• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

jak odchudzić męża? Dodaj do ulubionych

  • 28.03.08, 13:14
    Dziewczyny,
    Mój mąż ma nadwagę ok. 25 kg. Niestety z roku na rok waga wskazuje coraz więcej. Po tym jak w ciągu ostatniego roku przytył kolejne 5 kg uznałam, że koniec tego dobrego i bierzemy się za dietę. A on się na to nie zgadza! Starałam się robić lekkie obiady i kolacje (jem to samo co on) ale też ograniczać mu ilość jedzonych potraw. No to się wkurzył i powiedział, że on nie ma zamiaru się odchudzać. Tłumaczę mu, że za chwilę będzie miał problemy ze zdrowiem, że ma duży brzuch, który nie wygląda estetycznie, ale w ogóle go to nie obchodzi. Nie wiem jak go zmotywować sad
    Zaawansowany formularz
    • 28.03.08, 13:24
      Trudno, bedzie chory, zniedoleznieje, a potem umrze.
      Ty za niego nie schudniesz, tak jak za niego nie zjesz i nie
      wydalisz. Proste.
      Z Twojego opisu wynika, ze maz jest mocno ociezały umyslowo, skoro
      nie widzi prostej zaleznosci, a na Twoje uwagi reaguje agresywnie.
      Moze czas zmienic męza??????????? Na innego.
    • 28.03.08, 13:24
      Ja bym poszła z mężem do dietetyka - jak usłyszy opinie specjalisty, to może
      poważniej ją potraktuje. No i ruch, bez którego ciężko mówić o odchudzaniu.
      Basen lub siłownia + spacery szybkim marszem. Powodzenia! smile
    • 28.03.08, 13:25
      Szlaban na michę i tyle.
      Jak chce jeść,to niech sobie na hot-doga idzie-przynajmniej troche kalorii po
      drodze spali.
      I nici z igrców nocnych.Powiedz,ze brzuch Ci przeszkadza i póki nie schudnie...
      Powiedz,że:
      "Co to,chlew,żebym knura w łóżku miała?"
      • 28.03.08, 13:39
        Oj, Wobbler, Ty to jestes big_grinDDD
      • 28.03.08, 13:49
        wobbler napisała:


        > I nici z igrców nocnych.Powiedz,ze brzuch Ci przeszkadza i póki nie schudnie...
        > Powiedz,że:
        > "Co to,chlew,żebym knura w łóżku miała?"
        To samo mi do glowy przyszlo. tylko moze nie tak dosadnie big_grinDD

        --
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1077262,2,5.html
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1077261,2,4.html
        • 28.03.08, 14:03
          Ja mojego męża chciałam zarejestrować do dietetyka, zadzwoniłam tam
          i musiałam podać kilka danych na temat jego wagi. okazało się, że
          ma nadwagę 2 stopnia czyli jest "otyły" i ten fakt wystarczył. On
          po prostu nie zdawał sobie sprawy, ze ma problem. Ja pod
          płaszczykiem własnego odchudzania po ciąży sugerowałam mu, że on
          też mógłby coś zrzucić, ale do momentu aż tabele bezlitośnie
          wykazały, że ma nadwagę, nie było odzewu. Od tej pory sam
          ograniczył jedzenie i wiecej sie rusza i wygląda naprawde dobrze smile
    • 28.03.08, 16:05
      Ja sadze, ze twoj maz ma depresje jakas i nie ma sily moze na
      odchudzanie?
      Zdarza sie, ze wszyscy widza problem tylko nie osoba zainteresowana,
      bo...nie chce albo nie ma silysad
    • 28.03.08, 16:22
      A próbowałaś poznać jego zdanie w tym temacie, czy też ten szlaban
      został wprowadzony autorytarnie?winkP
      Może mąz poczuł się, jakby ktoś, zamiast niego, zaczał decydować o
      jego ciele i życiu. Podejrzewam, że on sam musi odczuwać utratę
      kontroli nad wagą, a tutaj jeszcze osobista żona, nie pytając o
      zdanie, sankcje jedzeniowe wprowadza. Czy on bierze udział w
      przygotowywaniu menu? Pozwól mu zachować choćby szczatkową
      decyzyjność- niech chociaz wybierze sobie, czy woli sałatę czy
      jabłko- zawsze to coświnkP
      --
      "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
      intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

      Magdalena Środa
    • 28.03.08, 16:36
      Wyślij do lekarza
      Niech zawodowiec Mu co nieco wytłumaczy
      --
      Homo sapiens non urinat in ventum
    • 28.03.08, 16:38
      Napisz co jadacie
      Jak wygląda Wasze menu


      --
      Homo sapiens non urinat in ventum
    • 29.03.08, 11:34
      Nie odmawiaj mu jedzenia ale przyrządzaj posiłki o obnizonej
      wartości węglowodanów. Mój wuj miał 2 lata temu brzuch jak Karol
      Krawczyk z "Miodowych lat" a w tej chwili po brzuchu prawie ani
      śladu. Koniec z piwem, białym chlebem, makaronami, ziemniakami,
      słodyczami. Teraz kasze wsuwa, chlebek razowy, piersi gotowane na
      parze, kotlety schabowe saute, kotlety sojowe, czasem na Święta coś
      zwędzi tłustego ale nie za dużo. Kupił sobie rower i do pracy
      rowerkiem zamiast autkiem - i z pożytkiem dla siebie i dla
      środowiska...
      Jak mąż sam nie chce zmienić diety to Ty to zrób, kupuj to, co
      potrzebne do zmiany diety... Sa też przekąski dietetyczne do
      przegryzania.
      Pełno teraz tego na rynku więc coś wymyślisz...
      A może masaże - też pomagają...
    • 29.03.08, 13:40
      Nie bardzo wiem jak mozna doprowadzic sie do nadwagi 25 kilo?
      odrazajace i odpychajace estetycznie, ale zaloze sie ze maz sam o
      sobie mysli ze jest super przystojniak - tak najczesciej grubi
      mezczyni mysla o sobie.
      jak nie chce oficjalnie mozesz go oszukiwac jedzeniem, wiecej
      warzyw, chude sosy, najlepszy bylby ruch ale to juz pan sam musi
      chciec
      ja bym powiedziala prosto z mostu- ze pan mnie obrzydza i znajde
      sobie kochanka - bo nie moglabym z takim facetem....


      dlaczego on nie widzi w tym problemu?
      • 29.03.08, 13:51
        ja bym powiedziala prosto z mostu- ze pan mnie obrzydza i znajde
        sobie kochanka - bo nie moglabym z takim facetem....

        Istnieje wszakze ryzyko, ze pan sobie tez znajdzie kolezanke lubiaca
        misiaki i co wtedy? smile
        Ja bym byla raczej za zakupem 2 rowerow i regularnym ich
        uzytkowaniem we dwoje - dobry moment, bo robi sie cieplej na dworze.
    • 02.04.08, 10:21
      kurcze jakbym czytała o moim mężu. Też ma nadwagę, delikatnie mówiąc..bo przy
      wzroście 193 cm waży prawie 130kg, więc trzy dychy do zrzucenia jak nic. Byliśmy
      już w poradni leczenia otyłości, zapalił się, gotowaliśmy wg wskazań, jadłam co
      on ( co wyszło mi na dobre). Były efekty, bo zrzucił 9 kg samego tłuszczu!! no
      ale przyszły święta i się posypało. Teraz mamy powrót do normalności wg niego.
      Twierdzi że nie objada się, ale ja widzę że zamiast pić samą wodę, dolewa
      soku,że zamiast kolacja o 19 to o 20;30, itd, Już powiedziałam że mam dość tego
      obwisłego brzucha...zobaczę co zrobi..żal mi go, ale kurczę z drugiej strony
      wkurzam się na jego brak konsekwencji. Straszę zawałem, cukrzycą, problemami ze
      stawami, nie pomaga..już nie wiem co mam mówić zeby zadziałało.
      • 06.04.08, 02:42
        rany, to tak jak mój (wymiary)
        no i co z takim grubasem zrobić??!!
        --
        mama Basi i Wiktorka
    • 06.04.08, 19:32
      porozmawiaj z nim powaznie, powiedz, ze martwisz sie jego
      ewentualnym stanem zdrowia. powiedz tez ze fajnie by bylo gdybyscie
      byli dla siebie atrakcyjni na dlugie lata. Moze zaproponuj wspolne
      uczeszczanie do silowni lub basen, tak aby bylo mu raznej. I razem
      ez przejdzcie na diete, ale taka rozsadna na ktorej je sie do syta.
      Facet nie zcierpi uczucia glodu (ja polecam montignaca lub south
      beach)Jezeli caly czas bedzie stawial opor to ty zadbaj o siebie,
      niech widzi jak piekniejesz w oczach i faceci sie za toba ogladaja.
      Moze to podziala jak plachta na byka
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.