Dodaj do ulubionych

samotna a adopcja

23.12.13, 14:36
Witam,Na początku stycznia mam 1-szą rozmowę w OŚRODKU ADOPC z psyczologiem.Boje się "żle wypaść".Jestem po odrzuceniu mnie na stworzenie rodziny zastępczej.Wiem,to moja wina,bo się nie przygotowałam.Poszłam na żywioł.WIERZYŁAM,ŻE PONIEWAŻ JESTEM DOBRYM CZŁOWIEKIEM TO DOSTANĘ POZWOLENIE NA SZKOLENIE.Nic z tego.Byłam za SZCZERA.Mówiłam co mi się nie podoba w traktowaniu dzieci przez nieodpowiedzialne rodziny biologiczne,itp.zbyt długo by o tym pisać...Adopcja to mojaOSTATNIA SZANSA na opiekę nad dzieckiem,bo w Ośrodku kwalifikującym na RODZ.ZASTĘP.mam PRZYCHLAPANE(napisałam donos do URZĘDU MIASTA na niekompetencję i stereotypowe i tendencyjne traktowanie.Teraz do rzeczy:Czy na rozmowie z psychologiem przyznać się,że nie byłam nigdy w żadnym związku?Czy uznają,że nie jestem w stanie stworzyćWIĘZI z drugim człowiekiem?I z dzieckiem też nie stworzę? Może wymyslić historyjkę,że zostałam zdradzona czy coś w tym rodzaju?Nie wiem jak lepiej?Dodam,że nie umiem kłamać i mogą się zaplątaC.Ajeżeli znów pozbawiona zostanę szansy na DZIECKO...
Edytor zaawansowany
  • annakate 23.12.13, 20:18
    No to nie kłam, bo to i tak wylezie - nawet jesli uzyskałabyś wstępną kwalifikację do szkolenia, to w jego trakcie wyszłoby jak jest. Prawda może być dla Ciebie niewygodna - jesli nie byłaś w związku z nikim, to pewnie jest jakaś tego przyczyna i trzeba się jej przyjrzeć. Musisz zrozumieć, że ośrodek adopcyjny to nie jest rodzaj sklepu z dziećmi i przysposobienie zawsze ma byc dla dobra dziecka, i nie wszyscy ludzie, nawet najporządniejsi, mają ten rodzaj osobowości, żeby zająć się dzieckiem po przejściach. Dyskwalifikuje np. nadmierna skłonnośc do dominacji, górowania, tego, żeby "wiedzieć lepiej", skłonność do wytykania błędów. Jako osoba samotna masz zawsze mniejsze szanse na przysposobienie dziecka niż małżeństwo - dla dziecka lepiej jest, żeby miało dwoje rodziców, niż jedno, więc do osób samotnych trafiają raczej dzieci o szczególnych potrzebach, starsze - nie masz realnych szans na zdrowego noworodka.
  • wanielka 25.12.13, 17:47
    annakate nie pleć - szansa na zdrowe niemowle jest, czasem po prostu dłużej się czeka. ja jestem tego żywym przykładem. bzdurą jest też to, co opisujesz jako dyskwalifikujące rodzica adopcyjnego. wbrew pozorom nie tak łatwo odpaść wink

