Dodaj do ulubionych

Jak sierżant Surmacz ścigał pijanego kierowcę

  • Gość: PiS to przyszłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 10:21
    A Nie"świr"owski nazwałby pijaka bohaterem narodowym .
  • 24.07.09, 10:23
    Gość portalu: PiS to przyszłość napisał(a):

    > A Nie"świr"owski nazwałby pijaka bohaterem narodowym .

    posłanka Sikora (PiS) do mediów podczas wyprowadzania pijanej poseł Kruk (PiS) z
    Parlamentu: "Halo, tu się pracuje!"

    kto robił z kogo bohatera ? wyniesliscie pijaczyne z sejmu jak papieża :)
  • 24.07.09, 10:21
  • 24.07.09, 10:27
    a prezydent pewnie w Juracie. Jak zwykle.
    W końcu lata tam za pieniądze podatnika średnio co 4 dni :)

  • 24.07.09, 10:53

    Bo tego ze kierowca jest pijany nie mógł wiedzieć.

    Myslę ze przekroczył swoje uprawnienia - nie jest czynnym
    funkcjonariuszem Policji. To tylko krok do samosadu!

    Jezeli zapadały wyroki skazujace w sytuacji "obrony koniecznej" to
    jak potraktować "samowolkę" Surmacza?

    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 24.07.09, 12:14
    e_werty napisał:

    > Jezeli zapadały wyroki skazujace w sytuacji "obrony koniecznej"
    > to jak potraktować "samowolkę" Surmacza?

    uważam, że nie była to ani "samowolka", ani "samosąd", ani interwencja "byłego
    policjanta". w polsce każda osoba poproszona przez policjanta w czasie
    interwencji o pomoc korzysta w tym czasie z identycznych praw jak policjant.

  • 24.07.09, 17:38
    > w polsce każda osoba poproszona przez policjanta w czasie
    > interwencji o pomoc korzysta w tym czasie z identycznych praw jak
    > policjant.
    No, chyba nie do konca, jak cie poprosza, zebys za kims szedl, to
    nie masz prawa do niego strzelac ani wejsc mu do mieszkania.
    Poza tym, nikt nie poprosil Surmacza o pomoc, to zdaje sie on
    poinformowal, ze sobie prywatny poscig urzadza...
  • 24.07.09, 17:41
    > w polsce każda osoba poproszona przez policjanta w czasie
    > interwencji o pomoc korzysta w tym czasie z identycznych praw jak
    > policjant.
    Btw, czy sugerujesz, ze kazdy policjant ma prawo jezdzic szybciej,
    niz ustawa przewiduje i wjezdzac na czerwonym swietle? Czy tylko,
    ktory jedzie pojazdem oznakowanym zgodnie z wymogami dla pojazdow
    uprzywilejowanych? No chyba pan Surmacz nie mial koguta - a jak
    mial, to tym bardziej mandat, bo nie wierze, zeby go sobie
    zamontowal w momencie rozpoczecia poscigu. A przed rozpoczeciem
    poscigu nie mial prawo go miec ;)
  • 24.07.09, 10:59
    Brawo! Tak trzymac! Jestem pelen uznania dla Pana postawy!
  • Gość: Cortez IP: 213.17.164.* 24.07.09, 11:21
    Brawo! Powinien pan czy, prędzej wrócić do policji, chociaż na pół
    etatu. W polityce się pan marnuje.
  • 24.07.09, 11:32
    Widać ze zdjęcia jaki to stary dziadek. I już na emeryturze. A przecież na
    pewno emerytem został ładny kawał czasu temu. Oczywiście sobie dorabia.
    Posłuje, doradza itp. Więcej takich młodych emerytów. Przecież nas na to stać.

    Zapłacą zwykli frajerzy, którzy nie mają takich przywilejów u prywatnych
    pracodawców. Bo co oni mogą, nie stanowią przecież prawa, to prawo stanowi
    ich. Do stolicy z kilofami też nie przyjadą, buraki. A więc można ich dymać!
    --
    I tak to właśnie jest.
  • 24.07.09, 16:40
    Widzisz osiołku, bredzisz i sam nie wiesz co. W Polsce, zgodnie z obowiązującym
    prawem, można zostać emerytem już w wieku 38 lat. Wystarczy mieć 20 lat pracy w
    takich służbach jak np. policja czy straż pożarna. Pan Surmacz ma nieco więcej,
    więc nie został emerytem "po znajomości" :) I co? Łyso ci teraz?

    A dla Pana, Panie Surmacz, wielkie brawa za obywatelską postawę!
  • 24.07.09, 17:03
    O tym mówię, idioto, że tacy mundurowi dostają emerytury wcześniej
    niż normalni pracujący ciężko ludzie. Więc zanim następnym razem spróbujesz
    przePiSowić prawdę to się zastanów o co ty walczysz, bo sam nie wiesz o
    co, idioto.
    --
    I tak to właśnie jest.
  • 24.07.09, 11:35
    Taaa. To teraz należy pana Surmacza ukarać mandatem za wykroczenie jakiego się
    dopuścił! Sam przyznał, że przejechał kiedy na sygnalizatorze świeciło się
    czerwone światło.
  • 24.07.09, 12:40
    Ja również z dużym uznaniem i szacunkiem podchodzę do takich
    obywatelskich zachowań. Zastanawiam się tylko, czy w
    naszym "prawie", tworzonym przez "wybitnych prawników", dopuszczalne
    jest łamanie przepisów przez osoby cywilne w celu łapania
    przestępców i jak będzie podchodzić się do człowieka, który kierując
    się postawą obywatelską, podczas takiej akcji (słusznej) spowoduje
    wypadek, lub kolizję?. Może jakiś "wybitny autorytet prawa" wypowie
    się na ten temat a może to już dla Nich za trudne?. Czy w opisanej
    sytuacji człowiek, narażając swoje życie, lub zdrowie, łapiąc
    pijanego kierowcę, uniemożliwiając Mu dalszą jazdę będzie
    nagrodzony, czy ukarany za łamanie przepisów??.
  • Gość: Demos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 15:33
    Brawo Panie Marku
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 24.07.09, 17:32
    ministrant15 napisał:

    > Ja również z dużym uznaniem i szacunkiem
    > podchodzę do takich obywatelskich zachowań.
    > Zastanawiam się tylko, ...

    > Może jakiś "wybitny autorytet prawa" ...

    szkoda że sam nie posiadasz minimum wiedzy obywatelskiej, tylko uważasz, że to
    domena wybitnych autorytetów prawa.

    > ..., podczas takiej akcji (słusznej)
    > spowoduje wypadek, lub kolizję?.

    to odpowiada za spowodowanie wypadku lub kolizji, tak samo jak za spowodowanie
    wypadku lub kolizji odpowiada policjant.

  • 24.07.09, 15:32
    Należy mu się za to KACZE udko i coś do popicia aby się nie udlawil.
  • 24.07.09, 15:46
    Nie inaczej!
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 24.07.09, 18:49
    po lekturze niektórych wypowiedzi poraża kompletny brak podstawowych wiadomości obywatelskich. pod tym względem III rp jest do tyłu nie tylko w stosunku do II rp, ale i do prl-u. co z tego, że wybitni prawnicy poszerzają prawo aż do granicy niezgodności z konstytucją, jeżeli tak dużo obywateli w pustych łbach ma jedynie wieśmaki zawinięte w super expres.

    Art. 26. § 1. "Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego."

    ponadto moim zdaniem nie bez znaczenia jest fakt, że najpierw "Powiadomił dyżurnego o prywatnym pościgu. Zapowiedział policjantom, że będzie cały czas za nim jechał, aż policyjny patrol zatrzyma busa." jako osoba przybrana funkcjonariuszowi do pomocy podlega specjalnej ochronie.

    >> „Przedmiotem czynności wykonawczej jest także osoba przybrana funkcjonariuszowi do pomocy. Na podstawie art. 132 § 1 kk z 1932 roku był nią „każdy, kogo urzędnik sam sobie do pomocy w spełnianiu konkretnych obowiązków służbowych wybierze lub czyją pomoc zaofiarowaną przyjmie, albo osobą, którą przydzieli władza przełożona bądź wskaże jakakolwiek inna zainteresowana władza, instytucja lub organizacja, a urzędnik pomoc tej osoby przyjmie”. W interpretacji Sądu Najwyższego, w rozumieniu art. 236 kk z 1969 roku osobą do pomocy funkcjonariuszowi publicznemu przybraną był ten, kto „samorzutnie pomaga funkcjonariuszowi publicznemu w wykonaniu obowiązków służbowych”. Według Andrzeja Zolla, Lecha Gardockiego i Romana Górala jest nią osoba, która została wyznaczona lub wezwana przez funkcjonariusza. Funkcjonariusz wskazuje więc ją na powierzenie jakiegoś zadania lub wzywa do stosownej interwencji. Dodatkowo, według wspomnianych Autorów, osobą przybraną do pomocy będzie też i ta, która „samorzutnie” zaoferowała pomoc. Dla Agnieszki Barczak-Oplustil wystarczy, że funkcjonariusz publiczny nawet w sposób dorozumiany zaakceptuje udzieloną mu pomoc. Jak wskazał Sąd Najwyższy, na podstawie art. 115 § 13 pkt 4 kk funkcjonariuszem publicznym jest także strażnik gminny (miejski). <<

    publiczni.pl/artykul/129/


  • 24.07.09, 19:36
    dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego."


    ... czyli co? Co ratowal a co poswiecal? I kto ma oceniac co jest
    warosciowe a co nie?

    Skad ty taki bełkot wziąłes? To cytaty z Talmudu?




    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 24.07.09, 23:29
    e_werty napisał:

    > dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego."
    >

    >
    > ... czyli co? Co ratowal a co poswiecal?

    dla bezpieczeństwa mieszkańców, ograniczenie prędkości jest pewnym dobrem, które
    jednak trzeba poświęcić, żeby złapać pijanego kierowcę stanowiącego bez
    porównania dużo większe zagrożenie dla bezpieczeństwa.

    > I kto ma oceniac co jest
    > warosciowe a co nie?

    w spornych przypadkach sąd.


  • 24.07.09, 23:43
    żeby złapać pijanego kierowcę


    ... skad wiedzial ze kierowca jest pijany?

    Cywil (nawet z elementami policjanta w zyciorysie) nie ma prawa
    decydowac o pościgu! Zawiadomił Policje i na tym jego rola powinna
    sie skóńczyc.

    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 25.07.09, 00:45
    e_werty napisał:

    > ... skad wiedzial ze kierowca jest pijany?

    to było widać.

    > Zawiadomił Policje i na tym
    > jego rola powinna sie skóńczyc.

    równie dobrze mógł nie zawiadamiać. zanim by przyjechali, to kierowca by się oddalił.

  • 25.07.09, 12:24
    > > ... skad wiedzial ze kierowca jest pijany?
    > to było widać.
    Po czym? Po jezdzeniu szlaczkiem? Ja, jak czasem wracam z pracy po
    nocce, to sie zastanawiam, czy jak mnie policja spotka, czy nie
    zatrzyma, podejrzewajac, ze jestem pijany. Oczywiscie, nic zrobic
    nie beda mogli, bo jak dmuchne, wyjdzie 0,00, ale podejrzewac i
    zatrzymac mnie moga. Tak samo Surmacz MOGL PODEJRZEWAC...
    PS. A moze gosciu jezdzil szlaczkiem, bo ma sokoli wzrok, i nawet
    przy predkosci 50 kmph potrafi na tyle szybko zauwazyc kazda dziure,
    zeby ja wyminac? A przy polskich drogach, zwlaszcza gorzowskich, to
    jezdzenie szlaczkiem zawsze da sie nazwac "omijaniem dziur" ;)

    > > Zawiadomił Policje i na tym
    > > jego rola powinna sie skóńczyc.
    > równie dobrze mógł nie zawiadamiać. zanim by przyjechali, to
    > kierowca by się oddalił.
    Wiesz, rozmawialem kiedys z bylym policjantem z centrali. Podobno
    bardzo czesto kierowca sie oddalal z miejsca zdarzenia - a dzieki
    jego danym policja mimo to go lapala. Bo pijani np. czesto wracaja
    do domu - po co scigac przez cale miasto, skoro kierunek sie zgadza,
    lepiej ustawic sie pod domem, i beziecznie goscia shaltowac gdy
    dojedzie ;)
    Liczy sie efekt, a nie poscig jako srodek
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 27.07.09, 13:41
    zetkaf napisał:

    > > > ... skad wiedzial ze kierowca jest pijany?
    > > to było widać.
    > Po czym?

    jeżeli ty nie potrafisz, to nie znaczy, że inni nie potrafią. ja bardzo łatwo
    potrafię poznać pijanego przechodnia i pijanego kierowcę po nerwowym przesadnym
    kontrowaniu. jeżeli znosi go trochę na lewo, to daje od razu dwa kroki na prawo.
    zmęczony kierowca nie kontruje tak mocno, aby aż wjechać na krawężnik. teraz
    przeczytaj jeszcze raz artykuł ze zrozumieniam. skoro ja potrafię bezbłędnie
    rozpoznać pijanego, więc uważam że wyszkolony policjant drogówki z długim stażem
    w drogówce nie powinien mieć z tym żadnych kłopotów.

    > Liczy sie efekt, ...

    właśnie.
    :)


  • 27.07.09, 16:01
    > potrafię poznać pijanego przechodnia i pijanego kierowcę po
    > nerwowym przesadnym kontrowaniu. jeżeli znosi go trochę na lewo,
    > to daje od razu dwa kroki na prawo
    no, to jest podstawa do podejrzen, ale jeszcze nie dowod.
    Dopoki nie masz wynikow badan, to jest to podejrzany o pijanstwo, a
    nie przestepca, i pod KPK to nie podchodzi.

    > zmęczony kierowca nie kontruje tak mocno, aby aż wjechać na
    > krawężnik.
    Zwlaszcza, jak mu sie przysnie? A wierz mi, jak wracam zmeczony, to
    tez mi sie zdarzy lekko zbyt mocno reagowac, jak bym w skrajnych
    przypadkach nie robil sobie paru przystankow na trasie, to te kontry
    tez bylyby mocniejsze...
    Niektorzy nie robia, wychodza z zalozenia, ze "jakos" sobie radza...

    > przeczytaj jeszcze raz artykuł ze zrozumieniam. skoro ja potrafię
    > bezbłędnie rozpoznać pijanego,
    Padam na kolana przed Twymi stopami, o Nieomylny, o Boski ;)
    Ciekawe, ze czasem policji zdarza sie pomylic, i z podejrzeniem
    pijanstwa zatrzymac trzezwego kierowce, ale gdzie tam byle
    policjantowi do Ciebie?

  • 25.07.09, 12:00
    > Cywil (nawet z elementami policjanta w zyciorysie) nie ma prawa
    > decydowac o pościgu!
    Ani samowolnie oceniac, czy kierowca byl pijany, czy tylko
    zachowywal sie podejrzanie. KPK mowi o zatrzymaniu przestepcy na
    miejscu zdarzenia - ale mysle, ze nie daloby sie tego podciagnac w
    przypadku podejrzenia ze ktos jest przestepca. To jakbym walnal pala
    w leb dzieciakowi (albo nawet doroslemu) zagladajacemu ile ma na
    liczniku moje BMW - no przeciez wygladal, jakby sie wlamywal ;)

    > Zawiadomił Policje i na tym jego rola powinna
    > sie skóńczyc.
    Nie do konca. Powiedzmy jeszcze, ze mial prawo jechac za
    podejrzanym, ale przepisowo. Jako pzykladny obywatel, nawet powinien
    (choc nie mial obowiazku) to zrobic. Oczywiscie, ryzykowal
    oskarzenie, ze dokonal czynu karalnego w postaci sledzenia kogos,
    ale akurat tu juz powinni go ulaskawic, skoro powiadomil policje i
    jechal za osoba podejrzana o jazde po pijaku. ale nie poscig, nie
    samowolka (bo byl pijany - znaczy, jak dla mnie to byl pijak, mimo
    ze ja to tylko podejrzewalem) i samosad.
  • 25.07.09, 11:44
    > dla bezpieczeństwa mieszkańców, ograniczenie prędkości jest pewnym
    > dobrem, które jednak trzeba poświęcić, żeby złapać pijanego
    > kierowcę stanowiącego bez
    > porównania dużo większe zagrożenie dla bezpieczeństwa.
    Czy na pewno? Ilu ludzi ginie w wypadkach z powodu pijanego
    kierowcy? A ilu z powodu predkosci? Policja ciagle powtarza, ze to
    wlasnie predkosc jest najczestsza przyczyna wypadkow...
    btw, pijany kierowca vs nadmierna predkosc, czy moze BYC MOZE pijany
    kierowc vs nadmierna predkosc, przejezdzanie na czerwonym, i zapewne
    jeszcze pare innych?

    > > I kto ma oceniac co jest
    > > warosciowe a co nie?
    > w spornych przypadkach sąd.
    widzisz, sad przez dwa lata sie zastanawia, czy kierowca byl
    pijany. Rozumiem, ze Surmacz powinien poczekac dwa lata, zeby sad
    wydal mu zezwolenie na prywatny poscig, i dopiero zaczac scigac?

    A na powaznie: przed rozpoczeciem brawurowej jazdy powinien
    poinformowac policje, ze ma zamiar lamac prawo i spytac o wyrazna
    zgode. Dziwne, czlowiek pracujacy podobno wiele lat w policji nie
    wiedzial, ze przy zgloszeniach trzeba precyzyjnie podawac, co sie ma
    na mysli? Co innego jechac za kims do czasu przyjazdu policji, a co
    innego urzadzic poscig i silowo zatrzymac go na drodze...
  • 25.07.09, 08:27
    Ludzie, o czy w ogóle wy piszecie. Można nie lubić Surmacza ale czepianie się,
    że jechał za szybko lub w takiej sytuacji przejechał skrzyżowanie na czerwonym
    świetle świadczy tylko o zawiści.
    Gdyby nie jechał za tym bandytą (bo każdy kto kieruje samochodem po pijaku jest
    dla mnie bandytą) to ten najprawdopodobniej zabiłby te dzieci. To byłoby lepsze
    niż to, że Surmacz przekraczał prędkość i przejechał za nim na czerwonym?
  • 25.07.09, 10:39
    świetle świadczy tylko o zawiści.

    ... fakt!!! - moim marzeniem jest przejechac na czerwonym swietle!
    Zazdroszczę "Brudnemu Marrkowi" takiej okazji!

    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • 25.07.09, 12:53
    > że jechał za szybko lub w takiej sytuacji przejechał skrzyżowanie
    czepianie sie, ze piratowal, popelnial wykroczenie najczesciej
    bedace przyczyna wypadkow, ze mial prawo gdzies, bo scigal kogos, co
    do kogo mial jedynie PODEJRZENIE, i to tez nie do konca
    uzasadnione...

    > Gdyby nie jechał za tym bandytą (bo każdy kto kieruje samochodem
    > po pijaku jest dla mnie bandytą)
    KPK zezwala na zatrzymanie przestepcy na miejcu przestepstwa. Czy
    Surmacz mial pewnosc, ze jedzie za pijanym? NIE! I nawet KPK nie
    pozwala przejezdzac na czerwonym swietle bez sygnalu, nawet
    policjantom...

    > to ten najprawdopodobniej zabiłby te dzieci.
    zabilby lub nie - byc moze nie uciekalby przed Surmaczem... pare
    razy widzialem samochody jadace szlaczkiem, prawdopodobnie
    prowadzone przez pijanych. Jakos dziwnie jezdzily wolniej, niz
    predkosc dopuszczalna - ograniczanie ryzyka, czy raczej proba
    niewzbudzania podejrzen i nie dania sie glupio zatrzymac policji?

    > niż to, że Surmacz przekraczał prędkość i przejechał za nim na
    A jakby Surmacz zabil dzieci, albo wjechal komus w bok? Byloby
    lepsze, niz powoli jadacy pijak, ktory bez poscigu moze by nikogo
    nie zabil? Probujesz sobie uzurpowac prawo do oceny co by bylo
    gdyby? Czy Bogiem jestes, zeby dokladnie ocenic?
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 27.07.09, 13:48
    zetkaf napisał:

    > Probujesz sobie uzurpowac prawo do oceny co by bylo
    > gdyby? Czy Bogiem jestes, zeby dokladnie ocenic?

    przecież to to ty sobie uzurpujesz takie prawo.

    polskie prawo nakazuje podejrzanych kierowców ścigać, więc należy ścigać. jeżeli
    sejm uchwali, że ściganie jest szkodliwe i zabronione, to wtedy nie będzie wolno
    ścigać. nie ty jesteś od gdybania i decydowania o tym.

  • Gość: mag IP: 195.162.24.* 27.07.09, 15:08
    ** polskie prawo nakazuje podejrzanych kierowców ścigać** - ale
    funkcjonariuszom do tego upoważnionym! Co by było gdybyśmy zaczęli
    sciagac wszystkich podejrzanie zachowujacych się? To tylko krok do
    linczu!
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 27.07.09, 23:58
    mag napisał:

    > ** polskie prawo nakazuje podejrzanych kierowców ścigać**
    > - ale funkcjonariuszom do tego upoważnionym!

    funkcjonariuszom do tego upoważnionym i osobom do pomocy im przybranym.

  • 28.07.09, 15:44
    > funkcjonariuszom do tego upoważnionym i osobom do pomocy im
    > przybranym.
    Oczywiscie, osoby przybrane moga scigac przestepcow, ale nie
    podejrzanych. Jak na razie mowimy o samowolce osoby, ktorej sie
    ZDAWALO, ze jedzie za przestepca, i ktora zataila przed policja
    informacje, ze jest sklonna dokonywac wykroczen i przestepstw aby na
    podstawie samosadu scigac PODEJRZANEGO...
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.09, 16:26
    zetkaf napisał:

    > > funkcjonariuszom do tego upoważnionym i osobom do pomocy im
    > > przybranym.
    > Oczywiscie, osoby przybrane moga scigac przestepcow, ale nie
    > podejrzanych.

    akurat odwrotnie. zawsze ściga się osoby podejrzane, a dopiero później, gdy się
    złapie i postawi przed sądem, to sąd decyduje czy te osoby są przestępcami.

    > Jak na razie mowimy o samowolce osoby, ...

    ty mówisz o samowolce, bo do twojej zakutej głowy nie dociera fakt, że pościg
    został zgłoszony i policja pomocy nie odrzuciła.




  • 28.07.09, 21:30
    > akurat odwrotnie. zawsze ściga się osoby podejrzane, a dopiero
    > później,
    KPK wyraznie mowi: przestepca zlapany na goracym uczynku, a wiec nie
    podejrzany ;)

    > > Jak na razie mowimy o samowolce osoby, ...
    > ty mówisz o samowolce, bo do twojej zakutej głowy nie dociera
    > fakt, że pościg
    > został zgłoszony i policja pomocy nie odrzuciła.
    A ty do swojej zakutej glowy nie przyjmujesz, ze Surmacz nie zglosil
    poscigu, a jazde za samochodem - a gdzie byla mowa o lamaniu
    przepisow?
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 29.07.09, 00:06
    zetkaf napisał:

    > KPK wyraznie mowi:
    > przestepca zlapany na goracym uczynku,
    > a wiec nie podejrzany ;)

    w którym miejscu tak mówi?

    > A ty do swojej zakutej glowy nie przyjmujesz,
    > ze Surmacz nie zglosil poscigu,
    > a jazde za samochodem ...

    a co to za różnica?

    "Emerytowany policjant zauważył również, że na wąskiej ul. Teatralnej bus nagle
    przyspieszył i jechał ok. 70 km/h. Wtedy postanowił zadzwonić na policję.
    Powiadomił dyżurnego o prywatnym pościgu. Zapowiedział policjantom, że będzie
    cały czas za nim jechał, aż policyjny patrol zatrzyma busa."

    > - a gdzie byla mowa
    > o lamaniu przepisow?

    nie mogło być mowy, bo nie było łamania przepisów.

    ja ciebie doskonale rozumiem. skoro jeździsz zmęczony po mieście 70 km/h,
    zygzakiem od krawężnika do krawężnika, przejeżdżasz przy czerwonym świetle obok
    przechodzących dzieci, to byś chciał żeby przepisy zabraniały policji i osobom
    do pomocy jej przybranym, jeździć szybciej niż 50 km/h, tak aby nigdy ciebie nie
    mogli złapać. takich "mędrków" jest wielu.

  • 29.07.09, 15:56
    > nie mogło być mowy, bo nie było łamania przepisów.
    Nie, bo lamanie bylo pozniej - np. jazda 70kmph, wjazd na
    skrzyzowanie na czerwonym swietle...


    > ja ciebie doskonale rozumiem. skoro jeździsz zmęczony po mieście
    > 70 km/h, zygzakiem od krawężnika do krawężnika, przejeżdżasz przy
    > czerwonym świetle obok przechodzących dzieci, to byś chciał żeby
    > przepisy zabraniały policji i osobom
    > do pomocy jej przybranym, jeździć szybciej niż 50 km/h, tak aby
    > nigdy ciebie nie mogli złapać. takich "mędrków" jest wielu.
    Nie. Chce, zeby policja miala prawa takiego czlowieka skuc w sposob
    bezpieczny. Niech sobie jada 100kmph, ale na litosc boska NA
    SYGNALE, zeby kazdy, kto wjezdza na zielonym swietle wiedzial, ze
    moze w niego wjechac rozpedzony radiowoz i zeby sie powaznie
    zastanowil, czy nie warto poczekac na kolejne zielone.
    To ty probujesz nadac "osobie pelniacej funkcje" uprawnienia
    wieksze, niz ma policja.
    Poza tym zrozum, ze ten pijak, jak wiekszosc pijakow, pewnie by
    sobie jechal 40kmph, zeby nie wzbudzac podejrzen policji (widac
    panie madralinski ze kiepsko rozpoznajesz pijakow, bo to wlasnie
    jedna z typowych cech, ktorej nie wymieniles ;), ale ze sie
    wystraszyl poscigu, to juz uciekal... a jakby Surmacz go nie
    pogonil, to pytanie, czy wjechal by na skrzyzowanie na czerwonym,
    czy jechalby tak szybko, itp...


    PS. A ciekawe, jak pan Surmacz okreslil, ze jedzie ZA PRZESTEPCA? Bo
    moglo sie okazac, ze to nie przestepca za nim jedzie, a obywatel
    ktory popelnil zaledwie WYKROCZENIE. I co, pan Surmacz mial prawo
    urzadzac sobie prywatne poscigi, bez jazdy na sygnale (jak na
    porzadny pojazd uprzywilejowany przystalo), za nie-przestepca?
    Ciekawe, jak po stylu jezdzie okresli, czy to juz 0,51 i wiecej
    czy "zaledwie"* 0,44?

    *dla idiotow, ktorzy wiedza lepiej niz ja, co chcialem powiedziec, a
    nie znaja przepisow: 0,44 to o 0,44 za duzo, ale za malo, zeby uznac
    kierowce za przestepce w swietle naszego prawa.
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 29.07.09, 16:25
    zetkaf napisał:

    > > nie mogło być mowy, bo nie było łamania przepisów.
    > Nie, bo lamanie bylo pozniej - np. jazda 70kmph, wjazd na
    > skrzyzowanie na czerwonym swietle...

    który przepis zabrania policji i osobom do pomocy przybranym podczas pościgu
    jeździć 70 km/h i wjeżdżać na skrzyżowanie przy czerwonym świetle?

    > > Chce, zeby policja miala prawa takiego
    > > czlowieka skuc w sposob bezpieczny.

    to zwróć się z postulatem do któregoś posła. przekonajcie większość w sejmie, że
    policja, jadąc 50 km/h, będzie równie skutecznie ścigać podejrzanych, jak obecnie.

  • 30.07.09, 19:27
    > który przepis zabrania policji i osobom do pomocy przybranym
    > podczas pościgu
    > jeździć 70 km/h i wjeżdżać na skrzyżowanie przy czerwonym świetle?
    Podaje za lubuska policja, choc wlasciwie powinienem podac strone do
    sejmu/senatu ;)
    <a
    href=http://www.lubuska.policja.gov.pl/kwp/media/pliki/ustawa_o_ruchu
    _drogowym>USTAWA z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym</a>
    Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są
    obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga –
    szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby
    spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego,
    ruch ten utrudnić
    albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub
    porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę.
    Art. 5. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są
    obowiązani stosować się do poleceń i sygnałów dawanych przez
    osoby kierujące ruchem lub uprawnione do jego kontroli, sygnałów
    świetlnych
    oraz znaków drogowych, nawet wówczas, gdy z przepisów
    ustawy wynika inny sposób zachowania niż nakazany przez te osoby,
    sygnały świetlne lub znaki drogowe

    Art. 20. 1. Prędkość dopuszczalna pojazdu lub zespołu pojazdów na
    obszarze zabudowanym w godzinach 5.00–23.00 wynosi 50 km/h, z
    zastrzeżeniem ust. 2.

    Art. 53. 1. Pojazdem uprzywilejowanym w ruchu drogowym może być
    pojazd samochodowy:
    1) jednostek ochrony przeciwpożarowej;
    2) pogotowia ratunkowego;
    3) Policji;
    4) jednostki ratownictwa chemicznego;
    5) Straży Granicznej;
    6) Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego;
    7) Agencji Wywiadu;
    8) Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej;
    9) Służby Więziennej;
    10) Biura Ochrony Rządu;
    10a) kontroli skarbowej;
    10b) Służby Celnej;
    11) Inspekcji Transportu Drogowego;
    12) jednostki niewymienionej w pkt 1–11, jeżeli jest używany w
    związku z ratowaniem życia lub zdrowia ludzkiego – na podstawie
    zezwolenia ministra właściwego do spraw wewnętrznych.
    Nie wymieniono pojazdu sierzanta Surmacza ;)
    Art. 53.2. 2. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod
    warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do
    przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i
    sygnałów drogowych tylko w razie, gdy:
    1) uczestniczy:
    a) w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub
    mienia albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku
    publicznego (b, c pomijam, bo akurat pod punkt a to sierzant Surmacz
    ewidentnie pasuje),
    2) pojazd wysyła jednocześnie sygnały świetlny i dźwiękowy; po
    zatrzymaniu pojazdu nie wymaga się używania sygnału dźwiękowego;

    No wlasnie, i dalsza lekture tego artykulu mozemy sobie pominac, bo
    sierzant S. nie spelnil drugiego z trzech wymaganych punktow, tym
    samym lamiac prawo i stajac sie przestepca w mysl jezyka polskiego
    (pomijam znaczenie tego slowa wedlug KK). To samo tyczy sie tez
    pojazdow policji, jesli kierowca nie uzywa sygnalu swietlnego i
    dzwiekowego rownoczesnie
    .

    Czy potrzebne jest ci jeszcze rozporzadzenie, ktore mowi, ze
    czerwony kolor swiatel oznacza zakaz wjazdu, a zielony zezwolenie, a
    nie na odwrot?









    >
    > > > Chce, zeby policja miala prawa takiego
    > > > czlowieka skuc w sposob bezpieczny.
    >
    > to zwróć się z postulatem do któregoś posła. przekonajcie
    większość w sejmie, ż
    > e
    > policja, jadąc 50 km/h, będzie równie skutecznie ścigać
    podejrzanych, jak obecn
    > ie.
    >
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 30.07.09, 20:55
    zetkaf napisał:

    > ... i dalsza lekture tego
    > artykulu mozemy sobie pominac,
    > bo sierzant S. nie spelnil drugiego
    > z trzech wymaganych punktow, ...

    skąd mogłem to wiedzieć? trzeba było na początku napisać, że to ciebie sierżant
    s. ścigał, więc znasz szczegóły o których inni nic nie wiedzą.

  • 30.07.09, 22:30
    Przykre jest to, że dyskusja na forum poszła w kierunku rozpatrywania - Surmacz
    naruszył prawo, czy tez nie.
    Odpowiedzi na te wątpliwości zawarte są w prawie karnym, prawie o wykroczeniach.
    Naruszenie normy prawnej nie pozwala uznać czynu za przestępstwo albo
    wykroczenie. Do tego by czyn był przestępstwem, wykroczeniem, postępowanie to
    musi być szkodliwe bądź niebezpieczne. Nie ma wątpliwości, że jazda zygzakiem,
    gwałtowne manewry pojazdem kierowanym przez nietrzeźwego kierowcę - są
    niebezpieczne. Pan minister Surmacz kierując pojazdem: przekroczył dozwoloną
    prędkość, przejechał przez przejście dla pieszych z sygnalizacja świetlną i co
    tam jeszcze, i....??? nie usłyszałem żeby ktoś z obgadujących wskazał choćby na
    jedną realną okoliczność wskazującą, iż swoim zachowaniem spowodował zagrożenie
    w ruchu drogowym.
    Życzę dalszej twórczości w stylu ble, ble, ble.
  • 31.07.09, 15:49
    > Naruszenie normy prawnej nie pozwala uznać czynu za przestępstwo
    > albo
    > wykroczenie. Do tego by czyn był przestępstwem, wykroczeniem,
    > postępowanie to
    > musi być szkodliwe bądź niebezpieczne.
    A mozesz zacytowac jakis przepis na to? Np. ze jak jade 70kmph, ale
    nie stwarzam realnego zagrozenia, to policjant nie ma prawa mi
    wlepic mandatu? ;)


    > przekroczył dozwoloną
    > prędkość, przejechał przez przejście dla pieszych z sygnalizacja
    świetlną i co
    > tam jeszcze, i....??? nie usłyszałem żeby ktoś z obgadujących
    > wskazał choćby na
    > jedną realną okoliczność wskazującą, iż swoim zachowaniem
    > spowodował zagrożenie w ruchu drogowym.
    Wedlug drogowki, to wlasnie sa realne okolicznosci... zreszta
    sprobuj przejechac na czerwonym przez PUSTE skrzyzowanie, majac za
    soba patrol drogowki... albo przed "suszarkami" przejedz 70kmph na
    terenie zabudowanym... ciekawe, czy tez sie bedziesz tlumaczyl, ze
    nie ma zadnej realnej okolicznosci wskazujacej, ze spowodowales
    zagrozenie w ruchu ;)
    Ciekawe, czy panowie policjanci dadza sie na taka glupote nabrac ;)

    > Życzę dalszej twórczości w stylu ble, ble, ble.
    Jak bede chcial tak pisac, przyjde do ciebie na nauki ;)
  • 30.07.09, 19:39
    Znalazlem jeszcze cos. Policjant, ktory nie ma zaswiadczenia od
    policji, ze pracuje tamze, i spelnia wymagania badan lekarskich -
    NIE MA PRAWA PROWADZIC POJAZDU UPRZYWILEJOWANEGO
    . Tym samym,
    jesli by osoba przybrana funkcjonariuszowi mialaby miec te same
    prawa, co policjant (bo przeciez nie moze miec wiekszych), to
    musialaby miec zaswiadczenie z policji, ze pracuje tamze. A w tym
    okresie, zdaje sie, ze byloby to poswiadczeniem nieprawdy. Tym
    samym, jakby nie kombinowac, osoba przybrana funkcjonariuszowi, nie
    pracujaca w policji, nie ma prawa prowadzic pojazdu
    uprzywilejowanego.

    > to zwróć się z postulatem do któregoś posła. przekonajcie
    > większość w sejmie, że
    > policja, jadąc 50 km/h, będzie równie skutecznie ścigać
    > podejrzanych, jak obecn
    Czy do ciebie dociera, co sie pisze, czy trzeba mlota
    pneumatycznego, zeby twoje szare komorki chociaz na malym kawalku
    przestaly byc plaskie i zaczely przypominac polskie drogi? Niech
    sobie policja jezdzi i 150kmph, ja tam wcale nie chce im odbierac
    tego przywileju. Ja jedynie chce, zeby jadac niebezpiecznie, ta
    policja poinformowala innych uczestnikow ruchu, ze jada
    niebezpiecznie
    . Chociazby wlaczajac koguta. I chyba troche
    rozsadku w moich chciejstwach jest, skoro panowie poslowie i panie
    poslanki doszli do tego wniosku nawet bez mojej inicjatywy.
    A przecietny Kowalski lub Surmacz, prowadzacy prywatny poscig, niech
    dalej sciga przestepcow jadac 50kmph po miescie i stajac na
    czerwonym swietle!
  • Gość: login_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.09, 19:51
    Zetkaf, dopiąłeś swego, przekonałeś mnie.
    Pijany kierowca został zidentyfikowany i zatrzymany z naruszeniem prawa.
    Należy go uniewinnić i zamknąć do kozy Surmacza.
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 04.08.09, 18:36
    login_t napisał:

    > Zetkaf, dopiąłeś swego,
    > przekonałeś mnie.
    > Pijany kierowca został zidentyfikowany
    > i zatrzymany z naruszeniem prawa.
    > Należy go uniewinnić i zamknąć do kozy Surmacza.

    i_jeszcze_dwóch_kierowców,
    którzy dokonali "samosądu", okrzykując przestępcami bez wyroku sądu kilku sympatycznych młodych ludzi.
    ;)



  • 05.08.09, 15:06
    > > Należy go uniewinnić i zamknąć do kozy Surmacza.
    Nie, nalezy skazac obydwu. Rozpatrujac sprawe Surmacza nalezy
    uwzglednic "czynniki lagodzace" i dokonac "nadzwyczajnego obnizenia
    kary", jednak byc ona powinna, nawet symboliczna, zeby ludzie
    wiedzieli, ze prawo obowiazuje nie tylko tych, co kradna, zabijaja,
    gwalca, jezdza po pijaku, ale takze tych, ktorzy takowych scigaja...

    > którzy dokonali "samosądu", okrzykując prz
    > estępcami bez wyroku sądu kilku sympatycznych młodych ludzi.
    Jesli nie zauwazasz roznicy, to tutaj byla jednak ewidentna
    przejrzystosc, czy ktos jest przestepca (bo to, co widac, a wiec
    bicie kogos, samo w sobie jest nielegalne, a jazda szlaczkiem - jest
    legalna i nie jest jeszcze dowodem jazdy po pijaku), a tym samym
    podlegalo to pod zapisy w KPK o "poinformowaniu policji i
    zatrzymaniu sprawcy na miejscu popelnienia przestepstwa do czasu
    przyjazdu policji" (KPK nie okresla kolejnosci, nalezy wykonac
    obydwie te czynnosci "mniej wiecej jednoczesnie" ;), mysle, ze sa
    tez jakies inne zapisy w prawie o obronie innych ludzi. A o
    zatrzymywaniu pijakow przez cywilow, chyba zadnego zapisu nie ma ;)
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 05.08.09, 15:45
    zetkaf napisał:

    > ... nalezy skazac obydwu.

    tak aby już nikt nigdy nie ścigał przestępców? wiadomo że przestępcy sobie
    zawsze z prawa kpią, a ci którzy ich ścigają są bardzo wrażliwi na punkcie
    przestrzegania przepisów. jeżeli chcesz wprowadzić przepis karania obu, to
    możesz być pewien, że nikt nigdy przestępcy nie będzie ścigał, a przestępcy
    poczują się jeszcze bardziej pewni siebie.

    > Jesli nie zauwazasz roznicy, to tutaj byla jednak ewidentna
    > przejrzystosc, czy ktos jest przestepca ...

    a kto ty jesteś, że potrafisz to ocenić bez wyroku sądu co jest ewidentne, a co
    nie jest?
    :)

    > ..., a jazda szlaczkiem - jest legalna ...

    naprawdę? od kiedy?

  • 05.08.09, 16:01
    > tak aby już nikt nigdy nie ścigał przestępców?
    Nie. Zeby scigajacy nie byli przestepcami...

    > zawsze z prawa kpią, a ci którzy ich ścigają są bardzo wrażliwi na
    > punkcie przestrzegania przepisów.
    I bardzo dobrze, bo piracenie na drogach, na trzezwo, czy nie,
    bezpieczne nie jest. A chcialbys, zeby kazdy policjant mial prawo
    wparowac ci do mieszkania, zdemolowac je, a potem sie tlumaczyc, ze
    podejrzewal, ze masz narkotyki? I nie ma nic do rzeczy, ze ten
    policjant cie nie lubi, bo np. jego zona zdradzila go z toba?

    > jeżeli chcesz wprowadzić przepis karania obu
    Widzisz, ja nie jestem z PiSu. Ja nie chce wprowadzania nowych,
    pustych przepisow - ja chce egzekwowania JUZ ISTNIEJACYCH.
    To ja teraz pojde twoja retoryka - skoro uwazasz, ze Surmacz byl
    taaakisuuuuper, ze pogonil pijaka, to idz do sejmu i zaproponuj,
    zeby pozwolono "scigajacym pijakow" jezdzic jak pojazd
    uprzywilejowany. Ciekawe, co na to powiedza? Przeciez to
    niby "szczytny cel"?

    > możesz być pewien, że nikt nigdy przestępcy nie będzie ścigał
    Wiesz, w Ameryce jakos pilnuja chyba bardziej przepisow co do
    sposobu scigania przestepcow - i jest wiecej inicjatyw typu wspolne
    patrole mieszkancow z policja, itp.
    My musimy zrozumiec, ze do scigania przestepcow jest policja, a my
    do zglaszania im przestepcow - ale tez policja musi zrozumiec, ze
    jak im sie zglasza przestepstwo, to maja ruszyc d... i przyjechac! A
    jakby pan Surmacz tak godzine sobie poczekal po zatrzymaniu tego
    pijaka? To wedlug ciebie byloby tez dobrze, bo Surmaczowi sie udalo,
    a pal licho, ze policji sie nie chcialo? Jak chcesz usprawiedliwiac
    Surmacza, to moze lepiej spytaj, czemu policja ma tak niska
    skutecznosc, czemu olewa nawet proste sprawy, jak wywiezienie
    stojacego przy pasach samochodu (dodam, ze trzy dni stal, i policja
    NIE ZDAZYLA GO ZABRAC!). To jak oni maja miec skutecznosc? Dopoki
    policja nie zacznie dzialac, to pozostaje nam Surmacz i MadMax, albo
    olanie bezpieczenstwa na drodze?


    , a przestępcy
    > poczują się jeszcze bardziej pewni siebie.
    >
    > > Jesli nie zauwazasz roznicy, to tutaj byla jednak ewidentna
    > > przejrzystosc, czy ktos jest przestepca ...
    >
    > a kto ty jesteś, że potrafisz to ocenić bez wyroku sądu co jest
    ewidentne, a co
    > nie jest?
    > :)
    >
    > > ..., a jazda szlaczkiem - jest legalna ...
    >
    > naprawdę? od kiedy?
    >
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.09, 17:10
    mag napisał(a):

    > Nicelus - tacy jak Ty ukrzyzowali pewnego goscia.

    przecież ja nikogo nie chcę krzyżować. nawet nikogo nie potępiam. wręcz
    odwrotnie. ja bronie gościa przed samosądem. e_werty i zetkaf wydali już na
    niego wyrok. ja bronie gościa, że nie winien, bo robił wszystko zgodnie z
    prawem. oskarżenie o chęć krzyżowania kogoś bardziej pasuje do e_wertego i zetkafa.

    ps. a propos, co zrobił ten wspomniany przez ciebie ukrzyżowany gość? szarżował
    pijany po mieście samochodem, czy raczej potępiał takie zachowania?

  • 28.07.09, 17:54
    co zrobił ten... gość

    ... pewnie chodziło o jakies kombinacje na styku woda/wino?

    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.09, 17:59
    e_werty napisał:

    > co zrobił ten... gość
    >
    > ... pewnie chodziło o jakies kombinacje na styku woda/wino?

    może gdyby to nazwał biopaliwem, to byłby ocalał i został prekursorem ekologii?

  • 28.07.09, 21:44
    > odwrotnie. ja bronie gościa przed samosądem. e_werty i zetkaf
    > wydali już na niego wyrok.
    My nie idziemy do niego z wypisanym bloczkiem mandatowym, nie
    zatrzymujemy go sila i przetrzymujemy do czasu przyjazdu policji - a
    on wlasnie to zrobil...

    > ja bronie gościa, że nie winien, bo robił wszystko zgodnie z
    > prawem.
    Ze swoim prawem, zatail dane istotne dla oficera dyzurnego w kwesti
    podjecia decyzji...

    > oskarżenie o chęć krzyżowania kogoś bardziej pasuje do e_wertego i
    > zetkafa.
    Albo do Surmacza?

    > szarżował pijany po mieście samochodem, czy raczej potępiał takie
    > zachowania?
    szarzowal trzezwy samochodem, i byc moze sprowokowal pijanego do
    szarzowania... wiesz, za sama jazde 70 kmph NA TRZEZWO mozna dostac
    mandat, a podobno predkosc to, zdaniem policji, glowna przyczyna
    wypadkow...
  • 28.07.09, 15:41
    > przecież to to ty sobie uzurpujesz takie prawo.
    Nie ja pisze, ze gdyby nie pewna osoba, to pijak by kogos rozjechal,
    a ten pirat ich uratowal.

    > polskie prawo nakazuje podejrzanych kierowców ścigać,
    Ale tez podaje kto moze scigac. Wymienia tu np. policje. Ale nie
    wymienia:
    - osob o nazwisku Surmacz,
    - BYLYCH policjantow,
    - policjantow nie bedacych na sluzbie,
    - czlonkow PiSu,
    - wazniakow partyjnych...
    Wiec nie powoluj sie na prawo, bo ono nie stoi po stronie Surmacza...

    > ścigać. nie ty jesteś od gdybania i decydowania o tym.
    Na szczescie, ty tez nie... a polskie prawo nadal zabrania
    samosadow, i za nie karze ;)
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.09, 16:07
    zetkaf napisał:

    > > polskie prawo nakazuje podejrzanych kierowców ścigać,
    > Ale tez podaje kto moze scigac. Wymienia tu np. policje. Ale nie
    > wymienia:
    > - osob o nazwisku Surmacz,
    > - BYLYCH policjantow,
    > - policjantow nie bedacych na sluzbie,
    > - czlonkow PiSu,
    > - wazniakow partyjnych...
    > Wiec nie powoluj sie na prawo, bo ono nie stoi po stronie Surmacza...

    ale wymienia osoby do pomocy przybrane, więc jednak prawo stoi po stronie surmacza.
    :)

    > > ścigać. nie ty jesteś od gdybania i decydowania o tym.
    > Na szczescie, ty tez nie... a polskie prawo nadal zabrania
    > samosadow, i za nie karze ;)

    jakich "samosądów"? nie używaj wyrazów których znaczenia nie rozumiesz.

  • 28.07.09, 16:22
    jakich "samosądów"?

    ... ano Surmacz osadził kierowce ktorego scigał! Jezeli nie zrobił
    tego to dlaczego go scigał? Musiał wydać sąd - facet jest pijany!

    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.09, 16:36
    e_werty napisał:

    > jakich "samosądów"?
    >
    > ... ano Surmacz osadził kierowce ktorego scigał!

    nie osądził, tylko oszacował, że facet jest pijany. jak się okazało prawidłowo
    oszacował.

    > Musiał wydać sąd - facet jest pijany!

    wydanie osądu, nie jest samosądem!
    samosądem jest wydanie wyroku.
    :)



  • 28.07.09, 16:45

    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • Gość: jasko z powarcia IP: 76.73.1.* 28.07.09, 16:53
    ***samosądem jest wydanie wyroku*** i to własnie zrobił megaloman z
    Palacu! A co do zgody Policji na jego pomoc - wyobrazasz sobie ze
    jakis dyzurny w komisariacie smiałby dupkowi powiedziec "NIE"?
  • 28.07.09, 21:48
    > nie osądził, tylko oszacował, że facet jest pijany.
    Skoro nie osadzil, to jakim prawem zwyklemu kierowcy zajechal droge,
    czemu robil za nim poscig? Bo on uwazal, ze kierowca jest pijany - a
    ja ci strzele w leb, bo mi sie wydaje, ze twoj krzywy usmiech to
    radosc na mysl o pieniadzach, ktore zrabujesz w banku?

    > jak się okazało prawidłowo oszacował.
    No, i jak sie okaze ze mialem faktycznie zamiar obrabowac bank - to
    sad zobaczy jedynie, ze zabilem czlowieka...

    > wydanie osądu, nie jest samosądem!
    > samosądem jest wydanie wyroku.
    No to wydal wyrok, i nawet go wykonal - zatrzymanie, ograniczenie
    wolnosci i swobod obywatelskich...
  • 25.07.09, 14:04
    to ten najprawdopodobniej zabiłby te dzieci.

    ... czy to cytat z "Misia"?
    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • Gość: zazu IP: 82.160.211.* 25.07.09, 20:35
    jestem przerażony ignorancją znacznej większości forumowiczów. Zadziwia mnie odwaga wyrzucania z siebie pokładów niewiedzy, kompleksów, zawiści i nienawiści.
    Rozumiem, anonimowość pozwala na tak wiele. Jednocześnie zwalnia z odrobiny cywilnej odwagi.
  • 25.07.09, 21:38
    jestem przerażony

    ... a ja jestem werty...

    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • 24.07.09, 19:58
    Nie macie się do kogo przypierda... tylko do ludzi związanych z
    PIS?????? jak czytam te wasze komentarze to rzygać mi się chce
    piszecie co niektórzy jakbyście wszystkie rozumy pozjadali.napisałem
    na forum pierwszy raz ale chyba ostatni....
  • 25.07.09, 21:58
    > Nie macie się do kogo przypierda... tylko do ludzi związanych z
    > PIS??????
    a co, jak z pisuaru wylazl (czy tez wlazl), to juz ma prawo piracic?
    Przypierda... sie do piratow drogowych, i to czesto, i bycie w PiSie
    lub nie nie ma dla nas ZADNEGO znaczenia...
    co do zarzutow do PiSu, to jedyny jaki sie nasuwa, to porownanie
    sztandarowego ich osiagniecia, sadu 24h, i jego skutecznosci w tych
    przestepstwach, z mysla o ktorych byl wymyslony (pijacy i wandale) -
    bliska zeru. Czego dowodem jest, ze jak Surmacz sobie w 2007 zrobil
    poscig, to w 2009 przed sadem sie stawil.
    Dlugie te 24h, to nawet jak na polsacie leci serial 24h, to po paru
    miesiacach jest kolejna edycja ;)

    > piszecie co niektórzy jakbyście wszystkie rozumy
    > pozjadali.
    A wiesz, ja tam po wypowiedzi kanibali (kanibalow, werty?)
    rozrozniac nie umiem, wiec moze mi pomoz powiedziec, ktorzy to
    ludzkie mozgi pozjadali? ;)
  • Gość: kolo IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.07.09, 23:55
    nie wszystko jest tak proste na jakie wygląda.
    Jeśli dobrze pamiętam, to gazeta lubuska o tej sprawie jako osądzonej w I instancji pisała juz wiele miesięcy temu, chyba nawet przed rokiem. Widocznie sąd okręgowy, po odwołaniu stron, zwrócił sprawę do ponownego rozpatrzenia - z informacji w art. wynika, że prawdopodobnie pod kątem zaostrzenia kary. Jeśliby tak miało być, to sprawa od początku z jakichś powodów nie podpadała pod sąd 24h. Tam miały, i trafiały, sprawy nie budzące wątpliwości.
    Może Pan red. Brykner poszerzy naszą wiedzę o tej sprawie.
  • 25.07.09, 22:33
    Czlowiek... wyluzuj...

    ... to tylko forum

    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • 25.07.09, 22:48
    Sluchajcie, to jest sposob. Spieszy mi sie gdzies jak cholera, a
    boje sie dostac mandat. No to wymyslam sobie jakies urojone autko (a
    co tam, zeby bylo wiarygodniej, podaje auto ktore jedzie przede mna,
    zeby nie bylo, ze mi sie rejestracja do marki i koloru auta nie
    zgadza), dzwonie na policje, mowie, ze bede za nim jechal, i niech
    mi potem sprobuja dowalic mandat - gonilem pijaka, jechal dwa
    samochody przede mna, a te cholery policjanty co mnie zatrzymaly a
    nie zatrzymaly pijaka, to powinny teraz przed sadem stanac, za pomoc
    przestepcy (jazdy po pijaku) i utrudnianie pracy organom scigania
    (no co, podobno jak pomagam policji to mam ich uprawnienia - czyli
    chyba jestem organem scigania)? ;)
    Wiem, wiem, to co mowie, moze wygladac jak jakis absurd czy
    paranoja, ale fachowa nazwa dla tego to IRONIA ;)
  • 26.07.09, 07:41
    jest,że PiS stracił co najmniej jednego wyborcę,lub na pewno nie
    zyskał.A dodac jeszcze rodzinę kierowcy...Brawo Panie Mareczku!!!
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.09, 14:59
    pytanie czy miał uprawnienia do ścigania przestępcy? powinien za to beknąć bo
    tak nie wolno robić.
  • 26.07.09, 20:05
    > pytanie czy miał uprawnienia do ścigania przestępcy?
    Noc przecia powtarzam po raz n-ty, ze bez wlaczonego koguta, to
    nawet policjant musi przestrzegac przepisow.
    Jak wlaczy koguta, to nadal musi przestrzegac - ale jest przepis,
    ktory mowi ze jazda z wymuszaniem pierwszenstwa i szybciej niz sie
    powinno jest dopuszczalna w przypadku "pojazow uprzywilejowanych" ;)
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.09, 12:48
    xxx napisał:

    > pytanie czy miał uprawnienia do ścigania przestępcy?

    to może definitywnie rozstrzygnąć jedynie sąd.

    > powinien za to beknąć bo tak nie wolno robić.

    jeżeli czujesz się pokrzywdzony to wnieś oskarżenie, to się od sądu dowiesz, że
    wszystko odbyło się zgodnie z prawem.

    ps. gdyby nie było wolno, to pisowca by na pewno prokuratura natychmiast oskarżyła.
    :)

  • Gość: Kłodawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 18:13
  • Gość: Marek Surmacz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.09, 21:05
    Pozdrawiam serdecznie forumowiczów, życzę pomyślności
  • Gość: Prezio Główny IP: 195.162.24.* 27.07.09, 22:16
    Marek - nie pajacuj - wracaj do Pałacu!
  • Gość: Kłodawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 08:48
    Forumowiczom jak i wszystkim innym obywatelom będzie wiodło się
    bardzo pomyślnie jak w polityce zupełnie przestaną funkcjonować
    takie patologiczne zachowania jakie zaprezentował Pan, panie
    Surmacz.
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.09, 11:21
    Kłodawa napisał:

    > takie patologiczne zachowania

    taaak? dbałość o to, żeby senator rp nie podróżował głodny, dbałość o polską
    rację stanu, to patologia.

    czyli zarabianie na bezrobociu stoczniowców, to pewnie już normalka?
    :)


  • Gość: hunwejbin IP: 208.53.157.* 28.07.09, 11:44
    Senator o swoją du.pę powinien zadbac sam - dostaje od nas za to
    kasę!
    A ułańska fantazja Surmacza jest jego prywatna sprawą - jako polityk
    trzeciego szeregu nie ma uprawnień sytuujacych go ponad prawem! To
    był bandycki numer Surmacza! Jego "wyczyn" zwiekszył tylko
    zagrozenie!
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.09, 12:14
    hunwejbin napisał:

    > Senator o swoją du.pę powinien zadbac sam
    > - dostaje od nas za to kasę!

    nie prawda. inni dygnitarze podróżują samochodem z kierowcą i ochroną, a za nimi
    jedzie kucharz z chłodnią i prowiantem. wszystko na koszt państwa.

  • 28.07.09, 15:54
    > nie prawda. inni dygnitarze podróżują samochodem z kierowcą i
    Patrzcie, nivelus nawet nie zauwazyl, ze trzeba bronic p. Surmacza
    ze jakoby mial racje ;)
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 05.08.09, 01:08
    kiedyś, gdy rząd się zajmował ściganiem mafii, to wymyślano na rząd różne oszczercze_historie. była wielka afera z tego powodu, że policja podrzuciła koleżance surmacza dwa wieśmaki, a co jest teraz?...

    teraz policja wywleka z łóżek o 6:00 rano, ale nie mafię, tylko porządnych obywateli za robienie żartów z kolegi schetyny. nawet za "blondynę", lub "kajakarza" można trafić do ciupy. teraz_nie_ma_żartów.



  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.09, 11:47
    "Izraelska gospodarka kwitnie. Izraelscy businessmani inwestują wszędzie na świecie. Izrael może poszczycić się niespotykanym sukcesem. Zdobyliśmy już dziś gospodarczą niezależność. Dla takiego małego kraju jak nasz to jest naprawdę zadziwiające. Widzę, że wykupujemy Manhattan i wykupujemy Węgry, i wykupujemy Rumunię, i wykupujemy Polskę. Widzę też, że nie mamy z tym problemów. Dzięki naszemu talentowi, naszym kontaktom i naszemu dynamizmowi zdobywamy nieruchomości prawie wszędzie". (Szymon Peres)

    ale dla dziennikarzy ważniejsza jest afera z dwoma wieśmakami.
    :)

    przekręt_gigant
  • 28.07.09, 12:10
    Izraelska gospodarka kwitnie

    ... i dobrze - chociaz cos kwitnie! Moze i my na tym skorzystamy?

    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.09, 12:17
    e_werty napisał:

    > Izraelska gospodarka kwitnie
    >
    > ... i dobrze - chociaz cos kwitnie!
    > Moze i my na tym skorzystamy?

    może ze dwa wieśmaki?

  • 28.07.09, 16:27

    sierżant Surmacz

    ... czy tytuł "sierzanata" obowiazuje dozywotnio? Czy w Pałacu takze
    Prezio zwraca sie do niego per "sierżancie"?
    No i "ścigał kierowce podejrzanego o to ze jest pijany" - Wyborcza
    równiez osadziła kierowcę! Zanim zrobił to sąd.


    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.09, 18:23
    jeżeli mowa o policyjnych interwencjach, to należy przypomnieć czasy rządów_sld, tj. na przykład gdy premierem był włodzimierz cimoszewicz (sld), ministrem spraw wewnętrznych i administracji leszek miller (sld), a ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym leszek kubicki (sld).

    interwencja_policji


  • 28.07.09, 21:53
    > jeżeli mowa o policyjnych interwencjach, to należy przypomnieć
    > czasy
    Aha, a kiedys jaskiniowcy chodzili z pala i lali za krzywy usmiech -
    czy z tego powodu dalej mamy sie zachowywac jak jaskiniowcy?
    A czepiaj sie sld, czepiaj, bo jak widac jest o co - ale to nie
    powod, zeby przebaczac innym... jak ze zlodzieja bankowego ktos
    zostanie kieszonkowcem, to moze i jest znaczaca poprawa, ale to
    nadal jest przestepca, czyz nie?
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 30.07.09, 09:35
    zetkaf napisał:

    > Aha, a kiedys jaskiniowcy chodzili z pala i lali za krzywy usmiech

    jaskiniowcy robili na ścianach jaskini wspaniałe malowidła. może chodziło ci o ochroniarzy? nie tylko leją, ale i rozpylają gaz pieprzowy, którego stosowanie przeciw ludziom w niemczech i innych cywilizowanych krajach jest zabronione.

  • 30.07.09, 15:45
    > jaskiniowcy robili na ścianach jaskini wspaniałe malowidła.
    Ale maczuga tez czasem zdzielili, chyba nie zaprzeczysz? A
    wczesniej - wiekszym kamieniem ktory sie napatoczyl pod reke, a
    nawet gola piescia, zanim zaczeli uzywac narzedzi?
    Czy moze to w jakims innym swiecie bylo? ;)

    > może chodziło ci o
    chodzilo mi o ludzi pierwotnych, naszych praprapra....przodkow,
    ktorzy mieszkali w jaskiniach, bo nie umieli jeszcze nic budowac.
    No, ew. w szalasach mieszkali...

  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 30.07.09, 18:40
    zetkaf napisał:

    > nawet gola piescia, zanim zaczeli uzywac narzedzi?
    > Czy moze to w jakims innym swiecie bylo? ;)

    jeżeli nie używaą narzędzi, to musiało być bardzo dawno...

    najstarsze znalezione ślady obecności ludzi na środkowym nadodrzu, które datuje
    się na ok. 40.000 lat przed narodzeniem chrystusa, wskazują na używanie
    narzędzi. w 1986 roku w żwirowni w vogelsang znaleziono ręczną siekierkę i
    liczne drobne narzędzia. przedmioty należały do kultury wytworzonej przez homo
    sapiens neanderthalensis. neandertalczyk był znakomitym myśliwym. odżywiał się
    mamutami, nosorożcami, dzikimi końmi, jeleniami, reniferami. resztki tych
    zwierząt też znaleziono w żwirowni. zbierał rośliny, korzenie, jagody i małe
    zwierzęta. wytwarzał własne narzędzia jak noże, piły, drapacze, rysiki i
    wiertła. ręczna siekierka miała uniwersalne zastosowanie. neandertalczyk
    potrafił rozpalać ogień i nosił zimą ubranie.

    > Ale maczuga tez czasem zdzielili, chyba nie zaprzeczysz?

    jeżeli wierzyć produkcjom hanna-barbera...
    :)

  • 30.07.09, 19:42
    > jeżeli nie używaą narzędzi, to musiało być bardzo dawno...
    a czy ja mowie, ze to bylo niedawno? Ja tylko mowie, zeby sie nie
    cofac w rozwoju do tamtych czasow...

    > > Ale maczuga tez czasem zdzielili, chyba nie zaprzeczysz?
    > jeżeli wierzyć produkcjom hanna-barbera...
    to ciekawe, po co maczug uzywali? I nozy, siekierek? Oczywiscie, nie
    przeciw sobie?
    Zacytuje za pewnym uczestnikiem tego forum, (ciekawe, czy zgadniesz,
    za ktorym? ;)
    > zwierzęta. wytwarzał własne narzędzia jak noże, piły, drapacze,
    > rysiki i wiertła. ręczna siekierka miała uniwersalne
    zastosowanie.
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 04.08.09, 18:27
    zetkaf napisał:

    > > ręczna siekierka miała
    > > uniwersalne zastosowanie.

    siekierka, a nie maczuga.

  • 28.07.09, 21:51
    > No i "ścigał kierowce podejrzanego o to ze jest pijany" - Wyborcza
    > równiez osadziła kierowcę! Zanim zrobił to sąd.
    Wlasnie wyborcza, w przeciwienstwie do p. Surmacza, postapila
    poprawnie - to nie czasy komuny, a bycie podejrzanym to nie to samo,
    co bycie przestepca. Kierowca byl wlasnie PODEJRZANYM - byly
    uzasadnione powody podejrzewania (oszacowania ;) ze kierowca jest
    pijany, ale nie ma pewnosci, i byc moze jest niewinny - co przy
    konstytucyjnej zasadzie domniemanej niewinnosci kaze traktowac go
    jak niewinnego...
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 30.07.09, 01:39
    zetkaf napisał:

    > ... przy konstytucyjnej zasadzie
    > domniemanej niewinnosci kaze
    > traktowac go jak niewinnego...

    nie wolno ścigać przed uprawomocnieniem się wyroku?

  • 30.07.09, 15:48
    > nie wolno ścigać przed uprawomocnieniem się wyroku?
    Scigac wolno, ale juz nie karac. Poza tym scigac mozna, ale NIE
    NARUSZAJAC PRZEPISOW PRAWA - jesli znowu chciales zasugerowac, ze
    pewien ex-sierzant mial prawo scigac, to przypomne jeszcze raz, ze
    nawet policja nie ma prawa jezdzic szybciej niz nakazuje ustawa czy
    wjezdzac na skrzyzowanie na czerwonym swietle, jesli nie wlaczy tzw.
    koguta
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 30.07.09, 17:58
    zetkaf napisał:

    > > nie wolno ścigać przed uprawomocnieniem się wyroku?
    > Scigac wolno, ale juz nie karac.

    przecież w artykule nic nie ma o karaniu.

    > NARUSZAJAC PRZEPISOW PRAWA
    > - jesli znowu chciales zasugerowac,
    > ze pewien ex-sierzant mial prawo scigac,
    > to przypomne jeszcze raz,
    > ze nawet policja nie ma prawa
    > jezdzic szybciej niz nakazuje ustawa czy
    > wjezdzac na skrzyzowanie na czerwonym swietle,
    > jesli nie wlaczy tzw. koguta

    to się grubo mylisz.

  • Gość: hoot lok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.09, 18:18
    Sugerujesz,że jest ktoś,kto ma prawo wjechać na skrzyżowanie mimo
    czerwonego światła ( zakazu wjazdu!) nie będąc w pojeździe
    uprzywilejowanym?
  • 30.07.09, 18:35
    > Sugerujesz,że jest ktoś,kto ma prawo wjechać na skrzyżowanie mimo
    > czerwonego światła ( zakazu wjazdu!) nie będąc w pojeździe
    > uprzywilejowanym?
    No, sa dwie takie osoby:
    - sierzant Surmacz (prawo to zostanie odebrane w przypadku awansu
    lub degradacji ;)
    - nicelus...

    No, chyba ze to jest jedna osoba, to wtedy tylko jedna osoba ma
    takie prawo ;)
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 30.07.09, 19:03
    hoot lok napisał:

    > Sugerujesz, że jest ktoś,
    > kto ma prawo wjechać
    > na skrzyżowanie mimo
    > czerwonego światła ...

    nie "sugeruje", tylko wiem i nie "jest ktoś", tylko
    każdy w określonej sytuacji. ja sam wielokrotnie wjeżdżałem pomimo
    czerwonego światła i to nie tylko w polsce, ale i w różnych europejskich
    krajach. pomimo że policja widziała, to nigdy nie zapłaciłam mandatu. wręcz
    przeciwnie. często policja mi salutowała jako wyraz podziękowania.

  • 30.07.09, 19:47
    > nie "sugeruje", tylko wiem i nie "jest ktoś",
    > tylko każdy w określonej sytuacji.
    Tak, np. glowa panstwa w konwoju. Ale nie Surmacz scigajacy
    potencjalnie pijanego ;)
    PS. KAZDY? Jestes pewien? A czy na czerwonym swietle moze np. osoba
    ktorej sadowo zakazano prowadzenia pojazdow mechanicznych? Osoba bez
    uprawnien do kierowania pojazdami? Bo zakladam, ze mowisz o
    wjechaniu jako kierowca, a nie jako pasazer?

    > pomimo że policja widziała, to nigdy nie zapłaciłam mandatu.
    To, ze nie dostales mandatu, nie znaczy ze odbylo sie to legalnie ;)
    Powiem wiecej, mamy nawet podane URZEDOWO czynnosci, ktore sa
    nielegalne a nie dostaje sie za nie mandatu (np. jazda 51kmph po
    miescie to nielegalna jest*, a chyba jeszcze mandatu za nia nie
    wprowadzili ;)


    *dla czepialskich: w normalnych warunkach, a wiec o ile nie ma znaku
    zwiekszajacego predkosc, nie prowadzisz pojazdu uprzywilejowanego,
    itp.
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 04.08.09, 21:49
    zetkaf napisał:

    > Tak, np. glowa panstwa w konwoju.

    nie głowa państwa w konwoju, tylko każdy kierowca. czy trudno sobie wyobrazić
    sytuację, gdy policjant kieruje ruchem i każe jechać przy czerwonym?

    nigdy nie miałeś takiej sytuacji na drodze?

    ponadto raz w warszawie i dwa razy w berlinie miałem sytuację, że na czerwonym
    świetle na innych pasach stało więcej samochodów, a na moim pasie stałem tylko
    ja i w lusterku za mną zobaczyłem policję na sygnale. za każdym razem, dając
    sygnały świetlne i dźwiękowe, wjechałem przy czerwonym na pasy przed samochód
    stojący obok. zawsze wjeżdżałem między przechodniów, ale tak, żeby nikogo nie
    rozjechać. zawsze widziałem gest podziękowania z policyjnego samochodu.

    a co ty robisz w takiej sytuacji?

  • 04.08.09, 21:59
    zawsze widziałem gest podziękowania z policyjnego samochodu

    ... a pod domem czerwony dywan i Komendant Posterunku z koniakiem!

    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • 05.08.09, 15:00
    > sobie wyobrazić sytuację, gdy policjant kieruje ruchem i każe
    > jechać przy czerwonym?
    tak, trudno mi sobie wyobrazic sytuacje, ze policja kierujac ruchem
    nie wylacza swiatel ;)
    Ale powiedz mi, skoro juz takie sytuacje wyciagasz: czy pan Surmacz
    przejechal na czerwonym przez skrzyzowanie z ruchem kierowanym przez
    policjanta? Czy tylko probujesz odwrocic uwage od meritum sprawy?

    > nigdy nie miałeś takiej sytuacji na drodze?
    Nie, wtedy co najwyzej migalo zolte...
    PS. czy to wlasnie na skrzyzowaniu kierowanym przez policje, policja
    innych krajow oddawala ci saluty czy jakies inne honory za przejazd
    na czerwonym swietle? ;)

    > ja i w lusterku za mną zobaczyłem policję na sygnale. za każdym
    > razem, dając
    > sygnały świetlne i dźwiękowe, wjechałem przy czerwonym na pasy
    > przed samochód stojący obok.
    No, ale porownaj sytuacje... po pierwsze, wykonywales ustawowy
    obowiazek ustapienia pierwszenstwa policji, czyli byly dwa przepisy
    sprzeczne ze soba, i ktorys i tak bys zlamal. Po drugie, czy
    wykonales to z predkoscia 70kmph, bez wyraznego informowania
    wszystkich uczestnikow ruchu, czy tez wykonales manewr przy malej
    predkosci, dajac wszystkich do zrozumienia (swiatlami, dlugotrwalym
    uzyciem klaksonu) ze stwarzasz nietypowe zagrozenie na drodze?

    > a co ty robisz w takiej sytuacji?
    Policji... ustepuje tylko na sygnale, po chamskim tekscie jednego z
    nich, wyszedlem z zalozenia, ze to jedyna grupa
    samochodow "uprzywilejowanych spolecznie", ktora jeszcze jest
    sklonna wystawic mi mandat za... przepuszczenie ich, a tym samym za
    zlamanie przepisow o pierwszenstwie. Wiec jak czasem karetka czy
    straz pozarna bez sygnalu nie moze np. skrecic w lewo, to ja
    puszczam. Policja niech sobie stoi...
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 05.08.09, 15:29
    zetkaf napisał:

    > ..., czy tez wykonales manewr przy malej
    > predkosci, dajac wszystkich do zrozumienia
    > (swiatlami, dlugotrwalym
    > uzyciem klaksonu) ze stwarzasz
    > nietypowe zagrozenie na drodze?

    odpowiednio ostrzegałem i jechałem z odpowiednią prędkością, aby nie stwarzać
    dla nikogo zagrożenia. policja mi podziękowała i było wszystko ok. jestem
    przekonany, że surmacz jechał tak samo.

    > ..., czyli byly dwa przepisy
    > sprzeczne ze soba, ...

    w przepisach o ruchu drogowym nie ma przepisów sprzecznych ze sobą.

  • 05.08.09, 16:06
    > odpowiednio ostrzegałem i jechałem z odpowiednią prędkością, aby
    > nie stwarzać dla nikogo zagrożenia. [...]jestem
    > przekonany, że surmacz jechał tak samo.
    Zobacz, ze bus przejechal przez skrzyzowanie z predkoscia 100kmph.
    Surmacz jechal ZA NIM - i nic nie pisze, zeby mu uciekl, wiec
    Surmacz musial jechac ze zblizona predkoscia. Zaczal trabic
    klaksonem - i chwala mu za to. Ale nigdzie nawet nie wspomnial, ze
    zaczal HAMOWAC. Mozna wiec wnioskowac, ze jechal 100kmph przez
    skrzyzowanie w terenie zabudowanym, na czerwonym swietle! Jesli ty
    to nazywasz "odpowiednia predkoscia", to dalsza dyskusja nie ma
    sensu.

    > w przepisach o ruchu drogowym nie ma przepisów sprzecznych ze sobą.
    Przepisy same w sobie - nie sa. Ale juz zestawienie ich z konkretna
    sytuacja... powoduje, ze staja sie sprzeczne. Bo skoro z jednej
    strony, aby ustapic policji musisz przejechac na czerwonym, a z
    drugiej - przepis zabrania wjazdu na czerwonym, to juz nie jest
    sprzecznosc? Bo nie ma przepisu, ktory pozwala ci na wjazd na
    czerwonym, jesli przepuszczasz policje, to juz jest wlasna
    interpretacja, zlamanie ktorego przepisu jest bardziej "uzyteczne
    spolecznie".
  • 30.07.09, 19:52
    często policja mi salutowała jako wyraz podziękowania

    ... to kiedy Legia Honorowa?


    P.S.

    "Salutowala" jednym palcem w czoło?

    Wiesz - ludzie na widok mola rownież klaszcza...


    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • 30.07.09, 19:53
    Legia Honorowa

    ... a może Krzyz Żelazny? To blizej twoim sympatiom.

    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • 30.07.09, 20:24
    > ... a może Krzyz Żelazny? To blizej twoim sympatiom.
    A wydawalo mi sie, ze drewniane sa popularniejsze. Choc nic nie
    przebije marmurowego nagrobka ;)
  • 30.07.09, 22:20
    nic nie przebije marmurowego nagrobka

    ... przebije... marmur to odmiana gipsu - szpilka go przebijesz...

    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 31.07.09, 13:13
    e_werty napisał:

    > ... marmur to odmiana gipsu

    coooooooo?

    marmur to węglan wapnia, a gips to siarczan wapnia. zupełnie inne właściwości.
  • Gość: grabarz IP: 94.75.253.* 31.07.09, 13:41
    U nas na wsi wszystkie nagrobki sa z gipsowego marmuru!
  • 31.07.09, 15:51
    > marmur to węglan wapnia, a gips to siarczan wapnia. zupełnie inne
    > właściwości.
    Dodajmy jeszcze strukture wynikajaca z "lezakowania" latami pod
    ogromnym naciskiem, a podobienstwo bedzie jak miedzy weglem, a
    diamentem ;)
  • Gość: zazu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.08.09, 17:28
    mamur to chyba nie marmur a swoją drogą to rzeczywiście dobry pretekst do
    dyskusji - o zgodności z konstytucją i innymi ustawami tych przepisów prawa,
    które pozwalają policjantom na karanie za tzw nieskutkowe wykroczenia -
    przekroczenie prędkości o 11 km, a dlaczego nie o 3 km. Kto - jeśli nie
    funkcjonariusz jest w tej sprawie sędzią a powinien być tylko wykonawcą
    przepisów prawa.
    Czy przejście przez jezdnię przy zapalonym świetle czerwonym o 2 w nocy w
    zupełnej ciszy na drodze różni się czymś od przekroczenia prędkości o 12 km/h
    (40/52) a które to przekroczenie sfotografuje fotoradar a miejscowa straz gminna
    przystąpi do egzekucji kary grzywny.
    Duuuuuuuuży temat. Warto sensownie pogadać.
  • 02.08.09, 18:55
    > przekroczenie prędkości o 11 km, a dlaczego nie o 3 km. Kto -
    Bo tak mowi "mandatownik"?

    > funkcjonariusz jest w tej sprawie sędzią a powinien być tylko
    > wykonawcą przepisów prawa.
    Ale widelki sa stosunkowo waskie, a maja wogole zniknac...
    dla mnie jest to, ze kary nie rosna lawinowo, a wrecz odwrotnie :(

    > Czy przejście przez jezdnię przy zapalonym świetle czerwonym o 2 w
    > nocy w zupełnej ciszy na drodze różni się
    od przebiegniecia pieszego patrzac tylko na zielone swiatlo, nie
    patrzac, zapominajac o zasadzie ograniczonego zaufania?
    Zwlaszcza w nocy, kiedy jest pusto? A przejechanie po pijaku po
    pustych ulicach? Takich absurdow mozna by wiecej wymieniac... jak
    dla mnie: czerwone to czerwone, bo potem ktos sie przyzwyczai.
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 03.08.09, 16:40
    zazu napisał:

    > funkcjonariusz jest w tej
    > sprawie sędzią a powinien być
    > tylko wykonawcą przepisów prawa.

    widocznie transformacja komunizmu nie całkiem się udała.

  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 03.08.09, 18:07
    ps. jeżeli policjant decyduje o wysokości kary, to moim zdaniem nie jest zgodne
    z konstytucją.

  • 03.08.09, 18:34
    > ps. jeżeli policjant decyduje o wysokości kary, to moim zdaniem
    > nie jest zgodne
    > z konstytucją.
    A na ile decyduje? Od 500 do 600 zl? tez mi decydowanie... a to
    jednak roznica, czy te +50 jechal na autostradzie przy pieknej
    pogodzie, czy tez w terenie zabudowanym, kolo najwiekszej meliny, w
    godzinach, kiedy pijoki wlasnie z niej wychodza ;)
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 03.08.09, 22:22
    zetkaf napisał:

    > A na ile decyduje?

    to nie ma znaczenia.

  • 04.08.09, 12:58
    > > A na ile decyduje?
    > to nie ma znaczenia.
    Widze, ze czepialbys sie kazdego szczegolu... nie wazna, ze jego
    wladza jest w tej kwestii prawie zadna, ale co tam, odebrac
    policjantowi... jakby nie bylo roznicy miedzy jazda +50 na na pustej
    autostradzie a jezdzeniem szlaczkiem miedzy pieszymi z predkoscia
    tez +50 lub wymuszaniem pierwszenstwa (wrecz bliskim zrzucaniu
    samochodow z drogi) przy wyprzedzaniu?
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 04.08.09, 18:30
    zetkaf napisał:

    > > to nie ma znaczenia.

    > Widze, ze czepialbys sie kazdego szczegolu...

    wręcz przeciwnie. szczegóły nie mają znaczenia.

  • 05.08.09, 17:19
    od wczoraj w gorzowskich mediach przekazuje się informacje o napadzie na
    kobietę w biały dzień i na ruchliwej ulicy. W pościg za zbójami rzucili się
    się dwaj odważni mężczyźni, dopadli (zatrzymali) ich i przekazali Policji.
    Czy mieli prawo?
    Wobec przeważających opinii w tej sprawie zdecydowanie NIE, bo przecież nie
    było ani wyroku, ani cokolwiek podobnego a jednak POZBAWILI ICH WOLNOŚCI do
    czasu przyjazdu policjantów.
    Zobaczcie forumowicze jakie bzdury pleciecie - poza nielicznymi wyjątkami, o
    tym że należy karać kogoś kto nie tylko zapobiegł tragedii ale doprowadził też
    do możliwości skutecznego ukarania.

    Chyba, że wylewanie pomyj na Surmacza właśnie ma miejsce dlatego że dotyczy
    wyłącznie tego polityka.

    Zakompleksionym i niespełnionym żałosnikom wypada tylko współczuć.
  • 05.08.09, 18:08
    > kobietę w biały dzień i na ruchliwej ulicy. W pościg za zbójami
    > rzucili się się dwaj odważni mężczyźni, dopadli (zatrzymali) ich i
    > przekazali Policji.
    > Czy mieli prawo?
    > Wobec przeważających opinii w tej sprawie zdecydowanie NIE,
    A gdzie masz te opinie, ze NIE?
    Ja wyraznie pisze, ze MIELI. KPK chociazby im takie daje.
    Jesli jednak nie widzisz roznicy miedzy tymi dwoma wypadkami, to
    zwroc uwage, ze:
    - oni widzieli przestepstwo, Surmacz jedynie podejrzewal zlamanie
    prawa, nie potrafiac nawet ocenic, czy jest to przestepstwo,
    czy "tylko" wykroczenie,
    - oni NIE STWORZYLI DODATKOWEGO ZAGROZENIA dla nikogo (z wyjatkiem
    przestepcy), czego nie mozna powiedziec o Surmaczu,
    - oni zdaje sie nie zlamali zadnego przepisu w trakcie obrony
    poszkodowanego (nie jestem pewien, czy w polskim prawie wyraznie
    dopuszcza sie obrone osoby trzeciej), natomiast pan Surmacz nie
    tylko zatrzymal podejrzanego (byc moze bez naruszenia prawa), ale
    tez wielokrotnie lamal przepisy zeby dorwac podejrzanego.

    > było ani wyroku,
    bylo zatrzymanie na miejscu przestepstwa. W przypadku Surmacza, nie
    byl on w stanie okreslic na 100%, czy bedzie to zatrzymanie na
    miejscu przestepstwa, dodam, ze nawet gdyby w sadzie przedstawiono
    by "dowody" w postaci zeznan pana Surmacza, a nie przeprowadzono
    dodatkowych badan lekarskich, to kierowca by zostal uniewiniony, bo
    jazda szlaczkiem nie jest dowodem niczego (no, chyba ze jazdy
    stwarzajacej zagrozenie, nic wiecej). Natomiast w przypadku
    opisanym - same zeznania swiadkow wystarczylyby do skazania
    oskarzonych, o ile nie zostalyby podwazone.

    > Zobaczcie forumowicze jakie bzdury pleciecie
    Zobacz, jak oceniasz nasze bzdury, nie zastanawiajac sie nawet nad
    ich trescia albo meritum sprawy (czyli np. polskim prawem ;)

    > tym że należy karać kogoś kto nie tylko zapobiegł tragedii ale
    > doprowadził też
    > do możliwości skutecznego ukarania.
    O malo nie zabijajac niewinne osoby postronne...

    > Chyba, że wylewanie pomyj na Surmacza właśnie ma miejsce dlatego
    ze mial gdzies polskie prawo i jezdzil jak pirat, przekraczajac
    nawet uprawnienia policji.

    > Zakompleksionym i niespełnionym żałosnikom wypada tylko współczuć.
    No dobrze, jesli taki byl cel twojej wypowiedzi, to moge ci troche
    powspolczuc, ale nie za dlugo, nie mam duzo czasu ;)
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 06.08.09, 02:06
    zetkaf napisał:

    > oni widzieli przestepstwo,
    > Surmacz jedynie podejrzewal
    > zlamanie prawa, ...

    akurat odwrotnie. surmacz widział, a oni mogli jedynie podejrzewać. skąd mogli
    wiedzieć, czy kobieta w ogóle wniesie oskarżenie? przecież groźnie wyglądające
    zdarzenie mogło się po pewnym czasie okazać zwykłą sprzeczką rodzinną.

    > ... pan Surmacz ... wielokrotnie lamal
    > przepisy zeby dorwac podejrzanego.

    nie łamał żadnych przepisów. w momencie podjęcia współpracy z policją nie
    obowiązywały go zakazy które masz na myśli. czy tak trudno to zrozumieć? ...

    kolejarz nie łamie przepisów chodząc po torach, a policjant nie łamie przepisów
    przejeżdżając przy czerwonym. koniec. kropka.

  • 06.08.09, 07:26
    > akurat odwrotnie. surmacz widział,
    CO WIDZIAL? FACETA JADACEGO SZLACZKIEM? To nie przestepstwo, to
    jedynie wykroczenie.
    A ze byl pijany? To mu sie zdawalo, bez badania na zawartosc
    alkoholu w krwi lub oddechu nie mozna mowic o nikim, ze jest pijanym
    (jesli chodzi o KRD, troche inaczej gdy chodzi np. o stosunek pracy).


    > a oni mogli jedynie podejrzewać. skąd mogli
    > wiedzieć, czy kobieta w ogóle wniesie oskarżenie? przecież groźnie
    > wyglądające
    > zdarzenie mogło się po pewnym czasie okazać zwykłą sprzeczką
    > rodzinną.
    Ech, widze, ze ty bys czlowieka zabil, i bys za przestepstwo tego
    nie uznal - bo przeciez on nie zglosil tego organom scigania?
    Wiec cie doinformuje, ze po pierwsze, przestepstwo niezgloszone
    pozostaje przestepstwem, po drugie, pobicie w trakcie sprzeczki
    rodzinnej tez jest pobiciem (czyt. przestepstwem).

    > nie łamał żadnych przepisów. w momencie podjęcia współpracy z
    > policją nie obowiązywały go zakazy które masz na myśli. czy tak
    > trudno to zrozumieć? ...
    Tak, trudno mi zrozumiec, ze nie obowiazywaly go zakazy, ktore
    obowiazuja nawet policjantow! Moze tobie tak trudno to zrozumiec, ze
    w trakcie poscigu przekroczyl nawet uprawnienia policji???

    > a policjant nie
    > łamie przepisów przejeżdżając przy czerwonym.
    Przeczytaj dokladnie przepisy. W SCISLE OKRESLONYCH PRZYPADKACH,
    policjant nie lamie przepisow przejezdzajac na czerwonym. Jak sam
    zauwazyles, nawet zwykly kierowca W SCISLE OKRESLONYCH PRZYPADKACH
    nie lamie przepisow przejezdzajac na czerwonym swietle. Zwrocmy
    jednak uwage, ze to nie byl zaden z tych przypadkow!
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 09.08.09, 23:20
    zetkaf napisał:

    > A ze byl pijany?
    > To mu sie zdawalo, ...

    gdyby nie był pewny, to by nie ryzykował.

    surmacz zatrzymał pijanego, a pomimo tego jest krytykowany. wyobrażasz sobie co by to było, gdyby surmacz zatrzymał trzeźwego?

  • 10.08.09, 23:27
    > gdyby nie był pewny, to by nie ryzykował.
    > surmacz zatrzymał pijanego, a pomimo tego jest krytykowany.
    Jest krytykowany, bo zlamal prawo, a sady nawet na to nie zwrocily
    uwagi. Jest krytykowany, bo sam stworzyl zagrozenie w ruchu
    drogowym, i wydaje mu sie, ze on jest cacy...

    > wyobrażasz sobie co
    > by to było, gdyby surmacz zatrzymał trzeźwego?
    To wtedy nie mialbys watpliwosci, ze nie mial prawa tak przeginac?
    A co by bylo, gdyby to wlasnie Surmacz (przypominam o pisaniu
    nazwisk duza litera, jeszcze cie ktos do sadu poda ;) a nie
    pijaczyna mial jakis wypadek? Moze wtedy niektorym by spadly klapki
    z oczu?
    Zobacz, ze nawet policja czy karetka na sygnale nie ma prawa wjechac
    w inny samochod/ludzi, a jesli do tego dojdzie, to bardzo rzadko
    brane jest pod uwage to, ze ktos jechal na sygnale... a szkoda,
    niektorym baranom celowo olewajacym sygnal przydalaby sie nauczka w
    postaci mandatu, pogniecionego auta i utraty znizek na OC ;)
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 11.08.09, 08:18
    zetkaf napisał:

    > Jest krytykowany, bo zlamal prawo,
    > a sady nawet na to nie zwrocily
    > uwagi.

    czyli samosąd?

    przecież, jeżeli sądy nawet nie zwróciły uwagi, to rację mają ci którzy
    twierdzą, że prawa nie złamał.

    > Zobacz, ze nawet policja czy karetka
    > na sygnale nie ma prawa wjechac
    > w inny samochod/ludzi, ...

    przecież nikt nie wjechał.



  • 11.08.09, 08:49
    > czyli samosąd?
    Nie, stwierdzenie faktow i nadzieja, ze kazdy podejrzany zostanie
    osadzany, a nie tylko ci gorsi...

    > przecież, jeżeli sądy nawet nie zwróciły uwagi, to rację mają ci
    > którzy twierdzą, że prawa nie złamał.
    Skoro sam sie przyznaje, ze jechal 100kmph, i ze przejechal na
    czerwonym swietle...


    > przecież nikt nie wjechał.
    Jak mnie policja zlapie za przejechanie na czerwonym swietle, to
    ciekawe, czy obniza mi mandat, "bo w nikogo nie wjechalem"? To czemu
    czepiasz sie pijaka? Stosujac TWOJA ideologie, jest niewinny -
    "przeciez nikt nie wjechal". Nie widzisz tego absurdu?
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 11.08.09, 21:48
    zetkaf napisał:

    > > czyli samosąd?
    > Nie, stwierdzenie faktow i nadzieja,
    > ze kazdy podejrzany zostanie
    > osadzany, a nie tylko ci gorsi...

    czyli jednak samosąd, skoro organa ścigania nie uważają go nawet za
    podejrzanego, a ty robisz z niego przestępcę.

    > Skoro sam sie przyznaje,
    > ze jechal 100kmph, i ze przejechal na
    > czerwonym swietle...

    ale nie nie zawsze jest to wykroczeniem. do popełnienia wykroczenia się nie
    przyznaje i słusznie, bo to nie było wykroczenie.

    > Jak mnie policja zlapie za przejechanie na czerwonym swietle,
    > to ciekawe, czy obniza mi mandat, "bo w nikogo nie wjechalem"?
    > To czemu czepiasz sie pijaka?
    > Stosujac TWOJA ideologie, jest niewinny -
    > "przeciez nikt nie wjechal".
    > Nie widzisz tego absurdu?

    absurd jest wyłącznie w twoim rozumowaniu. chciałbyś, aby uciekający pijak miał
    identyczne uprawnienia jak ścigająca go policja, ale tak nie jest i całe szczęście.


  • 11.08.09, 23:39
    > czyli jednak samosąd, skoro organa ścigania nie uważają go nawet za
    > podejrzanego, a ty robisz z niego przestępcę.
    A moze to raczej niedopatrzenie? Ja nie robie z niego przestepcy, ja
    jedynie stwierdzam fakty, ze zlamal konkretne zapisy KRD.

    > > Skoro sam sie przyznaje,
    > > ze jechal 100kmph, i ze przejechal na
    > > czerwonym swietle...
    > ale nie nie zawsze jest to wykroczeniem.
    No, ale jakos nie potrafiles podac sytuacji, ktora by na to
    pozwalala, a pasowala by do tej sytuacji.

    > do popełnienia wykroczenia się nie
    > przyznaje i słusznie, bo to nie było wykroczenie.
    Oooo, samosad? Sam oceniasz, ze byl niewinny? Ja nadal uwazam, ze
    sprawe powinien zbadac sad...

    > absurd jest wyłącznie w twoim rozumowaniu. chciałbyś, aby
    > uciekający pijak miał identyczne uprawnienia jak ścigająca go
    > policja,
    Mozg ci chyba calkowicie wyzarlo od tego zapatrzenia w Surmacza.
    Gdzie ja napisalem, ze chce wiekszego uprawnienia dla pijaka, gdzie
    ja chce ograniczac prawa policji, gdzie ja chce zeby uniewinnic
    pijaka jak sugerujesz? Ja wlasnie chce, zeby NIE ZMIENIAC PRAWA,
    zeby policja miala te prawa ktore ma - ale zeby to POLICJA scigala
    pijaka, a nie pierwszy lepszy obywatel, ktory ma taki kaprys. I
    oczywiscie, zeby ta policja robila to ZGODNIE Z PRAWEM, BEZ
    STWARZANIA RYZYKA DLA INNYCH OBYWATELI - jak jedzie niebezpiecznie,
    to niech jedzie z kogutem, zeby wszyscy wiedzieli, ze nalezy uwazac.
    Co, uwazasz, ze policji nalezy dac prawo ostrej jazdy (np.
    poscigowej) bez uzywania sygnalu? Wykreslic zapis o pojezdzie
    uprzywilejowanym i zamienic na "policja we wszelkiej formie, takze
    nieoznakowane pojazdy bez sygnalu"?
  • 17.08.09, 20:51

    zetkaf, jesteś albo złośliwy albo co gorsze, nie za bardzo masz wiedzę powszechnie dostępną w zakresie obowiązującego prawa.
    Nie wiem, czy masz pojęcie, że Surmacz - w tym co zrobił teraz w 2009 r. - bardzo podobne jest do tego, jak zachowywał się w 1983 roku i przez następne, chyba, 12-15 lat, zanim wypłynął na szerokie wody wlk. polityki.
    Wtedy też "uprawnione" organy państwowe uznały, że wszystko jest OK, tylko Surmacz wiedział, bo widział i czuł, że było inaczej. Prawie przez 10 następnych lat wojował całkiem prywatnie i nawojował - sądy przyznały Surmaczowi rację a całe zastępy złajdaczonych oficerków ówczesnej MO musiało w latach przełomu odejść definitywnie ze służby.
    A przecież Surmacz mógł "uznać" jak wielu karierowiczów, że jest wszystko OK i zasłużyć tak zwyczajnie na spory awans. Zrobił inaczej i dobrze.

    A wracając do tego co zrobił teraz, to aż strach pomyśleć jak wyglądałby świat zdominowany przez biernie przyglądających się ludzi wszechogarniającej przestępczości i innym zagrożeniom normalnemu życiu zwykłych i uczciwych obywateli, albo świat, w którym na widoku stałby posterunkowy, tajniak albo przybrani jako tacy ORMO-wcy.
    Czy w takim świecie chciałbyś żyć zetkaf ?
  • 17.08.09, 21:55
    Jaki piekny, propagandowy belkot...
    a wiesz, w jakim ja chcialbym swiecie zyc? W takim, w ktorym
    policjant nie ma prawa zdzielic cie pala w leb, bo jego prawo nie
    obowiazuje... w takim, w ktorym prawo obowiazuje zarowno
    przestepcow, jak i policjantow, czego nie mozna bylo powiedziec o
    komunie.
    I wiesz jak to sie ma do Surmacza, pomijajac jego piekna historie
    polityczna, ktora mam gdzies?* To, ze jak ma jechac po miescie 50,
    to ma jechac 50. Jak jechal 51 i sie do tego sam przyznaje - to sad
    niech orzeka, czy zagrozenie bylo warte tego, co probowal osiagnac...

    *a wiesz, czemu piekna historie polityczna Surmacza mam gdzies? Bo
    liczy sie to, co robi teraz, a nie co robil kiedys. To, ze ktos
    walczyl z zomowcami, albo wybil 5tysiecy faszystow atakujacych
    Polske w 1939 - nie uprawnia nikogo do olania prawa. POLITYKOW,
    podobnie jak policjantow, TEZ POWINNO OBOWIAZYWAC PRAWO!
    KOMUNO, WYNOCHA, demokracjo - zawitaj wreszcie do tego kraju...

    PS. Czy sugerujesz, ze Surmacz, walczac z ZOMO/ORMO, czy z kim on
    tam walczyl, walczyl o uprzywilejowanie elit rzadzacych?
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.09, 00:50
    > ... takim, w ktorym prawo obowiazuje zarowno przestepcow,
    > jak i policjantow, czego nie mozna bylo powiedziec o komunie.

    a kogo w komunie prawo nie obowiązywało?


  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.09, 21:35
    ps. nie widzisz różnicy, między "obowiązywaniem", a "przestrzeganiem"?

  • 18.08.09, 21:51

    szkoda gadać.
    ZETKAF Ty to masz fajnie, nie wiedzieć jakie jest prawo to tzw. błąd. Ale jak się nie wie, i tkwiąc w tym błędzie podejmuje dyskusje z tymi co wiedzą, to takie zachowanie zasługuje na tolerancje wobec równości prawa do głoszenia poglądów - jakichkolwiek. Jednak jeśli to nie BŁĄD to takie zachowanie jest nieładnie nazywane, określenie, którego przez szacunek dla innych forumowiczów nie przytoczę.
    ZETKAF daj już pokój.
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.09, 23:10
    mamur napisał:

    > ZETKAF Ty to masz fajnie, ...

    są ludzie, którzy sami nie podjęli by ryzyka pościgu, ale chcieli by utrudnić
    życie tym którzy takie ryzyko podejmują.

  • 19.08.09, 18:07
    > są ludzie, którzy sami nie podjęli by ryzyka pościgu, ale chcieli
    > by utrudnić życie tym którzy takie ryzyko podejmują.
    A czemu utrudnic? Ja tylko oczekuje od tych, co scigaja przestepcow,
    zeby sami nie byli przestepcami... zreszta juz tu komus sugerowalem:
    jak sie nie podoba prawo zabraniajace pierwszemu lepszemu
    obywatelowi urzadzania poscigow, idzcie do sejmu, niech nada takie
    prawo kazdemu, kto to zglosi policji... ciekawe, ilu poslow to
    poprze? ;)
  • 19.08.09, 18:41
    No to pojawił się nam nowy xxx atakujący Surmacza, i niejako przy okazji, także ludzi wierzących.
    Słusznie ktoś zauważył, że nie jest możliwe aby Surmacz miał ochronę BOR, bo wg prawa nie przysługuje a jeśli powstałyby teoretycznie podstawy do przydzielenia ochrony to decyzję musiałby wydać minister SWiA.
    Po drugie niedorzecznością jest kojarzenie związku obecności Surmacza w katedrze z jakimiś radiowozami policji w pobliżu. Jeśli miałby to być zarzut to z gruntu brzmi absurdalnie, choćby z tego powodu, że - chyba opisano to w Dzienniku - Surmacz nawet jako minister nie korzystał z przysługującego mu kierowcy.

  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 21.08.09, 21:52
    zetkaf napisał:

    > A czemu utrudnic?

    no właśnie.

    > Ja tylko oczekuje od tych, co scigaja przestepcow,
    > zeby sami nie byli przestepcami...

    przecież w świetle obowiązującego prawa nie są przestępcami, a tylko ty
    oczekujesz żeby ścigali z prędkością 50 km/h. do tego trzeba by zmienić prawo.

    > zreszta juz tu komus sugerowalem:
    > jak sie nie podoba prawo zabraniajace pierwszemu lepszemu
    > obywatelowi urzadzania poscigow, idzcie do sejmu, niech nada takie
    > prawo kazdemu, kto to zglosi policji... ciekawe, ilu poslow to
    > poprze? ;)

    sobie zasugeruj, bo tylko tobie nie podoba się obowiązujące prawo. tylko ty cały
    czas narzekasz, że sąd nie skazał surmacza.

  • 21.08.09, 22:58
    > oczekujesz żeby ścigali z prędkością 50 km/h.
    Nie... oczekuje, zeby WLACZYLI SYGNAL (dzwiekowy i optyczny), to
    chyba oczywiste?

    > do tego trzeba by zmienić prawo.
    Do czego? Zeby np. scigac z predkoscia 50kmph, bo gosciu przed
    policja na zlosc jedzie przepisowo, tylko zatrzymac sie nie chce, a
    wyprzedzic nie ma jak?

    > sobie zasugeruj, bo tylko tobie nie podoba się obowiązujące prawo.
    Mi sie prawo podoba, mi sie podoba, ze jak jakis gosciu z
    wierchuszki mial gdzies to prawo, to nawet sprawy do sadu grodzkiego
    nie skierowano...

    > czas narzekasz, że sąd nie skazał surmacza.
    Ze sad WOGOLE NIE ROZPATRZYL sprawy... co innego, gdyby w
    imie "wyzszej koniecznosci" uznano dzialania Surmacza za
    uzasadnione, z sadem klocil sie nie bede, ale jesli tej oceny
    dokonal policjant, bo po co swojego zglaszac do sadu?
  • 18.08.09, 08:06
    ZETKAF TY MASZ RZECZYWIŚCIE POWAŻNY PROBLEM INTELEKTUALNY.
    Na ty forum, przy okazji tej dyskusji ktoś bardzo ładnie, prosto i profesjonalnie opisał stan wyższej konieczności. Niech w końcu dotrze do ciebie, ze Surmacz nie złamał prawa, tak samo jak nie łamie prawa ten (choć nie jest policjantem), kto zastrzeli tego, który dokonuje zamachu bezpośrednio (tzn. realnie i wprost), na życie innego człowieka a tego zagrożenia nie można było inaczej uchylić.
    Zatem odchodząc od zdarzenia z udziałem Surmacza, KAŻDY KTO POŚWIĘCA JEDNO DOBRO W CELU RATOWANIA DRUGIEGO DOBRA W MOMENCIE BEZPOŚREDNIEGO NIEBEZPIECZEŃSTWA, A DOBRO RATOWANE PRZEDSTAWIA WARTOŚĆ WYŻSZĄ NIŻ DOBRO POŚWIĘCONE stosuje zasadę opisana w art. 26 kodeksu karnego.
    I zrozum wreszcie, że nikt nie rozsądza czy zachowanie tego czy innego jest zasadne w chwili stosowania tej zasady, na oceny przychodzi czas po fakcie. Czy to takie trudne. Jeśli ZETKAF nadal nie rozumiesz, to wyłącznie Twój własny problem.


  • 18.08.09, 16:16
    > ie opisał stan wyższej konieczności. Niech w końcu dotrze
    DO CIEBIE, ze w stanie wyzszej koniecznosci, cywil nie dostaje praw
    wyzszych, niz policjant. A nawet policjant nie ma prawa lamac KRD
    (bo wjazd na czerwonym przez pojazd uprzywilejowany nie jest
    lamaniem prawa)...
    Poza tym, stan PODEJRZEWANIA wyzszej koniecznosci, bo Surmacz
    jedynie PODEJRZEWAL, ze KOGOS (nie wiedzial nawet, czy przestepce)
    goni...

    > Surmacz nie złamał prawa, tak samo jak nie łamie prawa ten
    Hmmm... ja bym raczej uznal, ze zlamal prawo, ale stan wyzszej
    koniecznosci to BYC MOZE uzasadnial, i dlatego sad powinien odstapic
    od wymierzenia kary?

    > jantem), kto zastrzeli tego, który dokonuje zamachu bezpośrednio
    A to jest lamanie prawa? Bo jak bronisz SIEBIE i zabijesz faceta
    mierzacego do ciebie z broni, to ewidentnie nie jest lamanie prawa -
    co jest wyraznie napisane w prawie, podobnie jak to, ze pojazd
    uprzywilejowany MA PRAWO przejechac na czerwonym swietle, i nie jest
    to jakis niedookreslony "stan wyzszej koniecznosci", a zwykly
    paragraf, ktory okresla uprawnienia w danej sytuacji..

    > KAŻDY KTO POŚWIĘCA JEDNO DOBRO W CELU RATOWANIA DRUGIEGO DOBRA
    Aha, czyli jakby zabil dzieci, to tez bys go tak tlumaczyl?

    > A DOBRO RATOWANE PRZEDSTAWIA WARTOŚĆ WYŻSZĄ NIŻ DOBRO POŚWIĘCONE
    > stosuje zasadę opisana w art. 26 kodeksu karnego.
    Tylko ciekawe czemu policjanci, ktorzy w poscigu, jadac pojazdem
    uprzywilejowanym, spowoduja wypadek, sa stawiani przed sadem, a
    czasem nawet skazywani, a pan Surmacz, nie jadac nawet pojazdem
    uprzywilejowanym, ma prawo sobie robic co chce? Bo on sie Surmacz
    nazywa? Ciekawe, czy jak bym ja tak jechal, czy tez policja by tak
    machnela reka, czy by mnie po sadach scigali?
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.09, 22:22
    zetkaf napisał:

    > Tylko ciekawe czemu policjanci, ktorzy w poscigu, jadac pojazdem
    > uprzywilejowanym, spowoduja wypadek, sa stawiani przed sadem, a
    > czasem nawet skazywani, a pan Surmacz, nie jadac nawet pojazdem
    > uprzywilejowanym, ma prawo sobie robic co chce? Bo on sie Surmacz
    > nazywa? Ciekawe, czy jak bym ja tak jechal, czy tez policja by tak
    > machnela reka, czy by mnie po sadach scigali?

    podczas pościgu policjanta i osoby do pomocy mu przybrane nie obowiązują żadne przepisy o ruchu drogowym. przestępca z definicji nie przestrzega żadnych przepisów, więc gdyby ścigający musieli je przestrzegać, to by nigdy żadnego przestępcy nie złapali.

    jeżeli policjant, albo osoba do pomocy mu przybrana, spowoduje wypadek, to odpowiada przed sądem. należy więc tak ścigać, żeby zbytną niefrasobliwością nie spowodować wypadku. nie ma żadnej różnicy, czy policjant, czy ty, czy surmacz i jest też bez różnicy czy ścigała samochodem uprzywilejowanym, czy nie uprzywilejowanym. jest dla wszystkich oczywiste, że przestępcę ściga się dostępnymi środkami.

    jeżeli kodeks drogowy nakazuje ustąpić pierwszeństwa samochodom uprzywilejowanym, to wcale nie znaczy, że w razie braku samochodu uprzywilejowanego nie można podjąć pościgu dostępnym samochodem i kontynuować do czasu pojawienia się samochodu uprzywilejowanego.

    zauważ wreszcie, że kodeks drogowy ustala jak się mają zachować użytkownicy dróg widząc samochód uprzywilejowany, a wcale nie ustala jak i czym należy ścigać przestępcę.

  • 19.08.09, 06:16
    > podczas pościgu policjanta i osoby do pomocy mu przybrane nie
    > obowiązują żadne przepisy o ruchu drogowym.
    Ciekawe, ciekawe - a ja myslalem, ze obowiazuja np. te, ktore mowia,
    ze punkty dotyczace predkosci, sygnalizacji swietlnej NIE OBOWIAZUJA
    POJAZDOW UPRZYWILEJOWANYCH. To skoro ma prawo wszystko, to po co
    koguta wlacza? ;)
    PS. Sugerujesz, ze Polska jest krajem bezprawia, szczegolnie jesli
    chodzi o policjantow? A jak sie aresztuje zlodzieja, to tez zadne
    prawa nie obowiazuja, bo "wyzsza koniecznosc" i trzeba go
    aresztowac? I formulki o prawach (do adwokata, milczenia, itp.) NIE
    TRZEBA walnac? ;)

    > przestępca z definicji nie przestrzega żadnych przep
    > isów,
    i dlatego jest przestepca

    > więc gdyby ścigający musieli je przestrzegać, to by nigdy żadnego
    > przestępcy nie złapali.
    Nie. Wystarczy dac im uprawnienia, np. te wynikajace z art 53.2
    ustawy Prawo o Ruchu Drogowym? Moze bys sie wreszcie z ta ustawa
    zapoznal, a nie farmazony chrzanil?

    > nie ma żadnej różnicy, czy policjant, czy ty, czy surmacz i
    nie, tylko jak by MNIE fotoradar sfotografowal, to mandat bym musial
    placic, a Surmacza od razu uniewinnili, bez decyzji sadu...

    > est też bez różnicy czy ścigała samochodem uprzywilejowanym,
    > czy nie uprzywilejowanym.
    Roznica jest ogromna... art 53.2 KRD sie klania, jesli chodzi o
    prawo, jesli chodzi o rozsadek... to co ja ci bede tlumaczyl, jak ty
    nie widzisz takiej oczywistosci, co daja sygnaly dzwiekowe i
    swietlne w przypadku pojazdu uprzywilejowanego...

    > jest dla wszystkich oczywiste, że przestępcę ściga się dostępnymi
    > środkami.
    Dla mnie jest oczywiste, ze jak ktos sam ma pilnowac PRZESTRZEGANIA
    PRAWA, to nie moze zaczac od jego lamania...

    > jeżeli kodeks drogowy nakazuje ustąpić pierwszeństwa samochodom
    > uprzywilejowanym, to wcale nie znaczy, że w razie braku samochodu
    > uprzywilejowanego nie można
    > podjąć pościgu dostępnym samochodem
    ale skoro pisze max 50, z wyjatkiem pojazdow uprzywilejowanych, to
    max 50, skoro nie pisze, ze mozna wiecej...

    > zauważ wreszcie, że kodeks drogowy ustala jak się mają zachować
    > użytkownicy dró
    > g widząc samochód uprzywilejowany, a wcale nie ustala jak i czym
    > należy ścigać przestępcę.
    Dokladnie ustala - nalezy postepowac ZGODNIE Z JEGO POSTANOWIENIAMI,
    a wiec max 50, stac na czerwonym swietle (a dokladniej, to juz chyba
    jakies rozporzadzenie, a nie KRD), ustepowac pierwszenstwa pojazdom
    uprzywilejowanym, stosowac sie do znakow, sygnalizacji i polecen
    wydawanych przez "osoby uprawione", itp.
  • 19.08.09, 06:20
    > owanym. jest dla wszystkich oczywiste, że przestępcę ściga się
    > dostępnymi środkami.
    PS. Jakbys przeczytal kodeks drogowy, to by dla ciebie bylo
    oczywiste, ze nie kazdy jezdzacy po pijaku jest przestepca...i nie
    chodzi wcale o jakies niedookreslone stany wyzszej koniecznosci,
    sytuacje specjalne, itp.
  • Gość: login_t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.09, 08:26
    zetkaf napisał:

    > PS. Jakbys przeczytal kodeks drogowy, to by dla ciebie bylo
    > oczywiste, ze nie kazdy jezdzacy po pijaku jest przestepca...i nie
    > chodzi wcale o jakies niedookreslone stany wyzszej koniecznosci,
    > sytuacje specjalne, itp.

    Dobra, Zetkaf.
    Przytocz przepis, który pozwala jeździć "po pijaku".
  • 19.08.09, 18:05
    > Przytocz przepis, który pozwala jeździć "po pijaku".
    Oczywiscie, ze nie ma. Ale wsrod jezdzacych po pijaku, czyli
    nielegalnie, wyroznia dwie kategorie: jezdzacych po pijaku lamiac
    przepisy ale nie bedac przestepca, i jezdzacych po pijaku lamiac
    przepisy i bedac przestepca.
    Wymadrzasz sie, wymadrzasz, a nawet nie zajrzysz, co ja napisalem,
    bo "ty wiesz lepiej", ze przestepca byl i basta... a ja juz pare
    razy sugerowalem, ze da sie jezdzic po pijaku nie bedac przestepca...
    oczywiscie, tracac prawko, jakies tam mandaty, konfiskaty, czy co,
    ale bez kwalifikacji czynu jako przestepczy...
  • Gość: login_t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.09, 08:37
    zetkaf napisał:

    > Wymadrzasz sie, wymadrzasz, a nawet nie zajrzysz, co ja napisalem,
    > bo "ty wiesz lepiej",

    Oczywiście, że wiem lepiej.
    "Jakbys przeczytal kodeks drogowy, to by dla ciebie bylo oczywiste,
    ze nie kazdy jezdzacy po pijaku jest przestepca"

    Powołałeś się na akt prawny a teraz kręcisz.
    Wcześniej kręciłeś o chrześcijaństwie, że uznawało żyie człowieka od
    4 miesiąca po poczęciu. Miałeś podać źródła ale stchórzyłeś.
    Wypisujesz brednie na forum w takich ilościach, że nikomu nawet nie
    chce się zweryfikować tych głupot, a jak już ktoś się za to zabiera
    to zamulasz dyskusję kolejnymi absurdami.
  • 20.08.09, 17:49
    > Powołałeś się na akt prawny a teraz kręcisz.
    To moze dokladniej, skoro sam nie potrafisz znalezc.
    Od 0,2-0,5 jazda po pijaku jest zaledwie WYKROCZENIEM.
    Od 0,5 wzwyz - przestepstwem...
    coz, trzeba zapoznac sie z prawem obowiazujacym na drogach, a nie
    tylko jezdzic samochodem...
  • Gość: xxx IP: 78.142.140.* 19.08.09, 09:52
    i wiceminister MSWiA, a obecnie doradca Prezydenta wszystkich z Pisu podjechał
    rzadową limuzyną na mszę do gorzowskiej katedry. I nie byłoby nic w tym dziwnego
    gdyby pan doradca nie uruchomił dla swojego bezpieczeństwa części zasobów
    komendy policji Gorzowie. Koło byłego baru Agatka jedna suka przy muzycznym
    sklepie druga plus samochód osobowy o ochraniarz z Boru nie bede wspominał.A
    zdarzenie to zapamietałem bo samochód policyjny stanał sobie na miejscu dla
    niepełnosprawnych co mnie zbulwersowało .Zwróciłem wtedy policjantowi uwagę że
    żle zaparkował .Rozumiem że pan Surmacz jest człowiekiem wieżacym i
    praktykującym tylko cholera dlaczego za moje podatki
  • Gość: login_t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.09, 11:04
    Gość portalu: xxx napisał(a):

    > Rozumiem że pan Surmacz jest człowiekiem wieżacym i
    > praktykującym tylko cholera dlaczego za moje podatki

    To co, ma sobie odpuścić mszę?
    Albo zbudować kaplice w domu?

    Wg. Wikipedii ochrona BOR nie przysługuje wiceministrowi MSW.

    ps. "wieRZącym"
  • 19.08.09, 11:41
    pan Surmacz jest człowiekiem wieżacym

    ... czyli co? łazi po wieżach?

    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • Gość: Kłodawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.09, 16:39
    Jest jednym z wielu ludzi z PiS, którzy zaszkodzili tej idei i
    ośmieszyli pojęcia prawo i sprawiedliwość.
    Ciszej nad tą trumną.
  • 19.08.09, 19:20

    może trochę konkretów.....
  • 19.08.09, 19:21
    Jest jednym z wielu ludzi z PiS, którzy zaszkodzili tej idei i
    ośmieszyli pojęcia prawo i sprawiedliwość.
    Ciszej nad tą trumną.

    może podasz jakieś konkrety
  • 19.08.09, 21:23
    > Jest jednym z wielu ludzi z PiS, którzy zaszkodzili tej idei i
    > ośmieszyli pojęcia prawo i sprawiedliwość.
    czyli, zachowal sie jak przecietny czlonek PiSu? ;)

    > Ciszej nad tą trumną.
    A czemu? Zdechlaka glowa boli? ;)
  • Gość: kolo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.09, 08:00
    w dyskusji o sprawie TYKACIE przede wszystkim Surmacza jako członka PiS. A może wreszcie z tych co to oskarżają ktoś zechce wspomnieć o "prawdziwych zbrodniach" politycznych PiS, osobiście Surmacza i innych gorzowskich, lubuskich działaczy tej partii.
    Chętnie poczytam i podyskutuje.
  • 20.08.09, 17:52
    > w dyskusji o sprawie TYKACIE przede wszystkim Surmacza jako
    > członka PiS.
    Nie wiem, czy do mnie tez pijesz, ale skoro wypowiadasz sie pod moja
    wypowiedzia: to guzik mnie obchodzi, z jakiej partii jest p.
    Surmacz, ile dla kraju zrobil. Niechby to byl Tusk, Kwasniewski,
    Korwin-Mikke, czy czlonek jakiejkolwiek innej partii: 100 kmph po
    miescie bez sygnalu dalej bedzie dla mnie piractwem drogowym...
    bo jak kogos potracisz, to bedzie mu bez roznicy, jaka partie
    prezentujesz...

    > "prawdziwych zbrodniach" politycznych PiS
    O zbrodniach politycznych PiSu pisalem w innych watkach, o tym, ze
    stosuja metody SB-ecji ktora sami niszcza - ale to NIE TEN WATEK.
    Ten artykul byl o sciganiu pijaka przez pirata drogowego...


  • 21.08.09, 11:53

    W tym ZETKAF nawet i ja z Tobą sie zgadzam. [/b]
  • 21.08.09, 12:07
    ....Ale jak wiesz, piractwem drogowym nie jest jazda z nadmierną
    (ponad przypisaną prawem) prędkością. Piractwo drogowe, to przede
    wszystki powodowanie realnego zagrożenia na drodze - o tym juz
    pisano.
    Nie zgadzam sie z tymi, co twierdzą, że jazda z prędkością 130-200
    km/godz na autostradzie jest niebezpieczna. Jest karalna, ale nie
    niebezpieczna.
    Podobnie ma to odniesienie do dyskutowanej sytuacji, w ktorej
    znalazł sie Surmacz. Pomijam kwestię pościgu za pijanym kierowcą.
    Kazdę przekroczenie prawa jest oceniane pod kątem spowodowania
    realnego zagrożenia bezpieczeństwa (jak chodzi o wykroczenia), albo
    tzw. spolecznej szkodliwości czynu (przy kwalifikowaniu czynu jako
    przestępstwo - występek).
    To co na terenie Niemiec, tamtejszych autostradach nie jest
    wykroczeniem, u nas jest. Niemcy juz wielokrotnie odrzucili pomysły
    polityków o narzuceniu kolejnych kagańców na prawo do wyrażania
    wolnej woli przez obywatela - oczywiście w ramach obowiązującego
    porządku prawnego. Zwyczajnie - nie wybierają do Bundestagu tych co
    to mają miękkie podejście do kwesti praw i wolności obywatelskich.
    W Polsce istnieje swoiste sfrancuzienie, uległość wobec
    doświadczeń francuskich. Mało kto jednak mówi, że najpierw tam były
    dobre drogi, sieć autostrad a dopiero potem szaleństwa, które
    należało poskromić.
    U nas, nie było dróg, o autostradach ciągle marzymy, przybyło
    statystycznie o 12 razy wiecej samochodów niż w 1992 roku,
    szkolebnie jakie było widzieliśmy - dzisiaj to się zmienia itd, itp.
    Nie wybierajmy politykow, którzy na skróty wędrują w rzekomo NASZYCH
    SPRAWACH.
    To się nazywa ŁATWIZNA, a za taką pracę nagroda nie należy
    się.
  • Gość: kolo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.09, 21:38
    Jazda po Polsce jest koszmarna. GPS ciągle gada - fotoradar, radar itd.

    Każda niemal wieś musi mieć swój fotoradar albo przynajmniej makietkę

    i to nie z powodu zagrożenia na drodze tylko świetnego sposobu na zasilenie kasy gminnej. Jak padają pytania o uzasadnienie dla postawienia tego urządzenia, mówią - żeby zebrać na polepszenie stanu dróg w gminie.
    A może by tak odwrotnie - nie po Polsku - ale po europejsku---- najpierw drogi, oznakowanie, sygnalizatory w miejscach wyznaczonych do przejścia przez jezdnię, a dopiero potem jak to juz będzie zrobione i będzie niebezpiecznie, to maszynka.
  • 21.08.09, 23:33
    > i to nie z powodu zagrożenia na drodze tylko świetnego sposobu na
    > zasilenie kasy gminnej.
    To jezdzij 50kmph przez wies, czy to taki wielki problem?
    Co innego, jak jakas gmina na srodku pieknej drogi postawi znak:
    ograniczenie do 20kmph i zaraz za nim radar, to juz jest chamstwo,
    ale jesli na pieknej drodze postawia radar, i kazdego jadacego
    szybciej niz 70kmph beda "pstrykac" - no coz, po cos te przepisy
    ustanowiono, czyz nie?


    > najpierw drogi, oznakowanie, sygnalizatory w miejscach
    > wyznaczonych do przejścia przez jezdnię
    > , a dopiero potem jak to juz będzie zrobione i będzie
    > niebezpiecznie, to maszynka.
    A od ilu ludzi zabitych warto wedlug ciebie postawic radar? I co,
    dopoki nie zbuduja autostrad, niech gina ludzie na drogach?

    Owszem, POWINNY byc autostrady, piekne drogi... ale czy dopoki one
    nie powstana, to na polskich drogach maja ginac ludzie? Ostatnio
    slyszalem, ze w jednej wiosce, przez ktora codziennie przejezdzam,
    stala policja. I to w paskudnym miejscu - bo nie hamujac ostro, na
    wysokosci tabliczki potrafie miec jeszcze 70 kmph... kolega
    powiedzial mi, ze takimi wogole sie nie przejmowali, podobno policja
    ponizej 100kmph nawet nie lapala, a i tak momentami nie nadazali
    mandatow wypisywac...
    wredna policja, lapala tych, co "bezpiecznie" przejezdzali przez
    wioske z predkoscia 100, 130 kmph...
  • 21.08.09, 23:11
    > ....Ale jak wiesz, piractwem drogowym nie jest jazda z nadmierną
    > (ponad przypisaną prawem) prędkością.
    Hehe, to powiedz to policji, czy tym, ktorzy robia programy typu
    Uwaga! Pirat! czy drogowka ;)

    > Piractwo drogowe, to przede
    > wszystki powodowanie realnego zagrożenia na drodze - o tym juz
    > pisano.
    No, ale chyba jazda 100kmph po miescie, to juz JEST powodowaniem
    realnego zagrozenia? No, nie mowie, 60 kmph po miescie, czy np. 90
    na Slowianskiej - to ciezko piraceniem nazwac, ale 100kmph na
    zwyklej ulicy w miescie?

    > Nie zgadzam sie z tymi, co twierdzą, że jazda z prędkością 130-200
    > km/godz na autostradzie jest niebezpieczna.
    Niezly rozrzut zes walnal ;) a 200, to jednak mozna takiemu zajechac
    droge i nawet sie nie spodziewac, bo przeciez na autostradzie tak
    sie nie jezdzi ;) Nie no, 130 to jednak za niska granica, ale juz
    130 na drodze na Gdansk... to juz JEST stwarzanie zagrozenia...

    > Podobnie ma to odniesienie do dyskutowanej sytuacji, w ktorej
    > znalazł sie Surmacz. Pomijam kwestię pościgu za pijanym kierowcą.
    > Kazdę przekroczenie prawa jest oceniane pod kątem spowodowania
    > realnego zagrożenia bezpieczeństwa (jak chodzi o wykroczenia),
    No wiec sugerujesz, ze jazda 100kmph, wjazd na czerwonym swietle na
    skrzyzowanie, to NIE JEST spowodowanie zagrozenia?

    > To co na terenie Niemiec, tamtejszych autostradach nie jest
    > wykroczeniem, u nas jest.
    No, chyba ze na danym odcinku ustawia znak: 130kmph... i chyba juz
    wszedzie poustawiali... ale kaganca nikomu nie zalozyli, ustawy nie
    zmienili, ograniczenia predkosci ogolnego na autostradach nie ma,
    tylko nigdzie nie wolno jezdzic szybciej niz 130 ;)

    > szkolebnie jakie było widzieliśmy - dzisiaj to się zmienia itd,
    co do szkolen - zmienia sie, ale chyba na gorsze :(

  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 21.08.09, 23:57
    zetkaf napisał:

    > > To co na terenie Niemiec, tamtejszych
    > > autostradach nie jest wykroczeniem, u nas jest.
    > No, chyba ze na danym odcinku ustawia znak: 130kmph...
    > i chyba juz wszedzie poustawiali...

    znak 130 km/h informuje o zalecanej maksymalnej prędkości na autostradzie w
    niemczech i nie jest ograniczeniem.

  • 22.08.09, 12:20
    > znak 130 km/h informuje o zalecanej maksymalnej prędkości na
    > autostradzie w niemczech i nie jest ograniczeniem.
    Oczywiscie myslisz o znaku z bialymi cyframi i niebieskim tlem? Tak
    wiem, one stoja od zawsze... niestety, w Niemczech ostatnio
    postawili inne - z ta sama liczba, ale czarnymi cyframi na bialym
    tle z czerwona obwodka... taki podobny do naszego B-33 ;)
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 22.08.09, 18:35
    zetkaf napisał:

    > ... z ta sama liczba, ale czarnymi cyframi na bialym
    > tle z czerwona obwodka... taki podobny do naszego B-33 ;)

    zapewne masz na myśli znak_274? gdzie w niemczech widziałeś z tą liczbą znak 274? wiele jeżdżę po niemczech i takiego znaku w niemczech nie widziałem.

  • 22.08.09, 19:28
    > znak_274[/b][/url]? gdzie w niemczech widziałeś z tą liczbą
    > znak 274
    ? wi
    > ele jeżdżę po niemczech i takiego znaku w niemczech nie widziałem.
    Nie udawaj wariata - to, ze TY ZNAKU NIE WIDZIALES swiadczy o moim
    niedowidzeniu> Chyba raczej o twoim ;)
    A na powaznie, zadko jezdze po Niemczech, ale jak mi sie zdarza np.
    do Berlina na lotnisko jechac, to tam ... no nie powiem, ze dosyc
    czesto, ale pare takich znakow z liczba 130 widzialem... co pare-
    parenascie kilometrow, ze wzgledu na brak wjazdow nie trzeba
    czesciej ;) I podobne opinie slysze od osob jezdzacych po Niemczech,
    ze niestety, ze wzgledu na ilosc wypadkow Niemcy wprowadzaja
    ograniczenie do 130 na wszystkichg autostradach - z wyjatkiem
    odcinkow, gdzie ze wzgledu na warunki wprowadza nizsze ;)
    No coz, moze i sie myle, moze mnie oklamali - ale skoro ty NIGDZIE
    takiego nie widziales, to chyba jednak masz problemy ze wzrokiem,
    nie bede sie upieral, ze na kazdym kawalku autostrady stawiaja taki
    znak, ale jednak troche ich po Niemczech widzialem...
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 22.08.09, 20:32
    zetkaf napisał:

    > ..., ale jak mi sie zdarza np.
    > do Berlina na lotnisko jechac,
    > to tam ... no nie powiem, ze dosyc
    > czesto, ale pare takich znakow
    > z liczba 130 widzialem...

    to masz jakiś dar widzenia, bo ja takie znaki w niemczech często widuję z liczbą
    30, 40, 60, 80, 100 i 120, ale nie z liczbą 130. być może było to 30, a nie 130
    i przypadkowo przez miasto przy szkole jechałeś 130?

  • 21.08.09, 12:44
    Tak trzymać !
  • 03.09.09, 14:34
    Tyle psioczylem na temat Surmacza, to moze teraz inna, bardziej
    przepisowa i BEZPIECZNA wersja scigania pijaka.
    Rozanki osiedle - gosciu, ktory dopiero co mnie wyprzedzil z
    predkoscia 120kmph, troche musial zwolnic bo przed nim cos jechalo,
    doganiam go i widze, ze jezdzi szlaczkiem. Upewniam sie, ze nie byl
    to jednorazowy szlaczek, i dzwonimy na policje na wysokosci
    Zelaznego. Pelne dane - marka, kolor, rejestracja, kierunek jazdy,
    itp.
    Skrzyzowanie z Czeresniowa - kolejny telefon na policje, z podaniem
    aktualnego miejsca, i kawalek dalej - ze gosciu skreca w kierunku
    Slowianki (jazda za nim bylaby niebezpieczna, jako pojazd wedlug
    niektorych quasi-uprzywilejowany nie zajezdzam drogi samochodowi
    jadacemu za potencjalnym pijakiem).
    Kawalek dalej, w lusterku wstecznym widze pojazd PRAWDZIWIE
    uprzywilejowany (radiowoz NA SYGNALE), przejezdzajacy przez rondo z
    predkoscia chyba normalnie uznawana za nieprzepisowa, we wskazanym
    przeze mnie kierunku.
    Zapewne skutecznosc "poscigu" taka sama, jak Surmacza, za to nie
    sprowokowalem pijaka do jazdy jeszcze bardziej niebezpiecznej, sam
    tez nie specjalnie stwarzalem zagrozenie (grzecznie czekalem na
    czerwonym, predkosci zblizone do przepisowych). Wiec moze bez
    chrzanienia, o delegacji uprawnien (i przy okazji ich podwyzszaniu
    do absurdalnych rozmiarow), wyzszej koniecznosci, itp. - jak widac,
    mozna pozbyc sie pijaka z drogi, samemu nie stajac sie piratem.
  • Gość: nicelus IP: *.dip.t-dialin.net 04.09.09, 21:40
    > to moze teraz inna, bardziej przepisowa

    lepiej się nie przyznawaj. na osiedlu dogoniłeś gościa jadącego 120 km/h zanim
    zadzwoniłeś na policję? powinni ci prawo jazdy zabrać.
    ;)



  • 04.09.09, 23:18
    > lepiej się nie przyznawaj. na osiedlu dogoniłeś gościa jadącego
    > 120 km/h zanim zadzwoniłeś na policję? powinni ci prawo jazdy
    > zabrać.
    powiedzmy, ze po wjechaniu do miasta na krotkim odcinku przed rondem
    mialem predkosci ponizej-mandatowa, wiec mi troche uciekl, ale i tak
    na rondzie musial czekac... na mnie ;) a potem to juz ciapki przed
    nami, 50kmph to w porywach, z naprzeciwka ciagle cos jechalo, wiec
    to byl taki polski poscig, jak w zmiennikach, a nie taki...
    hamerykanski, ze az hamerykanski kurz sie unosil ;)
  • Gość: buła IP: *.cdma.centertel.pl 05.09.09, 09:02
    Zetkaf, przyjaciele sierżanta Pieniacza pardonsik Surmacza będą go bronić jak
    hiena padliny nawet jakby to on jechał po pijaku. Tak jak go bronili za
    wysyłanie policjantów z wieśmakami dla wychudzonej (fakt!)Rafalskiej:)

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.