Tragiczny wypade...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Kiedy w końcu coś się zrobi z tymi mordercami zwanymi "kierowcy tirów"?

    --
    Jestem Ania i jestem klamerką!
    • 01.08.09, 12:44 Odpowiedz
      Pewnie wtedy gdy rozwiaze sie problem osob czytajacych bez zrozumienia:/

      Przez 30 lat pracy nikogo nie zabil, dzis byl trzezwy. Nie wybiela to bynajmniej
      tego faceta, ale nie nazwalabym go morderca.


      --
      hedonistyczne psiekrwie
    • 01.08.09, 13:46 Odpowiedz
      > Kiedy w końcu coś się zrobi z tymi mordercami zwanymi "kierowcy
      > tirów"?
      No tak, dawno zaden motocyklista sie nie rozbil, to kolejna grupe
      ofiar trzeba znalezc? A moze, panie kierowca osobowki, spytajmy
      lepiej, kiedy w koncu cos sie zrobi z tymi mordercami zwanymi "
      KIEROWCAMI SAMOCHODOW
      "?
      PS. U kierowcy nie widze zadnego razacego zaniedbania, nie byl
      pijany, nie jechal z predkoscia ponadprzepisowa. Jedyny problem w
      CZASIE PRACY - no wlasnie, moze lepiej wziasc sie za pracodawcow,
      ktorzy wymuszaja na tirowcach lamanie przepisow o czasie pracy? Moze
      wziasc sie za instruktorow nauki jazdy, ktorzy potrafia pracowac
      gdzie indziej 8h, a potem isc uczyc kursantow?
      A bledy zdarzaja sie kazdemu, i mi szkoda tego kierowcy. Prawdziwych
      mordercow na drogach duzo wiecej, a jak zglaszasz pijanego na
      drodze, to policji rzadko kiedy chce sie ruszyc cztery ... kola ;)
      • 01.08.09, 18:14 Odpowiedz
        wziasc sie ... wziasc sie

        ... a potem isc uczyc

        --
        Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
        powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
        należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
    • 01.08.09, 13:51 Odpowiedz
      Ja bym spytal o jeszcze jedno. Moze przepisy tego nie wymagaja, ale
      zwyczajowo doswiadczeni kierowcy stosuja pewna praktyke, ktora sam
      podpatrzylem wlasnie od tirowcow.
      Otoz, gdy stoje w miejscu, gdzie inni kierowcy mogliby spodziewac
      sie, lub jade dosyc wolno ze bede jechal dosyc szybko, a wynika to z
      warunkow na drodze (rowerzysta, ktorego sie nie da akurat
      wyprzedzic, korki, sygnalizacja wahadlowa jak w miejscu tego
      wypadku), WLACZAM SWIATLA AWARYJNE. Dodam, ze w tamtym
      miejscu robi tak bardzo wiele samochodow, zwlaszcza, ze pagorek
      powoduje slaba widocznosc. I wtedy kazdy z daleka widzi, ze cos sie
      dzieje, ze trzeba uwazac. Przypuszczam, ze kierowca ostatniej
      osobowki tego nie zrobil - jesli mam racje, to nie szkoda mi jego
      samego, tylko czemu za jego glupote musieli zaplacic dodatkowo inni?
      Swoja droga, nie jestem zwolennikiem modelu jaki jest w ktoryms
      kraju, gdzie ostro hamujac nalezy wlaczac awaryjne (bo jak ktos mi
      wlezie pod kola, to ja sie martwie, zeby w niego nie walnac, a nie
      gdzie jest przycisk od awaryjnych ;), ale do krd powinno wejsc
      wiecej przypadkow obowiazkowego uzycia swiatel awaryjnych.
      • 01.08.09, 16:21 Odpowiedz
        Jedyną konsekwencją wynikającą z twojego bełkotu powinno być wytoczenie
        przez kierowcę ciężarówki procesu kierowcom, którzy zatrzymali się na z
        daleka widocznym oznakowaniu.
      • IP: *.gorzow.mm.pl

        Gość: andyes 01.08.09, 17:03 Odpowiedz
        Zetkaf,
        przeczytaj jeszcze raz, co napisałeś.
        A Twoje stwierdzenie "czemu za jego glupote musieli zaplacic dodatkowo inni?" to
        swoiste curiosum, i nie sposób poważnie się do niego odnosić - chyba że grasz na
        nutkę narodowego szowinizmu - Ruski, to można mu dop..., nawet jak wina
        polskiego kierowcy jest bezsporna.
        Weź kilka dni urlopu...
        • 02.08.09, 00:05 Odpowiedz
          > nutkę narodowego szowinizmu - Ruski, to można mu dop..., nawet jak
          > wina polskiego kierowcy jest bezsporna.

          Owszem, glownym winnym jest polski kierowca tira, choc jechanie po
          nim jak po szmacie - to juz przegiecie, bo juz niektorzy go chca
          przyrownac do kategorii zabojcow, jak jezdzacych po pijaku.
          Ale naprawde malo osob uzywa awaryjnych (nie liczac staniecia na
          zakazie parkowania ;) a to naprawde doskonaly sposob przekazania
          komus za nami, ze cos sie dzieje.
      • IP: 79.162.148.*

        Gość: observer 02.08.09, 16:46 Odpowiedz
        No Tak według Cedkaw nie zatrzymywać się na czerwonym! PS. Cedkaw, a
        jak się już zatrzymasz to wystaw sobie na dach jeszcze pomarańczowe
        migające koguty i włącz klakson i tak stój.
        Niech niebiosa uchronią nas przed takimi kierowcami!
        Straszna tragedia.
        • 02.08.09, 16:54 Odpowiedz
          > No Tak według Cedkaw nie zatrzymywać się na czerwonym!
          ty, oberwiesz, ty lepiej nie wsiadaj do samochodu, bo wszystkie
          lusterka oberwiesz ;)
          Wiesz, jakos wiekszosc kierowcow jednak wlacza tam awaryjne - czyzby
          wiekszosc byla glupcami?

          A migajacych kogutow nie mam prawa uzywac - jak bys byl troche
          madrzejszy, wiedzialbys dlaczego. Wytlumaczylbym ci, ale obawiam
          sie, ze i tak bys nie zrozumial....
        • IP: 79.162.155.*

          Gość: observer 02.08.09, 19:54 Odpowiedz
          Faktem jest, że te roboty drogowe nie są zbyt widoczne. Dojeżdża się
          tam szybko i powinno moim zdaniem być coś migającego np. żółte
          flesze, tak jak na budowanej trójce do szczecina. Tam jest kilka
          takich punktów z sygnalizacją ostrzegawczą. Widać to z daleka i jest
          czas na reakcję.
    • 01.08.09, 17:05 Odpowiedz
      Zreszta tylko w PL nazywaja sie one 'awaryjne', na swiecie to po
      prostu swiatla OSTRZEGAWCZE.

      (')
      • 02.08.09, 01:53 Odpowiedz
        > Zreszta tylko w PL nazywaja sie one 'awaryjne', na swiecie to po
        > prostu swiatla OSTRZEGAWCZE.
        Bo na swiecie ich sie uzywa, zeby ostrzec: UWAGA, COS SIE DZIEJE. U
        nas maja inny cel - jak sie zaparkuje na zakazie, to sie wlacza
        awaryjne, zeby policjantowi pokazac: NIE WIDZI, ZE AWARIA, musialem
        zaparkowac? Tylko jakos potem dochodzi do wielkich cudow, bo te
        popsute auta nagle bez niczyjej pomocy, za sprawa jakiejs "cudownej
        reki" same sie naprawiaja ;)
        • 02.08.09, 17:34 Odpowiedz
          Dziwne rzeczy piszecie. Awaryjnych świateł używa się, jeśli awaria
          techniczna lub zdarzenie drogowe wymuszają postój na pasie ruchu.

          Nie widziałem jeszcze, żeby ktoś parkując na zakazie dawał znaki
          policjantom.

          Jeszcze trudniej sobie wyobrazić, żeby włączać światła awaryjne tam,
          gdzie "jest taki zwyczaj". Przecież z drogi korzystają nie tylko
          miejscowi. A może jednak???
    • 01.08.09, 17:23 Odpowiedz
      zamiast klepać po próżnicy - zastanowilibyście się nad tragedią
      która się wydarzyła i dotyczy niestety każdej ze stron
      • IP: *.gorzow.mm.pl

        Gość: Pies Wolny 01.08.09, 23:39 Odpowiedz
        Zginęli ludzie. Tragedia. Trochę refleksji, a nie ....
        Otóż jeżdżę tą trasą pięć razy w tyg. Obserwuję również roboty pt. ścieżka
        rowerowa przed Różankami. Oznakowanie tych obu placów budów, ich zabezpieczenie
        logistyczne jest tragicznie złe, niedostateczne. Dziwię się dlaczego Policja
        tego nie widzi, gdzie jest Inwestor. To drogowcy źle zabezpieczają swój plac
        budowy. W ubiegłym tygodniu koparko-ładowarka o mały włos by mnie przetrąciła z
        powodu radosnego wjazdu na jezdnię, bo wiozła tłuczeń. Stacze w pomarańczowych
        strojach byli , a i owszem, ale ćmochali se papieroski za drzewkiem. W
        europejskich krajach ostrzeżeń o robotach drogowych ślepy nie przegapi, u nas są
        ...... dwadzieścia metrów przed przeszkodą, jeśli są w ogóle. Ot tak po naszemu
        ... rwa mać, a ludzie, a kogo to..... Każdy może się w takie coś wpakować.
        • 02.08.09, 00:26 Odpowiedz
          > Otóż jeżdżę tą trasą pięć razy w tyg. Obserwuję również roboty pt.
          > ścieżka
          > rowerowa przed Różankami. Oznakowanie tych obu placów budów, ich
          > zabezpieczenie
          > logistyczne jest tragicznie złe, niedostateczne.
          Wiesz, to mnie zaskoczyles. Widzac, co sie dzieje w okolicy
          Strzelec, i wlasnie wspomniana sciezke rowerowa w okolicy Rozanek,
          uwazam wahadlo za Rozankami oznaczone bardzo dobrze. Naprawde, sam
          fakt zorganizowania wahadla to w naszej okolicy bardzo duzy krok,
          choc szkoda, ze widac go dopiero po wjechaniu na pagorek, przydaloby
          sie zolte pol kilometra wczesniej sprzezone z czerwonym w dana
          strone.
          Ale tez sie dziwie, czemu Policja pozwala na to cale zagrozenie
          wynikajace z niewlasciwego prowadzenia robot drogowych...

          > ...... dwadzieścia metrów przed przeszkodą, jeśli są w ogóle. Ot
          Pal licho oznaczenia, ale jak juz ten traktor wyjezdza, to jakis
          ciecmok pomaranczowy powinien wczesniej wyjsc - ale wtedy by roboty
          wolniej szly... dodam, ze na wahadle za Rozankami, na tym luku,
          traktor mi tez wyjechal bo mial ochote, nie przejmujac sie, ze
          wlasnie ktos jedzie... czy trzeba przywalic w taki traktor, zeby
          policja sie zainteresowala? tylko wtedy zapewne znajdzie sie tylu
          swiadkow, ze stacz byl na swoim miejscu, ilu pracownikow budowy - i
          jakos dziwnie sie okaze, ze zaden w tym jednym momencie nie pracowal
          w innym miejscu ;)
        • IP: *.gorzow.mm.pl

          Gość: driver 02.08.09, 10:55 Odpowiedz
          Ja tez stałem na tych światłach kilkanaście razy (i włączałem
          światła awaryjne). Moze mi ktoś powiedzieć co to za przekop oni tam
          budują? Na tunel dla rowerów chyba za płytko...
          • 02.08.09, 11:46 Odpowiedz
            > Ja tez stałem na tych światłach kilkanaście razy (i włączałem
            > światła awaryjne). Moze mi ktoś powiedzieć co to za przekop oni A
            co sadzisz o nowej nawierzchni? nie uwazasz, ze stara byla lepsza? ;)
    • 02.08.09, 02:10 Odpowiedz
      na te samochody? bo w artykule napisano, ze wpadala, a nie wpadla...
      znaczy co, wpadla raz, cofnela sie, rozpedzila, wpadla drugi raz? A
      moze jechala powoli, i wpadala przez dwie godziny? ;)
      Ech, redaktorzyny, kiedy wy sie wreszcie polskiego nauczycie???
      • 02.08.09, 08:56 Odpowiedz
        Zetkaf,
        czytając Twoje - nierzadko słuszne - opinie i komentarze na tematy
        bezpieczeństwa na naszych drogach, utwierdzam się w przekonaniu, że
        nie bez sensu byłby zakaz komentowania śmiertelnych wypadków ( ich
        okoliczności, przyczyn itd. ) przynajmniej przez trzy dni po
        zdarzeniu...
        • 02.08.09, 11:57 Odpowiedz
          > czytając Twoje - nierzadko słuszne - opinie i komentarze na tematy
          [...]
          > nie bez sensu byłby zakaz komentowania śmiertelnych wypadków (
          > ich
          > okoliczności, przyczyn itd. ) przynajmniej przez trzy dni po
          > zdarzeniu...
          to teraz odpowiedz mi na pytania:
          - kto rozpoczal watek?
          - kto wyzwal tirowcow od zabojcow?

          Ja bym tego artykulu nawet nie zauwazyl na stronach GW, nie
          wlaczalbym sie tez do dyskusji, gdyby nie glupie teksty,szukanie
          urojonego zbiorowego przestepcy na sile i oczernianie wszystkich
          podobnych do sprawcy wypadku. A jak juz ktos kiedys wyskoczyl z
          motocyklem, co to podobno pedzil 150kmph na jednym kole w "centrum"
          miasta, po czym sie okazalo ze wlasnie ten motocykl ma wbudowany
          ogranicznik do 70kmph...
    • 02.08.09, 12:41 Odpowiedz
      Czy przyczyną była nadmierna prędkość TIRa? Nie!!!!!! Najprawdopodobniej zmęczenie kierującego. jechałem niedawno tą drogą, ale w ciągu dnia, i niestety zauważyłem nieumiejętność przewidywania skutków sposobu organizacji ruchu, przez odpowiedzialnych za właściwe oznakowanie tej przeszkody. Jedynym sygnałem był sygnalizator świetlny organizujący czy regulujący ruchem wahadłowo. Wyobrażam sobie, że gdyby wcześniej umieszczono przynajmniej jeden słupek z sygnalizacją światła żółtego pulsującego - nie uszło by to uwagi kierowców.
      Bardzo dobrym zwyczajem jest inicjatywa własna kierowców coraz częściej spotykana już na polskich drogach - ostatni z pojazdów w kolumnie oczekujących przed przeszkodą ma włączone światła awaryjne. Nawet zmęczony kierowca zauważy je i odpowiednio wcześniej zareaguje.
      Nie wiem czy w tym przypadku nie doszło by do wypadku, bowiem ze skutków wynika iz kierowca w ogóle nie zauważył oczekujących aut i z pełna prędkością najechał na nie.
      Przykre to i współczuje rodzicom zmarłych dzieci, to tragedia nie do opisania.
      • 02.08.09, 12:49 Odpowiedz
        > Jedynym sygnałem b
        > ył sygnalizator świetlny organizujący czy regulujący ruchem
        > wahadłowo.
        A postawiony duzo wczesniej znak: Uwaga! Roboty drogowe? Szkoda
        tylko, ze stoi w takim miejscu, ze czlowiek nie widzi zadnych robot,
        zaczyna juz w nie watpic, wyjezdza na pagorek i nagle... o ku...!
        wypadek, zwlaszcza, gdy zle oszacujesz ze ten przed toba nie jedzie,
        a stoi - ale na zauwazenie tej roznicy tez potrzebujesz sekundy czy
        dwoch, a to ladnych pare metrow, to wieksza predkosc uderzenia...
        chociaz awaryjne by sie przydaly, ze nie wspomne o zoltym pulsujacym
        ZGRANYM Z SYNCHRONIZACJA WAHADLA - zeby nie rozpraszal, gdy nie ma
        zagrozenia...

        > rzeszkodą ma włączone światła awaryjne. Nawet zmęczony kierowca
        > zauważy je i odpowiednio wcześniej zareaguje.
        Nawet nie zmeczony poczatkowo zinterpretuje, ze ten przed nim
        jedzie, a nie stoi, i dopiero po chwili zauwazy pomylke.

        > iz kierowca w ogóle nie zauważył oczekujących aut i z pełna
        > prędkością najechał na nie.
        Zapewne mowimy nie o dlugotrwalym zasnieciu (bo wtedy kierowca
        zdazylby zjechac z drogi), a o bardzo krotkim zaniku swiadomosci
        (nie jestem pewien, czy nazwa przysniecie najlepiej oddaje to
        zjawisko). Kierowca raczej nie przejechal 1 kilometra w ten sposob -
        gdyby zamiast znaku (ktory zmeczonemu trudniej zauwazyc), bylby
        widoczny z daleka zolty blyskacz... kto wie?
        • IP: *.dynamic.gprs.plus.pl

          Gość: zazu 02.08.09, 17:20 Odpowiedz
          mam spore doświadczenie w kierowaniu samochodami i wiem, ze znużenie jest największym wrogiem w bezpiecznym kierowaniu. Każdy z nas ma inna odporność na trudy lata - upały, nocną jazdę itp. Dlatego tez każdy z nas, kierowców, niezależnie od tego czy kieruje wielkim tirem czy samochodem osobowym powinien właściwie odczytywać sygnały o zaburzeniu refleksu czy choćby skłonność do snu - ziewanie. Tyle mówi się o potrzebie zatrzymania, odpoczynku. Zwracam uwagę, że "sprawca" miał przed sobą długą jeszcze drogę a już tutaj, ok. 300 km przed celem podróży, zrobił co zrobił.
          Poza tym nie wiem dlaczego wielu kierowców wybiera jazdę nocą - chyba tylko ze względu na mniejsze natężenie ruchu, latem z powodu niskich temperatur - bo każdy ma swój biologiczny zegar a organizm upomni się o sen, niestety najcześciej dzieje sie to tuz przed wschodem słońca. Tak już - my ludzie - mamy, i nic na to nie poradzimy.
          • 02.08.09, 19:24 Odpowiedz
            > Poza tym nie wiem dlaczego wielu kierowców wybiera jazdę nocą -
            Wiesz, zaskoczyles mnie tym pytaniem. Bo wiekszosc doswiadczonych
            kierowcow, nie wazne, piratow, czy tych przepisowych, woli jazde
            nocna. Podstawowe powody:
            - mniejsze natezenie ruchu - bezposrednio,
            - posrednio - mniejsze szanse trafienia na jakiegos niedzielnego
            kierowce, ktory jedzie 50kmph poza obszarem zabudowanym,
            - posrednio - jak juz na takiego trafisz, to w nocy masz wieksze
            szanse na wyprzedzenie go,
            - posrednio - nie stoisz na skrzyzowaniach, nie hamujesz, bo ktos
            przed toba skreca w lewo, itp.
            - latwiejsze wyprzedzanie wynikajace z lepszej widocznosci jadacych
            z naprzeciwka,
            - uniezaleznienie widocznosci od otoczenia - chyba znasz efekt jazdy
            pomiedzy drzewami - ty chwilowo jestes na naslonecznionym odcinku, a
            ktos jest na ocienionym, i go nie widzisz (oczywiscie, to dziala za
            dnia, nie w nocy ;),
            - nie ma ryzyka jazdy pod slonce, oslepienia, itp.
            - w przypadku tirowcow uwzglednij, ze IDT po swojemu interpretuje
            kwestie 24h. To nie 24 od dowolnie czasu rozpoczecia podrozy, jesli
            tak ci wygodniej, ale od 00:00 do 23:59 dnia nastepnego. No, chyba
            ze akurat IDTowi bardziej pasuje, to wtedy liczy od czasu wyjazdu ;)

            Co do problemow sezonowych, typu upaly, to pominalem.
            Jedyny problem jaki widze, to wlasnie okresy przed switem, kiedy
            organizm po prostu chce spac. Nawet jak sie mowi o fizjologii, to
            mowi sie o godzinach 3-4.

            Zgadzam sie z toba, ze trzeba uwazac na zmeczenie. Ale wyobraz
            sobie, ze jestes po nocce i masz wrocic do domu (choc to akurat nie
            ten przypadek) - jedynym rozsadnym odpoczynkiem jest nocleg w domu.
            Pozostaje wspieranie sie kawa, jesli to na kogos dziala. I jazda
            ciut wolniejsza, niz przepisowa.
        • 02.08.09, 17:40 Odpowiedz
          > A postawiony duzo wczesniej znak: Uwaga! Roboty drogowe?

          Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie warunków technicznych, jakim
          muszą odpowiadać znaki drogowe, sygnalizacja świetlna poza obszarem
          zabudowanym MUSI być dodatkowo oznaczona znakiem A-29 „Sygnały
          świetlne”. W przepisach dodatkowo wyszczególnia się miejsca, gdzie
          światła sterują ruchem wahadłowym (nawet na terenie zabud.).
          • 02.08.09, 18:51 Odpowiedz
            > Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie warunków technicznych, jakim
            > muszą odpowiadać znaki drogowe, sygnalizacja świetlna poza
            A mozesz podac dokladniej (np. ktory Dz. U.), bo sam bym zobaczyl,
            kiedy musi byc oznakowane wahadlo?
            • 03.08.09, 08:45 Odpowiedz
              zetkaf napisał:

              > > Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie warunków technicznych, jakim
              > > muszą odpowiadać znaki drogowe, sygnalizacja świetlna poza
              > A mozesz podac dokladniej (np. ktory Dz. U.), bo sam bym zobaczyl,
              > kiedy musi byc oznakowane wahadlo?

              Dz.U. 2003 nr 220 poz. 2181
              Rozporządzenie Ministra infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w
              sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów
              drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków
              ich umieszczania na drogach

              To jest teoretycznie na isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?
              id=WDU20032202181
              ale praktycznie cała treść znajduje się w załącznikach, których na
              serwerze nie ma.

              Ale są np. tu:
              www.abc.com.pl/serwis/du/2003/2181.htm
              W p. 2.2.31 czytamy:
              Znak [...] stosuje się w przypadkach, gdy ruch kierowany jest za
              pomocą sygnalizacji świetlnej w miejscu, w którym kierujący może się
              tego nie spodziewać. Znak [...] umieszcza się przed każdą
              sygnalizacją świetlną zastosowaną na drodze poza obszarem
              zabudowanym
              .

              Jeszcze mała poprawka: nie ma podwójnego nakazu
              oznakowania "wahadła" poza terenem zabudowanym. Jednak wahadła nawet
              wewnątrz ter. zabud. muszą być oznakowane.
      • 03.08.09, 00:15 Odpowiedz
        Czy przyczyną była nadmierna prędkość TIRa? Nie!!!!!! Najprawdopodobniej zmęczenie kierującego
        Najprawdopodobniej i jedno, i drugie. Cokolwiek to było, to przede wszystkim wina kierowcy ciężarówki. Roboty było oznakowane, a on nie zachował jakiejkolwiek ostrożności.
        Raz skończyłem, niedaleko Gorzowa, w rowie, bo na drodze leżało przewrócone drzewo; najłatwiej byłoby oskarżyć o to przyrodę, jednak to była moja wina, bo jechałem i trochę za szybko, na dodatek po burzy, i trochę za długo (jednego dnia tam i z powrotem W-wa).
        Ale jak jeżdżę od 20 lat po kilkadziesiąt tysięcy kilometrów rocznie, to nie zdarzyło mi się jeszcze na nikogo najechać, dowolnie czy miał, czy nie miał włączonych świateł awaryjnych. Na drodze zawsze uważam, bo życie mi miłe (a ten wypadek, to był właśnie 20 lat temu, gdy rozpoczynałem intensywne jeżdżenie).
        A obwinianie kierowcy osobówki, który dostosował się do znaków jest absurdem. W Polsce przyczyna nr 1 wypadków to prędkość.

        Nawet zmęczony kierowca zauważy je
        Zmęczony niewiele zauważy. Reakcje są podobne, jak po alkoholu, czyli mocno spowolnione albo żadne.
        • 03.08.09, 18:50 Odpowiedz
          > Najprawdopodobniej i jedno, i drugie.
          Policja nie wykryla przekroczenia predkosci, zreszta tiry maja
          wbudowane ograniczki (dodam, ze na tym odcinku istnieje
          ograniczenie... do 90kmph ;), ale ty oczywiscie wiesz lepiej?

          > Roboty było oznakowane,
          JAK OZNAKOWANE? NIELEGALNIE, NA DODATEK MALO WIDOCZNIE.
          Brak znaku o sygnalizacji swietlnej, znak o robotach z zoltym
          blyskaczem - tragicznie slabo widocznym (lepiej za dnia widac
          blyskacz traktoru operujacego po drugiej stronie Rozanek, niz po
          nocy widac ten blyskacz na znaku o robotach drogowych). Dorzuc
          pagorek, ktory totalnie ogranicza widocznosc, i wychodzi ci, ze
          zauwazasz jakikolwiek samochod - w momencie, kiedy powinienes zaczac
          ostro hamowac. Caly pic polega na tym, ze wtedy jeszcze nie widac
          czerwonego swiatla, a ty potrzebujesz ulamkow sekundy zeby ocenic,
          ze to cos przed toba stoi, a nie jedzie. Ulamkow sekundy ktore moga
          sprawic, ze wyhamujesz, lub nie. Ulamkow sekundy, ktorych mozna
          zaoszczedzic wlaczajac awaryjne...

          > arzyło mi się jeszcze na nikogo najechać, dowolnie czy miał, czy
          Wiesz, mi doslownie milimetrow brakowalo... gosciu zajechal mi droge
          mimo iz nie mial pierwszenstwa, i nagle dal po hamulcach... dodam,
          ze gosciu jadacy za mna od ostrego hamowania wpadl w poslizg na
          SUCHEJ DRODZE!!! Jak widac, malo doswiadczyles...

          > A obwinianie kierowcy osobówki, który dostosował się do znaków
          > jest absurdem. W
          > Polsce przyczyna nr 1 wypadków to prędkość.
          Oczywiscie, jak sie odpowiednio spreparuje statystyki. Widziales
          raport policyjny? Trzeba go przeczytac, zeby widziec, jak grubymi
          nicmi jest to oszustwo szyte. Poza tym ciekawe, ze policjanci
          potrafia stawiac predkosc na 2, 3 miejscu, a nie na pierwszym...

          > Zmęczony niewiele zauważy. Reakcje są podobne, jak po alkoholu,
          > czyli mocno spowolnione albo żadne.
          Dlatego lepiej wlaczyc awaryjne - troche szybciej ktos zareaguje
          widzac mrugajace zolte, niz czerwone postojowe...
          • 03.08.09, 22:20 Odpowiedz
            JAK OZNAKOWANE? NIELEGALNIE, NA DODATEK MALO WIDOCZNIE.
            Trzy samochody się zatrzymały na podstawie tych znaków. Czwarty wrąbał
            się na nie i według ciebie absolutnie bez winy. Nie wymyślaj
            idiotyzmów.
            • 04.08.09, 12:52 Odpowiedz
              > JAK OZNAKOWANE? NIELEGALNIE, NA DODATEK MALO WIDOCZNIE.
              > Trzy samochody się zatrzymały na podstawie tych znaków.
              Aha, jak pijak bedzie szedl po ulicy, a trzy samochody sie
              zatrzymuja, to jest to dowod, ze mozna sobie chodzic srodkiem ulicy
              jak swieta krowa? Ciekawe masz podejscie do prawa...
              PS. Ciekawe, ile tych samochodow tam wtedy stalo. Bo trzy
              uczestniczyly w wypadku, ale nie wiadomo czy byly to pierwsze ktore
              staly na swiatlach. Jesli bylo ich wiecej (nie wiem, jak o tej
              godzinie, ale nawet po nocy zazwyczaj jest ich tam wiecej) to
              kierowca nawet nie dojechal do wymaganych w takim miejscu
              znakach "sygnalizacja swietlna" i "zakaz wyprzedzania" ktore po
              prostu stoja za blisko (jednak sa, ale doslownie 3-4 samochodow
              przed sygnalizacja - chyba nawet w miescie te znaki ustawia sie
              duuuzo wczesniej).

              > się na nie i według ciebie absolutnie bez winy. Nie wymyślaj
              > idiotyzmów.
              To wlasnie ty wymyslasz idiotyzmy, bo ja nigdzie nie twierdze, ze
              czwarty jest bez winy. Ale nie jest to 100% wina, sa i wspolwinni
              tegio wypadku. W tym w duzym stopniu (tak, ponizej 50%, jednak
              wiekszosc to kierowca) wykonawca remontu.
    • 02.08.09, 19:31 Odpowiedz
      to wynik z tegotygodniowego weekendu. A przeciez najwiekszy ruch
      dopiero sie rozpoczyna...
    • 02.08.09, 19:41 Odpowiedz
      polscy kierowcy na zachodzie nie sa cenieni przez innych kierowcow,
      wlasnie ze wzgledu na duza uleglosc wobec pracodawcy, za pare groszy
      ryzykuja duzo, ten facet nigdy nie nadawal sie na kierowce,
      spowodowal straszny wypadek, wyjechal na noc i prowadzil
      na "sennego",firmy wiedza, kto jest dobry i dbaja o takich
      kierowcow, a jak jest slaby i nadal pracuje to jest albo tani albo
      nie ma ludzi..
      • 02.08.09, 19:57 Odpowiedz
        > wlasnie ze wzgledu na duza uleglosc wobec pracodawcy, za pare
        Powiem to, co mowilem w watkach o tpv: to wlasnie przypadlosc
        Polakow, ze ponizaja pracownika, zeby tylko osiagnac "lepsze
        efekty". A pracownik zgodzi sie na wszystko - bo na jego miejsce
        czeka 10 kolejnych, bo tu jest sterta podan, itp.
        To Polacy Polakom zgotowali ten los...
        • IP: *.gorzow.mm.pl

          Gość: Pies Wolny 02.08.09, 23:42 Odpowiedz
          To prawda Polacy Polakom są w stanie taki kotlet wysmażyć jeden drugiemu, że sam
          Stwórca się kłopocze. Każdy tu podnosi jakąś część prawdy na widok i osąd
          publiczny. Tylko co zrobić by to złe zmienić na dobre. Mimo zwierzęcej ksywy
          przejechałem samochodami osobiście około 2,5 mln km. Tak , tak. Nie jestem
          zawodowym kierowcą, zjeździłem wiele krajów zachodnich, niektóre do znudzenia
          nigdy i nigdzie z wyjątkiem Polski nie widziałem takich marnych w masie
          kierowców (są też wyjątki, ale mało). Najczęściej jest tak : zero tolerancji,
          zaciśnięte zęby, fuck w oczach i rura, jak zdąży pogrozi pięścią. Taki model
          mają też drogowcy. Tera my tu robymy a ta hołota to czego tu. My ważniejsze, my
          im dobrze robymy. Nie pamiętają tylko, że to za nasze pieniądze, ich zresztą
          też. Totalny brak szacunku do żywego i martwego bytu. Ot i całe to nasze ..ówno
          polsko-polskie.
          • 03.08.09, 18:52 Odpowiedz
            > kierowców (są też wyjątki, ale mało). Najczęściej jest tak : zero
            > tolerancji, zaciśnięte zęby, fuck w oczach i rura,
            A tolerowac buraka, ktory na sile wymusza pierwszenstwo, bo on
            wycwaniaczy i przeskoczy wszystkich? A jak mu nie ustapisz, to
            jeszcze cie od chamow, gnojow wyzwie? Bo przeciez twoim obowiazkiem
            jest go kulturalnie przepuscic (pomijajac fakt, ze jego obowiazkiem
            bylo zastosowac sie do przepisow o pierwszenstwie ;)

      • IP: *.chello.pl

        Gość: sga 07.08.09, 09:29 Odpowiedz
        znalem kierowce do niedawna pracowalem w tej firmie kirowca jest
        winny i niema co do tego watpliwosci.Ale czy tylko on?????
    • 03.08.09, 19:00 Odpowiedz
      Wiecie co, a ja sie dziwie, ze tyle czasu trzeba bylo, i
      przysypiajacego tira, zeby doszlo tam do wypadku. I nie mowie tu o
      oznakowaniu, slabej widocznosci. Mowie o POSTAWACH kierowcow. Pewnie
      zaraz po mnie niektorzy pojada, ze ja cham jestem, ze innych burakow
      nie puscilem, ale pomyslcie o postawach tych, ktorych tutaj opisuje.
      Dodam, ze jest to typowy obrazek w miejscu wlasnie tego wypadku.
      Wahadlo. W kolejce na czerwonym stoi kilka/kilkanascie samochodow. W
      jedna ze stron oczywiscie trzeba z prawego pasa wjechac na lewy,
      inaczej by nie bylo wahadla. Nagle zapala sie zielone, a jakis
      cwaniaczek, ktory wlasnie dojezdzal do korku, wbija sie na lewy pas,
      i z zawrotna predkoscia wyprzedza wszystkich ruszajacych. Ile
      brakuje, zeby ktos go nie zauwazyl, i wjechal mu pod kola? Przeciez
      kazdy powinien jechac po kolei, przeciez ewidentnie nie ma miejsca
      na prawidlowy manewr wyprzedzania!!! (swoja droga, zakaz
      wyprzedzania powinien byc na rowni ze znakiem o robotach
      drogowych ;).
      No i dzisiaj podobna sytuacja. Z daleka widze, ze jakis cwaniaczek
      czarna wypasiona fura tak probuje, to odpowiednio wczesniej wskakuje
      na lewy pas, oczywiscie nikogo nie wyprzedzam (ci z przodu w koncu
      maja prawo przejechac przede mna, nie bede na chama wyprzedzal). No
      to widze w lusterku, ze gosciu juz grzecznie wrocil do szeregu, byc
      moze komus uratowalem zycie, a rownoczesnie dystans byl na tyle
      duzy, ze nie stwarzalem zagrozenia. Jade sobie dalej tym lewym
      pasem, jade, a tu... czerwone :( No to wracamy na swoj pas, a tu
      jakies burackie zielone stilo (FG z ladnym numerkiem, 9294,
      oczywiscie brakuje jednej cyferki, coby mnie po sadach nie
      scigali ;) probuje na lewy pas, przeskoczyc mnie, i jeszcze na
      czerwonym przeskoczyc. No i jak takiego nazwac? Nie wmowi, ze nie
      zauwazyl czerwonego... no to mniej ochoczo wracalem na prawy pas,
      wiec pozniej, to stwierdzil, ze to za duze ryzyko, parenascie sekund
      po zapaleniu sie czerwonego jechac do przodu ;)

      Oczywiscie, mozecie sobie krytykowac moja postawe, ze zajezdzam
      komus droge - ale co powiecie o tych, ktorzy probowali wymijac na
      sile, nie patrzac, ze ktos moze ich nie zauwazyc, ze zapalilo sie
      czerwone swiatlo?
      • IP: *.gorzow.mm.pl

        Gość: Pies Wolny 03.08.09, 23:19 Odpowiedz
        Zetkaf nie będę Cię napadał, ani po Tobie jeździł, też tak postępuję jak jest
        okazja. Ale wiesz, że ryzykujemy, a jak się nie uda ? , ale cóż też nie lubię
        cwaniackiej watahy i buractwa. Jednak jak wrócę do domu po takich wychowawczych
        akcjach, nawet tu w Gorzowie, to mam dużo pytań do tej mordy w lustrze. Wiesz ,
        że blisko nam do bolszewii, albo szwadronów... ech, wyrrrrrwać buraka,..... by
        się przydało.
        • 04.08.09, 12:56 Odpowiedz
          > Zetkaf nie będę Cię napadał, ani po Tobie jeździł, też tak
          > postępuję jak jest okazja.

          > ale cóż też nie lubię cwaniackiej watahy i buractwa.
          To znaczy jak postepujesz - bo zwrot "jak jest okazja" sugeruje, ze
          zachowujesz sie jak ci buracy...


          > że blisko nam do bolszewii, albo szwadronów... ech, wyrrrrrwać
          > buraka,..... by się przydało.
          Ja tam zawsze napietnuje burackie zachowania, staram sie
          przyblokowac - ale na milosc boska, nigdy tak, zeby burak nie mial
          czasu na reakcje. Sorry, jak obydwoje jedziemy jeden za drugim 20
          kmph albo wolniej, a ja sobie po prostu nie wracam na prawy pas
          przez pare sekund (z naprzeciwka nic nie jedzie), to jakie stwarzam
          zagrozenie dla tamtego buraka z tylu? A jakie ON stwarza zagrozenie
          dla kogos, kto z naprzeciwka ruszy roche dynamiczniej, zanim on
          zdazy przejechac?
          • IP: *.gorzow.mm.pl

            Gość: Pies Wolny 04.08.09, 23:34 Odpowiedz
            A jak burak jedzie za Tobą i zajmie Cie miejsce, albo złośliwie przyblokuje, np.
            ja, to co ?. A o czym my p... gadamy. Chcesz być pierwszy, jedź.
            • 05.08.09, 15:09 Odpowiedz
              > A jak burak jedzie za Tobą i zajmie Cie miejsce, albo złośliwie
              > przyblokuje, np. ja, to co ?.
              Nie do konca widze sytuacje, o jakiej mowisz, ale na pewno nie
              zrzuce go z drogi, nie zahamuje specjalnie z calej sily tuz przed
              nim, zeby mi w d... wjechal, nic z tych rzeczy.

              > A o czym my p... gadamy.
              O burakach, ktorzy swym chamskim, aroganckim i nieprzepisowym
              zachowaniem stwarzaja ogromne zagrozenie w ruchu drogowym.
    • IP: 79.162.134.*

      Gość: observer 04.08.09, 19:15 Odpowiedz
      Może zamiast tu wydawać wyroki, coś ktoś wie, czy ci Rosjanie z
      pierwszego uderzonego samochodu, których dzieci już niestety nie
      żyją, wracają do zdrowia?

      • 09.08.09, 16:50 Odpowiedz
        Dzisiaj widziałem rosjan(terenówka na rosyjskich numerach)
        składających kwiaty ,misie,znicze na miejscu tragedii.
        Od czasu zabicia dzieci nic nie uległo zmianie .
        Czerwone rachityczne światełko ostrzega z 10 metrów reszta dowie
        sie o remoncie jak ponownie skasuje czyjeś życie
        • IP: *.gorzow.mm.pl

          Gość: agusta 17.08.09, 23:51 Odpowiedz

          Oznakowanie tego miejsca to granda. Dojeżdżając od strony Strzelec przed
          zakrętem nie ma ograniczenia prędkości i znaku uprzedzającego o możliwym zatorze
          (A-33). Tir może w tym miejscu jechać sobie przepisowo 80 km/h i zaraz za
          zakrętem wpaść na stojące samochody. Ale widać dwie ofiary śmiertelne i kilku
          ciężko rannych to za mało żeby wykonawcy i urzędnikom z GDDKiA przemówić do
          rozsądku.

          Zresztą nie tylko oznakowanie w tym miejscu jest skandaliczne. Trzeba mieć w
          wyjątkowo głębokim poważaniu kierowców, którym organizuje się
          kilkudziesięciominutowy korek na remoncie g.ównianego 300 mertowego odcinka
          drogi, przez dwa długie miesiące, w letnim szczycie wyjazdowym.

          Gdzie jest zielonogórski nadzór GDDKiA na tym bałaganem??? Kto pozwolił na
          zorganizowanie ruchu wahadłowego w tak debilny sposób, że na zielonym świetle
          przejeżdża pięć aut na krzyż, po czym przez kilka minut z dwóch stron pali się
          czerwone??? Dlaczego ruch nie jest obsługiwany płynnie przez wykonawcę remontu
          poprzez maksymalne wydłużenie czasu przejazdu i skrócenie "martwych" okresów do
          minimum?

          Ktoś powinien za to stracić stołek!
          • 18.08.09, 16:34 Odpowiedz
            > Oznakowanie tego miejsca to granda.
            To jeszcze dwie ciekawostki. Po pierwsze, przesuneli sygnalizacje
            swietlna. Znak informujacy o niej, z tabliczka 100m, stoi dalej w
            tym samym miejscu. Ciekawe. Fizycznie odleglosc sie skrocila, ale
            wymiar nominalny pozostal bez zmian?

            I jeszcze jeden przypadek. Jedzie iles samochodow, jeden za drugim,
            w tym bus - jak na tutejsze warunki, calkiem dynamicznie, wiekszosc
            busow jezdzi wolniej. Mimo to, wyjezdzamy, a tu prosto pod kola nam
            sie ktos pakuje. Pomyslalem: debil chcial sie wbic, nie przejmujac
            sie tym, ze ktos jedzie, skrajnie na sile pojechac, liczac, ze ci z
            naprzeciwka go puszcza. I tylko zerknalem chwile pozniej w lusterko
            wsteczne - gosciu MIAL JUZ ZIELONE. Mimo, iz samochody wcale wolno
            nie jechaly, duzo ich nie bylo, wiec pewnie nawet w pelni nie zostal
            wykorzystany czas w jednym kierunku, a z przeciwnego kierunku juz
            wlaczalo sie zielone!
            Btw, w niedziele rano: w jedna strone korek ogromny, w druga pusto,
            swiatla w jedna i druga strone tak samo dlugie. W niedziele po
            poludniu: sytuacja odwrotna, swiatla nadal w obydwie strony tak samo
            dlugie. Korek siegajacy za jezioro, a slyszalem, ze raz nawet
            dochodzil do Zdroiska...
            • IP: 79.162.152.*

              Gość: observer 19.08.09, 21:32 Odpowiedz
              Jest faktem, że niby oznakowanie miejsca remontu jest zgodne z
              przepisami, ale trudno pogodzić mi się z myślą, że jedynie kierowca
              tego tira który najechał na samochody jest winny tej tragedii. Taki
              remont powinno robić się dzień i noc, żeby blokada jednego pasa
              jezdni trwała jak najkrócej a znaków świetlnych to tam powinno być
              więcej. Jakoś na trasie gorzow-szczecin potrafią ustawić w jednym
              miejscu pięć błysków pomarańczowych w jednym miejscu. Szkoda
              gadać.....
              • 19.08.09, 22:20 Odpowiedz
                > Szkoda gadać.....
                wcale nie tak szkoda... jak wczoraj napisalem, ze sygnalizacje
                przestawili, a poprzedzajacego ja znaku nie - to DZIS JUZ BYL
                PRZESTAWIONY... brawo dla firmy za szybka reakcje, ciekawe kiedy
                bede mogl pochwalic ich za WIDOCZNE OZNAKOWANIE? ;)
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: xxx 19.08.09, 23:29 Odpowiedz
      to wina prywaciarzy. Przekręcają im liczniki i każą jeździć nadgodziny bez snu i
      wypoczynku żeby zdążyć na czas. Dlatego giną ludzie. Kuzyn tak się rozbił tirem
      bo zasnął za kierownicą bo go zmuszali do nadgodzin. Zmienił już pracę
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: emsiziomal 20.08.09, 06:33 Odpowiedz
        Gość portalu: xxx napisał(a):

        > to wina prywaciarzy.
        ----------------------------------------------------
        Dawno nie słyszałem słowa PRYWACIARZ....czy to pracodawca, czy ten, który
        składki ZUS za ciebie płaci, czy moze ten , który daje ci co miesiac kasę...czy
        burżuj krwiopijca?
        Oj socjalizm nie umrze tak szybko..nawet w dobie internetu!
      • 20.08.09, 06:39 Odpowiedz
        > to wina prywaciarzy.
        A myslalem, ze obcych montowni, itp.?
        PS. A wiekszosc tirowcow, czy prywatnych, czy zatrudnionych gdzies,
        nawet w porzadnych firmach, woli jezdzic po nocy. Popracuj na nocki,
        popracuj, zobaczysz, co sie dzieje nawet z wypoczetym czlowiekiem
        kolo godz. 3-4... nawet sa nauki podchodzace do tego tematu naukowo,
        i potwierdzaja to, co kazdy czlowiek sam zauwazy..
        • 24.08.09, 19:03 Odpowiedz
          cóz widac sprawa oznakowania,wypadku przycichała a co robi strabag??co robi
          nadzór,gdzie jest policja??pojawiło sie nowe oznakowanie w miejscu tragadi i tak
          patrzac na to co tam sie dzieje do kolejnej moze dojsc szybciej niz sie
          spodziewamy,niestety.Moze ktos z gazety zainteresował by sie nowym
          oznakowaniem??a konkretnie chodzi mi o zółte linie podwóje ciągłe jadac od
          strony strzelec do gorzowa sa dwa wyjacia albo złamac przepisy i przejachac ta
          linie albo wjechac w samochody oczekujace na przejazd w dróga strone....i
          oczywiscie tym nikt sie nie zainteresuja a szkoda....
          --
          "http://patrzwlusterka.pl"
          • 24.08.09, 21:46 Odpowiedz
            > oznakowaniem??a konkretnie chodzi mi o zółte linie podwóje ciągłe
            A ty w ogole wiesz po co one sa? No bo skoro jest wahadlo, to nie ma
            opcji, ze beda jechac samochody w dwie strony naraz... a skoro nie
            beda jechac, to po co wymalowali linie dzielaca pasy? ;)
            • 24.08.09, 22:05 Odpowiedz
              zetkaf napisał:

              > > oznakowaniem??a konkretnie chodzi mi o zółte linie podwóje ciągłe
              > A ty w ogole wiesz po co one sa? No bo skoro jest wahadlo, to nie ma
              > opcji, ze beda jechac samochody w dwie strony naraz... a skoro nie
              > beda jechac, to po co wymalowali linie dzielaca pasy? ;)


              wyobraz sobie ze wiem po co one sa,nie mam tylko pojecia po co one sa akurat
              tam...widac nie jechałes wiec nie masz pojecia w jaki sposóbone sa
              namalowane...proponuje przejechac sie,przyjzec przemyslec i dopiero pisac....



              --
              "http://patrzwlusterka.pl"
              • 25.08.09, 16:20 Odpowiedz
                > namalowane...proponuje przejechac sie,przyjzec przemyslec i
                > dopiero pisac....
                No, patrzac od Gorzowa, to przed swiatlami rozumiem, zeby wzmocnic
                zakaz wyprzedzania... ale POMIEDZY SWIATLAMI to po co? Chyba nie po
                to, zeby kazdy na sile niepotrzebny luczek robil?
                • 25.08.09, 16:29 Odpowiedz
                  chodzi mi o to ze jadac od strzelec jedziesz sobie jedziesz masz jeden pas
                  zaczyna sie podwójna ciągła i dojezdzasz do miejsca w którym strabag buduje
                  buknry (niewiadomo po co) jest tam mały łuczek i jadac masz linie po swojej
                  prawej stronie,jako ze to podwójna ciągła nie powinienes jej przekraczac i jesli
                  tego nie zrobisz wyjezdzasz z tego łuku i przed soba masz oczekujace auta jadace
                  od gorzowa w strone strzelec....tak wiec mamy łuczek mamy podwójna ciagłą teraz
                  wyobraz sobie ze ktos zastosuje sie do tego (zgodnie z przepisami zreszta) i w
                  nocy pojedzie tak jak powinien jak nakazuja mu znaki na jezdni a od strony
                  gorzowa bedzie stało auto które w oczekiwaniu na zielone zgasi sobie
                  swiatała....i kolejna tragednia gotowa no ale jak zawsze winnych nie bedzie....
                  --
                  "http://patrzwlusterka.pl"
                  • 25.08.09, 20:52 Odpowiedz
                    > chodzi mi o to ze jadac od strzelec jedziesz sobie jedziesz masz
                    Davo, ja cie doskonale rozumiem, znam ta sytuacje, ale powiedz mi
                    jedno: PO CO wymalowano te zolte pasy? Zebym sie w kogos wrabal?
                    Zeby byly? Bo z twojej wypowiedzi wynika, ze odpowiedz na to pytanie
                    jest oczywista, a ja nie potrafie znalezc sensu tych pasow... ani na
                    odcinku od Rozanek do swiatel (bo wystarczy znak: zakaz
                    wyprzedzania), ani dalej, gdzie nie dosc, ze nie da sie w dwie
                    strony jechac naraz (wiec bez sensu dzielenie jezdni na dwa pasy
                    przedzielone podwojna ciagla), to jeszcze nie da sie zgodnie z tymi
                    pasami jechac!!!

                    > i kolejna tragednia gotowa no ale jak zawsze winnych nie bedzie....
                    Jak to nie bedzie... jak zwykle - zwala na tego, co wjechal w innego
                    (taki zawsze jest winny), na tego co zgasil swiatla (a co najmniej
                    postojowe powinny byc), na swiadkow zdarzenia (bo jakby sie MOCNO
                    WYDZIERALI, to ten, co sie wrabal moze by ich uslyszal i by sie nie
                    wrabal), na Matke Przenajswietsza, na Boga naszego Powszedniego, na
                    ksiezy, pedalow, Zydow, komunistow, SBkow... ale zdecydowanie nie na
                    tego ... nie powiem kogo ... co jest odpowiedzialny za organizacje
                    ruchu na tym odcinku, ani tego, co nadzoruje prace...
                    PS. polecam pojechac kawalek dalej i odbic na Gardzko... zero
                    zorganizowanego wahadla, kupy piachu po robotach nadal nie
                    posprzatane (rozwieje je wiatr... ciekawe kiedy i czy zdaza sie
                    rozwiac przed pierwszym wypadkiem)... wiesz, te Rozanki to jeszcze
                    cywilizacje widac, choc taka XIXwieczna, tam to doslownie
                    sredniowiecze... dobrze, ze chociaz mniej samochodow jezdzi...
                    • 25.08.09, 21:24 Odpowiedz
                      no własnie wymalowano je nie wiem po co dziwi mnie to ze nikt nie reaguje,nadzór
                      tej budowy przeciez jakis powinien byc,policja przeciez napewno jezdza tą droga
                      a tu sie kompletnie nic nie dzieje w zwiazku z tym oznakowaniem....tzn wiem ze
                      planuja puscic ruch w dwie storny zeby nie było wachadła tylko sami nie wiedzą
                      chyba kiedy to nastąpi....nie wiem czy szybciej nie zrobia bunkra....
                      --
                      "http://patrzwlusterka.pl"

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.