Dodaj do ulubionych

Jestem 3 tyg w ciąży...ale

15.05.06, 18:06
Witam
Mam pytanie-być może bardzo głupie..ale trudno. Jestem w 3 tyg ciąży ale mam
już dzieci i nie mogę pozwolić sobie teraz na następne. Czy jest
możliwość "oddania" mojego zarodka jakiejś kobiecie mającej problemy z
zajściem w ciążę??? Ja osobiście myślę, że niestety tak nie można, ale zanim
podejmę trudną dla mnie decyzję chciałabym się upewnić.
Zanim mnie potępicie, dodam, że nie chodzi mi o pieniądze(bo ich nie chcę-
wystarczy mi ze będę musiała zyć z tą świadomością..sad )
Obserwuj wątek
    • wimabe Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 15.05.06, 21:37
      Eeeeee nie wiem, czy Cię dobrze zrozumiałam - chcesz oddać komuś dziecko na tym
      etapie jego rozwoju (piszesz, ze chcesz oddać zarodek)? Jeżeli o to chodzi no
      to wiesz to nie jest możliwe, bo w jaki sposób sobie
      wyobrażasz "przetransportowanie" dziecka z macicy do macicy? Nie chcę Cię
      urazić, ale nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że wyciągnięcie
      trzytygodniowego zarodka z macicy to jest po prostu aborcja i z tym nie da się
      już nic zrobić. Jeżeli chcesz oddać dziecko do adopcji to musisz je najpierw
      urodzić.I myślę, ze jest to i dla Ciebie i dla dziecka najlepsze rozwiązanie,
      jeśli nie możesz go wychowywać. Z tego co wiem, to kobietom mający problemy z
      zajściem w ciążę można oddać swoją komórkę jajową a nie zarodek, ktory się już
      zagnieździł w macicy. Życzę dużo sily i podjęcia mądrej decyzji.
    • marudka1980 Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 16.05.06, 08:22
      ...a ja bym zrobila wszystko zeby miec kolejne dziecko...ale juz nie mogesadMam
      26 lat i juz niestety w ciaze nie zajdesadMam dwoch synkowsmileWszystko bym oddala
      gdybym taka jak Ty szanse dostala.Pomysl inaczej o swojej ciazy nastaw sie
      pozytywnie dasz sobie rade!Tak Ci zazdroszcze...ale nie potepiam ...przemysl to
      jeszcze raz...niewiem w jakiej jestes sytuacji jezeli chodzi o Twoj stan
      cywilny-jezeli jestes samotna to tymbardziej jestes wygrana.
      • trudnadecyzja Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 17.05.06, 19:02
        tak myślałam, że to jest głupie i nierealne pytanie ale jak mówią: "tonący
        brzytwy się chwyta" Jak zdecyduję się zatrzymać...to w życiu go nie oddam.
        Chyba pisze sprzeczne informacje bo już sama nie wiem co robić. Mój mąż
        powiedział, że uszanuje każdą moją decyzję-bo ma takie same rozterki jak ja.Już
        nie wiem czy wybrać dziecko i będziemy wtedy w bardzo ciężkiej sytuacji
        materialnej czy .... i wtedy oprócz mojego sumienia wszystko będzie w porządku.
        Nie chcę aby moje obecne dzieci żyły w biedzie przez głupią wpadkę mamusi...
        Zycie jest podłe, bo te które naprawdę pragną dzieci nie mogą ich mieć a te
        które ich nie chcą "mogą się rozmnażać jak przysłowiowe króliki".
        Ja też marzyłam o dzieciach -i je mam. Ale kolejnego nie chcę-a wpadłam bo moja
        p. ginekolog kazała mi zrobić 3 miesięczną przerwę w braniu tabletek anty...
          • wimabe Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 17.05.06, 21:47
            Nie będę Ci nic doradzać, bo nie mam prawa, ale jestem pewna, ze mylisz się
            sądząc, ze jeżeli usuniesz ciążę to "wszystko poza sumieniem bedzie w
            porządku". Nic nie będzie w porządku. Przekonasz się o tym bardzo szybko. Jeśli
            sie wahasz to znaczy, że nie należysz do tych kobiet, ktore mają gdzieś, ze
            usunęły ciążę i są szczęsliwe, że pozbyły się kłopotu. Myślę, że Ty już kochasz
            to dziecko i tak naprawdę ani Ty ani Twój mąż nie chcecie go zabić. Może będzie
            trudniej, może mniej dostatnio ale na pewno nie będzie gorzej!!! Jeśli
            urodzisz - a życzę Ci takiej decyzji z całego serca - to nie raz spojrzysz na
            to dziecko i podziękujesz sobie w duchu, że nie zrobilaś tego, nad czym teraz
