Dodaj do ulubionych

a ja ciagle jestem gruba... buuuu

28.05.03, 22:02
Julka ma juz prawie 5 m-cy a ja wciaz wygladam jak wielkie babsko... Tak sie
staram ograniczac slodycze i w ogole jesc jakos rozsadnie... fakt, nie zawsze
mi wychodzi, bo sa dni, ze Julka po prostu NIE DA mi nic przygotowac i jem co
upoluje w lodowce... A moj wredny maz w ramach podnoszenia na duchu czasem
przynosi tiramisu...sad((
Czy znacie jaks diete, ktora moglabym zastosowac karmiac piersia? Ale
naprawde diete, taka z rozpiska i w ogole, bo ogolne zalecenia rozmywaja mi
sie w szarzyznie dnia codziennego...
BUUUU, pomozcie, nie chce byc GRUBA BABA...
--
mrUfkaa*
Edytor zaawansowany
  • bea4oliv 28.05.03, 23:12
    musisz uzbroić sie w cierpliwość, przy karmieniu nie zaleca się diet
    ograniczających kalorie, zresztą ten wątek sie powtarza. Jak przestaniesz
    karmic a co naj mniej jak mała zacznie coraz więcej jadać a pierś bedzie tylko
    uzupełnieniem. Jak mały sam się odstawił od piersi w 10 miesiącu od razu
    spadłam 3 kilo.A teraz skończyłam 13 kę i poszło kolejne 6 kilo. Zostało
    jeszcze 18 ale teraz już z górki.
    tak więc najlepsz dieta to póki co cierpliwość.
    Jeszcze jedno niektóre dziewczyny chudną karmiąc inne niestety nie.
    bea
  • zarra 28.05.03, 23:15
    A gimnastykujesz się? Znajdź pół godziny dziennie na trochę ruchu.
    Ja własnie złożyłam sobie obietnicę,ze codziennie będę ćwiczyć i nie ma
    totamto!!!. Kładę dzieci spać i ćwiczę. Męża nie ma bo wyjechał to mi łatwiej.
    I tak niewiele narazie mogę ( 2 miesiące po c.c ), ale to co mogę to ćwiczę.
    Łatwiej mi ćwiczyć niż stosować dietę(czyli nie jeść słodyczy i regularnie sie
    odżywiać).
    pozdrawiam
    OlaZarra
  • zalma 29.05.03, 17:03
    czesc, 2 tygodnie temu miałam cc, został mi "mały" nieestetyczny, 5
    kilogramowy brzuszek. Szukałam ćwiczeń dla kobiet po cc, ale jak dotąd
    bezskutecznie. Prawdę mówiąc nie wiem jak ćwiczyć i od kiedy można by było
    bezpiecznie dla szwów, może jesteś w stanie coś podpowiedzieć?
  • zarra 29.05.03, 22:51
    Zalmo! Wczoraj wysłałam ci te ćwiczenia po c.c.
    Czy nie doszły? Daj znać (np na gadu: 2711129).One są już od pierwszej doby.
    Ja to właśnie ćwiczę.Choć dzisiaj jeszce nie ćwiczyłam, ale zaraz sie wezmę;-
    Pozdrawiam
  • kasiajan 01.06.03, 15:53
    Cześć mruffkaa!
    Jak zaczęłaś widzieć,że jesteś za gruba tzn.,że po zapaleniu piersi ani śladu.
    Przykładałaś kapuchę?
    Dziewczyny - ja też mam po ciązy nadwagę-zostało mi jeszcze 8 kg. Przez ostatni
    miesiąc schudłam ok.5 kg-a karmię.I wcześniej nie mogłam schudnąć. Ograniczyłam
    jedzenie bo w internecie przeczytałam , że kanadyjscy naukowcy stwierdzili,
    że ograniczenie jedzenia(rozsądne oczywiście) i umiarkowane ćwiczenia fizyczne
    nie powodują zmniejszenia laktacji.A tak mi się przedtem super i bez wyrzutów
    ŻARŁO. Bo ja lubię ŻREĆ,mieć pełny brzuch. Niestety -faktycznie -jem mniej
    i pokarmu mam tyle samo. Tylko mój mały ma 3 miesiące-jak był młodszy i mniej
    jadłam to miałam mniej mleka-teraz widocznie laktacja się "ustabilizowała".
    W każdym razie ja schudłam z 83kg do 77kg i walczę dalej.
    Pozdrowienia
    Kasiajan
  • mrufkaa 01.06.03, 16:20
    Hej Kasiu!
    Fakt, nie mam juz zapalenia piersi smile
    Wyglada na to, ze znalazlam sobie kolejny problemsmile))
    Ja niestety jem bardzo nieregularnie, co sprzyja nazeraniu sie.... Klop[ot w
    tym, ze calymi dniami jestem sama z julka, a Mala nie chce schodzic z raczek...
    To naprawde cud, jak sobie zdolam cos ugotowac. No wiec coszybciej, to
    lepiej... No i jest jak jest. Nie mam wagi, zamierzam kupic w tym tygodniu, ale
    od samego wchodzenia na wage sie nie chudnie... Sama nie wiem jak to ugryzc.
    Acha, kapusta jest super! Trzymam na wszelki zawsze 1 glowke w lodowce....
    pozdrowionka
    --
    mrUfkaa*
  • alicja25 03.06.03, 12:51
    Cześć, ja mam ten sam problem, synek ma już ponad 10 miesięcy, nadal karmię go
    piersią (a raczej dokarmiam), a waga moja stoi w miejscu (mam pobożne życzenie
    schudnąć 13 kilo ale każdy jeden mniej to byłoby coś! wink). Nie kupiłam własnej
    wagi bo boję się, że popadnę w paranoję ważenia się co chwila więc robię to z
    doskoku smile przed niedzielnym obiadkiem u rodziców wink i niestety nie chudnę ale
    i na szczęśćie już nie tyję.
    Miałam nadzieję schudnąć po powrocie do pracy ale niestety może i nie podjadam
    do południa bo jestem zajęta ale za to bite 7 godzin przy kompie, a potem
    samochodem do domu mi nie pomaga smile bardzo trudno walczyć jest ze słabościami
    jak ma się tyle na głowie, marzy się o czymś przyjemnym pod koniec dnia, a
    pokus tysiące
    może jak się będziemy wspierać to będzie nam łatwiej smile
    pozdrawiam - ala
  • tygrynio 03.06.03, 15:46
    Cześć tu Tygrys Mrufko ja też jestem ciągle za gruba i
    jak patrzę na siebie to chetnie przestałabym karmić żeby
    coś zrobić ze swoim wyglądem. Baśka ma już cztery miechy
    a ja chyba nawet przybyłam na tej cholernej wadze. Mam
    propozycję może postanowimy razem ograniczyć żarcie skoro
    diety dla nas nie ma. Ja mieszkam w Warszawie może ty tez
    będzie nam łatwiej jak się spotkamy, Napisz ewentualnie
    na priva tygrys74@interia.pl, bardzo chętnie nawiąże
    kontakt z kimś kto pisze o sobie tak jakby pisał o mnie
    PA czekam
    --
    Tygrys
  • mrufkaa 03.06.03, 20:44
    Ja bardzo chetnie z tym wspieraniem, tylko np. wlasnie teraz jem lody... A moze
    ustalimy jakis jadlospis i dzien od ktorego zaczniemy?
    --
    mrUfkaa*
  • tygrynio 04.06.03, 00:41
    ok.dobry pomysł tylko co ??? Już dzisiaj nie mam siły
    mysleć ale jutro coś pokombonujemy i może zacznijmy po 10
    tym będzie świeża kaska na jogurciki.Napisz co poza
    lodami i wszelką słodyczą jadasz? pa
    --
    Tygrys
  • mrufkaa 04.06.03, 13:51
    jeszcze pizze i czasem McDonalda.... smile))
    A na serio, to chyba faktycznie trzeba by to przemyslec i zrobis rozsadne
    zakupy.
    Proponuje:
    1-sze sniadanie: platki sniadaniowe (czy musza byc nieslodzone?) umnie ok.8-9
    rano
    2-gie sniadanie: Kanapka (moze 2?) i z czym?
    Czekam na ciag dalszy propozycji smile))
    --
    mrUfkaa*
  • tygrynio 04.06.03, 22:55
    Ok dobry pomysł ale jakie mleko ile procent??? 2% to
    chyba optymalna ilość dla karmiącej no może 1,5%
    Dla mnie moga być nawet zwykłe kukurydziane albo ze 2
    łyzki musli
    Na drugie śniadanie kanapka??? może lepiej jakiś jogurt
    0% albo pyszne truskawki z naturalnym jogurtem bo do
    kanepeczek to jaką wędlinkę jak to sama chemia możę jakaś
    indycza szyneczka albo sama bez chlebka
    Mrufka a może przejdziemy na pieczywko typu dmuchane lub
    wasa ??? Ja je lubię to co prawda nie są kajzerki ciepłe
    z masełkiem a właśnie masło będę jadł może nie tyle co
    teraz ale muszę jestem masłocholikiem nalepsze
    takieosełkowe mniam smile))
    A co z obiadem najlepiej jakieś gotowane mięcho z kury
    albo indora lub inne??? albo jakaś sałatka???
    Może makaron bez sosu?? z jakimiś warzywa o kurcze ale
    będę musiała pomyśleć nad smakowitymi przepiasami
    Proponuję również nie jeść po 19,00 i ze słodyczy tylko
    gorzką czekoladę co ty na to pisz pa pa
    --
    Tygrys
  • mrufkaa 04.06.03, 23:13
    NIE CIIERPIE GORZKIEJ CZEKOLADY!!!!
    O rany, to ty tak na calego w to odchudzanie... a ja bym tak jeszcze
    pogrzeszyla...smile))
    Truskawek jeszcze nie probowalam ze wzgledu na Julke, ale wlasnie zaczynam jej
    wprowadzac sloiczki, to moze juz czas.
    No, to dobre, zeby nie jesc po 19, ale moze owoce jako ewnt. deska ratunku? Ale
    nie banany, bo tucza.(wlasnie zjadlam 2)Z kura dobry pomysl, mam pol
    zamrazarki. ja na jogurcie na 2-gie sniadanie nie uciagne, musze te kanapke...
    masz racje z dmuchanym chlebkiem, tylko ja go tu musze namierzyc, te Angole nic
    ludzkiego tu nie maja (masla nieslonego, biszkoptowych podkladow na tort, etc,
    and so on)
    To ja mam juz poczatek listy na zakupy - pieczywo chrupkie, owoce, warzywa na
    saladke (moze byc grecka? Mam akurat feta)
    To po 10-tym zaczynamy?
    --
    mrUfkaa*
  • kasiajan 04.06.03, 23:20
    Widzę babeczki,że wam dobrze idziesmile))
    Jak tak dalej to bez Cambridża się nie obejdzie!
    Pozdrowienia ...kasiajan
  • mamamajusi 05.06.03, 11:36
    Ja wprawdzie już nie jestem gruba ale tym bardziej jako "autorytet" podzielę
    się z Wami moim pomysłem na niskokaloryczne, szbkie, smaczne (jak na
    odchudzanie), wartościowe i DUŻE danie. Właściwie składniki, które chcę Wam
    polecić przewijały się w Waszych postach ale osobno a to trzeba połączyć.
    Chodzi o jogurt i dmuchane pieczywko z ryżu albo przenicy. Można też zakupić
    dmuchany ryż - jeszcze lepiej. Należy wziąć dużą miseczkę, wlać jogurt i
    nakruszyć tam cztery kromki chlebka albo odpowiednią ilość ryżu. Porcja taka
    jest duża, można poczuć w brzuchu a ma ok. 200-250 kcal. Robiłam też takie
    dania na serku homogenizowanym. Polecam.
  • tygrynio 05.06.03, 13:27
    Dobra zaczynamy od dziesiątego a z tym jedzeniem po 19
    tej to najgorsze są pierwsze dwa dni i wtedy najlepiej
    nie wchodzić do kuchni nawet na chwilę. no a poza tym
    zawsze można zrobić jakiś dzień grzechu warty czyli wypad
    na lody

    --
    Tygrys
  • mrufkaa 05.06.03, 14:11
    lody wpadaja mi same... Maz przynosi i podrzuca do zamrazarki, bo wie, ze jak
    Julka pojdzie spac, to ja chetnie.... Bu. Musze przeprowadzic powazna
    rozmowe. smile
    O, dobre to danie od mamy Jusi (Chyba). Tylko miske trzeba miec duza...smile))
    Wlasnie zjadlam dwie kanapki na drugie sniadanie. Zycia sobie bez tego nie
    wyobrazam po tych porannych platkach... zaraz biore Julke do nosidla i ide na
    zakupy. A co.
    buziaczki
    P.S. Kasiu! Dodaj cos od siebie, skoro tyle schudlas....
    --
    mrUfkaa*
  • kasiajan 05.06.03, 15:04
    Od czasu jak się tak wymądrzałam to nie schudłam NIC! Zapeszyłam czy co?Jestem
    na diecie eliminacyjnej. Jem ciemny chleb ,pomidory ,ogórki,jabłka,czasami jakąś
    wędlinę,ziemniaki i ryż. No i sałatę. Żadnych słodyczy-ale słodką herbatę.
    O,matko-lodów też nie mogę. No więc jak tak zaczęłam jeść to przez 4 tygodnie
    schudłam 5 kg, a teraz od tygodnia NIC. Waga stoi!Jak mnie to wkurza!!!
    I mój mąż-też pulpecik- siada naprzeciwko mnie z talerzem naleśników z dżemem
    jagodowym i mówi" Jak to miło-ja jem -a ty tyjesz".A ja w tym czasie ciemny
    chleb z ogórkiem bez masła. Mawet sobie morfologię zrobiłam bo myślałam ,że
    mnie ta dieta wykończy...nie ,hemoglobina wysoka jak nigdy...
    Tylko dlaczego ja nie chudnę? Wg moich powierzchownych obliczeń młody wyjada
    ze mnie więcej niż ja jem. Jak tak dalej pójdzie to opatentuję metodę tuczu
    jakiś zwierząt powietrzem. Już nigdy nie będę się wymądrzać na temat
    odchudzania.
    Acha, najpiękniej schudłam półtora roku temu-na diecie Cambridge. Tak pięknie,
    że mój mąż zmajstrował mi Kubusia.
    Pozdrowienia
    Słuchajcie, ja bym chciała wiedzieć z jakiego pułapu wy startujecie. Bo jak
    czytam posty"zrozpaczonych", które z chcą schudnąć z 63 do 57kg to mnie to
    dobija. Bo ja bym chciała z 77 do 70. Albo do 65. Albo do 63( to moja waga
    sprzed ciąż-trzech zresztą).
    kasiajan
  • mrufkaa 05.06.03, 18:00
    Kasiu!
    To sie podobno czesto zdarza przy odchudzaniu, ze nagle waga staje w miejscu...
    Cierpliwosci, na pewno ruszy. Obiecuje sprobowac popchnac ja telepatycznie...smile)
    No, ale my diety Cambridge nie mozemy, bo karmimy.... Ja to sie pale do 13-tki,
    jak tylko Julke odstawie... Ale to za jakies min. pol roku sad
    Kasiu, nie wiem ile waze (wciaz brak wagi), ale wiem jak wygladam. I w co sie
    nie mieszcze sad((. Maz obiecal mi nawet niemale dofinansowanie po nast.
    wyplacie , bo prawie w nic sie nie mieszcze z zeszlego lata (a to w koncu byla
    juz ciaza). Jak mnie lekarz zwazyl prawie 3 m-ce temu, to bylo 66kg, nie sadze,
    by sie zmienilo, a juz na pewno nie w dol... A ja chce 56! A chociaz 58 kg...
    --
    mrUfkaa*
  • kasiajan 06.06.03, 14:23
    Jestem dobita!
    Wczoraj jak przyjechałam do rodziców i stanęłam na wadze to było-----83kg!sad((
    Nie, to jakiś koszmar.................
    Całe szczęście , że podobno tygrynio(prawda ,tygrynio?) ma adres faceta, który
    lubi takie co mają 120 w biodrach.
    Poczułam się tak krowiasto,że strach...
    I humoru też dziś nie mam...
    Mogę liczyć już tylko na waszą telepatyczną pomoc.Naprawdę się podłamałamsad((
    kasiajan
  • tygrynio 06.06.03, 23:15
    Kasiu no co ty???? Nie wolno tak psyche najważniejsze!!!!!
    Pociesze Cię ja muszę schudnąć ze 30kilo bez przesady
    teraz się toczę i wyglądam jak żółw bez d.....py,
    fatalnie więc wy z tymi swoimi wagami to jesteście sexy laski
    A owszem znałam takiego lubił takie konkretne babeczki
    owszem chłopak z Mazur no niezły był tylko dobrze że
    powiedział iż żonaty bo tak to bybył niezły ambaras
    No to panienki głowy do góry jesteście super a waga
    spadnie napewno Kasiu tylko teraz organizm się broni bo
    karmisz i musisz mieć jakieś zapasy np.bioderka i
    zastanawia się co zacząć może masę mięśniową ????
    Hi hi hi
    Głowy do góry nasze problemy z wagą to nic przy tych
    poruszanych na forum

    mrufka ja kupię sobie wagę bo szlak mnie trafi jak nie
    będę widziała jak mi te kilogramy spadają z wagi
    pozdrowionka
    --
    Tygrys
  • mrufkaa 06.06.03, 23:27
    Tygryniu,
    ja sobie tez kupie, juz wybralam, tylko musze przez telefon i katalog, bo nie
    mam czasu leciec do tego sklepu, a Alex ciagle w pracy do pozna... No, a jak
    zamowie, to musze siedziec caly dzien w domu, bo dosatarczaja od 9 do 17, wiec
    ciagle mi sie nie usmiecha...
    Kasiu, pewnie nabralas wody, u Was tam podobno w polsce teraz upaly, wiec
    pewnie duzo pijesz...
    Moze uda mi sie w przyszlym tygodniu wyjechac na 2 dni, Tygrys, nie zaczynaj
    beze mnie!
    pozdrawionka
    --
    mrUfkaa*
  • awetom 07.06.03, 18:55
    Witam dziewczyny
    Mi też zostało po ciązy 6.5 kilo i tak już pół roku prawie minęło a ja karmię
    i schudnąć nie mogę.Ale mały je już kaszkę i słoiczki choć bez entuzjazmu więc
    postanowiłam zaryzykować 13-tkę .Dziś jest 6 dzień -mam 2,5 kilo mniej czuje
    się dobrze i z laktacją nic się nie dzieje.Tyle ,że zwykłą kawę zamieniłam na
    zbożową i jem sobie tak z 20 % większe porcje warzyw no i piję nałogowo zioła
    fito-mix na laktację.nie chudnę tak rekordowo jak mój mąż ale waga spada,
    licze jeszcze na jakieś 1.5 do 2 kilosków przez następny tydzień,a z
    pozostałymi 2 to już się uporam - taki mam przynajmniej ambitny plan
    ewa
  • mamamona 11.06.03, 20:42
    Dziewczyny,

    i Tygryniu! i ja jestem z wawki (konkretnie konstancin, ale zmotoryzowana),
    wielka i ciężka i pot ze mnie spływa. TŁUSZCZ!!! nie oliwa!

    od urodzenia Polci 8,5 miesiąca temu nie dość że nie schudłam, a
    jeszcze........ PRZYTYŁAM!!!! bo jak siedziałam przez 4 miesiące sama z nią w
    domu, to tak jakoś serniczki i inne misie przykleiły do brzuszka.

    wielokrotnie prowadziłam rozmowy z doświadczonymi mami (nie dalej jak
    dzisiaj), które mnie pocieszały, że przy karmieniu nie ma szans schudnąć bo
    jest jakaś blokada hormonalna (???!!!!!!!!!) i że trzeba czekać aż dziecko
    odstawi się od cycka, potem automatycznie 5 kilo, i zaraz za tym dietkę
    wrzucać. moja Polcia jakoś nie garnie się do skończenia cycania, a ja nie mam
    pomysłu jak to zrobić, i sumienia (już pracuję a mała zjada stałe pokarmy w
    ciągu dnia, tylko na noc i w nocy mleczko, ale niestety, nie chce pić!!).

    anyway, mam taki gry plan (zachęcam do współpracy): za 115zł na czerskiej w
    agorze można wykupić miesięczny pakiet, w skład którego wchodzą: basen (12
    metrowy-maleńki, ale niech tam), ćwiczenia aerobowe (m.in. total body
    condition, aquaerobik), siłownia (dobrze zaopatrzona - nie dla masy a na
    poszczególne partie mięśni) i sauna.

    może zapiszemy się od lipca, i będziemy się wspierać?? a po zakończeniu
    karmienia *mam nadzieję, że w wakacje*, wchodzę od razu na sprawdzone diety,
    mam dostać od dziesiejszej mamy dietę wysokoproteinową, na której chudnie się
    do 18 kilo!!! - nie wiem w jakim czasie,

    pozdrawiam,

    mona
  • mrufkaa 12.06.03, 23:11
    hej mona!
    a ja jestem z Londynu.... Bu.
    --
    mrUfkaa*
  • kasiajan 12.06.03, 21:53
    No dziewczyny, biorę kasetę z Cindy i idę ćwiczyć. Na samą myśl o gimnastyce
    przez godzinę po całym dniu użerania się z trójką dzieci, sprzątania, gotowania
    etc. -zbiera mi się na wymioty. A- a mój mąż pojechał na piwo. Dlatego mogę
    popodrzucać trochę swoje cielsko. Trzymajcie kciuki, idę... Ale mi się chce
    płakać. Nie mam nawyku. Dlaczego do cholery nie chudnie się od roboty?
    kasiajan
  • kasiajan 12.06.03, 23:01
    To chyba jakieś fatum. Jak wzięłam do ręki kasetę i znalazłam ciężarki to
    usłuszałam samochód mojego męża. Jeszcze nigdy nie wrócił tak szybko z piwa.
    I znowu nie będę chudsza. Mam dość. Idę zjeść jabłko i spać. A może od jabłka
    też się tyje. Bo z przyjemności,deserów i słodyczy została mi tylko herbata z
    cukrem... Fajnie,nie? Ale i tak nie chudne , mimo że żrę już tylko ciemny chleb,
    sałatę, pomidory i ogórki.
    kasiajan
  • mrufkaa 12.06.03, 23:10
    kasiu!
    My dzis kupilismy wage....
    Powinnam urzadzic pogrzeb mojej figurze sprzed ciazy.
    Jak mawiala jedna moja kolezanka: Jestem brzydka, gruba i nikt mnie nie kocha.
    pojde zjem sobie glizde.
    tylko ze glizda pewnie tez tuczy.
    P.S1. Maz mowi, ze kocha. On tez ma ok.12 kg nadwagi.
    P.S.2 Herbaty od dzis tez nie slodze.
    --
    mrUfkaa*
  • kasiajan 12.06.03, 23:22
    Mój małżonek waży 100kg. Ale ile on je!Ile ciasta, lodów i piwa!
    A ja co ? Nawet -jak się okazuje-truskawek nie mogę.
    Jak to dobrze mieć dużego męża! Mam koleżankę, która ma męża ,który je,nie on
    żre wszystko co ma w zasięgu ręki i jest chudy jak patyk. Ona jest puszysta.
    Jaki on jest wredny dla niej gdy ona się skarży,że znów przytyła! No, jest taki
    wredny aż strach. A mój-świetnie mnie rozumie. Ostatnio na moje jęczenia
    odpowiada: No, jesteś gruba ale przeciesz karmisz. Taki wyrozumiały.
    Jutro będę ćwiczyc.Bo we wrześniu idę do pracy i mam w rodzinie wesele.
    I żeby się podobac mojemu mężowi-misiowi.
    kasiajan
  • mamamona 12.06.03, 23:22
    Mrufffka,

    natychmiast wurzucaj wagę! od niej na pewno nie schudniesz, a na dodatek
    samopoczucie Ci się pogorszy!

    nie cierpię wag, są jak niemy wyrzut sumienia

    nawet mam w domu, elegancką, phillipsa elektroniczną, na której bez przerwy
    sprawdzamy...... jak rośnie nam Bubcia.

    ślę tłuste całuski, mona
  • kasiajan 12.06.03, 23:26
    Moja droga,to jest właśnie życie grubasa: z wagą żle a bez wagi jeszcze gorzej!
    kasiajan
  • tygrynio 13.06.03, 00:56
    No tak jakoś zapomniałam że od 10 tego krecha na łakocie
    i zjadłam wczoraj dwa pyszne pąki z marmeladomsmile))mniam
    pycha ale potem sumienie mnie gryzło i już nie było mi
    tak słodko co do tego basenu to jak on ma metr to fajnie
    bo ja nie umiem pływać wiec się nie utopię bo i tak woda
    wypłynie bokami jak sie tam obie zanuzymysmile))
    no ale do rzeczy naprawdę się odchudzamy????
    jutro na śniadanie płatki????
    potem owoc
    potem indyk z wody i ogórek
    i potem już nic????
    ojejsmile)))
    jak ja bym chciałabyć szczupła mmmmmmmmmmmmwink))

    ja mieszkam na ursynowie więc może koleżanka z
    konstancina wpadłaby w którąś niedzielę na lody oj na
    kawkę bez cukru???

    nie kupiłam wagi zapomniałam ale jutro może kupię jak
    będą jakieś
    wyczytałam ostatnio na jakiejś stronie fitnes że lody
    powinno sie jeść codziennie!!!!! porcję czyli szklankę bo
    mają duzo wapnia i on jest niezbędny do przemiany
    tłuszczów co wy na to????
    pozdrawiam

    --
    Tygrys zapasiony
    ps mruffka a co ty robisz w tym Londynie???
  • kasiajan 13.06.03, 10:24
    Tygryniu, uwielbiam te Twoje teorie n/t jedzenia.I to ,że od jutra się
    odchudzasz. Przynajmniej nie jestem sama na tym złym pełnym chudych lasek
    świecie.wink
    kasiajan
  • mrufkaa 13.06.03, 11:04
    Oj, nie sama, Kasiu, nie sama.... smile))
    Tygrysku, ja w Londynie mieszkam, buuuu.... Do rodziny i przyjaciol daleko i
    nawet nie ma sie z kim odchudzac. taki los.
    Co do lodow to mam pelna zamrazarke, Alex napelnil zanim kupilismy wage.
    Wlasnie dzwonil z pracy, ze byl rano na silowni i waga sie zgadza... a juz
    mielismy nadzieje, ze kupilismy felerny egzemplarzsmile
    Mona, moj maz jest tego zdania co Ty. jak kupil kiedys swojej mamie wage to
    przez rok sluchal jak wszystkie baby w domu narzekaja. Az w koncu wskoczyl na
    wage z rozpedu i sie skonczylo smile.
    no to ja zaczelam od platkow. Owoc bedzie na spacerze. U mnie kura z wody,
    indyka brak. Ale wieczoerm jakas salata czy cos, bo umre...
    Buuuuu, zycie jest tluste i okrutne....
    --
    mrUfkaa*
  • cetebe 13.06.03, 12:53
    witam i pozdrawiam!
    czytam te wasze posty i zaczyna mnie sumienie kopac po kostkach!
    przed ciążą schudłam 15 kg podczas ciązy przytyłam 13kg i w tej chwili ok.7tyg
    po porodzie( który wspominam bardzo mile) nie schudłam no może oprócz
    przyzwoitych 3kg ale to ponoć normalne
    nie chcę byc gruba bo było mi fajnie jak byłam chudsza. aha ja wagę posiadam od
    dawna .... ale coż jakoś nie chce sama spadać w dół, czasem jak na nią stanę to
    tak patrzę wrednie a ona normalnie nic
    a to dlatego że zęby ją boleli smile nie wiem czy znacie ten kawał ?
    też chcę się odchudzać bo nic na mnie nie pasuje nie mam co kupić a na dodatek
    wpadłam w obseję kupowania ubranek dla dziecka nawet kupiłam mu śliczne
    dzinsysmile)
    mam nadzieję że tam w Londynie czujesz się dobrze?
    chyba was polubiłam oho zaczynam się robić sentymentalna
    pozdrawiam
  • mrufkaa 13.06.03, 14:26
    hej Cetebe!
    jak ja sie czuje w Londynie? Eh, szkoda gadac....
    Kasiu, czy te kasete do aerobicu mozna kupic przez internet?
    --
    mrUfkaa*
  • kasiajan 13.06.03, 15:04
    Cwiczyłam dziś z Cindy przez 45min.Nawet mój Kubuś spał jak zaczarowany.10 min
    po tym jak skończyłam przyjechał mój mąż i kupił mi lizaka.Pierwszy raz w życiu!
    Ja chyba oszaleję! ...Pewnie, że go zjadłam...
    Obym wytrwała! Sprawdzę ,czy ta kaseta jest w którejś wysyłkowej i napiszę.
    Ja ją kupiłam w jakimś supermarkecie.
    Mruffka-nie masz się z kim odchudzać? Podobno w Londynie są same grubasy(tak
    mówi nasza propaganda). No, chyba że mieszkasz w jakiejs ekskluzywnej dzielnicy!
    A widziałaś kiedyś w Polsce taki serial o trzech siostrach: Róży, Hiacyncie i
    Stokrotce? To niby o Angolach.A nie masz jakiegoś fitnesssclubu? Siedzisz cały
    czas z baby czy pracujesz?
    kasiajan
  • mamamona 13.06.03, 18:52
    Dziewczyny,
    i Ty, Tygryniu,

    pewnie, że możemy się spotkać, miłą chęcią, na kawce bez cukru (ja całe
    szczęście bez cukru piję kawkę). na kabatach (no, niekoniecznie ursynów, ale
    blisko), jest kawiarnia na wańkowicza (przy małym wewnętrznym placyku na tym
    osiedlu) prowadzona przez samego PANA WŁOCHA autentika!!!!! boszszszszsz, jaka
    kawka (dorzuca czekoladkę gratisowo, ale można ją wyrzucić), a jakie TIRAMISU
    tam jest!!!! boszszsz....... a jakie lody w owocach!!!!

    no, ale ja tu ferment sieję a mamy się odchudzać.
    w tajemnicy Wam powiem, że nie wierzę w żadne diety, bo przecież się kończą,a
    potem od nowa te pąki z marmeladami zasuwamy.

    wierzę w zmianę stylu odżywiania (NIE!!!! a te tiramisu?!?!?! a kuchnia
    włoska?!?!?!? a chrupiące pieczywo!?!?!?!?) i regularne ćwiczenia.

    dlatego obecnie się nie odchudzam, jem więcej owoców niż stałego żarełka, i
    zbieram siły do walki. do tej ZMIANY, aż wreszcie powstanie NOWA MONA, NOWA
    JAKOŚĆ, NOWE ŻYCIE!!!!

    na razie idę położyć Bubcię.

    stara gruba Mona

    ps. tygryniu, ale ta kawka czy co tam, to z dzidziusiami koniecznie! m
  • tygrynio 13.06.03, 23:34
    czytam i mało nie popłakałam się ze śmiechu
    ach te tiramisu mniam mniam ja dzisiaj zamiast obiadu
    zjadłam porcję lodów właśnie o tym smaku Algidy sa
    świetne polecam
    na sniadanie zjadła chleba ze słonecznikiem i jeszcze w
    między czasie jabłuszko i trochę płatków tzn. musli
    wypiłam dwie kawy i już a i na kolacje były truskawki
    dużo truskawek mniam
    nawet nie czuję się głodna ale mam wrażenie że zabraknie
    mi mleka i co ja wtedy zrobię biedna duszka zatracona
    jutro nie wiem co będe jadła bo na nic nie mam chęci
    pewnie zjem jakieś jajka potem jakieś truskawkiz jogo
    potem obiad może pominę ale sama już nie wiem możejakąś
    kaszę albo suchy makaron może sałatkę grecką ach cholera
    nie mam koncepcji napewno wypiję kefirek ma dużo wapnia i
    mało kaloriiiiiiii
    No to kiedy na tą kawkę z tiramisu ???? się umówimy to
    trochę daleko odemnie ale przynajmniej będzie poządny
    spacerek a nie jakies pitu pitu
    ach wagi jeszcze nie kuiłam sad)))))
    --
    Tygrys
  • saia 14.06.03, 12:58
    A mnie ucieszył ten wątek, choć mój "problem " w porównaiu z Waszymi to
    pestka...
    ale jak problem to problem... ja po ciąży schudłąśm ładnie i bardzo szybko...
    bo zaraz po cc. miałąm operacje wyrostka i po tym nie wolno jeść przez trzy
    pełne doby przez dwie kolejne tylko kleik i suchary... a potem to apetyt w
    ogóle mi odjęlo...
    więc schudłam... ale zostały mi 2 kilogramy - a raczej przybyły....
    w zasadzie nie widać ale ja widzę czuję ... jak zakładam spodnie a one opinaja
    sie na udach...
    ćwiczyłam- jakoś tak miesiąc po cc najpierw 20 min. dziennie a potem 40 do
    godziny..
    a teraz od miesiąca jestem w pracy, 7 godzin przy kompie....
    małego jeszcze karmię (ma prawie pół roku) ...
    nie mam czasu nawet prać sprzątać i gotować... nie mówiąć o gimnastyce...
    wiem, że te 2 kilo to nie dużo ale ja czujuę z tym okropnie...
    kochane możecie mnie zrozumieć? dla mnie te 2 kilo - to jak dla kogoś 20...
    załamuje sie.. nic prawie nie jem i nie chudnę.
    dlaczego?????
    nie jem słodyczy lodów (jeśli to raz na dwa tygodnie) nie jem chleba (1 - 2
    bułki kajzerki ) na dzień... nie jem tłustego mięsa...
    ostatnio troce truskawek ale to kosztem innego jedzenia.
    nie objadam sie wieczorem - ostatni (i jedyny posiłek) i 16...
    dlaczego nie chudnę????

    a, moja kaseta z ćwiczeniami (nagrana z telewizji) jest bardzo skuteczne,
    ładnie rzeźbi sylwetkę, widac efekty - jeśłi ktoś by chciał sobie przegerać
    albo wiedziec cos więcej to służę.
    piszcie saia2003@interia.pl
    pozdrawiam
    dorka
  • mrufkaa 14.06.03, 22:02
    Witajcie!
    po tym jak po zakupieniu wagi okazalo sie, ze waze tyle co w 8-mym m-cu ciazy,
    szlag mnie trafil i zaczelam myslec nad tym co jem. I juz drugi dzien jem
    rozsadnie...smile Ciekawe ile wytrzymamsmile ukochany maz zakupil taki duzy toster do
    grilowania mieska, kiedy zobaczy mnie nad trupem ugotowanwwgo kalafiorka....
    Wcale nie byl taki zly (kalafiorek, naturalnie, nie maz)
    czy moze znacie jakies strony internetowe, gzdie pisza ile kalorii maja
    poszcegolne owoce i warzywa? Bo w sklepach jakos nie chca na nich pisac... A
    ja, do cholery, musze w koncu zlapac jakas kontrole nad tym co w siebie
    pakuje...
    Hmm, grubasow tu faktycznie pod dostatkiem, tylko, ze jakos zadnych
    zaprzyjaznionych... Kasiu, siedze z Julka w domu i narzekam na brak przyjaznych
    dusz bo chyba jestem tu za krotko. Poza tym autentycznie wsrod znajomych Alexa
    nie ma zadnej swiezej mamy, a reszta ma tak wypelnione harmonogramy, ze moj
    dzien nijak do nich nie przystaje. Probowalam szczescia na forum Swiat, ale
    dlugo nikt mi nie odpisal, a jak w koncu jedna mama i owszem, to napisala, ze
    one spotykaja sie lokalnie. Coz, nie mieszkam na Ealing (polska dzielnica),
    tylko na Fulham. Mam pecha zatem.
    Wiecie, za wloskie zarcie to bym sie dala pokrajac, och jak dobrze , ze jestem
    za daleko smile))
    Dzis od rana byly platki z mlekiem, stek wolowy z salata i pomidorem z jogurtem
    naturalnym, wieczorkiem dwie kukurydze i dziabnelam kawalek chleba z feta i
    bazylia Alexowi. Przed chwila jednak skusilam sie na melona, ja tak nie moge
    wieczorem.... ale ninja nie moze nyc mietki smile))
    a moja waga tez jest elektroniczna, niemilosiernie elektroniczna, ech...
    Dorko,a moze bys mi te kasete przegrala i przyslala za zaliczeniem pocztowym?
    albo bym ci przyslala pieniazki najpierw?
    Ide po niedzieli na basen. A co.
    buziaczki dla wszystkich
    --
    mrUfkaa*
  • tygrynio 15.06.03, 18:38
    CZesio
    No gratuluje mruffko
    jesteś dzielna naprawdę
    Jak nie masz z kimpogadać to ściągnij sobie gadu- gadu
    jak nie masz oczywiście i sobie popiszemy ja prawdę
    mówiąc niby mam wszysykich znajomych w tym samym mieście
    ale okazuje się że niestety jak się nie ma małego dziecka
    to nie ma się ochoty na odwiedziny takie zycie jesdyne co
    mnie ratuje to multikino w środy są tam ekstra dziewczyny
    i mają dzieciaczki jak ja z lutego no i forum luty2003
    oraz cała reszta forum
    a co do diety to też się staram i chyba nie jest żle ale
    na efekty trzeba długo pracować pocieszam się że możemy
    sobie tu popisać i pogadać na nasze grube tematy
    pozdrawiamy
    ps.czy widziałyście już moje dzieciątko na Zobaczcie pt.
    BAsia Dąbkowska
    nie???
    to zapraszam
    --
    Tygrys
  • mamamona 15.06.03, 20:03
    cześć jak czapka,

    tygrysku, jak zawsze się podpinam - bo nasza córcia starsza od Twojej o 5
    miesięcy (coś na palcach mi wychodzi tak, Twoja lutowa, moja z kampanii
    wrześniowej jest).
    i wracając do meritum sprawy, do tematu sprawy, a warto go ciągnąć bo temat
    jest ciekawy, mam identyczne doświadczenia dotyczące znajomych, ale my
    jesteśmy już chyba po drugiej stronie tęczy, bo starych znajomych już prawie
    nie ma - tzn.są tylko wirtualnie, mailowo, smsowo, telefonicznie.
    nikt bezdzietny już do nas nie zagląda, i mimo,że czytam w poradnikach,że to
    typowe, jednak uważam że świadczy to tylko i wyłącznie o JAKOŚCI naszych
    znajomych.
    mamy nowych znajomych - poznanych na porodówce, w piaskownicy, że nie wspomnę
    o forum, no i oczywiście rodzina dzietna też częściej nas teraz odwiedza i
    vice versa.
    wylałam tu jednak czarę goryczy, bo nie ukrywam, że dobija mnie to i dołuje,
    ale ja chyba za ambitna jestem, bo po kilku próbach po prostu zrezygnowałam.

    a propos odchudzania i spotkania - nie odchudzam się (tzn,wciąz nie zmieniłam
    trybu życia - wczoraj zrobiłam boskie naleśniki z serem i truskawkami, dziś
    inne gołąbki na obiad - wszystko z forum i sieci), ale staram się ograniczać
    słodycze.
    spotkanie - bardzo chętnie, z dzidziusiami, jeśli kabaty za daleko, możemy
    wybrać inny adres, ale ta kawa i tiramisu, no nie wiem....
    spotkanie pewnie najszybciej za 2 tygodnie, jeśli będzie wciąż aktualne, bo
    teraz już kilka dni i długi weekend za miastem (u rodziców), a potem tydzień
    pracy.
    a multikino to też super pomysł - byłam raz, na złap mnie jeśli potrafisz, nie
    zapomnę obwąchiwania wciąz mojego dziecka, podobnie jak inne mamy siedzące w
    przedniej części widowni w pobliżu wciąż okupowanego przewijaka.

    jesteśmy w kontakcie jakkolwiek,
    pozdrawiam chudnące, mona
  • tygrynio 15.06.03, 21:16
    hej mona
    mam nadzieję że spotkamy się przed 15 lipca bo potem my
    wyjeżdzamy na wakacje a może napisz mi kiedy byłoby dla
    was ok. napewno się spotkamy bardzo chcę pa pa buziaki
    dla wrześniaczka
    --
    Tygrys
  • mrufkaa 15.06.03, 22:23
    Hej, hej!
    Tygrysku, pewnie, ze widzilam Basie! Jakie ma cudne wloski! A moja Julka taka
    lysa...smile Wxiaz nie moge dogadac kamery z komputerem, zeby wyslac nasze fotki
    na Zobaczcie, chyba sie zezle i zrobie to u fotografa.
    Hmmm, chyba trwam w zdrowym odzywianiu, tylko Alex przyniosl jakies takie podle
    slodkie soki, a ze upal, to pije co w reke w padnie.
    Mona, masz racje z tymi znajomymi. Ja tu w Londynie wczesniej tez jakis mialam,
    ale teraz to nawet nie zadzwonia... Pies im morde lizal. A Julka jeszce glownie
    sypia na spacerze (albo sie drze) wiec to nie sprzyja zawieraniu znajomosci.
    zereszta ciezko jest, jak wszystkie mamy chodza przynajmniej parami... Na razie
    glownie pogaduje ze starzszymi paniami, co sie Julka zachwycaja... Moze to sie
    rozwinie. Ale macie fajnie, ze sie umawiacie.
    Kasiu, czytalam twoj post na emamie. Wiesz, mam wrazenie, ze czesc mam w ogole
    go nie zrozumiala... Albo to mi sie wydaje, ze pisalas go troche z usmiechem. A
    jak tam Twoje ogoreczki i czarny chlebek? Jutro rano wejde na wage...
    buziaczki
    --
    mrUfkaa*
  • gyokuro 16.06.03, 23:15
    Cześć,
    witam wszystkie mamusie z nadmiarem kilogramów!
    Ja oczywiście mam ten sam problem. Podczas ciązy przytyłam 25 kilo i przed
    porodem ważyłam prawie 100(!!!). Teraz stoję na 80-81. Mój mały ma 2 miesiące
    i oczywiście karmię go piersią. Jestem na straszliwej diecie eliminacyjnej,
    ale wcale po niej nie chudnę - a przecież żadnego tłuszczu, żadnych
    słodyczy... Groza.
    W ubrania rzecz jasna też się nie mieszczę. Przed ciążą ważyłam 74,5 kilo, co
    też było za duuuużo. Och, jak bym chciała ważyć 63... Tyle to chyba w liceum
    ostatnio, albo na początku studiów...
    Pozdrawiam,
    Kasia, mama Juliusza
  • mrufkaa 16.06.03, 23:38
    Witaj kasiu nowa w tym watku!
    A czym polega Twoja dieta eliminacyjna?
    --
    mrUfkaa*
  • magda2303 17.06.03, 10:08
    Cześć dziewczyny. Od początku czytam ten wątek z wypiekami i teraz postanowilam
    sie przyznać- też jestem gruba ( o matko, jak to strasznie brzmi). Tylko, że wy
    wszystkie jesteście tuż po narodzinach, a ja już trzy lata. Najśmieszniejsze
    jest to, ze ja w ciąży nic nie przytyłam, za to po porodzie zaczęłam naprawdę
    tyć. Przedtem ważyłam ok. 60 kilogramów i mialam kompleksy, że jestem za gruba,
    w dniu powrotu ze szpitala mialam 63 kilo, za to po dwóch latach doszlam do 78.
    Jak zobaczyłam wtedy film z Bożego Narodzenia, to nie mogłam uwieżyć, ze tak
    wyglądam, bo mi się wydawalo, ze może dużo ważę, ale tego tak nie widać.
    Normalnie tłuste spasione, wielkie cielsko, z nalaną, czerwona i wiecznie
    spoconą twarzą. Wtedy przeżyłam kompletne załamanie. Mój mąż jest niesamowicie
    przystojny, a ja idąc z nim się ciagle zastanawiałam, czy na ulicy ludzie sie
    dziwią, co on robi z takim potworem, a w końcu to mi się w ogóle odechcialo z
    nim gdzieś chodzić.
    Miałam szczęście, bo mój maż wyjechał rok temu na trzy miesiące do Stanów, a ja
    stwierdzilam ,ze to super okazja na odchudzanie. Wtedy schudłam do 69 i tak
    jest do dzisiaj, bo jak misiu wrócił ( a on naprawdę kocha jedzenie), to już
    tylko walczyłam o utrzymanie. Teraz od dwoch tygodni znowu jest w USA, a ja mam
    zamiar sie wziąć za siebie ( dżinsy sprzed ciąży nadal czekają w szafie).
    Trzymajcie za mnie kciuki, ja wam kibicuję. Acha, ja się odchudzałam dietą
    tysiac kalorii- może nie jest blyskawiczna, ale nie stresuje, jest zdrowa i
    trwała. Moja mama po dwudziestu paru latach otyłości schudla na diecie tysiąc
    dwiescie kalorii w ciągu roku z rozmiaru 44 do 36 (i jeszcze za duży, bo ma
    tylko 155cm wzrostu) i od dwoch lat nic nie przytyła, z tym ze bardzo dużo
    cwiczy. Powodzenia!!!!!!!!!!!!!
  • kasiajan 17.06.03, 11:46
    Magda, Ty też witaj w klubie !
    kasiajan
  • kasiajan 17.06.03, 09:46
    Mam wszystko identycznie tak jak ty(przed ,w czasie, i po). Też dietę elimin.,
    i też mam problemy,żeby schudnąć. Choć znów się coś ruszyło(jakiś kilogram).
    A jem zastraszająco mało. Podobno niektóre tak mają. Marne pocieszenie, prawda?
    W kazdym razie :witaj w klubie!
    kasiajan
  • kssia 17.06.03, 12:59
    Doskonale Cię rozumiem, strasznie sie bałam zbednych kilogramów po ciązy.Całe
    szczęście jakos ocalałam, w czasie ciązy przybyłam tylko 10 kilo i teraz po 2
    miesiacach ważę tyle co przed ciążą. Przeczytałam jednak wszystko co tylko
    mogłam o diateach i odchudzaniu. W czasie karmienia powinnasz jeśc przynajmniej
    2000 kcal - żeby nie popaśc w anemię. Jeżeli do 2000 kcal dodasz pół godzinki
    ruchu dziennie powinnaś powolutku tracić na wadze (bez szkody dla siebie i dla
    dziecka) Liczy się cierpliwośc i konsekwencja.
    PS koniecznie musisz się nauczyc liczyc kalorie - polecam spejalne tabelki

    powodzenia pozdrawiam Kssia
  • ashia_j 18.06.03, 11:55
    witam,
    4 lata temu miałam ten sam problem. przed ciażą ważyłam 48 kg i nigdy nie
    miałam problemów z wagą . a w trakcie przytyłam aż 27 kg. i przemiana materii
    po ciąży spadła strasznie więc męczyłam sie przez rok i nic. zastosowałam dietę
    Cambridge i w 21 dni schudłam 14 kg- dieta jest jedna ciężka i monotonna - bo
    proszkowa , no i ceny nie zachecają ; ok 130 zł za 7 dni. była to moja pierwsza
    dieta i przypuszczam ze dlatego udało mi się tyle schudnąć. nie stosuj jej
    teraz tylko dajmy na to za pol roku. jednak po musisz sie pilnować z jedzeniem
    bo szybko może wystąpić efekt jo-jo. ja do tej pory sie kontroluję i jak widzę
    skoki 2-3 kg do góry to robię sobie kapuściankę przez tydzień i od razu zbijam
    niechciane kilogramy. jeśli chcesz schudnać szybko w krótkim czasie polecam
    Cambridge ale przedtem dobrze sie zastanów i nastaw psychicznie bo oprócz
    torebek z zupkami i koktajlami oraz wodą (2-3 l dziennie) raczej nic innego nie
    zjesz. powodzenia i trzymam kciuki za silną wole.
    Asia
  • magda2303 18.06.03, 16:35
    Jeszcze nic nie schudłam smile
  • gyokuro 18.06.03, 22:07
    Moja dieta eliminacyjna polega na tym, że nie mogę jeść niczego co uczula moje
    dziecko. Prawdę mówiąc nie wiem jeszcze co dokładnie go uczula, ale nie jem:
    mleka i jego przetworów,
    wołowiny i cielęciny,
    jajek,
    truskawek itp.,
    konserwantów (np. wędlin...)
    Ale chyba prościej powiedzieć co jem: chleb żytni, schab lub szynka pieczone
    jako wędlina na kanapki, margaryna bez laktozy, jabłka, gruszki, ryż,
    ziemniaki, kasza gryczana, wieprzowina, czasem ciastka bezmleczne i
    bezjajeczne, dżem śliwkowy. I tyle. Chwilowo odstawiłam też marchew i
    kurczaka, bo miałam co do nich podejrzenia, ale może do nich wrócę.
    Wczoraj ważyłam 79,8. Po raz pierwszy pierwsza cyfra była mniejsza niż 8.
    Była, bo dziś rano już 81,1. Wrrr.
    Pozdrawiam,
    Kasia
  • mmarusia 18.06.03, 23:00
    Dziewczyny,ja wam polecam Montignaca.Zdrowo i napewno nie zaszkodzi na
    laktacje.Mruufka,jesli chcesz kasete z cwiczeniami to moge ci przegrac swoja z
    Mariola Bojarska-Ferenc i podac przez mojego brata,ktory mieszka w
    Londynie.Niestety on przyjezdza do Polski 7lipca ,a wraca dopiero w sierpniu.

    --
    Iza,mama:
    Konrada(11lat)
    Zuzi(4lata)
  • kasiajan 21.06.03, 23:25
    Cześć, jeśli chcesz zobaczyć jakie u nas są kasety to wejdż na www.merlin.com.pl
    i tam :filmy-VHS-dokumentalne-sportowe. Ale myślę,że w London kupisz coś
    takiego w każdym supermarkecie.Pozdrowienia
    kasiajan
  • mrufkaa 22.06.03, 19:38
    Wlasnie sie wybieram od tygodnia... smile No, ale w wypozyczalni kaset tez pewnie
    jest, to mam blizej. dzieki Kasiu
    --
    mrUfkaa*
  • kasiajan 23.06.03, 11:04
    A wiesz , ja się zastanawiam nad kasetami z jogą. Może upiekłabym dwie
    pieczenie na jednym ogniu? Tzn,nie dość ,że byłabym piękna i gibka to jeszcze
    zrównoważona psychicznie?wink
    Może faktycznie wypożyczalnia na początek to dobry pomysł?
    Pozdrowienia
    kasiajan (a ja już ważę 74!smile)
  • gyokuro 26.06.03, 11:02
    Cześć,
    ja już od kilku dni ważę 79.5! I to jest piękne. Idzie w dół choć baaaardzo
    powoli...
    Kasia
  • kasiajan 26.06.03, 12:50
    To trzymam kciuki...Ale jest ciężko nie?
  • mrufkaa 26.06.03, 19:40
    hej!
    To ja tez sie pochwale - mam 2 kg mniej niz w dniu, gdy kupilismy wage... smile))
    Zapisalam sie do fitness clubu i wrabiam meza w Julke smile)) Fajnie jeste... Na
    razie tylko plywam, ale od czegos trzeba zaczac. Grunt, zeby regularnie. No i
    musze w koncu kupic te kasete! A glodna chodze, ze strach....
    Cos Tygrys sie nie ozywa, nawet nie wiemy czy dobre bylo to tiramisu smile
    --
    mrUfkaa*
  • kasiajan 26.06.03, 21:10
    Podejrzewm, że tiramisu było tak dobre,że tygrys wpadł w nałóg...
    Ale ma dobrze!
    I co Ty myślisz o tej jodze? Ma to sens? Tylko kiedy ja będę ćwiczyć jak cały
    czas mam pełno roboty. I w dodatku NIE CHCE MI SIĘ!
    Cieszę się ,że się zmobilizowałaś i chodzisz na basen. Ja chyba w końcu zacznę
    jeżdzić rowerem
    kasiajan
  • mrufkaa 26.06.03, 21:47
    hej Kasiu!
    Mysle, ze joga to swietny pomysl na rownowage ducha. Wiem, ze rozciaga, ale czy
    odchudza? Kiedys sie o malo nie zapisalam na studiach, no ale mi umknelo.
    Wlasnie pracuje nad mezem w jakiej kolejnosci jutro idziemy do fitness (tzn.
    kto kiedy zostaje z Julciasmile)Acha. Wlasnie zjadlam loda. Ale mi dobrze...smile))
    --
    mrUfkaa*
  • kasiajan 27.06.03, 19:40
    Jak ci tak dobrze to liżnij też za mnie!winkBo ja dalejjestem na diecie
    eliminacyjnej-żadnego nabiału.
    A joga to podobno odchudza tak, że człowiek robi się bardziej opanowany,
    (ciekawe czy jak się ma gołąbki w garnku to to opanowanie dalej działa)
    organizm jest lepiej dotleniony więc lepiej spala...
    Ale masz fajnie z tym fitness-club!
    Chyba kupię te kasety z jogą...
    Pozdrowienia
    kasiajan
  • gyokuro 28.06.03, 22:28
    Taak, może i ja powinnam zacząć ćwiczyć? Tylko nie chce mi się. Swoją drogą to
    dlaczego ja się tak rozleniwiłam? Przecież jeździlam rowerem, chodziłam po
    górach z plecakiem trzynastokilowym.... I to nawet w ciązy, tylko wtedy tego
    jeszcze nie wiedziałam.... A teraz nawet paru skłonów nie chce mi się
    zrobić.... Muszę się zmobilizować.
    A loda też bym zdała - ale ja też jestem na eliminacyjnej...
    Pozdrawiam,
    Kasia nr 2
  • kasiajan 29.06.03, 00:48
    O.rany,ja też jestem rozleniwiona...
    Mąż każe mi jeżdzic na rowerze(przytargał nawet rower z piwnicy) ale jak ja mam
    jeżdzić na rowerze jak często nie mam siły chodzić? Przed ciążą też łaziłam po
    górach (Karpacz,Szklarska-te klimaty) a teraz ciężko mi wejść po schodach w
    domu.
    Co to będzie, co to będzie...
    kasiajan
  • mamamona 29.06.03, 16:24
    hej,
    tygrynio się nie odzywał, bo coś wspominał, że wyjazd im się szykuje (ale
    niech się dziewczyna sama tłumaczy).
    na tiramisu nie byłyśmy, w ogóle się jeszcze nie spotkałysmy - mea culpa,
    teraz ja troszkę zabiegana jestem.

    u mnie ze zmiany dotychczasowego trybu życia na razie nici. za 2 tygodnie
    wybieramy się na wesele (tylko nie wiem w co mam się ubrać, na mnie to już
    nawet rozmiarów nie ma, tylko w kapolku XLNT!!!). a zaraz po powrocie (no bo
    nie wcześniej, za dużym smakoszem jestem), zaczynam dietę kopenhaską. to TYLKO
    13 dni (pewnie AŻ!), mam nadzieję, że wytrzymam, i rozpocznie to moje nowe
    piękne szczupłe życie.

    wciąż karmię Polcię, ale tylko w nocy już, a część dziewczyn napisała, że sama
    przez tą dietę przeszła, bez szkody dla laktacji (pewnie tylko jakość mleka
    upadła). tak więc na razie jestem do tej diety przekonana.

    pozdrawiam chudnące, i te starające się. trzymam za Was kciuki!

    mona
  • mrufkaa 29.06.03, 21:13
    No wiec ponoc problem nie polega na utrzymaniu laktacji, bo to sie zwykle
    udaje, ale na tym, ze w czasie odchudzania spalamy tluszcz jakos ekspresowo i
    wydzielaja sie ciala ketonowe (nie pytaj o wzor chemiczny, bo bylam w biol-
    chemie, ale to bylo w liceum!smile), no i owez zle dzialaja na dzidziusie
    (toksyczne niby som). Ale ja tez sie przymierzam, ze jak Julka juz bedzie jadla
    tylko w nocy, to zaczne sie odchudzac naprawde. Na razie staram sie jesc
    regularnie, ale nietlusto, no i wyrzucilam slodycze (prawie). Pije wode w
    zamian slodkich gazowanych etc. i grilluje miesko. Ale grzeszki mi sie
    zdarzaja...

    --
    mrUfkaa* pogryzajaca kabanosa od mamy z Polski i spogladajaca na biszkopty
    stamtadze
  • kasiajan 30.06.03, 09:25
    Mrufkaa ma rację-te ciała ketonowe w mleczku to niedobry pomysł. Lepszym jest-
    niestety -ograniczenie jedzenia. Najlepiej dietą ŻP czyli ŻRYJ POŁOWĘ.
    I nie bój się ,że będziesz miała mniej pokarmu. Podobno 5-6-7 miesiąc karmienia
    są najlpsze do chudnięcia bo laktacja jest ustabilizowana a dziecko dużo je-więc
    się szybko chudnie(a tak twierdzi moja ciotka lekarz-pediatra-homeopata)
    Pozdrowienia
    kasiajan
  • mrufkaa 30.06.03, 18:05
    O Kasiu!
    Wiecej postow jak ten! Nic tylko sie motywowac!!!
    Julka konzcy 6 m-cy na dniach, Wiec... Mam zrec polowe??!!!
    buuuu.....
    --
    mrUfkaa*
  • kasiajan 30.06.03, 19:29
    Moja droga-przecież ja nie napisałam,że to stosuję-tylko,że tak można...
    No,może ,że tak powinnyśmy. Mój problem polega na tym ,że ja lubię miec dużo w
    brzuchu, czuć ten ciężar, poczuć to przejedzenie... Dla mnie porcja czegokolwiek
    o wadze 100g to jest śmieszna. Ja muszę się nawpychać choćby brokułów ale żeby
    było pełno.
    To okropne co napisałam. Chyba się nadaję na psychoterapięsmile
    I co -dalej chudniesz?
    kasiajan
  • gyokuro 01.07.03, 11:01
    U mnie fatalnie - waga znów wróciła na 80,5. Groza....
    Kasia nr 2
  • gyokuro 01.07.03, 12:34
    Kasiu,
    przeczytałam Twój post na forum o karmieniu - czy możesz napisać mi jak było z
    Twoim jedzeniem tylko ryżu? Bo mnie najwidoczniej czeka to samo...
    Daj znać na kaim@antenor.pol.lublin.pl
    Dzięki,
    Kasia nr 2
  • kayak7 16.07.03, 17:14
    Mona, ja od jutra przechodze z mezem na 13 i nie wiedzialam ze my tak blisko
    siebie mieszkamy smile I te dzieci w tym samym wieku, i na weselu bylam w
    weekend wink i tez tiramisu u Wlocha uwielbiam, paslam sie tam w ciazy wink
    Koniecznie musimy sie spotkac. Napisz na mojego maila marta@poczta.tpi.pl

    Dziewczyny ja mam do zrzucenia minumum 20 kilo, karmie Gabe juz 9,5 miesiaca i
    nie zrzucilam nic, tzn czasem troche spada potem wraca i tak w kolko.
    Trzymajcie kciuki za wyniki jakiekolwiek 13, przechodzimy razem z mezem jutro.
    Uff jak sie z glodu nie pozabijamy to moze cos z tego bedzie wink

    Pozdr



    --
    Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
    www.bmxer.info/gallery/albums.php
  • oreiro.mama.martynki 16.07.03, 20:24
    Kajaczku trzymam kciukolce za Was.
    Fajnie, że mąż ędzie się z Tobą w głodówie jednoczył.
    Pisz szczegółowo jak Wam idzie!
    Pilnujcie się, razem będzie łatwiej!

    A ja obiecuję sobie codziennie, że nie zjem kolacji a dziś wtrząsnęłam michę
    rosołu z kluchami - resztka z obiadu i deserek dziecka - bo nie chciała...
    Czemu ja tak nie mam, że nie chcę jedzenia?
    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • kayak7 20.07.03, 16:48
    DIETA idzie choc przyznaje ze drugi dzien byl najgorszy. Nie jest to taka
    typowa 13 bo dodaje mleka do kawy wiec w jakis tam sposob lamie zasady. No ale
    wyniki na razie sa ja 3 kilo maz 4. Mysle ze najwazniejsze jest to ze
    przestalismy jesc po 18.30 i przestalismy pic soki. Po 13 przechodzimy na
    diete 1200 kcal. Mona gdzie zniknelas?

    Pozdr

    --
    Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
    www.bmxer.info/gallery/albums.php
  • kingaolsz 02.07.03, 17:56
    Droga Mruffko!!!
    Ja rowniez jestem z Londynu ( North Acton) i szukam znajomych i rowniez
    chetnie bym schodla. Sama urodzilam Roberta 10 tygodni temu. Jesli chcesz to
    mozemy sie skontaktowac na privie. W sumie jezdza to autobusy i moze uda nam
    sie znalezc miejsce gdzie mozna by sie spotkac ( np. okolice Sheperd's Bush,
    czy Hammersmith). Racja ze przyjemniej pospacerowac po parku z kims z kim
    mozna by zamienic pare slow i spostrzezen. Czekam na odp, mozesz pisac na
    kingaolsz@hotmail.com
    Pozdrawiam
    Kinga
  • tygrynio 03.07.03, 00:58
    Witam
    Kurcze jestem strasznym wredziolem bo się słowem nie
    odezwałam ale poco mam się odzywać jak wyglądam jak
    wyglądałam i nie mam najlepszego nastroju przez to
    Ale post o 5,6,7 miesiącu laktacyjnym był dla mnie boski
    i już sobie go powtażam w myślach
    Doszłam do wniosku że jest to jedyny wątek na którym jak
    coś czytam to zawsze się usmiecham a koleżanka od
    tiramisu się nie odzywa sad(((
    Pozdrawiam Was i gratuluję tych 2kilosów mrufko
    --
    Tygrys
  • mrufkaa 03.07.03, 22:17
    He, he...
    wlasnie rodzina z Polski przyjechala i przywiozla walowe od mamy... smile
    Przerwa w odchudzania cala geba... Nie waze sie, co sobie bede psuc humor....
    Tygrys, uszy do gory! A umowze sie na to tiramisu, jak ci to humor
    poprawi...smile))
    --
    mrUfkaa*
  • mrufkaa 04.07.03, 22:48
    No wiec dzis sie zwazylam (po sniadanku).
    No i wciaz prawie 2,5 kg mniej niz w dniu kupienia wagi. Cuda jakies...
    A zre polowe... wiecej smile
    pewnie za tydzien wykaze to waga, mam chyba dlugi przewod pokarmowy smile))
    Co u was Dziewczeta? smile
    --
    mrUfkaa*
  • gyokuro 04.07.03, 22:52
    U mnie dennie. Jem mało i zamiast chudnąć stoję w miejscu. Ciągle 8 dych...
    Wrrr!!!
    Kasia nr 2
  • kasiajan 05.07.03, 01:39
    Kasiu,cierpliwości!U mnie stoi , tym razem na 74-75.Ale,kurcze przeczekam i
    będę chuść dalej. Zaparłam się(ale ze mnie bohaterka!Gdyby nie to ,że nie mogę
    jeść ze wzgl.na Kubę ,to żarłabym jak...jak potrafię.
    Kaśka- dpisałam ci o ryżu i o diecie, dostałaś?Mrufkaa,jak tam fitness-club?
    kasiajan
  • balbea 05.07.03, 11:35
    Kobietki !
    Od dłuższego czasu śledzę Wasze posty na forum i aż się gęba sama cieszy
    czasami.Niestety nie mam czasu popisać,niewiele ,żeby poczytać, ale
    czytam,czasem kosztem sterty garów w zlewie. Mój maluch tak daje popalić,że
    czasu mam odrobinę między 22 a 6 rano-z przerwami na karmienie butlą i ponowne
    usypianie.Mam te same problemy z tuszą ,z żarciem,z wielkimi
    postanowieniami,że od jutra to już naprawdę....i wytrzymuję trzy dni.A chciało
    by się poopalać nie tylko w solarium...Teraz jestem 80- kilówką, a było dużo
    gorzej.Całe szczęście w ciąży przytyłam tylko 6 kg,więc bilans mam
    ujemny.trochę schudłam po ciąży przez te dwa m-ce (nie było czasu na
    żarcie,spanie)ale juz mój organizm osiadł na laurach i nic na wadze nie ubywa.
    Bawią mnie załamane dziewczyny bo mają 3 kg nadwagi a tu trzeba z dwadzieścia
    zrzucić .Dlatego kocham wasze poczucie humoru i zdrowe podejście do samej
    siebie ,tak trzymać!W końcu te nasze kilogramy kiedys pokonamy.A poza tym
    więcej mamy miejsca do całowania!(Tak się tylko pocieszam) Pozdrawiam i dalej
    śledzę Wasze Posty czy chcecie czy nie. Bełka
  • malwinaer 05.07.03, 01:47
    Ciekawa jestem, co to jest ta "13"?
    Malwina
  • kasiajan 05.07.03, 11:22
    13 czuli dieta kopenhaska czyli dieta którą odchudzało i odchudza się wiele mam.
    więcej znajdziesz we wcześniejszych postach na mama-cud.
    kasiajan
  • tygrynio 06.07.03, 00:56
    Czy ja dobrze rozumiem że mamy karmiące stosują 13????
    A czy nie boicie się o te ciala ketonowe czy jak im tam
    co to powsają podczas odchudzania i szkodzą dzidzi????
    To może ja też zacznę
    Bo wtedy z mruwą wytrzymałam trzy dni ale pech a jaki
    wstyd się przyznać
    Ale faktem jest że jak czytam nasze posty to zawsze coś
    mnie rozbawi do łez jesteśmy super poprostu ciekawa czy
    chudzielce też mają w swoich wątkach tyle poczucia
    humorusmile)))))))))))))))
    Pozdrawiam
    --
    Tygrys i Baśka 02 luty 2003
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5775279
  • mrufkaa 06.07.03, 19:03
    tygrys,
    umnie znowu wczoraj byla pizza.
    czasem mysle, ze jak sie odchudzam, to jem duzo zdrowiej dla mojego
    piersiokarmionego dzidziusia ...smile))
    Bo ja to sie tak odchudzam, zeby za ciezko nie bylo... smile))
    Tzn., jak mowi Alex, zeby za bardzo nie schudnac....smile)) smile)) :0))

    --
    mrUfkaa*
  • mrufkaa 10.07.03, 09:53
    Nikt nic nie pisze...
    To co, nikt nie chudnie? smile))
    --
    mrUfkaa*
  • gyokuro 10.07.03, 22:08
    Cóż, ja w każdym razie nie chudnę. Dostałam list do Ciebie, kasiajan, i nawet
    odpisałam; nie dostałaś? Nawaisem mówiąc z kupką nadal jest fatalnie, ale to
    nie gronkowiec.
    Kasia nr 2
  • mrufkaa 10.07.03, 22:32
    a ja profilaktycznie nie wchodze na wage... co se mam humor psuc smile))
    --
    mrUfkaa*
  • mrufkaa 12.07.03, 21:38
    Na liczniku prawie 3 kg mniej odkad zalozylam ten watek....
    zrobilam dzis 30 basenow !!!smile))
    --
    mrUfkaa*
  • kasiajan 13.07.03, 01:04
    Wiesz,jak czytam,że ktoś zrobił 30 basenów to cieszę się ,że nie umiem pływać.
    To ile czasu pływałaś? Ja musiałabym siedzieć w wodzie ze 2 dni ,żeby tyle
    pzebrnąć. U mnie waga bez zmian a nawet troszkę,ociupinkę drgnęło-ale cholender-
    do góry. Więc znów 75 kg. Bez ćwiczeń cielesnych (czyli poruszających cielsko)
    nic z tego odchudzania nie będzie. A podobno w 5-6-7 miesiącu chudnie się bez
    problemu. Jak tylko skończę karmić kupuję Cambridge.Czyli gdzieś za rok.
    Nie chcę być gruba!!! Bo latka lecą !!! A tak może się ktoś jeszcze za mną
    obejrzy-ktoś oprócz koneserów baroku. Może jestem prymitywna ale tak lubię jak
    faceci się za mną oglądają!!!
    kasiajan
  • kasiajan 13.07.03, 00:56
    Dostałam Kasiu, zaraz Ci odpiszę.
    kasiajan
  • mrufkaa 13.07.03, 17:33
    wiesz, tylko ten basen ma tylko 25m..... Niestety smile))
    O Boze, nia pamietam kiedy ktos sie za mna obrocil... U mnie 68,7 kg, nie
    spoczne poki nie zobacze piatki na poczatku. Bede twarda smile
    Wychodzi mi, ze chudne jakies 0,5 kg na tydzien. Bez diety wlasciwie... Tylko
    pozegnawszy wielkie obzarstwo. Hmmm... Niz tak zle smile
    --
    mrUfkaa*
  • oreiro.mama.martynki 13.07.03, 21:52
    Cześć laski!
    To ja oreiro! Kiedyś założyłam wątek „jestem gruba” i śpieszę donieść, że nic
    się w tej kwestii nie zmieniło! Nadal nieszczęsna 80 – tka mnie nie opuszcza!
    Kupiłam sobie gazetkę z ćwiczeniami Cindy i do tej pory nawet jej nie włożyłam
    do video! Czaicie jakie lenistwo? A gdzie tam mówić o mobilizacji do ćwiczeń
    kilkanaście minut dziennie!
    No ale mam nadzieję, że z Wami i dzięki Wam troszkę chociaż schudnę.
    Tygrysku znowu razem!

    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • mrufkaa 13.07.03, 22:10
    Witaj Oreiro!
    W kupie razniej!!! smile))
    P.S. A skad masz taki czadowy nick jak z brazylijskiego serialu? smile
    --
    mrUfkaa*
  • tygrynio 13.07.03, 23:21
    Witam LAski
    Mrufka czy ty wyglądasz jeszcze na grubą bo może musisz
    już opuścić ten wątekwink)
    Cześć Oreiro chciałam Cię kiedyść dopaść na GG ale był
    tam szanowny małżonek sad((
    Powiedział że pozdrowienia przekaże
    Ja nie chudnę ale uwaga jadę na wczasy 2 tyg.z kuchnią
    gotową nic nie kupuję nie gotuję nie mam lodówki i chodzę
    dwa tygodnie na siłownię i jak wrócę to .............
    Napisze wam czy coś się zmieniło.
    Dziewczyny a jak to jest z wydzielaniem się ciał
    ketonowych u mam które jedzą tylko ryż i drób bo ich
    dziatw na skazę biakową ????????????
    Przecież jedzenie tych biaych świństw na zmianę z
    jabłkami to nic innego jak drastyczna monotonna dieta i
    tym skazowym dzieciakom nie szkodzi?????
    Co wy na to??????
    tylko odpiszcie do wtorku bo w środę jadę robić się na laskę
    a propos to fajnie jest jak się samiec ogląda jak
    oczywiście jest godnym reprodukcji a nie starym
    piernikiem nasączonym alkoholem
    Pozd.!
    --
    Tygrys i Baśka 02 luty 2003
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5775279
  • kasiajan 13.07.03, 23:51
    No jasne,że musi być samiec reprodukcyjny!wink Za kogo ty mnie-Tygryniu -masz.
    Ja też uważam ,że 68kg, które zdaje się ma Mruufka - to po prostu szczyt
    szczupłości. Ale nie wzięłyśmy pod uwagę jednego-może ONA ma 140(w kapeluszu).
    To jej 68kg przy wzroście 140cm tak jak ja bym na przykład przy wzroście 170
    ważyła 100kg. Czyli z krótkiego mojego naukowego wywodu wynika, że Mruufka musi
    wyglądać KOSZMARNIE. (wink)I za nią by się nie oglądnął nawet ten twój Tygryniu
    znajomy ,ten co go nie znam a go tak lubię(ten co lubi 120 w biodrach).
    kasiajan
  • gyokuro 14.07.03, 00:06
    No, tak, ale nie wiem , bo mieć 140 w kapeluszu to rzadka sprawa jednak w tych
    dzisiejszych czasach... Ja w każdym razie nadal mogę tu być, bo nadal trzymam
    się tej cholernej 80-tki! Noszę rozmiar 44 albo i 46. Jest beznadziejnie. No i
    przecież jestem na tej "drastycznej monotonnej diecie". Ale cóż, jakoś na
    chudnięcie to ona nie wpływawink
    Kasia nr 2
  • oreiro.mama.martynki 14.07.03, 08:29
    Oj a propos rozmiarów, to wczoraj zakpiłam sobie bluzeczkę (bo przestałam się
    łudzić że wcisnę się w stare ciuchy) – rozmiar 46!!! Bo w 44 nie chciały się
    zmieścić moje niewielkie piersi matki – karmicielki!!! Spódniczkę na szczęśćcie
    wcisnęłam 42, ale dla spokojności wzięłam 44, po co mam się kisić na wdechu pół
    dnia?
    Boże może i ja zacznę jakąś dietę? Marzę o tym, żeby nie mieć takiego ssania na
    żarcie!
    Wczoraj wciągnęłam sobie pół pizzy i nawet nie beknęłam, co to dla mnie…
    Ufffffffff trudne jest życie grubasasad
    Tygrys łap mnie na gg, często jestem

    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • smerfetka10 14.07.03, 10:28
    Czesć Dziewczyny!

    Ja i moja mam od jutra przechodzimy na 13 smile
    Jak sobie pomysle o tej diecie to az mnie mdlisad
    No ale cóż mi pozostalo czynić....
    Dzisij jadę sie zwazyc do kuzynki ( niestety nie mam wagi ) i od jutra
    zaczynamsmile
    Na dzień dzisijeszy wyglądam jak hipopotamica : z " napuchnętymi" biodrami
    130 cm no 126smile
    Moja mamam wygląda całkiem całkiem ale postanowiła mnie wesprzećsmile
    Moze któraś z Was sie dołączy!
    Jak juz teraz napisałm o tym na forum to bedzi mi wstyd sie przyznac że nie
    dotrawałam do końca! Życzcie mi powodzenia!


    pozdrawaim basia
  • smerfetka10 14.07.03, 11:12
    Cześć dziewczyny smile
    To znowu jasmile
    Teraz to juz przyczepiłam sie na dobresmile Mam nadzieje ze mnie nie odrzucicie
    ale nawet jak... to za bardzo sie nie poobijam mam przeciez swoje włay
    ochronnesmile
    Wiecie co ? Zastanawiam sie cou Was jest przyczyną tego że jecie?
    Ja np. jem kiedy jestem smutna, nudzę sie ( ostatnimi czasy bardzo rzadko bo
    jak tu sie nudzić przy rocznym wulkanie energiiiiii) i z przyzwyczajenia że
    zawsze coa tam przegryze!. Bardzo duzo bo az 25 kg ( a moze i więcej juz
    zgubiałm rachubę )przytyłam w czasei ciązy kiedy ojciec leona nas zostawił i
    wtedy to swój smutek i żal 'topiłam "w jedzeniu. Fakt jestem nawet dzidzicznie
    obciążona otyłościa bo swego czasu miałm robione takie badania.
    Jutro wielki dzieńsmile
    Natomiast jeszcze dzisij smaczny obiadek: mileone w papryce ; mniam mniamsmile


    pozdrawaiam basia
  • tygrynio 14.07.03, 12:10
    Cześć
    JA też chyba jem z tych samych powodów co ty smerfna
    babko a już najbardziej jestem głodna kiedy nic nie ma w
    lodówce i robię jakieś głupie budynie i inne szok jestem
    wstrtnie obrzydliwa w tym swoim jedzeniu
    A po za tym to karmię cycem i jak czegoś nie oszamię to
    mam wrażenie ze BAśka padnie z głodu a jak zjem za dużo
    to mam wyrzytu sumienia, że będzie ja brzuch bolał i to
    takie beznadziejne jest że szok!!!!!!!!!!!!
    Fajnie że mamy 100 postów mruffko gratuluję wątku ale bez
    nas i tak byś nie miała takiej cyferkiwink
    Tak właśnie też sobie myślę, że ta nasza mruffka jest
    fatalnie zbudowana wyobrażacie sobie grubą mruffkę????
    o rany szok
    Dobra to wszystko jaja są wrazie jakby ktoś nie miał dziś
    humorku najlepszego
    A na brak humoru świetna jest czekolada bo ma dużo
    magnezu aletego grubi sa pogodni a chudzi żadziej chodzą
    z uśmiechem na twarzy
    pozdrawiam
    --
    Tygrys i Baśka 02 luty 2003
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5775279
  • oreiro.mama.martynki 14.07.03, 15:00
    Ja jem, bo jestem głodna. Co chwilę bym coż żuła, już mam taki wielki ten
    żołądek, że ciągle pustysad
    Niestety do 13 się nie dołączę, bo karmię, ale jak odstawię...
    Chociaż szczerze mówiąc wątpię, żebym wytrwała.
    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • mrufkaa 14.07.03, 22:27
    och dziewczyny, jak dobrze miec towarzystwo w niedoli!
    Musze Was zmartwic, mam 167cm, a w porywach 169 (tyle mi namierzyla
    pielegniarka na poczatku ciazy). Ale zaraz Was pociesze: dzis rano waga
    wskazala 70,3kg. Na pewno jest zepsuta::smile))))no coz gruba mrufka wyglada jak
    to grube mrufki...
    szkoda, ze nie widzicie jak sie moj maz turla ze smiechu, gdy wyciagam z szafy
    kolejna szmatke rozmiar 38 i usiluje w nia wbic moje wielkie cielsko...smile na
    jego sugestie, zebym sobie cos poszla kupic we wlasciwym rozmiarze z furia
    odpowiadam, ze PRZECIEZ SCHUDNE!!!! wiec szkoda kasy... A tak naprwde to ja sie
    chyba kompetnie podlamie, jak bede musiala sobie kupic szmaty na 44 rozmiar...
    Wiec na razie robie awantury, ze nie mam sie w co ubrac.
    Ja to nie wiem czemu jem. chyba bo lubie. A jestem do tego taka zdolna, ze
    wciagam "nieswiadomie", co wieczor mam wrazenie, ze ja to dzis wlasciwie nic
    nie zjadlam, wiec moze by tak cos... troszeczke... przed komputerkiem....
    Przy najblizszej okazji zwaze sie w fitness clubie i dowiem sie czy moge na
    moja wage skoczyc z rozpedu czy tez ciagle do niej z szacunkiem (i odraza)...
    Na humor zarcie mi tez pomaga. Tylko, ze raczej nie chodzi o uczucie sytosci i
    pelny zoladek, ale o poziom cukru we krwi, sygnal do mozgu i wydzielanie tego
    tam...hormonu sczescia. Oj, silnie mam to sprzezone... bo jak mam pelny
    brzuszek to zaraz jestem wsciekla. wiec najlepiej jesc slodycze - brzuszek
    nieprzeladowany, a efekcik jest...smile)) mnam, mniam...
    Ech, umre grubasem (i nie dam sie wyrzucic z tego watku!!!smile))
    pozdrowionka dla calej kompanii
    --
    mrUfkaa*
  • humcajs 12.09.03, 00:52
    Hello, Mrufka, a czy spróbowałaś troche gimnastyki? Zapisz sie na jakies
    ćwiczenia, bo od jęczenia oponki nie zejdą.
  • kasiajan 14.07.03, 22:56
    No patrzcie, a ja myślałam ,że tylko JA nie kupuje nowych (czytaj:dużych)
    ciuchów licząc na to,że schudnę. W efekcie od roku chodzę w dwóch spódnicach
    (w tym jedna jest bardzo elastyczna i chodziłam w niej do końca ciąży i teraz
    też-ale juz zaczynam jej bardzo nielubić) i jednych dresach. Miałam jeszcze dwa
    sweterki boucle ale sie sprały i wyciągnęły tak, że w piątek po praniu
    zasłaniały mi już tylko cycki(gdyby nie wałki na brzuchu to byłyby
    całkiem,całkiem.Mogłabym się ubierać a'la Shakira)winkczyli oczywiście to był
    żart. Ja też jak mam w sklepie kupić sobie coś w rozmiarze 44-46 to jestem
    chora.A może żeby się nie stresować przymierzaniem w sklepie to lepiej kupować
    w wysyłkowych(np.qelle,bon prix).Macie takie doświadczenia? Przynajmniej nie
    musiałabym pytać przerażliwie chudej i zgrabnej sprzedawczyni: Czy są większe
    rozmiary?
    A ja dzisiaj zżarłam 100g chałwy.
    słodkie pozdrowienia
    kasiajan
  • mrufkaa 14.07.03, 23:11
    eeee...
    a mi maz dzisij postawil McDonalda...smile))
    --
    mrUfkaa*
  • tygrynio 15.07.03, 01:04
    No dobra nie mogłam się oprzeć i zjadłam czkoladkę
    mleczną oraz takie wsapaniałe żelki haribo bardzo kwaśne
    smile))
    Mniam
    A ja bym była super szczęśliwa gdybym mogła iść do sklepu
    i kupić coś w rozmiarze 44 achhhhhhhhhhhhhh
    Ale wy mnie dołujecie dobrze że jadę sobie od was dalekosmile)
    --
    Tygrys i Baśka 02 luty 2003
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5775279
  • oreiro.mama.martynki 15.07.03, 08:33
    Ja też przez kilka miesięcy nic nie kupowałam, ale jak wszystko mi się wydarło
    od ciągłego noszenia to musiałam sobie coś kupić…
    Cały czas się łudzę, że lada dzień wejdę w jeansy rozmiar 32 – takie nosi mój
    mąż, ale niestety naciągnę do połowy ud i koniec ani centymetra w górę, w 33
    się kiszę na wdechu!!! A drzewiej w 29 śmigałam…
    Mruffka Ty jesteś gruba? Ja marzę o wadze 70 kilo!
    Ja mam wzrostu 173 a ważę ponad 80, mniej – więcej 82-84 zależy od tygodnia.
    Staram się co prawda zbyt często nie ważyć, żeby się nie stresować.
    Najgorsza jest góra, bo nie dość, że mam wreszcie big cyc o którym zresztą całe
    życie marzyłam – głupia to jeszcze mam szerokie plecy – pamiątka po wyczynowym
    uprawianiu kajakarstwa…
    Muszę coś ze sobą zrobić, muszę…………

    Powtarzam to sobie od 8 miesięcy…….

    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • kasiajan 15.07.03, 09:42
    Ja też mam śliczne, szerokie bary i prawie 90 pod biustem-wyczynowo uprawiałam
    przez 7 lat ŁUCZNICTWO!!! Czy musicie obnażać wszystkie moje słabości?
    O, nie, od dzisiaj już naprawdę się ograniczam z jedzeniem. Ale czuję,że dla
    mnie jedyną drogą do wyglądu-jakotakiego-jest-niestety-ścisła współpraca z Cindy
    C.
    kasiajan
  • mrufkaa 15.07.03, 12:16
    Hej,
    O Jezu, a ja cale zycie milalam mojej mamie za zle, ze nie puscila mnie do
    klasy kajakarskiej... Chyba zadzwonie ja przeprosic.
    I tak w pleckach tez przybylam. Ech....
    --
    mrUfkaa*
  • oreiro.mama.martynki 15.07.03, 15:21
    Mruffka w tej chwili nie tyle dzwoń do mamy, ale jedź do Niej nawet jeżeli
    mieszka 1000 km od Ciebie, klęknij na kolano i całuj po rękach za to, że Cię do
    tej klasy nie puściła, bo byś wyglądała jakbyś nosiła telewizory pod pachami
    (czyli jak ja)
    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • exodus774 15.07.03, 16:09
    Witajcie
    Starasznie lubie czytac ten wątek przypomina mi moje zmagania z wagą też
    obiecywanie sobie ze od jutra......
    No i nie kupowanie nowych ciuchów bo było to zbyt stresujące i nic mi sie na
    mnie nie podobało. Teraz po 2.5 roku od urodzenia młodego udało mi się w końcu
    schudnąć jeszcze nie tyle ile bym chciała ale mieszcze sie w przedciążowe jeansy
    ( wąskie bo wąskie a le wchodzesmileza to wpadłam w odmienny nałóg nadrabiam
    cichowe zaległości i niedługo mąż mnie z domu wywali.
    W każdym razie trzymam mocno za was kciuki i gratuluje niezwykłego poczucia
    humoru i mam nadzieje że wam też się uda.
    Pozdrowienia Kasia
  • smerfetka10 15.07.03, 22:19
    Jestem zła i głodnasad
    ten pierwszy dzień na 13 jest wykańczającysad
    juz dzisija zdazyłam umyc okna w kuchni i pokuju bo inaczej oszalałbym chyba z
    głodu
    trzymajcie za mnie kciuki!

    pozdrawiam basia
  • kasiajan 15.07.03, 23:02
    Basiu,ja ci chętnie pomogę! Mam 15 okien +5 dachowych.13-stka ci zleci jak z
    bicza strzelił.Ogródek też mam do plewienia...
    kasiajan
  • tygrynio 16.07.03, 00:37
    Jutro jadę na "wczasy" nie będzie mnie dwa tygodnie.
    Jak wrócę to pewnie wszysstkie będziecie super laskami a
    wszędzie błysk.
    Pozdrawoiam
    --
    Tygrys i Baśka 02 luty 2003
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5775279
  • klaudiabak 16.07.03, 13:05
    mogłybyście mi przysłać dietę "13" na adres: klaudia@szpitalmsw.rzeszow.pl
  • exodus774 16.07.03, 09:51
    Ja własnie płakałam histeryzowałam ze jestem gruba iiiiii dalej jadłam.
    zreszta przyznam sie szczerze że gdyby nie praca to pewnie dalej ważyłabym tyle
    ile ważyłam. Jedynie w pracy potrafie się zmobilizować i nie jeść.
    Natomisat weekendy i wszelkie dni wolne od pracy koszmar. Ostatnio siedząc z
    młodym na L-4 myslałam ze zwariuje ciągle chciało mi się jeść a jednocześnie
    byłam przejedzona bleeeee.
    W kazdym razie buziaczki i trzymam kciuki (za siebie też bo ostatnio mam coś
    słabnąco silna wole)
    Kasia
  • gyokuro 16.07.03, 16:14
    Pięknie. Dobrze, że to nie tylko ja nie kupuję ubrać smile)) Ale jak już pójdę do
    pracy to będę musiała. Kupowałam z bon prix, ale tam też bywa,że przyśla za
    duże albo za małe, chociaż niby na papierze rozmiar ten sam. A w sklepie
    rzeczywiście wstyd. Kupiłam spódnicę w Leclercu, bo tam można samemu poszukać,
    cichaczem przymierzyć... Boże jak ja czekam na ten 5, 6, 7 miesiąc, keidy to
    ponoć się szybko chudnie... A Julek wczoraj dopiero skończył trzy!!!
    Kasia nr 2

    Tygrys - nie sądzę Zebym przez Twoje wakacje stała się nagle laską, ale dzieki
    za wiarę. He, he, he...
  • oreiro.mama.martynki 16.07.03, 16:54
    Dziewczyny trzymam za Was kciuki, żebyście szybko chudły po tych porodach!
    Martynka ma 8 miesięcy, a mamusia – słoń dziś usiłowała w sklepie wcisnąć się w
    spódniczki 42 i się nie dało, a już naprawdę muszę sobie coś zakupić, bo ileż
    można w tym samym na okrągło chodzić, tym bardziej ,że już straciłam nadzieję
    na rychłe wskoczenie w stare ciuszki.
    Czemu ja ciągle żrę - czemu? Czemu? Czemu?

    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • mrufkaa 16.07.03, 20:51
    Witajcie!
    Tygrys, moze ja tez schudne przez te Twoje wakacje? Ech...
    Juz wiem co mnie tuczy. Przez kilka dni pozwalalam sobie na shaandy
    (piwo+sprite). Nigdy wiecej piwa!!! (oby te upaly zdechly...)
    No i teraz juz wiem jak zostac ta laska na blysk!smile
    Znow zrobilam 30 basenow, moze wraz ze wstretem do piwa to cos da...
    Acha. Wcisnelam sie w jedna sexowna zielona bluzeczke z dekoltem. Mam cyc taki,
    ze zeby mozna wybijac... I dobrze, brzuch sie tak nie rzuca w oczy smile))
    Do mamy sie wybieram z koncem sierpnia, jak nic po rekach bede calowac... jesli
    mnie rozpozna na lotnisku, hehe. Jak wyjezdzalam pol roku temu, wazylam 5 kg
    mniej...
    --
    mrUfkaa*
  • smerfetka10 16.07.03, 21:21
    Hej!

    To moze mi się uda przez Twoja nieobecnosc troszke schudnać!
    Teraz to Was zatka : wga wyjsciowa 95 kg sad
    Ale to nic ja sie nie łamie - podjęłam juz decyzje i sie odchudzam !
    mam nadzieje ze za jakies dwa tygodnie , kiedy bede miała okazje sie zwarzyć
    będzie kilk akg mniejsmile
    Niestety z 13 zrezygnowalm . byłam dzisija na gastroskopii i lekarz odradził mi
    ta diete nie tyle ze jest niezdrowa ale tez w pewnym sensie zabójcza!
    Dlatego tez urozmaice ja sobie dodając co nieco tu i co nieco tamsmile

    pozdrawiam basia
    Ps. moja waga przed ciążą to 68 kg!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • martab30 16.07.03, 21:40
    A ja w koncu sie przelamalam i polazlam do sklepu cos na to wielkie dupsko
    kupic bo juz z dzieckiem na spacery nia mam w czym wychodzic( a moze by tak
    rzeczywiscie podomka na codzien i od swieta ma to kroj namiotu mankamenty
    zaslania a i na spacerku zaden zbokol sie nie doczepi bo gdzie tu myslec o
    seksie widzac taka "zabudowana w kwietki lodowke") ale wracajac do tematu laze
    po tym sklepie o nazwie promod Mikolaj w reku(to moj syn a nie nazwa kanapkismile
    grzebie na tych wieszakach a jako ze niezorientowana gmeram tam gdzie mi sie
    kolorystyka spodnic podoba, a tu podchodzi do mnie taka kocica-sprzedawczyni i
    mowi ze duze rozmiary to wisza tam w kacie bo to tu to tylko do 38.
    Znerwowalam sie troszke i powiedzilam ze o taki rozmiar mi chodzi bo szukam
    twarzowego komina na lato(pamietaci co to byly te kominy dla tych co nie to
    byla taka dziergana z welny rura na glowe nosilo sie to zima-ale to byly czasy
    moglam to nawet na tylek nasunac a teraz to by mi i na udo nie wlazlo) ona
    oczywiscie zartu nie zrozumiala i jedyna satysfakcje jaka mialam to ta ze
    mojemu malemu od ugniatania brzuszka ulalo sie na fatalach rozmiar 36smile)).
    Ide cos kupic sobie jutro na tagu malo wydam i jak schudne to spale i nie
    bedzie mi zal.
    mama swsmileMikolaja
  • exodus774 17.07.03, 11:10
    Ja nie mogęsmile))))))) jesteście rewelacyjne
    Ja wczoraj odzyskałam utracona na weekend motywacje i udało mi się nie
    przekroczyć 1100 kcal ciekawe jak długo wytrzymam pewnie do weekendu. Zwłaszcza
    ze znajomi nas maja odwiedzać ech chyba do moich wymazonych 58 kg nigdy nie
    dobije.
    Buziaczki
  • mrufkaa 17.07.03, 17:22
    A moze ktos wie gdzie zdobyc przepisy na taka diete 1200-1500 kcal?
    --
    mrUfkaa*
  • ewbal 17.07.03, 18:10
    Dziewczyny, jesteście cudne!!!
    Przeczytałam wszystkie posty i podbudowałam się na duchu.
    Jak widzę te wszystkie chude laski na zakupach w hipermarkecie, albo na
    spacerach z dziećmi to skręca mnie z zazdrości, brrr...
    A i ciuszek iść wstyd kupić (nie, takich dużych rozmiarów nie mamy)i chodzę w
    kółko w tych samych ciuchach.
    Mąż mówi że kocha mnie tak samo jak dwadzieściakilka kilo temu, ale ja mam
    wrażenie, że żony wszystkich jego kolegów z pracy to klony Cindy C. i nawet
    niezbyt chętnie wychodzę tam gdzie moglibyśmy spotkać jego znajomych.
    Najgorzej jest zobaczyć siebie na zdjęciach, albo nagraniu Video - To grube
    babsko to ja???
    Tak było do pewnego czasu, ale od poczatku...
    Wychodząc za mąż (cztery lata temu z kawałkiem) ważyłam 62 kg. No może
    wolałabym ważyć 58 (172cm), ale 62 też było ok. - szczególnie z perspektywy
    czasu. Pierwsze 4kg przytyłam kończąc studia i gotując mężowi obiadki.
    Przecież nie można się głodzić, te egzaminy, pisanie pracy... Potem zaczęłam
    pracować - 8-10 godzin przy komputerze, czekoladki, pizza - kolejne 6 kg. Po
    urodzeniu dziecka jeszcze 10, no a potem - przecież karmię piersią muszę się
    odżywiać. Więc jadłam (czyt. żarłam)- dodatkowe 3kg. I tak z
    62 "niespostrzerzenie" zrobiło się 85kg. W końcu podjęłam decyzję (dokładnie
    15 maja) - od dziś się odchudzam, nie od jutra, nie od poniedziałku, tylko od
    dzisiaj. Synek miał już prawie 17 m-cy, karmiłam go juz tylko do spania i w
    nocy, więc stwierdziłam że najwyższy czas wziąć się za siebie. Podobno
    odchudzanie zaczyna się w głowie. Narazie schudłam 7,5 kg - to początek mojej
    drogi. Chcę ważyć znowu 62kg, a może nawet 58...Ale stawiam sobie łatwiejsze
    cele. Teraz jest 77,5, do końca lipca przydałoby się 75-76kg. Później napiszę
    jak osiągnęłam dotychczasowy sukces.
    Pozdrawiam wszystkie grubaski
    Gruba Ewka, mama ślicznego Jakuba
  • martab30 17.07.03, 20:33
    Jezu mam taki celulitis ze w tych rowach mozna pelargonie sadzicsad
    Jade jutro kupic cos na pomaranczowa skorke tak ladnie sie nazywa a takie
    ochydztwo.
    Acha i jeszcze chcialam Wam powiedziec ze tatuaze z kinder monte (mniam
    zezarlam wczoraj po tych zakupach) sa bardzo trwale zrobilam sobie wczoraj w
    tej depresji i nie moge tego zmyc. Wiec laze ze sloniem na kolanie.
    mama swsmileMikolaja
  • kasiajan 17.07.03, 22:57
    Ja cię proszę, nie wywalaj kasy-wszystkie specyfiki na celulit to pic na wodę.
    Lepiej pij dużo i trochę poćwicz. Ja to mam takic., ze nawet jak stoję to widać
    górki.Paskudztwo. A pamiętam- jak 1,5 roku temu schudłam do wagi 67kg to prawie
    mi zszedł.Aha, i odktyłam ,że mam kości na dekolcie a nie widziałam ich parę
    dobrych lat! C. na nogach to nic-ja mam to świństwo na ramionach!
    kasiajan
  • ewbal 19.07.03, 01:53
    Na szczęście u mnie cellulit widoczny jest dopiero wtedy jak ścisnę skórę
    palcami, a ostatnio nawet jeszcze trochę się zmniejszył i skóra stała się
    jędrniejsza i bardziej nawilżona. Pisałam już, że od 15 maja schudłam 7,5 kg.
    Oprócz stosowania diety postanowiłam codzienne wieczorem poświęcić ok.20-30
    min na pielęgnację ciała. I tak:
    - w trakcie wieczornego prysznica pocieram uda, ramiona, pośladki i brzuch
    szorstką myjką (aż uda są czerwone)
    - potem stosuję naprzemienne ciepłe i zimne natryski- zawsze kończę zimnym
    (tylko kilka pierwszych dni było straszne, teraz nawet to lubię), piersi też w
    celu zapobieganiu wiotczeniu przy odchudzaniu(ale to jest najgorsze)
    - 1-2 razy w tygodniu najlepiej zrobić peeling pod prysznicem (już wtedy nie
    szoruję sie rękawicą, gdy nie mamy peelingu można zmieszać odrobinę balsamu do
    ciała z garścią cukru - raz spróbowałam i też ładnie ściera martwy naskórek
    - po zakończeniu natrysku i dokładnym wytarciu wcieram w uda, ramiona, brzuch
    i pośladki krem antycellulitowy, a w piersi krem ujędrniający biust (nie muszą
    być super drogie, ważniejsza jest systematyczność), w pozostałe części ciała
    oczywiście odpowiednio krem do rąk, stóp, balsam nawilżający, do twarzy -
    wiadomo
    - 1-2 razy w tygodniu można po nałożeniu preparatu antycellitowego owinąć się
    od pasa do kolan folią spożywczą, aby preparat lepiej się wchłonął

    Poza tym odpowiednia dieta i dużo wody niegazowanej.

    Kupiliśmy też synkowi fotelik na rower i jeździmy na wycieczki za miasto. Do
    gimnastyki niestety!!! nie mogę się jeszcze zmobilizować, ale chyba w końcu to
    zrobię...

    Pozdrawiam
    Ewa
  • ewbal 19.07.03, 02:29
    Moja dieta odchudzająca i antycellulitowa:

    - pieczywo pełnoziarniste lub pieczywo chrupkie (polecam Wasa lekkie żytnie i
    Sonko "Trzy ziarna") z chudym twarożkiem lub chudą wędliną + sałata, pomidor,
    papryka
    - jogurt odtłuszcony naturalny lub owocowy z płatkami owsianymi, pestkami dyni
    lub/i słonecznika i jakimś owocem
    - obiad: filet rybny(2-3 razy w tygodniu) lub z piersi indyka/kurczaka (2-3
    razy w tygodniu)z grilla lub piekarnika (bez tłuszczu); gotowane warzywa
    (kalafior, fasolka szparagowa, brokuły, marchewka) z odrobiną masła lub
    salata/kapusta pekińska z pomidorem, papryką, szczypiorkiem, kukurydzą
    przyprawiona ziołami do sałatek, sosem sojowym jasnym, oliwą z oliwek i ew.
    odrobiną octu winnego; ewentualnie 1 ziemniak lub 2 łyżki kaszki kuskus lub
    brązowego ryżu
    - 2 razy w tygodniu na obiad tylko sałatka z dodatkiem tuńczyka w sosie
    wlasnym lub sera feta light (przyprawiona jw.)
    - między posiłkami owoce, surowa marchewka, pieczywo dmuchane ryżowe
    - na kolację bardzo często arbuz
    - na cellulit super są cytrusy, w maju i początkiem czerwca opychałam się
    grejpfrutami, ale teraz więcej jem owoców sezonowych
    - do picia woda (min. 1,5 litra), maślanka lub kefir (oczywiście chude,
    ostatnie odkrycie - Campina maślanka lekka + wapń - kefir lekki + wapń -1%
    tł.), sok pomidorowy (potas i tylko 14 kcal/100 ml, a poza tym syci), herbatki
    zielone, miętowe...
    - gdy dopada mnie apetyt na słodkie to wsuwam batonika muesli

    Oczywiście popełniam też drobne grzeszki np. kawałek czekolady lub lody, ale
    staram się nie częściej niz 2 razy w tygodniu. Najważniejsze żeby po
    zgrzeszeniu nie wracać do starych nawyków.

    Dieta antycellulitowa zabrania też czarnej herbaty, kawy (ale piję z mleczkiem
    0,5%), papierosów, alkoholu(małego piwa lub lampki czerwonego wina od czasu do
    czasu tez nie odmówię), białej mąki, cukru, soli, ostrych przypraw,
    konserwantów i kto wie czego jeszcze...

    Z życzeniami wytrwałości Wam, dziwczyny i sobie (przede mną jeszcze długa
    droga):
    Ewa

    Ps. Pomysł z pokruszonym dmuchanym pieczywkiem i jogurtem(koniecznie
    odtłuszczonym) jest super. Ja dodałam jeszcze pestki dyni i słonecznika (na
    piękne paznokcie)- Pycha!!!
  • oreiro.mama.martynki 19.07.03, 08:09
    Ewabal ja Twoje posty czytam jak powieść fantastyczną, takich rzeczy się w moim
    życiu nie robi i nie robiło! Ja co prawda nakupuję zawsze kosmetyków, balsamów,
    balsamów później je wywalam, bo minie termin przydatności. Raz na jakiś czas
    wetrę w uda jakieś paskudztwo, ale żeby codziennie? – Nigdy!
    Na obiadki to ja wolę schabowe, a nie sałatkę. No i nie ma się co dziwić, że
    jestem pączkiem, że tak to ładnie nazwę.
    Ale powoli, powoli dojrzewa we mnie potrzeba ograniczenia żarcia.
    Najgorsze jest to, ze zawsze, kiedy postanowię nie jeść kolacji mąż przynosi
    coś pysznego do domu. A to chipsy, a to pizzę no i co????? Nie odmówię!

    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • ewbal 19.07.03, 22:20
    Oreiro, jeszcze do nie dawna mogłabym podpisać się pod Twoim postem. No może
    oprócz schabowych, zawsze wolałam grillowane mięso i sałatki, gubiły mnie zaś
    słodycze, pizza, kanapki i wieczorne podjadanie. Aż w końcu zdałam sobie
    sprawę, że nie chcę być już gruba, że dosyć mam wałków na brzuchu, tłustych
    ramion i grubej d...Niestety od samej chęci schudnięcia się nie chudnie, nie
    ma innej możliwości jak zmiana nawyków żywieniowych i więcej ruchu. Te
    wszystkie zabiegi są po to, by chudnąc zachować w miarę ładne ciało. Bardziej
    od nadwagi boję się rozstępów i obwisłych piersi.
    Myślisz, że na początku nie było mi ciężko. Byłam głodna jak cholera, piłam
    wodę i udawałam, że mam pełny żołądek. Wychodziłam na spacer z dzieckiem by
    nie myśleć o jedzeniu. Też wolałam poczytać książkę zamiast babrać sie z tymi
    kremami, ale sie przemogłam i nie żałuję. Pierwsze stracone 2 kg dodało mi sił.
    Teraz ważę o 8 mniej (od 15 maja) i wierzę, że wytrwam dalej. Boże, jak ja
    chcę być znowu szczupła i założyć fajne ciuchy które od 9+19 m-cy leżą w
    szafie!!!
    Pozdrawiam
    Ewa
    Ps. A dzisiaj zjadłam loda i kawałek czekolady, takie małe święto...
  • mamaud 19.07.03, 18:40
    Nie wie, czy pasuję do waszego wątku, ale coś napiszę
    Jestem chyba najbardziej z was zdesperowana swoją wagą, może to już depresja.
    Po milionie prób odchudzania od 10 lat (miałam już wagę 58 kg), teraz mam 17
    msc.po urodzeniu córci ponad 20 kg do skaskowania. Znam temat ciuchów, żon
    kolegów męża, szczupłej większości dam i zazdrości z tym związanej.
    Postanowiłam po raz drugi podjąć ostateczną walkę z kilogramami, a najlepiej
    wyszło mi to przed ślubem ( minus 14 kg) za pomocą Meridii. Na mnie działa to
    mobilizująco, jak za pomocą tego środka się chudnie (portfel niestety też) i
    potem szkoda zniweczyć tą kasę. Żołądek kurczy się, stosuję z łatwością po tym
    dietę 1000 kcal.
    Tak więc od 40 dni łykam Meridię, na wadze straciłam 8 kg, jak super to czuć.
    Teraz jem po to, aby żyć, a nie odwrotnie. To dopiero 1/3 mojego planu, ale już
    lepiej się czuję. Wiem już z doświadczenia, że będzie mi po tym łatwiej
    utrzymać wagę, niż po "naturalnej diecie bez wspomagacza".
    Już nie cieszą mnie słodycze, teraz leży sobie przy klawiaturze kokosowa
    Princessa (mąż chyba mnie testuje), a ja jej nie zauważam, mogłabym wyrzycić ją
    do kosza. Tak reaguje teraz moja głowa (prócz tego, że nie chce mi się jeść):
    nie zjem niepotrzebnych kalorii, bo nie chcę czuć się tak jak ponad miesiąc
    temu. To było okropne, czułam się jak statek powietrzny, zero akceptacji siebie.
    Podziwiam osoby chudnące za pomocą tylko naturalnej drogi, ale skoro mi to nie
    wychodziło, mogę sobie pomóc, a potem przejdę na cystą naturę. Obiecuję.
    Mam nadzieję, że nie usuniecie mnie z waszego grona.

    Życzę udanego likwidowania kilogramów, trzymam kciuki.
    Pozdrawiam "z miłą likwidacją".
  • mrufkaa 19.07.03, 20:07
    hej!
    Ja tez powaznie mysle o meridii, ale musze skonczyc karmic. No chyba ze jakos
    cudownie zaczne chudnac od tych ograniczen, ktore zreszta przestrzegam tak
    tylko troche...
    --
    mrUfkaa*
  • mrufkaa 19.07.03, 22:11
    Witaj Oreiro o pieknym portugalskim nicku! smile
    Meridia to tabletki na odchudzenie. Wszelkie tabletki na odchudzanie dziela sie
    na nieskuteczne oraz toksyczne. merida nalezy do tych drugich. tzn. zwykle
    odchudza (dziala na zwiekszenie tempa przemiany materii), ale trzeba miec
    konskie zdrowie by ja brac. Dluga jest lista przeciwskazan, jest na niej np.
    wysokie cisnienie, problemy cukrzycowe, watrobowe, etc. Do tego kosztuje ok.
    300zl za m-czna kuracje, jest meridia 10 i 15 (zgodnie z sila dzialania). na
    tym forum bylo o niej juz sporo, wiec sobie wrzuc w wyszukiwarke, to sie
    dowiesz jak sie mamy po niej czuly, a powiem, ze roznie... Jesli medyczny
    belkot cos ci mowi, to zajrzyj sobie na www.farmindex.pl i tam o meridii
    poczytaj. No i jeszce ponoc niewielu lekarzy chce to wypisywac, bo ludzie lubia
    skarzyc, gdy zaszkodzi... A slyszalam tez o tbletkach agarowych, ktore puchna w
    zoladku i likwiduja poczucie glodu. A agar to cukier, ktory sie nie wchlania w
    naszym ukladzie pokarmowym.... Moze wiec warto by tego najpierw poszukac? Ja i
    tak musze najpierw skonczyc karmic....
    buziaczki
    --
    mrUfkaa*
  • kayak7 20.07.03, 16:53
    Ja bralam Meridie 3 lata temu. Schudlam 16 kilo w 2 miesiace bez wysilku. Wage
    trzymalam poltora roku. Potem pojawilo sie moje przeklete uczulenie na spacdek
    temperatury i zaczely leki po ktorych przytylam 25 kilo w rok sad Czy to wynik
    spoznionego jojo czy wina tabletek czy tez suma dwojga nie wiem. Dlatego
    trudno mi sie wypowiadac o Meridii. Kolega bral ja ponad rok(wazyl grubo ponad
    110 kg) i mial pod koniec roku tachykardie(a glownie problemy z sercem sa po
    stosowaniu Meridii) W USA bylo dosc duzo pozwow na producenta.
    Czyli tak jak pisze Mruffka tylko jak sie ma konskie zdrowie.

    Pozdr


    --
    Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
    www.bmxer.info/gallery/albums.php
  • smerfetka10 20.07.03, 18:51
    Heloooooo!!!!

    Musze przeczytac co tam naskrobałyscie smile ale najpierw napoisze bo jak zwykle
    mam mało czasu!
    Więc ja z 13 już zrezygnowałam natomiast moje mam jest na niej nadal!
    Ja jem to co na 13 tyle ze urozmaicam sobie dnaka w owoce i warzywa smile i
    schudłam już 2,5 kg!
    Huraaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!
    Podejrzewam że jak była ćwiczyła to efekt byłby lepszy!
    Dzisiaj rozłożyłam z moja mama basen dla małego i mam zamiar sie z nim od
    jutra tam taplać i przy okazji wykonac kilka ćwiczeń wodnych smile
    Nawet zapomniałm o istnieniu słodyczy i ...jest mi nawet z tym dobrze!
    A jaka jestem zadowolon a z tego ubytku wagowego . Nawet poczułam sie o 2 kg
    atrakcyjniejsza smile
    Kończe bo za chwilę leon wraca ze spacerku a jutro czeka mnie mycie okien.
    Obiecałm mojej babci że jej tez umyję i zostało mi jeszcze tylko 11 smile


    pozdrawiam

    ps. jaka wodę pić lepiej gazowaną czy nie..
    w sumie to ja niegazowanej nie przełknę ale moze ktoś wie jakie działanie ma
    gazowana ja wipijam jej mniej wiecej 3 litry dzienie!
  • ewbal 20.07.03, 20:57
    Zdecydowanie lepiej jest pić wodę niegazowaną. Bąbelki mogą podrażniać ścianę
    żołądka. Słyszałam też, że mogą żołądek rozpychać, ale nie wiem czy to prawda.
    Jeżeli nie lubisz wody niegazowanej dodawaj do nie 2-3 plasterki cytryny lub
    pomarańczy. Pycha!!!
    Pozdrawiam i gratuluje utraty wagi:
    Lżejsza o 8 kg Ewa
  • oreiro.mama.martynki 20.07.03, 23:04
    Dzięki za wyjaśnienia w sprawie meridii. Ja kiedyś schudłam dzięki Mazindolowi,
    ale już go nie produkują, może i dobrze. Ale fakt, że był tani i skuteczny.
    Mam pytanko w związku z 13 czy kopenhaską, jak kto woli. Właściwie dlaczego nie
    można jej stosować karmiąc? Są absolutne przeciwskazania, czy jak?
    A druga sprawa, to mnie załamujecie swoją silną wolą i zrzuconymi kilogramami!!!
    Może, podkteślam może ja się zważę wreszcie i też sobie coś zrzucę??? Chociaż 5
    kilo ( marzę o -10!)
    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • smerfetka10 22.07.03, 20:00
    Halooooooooo!!!!!!
    Jest tam ktos?!
    Co z wami dziewczyny!?
    Ja tu szukam kompani silnego wsparacia a tu pustki!
    Szczerze mówiąc to dzisiaj odechciał mi sie wszystkiego!
    U nas jest straszna ulewa co doprowadziało do tego ze dach mi przecieka sad
    Teraz tylko wsłuchujemy sie z leonem w spadające krople deszczu!
    Jak kiedys wspominałam wyciągnełam małemu basen i przez ostatnie kilka dni
    codziennie sie kapaliśmy! Ja czuje sie po prostu super!
    Jednak jest w tym duzo prawdy ze woda wyciąga!


    pozdrawiam


  • mrufkaa 22.07.03, 21:16
    Eeeee...
    u mnie wciaz 70 i glod weglowodanowy....
    --
    mrUfkaa*
  • ewbal 22.07.03, 21:44
    Jak pisałam schudłam 8 kg a teraz waga ani drgnie. Chociaż z ręką na sercu
    muszę przyznać, że przez ostatnie 3 dni trochę pogrzeszyłam (dobrze, że te
    lody i czekoladki nie pomogły mi w odzyskaniu utraconych kilogramów). Ale od
    jutra znowu dieta!!!!! Do wymarzonych 62 (skrycie marzę o 58)jeszcze całe 15
    kg - może zdecyduję się na trzynastkę. Co wy sądzicie na jej temat? Mnie
    trochę przeraża jej monotonia, ale chyba przez 13 dni nie można nabawić się
    braków.
    Pozdrawiam
    Ewa
  • martab30 22.07.03, 22:07
    Czesc kobitki.
    A ja sie naczytalam o wizualizacji (nie pytajcie nawet gdzie)i przez 0,5
    godziny wobrazalam sobie ze cwiczesmiledolaczylam od siebie do tego werbalizacje
    ale maz mi zwrocil uwage ze z pelna buzia sie nie mowi i ze smiece po calym
    domu okruchami z ciasteksmile. Musze Wam powiedziec ze to tak samo nudne jak
    machanie nogami.
    Wiecie co mnie wnerwia ze jak ktos opowiada np o kolezankach z pracy to
    wiecznie uzywa zestawu grube - zazdrosne lub grube - zawistne baby. A ja kurde
    felek ani nie jestem zawistna ani zazdrosna. Protestuje a poza tym nie ma
    grubych kobiet sa tylko bogatsze w ksztaltach do jasnej cholery!!!
    Zezre sobie loda a wszystki chudzielce niech mi zazdroszcza.
    A tak naprawde to chce schudnac bo jest to bardziej komfortowe a jako ze
    kiedys bylam chuda to wiem ze to jest fajne, ale musze przyznac ze mi sie
    dzieki nadwadze dowcip polepszyl i mniej serio podchodze do mojego cialka( no
    chyba ze mam depresjesmile
    mama swsmileMikolaj
  • kayak7 23.07.03, 11:55
    Dziewczyny wiesciz frontu 13 (nieco zmodyfikowanego-kawe pijemy z mlekiem) maz
    schudl 5 kilo, ja 4 zostalo nam jeszcze 6 dni. Bylo pare klotni z glodu wink ale
    juz jest lepiej, no i ta temperatura za oknem nas motywuje mimowolnie.
    Ja diete 1200 kcal mam w jakims specjalnym wydaniu Claudii "diety
    odchudzajace" i sa rozne wersje srodziemnomorska, jogurtowa, grejpfrutowa.
    Wiekszosc opiera sie na pieciu posilkach dziennie.Dosc duzo diet jest na
    stronie www.grubasy.pl/index.asp?s=1 Ja karmie Gabe i stosuje 13, ale
    biore witaminy, magnez i chrom. No i zamiast jednego owocu jem pare garsci
    malin lub borowek amerykanskich. Najwazniejsze jest dla nas chyba to
    niejedzenie wieczorem i duzo wody mineralnej.
    Zobaczymy jak bedzie dalej, trzymajcie kciuki smile

    Pozdr

    --
    Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
    www.bmxer.info/gallery/albums.php
  • ewbal 23.07.03, 12:44
    "Dieta zmierza do zmiany przemiany materii co sprawia że po 13
    dniach można jeść normalnie bez efektu tycia, przez pierwsze dwa lata. Nie
    jest to więc żadna dieta odchudzająca, lecz dieta zwiększająca przemianę
    materii dlatego spokojnie działa nawet po zakończeniu kuracji. Jeżeli kurację
    przeprowadza się niewolniczo zgubisz nadmiar tłuszczu 7-20 kg. Kurację
    przeprowadza się przez 13 dni, ani 1 dzień mniej ani więcej. Jeżeli podczas
    kuracji wypijesz lampkę wina, piwo, zjesz słodycz, albo żujesz gumę jesz
    dodatkowe jedzenie, to od razu przerywasz kurację i w związku z tym ginie
    efekt." - tyle jeżeli chodzi o teorię, ile w tym prawdy nie wiem.
    Ach jak miło byloby schudnąć chociaż te 7 kg.... Rozmarzyłam się.
    Pozdrawiam
    Ewa
  • mrufkaa 23.07.03, 13:26
    No wiec na 13 tez musze poczekac, Julka ma dopiero 6, 5 m-ca, cycus to caly jej
    swiat. Ni e bede dziecka brac na diete.... smile Ach, takie 7 kg mniej....
    --
    mrUfkaa*
  • oreiro.mama.martynki 23.07.03, 15:03
    A ja zastanawiam się głęboko nad tą 13!!!
    Na razie poczytam sobie na ten temat posty i może może???????
    Wizja zrzucenia zbędnych kilogramów - powiedzmy nawet 5 w 2 tygodnie jest
    kuszącasmile
    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • kasiajan 23.07.03, 23:16
    Cześć kobitki, jak czytam - z chudnięciem kiepściutko! U mnie też! Nie mogę żyć
    bez ziemniaków (mam na ogródku jakiś pyszny gatunek). Nie mogę zmobilizowac się
    do ćwiczeń... Bardzo mi się podoba pomysł wizualizacji...
    To niesprawiedliwe,że zasuwając przy trójce dzieci nie chudnie się od roboty.
    Ja nie mam siły wieczorem -jak szarańczę położę spać- jeszcze fikać nogami.
    Uprzejmie proszę inteligentnie nie pisać abym fikała rano.
    Chcę schudnąć bo faktycznie wygodniej się wtedy żyje, ale ja ile razy schudłam
    to robiłam się wredniejsza. A z każdym kilogramem przybywało mi zrozumienia dla
    całego świata...
    Czy mogę prosić Mrufkęę o kontakt? kasiajan@pbox.pl
    Pozdrawiam Was wszystkie-niech moc będzie z wami -znaczy się z nami- i pomoże
    nam się za siebie wziąć.
    kasiajan
  • gag10 24.07.03, 10:21
    Cześć dziewczyny, dzisiaj znalazłam ten wątek i pytanie: przyjmiecie mnie do
    swojego grona? Już się przedstawiam: 170 cm i dzisiaj zważone 78kg!!! Nigdy
    nie byłam chuderlakiem ale marzy mi się zgubić chociaż 10 kg, tylko silnej woli
    brak a trochę lenistwa. Karmie jeszcze synka, który ma 1,5 roku i cały czas
    sama siebie rozgrzeszam ale ta wymówka chyba na długo mi nie starczy bo jak tak
    dalej pójdzie to będę musiała zrzucić nie 10 a 20. Bardzo kusi mnie 13 tylko
    tak trudno się zmobilizować. Moja koleżanka też bywająca na forum pocieszyła
    mnie mówiąc, że Mama Muminka tez nie była Pamelą Anderson a jednak kochały ją
    wszystkie dzieci. Tylko, że ja już chyba nie chcę wyglądać jak mama Muminka.
    Pozdrawiam wszystkie mamy Muminka walczące z nadwagą. Głowa do góry nam tez
    musi się udać. G.
  • gag10 24.07.03, 19:52
    Jestem za, tlko tak ciężko sie zmoblizować a przede mna urlop i tle pokus...
    mozna zwariować, grillowanie itp... Dzisiaj założłam spódnicę, któa jeszcze dwa
    m-ce temu wchodziła bez problemu a tutaj niespodzianka... Chba czas pomsleć o
    zmianie garderob, albo jednak nie, dieta wjdzie taniej. Pozdrawiam i
    przepraszam za literówki ale wsiadło mi igrek. G
  • kasiajan 24.07.03, 21:43
    Dziewczyny, mobilizujemy się! Za parę dni przyjeżdza Tygrynio-zapewne chudsza-
    a my co?
    Przeczytałam w innym wątku,że jakaś mama zrobiła się cud bo jadła tylko do
    godz.17. Dzisiaj tak jadłam,ciekawe kiedy efekty. I czy wytrzymam bo mi
    najlepiej smakuje po 21(tzn gdy szarańcza pójdzie spać).
    A tak z innej beczki: wczoraj miałam 1,5godz wolności i pojechałam do dentysty,
    do fryzjera i do okulisty (po 30 min). U dentysty zrobiłam sobie wycisk na szynę
    do wybielania zębów,u fryzjera-nową fryzurę,a u okulisty (przegląd okresowy)
    okazało się ,że mam początki jaskry.Do końca życia będę brała kropelki na
    obniżenie ciśnienia w oku i powinno być OK. Piszę to aby zmobilizować was do
    okresowej kontroli (ważne badanie dna oka!!!)-ja nie miałam żadnych objawów.
    DBAJMY O SIEBIE NIE TYLKO O WYGLĄD ALE I O ZDROWIE.
    kasiajan
  • mrufkaa 24.07.03, 21:48
    kasiu, wyslalm Ci maila
    --
    mrUfkaa*
  • oreiro.mama.martynki 25.07.03, 09:49
    Ja też staram się okresowo badać na to i owo.
    Słuchajcie, staram się nie żreć słodyczy, ewentualnie zjem ciasteczko.
    Przed chwilą rozpakowywałam paczkę w gabinecie szefa i na biurku stały ciastka -
    stały bo już nie stoją bo zeżarłam!!!
    Gdzie moja wola silna? Gdzie? Może ktoś widział?
    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • gyokuro 26.07.03, 23:41
    Hej,
    znów porażka. Waga ani drgnie. Ale pocieszające jest to, że chociaż niektórym
    się trochę udaje... A swoją drogą mama Muminka to była super sympatyczna
    kobitkasmile
    A ja i tak nienawidzę mojego celulitu i rozstęp[ów. Czy one kiedyś zbledną?
    Kasia nr 2
  • oreiro.mama.martynki 27.07.03, 08:54
    Słuchajcie znalazłam coś takiego:

    Dieta oczyszczająca
    Tę krótkotrwałą dietę możesz zastosować np. po świątecznym przejedzeniu, po
    urlopie, kiedy często jada się nieregularnie i byle co, kiedy czujesz się
    ociężały, zmęczony, ospały. Stosuj ją przez trzy dni (najlepiej wolne od nauki
    i pracy). W tym czasie niewskazane jest palenie papierosów, picie kawy i
    herbaty, a także używanie soli i cukru.

    Pierwszy dzień
    Godzina 9: szklanka niezbyt gorącej herbaty ziołowej, najlepiej zaparzonej ze
    zmieszanych liści mięty, melisy i pokrzywy, osłodzona łyżeczką miodu.
    Godzina 11:: szklanka soku z owoców lub warzyw (marchew + jabłko lub seler +
    pomidory) lub każda inna kombinacja, byle nie z cytrusów.
    Godzina 13 szklanka gorącego wywaru z włoszczyzny.
    Godzina 16: szklanka herbaty ziołowej.
    Godzina 19: szklanka soku z owoców lub warzyw.
    Godzina 21: szklanka gorącego wywaru z włoszczyzny

    Drugi dzień
    Godzina 9: szklanka herbaty ziołowej osłodzonej miodem i pół jabłka (bardzo
    starannie przeżuć). Dalej tak samo jak w pierwszym dniu.

    Trzeci dzień
    Godzina 9: 10 suszonych śliwek wymoczonych przez noc oraz szklanka
    przegotowanej wody, w której moczyły się śliwki.
    Godzina 11: szklanka soku z owoców i warzyw.
    Godzina 13: surówka ze świeżych warzyw z odrobiną jogurtu.
    Godzina 16: jabłko.
    Godzina 19: szklanka soku z warzyw lub owoców.
    Godzina 21: szklanka gorącego wywaru z włoszczyzny.
    Efekty tej diety są przyjemne i natychmiastowe. Możesz zgubić około 2 kg wagi,
    choć nie jest to dieta odchudzająca, lecz oczyszczająca organizm. Wyraźnie
    poprawia się samopoczucie. Taki trzydniowy post jest wskazany dla każdego, kto
    nie jest cukrzykiem, lub nie cierpi na chorobę wrzodową żołądka i dwunastnicy,
    czy na dolegliwości nerek. W tym czasie można pić do woli wodę mineralną lub
    źródlaną.
    W czasie stosowania diety co najmniej dwa razy dziennie weź prysznic i częściej
    niż zazwyczaj myj zęby, ponieważ na skórze i języku osadzają się odłożone w
    organizmie trujące substancje (obłożony język i zmieniony, nieprzyjemny zapach
    potu).

    I co Wy na to?
    Może spróbujemy?
    Nie jest tak drastyczna i długotrwała jak 13, a można zgubić kilka kilo - na
    dobry początek, żeby waga "drgnęła".
    Przyłancza się ktoś?
    Ja najchętniej zaczęłabym albo w przyszłą sobotę - 2 sierpnia, albo od
    poniedziałku - 4 sierpnia, bo mam urlop.
    No i co laski?
    Czekam na Was.
    Acha i z jakich warzyw będziecie robić sok? Co wchodzić będzie w skład wywaru z
    włoszczyzny, a z czego surówka?

    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • ewbal 29.07.03, 19:16
    Dieta, którą proponujesz jest raczej głodówką oczyszczającą, która może
    stanowić doskonały wstęp do diety odchudzającej np. 1200 kcal, w innym
    przypadku, gdy po zastosowaniu głodówki trzydniowej zaczniesz jeść jak
    dotychczas kilogramy szybko wrócą.
    A poza tym jest dużo bardziej drastyczna niż 13-tka. Same płyny przelecą prze
    Ciebie, a w żołądku nie czujesz nic. Wiem coś o tym, próbowałam głodówke
    polegająca na piciu tylko soku pomidorowego, chudej maślanki, herbatek
    zielonych i wody. Wytrzymałam 1,5 dnia, ale jaki koszmar... Cały czas bylam
    głodna i zła.

    Przeczytałam ostatnio inną dietę, którą chciałabym zastosować jakiś tydzień
    (lub dwa) po zakończonej 13-tce. Polega ona na jedzeniu zupy w dowolnej
    ilości (coś na wzór zupy z diety prezydenckiej) i do tego w pierwszym dniu
    owoce, w drugim surowe i gotowane warzywa, w trzecim...Każdego dnia dochodzi
    kolejny składnik. Wygląda w miarę apetycznie i nie aż tak bardzo drastyczna.
    Nie jest to oczywiście spagetti z piwkiem, ale też nie wywar z warzyw(brrr!!!).
    Można schudnąć 4-7 kg, ale oczywiście jest to także wstęp do zmiany nawyków
    żywieniowych, inaczej kilogramy wrócą.

    Jeżeli jesteś zainteresowana mogę Ci ją przesłać.

    Pozdrawiam
    Ewa
  • mrufkaa 29.07.03, 21:08
    Ewciu, ja bym bardzo chciala...
    Zbieram diety, zeby sobie ulozyc harmonogram na zaraz po tym jak skoncze
    karmic smile)) Na gazetowe konto, poprosze ladnie :0)
    Gratuluje 13-kowych wynikow! Ty chyba osiagniesz te oslawione -20 kg!
    --
    mrUfkaa*
  • oreiro.mama.martynki 30.07.03, 08:39
    Masz na myśli taką dietę?

    Podstawą naszej diety tygodnia jest zupa, którą możecie jeść w dowolnych
    ilościach.
    Aby ją przyrządzić potrzebujecie 1 główkę kapusty, 6 dużych cebul, 2 zielone
    papryki, 2 puszki pomidorów, lub 1 puszkę przecieru pomidorowego i gałązkę
    selera naciowego. Warzywa należy dokładnie umyć, pokroić i ugotować. Dodać
    kostkę rosołową z kurczaka oraz sól i pieprz do smaku. Zupę można jeść na
    ciepło i na zimno albo zmiksowaną-jak kto woli i to w nieograniczonych
    ilościach, za to dokładnie trzeba przestrzegać ilości innych pokarmów
    przedstawionych w naszym jadłospisie. Ponadto w czasie stosowania tej diety
    należy zapomnieć o chlebie i napojach gazowanych (nawet typu light).

    Pierwszy dzień
    zupa i owoce - wszystkie oprócz bananów
    Drugi dzień
    zupa i surowe lub gotowane warzywa
    Trzeci dzień
    zupa, owoce (poza bananami), surowe lub gotowane warzywa
    Czwarty dzień
    zupa, 3 banany, odtłuszczone mleko
    Piąty dzień
    zupa, 125-250g gotowanego chudego mięsa wołowego, lub kurczaka (bez skóry), 1-6
    świeżych pomidorów
    Szósty dzień
    zupa, mięso, surowe lub gotowane warzywa
    Siódmy dzień
    zupa, ciemny ryż, warzywa i świeże soki owocowe

    Ja też karmię Małą – 9 miesięcy piersią, ale nie zupełnie na żądanie. Dostaje
    cysia koło 8 rano, później po 15, koło 17 i 20. No i w nocy ciumka sobie
    minimum dwa razy. Myślisz, że mogłabym zacząć 13??? No bo tak wszyscy pisali,
    że na 13 ciężko, a Ty piszesz, że nie jest źle i do tego te Twoje kilogramy tak
    spadają, że szok!!!


    Co radzicie???

    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • ewbal 30.07.03, 09:15
    Tak, miałam na mysli te dietę, o której napisałaś w swoim poście.

    Pytasz, czy możesz stosowac trzynastkę karmiąc piersią. Wiesz, nie chciałabym
    się wypowiadać na ten temat, bo nie jestem kompetentna w tej sprawie. Poprostu
    ja stosuje , bo mały ma juz 19 m-cy i oprócz cyca je wszystko (kanapki, zupki,
    mięsko, danonki, jogurty, owoce - wiadomo!), a cyca dostaje tak jak pisałam: w
    nocy i do snu. Twoja córcia ma dopiero 9 m-cy i ja bym w tym przypadku nie
    zaryzykowała trzynastki. To nie chodzi o porcje jedzeniam, ale np. brak
    pieczywa, nabiału, za mało warzyw i owoców. To nie znaczy, że masz się
    przejadać. W moim pierwszym poście pisałam jak doszłam do 85 kg z 62 kg.
    Najpierw gotowanie mężowi obiadków (+4), siedzaca praca zawodowa przez 8-10
    godzin dziennie (+6), ciąża (+10). Czyli mamy 82. Potem zdarzało mi się, że
    nawet warzyłam 80, albo nawet 79kg. Ale się zaniedbałam, a dziecko karmione
    piersia bylo dobra wymówką i tak "niespostrzerzenie" dobiłam 85 kg. Jeżeli się
    karmi piersią i tyje, to znaczy że jedzonka jest za duzo, trzeba stosować taką
    dietę, która daje ok.1 kg spadek wagi tygodniowo. Dzidziusiowi na pewno nie
    zaszkodzi. Ha!Ha! Gdybym była taka mądra rok temu, to dzisiaj bylabym juz
    niezła laska.

    Ja proponuje Ci coś w tym stylu:
    1) śniadanie: jogurt z muesli (bez cukru)
    2) II sniadanie: kromka pieczywa pełnoziarnistego z twarozkiem, chuda wędliną,
    sałatą + np. pomidor
    3) obiad: duszone albo grillowane mięso z piersi indyka lub kurczaka; albo
    filet rybny z piekarnika lub gotowany na parze + gotowane warzywa (fasolka,
    brokuły, kalafior) + surówki warzywne + 1 ziemniak albo 2 łyzki ryżu albo
    tylez samo makaronu
    4) podwieczorek: owoce, sok marchwiowy
    5) kolacja: 2 kromki pieczywa chrupkiego albo 2 kawałki ryżowego z odrobiną
    miodu lub dżemu niskosłodzonego

    Ja po zakończeniu 13-tki zamierzam przejść na tą diete tak na 1-2 tygodnie, a
    potem jeszcze tydzień z zupą odchudzającą (oczywiście, jak dam radę).

    ---
    Pozdrawiam serdecznie
    Ewa

    Ps. Ja w pierwszym dniu schudłam te 1,5 kg. Na początku zawsze jest więcej, bo
    wypłukuje sie woda z organizmu. Po drugim dniu jestem lżejsza dodatkowo o 0,5kg
  • kayak7 30.07.03, 11:31
    My z mezem dotrwalismy do 8 dnia 13 i mezus dostal krwotoku z nosa. Troche sie
    przestraszylismy(nie wiem czy to wina klimy w pracy i aucie czy 13 czy jedengo
    i drugiego) ale zdecydowalismy ze z 13 rezygnujemy na rzecz 1200 kcal. Maz
    przez 8 dni schudl 5, ja 4 kilo. Teraz jestesmy juz tydzien na 1200 kcal i maz
    stoi z waga a ja schudlam 1,5 kilo. Tylko ze ja zaczelam cwiczyc. Tzn cwicze
    okolo 45 min-1 godz w tym brzuszki w liczbie 250. Jestem z siebie baaaardzo
    dumna bo na codzien len ze mnie totalny i nie cwiczylam juz chyba z poltora
    roku(oprocz basenu). Do tego raz w tygodniu basen razem z Gaba i jedno plywa z
    nia, a drugie zasuwa w basenie. Najwazniejsze jest ze gubie cenymetry- okolo 8
    w biuscie, 3 w udach, piec w talii. Trzymajcie kciuki zeby udalo mi sie zgubic
    jeszcze 3 kilo do koca sierpnia- taki jest moj cel na ten miesiac.

    Pozdr

    Marta z Gabencja
    --
    Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
    www.bmxer.info/gallery/albums.php
  • ewbal 30.07.03, 09:18
    Oreiro wklepała tę dietę, o której pisałam, w swoim następnym poście.

    Pozdrawiam
    Ewa
  • ewbal 27.07.03, 21:02
    Jutro zaczynam trzynastkę z wagą wyjściową 78kg (tak, tak z utraconych 8kg 1kg
    powrócił jak bumerang). Do tego oczywiście wcześniej opisywane zimne natryski
    i balsamy antycellulitowe i chociaż 20 minut gimnastyki (do tego się jeszcze
    nie zmobilizowałam).
    Mocne postanowienie..., ale chciłabym wytrzymać do końca.
    Trzymajcie kciuki.

    ---
    Ewa

    Ps. A może któraś się dołączy?
  • ewbal 29.07.03, 11:00
    Minął 1 dzień mojej trzynastki. Nie mogłam się doczekac rana, żeby się zważyć
    i ...1,5kg mniej.
    Nie było tak źle, rano jeść nie muszę, na lunch zaserwowałam sobie sałatę (nie
    cierpie szpinaku); 2 jajka i pomidora (przyznam się że 2 szt, chociaz w diecie
    jest jedna) wkroiłam do sałaty, dodałam oliwę z oliwek, sok z cytryny, troche
    sosu sojowego i zioła do sałatek. Obiad (ok. 16:30) to salata przyprawiona
    oliwą, sokiem z cytryny, sosem sojowym i ziołami do sałatek oraz befsztyk
    usmażony na łyżce oliwy z oliwek.
    Najgorzej było wieczorem (bo ja z tych co wieczorem to bardzo lubia...). Ale
    piłam litry herbaty zielonej (pycha!!!), czerwonej (fuuu!!!) i jakoś
    przetrwałam.
    Przez cały dzień dodatkowo 1,5 litra wody niegazowanej.
    Teraz piszę ten post i piję kawę na śniadanie, bez cukru, bo z cukrem nie
    lubię.
    Pozdrawiam wszystkie, które się odchudzają, odchudzały lub zamierzaja się
    odchudzać - Ewa
  • oreiro.mama.martynki 29.07.03, 17:37
    Ewa jesteś wieeeeeeeeeeeelka!!!
    Jestem z Ciebie dumna, że tak dziarsko przeszłaś pierwszy dzień 13!!!
    Relacjonuj nam na bierząco postępy.
    Ty już nie karmisz piersią, prawda???
    3 maj się.
    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • ewbal 29.07.03, 18:19
    Oreiro, karmię, a właściwie tylko dokarmiam - do spania po południu, czyli
    akurat jestem po lunchu oraz do spania wieczorem i jeden raz w nocy (coś tam z
    obiadu jeszcze zostało). Kuba ma juz 19 m-cy i praktycznie je wszystko, a ten
    cyc to trochę taki smoczek, którego nigdy nie chciał (ale oczywiście nie
    tylko!!!). Dodatkowo biorę witaminy dla kobiet w ciąży i karmiących piersią,
    więc sądzę że małemu nie zaszkodzę.
    Porcje lunchu i obiadu są naprawdę duże i nawet jak sie nie odchudzałam to
    jadłam mniej więcej tyle samo, chociaż troche bardziej kalorycznie. Najgorzej
    jest wieczorem - uwielbiam kanapeczki np. z szyneczką sałatą i majonezem,
    czekoladki, lody...
    Mama karmiąca piersią na żądanie mogłaby zmodyfikować troche tę dietę np.
    dodatkowo rano zjeść jogurt z muesli i jakiś owoc, a wieczorem kanapkę z
    pełnoziarnistego pieczywa np. z twarożkiem i do tego np. 2 pomidory. Nie
    jestem dietetykiem, ale według moich odczuć byłoby całkiem ok.
    Teraz siedzę, piję wodę i chociaż jeszcze nie czuję głodu (1,5 godziny po
    obiedzie) to zjadłabym kawałek pizzy. Wiadomo, łakomstwo!!! Ale myśl o tym, że
    rano wskazówka wagi pójdzie o 0,5 kg (a może nawet 1kg) w dół, mobilizuje mnie
    do powstrzymania tego łakomstwa.

    ---
    Pozdrawiam
    Ewa, lżejsza łącznie o 8,5 kg
  • ewbal 02.08.03, 11:55
    Niestety po 4 dniach zrezygnowałam z trzynastki. Wołowina jest twardym mięsem
    (a może poprostu nie umiem jej przyrządzić) i podrażniła mi dziąsła. Do
    dzisiaj jedzenie czegokolwiek sprawia mi ból. Schudłam 2 kg, a od dzisiaj
    jestem na diecie z zupą kapuścianą. Za jakiś czas z chęcią wróciłabym do
    trzynastki, pod warunkiem że mogłabym jeść pierś indyczą albo z kurczaka
    zamiast tej wołowiny. Nie wiem jednak czy tak można.

    Pozdrawiam
    Ewa
  • utalia 27.07.03, 21:15
    Mam diete cud-musisz codziennie ale to absolutnie codziennie zaliczyc spacer z
    Julka najlepiej w nosidełkach (jako dodatkowe ciezarki)ale nie spacer noga za
    noga ale doprawdy szybkim marszem minimum godzina. Gwarantuje efekt.
    Moja Malwinka za 4 dni konczy pol roku a ja jestem duzo szczuplejsza niz przed
    ciaza. Mam wrazenie, ze to karmienie piersia tak wyciaga ze mnie wszystkie
    soki, ze jestem wrecz chuda a nie odmawiam sobie deserow ale faktem jest, ze
    odkad urodzilam praktycznie prawie codziennie chodze bez wzgledu na pogode i to
    bardzo szybko, teraz z wozkiem wczesniej z nosidełkami typu gondolka.Tekla
  • mrufkaa 27.07.03, 22:33
    Puuudlooo, Tekla. Jestem z Julka 2 razy dziennie na spacerze, do przedwczoraj,
    gdy tylko sie budzila, musiala byc przekladana do nosidelka, bo inaczej cala
    okolica wiedziala,jaka to jestem wyrodna matka. zwykle lecialam galopem do
    wyznaczonego celu (sklep, park), tam szybko zalatwialam sprawe (kupowalam,
    oblatywalam swerek) i... musialam wyciagac Julke z wozka. Do domu tez raczej
    galopem ( bo w nosidelku tez raczej nudno) i co? Nico. A Kasia ma trojke do
    oporzedzenia i tez od tego jakos nie chudnie, he, he... a podejrzewam, ze ma
    przy tym sporo galopu, zeby cale to towarzystwo wybiegacsmile
    A w ogole to chcialam o czym innym. Wlasnie przeczytalam post mamy o nicku
    dru.ga i serdeczne sie usmialam. Jezu, czy ktos naprawde sadzi, ze ja tych
    rzeczy nie wiem? tylko jak nie jesc po 19, gdy caly dzien nie ma sie czasu na
    jedzenie? jak sie gimnastykowac, gdy przez 4 noce z rzedu Julka budzi sie o 3
    rano? Lo Jezu... No, a ten ton postu...
    No, jednym slowem, drogie kolezanki, trzeba sobie przeczytac wyklad i po
    oswieceniu zaprzestac produkcji glupawych postow na nieoswiecony tematsmile)))
    --
    mrUfkaa*
  • ewbal 27.07.03, 23:26
    mrufkaa napisała:
    > No, jednym slowem, drogie kolezanki, trzeba sobie przeczytac wyklad i po
    > oswieceniu zaprzestac produkcji glupawych postow na nieoswiecony tematsmile)))

    Mrufkaa, ty to masz cięty języczek; coraz bardziej Cię lubię.smile
    Pozdrawiam
    Nieoświecona Ewa
  • mrufkaa 28.07.03, 21:05
    Sorry,
    to chyba ze zmeczenia. Julka ma grype... Goraczka, katar, zero snu....
    --
    mrUfkaa*
  • tygrynio 31.07.03, 23:56
    No Witam smile))))))))))))))0
    Jak miło poczytać ach
    Ja wyglądam jak mama muminka tylko taka mega wielkasmile))
    Na wczasach karmiono nas parówkami, wędlinką
    wysokowydajną i kartoflami koszmar buuuuuuuuuuuuu
    Cieszę się, że nadal jesteście pozytywnie nastawiaone na
    odchudzanie smile)))
    Szkoda tylko, że mrowisko opanowała jakaś zaraza sad((((
    Życzę zdrowia
    Ja chyba naprawdę muszę się psychicznie nastawić i zacząć
    walczyć z masą nim ona mnie zaleje
    pozdrawaim będę już częściej Was odwiedzać
    --
    Tygrys i Baśka 02 luty 2003
    www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5775279
  • mrufkaa 01.08.03, 13:34
    hej, hej!
    U nas lepiej, juz nikt nie ma goraczki...
    Za to Julka ma na plecopupie jaies wypryski, wczoraj wiecej dzis mniej i
    zbladly. Nie bardzo jest co pokazywac lekarzowi, zwlaszcza, ze to poziom
    felczera... nie wiem co robic, a dzis piatek. Trudno, najwyzej w weekend pojade
    do szpitala, tam przynajmniej sa pediatrzy.
    Moja waga uprzejmie co rano od tygodnia pokazuje 68,6, ach jak ja ja
    lubie...smile))) Tylko co dalej? jak, zeby dzidzi nie szkodzic? Czy ktos cos wie o
    Montignacu?
    --
    mrUfkaa*
  • umargos 01.08.03, 14:32
    Dietę Montignac na pewno można stosować w każdym momencie życia, bo jest
    zdrowa, bezpieczna, nie prowadzi do niedoborów jakichkolwiek składników i
    zasadniczo nie polega na ograniczaniu jedzenia, ale na wykluczeniu pewnych
    produktów oraz na właściwym komponowaniu pozostałych.
    Co prawda nie powinnam się tu wtrącać, ale tak jakoś z rozpędu zaglądam, bo mam
    3 kg do pozbycia, żeby wrócić do wagi sprzed ciąży, a mniej mąż i tak nie
    pozwoli.
    Polecam stronę tam wiecej informacji
    www.montignac.pl/
    Pozdrawiam
    Ula

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5792349&a=6862482
    Dopóki dzieci są małe musimy im pomagać w zapuszczaniu "korzeni", później
    powinniśmy podarować im "skrzydła"...
  • gyokuro 01.08.03, 21:27
    Hej, hej!

    U mnie 79,4 - ale nie jest to super... W sumie to tylko pół kilo mniej.
    Tygrys - obejrzałam Twoją Baśkę na forum ze zdjęciami - ale włochata kobietka!
    Mój Julek przy niej jest łysy...

    Kasia nr 2
  • utalia 05.08.03, 15:19
    mrufkaa napisała:

    > Puuudlooo, Tekla. Jestem z Julka 2 razy dziennie na spacerze, do
    przedwczoraj,
    > gdy tylko sie budzila, musiala byc przekladana do nosidelka, bo inaczej cala
    > okolica wiedziala,jaka to jestem wyrodna matka. zwykle lecialam galopem do
    > wyznaczonego celu (sklep, park), tam szybko zalatwialam sprawe (kupowalam,
    > oblatywalam swerek) i... musialam wyciagac Julke z wozka. Do domu tez raczej
    > galopem ( bo w nosidelku tez raczej nudno) i co? Nico. A Kasia ma trojke do
    > oporzedzenia i tez od tego jakos nie chudnie, he, he... a podejrzewam, ze ma
    > przy tym sporo galopu, zeby cale to towarzystwo wybiegacsmile
    > A w ogole to chcialam o czym innym. Wlasnie przeczytalam post mamy o nicku
    > dru.ga i serdeczne sie usmialam. Jezu, czy ktos naprawde sadzi, ze ja tych
    > rzeczy nie wiem? tylko jak nie jesc po 19, gdy caly dzien nie ma sie czasu na
    > jedzenie? jak sie gimnastykowac, gdy przez 4 noce z rzedu Julka budzi sie o 3
    > rano? Lo Jezu... No, a ten ton postu...
    > No, jednym slowem, drogie kolezanki, trzeba sobie przeczytac wyklad i po
    > oswieceniu zaprzestac produkcji glupawych postow na nieoswiecony tematsmile)))

    Nie wiedzialam ze mi odpisalas dopiero teraz czytam a jestem wlasnie po
    wyczeropujacym spacerze wozkiem ktory wydawal mi sie terenowy a teraz sobie nie
    radzi z piaszczystymi drogami w te uopaly i korzeniami. Cala droge pchalam
    wozek jakby....pozniej dokoncze bo moj drogi malzonek sie wscieka ze nie ide na
    zupke.. Tekla
  • wilga_kasia 02.08.03, 11:05
    Mogę się do Was przyłączyć? Niestety w ciąży przytyłam sporo, teraz Majcia ma
    1,5 m-ca, a ja nie mogę na siebie patrzeć. Przed ciążą ważyłam 58 kg, co i tak
    nie jest mało przy wzroście 156. Teraz ważę 65 kg i chciałabym to zrzucić, bo w
    nic się nie mieszczę... Stosuję Montignaca, schudłam na nim 5 kg, potem
    zrobiłam przerwę tygodniową i wracam do diety... Jak schudnę jeszcze trochę, to
    dam Wam znać smile


    --
    Natura lubi się ukrywać
  • gyokuro 02.08.03, 21:21
    No witamy, witamy, grubasów nigdy za wiele...
  • mamamona 02.08.03, 22:30
    ale wątek stworzyłaś Mruffka, no taki monstrualny jak ja.
    ja wcale nic nie schudłam, nie przeszłam na żadną 13(nie mam czasu,
    wyobrażacie sobie), jestem teraz grubsza niż w dniu porodu.

    koniec, basta, teraz mam fazę na drugie dziecko (chcę zajść w ciążę w
    sierpniu) i po co mam chudnąć???

    za to sobie wymyśliłam, że 100kg nie przekroczę (hehe), i jak już zajdę, to
    się wybiorę do dietetyczki (zna któraś dobrą), żeby mnie nadzorowała podczas
    ciąży.
    rany, czego to baby nie wymyślą, żeby tylko móc się obżerać.

    pozdrawiam wszystkie chudnące, i takie grube i leniwe jak ja.
    tygrysku, może wrócimy do wątku spotkania po 20 sierpnia (wybieram się na
    wakacje - urlop wypoczynkowo - zapłodnieniowy, heheh), bo i Marta - Kayak7 też
    miała chęci.
    a jak londonerska Mruffka radzi sobie w świecie dżankfódu, bo przecież cała
    kuchnia angielska ble jest (ja przez rok utyłam chyba z 6 kilo jak na urlopie
    dziekańskim szlifowałam londyńskie paby i zdobywałam sertyfikaty).

    pozdrawiam mocno,

    --
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • mamamona 02.08.03, 22:36
    jezu, jeszcze dodam, że jak czytam Wasze teksty, że teraz jesteście takie
    grube, bo ważycie 65kg, to mam ochotę wyskoczyć z naszego poddasza (a może to
    upały??).
    ja ważę teraz powyżej 80. prawie 90. no dobra, 92 ważę. no i co???? 65 kilowe
    tłuściochy????

    tygryska Baśka włochata strasznie, chyba tata sono Italiano, bo i czarną ma tą
    czuprynę.
    Marty laska za to błękitnooka laseczka.
    a moją Polcię kto obejrzy (jest już chyba na 2 stronie w zobaczcie! jako
    Poleczka-Bubineczka, chyba ją podciągnę na pierwszą zaraz).
    Mruffka a Twoje skarby gdzie????

    pozdrawiam
    --
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • mamamona 02.08.03, 22:37
    aha, i pisząc te dwa posty wrąbałam połowę paczki biszkoptów Poleczki (bo
    przecież dziś nie było obiadu), jezu, czy któraś jest równie beznadziejna jak
    ja???

    zrozpaczona, gruba Mona
    --
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • tygrynio 02.08.03, 23:31
    Hej mona
    Co to jest Twoje 92 kilo ja mam masę jeszcze większą, tak
    tak takie są fakty.
    Dlatego też musimy się spotkać i zjeść jakieś ciacho po
    dwudziestym koniecznie !!!!!!!!!!!!
    I jestem też beznadziejna smile))
    Wiesz mona chyba Cię lubię smile)) za to poczucie humoru
    jesteś boska i rubensowska smile))
    A Baśka jest moim klonikem też ma niezłą wagę oj niezłą
    chyba z 10 kg. i ma zęba już od dziś hi hi hi
    Cieszę się że mrowisko zdrowe, moja Młoda też zsypana od
    głowy po uda i nie wiem od czego????
    A zaraz zapuszczę się na Zobaczcie
    pa boginie odchudzania i jedzenia
    --
    Tygrys i Baśka 02 luty 2003
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5775279
  • mrufkaa 03.08.03, 12:50
    Witajcie rubensowskie gracje!
    Zaczne od tego, ze Julki nie ma na zobaczcie, bo moj komputer dziala tylko w
    trybie safe mode i wszelkie zdjatka to ja se moge poogladac w konwencji
    Worhola - dobrze, ze Baske zobaczylam zanim to pudlo zdechlo. No wiec chociaz w
    koncu mam fotki Julki na cd nic mi po tym, moze cos zamontuje, jak pojade do
    domu i dosiade sie do mojego panienskiego kompa. A jade juz 19-tego! Ach, te
    ruskie pierogismile)))
    Co do kuchni angielskiej to wstret mam niebotyczny, te fish & chips to ohyda
    najwieksza pod sloncem. Zeby wyjasnic sprawe, moj mezunio zarzadza hiszpanska
    restauracja, wiec ja tyje na tortilli, paelli, gazpacho i innych temu podobnych
    przysmakach. A jak jeszce dodam, ze pewnego lata pracujac w barze na pn
    Hiszpanii przytylam 8kg w 3 m-ce....A wczoraj znow byla pizza i dzis rano na
    poprwke zimna na sniadanie (mniam)... Ech...
    no, wiec bez kompleksow, drogie panie, bez kompleksow!!!smile))
    --
    mrUfkaa*
  • mamamona 03.08.03, 13:30
    o rany, to ja Ci jednak Mruffka zazdroszczę tej Anglii, no kurcze, zarządca
    restauracji to nie jest co prawda kucharz-chef (a było marzeniem mojego życia
    wyjść za kucharza!), ale prawie IDEAŁ!!!

    wciąż wierzę, że jak będę kiedyś bogata, to pierwsze co zrobię, to wynajmę
    kucharza, żeby mi gotował BOSKO i w mikroskopijnych porcjach.... no takich dla
    mnie...
    na zdjęcia czekam, nic mnie tak nie wzrusza, jak zdjęcia tych naszych małych
    ludków. i pomyśleć, że jak zaszłam w ciążę z Polcią, to mnie depresja
    napadła...

    Tygrysku, w takim razie zaraz po powrocie i rozpakowaniu bambetli ściągnę
    Bubinkę na Kabaty, niech zobaczy co się naprawdę je! a Baśka młodsza, a
    większa od mojej (z 9 kg waży, ale to niejadek, mam nadzieję, że pójdzie w
    męża - wysoki wiecznie szczupły, ech!)

    ja mam taką zaletę charakteru (a teraz serio), że dla siebie ZAWSZE wyglądam
    OK w lustrze (za wyjątkiem sklepowych przymierzalni, bo tam łapię deprechę),
    zawsze myślę sobie: może gruba, ale PROPORCJONALNA... sama nie wierzę w to co
    piszę, ale wzrok wciąz mnie mami..


    mocno ściskam, postukam tu jeszcze do Was w tym tygodniu,a w piątek
    agroturystyka nas wzywa na 10 dni!!!!! do Husinki za Białą Podlaską się
    wybieramy, nie ma nawet asfaltu na drodze, mam 2 mopsiczki, jedna dziki
    zwierz, druga-neurotyczna, która za pierwszym razem od razu wpadła w
    depresję,bo: padało (dno!), nie było betonu na który się można wysiusiać
    (koszmar!), no i te smoki śmierdzące (krowy i konie!).
    za to moja czarna suczka była w siódmym psim niebie, bo: padało (o rany jaka
    frajda!!!), można się było moczyć bez ochrzanu (bo nie brudzi w domu!), nie
    było betonu (kociokwik w szaleńczym ujeżdżaniu pola), no i te śmierdzące konie
    i krowy (i ich pyszne placki!). mamy zdjęcia - ja z jasną suczką na materacu
    (ostatni miesiąc ciąży, a Yoda zdołowana), a czarna suczka w krowim plackiem w
    gębie i rozwianymi włosami i szaleństwem w oczkach na sianie w stodole szaleje.
    zdjęcia wrzucę jutro na zobaczcie! pt Yoda i Jabba.

    po tym wtrącie jeszcze raz gorąco ściskam. Bubineczkę też podciągnęłam na
    zobaczcie!, ale to się zrobi dopiero jutro.

    pa
    --
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • mamamona 03.08.03, 14:22
    wrzuciłam pieski do Poleczki-Bubineczki na zobaczcie! ale ukazują się dopiero
    w poniedziałek.

    uwaga! uwaga! pisząc te słowa nic nie jem!!!!
    ha!
    --
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • tygrynio 03.08.03, 22:25
    Hej
    mrufko jak chcesz to przyślij do mnie @ z Julkowymi foto
    a ja zamieszcze je na zobaczcie, nie chce mi się dzisiaj
    nic pisać bo bolą mnie flaki albo jajniki sama nie wiem a
    Baśak dopiero łaskawie zasnęłasmile)
    Jutro będzie lepiej
    pozdrawiam
    --
    Tygrys i Baśka 02 luty 2003
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5775279
  • oreiro.mama.martynki 04.08.03, 08:00
    A propos podjadania słodyczy.
    W zeszłą środę była u mnie rodzinka z Niemiec – byłe NRD.
    Z przyzwyczajenia – z dawnych czasów, kiedy u nas były tylko wyroby
    czekoladopodobne przywieźli nam mnóstwo słodkości. I tak: 6 różnych czekolad,
    Toffiffi, pralinki – muszelki, Merci, Duplo, różne Kinder czekoladki i inne. W
    sumie ze 2 kilo czekolady by się uzbierało. Zgadnijcie na jak długo nam (mnie i
    mojemu mężowi) to wystarczyło?
    Wczoraj – niedziela rano zjedliśmy ostatnią pralinkę!!!
    Tyle, że mi wszystko idzie w tłuszcz, a mój małżonek – za co go nienawidzę – 2
    dni nie zje kolacji i będzie miał wagę wyjściową!!!
    No ale co pożarłam słodkiego to moje!!!
    Mam od dziś urlop, więc zastanawiam się nad jakąś dietą, ale tak sobie myślę,
    że nie mam warunków na dietę, bo w połowie tygodnia jedziemy nad morze, a w
    drugim tygodniu do teściów.
    No i chętnie bym się odchudzała, chętnie, ale same przyznajcie – nie mam
    warunków!

    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • mamamona 04.08.03, 21:27
    Hej Oreiro,

    jasne, że nie ma warunków. ja się zawsze odchudzam od jutra.
    a to nie mam czasu zupełnie (no bo cały dzień praca, a potem do Poleczki
    pędzę), a to warunków (bo święta, rodzina przyjeżdża, albo nawet lepiej - my
    do nich, i wyżera jest), a to nawet się odchudzam, a przecież jedna czekoladka
    nic nie zmienia!!!

    dlatego nie wierzę w diety (znówu mam usprawiedliwienie na nieodchudzanie
    się), wierzę w zmianę stylu życia, wierzę, że będę kiedyś mniej jeść, i
    przestanę uwielbiać słodycze, no i wierzę, że zacznę regularnie ćwiczyć (takie
    plany robię codziennie, każdego dnia studiuję, gdzie się zapisać, jakie
    układy, godziny, i dojazdy).

    w to wierzę. w diety nie.


    pozdrawiam,
    nieustająca w swej grubości,
    --
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • mrufkaa 04.08.03, 21:39
    Hej dziewczeta!
    Tygryniu, u mnie problem w tym, ze ja tych zdjec to wlasciwie nie rozpoznaje,
    jak sie otworza, no i jak mam wybrac te ladne/ wszystko jedno czy dla
    Zobaczcie, czy do Ciebie... sad((
    Mona, Alex przeszedl szkolenie w kuchni, jak kazdy porzadny manager musi stanac
    przy garach gdyby kucharz zapil lub zlapal swinke na ten przyklad smile. A to
    znaczy, ze gotuje calkiem niczego sobie smile)) co ja czasem perfidnie
    wykorzystuje smile)))))
    Oreiro, Ty faktycznie nie masz warunkow, ale nie martw sie, ja niedlugo jade do
    mamy (dziekowac, ze mnie do tej klasy kajakarskiej nie puscila smile) i ja to
    dopiero nie bede miala warunkow! Zadnych, oj zadnych... smile))
    Buziczki z upalnego Londynu
    --
    mrUfkaa*
  • tygrynio 04.08.03, 23:34
    Aaaaaa
    Ja głupia żle zrozumiałam ale co tam, chyba z tego upału
    niedługo zaleje mnie tłuszcz strasznie dużo bym dała żeby
    tak było bo wtedy mogłabym tylko wytapiać smalczyk dwa
    miechy 30st upałów i wszystkie byłybyśmy jak nitki
    pozdrawaim smile
    --
    Tygrys i Baśka 02 luty 2003
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5775279
  • oreiro.mama.martynki 05.08.03, 09:42
    Słuchajcie Siostry w otyłości!
    Wczoraj wieczorem ustaliliśmy, że w sobotę rano jedziemy na 3 dni do Rewala.
    Więc dziś przed 8 rano pojechałam do sklepu i kupiłam wszystko co trzeba na
    kapuściankę i właśnie ją sobie gotuję. Nawet w smaku nie jest zła – 100 razy
    już próbowałam, wyżarłam już chyba z pół kilo kapusty – jak to pazerny grubas.
    Doprawiłam ją prócz dozwolonych ziół dozwolonym sosem sojowym – nawet dobre.
    No ale największy hicior dnia – do tej pory zjadłam prócz tej zupy nie
    ugotowanej jeszcze tylko 1 jabłko – sialala.
    Tą kapuściankę trzeba jeść przez tydzień, no ale przecież nie mam warunków –
    jadę nad morze - będę żarła ją przez 4 dni. Zresztą fajnie się składa, bo 5
    dzień wypada mięsko i pomidorki i raz zupa, to sobie przed wyjazdem wrąbię
    zupkę, nad morzem mięcho lub chudą rybkę (jaka to chuda rybka?) no i pomidorki
    i mi się zrobi 5 dni dietkismile))))))))) Lalala
    A i jeszcze się lecę zważyć i mam nadzieję, że nad morzem jak się rozbiorę to
    inne matki nie będą mnie dzieciom pokazywać ze słowami:
    patrz kochanie na tamtym kocyku siedzi wieloryb,
    tylko tysiąc facetów będzie się za mną oglądać i myśleć sobie:
    Boże czemu moja gruba baba nie może wyglądać tak, jak ta CHUDA BOGINI SEXU?????
    Ale się rozmarzyłam…………

    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • tygrynio 05.08.03, 11:29
    gratuluję i życzę żeby tak było. Fajnie masz i będziesz
    boginią sexu ojej cudnie
    A ja właśnie jem półlitrowe lody bakaliowe poezja smaku
    mniam.
    pozdrawiam
    --
    Tygrys i Baśka 02 luty 2003
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5775279
  • mrufkaa 05.08.03, 18:46
    Oj, Oreiro, usmialam sie do lez, jak ja lubie to Twoje poczucie humoru...smile))
    U mnie bida z odchudzaniem, nie chce mi sie, a w ogole to upaly wrocily,
    zdechnac mozna, jem co w reke w padnie i glownie wieczorem, kiedy nie wolno...
    Coz, nie bede boginia sexu i tyle. Coz, moze to i dobrze, za duzo by nas bylo i
    juz nie robilybysmy takiego wrazenia w tlumie... smile))
    --
    mrUfkaa*
  • oreiro.mama.martynki 05.08.03, 19:24
    Dieta kapuściana.
    Dzień pierwszy dobiega końca.
    Ta zupa wcale nie jest smaczna, wcale.
    Może jest dobra, żeby sobie ją z garnka w czasie gotowania podjadać, ale żeby
    nałożyć sobie pełen talerz i wmłócić ze smakiem – co to to nie!
    Zjadłam jej chyba z 6 talerzy – ale małych. Jest tak wstrętna, że jem tylko
    tyle aby zaspokoić głód. Do tego wrąbałam 4 jabłka. Wypiłam 1000 kaw
    (oczywiście Inek, bezkofeinowych oraz figowych) + woda.
    Mam nadzieję, że moje poświęcenie nie pójdzie na marne.
    Pierwszy raz od X – czasu nie żarłam chlebusia, bułeczek, mięska i takich tam.
    Waga moja dzisiejsza to 81 kilo – gdzieś kilogram zgubiłam po drodze!
    Macie rację, że jest gorąco! Rozpływam się. Ale wiecie co zaobserwowałam? Gruby
    poci się bardziej no nie?
    Piszę sobie i jem jabłko popijając wodą i tak mi przez myśl przemknęło czy z
    tego coś nie wyniknie??? Mam na myśli dłuższą wizytę w kabelku. Tego się chyba
    nie łączy???
    Najważniejsze, że głodna nie chodzę, ale najedzona też nie jestem.
    Jutro napiszę dalej jak mi idzie. A no i jutro mogę jeść warzywa zielone –
    czyli co? Ogórka, paprykę to lubię, ale pietruchę, seler naciowy to mi przez
    gardło nie przelezie. Jakie jeszcze są zielone warzywa???
    Już myślę o jutrzejszym ziemniaczku w łupince – można zjeść 2 z masełkiem –
    mniami!!!
    Wasza Niedługo Mega Bogini Mega Sexu!

    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • ewbal 05.08.03, 19:36
    Oreiro, też od dzisiaj wcinam zupę. Tak naprawdę zaczęłam w sobotę, ale w
    niedzielę pojechaliśmy z małym do ZOO, potem poszliśmy na obiad i dietka
    przerwana...
    Zaczęłam więc dzisiaj od nowa. Ale mamy chyba różne wersje tej diety. U mnie
    nie ma nic o ziemniaczkach z masełkiem i zielonych warzywach, tylko o
    warzywach wogóle, surowych i gotowanych. Ja planuję surowa marchewkę,
    kalarepkę i gotowany kalafior, brokuły. Do tego oczywiście zupka.

    Trzymajmy się, razem może łatwiej przetrwamy
    Pozdrawiam - Ewa
  • gyokuro 05.08.03, 21:20
    No tak, wy to przynajmniej możecie próbować coś robić. Ja nie mogę nic nowego
    zjeść, bo Julek ciągle ma problemy z kupką, i dopóki to się nie unormuje, to
    ja nie mogę w diecie nic zmienić.
    W każdym razie wesoło mi kiedy czytam wasze posty.
    Obejrzyjcie mojego Julka na "Zobaczcie". Dodałam dziś nowe zdjęcia.

    Boże, czy ja schudnę chociaż kilo zanim pójdę do pracy we wrześniu?!
    Kasia nr 2 (mama Juliusza)
  • oreiro.mama.martynki 05.08.03, 21:59
    Ewabal podaję Ci moją dietkę w całości. Podaj mi swoją, wybierzemy z obu to, co
    najlepszesmile
    Składniki na zupę:
    1 główka kapusty,
    6 dużych cebul ze szczypiorem,
    2 zielone papryki,
    6-12 świeżych pomidorów (albo 1-2 puszki),
    1 pęczek selera naciowego,
    Zioła: pieprz, curry, pietruszkę, koper, czosnek, bazylia, estragon, cząber,
    oregano itp.
    Nie można używać: soli, tłuszczu (nawet kostek rosołowych)!!! Ewentualnie można
    doprawić sosem sojowym.
    Trzeba też pożyczyć od kogoś bardzo duży garnek, żeby wszystkie te warzywa się
    do niego zmieściły... Ostatecznie można podzielić je na porcje i gotować na
    raty. Porcja z przepisu wystarcza na cały tydzień, przechowuje się ją w
    lodówce. I teraz:Wszystkie warzywa trzeba pokroić, wrzucić do garnka, zalać
    wrzącą wodą i zagotować. Po 10 minutach należy zmniejszyć ogień i gotować zupę
    pod przykryciem tak długo, aż wszystkie warzywa będą miękkie. Zupę tę należy
    jeść do woli, kiedy tylko poczujecie głód. Zupa ta bowiem praktycznie nie
    dostarcza kalorii, za to bardzo dużo witamin. Można ją jeść na wiele sposobów,
    np. w postaci zmiksowanej zupy-krem. Dieta ta więc nie głodzi! Oprócz zupy
    należy ściśle przestrzegać poniższego menu na każdy dzień tygodnia. Tylko
    ścisłe przestrzeganie przepisu i nie oszukiwanie daje rezultaty. A z tydzień
    człowiek lżejszy o 3 - 7 kg.
    Menu:
    1 dzień:Tylko zupa i owoce (oprócz bananów). Oczywiście trzeba dużo pić: gorzką
    herbatę, kawę oraz wodę.
    2 dzień:Zupa i warzywa (surowe albo gotowane), najlepiej zielone. Nie wolno
    jeść: fasoli, grochu i kukurydzy. Na kolację "w nagrodę" ugotujcie lub
    upieczcie w skórce dwa duże ziemniaki, jednak zjedzcie je bez soli z odrobiną
    masła. Nigdy ziemniak nie smakował lepiej! Nie wolno jeść w tym dniu żadnych
    owoców!
    3 dzieńbig_grinziś zupa, owoce i warzywa (oprócz ziemniaków i bananów), w dowolnych
    ilościach. Uwaga, już można odczuć spadek wagi!
    4 dzień:Zupa oraz 3-4 banany. W tym dniu trzeba wypić 8 szklanek odtłuszczonego
    mleka i wody.
    5 dzień:Uwaga, dziś mięso oraz pomidory: Wolno zjeść od 1/4 do 1/2 kg mięsa
    (najlepiej wołowiny, może też być pierś z kurczaka czy indyka lub chuda ryba)
    oraz 6 niedużych surowych pomidorów. Mięso powinno być gotowane albo opiekane
    bez tłuszczu i soli. Trzeba wypić 6-8 szklanek wody i nie zapominajcie o zupie -
    przynajmniej raz.
    6 dzień:Wołowina i warzywa, najlepiej zielone bez ograniczeń. Zamiast wołowiny -
    ryba, kurczak, indyk. Oczywiście przynajmniej raz zupa.
    7 dzieńbig_grinziś trzeba zjeść: oczywiście przynajmniej raz zupę, trochę gotowanego
    ciemnego, niełuskanego ryżu, warzywa. Do picia: woda i soki warzywne w dużych
    ilościach..
    A jutro rano stajemy na wagę lub ubieramy dżinsy z dawno zapomnianych wakacji!
    I jest sukces?
    Uwaga:Nie wolno!Używać soli, tłuszczu, cukru, spożywać produktów zbożowych,
    pieczywa, pić napojów gazowanych i alkoholu (pod każdą postacią), potraw
    smażonych.
    Trzeba!Pić co najmniej 1 litr niegazowanej wody, gorzkiej herbaty (ziołowe,
    owocowe), kawy (bez cukru), soków owocowych (najlepiej świeżych), mleka (0%
    tłuszczu) itp.
    Pamiętajcie!Im więcej będziecie jeść zupy, a mniej dopuszczalnych dodatków, tym
    mniej kilogramów wskaże waga po tygodniu (czyli więcej schudniecie)!

    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • ewbal 06.08.03, 10:27
    Zupa jest praktycznie taka sama jak w Twoim przepisie (chociaz dopuścili
    dodanie bulionu w kostce; ja dodałam kostkę koperkowo-pietruszkową Knorr),
    tylko menu na poszczególne dni nie jest tak bardzo rozbudowane

    Menu:
    1 dzień:zupa i owoce (oprócz bananów)
    2 dzień:zupa i warzywa (surowe albo gotowane; żadnej wzmianki o tym że maja to
    być zielone warzywa), nie ma też nic o ziemniakach z masełkiem
    3 dzień:zupa, owoce i warzywa (oprócz bananów)
    4 dzień:zupa, 3 banany, odtłuszczone mleko
    5 dzień:zupa, chude gotowane mięso - wołowina albo kurczak (150-250 g), 6
    pomidorów:
    6 dzień:zupa, gotowane mięso z kurczaka lub wołowina ,surowe lub gotowane
    warzywa
    7 dzień:zupa, niełuskany ryż, warzywa, świeżo wyciśnięte soki owocowe

    Myślę, że obie diety są ok., jeżeli tylko przyniosą efekt obiecywany przez
    autora.

    Z życzeniami utraty wagi
    Ewa
  • oreiro.mama.martynki 06.08.03, 15:54
    No i co ja mam teraz zrobić????????
    Mam nie jeść tych 2 ziemniaczków z masełeczkiem????????????
    Buuuuuuuuusad((((((((((((((((
    No ale jak się chce być Mega Hiper Super Laską trzeba cierpieć.

    Ps. Może sobie zjem te 2 ziemniaczki bez masełka? A zresztą to ździebko masełka
    ma mało kalorii nie???


    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • oreiro.mama.martynki 06.08.03, 20:38
    Dieta kapuściana dzień drugi.
    Żarłam tą wstrętniacką zupę i żarłam i co? Do tego żarłam ogórki, bo tylko to z
    zielonych warzyw lubię. Zrezygnowałam z ziemniaków, ale za to zjadłam jogurt
    wiśniowy Danona, czy to grzech? Chyba nie taki nów duży, co?
    Ale wiecie jaka jestem dzielna?
    Byłam u koleżanki, która ma córeczkę z lutego 2003, a ta na moją wizytę upiekła
    ciasto!!! Z galaretką i jeżynkami, malinkami, bitą śmietaną, nie wiem czym
    jeszcze, bo starałam się nie patrzeć, galaretka była czerwona, biszkopt na 100
    metrów widać, że świeżutki, do tego te owoce tak od niechcenia porozrzucane i
    do tego mnóstwo słodziutkiej bitej śmietany i wiecie co ja na to???
    NIE DZIĘKUJĘ JESTEM NA DIECIE!!!
    Koleżanka waży jedyne 75 kilo, więc sobie pochłonęła kilka kawałeczków a ja
    zmoczyłam Jej dywan i pół podłogi śliną, która mi ciekła kącikiem ust…
    Ale trzeba być twardym a nie miętkim, no nie???
    Powiedzcie, że jesteście ze mnie dumne, że mam taką wolę silną.

    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • mrufkaa 06.08.03, 21:51
    Oreiro, jestes wielka!!!! Ja bym pekla.....
    --
    mrUfkaa*
  • tygrynio 07.08.03, 08:20
    Oreiro
    Gratuluję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! życie składa się ze
    szczegółow a tym szczegółem był właśnie ten torcik nie
    wart aby zaszczycić Twoje szanowne trzewia!!!
    Jesteś dla mnie najwspanialszą super laską z mega silną wolą.
    Jak tak dalej pójdzie to zaczniesz biegać codziennie 10
    kilosów.
    Możesz mi napisać jakiego wspomagacza silnej woli uzyłaś
    bo ja bym stwierdziła,że odchudzać mogę się od jutra jak
    jest takie ciasio własnej roboty!!!!!smile ach jaka Ty
    jesteś wspaniała jestem pod wrażeniem mmmmmmmmmm
    pozd.
    --
    Tygrys i Baśka 02 luty 2003
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5775279
  • ewbal 07.08.03, 11:31
    Oreiro, jesteś wieeeeelkaaaaa!!!!! A tak między nami, to ta zupa jest naprawdę
    wstrętna. Doszłam do tego wczoraj wieczorem. Ciekawe, czy jakbyśmy musiały
    jeść cały dzień czekoladę, to też obrzydłaby nam tak szybko?

    Pozdrawiam
    Ewa

    Ach, dzisiaj zjadłam narazie tylko jabłko, nie mogę patrzeć na zupkę. Ale jak
    zgłodnieję, to i zupka mi posmakuje...
  • kayak7 07.08.03, 12:31
    OREIRO GRATULACJE!!!
    Dziewczyny ja juz jestem o 6 kilo lzejsza i czuje sie jakby to bylo z 10.
    Trudno w to uwierzyc ale zaczelam cwiczyc. Troszke z Gaba w ciagu dnia, a
    potem jak Gaba zasypia a mezus liczy mi brzuszki. Doszlam juz do 300 brzuszkow
    dziennie, do tego jeszcze cwiczenia nozek. Staram sie jesc zdrowo no i
    definitywnie odstawilam slodycze, bialy chleb jemy tylko w weekendowe sniadanka
    (cos od zycia trzeba miec wink), no i tylko woda mineralna.
    Ja z natury jestem kanapowiec i z cwiczen to lubie tylko plywac, ale jakos sie
    zmusilam i powoli przywykam do tego wysilku wieczorem.
    Zmobilizowal mnie dwulatek ktory powiedzial ze jestem gruba sad Nic mnie tak w
    zyciu nie zmobilizowalo- wszak wiadomo ze dwulatki sa prawdomowne wink
    Trzymam kciuki za Was a wy mam nadzieje za mnie.
    Pozdr
    Marta
    --
    Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
    www.bmxer.info/gallery/albums.php
  • oreiro.mama.martynki 07.08.03, 15:10
    Laseczki dzięki za słowa podziwu!!!!
    Wzmocniłyście mnie tym jeszcze bardziej!!!
    Tygrysku szczerze mówiąc nie było jakiegoś takiego impulsu do odchudzania.
    Mieliśmy jechać nad morze w sobotę, więc wieczorem w poniedziałek leżąc w łóżku
    pomyślałam sobie – a może by tak kapuścianą? W końcu będę żarła tylko 4 dni, i
    5 rano, a potem nad morzem się odjem rybkami, kiełbachą i frytami z majonezem,
    mniami!
    No i we wtorek rano z nieznaną mi wcześniej konsekwencją pojechałam po produkty
    do zupki i tak sobie ją już 3 dzień wcinam. Dziś jest ciężko – jak rodzinka
    jadła schabowego z ziemniaczkami to tak mi się chciało jak nie wiem co! Zjadłam
    dzielnie pełen talerz zupki, popiłam kawą i finito.
    Później wrąbię sobie jabłko i ogóraska.
    Żyję dniem jutrzejszym – banany + mleczko – już zakupiłam a na sobotę pierś z
    kurczaczka czeka na mnie w zamrażarce...
    Ewabal ja wątpię, żeby mi czekolada zbrzydła, chyba że byłaby to gorzka
    czekolada żarta tabliczkami przez tydzień – to pewnie tak.
    Mi zupa w przeciwieństwie do Ciebie smakuje coraz bardziej.
    Kayak to Ty już super mega laska jesteś, żeby nie powiedzieć „dupa”
    Podziwiam za ćwiczenia, ja bym nie dała rady. Matko tyle brzuszków zrobić, ja
    myślała, że normalny człowiek tyle nie zrobi. Ja zrobię może z 4 i to z jękiemsmile

    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • oreiro.mama.martynki 08.08.03, 18:23
    Dzień czwarty.
    Dziś żarłam banany i piłam mleko - spoko.
    Jestem total wkurzona - chyba przez tą dietę, bo ta zupa taka postnasad
    Wszystko mnie wkurza, wszystko.
    Jestem zła i wściekła i w ogóle i jeszcze chce mi się sikusad osad
    Już nic nie piszę.
    Buuuuuuuuuuuusad

    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • kasiajan 08.08.03, 20:51
    Od 10 dni nie jem cukru i słodyczy,ubył mi tylko kilogram.
    Aha, i jestem prosię: potrafię na jedno posiedzenie zjeść pięciokilogramowego
    arbuza (z 2 krótkimi przerami na siusianie).
    I tyle tylko... Ale gorąco, chodzę z dziećmi na basen, ale tylko rano(jesteśmy
    pierwsi,no może drudzy-oczywicie żeby nikt nie widział mojego grubego tyłka.
    Od 1 września do pracy.
    Bardzo was pozdrawiam
    kasiajan
  • magda2303 08.08.03, 21:22
    A czy ktoś może mi wytłumaczyć o co tu chodzi: z wielkim wysiłkiem chudnę 0,5
    do 1 kilo na tydzień jedząc mniej niż 1000kcal, ale za to jak dzisiaj na
    śniadanie zaszalałam i zamiast trzech łyżek muesli zjadłam dwie skibki pysznego
    chlebka i jogurt, to miałam od razu półtora kilo więcej (czas jedzenia około
    pięć minut)? Czy to się można nie załamać??? Czy do końca życia (zakładając że
    w ogóle schudnę) będę sobie musiała wszystkiego odmawiać???
  • oreiro.mama.martynki 09.08.03, 06:57
    Ojojoj! Widzę, że mój wczorajszy zły humor udzielił się laskom!!!
    Kasiajan na pewno zaczniesz chudnąć w szybszym tempie, najważniejsze, że waga
    drgnęła, to się liczy. A taki arbuz to pestka. Więcej kalorii się traci na
    jedzeniu tego niż uzyskuje w wyniku pochłonięcia. Podejrzewam, ze jedząc go
    schudłaś 60 g.
    Magda ja też się obawiam, że do końca życia będę sobie wszystkiego odmawiała
    No ale głowa do góry!
    Według mnie chudniesz prawidłowo, takie powolne chudnięcie oznaczać może, że
    już więcej tych kilogramów nie zobaczysz – oby!!! Tego Ci życzę!!!

    Wracając do mojej diety.
    Dziś jadę do teściów – biorę ze sobą zupę w słoikach + kurczaczka misternie
    przygotowanego wczoraj. (mieliśmy jechać nad morze, ale przesunęliśmy to na
    przyszły tydzień – koło środy)
    Laski ja od 4 dni nie żarłam mięsa!!!
    Szok!!!
    Dziś humor nieco lepszy, zwłaszcza, ze na wadze 77,5 kilo. Fakt, że ważyłam się
    z samego rana, w bieliźnie, po wysikaniu i przed poranną kawą. Ale jaka ja
    jestem chuda już, MATKO!!!
    Czy ktoś się orientuje może czy tą kapuściankę można powtórzyć?
    Np. po tygodniu znów sobie jeść zupkę?
    Albo najchętniej ja bym zamiast jednego posiłku jadła zupę. W sumie to mogłabym
    ją jeść jak do tej pory, ale do tego normalny obiad. Przeszło by coś takiego?
    Jak myślicie???

    Coś mało aktywne jesteście.

    Ewabal czy Ty umarłaś z głodu na tej kapuściance??? Się nie odzywasz…
    A co z mrufką, kayakiem, tygryniem, mamamoną i innymi???

    Nie jesteście już grube, że Was wątek nie dotyczy???

    Meldować mi się szybko!!!

    Jak wracam od teściów chcę czytać 3 godziny Wasze posty!!!

    PS. Od rana mam dobry humor – może na to mięso i pomidorki?
    Pędzę z rozwianym włosem się pakować.

    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • kasiajan 09.08.03, 12:25
    Oreiro, za te informacje o arbuzie dzięki, dzięki, dzięki...
    Dziś rano w sklepie nie kupiłam sobie arbuza- a skoro twierdzisz, że od arbuza
    się chudnie- i nie ważne czy masz rację(mam nadzieję,że tak)-będę miała w razie
    czego na kogo zrzucić-to kupię sobie...widziałam takiego pięknego miał z 8 kg.
    Mniam...
    Ja się ważę rano bez bielizny-waży się wtedy jeszcze mniej.Nawet szkieł
    kontaktowych nie wkładam.A jak jeszcze wieczorem ziółka na przeczyszczenie...
    super laska.
    Nie rozumiem tylko dlaczego przed ciążą przy wadze 73kg miałam w biodrach
    105 i w pasie 75 a teraz odpowiednio 108 i 80.Rozlazłam się czy co?
    pozdrowionka i... strasznie was lubię-moje towarzystwo wzajemnej adoracji!!!
    kasiajan
  • ewbal 09.08.03, 12:54
    Oreiro, nie piszę, bo mi wstyd przed Tobą. Tak dzielnie się trzymasz, a ja
    wczoraj złamałam dietę kapuścianą, tzn. nie obżarłam się, ale zupy już nie
    jadłam. Poprostu niedobrze mi się robi na jej widok.
    Zaczynałam z wagą 76kg i po czterech dnaich ważę tyle samo. Ale to u mnie
    znaczy, że waga się zatrzymała i, o ile nie zacznę sobie folgować ,do góry już
    nie pójdzie, a jedynie powoli zacznie spadać w dół. Poza tym dostałam okres, a
    zawsze wtedy ważę 1-2 kg więcej (zatrzymuje sie woda, czy coś takiego), więc
    może realnie powinnam już ważyć nawet 74 kg.
    Do piątku muszę ważyć 74-75 kg. Jadę do siostry (taaaaka laska!!!!), która
    ostatni raz mnie widziała w maju, jak ważyłam 85 kg. Ciekawa jestem jej
    reakcji.

    Dziewczyny, dobrze, że jesteście. Dzięki Wam się trzymam. Jak mam ochotę na
    coś tuczącego, albo nachodzi mnie leń i nie chce mi się stosowac tych
    wszystkich zimnych natrysków, balsamów antycellulitowych..., to pomyślę sobie
    o Was i to mnie mobilizuje do dalszego działania. Schudłam 9 kg i naprawdę
    powoli zaczynam się sobie podobać. A mąż...

    Trzymajmy się dalej, razem będzie nam łatwiej.
    Pozdrawiam
    Ewa
  • kasiajan 09.08.03, 12:28
    Mam -kurcze-to samo. I jeszcze karmię piersią 5,5m baby. Jakbym jadła 3400kcal
    jak piszą w książkach to łatwiej byłoby mnie przeskoczyć niż obejść...
    kasiajan
  • ewbal 09.08.03, 12:59
    Jeżeli jesteś na diecie 1000 kcal, to napewno powoli chudniesz, a skoki wagi w
    granicach 1-2 kg są w normie. Nigdy nie waż sie bezpośrednio po jedzeniu. Ja
    ważę się codziennie rano, przed śniadaniem, w samej bieliźnie i spadek wagi
    odnotowuję co kilka dni, a nie codziennie. Przecież jak zjesz kanapke i
    wypijesz 2 szkl. wody to od razu waga wskaże kilogram więcej, a to nie znaczy
    że przytyłaś.

    Życzę wytrwałości
    Ewa
  • magda2303 09.08.03, 15:09
    Dzięki za słowa otuchy. Następnego dnia po incydencie ze śniadaniem odkryłam
    cudowny sposób na odchudzanie:małą dałam do babci o 8 rano, wróciłam do łóżka i
    jak się obudziłam po 14, miałam kilo mniej. To jest odpowiedź na wszystkie
    nasze problemy! Polecam!
  • magda2303 09.08.03, 15:12
    Jeszcze się muszę tylko pochwalić, że chociaż schudłam tylko pięć kilo (ponad
    miesiąc męki na 1000kcal), to mogę ściągnąć spodnie bez odpinania!!! To chyba
    jednak dlatego, że schudł mi tylko tyłek, brzuch nadal mam ogromny, sflaczały i
    trzęsący się...
  • mrufkaa 09.08.03, 23:01
    Witajcie!
    Ja zyje, a raczej dogorewam, w Londynie ok.35 stopni codziennie od ponad
    tygodnia chyba, nawet teraz lekje sie ze mnie jak siedze przed kompem. Dziecko
    mi nie chce spac z tego goraca. Co do tematu to nie mam sie czym chwalic, nie
    podejmuje zadnych diet, bo czekam, az pojade do domu i kupie sobie ksiazki do
    Montignaca. Waga waha mi sie 68-69 i wkurza mnie to niepomiernie, wiec sie
    przestalam wazyc, choc moze powinnam, bo w tym skwarze prawie nic nie jem
    (bleee...)Przeczytalam post Magdy o biustonoszu modelujacym bar mleczny,
    weszlam na te strone no i musialam sie zmierzyc, zeby znac rozmiar. I znow
    szlag mnie trafil, Jezu takich wymiarow to nie oczekiwalam nawet po
    menopauzie... Gdzie moj 75B???? Gdzie moje 64cm w pasie?????? Jestem worem po
    dziecku... Wygladam jak praslowianska bogini macierzynstwa... Nawet milosnik
    baroku sie nie obejrzy.... buuuu....
    --
    mrUfkaa*
  • gyokuro 10.08.03, 00:21
    Nigdy więcej się nie zważe u kogoś! Dziś byłam w łazience u koleżanki, no i
    stała tam sobie waga i kusiła, to ja głupia na nią wlazłam. I od razu
    pożałowałam! Cholera, 81,6!!! A na mojej dobrej miłej wadze waże o kilo do
    półtora mniej... Buuuu!!!!!
    Kasia nr 2
  • oreiro.mama.martynki 10.08.03, 09:42
    Cześć Smutasy, Narzekacze i Załamane Boginie – Matki Rodzicielki – Karmicielki!

    Po pierwsze:
    Wreszcie jakiś odzew – to mnie cieszy.
    Po drugie:
    Ewabal ja też się muszę zawstydzić przed Tobą i resztą dziewczyn. Ja – dzielna
    wojowniczka odchudzania, za którą już nawet ludzie na mieście
    wołają „Kapuścianka” w drodze powrotnej od Teściów wpadłam do … McDonalda!!!
    Buuuuu. Zeżarłam migiem HappyMeal – niby żeby dać dziecku zabawkę, ale nie ma
    się co oszukiwać – jestem pazernym grubasem!
    Ale mimo tego – nazwijmy to – niemiłego incydentu zajadam się nadal moją
    ulubioną zupką.
    Za karę – za mój niewybaczalny grzech łakomstwa postanowiłam wydłużyć dietkę o
    1 dzień.
    Po trzecie:
    Magda2303 jak to kiedyś jakaś dziewczyna napisała – idź do mięsnego i poproś 5
    kilo słoniny i zobaczysz ile z Ciebie ubyło. Ja się w ogóle nie dziwię, że
    możesz sobie tek zdjąć spodnie – 5 kilo sadła to naprawdę bardzo, bardzo dużo.
    Trzymaj tak dalej. Pomyśl sobie jeszcze 2 miesiące 100 kalorii i będzie Ciebie
    15 kilo mniej!!! A w następnych wyborach miss Polonia odmówią Ci udziału nie
    dlatego, żeś nie panna, ale dlatego, że będziesz za chudawink
    Po czwarte:
    Mrufkaa gdzieś czytałam, że organizm spala najwięcej kalorii nie na kretyńskie
    ćwiczenia, których chyba żadna z nas nie znosi, ale na utrzymanie właściwej
    temperatury ciała. Jeszcze troszkę upałów, a słoninka się stopi, niczym na
    rozgrzanej patelni. Zostanie samo przypieczone mięskowink A jeśli chodzi o Pana
    Rubensa, to na pewno zakochałby się w Tobie do szaleństwa – ale nigdy do tego
    nie dojdzie, ponieważ aktualnie nadal koczuje w Barlinku pod mym oknem. Dosyć
    mam już tych jego rubensowskich pieśni miłosnychwink
    Po piąte:
    Gyokuro czy ta koleżanka nie jest przypadkiem chuda? Pamiętaj – ludzie chudzi =
    ludzie wredni i podstępni! Na pewno manipulowała przed Twoim przyjściem przy
    wadze, bo wiedziała, że się skusisz i zważysz! Bądź czujna i waż się zawsze
    tylko na swojej kochanej wadza, a będzie wszystko ok.
    Po szóste:
    Od rana konsekwentnie – a co tam wczorajszy McDonald – zajadam się piersią
    kurczaczka i zupką. Popijając wodą. No i mam nadzieję, że jek w przyszły wtorek
    wrócę do pracy, to każdy powie: ale schudłaś!!!

    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • mrufkaa 10.08.03, 23:02
    Oreiro, Ty masz wene...smile))
    Sluchajcie, jak te upaly nie zczezna to ja oszaleje. Dziecko ma rozwalony
    dzien, do od 10 do 17 nie da sie wyjsc na dwor (37 stopni non stop), w chalupie
    tez skwar, ale chociaz cien, mala marudzi, bo jej goraco, ja nic nie moge
    zrobic, bo w kolko nosze dzidzie, obu nam jescze gorecej od tego noszenia... to
    tak a propos marudzenia, he, he...
    --
    mrUfkaa*
  • gyokuro 10.08.03, 23:28
    Oreiro, koleżanka nie jest chuda. Jest taka jak ja, tylko, że ona
    bezdzietna... Zresztą u niej w domu wszyscu tacy duzi oprócz jednego brata.
    Ale wiem już, że kocham tylko moją wagęwink
    Swoją drogą, to Ty masz i tak piękną wolę. Ja opycham się tym, czym mogę czyli
    ciastkami holedreskimi. Mały jest jescze za mały żebym przechodziła na dietkę,
    bo on tylko na cycu. Jeszcze dwa miesiące, a potem zacznę dawać jakieś soczki,
    itp. Powoli obdiję się od dna. Tak się pocieszam. Dobrze chociaż, że mój mąż
    to też niechudy człek, to możemy się posolidaryzować...
    Kasia nr 2
  • oreiro.mama.martynki 11.08.03, 20:12
    Cześć Laseczki Moje Złote
    To ja Wasza chuda oreiro!!!
    Ważę 75 kilo i wlazłam w spodnie – Levisy 32 rozmiar!!!
    A były czasy, że 33 było ciasne!!!
    Tak się cieszę, że szok!!!
    Tydzień „kapuścianki” i jaki efekt!!!
    6 kilosków sialala.
    No ale jak obiecałam, za tego McDonaldsa jutro też jem zupkę. A ponieważ w
    przepisie jest napisane, że zupy powinno starczyć na tydzień ( Waszemu
    ulubionemu ex – otylcowi skończyła się już wczoraj i musiałam trzecią porcję
    dorobić) więc będę sobie konsumować zupkę jeszcze jutro – pół dnia, bo
    wieczorem goście. A jak coś zostanie, to jeszcze pojutrze i po pojutrze, ale
    jako jeden posiłek dziennie.
    A jutro wieczorem zjem sobie sałatę makaronową z papryką, kukurydzą i
    szyneczką – pycha i kurczaczka – też pycha.
    Już myślę o pizzy i takich tam, no ale szkoda mi efektów diety, no i jestem w
    kropce…
    Za 3 tygodnie znów sobie powtórzę kuracyjkę kapuścianą.

    Z innej beczki
    Byłam dziś w sklepie z Mamą i Martynką no i jakaś baba – znajoma Mamy mówi:
    Jaka ładna dziewczynka, ale jaki pulpecik, grubiutka – jak MAMUSIA!!!
    Szlak mnie trafił – po pierwsze, bo przecież nie jestem już gruba, ważę jedynie
    75 kilo, a nie 81 czy nawet 85 i myślałam, że wszyscy zauważą, że schudłam. Po
    drugie drażni mnie jak można rzucać takimi tekstami do osób których się nie
    zna. Z drugiej strony zna się, czy nie, nie powinno się według mnie walić
    takich tekstów. Kurczę żałuję, że jej też nie przysrałam – typu: a pani to
    koleżanka mojej mamy z podstawówki? (baba miała koło 40, ale zmarszczek na 60).

    Czemu ludzie mówią bez krempacji takie rzeczy – że jestem gruba?
    Czy wypada takiej osobie coś złośliwego odszczeknąć?
    Czy może powiedzieć wprost: czy pani było by miło gdyby miała pani nadwagę i co
    chwila ktoś mówił, że jest pani gruba???

    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • magda2303 11.08.03, 21:06
    Słuchajcie, mnie też to wk...a. Do cholery- ważę mniej niż 65 kilo, schudłam od
    maksymalnej wagi ponad 15, a nadal słyszę głupie wstrętne uwagi, że wyglądam,
    jak "prawdziwa mamusia" itp. Najwięcej mi się dostaje od własnej rodziny,
    szczególnie od jednej mojej babci: "ziemniaków ci nie proponuje", "dla Magdy
    bez śmietanki" "ty nosisz duże rozmiary"- koszmar~!!!!!!!!!1
  • ewbal 11.08.03, 21:22
    O rany, jak Ci zazdroszczę. Ja ciągle 76, ale na szczęście waga nie idzie już
    do góry jak zjem coś więcej, więc mogę sobie powiedzieć - brawo laska,
    schudłaś 9 kg, a teraz czas na ciąg dalszy, bo trochę się zaniedbałaś.
    Tak więc - od jutra przez trzy dni wpylam tylko owoce i pomidory, aby chudsza
    o 1-2 kg w piątek pojechać do przeuroczej siostrzyczki. Po powrocie planuję
    powrót do trzynastki, ale w wersji z filetem z kurczaka albo indyka zamiast
    wołowiny (brrrr...).
    Docinkami wstrętnych bab się nie przejmuj. Ty niedługo będziesz szczupła, a
    jej inteligencji i taktu nikt nie wróci (o ile kiedykolwiek je miała).

    Chudnijmy dalej

    ---
    Pozdrawiam
    Ewa
  • magda2303 11.08.03, 21:45
    A można tak zamienić wołowinę na kurczaka? Ja się już od jakiegoś czasu
    przymierzam do trzynastki, ale czerwone mięcho wzbudza moje najgłębsze
    obrzydzenie, w dodatku jakieś dwa lata temu, w czasie zbiorowej histerii na
    punkcie choroby wściekłych krów, ostatecznie rzuciłam wołowinę i jakoś do teraz
    nie mogę się przełamać. KONIECZNIE napisz, jakie są efekty z kurczakiem. Ja za
    ciebie trzymam kciuki!
  • magda2303 11.08.03, 21:54
    No wiesz, zawsze to mniej niż dwa tygodnie... pzdr.
  • oreiro.mama.martynki 12.08.03, 09:01
    No tak, mniej niż 2 tygodnie, ale...
    Dla mnie zdecydowanie zbyt restrykcyjna. Na kapuściance jak zgłodnieję idę po
    ogórka czy zupkę, a na 13 już się tak nie da.
    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • magda2303 12.08.03, 09:32
    Kiedyś byłam na kapuściance. Wytrzymałam może parę dni, a w dodtku niesamowicie
    byłam wzdęta, czułam się i wyglądałam potwornie. Oczywiście nic nie schudłam.
    A próbowałaś tysiąc kalorii? To naprawdę działa, można się najeść. Bez
    wielkiego głodu chudniesz 4-5 kilo na miesiąc (na początku nawet więcej) i co
    najważniejsze te kilogramy nie wracają! A kapuściankę sobie odpuść, bo ta zupka
    jest zwyczajnie ochydna.
  • gyokuro 13.08.03, 23:08
    Ja próbowałam 1000 kalorii, z mała elektroniczną wagą i tabelami
    kaloryczności... I mimo, że jeździłam na rowerze nawet 50 kilometrów (to był
    rekord...) to jakoś nie chudłam tak spektakularnie. Może ze dwa kilo? Chyba
    każdy musi znaleźć sobie swoją dietę. Mój mąż swego czasu jadł 700 kalorii -
    ja bym umarła z głodu!

    Ja nadal oscyluję koło osiemdziesiątki i z utęsknieniem czekam, aż wprowadzę
    Julkowi coś oprócz cyca. Ale to jeszcze ze dwa miesiące... Do tego czasu nie
    schudnę, bo zbyt dużo mącznych rzeczy jem.
  • oreiro.mama.martynki 14.08.03, 07:58
    A ja wczoraj dostałam 2 komplementy.
    Jedna koleżanka powiedziała po prostu: zeszczuplałaś.
    A druga - razem wchodziłyśmy do wody mówi: Masz ładny kostium kąpielowy
    (wreszcie się wcisnęłam). Ładnie wyglądasz. TAKA SZCZUPŁA MAMA!!!
    Czaicie? Sczupła mama!!!
    A pomyśleć, że przez prawie 9 miesięcy po ciąży ważyłam między 80 a 82 - 85
    kilo!!!
    Teraz niby 75 - 77 zależnie od pory dnia, ale jest to dla mnie mega sukces.
    Mam nadzieję, że mi kilogramy nie wrócą, a wprost przeciwniewink
    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • magda2303 14.08.03, 09:08
    A mnie ostatnio po raz pierwszy od stu lat zaczepił facet na ulicy. Udawałam
    oburzoną, ale tak naprawdę to był miód na moje serce. Kiedyś mi się to bardzo
    często zdarzało, bo nieźle wyglądałam, ale od urodzenia małej to już nie. Chyba
    dochodzę do siebie!
  • exodus774 14.08.03, 09:14
    Dla mnie liczenie kalori jest strasznie meczące i nie potrafie się rozsadnie do
    tego stosować tzn wcinam np paczka 280 kcal i na obiad frytki i jest 1000 kcal
    na dzien jest tylko jak ja po tym wyglądałamsmile Jestem z nowymi siłami nowymi
    planami po urlopie (na którym grzeszyłam jedzeniowo strasznie grilowane
    kiełbaski piwko na śniadanie biały chleb no i ziemniaki do obiadku) jak
    wróciłam do domu bałam sie stanąć na wadze ale ufff puff jest jak było ale to
    pewnie zawdzieczam bieganiu za Kacprem z talerzem on to jakos nigdy nie ma
    apetytu tez bym tak chciałasmile)A wiec od poniedziałku (w który umierałam z głodu
    i obsesyjnie myslałam o jedzeniu) postanowiłam wprowadzic restrykcyjne godziny
    jedzenia i zero ziemniaków jasnego pieczywa opracowałam sobie nawet cały
    jadłospis (taka zdyscyplinowana jestem a co!smile) no i w miare sie go trzymam z
    wyjatkiem piwka no bo jak tu oglądać np taki mecz jak wczoraj bez piwa.
  • zzeta 14.08.03, 14:49
    Witajcie dziewczynki kochane i dzielne pogromczynie sadełek.
    Właśnie skończyłam czytać wasz długaśny wątek, jest super.
    Rozumiem Was doskonale bo sama pozbyłam 3 lata temu 13-tu kilo i efekt jest do
    dziś. Jeżeli któraś jest chętna to mam dietę 1200 kalorii i chętnie się z Wami
    nią podzielę. Jest to dieta opracowana przez klinikę w Łodzi.
    Co prawda jakość jej po skanowaniu nie jest za specjalna ale da się odczytać.
    Chętnych zapraszam na priv reniusk@poczta.onet.pl
    --
    Renata mamusia Kubusia (23.01.2002)
  • kayak7 15.08.03, 20:01
    Czesc dziewczynki jestem jestem. Nadal cwicze co jest chyba jakims rekordem
    mojego zycia. Zgubilam kolejny kilogram. Idzie nieco wolniej bo juz jem
    normalnie, tylko ze bez obzarstwa. Ale czytam Was namietnie towarzyszki
    niedoli smile

    Pozdr
    --
    Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
    www.bmxer.info/gallery/albums.php
  • mrufkaa 15.08.03, 21:45
    Hej dziewczyny!
    Tu (wciaz) gruba Mrufka. We wtorek lece do Polski, wiec nie wiem czy bede sie
    za czesto meldowac, bo moze przyjdzie mi poczekac na powrot mojego komputera do
    domu smileAle Wy tu sie nie dawajcie... Marta, ja dzieki Tobie robie co ok. 2 dni
    20 brzuszkow smile))Oreiro, jak zupka? A, no i te koszmarne upaly w koncu poszly
    sobie precz smile) I spotkalam sie z Kinga i z Apa smile) W ogole jest jakos fajniej,
    moze schudne od tego dobrego samopoczucia???smile)))
    --
    mrUfkaa*
  • oreiro.mama.martynki 16.08.03, 12:05
    Kochanie ja już zupki nie jem. Na razie przerwa na jakieś 3 tygodnie i wracam
    do kapuścianeczki mojej ulubionejwink
    Dziś mają nas odwiedzić znajomi ze studiów, dobrze, że choć troszkę schudłam,
    to się tak bardzo nie przestraszą.
    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • oreiro.mama.martynki 18.08.03, 08:49
    Cześć dziewczynki!!!

    Poumierałyście z głodu/ z przeżarcia - niepotrzebne skreślić.
    Co taka cisza?
    Nic się nie dzieje???

    Donoszę co u mnie.
    Łażę sobie w spodniach męża – rozmiar mniejsze niż przed odchudzaniem, no i
    zastanawiam się kiedy zacząć drugą serię kapuścianki.
    Prawdopodobnie od następnego poniedziałku.
    Ktoś się dołącza???
    Byli znajomi ze studiów i zapytałam szczerze, czy bardzo przytyłam i
    powiedzieli, że troszkę i że wierzyć im się nie chce, że do porodu ważyłam 97
    kilo. La la la.
    Dziś ja – stary opas i żarłok miałam po śniadaniu przykry wypadek. Po zjedzeniu
    UWAGA WRACAM DO DAWNYCH NAWYKÓW 2 jajek z majonezem, 2 kanapek z wędlinką i
    masełkiem, 4 pomidorów i wypiciu kawki zrobiło mi się niedobrze i zwróciłam!!!
    Pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło!
    Już się zastanawiam, czy w ciąży nie jestem – jeszcze nie miałam okresu po
    porodzie, więc możliwe, że zaszłam nie wiadomo kiedy – raczej nie, ale licho
    nie śpi!!!
    Drugie wytłumaczenie jest takie, że nawrzucałam do żołądka jak do worka, więc
    się nie ma co dziwić, że się zbuntował, zwłaszcza po tym majonezie, maśle i
    szyneczce tłustawej.
    Qrczę muszę się pilnować, bo znów rąbię pizzę, czekoladę, ciasteczka i zaraz mi
    kilogramy wrócą.
    Muszę, muszę od poniedziałku znów na kapuściankę!!!
    Tym bardziej, że dostałam od męża siostry fantastyczny kożuszek, ale
    przyciasny. Nie zmieszczę pod spód swetra, musiałabym zimą na krótki rękaw w
    nim chodzić.

    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • exodus774 19.08.03, 14:18
    Ale tu strrrrraszna cisza. Dziewczyny wracajcie wspomózcie bo mnie sie juz nic
    nie chce odchudzać liczyc kalorii ćwiczyć nic a nic.
  • edytek1 19.08.03, 22:13
    Przyłączam się to już kolejny dień mojej diety i mam ochotę zjeść własne fałdy
    na brzuchu. Narazie idzie mi nie źle ok. 7 kg przez 6 tygodni. Nadal jestem
    waga ciężka ( ponad 70 kg), ale już zaczyna być widać jakieś efekty. Oj jaką
    mam chęć a jajeczniczkę z boczkiem , lody, batonika i drożdzówkę... Oj oj a tu
    chrupki chlebek, surówki i cienkie zupki... Jedyne co mnie trzyma to nadzieja,
    że założę sukienkę z okolic matury i pojadę na zjazd absolwentów. Trzymajcie za
    mnie kciuki. Przede mną bój o kolejne 15 kg!
  • exodus774 20.08.03, 08:35
    A ja dzisiaj po tym jak waga znowu mi pokazało rano 64kg już było w porywach 62
    nawet się wsciekłam i stwierdziłam ze jeżeli do niedzieli nie bedzie spowrotem
    62 zaczynam kopenhaską albo diete kliniki mayo paskudne są ponoć niezbyt zdrowe
    ale jestem juz zdesperowana. Wcale tak duzo nie jem wg wyliczeń wychodzi mi
    1000-1200 kcal i nic a ja chce znowu wazyć 58kg jak przed zajsciem w ciąże mieć
    płaski brzuszek i wystające kości biodrowesmile)
    Chyba zacznę sie powoli psychicznie nastawiać do kopenhaskiej fuj fuj.
  • oreiro.mama.martynki 20.08.03, 09:09
    Co to za dieta z tej kliniki mayo?

    Może ktoś się dołączy od wtorku do kapuścianki?
    Zaczynam drugą serię.
    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • exodus774 20.08.03, 10:27
    Bardzo podobna do Kopenhaskiej ale nieco bardziej urozmaicona no nie trzeba
    jeść tyle jajek a zresztą zobaczcie samesmile
    1. dzień
     śniadanie – czarna kawa
     obiad – 2 jajka na twardo, szpinak, pomidor
     kolacja – duży kawał mięsa gotowanego (20–25dag), sałata
    skropiona cytryną

    2. dzień
     śniadanie – czarna kawa, suchar
     obiad – duży kawał mięsa, sałata
     kolacja – duży kawał szynki (20dag), jogurt

    3. dzień
     śniadanie – czarna kawa, suchar
     obiad – seler smażony na oleju, 1 pomidor, 1 pomarańcza, 1
    jabłko
     kolacja – 2 jajka na twardo, kawałek szynki (20dag), sałata

    4. dzień
     śniadanie – czarna kawa
     obiad – jajko na twardo, utarta surowa marchew, kawałek
    twardego sera (10–15dag)
     kolacja – duża sałata, jogurt lub sałatka owocowa (jabłka,
    śliwki itd.)

    5. dzień
     śniadanie – filiżanka tartej marchwi z cytryną
     obiad – duża chuda ryba (ok. ½ kg), pomidor
     kolacja – nie ma

    6. dzień
     śniadanie – czarna kawa, suchar
     obiad – duży kawał kurczaka (ok. ½ kg) lub cielęciny, sałata
     kolacja – 2 jajka na twardo, filiżanka startej marchewki

    7. dzień
     śniadanie – gorzka herbata
     obiad – kawał mięsa, owoce
     kolacja – jak bez diety, ale bez przesady

    Od 8 do 13 dnia powtarzamy dietę. W pierwszym tygodniu ubywa prawie cała waga,
    a w drugim już tylko 10 – 15 dag, ale drugi tydzień przełamuje metabolizm,
    utrwala ubytek wagi i pozwala później jeść bez żadnych ograniczeń.

    Dieta Kliniki Moyo
    Ja w kazdym razie mysle nad nia intensywnie po sukcesie jaki miałam przy
    kopenhaskiej (74-67) gdyby teraz udało mi się to osiagnęłabym wymażona wagę.
  • mamaizyimoniki 07.09.03, 22:13
    Oreiro, napisałaś tak:
    "Gyokuro czy ta koleżanka nie jest przypadkiem chuda? Pamiętaj – ludzie chudzi
    = ludzie wredni i podstępni! Na pewno manipulowała przed Twoim przyjściem przy
    wadze, bo wiedziała, że się skusisz i zważysz"

    Zastanów się nad sobą, Oreiro...
    --
    Wioletta, mama Izy (24.10.2002) i Moniki (22.08.1999)
    Ostrołęka / obecnie Białystok
  • mamaizyimoniki 25.09.03, 02:39
    Z lekkim opóźnieniem, ale śpieszę z odpowiedzią, oreiro.

    Napisałaś tak: "Po piąte: Gyokuro czy ta koleżanka nie jest przypadkiem chuda?
    Pamiętaj – ludzie chudzi = ludzie wredni i podstępni! Na pewno manipulowała
    przed Twoim przyjściem przy wadze, bo wiedziała, że się skusisz i zważysz!"

    Ja napisałam, abyś zastanowiła się nad sobą.
    Tak, oreiro... Nad sobą, swoim uogólnieniem i porównaniem.
    Jeśli dalej nie rozumiesz to dodam, że mierzę 174 cm i ważę 51 kg.

    Pozdrawiam

    Violetta
    mama Izy (24.10.2002) i Moniki (22.08.1999)
  • oreiro.mama.martynki 26.09.03, 09:18
    mamaizyimoniki napisała:

    > Z lekkim opóźnieniem, ale śpieszę z odpowiedzią, oreiro.
    >
    > Napisałaś tak: "Po piąte: Gyokuro czy ta koleżanka nie jest przypadkiem
    chuda?
    > Pamiętaj – ludzie chudzi = ludzie wredni i podstępni! Na pewno manipulowa
    > ła
    > przed Twoim przyjściem przy wadze, bo wiedziała, że się skusisz i zważysz!"
    >
    > Ja napisałam, abyś zastanowiła się nad sobą.
    > Tak, oreiro... Nad sobą, swoim uogólnieniem i porównaniem.
    > Jeśli dalej nie rozumiesz to dodam, że mierzę 174 cm i ważę 51 kg.
    >
    > Pozdrawiam
    >
    > Violetta
    > mama Izy (24.10.2002) i Moniki (22.08.1999)


    Naprawdę nadal nie rozumiem.
    Czy ja Ciebie uraziłam?
    Że niby co? Że jesteś chuda, więc wredna? A ja gruba? Czy jak?
    Nie wiem czy zauważyłaś, że większość moich wypowiedzi ma charakter nad wyraz
    żartobliwy. Podobnie rzecz się miała w tym przypadku.
    Może ktoś mnie oświeci i wytłumaczy nad czym mam się zastanowić??????????


    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • ewbal 20.08.03, 14:06
    Nic nie piszę, bo nic nie chudnę i (na szczęście) nic nie tyję. Waga utrzymuje
    się na poziomie 76 kg, choć przez weekend pofolgowałam sobie.
    Siostra jak mnie zobaczyła, to powiedziła, że ślicznie wyglądam i że widać
    różnicę w stosunku do maja. Sama widzę, że schudłam i wiem że 9 kg to sporo
    (za żadne skarby świata nie chciałabym ich odzyskać....brrrrr!!!!), ale ktoś
    kto mnie nie widział trzy miesiące napewno lepiej widzi efekt diety. Rozmiar
    42 robi się za luźny.
    Teraz, od poniedziałku psychicznie przygotowuję się do trzynastki. Chciałabym
    zacząć jutro, a najpóźniej w piątek. 6 września jest wesele mojej siostry i
    chciałabym jeszcze zrzucić przynajmniej 4 kg. Wtedy osiągnę wagę z przed
    ciąży. Kolejne 10kg (do wagi z dnia ślubu) planuję zrzucić do końca roku,
    powoli, ale raz na zawsze.
    Pisałam juz wcześniej, że planuje trzynastkę, ale z filetem z kurczaka zamiast
    wołowiny. Nie wiem jaki to da efekt, ale spróbuję.
    Ruszam więc z wagą 76kg, a kolejny raz stanę na wagę po 13 dniach (jak
    wytrzymam).
    Mam nadzieję, że to forum bedzie moim wsparciem. Nie wim czy wytrzymam, ale
    przecież 13 dni to nie całe życie.

    ---
    Pozdrawiam
    Ewa, mama Jakuba (20 m-cy)
  • oreiro.mama.martynki 20.08.03, 15:11
    Ewa trzymam kciuki!
    Ja od wtorku znów kapuściankę planuję, ktoś się dołączy???
    Ja też teraz ważę 76 kilo!!! Ewa musimy zrzócić, chociaż tak do 72, nie?
    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • ewbal 22.08.03, 13:02
    Na początek zadowolę się wagą 72kg, ale będę przeszczęśliwa jak waga pokaże 6
    z przodu, choćby to miało być 69,99kg (hi!hi!, nie mam elektronicznej wagi).
    Swoją drogą , to przysłowie "w miarę jedzenia apetyt rośnie" można odnieść
    także do niejedzenia. Na początku marzyłam, żeby tylko waga pokazała 7 z
    przodu, no i było 79, potem 78. Więc ja dalej - żeby tak 76. A teraz chcę 72,
    a potem 69, a potem...

    ---
    Pozdrawiam
    Ewa, która chudnie, chudnie, chudnie...(mam nadzieję, na razie się nie ważę)
  • oreiro.mama.martynki 23.08.03, 16:30
    Ewa znam to. Wcześniej marzyłam o tej 7 z przodu. Teraz marzę o 72, tyle
    ważyłam w 16 tygodniu ciąży. Od wtorku zaczynam znów kapuściankę nieodwołalnie!
    Jak Twoja 13?
    A reszta dziewczyn co?
    Znowu cisza?
    Meldować się do raportu!!!
    W tym tygodniu – międzykapuściankowym mam niezłą wyżerę- pizza, kebab,
    ciasteczka – oj oj oj!!! Mam przyzwyczajenia i duszę grubasa!!!

    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • kayak7 23.08.03, 23:37
    Ja jestem ale mi wstyd bo nie cwicze od pieciu dni sad Gaba ma jazde na bycie z
    mamusia i wieczorem jestem tak padnieta ze mi sie nie chce. Ale waga nie
    rosnie to chociaz tyle, a nawet stracilam pol kilo w tym tgodniu smile Jutro
    idziemy na basen i zaczynam cwiczyc od nowa.
    Mruffko to ze bylam dla Ciebie inspiracja niesamowcie mnie wzruszylo smile Dla
    Ciebie zrobie jutro dodatkowe 50 brzuszkow smile

    Pozdr

    --
    Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
    www.bmxer.info/gallery/albums.php
  • ewbal 22.08.03, 12:46
    To juz drugi dzień mojej dietki trzynastodniowej. Własnie zjadłam jogurcik
    naturalny 0% tłuszczu i 115 g szyneczki, więc chwilowo nie czuje głodu.

    Za to wczoraj byłam głodna jak cholera. Na lunch zjadłam 2 jajka, pomidora i
    sałatę (szpinak nie przeszedłby mi przez gardło, a dieta dopuszcza zastapienie
    szpinaku sałatą). Sałatę doprawiłam sokiem z cytryny, odrobina oliwy z oliwek,
    sosem sojowym i ziołami do sałatek. Na obiad taka sama sałata, a do tego pierś
    kurczaka pieczona bez tłuszczu. Za to wieczorem wchodziłam co chwilkę do
    kuchni i myślałam: zjem sobie chociaż jedno jabłuszko, na pewno nie zaszkodzi
    to mojej dietce, albo chociaż kilka kulek winogrona. Ale się przemogłam i nie
    zjadłam nic, tylko wypiłam herbatkę miętową i kolejną szklankę wody.
    Dzisiaj na obiadek pierś kurczaka, sałata (urozmaicam sobie - masłowa,
    karbowana, lodowa) i jeden owoc. Ciekawe czy moge zjeść garść winogron?

    ---
    Pozdrawiam
    Ewa, która bardzo chce schudnąć

    Właśnie spojrzałam na wydruk diety i co widzę?... Jutro na śniadanko mogę
    zjeść grzankę.

    Ach, i chcę zacząć ćwiczyć. Wczoraj na dobry początek zrobiłam 100 brzuszków.
  • ewbal 24.08.03, 08:34
    Wczoraj wieczorem (trzeci dzień trzynastki) poszłam na spacer z moimi
    meżczyznami i skusiłam się na lody i kawałek czekolady. No przyznaję,
    wcześniej była jeszcze kanapka i chrupki kukurydziane. Taki dzień, niestety.
    Ale nie poddaję się, dzisiaj kontynuuję trzynastkę od 4 dnia, tymbardziej, że
    chudnę. Naprawdę!!!!

    ---
    Pozdrawiam
    Ewa, mama Jakuba (20 m-cy)
  • oreiro.mama.martynki 24.08.03, 09:02
    Ja też marzę o 13, ale po pierwsze jak przestanę karmić, po drugie za mało tam
    tego żarełka na mój rozciągnięty żołądeczek, oj za małosad
    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • ewbal 25.08.03, 15:06
    Nici z trzynastki!!!!! Chyba do końca życia będę gruba, buuuuu!!!! Nie chce mi
    się pisać, idę sobie popłakać.

    Ewa
  • oreiro.mama.martynki 25.08.03, 20:46
    Ewcia nie płacz!!!
    Gotuj szybko zupę - ja już ugotowałam i chodź się ze mną odchudzać kapuścianką
    od jutra.
    Jutro napiszę Wam jaką mam wagę wyjściową.
    Ewa i tak jesteś dzielna!!!
    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • kasiajan 25.08.03, 23:38
    Oreiro ,ty to potrafisz stopniować napięcie!
    Nie chudnę ,na szczęście nie tyję, Nie chudnę bo obżeram się arbuzami-jednak to
    nieprawda,że od arbuzów się chudnie. Na szczęście sezon na arbuzy powoli się
    będzie kończył,poza tym 1września idę do pracy(a mam trójkę dzieci-jedno do
    opiekunki,jedno do przedszkola,jedno do szkoły)-więc schudne z pewnością.
    Pełna optymizmu i tłuszczu
    kasiajan
  • ewbal 26.08.03, 08:18
    Ok., gotuję tę paskudną zupę i odchudzam się razem z Tobą. Niestety tylko 4
    dni, bo w piątek popołudniu wyjeżdżamy w góry, a tam z kapuścianką to raczej
    nie wyjdzie. Ale za to na brak ruchu nie będę mogła narzekać.
    Waga wyjściowa ok.76 kg - tyle warzyłam wczoraj, po wczorajszym obrzarstwie
    bałam się dzisiaj stanąć na wagę.

    ---
    Trzymajmy się
    Ewa
  • ewbal 26.08.03, 08:20
    oczywiście ważyłam, a nie warzyłam (chyba, że chodzi o tę zupę)

    eb
  • oreiro.mama.martynki 26.08.03, 08:28
    Dzisiejsza waga poranna 76,5 kilo.
    Jestem już po pierwszej dawce zupkismile
    Zaraz lecę dalej do pracy, muszę sobie tylko zupy w słoik naładowaćsmile

    Czemu stopniuję napięcie? Czym?
    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • blesia 26.08.03, 11:24
    kobiety ratunku!!!! nie jadlam chleba, slodyczy, klusek no i mysle sobie ah ah
    schudne! no ale jadlam serki (nie jadlam rok ale i tak nie schudlam bo jadalam
    slodyczesmile i maselko orzechowe i tony owocow no i oczywiscie wchodze na wage a
    tam plus pol kg!!!!!!!! waze 69! jasna ciasna! a mialam byc laska na roczek
    Zuzy! a tu w sobo te torcik i wogole i pewnie bede wazyc trzy kg wiecej!
    ratunku! jak tylko wyjada rodzice zaczynam trzynastke! a pozniej znow monti ale
    chyba juz bez serow i ton owocow...ze tez moj maz sie nie musi odchudzac! i je
    co chce no fakt ze wcale nie tak duzo...a ja buuu od samgeo patrzenia na paczka
    tyje jak mowi koleza
  • ewbal 26.08.03, 14:13
    No i oczywiście obżarstwie, a nie obrzarstwie. To chyba z głodu, bo nigdy nie
    robiłam błędów ortograficznych.

    Właśnie wróciłam do domu, zjadłam 2 brzoskwinie i trochę borówek
    amerykańskich, a zupka wrze na ogniu.

    ---
    Pozdrawiam
    Ewa
  • oreiro.mama.martynki 26.08.03, 18:35
    Oj cały dzień się męczę na zupcesad
    Do tego wcinam jabłka i maliny.
    Jutro pochłonę tonę ogórków.
    Jakie jeszcze warzywka będziesz jeść Ewa?
    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • ewbal 26.08.03, 21:12
    Jakie warzywka? Kalarepkę, marchewkę, ogóreczki - to napewno. Może jeszcze
    czerwoną paprykę i gotowanego kalafiora. A zupka nie jest taka zła, nawet mąż
    wsunął pełen talerz.

    ---
    Pozdrawiam i życzę wytrwałości, Tobie i sobie
    Ewa
  • oreiro.mama.martynki 27.08.03, 08:53
    OOOOOOOOOOOOOOOOO kalafioreksmile
    Dziś już jestem po jednej porcji zupki a zaraz zjam drugą i lecę pracowaćsmile
    W pracy mam już BIG BIG ogórka.
    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • kayak7 27.08.03, 10:51
    Dziewczyny u mnie znow kilo mniej- juz 8 kilo od poczatku odchudzania smile Ani
    diety ani nie cwiczylam. Mam teorie ze tycie powodowaly tabletki na uczulenie
    ktore bralam 5 lat codziennie. W trakcie ich brania przytylam 25 kilo. Teraz
    odstawilam tabletki, swedzi mnie czasem ale sie trzymam i chudne. A uczulenie
    mam na spadek temperatury wiec co dzien jest gorzej sad Ale widok wagi mnie
    motywuje zeby troche pocierpiec.

    Pozdr i tzryamam za was kciuki
    --
    Kayak mama Gaby(ur. 27.09.2002)
    www.bmxer.info/gallery/albums.php
  • oreiro.mama.martynki 29.08.03, 15:28
    Jak odchudzanko?
    Ja nadal katuję się zupką. Zaraz idę gotować drugą porcję, bo przed chwilą
    zjadłam końcówkę pierwszej połowy zupkismile
    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • gyokuro 01.09.03, 21:15
    Hej, chudzielce!

    Ja idę do roboty już od jutra, a pracuję w szkole podstawowej, więc stres
    murowany - może od tego schudnę?
    Zajadająca ciasteczka (wink) Kasia nr 2
  • mumin_ek 09.09.03, 16:05
    Czesc,

    Czuje sie oszukana - tak wlasnie. Myslalam, ze 65 kg przy wzrosci 169 to nie
    jest duzo i zle nie wyglada, zwlaszcza ze wchodze, przepraszam, wciskam sie w
    dzinsy z liceum z chudych (naprawde) czasow. Sama sie oszukalam. Dzis w lustrze
    zobaczylam wielkie tluste babsko i sie zalamalam. Przed ciaza wazylam 57 kg.
    Buuu - czy ja wroce do tej wagi? Pocieszcie, blagam. Dzis wrocilam do cwiczen.
    Tylko, ze ja niewiele moge cwiczyc, ze wzgledu na wade kregoslupa i inne takie
    malo fajne historie. Wciaz karmie. Muminek ma 10 miesiecy. Nie cierpie tego jak
    mi urosly piersi, chce wrocic do poprzedniego rozmiaru.
    Czy moge dolaczyc do tego klubu? Dzis, gdyby nie Wasze wypowiedzi, chyba bym
    sie zakatowala gimnastyka. Na dodatek pracuje na siedzaco, a wiadomo jak sie to
    konczy. Marze o basenie i bieganiu, a nie moge, qrcze blade!

    Dzis startuje z 8kg nadwagi. Cel - waga 57kg do konca pazdziernika. Czy to
    realne? Jestem naprawde zdeterminowana, ale na 13 nie wytrzymam. Planuje:
    1. 0 slodyczy
    2. Zupa kapuscianka
    3. Nic do jedzenia po 19
    4. 1.5 l mineralnej dziennie
    5. 1 kawa z cukrem i mlekiem dziennie (wiem-wiem, przy karmieniu kawa -
    grzesze, ale ja nic nie slodze, a to nie kawa, tylko lura)
    6. 5 razy w tygodniu gimnastyka (hehe i tak musze ze wzgledu na kregoslup, ale
    cwicze juz ponad pol roku i efektow nie masad
    7. i nie wiem, co jeszcze - doradzcie - nie slodze, pieczywo tylko ciemne od
    pol roku, warzywa, z owocow tylko jablka i gruszki, nie sole i solonego nie jem.

    Pozdrawiam,
    Muminkowa Mama w wersji XXXXXL
  • ewbal 11.09.03, 22:19
    Jakoś tu cicho. Ja chwilowo goszczę pod tematem "od jutra zaczynam trzynastkę"
    i właśnie minął trzeci dzień mojej diety, ale to nie znaczy, że o Was
    zapomniałam. Ten wątek jeszcze mnie dotyczy (ciągle jestem gruba, buuuu).
    Wróciłam z gór wypoczęta, potem pojechałam na wesele siostry i nasłuchałam się
    mnóstwo komplementów. To mnie zmobilizowało do dalszego działania. Wróciłam w
    poniedziałek w nocy i od wtorku katuję sie trzynastką. Tym razem wytrwam.

    ---
    Pozdrawiam
    Ewa, która baaaaardzo chce schudnąć
  • awetom 10.09.03, 20:46
    Kayak!
    Nie jestem na bieząco ale coś mnie zaintrygowało w Twoim poście.Wspomniałaś
    coś o uczuleniu na zmiany temperatury i o swędzeniu??? Bo ja od 3 lat tułam
    się po lekarzach bo mnie z kolei swędzi skóra latem-potwornie!! a nie ma na
    niej żadnych śladów wysypki i wszyscy patrzą na mnie jak na wariata.Czyżbyś
    cierpiała na coś podobnego, napisz mi proszę..
    ewa
  • humcajs 12.09.03, 00:57
    Napisałam krótka uwagę, ale gdzieś mi sie zgubiła. Wiecie co, to jest zupełnie
    niemożliwe co tutaj sie wypisuje. Tylko baby mogą tak sie katowac.

    Ruszcie tyłki i zacznijcie sie gimnastykowac! Ruch to zdrowie i piekna
    sylwetka. Nie tam jakieś świńskie żarcie z gotowanej kapuchy. Nie wiem czy mój
    pies by to zjadł.
  • tygrynio 15.09.03, 00:32


    Witam smile
    Czytam, czytam i ostatni post mnie bardzo zdziwił, mamy
    tutaj wątek, piszemy sobie o naszych staraniach
    osiągnięciach i sukcesie chudnących a tu babsko pisze
    zacznijcie się ruszać. Przepraszam ale jak któraś z nas
    chciałaby się ruszać to by się gimnastykowała. Jednak na
    świecie są różni ludzie i nie wszystkie z nas myślą o tym
    aby chudnąć przez wiginanie się i skłony kiedy to wiele z
    nas nie ma siły siedzieć w fotelu po całym dniu bo
    zasypia. Owszem są osoby, które wolą schudnąć z mięśni a
    nie z tłuszczyku i gdyby miały czas i ochotę uprawiać
    sport to zapewne robiłyby to! Są również takie jak my
    które piszą sobie tu ile kapusty ugotować i tu mogą
    przyznać się, że zjadły Big Maca i tu mogą sobie poprostu
    pogadać. Moim zdaniem jeżeli się komuś nie podoba niech
    przeniesie się na forum fittnes i tam daje rady. Choć
    może być problem porozmawiać z fachowcami smile))))
    To tyle odnośnie mojej przedmówczyni na tym forum smile






    Dziewczyny nie odzywałam się bo naprawdę brakuje mi czasu
    ale czytuję co piszecie!!!! oreiro i ewo jak Wasza
    kapuściana jakie pierwsze cyferki???? a mruffka zasłabła
    z głodu???

    A ja dzisiaj czytałam na forum,że mruufka ściemnia z tym
    byciem grubą ona wygląda jak normalna kobietka smile)))))



    Czy ktoś coś napisze????? proszę o jakieś newsy biorąc
    pod uwagę fakt, że na oreiro GG ciągle siedzi jej ślubny
    smile))
    Pozdrawiam serdecznie
    --
    Tygrys i Baśka 02 luty 2003
    www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5775279
  • oreiro.mama.martynki 15.09.03, 21:24
    Ja żyję, jestem po 2 kapuścianych maratonach tygodniowych, niestety z przodu
    non stop 7 - ka.
    Tygrys wal śmiało na gg
    --
    pozdrawiam

    oreiro

    mama Martynki (04.11.2002) z Barlinka

    www.barlinek.pl/index.php-m_dr=htmlpage-galeria&tl=index&menu=12.htm
  • ewbal 15.09.03, 21:44
    I ja żyję. Próbuję się odchudzać, chociaż nie zawsze mi to wychodzi.
    U mnie z przodu niestety także 7-ka, ale zbieram się powoli....

    ---
    Pozdrawiam
    Ewa, która baaaaardzo chce schudnąć
  • tygrynio 15.09.03, 23:08
    no to jest ok. a ja dalej tak jak poprzednio czekam z utęsknieniem aż przestanę
    karmić i nie będę musiała jeść a teraz niestety nie mam czasu obiadu ugotować
    więc jem jakieś serki i duperelki i waga w miejscu. Jedynym pocieszeniem jest
    fakt, że sporadycznie jadam coś po 18.00
    Pozdrawiam
    --
    Tygrys i Baśka 02 luty 2003
    www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5775279
  • mrufkaa 17.09.03, 21:44
    Witajcie!
    Wrocilam!!! I bardzo sie ciesze, ze ten watek zyje sobie wlasnym zyciem.
    Co do zaglodzenia sie na smierc, to czy komus zdarzylo sie to u wlasnej mamy?smile)
    Mimo tego chyba cos schudlam, bo ciuchy lepiej leza... A waga z tej tesknoty
    zdechla ( baterie znaczy sie) i nie wiem ile waze smile)) No i czuje sie lepiej,
    to chyba cos znaczy, nie?smile
    No, ja tez czekam az skoncze karmic... Zrobie sobie wtedy TAAAKA 13-tke! I
    zobacze 5 na wadze, a co? Na razie pewnie cos z 68kg...ech. Ale za to jakie
    pyszne byly pierogi...
    P.S. plotkom nie wierzcie, zwlaszcza milymsmile))
    --
    mrUfkaa*