Dodaj do ulubionych

Jakie jest Wasze zdanie? co sadzicie?

04.04.07, 20:23
Czytam tu wiele watkow na temat przeroznych oa, nie zawsze pochlebnych...
niestety.
Adopcja ze wskazaniem?
Tez rozne sa na ten temat zdania.
Ja rowniez mam swoje zdanie (byc moze sie myle), ale adopcja ze wskazaniem
kojarzy mi sie z ingerencja w zycie dziecka, kontrolowaniem, itp
...
Bardzo pragne adoptowac dziecko (dzieci)
Chce dac wszystko (mentalnie i materialnie)
Waham sie

Jest tyle dzieci narkomanek
Co sie z nimi dzieje?
Czyz nie warto wlasnie takim dzieciom dac szanse na zycie i dalszy rozwoj?
--
*****
Edytor zaawansowany
  • xxy4 04.04.07, 21:42
    > Adopcja ze wskazaniem?
    Ja rowniez mam swoje zdanie (byc moze sie myle), ale adopcja ze wskazaniem
    > kojarzy mi sie z ingerencja w zycie dziecka, kontrolowaniem, itp
    a uwazasz ze adopcja przez oa nie jest ingerecja w zycie dziecka i kontrolowaniem czego ????? Adopcja przez oa czy ze wskazania jest taka sama ingerecja w zycie . Czy adopcja przez oa czy ze wskazania dziecko moze trafic na zlych rodzicow .
    Nie rozumiem jednego KONTROLOWANIEM CZEGO ?????
    - Chce dac wszystko (mentalnie i materialnie)
    > Waham sie
    uwazasz ze jak adoptujesz przez wskazanie to nie mozesz takiemu dziecku dac wszystkiego ( materialnie i mentalnie ) no tak przeciesz tylko dzieci adoptowane przez oa zasluguja na to -sa lepsze bo przez oa wkoncu.
  • bdb555 04.04.07, 21:55
    Niepotrzebnie az tak emocjonalnie podchodzisz do mojej wypowiedzi.
    Nie mam NIC przeciwko adopcji ze wskazaniem.
    Po prostu radze sie Was, rozwazam z wami ten problem.
    mam pewne swoje przemyslenia, ale wcale nie oznaczaja one , ze sa betonowe...
    Po prostu wyobrazam sobie ingerencje biologicznej matki w zycie dziecka, a
    przeciez nie jest to ani dobre ani rozsadne dla dziecka.
    I nie rozwazam tu opcji "powiedziec czy nie dziecku, ze jest adoptowane"

  • kasiapfk 05.04.07, 08:54
    święte słowa bdb555
    nie ma co isę emocjonować.
    Ja- nie adopcji ze wskazaniem-bo sama nie mam ochoty na kotnakt 1/1 z rb mojego
    dziecka.
    Trafiłam na genialny oao-stąd pewnie tez moje przekonanie o dobrych
    doswiadczeniach z oao. Są też i fatalne oao.
    Ja akurat rozumiem kontrolę w adopcji ze wskazaniem tak, że rb wie gdzie trafi
    dziecko. Tyle tylko,że to jest o wiele mniejsza kontrola niz się rb wydaje.
    Z drugiej strony takie pewności nie ma też ra-czy mam nie będzie chciała
    ingerwać w życie dziecka. Są mb, któe tego na pewno nie zrobią nigdy. Ale są i
    takie, które po paru latach to zrobią.
    Tak jak w adopcji blankietowej mb musi zaufać. Tak i w adopcji ze wskazaniem rz
    musi zaufać. Przewidzieć przyszłości się nie da. Ludzie to ludzie i różnie się
    zachowują.
    Co do dzieci narkomanek: z tego co wiem wiele dzieci trafia na dobre domy, bez
    względu na to czy mb jest narkomanką, chora psychicznie, małoletnia czy co tam
    jeszcze. Różni ludzie mają różne granice akceptacji. I b. dobrze. smile
    Myśłę,że niewiele ci podpowiedziałam. Ja zdecydowałam się na adopcję
    blankietową (innej w ogóle nie brałam pod uwagę) z ograniczonym kontaktem z mb -
    listy za pośrednictwem oao -to rozwiązanie tez jest możliwe (w naszym oao).
  • bdb555 05.04.07, 10:18
    Nie ma znaczenia z jakich powodow matka decyduje sie oddac dziecko.
    Dobrze jezeli je oddaje wiedzac, ze sobie nie poradzi, nie zapewni dziecku
    odpowiednich warunkow.
    To nic zlego pozwolic dziecku zyc i rozwijac sie wsrod ludzi ktorzy go beda
    kochac.

    Natomiast wszelka ingerencja ze strony matek biologicznych w zycie dziecka
    adoptowanego to nic dobrego ani dla dziecka, ani dla matki.
    Dziecko ktore zostalo adoptowane juz ma rodzine. czuje sie z nia zwiazane.
    Po co gmatwac i zapetlac mu zycie?
  • xxy4 05.04.07, 22:36
    jestem zla oto ze kazdy krytykuje ze adopcja ze wskazania jest zla ze sie jej powinno zabronic . Mam znajomych ktorzy mieli ukoniczone szkolenie i czekali i czekali .... wkonicu pani w oa powiedziala im zeby zaczeli szukac na wlasna reke bo narazie nie ma dzieci .W ciagu 3 miesiecy znalezli dziewczyne ,adoptowali ze wskazania sa szczesliwymi rodzicami . Mama biologiczna nie wtroca sie w zycie dziecka ani ich ,niechce miec zadnego kataktu z dzieckiem . Tak ze niby adopcja zw wskazania jest taka zla to czemu coraz czesciej sie adoptuje w ten sposob . W plockim oa jest to juz nagminna procedura ze osoby same znajduja kabiete a osrodek pomaga im w adopcji . Wiadomo ze trzeba miec ukoniczone szkolenie zeby moc adoptowac . Fakt ze mozna trafic na matke ktora sie bedzie wtrocac ale moze to ryzyko ssie oplac zeby byc szczesliwa rodzina .NIe wszystkie matki biologicze sa zle chca sie wtrocaj tak samo jak rodziny adopcyjne jedne sa zla a inne dobre . wszyscy jestesmy tylko ludzimi i to my musimy zdecydowac naczym nam bardziej zalezy !!!!.
  • kasiapfk 06.04.07, 09:03
    xxy4,
    wydawało mi sie,ze umiem czytać. Na tym wątku nie krytykuje się, tylko
    obiektywnie przedstawia za i przeciw. No chyba, że ktoś jest tak zafiksowany na
    własny pogląd,że innego nie dopuszcza do głosu.
    Adopcji ze wskazaniem jest coraz więcej bo i zdesperowanych kandydatów na
    rodziców adopcyjnych jest coraz więcej. A dzieci nie rodzi się więcej.
    Ja adoptowałąm w czasie gdy czekało się od pierwszego spotkania ok roku. Teraz
    są to dwa albo trzy lata (niekiedy nawet dłużej). Jak dla mnie to logiczne
    wyjaśnienie. -desperacja rodziców adopcyjnych i większa ilośc adopcji przy mnie
    jwięcej stałym poziomie dzieci (fuj, ale brzydkie techniczne wyrażenie).

    Pisanie ,ze ryzyko moze się opłacić czasami jest niczym innym tylko igraniem z
    uczuciami dziecka. Bo jakos o psychikę dorosłych jestem spokojna. A w adopcji,
    powtarzam to kolejny raz, chodzi o DZIECKO a nie o spokojne życie dorosłych z e
    strony rb czy ra.
    Dobrze, że widzisz istnienie ryzyka. Pytanie tylko, kto je poniesie w
    ostateczności. Oczywiście ryzyko "włączenia" się rb w życie niedojrzałego
    dziecka (bo przecież jako dorosłe ma prawo poznać rb, utrzymywać kontakty,
    więzi-jeśli wola taka rb i dzieciaczka) nie dotyczy wszystkich przypadków
    adopcji ze wskazaniem - i to też piszę wielokrotnie.
    Bywa różnie. I o tym trzeba wiedzieć.
    Myślę,że nie ma co wzajemnie się przekonywać, często wśród rodzin, które nie
    mają jeszcze żadnych dzieci panuje hurraoptymizm i wola zgody na każde
    rozwiązanie byle tylko mieć dziecko - taka krótkowzrocznosć "małego dziecka"
    bez refleksji nad dziesiątkami lat razem w rodzinie.
    Śmiem twierdzić, że dopóki w PL nie będą wyraźnie określonle PRAWNE granice
    adopcji ze wskazaniem (zawarcie umowy cywilnoprawnej z obowiązkami,zakazami,
    nakazami) dla RB i RA adopcja ze wskazaniem będzie dlaej trochę partyzantką i
    liczeniem na szczęście, o którym pisałaś.
    Pozostanie jeszcze jednak kwestia egzekwowania tego prawa. W nosie nakazy sądu
    i przepisy prawa jak rb któregoś dnia zburzy spokój dziecka. A wystarczy jedna
    taka na pięćdziesiąt innych ra i poczucie bezpieczeństwa znowu zostanie
    zaburzone.
    Życzmy sobie dojrzałości z obu stron. Im więcej będzie niezaburzonych,
    dojrzałych dorosłych, tym więcej rodzin będzie szczęśliwych.
    smile
  • gabi683 10.04.07, 07:06
    bdb555 napisała:

    > Nie ma znaczenia z jakich powodow matka decyduje sie oddac dziecko.
    > Dobrze jezeli je oddaje wiedzac, ze sobie nie poradzi, nie zapewni dziecku
    > odpowiednich warunkow.
    > To nic zlego pozwolic dziecku zyc i rozwijac sie wsrod ludzi ktorzy go beda
    > kochac.
    >
    > Natomiast wszelka ingerencja ze strony matek biologicznych w zycie dziecka
    > adoptowanego to nic dobrego ani dla dziecka, ani dla matki.
    > Dziecko ktore zostalo adoptowane juz ma rodzine. czuje sie z nia zwiazane.
    > Po co gmatwac i zapetlac mu zycie?

    Popieram Ciebie tu 100%,bo czas na poznanie przyjdzie predzej czy pozniej.Nie
    wolno dreczyc dzieckato nie zabawka a ni mam ktora i tak to pewnie strasznie
    przezyła i bedzie o tym mysleć cale zycie.
    --
    Moje a nie Twojewink
  • eska302 11.04.07, 09:02
    Ja jestem matką biologiczną która oddała dziecko ze wskazaniem...wbrew waszym
    opinią nie chce kontaktowac się z dzieckiem...nawet jesli byłam blisko nie
    chciałam widziec dziecka....ale to ze poznałam rodzinę której zdecydowałam się
    oddac moje nienarodzone dziecko bardzo pomogło mi psychicznie....nie czuje ze
    zostało ono porzucone...widziałam emocje tych ludzi i wiem ze zapewnią mu
    dostatnie zycie i wiele miłosci. Czesciej to matka adopcyjna powtarzała mi ze
    dziceko bedzie o mnie wiedziało niz ja od niej tego wymagałam....kocham to
    dziecko ale nie mam zamiaru ingerowac w zycie i wychowanie myslę ze ta rodzina
    zrobi to super moze nawet lepiej ode mnie.
    Nie bójcie się takiej adopcji...my nzawalismy to z rodziną adopcyjną jako
    swoiste "rodzina-rodzinie"
  • xxy4 11.04.07, 23:41
    mysimy adoptowali ze wskazania i jestesmy najszczesliwszymi ludzimi na swiecie i cieszymy sie ze znamy mame biologiczna .Ona nie ingeruje w nasze zycie i wychowanie dziecka. Choc my jestesmy w kontakcie ona nigdy nie sprawiala problemow a nawet pomagala nam w zalatwieniu wszystkich formalnosci . Jestesimy jej wdzieczni ze wybrala nas jako rodzine dla swojego dziecka i podziwiamy ja za to co zrobila . pozdrawiam
  • alis33 12.04.07, 09:56
    a jak długo trwała u Was cała procedura? Chodzi mi o okres od złożenia
    dokumentów do sądu do rozprawy o przysposobienie.
    No i jak mała była niunia którą adoptowaliście?
  • xxy4 13.04.07, 09:10
    jesili chodzi o procedury to jest roznie zalezy w jakim sadzie. jedne sady pracuja szybko inne wolniej i trzeba czekac na termin . Po 6-tygodniach po urodzeniu malej bo tyle trzeba odczekac mama biologiczna zrzekla sie praw do malej . Zlozylismy dokumety o przysposobienie i czekalismy jeszcze okolo 3 miesiecy na termin . Mysimy mieli tylko 1 rozprawe ale znam rodziny ktore mialy 3-4 rozprawy ,wszystko zalezy od sadziego .Tak ze po 6 miesiacach mielismy wszystkie dokumety . Nie jest musowe skladanie dokumetow zaraz po urodzeniu dziecka znam ludzii ktozy skladali dokumety dopiero po polroku a co niektory nawet pozniej . . Mala mielismy od 1 dnia po urodzeniu .Po 5 dniach w szpitalu przywiezlisimy ja do domu i od tamtej chwili nie rozstajemy sie z nia nawet na chwile . pozdrawiam
  • bdb555 13.04.07, 21:48
    Odnosnie adopcji ze wskazaniem
    Nie widze zadnych negatywnych postow
    Raczej checi dowiedzenia sie cos wiecej
    Ja np nie wiem jak sie dowiedziec? czy to tylko w duzych miastach? (ja jestem w
    niewielkim) i gdzie? jak?
    --
    *****
  • alis33 15.04.07, 21:03
  • zofijkamyjka 13.04.07, 22:15
    eska302 napisała:

    > Ja jestem matką biologiczną która oddała dziecko ze wskazaniem...wbrew waszym
    > opinią nie chce kontaktowac się z dzieckiem...nawet jesli byłam blisko nie
    > chciałam widziec dziecka....ale to ze poznałam rodzinę której zdecydowałam
    się
    > oddac moje nienarodzone dziecko bardzo pomogło mi psychicznie....

    To oczywiście pieknie z Twojej strony ale osobiscie wolę miec pewnośc że nidgy
    Ci sie nie odmieni i nagle nie zechcesz z jakichs powodów jednak sie wtracić w
    moje zycie i przedewszystkim życie dziecka, gdybym adoptowała Twoje dziecko.
    Mniej interesowałby mnie Twój spokój psychiczny. Sorry że tak brutalnie.
    Dlatego sama nigdy nie podjełabym sie adopcji ze wskazaniem
  • eska302 17.04.07, 07:55
    Wiesz ja osobiscie cieszę się ze oddałam dziecko ludziom którym własnie zalezy
    na tym jak czuje się psychicznie....nie ingeruje w ich zycie a to własnie ze
    względu na zdrowie psychiczne tego dziecka...nigdy nie zrobie mu krzywdy
    pojawiając się nagle w jego zyciu...to nie wchodzi w gre.
    Nie msl ze kobieta która swiadomie oddaje dziecko pragnie ingerowac w jego
    zycie....ja osobiscie najchętniej zapomniałabym o tym ze musiałam podjąc taką
    decyzję....
  • zofijkamyjka 13.04.07, 22:22
    bdb555 napisała:

    > ale adopcja ze wskazaniem
    > kojarzy mi sie z ingerencja w zycie dziecka, kontrolowaniem, itp
    > ...

    Nikt nie porusza tu problemu gratyfikacji finansowej która w przypadku adopcji
    ze wskazaniem może miec jednak miejsce, jak moge podejrzewać.
  • alis33 15.04.07, 21:01
    A ja zdecydowałabym się na adopcję ze wskazaniem ale tylko pod paroma warunkami.
    Bardzo chciałabym móc opiekować się maluszkiem od pierwszych dni jego życia
    albo i wcześniej.
  • mama303 16.04.07, 08:13
    alis33 napisała:

    > A ja zdecydowałabym się na adopcję ze wskazaniem ale tylko pod paroma
    warunkami
    > .

    Ciekawe jakie warunki masz na myśli, o ile mozna wiedzieć?
  • alis33 16.04.07, 13:13
    Jednym z warunków byłoby to,że mama biologiczna nie mogłaby mieć bezpośredniego
    kotaktu z dzieckiem. Jedynie kontak za pośrednictwem naszym. Biorę pod uwagę
    również systematyczne wysyłanie do niej zdjęć,filmów,rysunków itp dziecka.
    Dziecko nigdy by nie było oszukiwane ( i tak nieumiem kłamać) i znałoby całą
    (bądz prawie całą)prawdę dlaczego i tym podobne.
    Nie zdecydowałabym się na stałą pomoc finansową mamie biologicznej bo nie stać
    nas na to ale pomoc w znależieniu szpitale bądz opłata za szpital, kupno
    witamin i tym podobne biorę pod uwagę.
    Właściwie pomoc finansowa zależałaby przedewszystkim od sytuacji w jakiej
    kobieta się znalazła.
    Na koniec zaznaczę ,że niejesteśmy milionerami którzy chcą kupić dziecko ale
    jak to już było tu napisane co dzieje się z dzieckiem podczas ciąży jest
    również ważne a kontakt z mamą biologiczną pozwolił by nam się lepiej poznać i
    docenić to co robi.
  • xxy4 16.04.07, 15:49
    ludzie nie myslcie ze kobiety oddaja dzieci ze wskazania tylko dla pieniedzy albo jakiegos zysku.Nasza biologiczna mama nigdy przenigdy nie wziela od nas pieniedzy . Choc ma jeszcze kilkoro w domu i mogla to zrobic ,( mysimy jej chcieli dac pare groszy na prezety dla dziec) i nawet tego nie wziela mowiadz ze czula by sie z tym zle. Przedewszystkim ona nie sprzedawala dziecka tylkko szukala dla niego leprzych warunkow zycia niz ona sama mogla mu dac . Nasza mama nie chce kataktu z dzieckiem ,powiedziala ze jak mala bedzie sama tego chciala i oto nas poprosi to wtedy ona moze sie znia spodkac ale tylko w naszej obecnosci . Ona nie chce ingerowac w nasze i malej zycie . Kontakt z mama biologiczna dal nam duzo bo moge malej opowiedziec ze mama ja nie oddala nie porzocila od tak sobie bo jej nie chciala ale oddala ja nam z bardzo waznych powodow i ze moze byc z niej dumna bo naprawde ma wspaniala mame biologiczna .Wysylamy jej zdjecia na swieta i urodziny z zyczeniami tylko dlatego zeby o nas i malej pamietala ze my tez o niej nie zapomnielismy .Pozdrawiam
  • mama303 16.04.07, 20:58
    xxy4 napisała:

    Kontakt z mama biologiczna dal nam
    > duzo bo moge malej opowiedziec ze mama ja nie oddala nie porzocila od tak
    sobie
    > bo jej nie chciala ale oddala ja nam z bardzo waznych powodow i ze moze byc
    z
    > niej dumna bo naprawde ma wspaniala mame biologiczna .

    Do tego nie potrzebna jest adopcja ze wskazaniem, naprawdę. Ja też tak mówię z
    czystym sumieniem mojej adoptowanej /bez wskazania/córce

    Wysylamy jej zdjecia na s
    > wieta i urodziny z zyczeniami tylko dlatego zeby o nas i malej pamietala ze
    my
    > tez o niej nie zapomnielismy .Pozdrawiam


    Ja ktos ma taka potrzebe to także może to robić poprzez osrodek adopcyjny, nie
    ma problemu, zdjecia i życzenia napewno dotrą gdzie trzeba
  • xxy4 16.04.07, 15:57
    przepraszam ze tak ostro napisalam poprzedni post ale niekiedy pisze pod wplywem chwili i przesadzam .ale chodzi mi oto ze niektorzy ludzie mysila ze te kobiety oddaja swoje dzieci tylko dla pieniedzy i to mnie bardzo boli .Zdazaja sie owszem takie przypadki , wkoncu jestesmy tylko ludzimi i te kobiety sa tez w roznej sytuacji winansowej . Trzeba poprostu otwarcie z nimi o tym rozmawiac i tyle. Pozdrawiam i przepraszan jeszcze raz.
  • mama303 16.04.07, 21:12
    alis33 napisała:

    > Jednym z warunków byłoby to,że mama biologiczna nie mogłaby mieć
    bezpośredniego
    >
    > kotaktu z dzieckiem. Jedynie kontak za pośrednictwem naszym.

    Przy adopcji ze wskazaniem akurat ten warunek, który stawiasz nie musi być
    spełniony.
  • alis33 17.04.07, 00:22
    xxy4 ja sie wcale niegniewam. Napisałaś swoje zdanie do którego każdy z nas ma
    prawo.
    Ja cieszę się ,że nie zostałam zlinczowana ,za to ,że odważyłam się napisać
    coś co mogło spotkać się z oburzeniem.

    do mamy
    jestem mamą adopcyjną .Adopcję przeprowadziliśmy przez ośrodek. O mamie
    biologicznej naszego synka niewiele wiem .Wiem ,że moja próba skontaktowania
    się z nią może zburzyć jej może już odbudowane życie.Bardzo brakuje mi kontaktu
    z nią. Bardzo chcialabym jej podziękować ,że urodziła,...zjawiła się w sądzie w
    terminie .Chciałabym zapewnić ją ,że Synek ma się dobrze ,,że jest kochany i
    nic mu nie brakuje . Niestety nie mogę tego zrobić. Nawet nie wiem czy to ją
    obchodzi.
  • mama303 17.04.07, 11:15
    alis33 napisała:

    . Niestety nie mogę tego zrobić. Nawet nie wiem czy to ją
    > obchodzi.

    Wydaje mi sie że nikt Ci nie zabrania tego zrobić /o ile masz taką potrzebę/.
    Inna sprawa czy faktycznie mb tego chce i czy w ogóle jest to potrzebne Twojemu
    dziecku. Ale to juz kwestia podejscia do tematu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.