    do autorki wątku:
    nadmierna szczerość nie jest wskazana, rozmawiasz z obcymi sobie osobami, które będą cię oceniać także przez pryzmat swoich uprzedzeń i przekonań. mów prawdę, ale nie musisz bardzo wchodzić w szczegóły. wbrew pozorom nie wszystko trzeba powiedzieć wink spokojnie i rozsądnie. adopcja przez osobę samotną jest trudniejsza, ale nie niemożliwa smile powodzenia!
  • gostka45 27.12.13, 12:23
    DrogA WANIELKO ! Ale mnie zmobilizowałaś do boju.Dzięki za słowa otuchy.Czy ofiarowano Ci dziecinę jako osobie samotnej?
  • wanielka 27.12.13, 14:28
    tak, adoptowałam zdrowego, 8-miesięcznego chłopca, chociaż godziłam się na dziecko 0-6 lat smile
  • gostka45 14.01.14, 17:39
    sorry,że Cie NIEPOKOJĘ,ale chcizłam się z kim podzielić wrażeniami..Nie było tak żle..Rozmowa o pochodzeniu-rodzinie.Nie było łatwo,bo musiałam trochę wytężyć wspomnienia,a byłam wychowywana samotnie przez matkę-to pytały o ojca...I WIELKIE ZDZIWIENIE,ŻE NIE CZUJĘ WYRWY -PUSTkI Z TEGO POWODU..."Bo my psychologowie z doświadczenia wiemy ,że to właśnie takie mechanizmy działają,że się odczuwa brak"Boże,kto te szkolenia prowadzi.Mają klapki na oczach i jeden utarty obraz ,a jak jakieś odstępstwo się pojawia-to szok-niemożliwe...Co za fachowcy-pożal się Boże..pozdrawiam
  • gostka45 27.12.13, 12:19
    Dziękuję za poradę.Ja nie liczę na noworodka.Nie traktuję adopcji jak wyboru artykułu,nie jestem też 'FEMINĄ' alfa.Wiem,że pary czekają latami,a co dopiero samotna.Nieumiem wyjaśnić dlaczego nie byłam w związku.Chyba żaden psycholog tego nie odkryje.Dobrze się ze sobą czułam i nie myślałam,że mi kogoś potrzeba.Awłasnie dziecko to jest mójcel w życiu.Doszłam do tego niedawno-ale wstyd.Poprostu nie chcę stracić szansy na ubieganie się o adopcję.Nie chcę wyjść na wariatkę nieprzystosowaną do życia.Wiadomo,że po przejściach jest każde dziecko z ośrodka,ale chyba lepsza matka-choć jedna niż dom dziecka.Jak to nie ma znaczenia czy jestem dobrym człowiekiem? To komu przyznać dziecko jak nie porządnej osobie
  • grryba 04.02.14, 15:38
    Jeszcze dłuuuuuga droga przed Tobą, ale życzę powodzenia, u mnie na szkoleniu była kobieta samotna po rozwodzie, jest w tej chwili w grupie oczekującej, więc z powodu braku partnera nie została odrzuconawink To że nie zostałaś zakwalifikowana na rodzinę zastępczą nie musi oznaczać o braku umiejętności budowania więzi, wręcz przeciwnie w przypadku rodziny zastępczej silna więź z dzieckiem może być bardzo problematyczna. Pamiętaj przy adopcji przyjmujesz dziecko do siebie i odbudowujesz wszystko to co straciło, w przypadku rodziny zastępczej przygotowujesz dziecko albo do adopcji (czyli w perspektywie stracisz z nim kontakt) lub zapewniasz mu warunki bytowe w czasie kiedy jego sytuacja prawna się ustabilizuje (wróci do rodziców) dodatkowo dziecko w tym czasie może być w kontakcie z biologicznymi rodzicami. Długo by o tym pisać jeśli zostaniesz zakwalifikowana na szkolenie dowiesz się wszystkiego.
  • gostka45 06.02.14, 17:41
    Dziekuję.Jestem wdzięczna za każdą informację i podtrzymanie na duchu.Własnie mi przełozyli 2-gie spotkanie-rozmowa właśnie o związkach.Za mną już opowieści o pochodzeniu..Jeszcze jedno:bardzo się dziwiły panie na 1-ej rozmowie,że nie mam kontaktu z żadnym dzieckiem.Czy to też może zaważyć na decyzji-Może powinnam skłamać ..a juz sama nie wiem.Pozdrawiam
  • teligo 07.02.14, 20:52
    Moim zdaniem - nie kłam. Bo wypadniesz nienaturalnie i jeśli coś psychologom/pedagogom nie będzie pasowało, to nie zaryzykują i nie dostaniesz kalifikacji. I nie przejmuj się tym, że coś kogoś dziwi, może dziwi naprawdę, a może sprawdzają jak zareagujesz na zdziwienie (np. czy zaczniesz zmieniać wersję itp.). W moim przypadku psycholodzy dziwili się, że mam kilka par znajomych, którzy nie stanowią paczki, nie znają się nawet. Nie wiem co tu dziwnego jak ludzie nie mieszkają w tym samym mieście, poznawałam ich w innym czasie itp. Ale dziwiło wink Tak więc widzisz, to zdziwienie to może jakaś taktyka. Bądź sobą, w ten sposób moim zdaniem będziesz miała największe szanse. Pozdrawiam
  • cetherena 19.09.14, 15:02
    gostka45 napisała:

    > Może powinnam
    > skłamać ..a juz sama nie wiem. Pozdrawiam

    Nie kłam w rozmowach, ponieważ mówienie prawdy może dać Tobie wiedzę o tym, jakie obszary rozwinąć czy wzmocnić, żeby być jak najszczęśliwszą mamą. Daj znać co słychać smile

    --
    Mądrość (wiedza, doświadczenie i umiejętność właściwego z nich korzystania) kształtuje się po 40-tce.
  • gostka45 26.09.14, 14:34
    I DUPA, DECYZJA ODMOWNA I JESZCZE Z SATYSFAKCJĄ MNIE POINFORMOWANO,ŻE NIE MOGĘ SIE NIGDZIE ODWOŁYWAĆ...MAM ZAMKNIĘTE WSZYSTKIE DRZWI...I CO TERAZ...NIE WIEM CO MAM ROBIĆ..WSZYSTKIE MOŻLIWOŚCI WYKORZYSTAŁAM...STRACONE ŻYCIE..
  • teligo 29.09.14, 09:37
    Nic nie jest stracone, możesz spróbować w innym ośrodku.
    To czy inny ośrodek podejmie inną decyzję, zależy głównie od przyczyny odmowy, bo np. jeśli testy psychologiczne pokazały jakieś problemy, to w każdym ośrodku będzie z tym problem. Nie poddawaj się, próbuj gdzie indziej.
  • wielkafuria 28.01.15, 12:51
    Przepraszam ze to napiszę, ale tylu psychologów na raz nie moze sie mylic. Oczywiscie ja cie nie znam, ale czytaj twoje posty tylko i wyłacznie w tym watku osmielac sie wysnuc tezę, że masz jednak jakies problemy ze sobą. Piszesz wielkimi literami, nie potrafisz sklecić z sensem zdań. Może to wina desperacji, ale moze i wina depresji.
    Jestes w mojej opinii tak skoncentowana na celu ze ja bałabym ci sie oddac dziecko w obawie przed twoją dominacją.
    Nie bycie w zwiazku nie czyni z Ciebie wariatki, chociaz daje do myslenia i to sporo. Ale kłamanie i skłonności do konfabulacji juz tak.
    Moze najpierw idz na terapię siebie, może pozwoli ci ona odkryc czy ty chcesz miec dziecko, czy moze rozpaczliwie chcesz wypełnic pustkę powodowana brakiem faceta itp.
    nie pisze tego złosliwie.
    pozdrawiam
    Furia
    --
    Blog Furii: nowy wpis smile
  • olga727 16.02.15, 19:33
    gostka45 napisała:

    > I DUPA, DECYZJA ODMOWNA I JESZCZE Z SATYSFAKCJĄ MNIE POINFORMOWANO,ŻE NIE MOG
    > Ę SIE NIGDZIE ODWOŁYWAĆ...MAM ZAMKNIĘTE WSZYSTKIE DRZWI...I CO TERAZ...NIE WIEM
    > CO MAM ROBIĆ..WSZYSTKIE MOŻLIWOŚCI WYKORZYSTAŁAM...STRACONE ŻYCIE..
    Kup sobie psa,aby zobaczyć:Jak to jest Kimś/czymś się opiekować(W żadnym wypadku nie chcę cię taką radą obrazić). Bo skoro do tej pory nie miałaś kontaktu z innym dzieckiem,to zwyczajnie możesz nie wiedzieć ile cierpliwości wymaga dziecko. Nie wiem czy istnieje taka możliwość,aby wypożyczyć taką lalkę,która zachowuje się jak niemowlę(te lalki uczestniczą w programach dla oczekującej na dziecko młodzieży). Twoje myślenie o dziecku jest idylliczne i trochę się w nim zafiksowałaś.
  • teligo 20.02.15, 10:33
    No dobra, ale większość matek adopcyjnych jest tak spragniona dziecka i bycia mamą, że jest zafiksowana na temacie i ma idylliczne wyobrażenie o macierzyństwie, czyż nie? Zwłaszcza po latach leczenia niepłodności. A słuchanie o tym, że matki są zmęczone i czasem mają dość zazwyczaj spotyka się z odpowiedzią lub myślą "chciałabym mieć takie problemy".
    Denerwuje mnie trochę diagnozowanie kogoś na podstawie wpisów na forum, a rady kup sobie psa, albo wypożycz lalkę są już poniżej pasa... bez względu na to czy psycholodzy się mylą czy nie...
  • olga727 20.02.15, 10:55
    Kobieta nigdy nie była w żadnym związku (to chyba ma jednak znaczenie ?! ) i nie pisze,że leczyła latami niepłodność. Jestem w stanie zrozumieć,że po latach starań i niepowodzeniach z utrzymaniem ciąży chce to dziecko adoptować,ale Tutaj jest klasyczny przypadek :musi zostać matką,bo inaczej sobie życia nie wyobraża, to nie jest przypadek desperacji ? Skoro tak się zafiksowała na to dziecko,to niech idzie do Banku Nasienia i postara się o swoje własne dziecko.Nie będzie problemu z tymi wszystkimi konsultacjami,psychologami.
    Z ta lalką czy psem,to może faktycznie niefortunnie brzmi,ale żadnym wypadku nie chciałam jej obrazić. Chodzi tylko o dobro dziecka: aby poznała jak to jest z malutkim dzieckiem w domu. smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka