Dodaj do ulubionych

Gdzie te drogowe "organy scigania"?

07.05.08, 11:06
Niedawno byl watek o ilosci wypadkow w ten weekend majowy. Wyrazilem
swoje zdanie, ze policja jedyne co lapie, to predkosc, bo to
najprosciej, choc nie zawsze to jest glowna przyczyna wypadku.
Wczoraj, jechalem sobie wolniej niz przepisowo, gdyz przede mna
jechal inny samochod. Odleglosc miedzy samochodami mniejsza, niz
polowa samochodu osobowego - policja moglaby by sie czepic na temat
odleglosci bezpiecznej, ale przy takiej predkosci ciezko by im bylo
jednoznacznie powiedziec, ze za blisko, po drugie to nie Niemcy,
zeby policja umiala to zbadac. Z tylu - wyprzedza mnie samochod
dostawczy, i wciska sie w nieistniejaca "luke" - bez kierunkowskazu,
wymuszajac moje wyhamowanie (inaczej zrzucilby mnie z drogi). Nie
komentuje kierowcy, juz na tym forum wiele objawow debilizmu
drogowego mielismy i nie ma co sie podniecac. Problem jest w
POLICJI. Otoz zadzwonilem, zglosilem, ze gosciu jedzie na
Skwierzyne, wlasnie opuscil Gorzow. Obiecali "cos" zrobic. I co?
Doslownie 2 minuty pozniej obok mnie i wspomnianego samochodu
przejechal radiowoz - HPW A 130 bodajze, ale 2 minuty moglo byc za
malo, zeby przekazac mu informacje. Ale... do samej Skwierzyny nie
bylo ZADNEGO patrolu policji. Czyzby pol godziny to dla nich za
malo, zeby zadzwonic do Skwierzyny i poprosic o jakis patrol
tamtejszy, zeby zatrzymal i pouczyl kierowce, ktorego zachowanie
mozna by podciagnac pod usilowanie zabojstwa? Ale jak jedzie sie na
pustym, prostym odcinku bez skrzyzowan, przejsc dla pieszych 70kmph,
to ci mandat potrafia wystawic...

Inny przypadek. W centrum jest wiele podworek, na ktorych jest zakaz
wjazdu, nie dotyczy mieszkancow. Akurat straz miejska wystawiala
mandaty nieprawidlowo parkujacym na przylegajacej ulicy. Zwrocilem
im uwage, zeby zajeli sie tez podworkiem, jak juz sa w okolicy.
Stwierdzili, ze nie beda interweniowac, bo to teren nalezacy do
wspolnoty. Wygodna wymowka, jak sie nie chce mandatow wystawiac -
zwlaszcza, ze teren podworka NIE NALEZY DO WSPOLNOTY, a do gminy,
miasta, czy inaczej reprezentowanego panstwa. Jak widac, strazy sie
chce wystawiac mandaty w niektorych miejscach, w innych zlewa...
Edytor zaawansowany
  • darmowy1 07.05.08, 14:04
    Wkleję jeszcze raz mojego posta z innego wątku:

    Jechałem za takim jednym od ronda Pomorska-Walczaka do szpitala przy
    Walczaka.
    Data: 25.04.2008 godzina: przed 13.
    Ograniczenie do 50km/h
    Facet jedzie ponad 70km/h
    Facet z premedytacją przejeżdża na żółtym świetle skrzyżowanie
    Czereśniowa -
    Walczaka. Ja się nie odważyłem ale zaraz zaświeciło się zielone i
    postanowiłem
    dogonić gościa aby przedstawić na forum nr rejestracji:
    UWAGA:







    HPE A256 FORD TRANSIT

    Tak, tak to wóz policyjny.
  • Gość: olo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 12:05
    Zepchnęli kogoś z drogi ci policjanci?
  • darmowy1 12.05.08, 12:17
    Gość portalu: olo napisał(a):

    > Zepchnęli kogoś z drogi ci policjanci?

    W tvn turbo gliny nazywają takich "piratami drogowymi".
    Jak by mnie dorwali na przekroczeniu prędkości o min. 20km/h w
    terenie zabudowanym i przejeździe skrzyżowania na żółtym świetle to
    nie byłoby zmiłuj się. Dostałbym mandat z 500 zeta jak nic.
    Prawdopodobnie spieszyło im się. Ku rwa, wszystkim się spieszy.
  • zetkaf 13.05.08, 17:02
    > HPE A256 FORD TRANSIT
    No widac, ze kierowca policyjnego radiowozu zdecydowanie byl
    przestepca, jednak jesli chodzi o skrzyzowanie...
    przypominam, ze oprocz zapisu o zachowaniu szczegolnej ostroznosci
    (to tak odnosnie 70kmph), i predkosci dostosowanej (to tez tak
    odnosnie 70kmph) istnieje tez ZAKAZ ostrego hamowania, natomiast
    dopuszcza sie wjazd na skrzyzowanie na zoltym swietle, w
    szczegolnosci, gdy zatrzymanie sie przed skrzyzowaniem zwiazane
    byloby z ostrym hamowaniem. NIEOFICJALNIE zaleca sie wtedy
    przyspieszyc - widac pan policjant z gory wiedzial, ze wjedzie na
    zoltym swietle, to chcial byc juz przygotowanym (czyt. miec duza
    predkosc, zeby szybko zjechac ze skrzyzowania ;)
  • Gość: Bernard IP: *.dial.telus.net 14.05.08, 00:55
    Hey,
    Czego oczekujecie...?
    Wszedzie jasno i oczywiscie napisane i namalowane jak nalezy jechac
    by dojechac bezpiecznie...
    Sluzby drogowe pozostawily na gorzowskich drogach wielka "sciagawke"
    dla idiotow...
    Tu mozesz skrecic...tu nie skrecaj...
    Tu jedz z taka szybkoscia, a tu nie wyprzedzaj....
    Kazdy metr drog i ulic jest pokryty bezcenna informacja ktora ma za
    zadanie pomoc nam dojechyac do celu bezpiecznie...
    Do kur...w.y nedzy??? Czytac nie potraficie???!!!
    Znakow nie rozpoznajecie???
    Jesli siebie pacany zakichane nie potraficie kontrolowac to kto jest
    za smierc na drogach odpowiedzialny???
    Troche ponad tydzien temu jezdzilem po Gorzowie i okolicach...
    Ilosc idiotow jaka spotkalem na drogach i ulicach w czasie pobytu
    PRZERAZA!!!
    Wszyscy wydaja sie byc wkur..w.ie.ni i ...bardzi spoznieni...
    Typowy przypadek: Stoje na swiatlach Chrobrego/Sikorkiego jadac w
    strone mostu.... Za mna jakis francuzki odkurzacz...
    Zolte...
    Pcha mi sie na bagaznik...
    Widze to...
    Wariat mnie "popedza"...
    Ruszamy...Wiem, ze przed wiaduktem sa swiatla i...one sie
    zmieniaja...
    Idiota we francuskim odkurzaczu z piskiem opon "oblecial mnie po
    lewej" na wysokosci Katedry...po to by zpiskiem opon zapobiec
    uzezenia w pojazy bedace na skrzyzowaniu...
    "On kogos zabije" - zareagowala moja pani...
    Moja zona odmawia jezdzenia w Polsce i Gorzowie mimo iz jest
    swietnym kierowca i jezdzi na rowni ze mna po miastach Europy i
    Ameryki...
    "Ja sie boje, Bernard"...
    Ja bardzo nie lubie gdy moja malzonka musi sie bac idiotow na
    gorzowskich ulicach..
    Ja chce by miasto lubila...
    Ci wariaci nie pomagaja...
    Obwinianie policji za beznadziejna sytuacje na polu bezpieczenstwa
    na gorzowskich drogach i ulicach to idiotyzm i proba zwalania winy
    na kogos innego...
    Gorzowiacy MUSZA zwolnic!!!
    Musi im ktos wbic do glowy ze jadac wolniej i bezpieczniej nicxzego
    nie straca... Jesli tego nie zrobia straca zycie...
    I co najgorsze, czesto nie tylko swoje...
    Gorzowiacy to ZLI kierowcy...
    Edukacja kierowcow jest pod psem!!!!
    Durmi mamy za kierowcow (parafraza Walesy...)
    :):)
    PS. Poza tym bylo bardzo fajnie...
    PS.
  • darmowy1 14.05.08, 07:37
    Bernard, ty chyba żony nie kochasz. Następnym razem zapakuj ją do
    Hummera, powinna poczuć się bezpiecznie.
  • Gość: Bernard IP: *.dial.telus.net 16.05.08, 00:35
    Hey darmowy,
    Moja pani (podobnie jak ja) Hummerow nie lubi...
    Jedyny naprawde "sexy" to H-1, czyli orginalna wesja militarna...
    Cala reszta stala sie zbyt cywilizowana, zbyt gejowska...
    Ona "ma oko" ma moje Denali....
    Nie jest tak wysokie jak Hummer, ale dluzsze..
    Ten sam slilnik lecz wyglada lepiej i jazda stabilniejsza...
    Lecz masz racje...Taki pojazd moglby spotkac sie "zdezak w zdezak" z
    idiota za kierownica w Gorzowie i...moja pani opowiadala by historie
    wypadku...
    Jedyne co trzeba by zrobic to zmniejszyc o polowe ceny paliwa (do
    tutejszego poziomu)...Wtedy...kto wie...
    he he he
  • e_werty 16.05.08, 20:45
    "...żony nie kochasz. Następnym razem zapakuj ją do Hummera..."

    ... i do Iraku...

    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!!
  • zetkaf 16.05.08, 19:34
    Bernard,
    Po pierwsze, potwierdzam, po Gorzowie jezdzi sie tragicznie. Glownie
    chodzi o nierespektowanie przepisow o pierwszenstwie, zajezdzanie
    drogi, wymuszanie na sile.
    Po drugie, nie predkosc jest najbardziej niebezpieczna. Rozmawialem
    ostatnio z policjantem z drogowki. Statystyki sa nieublagalne - nie
    predkosc jest na pierwszym miejscu, jesli chodzi o przyczyny
    wypadkow. Statystyki potwierdzily moja opinie - ze najgorsze jest
    wymuszanie pierwszenstwa. A i te statystyki sa zawyzone na korzysc
    predkosci. Bo jak ktos wyprzedza 110kmph nawet, zrzucajac kogos z
    drogi, to policzone to jest zarowno jako nieprawidlowe wyprzedzanie,
    jak i nadmierna predkosc, gdzie akurat predkosc ma najmniejszy wplyw
    na wypadek.
    Po trzecie, MOIM obowiazkiem USTAWOWYM, jest jezdzic zgodnie ze
    znakami. Ja to mniej wiecej robie. Ale inni nie. Gdzies maja prawo,
    m.in. dlatego, ze wiedza, ze policja ich nie scignie, a ja mu
    ustapie drogi ze strachu, z rozsadku - wiec kara go zadna nie
    dosiegnie, a dzieki chamstwu bedzie szybciej w domu (szczegol, ze
    tylko 30 sek). Moim "zdroworozsadkowym obowiazkiem" (czyli -
    rozsadek ponad wszystko, lepiej przezyc niz wyegzekwowac prawo) jest
    puscic takiego. Moim "obywatelskim obowiazkiem" jest zglosic na
    policje, ze ktos mnie zrzucil z drogi. Policji obowiazkiem -
    USTAWOWYM - jest zareagowac na zgloszenie. Zobacz, im wiecej
    fotoradarow, im lepiej karaja za predkosc - tym wiecej ludzi jezdzi
    z przepisowa predkoscia. Ale z pierwszenstwem jest problem - bo
    kazdy czuje sie bezkarny. Polecialyby mandaty, to by ludzie sobie
    przypomnieli odpowiednie przepisy...
    Po cztery - juz pisalem o instruktorze, w ktorego o malo nie
    walnalem (z winy kursanta, wymuszenie pierwszenstwa, i instruktora -
    totalne olanie tego faktu) a ten jeszcze ze z racji eLki to niby
    mial pierwszenstwo. A niby z racji eLki to moze mialbym przeskoczyc
    prawa fizyki, gdyby manewr zaczal troche pozniej? A moze z racji
    eLki mialbym jechac w centrum miasta 20kmph (z predkoscia
    utrudniajaca ruch innym kierowcom - na to jest paragraf!)? A moze, z
    racji eLki, pan isntruktor zaczalby myslec, przewidywac mozliwosci
    kursanta, obserwowac otoczenie, a wreszcie - odpowiednio wczesniej
    informowac kursanta o tym, gdzie ma jechac?
  • zetkaf 16.05.08, 19:37
    PS. Sciagawka jest nie tylko dla idiotow. Proponuje maly tescik.
    Zdejmijmy wszystkie znaki, ale pozostawmy zasady obowiazujace jak
    wtedy, gdy znaki byly. Ciekawe, ile razy sie rozbijesz z TWOJEJ
    winy? Wiele znakow (WIEKSZOSC!) nie jest przypomnieniem przepisow, a
    jedynie wskazaniem specyficznego ukladu komunikacyjnego, wynikajacej
    nie z przepisow KRD, a z wymyslu jakiegos urzednika z dzialu
    komunikacji...
  • darmowy1 14.05.08, 07:34
    Tyle, że jadąc prawie równo z nim ja mogłem zahamować na ewidentnym
    żółtym. To nie było moment przełączania się z zielonego na żółte ale
    z żółtego na czerwone. Wjazd na zasadzie - jeszcze zdążę. Po to są
    ograniczenia prędkości żeby kierowcy - również gliniarze - mogli
    zahamować.
  • e_werty 16.05.08, 20:48
    Jest gatunek kierowców - rybaków... moga godzinami nawijac o swoich
    przygodach na szosie...
    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka