Dodaj do ulubionych

Tragiczny wypadek pod Różankami

01.08.09, 12:21
Kiedy w końcu coś się zrobi z tymi mordercami zwanymi "kierowcy tirów"?

--
Jestem Ania i jestem klamerką!
Edytor zaawansowany
  • 01.08.09, 12:44
    Pewnie wtedy gdy rozwiaze sie problem osob czytajacych bez zrozumienia:/

    Przez 30 lat pracy nikogo nie zabil, dzis byl trzezwy. Nie wybiela to bynajmniej
    tego faceta, ale nie nazwalabym go morderca.


    --
    hedonistyczne psiekrwie
  • 01.08.09, 13:46
    > Kiedy w końcu coś się zrobi z tymi mordercami zwanymi "kierowcy
    > tirów"?
    No tak, dawno zaden motocyklista sie nie rozbil, to kolejna grupe
    ofiar trzeba znalezc? A moze, panie kierowca osobowki, spytajmy
    lepiej, kiedy w koncu cos sie zrobi z tymi mordercami zwanymi "
    KIEROWCAMI SAMOCHODOW
    "?
    PS. U kierowcy nie widze zadnego razacego zaniedbania, nie byl
    pijany, nie jechal z predkoscia ponadprzepisowa. Jedyny problem w
    CZASIE PRACY - no wlasnie, moze lepiej wziasc sie za pracodawcow,
    ktorzy wymuszaja na tirowcach lamanie przepisow o czasie pracy? Moze
    wziasc sie za instruktorow nauki jazdy, ktorzy potrafia pracowac
    gdzie indziej 8h, a potem isc uczyc kursantow?
    A bledy zdarzaja sie kazdemu, i mi szkoda tego kierowcy. Prawdziwych
    mordercow na drogach duzo wiecej, a jak zglaszasz pijanego na
    drodze, to policji rzadko kiedy chce sie ruszyc cztery ... kola ;)
  • 01.08.09, 18:14
    wziasc sie ... wziasc sie

    ... a potem isc uczyc

    --
    Ostrzezenie! Czytanie mych postów i stosowanie ich w zyciu może być
    powodem strat finansowych oraz uszczerbku na ciele i umysle! Wybór
    należy do Ciebie!PRECZ Z TV!!! Chazak, chazak, wenitchazek!
  • 01.08.09, 13:51
    Ja bym spytal o jeszcze jedno. Moze przepisy tego nie wymagaja, ale
    zwyczajowo doswiadczeni kierowcy stosuja pewna praktyke, ktora sam
    podpatrzylem wlasnie od tirowcow.
    Otoz, gdy stoje w miejscu, gdzie inni kierowcy mogliby spodziewac
    sie, lub jade dosyc wolno ze bede jechal dosyc szybko, a wynika to z
    warunkow na drodze (rowerzysta, ktorego sie nie da akurat
    wyprzedzic, korki, sygnalizacja wahadlowa jak w miejscu tego
    wypadku), WLACZAM SWIATLA AWARYJNE. Dodam, ze w tamtym
    miejscu robi tak bardzo wiele samochodow, zwlaszcza, ze pagorek
    powoduje slaba widocznosc. I wtedy kazdy z daleka widzi, ze cos sie
    dzieje, ze trzeba uwazac. Przypuszczam, ze kierowca ostatniej
    osobowki tego nie zrobil - jesli mam racje, to nie szkoda mi jego
    samego, tylko czemu za jego glupote musieli zaplacic dodatkowo inni?
    Swoja droga, nie jestem zwolennikiem modelu jaki jest w ktoryms
    kraju, gdzie ostro hamujac nalezy wlaczac awaryjne (bo jak ktos mi
    wlezie pod kola, to ja sie martwie, zeby w niego nie walnac, a nie
    gdzie jest przycisk od awaryjnych ;), ale do krd powinno wejsc
    wiecej przypadkow obowiazkowego uzycia swiatel awaryjnych.
  • 01.08.09, 16:21
    Jedyną konsekwencją wynikającą z twojego bełkotu powinno być wytoczenie
    przez kierowcę ciężarówki procesu kierowcom, którzy zatrzymali się na z
    daleka widocznym oznakowaniu.
  • Gość: andyes IP: *.gorzow.mm.pl 01.08.09, 17:03
    Zetkaf,
    przeczytaj jeszcze raz, co napisałeś.
    A Twoje stwierdzenie "czemu za jego glupote musieli zaplacic dodatkowo inni?" to
    swoiste curiosum, i nie sposób poważnie się do niego odnosić - chyba że grasz na
    nutkę narodowego szowinizmu - Ruski, to można mu dop..., nawet jak wina
    polskiego kierowcy jest bezsporna.
    Weź kilka dni urlopu...
  • 02.08.09, 00:05
    > nutkę narodowego szowinizmu - Ruski, to można mu dop..., nawet jak
    > wina polskiego kierowcy jest bezsporna.

    Owszem, glownym winnym jest polski kierowca tira, choc jechanie po
    nim jak po szmacie - to juz przegiecie, bo juz niektorzy go chca
    przyrownac do kategorii zabojcow, jak jezdzacych po pijaku.
    Ale naprawde malo osob uzywa awaryjnych (nie liczac staniecia na
    zakazie parkowania ;) a to naprawde doskonaly sposob przekazania
    komus za nami, ze cos sie dzieje.
  • Gość: observer IP: 79.162.148.* 02.08.09, 16:46
    No Tak według Cedkaw nie zatrzymywać się na czerwonym! PS. Cedkaw, a
    jak się już zatrzymasz to wystaw sobie na dach jeszcze pomarańczowe
    migające koguty i włącz klakson i tak stój.
    Niech niebiosa uchronią nas przed takimi kierowcami!
    Straszna tragedia.
  • 02.08.09, 16:54
    > No Tak według Cedkaw nie zatrzymywać się na czerwonym!
    ty, oberwiesz, ty lepiej nie wsiadaj do samochodu, bo wszystkie
    lusterka oberwiesz ;)
    Wiesz, jakos wiekszosc kierowcow jednak wlacza tam awaryjne - czyzby
    wiekszosc byla glupcami?

    A migajacych kogutow nie mam prawa uzywac - jak bys byl troche
    madrzejszy, wiedzialbys dlaczego. Wytlumaczylbym ci, ale obawiam
    sie, ze i tak bys nie zrozumial....
  • Gość: observer IP: 79.162.155.* 02.08.09, 19:54
    Faktem jest, że te roboty drogowe nie są zbyt widoczne. Dojeżdża się
    tam szybko i powinno moim zdaniem być coś migającego np. żółte
    flesze, tak jak na budowanej trójce do szczecina. Tam jest kilka
    takich punktów z sygnalizacją ostrzegawczą. Widać to z daleka i jest
    czas na reakcję.
  • 01.08.09, 17:05
    Zreszta tylko w PL nazywaja sie one 'awaryjne', na swiecie to po
    prostu swiatla OSTRZEGAWCZE.

    (')
  • 02.08.09, 01:53
    > Zreszta tylko w PL nazywaja sie one 'awaryjne', na swiecie to po
    > prostu swiatla OSTRZEGAWCZE.
    Bo na swiecie ich sie uzywa, zeby ostrzec: UWAGA, COS SIE DZIEJE. U
    nas maja inny cel - jak sie zaparkuje na zakazie, to sie wlacza
    awaryjne, zeby policjantowi pokazac: NIE WIDZI, ZE AWARIA, musialem
    zaparkowac? Tylko jakos potem dochodzi do wielkich cudow, bo te
    popsute auta nagle bez niczyjej pomocy, za sprawa jakiejs "cudownej
    reki" same sie naprawiaja ;)
  • 02.08.09, 17:34
    Dziwne rzeczy piszecie. Awaryjnych świateł używa się, jeśli awaria
    techniczna lub zdarzenie drogowe wymuszają postój na pasie ruchu.

    Nie widziałem jeszcze, żeby ktoś parkując na zakazie dawał znaki
    policjantom.

    Jeszcze trudniej sobie wyobrazić, żeby włączać światła awaryjne tam,
    gdzie "jest taki zwyczaj". Przecież z drogi korzystają nie tylko
    miejscowi. A może jednak???
  • 01.08.09, 17:23
    zamiast klepać po próżnicy - zastanowilibyście się nad tragedią
    która się wydarzyła i dotyczy niestety każdej ze stron
  • Gość: Pies Wolny IP: *.gorzow.mm.pl 01.08.09, 23:39
    Zginęli ludzie. Tragedia. Trochę refleksji, a nie ....
    Otóż jeżdżę tą trasą pięć razy w tyg. Obserwuję również roboty pt. ścieżka
    rowerowa przed Różankami. Oznakowanie tych obu placów budów, ich zabezpieczenie
    logistyczne jest tragicznie złe, niedostateczne. Dziwię się dlaczego Policja
    tego nie widzi, gdzie jest Inwestor. To drogowcy źle zabezpieczają swój plac
    budowy. W ubiegłym tygodniu koparko-ładowarka o mały włos by mnie przetrąciła z
    powodu radosnego wjazdu na jezdnię, bo wiozła tłuczeń. Stacze w pomarańczowych
    strojach byli , a i owszem, ale ćmochali se papieroski za drzewkiem. W
    europejskich krajach ostrzeżeń o robotach drogowych ślepy nie przegapi, u nas są
    ...... dwadzieścia metrów przed przeszkodą, jeśli są w ogóle. Ot tak po naszemu
    ... rwa mać, a ludzie, a kogo to..... Każdy może się w takie coś wpakować.
  • 02.08.09, 00:26
    > Otóż jeżdżę tą trasą pięć razy w tyg. Obserwuję również roboty pt.
    > ścieżka
    > rowerowa przed Różankami. Oznakowanie tych obu placów budów, ich
    > zabezpieczenie
    > logistyczne jest tragicznie złe, niedostateczne.
    Wiesz, to mnie zaskoczyles. Widzac, co sie dzieje w okolicy
    Strzelec, i wlasnie wspomniana sciezke rowerowa w okolicy Rozanek,
    uwazam wahadlo za Rozankami oznaczone bardzo dobrze. Naprawde, sam
    fakt zorganizowania wahadla to w naszej okolicy bardzo duzy krok,
    choc szkoda, ze widac go dopiero po wjechaniu na pagorek, przydaloby
    sie zolte pol kilometra wczesniej sprzezone z czerwonym w dana
    strone.
    Ale tez sie dziwie, czemu Policja pozwala na to cale zagrozenie
    wynikajace z niewlasciwego prowadzenia robot drogowych...

    > ...... dwadzieścia metrów przed przeszkodą, jeśli są w ogóle. Ot
    Pal licho oznaczenia, ale jak juz ten traktor wyjezdza, to jakis
    ciecmok pomaranczowy powinien wczesniej wyjsc - ale wtedy by roboty
    wolniej szly... dodam, ze na wahadle za Rozankami, na tym luku,
    traktor mi tez wyjechal bo mial ochote, nie przejmujac sie, ze
    wlasnie ktos jedzie... czy trzeba przywalic w taki traktor, zeby
    policja sie zainteresowala? tylko wtedy zapewne znajdzie sie tylu
    swiadkow, ze stacz byl na swoim miejscu, ilu pracownikow budowy - i
    jakos dziwnie sie okaze, ze zaden w tym jednym momencie nie pracowal
    w innym miejscu ;)
  • Gość: driver IP: *.gorzow.mm.pl 02.08.09, 10:55
    Ja tez stałem na tych światłach kilkanaście razy (i włączałem
    światła awaryjne). Moze mi ktoś powiedzieć co to za przekop oni tam
    budują? Na tunel dla rowerów chyba za płytko...
  • 02.08.09, 11:46
    > Ja tez stałem na tych światłach kilkanaście razy (i włączałem
    > światła awaryjne). Moze mi ktoś powiedzieć co to za przekop oni A
    co sadzisz o nowej nawierzchni? nie uwazasz, ze stara byla lepsza? ;)
  • 02.08.09, 02:10
    na te samochody? bo w artykule napisano, ze wpadala, a nie wpadla...
    znaczy co, wpadla raz, cofnela sie, rozpedzila, wpadla drugi raz? A
    moze jechala powoli, i wpadala przez dwie godziny? ;)
    Ech, redaktorzyny, kiedy wy sie wreszcie polskiego nauczycie???
  • 02.08.09, 08:56
    Zetkaf,
    czytając Twoje - nierzadko słuszne - opinie i komentarze na tematy
    bezpieczeństwa na naszych drogach, utwierdzam się w przekonaniu, że
    nie bez sensu byłby zakaz komentowania śmiertelnych wypadków ( ich
    okoliczności, przyczyn itd. ) przynajmniej przez trzy dni po
    zdarzeniu...
  • 02.08.09, 11:57
    > czytając Twoje - nierzadko słuszne - opinie i komentarze na tematy
    [...]
    > nie bez sensu byłby zakaz komentowania śmiertelnych wypadków (
    > ich
    > okoliczności, przyczyn itd. ) przynajmniej przez trzy dni po
    > zdarzeniu...
    to teraz odpowiedz mi na pytania:
    - kto rozpoczal watek?
    - kto wyzwal tirowcow od zabojcow?

    Ja bym tego artykulu nawet nie zauwazyl na stronach GW, nie
    wlaczalbym sie tez do dyskusji, gdyby nie glupie teksty,szukanie
    urojonego zbiorowego przestepcy na sile i oczernianie wszystkich
    podobnych do sprawcy wypadku. A jak juz ktos kiedys wyskoczyl z
    motocyklem, co to podobno pedzil 150kmph na jednym kole w "centrum"
    miasta, po czym sie okazalo ze wlasnie ten motocykl ma wbudowany
    ogranicznik do 70kmph...
  • 02.08.09, 12:41
    Czy przyczyną była nadmierna prędkość TIRa? Nie!!!!!! Najprawdopodobniej zmęczenie kierującego. jechałem niedawno tą drogą, ale w ciągu dnia, i niestety zauważyłem nieumiejętność przewidywania skutków sposobu organizacji ruchu, przez odpowiedzialnych za właściwe oznakowanie tej przeszkody. Jedynym sygnałem był sygnalizator świetlny organizujący czy regulujący ruchem wahadłowo. Wyobrażam sobie, że gdyby wcześniej umieszczono przynajmniej jeden słupek z sygnalizacją światła żółtego pulsującego - nie uszło by to uwagi kierowców.
    Bardzo dobrym zwyczajem jest inicjatywa własna kierowców coraz częściej spotykana już na polskich drogach - ostatni z pojazdów w kolumnie oczekujących przed przeszkodą ma włączone światła awaryjne. Nawet zmęczony kierowca zauważy je i odpowiednio wcześniej zareaguje.
    Nie wiem czy w tym przypadku nie doszło by do wypadku, bowiem ze skutków wynika iz kierowca w ogóle nie zauważył oczekujących aut i z pełna prędkością najechał na nie.
    Przykre to i współczuje rodzicom zmarłych dzieci, to tragedia nie do opisania.
  • 02.08.09, 12:49
    > Jedynym sygnałem b
    > ył sygnalizator świetlny organizujący czy regulujący ruchem
    > wahadłowo.
    A postawiony duzo wczesniej znak: Uwaga! Roboty drogowe? Szkoda
    tylko, ze stoi w takim miejscu, ze czlowiek nie widzi zadnych robot,
    zaczyna juz w nie watpic, wyjezdza na pagorek i nagle... o ku...!
    wypadek, zwlaszcza, gdy zle oszacujesz ze ten przed toba nie jedzie,
    a stoi - ale na zauwazenie tej roznicy tez potrzebujesz sekundy czy
    dwoch, a to ladnych pare metrow, to wieksza predkosc uderzenia...
    chociaz awaryjne by sie przydaly, ze nie wspomne o zoltym pulsujacym
    ZGRANYM Z SYNCHRONIZACJA WAHADLA - zeby nie rozpraszal, gdy nie ma
    zagrozenia...

    > rzeszkodą ma włączone światła awaryjne. Nawet zmęczony kierowca
    > zauważy je i odpowiednio wcześniej zareaguje.
    Nawet nie zmeczony poczatkowo zinterpretuje, ze ten przed nim
    jedzie, a nie stoi, i dopiero po chwili zauwazy pomylke.

    > iz kierowca w ogóle nie zauważył oczekujących aut i z pełna
    > prędkością najechał na nie.
    Zapewne mowimy nie o dlugotrwalym zasnieciu (bo wtedy kierowca
    zdazylby zjechac z drogi), a o bardzo krotkim zaniku swiadomosci
    (nie jestem pewien, czy nazwa przysniecie najlepiej oddaje to
    zjawisko). Kierowca raczej nie przejechal 1 kilometra w ten sposob -
    gdyby zamiast znaku (ktory zmeczonemu trudniej zauwazyc), bylby
    widoczny z daleka zolty blyskacz... kto wie?
  • Gość: zazu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.08.09, 17:20
    mam spore doświadczenie w kierowaniu samochodami i wiem, ze znużenie jest największym wrogiem w bezpiecznym kierowaniu. Każdy z nas ma inna odporność na trudy lata - upały, nocną jazdę itp. Dlatego tez każdy z nas, kierowców, niezależnie od tego czy kieruje wielkim tirem czy samochodem osobowym powinien właściwie odczytywać sygnały o zaburzeniu refleksu czy choćby skłonność do snu - ziewanie. Tyle mówi się o potrzebie zatrzymania, odpoczynku. Zwracam uwagę, że "sprawca" miał przed sobą długą jeszcze drogę a już tutaj, ok. 300 km przed celem podróży, zrobił co zrobił.
    Poza tym nie wiem dlaczego wielu kierowców wybiera jazdę nocą - chyba tylko ze względu na mniejsze natężenie ruchu, latem z powodu niskich temperatur - bo każdy ma swój biologiczny zegar a organizm upomni się o sen, niestety najcześciej dzieje sie to tuz przed wschodem słońca. Tak już - my ludzie - mamy, i nic na to nie poradzimy.
  • 02.08.09, 19:24
    > Poza tym nie wiem dlaczego wielu kierowców wybiera jazdę nocą -
    Wiesz, zaskoczyles mnie tym pytaniem. Bo wiekszosc doswiadczonych
    kierowcow, nie wazne, piratow, czy tych przepisowych, woli jazde
    nocna. Podstawowe powody:
    - mniejsze natezenie ruchu - bezposrednio,
    - posrednio - mniejsze szanse trafienia na jakiegos niedzielnego
    kierowce, ktory jedzie 50kmph poza obszarem zabudowanym,
    - posrednio - jak juz na takiego trafisz, to w nocy masz wieksze
    szanse na wyprzedzenie go,
    - posrednio - nie stoisz na skrzyzowaniach, nie hamujesz, bo ktos
    przed toba skreca w lewo, itp.
    - latwiejsze wyprzedzanie wynikajace z lepszej widocznosci jadacych
    z naprzeciwka,
    - uniezaleznienie widocznosci od otoczenia - chyba znasz efekt jazdy
    pomiedzy drzewami - ty chwilowo jestes na naslonecznionym odcinku, a
    ktos jest na ocienionym, i go nie widzisz (oczywiscie, to dziala za
    dnia, nie w nocy ;),
    - nie ma ryzyka jazdy pod slonce, oslepienia, itp.
    - w przypadku tirowcow uwzglednij, ze IDT po swojemu interpretuje
    kwestie 24h. To nie 24 od dowolnie czasu rozpoczecia podrozy, jesli
    tak ci wygodniej, ale od 00:00 do 23:59 dnia nastepnego. No, chyba
    ze akurat IDTowi bardziej pasuje, to wtedy liczy od czasu wyjazdu ;)

    Co do problemow sezonowych, typu upaly, to pominalem.
    Jedyny problem jaki widze, to wlasnie okresy przed switem, kiedy
    organizm po prostu chce spac. Nawet jak sie mowi o fizjologii, to
    mowi sie o godzinach 3-4.

    Zgadzam sie z toba, ze trzeba uwazac na zmeczenie. Ale wyobraz
    sobie, ze jestes po nocce i masz wrocic do domu (choc to akurat nie
    ten przypadek) - jedynym rozsadnym odpoczynkiem jest nocleg w domu.
    Pozostaje wspieranie sie kawa, jesli to na kogos dziala. I jazda
    ciut wolniejsza, niz przepisowa.
  • 02.08.09, 17:40
    > A postawiony duzo wczesniej znak: Uwaga! Roboty drogowe?

    Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie warunków technicznych, jakim
    muszą odpowiadać znaki drogowe, sygnalizacja świetlna poza obszarem
    zabudowanym MUSI być dodatkowo oznaczona znakiem A-29 „Sygnały
    świetlne”. W przepisach dodatkowo wyszczególnia się miejsca, gdzie
    światła sterują ruchem wahadłowym (nawet na terenie zabud.).
  • 02.08.09, 18:51
    > Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie warunków technicznych, jakim
    > muszą odpowiadać znaki drogowe, sygnalizacja świetlna poza
    A mozesz podac dokladniej (np. ktory Dz. U.), bo sam bym zobaczyl,
    kiedy musi byc oznakowane wahadlo?
  • 03.08.09, 08:45
    zetkaf napisał:

    > > Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie warunków technicznych, jakim
    > > muszą odpowiadać znaki drogowe, sygnalizacja świetlna poza
    > A mozesz podac dokladniej (np. ktory Dz. U.), bo sam bym zobaczyl,
    > kiedy musi byc oznakowane wahadlo?

    Dz.U. 2003 nr 220 poz. 2181
    Rozporządzenie Ministra infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w
    sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów
    drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków
    ich umieszczania na drogach

    To jest teoretycznie na isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?
    id=WDU20032202181
    ale praktycznie cała treść znajduje się w załącznikach, których na
    serwerze nie ma.

    Ale są np. tu:
    www.abc.com.pl/serwis/du/2003/2181.htm
    W p. 2.2.31 czytamy:
    Znak [...] stosuje się w przypadkach, gdy ruch kierowany jest za
    pomocą sygnalizacji świetlnej w miejscu, w którym kierujący może się
    tego nie spodziewać. Znak [...] umieszcza się przed każdą
    sygnalizacją świetlną zastosowaną na drodze poza obszarem
    zabudowanym
    .

    Jeszcze mała poprawka: nie ma podwójnego nakazu
    oznakowania "wahadła" poza terenem zabudowanym. Jednak wahadła nawet
    wewnątrz ter. zabud. muszą być oznakowane.
  • 03.08.09, 00:15
    Czy przyczyną była nadmierna prędkość TIRa? Nie!!!!!! Najprawdopodobniej zmęczenie kierującego
    Najprawdopodobniej i jedno, i drugie. Cokolwiek to było, to przede wszystkim wina kierowcy ciężarówki. Roboty było oznakowane, a on nie zachował jakiejkolwiek ostrożności.
    Raz skończyłem, niedaleko Gorzowa, w rowie, bo na drodze leżało przewrócone drzewo; najłatwiej byłoby oskarżyć o to przyrodę, jednak to była moja wina, bo jechałem i trochę za szybko, na dodatek po burzy, i trochę za długo (jednego dnia tam i z powrotem W-wa).
    Ale jak jeżdżę od 20 lat po kilkadziesiąt tysięcy kilometrów rocznie, to nie zdarzyło mi się jeszcze na nikogo najechać, dowolnie czy miał, czy nie miał włączonych świateł awaryjnych. Na drodze zawsze uważam, bo życie mi miłe (a ten wypadek, to był właśnie 20 lat temu, gdy rozpoczynałem intensywne jeżdżenie).
    A obwinianie kierowcy osobówki, który dostosował się do znaków jest absurdem. W Polsce przyczyna nr 1 wypadków to prędkość.

    Nawet zmęczony kierowca zauważy je
    Zmęczony niewiele zauważy. Reakcje są podobne, jak po alkoholu, czyli mocno spowolnione albo żadne.
  • 03.08.09, 18:50
    > Najprawdopodobniej i jedno, i drugie.
    Policja nie wykryla przekroczenia predkosci, zreszta tiry maja
    wbudowane ograniczki (dodam, ze na tym odcinku istnieje
    ograniczenie... do 90kmph ;), ale ty oczywiscie wiesz lepiej?

    > Roboty było oznakowane,
    JAK OZNAKOWANE? NIELEGALNIE, NA DODATEK MALO WIDOCZNIE.
    Brak znaku o sygnalizacji swietlnej, znak o robotach z zoltym
    blyskaczem - tragicznie slabo widocznym (lepiej za dnia widac
    blyskacz traktoru operujacego po drugiej stronie Rozanek, niz po
    nocy widac ten blyskacz na znaku o robotach drogowych). Dorzuc
    pagorek, ktory totalnie ogranicza widocznosc, i wychodzi ci, ze
    zauwazasz jakikolwiek samochod - w momencie, kiedy powinienes zaczac
    ostro hamowac. Caly pic polega na tym, ze wtedy jeszcze nie widac
    czerwonego swiatla, a ty potrzebujesz ulamkow sekundy zeby ocenic,
    ze to cos przed toba stoi, a nie jedzie. Ulamkow sekundy ktore moga
    sprawic, ze wyhamujesz, lub nie. Ulamkow sekundy, ktorych mozna
    zaoszczedzic wlaczajac awaryjne...

    > arzyło mi się jeszcze na nikogo najechać, dowolnie czy miał, czy
    Wiesz, mi doslownie milimetrow brakowalo... gosciu zajechal mi droge
    mimo iz nie mial pierwszenstwa, i nagle dal po hamulcach... dodam,
    ze gosciu jadacy za mna od ostrego hamowania wpadl w poslizg na
    SUCHEJ DRODZE!!! Jak widac, malo doswiadczyles...

    > A obwinianie kierowcy osobówki, który dostosował się do znaków
    > jest absurdem. W
    > Polsce przyczyna nr 1 wypadków to prędkość.
    Oczywiscie, jak sie odpowiednio spreparuje statystyki. Widziales
    raport policyjny? Trzeba go przeczytac, zeby widziec, jak grubymi
    nicmi jest to oszustwo szyte. Poza tym ciekawe, ze policjanci
    potrafia stawiac predkosc na 2, 3 miejscu, a nie na pierwszym...

    > Zmęczony niewiele zauważy. Reakcje są podobne, jak po alkoholu,
    > czyli mocno spowolnione albo żadne.
    Dlatego lepiej wlaczyc awaryjne - troche szybciej ktos zareaguje
    widzac mrugajace zolte, niz czerwone postojowe...
  • 03.08.09, 22:20
    JAK OZNAKOWANE? NIELEGALNIE, NA DODATEK MALO WIDOCZNIE.
    Trzy samochody się zatrzymały na podstawie tych znaków. Czwarty wrąbał
    się na nie i według ciebie absolutnie bez winy. Nie wymyślaj
    idiotyzmów.
  • 04.08.09, 12:52
    > JAK OZNAKOWANE? NIELEGALNIE, NA DODATEK MALO WIDOCZNIE.
    > Trzy samochody się zatrzymały na podstawie tych znaków.
    Aha, jak pijak bedzie szedl po ulicy, a trzy samochody sie
    zatrzymuja, to jest to dowod, ze mozna sobie chodzic srodkiem ulicy
    jak swieta krowa? Ciekawe masz podejscie do prawa...
    PS. Ciekawe, ile tych samochodow tam wtedy stalo. Bo trzy
    uczestniczyly w wypadku, ale nie wiadomo czy byly to pierwsze ktore
    staly na swiatlach. Jesli bylo ich wiecej (nie wiem, jak o tej
    godzinie, ale nawet po nocy zazwyczaj jest ich tam wiecej) to
    kierowca nawet nie dojechal do wymaganych w takim miejscu
    znakach "sygnalizacja swietlna" i "zakaz wyprzedzania" ktore po
    prostu stoja za blisko (jednak sa, ale doslownie 3-4 samochodow
    przed sygnalizacja - chyba nawet w miescie te znaki ustawia sie
    duuuzo wczesniej).

    > się na nie i według ciebie absolutnie bez winy. Nie wymyślaj
    > idiotyzmów.
    To wlasnie ty wymyslasz idiotyzmy, bo ja nigdzie nie twierdze, ze
    czwarty jest bez winy. Ale nie jest to 100% wina, sa i wspolwinni
    tegio wypadku. W tym w duzym stopniu (tak, ponizej 50%, jednak
    wiekszosc to kierowca) wykonawca remontu.
  • 02.08.09, 19:31
    to wynik z tegotygodniowego weekendu. A przeciez najwiekszy ruch
    dopiero sie rozpoczyna...
  • 02.08.09, 19:41
    polscy kierowcy na zachodzie nie sa cenieni przez innych kierowcow,
    wlasnie ze wzgledu na duza uleglosc wobec pracodawcy, za pare groszy
    ryzykuja duzo, ten facet nigdy nie nadawal sie na kierowce,
    spowodowal straszny wypadek, wyjechal na noc i prowadzil
    na "sennego",firmy wiedza, kto jest dobry i dbaja o takich
    kierowcow, a jak jest slaby i nadal pracuje to jest albo tani albo
    nie ma ludzi..
  • 02.08.09, 19:57
    > wlasnie ze wzgledu na duza uleglosc wobec pracodawcy, za pare
    Powiem to, co mowilem w watkach o tpv: to wlasnie przypadlosc
    Polakow, ze ponizaja pracownika, zeby tylko osiagnac "lepsze
    efekty". A pracownik zgodzi sie na wszystko - bo na jego miejsce
    czeka 10 kolejnych, bo tu jest sterta podan, itp.
    To Polacy Polakom zgotowali ten los...
  • Gość: Pies Wolny IP: *.gorzow.mm.pl 02.08.09, 23:42
    To prawda Polacy Polakom są w stanie taki kotlet wysmażyć jeden drugiemu, że sam
    Stwórca się kłopocze. Każdy tu podnosi jakąś część prawdy na widok i osąd
    publiczny. Tylko co zrobić by to złe zmienić na dobre. Mimo zwierzęcej ksywy
    przejechałem samochodami osobiście około 2,5 mln km. Tak , tak. Nie jestem
    zawodowym kierowcą, zjeździłem wiele krajów zachodnich, niektóre do znudzenia
    nigdy i nigdzie z wyjątkiem Polski nie widziałem takich marnych w masie
    kierowców (są też wyjątki, ale mało). Najczęściej jest tak : zero tolerancji,
    zaciśnięte zęby, fuck w oczach i rura, jak zdąży pogrozi pięścią. Taki model
    mają też drogowcy. Tera my tu robymy a ta hołota to czego tu. My ważniejsze, my
    im dobrze robymy. Nie pamiętają tylko, że to za nasze pieniądze, ich zresztą
    też. Totalny brak szacunku do żywego i martwego bytu. Ot i całe to nasze ..ówno
    polsko-polskie.
  • 03.08.09, 18:52
    > kierowców (są też wyjątki, ale mało). Najczęściej jest tak : zero
    > tolerancji, zaciśnięte zęby, fuck w oczach i rura,
    A tolerowac buraka, ktory na sile wymusza pierwszenstwo, bo on
    wycwaniaczy i przeskoczy wszystkich? A jak mu nie ustapisz, to
    jeszcze cie od chamow, gnojow wyzwie? Bo przeciez twoim obowiazkiem
    jest go kulturalnie przepuscic (pomijajac fakt, ze jego obowiazkiem
    bylo zastosowac sie do przepisow o pierwszenstwie ;)

  • Gość: sga IP: *.chello.pl 07.08.09, 09:29
    znalem kierowce do niedawna pracowalem w tej firmie kirowca jest
    winny i niema co do tego watpliwosci.Ale czy tylko on?????
  • 03.08.09, 19:00
    Wiecie co, a ja sie dziwie, ze tyle czasu trzeba bylo, i
    przysypiajacego tira, zeby doszlo tam do wypadku. I nie mowie tu o
    oznakowaniu, slabej widocznosci. Mowie o POSTAWACH kierowcow. Pewnie
    zaraz po mnie niektorzy pojada, ze ja cham jestem, ze innych burakow
    nie puscilem, ale pomyslcie o postawach tych, ktorych tutaj opisuje.
    Dodam, ze jest to typowy obrazek w miejscu wlasnie tego wypadku.
    Wahadlo. W kolejce na czerwonym stoi kilka/kilkanascie samochodow. W
    jedna ze stron oczywiscie trzeba z prawego pasa wjechac na lewy,
    inaczej by nie bylo wahadla. Nagle zapala sie zielone, a jakis
    cwaniaczek, ktory wlasnie dojezdzal do korku, wbija sie na lewy pas,
    i z zawrotna predkoscia wyprzedza wszystkich ruszajacych. Ile
    brakuje, zeby ktos go nie zauwazyl, i wjechal mu pod kola? Przeciez
    kazdy powinien jechac po kolei, przeciez ewidentnie nie ma miejsca
    na prawidlowy manewr wyprzedzania!!! (swoja droga, zakaz
    wyprzedzania powinien byc na rowni ze znakiem o robotach
    drogowych ;).
    No i dzisiaj podobna sytuacja. Z daleka widze, ze jakis cwaniaczek
    czarna wypasiona fura tak probuje, to odpowiednio wczesniej wskakuje
    na lewy pas, oczywiscie nikogo nie wyprzedzam (ci z przodu w koncu
    maja prawo przejechac przede mna, nie bede na chama wyprzedzal). No
    to widze w lusterku, ze gosciu juz grzecznie wrocil do szeregu, byc
    moze komus uratowalem zycie, a rownoczesnie dystans byl na tyle
    duzy, ze nie stwarzalem zagrozenia. Jade sobie dalej tym lewym
    pasem, jade, a tu... czerwone :( No to wracamy na swoj pas, a tu
    jakies burackie zielone stilo (FG z ladnym numerkiem, 9294,
    oczywiscie brakuje jednej cyferki, coby mnie po sadach nie
    scigali ;) probuje na lewy pas, przeskoczyc mnie, i jeszcze na
    czerwonym przeskoczyc. No i jak takiego nazwac? Nie wmowi, ze nie
    zauwazyl czerwonego... no to mniej ochoczo wracalem na prawy pas,
    wiec pozniej, to stwierdzil, ze to za duze ryzyko, parenascie sekund
    po zapaleniu sie czerwonego jechac do przodu ;)

    Oczywiscie, mozecie sobie krytykowac moja postawe, ze zajezdzam
    komus droge - ale co powiecie o tych, ktorzy probowali wymijac na
    sile, nie patrzac, ze ktos moze ich nie zauwazyc, ze zapalilo sie
    czerwone swiatlo?
  • Gość: Pies Wolny IP: *.gorzow.mm.pl 03.08.09, 23:19
    Zetkaf nie będę Cię napadał, ani po Tobie jeździł, też tak postępuję jak jest
    okazja. Ale wiesz, że ryzykujemy, a jak się nie uda ? , ale cóż też nie lubię
    cwaniackiej watahy i buractwa. Jednak jak wrócę do domu po takich wychowawczych
    akcjach, nawet tu w Gorzowie, to mam dużo pytań do tej mordy w lustrze. Wiesz ,
    że blisko nam do bolszewii, albo szwadronów... ech, wyrrrrrwać buraka,..... by
    się przydało.
  • 04.08.09, 12:56
    > Zetkaf nie będę Cię napadał, ani po Tobie jeździł, też tak
    > postępuję jak jest okazja.

    > ale cóż też nie lubię cwaniackiej watahy i buractwa.
    To znaczy jak postepujesz - bo zwrot "jak jest okazja" sugeruje, ze
    zachowujesz sie jak ci buracy...


    > że blisko nam do bolszewii, albo szwadronów... ech, wyrrrrrwać
    > buraka,..... by się przydało.
    Ja tam zawsze napietnuje burackie zachowania, staram sie
    przyblokowac - ale na milosc boska, nigdy tak, zeby burak nie mial
    czasu na reakcje. Sorry, jak obydwoje jedziemy jeden za drugim 20
    kmph albo wolniej, a ja sobie po prostu nie wracam na prawy pas
    przez pare sekund (z naprzeciwka nic nie jedzie), to jakie stwarzam
    zagrozenie dla tamtego buraka z tylu? A jakie ON stwarza zagrozenie
    dla kogos, kto z naprzeciwka ruszy roche dynamiczniej, zanim on
    zdazy przejechac?
  • Gość: Pies Wolny IP: *.gorzow.mm.pl 04.08.09, 23:34
    A jak burak jedzie za Tobą i zajmie Cie miejsce, albo złośliwie przyblokuje, np.
    ja, to co ?. A o czym my p... gadamy. Chcesz być pierwszy, jedź.
  • 05.08.09, 15:09
    > A jak burak jedzie za Tobą i zajmie Cie miejsce, albo złośliwie
    > przyblokuje, np. ja, to co ?.
    Nie do konca widze sytuacje, o jakiej mowisz, ale na pewno nie
    zrzuce go z drogi, nie zahamuje specjalnie z calej sily tuz przed
    nim, zeby mi w d... wjechal, nic z tych rzeczy.

    > A o czym my p... gadamy.
    O burakach, ktorzy swym chamskim, aroganckim i nieprzepisowym
    zachowaniem stwarzaja ogromne zagrozenie w ruchu drogowym.
  • Gość: observer IP: 79.162.134.* 04.08.09, 19:15
    Może zamiast tu wydawać wyroki, coś ktoś wie, czy ci Rosjanie z
    pierwszego uderzonego samochodu, których dzieci już niestety nie
    żyją, wracają do zdrowia?

  • 09.08.09, 16:50
    Dzisiaj widziałem rosjan(terenówka na rosyjskich numerach)
    składających kwiaty ,misie,znicze na miejscu tragedii.
    Od czasu zabicia dzieci nic nie uległo zmianie .
    Czerwone rachityczne światełko ostrzega z 10 metrów reszta dowie
    sie o remoncie jak ponownie skasuje czyjeś życie
  • Gość: agusta IP: *.gorzow.mm.pl 17.08.09, 23:51

    Oznakowanie tego miejsca to granda. Dojeżdżając od strony Strzelec przed
    zakrętem nie ma ograniczenia prędkości i znaku uprzedzającego o możliwym zatorze
    (A-33). Tir może w tym miejscu jechać sobie przepisowo 80 km/h i zaraz za
    zakrętem wpaść na stojące samochody. Ale widać dwie ofiary śmiertelne i kilku
    ciężko rannych to za mało żeby wykonawcy i urzędnikom z GDDKiA przemówić do
    rozsądku.

    Zresztą nie tylko oznakowanie w tym miejscu jest skandaliczne. Trzeba mieć w
    wyjątkowo głębokim poważaniu kierowców, którym organizuje się
    kilkudziesięciominutowy korek na remoncie g.ównianego 300 mertowego odcinka
    drogi, przez dwa długie miesiące, w letnim szczycie wyjazdowym.

    Gdzie jest zielonogórski nadzór GDDKiA na tym bałaganem??? Kto pozwolił na
    zorganizowanie ruchu wahadłowego w tak debilny sposób, że na zielonym świetle
    przejeżdża pięć aut na krzyż, po czym przez kilka minut z dwóch stron pali się
    czerwone??? Dlaczego ruch nie jest obsługiwany płynnie przez wykonawcę remontu
    poprzez maksymalne wydłużenie czasu przejazdu i skrócenie "martwych" okresów do
    minimum?

    Ktoś powinien za to stracić stołek!
  • 18.08.09, 16:34
    > Oznakowanie tego miejsca to granda.
    To jeszcze dwie ciekawostki. Po pierwsze, przesuneli sygnalizacje
    swietlna. Znak informujacy o niej, z tabliczka 100m, stoi dalej w
    tym samym miejscu. Ciekawe. Fizycznie odleglosc sie skrocila, ale
    wymiar nominalny pozostal bez zmian?

    I jeszcze jeden przypadek. Jedzie iles samochodow, jeden za drugim,
    w tym bus - jak na tutejsze warunki, calkiem dynamicznie, wiekszosc
    busow jezdzi wolniej. Mimo to, wyjezdzamy, a tu prosto pod kola nam
    sie ktos pakuje. Pomyslalem: debil chcial sie wbic, nie przejmujac
    sie tym, ze ktos jedzie, skrajnie na sile pojechac, liczac, ze ci z
    naprzeciwka go puszcza. I tylko zerknalem chwile pozniej w lusterko
    wsteczne - gosciu MIAL JUZ ZIELONE. Mimo, iz samochody wcale wolno
    nie jechaly, duzo ich nie bylo, wiec pewnie nawet w pelni nie zostal
    wykorzystany czas w jednym kierunku, a z przeciwnego kierunku juz
    wlaczalo sie zielone!
    Btw, w niedziele rano: w jedna strone korek ogromny, w druga pusto,
    swiatla w jedna i druga strone tak samo dlugie. W niedziele po
    poludniu: sytuacja odwrotna, swiatla nadal w obydwie strony tak samo
    dlugie. Korek siegajacy za jezioro, a slyszalem, ze raz nawet
    dochodzil do Zdroiska...
  • Gość: observer IP: 79.162.152.* 19.08.09, 21:32
    Jest faktem, że niby oznakowanie miejsca remontu jest zgodne z
    przepisami, ale trudno pogodzić mi się z myślą, że jedynie kierowca
    tego tira który najechał na samochody jest winny tej tragedii. Taki
    remont powinno robić się dzień i noc, żeby blokada jednego pasa
    jezdni trwała jak najkrócej a znaków świetlnych to tam powinno być
    więcej. Jakoś na trasie gorzow-szczecin potrafią ustawić w jednym
    miejscu pięć błysków pomarańczowych w jednym miejscu. Szkoda
    gadać.....
  • 19.08.09, 22:20
    > Szkoda gadać.....
    wcale nie tak szkoda... jak wczoraj napisalem, ze sygnalizacje
    przestawili, a poprzedzajacego ja znaku nie - to DZIS JUZ BYL
    PRZESTAWIONY... brawo dla firmy za szybka reakcje, ciekawe kiedy
    bede mogl pochwalic ich za WIDOCZNE OZNAKOWANIE? ;)
  • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.09, 23:29
    to wina prywaciarzy. Przekręcają im liczniki i każą jeździć nadgodziny bez snu i
    wypoczynku żeby zdążyć na czas. Dlatego giną ludzie. Kuzyn tak się rozbił tirem
    bo zasnął za kierownicą bo go zmuszali do nadgodzin. Zmienił już pracę
  • Gość: emsiziomal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 06:33
    Gość portalu: xxx napisał(a):

    > to wina prywaciarzy.
    ----------------------------------------------------
    Dawno nie słyszałem słowa PRYWACIARZ....czy to pracodawca, czy ten, który
    składki ZUS za ciebie płaci, czy moze ten , który daje ci co miesiac kasę...czy
    burżuj krwiopijca?
    Oj socjalizm nie umrze tak szybko..nawet w dobie internetu!
  • 20.08.09, 06:39
    > to wina prywaciarzy.
    A myslalem, ze obcych montowni, itp.?
    PS. A wiekszosc tirowcow, czy prywatnych, czy zatrudnionych gdzies,
    nawet w porzadnych firmach, woli jezdzic po nocy. Popracuj na nocki,
    popracuj, zobaczysz, co sie dzieje nawet z wypoczetym czlowiekiem
    kolo godz. 3-4... nawet sa nauki podchodzace do tego tematu naukowo,
    i potwierdzaja to, co kazdy czlowiek sam zauwazy..
  • 24.08.09, 19:03
    cóz widac sprawa oznakowania,wypadku przycichała a co robi strabag??co robi
    nadzór,gdzie jest policja??pojawiło sie nowe oznakowanie w miejscu tragadi i tak
    patrzac na to co tam sie dzieje do kolejnej moze dojsc szybciej niz sie
    spodziewamy,niestety.Moze ktos z gazety zainteresował by sie nowym
    oznakowaniem??a konkretnie chodzi mi o zółte linie podwóje ciągłe jadac od
    strony strzelec do gorzowa sa dwa wyjacia albo złamac przepisy i przejachac ta
    linie albo wjechac w samochody oczekujace na przejazd w dróga strone....i
    oczywiscie tym nikt sie nie zainteresuja a szkoda....
    --
    "http://patrzwlusterka.pl"
  • 24.08.09, 21:46
    > oznakowaniem??a konkretnie chodzi mi o zółte linie podwóje ciągłe
    A ty w ogole wiesz po co one sa? No bo skoro jest wahadlo, to nie ma
    opcji, ze beda jechac samochody w dwie strony naraz... a skoro nie
    beda jechac, to po co wymalowali linie dzielaca pasy? ;)
  • 24.08.09, 22:05
    zetkaf napisał:

    > > oznakowaniem??a konkretnie chodzi mi o zółte linie podwóje ciągłe
    > A ty w ogole wiesz po co one sa? No bo skoro jest wahadlo, to nie ma
    > opcji, ze beda jechac samochody w dwie strony naraz... a skoro nie
    > beda jechac, to po co wymalowali linie dzielaca pasy? ;)


    wyobraz sobie ze wiem po co one sa,nie mam tylko pojecia po co one sa akurat
    tam...widac nie jechałes wiec nie masz pojecia w jaki sposóbone sa
    namalowane...proponuje przejechac sie,przyjzec przemyslec i dopiero pisac....



    --
    "http://patrzwlusterka.pl"
  • 25.08.09, 16:20
    > namalowane...proponuje przejechac sie,przyjzec przemyslec i
    > dopiero pisac....
    No, patrzac od Gorzowa, to przed swiatlami rozumiem, zeby wzmocnic
    zakaz wyprzedzania... ale POMIEDZY SWIATLAMI to po co? Chyba nie po
    to, zeby kazdy na sile niepotrzebny luczek robil?
  • 25.08.09, 16:29
    chodzi mi o to ze jadac od strzelec jedziesz sobie jedziesz masz jeden pas
    zaczyna sie podwójna ciągła i dojezdzasz do miejsca w którym strabag buduje
    buknry (niewiadomo po co) jest tam mały łuczek i jadac masz linie po swojej
    prawej stronie,jako ze to podwójna ciągła nie powinienes jej przekraczac i jesli
    tego nie zrobisz wyjezdzasz z tego łuku i przed soba masz oczekujace auta jadace
    od gorzowa w strone strzelec....tak wiec mamy łuczek mamy podwójna ciagłą teraz
    wyobraz sobie ze ktos zastosuje sie do tego (zgodnie z przepisami zreszta) i w
    nocy pojedzie tak jak powinien jak nakazuja mu znaki na jezdni a od strony
    gorzowa bedzie stało auto które w oczekiwaniu na zielone zgasi sobie
    swiatała....i kolejna tragednia gotowa no ale jak zawsze winnych nie bedzie....
    --
    "http://patrzwlusterka.pl"
  • 25.08.09, 20:52
    > chodzi mi o to ze jadac od strzelec jedziesz sobie jedziesz masz
    Davo, ja cie doskonale rozumiem, znam ta sytuacje, ale powiedz mi
    jedno: PO CO wymalowano te zolte pasy? Zebym sie w kogos wrabal?
    Zeby byly? Bo z twojej wypowiedzi wynika, ze odpowiedz na to pytanie
    jest oczywista, a ja nie potrafie znalezc sensu tych pasow... ani na
    odcinku od Rozanek do swiatel (bo wystarczy znak: zakaz
    wyprzedzania), ani dalej, gdzie nie dosc, ze nie da sie w dwie
    strony jechac naraz (wiec bez sensu dzielenie jezdni na dwa pasy
    przedzielone podwojna ciagla), to jeszcze nie da sie zgodnie z tymi
    pasami jechac!!!

    > i kolejna tragednia gotowa no ale jak zawsze winnych nie bedzie....
    Jak to nie bedzie... jak zwykle - zwala na tego, co wjechal w innego
    (taki zawsze jest winny), na tego co zgasil swiatla (a co najmniej
    postojowe powinny byc), na swiadkow zdarzenia (bo jakby sie MOCNO
    WYDZIERALI, to ten, co sie wrabal moze by ich uslyszal i by sie nie
    wrabal), na Matke Przenajswietsza, na Boga naszego Powszedniego, na
    ksiezy, pedalow, Zydow, komunistow, SBkow... ale zdecydowanie nie na
    tego ... nie powiem kogo ... co jest odpowiedzialny za organizacje
    ruchu na tym odcinku, ani tego, co nadzoruje prace...
    PS. polecam pojechac kawalek dalej i odbic na Gardzko... zero
    zorganizowanego wahadla, kupy piachu po robotach nadal nie
    posprzatane (rozwieje je wiatr... ciekawe kiedy i czy zdaza sie
    rozwiac przed pierwszym wypadkiem)... wiesz, te Rozanki to jeszcze
    cywilizacje widac, choc taka XIXwieczna, tam to doslownie
    sredniowiecze... dobrze, ze chociaz mniej samochodow jezdzi...
  • 25.08.09, 21:24
    no własnie wymalowano je nie wiem po co dziwi mnie to ze nikt nie reaguje,nadzór
    tej budowy przeciez jakis powinien byc,policja przeciez napewno jezdza tą droga
    a tu sie kompletnie nic nie dzieje w zwiazku z tym oznakowaniem....tzn wiem ze
    planuja puscic ruch w dwie storny zeby nie było wachadła tylko sami nie wiedzą
    chyba kiedy to nastąpi....nie wiem czy szybciej nie zrobia bunkra....
    --
    "http://patrzwlusterka.pl"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.