            się zastanawiasz...
              • verdana Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 18.05.06, 10:42
                Bo zastanów sie np. co będą czuły starsze dzieci, gdy zobaczą, ze mamusia jedno
                z nich po prostu "oddała". Dla nich w tym momencie skończy się dzieciństwo -
                rodzice , ktorzy oddali jedno, mogą w kazdej chwili oddać także pozostałe,
                prawda? Chciałbyś być małym dzieckiem, które mamusia w kazdej chwili
                może "oddać"?
                Nie mozna dziecku w żaden sposób wytłumaczyć oddania rodzeństwa. Bo co
                powiesz "Kochalismy je i chcieliśmy leiej dla niego?" - a dziecko pomyśli - "A
                jak zechcą lepiej dla mnie i tez mnie oddadza?". "nie mieliśmy pieniędzy na
                jego utrzymanie?" - a dziecko mysli "jak tata straci pracę, to mnie tez oddadza
                i nigdy więcej ich nie zobaczę. Oddając trzecie dziecko zmarnuje się życie
                pozostałym - a te już żyją i powinny byc chronione.
                Nie wiem też, do jakiego stopnia jest moralne skazywanie starszych dzieci na
                dotkliwą biedę.
                Ale żeby nie było, ze zachęcam do aborcji - ja sama bylam w podobnej sytuacji -
                zaszłam w ciążę, a moj urlop czy rezygnacja z pracy bylyby równoznaczne z tym,
                że moje dzieci zamiast zyć w przyzwoitych warunkach, musiałyby zrezygnować nie
                z luksusów, ale nawet z przyzwoitego jedzenia.
                Urodziłam dziecko, szybko oddałam do żłobka, zmobilizowalam się, wzięłam
                dodatkową pracę - i żyjemy sobie szczęśliwie, bez żadnych kłopotów. Okazało
                się, że jest lepiej, niż było!
                --
                Nowe zdjęcia - Mopsa i Kota
                img204.imageshack.us/img204/7329/beztytuu3xx.jpg
                img516.imageshack.us/img516/839/dsc00779ni.jpg
                • kasiapfk Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 18.05.06, 18:51
                  Verdano, ale ja NIE CIEBIE pytam. Chyba, że to ty jesteś założycielką tego
                  wątku. Ja pytam kobietę w TAKIEJ sytuacji, a nie teoretyka, który na każdy
                  temat ma bardzo wiele do powiedzenia. Zauważyłam też, że Ty w wielu tu
                  opisanych sytuacjach byłaś. Aż dziwne,ze jeden człowiek może tyle doświadczyć.
                  Bardzo prosze autorkę wątku o odpowiedź.\
                  pozdrawiam,
                  K.
                  • nchyb Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 19.05.06, 08:11
                    > temat ma bardzo wiele do powiedzenia. Zauważyłam też, że Ty w wielu tu
                    > opisanych sytuacjach byłaś
                    Kasiupfk, a nie wpadłaś na to, że zycie jest bardzo powtarzalne i jeżeli ktoś
                    przeżył więcej, nik tylko kilkanaście lub dwadzieścia kilka lat, to miał
                    wielkie szanse w wielu sytuacjach się znaleźć?...
                    --
                    Archeologia
              • trudnadecyzja Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 20.05.06, 01:28
                Odpowiem Ci: usunięcie jest lepsze, dla mnie-jest lepsze... Jeżeli bym
                doprowadziła ciąże do konca to i tak straciłabym pracę, więc po co miałabym
                oddawać dziecko?? zawsze twierdziłam, że ja nigdy tego nie zrobię i dziwiłam
                się jak inni mogą. Pewnie dlatego, że miałam bardzo zaplanowane ciąże i nigdy
                nie była to tak zwana wpadka. Jak człowiek znajduje się w trudnej sytuacji to
                zaczyna rozumieć decyzje innych. W tej chwili oprócz dwóch kresek na teście i
                badania krwi zleconego przez lekarza nie czuję żadnej ciąży-i myślę ze to
                lepiej...
                • ludwiczek7 Re: Do trudnadecyzja 20.05.06, 13:48
                  trudnadecyzja napisała:

                  > Odpowiem Ci: usunięcie jest lepsze, dla mnie-jest lepsze...

                  Teraz dopiero zauważyłam odpowiedź.
                  Trudnadecyzjo, jesteś w ciązy, niezależnie od tego, czy czujesz to czy nie.
                  Odpowiadzasz juz teraz również za to dziecko , które nosisz. Odpowiada za nie
                  również Twój mąż, może w Nim znajdziesz oparcie w tej trudnej dla Ciebie
                  sytuacji życiowej.
                  Przepraszam za słowa, które napiszę, nie chcę cie urazić ani moralizować, ale
                  sądzę,że w tej chwili powinnas pomyśleć, co jest lepsze dla Waszego dziecka.
                  Czy życie czy brak szansy na to zycie?
                  Przemyślcie jeszcze z mężem tę sytuację, porozmawiajkcie z Waszymi bliskimi,
                  może możecie liczyć na pomoc rodziny.
                  Napisałaś o swoich dylematach na wątku adopcyjnym, a jednocześnie odrzucasz
                  myśl o oddaniu dziecka do adopcji, uważasz, że aborcja będzie dla Ciebie
                  lepszym rozwiązaniem, a co z dzieckiem? Co z jego szansą na życie?
                  Dlaczego napisałaś o tym na wątku adopcyjnym?
              • ludwiczek7 Re:Do trudna decyzja 20.05.06, 13:39
                kasiapfk napisała:

                > ja się zastanawiam dlaczego usuniuęcie ciaży jest mniej drastyczne niż
                oddanie
                > dziecka do adopcji? tak zrozumiałam twoją ostatnią wypowiedź, nie oceniam,
                > tylko jestem ciekawa...

                W tej dyskusji rozmył się temat wątku.
                A pytanie jest bardzo istotne.

        • mamamonika1 Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 19.05.06, 18:13
          Moja przyjaciółka jest psychologiem specjalizuje się w syndromach poaborcyjnych
          itp. Opowiedziała mi ostatnio historie jaka ją spotkała. Przyszli do niej
          rodzice zrozpaczeni, ze ich córka zakochała się w koleżance i chce z nią żyć.
          Psycholog spytała, czy była aborcja w rodzinie, podkreśliła, że to bardzo wazne
          żeby powiedzieli prawdę. Aborcja była. Poprosiła, aby opisali jak sobie
          wyobrażają dziecko, które miałoby się urodzić. Opisali dokładnie tak, jak
          wygląda koleżanka córki...Zaproszono na rozmowę córkę, psycholog wyjaśniła jej
          skąd może się w niej brać mocne uczucie do koleżanki. Jak się dowiedziała
          prawdy problem zniknął. To fakt, tak się zdarzyło. Usunięte dziecko gdzieś
          istnieje, choć fizycznie je ZABITO. Czy nie lepiej dać życie temu dziecku???
          Być moze będę wyśmiana, ale muszę powiedzieć, ze GŁĘBOKO wierzę w to, że jeśli
          Bóg powołuje do życia istotę to da mu też szanse na przeżycie, nawet w biedzie.
          • nchyb Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 19.05.06, 18:23
            > wygląda koleżanka córki...Zaproszono na rozmowę córkę, psycholog wyjaśniła
            jej
            > skąd może się w niej brać mocne uczucie do koleżanki. Jak się dowiedziała
            > prawdy problem zniknął.
            czy problemem było uczucie dziewczyny do osoby tej samej płci?
            I czy dziewczyna się naprawdę odkochała? I zapewne bardzo szybko zakochała w
            przystojnym chłopcu, który się rodzicom spodobał?
            Czy Ty chociaz w to wierzysz?
            --
            Archeologia
            • mamamonika1 Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 20.05.06, 11:21
              czy problemem było uczucie dziewczyny do osoby tej samej płci?
              > I czy dziewczyna się naprawdę odkochała? I zapewne bardzo szybko zakochała w
              > przystojnym chłopcu, który się rodzicom spodobał?
              > Czy Ty chociaz w to wierzysz?

              Tak, problemem było, że dziewczyna zakochała się w osobie tej samej płci. Tak,
              dziewczyna się odkochała. Nie wiem kogo poznała później, czy był to przystojny
              chłopak. Tak, wierzę w to bo znam tę psycholog świetnie, to moja przyjaciółka i
              nie mam podstaw jej nie wierzyć. Nikt inny nie musi mi wierzyć. Chciałam podać
              po prostu przykład, że zabić dziecko to nie to samo, co wyrzucić pudełko po
              papierosach do kosza, że to moze mieć różne konsekwencje. Z tego co wiem, jak
              się idzie do psychologa i mówi o swoich problemach to bardzo często zaczyna on
              rozmowę od pytania, czy zmarło w rodzinie jakieś rodzeństwo lub czy była
              aborcja. Bardzo często nieświadomie zajmujemy jakoby miejsce tego dziecka w
              rodzinie, co wiele komplikuje, bo każdy z nas ma SWOJE miejsce w rodzinie. Ale
              nikt nie musi się ze mną zgadzać, ja akurat z takimi pytaniami się spotkałam.
              niektóre z Was odnoszą to do małp i psów - nie wiem jak to u nich u nich jest,
              nie sądzę, zeby było podobnie i wg mnie niestosowne jest porównywanie takich
              spraw ludzkich do zwierząt. My mamy wolną wolę a one nie, to decydująca różnica.
              • verdana Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 20.05.06, 11:47
                Zmartwie cie niewymownie - małpie mamusie porzucają swoje dzieci na pewna
                śmierć, np. gdy te dzieci sa chore. Czasem tez mordują swoje dzieci... mamusie
                rzadziej, ale tatusiowie nagminnie.
                Mój syn konczy psychologię, znam mnostwo psychologów - i zareczam Ci, ze gdy
                problemem jest orientacja seksualna to nie pyta się o aborcje w rodzinie...
                oczywiscie, ze jak kobieta przychodzi z depresją, to pytanie jest na miejscu.
                Pewnie, ze dziewczyna sie odkochała, bo gdy rodzice zaczynaja ciagć dziecko po
                psychologach i przedstawiać zakochanie jako tragedie zyciową - to dziecko albo
                sie odkochuje, albo starannie ukrywa swoje preferencje.

                --
                Nowe zdjęcia - Mopsa i Kota
                img204.imageshack.us/img204/7329/beztytuu3xx.jpg
                img516.imageshack.us/img516/839/dsc00779ni.jpg
              • trudnadecyzja Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 20.05.06, 12:00
                dałaś najgłupszą radę aby nie robić aborcji o jakiej słyszałam. Czy ty myslisz,
                że usuwając ciążę informuje się o tym posiadane dzieci?? I co, moje córki mogą
                zostać lesbijkami bo może usunę ciążę? Litości...smilejak mają nimi zostać-to to,
                co zrobiła lub zrobi ich matka nie ma nic do rzeczy. skutki aborcji kumulują
                się tylko i wyłącznie na kobiecie która to zrobi a nie na preferencjach
                sexualnych jej dzieci. A swoją drogą to dobra jest ta pani psycholog: wmówić
                rodzicom, że skłonności sexualne ich córki są winą aborcji matki... tylko jej
                pogratulować dołowania pacjentów
                • utka Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 23.05.06, 11:22
                  nie sadze zeby skutki aborcji kumuowaly sie tylko wylacznie na kobiecie, ktora
                  sie jej poddala - czy tego chcesz czy nie skutki aborcji rozkladaja sie na
                  wszystkich czlonkach rodziny; ciepri cala rodzina niestety. Moze Tobie sie
                  uda 'zachowac skutki dla siebie' kilku moim kolezankom sie niestety nie udalo.
                  Cierpia rowniez ich najblizsi
                • aniafirak Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 23.06.06, 20:52
                  A ja zastanawiam się co bym zrobiła gdyby moja mama powiedziała mi że kiedyś
                  nie miała pieniązków i żebym ja mogła żyć w lepszych warunkach, usunęła ciąże.
                  Zaznacze że staciłam swoje pierwsze dziecko i że oddałabym wszystkie pieniadze
                  żeby je odzyskać. Mogłabym spać w noclegowni lub w domu opieki dla samotnej
                  matki( mimo,ze mam męża). Nie pomyślałyście że może któreś z
                  dzieci "trudnadecyzja" też może być kiedyś w podobnej sytuacji? Nie życze
                  oczywiście. Wiem, że można dziecku o tym nigdy nie powiedzieć, ale myśle że
                  kiedyś taka sprawa i tak wyjdzie na jaw. Ania
              • ludwiczek7 Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 20.05.06, 13:15
                mamamonika1 napisała:
                Tak, wierzę w to bo znam tę psycholog świetnie, to moja przyjaciółka i
                >
                > nie mam podstaw jej nie wierzyć.

                Przyznam,że zaskakujące jest, że psycholog opowiada o problemach swoich
                pacjentów znajomym, nawet jeśli to najlepsza przyjaciółka. A gdzie etyka
                zawodowa???
                • nchyb Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 20.05.06, 13:24
                  > Przyznam,że zaskakujące jest, że psycholog opowiada o problemach swoich
                  > pacjentów znajomym
                  zapewne to był taki psycholog, jak z koziej d..py trąba. Prawdziwy psycholog
                  nie wziąłby się za leczenie homoseksualnych skłonności to raz, a dwa - na pawno
                  nie poprzez badanie wcześniejszych doświadczeń aborcyjnych mamusi panny homo...

                  a do Mamymoniki - ja nie pytałam, czy Ty wierzysz w opowieść pani psycholog,
                  tylko czy Ty w takie bzdury jesteś w stanie uwierzyć...
                  A jeżeli to przyjaciółka Ci opowiedziała jednak i jezeli jednak jest faktycznie
                  psychologiem, to jedyne co przychodzi mi do głowy, że bada zachowania ludzkie i
                  wiare w takie bzdury, albo że z Ciebie najzwyczajniej w świecie zakpiła...
                  --
                  Archeologia
                      • mamamonika1 Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 20.05.06, 18:07
                        To smutne, ze bardziej oburzyło Was to, że ktoś bez podawania żadnych konkretów
                        (nazwiska, daty, miejsce) powiedział, jakiej sytuacji towarzyszył w swojej
                        pracy a nie oburza Was to, ze na forum ktoś zastanawia się, czy zabić dziecko,
                        czy nie...? Czy to nie dziwne? Bardziej rusza nas zdrada tajemnicy zawodowej
                        (gdyby nawet taka była) niż zabicie małego człowieka... Mi się to w głowie nie
                        mieści. No tak... ale prościej zabić to maleństwo, niż jedno z dzieci, które
                        już są..je już kochamy , znamy, a tamtego nie widać, czyli go nie ma. Udajemy,
                        że go nie ma. Tylko dzięki temu udawaniu człowiek jest w stanie to zrobić.
                        Dzięki za rozmowę. Nic tu po mnie.
                        • verdana Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 21.05.06, 11:13
                          Tak, bo aborcja jest moją decyzją.
                          A jeśli okaze się, że pójdę do psychologa, lekarza, spowiednika i on zacznie
                          znajomym opowiadać o moich sprawach, to znaczy, ze potrzebujacy pozostaja bez
                          pomocy. Kazdya osoba, ktora dowiaduje się, że psychologowie opowiadaja o jej
                          najbardziej prywatnych problemach postronnym - a te osoby postronne opowiadają
                          najbardziej intymne historie obcych osób na forum - to znaczy, że nie mozna
                          chodzic do psychologów.
                          A psycholog nie tylko "radzi". Często moze zycie uratowac (w depresji np,) albo
                          zniszczyć. Ale życie narodzonych nie jest ważne. Dla zycia nienarodzonego warto
                          zniszczyc zycie narodzonego?

                          --
                          Nowe zdjęcia - Mopsa i Kota
                          img204.imageshack.us/img204/7329/beztytuu3xx.jpg
                          img516.imageshack.us/img516/839/dsc00779ni.jpg
                        • aniafirak Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 23.06.06, 21:02
                          Bardzo dobrze, że tu jesteś mamamonika1. Może chociaż jednej osobie uda nam sie
                          przemówić do sumienia, bo nie wierze, ze mozna go nie miec!!! Choć czytając te
                          teksty zaczynam wątpić!!! mNIE TEŻ ZADZIWIA BRAK WRAŻLIWOŚCI. DZIWIą SIĘ ŻE
                          opowiadasz o różnych rzeczach, radzisz bo sama też przez coś podobnego
                          przeszłaś, a same nie mając zielonego pojacia o pewnych sprawach rozprawiają i
                          oceniają. tez tego nie rozumiem.
                      • aniafirak Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 23.06.06, 20:57
                        Nie wiem czy wiesz veranda, ale znani psycholodzy, to nie tylko opowiadają o
                        swoich przypadkach chorobowych ( bo nie wymienia sie tu nazwisk, tak jak w
                        przypadku koleżanki mamymoniki1 )ale nawet je opisują. Zapytaj syna.
                  • leli1 Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 24.05.06, 11:57
                    tak naprawde zrobisz jak uwazasz, namawianie Cie na jedo czy drugie nic nie daje. A na tym forum na pewno bedziesz namawiana na urodzenie.....co potem, zalezy od Ciebie.
                    Dla mnie zycie to cud!!! danie zycie to cud!!! dzieci to cud!!!!
                    Zrob to co dyktuje Ci serce/sumienie i pamietaj ze z ta decyzja bedziesz do konca zycia, Ty i Twoja rodzina.
                    Pozdrawiam i jak wszyscy na tym forum ...mam nadzieje.....smile
              • aniafirak Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 23.06.06, 20:44
                Mamamonika 1 , ja ci wierze i zgadzam sie z tobą!Niektórzy ludzie są tak
                prymitywni w swych poglądach jak te zwierzęta do, których sie porównują. Pewnie
                za dużo o nich myślą i zaczynają sie do nich upodabniać.
    • agnieszka2012 Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 23.05.06, 13:28
      Wszystko sprowadziło się do aborcji a o to nie pytałaś, dlaczego uważasz że
      straciłabyś pracę wtrakcie ciąży czy po urodzeniu dziecka. Zarodek byś oddała
      więc czemu nie możesz oddać malenkiej istoty boisz się że pokochasz to dziecko,
      tyle matek chciało by adoptować przepraszam dużo tu krytyki więc napewno mnie
      skrytykują ale nie warto podejmować złych i pochopnych decyzji
      --
      szczęśliwa rodzinka
    • beatrycze744 Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 23.06.06, 10:24
      Rozumiem Twój lęk. Szanuję rozedrganie i niepewność.
      Uwierz mi - wiele osób ma podobne problemy.
      Lecz ten jest właśnie Twój i decyzja Twoja.
      Każda decyzja jest trudna a konsekwencje jeszcze trudniejsze
      Ja chcę podzielić się tym co współodczuwam z Tobą
      widząc dalej, bo z zewnątrz.
      Nigdy nie spotkałam się z radosną wypowiedzią mamy aborcyjnej
      - może za krótko żyję,
      choć kilka lat już minęło i moje dziecko dziwnie dużesmile
      Czasem spotykam przekonaną o dobrym wyborze,
      choć podskórnie smutną matkę przedadopcyjną, która obdarowała kogoś...
      Często spotykam zabiegane, zapędzone, może biedne, ale szczęśliwe matki
      które zdecydowały się przyjąć nieplanowane życie.
      Cokolwiek byś nie uczyniła będzie Ci trudno. Bardzo trudno.
      Życie jest nieprzewidywalne.
      Gdy znasz konsekwencje trudnych decyzji
      jest Ci jeszcze trudniej
      Proszę tylko o jedno: NIE ZABIJAJ
      Naprawdę wielu rodziców czeka na przyjęcie nieplanowanego adoptusia
      - dla nich będziesz błogosławieństwem gdy im go oddasz
      Naprawdę Twoja sytuacja finansowa może się zmienić
      Naprawdę nic w życiu nie jest constans
      Naprawdę to nic nie jest pewne oprócz nieodwracalności morderstwa
      Proszę: nie rób tego. Warto chronić życie. Nawet jeśli nie dla siebie. Warto.
        • aniafirak Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 23.06.06, 21:14
          Nazywał się Fleming i był biednym szkockim farmerem. Pewnego dnia, gdy
          ciężko pracował w polu usłyszał wołanie o pomoc dobiegające z pobliskich
          bagien. Pobiegł tam i znalazł przestraszonego chłopca, którego uratował od
          śmierci.
          Następnego dnia przed dom farmera zajechał powóz, z którego wysiadł
          elegancki gentleman, który przedstawił się jako ojciec uratowanego
          chłopca. Powiedział do farmera, ze chce mu zapłacić za uratowanie syna.
          Farmer odrzekł, ze zapłaty nie przyjmie gdyż uratował chłopca nie dla
          pieniędzy. W tym momencie do domu wszedł syn farmera Alexander.
          Czy to twój syn? ?- zapytał genetelman.
          Tak to mój syn?- odrzekł dumnie farmer.
          Mam ofertę dla ciebie. Opłacę naukę dla twojego syna tak, aby zdobył to
          samo wykształcenie jak mój syn. I jeśli chłopak jest taki jak jego ojciec
          nie zmarnuje okazji i obaj będziemy z niego dumni?
          I tak się stało. Syn farmera ukończył najlepsze szkoły i stal się znany na
          całym świecie jako sir Alexander Fleming, odkrywca penicyliny.

          Wiele lat później ten sam chłopiec, który został uratowany z bagien
          zachorował na zapalenie płuc.

          Co uratowało jego życie? Penicylina. Nazwisko chłopca: sir Winston
          Churchill.

          Ktoś kiedyś powiedział: wszystko powraca...




        • aniafirak Re: Jestem 3 tyg w ciąży...ale 23.06.06, 21:16
          Trudnadecyzja , ale ile byś musiała mieć teraz pieniędzy, żebyś zdecydowała się
          urodzić i zachować to dziecko? Może udało by się jakoś je skołować. Tyle jest
          różnych akcji typu:podaruj dzieciom serce, może i dla twojego by się cos
          znalazło?
    • naka1 nie udało się na niepłodnosci to teraz tu? 23.06.06, 23:00
      no ładnie. jak już się wszystkie fora przed ową panią zamknęły to nawet
      rodzicom adopcyjnym zaproponowała. jak do tej pory wszyscy uwazali, że to
      prowokacja. i coś mi się wydaje, ze tak własnie jest
      --
      "Osły życzyłyby sobie, żebym sam stosował się do rad, których udzielam innym.
      To niemozliwe bo ja jestem przecież całkowicie odmienny." Salvador Dali
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka