Dodaj do ulubionych

Zaczynam!!! - kto ze mną?

  • nulka79 13.05.05, 15:56
    cześć dziewczyny!
    postanowiłam do Was dołączyć. Co racja to racja że w grupie razniej smilemam do
    zrzucenia koło 10 kg. Trochę sie tego uzbierało wink Na razie 2 x tyg siłownia +
    sauna (działa cuda na skórę).. do tego ćwiczenia na brzuszek smile
  • ewbal 13.05.05, 20:51
    Witaj Nulkasmile))

    A pozostałe dziewczyny? Co się z Wami dzieje? Czyżby wszystkie już schudły i
    przeniosły się na forum "Piękne XS-ki"?


    --
    Pozdrawiam
    Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

    "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
  • bebewawa 13.05.05, 20:55
    Hej Hej
    Jeszcze nie jestem na forum XS smile)) Ale melduję, że 7 dzień 13-tki minął bez
    żadnych grzeszków jedzeniowych. Jutro czeka na mnie duża porcja jedzenia, bo to
    8 dzień i juz się cieszę smile)
    No i wchodzę już w rozmiar mniejsze spodnie smile)))
    Ewbal gratuluję tobie -4kg to niezły wynik, oby tak dalej smile
    --
    Magda i Ignaś
  • ewbal 13.05.05, 21:01
    Dzięki.

    Ja z kolei jestem pełna podziwu. 7 dzień 13-tki, no, no. To do końca już chyba
    wytrzymasz.


    --
    Pozdrawiam
    Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

    "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
  • basiae 14.05.05, 11:00
    To znowu ja, czytam was codziennie ale dopiero teraz mogę sie czymś pochwalić,
    choć spadku wagi chyba jeszcze nie ma. Cóż to przeciez dopiero 3 dni. Ćwiczę i
    staram sie liczyć kalorie, białe pieczywo odstawione. Ustaliłam sobie taki
    jadlospis:
    -rano musli bez cukru oczywiście takie najprostrze i chyba najtańsze ale
    zawierajace duzo owoców, które uwielbiam (vitafit cena 2,60 zł paczka)
    -w pracy kanapka z chleba grachama oczywiście przyłozona czyli 2 kromki z
    serkiem i lisciem sałaty, ogórkiem lub pomidorem
    -obiad i tutaj jak narazie mam duzy problem bo po przyjściu z pracy mam malo
    czasu, żeby z głową zastanawiać sieco zrobić ale mój ostatni wynalazek to
    szybkie i pyszne danie, marchewka z groszkiem 9mrożonka bo nie mam czasu na
    scieranie), papryka, kukurydza też najczęściej mrożona, kawałki fileta z
    kurczaka, ryż i dużo curry-to wszystko duścić na patelni i palce lizać, a przy
    okazji cala rodzinka je ze smakiem. Muszę tylko policzyć temu kaloriie.Klacji
    staram sie nie jeśc lub tylko cośdo godz 18. Njagorzej jest ze słodyczami i
    lodami ale na razie mam samozaparcie choć jest nieciekawie.
    --
    moje aniołki
  • agamaj2 14.05.05, 12:47
    Mam pytanie dziewczyny; Mianowicie czy na 13, (a właściwie już po) schudłyście
    tylko z brzucha czy również biodra,nogi pupa zrobiły się mniejsze ????
  • mama_szymka 14.05.05, 15:38
    cześć.
    Dawno nie byłam,ale czasu troszkę ostatnio brakuje. Ja trwam w postanowieniach,
    choć bywa ciężko.
    ewbal - gratuluję kolejnego kilograma
    bebewawa - rewelacja, zaczynam żałować, ze nie mogę stosować 13. Efekty są i to
    najważniejsze. Życzę dalszych kilogramów.
    Ja na wadze nie stanęłam od rozpoczęcia starań, chyba boję się że nic nie ubyło.
    Ale czuję się dobrze i jakby lżel wink
    Nadal chodzę na aerobik (w czwartek nie byłam bo dostałam @) i ćwiczę szóstkę -
    coraz trudniej.
    Pozdrawiam
    --
    A tu jest mój Skarb
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388&a=20134703
  • dora1976 14.05.05, 19:08
    Cześć dziewczynki!
    niestety przez najblizsze dwa tygodnie nie będe mogła was czytac i chwalic sie
    rezultatami jakos sama bede musiała sie wspierac (awaria kompa) narazie
    korzystam od dziadka ale tylko chwilke.
    Wiec tak! melduje -2 kg mniej az sama dzisiaj nie wierzyłam zobaczymy czy sie
    jutro rano potwierdzi to wtedy bede sie cieszyc na 100 %. trzeci dzień cwiczeń
    z Cindy, bez bialego chleba i ziemniaków wytrzymuje nadal , 2 litry wody
    dziennie codziennie zimne natryski i wczoraj mazidełko kawowe na "kalafiora".
    Gratuluje wam osiągnięc i trzymajcie tak dalej.
    mama_szymka jsli czujesz sie lzej to napewno cos ubyło a jesli nie to napewno
    niedługo cos sie ruszy.
    trzymajcie sie
    --
    Krystianek
  • bebewawa 14.05.05, 20:51
    Basiae mnie schudła pupa, nogi, brzuszek - ogólnie wszystko, wchodzę w rozmiar
    mniejsze spodnie smile)
    Ale dzisiaj 8 dzień i dopadł mnie kryzys, żołądek bolał mnie strasznie od rana,
    mdłości itp., tak więc zjadłam 1/4 grzanki, potem kotelciki sojowe, brokuł i
    1,5 pomidora a i 100ml mleka sojowego waniliowego. Jest ok, od jutra postaram
    sie trzymac dokladnie diety, chociaz na tofu już nie mogę patrzeć sad
    --
    Magda i Ignaś
  • polarna77 15.05.05, 23:10
    Wracam do was, ja marnotrawna...
    Chyba wywalicie mnie z Pięknych na Wiosnę, bo przez weekend dałam w d...
    strasznie, a mianowicie: lody, piwo, winko, ciastka, obiadki, sałatki z
    majonezem i kiełbaską wiejską...
    Cienias ze mnie, ale pomyślcie jak znakomicie wypadacie ze swoimi drobnymi
    grzeszkami na moim tle, więc może wam się przydam choćby do poprawy
    samopoczucia wink.
    Jutro się ważę i zobaczę jak tam, chyba coś zeszło, bo spodnie na tyłku
    luźniejsze smile - mam nadzieję, że te dwa dni nie zaprzepaściły wszystkiego.

    Podziwiam wasze samozaparcie i efekty godne pozazdroszczenia!
    Oby tak dalej!
  • bebewawa 16.05.05, 08:03
    HEj Dziewczyny
    Dzisiaj 10 dzień 13-tki-ale ten czas zleciał. Już mam dość tej diety i nie mogę
    się doczekać jej końca, ale było warto. Jeszcze do czwartku dam radę.
    Trzymam kciuki za waszą silną wolę i samozaparcie, które jest bardzo przy
    diecie potrzebne.
    --
    Magda i Ignaś
  • anulafla 16.05.05, 09:31
    czesc smile)
    Ostatnio pisałam że nie mam wagi ale chyba nadal chydnę no i KUPILAM WAGĘ !!!

    Ważę 68 kg !!! 5 mniej niż przed ciążą ( urodzilam synka 4 lutego 2005)
    Ale mnie to zmobilizowało, bo moim celem bylo 65 kg (wzrostu mam 174 cm) a tu
    proszę do celu już tak niedaleko smile))

    Mam jeden problem ... wszystko ze mnie spada, a spodnie sprzed ciąży mogę zdjąć
    bez rozpinania guzika i zamka smile
    Przydalyby sie jakies zakupy - ciuszki o rozmiar mniejsze ale to po wyplacie smile
    Wiecie co - w sobotę zostawiłam małego z mężem i "biegłam" do Tesco bo chciałam
    pooglądac parę rzeczy i po drodze PRZEWRÓCIŁAM SIĘ !!!
    Moje za lużne spodnie zjeżdzające na biodra zrobiły się automatycznie za długie
    i zaplątały mi się w obcas... Nic mi się na szczęście nie stało ale apeluję do
    wszystkich gubiących kilogramy UWAŻAJCIE NA ZA DUŻE CIUCHY smile))
  • mama_szymka 16.05.05, 10:26
    cześć
    Humor mi się poprawił. Wczoraj mialam 1 kg. mniej, ale wieczorem zapchałam się
    ciasta (mama upiekła - chyba na pokuszenie). Polarna77 możemy sobie podać
    rączki, obie bez silnej woli wink
    Dziś o 18:30 aerobik, a zaraz poćwiczę szóstkę, póki SZymon śpi. NIestety w
    dzień gdy dostałam @ opóściłam trenig "6" wprawdzie tam pisze, ze nie wolno,
    ale to chyba jest trening dla facetów, bo oni nie mają tego problemu.

    bebewawa - gratuluję i nadal zazdroszczę. Jednak 13 naprawdę działa. Czy po
    zakończenieu 13 nadal będziesz stosowąć jakąś dietę (np. niskokaloryczną?)

    anulafla - gratulację, też chciałabym mieć problem, że wszystko ze mnie spada.
    Aha! i chodź wolniej żebyś się nie połamała.

    dora 1976 - szkoda, że Cię nie będzie, ale jak wrócisz na forum to koniecznie
    pochwal się postępami w chudnięciu.

    ewbal - odezwij się, co u Ciebie?

    basiae - powodzenia i wytrwałości.

    POZDRAWIAM WSZYSTKIE ODWAŻNE I PIĘKNE NA WIOSNĘ (I LATO TEŻ)
    --
    A tu jest mój Skarb
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388&a=20134703
  • bebewawa 16.05.05, 10:47
    Mamo_szymka po 13-tce przechodzę na bardziej racjonalną dietę, tzzn 1000kcal i
    więcej ruchu. Także mam nadzieję, że dalej kilogramy będą leciały w dół smile
    --
    Magda i Ignaś
  • ewbal 16.05.05, 23:18
    Ja też się przyznaję do grzechu. W weekend nieźle sobie pofolgowałam, ale od
    dzisiaj znowu dietka. Ćwiczę "szóstkę" - dzisiaj był 5. dzień.

    Waga stoi w miejscu, chociaż obawiałam się, że po weekendowym szaleństwie
    podskoczy. Poza tym czuję się lżej i brzuch już tak bardzo nie wystaje, chociaż
    do ideału to mu jeszcze daleko.


    --
    Pozdrawiam
    Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

    "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
  • corecki 16.05.05, 10:56
    Ja też bym chciała stracić moje kilosy - samej trudno a i silnej woli nie
    wystarcza. Mieszkam w Wieliczce ale z miłą checią podejme ćwiczonka w krakowie
    z jakąś " zdesperowaną" mamcią.
    Agnieszka
    corecki@gazeta.pl
  • magdziulek 16.05.05, 12:04
    Chyba to juz zasada,że w weakend trudno się odchudzać,bo ja także sobie
    popusciłam i żadnej diety nie trzymałam.Ale zważyłam się w piatek rano i mam
    już kolejne 2 kilo mniej,razem już 14.
    A od dzisiaj jestem na 13-tce i mam nadzieje,że uda mi się wytrwać do samego
    końca.
    Bebawe super,że udało Ci sie tyle zwalić i nie ulec pokusom jedzenia.Mam
    nadzieje,że ja za twoim przykładem też będe silna i jakoś wytrzymam tych 13
    dni.Teraz życzę Ci tylko utrzymania wagi i powodzenia w diecie niskokalorycznej.
    Mamo szymka gratuluje pierwszego kilograma mniej!Ja teraz żałuje,że nie wzięłam
    się za odchudzanie wcześniej,bo na twoim przykładzie widzę,że karmiąc maluszka
    też mozna schudnąć.
    Pozdrawiam was serdecznie
    Magda
  • alrisa 18.05.05, 11:45
    Hej!

    A ja nie jestem młodą mamą ale śledzę rózne ciekawe fora.. Mam nadzieję, że
    mnie przygarniecie ?smile Zwłaszcza, że też wzięłam się za siebie i zaczęłam od 16-
    tego 13-stkę ... Ile schudłyście na tej diecie? Niektóre wchodzą w mniejszy
    rozmiar spodni ale jak to się przekłada na kilogramy ?smile
    Dzisiaj 3 dzień, jeszcze nikogo nie pogryzłam i planuję wytrwać...
    A potem mam zamiar zacząć się coś ruszać - któraś gdzieś chodzi w Krakowie ?
    --
    Wzloty, upadki i wpadki smile
  • polarna77 16.05.05, 21:02
    Ale dziś już było lepiej. Mamo Szymka może przyszły weekend mniej
    nagrzeszymy wink. Zapomniałam się dziś zważyć, ale zrobię to jutro i dam znać.
  • bebewawa 17.05.05, 08:11
    Hej Dziewczyny
    Jak tam kilogramki lecą w dół? U mnie waga stanęła w miejscu i to chyba prawda,
    że na 13-tce najwięcej chudnie się w pierwszym tygodniu. Teraz dietka dobiega
    końca a ja zastanawiam się na jaką dietę przejść. Czy jeść kilka razy (min.5)
    dziennie małe ilości tak żeby nie przekroczyć 1000kcal, czy też rzadziej - sama
    nie wiem.
    Pozdrawiam i powodzonka
    --
    Magda i Ignaś
  • magdziulek 17.05.05, 21:19
    Witajcie dziewczyny!
    Ja właśnie kończę drugi dzień 13-stki i jestem straaaaszliwie głodna.Jakoś
    udało mi się nic nie podjadać,ale sama nie wiem,jak długo wytrwam,bo uczucie
    ssania w żołądku,zwłaszcza rano jest czasami nie do wytrzymania.
    Dziewczyny,czy później jest trochę łatwiej,żołądek się kurczy i nie odczuwa aż
    się tak bardzo głodu?Napiszcie proszę,jak to było u was.
    Dzisiaj kończę,idę spać i śnić o pysznych,kalorycznych smakołyków.
    Magda
  • bebewawa 18.05.05, 08:29
    Hej Dziewczyny
    Magda potem jest lepiej, a na głód u mnie skutkowało picie Muszynianki, bardzo
    dobrze wypełnia żołądek smile
    Ja już chyba daję sobie spokój z 13-tką, bo waga ani drgnie dalej i zacznę od
    jutra dietę 1000kcal + spróbuję pójść na basen smile
    Powodzonka
    --
    Magda i Ignaś
  • bzik4 18.05.05, 11:28
    witam was babeczki smile
    ja też chcę być piękna na wiosnę! urodziłam 6 tygodni temu, karmie piersią tylko
    3-4 razy dziennie i dokarmiam bo popyt przewyższył podaż sad
    waga stała w miejscu, dopiero od 2 tygodni ruszyło 2 kg (po kg na tydzień) jak
    zaczełam ćwiczyć 6 weidera i ograniczyłam jedzonko na wieczór uncertain
    wystraszyłyście mnie tym że ograniczenie kalorii może zaszkodzić dzidzi sad
    apetyt mi się zmniejszył i nie głoduje specjalnie

    poradźcie czy zrezygnować z karmienia skoro i tak mam mało pokarmu (ok.250ml)na
    dobę??? proszę zrozumcie, skoro waga leci powoli w dól batdzo mnie to zachęca
    (tym bardziej że czekają mnie 2 wesela w najbliższym czasie i chcę
    "jakoś"wyglądać). Zaznaczam że gdybym miała dużo mleka i nie miałabym problemu z
    karmieniem ne byłoby tego postu! nie przedłożyłabym wartości karmienia nad
    odchudzanie
    pozdróweczka i czekam na wasze rady........
    bzik

  • magdziulek 18.05.05, 11:50
    Wiesz,wydaje mi się,że nie ma sensu zaprzestawać karmienia,nawet 3-4 razy
    dziennie.A może za wcześnie podałaś dzidzi mleczko modyfikowane i twoje piersi
    się rozleniwiły?Spróbuj karmić maluszka częściej-nawet wtedy,gdy wydaje Ci
    się,że nie masz pokarmu,bo dziecko właśnie w ten sposób pobudza laktację.
    Mi na poczatku też się wydawało,że mój synuś się nie najada(ciągle
    płakał),podałam mu mieszankę i skończyło się na tym,że Dawiś miał straszne
    wymioty i zaraz wszystko zwrócił.Wezwana pani doktor kazała karmić synka tylko
    piersią i na każde jego żądanie przystawiać do cycusia.
    Karmiłam go przez 7 miesięcy,bo wtedy zaczął boleśnie ząbkować i sam odmówił
    ssania piersi.Wtedy zaczęłam odciagać pokarm i muszę Ci napisać,że im częściej
    to robiła,tym więcej go było.
    A racjonalnie odchudzać się możesz również karmiąc dziecko,zobacz jak super
    radzi sobie z tym Mama Szymka.I nawet,jak na tych weselach nie będziesz
    wygladała jak Miss Polonia,to i tak dobro malca jest najważniejsze.
    Ja bym karmiła dalej,ale zrobisz jak zechcesz.
    Pozdrawiam,Magda
  • mama_szymka 18.05.05, 14:27
    Cześć
    Ja też uważam, ze lepiej nie przerywać karmienia, dla dziecka to bardzo ważne
    nawet 3-4 razy dziennie. Karmienie piersią poza funkcją karmienia i pojenia
    spelnia też bardzo ważne zadanie - daje dziecku poczucie bezpieczeństwa. Tego
    nie zapewni butelka z mlekiem modyfikowanym.
    Szymon ma teraz 9,5 miesiąca nadal go karmię naturalnie (3xdziennie + noc)i
    obojgu daje nam to dużo radości.
    Naprawdę powinnaś się cieszyć, ze Twoja waga ruszyła w dół. U mnie było
    odwrotnie do 6 tyg. po porodzie chudłam, a potem jak się waga zatrzymała tak
    stoi (no ostatnio 1 kg. mniej smile)
    Wybór oczywiście należy do Ciebie.
    A jeśli chodzi o to co szkodzi dziecku to dziewczyny pisałay,że drastyczne
    diety szkodzą, a nie ogranicznie ilości jedzenia.
    Wejdź na post ewbal - Ona podaje tam przykładowe jadłospisy. Schudła 3 kg.,a
    też karmi.
    W kwestii ilości Twojego pokarmu podpisuję się pod postem Magdziulka.
    POZDRAWIAM SERDECZNIE
    --
    A tu jest mój Skarb
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388&a=20134703
  • bzik4 18.05.05, 20:54
    dzięki dziewczyny!
    zdecydowałam dalej karmić (chociaż te 3 miesiące wink)
    będę ćwiczyć i ograniczać się na wieczór,mam nadzieję ze z tymplanem jakoś dojdę
    do wagi chociaż zbliżonej do tej z przed ciąży czyli 51,5kg
    pozdróweczka
    bzik
  • ewbal 18.05.05, 23:08
    U mnie waga narazie stoi w miejscu (w dalszym ciągu 4 kg na minusie), ale muszę
    uczciwie przyznać, że w ostatnich dniach trochę sobie pofolgowałam i
    przekroczyłam zakładane 1600-1800 kcal. Strasznie mnie ciągnie do słodkiegosad((
    Mam nadzieję, że jakoś to przezwyciężę i waga znowu ruszy w dół.

    Za to uczciwie ćwiczę "szóstkę". Dzisiaj był 7. dzień (3 serie po 8 powtorzeń),
    no i przyznaję, że dostałam w kość.


    --
    Pozdrawiam
    Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

    "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
  • mama_szymka 18.05.05, 23:18
    Wróciłam z aquaaerobiku - było super. Dziś ćwiczyłam "szóstkę" 3x po 10
    powtórzeń uff!
    webal napisz jak ćwiczysz pokolei 5 ćwiczeń po 8 powtórzeń i w trzech seriach?
    Bo ja robię każde ćwiczenie 30razy (tzn. 3x10 powtórzeń) i nie wiem czy tak
    można.
    Nie wiem czy zrozumiale to napisałam, bo już dość późno wink
    Dobranoc
    --
    A tu jest mój Skarb
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388&a=20134703
  • ewbal 18.05.05, 23:30
    Ja robię wszystkie ćwiczenia po 8 powtórzeń, potem od nowa i jeszcze raz, czyli
    razem trzy serie. Tak jest wg rozpiski, którą sobie wydrukowałam. Ale myślę, że
    jak robisz po swojemu, to tez jest ok. Najważniejsze, żeby wogóle się ruszać. Ja
    np. nie wyobrazam sobie w ostatnich tygodniach zmieścić się w 25 minutach (3
    serie po 24), skoro teraz 8 powtórzeń zajmuje mi 15 minut. Ale nie zrażam się
    tym, najwyżej będę ćwiczyć 45 minut.


    --
    Pozdrawiam
    Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

    "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
  • bebewawa 19.05.05, 12:01
    Hej Dziewczyny
    Dzisiaj ostatni dzień 13-tki, ale od wczoraj trochę się złamałam i zaczęłam
    zastępować dania z 13-tki swoimi, licząc i nie przekraczając kalorii
    przewidzianych na dany dzień.
    Podsumowując 13-tkę: schudłam 4kg w pierwszym tygodniu potem waga stanęła.
    Odzwyczaiłam się od chleba, ciasteczek, podjadania i czuję się dobrze
    przygotowana do kolejnej bardziej racjonalnej diety.
    Tak więc dzisiaj w ostatni dzień 13-tki (zupełnie nie wg.diety) zjadłam na
    śniadanko: jajko gotowane, pomidorka i plasterek żółtego sera, do tego kawa z
    mlekiem.
    Bzik podjęłaś słuszną decyzję, chudnąć możesz powoli w trakcie karmienia, a po
    skończeniu napewno wrócisz do swojej wagi.
    Ewbal podziwiam Cię za wytrwałość w ćwiczeniach - mi to jakoś nie wychodzi
    niestety.
    Pozdrowionka
    --
    Magda i Ignaś
  • magdziulek 19.05.05, 12:40
    Bzik super,że postanowiłaś karmić dalej,na pewno tego nie pożałujesz!!!Możesz
    się przecież odchudzać racjonalnie i zobaczysz,ze kilogramy będą same leciały w
    dółsmile
    Mamo Szymka bardzo Ci zazdroszczę tego aqua aerobiku-sama też bym się z chęcią
    wybrała,ale odkładamy na nowy samochód i mąż uciął mi wszelkie aerobikowe
    funduszesad
    Dzisiaj 4 dzień mojej 13-tki i powiem wam,że naprawdę dzisiaj o wiele lepiej
    się czuję i przede wszystkim nie odczuwam aż tak straszliwego ssania w
    żołądku.I dobrze,bo dzisiaj jedzonka wyjatkowo mało,nawet nie ma kawałeczka
    jakiegoś mięska.Ale mam nadzieje,że tearz już wytrwam.
    Magda
  • mama_szymka 19.05.05, 21:01
    cześć
    Właśnie wróciłam z aerobiku i jestem trochę ... nie zadowolona. Dziś ćwiczenia
    jakby łatwiejsze sad

    ewbal - ja wogóle nie wyobrażam sobie ostatnich tygodni "szóstki" z powodu
    wysiłku, już teraz odpadam (szczególnie pierwsze mnie dobija - boli mnie kark).
    Dlatego tez zmieniłam system tak jak Ci pisałam, poprostu w ostatniej serii
    przy pierwszym ćwiczeniu nie miałam siły podnieść karku.

    magdziulek - aqua jest super, ale niestety dosć kosztowny. Ja też byłam
    wyjątkowo, bo ominęłam aerobik w zeszły czwartek(mam zapłacone za miesiąc z
    góry) i instruktorka zgodziła się, ze dopłacę i przyjdę na aqua.

    bzik - cieszę się, ze podjęłaś taką decyzję, a najbardziej napewno cieszy się
    Twoje dziecko smile

    bebewawa - gratuluję zakończenia 13 i życze powodzenia na kolejnej dietce wink

    Pozdrawiam gorąco
    --
    A tu jest mój Skarb
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388&a=20134703
  • anulafla 20.05.05, 08:32
    dzis na wadze - 67 !!!

    pozdrawiam
  • bebewawa 20.05.05, 08:37
    Hej Dziewczyny
    Jak tam postanowienia i realizowanie dietek? Ja dzisiaj postanowiłam iść na
    basen smile Wczoraj zjadłam trochę jogurtu owocowego - ale strasznie źle się po
    nim czułam sad Dzisiaj na śniadanko był pomidorek z kawałkiem serka Capri-
    pyszne smile
    Magdziulek jak tam kolejny dzień 13-tki?
    Anulafla gratuluję rezultatu smile
    Pozdrawiam
    --
    Magda i Ignaś
  • ewbal 21.05.05, 11:08
    Jeżeli przy wykonywaniu ćwiczenia boli Cię kark, to nie wykonujesz go
    prawidłowo. Musisz pracować brzuchem, odcinek lędźwiowy kręgosłupa maksymalnie
    przyklejony do podłogi i unosisz się napinając mocno brzuch, tak żeby dobrze
    poczuć mięśnie. Trudno to wytłumaczyć, ale jak chodzisz na aerobik to zapytaj
    instruktorkę. Napewno pokaże Ci jak prawidłowo wykonywać brzuszki.


    --
    Pozdrawiam
    Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

    "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
  • magdziulek 20.05.05, 11:05
    Madziu,jak ja Ci strasznie zazdroszczę końca 13-stki!
    U mnie dzisiaj dopiero 5 dzień,jeszcze tak długo zostało...Jak dotad żadnego
    podjadania,ale wczoraj wieczorem miałam prawdziwy kryzys,myślałam,że już nie
    wytrzymam.Nawet nie to,że chciałam się objeść,czy zjeść coś słodkiego,ale
    miałam taką straszną ochotę na kromkę chleba razowego z szyneczką i
    pomodorkiem.W końcu uciekłam z Dawidkiem na spacerek i jakoś wytrzymałam.
    Obecnie jestem po marcheweczce na śniadanie i juz nie mogę się doczekać rybki
    na obiadek.Dzisiejszy dzień w porównaniu z wczorajszym,to prawdziwa uczta!
    Magda,a można w ogóle nie jeść brokułów,czy szpinaku,bo dla mnie to prawdziwa
    męka.A jak tam twoja dieta 1000kcal?
    A co tam słychać u innych mam,nadal trzymacie diete?
    Magda,mama Dawidka
  • dora1976 20.05.05, 13:24
    Cześć dziewczyny!
    znowu jestem z wami po małej przerwie. Witam wszystkie nowe dietowiczki ciesze
    sie ze jest nas coraz więcej. Jakoś udało mi sie bez wsparcia wytrwać w swoim
    postanowieniu i kolejny kg w dół razem juz 3 na minusie moze to nie duzo ale
    czuje sie lzej i ubrania są juz luzniejsze. Chudne 1 kg tygodniowo myśle ze to
    odpowiednie tempo przy karmieniu malucha. Ćwicze codziennie po 30 minut lub ide
    na godzine na rower zalezy jak z czasem wyjdzie. Najważniejsze ze juz nie
    odczuwam ciągłego ssania w żołądku i najadam się połową tego co jadłam
    wcześniej. Kolacje udaje mi sie zjadać do 19. niestety jeszcze nie zwalczyłam
    nałogu w postaci słodyczy i czasem cos tam skubne słodkiego zwłaszcza po
    obiedzie, ale postaram się z tym walczyć. Jutro ide na komunie a w niedziele na
    chrzciny i troche sie boje z wiadomych względów ale jesli nawet troche sobie
    popuszcze pasa to od poniedziałku znowu zabieram sie ostro do roboty. Fajnie że
    wam tak dobrze idzie i nie poddawajcie sie lato juz blisko. trzymam za
    wszystkich kciuki.
    --
    Krystianek
  • ewbal 21.05.05, 11:02
    Hej, melduję się!
    Wytrwale ćwiczę "6", z dietą bywa różnie, ale też nie przejadam się. Waga stoi w
    miejscu (tzn. 4 kg na minusie), ale zauważyłam efekty w postaci mniejszego
    brzucha. Myślę, że to zasługa gimnastyki.

    I kto by pomyślał, że taki leniuch jak ja będzie ćwiczyłwink))

    Dzisiaj wieczorem jadę do mamy razem z dziećmi. Nie będzie mnie tydzień. Jak
    wrócę, to się odezwę. Mam nadzieję, że o kilogram lżejsza.


    --
    Pozdrawiam
    Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

    "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
  • polarna77 23.05.05, 08:20
    Witam !!!
    Dawno mnie nie było, ale jestem strasznie zagoniona w pracy. Dziś się zważyłam
    i mam 1 kg mniej!!!! Może nie jest to zbyt spektakularny wynik jak na dwa
    tygodnie, ale strasznie się cieszę. Chyba w związku z tym zacznę trochę
    ćwiczyć, bo mój mały sukces dodał mi skrzydeł smile. Postaram się zacząć od 30
    min. trzy razy w tygodniu na stepperze i ćwiczeń na pupę. A od czerwca zapisuję
    się na latino-dance, ale tylko raz w tygodniu, chociaż w połączeniu ze
    stepperem na pewno to coś da.
    Pozdrawiam, gratuluję wyników i wytrwałości Wam i sobie życzę smile)
  • bebewawa 23.05.05, 11:21
    Hej Dziewczyny
    Ja w weekend dwa razy byłam na basenie, coraz bardziej myślę o tym żeby zapisać
    się na jakąś gimnastykę. Kilogramy na razie nie drgnęły, ale nie poddaję się i
    mam nadzieję, że będę leciały w dół. Dietka 1000kcal - staram się w tym
    zmieścić i nawet nieźle mi idzie. Pogoda mobilizuje, chciałoby się ubrać coś
    zwiewnego, a tu jeszcze cały czas za dużo tu i ówdzie sad
    Pozdrawiam
    --
    Magda i Ignaś
  • dora1976 23.05.05, 12:25
    Hej !
    melduje się po dwóch dniach rozpusty w sobote komunia a w niedziele chrzciny i
    musze powiedzieć ze nie rzuciłam sie na jedzenie jak wygłodniały wilk z czego
    sie bardzo ciesze moze troche za duzo deserków było bo i pyszne ciasta i lody
    ale ogólnie nie było tak zle. przez trzy dni niestety nie udało mi sie
    poćwiczyć bo za bardzo nie było czasu ale od dzisiaj zaczynam znowu. Waga nadal
    spada w tej chwili juz -4 sama jestem w szoku. I przyznam sie ze wcale juz nie
    mam ochoty na te świerze bułeczki z serkiem czy dzemem czy na pyszne
    nalesniczki i tym podobne wogóle jakoś odeszła mi ochota na smakołyki i oto
    chodzi mam nadzieje ze ten stan będzie trwał nadal czego i wam życze.
    Trzymajcie sie wytrwale w waszych postanowieniach a napewno zaowocują. Uff
    wreszcie jest ciepełko i miejmy nadzieje juz niedługo bedzie mozna sie wbić w
    jakies modne ciuszki.
    --
    Krystianek
  • dora1976 24.05.05, 13:33
    Cześc dziewczynki! co jest! co tu tak cicho czyzbyscie tak były pochłonięte
    ćwiczonkami? mi niestety sie nie udało wczoraj pocwiczyć z lenistwa, dzisiaj
    waga podskoczyła o 0,5 kg czyzby to weekendowa rozpusta? oby nie. Dzisiaj sie
    biore ostro do roboty zadnego podjadania i zero słodyczy. Na obiadek gotuje
    gołąbki z młodej kapustki to skusze sie na 2 ale nic poza tym. Po południu
    pocwicze mam nadzieje ze znajde chociaz pół godzinki, ściągnełam sobie z netu
    ćwiczenia on line na brzuszek musze wypróbowac, usilnie ucze sie kręcić hula
    hop ale niestety nadal mi nie wychodzi. A jak wasze rezultaty? trzymacie sie
    dalej? pa pozdrawiam z deszczowego Gdańska.
    --
    Krystianek
  • magdziulek 25.05.05, 11:41
    Witajcie dziewczyny!
    Długo mnie nie było,bo siedziałam ciągle i się uczyłam,a tu i was jakoś za
    specjalnie nie ma.Co się dzieje? Chyba nie pochudłyście i nie pouciekałyście na
    inne fora?
    Dorotko gratuluje Ci zrzucenia tych 4 kilogramów,na pewno teraz jeszcze
    bardziej chce Ci się wziąść za siebie.
    Ja niestety w niedzielę przerwałam 13-tke,bo już nie mogłam patrzeć na te
    wszystkie niesmaczne rzeczy i miałam przez to jakiegoś doła.Teraz znowu
    odchudzam się po swojemu i tak jest chyba lepiej.
    No i zaczęłam też trochę ćwiczyć...Teraz też szybko uciekam,bo mały śpi,a ja
    chcę pojeździć trochę na rowerku.
    Magda
  • mama_szymka 25.05.05, 18:46
    cześć,
    Dawno mnie nie było, ale jakoś czasu brak.
    U mnie waga stoi, ale wczoraj spotkałam koleżankę, która powiedziała mi że
    schudłam (mama nadzieję ze nie tylko z grzecznośi) wink
    Ćwiczę i chodzę na aerobik.
    ewbal dzięki za rady zastosuję i mam nadzieję że pomoże. Ale "6" naprawdę
    działa. Mimo, że na wadze nic nie ubyło to widzę (po spodniach), że brzuszek
    mniejszy smile))
    Pozdrawiam serdecznie
    --
    A tu jest mój Skarb
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388&a=20134703
  • mama_szymka 28.05.05, 19:33
    Chyba wiem co się stało: wszystkie dzięki dietom i ćwiczeniom schudłyście i już
    tu nie zaglądacie. Tylko ja zostalam na placu boju buuuusad
  • dora1976 29.05.05, 21:55
    Ja jeszcze zagladam. Napewno wszystkie dziewczyny wyjechały na długi weekend i
    dlatego tak pusto. Ja siedze w domku ale przez te święta jakos tak na nic nie
    ma czasu, ciągle gościny,impezki i wyżerka. Waga sie trzyma nadal -4 pomimo
    kiełbaski z grilla i piwka. Dziś z przejedzenia chyba dostałam rozstroju i
    musiałam biegiem wracać ze spaceru widać juz takie zarełko mi nie służy i
    dobrze, kara musi być. Od jutra trzeba będzie odrobić zaległosci bo przyznam
    sie ze przez te kilka dni zero sportów.
    --
    Krystianek
  • waldiols 29.05.05, 23:55
    Cześć,
    ja tu zajrzałem, właśnie szukam dla żony czegoś co mogłoby ją zachęcić do
    regularnych ćwiczeń. Dwójka dzieci, mąż wiecznie w pracy, jeszcze przed
    trzydziestką, brak motywacji (dyscypliny?) do regularnych ćwiczeń w domu no i
    dużo kochanego ciała. Szukaliśmy w Warszawie klubu kwadransowych grubasów albo
    czegoś w tym stylu ale jak na razie bez rezultatów. Na zwykłe zajęcia w
    fitnesie żona nie chce iść bo ma tremę (i nic nie pomaga). Myślę że mogłoby
    pomóc wspólne umawianie się na ćwiczenia grupy ludzi którzy dążą do podobnego
    celu czy ktoś z tego forum ma ochotę na takie zgrupowanie się w celu poprawy
    kondycji i sylwetki na basenie czy w jakimś fitnesie albo zna taką grupę która
    działa w Warszawie i jest otwarta na tzw. nowych?

    Pozdrawiam
  • polarna77 30.05.05, 19:58
    Niestety jestem z Krakowa...
    A ja przyznaję, że długo nie zaglądałam bo czasu nie było, ufff...
    Ale u mnie już prawie 2 kg na minusie i ciałko coraz bardziej woła o ćwiczenia,
    ale cóż zrobić jak się jest leniem śmierdzącym... wink
  • bebewawa 31.05.05, 09:27
    Hej
    Witam i ja, wyjechałam na długi weekend, troszkę nagrzeszyłam jedzoniowo - ale
    nic nie przytyłam. I teraz zaczynam batalię o kolejne kilogramy. Jakoś ciężko
    mi się znowu zmobilizować, przez to ciepło niechce się jeść nic ciepłego no i
    potem podjada się coś pszennego - czy wy tez tak macie?
    Wczoraj miałam pójść na ćwiczenia ale było tak gorąco, że nie dałam rady sad
    Dziewczyny jak wyglądają wasze diety?
    Waldiolis - moze zachęć żonkę do odwiedzenia naszego forum, ja jestem z Wawy,
    myślę o zapisaniu się na ćwiczonka i też nie chce mi się samej chodzić - trudno
    się zmobilizować, szuakm czegoś na Bielanach.
    Już nawet znalazłam, ale teraz trzeba jeszcze tam pójść, może jutro się uda wink
    Pozdrowionka
    --
    Magda i Ignaś
  • waldiols 31.05.05, 22:59
    Cześć,

    A chodzi ktoś może na takie zajęcia?
    www.fitnesspark.pl/klub-aktywnej-mamy/
    bardzo jestem ciekaw wrażeń - żona już znalazła wymówkę - twierdząc że po
    takich ćwiczeniach trzeba przecież dojść do siebie pod ciepłym prysznicem i co
    wtedy z maluchem zrobi?... no i nie starczyło mi argumentów.

    Pozdrawiam i gratuluję siły woli
  • mama_szymka 31.05.05, 11:25
    To bardzo fajnie, ze pomagasz żonie znaleźć sposób na zgubienie zbędnych
    kilosków. Ja nie jestem z W-wy dlatego nie jest mozliwe byśmy razem ćwiczyły.
    Jeśli chodzi o tremę to rozumiem to , ja też obawiałam się gdy pirwszy raz
    szłam na aerobik. Okazało się, ze nie potrzebnie.
    Pozdrawiam
    --
    Nowe fotki Szymcia:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388&a=24416804
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388&a=24467420
  • mama_szymka 31.05.05, 11:31
    W niedzielę weszłam w sukienkę,którą nosiłam przed ślubem. Jeszcze na poczatku
    maja nie mieściałm się w nią (m.in. to zmobilizowało mnie do zalożenia tego
    wątku), a teraz udało się smile)))) Jestem bardzo szczęśliwa, ale nie przerywam
    postanowień.
    Dziś chłodniejszy dzień, ale zauważyłam ze upaly wpływają zbawiennie na
    odchudzanie. Jeść się nie chce i prawie cały dziń można spacerować z Ukochanym
    Maleństwem.
    Pozdrawiam
    --
    Nowe fotki Szymcia:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388&a=24416804
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388&a=24467420
  • irena_mb 01.06.05, 00:34
    Witam mamę_szymka. Cieszę się że założyłaś ten wątek, a przede wszystkim że go
    cały czas pilnujesz. Dzisiaj weszłam pierwszy raz na "Mama cud" i od razu się
    przyłączam. Od jutra, a raczej od dzisiaj zaczynam 13-kę. Proszę trzymajcie za
    mnie kciuki. Pozdrawiam wszystkie dzilnie się odchudzające (cierpiące)mamy.
  • magdziulek 31.05.05, 14:00
    Witajcie dziewczyny!
    Dawno mnie tutaj nie było,ale mam koniec semestru,zaczęły się
    zaliczenia,egzaminy i co tu mówić:trzeba się uczyć!!!
    Mi też długi weakend upłynął pod znakiem grillowania i aż boję się stanąć na
    wadze,żeby przypadkiem się nie przestraszyćsmile Ale od wczoraj znowu dzielnie
    trzymam diete i mam taką małą nadzieje,że w najbliższym czasie nie będzie już
    więcej żywieniowych pokus.
    Mamo Szymka gratuluje zmieszczenia się w panieńska sukienke-na pewno musisz być
    z siebie teraz bardzo dumna.I zgadzam się z tobą całkowicie,że takie upały
    skutecznie hamują apetyt.Aż szkoda,że dzisiaj znowu za oknem zimno i
    deszczowo...
    Magda,mama Dawidka
  • bazia74 31.05.05, 23:50
    Witajcie mamuśki.
    Chciałam się podzielić z Wami tym co mi sięprzytrafiło po diecie 13-tka. Otóż
    stosowałam ją już trochęczasu temu tj jakieś 2-3 lata. Ładnie schudłam bo ok 7
    kg. Byłam szczęśliwa jak nic. Po 6 miesiącach wszystko wróciło do normy sad. Ale
    dodatkowo doszły mnie straszne bóle w boku. Poszłam do lekarza. Pani dr kazała
    mi się przejść najpierw do gina coby te kobiece sprawy wyeliminować. Ku mojemu
    zdziwieniu pani dr gin powiedziała że jestem w ciąży pozamacicznej ... Blady
    strach mnie oblał. Wprawdzie chcieliśmy mieć dzidzię ale .... Skierowanie do
    szpitala itd.. W szpitalu dalej mnie bolało. Seria dodatkowych badań. No i
    okazało się że to nie ciąża pozamaciczna a ...
    NIe uwierzycie ... Otóż jak nerki są otoczone woreczkiem tłuszczyku to w trakcie
    tej diety 13-tki raptownie tłuszczyk ten spadł i moje nereczki zaczeły se
    wędrować tzw "wędrująca nerka" i stąd ten ból. Wkurzyłam się starsznie bo nie
    dosyć że ciężko mi było przejść tą dietę (lato - grile itp) to na nic się zdała.
    Dodam, że cały czas tj do ciąży jeżdżę rowerem do pracy i w trakcie tej diety po
    kilku dniach jej stosowania hehe zobaczyłam swe odbicie w witrynie sklepowej i
    aż się zaśmiałam w głos otóż zobaczyłam zgarbioną anemiczną osobę jadącą na
    rowerku z prędkośćią mniejszą niż zwykły marsz. hehehehe. Ale okres słabości
    minął i później już normalnie jeździłam, chodź nie wyobrażam sobie większego
    wysiłku w czasie tej diety.
    Ps Ale po przeczytaniu waszych postów (nie wszystkich tylko tych pierwszych bo
    nie miałam za dużo czasu) postanowiłam również coś ze sobą zrobić - mam nadmiar
    po ciąży 3 kg ( w czasie ciąży przytyłam 24 kg, w czasie pierwszych dwóch
    miesięcy po urodzeniu schudłam 21 kg, a chcę schudnąć przynajmniej jeszcze
    10kg!!! bo inaczej czeka mnie wymiana garderoby bo ta sprzed ciąży już mi
    sięznudziła a mam całkiem całkiem fajne ciuszki z dawnych czasów) Acha mój
    dzidziuś ma prawie 6 miesięcy. Więc mogłabym w końcu dojść do siebie. Najgorszy
    jest ten brzuchalsad((( Mąż powiedział, że gdybym go nie miała to bym całkiem
    całkiem wyglądała. No właśnie ale jak go zrzucić.
    Pozdrawiam
  • bebewawa 01.06.05, 11:20
    Mamo-szymka gratuluję sukcesu smile Ja mam kryzys od dwóch dni strasznie chce mi
    się słodyczy sad Jestem przed miesiączką, a wtedy zawsze dopada mnie wielki
    apetyt na słodycze, czy wy też tak macie dziewczyny?
    Bazia witamy Cię w gronie odchudzających. 13-tka tak jak wszystkie diety cud
    nie jest do końca bezpieczna i jak nie miałaś za dużo ciała, to może tak być,
    że organizm zaczyna spalać tłuszcz otaczający narządy wewnętrzne. Ja schudłam
    po 13-tce 4kg, teraz jestem na diecie 1000 kcal. Wczoraj kupiłam sobie gazetę
    Super Linia- jest kilka ciekawych informacji, no i może dzisiaj w końcu wybiorę
    się na ćwiczenia. Bazia bez ćwiczeń samą dietą trudno będzie ci zrzucić
    brzuszek.
    Pozdrawiam i wszystkiego naj dla naszych bobasów w dniu ich święta smile
    --
    Magda i Ignaś
  • bazia74 05.06.05, 21:50
    Przepraszam, że najpierw się nie przywitałam ale tak się śpieszyłam że
    zapomniałam o wszelkich konwenansach a poza tym nie mogłam znaleźć tego postu w
    dziale niemowle.
    Bebewawa i wszystkie dzielne mamusie Witam Was gorąco. Postanowiłam, że Wam to
    opiszę co mi sie przytrafiło abyście poznały również i taki przypadek.
    Aczkolwiek z moich znajomych coś takiego tylko mi się przytrafiło smile)).
    Masz rację Bebewawo, że najważniejsze są ćwiczenia. Po tym odchudzaniu do
    takiego wniosku też doszłam. Poza tym, że ponad życie lubię jeść i gdybym
    musiała to odstawić to chyba bym ciągle chodziła smutna.
    Taką samą wagępo diecie osiągnęłam po ćwiczeniach - basen + aerobic. NO tak ale
    to było przed ciążą a teraz nie mam jakoś sił w końcu zabrać się porządnie za
    siebie. Wiem, że basen działa na moje ciało rewelacyjnie ale mam takie rozstępy
    że wstydzę się wyjść w stroju kąpielowym no i mam ten wstrętny brzuszek. Ehhh ...
    Jak na razie duuużo chodzę do parku z maluchem i ograniczam jedzenie.
    Pozdrawiam gorąco
    Ps napiszcie proszę w jakim dziale piszę bo odpisuję teraz sprawdzając "Mje
    forum" a chciałabym na bieżąco móc do Was zajrzeć.
    Jeszcze raz Buziaki
  • magdziulek 02.06.05, 13:34
    Bazia fajnie,że do nas dołączyłaś-w towarzystwie o wiele łatwiej i przyjemniej
    się odchudzać.
    Bebawe muszę Ci napisać,że doskonale Cię rozumiem.Okres za kilka dni,a mi się
    tak strasznie chce jeść,że ciągle muszę chodzić i coś podgryzać.Od poniedziałku
    znowu jestem na diecie,ale nigdy mi to chyba nie szło to tak strasznie
    opornie.Ciągle jestem głodna i mam ochotę dosłownie na wszystko!
    Ale jestem też z sibie dumna,bo wzięłam się trochę za ćwiczenia.Jeżdżę na
    rowerku stacjonarnym,a przedwczoraj biegałyśmy z koleżanką po lesie.Wczoraj też
    zresztą miałyśmy zamiar,ale pogoda nie pozwoliła.
    Magda
  • anulafla 03.06.05, 10:52
    dzis na wadze - 66 kg.
    Do 65 juz tak niedaleko !!! Tylko boje sie jakiegos efektu jojo jak ograniczę
    karmienie piersią.
  • bebewawa 03.06.05, 11:07
    Hej Dziewczyny
    Anulafla gratuluję 1 kg to już niewiele ci pozostało. Madzialena kupiłam sobie
    Bio-Chrom i działa. Apetyt na słodycze dużo mniejszy smile)
    Na ćwiczenia nie poszłam znowu sad Na usprawiedliwienie mogę powiedzieć że
    codziennie po pracy chodzę z synkiem na spacery szybkie, i staram się wracam
    piechotą a nie windą - a mieszkam na 11 piętrze.
    Pozdrawiam , udanego weekendu i wytrwałości żebyśmy się nie skusiły na coś
    pysznego smile
    --
    Magda i Ignaś
  • irena_mb 03.06.05, 14:48
    Dzisiaj po dwóch dniach 13-ki, zakończyłam dietę. Niestety. Nie spowodowała
    tego słaba wola, ale totalne osłabienie organizmu. Rano ledwo zwlokłam się z
    łóżka, a przecież musiałam jeszcze dojechać do pracy. Może dlatego że miesiąc
    temu oddawałam krew, i organizm jeszcze się nie zregenerował. Szkoda, pod
    koniec czerwca jadę na zjazd firmowy i chciałam szczupło wyglądaćsad((. Życzę
    pozostałym powodzenia.
  • mama_szymka 03.06.05, 15:42
    cześć Dziewczyny,
    anulafla gratuluję, 1 kg. to naprewdę niewiele.
    Ja wczoraj nie poszłam na aerobik, ale byłam w tym czasie na spacerze z
    SZymonkiem, no i na aerobiku byłam w poniedziełek i wtorek. Ja
    rzuciłam "szóstkę" bardzo żałuję. Co do dalekich spacerów to też to robię.
    Chodzę z SZymonkiem na rehabilitację pieszo, coś ok.4 km.
    Chrom podobno rzeczywiście działa, ale nie można go brać karmiąc, szkoda.
    Cieszę się, ze jesteście (to bardzo pomaga)dziękuję smile))
    --
    Nowe fotki Szymcia:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388&a=24416804
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388&a=24467420
  • ewbal 04.06.05, 22:40
    Wróciłam od rodziców. A tam: najpyszniejsze pierogi ruskie mojej mamy, sernik
    palce lizać, kiełbaska z ogniska... Efektem tago jest kilogram więcej na wadze.
    I tak starałam się powstrzymywać (na szczęście, bo bym i z 3 kg przytyła na tych
    pysznościach), bo było mi wstyd przed włsną mamą - kobieta przeroczyła 50-tkę i
    62 kg waży.

    Tak więc zaczynam jeszcze raz, a właściwie zaczęłam dzisiaj. Wyliczyłam, że do
    wesela mojej siostry zostało 14 tygodni i przez ten czas muszę schudnąć
    conajmniej 9 kg. Oczywiście z racji karmienia piersią żadne drastyczne diety nie
    wchodzą w grę. Stosuje więc dietę 1600 kcal i ćwiczę "6 Weidera". Nie ćwiczyłam
    ostatnio codziennie, dlatego wraciłam dzisiaj do 10 powtórzeń x 3 serie. Do tego
    długie spacery z maluchami, pogoda sprzyja.

    Ps. Głodna jestem okropnie, ale jestem twarda i piję wodę z plasterkiem cytryny.
    Zjadłam dzisiaj ok. 1590 kcal.


    --
    Pozdrawiam
    Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

    "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
  • mama_szymka 05.06.05, 11:57
    ewbal - trzymam kciuki, ja tez poluzowałam ale waga stoi jak zaklęta.
    Zastanawiam się czy jest sens się dręczyć, skoro efekt wagowy bez względu na
    postępowanie taki sam.
    Nie wiem może to hormony. Kilka razy w życiu miałm tak, ze bez powodu chudłam w
    ciągu kilku miesięcy ok.7-8kg, osiągałam magiczną wage 51kg, a później(np. po
    roku) znowu waga szła w górę. No nie wiem chyba muszę czekać na kolejny cud wink
    Pozdrawiam

    P.S. Postanowienie: wracam do "6", mimo że na wadze niewiele ubyło ciałko jakby
    jędrniejsze smile
    --
    Nowe fotki Szymcia:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388&a=24416804
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388&a=24467420
  • dora1976 05.06.05, 13:03
    Dawno nie odwiedzałam forum i nie wiem czy to z tego względu waga stoi jak
    zaklęta. po ostatnich grilowaniach przybył mi jednak kilogram który juz
    zwaliłam ale nic poza tym. Czasami jestem załamana bo waga skacze jak szalona
    jednego dznia potrafi byc więcej o 1,5 kg a następnego znowu wraca do normy,
    być moze jest to związane z zatrzymywaniem wody bo często mam z tym kłopot a
    moze to jakies dietowe błędy sama juz nie wiem? Dalej ograniczam jedzenie zero
    chleba bułeczek ziemniaków a waga stoi jak zaklęta moze to jskiś kryzys? Z
    cwiczeniami jestem ostatnio troche na bakier ale 2,3 razy w tygodniu udaje mi
    sie wyrwać na rower lub poćwiczyć w domu. Znacie jakis sposób zeby pobudzić
    organizm do dalszego chudnięcia czy zastosować bardziej ścisłą diete czy moze
    więcej ruchu, bo jak tak dalej pojdzie to sie załamie i wszystko pojdzie na
    marne. Poradzcie coś kochane. Zycze wam sukcesów i nie poddawajcie sie, witam
    również nowe dziewczyny. Pa pozdrawiam z deszczowego Gdańska.
    --
    Krystianek
  • ewbal 05.06.05, 22:02
    Skoki na wadze w granicach 1-2 kg sa normą. Jest to związane z gospodarką wodną
    organizmu, a u kobiet dodatkową rolę odgrywają hormony. W niektórych dniach
    cyklu organizm gromadzi więcej wody. Nie jestem ekspertem w tych sprawach, ale
    jeżeli są to niewielkie wahania, to jest ok.

    Co do zatrzymania wagi, to jest to też normalne przy odchudzaniu, chociaż nikt
    tego nie lubi. No, bo po co się męczyć jak waga stoi w miejscu? Ale to podobno
    przejściowe. Trzymaj dalej dietę, nie rezygnuj, bo spotkasz tego niemiłego Pana,
    co się jo-jo zowie. Waga wkrótce ruszy w dół.



    --
    Pozdrawiam
    Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

    "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
  • ewbal 05.06.05, 22:17
    Uff, po jednym dniu dietki 1600 kcal waga wróciła do normy, wiec mam nadzieję,
    że ten dodatkowy kilogram to był nadmiar wody, a nie tłuszczyk, bleee...
    Tym bardziej, że wizualnie wyglądam nawet trochę lepiej. Ale to chyba zasługa
    brzuszków i spacerów.

    Oficjalnie przyznaję: ważę 76 kg (172 cm), do 10 wrzesnia muszę (chcę!!!)
    schudnąc do 68 kg, a potem jeszcze jakieś 6 kg. Mam nadzieję, że na bieżąco będę
    się chwalić efektami.

    Dzisiaj też trzymałam dietke 1600 kcal, ale wieczorem niestety podjadłam trochę
    płatków z owocami Nestle Fitness. Ale to chyba nie taki duży grzech? Do tego
    dużo wody i herbatek. A zaraz idę poćwiczyć "szósteczkę".

    Do mamy Szymka: Wracaj do "6". Ja u mamy trochę odpuściłam, tzn. nie ćwiczyłam
    codziennie, ale i tak zauważyłam pierwsze efekty. Od wczoraj zaczełam znowu
    ćwiczyć, ale nie od początku, tylko od 10 powtórzeń w trzech seriach. Meżuś
    ćwiczy regularnie i, mimo że waży tyle samo, to efekty są, hoho wink)) Tylko, że
    on wagę ma odpowiednią, a chciał troche brzucho wyrzeźbić wink))



    --
    Pozdrawiam
    Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

    "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
  • mama_szymka 05.06.05, 22:40
    Dzięki ewbal za motywację smile Wrócę do "6' i namówię męża. On też ma wagę w
    normie, ale chciał wrócić do dawnego "super brzucha". Piszę chciał, bo oboje
    mamy silną wolę, ze pozal się Boże- przedwczoraj zaczął, a wczoraj już
    skończył wink
    Pozdrawiam wszystkie dziweczyny, a szczególnie te "grzeszące" (w jedzeniu
    oczywiście wink)
    --
    Nowe fotki Szymcia:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388&a=24416804
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388&a=24467420
  • bebewawa 07.06.05, 09:46
    Witam
    Dziewczyny w końcu wybrałam się na ćwiczenia wczoraj, dostałam wycisk, że ledwo
    wracałam do domu, ale czułam się super - dzisiaj też jestem pełna zapału tak
    więc jutro znów maszeruje na ćwiczonka. Od razu też mam mniejszy apetyt smile)
    Pozdrawiam
    --
    Magda i Ignaś
  • dora1976 07.06.05, 13:07
    Nie dałam sie chwilowemu kryzysowi i dziś kolejny kg w dół razem juz 5 na
    minusie. Zaczełam znowu pisać co zjadłam w ciągu dnia co mi bardzo pomaga, to
    taki mój osobisty strażnik kalorii jak coś nagrzesze to następnego dnia mam
    pokute. Mam nadzieje ze kryzys juz mam za sobą i teraz będzie znowu z górki.
    Musze sobie jeszcze kupić jakąś herbatke na poprawienie przemiany materii moze
    puh-er? a wy pijecie jakieś i polecicie mi coś dobrego na tłuszczyk?
    pozdrawim wszystkie wytrwałe kobitki.
    --
    Krystianek
  • foczkaaa 08.06.05, 15:50
    Ja raz na jakiś czas chciałam się podłączyć do podobnych wątków po czym
    skończyło się na "chceniu" a wracając do domu z pracy kupowałam sobie tabliczkę
    czekolady i pałaszowałam ją zanim mąż wrócił sad
    Kryzys przyszedł wraz z wiosną kiedy pochodziłam trochę po sklepach i
    zobaczyłam, że dla mnie nic nie ma, nic na mnie nie pasuje. Nie pamiętam już
    kiedy założyłam spodnie...Dół przyszedł ogromny. Niestety a może stety
    znalazłam forum o odchudzaniu na którym dziewczyny polecają różne specyfiki
    hamujace łaknienie. Przyznaję się kupiłam. Wiem o skutkach ubocznych, ale
    inaczej nie dam rady. Myślałam już nawet o operacji zmniejszenia żołądka.
    Zdecyduję się jeśli i tym razem mi się nie uda.
    Mam zbyt dużą nadwagę, żeby tak to zostawić.
    Ale ja nie to tym...
    Moja mama i siostra też mają nadwagę.Mam 170 cm. Ja byłam "pulchnym" dzieckiem,
    bo według mojej mamy grube dziecko to zdrowe dziecko. Odchudzałam się do
    zawsze...z różnym skutkiem. Przed ciążą (w najlepszych czasach)ważyłam 59 kg.
    Potem stopniowo ale niestety regularnie zaczełam tyć (właściwie od kiedy
    zamieszkał ze mną mój mąż - wspólne kolacje w Mc Donaldzie, pizzerii zrobiły
    swoje). Kiedy dowiedziałam się o ciąży ważyłam 79 kg (nie zdążyłam niestety się
    odchudzić). Na początku waga wzrastała niemal książkowo. Dopiero w ostatnim
    trymestrze przytyłam dużo ponad normę (to był też efekt gestozy), ale w 37
    tygodniu kiedy urodził się Tomek ważyłam 104 kg. Po porodzie waga niemal
    natychmiast spadła do 90 kg. Myślałam, że spadek wagi będzie dalszy jednak
    przyszedł czas kiedy normalne jedzenie mogło dla mnie nie istnieć a żywiłam się
    jedynie słodyczami. Efekt waga zaczeła dość szybko rosnąć.
    Półtora roku po urodzeniu Tomka ważyłam 98,4 kg (w tzw. między czasie zdarzało
    mi sie przytyć ponad 100 kg). Od 16 maja jestem na diecie (na razie po prostu
    ograniczajacej ilość spożywanego jedzenia+wyeliminowałam słodycze). Waga z
    dzisiaj 96,3kg (niestety przez dwa ostatnie weekendy sobie troche
    pofolgowałam). Wiem, że jeszcze długa droga przede mną, ale ciesze się z
    każdego kilograma mniej.
    Waga wymarzona <=60 kg.

    To tyle...Trzymajcie za mnie kciuki. Będę zaglądać na forum i opisywać swoją
    walkę z otyłością.
  • foczkaaa 08.06.05, 15:55
    Mam pytanie do mam które pracują i się odchudzają. Co jecie w pracy? ja mam
    straszny problem z przygotowywaniem sobie dietetycznych posiłków na czas pracy
    (pracuje od 9:00 do 17:00) więc biorę po prostu jakieś kanapki, jogurt, owoc.
    Niestety kanapki nie są najbardziej dietetycznym posiłkiem.
    Jak sobie z tym radzić?
  • mynia_pynia 08.06.05, 17:42
    Ja pracuje i się odchudzam, przytyłam właśnie przez pracę i to siedzenie na
    dupie przez 8h. W ciągu 2 lat przybyło mi 10kg.
    Ale od 4 dni jestem na diecie i mi super idzie, zrzuciłam już 3.5kg.
    Oczywiście mam świadomość że przez pierwsze dni się traci dużo bo organizm się
    oczyszcza.
    Jem w pracy bardzo mało. Rano kawka i nic więcej około 13h wciągam np serek
    wiejski i pomidorka lub kilka plasterków szynki i pomodorka lub jajka i
    pomidorka smile
    Albo tak jak dziś sałatkę z truskawek i banana (20dag truskawek).
    W sumie jak policzyłam to dziennie jem około 400 - 600 kal. To dlatego waga tak
    szybko spada.
    A na obiad to jakieś mięsko i brokół gotowany.
  • foczkaaa 08.06.05, 18:25
    I nie masz problemu z uczuciem głodu czy ssania w żołądku?? ja nie dam rady
    jeść pierwszego posiłku o 13:00. Już o 10:00 muszę coś zjeść. Potem ok.
    południa, po południu jest już lepiej.
    Chociaż nasunełaś mi kilka pomysłów na dania z pomidoramiwink

  • ewbal 08.06.05, 22:43
    Serdecznie Cię witam i gratuluje podjęcia właściwej decyzji.

    Piszesz, że o 10-tej musisz juz coś zjeść. I bardzo dobrze. Zjedzenie śniadania
    to podstawa. Organizm, który nie otrzymuje rano odpowiedniej dawki energii
    nastawia się na dzień głodówkowy, a w związku z tym oszczędnie wykorzystuje to,
    co dostaje później i mniej kalorii zużywa, a więc chudniemy wolniej.

    Po drugie. Dobra dieta, to dieta 1000 kcal, nie mniej, bo efekt jo-jo murowany.
    Potem można utyć od dodatkowych 100 czy 200 kalorii. Myślę, że skoro pracujesz,
    to powinnac przewidziec trzy posiłki w pracy lub jeden przed wyjściem do pracy i
    2 w pracy oraz oczywiście 1 po powrocie do domu.

    Te trzy posiłki to np.:
    1) kanapka z chleba pełnoziarnistego z sałatą, pomidorem , ogórkierm, pomidorem
    chudą wędliną, twarożkiem...; może byc twarożek z warzywami ale do tego kromka
    chleba pełnoziarnistego albo pieczywo chrupkie (węglowodany też sa potrzebne)
    2) jogurt (najlepiej naturalny) z płatkami owsianymi, otrębami albo muesli bez cukru
    3) owoce albo sałatka owocowa

    A w domu:
    kawałek chudego gotowanego mięsa albo ryba (100 - 150 g)
    oraz gotowane warzywa albo dużo surówek z dodatkiem najlepiej oliwy z oliwek (1
    łyżka) - tłuszczu całkowicie nie można wyeliminować

    A potem już tylko woda lub herbatki (czerwona, zielona, mięta, melisa, itd.)

    Powodzenia

    --
    Pozdrawiam
    Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

    "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
  • bebewawa 09.06.05, 11:18
    Foczka podjęcie decyzji o odchudzaniu to już jest coś, no i pierwsze efekty
    super, gratuluję oby tak dalej.
    Co do jedzonka w pracy, ja podjadam twarożek z pomidorkiem, banana z jogurtem
    naturalnym, czasem sałatkę jakąś. Dużo pije i mam jeszcze awaryjnie chlebek
    chrupki smile
    No i mimo wszystko polecam też jakieś ćwiczonka, to bardzo pomaga zrzucić
    kilogramy, i dobrze się czujesz smile
    Ja wczoraj ponownie byłam na aerobicu połączonym a TBC - było super, chociaż
    się gubiłam tym razem w układach aerobicowych wink
    Pozdrawiam
    --
    Magda i Ignaś
  • foczkaaa 09.06.05, 11:33
    Ja na aerobik na razie nie pójdę (chociaż chcę zacząć od siłowni: bieżnia,
    stepper). Na aerobik chodziłam dość reglarnie przed ciążą, ale teraz wolę
    najpierw zrzucić połowę kilogramów żeby ćwiczyć bez zadyszki po 5 minutach
    rozgrzewki, bo w tej chwili z kondycją nie jest fajnie.
    Zrobiłam sobie ostatnio kilka zdjęć "przed" odchudzaniem i kiedy dojdę do
    swojej wymarzonej wagi pokażę je Wam dla porównaniasmile

  • dora1976 09.06.05, 13:09
    Foczkaaa tak trzymaj! nie załamuj sie i nie poddawaj efekty przyjdą z czasem,
    bardzo bysmy chciały zeby w krotkim czasie zgubic duzo kilogramów ale nie tędy
    droga. Wazne zeby zmienic sposób odzywiania najlepiej na zawsze ale nie
    wszystkim sie to udaje. Dobrze jest jesc 5-6 małych posiłkow dziennie, podobno
    zjedzenie porcji truskawek przed posiłkiem wzmaga spalanie kalorii. Ja na razie
    sie trzymam na minusie ok 5,5-6 kg a najwazniejsze ze ciuchy które pękały w
    szwach teraz są luźne. Niestety problemem sa słodycze ale pomimo ich podjadania
    chudne powoli ale chudne. Zycze wytrwałości.
    --
    Krystianek
  • foczkaaa 09.06.05, 14:28
    Dzięki za wsparcie!
    Niestety takowego nie mam w moim mężu. Kiedy mu się żalę, że byłam w sklepie i
    widziałam fajne spodnie on się pyta: a co nie było Twojego rozmiaru? albo a co
    już się nie mieścisz w te które masz? itp. Niby robi to żartobliwie, ale mnie
    jeszcze bardziej dołuje.
    Ech...syty nie zrozumie głodnego, chudy-grubego.
  • ewbal 10.06.05, 09:21
    Cztery dni temu odnotowałam spadek wagi o 0,5 kg, dziś na wadze znów 0,5 kg
    mniej. Od 1 kwietnia jestem lżejsza o 5 kg. Nie wiem, czy to duzo, czy niewiele,
    ale ja się straaaasznie cieszę, mimo, że jestem jeszcze taaaka gruuuba!!!

    Do 10 września mam zamiar zrzucić jeszcze 7 kg, ale jak będzie więcej, to też
    się nie pogniewam. To chyba realne założenie dla matki karmiącej?

    Dieta jak to dieta. Staram się nie przekraczać 1800 kcal, ale z tym różnie bywa.
    Czasmi się skuszę na coś słodkiego. najlepiej jak nic nie ma pod ręką, to wtedy
    zadowalam się waflem ryżowym z dżemem niskosłodzonym.

    Wytrwale ćwiczę "6". Czasami (czyt. zawsze) nie mam na to najmniejszej ochoty,
    ale ćwiczę, bo mąż ćwiczy i trochę mi wstyd, że jestem takim leniwcem wink))

    Najlepszy sposób na niejedzenie??? - wyjście na spacer z dziećmi wink))


    --
    Pozdrawiam
    Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

    "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
  • foczkaaa 10.06.05, 12:12
    Wczoraj umówiłam się z koleżankami ze studiów na babski wieczór. I była
    wyżerka...zjadłam na kolacje talerz tagliatele z kurczakiem z grilla, sosem
    śmietanowym i świeżym szpinakiem. I było pyyyyyszne!!
    A dzisiaj mam wyrzuty sumieniasad
    W dodatku jedna z koleżanek od listopada zeszłego roku schudła 15 kilo i
    wyglada na prawdę świetnie. Nie odmawiała sobie szczególnie jedzenia, ale przez
    pierwsze miesiące chodziła 4x w tygodniu na 1,5h na siłownię. Teraz chodzi 3x w
    tygodniu. Chyba na mnie też czas...Przynajmniej skóra może nie będzie mi
    później zwisać.

    Pozdrawiam
  • ewbal 14.06.05, 00:09
    Dzisiaj na wadze znowu 0,5 kg mniej. Drobnymi kroczkami...

    A co u Was dziewczyny? Jesteście tu jeszcze, czy może z głodu pomdlałyście?


    --
    Pozdrawiam
    Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

    "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
  • bebewawa 14.06.05, 12:20
    Ewbal gratuluję sukcesów, u mnie kilogramy wolniutko idą w dół, zresztą
    przestałam się ważyć, bo to przygnębia, ale po ciuchach widzę, że jest coraz
    lepiej. Zawzięłam się na ćwiczenia i dzielnie chodzę na aerobic, zawsze potem
    czuję się lżejsza o co najmniej kilogram smile))
    Od lipca chcę przejść na dietę plaż południowych, podobno są rewelacyjne efekty
    Pozdrawiam wszystkie odchudzające się i życzę silnej woli (sobie również)
    --
    Magda i Ignaś
  • ewbal 23.06.05, 19:32
    Dla mnie ta dieta też wygląda rewelacyjnie. Przymierzyłabym się do niej, gdyby
    nie to, że karmię malucha. Dzisiaj moja córcia kończy 5 m-cy i jedynym jej
    pokarmem jest moje mleko. W zasadzie to co ja stosuję to prawie DSB, tylko II
    faza. Nie zrezygnowałam z płatków śniadaniowych, wafli ryżowych i pieczywa
    pełnoziarnistego, które wyklucza I faza. Czasami zjadam ryż lub makaron. No i
    oczywiście pozwalam sobie na słodycze, choć na szczęście nie codziennie.

    Ale dietka wygląda super. Poczytałam wątki na Forum DSB i może zastosuję jak
    skończę karmić. A może do tego czasu już nie będę potrzebowała diety?


    --
    Pozdrawiam
    Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

    "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
  • foczkaaa 14.06.05, 13:24
    Jesteśmy, jesteśmy...tylko jakoś tak nie ma się czym chwalić (przynajmniej u
    mnie). Po lekkim spadku wagi znowu "zapomniałam", że jestem na diecie i
    zaczełam podjadać słodycze. Nie ważę się nawet, bo sie boję...
    Disiaj znów się zawzięłam...Kurka nie wiedziałam, że ta walka będzie tak
    trudna...sad
    Gratulacje za wytrwałość!smile
  • dora1976 15.06.05, 10:00
    Oj trudna ta walka foczkooo trudna, mi tez jakos opornie idzie pierwsze 5 kg
    dosyc łatwo poszło a teraz niestety waga stoi, byc mozliwe ze to przez to
    okropne podjadanie smakołyków za kilka dni @ to chyba dla tego nie moge sie
    poprostu opanowac ciągle cos tam podskubuje, nie załamuje sie jednak i będę
    walczyc dalej. Kupiłam sobie herbatke fito mix 14 na odchudzanie i popijam
    sobie moze cos sie w końcu ruszy.
    --
    Krystianek
  • veni23 15.06.05, 20:46
    mam pytanko - co to jest ta 6 weidera?? jako patentowana blondynka przyznaję, że
    nie mam pojęcia :smile
  • ewbal 15.06.05, 21:30
    veni23 napisała:

    > mam pytanko - co to jest ta 6 weidera??

    Ćwiczenia na mięśnie brzucha. Wrzuć hasło w wyszukiwarkę, sporo było o tym na
    "Mamie cud".


    --
    Pozdrawiam
    Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

    "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
  • ewbal 15.06.05, 21:32
    Zmieniłam fryzurkęsmile)))))

    --
    Pozdrawiam
    Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

    "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
  • ewbal 23.06.05, 19:18
    Widzę, że wątek umarł śmiercią naturalną. Dziewczyny, odchudzacie się jeszcze?

    Ja melduję kolejny kilogram na minusie. Sezon sprzyja odchudzaniu, wcinam dużo
    warzyw (na surowo, gotowane, duszone z oliwą z oliwek), nie głoduję, pozwalam
    sobie na coś słodkiego i chudnę. Wytrwale ćwiczę brzuszki, choć przyznaję, że
    nie codziennie i dużo czasu spędzam na spacerach. Może w tym tkwi sekret, jak
    spaceruję z maluchami, to nie podjadam, tylko wodę piję.

    W sumie jestem już uboższa o 6,5 kg smile))


    --
    Pozdrawiam
    Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

    "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"
  • foczkaaa 25.06.05, 07:49
    Witaj,
    Wątek nie umarł tylko, że u mnie znów nie ma się czym chwalićsad co prawda waga
    stoi i nie rośnie więc i tak dobrze, ale u mnie jest dopiero jakieś -3kg.
    Dzisiaj jedziemy na urodziny dziadka mojego męża. Teściowa na pewno zabierze
    jakiś tort i inne tuczące frykasy a ja wolę im nie tłumaczyć, że nie chcę tego
    jeść, bo się odchudzam. Potem powiedzą taaak? no to życzymy powodzenia, ale
    kawałeczek tortu Ci nie zaszkodzi i będą co chwila się pytać jak mi idzie. A ja
    wolę schudnąć xkg i jeśli ktoś z nich to zauważy powiedzieć a nie wiem jak to
    się stało: to pewnie przez tę pracę o wogóle brak czasuwink
    A Tobie gratuluję kolejnego kilograma mniej!! Takie informacje na pewno są
    mobilizujące.
    I przyznam się, że wczoraj zjadłam princessę czekoladową. Była pysznasmile Raz na
    jakiś czas pozwalam sobie na coś słodkiego. Myślałam, że całkowicie uda mi się
    wyeliminować słodycze, ale niestety nie. Może lepiej zjeść świadomie jednego
    wafelka raz na jakiś czas niż odmawiać sobie wszystkiego a potem rzucać się na
    tabliczkę czekolady czy torbę cukierków.

    Pozdrawiamsmile
  • ewbal 03.07.05, 21:51
    Jestem już lżejsza o 7 kg. Uff, Jeszcze 11 i będę laseczka.


    --
    Pozdrawiam
    Ewa, mama Jakuba (20.12.2001) i Aleksandry (23.01.2005)

    "-Kubusiu, idź po trawce. -A co to jest potrawka?"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka