Dodaj do ulubionych

Izrael i USA - największym zagrożeniem

IP: *.gorzow.mm.pl 04.11.03, 13:37
Obserwuj wątek
      • redondo1 śmieszni ci europejczycy 04.11.03, 17:43
        Europejczycy największym zagrożeniem i ich bezrefleksyjna walka o pokój.
        Wyhodowali Hitlera i zachwycali się Stalinem. Walcząc zażarcie o pokój udawali
        że nie wiedzą o mordowanych obok milionach. USA mają demokrację od ponad 200
        lat i żadnego dyktatorka sobie jakoś przez ten czas nie zafundowali. Jakoś nie
        bardzo boję się USA. W ogóle ich się nie boję.
        • marek_p Re: śmieszni ci europejczycy 04.11.03, 17:46
          redondo1 napisał:

          > Europejczycy największym zagrożeniem i ich bezrefleksyjna walka o pokój.
          > Wyhodowali Hitlera i zachwycali się Stalinem. Walcząc zażarcie o pokój
          udawali
          > że nie wiedzą o mordowanych obok milionach.

          Mówisz o indianach ?

          > USA mają demokrację od ponad 200 lat i żadnego dyktatorka sobie jakoś przez
          > ten czas nie zafundowali.

          Naprawdę nie wiem jak można ich nie lubieć. Starszego brata, naszego.

          • bart.q Re: śmieszni ci europejczycy 04.11.03, 20:47
            marek_p napisał:

            > > udawali
            > > że nie wiedzą o mordowanych obok milionach.
            >
            > Mówisz o indianach ?

            Indian mordowali Europejczycy, którzy przyjechali do Ameryki. Ameryka jest na
            naszych kościach wyrosła.
            Nota bene, Europejczycy wskazali jeszcze inne strachodajne kraje.
            • Gość: Agis Re: śmieszni ci europejczycy IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 04.11.03, 23:49
              Wyniki sondażu o którym pisze Filip, nie są dziełem przypadku, nie świadczą też
              o ignorancji społeczeństw europejskich, ale raczej o zakorzenieniu się wśród
              nich, pewnych niezbywalnych wartości i szacunku do prawa. Otóż światowy system
              bezpieczeństwa, oparty na Karcie Narodów Zjednoczonych i Radzie Bezpieczeństwa,
              przeżywa obecnie kryzys. Forum nie jest miejscem aby pisać o przyczynach tego
              kryzysu. Należy jednak nadmienić że USA i Izrael walnie przyczyniły się do jego
              powstania. W tej sytuacji, napewno przyszedł czas aby modyfikować i doskonalić
              prawo międzynarodowe i oparty na nim światowy system bezpieczeństwa i
              reagowania na kryzysy. Tymczasem jednak Stany Zjednoczone i Izrael, słabość
              instytucji międzynarodowych i ONZ, wykożystują jako pretekst do łamania Karty
              Narodów Zjednoczonych i twierdzenia że decyzje Rady Bezpieczeństwa, można
              zastąpić arbitralnymi decyzjami własnych rządów, według srarej zasady że
              zwycięzców nikt nie sądzi i drugiej: "siła ponad prawem". W tej sytuacji
              zaniepokojenie społeczeństw europejskich jest uzasadnione. Odejście od zasad
              konsensusu w ramach Rady Bezpieczeństwa i kierowania sie prawem
              międzynarodowym, stanowi wielekroć większe zagrożenie dla ładu międzynarodowego
              i pokoju światowego niż wyimaginowana potęga Iraku...
              • Gość: Bernard Re: śmieszni ci europejczycy IP: 5.5D* / 24.70.95.* 05.11.03, 08:21
                Hey Agis,
                Europa to bardzo ciekawe i brzydkie zjawisko...
                Z jednej strony gloszone "wysokie zasady moralne" z drugiej "brudna
                prostytutka".
                Tu gdzie mieszkam Europa to jest to drugie
                Poza Wielka Brytania i Polska.
                Jedynie te dwa kraje otwarcie stoja w dobrym i zlym z przyjaciolmi.
                Wiekszosc krajow Europy to bankrutujace moralnie, ekonomicznie, politycznie i
                militarnie kraiki...
                Legalna prostytucja, legalne narkotyki, upadek zasad moralnych i narodowych
                tradycji...to tylko objawy choroby ktora niszczy Europe.
                Zjednoczenie Europy to proba stworzenia czegos nowego, ekscytujaca zmiana
                pozwalajaca przykryc istniejace problemy ...
                Setki tysiecy zolnierzy USA zginelo przywracaja wolnosc tym co teraz
                ich "niebezpieczenstwem dla pokoju" okreslaja.
                Kocham Polske, lecz Europa dla mnie to brudna kurwa. Przepraszam za slownictwo.
                To zapewne wplyw kontaktow z Hiro.
                Pozdrawiam
                PS. A od Izraela niech sie odczepia.
                Nazistowska przeszlosc sie odbija?
                Zydzi znowu probleme dla nich?
                Mysle ze maja juz sposoby na rozwiazanie tego problemu. W przeszlosci mieli.....
                • Gość: Filip Re: śmieszni ci amerykanie IP: *.gorzow.mm.pl 05.11.03, 12:38
                  Przyjmując sposób wyrażanie swoich myśli przez Bernarda, to dla mnie prosytutka
                  jest bardziej wiarygodna od przeciętnego amerykanina, nie mówiąc już o ich
                  prezydencie. Bernard, twoje beznadziejnie śmieszne i głupie pisanie nic nie
                  zmieni. Europejczycy i tak wiedzą swoje - jesteście głupimi, tłustymi
                  prymitywami, którzy są największym, obok waszego wiernego sojusznika - Izraela -
                  zagrożeniem dla światowego pokoju. Którym ktoś od czasu potrafi dać po tłustych
                  łapkach / 11 IX to tylko jeden z wielu przykładów /.
                  Ty i tobie podobni doprowadzają do tego, że codziennie jakieś rodziny opłakują
                  swoich synów, ojców, chłopców niepotrzebie ginących w Iraku, Afganistanie. Kto
                  wam dał upoważnienie do reprezentowania całego świata?
                  Uważasz,że wojna jest najlepszym sposobem rozwiązywania problemów? Że lepiej
                  mordować, palić, zadawać ból, skazywać tysiące ludzi na poniewierkę?
                  Ja uważam, że ONZ jest najlepszym miejscem do dyskusji, rozmów, podejmowania
                  decyzji. Ale przecież zadufani, prymitywni, wierzący w swoją siłę amerykanie i
                  tak tego nie potrafią zrozumieć. To dla nich za trudne. Pożyjemy, zobaczymy co
                  będzie dalej, ilu jeszcze twoich umiłowanych marines wróci do Stanów w cynowej
                  skrzyneczce. Oby było ich z każdym dziem coraz więcej. Wtedy może zrozumiesz,
                  że to droga do nikąd. O ile wogóle potrafisz coś zrozumieć.
                  • aborys Re: śmieszni ci amerykanie 05.11.03, 12:43
                    Gość portalu: Filip napisał(a):

                    > jesteście głupimi, tłustymi prymitywami,
                    O, wypraszam to sobie.
                    Jestem proporcjonalnie zbudowany.

                    > Że lepiej mordować, palić, zadawać ból, skazywać tysiące ludzi na poniewierkę?
                    Lepiej niż co?
                    Popełniłeś błąd składniowy.
                    Konstrukcję typową dla zdania złożonego zastosowałeś w zdaniu prostym.
                    • Gość: Agis Re: śmieszni ci amerykanie IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 19:06
                      aborys napisał:

                      > Gość portalu: Filip napisał(a):
                      > > Że lepiej mordować, palić, zadawać ból, skazywać tysiące ludzi na poniewie
                      > rkę?
                      > Lepiej niż co?

                      > Konstrukcję typową dla zdania złożonego zastosowałeś w zdaniu prostym.

                      Jeżeli pozwolisz to odpowiem Ci zamiast Filipa. Otóż USA wybierając wariant
                      siłowy, w konsekwencji wiążący się z cierpieniem i zabijaniem tysięcy
                      niewinnych i skazywaniem setek tysięcy na poniewierkę, wybierają go zamiast
                      prób realizowania pożądanych zmian, angażując się we wspomaganie rozlicznych
                      programów rozwoju demokracji, rozwoju gospodarczego, programów edukacyjnych,
                      zdrowotnych, ochrony środowiska i wielu innych. Wojna w Iraku pochłonęła do tej
                      pory ok. 150 mld $. Obecnie kongres zatwierdził dodatkowe wydatki w kwocie
                      80mld $. Są to kwoty które właściwie spożytkowane, pozwoliłyby nadać impuls
                      rozwojowy całym zacofanym regionom, kwoty które rozwiązałyby problem głodu na
                      planecie, a które tymczasem są wydawane na wątpliwą moralnie wojnę która nie
                      rozwiązuje problemów Iraku, lecz wprowadza w nim chaos o trudnych do
                      przewidzenia konsekwencjach dla regionu i świata.
                      • bart.q Re: śmieszni ci amerykanie 05.11.03, 19:24
                        Gość portalu: Agis napisał(a):

                        > zamiast
                        > prób realizowania pożądanych zmian, angażując się we wspomaganie rozlicznych
                        > programów rozwoju demokracji, rozwoju gospodarczego, programów edukacyjnych,
                        > zdrowotnych, ochrony środowiska i wielu innych.

                        Trudno przeczyć słuszności powyższych koncepcji.
                        Poniżej jednak podajesz kwoty wydane na wojnę w Iraku.
                        Czy wyobrażasz sobie zatem angażowanie tych pieniędzy na wspomniane przez
                        Ciebie powyżej projekty w Iraku Saddama Husseina?
                        • Gość: Agis Re: śmieszni ci amerykanie IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 20:04
                          Można wymuszać wiele pożądanych zmian, również w zakresie demokratyzacji życia
                          i praw obywatelskich, w krajach takich jak Irak, uzależniając finansowanie
                          określonych programów od konkretnych decyzji idących w kierunku poszerzenia
                          swobód obywatelskich, międzynarodowej kontroli procesów społecznych i kontroli
                          wydatkowania przyznanej pomocy. Nie wyklucza to jednak przypadków, w których
                          interwencja zbrojna jest konieczna, ale musi ona odbywać się w wyniku decyzji
                          instytucji prawa międzynarodowego, pod egidą i kontrolą ONZ i w interesie całej
                          społeczności międzynarodowej oraz społeczeństwa które cierpi w wyniku krwawych
                          i niedemokratycznych rządów. Interwencja taka bez spełnienia powyższych
                          warunków i podjęta w politycznym i gospodarczym interesie mocarstwa które je
                          podjęło, ignorując społeczność międzynarodową, będzie tylko i wyłącznie agresją
                          wprowadzającą chaos i burzącą światowy system bezpieczeństwa.
                          • bart.q Re: śmieszni ci amerykanie 06.11.03, 08:37
                            Gość portalu: Agis napisał(a):

                            > Można wymuszać wiele pożądanych zmian, również w zakresie demokratyzacji
                            > życia i praw obywatelskich, w krajach takich jak Irak

                            Czy znasz jakieś pozytywne przykłady takiego typu działań w wykonaniu ONZ?

                            > interwencja zbrojna jest konieczna, ale musi ona odbywać się w wyniku
                            > decyzji instytucji prawa międzynarodowego, pod egidą i kontrolą ONZ

                            Tutaj ponownie aż ciśnie się to samo pytanie, co powyżej.

                            > i w interesie całej społeczności międzynarodowej

                            Tym warunkiem skazałeś jakąkolwiek akcję, zbrojną czy też pomocową, na fiasko.
                            Nigdy nie będzie poparcia CAŁEJ społeczności międzynarodowej. Zawsze będą jacyś
                            więksi i silniejsi, którzy narzucają swoją wolę. Chrześcijanie narzucający wolę
                            muzułmanom, kraje biedne przegłosowujące kraje bogate przy decydowaniu o
                            zasadach podziału pomocy międzynarodowej, itd.
                            Nie rozumiem dlaczego narzucanie woli przez USA miałoby być niedobre, zaś
                            narzucanie swojej woli przez USA, Francję i Rosję pospołu już byłoby godne
                            uznania.
                            ONZ tak naprawdę istnieje wyłącznie dzięki Amerykanom. W tym względzie
                            powoływanie się na "społeczność międzynarodową" jest nieświadomym składaniem
                            dziękczynienia amerykańskiej polityce międzynarodowej.
                      • Gość: Bernard Re: śmieszni ci amerykanie IP: 5.5D* / 24.70.95.* 06.11.03, 02:47
                        Hey Agis,
                        Gadasz ladnie. Jedno jednak musisz zrosumiec.
                        USA wtda po tych 80 miliardach jeszcze wiecej. To pewne.
                        Nie jest dla nich wazny nikt!!!
                        Caly swiat jutro moze sie przewrocic do gory nogami i nie zrobia nic!!
                        Dlaczego?
                        Poniewaz walcza o wlasne bezpieczenstwo.
                        I jesli kosztuje to setki miliardow... jak widzisz gotowi sa wydac.
                        Wiesz co? podoba mi sie sposob myslenia rzadu USA. Wlasny kraj na pierwszym
                        miejscu! Zawsze.
                        Pomysl nad tym: USA pomagalo poprzednio wielu krajom ktore uzyly ich (USA)
                        technologie by im przywalic.
                        Wiecej tego nie bedzie.
                        Proste.
                        Pozdrawiam
                  • gtk Re: śmieszni ci amerykanie 05.11.03, 14:25
                    Gość portalu: Filip napisał(a):

                    Pożyjemy, zobaczymy co
                    > będzie dalej, ilu jeszcze twoich umiłowanych marines wróci do Stanów w
                    cynowej
                    > skrzyneczce. Oby było ich z każdym dziem coraz więcej. Wtedy może zrozumiesz,
                    > że to droga do nikąd. O ile wogóle potrafisz coś zrozumieć.

                    Mam wrażenie, że się zagalopowałeś, Filipie. Naprawdę życzysz śmierci
                    amerykańskim żołnierzom? I to tylko po to, by Bernard zrozumiał swoje - rzekome
                    lub faktycznie - błędy? Mam nadzieję, że nie jesteś politykiem, panie Humanisto.
                    • Gość: Filip Re: śmieszni ci amerykanie IP: *.gorzow.mm.pl 05.11.03, 19:20
                      Przestań, gtk, mnie obrażać - zaraz " politykiem "!!!. Widzisz, słowa nie
                      zabijają, w przeciwieństwie do tego, co robią ci wychwalani przez Bernarda-
                      nazywającego Europę kurwą - okupujący Irak żołnierze amerykańscy. A że coraz
                      więcej ich ginie, to przecież fakt. Ktoś, kto popiera agresję, wyraża zgodę na
                      to, że Amerykanie bedą w Iraku zabijani.
                      • gtk Re: śmieszni ci amerykanie 05.11.03, 19:59
                        Gość portalu: Filip napisał(a):

                        > Przestań, gtk, mnie obrażać - zaraz " politykiem "!!!.
                        Strasznie jesteś obrażalski.

                        >Widzisz, słowa nie
                        > zabijają,
                        Bezpośrednio nie. W praktyce zabiły miliony ludzi.

                        w przeciwieństwie do tego, co robią ci wychwalani przez Bernarda-
                        > nazywającego Europę kurwą - okupujący Irak żołnierze amerykańscy. A że coraz
                        > więcej ich ginie, to przecież fakt. Ktoś, kto popiera agresję, wyraża zgodę na to, że Amerykanie bedą w Iraku zabijani.

                        Ja to doskonale rozumiem i nie o tym mówię. Zastanawia mnie po prostu Twoje stwierdzenie, że życzyłbyś sobie, aby jak nawięcej amerykańskich żołnierzy zginęło. W innych miejsach zdajesz się uznawać życie ludzkie za znacznie więcej warte. Trochę mnie przeraża ta Twoje wybiórczość.
                      • Gość: Bernard Re: śmieszni ci amerykanie IP: 5.5D* / 24.70.95.* 15.11.03, 07:10
                        Hey Filip,
                        Zachodnia Europa zawdziecza USA swoje istnienie. Bez USA gadaliby dzisiaj po
                        niemiecku lub, gdyby Amerykanie nie trzymali Sowietow pod kontrola...gadaliby
                        po rusku...
                        Przez dekady Amerykanie karmili ich, odbudowali ich ekonomie, uzbroili...
                        Europa zdradzila jedynego prawdziwego przyjaciela.
                        Nazywac ja kurwa to obraza dla dziewczynek z ulicy!!!
                        Historia moglaby sie potoczyc inaczej gdyby nie zdrada. Terrorysci ciagle
                        zabijaja poniewaz Europa im pomaga.
                        Amerykanie zostali prawie sami. Prawie, poniewaz dzieki Bogu Polska i Wielka
                        Brytania zrobily to co sluszne.
                        Wiem, ze nie rozumiesz o czym pisze...
                        Nie klopocz sie z zalosna propaganda...
                        Czy we wlasnym zyciu stosujesz te same zasady:Oszustwo i zdrada.
                        Tak je popierasz...
                        Nie masz chyba za wielu przyjaciol.
                        Pozdrawiam
                        • wasylu1 Re: śmieszni ci amerykanie 27.01.04, 02:49
                          Gość portalu: Bernard napisał(a):

                          > Zachodnia Europa zawdziecza USA swoje istnienie. Bez USA gadaliby dzisiaj po
                          > niemiecku lub, gdyby Amerykanie nie trzymali Sowietow pod kontrola...gadaliby
                          > po rusku...
                          > Przez dekady Amerykanie karmili ich, odbudowali ich ekonomie, uzbroili...

                          Tylko cholera, dlaczego Amerykanie zaczęli interesować się Polską dopiero po
                          przewrocie i obaleniu komuny? Co robili po wojnie i dlaczego nie z własnej woli
                          uczyłem się "Ruskiego"? Dlaczego mój stary zapierd...ał 40 lat w jakiejś fabryce na
                          jednym stanowisku, (bo nie należał do partii), a teraz ma 150$ (po przeliczeniu)
                          nędznej emerytury? i.... tysiące tego typu pytań mógłbym Ci zadać....


                          > Amerykanie zostali prawie sami. Prawie, poniewaz dzieki Bogu Polska i Wielka
                          > Brytania zrobily to co sluszne.

                          ... chociaż w tej kwestii akurat się zgodzę :P
              • aborys Re: śmieszni ci europejczycy 05.11.03, 08:51
                Gość portalu: Agis napisał(a):

                > Forum nie jest miejscem aby pisać o przyczynach tego kryzysu. Należy jednak
                >nadmienić że USA i Izrael walnie przyczyniły się do jego powstania.
                To jest miodzio.
                Nie miejsce tu, by dyskutować, ale przypierdolić gudłajom zawsze można.
      • redondo1 Re: Izrael i USA - największym zagrożeniem 05.11.03, 11:16
        Taka Francja np. nie potrafiła się oprzeć Hitlerowi i Stalinowi. Nie tylko że
        się poddała ale jeszcze właziła im w d.... I jeszcze nazywala to walką o pokój.
        Teraz gdyby pojawił się dyktator na naszym kontynencie zachowywaliby się
        podobnie. Dobrze że jest USA.

        • marek_p Hi, hi :) 05.11.03, 20:34
          Czuję się na tym wątku niemal tak, jak na turnieju palenia gumy :)
          Tylko się zaraz nie obrażajcie, będę miał trochę czasu, to się wytłumaczę :)
      • Gość: Agis Re: bezkarność- największym zagrożeniem IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 19:47
        Wywołany do odpowiedzi, pomimo tego, że z powodu szczupłości miejsca nie sposób
        na forum wyczerpać tematu, pokrótce uzasadnię dlaczego uważam że USA i Izrael
        walnie przyczyniły się do upadku znaczenia ONZ i demontażu światowego systemu
        bezpieczeństwa. Otóż Izrael zignorował ponad 150 rezolucji zgromadzenia
        ogólnego Narodów Zjednoczonych. USA natomiast kilkanaście razy, za pomocą weta
        blokowały rezolucje Rady Bezpieczeństwa potępiające Izrael za jego politykę
        wobec Palestyńczyków. USA są największym płatnikiem, lecz zarazem największym
        dłużnikiem ONZ. Ich składka to znacząca część budżetu tej organizacji i jej
        nieprzekazywanie, blokuje realizację szeregu programów realizowanych przez ONZ.
        Wpłaty, bądź ich brak ze strony Amerykanów, maja przyczyny na wskroś
        polityczne, są mechanizmem wymuszania na tej organizacji, realizowania polityki
        korzystnej dla USA. Próba podważenia, skuteczna zresztą, autoryteku ONZ, ma ze
        strony USA przyczynę dość prozaiczną. Otóz wpływ tego państwa na instytucje
        Narodów Zjednoczonych i ich politykę, jest zbyt mały w stosunku do potęgi
        gospodarczej i militarnej Stanów. W tej sytuacji administracja waszyngtońska
        przyjęła zasadę ignorowania ONZ i Rady Bezpieczeństwa a co za tym idzie
        ignorowania opinii innych państw i społeczeństw. Wojna z Irakiem i jego
        późniejsza okupacja jest tego wymownym przykładem. W innym wątku postaram się
        pokazać jak wielkie konsekwencje dla światowego systemu bezpieczeństwa ma taka
        polityka.
        • aborys Re: bezkarność- największym zagrożeniem 05.11.03, 21:48
          Gość portalu: Agis napisał(a):

          > Wywołany do odpowiedzi,
          Nie jesteś wywołany do odpowiedzi.
          Nawet nie chce mi się czytać dalszego ciągu Twojego, być może rozsądnego,
          wywodu.
          Wszystko już na ten temat (ONZ-USA-Irak-Izrael-etc.) powiedziane.
          Rzecz leży w przekonaniach, podobnie jk w sprawie aborcji itd. Doszliśmy do
          ściany.
          Wypunktowałem Twój wcześniejszy tekst, bo był wewnętrznie sprzeczny.
        • Gość: Bernard Re: bezkarność- największym zagrożeniem IP: 5.5D* / 24.70.95.* 06.11.03, 02:36
          Hey Agis,
          USA to jedyny naprawde wolny kraj na ktorego terytorium jest mozliwe istnienie
          ONZ. Jesli sie nie zgadzasz pokaz mi inny...
          ONZ to skorumpowana i bezradna organizacja. Politycznie kompletny impotent.
          USA dalo miejsce, wybudowalo siedzibe, placilo najwieksze skladki po to by...
          wychowac sobie wroga..
          Decyzja USA sluszna: Nie bede wspieral wlasnych wrogow. Nie podoba sie? Do
          widzenia!
          Nie widze by sie ruszali gdziekolwiek...
          Rezolucje ONZ nie znacza nic (czytaj wyzej powod).
          Jak juz kiedys napisalem : klub pijakow ma wieksza reputacje niz ONZ.
          Izrael walczy o przezycie. Nie moze okazac slabosci poniewaz jesli tym razem
          przegra nie bedzie komu po Izraelu plakac.
          Oni pamietaja jak piece krematoryjne wygladaja...
          Izrael nie moze przegrac i nie przegra. To jest dane.
          Tak sie sklada, ze USA jest przyjacielem Izraela.
          USA nie pozwoli Izraelowi przegrac.
          Pokoj na bliskim wschodzie? Tak. Kosztem Izraela - Nie.
          Niech sie Palestynczycy i inne arabskie kraje przyzwyczaja do istnienia
          Izraela.
          Z tym maja klopoty. Gotowi sa nawet zabijac niewinnych cywili w imie "pokoju".
          Powiedz mi o jakim pokoju mowisz???
          Tym w "europejskim" stylu, w ktorym swiat poddaje sie terrorystom po to by
          cisza byla???
          W ktorym rzekomi przyjaciele sprzedaja " w imie pokoju" slabe kraje?
          Pmietasz lekcje historii traktujace o latach 30-tych???
          To wlasnie Europa!
          Sprzedali Czechy, Polske.....
          Po to by byla cisza...
          A byla?
          Nie.
          Pomysl nad tym...jesli mozesz...
          Pozdrawiam

          • Gość: Filip Re: bezkarność- największym zagrożeniem IP: *.gorzow.mm.pl 06.11.03, 08:08
            BERNARD POJECHAŁ DO STANOW ALBO KANADY PRAĆ ZAS......KALESONY SWOICH NOWYCH
            PANÓW I ODZWYCZAIŁ SIĘ OD MYSLENIA. JESTEM PRZEKONANY, ŻE NIE MIAŁ ZRESZTĄ OD
            CZEGO SIĘ ODZWYCZJAĆ. POSTĘPUJE JAK TYPOWY PASTUCH BYDŁA - NAJPIERW STRZELAMY,
            A PÓŹNIEJ MYŚLIMY I EWENTUALNIE PYTAMY. AGIS, NIE ZADAWAJ BERNARDOWI I
            ABORYSOWI PYTAŃ, JAKIE SĄ KORZENIE TERRORYZMU, JAKIE KRAJE I JAKIE RZĄDY
            DOPROWADZIŁY DO TEGO, ŻE PALESTYŃCZYCY NIE MAJĄ INNEJ MOŻLIWOŚCI WALKI O SWOJĄ
            WOLNOŚĆ. DLA BERNARDA I ABORYSA CZŁONKOWIE AK TO TEŻ BYLI TERRORYŚCI, BANDYCI.
            CZEGO MOZNA ZRESZTĄ OCZEKIWAĆ OD TYPA, KTÓRY NAZYWA EUROPĘ KURWĄ A ONZ KLUBEM
            PIJAKÓW?
                • Gość: Filip Re: bezkarność- największym zagrożeniem IP: *.gorzow.mm.pl 06.11.03, 10:49
                  No proszę. Są tacy, którzy wiedzą, co ja sądze, albo nie sądzę. Brawo!
                  To proste. Amerykanie, a i polskie media, walczących z okupantem bojowników
                  irackich nazywają terrorystami. Taki sposób myślenia przyjmują ślepo i ci,
                  którzy tę wojnę, okupację Iraku, popierają. Dla nich Irakijczycy, którzy
                  zbrojnie walczą z Amerykanami to bandyci i terroryści. Tak samo zresztą jak
                  Palestyńczycy walczący z okupantem izraelskim. Żydzi, zabijający Arabów - to
                  żołnierze. Palestyńczycy - to bandyci i terroryści. Analogicznie przyjmyję, że
                  w taki sam sposób przyjmują żołnierzy AK walczących kiedyś z okupantem
                  niemieckim.
                  • aborys Re: bezkarność- największym zagrożeniem 06.11.03, 10:57
                    Gość portalu: Filip napisał(a):

                    > Analogicznie przyjmyję, że
                    > w taki sam sposób przyjmują żołnierzy AK walczących kiedyś z okupantem
                    > niemieckim.
                    A ponieważ Filip ma dwie ręce i dwie nogi, podobnie jak Andrzej Lepper, Filip
                    najpewniej jest z Samoobrony.
                        • bart.q Re: pierwsza ofiara 06.11.03, 16:34
                          Gość portalu: Filip napisał(a):

                          > No, nareszcie się doczekaliście!!

                          Strasznie cię ucieszyło to wydarzenie.
                          SD, nie obrażaj żołnierzy. To nie ofiary. Wiedzą, że mogą zginąć.
                            • Gość: Agis USA zagrożęniem dla świata. IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 20:49
                              Kilka osób w tym wątku podnosiło sprawę kryzysu światowego systemu
                              bezpieczeństwa i słabości ONZ, które nie radzi sobie z reagowaniem na kryzysy.
                              To z pewnością prawda, chociaż nie można abstrachować od faktu, że tyle
                              autorytetu ONZ, ile dostaje ona od państw członkowskich i największych mocarstw
                              w szczególności. Jeżeli największe mocarstwo i jego protegowani, nie uznają
                              jurysdykcji prawa międzynarodowego i lekceważą Radę Bezpieczeństwa, to jak
                              później mają czelność twierdzić że instytucje międzynarodowe są słabe i nie
                              mają autorytetu. Światowy system bezpieczeństwa wymaga reform. Konieczne jest
                              ustalenie jakie dziedziny podlegają prawu międzynarodowemi i jak ma wyglądać
                              system reagowania i egzekucji w przypadku łamania tegoż prawa. Jednakże USA,
                              wraz z najwierniejszymi służalcami, próbuje ową słabość instytucji i prawa
                              międzynarodowego wykorzystać do wprowadzenia prawa pięści i narzucania
                              poszczególnym krajom i światu własnych ocen i jurysdykcji. To przypomina trochę
                              sytuację jak z filmu gangsterskiego. Oto w mieście gdzie policja jest słaba i
                              skorumpowana, ktoś wpada na pomysł, aby zamiast ową policję wzmacniać, oddać
                              pieczę nad porządkiem w mieście najsilniejszemu gangowi, naiwnie licząc, że
                              jego "żołnierze" pilnować będą owego porządku w interesie całej społeczności a
                              nie w interesie owego gangu. To przykre, że dziś Polska wysyła swych żołnieży
                              do Iraku, aby tam ginęli w imię interesów najsilniejszego gangu w mieście.
                  • aborys Re: bezkarność- największym zagrożeniem 10.11.03, 07:53
                    Gość portalu: Filip napisał(a):

                    > Analogicznie przyjmyję, że
                    > w taki sam sposób przyjmują żołnierzy AK walczących kiedyś z okupantem
                    > niemieckim.
                    W sumie niezłe.
                    AK wysadzająca budynki Ligi Narodów i strzelająca do pracowników Czerwonego
                    Krzyża, hitlerowcy budujący w Polsce szkoły i dowożący pomoc humanitarną...
                    Uczyliśmy się z różnych podręczników. Znajdujesz analogie w miejscach odległych.
                    Obrażasz zarówno AK jak i Wojsko Polskie w Iraku.
                    Myślę jednak, że nie jesteś głupkiem tylko gnojkiem.
                    • Gość: Filip Re: bezkarność- największym zagrożeniem IP: *.gorzow.mm.pl 10.11.03, 08:23
                      O, aborys się tłumaczy. Wprawdzie głupio i nieudolnie, ale niech chłop próbuje.
                      Teraz już, dzięki rewelacjom aborysa wiem: Amerykanie napadli na Irak aby tam
                      budować szkoły i dowozić pomoc humanitarną. Kurcze, że też tego nie wiedziałem.
                      Jasne, przecież o to chodzi - o te szkoły i pomoc humanitarną.
                      Ty, aborys, jesteś jak ten znany z reklam proszek - i głupi,i gnojek. Dwa w
                      jednym.
                      • aborys Re: bezkarność- największym zagrożeniem 10.11.03, 08:55
                        Gość portalu: Filip napisał(a):

                        > Teraz już, dzięki rewelacjom aborysa wiem: Amerykanie napadli na Irak aby tam
                        > budować szkoły i dowozić pomoc humanitarną.
                        Nie.
                        Napadli, by podstępnie wystawić na wytłłuczenie całą ONZ i Czerwony Krzyż i
                        Półksiężyc.

                        Porównując AK i Al Kaidę czynisz nadużycie o obrażasz wielu.
                        Robisz to świadomie.
                        Jesteś gnojkiem.
                        • Gość: Agis Re: bezkarność- największym zagrożeniem IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 10.11.03, 09:42
                          Według Ciebie Filip jest gnojkiem. Pewnie dlatego że ośmiela się myśleć i mieć
                          własne zdanie. Tymczasem jak podają agencje, Amerykanie już drugi dzień
                          kontynuują naloty na przedmieścia Ticritu i Faludży. Oczywiście robią to dla
                          dobra mieszkańców tych miast. Ale nie o tym chciałem. Uważam że na jakiś
                          grubszy epitet zasługują ci którzy bezmyślnie i bezkrytycznie popierają
                          interwencję, dokonaną wbrew prawu międzynarodowemu. Na potępienie zasługują ci
                          którzy, nawet o tym nie wiedząc popierają demontaż światowego systemu
                          bezpieczeństwa, a także ci którzy przyklaskują wysłaniu do Iraku polskich
                          żołnierzy, wbrew Konstytucji RP.
                            • Gość: Filip Re: bezkarność- największym zagrożeniem IP: *.gorzow.mm.pl 10.11.03, 12:35
                              Nastepny palant się odezwał. Wiesz, bardzo się przejmuję twoją głupią pisaniną.
                              I tak nic nie rozumiesz, nie potrafisz ocenić tego, co się dzieje wokół ciebie.
                              Jak zwykle wszystko w łepetynce ci się pomieszało. Ale przecież nie będę ci
                              tłumaczył, bo taki gnojek jak ty i tak z tego nic nie zrozumie. Wrażliwy się
                              znalazł. Patriota, dający zezwolenie na agresję przeciw suwerennemu państwu. Na
                              wojnę, na bombardowanie niewinnych ludzi. Czemu się dziwisz, że Irakijczycy
                              walczą z okupantem. Że walczą z wojskami koalicji? I będą walczyli. To ich
                              obowiązek.
                          • bes-t debilizm największym zagrożeniem 10.11.03, 16:14
                            Gość portalu: Agis napisał(a):

                            > Tymczasem jak podają agencje, Amerykanie już drugi dzień
                            > kontynuują naloty na przedmieścia Ticritu i Faludży. Oczywiście robią to dla
                            > dobra mieszkańców tych miast.

                            No tak. Powinni się położyć i czekać na kolejny atak zza winkla. Daruj sobie tą
                            demagogię.



                            > Uważam że na jakiś
                            > grubszy epitet zasługują ci którzy bezmyślnie i bezkrytycznie popierają
                            > interwencję, dokonaną wbrew prawu międzynarodowemu. Na potępienie zasługują
                            ci
                            > którzy, nawet o tym nie wiedząc popierają demontaż światowego systemu
                            > bezpieczeństwa,

                            O jakim sytemie bezpieczeństwa mówisz? Bo chyba o sytemie bezpiecznej budowy
                            dyktatury i bezpiecznego budowania siatki terrorystycznej. Gdzie był ten
                            sloganowy system bezpieczeństwa gdy Taliboiwie przejmowali władzę w
                            Afganistanie? Gdzie była ONZ gdy w kraju tym szkolono zabójców kamikdze i
                            planowano akcje terrorystyczne na całym świecie. Gdzie był ten wspaniały
                            światowy system gdy Francuzi budowli Sadamowi bombę atomową?
                            ONZ zbudowało przez lata jeden skuteczny system. System Światowej Impotencji i
                            Dawania Dupy. Gdyby Żydzi - wbrew ONZ - nie rozwalili Sadamowi reaktora , to
                            już w latach 90 po Izraelu pozostałyby dymiące zgliszcza. Gdyby Ameryka mogła
                            zaatakować Afganistan wcześniej, to nie byłoby 11 września.
                            Ten system światowego bezpieczeństwa o którym mówisz nie istnieje i nigdy nie
                            istniał. A na pewno nie jest w stanie stworzyć go ONZ.

                            Ale nie o tym chciałem mówić...

                            Chciałem tylko powiedzieć, że jak czytam skurwiela, który najpierw życzy
                            polskim żołnieżom śmierci i z jadem na gębie czeka na wieśći o "cynowych
                            trumnach", a później - gdy przychodzi wiadomość o śmierci naszego oficera - nie
                            może utrzymać zwieraczy z radości i podłej satysfakcji, to wiesz co? To żałuję,
                            że ta kanalia chowa się ze swoimi poglądami za monitorem komputera, bo za
                            teksty, które głosi powinien dostać po mordzie od każdego, dla kogo wiadomość o
                            śmierci polskiego żołnieża to powód do smutku i współczucia, a nie zgniłej
                            satysfakcji.
                            • Gość: Agis Re: debilizm największym zagrożeniem IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 10.11.03, 18:23
                              bes-t napisał:
                              > O jakim sytemie bezpieczeństwa mówisz? Bo chyba o sytemie bezpiecznej budowy
                              > dyktatury i bezpiecznego budowania siatki terrorystycznej. Gdzie był ten
                              > sloganowy system bezpieczeństwa gdy Taliboiwie przejmowali władzę w
                              > Afganistanie? Gdzie była ONZ gdy w kraju tym szkolono zabójców kamikdze i
                              > planowano akcje terrorystyczne na całym świecie. Gdzie był ten wspaniały
                              > światowy system gdy Francuzi budowli Sadamowi bombę atomową?

                              Doprawdy, ręce opadają, kiedy czyta się tak wielki popis ignorancji i braku
                              elementarnej wiedzy o świecie. Otóż w telegraficznym skrócie. Pewnie o tym nie
                              wiesz, ale istnieje prawo międzynarodowe, skodyfikowane w ramach Karty Narodów
                              Zjednoczonych, którą to Kartę, podpisały Zarówno USA jak i Polska. Na straży
                              owego prawa Stoi Rada Bezpieczeństwa z USA, jako jednym z pięciu stałych
                              członków. Rada Bezpieczeństwa ma prawo reagować na kryzysy międzynarodowe, jak
                              i szczególne sytuacje w poszczególnych suwerennych państwach, aż do podjęcia
                              interwencji włącznie. Trudno powiedzieć aby ten system działał dziś sprawnie,
                              ale dzieje się tak głównie za przyczyną polityki USA, które uzurpują sobie
                              prawo do arbitralnego oceniania sytuacji światowej i ignorowania Rady i ONZ,
                              próbując ów system zastąpić własnym dyktatem i prawem interwencji w każdym
                              rejonie świata, gdzie zagrożone są interesy Stanów Zjednoczonych. Tak właśnie
                              za prezydentury Buscha Jr. skonstruowana została doktryna militarna USA.
                              Co do talibów, to oczywiście nie wiesz biedaku, że cieszyli się oni całkowitym
                              poparciem USA. Że za pośrednictwem służb specjalnych tego państwa oraz Arabii
                              Saudyjskiej, otrzymywali pomoc w sprzęcie, funduszach i rozpoznaniu
                              satelitarnym. Byli też szkoleni przez opłacanych przez USA instruktorów. Ta
                              idylla trwała ponad trzy lata. Dopiero kiedy się okazało że talibowie nie mają
                              zamiaru podporządkowywać się USA, flirt się zakończył. Zresztą z ibn Ladenem
                              sytuacja była analogiczna. To człowiek który z namaszczenia CIA i za
                              amerykańskie fundusze, zaopatrywał opozycyjne ugrupowania afgańskie w broń i
                              sprzęt, w ostatnim okresie wojny z ZSRR. Po jakimś czasie bestia urwała się z
                              łańcucha i stała się bardzo be. A Saddam? Do końca wojny z Iranem, sojusznik
                              waszyngtońskich władców. Jeden z tych o których Regan zwykł mawiać: "tak wiem
                              że to s...syn, ale to nasz s...syn". Tak więc drogi, niedouczony na poziomie
                              podstawowym "beściaku", nie zabieraj głosu w sprawach o których nie masz
                              elementernego pojęcia. O drugiej części Twych wypocin trochę później...

                              • bes-t Re: debilizm największym zagrożeniem 10.11.03, 22:50
                                Gość portalu: Agis napisał(a):

                                > Doprawdy, ręce opadają, kiedy czyta się tak wielki popis ignorancji i braku
                                > elementarnej wiedzy o świecie. Otóż w telegraficznym skrócie.

                                Zamiast onanizować się publicznie swoim rzekomo wysokim poziomem wiedzy o
                                świecie, powinieneś raczej skupić się na istocie problemu. Od kilku postów
                                raczysz nas dyrdymałami o jakimś cudownym światowym systemie bezpieczeństwa i
                                złych Żydach i Amerykanach, którzy ów system rozwalają. Szkoda że unikasz
                                odpowiedzi na podstawową kwestię. Co to za system? Dlaczego nie widać skutków
                                jego funkcjonowania? Czy ONZ i Radzie Bezpieczeństwa, gdzie wśród pięciu
                                stałych członków z prawem weta jest np. Francja (dlaczego?- może zapytać jeden
                                z miliarda atomowych Hindusów) starcza sił i możliwości do zmierzenia się z
                                zagrożeniami dla globalnego pokoju w XXIw ? Zamachy w Nigerii, na Bali, na
                                Dżerbie, czy w Nowym Jorku pokazują, że ONZ nie ma żadnych chęci ani możliwości
                                uporania się ze zjawiskiem światowego terroryzmu i wojującego islamu. Światowy
                                system bezpieczeństwa na który się powołujesz to pusty slogan pozwalający wyżyć
                                się przy okazji na Ameryce i Izraelu. Oba te kraje znajdują się w różnym co do
                                skali, ale podobnym co do istoty stanie zagrożenia. Ani prawo międzynarodowe
                                ani ONZ z karykaturalną Radą Bezpieczeństwa nie zapewni im spokoju.

                                Aha. Jeszcze jedno. Zanim z żałosnym nadęciem zaczniesz zarzucać innym brak
                                wiedzy „na poziomie elementarnym” , to proponuję byś – w przerwie między
                                lekturą „Superekspresu” i Życia na Gorąco” – zajrzał do fachowej literatury i
                                sprawdził fakty. Być może dotrze do Ciebie np., że głównym sponsorem talibanu
                                był rząd w Islamabadzie a nie CIA, Żydzi i cykliści. Ale to wymaga pewnej
                                wiedzy w zakresie stosunków panujących na bliskim i środkowym wschodzie, a nie
                                tylko wiadomości. zasłyszanych w prasie popularno-sensacyjnej.

                                > O drugiej części Twych wypocin trochę później...

                                Wybacz ale odpuszczę sobię tą na pewno merytoryczną i zajmującą lekturę.
                                • Gość: Agis Re: debilizm największym zagrożeniem IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 11.11.03, 15:41
                                  bes-t napisał:

                                  > Aha. Jeszcze jedno. Zanim z żałosnym nadęciem zaczniesz zarzucać innym brak
                                  > wiedzy „na poziomie elementarnym” , to proponuję byś – w przerwie między
                                  > lekturą „Superekspresu” i Życia na Gorąco” – zajrzał do fachowej literatury i
                                  > sprawdził fakty. Być może dotrze do Ciebie np., że głównym sponsorem talibanu
                                  > był rząd w Islamabadzie a nie CIA, Żydzi i cykliści. Ale to wymaga pewnej
                                  > wiedzy w zakresie stosunków panujących na bliskim i środkowym wschodzie, a
                                  nie tylko wiadomości. zasłyszanych w prasie popularno-sensacyjnej.

                                  Nic innego tylko uśmiac się z zażenowania. Beściak odkrył Amerykę, że dostawcą
                                  broni i sprzętu dla Talibanu był Pakistan. Owszem, Pakistan od początku agresji
                                  ZSRR na Afganistan, wspierał partyzantkę islamską, udostępniając jej bazy na
                                  swoim terytorium, wyposażając w sprzęt i uzbrojenie, wspomagając logistyką.
                                  Podobnie było z Talibami. Tyle tylko że Islamabad, był jedynie pośrednikiem w
                                  owych transakcjach. Odbywały się one za wiedzą, zgoda i pod kierunkiem służb
                                  specjalnych Waszyngtonu, stąd płynął sprzęt i dane wywiadu. Najważniejsze że
                                  wszystkie te "transakcje" odbywały się za pieniądze USA i Arabii Saudyjskiej.
                                  Ktoś kto uważa że w stosunku do Afganistanu w ostatnich 20 latach Pakistan
                                  prowadził niezależną od USA politykę, grzeszy ignorancją i naiwnością.

                        • Gość: Filip Re: bezkarność- największym zagrożeniem IP: *.gorzow.mm.pl 10.11.03, 10:12
                          Nikt Czerwonego Krzyża I ONZ do Iraku nie prosił. Jesteś tak niesamowicie glupi
                          i naiwny, że szkoda z takim głupim gnojkiem rozmawiać. Ty uważasz, że wojna,
                          napaść na suwerenny kraj to najlepsze rozwiązanie. Że bombardowanie niewinnej
                          ludności przez F-16 poprawi sytuację w Iraku. Ja myśle inaczej. Tylko że Ty
                          jesteś tak ograniczony, Ze i tak tego nie zrozumiesz. Już pisałem o tobie: jak
                          ten proszek - dwa w jednym - i głupi i gnojek.
                    • Gość: Agis Re: bezkarność- największym zagrożeniem IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 10.11.03, 22:55
                      Coś wam zacytuję.
                      "...Oczywiście, zwykli ludzie nie chcą
                      wojny, ale w końcu to przywódcy kraju określają politykę i zawsze łatwo jest
                      pociągnąć za sobą ludzi, niezależnie, czy jest to demokracja, faszystowska
                      dyktatura, parlament czy dyktatura komunistyczna. Mając głos czy go nie mając,
                      ludzie zawsze mogą być podporządkowani przywódcom. To łatwe. Jedyne, co trzeba
                      zrobić, to powtarzać ludziom w kółko, że są atakowani, oraz potępić pacyfistów
                      za brak patriotyzmu i narażanie kraju na niebezpieczeństwo. To działa w każdym
                      kraju."


                      Hermann Göring na procesie norymberskim

                      • bart.q Re: bezkarność- największym zagrożeniem 11.11.03, 02:10
                        Gość portalu: Agis napisał(a):

                        > zawsze łatwo jest
                        > pociągnąć za sobą ludzi, niezależnie, czy jest to demokracja, faszystowska
                        > dyktatura, parlament czy dyktatura komunistyczna.

                        Na szczęście terroryści muzułmańscy nie muszą za sobą ciągnąć ludzi. Wprost
                        przeciwnie - wysadzają ich jak najdalej. Ostatnio zaczęli także swoich.
                        • Gość: Filip Re: bezkarność- największym zagrożeniem IP: *.gorzow.mm.pl 11.11.03, 09:29
                          Wystarczy, Bernard, że Ty robisz. Przynajmniej bardzo, ale bardzo się starasz!
                          Jest tak, jak się spodziewałem. Dokładnie. Nie potrafisz merytorycznie odnieść
                          się do tego, co napisał Agis, a co ma kapitalne znaczenie w działalności całej
                          tej wielkiej machiny, która sterowana z Białego Domu doprowadziła do
                          niepotrzebnej, wywołanej wbrew prawu międzynarodowemu, wojny w Iraku. Zbywasz
                          to jakimś tam głupswem. A później, za jakiś czas napiszesz, że to prowokacja. Z
                          kąd my to znamy?
                          • Gość: Agis Re: bezkarność- największym zagrożeniem IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 11.11.03, 11:56
                            Zanim przejdziemy do bardziej szczegółowego uzasadniania, dlaczego udział
                            Polski w irackiej awanturze jest prawnie i moralnie nieuzasadniony, a krew
                            polskiego oficera mają na rękach ci którzy go do Iraku wysłali wbrew polskiemu
                            prawu i polskiej konstytucji, chciałbym abyście zapoznali się z krótką
                            chronologią stosunku USa do Saddama.

                            1. Saddam Husajn rządził Irakiem przez 30 lat. W tym czasie wywołał dwie wojny -
                            z Iranem w 1980 r. i w 1990 r. z Kuwejtem. W porównaniu np. z Egiptem czy
                            Izraelem, obecnymi sprzymierzeńcami USA, bilans Husajna nie jest pod tym
                            względem szczególnie imponujący.

                            2. Irak był do czasu ostatniej interwencji, i to pomimo morderczych sankcji
                            jakie po wojnie z Kuwejtem nałożyła nań ONZ, które - według oficjalnych danych
                            tej organizacji - kosztowały życie ok. 700 tys. irackich dzieci, najbardziej
                            stabilnym, świeckim, rozwiniętym gospodarczo państwem arabskim o najwyższym
                            wskaźniku edukacji i dostępności opieki zdrowotnej.

                            3. Dzięki poparciu USA, najsilniejszym państwem regionu Zatoki Perskiej był w
                            latach 70. Iran, rządzony twardą ręką przez autorytarny reżim szacha Rezy
                            Pahlaviego. To właśnie Pahlavi zbroił i podburzał Kurdów irackich do wystąpień
                            przeciwko Husajnowi. W 1975 r. w zamian za obietnicę szacha nie ingerowania w
                            wewnętrzne sprawy Iraku, ten zgodził się odstąpić Iranowi połowę szlaku wodnego
                            Szatt al-Arab w Zatoce Perskiej.

                            4. Po rewolucji irańskiej w 1979 r. Saddam robił wszystko, żeby nawiązać
                            przyjazne stosunki z rządem ajatollahów, ciesząc się z obalenia rządów szacha.
                            Niestety, polityka Teheranu wobec Bagdadu po rewolucji nie zmieniła się -
                            Chomeini pragnąc rozszerzyć swoją rewolucję na wszystkie kraje islamu, a przede
                            wszystkim na świecki Irak, zaczął podburzać irackich Kurdów i szyitów do buntu
                            i obalenia Husajna, zaś irańscy agenci dokonali szeregu zamachów na urzędników
                            irackiego reżimu. 22 września 1980 r. Irak rozpoczął wojnę z Iranem. Celem tej
                            wojny nie był jednak podbój całego kraju, ale jedynie zajęcie granicznego pasa
                            terytorium wieloletniego wroga. W czasie trwającej 8 lat wojny obie strony
                            straciły blisko 1 mln ludzi i 150 mld dolarów. W tym czasie Irak był wspierany
                            wojskowo i gospodarczo przez Stany Zjednoczone i Francję, a także Kuwejt i
                            Arabię Saudyjską, których reżimy będące do dziś jednymi z najbardziej
                            opresywnych na świecie, bały się rozszerzenia rewolucji irańskiej na swoje
                            terytoria.

                            5. W 1983 r., podczas wojny z Iranem, rząd Iraku zaczął używać gazu
                            musztardowego i zgodnie z wynikami badań przeprowadzonych przez Federację
                            Uczonych Amerykańskich (FAS), w marcu 1984 r. wszedł do historii stosując
                            silnie trujący gaz bojowy tabun - było to pierwsze użycie na wojnie gazu
                            działającego na system nerwowy.

                            6. Howard Teicher, były szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego Białego Domu,
                            przyznał niedawno, że w 1982 r. prezydent Reagan zaaprobował tajny rozkaz -
                            dyrektywę bezpieczeństwa narodowego - który zezwalał na nieograniczone wsparcie
                            Iraku w wojnie z Iranem. USA czynnie wspierały wysiłek wojenny Iraku udzielając
                            mu wielomiliardowych kredytów, dostarczając wojskowych informacji wywiadowczych
                            i doradztwa wojskowego oraz monitorując z bliska sprzedaż broni Irakowi przez
                            kraje trzecie po to, aby upewnić się, że dysponuje bronią jakiej mu potrzeba -
                            napisał Teicher w oświadczeniu złożonym pod przysięgą w sądzie. W tym samym
                            oświadczeniu Teicher opisał również jak wraz z ówczesnym dyrektorem CIA
                            Williamem Casey’em pomogli zorganizować dostawy bomb kulkowych do Iraku, a
                            także dodatków do broni radzieckiej. Następnie opisał podróż z Rumsfeldem jako
                            specjalnym wysłannikiem Reagana do Iraku, na spotkanie z ministrem spraw
                            zagranicznych Tarikiem Azizem. W toku ubiegłorocznego intensywnego
                            przesłuchania przez senatora Roberta Byrda, Rumsfeld przyznał, że w 1983 r.
                            spotkał się zarówno z Azizem, jak i z Saddamem Husajnem (to spotkanie
                            i „niedźwiedzia” między Rumsfeldem a obydwoma politykami uznawanymi dziś przez
                            Amerykanów za oprawców z lubością pokazywały telewizje francuskie i niemieckie
                            podczas ostatniej amerykańskiej interwencji), ale zaprzeczył, że coś mu wiadomo
                            o jakimkolwiek poparciu USA dla Iraku, zaznaczając, że wątpi, iżby takie
                            istniało. Wtedy jednak, gdy Rumsfeld spotykał się z Husajnem, USA udzielały już
                            jego rządowi pomocy idącej w setki milionów dolarów i przygotowywały się do
                            przekazania Bagdadowi elementów potrzebnych do produkcji broni biologicznej.
                            Ostatnio odtajnione dokumenty rządu USA niezbicie dowodzą, że w 1985 r.
                            administracja Reagana dostarczyła pracującym dla Husajna naukowcom irackim
                            m.in. ponad dwa tuziny próbek wirusowych i biologicznych wąglika, dżumy i jadu
                            kiełbasianego. Były dyrektor Ośrodka Kontroli Chorób - agencji federalnej
                            odpowiedzialnej za kontrolę epidemii i chorób w USA - wyszczególnił te dostawy
                            w liście wysłanym w 1995 r. do Kongresu USA. Wspomniany senator Robert Byrd
                            umieścił w oficjalnym rejestrze Kongresu szczegółową listę toksyn biologicznych
                            wyeksportowanych do Iraku w latach 80. Tymczasem obecna administracja George’a
                            W. Busha i jego sekretarz obrony Rumsfeld odmówili odpowiedzi na precyzyjne i
                            szczegółowe pytania na temat tej historycznej współpracy, zadane przez kilku
                            kongresmenów. We wrześniu ub.r. senator Byrd oświadczył na plenarnym
                            posiedzeniu Senatu: Narodowi amerykańskiemu nie potrzeba mydlenia oczu i
                            zaprzeczeń. Narodowi USA potrzeba prawdy. Musi wiedzieć, czy USA są w wielkiej
                            mierze odpowiedzialne za produkcję tej samej irackiej broni masowego rażenia,
                            którą teraz nasz rząd chce zniszczyć. Jest bardzo możliwe, że stworzyliśmy
                            potwora, którego teraz staramy się zlikwidować. Do dzisiaj jego biuro nie
                            otrzymało odpowiedzi.

                            Odtajnione i cytowane dokumenty znajdują się na stronie internetowej:

                            www.fas.org/irp/congress/2002_cr/s092002.html.)

                            W październiku 1989 r. - w rok po użyciu przez Husajna gazów bojowych przeciwko
                            Kurdom (ok. 5 tys. zagazowanych w Halabdży, w marcu 1988 r.) - prezydent Bush
                            senior podpisał oficjalną dyrektywę określającą politykę bezpieczeństwa
                            narodowego, w której stoi m.in.: Normalne kontakty między Stanami Zjednoczonymi
                            i Irakiem służyłyby naszym długofalowym interesom i sprzyjały stabilizacji
                            sytuacji w Zatoce Perskiej i na Bliskim Wschodzie.

                            7. W 1990 r. - po 8-letniej wojnie z Iranem - gospodarka Iraku była w opłakanym
                            stanie. Husajn postanowił zrekompensować sobie nierozstrzygniętą kampanię
                            aneksją roponośnego Kuwejtu, który - w oczach dyktatora - postępował niczym
                            wróg: nie dość, że odmówił wycieńczonemu Irakowi kredytu w wysokości 10 mld
                            dolarów, to jeszcze nie chciał zrezygnować ze spłaty pożyczek zaciągniętych
                            przez Irak podczas wojny. A przecież - w co wierzył Saddam i co nie jest
                            wykluczone - Irak uratował Kuwejt przed rozlaniem się nań rewolucji irańskiej.
                            Dodatkowym powodem ataku był fakt nagminnego naruszania przez Kuwejt limitów
                            wydobycia ropy naftowej, co prowadziło do spadku jej cen na rynkach światowych
                            i dodatkowo osłabiało Irak zmniejszając jego zyski. Przed atakiem Husajn
                            sondował ewentualną reakcję Stanów Zjednoczonych. Departament Stanu USA zgłosił
                            w tej sprawie swoje désintéressement, a amerykańska ambasador April Glaspie w
                            słynnej i wielokrotnie przytaczanej wypowiedzi stwierdziła: Nie mamy żadnej
                            opinii w sprawie konfliktów między krajami arabskimi, takich jak wasze spory
                            graniczne z Kuwejtem. Saddam mógł więc przypuszczać, iż w sprawie Kuwejtu
                            otrzymał od najpotężniejszego światowego mocarstwa carte blanche.

                            8. Głównym argumentem propagandowym tzw. koalicji antyirackiej, podchwyconym z
                            zaskakującą gorliwością przez rządy i media „wolnego świata” i „nowej Europy” z
                            Polską na czele, był fakt rzekomego posiadania przez Irak zakazanej mu przez
                            ONZ broni masowego rażenia - biologicznej, chemicznej i, niewykluczone,
                            jądrowej. Na nic zdały si
                            • Gość: Agis Re: bezkarność- największym zagrożeniem IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 11.11.03, 12:02
                              przepraszam, ale nie zmieściłem się w poprzednim poście, więc dokończę.

                              8. Głównym argumentem propagandowym tzw. koalicji antyirackiej, podchwyconym z
                              zaskakującą gorliwością przez rządy i media „wolnego świata” i „nowej Europy” z
                              Polską na czele, był fakt rzekomego posiadania przez Irak zakazanej mu przez
                              ONZ broni masowego rażenia - biologicznej, chemicznej i, niewykluczone,
                              jądrowej. Na nic zdały się raporty ONZ-towskich inspektorów rozbrojeniowych nie
                              stwierdzające obecności tej broni na terytorium Iraku. Koronnym dowodem Stanów
                              Zjednoczonych na to, że Irak posiada zakazaną broń masowego rażenia było kilka
                              pustych próbówek, którymi pomachał przed nosem zdu-mionej Radzie Bezpieczeństwa
                              ONZ i milionom telewidzów na całym świecie sekretarz stanu USA Colin Powell,
                              przedstawiając przy tym supertajny raport dotyczący produkcji broni chemicznej
                              i biologicznej przez Irak, który - jak doniosło parę dni później BBC - okazał
                              się być plagiatem pracy uniwersyteckiej, którą na podstawie dokumentów
                              przejętych przez kurdyjskich rebeliantów w północnym Iraku w 1991 r. i
                              pozostawionych w Kuwejcie przez wycofujących się Irakijczyków napisał w
                              Kalifornii parę lat wcześniej studiujący tam niejaki Ibrahim al Marashi...
                              Arogancja Stanów Zjednoczonych i ich akolitów była jednak tak wielka, iż nie
                              zawracali sobie głowy takimi błahostkami jak minimalne chociażby
                              uprawdopodobnienie swoich oskarżeń, których konsekwencją miała być przecież
                              wojna. Ignorując ONZ, opinię międzynarodową (wielomilionowe protesty
                              antywojenne), Watykan i stanowisko najpotężniejszych krajów europejskich -
                              Niemiec, Francji i Rosji, USA wespół z Wielką Brytanią rozpoczęły brudną,
                              krwawą, imperialistyczną wojnę, której cel był jasny jak Słońce - ropa. Na
                              ironię zakrawa fakt, iż te same „jastrzębie” znad Potomaku, prące do wojny za
                              wszelką cenę, zaledwie kilka lat wcześniej miały na temat Iraku zupełnie
                              odmienne zdanie. W numerze Foreign Affairs ze stycznia-lutego 2000 r. sama
                              Condoleezza Rice, najbliższa doradczyni Busha jr. do spraw bezpieczeństwa i
                              najgorętsza zwolenniczka wojny, wykluczała amerykańską interwencję w Iraku,
                              nawet gdyby udało mu się zdobyć broń masowego rażenia: Pierwsza linia obrony
                              powinna być jasna - klasyczna deklaracja odstraszania. Jeśli Irak zdobędzie ową
                              broń, będzie ona bezużyteczna, ponieważ każda próba jej użycia zakończy się
                              narodową katastrofą.

                              9. Kolejną manipulacją, za którą miały zapłacić życiem tysiące Irakijczyków,
                              było utożsamienie Saddama z Osamą. Nieustanne sugerowanie opinii publicznej
                              związku pomiędzy Husajnem i al-Kaidą było jeszcze bardziej pozbawione podstaw
                              niż porównywanie Husajna do Hitlera. Największymi wrogami Ben Ladena (czemu
                              zresztą wielokrotnie dawał wyraz), radykalnego fundamentalisty islamskiego, są
                              właśnie świeccy dyktatorzy z Saddamem na czele, znanym w świecie arabskim z
                              krwawych represji wobec fundamentalistycznych ruchów religijnych. Gdyby
                              rzeczywiście istniała jakakolwiek możliwość, że Husajn wszedłby w posiadanie
                              broni jądrowej (choć w 1981 r. izraelskie myśliwce F-16 zniszczyły iracki
                              reaktor wraz z instalacjami, w których badania nad tą bronią mogły być
                              przeprowadzane), to ostatnią osobą, której by jej użyczył, byłby Ben Laden, z
                              uzasadnionej obawy, iż sam stałby się jego pierwszą ofiarą.


                              • Gość: Agis Re: bezkarność- największym zagrożeniem IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 11.11.03, 12:26
                                I jeszcze jeden materiał do dyskusji, obrazujący jaką to politykę umacniania
                                praw człowieka i stabilizacji, prowadzą Amerykanie po II wojnie.

                                Prezydent Kwaśniewski, na wieść o upadku Bagdadu, powiedział w polskim radiu,
                                że „Irakijczycy kupili bilet do wolności”. Ja wiem, że w obecnej barbarzyńskiej
                                epoce powiedzieć można wszystko, ale na miejscu prezydenta byłbym jednak
                                ostrożniejszy. Wystarczy bowiem, choćby pobieżnie, zapoznać się z historią
                                amerykańskich interwencji zbrojnych w ostatnim półwieczu, aby dojść do wniosku,
                                że każda amerykańska interwencja (a były ich dziesiątki) rozsiewała na świecie
                                nie pokój i sprawiedliwość, ale coś wręcz odwrotnego - zbrodnicze dyktatury,
                                topiące we krwi własne narody. Tak było z rządami Batisty na Kubie, Trujilla na
                                Dominikanie, Duvaliera na Haiti, Somozy w Nikaragui, Rios Montta w Gwatemali,
                                Pereza Jimeneza w Wenezueli, Stroessnera w Paragwaju, Videli w Argentynie,
                                Pinocheta w Chile, Marcosa na Filipinach, Suharto w Indonezji, Pahlaviego w
                                Iranie, Mobutu w Kongo/Zairze i dziesiątkami podobnych, zainstalowanych przez
                                CIA i latami hojnie wspieranych przez kolejne ekipy Białego Domu. A co się dziś
                                dzieje z Kosowem i Afganistanem - krajami „wyzwolonymi” przez USA całkiem
                                niedawno? Czyż nie są to oazy demokracji, spokoju, dobrobytu i przestrzegania
                                praw człowieka? A co z krajami, które są najbliższymi sojusznikami Stanów
                                Zjednoczonych, a w których - wstyd przyznać - amerykańskie slogany wolnościowe
                                brzmią zupełnie nieśmiesznie? Mam tu na myśli np. Gwineę Równikową, której
                                przywódcę - oszalałego mordercę - Teodoro Obianga przyjął prezydent Bush ze
                                wszystkimi honorami w Białym Domu we wrześniu ub.r., Egipt - z 20 tys. więźniów
                                politycznych, co stawia go pod tym względem w ścisłej światowej czołówce,
                                Arabię Saudyjską - ponurą autokrację, w której poddani króla są jego
                                własnością, główne ognisko radykalnego islamizmu, Kuwejt i inne emiraty znad
                                Zatoki Perskiej, które słów „demokracja”, „równouprawnienie kobiet”, „związki
                                zawodowe”, itp. nigdy w swoim słowniku politycznym nie posiadały, Pakistan -
                                rządzony przez wojskową juntę, wieloletni protektor afgańskich talibów,
                                Uzbekistan - z chorym, quasi-sułtańskim reżimem politycznym i wiele, wiele
                                innych. Kraj, przywódca, ustrój, wojna - o tyle są dobre i sprawiedliwe, o ile
                                służą interesom Stanów Zjednoczonych i powiększaniu sfery ich omnipotencji.
                                Doskonale to widać chociażby na przykładzie „wynagrodzenia” jakie USA
                                ofiarowały za poparcie albo zachowanie neutralności w wojnie - np. wobec
                                Jordanii (umorzenie długów), Polski (obietnica umorzenia części gigantycznych
                                odsetek od kredytu na zakup F-16), Chin (nie wysunięcie przez Waszyngton na
                                forum ONZ spodziewanego wniosku rezolucji w sprawie nieprzestrzegania praw
                                człowieka w tym kraju) czy Rosji (nie poparcie, wbrew wcześniejszym obietnicom,
                                rezolucji Unii Europejskiej w sprawie Czeczenii).


                                • bart.q bezmyślność 11.11.03, 12:58
                                  Pełen szacunku dla erudycji przedmówcy pozwolę sobie postawić kwestię, która
                                  mnie od pewnego czasu nurtuje:
                                  Dlaczego wątku o Iraku pojawiają się na forum Gorzów?

                                  Mam wrażenie, że są to wątki zapoczątkowywane wyłącznie przez Beńka, albo mniej
                                  lub bardziej betonowych przeciwników akcji w Iraku.
                                  Uprzejmie sugeruję aby zaproponować tę dyskusję uczestnikom forum Kraj (jeśli
                                  nie ma żadnego forum dedykowanego problemowi irackiemu). Tam z pewnością będzie
                                  ona bardziej żywa i rzeczowa.
                                  Tutaj nie jest to żadna dyskusja a wylewanie żółci na uczestników forum Gorzów,
                                  których się nie lubi z takiego czy innego powodu.
                                  • hiro Re: bezmyślność 12.11.03, 19:22
                                    bart.q napisał:

                                    > Pełen szacunku dla erudycji przedmówcy pozwolę sobie postawić kwestię, która
                                    > mnie od pewnego czasu nurtuje:
                                    > Dlaczego wątku o Iraku pojawiają się na forum Gorzów?
                                    >
                                    > Mam wrażenie, że są to wątki zapoczątkowywane wyłącznie przez Beńka, albo
                                    mniej
                                    >
                                    > lub bardziej betonowych przeciwników akcji w Iraku.
                                    > Uprzejmie sugeruję aby zaproponować tę dyskusję uczestnikom forum Kraj (jeśli
                                    > nie ma żadnego forum dedykowanego problemowi irackiemu). Tam z pewnością
                                    będzie
                                    >
                                    > ona bardziej żywa i rzeczowa.
                                    > Tutaj nie jest to żadna dyskusja a wylewanie żółci na uczestników forum
                                    Gorzów,
                                    >
                                    > których się nie lubi z takiego czy innego powodu.

                                    error-pierwsze debaty:-) to my toczyliśmy
                                    --
                                    pozdro hiro
                                    • hiro Re: bezmyślność 13.11.03, 19:28
                                      hiro napisała:

                                      > bart.q napisał:
                                      >
                                      > > Pełen szacunku dla erudycji przedmówcy pozwolę sobie postawić kwestię, któ
                                      > ra
                                      > > mnie od pewnego czasu nurtuje:
                                      > > Dlaczego wątku o Iraku pojawiają się na forum Gorzów?
                                      > >
                                      > > Mam wrażenie, że są to wątki zapoczątkowywane wyłącznie przez Beńka, albo
                                      > mniej
                                      > >
                                      > > lub bardziej betonowych przeciwników akcji w Iraku.
                                      no popatrz -dzisiaj przeczytałem całość
                                      wątku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      > > Uprzejmie sugeruję aby zaproponować tę dyskusję uczestnikom forum Kraj (je
                                      > śli
                                      > > nie ma żadnego forum dedykowanego problemowi irackiemu). Tam z pewnością
                                      > będzie
                                      > >
                                      > > ona bardziej żywa i rzeczowa.
                                      to po kiego huja pisze się tutaj o lubuskich politykach?-skoro piętro wyżej
                                      jest :kto i jak.....
                                      cytować dalej!?
                                      > > Tutaj nie jest to żadna dyskusja a wylewanie żółci na uczestników forum
                                      > Gorzów,
                                      > >
                                      > > których się nie lubi z takiego czy innego powodu.
                                      >
                                      > error-pierwsze debaty:-) to my toczyliśmy
                                      hirro!/knajpa netowa/

                  • Gość: Agis Re: Bernard, już wiesz????? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 12.11.03, 23:31
                    Mimo że jest to dialog ze ścianą, to jednak odpowiem bestowi na drugą część
                    jego zarzutów, w której to oskarża Filipa o to, że jakoby oczekiwał i cieszył
                    się ze śmierci polskiego żołnierza w Iraku. Otóż o śmierć mjr. Kupczyka i
                    wszelkie inne, prawdopodobne, polskie ofiary, oskarżyć trzeba tych, którzy
                    łamiąc polska Konstytucję, wysłali do Iraku polskich zołnierzy.

                    Wspieranie wojny napastniczej przez Polskę jest sprzeczne z Konstytucją

                    Zgodnie z art. 2 cyf 5 KNZ w powiązaniu z art. 9 Konstytucji RP. Rzeczpospolita
                    Polska zobowiązana jest odmówić wsparcia wszelkim jednostronnym akcjom
                    zbrojnym. (Wynika) stąd wniosek, że obowiązek ten dotyczy zarówno odmowy
                    wydania zgody jednostkom wojskowym innych państw na korzystanie z przestrzeni
                    powietrznej Polski, odmowy pozwolenia na przegrupowania wojsk mających docelowo
                    uczestniczyć w wojnie przeciwko Irakowi a znajdujących się w polskich portach
                    morskich, na lotniskach bądź w bazach NATO na terenie Polski.

                    Art. 26 Konstytucji RP wyklucza udział polskich sił zbrojnych w wojnie
                    napastniczej, gdyż stanowi, że polskie siły zbrojne służą jedynie ochronie
                    niepodległości i nienaruszalności granic, a nie w celu przygotowania lub
                    prowadzenia agresji na inne państwa. Art. 117 Kodeksu Karnego penalizuje
                    czynienie przygotowań oraz wszczynanie i prowadzenie wojny napastniczej
                    przewidując za udział ( w tej zbrodni przeciwko pokojowi karę dożywotniego
                    więzienia.

                    W związku z tym, że udział wojsk polskich stanowi według obowiązującego prawa
                    polskiego wojnę napastniczą należy uznać, że zgodnie z art. 343, 344 Kodeksu
                    Karnego żołnierze polscy zwolnieni są z wykonywania jakichkolwiek rozkazów w
                    ramach wojny napastniczej na Irak. Rozkaz prowadzenia wojny napastniczej
                    oznacza bowiem nakłanianie do popełnienia przestępstwa.
                      • j24 Re: Bernard, już wiesz????? 13.11.03, 08:21
                        Gość portalu: Filip napisał(a):

                        > ...kto to prawo ustanawia?

                        Buk pana Krzaka. Wiadomo. Z tym się nie dyskutuje, białe jest białe,
                        czarne jest bardzo złe. Bernard to pojmuje, nie wiem skąd u Was Filipie
                        wątpliwości :)

                        --
                        Pozdro
                        J24
                      • Gość: Bernard Re: Bernard, już wiesz????? IP: 5.5D* / 24.70.95.* 13.11.03, 08:25
                        Hey Filip,
                        Oczywiscie.
                        Narod Palestynski ma takie same prawo do istnienia i walki o wolnisc jak Polska
                        podczas zaborow.
                        Nikt tego nie kwetionuje, mam nadzieje.
                        To z czym ja mam problem to wysadzanie autobusow pelnych cywili w imie tej
                        wolnosci..... Wrzucanie granatow i bomb do szkol i restauracji....
                        Palestyna jako wolny i niezalezny kraj moglaby juz istniec dawno.
                        Dlaczego nie istnieje?
                        Poniewaz odmawia Izraelowi tego samego prawa istnienia ktorego domaga sie dla
                        siebie.
                        Wystarczy powiedziec: Israel, koniec walk. Israel, masz prawo istniec. Badzmy
                        sasiadami.

                        Nie moga tego zrobic poniewqz ich religia zakazuje tego. Nienawisc do Zydow
                        wpisana jest do religiii.
                        Religijni fanatycy walcza a dwa narody: Izraelski i Palestynski cierpia.
                        Pozdrawiam
                            • Gość: Filip Re: Bernard, już wiesz????? IP: *.gorzow.mm.pl 13.11.03, 10:13
                              Dzięki Bernardzie za odpowiedź. Przypomnij mi tylko, bo nie pamietam: kto zajął
                              komu ziemię, kto kogo wypędził ze swoich domów i skazał na tułaczkę, na życie w
                              obozach uchodźcow? Kogo w tym konflikcie popierają - patrz zbroją i udzielają
                              pomocy finansowej - Stany Zjednoczone? I odpowiedz, czy Szron i jego żołnierze
                              w swojej walce nie stosują zbiorowej odpowiedzialności, nie strzelają do
                              kobiet, dzieci i starców? Nie wysadzają domów, nie budują murów wokół
                              palestyńskich osiedli, nie budują na paletyńskich ziemiach osiedli dla
                              osadników żydowskich? I na koniec - czy znasz może końcowy bilans: ilu zginęło
                              w tym konflikcie Palestyńczyków a ilu Żydów? I dlaczego większość Europejczyków
                              uznała właśnie Izrael i USA za największe zagrożenie dla światowego pokoju?
                              A sanitariuszem się nie przejmuj. Może on tylko żartuje?
                              • Gość: Bernard Re: Bernard, już wiesz????? IP: 5.5D* / 24.70.95.* 13.11.03, 11:21
                                Hey Przyjacielu,
                                Po pierwsze: Europa sie nie liczy>
                                Czy zauwazyles ze nie ma nic do powiedzenia w tej sprawie poza okazyjnym
                                szczekaniem??
                                Ty myslisz mieszkajac tam ze Europa to centrum Swiata.
                                He he he
                                Europa to dowcip. (Poza Wielka Brytania i Polska)
                                Europa udowodnila ze nie potrafi nic poza gadaniem.
                                Zyjesz w Europie... Widzisz co sie tam dzieje czy jestes slepy???
                                Polityczne bagno, ekonomiczna ruina...
                                Bezrobocie w Kanadzie 5.7% i spadda. W USA jeszcze mniejsze.
                                Wiesz co to znaczy? Praktycznie nie istnieje.


                                Po drugie: Dwa tysiace lat ganiania Zydow po planecie bez wlasnej ziemi
                                (wygonieni)... Zapomniales???
                                Utworzenie tam i wtedy panstwa Izrael bylo decyzja ONZ!!! Ty ich tak
                                popierasz... Poczytaj historie...
                                Mordowanie milionow Zydow w fabrykach smierci, takze na polskiej
                                ziemi...Zapomniales...? Zydzi nie zapomnieli.
                                Chodzi tylko o jedno: by te dwa narody (Palestynski i Zydowski) uznaly wzajemne
                                prawo do istnienia.
                                Izrael gotow jest to zrobic. Palestyna nie.
                                A wiec nie bedzie Palestyny.
                                Kropka.
                                • forgotten_realms Re: Bernard, już wiesz????? 13.11.03, 13:16
                                  Europa się nie liczy.

                                  Europa nie liczy się militarnie, ale gospodarczo jest to dość silny organizm.
                                  Stany Zjednoczone obawiają się Europy i z pewnością nie będą skłonne do
                                  bagatelizowania jej ekonomicznego potencjału. Zwróciłbym uwagę, na fakt silnej
                                  obecności europejskich środków finansowych na rynku obligacji amerykańskich.

                                  Czy zauważyłeś, że nie ma nic do powiedzenia w tej sprawie poza okazyjnym
                                  szczekaniem?

                                  Cóż kiedyś pewien łobuz zaatakował mojego kolegę. I nic nie mogłem zrobić. Był
                                  większy (o wiele) i silniejszy (o wiele) ode mnie. Nie oznaczało to jednak, że
                                  miał rację. Swego czasu Czyngis Han był silny i potężny, a jednak był głupim
                                  barbarzyńcą, przed którym drżała Europa.

                                  Ty myślisz mieszkając tam, że Europa to centrum Świata. Hehehehe

                                  Gospodarczo możemy wyróżnić następujące centra:
                                  - Stany Zjednoczone.
                                  - UE,
                                  - Japonię
                                  - Chiny
                                  Natomiast militarnie niewątpliwe hegemonem są Stany Zjednoczone.

                                  Europa to dowcip. (Poza Wielką Brytanią i Polską)

                                  A to niby dlaczego te państwa zostały wyróżnione? Dlatego, że poparły Stany
                                  Zjednoczone? Bo przecież poza tym nie ma żadnych analogii. Dodam, że o
                                  Brytyjczykach mówi się, że zawsze walczą do ostatniej kropli krwi..... swoich
                                  sojuszników.

                                  Polityczne bagno, ekonomiczna ruina.

                                  Bush ukradł wybory. Dostał mniej głosów niż Gore (nie piszą o tym w Europie,
                                  tylko w NYT, WP, HT). To jest dopiero polityczne bagno. Brat Busha tuż przed
                                  wyborami wydał decyzję, która wykluczała z uczestnictwa w wyborach wszystkich,
                                  którzy mieli zatargi z prawem (nawet niezapłacony mandat). To jest dopiero
                                  bagno.
                                  Nasz wzrost gospodarczy być może nie jest tak dynamiczny jak amerykański, ale
                                  jest zrównoważony. Wielu pracujących w Stanach ma mniejsze wynagrodzenia niż
                                  europejskie minimum socjalne. Clinton zmniejszył bezrobocie wprowadzając m.in.
                                  płacę minimalną 5,65$. Lecz szybko się okazało, że ludziom zatrudnionym za taką
                                  stawkę trzeba dawać bony żywieniowe bo sami nie są w stanie się utrzymać.
                                  Europa chce mieć wolny rynek, ale nie chce wprowadzać feudalizmu.
                                  Piszesz, ze w Stanach jest niskie bezrobocie. A zadałeś sobie trud, aby znaleźć
                                  róznice w metodologii jego naliczania? Np. w Europie osoba, która przepracuje w
                                  tygodniu mniej niż 8 godzin jest uznawana za bezrobotną, a jak jest w Stanach?
                                  Może jest tak, że ci którzy przepracują tylko 5 godzin w tygodniu nie są już
                                  uznawani za bezrobotnych. Dlaczego NYT pisze, że ponad 30% absolwentów w
                                  Stanach ma problemy ze znalezieniem pracy? Musisz Bernardzie poprosić ich o
                                  sprostowanie. Pewna pani szeregowiec, która stoczyła bohaterską walką z
                                  irakijczykami (heheheh cóż to była za walka) opisując swój wybór zawodu
                                  powiedziała. W moim okręgu bezrobocie przekracza 20%, poza wojskiem nie miałam
                                  innego wyboru. Dlaczego nie napiszesz o pasie równin w środkowych Stanach,
                                  gdzie pustoszeją całe miasta i wsie?
                                  A jak jest z ubezpieczeniem zdrowotnym. Pochwal się. Napisz ile osób jest w
                                  Stanach pozbawionych ubezpieczenia. Bo wydaje mi się, że ponad 1/3 gospodarstw
                                  domowych nie ma pełnego ubezpieczenia zdrowotnego.
                                  Dlaczego nie napisałeś o poziomie ubóstwa, który w Stanach jest najwyższy ze
                                  wszystkich krajów OECD?


                                  Holokaust – obecnie modny kierunek w marketingu, niekiedy można się nim
                                  posługiwać do uzasadniania działań sprzecznych z postanowieniami ONZ.
                                  Najbardziej znany jest holokaust żydowski, do mniej znanych należy m.in. rzeź
                                  Ormian (z rąk Turków), czy też zbrodnie w Bejrucie (dokonywane pod egidą
                                  bohaterskich oddziałów izraelskich).
                                  Ostanie działania z zakresu marketingu holokaustu idą w pożądanym kierunku. Już
                                  dało się zaobserwować zmiany w świadomości młodego pokolenia, które zaczęło
                                  stawiać bardzo dobre pytania nawiązujące do mechanizmów holokaustu. Np.
                                  dlaczego Polacy mordowali Żydów? I jak na to mogły pozwolić przebywające w
                                  Polsce z misją stabilizacyjną wojska niemieckie?

                                  Och Bernardzie. Zarzucasz filipowi nieznajomość historii. A mnie się tak
                                  wydaje, że rezolucja ONZ tworzyła dwa państwa, w tym jedno żydowskie. Tylko w
                                  nocy, gdy upływał termin mandatu brytyjskiego Żydzi zajęli 2/3 Palestyny,
                                  pozostała część dostała się w ręce Jordanii.


                                  Żydzi są gotowi dać Palestyńczykom prawo do istnienia. Żydzi, czyli kto? Arik
                                  Szaron ze swoim Gadol Israel, am Israel hai? Rosjanie, taz chcieli dać nam
                                  prawo do istnienia i nawet stworzyli Kongresówę. A my, polscy fundamentaliści
                                  nie zrozumieliśmy ich pokojowych intencji i wywołalismy powstanie. Białoruczki
                                  buntowniki pany lachy. Nawet papież był oburzony, ze nie skorzystalismy z daru
                                  Olka pierwszego.


                                  ps. nie robi się kupy na własne gniazdo
                                  Bernard czy znasz definicję słowa egocentryzm?
                                    • forgotten_realms Re: Bernard, już wiesz????? 13.11.03, 13:45
                                      Gość portalu: borys napisał(a):

                                      > Stary (do Forgottena), tysiące młodych Gorzowian (Krakowian, Łodziaków) w
                                      > ciemno pojedzie do Stanów, gdzie bezrobocie i problemy ze znalezieniem pracy,
                                      > oraz dożywianie i oszustwa wyborcze.
                                      >
                                      > Choć mogą pojechać do np. Słodkiej Francji, to jakoś tam się nie wybierają.

                                      Byłem w Stanach w 1999 roku. Sprzedawałem lody i zarabiałem na studia.
                                      Pojechali tam również moi koledzy z AE. Ja wróciłem po trzech miesiacach (dwa
                                      miesiace pracy, miesiac zwiedzania Stanów, kupionym samochodem - używany grat,
                                      ale na chodzie). Spotkałem tam Polkę, która niestety osiągnęła już szczyt
                                      swoich możliwości. Po trzech latach przestały ją bawić róznice wynikające z
                                      rozwoju cywilizacyjnego. Zdawała sobie (już) sprawę, że pozostając w SZ czeka
                                      ją głodowa emerytura, że nie kupi sobie mieszkania, etc.
                                      Koledzy byli tam aż przez 16 miesiecy. Jeden był majstrem na budowie, dwóch
                                      bylo house supervisorami, na nasze to byli cicieciami. Wybrali powrót (z
                                      pieniędzmi na kupno mieszkania w Polsce). Ale na dłuższą metę nie chcieli tam
                                      zostawać, bo mimo wykształcenia i badzo dobrej znajmości angielskiego nie mieli
                                      lub też posiadali bardzo małe szasne na wejscie w adekwatną do swoich aspiracji
                                      grupę zawodową.
                                      Ale wcale nie twierdzę, iż w Stanach jest super źle, z drugiej strony nie jest
                                      to Eldorado (jakim widziałby Stany Bernard)
                                      • Gość: borys Re: Bernard, już wiesz????? IP: *.bajt.krakow.pl 13.11.03, 14:03
                                        A mój z kolei znajomy wrócił ze Stanów, gdzie ("bez języka") znalazł na drugi
                                        dzień po przylocie pracę, w której robił do wyjazdu. Był brygadzistą.
                                        Zarobił na dom, życie, lokaty dla dzieci. Spore.
                                        Dobrze, że zarobił na życie, bo w Polsce jakoś nie może się odnaleźć.

                                        Możemy się powymieniać.
                                          • Gość: Bernard Re: Bernard, już wiesz????? IP: 5.5D* / 24.70.95.* 15.11.03, 20:58
                                            Hey Filip,
                                            Wulgaryzujesz...jak zawsze..
                                            Twoja arogancja wynika z braku jakiejkolwiwk wiedzy jest zdumiewajaca.
                                            Wsiadz w smolot i przylec do Ameryki Polnoscnej.
                                            Pobadz troche...i wtedy gadaj.
                                            Ja gadam na temat Gorzowa poniewaz bedac tam przynajmniej raz w roku (plus
                                            prasa, telewizja, internet), wiem o czym mowie...Poza tym wiekszosc swojego
                                            zycia spedzilem nad Warta....
                                            Pozdrawiam
                                            • Gość: Filip Re: Bernard, już wiesz????? IP: *.gorzow.mm.pl 15.11.03, 21:43
                                              Hey, Bernard!! Nerwy zawodzą? Powiadasz, że ja wulgaryzuję. Możesz pisać sobie
                                              i myśleć co chcesz. Twoja sprawa. Nie doradzaj mi, żebym leciał do Stanów. Nie
                                              ma takiej potrzeby. Byłem, Bernard, byłem. I to zupełnie blisko kraju żywicą
                                              pachnącą. Massachusetts. Znasz taki stan?
                                              Powiadasz - arogancja. Moja przy Twojej to tak jak nasze poczciwe Karkonosze do
                                              Himalajów. Tak więc nie wysilaj się. Ja Tobie i tak nie dorównam. Te Twoje kurwy
                                              / to w/g Ciebie Europa / przejdą do historii tego forum.
                                              Słyszałeś pewnie o nowych śmigłowcach, które " podobno " zderzyły się pod
                                              irackim niebem. Wiesz już o tym z CNN?
                                              • Gość: Bernard Re: Bernard, już wiesz????? IP: 5.5D* / 24.70.95.* 16.11.03, 00:49
                                                Hey Filip,
                                                To prawda.
                                                Lecialy w "zwartym szyku" to znaczy bardzo blisko siebie. Pod obstrzalem jeden
                                                wykonal manewr ktory spowodowal zdezenie z drugim...
                                                Rzeczywiscie okropne. Mlodzi ludzie zgineli...
                                                Nie wolno jednak ustapic bez znaczenia jak Ty i inni popierajacy terroryzm
                                                chcielibyscie.
                                                Wojna jest brutalna. By wygrac... trzeba sie liczyc z ofiarami.
                                                Za kazda obwiniam terrorystow oraz tych ktorzy im pomagaja i popieraja...
                                                Pozdrawiam
                                                • Gość: Filip Re: Bernard, już wiesz????? IP: *.gorzow.mm.pl 16.11.03, 23:05
                                                  Hey, Bernard, sorry, byłem mało precyzyjny. Ale to wina mediów. Wybacz, nie 12
                                                  poległych bohaterskich żołnierzy amerykańskich, ale 17. Ale dla Ciebie,
                                                  popierającego terroryzm amerykński, chyba to nie ma większego znaczenia. 5 w
                                                  tą, 5 w tamtą. Ważne, żeby nie ustąpić. No to nie ustępuj, Bernard, nie ustępuj.
                                                  Licz ofiary. Ta walka w/g Ciebie wymaga ofiar. No to masz te swoje ofiary.
                                                  Zadowolony?
                                                  • Gość: Bernard Re: Bernard, już wiesz????? IP: 5.5D* / 24.70.95.* 17.11.03, 00:07
                                                    Hey Filip,
                                                    To prawda,
                                                    Albo bedzie sie ich zwalczac tam albo przyjda tutaj...
                                                    Proste.
                                                    Przyklad: Turcja. 23 osoby zginely od bomb tylko dlatego ze modlili sie do
                                                    innego Boga.
                                                    Zabili ich w Swiatyni.
                                                    Zadowolony?
                                                    Powiedz mi ze terrorysci dobrze zrobili!
                                                    Trzeba isc gdzie sie plenia i wykonczyc jak zaraze.
                                                    Nie ma innej rady.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Filip Re: Bernard, już wiesz????? IP: *.gorzow.mm.pl 17.11.03, 16:19
                                                    Hey, Bernard! Twoja indolencja jest powalająca. Widzisz, Ci Oni myślą
                                                    identycznie jak Ty i Jurek Krzak. Że też trzeba przyjść i wyplenić jak zarazę.
                                                    Tak więc niczym od nich się nie różnisz. Ty przychodzisz do nich do Iraku, a
                                                    Oni do Ciebie, do NY. I tak to trwa. Tylko ofiar coraz więcej. No, ale jeżeli
                                                    Tobie to odpowiada??? Oczywiście, nie jesteś w stanie napisać, dlaczego tak się
                                                    dzieje? To jest ponad Twoje możliwości. A wiec wojna, Bernard! Coż znaczy dla
                                                    Ciebie życie 400 amerykańskich żołnierzy. Ofiary muszą być! Napisz mi, jak
                                                    daleko Stany posunęły się w walce z terroryzmem. Są jakieś sukcesy?
                                                  • Gość: Bernard Re: Bernard, już wiesz????? IP: 5.5D* / 24.70.95.* 18.11.03, 02:03
                                                    Hey Filip,
                                                    Napisales:

                                                    "Ty przychodzisz do nich do Iraku, a
                                                    > Oni do Ciebie, do NY. I tak to trwa."
                                                    Tyowy przyklad Twojego przekrecania faktow czyli twoich klamstw.
                                                    Najpierw ONI poszli do NY, zabili ponad 3000 ludzi a dopiero pozniej wnerwione
                                                    Stany poszly do Afganistanu i Iraku.
                                                    Mala roznica a zmienia wszystko.
                                                    Nie irytuje mnie to ze krecisz, bujasz i naginasz fakty. Irytuje mnie to, ze ty
                                                    myslisz iz sa na Forum idioci ktorzy wiedza mniej od Ciebie i Ci uwierza.
                                                    Zalosne.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Filip Re: Bernard, już wiesz????? IP: *.gorzow.mm.pl 17.11.03, 22:19
                                                    Hey, Bernard!
                                                    Twoja indolencja zwala z nóg!!! Czy Ty naprawdę tak myślisz? Przecież
                                                    piszesz .." trzeba iść gdzie się plenią i wykończyć jak zarazę ". Myślisz jak
                                                    oni, ci przywoływani przrz Ciebie terroryści. Oni przyjdą do NY, Stambułu, na
                                                    Balii, do Arabii Saudyjskiej, do Izraela, itp. Ty pójdziesz do Iraku,
                                                    Afganistanu, do obozów palestyńskich. I wasze drogi usłane będą trupami.
                                                    Naprawdę, naprawdę uważasz, że to jedyna droga. Nie stać Cię, żeby zastanowić
                                                    się chociaż przez moment, dlaczego tak się dzieje? Piszesz o zamachu w Turcji.
                                                    A nie uważasz, że ataki wojsk amerykańskich na dzielnice Tirkutu to też przejaw
                                                    terroryzmu? Czy 400 poległych żołnierzy amerykańskich to dostateczna cena, jaką
                                                    płacicie? Jeżeli nie zadajesz sobie tych pytań, nie szukasz odpowiedzi, nie
                                                    targają Tobą sprzeczne odczucia to albo jesteś skończonym durniem, albo jesteś
                                                    skończonym łajdakiem, któremu rządza krwi przysłoniła rozum.
                                    • j24 Re: Bernard, już wiesz????? 13.11.03, 14:02
                                      Gość portalu: borys napisał(a):

                                      > Stary (do Forgottena), tysiące młodych Gorzowian (Krakowian, Łodziaków) w
                                      > ciemno pojedzie do Stanów, gdzie bezrobocie i problemy ze znalezieniem
                                      > pracy, oraz dożywianie i oszustwa wyborcze.

                                      Bernardzie, gdy logika argumentów Twoich przeciwników omal nie złamie Ci karku,
                                      zawsze jeszcze jest nadzieja, trąbka, znak szarżującej kawalerii... to Borys,
                                      z odsieczą, jeszcze Europejczyk, ale nie z tej beznadziejnej jej części, tylko
                                      tej lepszej anglo-polskiej.
                                      --
                                      Pozdro
                                      J24
                                      • Gość: borys Re: Bernard, już wiesz????? IP: *.bajt.krakow.pl 13.11.03, 14:16
                                        j24 napisał:

                                        > Borys,
                                        > z odsieczą, jeszcze Europejczyk, ale nie z tej beznadziejnej jej części,
                                        tylko tej lepszej anglo-polskiej.
                                        Nie jest tak, że kocham Benia.
                                        Nie stawiaj nas sobie do bicia w jednym szeregu.
                                        Benio brzydki, Busz brzydki, wojna, Ameryka...

                                        O, gówno!!!

                                        Ameryka rozwijając się równolegle nie stworzyła tylu ograniczeń, co Europa.
                                        Oczywiście zostanę zasypany milionem cytatów i żali różnych amerykańskich
                                        ubogich i prześladowanych - ale jest na to jeden, prosty UPRowski argument:
                                        wizy amerykańskie, którymi USA zabezpieczają się przed milionami Europejczyków,
                                        którzy marzą o tamtym ubóstwie i prześladowaniach.
                                        • j24 Re: Bernard, już wiesz????? 13.11.03, 14:42
                                          Gość portalu: borys napisał(a):

                                          > Ameryka rozwijając się równolegle nie stworzyła tylu ograniczeń, co Europa.

                                          Europa biurokracja jest wkurzająca. Już trochę wiem na ten temat, ale niedługo
                                          będę musiał wiedzieć więcej...
                                          Europa jest przyjazna dla zwykłego pracownika najemnego.
                                          b.G. sporo opowiadał w Celticu. Masz pracę w solidnym koncernie, jesteś gość!

                                          Jesteś producentem, usługodawcą... no to stary musisz nakarmić dużo
                                          biurokratycznych gęb i czy chcesz, czy nie dużo drzew przez Ciebie zginie :)


                                          > Oczywiście zostanę zasypany milionem cytatów i żali różnych amerykańskich
                                          > ubogich i prześladowanych - ale jest na to jeden, prosty UPRowski argument:
                                          > wizy amerykańskie, którymi USA zabezpieczają się przed milionami
                                          > Europejczyków, którzy marzą o tamtym ubóstwie i prześladowaniach.

                                          Wolę pozostać Europejczykiem. Mam też nadzieję (może i ona matką głupich),
                                          że za kilka miesięcy będę w pełni Europejczykiem...
                                          Nie pojadę, jak kilku moich znajomych, myć okna pospołu z murzynami.
                                          Nie wiem jak zareagowałbym na wizytę kilku czarnych braci z giwerami,
                                          czy oddałbym im tygodniówkę i czy, zakładając, że bym oddał, poszedłbym
                                          jeszcze następny tydzień pracować.

                                          Sorki, że nie biorę udziału w losowaniu zielonej karty (czy jak tam ona
                                          się nazywa), bo bym Ci ją mógł oddać, po ewentualnym wylosowaniu.

                                          Jest wiele innych miejsc, gdzie chętnie chciałbym pomieszkać i popracować
                                          czas jakiś, ale nie tam.
                                          Jest alternatywa dla potrzeby zarabiania dużych pieniędzy - mniej wydawać.

                                          Wiem, że w obecnej sytuacji panującej w Polsce to dość egzotyczne
                                          stwierdzenie, wielu walczy o godne życie, nie mogą mniej wydawać,
                                          ale w normalniejszym świecie...

                                          Weźmy na ten przykład Grecje. Jak byśmy Borysie pojechali tam winne grono
                                          zrywać... to i wczasy przednie, klimat miły i pewnie wino u właściciela
                                          winnicy w wielu rocznikach... :)

                                          Do tego południowcom nigdy się nie spieszy. Wyobrażasz to sobie... dla mnie
                                          to WIELKI DAR! Chociaż ze dwa miesiące, to jak jedziemy? Już bym nawet te
                                          zorpierniczające się ze starości rudery gotów był dla towarzystwa pozwiedzać :)
                                          --
                                          Pozdro
                                          J24
                                      • j24 Re: Bernard, już wiesz????? 13.11.03, 14:17
                                        A tak na marginesie, znam kilka osób, które jednak wyjechały do tej zepsutej
                                        części Europy. Całkiem nieźle sobie żyją. Z tego co zarobią stać ich na
                                        wycieczki zimą na narty, latem na lepsze plaże, a niektórych też na utrzymanie
                                        pustych przez prawie cały rok mieszkań (w Polsce).
                                        --
                                        Pozdro
                                        J24
                                          • j24 Jewropa, Amierika - eto ziemlja :) 14.11.03, 09:01
                                            bart.q napisał:

                                            > A gdzie konkretnie pojechali? Do Francji czy do Niemiec?

                                            Z przykrością stwierdzam, że wielu moich znajomych wybrało wyjazd na "Zachód"
                                            jako drogę swojego życia. Takie są fakty.
                                            Jeśli wierzyć subiektywnym relacjom to najlepiej wiedzie się tym, którzy udali
                                            się na północ, do Skandynawii.
                                            Dość radośnie żyje się mojej znajomej w Włoszech (północnych). Mam znajomych
                                            w Anglii.
                                            Nie znam nikogo, kto wyjechał na stałe do Francji. Najwięcej znajomych mieszka
                                            w Niemczech. To niektórzy z nich pozostawili sobie furtkę w postaci mieszkań,
                                            czy nawet domów w Polsce (utrzymanie domu, który trzeba ogrzać zimą, itp itd,
                                            to koszt gdzieś koło 10 tys. rocznie).
                                            Czasem przyjadą na weekend lub na tydzień w czasie wakacji. Domy (lub
                                            mieszkania) są elegancko utrzymane...


                                            Pewnie każdy z nas ma jakiś znajomych za Wielką Wodą. Trzeba przyznać,
                                            że podobnie jak Bernard, czują się Polakami (wielu polskich emigrantów
                                            w krajach europejskich jakby mniej się identyfikuje ze "starym krajem").

                                            Ci którzy wyjeżdżają z wielką nadzieją do Ameryki, czasami spotykają się
                                            z takimi sytuacjami jakie wcześniej opisałem (o czarnych braciach
                                            przychodzących "białasowi" odebrać tygodniówkę) lub takimi, które opisał
                                            forgotten_realms (polski inżynier przy zmywaniu amerykańskich garów).

                                            Mój znajomy mówił, który pojechał tam ciężko pracować i zarobić, wspominał,
                                            że kiedy stracił pracę i nie mógł znaleźć drugiej otarł się o kartony
                                            (bezdomność, widok kloszardów sypiających pod warstwą kartonów).
                                            W wyśmiewanej przez Bernadra części Europy można wylądować pod kartonami
                                            chyba wyłącznie jak się chleje wódę lub ćpa.

                                            Oczywiście to tylko subiektywna ocena obserwatora-agenta :)
                                            --
                                            Pozdro
                                            J24
                                          • Gość: Bernard Re: Przechodniem jestem miedzy wami...(Bernard) IP: 5.5D* / 24.70.95.* 14.11.03, 02:20
                                            Hey Toto,
                                            Wierz mi ze bawie sie swietnie.
                                            Oni po scialach laza a ja pekam ze smiechu...
                                            To ze uzywaja takiego a nie innego jezyka oczywiscie wynika z braku
                                            jakiejkolwiek wiedzy o tym co sie naprawde dzieje.
                                            Powtarzanie w kolko jakoby Koalicja w iraku strzelala do kobiet i dzieci,
                                            bombardowala kobiety i dzieci ... rzeczywiscie przypomina stara zasade
                                            Goebelsa " Sto razy powtorzone klamstwo stanie sie prawda"
                                            Ignorancja zawsze idzie w parze z arogancja.
                                            Pozdrawiam
                                            • Gość: Filip Re: Kłamcą jestem miedzy wami...(Bernard) IP: *.gorzow.mm.pl 14.11.03, 07:55
                                              Patrzcie Państwo, Bernard przemówił. Stwierdził, że bawi się świetnie.
                                              Szczególnie, jak ogląda obrazki z Iraku. Jakieś zestrzelone śmigłowce, podesty
                                              ciężarówek z tym, co zostało po zabitych bohaterach amerykańskich. Tak, masz
                                              Bernard powody do zabawy. Teraz dołączyłeś do swojego języka bliskiego Ci
                                              Goebelsa. Ty już nie jesteś w stanie nikogo ani obrazić, ani zaskoczyć.
                                              Wychowany na CNN jesteś zdany na powtarzanie propoagandowych sloganów. A że
                                              dobrze się przy tym bawisz, świadczy tylko o Tobie. Cóż ja mogę na to poradzić?
                                              Jesteś typowym, wręcz przykładnym okazem tezy, że " sto razy powtarzane
                                              kłamstwo stanie się prawdą ". Tyle tylko, iż przy Twojej arogancji i braku
                                              elementarnej wiedzy, wystarczy że Jurek Krzak skłamie raz, a Ty już mu
                                              wierzysz.
                                          • Gość: Tamto Re: Kłamcą jestem miedzy wami...(Bernard) IP: *.gorzow.mm.pl 14.11.03, 08:08
                                            Tak, masz Toto rację. Bernard twierdzi, że Europa to kurwa. Czytałeś pewnie. To
                                            w istocie argument, wynikający z jego niezwykłej wiedzy, poszanowanie kultury i
                                            dobrego wychowania. Lubi przyrównywać ONZ do " klubu pijaków ". To znowu
                                            twierdzenie wynika z jego studiów nad historią ONZ, głębokiej wiedzy na ten
                                            temat. A tak naprawdę swoją niezwykle ograniczoną wiedzę czerpie z CNN. Zresztą
                                            sam o tym napisał. Co to z róznica? CNN czy Deutsche Zeitung albo Stern?
                                            Dobrze, że nie Wybiórcza. Znamienna rzecz. Bernard jak ognia unika dyskusji z
                                            np. Agisem. Może Ty wiesz, dlaczego?
                                    • Gość: Bernard Re: Bernard, już wiesz????? IP: 5.5D* / 24.70.95.* 15.11.03, 07:59
                                      Hey Borys...
                                      Piszesz o ekonomi...
                                      Jak wysokie jest bezrobocie w Niemczech i w ogole Europie??? Nie wspomne o
                                      polsce... Dwucyfriwe... Mam przyjaciol w Europie. Wiem.
                                      W Kanadzie 6.7% i spada. W USA jeszcze mniejsze.... Amerykanie od kilku
                                      miesiecy stwarzaja ponad 300.000 nowych miejsc miesiecznie. W/g prognoz trend
                                      ma trwac przynajmniej przez 6 miesiecy...
                                      Imponujace???
                                      Po 11 wrzesnie kiedy rzeczywiscie sprawy sie zawalily, ekonomia Ameryki
                                      Polnocnej kreci sie jak powinna.
                                      Sa klopoty - oczywiscie, jak wszedzie.
                                      Nie wierz w propagande europejskiej prasy...
                                      Niski kurs dolara USA jest sztucznie stworzony(W konsekwencji na przyklad
                                      kanadyjski dolar lezie w gore jak glupi...)
                                      Amerykanie po prostu rozkrecaja swoj eksport manipulujac procentami w bankach...
                                      Czy wiesz ze tu w Albercie musimy "importowac" robotnikow na budowy...??? Nie
                                      ma wykwalifikowanych ludzi do pracy!!!
                                      Rurociag z Alberty do USA trzeba wybudowac... Trzeba ludzi a nie ma..
                                      To jest kryzys.
                                      Za porzucenie pracy w jednej firmie i przejscie do innej placa duze pieniadze.
                                      W gotowce.
                                      Problem w Ameryce to wykwalifikowani robotnicy. Spawacze, elektrycy, stolarze,
                                      mechanicy...
                                      Terminy sie wala a nie ma kto budowac!!!
                                      Nie wierz propagandzie.
                                      Pozdrawiam
                                      • forgotten_realms Re: Bernard, już wiesz????? 15.11.03, 13:55
                                        Gość portalu: Bernard napisał(a):

                                        > Hey Borys...
                                        > Piszesz o ekonomi...
                                        > Jak wysokie jest bezrobocie w Niemczech i w ogole Europie??? Nie wspomne o
                                        > polsce... Dwucyfriwe... Mam przyjaciol w Europie. Wiem.

                                        Ale w Stanach Zjednoczonych jest wyższy niż w UE wskaźnik ubóstwa. I proszę
                                        cię podaj definicję bezrobotnego w Stanach i bezrobotnego w UE.

                                        > W Kanadzie 6.7% i spada. W USA jeszcze mniejsze.... Amerykanie od kilku
                                        > miesiecy stwarzaja ponad 300.000 nowych miejsc miesiecznie. W/g prognoz
                                        trend
                                        > ma trwac przynajmniej przez 6 miesiecy...

                                        Gówno prawda. Jednym z poważniejszych problemów Busza jest utrata kilku
                                        milionów miejsc pracy. Jak na razie ma on szanse być drugim prezydentem, za
                                        którego kadencji liczba miejsc pracy uległa zmniejszeniu.
                                        300 tys. nowych miejsc pracy heh, a jak jednoczesnie likwiduje się co miesiąc
                                        600 tys. starych miejsc pracy?


                                        > Imponujace???
                                        > Po 11 wrzesnie kiedy rzeczywiscie sprawy sie zawalily, ekonomia Ameryki
                                        > Polnocnej kreci sie jak powinna.
                                        pitolisz, gdyby tak było, to busz nie zwiekszałby po raz kolejny za swojej
                                        kadencji deficytu


                                        > Sa klopoty - oczywiscie, jak wszedzie.
                                        to kreci się jak powinna, czy są kłopoty? A jeżeli sa kłopoty takie jak
                                        wszędzie. A jak sam napisałeś ekonomia europejska jest dnem, to jest tak, ze
                                        amerykańska ekonomia tez jest dnem. Zachowaj konsekwencje wypowiedzi - twoje
                                        posty są logicznnie niespójne.


                                        > Nie wierz w propagande europejskiej prasy...
                                        Wierz jedynie w Pana Boga.
                                        Wiara zaczyna się wtedy, gdy kończą się fakty.
                                        Ewentulanie możesz zacząć wierzyć w propagandę prasy amerykańskiej.

                                        > Niski kurs dolara USA jest sztucznie stworzony(W konsekwencji na przyklad
                                        > kanadyjski dolar lezie w gore jak glupi...)
                                        > Amerykanie po prostu rozkrecaja swoj eksport manipulujac procentami w
                                        bankach..

                                        Manipulacja ma pejoratywny wydźwiek. Czy mam to rozumieć, że hamburgejros
                                        grają nie fair?


                                        > Czy wiesz ze tu w Albercie musimy "importowac" robotnikow na budowy...???
                                        Nie
                                        > ma wykwalifikowanych ludzi do pracy!!!


                                        > Rurociag z Alberty do USA trzeba wybudowac... Trzeba ludzi a nie ma..
                                        > To jest kryzys.
                                        > Za porzucenie pracy w jednej firmie i przejscie do innej placa duze
                                        pieniadze.
                                        > W gotowce.
                                        > Problem w Ameryce to wykwalifikowani robotnicy. Spawacze, elektrycy,
                                        stolarze,
                                        > mechanicy...
                                        > Terminy sie wala a nie ma kto budowac!!!
                                        > Nie wierz propagandzie.
                                        > Pozdrawiam
                                        Bernard pitolisz, pitolisz i raz jeszcze pitolisz
                                        Albo inaczej, żyjesz w kraju, który był marzeniem Marksa. Wszyscy są piekni,
                                        młodzi i bogaci. Zero kłopotów.
    • j24 Izrael i USA - największym zagrożeniem, a Irak 14.11.03, 10:03
      Też uważam, że te dwa państwa to pospolite rzezimieszki i bandziory.
      Ta ich polityka w stosunkach międzynarodowych polegająca na wysyłaniu
      czołgów i samolotów na zamieszkałe przez ludzi budynki, to pospolite
      bandyctwo i nie ma co tego inaczej definiować. To samo robili Ruscy
      w Czeczenii, tylko może za pomocą gorszej techniki.

      Żeby nie było wątpliwości, sercem byłem z broniącymi się żołnierzami
      irackimi, teraz raczej trudno mi skrywać radości z powodu sukcesów ruchu
      oporu (tzw terrorystów) zabijających okupantów (tzw wojska mające "zaprowadzić
      wolność"), ale...

      Załóżmy, że Amerykanie będą nadal wracać do domu w czarnych workach...
      i w końcu wyjadą, jak z Wietnamu.
      Wietnam był na uboczu, sytuacje stabilizowała równowaga między dwoma
      mocarstwami...

      Wojsk Amerykańskich (jeśli będą wycofywać się przy znaczących sukcesach
      ruchu oporu) nie zastąpi ONZ, bo niesiony sukcesami partyzanci, zmiotą je,
      podobnie jak ewentualnych żołnierzy stabilizacyjnych krajów Arabskich.
      Potem (nie przewiduję takiego scenariusza) byłoby kopanie Amerykanów
      wszędzie, gdzie mają swoje wojska (Afganistan itp), bo okazałoby się,
      że jednak można im dokopać.
      To nie Sudan, gdzie Amerykanów było tylko kilka tysięcy, w Iraku była
      regularna wojna, z inwazją lądową włącznie.

      Amerykanie muszą więc wygrać, ustanowić uległy rząd złożony z konfidentów
      i wybrać tę ropę, by z części kosztów wojaczki odciążyć podatnika.

      ROZSĄDEK NAKAZUJE KIBICOWAĆ ZA TAKIM ROZWIĄZANIEM, nie w trosce o portfel
      amerykańskiego podatnika, a w trosce o spokój i szczęśliwy powrót naszych
      obywateli (żołnierzy/najemników).

      Chciałbym jednak, żeby to amerykańskie zwycięstwo było na tyle bolesne
      (dla zwycięscy), żeby już więcej innych awantur nie wszczynał.
      --
      Pozdro
      J24
      • Gość: Toto I coz mozna odpisac na stwierdzenie IP: *.proxy.aol.com 14.11.03, 14:35
        ze USA to pospolity bandzior i rzezimieszek?
        My poruszamy sie w roznych wymiarach.USA (jak to ktos juz napisal) realizuje
        swoja polityke.Czy to sie nam podoba czy nie, robia to, co w danej chwili
        uwazaja jest dobre dla USA.Mozna sie spierac czym to jest uwarunkowane,ktore
        lobby w danej chwili ma przewage lub wiekszy wplyw na polityke amerykanska,ale
        jest to sprawa wewnatrz USA.
        Irak byl potrzebny Stanom gdy walczyl z Iranem to go popierali,mudzaheddini
        byli potrzebni gdy walczyli z Rosjanami.To chyba normalne ze sojusze zawiera
        sie z wrogami moich wrogow.A co bedzie za 10 lat to sie zobaczy.Skad te
        smieszne zale ze USA nie jest przyjacielem Iraku?Teraz nie potrzebuja Saddama.I
        co w tym dziwnego?
        Wydaje mi sie ze ta zolc wylewana na USA wynika z tego ze nie chca zniesc wiz:))
        No coz niechec do nich rosnie wprost proporcjonalnie do ilosci odmow w
        konsulacie:)))
        PS:Co do zrodel informacji to uwazam ze CNN niczym nie rozni sie od niemieckich
        czy francuskich mediow.Sam ogladam FOX News lub Drew Mattel Report.Polecam.
        • Gość: Tamto Re: I coz mozna odpisac na stwierdzenie IP: *.gorzow.mm.pl 14.11.03, 21:56
          Patrzcie, politolog nam się objawił. Cóż za precyzja, znajomość tematu, cóż za
          analityczny umysł. Teraz nie potrzebują Saddama. Więc napadają na Irak, mordują
          ludzi, a przy okazji swoich obywateli skazują na śmierć. Drugi Kostrzewa-Zorbas
          nam się ujawnił, i to na naszym forum. I Ci Europejczycy! Holendrzy, Niemcy,
          Francuzi, Belgowie. Nie mogą otrzymać wiz do Stanów , więc uważają USA i Izrael
          za największe zagrożenie dla pokoju światowego. Brawo Toto.
            • Gość: Agis USA zagrożęniem dla świata. IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 16.11.03, 12:20
              No Panowie, dość już wzajemnych przepychanek. Czas powrócić do poważnej
              dyskusji i przedstawiania argumentów. Tyle że jedni je mają, a inni, jak
              Bernard, nie.
              Kluczem do tej dyskusji i źródłem sporów, jest według mnie, podejście do sprawy
              terroryzmu. Wielu chwalców obecnej polityki Buscha, rozmawia o światowym
              terroryźmie tak, jak gdyby było to zjawisko niezależne od polityki realizowanej
              przez państwa Zachodu, a w szczególności, przez USA i Izrael, wobec
              społeczeństw, państw muzułmańskich i nie tylko muzułmańskich. Polityka ta
              nacechowana jest doktrynerstwem i wspieraniem ekonomicznych interesów własnych
              koncernów i grup kapitałowych. W tej części mej wypowiedzi, kilka słów o
              Buschowskim doktrynerstwie.
              Szczególną cechą bushyzmu jest prawicowe doktrynerstwo czy też wiara w
              istnienie jakiejś zbawiennej formuły, którą jej niezłomni strażnicy i prawdziwi
              znawcy przywiozą na swych czołgach do wszystkich zakątków świata i w ten sposób
              uratują ludzkość. "Nie przyszliśmy zdobyć Iraku, lecz go uratować, i lud iracki
              to wie" - zapewniał amerykańskich żołnierzy sekretarz obrony Donald Rumsfeld.
              Czystość doktryny nieustannie należy chronić przed heretykami, wprowadzając
              surowe ustawy, które pozwolą uznać za terrorystę każdego, kto ją krytykuje.
              Doktrynerstwo jest elitarne i rewolucyjne - o wszystkim muszą decydować
              strażnicy prawdziwej doktryny. Inni tylko przeszkadzają, sprowadzają ludzkość
              na manowce. Rewolucja musi zostać wyeksportowana na cały świat, inaczej nie
              przyniesie sukcesu - mieszkańcy państw opartych na odmiennej doktrynie muszą
              zostać wyzwoleni, a ich przywódcy najpierw spaleni w płomieniach mediów
              elektronicznych opanowanych przez doktrynerów, a następnie skazani przez
              trybunały nadzwyczajne.
              Czy współczesny unilateralizm amerykański to tylko chwilowe wykorzystanie
              korzystnej sytuacji po upadku ZSRR, czy też przeciwnie - początek długotrwałych
              amerykańskich rządów nad światem? Gary Schmitt porównuje nową sytuację z
              filmem "W samo południe" - bez szeryfa Kana do naszego miasteczka wkrótce
              powróciliby rewolwerowcy, a do tego amerykański szeryf nie może dopuścić nawet
              wbrew woli jego mieszkańców.
              "Amerykańskie przywództwo stanowi dobro dla Ameryki i dla świata" - przekonują
              bushyści. Rodzi się jednak pytanie: co owi przywódcy skłonni są zaakceptować,
              by przejściową korzyść przekształcić w długotrwałą epokę? Czy wojna
              prewencyjna, degradacja ONZ i NATO, walka z każdą koalicją międzynarodową
              zdolną prowadzić samodzielną politykę, szczególnie z Unią Europejską,
              ograniczanie swobód obywatelskich, grożenie wojną każdemu, kto - zdaniem
              bushystów - zagraża bezpieczeństwu USA, amerykańska (samo)wola jako jedyne
              źródło prawa międzynarodowego, czy wszystko to są praworządne instrumenty w
              służbie hegemonii amerykańskiej?
              Dość przypomnieć Patriotic Act II [ustawa przyjęta po zamachu na WTC
              rozszerzająca kompetencje służb specjalnych w walce z grupami terrorystycznymi
              na terytorium USA - red.]. O tej ustawie - zwróćmy uwagę na przerażającą
              nowomowę: ograniczenie praw obywatelskich w Stanach Zjednoczonych uznano za akt
              patriotyczny - amerykańska obrończyni praw człowieka Joanne Mariner
              napisała: "Apelacja prawna przeciwko uznaniu jakiejś organizacji za
              terrorystyczną jest prawie niemożliwa. Dlatego istnieje groźba, że naklejki
              terrorysta będą nadużywane z przyczyn politycznych". W stanie Oregon
              zaproponowano podobno ustawę, w myśl której ludzie protestujący przeciw napaści
              na Irak mogą zostać uznani za "protektorów terroryzmu". "Obiektywnie
              współpracują z wrogiem" - mawiano kiedyś u nas.
              Tyle w tym odcinku, w następnym, kilka dalszych słów o skutkach doktryny
              Buscha. Piszę o tym dlatego, abyście nie sądzili, że terroryzm i wojna w Iraku,
              są zawieszone w jakiejś ideologicznej i politycznej pustce.
              • Gość: Agis Re: USA zagrożeniem dla świata. IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 16.11.03, 20:03
                Nie doczekałem się merytorycznej polemiki z wcześniej wygłoszonymi tezami o
                obecnie obowiązującej w administracji waszyngtońskiej, doktrynie politycznej w
                kwestii polityki zagranicznej USA. Pomimo to pragnę przytoczyć fragmenty
                wypowiedzi prof. Richarda Rorty, filozofa i intelektualisty amerykańskiego,
                ktora to wypowiedź doskonale ilustruje to jak odbierana jest obecna polityka
                Buscha w kręgach niezależnych intelektualistów amerykańskich.

                "...Powiem tak: gdybym był prezydentem Stanów Zjednoczonych, który ma jasne i
                niekwestionowane przesłanki, że jego państwu grozi nieuchronne
                niebezpieczeństwo, któremu ONZ nie jest w stanie stawić czoła, czułbym się
                usprawiedliwiony podejmując działania militarne. Podjąłbym taką decyzję nawet
                wtedy, gdyby inne państwa zgłaszały sprzeciw. Kłopot w tym, że przypadki Iranu
                czy Iraku nie wpisują się w opisaną sytuację. Irak nie stanowił realnego
                zagrożenia dla USA. Tak jak nie stanowi go dziś Iran.
                Niepokoi mnie realny konflikt między ONZ a USA. Ekipa Busha prowadzi wobec
                Narodów Zjednoczonych politykę kija i marchewki: z jednej strony amerykańscy
                politycy pokazują, że wierzą w autorytet moralny ONZ, z drugiej – traktują tę
                organizację jak lokaja.
                Mocarstwo, jakim są Stany Zjednoczone, powinno szukać sposobów, jak pokojowo
                dokonać demontażu swej pozycji jedynego imperium. Jest to jedyna droga, jeśli
                chcemy uniknąć nieuchronnego w najbliższym czasie starcia między Ameryką a
                Chinami czy Rosją – państwami, które powracają do globalnej gry.
                Dlatego cel, jaki staje obecnie przed silną i władczą Ameryką, polega na
                pozyskaniu zgody innych państw, by zechciały stworzyć globalną federację. A tym
                samym należy szukać sposobów budowania światowego rządu. Takiego projektu
                Ameryka nie może przeprowadzać w pojedynkę. Potrzebuje wsparcia Unii
                Europejskiej. Bo tylko współpraca UE i Ameryki gwarantuje, że w Karcie Narodów
                Zjednoczonych będzie można dokonać zmian, które otworzą drogę do budowania
                rządu światowego.
                Moje nastawienie nie jest antyamerykańskie. Natomiast jestem przeciwnikiem
                obecnego rządu i jego polityki. Prezydent Bush odsłania wszystko, co w
                amerykańskim życiu najgorsze – szowinizm, pogardę dla biednych i religijną
                bigoterię. A można było przypuszczać, że to już dawno mamy za sobą. Jest on
                zarazem przedstawicielem i wyrazicielem opinii największych ignorantów i
                zaślepieńców, którzy nadają dziś ton amerykańskiej polityce.
                Społeczeństwo amerykańskie może zostać uwiedzione przez liderów. Ludzi można
                przekonać, że trzeba ruszać na wojnę, gdyż jest ona nieunikniona. Z takim
                mechanizmem mamy dziś do czynienia w Ameryce – żyjemy z poczuciem, że musimy
                walczyć. Innego wyjścia nie ma. W pewnym sensie historia się powtarza. Proszę
                przypomnieć sobie zachowanie niemieckich socjaldemokratów w Reichstagu w 1914
                r. Sprzeciw wobec wojny budzi się dopiero wtedy, kiedy zaczyna się ponosić
                klęski na froncie. Tak przecież zrodził się bunt wobec wojny w Wietnamie.
                Tragedia 11 września stała się dla amerykańskiego prezydenta okazją do zdobycia
                szerokiego – choć oczywiście niejednogłośnego – poparcia obywateli. Jest ono na
                tyle mocne i trwałe, że Amerykanie popierają wszelkie działania zbrojne, jakie
                Bush zdecyduje się podjąć.
                Powtórne zwycięstwo Busha w wyborach prezydenckich byłoby tra­gedią dla Ameryki.
                Wszystko jednak podpowiada, że tak właśnie się stanie. Bush przegra tylko
                wtedy, kiedy dojdzie do nieoczekiwanego załamania amerykańskiej gospodarki
                przed listopadem 2004 r..."

                • aborys Re: USA zagrożeniem dla świata. 17.11.03, 08:45
                  Gość portalu: Agis napisał(a):

                  > pragnę przytoczyć fragmenty
                  > wypowiedzi prof. Richarda Rorty, filozofa i intelektualisty amerykańskiego,
                  > ktora to wypowiedź doskonale ilustruje to jak odbierana jest obecna polityka
                  > Buscha w kręgach niezależnych intelektualistów amerykańskich.
                  Oczywiście doskonale wiesz, co się mówi w kręgach niezależnych intelektualistó
                  amerykańskich.
                  W końcu czytujesz NYT i WP.
                    • aborys Re: USA zagrożeniem dla świata. 17.11.03, 09:56
                      Gość portalu: Agis napisał(a):

                      > niezaleni intelektualiści amerykańscy gremialnie
                      > popierają genialną politykę Buscha i jego niemniej genialny intelekt.
                      To nie ja napisałem.
                      Widzisz, zarzucasz mi besserwiserstwo, a sam wyciągasz spod stołu jakichś
                      tajemniczych Niezależnych Intelektualistów, których poglądy świetnie znasz.
                      Myślę, aczkolwiek mogę się mylić, że niezależnośc intelekutalna polega także na
                      tym, że nie posiada się instynktów stadnych i nie wypowiada wspólnych poglądów.
                      Szczególnie w tak złożonych sprawach jak geopolityka.

                      • Gość: Agis Re: USA zagrożeniem dla świata. IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 17.11.03, 19:02
                        Po pierwsze Aborys, jeśli cytujesz część mojej wypowiedzi, to nie skracaj jej w
                        taki sposób, że wypacza to jej sens. Po drugie, staraj się dyskutować na
                        argumenty a nie na figury stylistyczne, z których ma wynikać to, że wiesz
                        więcej niż piszesz. Może na niektórych to robi wrażenie, na mnie nie. Po
                        prostu, myślę że Twój zasób argumentów jest bardzo ubogi, więc podpierasz się
                        niedopowiedzeniami i próbami łapania przeciwnika za słowa. Po trzecie, ja na
                        poparcie swojej tezy, przytoczyłem opinię jednego z niezależnych
                        intelektualistów amerykańskich i jezeli ten wątek nie wygaśnie, przytoczę
                        opinie jeszcze kilku. Ty zaś ex catedra wygłaszasz tezę i nie masz na jej
                        poparcie dosłownie nic. Więc proszę nie wymądrzaj się na tym forum tak bardzo,
                        bo nie przemawiasz do głupiutkich pensjonarek, ale do ludzi których wiedza o
                        tym świecie nie jest mniejsza od Twojej.

                        Abyś nie myślał że prof. Rorty wypadł sroce spod ogona, przytaczam jego
                        skrócona notkę biograficzną.

                        Richard Rorty (ur. 1931) – filozof. Radykalny krytyk systemu społeczno-
                        gospodarczego USA. Wykłada na prestiżowym Stanford University. Uważany za
                        jednego z najważniejszych myślicieli postmodernizmu; przedstawiciel tzw.
                        neopragmatyzmu – filozofii oceniającej myślenie raczej pod kątem użyteczności
                        niż abstrakcyjnej racjonalności. Jest autorem wielu książek i artykułów. Na
                        polski przetłumaczono m.in. „Przygodność, ironia i solidarność”
                        (1996), „Obiektywność, relatywizm i prawda” (1999)
                        • aborys Re: USA zagrożeniem dla świata. 18.11.03, 08:18
                          Gość portalu: Agis napisał(a):

                          > Abyś nie myślał że prof. Rorty wypadł sroce spod ogona, przytaczam jego
                          > skrócona notkę biograficzną. ...
                          Vier und zwanzig Professoren und Vaterland ist verloren.
                          Powiedzienie niemieckie, przeciw Republice Weimarskiej.
                          GtK poprawi błędy ortograficzne.

                          Ogłaszasz początek dysputy merytorycznej a jedyne osoby które z Tobą podejmują
                          dyskusję to jełopy nie potrafiące argumentować.
                          Masz pecha.

                          ONZ nie jest jedynym i ostatecznym argumentem do rozwiązywania sporów
                          międzynarodowych.
                          Ujgurzy w Chinach, katolicy, Tybetańczycy, Hmongowie w Azji Południowo-
                          Wschodniej, Czeczeni, Azerowie i Ormianie, Tutsi i Hutu, Somalijczycy,
                          mieszkańcy Zimbabwe - początek listy problemów, których ONZ nie rozwiązuje i
                          nie rozwiąże, bo mu się nie chce. Albo nie może. Akurat tych problemów nie
                          przeszkadza mu rozwiązać brzydki Bush.

                          Przerzucanie się nazwiskami i cytatami profesorów nie należy do moich
                          ulubionych sposobów dyskusji. Wymaga zagłębiania się w literaturze w tym
                          wypadku politologicznej, która z dnia na dzień staje się kupą śmiecia, jak np.
                          niemal cały dorobek sowietologów.
                          Nawet pomyślałem, żeby znaleźć dla Twojej przyjemności jakichś profesorów
                          prawicowych, ostrzejszych nawet od Busha, w kraju licznych uniwersytetów to
                          pewnie łatwe, ale nie napiąłem się dostatecznie mocno i szukać ich nie będę.
                          • j24 Jeszcze słów kilka 18.11.03, 09:54
                            Cieszę się, że ktoś lepiej ode mnie opisał na czym polega amerykańskie
                            zagrożenie dla świata. Agis sporo pracy w to włożył, szkoda, że nie
                            jesteś dziennikarzem. Niekiedy teksty profesionalistów są płytkie,
                            nie chce im się zgłębić wiedzy o temacie, który podejmują.

                            Moja wypowiedź była subiektywna, pisałem o swoich odczuciach, a że zbieżne
                            były z ankietowanymi mieszkańcami Europy... to zbieg okoliczności tylko :)

                            Klin, który wcześniej należał do obrońców polityki USA nie wypowiada się,
                            albo zapracowany, albo "stracił serce" dla podobnych działań :)

                            Ze stałych bywalców, poza Bernardem, który w tym wątku jest bez wątpienia
                            graczem drużyny przeciwnej, jeno Borys nam się ostał.
                            Lubię gościa, choć często nadajemy na różnych falach. Lubię się z nim
                            poboksować, choć z czasem coraz ciężej.
                            Myślę, że Borys trzema się Ameryki bo wciąż widzi w niej sojusznika z lat
                            walki z WRON-ami itp
                            Z Borysa myśleniem nie jest aż tak dobrze, jak Borys myśli. Jak będzie miał
                            ochotę pomyśleć to niech pomyśli nad tym:


                            Toto napisał:

                            > USA (jak to ktos juz napisal) realizuje swoja polityke.Czy to sie nam podoba
                            > czy nie, robia to, co w danej chwili uwazaja jest dobre dla USA.
                            > /.../
                            > Irak byl potrzebny Stanom gdy walczyl z Iranem to go popierali,mudzaheddini
                            > byli potrzebni gdy walczyli z Rosjanami.To chyba normalne ze sojusze zawiera
                            > sie z wrogami moich wrogow.A co bedzie za 10 lat to sie zobaczy.

                            Borysie, skąd pewność, że USA będzie lubiło Polskę za 10 lat. I co wtedy,
                            jeśli nie dostaniesz zielonej karty i będziesz mieszkańcem Zjednoczonej
                            Europy, tej, o której Bernard tak niepochlebnie się wypowiadał...

                            > Skad te smieszne zale ze USA nie jest przyjacielem Iraku? Teraz nie
                            > potrzebuja Saddama. I co w tym dziwnego?


                            I jeszcze: Borys napisali:

                            > ONZ nie jest jedynym i ostatecznym argumentem do rozwiązywania sporów
                            > międzynarodowych.

                            USA jest? Ostatnio w wolnym Afganistanie zabili cywili, ciekawe czy ktoś
                            przeprowadzi śledztwo, wypłaci odszkodowania rodzinom, ława przysięgłych wyda
                            werdykt winny lub nie...

                            > Ujgurzy w Chinach, katolicy, Tybetańczycy, Hmongowie w Azji Południowo-
                            > Wschodniej, Czeczeni, Azerowie i Ormianie, Tutsi i Hutu, Somalijczycy,
                            > mieszkańcy Zimbabwe - początek listy problemów, których ONZ nie rozwiązuje
                            > i nie rozwiąże, bo mu się nie chce. Albo nie może. Akurat tych problemów nie
                            > przeszkadza mu rozwiązać brzydki Bush.

                            Zapomniałem o Palestyńczykach, a nie, sorki, tu przeszkadza. Od kilku pokoleń.
                            --
                            Pozdro
                            J24
                            • aborys Re: Jeszcze słów kilka 18.11.03, 10:02
                              j24 napisał:

                              > Ze stałych bywalców, poza Bernardem, który w tym wątku jest bez wątpienia
                              > graczem drużyny przeciwnej, jeno Borys nam się ostał.
                              Myślę, że nikomu nie chce się dyskutować z ludźmi cieszącymi się ze śmierci
                              Polaka albo opowiadającymi o tym, jak to Al KAida podobna jest do AK.
                              Wielu poniżej pewnego poziomu nie schodzi.
                              Ja - tak.

                              > Toto napisał:
                              >
                              > > USA (jak to ktos juz napisal) realizuje swoja polityke./.../
                              >
                              > Borysie, skąd pewność, że USA będzie lubiło Polskę za 10 lat.
                              Tego nie rozumiem.
                              Mnie nie interesuje co będzie lubiło USA za 10 lat.
                              Powiem więcej, nie jestem Toto.
                              • j24 Re: Jeszcze słów kilka 18.11.03, 12:00
                                aborys napisał:

                                > j24 napisał:

                                >> Ze stałych bywalców, poza Bernardem, który w tym wątku jest bez wątpienia
                                >> graczem drużyny przeciwnej, jeno Borys nam się ostał.

                                > Myślę, że nikomu nie chce się dyskutować z ludźmi cieszącymi się ze śmierci
                                > Polaka albo opowiadającymi o tym, jak to Al KAida podobna jest do AK.
                                > Wielu poniżej pewnego poziomu nie schodzi.
                                > Ja - tak.

                                Mówi "wielu", myśli Klin (Kajzerka też, ale on podobnie do Ciebie traktuje
                                USA, jako sojusznika w walce z wroną).

                                Z Agisem prawie już zostaliśmy terrorystami. Możemy się pocieszyć tylko tym,
                                że mimo wszystko Borys jednak z nami rozmawia.

                                Al Kaidy do AK bym nie przyrównał (ta pierwsza to bojówka religijna, AK to
                                narodowościowy ruch oporu, podobnie jak OWP, tyle, że zamiast szyny rozkręcać
                                i kasyna pełne oficerów okupata atakować, robią zamachy samobójcze).
                                --
                                Pozdro
                                J24
                              • Gość: Agis Re: Jeszcze słów kilka IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 18.11.03, 22:10
                                aborys napisał:
                                > Myślę, że nikomu nie chce się dyskutować z ludźmi cieszącymi się ze śmierci
                                > Polaka albo opowiadającymi o tym, jak to Al KAida podobna jest do AK.
                                > Wielu poniżej pewnego poziomu nie schodzi.
                                > Ja - tak.

                                Chciałbym, abyś w którymkolwiek z moich tekstów, odnalazł zdanie, które mogłoby
                                Tobie posłużyć do postawienia tezy że cieszę się ze śmierci polskiego oficera,
                                albo przyrównuję al-kaidę do AK. Natomiast jest w moich tekstach coś wręcz
                                przeciwnego. Protestuję przeciwko wysyłaniu naszych żołnierzy, wbrew prawu
                                międzynarodowemu, do Iraku gdzie właśnie narażeni są oni na śmierć, lub
                                kalectwo. Wysyłaniu ich w imię ambicji paru przywódców, wbrew stanowisku
                                większości obywateli, wbrew stanowisku większości państw UE, po to, aby
                                przypodobać się wielkiemu bratu, który i tak traktuje nas tak, jak przywódcy
                                mocarstw kolonialnych traktowali afrykańskich kacyków.