Dodaj do ulubionych

adopcja ze wskazaniem w praktyce

28.04.07, 20:05
czy sa na forum mamy ktore adoptowaly , lub oddaly dziecko do adopcji ze
wskazaniem?
Czy moze mi ktos powiedziec jak wyglada procedura adopcji ze wskazaniem
w "praktyce"

z gory dziekuje bardzo.
Edytor zaawansowany
  • olus811 28.04.07, 20:28
    Piszcie co wiecie. Ja też jestem zainteresowana wszelkimi informacjami w tej sprawie
    pozdrawiam Wszystkie mamy
  • xxy4 28.04.07, 23:44
    Ja adoptowalam ze wskazania , to nie jest takie straszne i przedewszystkim nie nielegalne .W osrodku mowili nam ze ta forma adopcj to przestempstwo i nielegalny handel zywym towarem . Po dlogich namyslach za i przeciw zdecydowalismy sie . Jestesmy szczesliwymi rodzicami a z adopcja nie ma takich az strasznych problemow . Zalezy wszystko od sadu i sedziego na jakiego sie trafi . Nie zaluje ze sie zdecydowalismy . Pozdrawiam .
  • zajacowna 29.04.07, 01:08
    opowiec jak wyglada proces.....prosze.
  • annakate 29.04.07, 17:06
    Adopcja ze wskazaniem jest prawnie dopuszczalna i nie ma w niej nic
    nielegalnego. Nielegalna jest natomiast sytuacja szeroko dyskutowana na forum z
    miesiąc temu - czyli jeśli ze wskazaniem określonej rodziny łączą sie
    świadczenia ze strony tej rodziny na rzecz tego, kto wskazuje (matki lub matki i
    ojca) - to jest handel dziećmi.
    procedura jest zasadniczo taka jak w każdej innej adopcji - ale są dwie szkoły:
    pierwsza - rodzice lub sama matka jesli tylko jej słuzy władza rodzicielska idą
    do sądu i wyrażają zgodę na przysposobienie wskazując przez kogo
    druga - pomijamy ten etap i ci, którzy chcą adoptować, piszą wniosek do sądu, że
    chca adoptować dziecko X, we wniosku wskazują rodziców naturalnych, którzy są
    uczestnikami postępowania.
    W przypadku adopcji bez wskazania osób przysposabiających musi byc to wyrażenie
    zgody najpierw (mylnie nazywane "zrzeczeniem")- chodzi o to, żeby rodzice
    biologiczni i adopcyjni sie nie spotkali. Tutaj, skoro i tak wiadomo kto jest
    kto, nie ma przeszkód by robić to w jednym postepowaniu.
    Posrednictwo osrodka adpocyjnego nie jest obowiązkowe, aczkolwiek trudno je
    ominąć. nawet jesli wniosek wpłynie wprost do sądu, to sąd zleci opinię
    psychologiczną, wywiad i będzie gromadził takie dokumenty, jak przy adpocji za
    pośrednictwem ośrodka. z cała pewnoscią sąd będzie pytał obie strony dlaczego
    wybrały taką formę, dlaczego rodzice biologiczni zdecydowali sie wskazać akurat
    tych a nie innych rodziców adpocyjnych, jak wypobrażają sobie kontakty w
    przyszłości. o ile nastepuje adopcja wewnątrzrodzinna (np. państwu X rodzi sie
    5. dziecko i nie są w stanie go wychować, ale może to zrobić kuzynka, która ma
    "wolne moce przerobowe") sytuacja jest klarowna, o tyle jeśli są to obce sobie
    rodziny trzeba byc przygotowanym na dużo szczegółowych pytań. Z obu stron.
  • zofijkamyjka 29.04.07, 21:39
    xxy4 napisała:

    > Ja adoptowalam ze wskazania
    I tak z ciekawości - ile to kosztuje?
  • annakate 29.04.07, 22:26
    Jesli chodzi o sąd to nic nie kosztuje, wolne od wszelkich opłat.
    Jesli chodzi o osrodek - zaleznie od osrodka.
    Jesli "kosztuje" od rodziców biologicznych to to nie jest adopcja ze wszkazaniem
    tylko handel dziećmi.
  • xxy4 30.04.07, 00:07
    Chyba kpisz zadajac takie pytanie .Nie mysil sobie ze wszystkie kobiety ktore oddaja dzieci bo nie moga lub nie sa wstanie ich wychowac , zaraz biora pieniadze . Mysimy nie dali ani grosza , przedewszystkim nasza mama biol.nawet nie brala tego pod uwage .Wlasinie przez takich jak ty adopcja ze wskazania jest traktowana jako handel dziecimi lub jakies przestepstwo.


    Stare dewotki ktore leza krzyzem pod rydzykowym plaszczem.
  • zofijkamyjka 30.04.07, 08:06
    xxy4 napisała:

    > Chyba kpisz zadajac takie pytanie .

    Absolutnie nie kpię, daleko mi do kpin. Zastanawia mnie jednak dlaczego matka
    biologiczna wybiera akurat taką a nie inna rodzinę dla swojego dziecka.

    Nie mysil sobie ze wszystkie kobiety ktore o
    > ddaja dzieci bo nie moga lub nie sa wstanie ich wychowac , zaraz biora
    pienia
    > dze .

    Ale sa i takie i dlatego mnie się adopcja ze wskazaniem nie podoba.
  • kalina1 30.04.07, 10:00
    Jeśli się komuś nie podoba adopcja ze wskazaniem -- nie musi adoptować w ten
    sposob .
    a co do matek biologicznych wsrod tych wszystkich ktore znam ,a jest ich już
    dość dużo , była tylko jedna ktora domagała się pieniędzy[myslę że to ta sama
    z reportarzu uwagi].
    w każdym srodowisku znajdzie się ktoś , kto łamie prawo, bądz postepuje
    nieetycznie , ale to nie oznacza zaraz że wszyscy są tacy .
    zmam tylu ludzi ktorzy robią coś dobrego dla dzieci, rodzicow biolog ,i adopc
    i robią to za dziekuje , dlaczego niektorym ludziom tak trudno uwierzyć, że
    można robić coś nie mając z tego korzysci materialnych .

    padło jeszcze pytanie , dlaczego matka wybiera tę a nie innną rodzinę dla
    swojego dziecka ,
    więc napiszę tak ,nie często matki mają wogole możliwość wyboru rodziny ,
    ale za to bardzo się cieszą jesli wogole, ktoś pomoże im znależć rodzinę dla
    dziecka i one będą mogły ją poznać [dla takiej matki to że zna rodzicow
    dziecka , to szansa na normalne życie bez nocnych koszmarow.
    Ja cały czas mam ogromną nadzieję że i u nas doprowadzaniem do takich adopcji
    zajmą się odpowiednie instytucje .

    pozdrawiam kalina
  • olus811 08.05.07, 11:02
    Witajcie, a ja mam takie pytanie wracając jeszcze na moment do tematu adopcji ze
    wskazaniem.
    Załuzmy, ze na drugim końcu Polski jest dziewczyna w ciazy, która juz teraz
    deklaruje, ze oddaje dziecko do adopcji. Jest zdecydowana na adopcję ze
    wskazaniem. Nie zna jednak osobiście nowych rodziców swojego nienarodzonego
    jeszcze dziecka( mam na myśli ich danych osobowych) jak załatwic taka adopcję?
    Kiedy do OAO, lub sądu? Przed porodem czy po? I kto pierwszy , matka biol. czy
    adop?I co z odległością? Czy matka biol.udaje się do OAO w swoim rejonie, a
    matka adop. do swojego, i te załatwiaja formalności między sobą? Kurde..nie wiem
    sama, a mój osrodek twierdzi, ze jeszcze nigdy nie zajmował się adopcją ze
    wskazaniem i tak naprawdę sami nie wiedzą, jak się do tego zabrac.Pytam czysto
    teoretycznie.
  • olus811 08.05.07, 11:03
    załóżmy !!!!!!! oczywiście, przepraszam za błąd!!!!!!!
  • alis33 09.05.07, 08:23
    Sama jestem ciekawa jak to wygląda w praktyce.
    Szkoda ,że nikt nie chce szczerze o tym tu napisać.
  • olus811 09.05.07, 17:59
    No właśnie...szkoda, że nikt nie chce odpisać!
    Słyszałam o rożnych sposobach na bardzo szybkie załatwienie spraw formalnych
    związanych z adopcją ze wskazaniem. Dzieciątko praktycznie natychmiast, zaraz po
    urodzeniu trafia do nowej rodziny. To jest najlepsze dla Niego rozwiązanie. Wim,
    ze ośrodki adop.- opiek. nie bardzo są do informowane, albo nie cha pomagać!
    dziewczyny...piszcie jak coś wiecie!
  • kalina1 10.05.07, 06:27
    wiemy dużo ...zapraszam na gg 6199174
  • xxy4 10.05.07, 09:48
    Ja tez wiem duzo ale nie chce opisywac swojej historii na otwartym forum bo i tak dostane skrytykowana przez stare dewotki ktore leza krzyzem pod rydzykowym plaszczem . Na tym i innych forach ludzie ktorzy zaryzykowali i adoptowali ze wskazania sa poprostu handlarzami zywym towarem.Pozdrawiam i zycze cierpliwosci w czekaniu na ten wymarzony telefon.
  • olus811 10.05.07, 16:43
    Wiem, że takie jest przeświadczenie ludzi. Zazwyczaj tak twierdzą ci, którzy nie
    wiedzą, co to chęć posiadania dzieciątka, co to niepłodność, co to czekanie.
    to zazwyczaj ludzie, którzy maja swoje dzieci, albo czekają na adopcję latami, i
    zamiast wziąść się do roboty i szukać kobiet, to z chorej zazdrości psują opinię
    innym. Niech się pocałują w nos!!!
    A Wam, mamy adopcyjne, z całego serca gratuluję, że odnalazłyście swoje maleństwa!
  • xxy4 10.05.07, 23:59
    olus811
    podpisuje sie obiema rekami pod twoja wypowiedzia . Pozdrawiam
  • kasiapfk 11.05.07, 07:53
    xxy,skąd w tobie tyle agresji? i chęci obrażania innych? moim zdaniem stare
    dewotki to nie mają pojęcia o internecie i forum Adopcje.
    A brak elementarnego szacunku powiązane z obelgami dla odmienności poglądów nie
    wystawia dobrego świadectwa piszącemu.
    Może gdybyście się wziosły ponad stereotypy i opisały rzetelnie to nie byłoby
    domniemywań, niesłusznych opinii i wielu nieprzyjemnych tekstów. Lepiej w
    podziemiu, tak? po cichu? Czego się boicie (oprócz ewentualnych inwejtyw i
    podejrzeń), skoro uważacie, że postąpiłyście dobrze?
    A z drugiej strony jak mogą was aż tak mocno obchodzić opinie zupełnie
    nieznajomych osób, piszących anonimowo na forum? niepojęte... dla mnie
    oczywiście.
    Wytłumaczcie może, opiszcie. Bezie to po prostu inna dorga do adopcji, ani
    gorsza, ani lepsza. INNA.
    Byc moze dla wielu do wybrania. Być może wielu pomoże, i skłoni oao do
    rpzpoczęcia takiej współpracy.
    Przecież o to wam chodzi, nieprawdaz?
  • xxy4 11.05.07, 11:13
    nie staram sie nikogo obrazic ,deneruja mnie ludzie ktorzy uwazaja sie za swietych a tak naprawda to dranie . Nie obchodzi mnie opinia innych a zwlaszcza z forum. Ja nie zrobilam nic nielegalnego adoptujac dziecko . Nie da sie opisac calej procedury bo u kazdego wyglada to inaczej . Sa ludzie ktorzy maja procedure z sadem zalatwiona w 3-4 miesiace a sa tacy co sprawy ciagna sie i do roku . Wszystko zalezy od sedziego , sadu i matki biologicznej jaka ma sytuacje PROCEDURA:
    1 znalesci kobiete w ciazy ,
    2 kobieta decyduje sie oddac dziecko wam,
    3 rodzi dziecko w szpitalu ,
    4 wychodzi ze szpitala i oddaje dziecko wam ,
    5 zkladacie wniosek o przysposobienie dziecka
    6 6 tygodni pozniej matka biol. zrzeka sie dziecka na wasza rzecz ,
    7 czekacie na termin rozprawy sadowej,
    8 rozprawa sadowa ,
    9 sedzia decyduje o przysposobieniu dziecka na wasza rzecz ,
    10 wracacie do domu z wszyskimi dokumetami i jestescie najszczesliwsi na swiecie.

    to jest tylko jedna procedura ale jak sedzi sie cos nie spodoba albo jest jakas watpliwosc wtedy procedury moga ciagnac sie miesiacami , nawet do kilku rozpraw .

    ja nie moge opisywac jak wyglada procedura w polsce bo my zalatwialismy nasza za granica i wygladala jak ja opisalam . pozdrawiam zniesmaczonych moja poprzednia wypowiedzia .
  • olus811 11.05.07, 13:59
    Oj ..Kochana, nie musisz sie nikomu tłumaczyć. To Twoje życie, Twoje sumienie,
    Twoje dzieciątko! A ktoś komu bardzo zależy na znalezieniu swojego maleństwa,
    powinien tak szukać, żeby znaleźć. A nie wyręczać się innymi, i jeszcze umoralniać!
    Ja jestem w trakcie podobnej sprawy, i mam nadziej ze już wkrótce bedziemy
    wszyscy w domku
  • kasiapfk 11.05.07, 15:57
    dobre sobie, wyręczać się innymi hihihih
    a może ci inni po prostu byliby tak mili i napisali jak to może wyglądać. Jeśli
    nie chcą niech w ogóle nie piszą. toż to przecież UPRZEJMOŚĆ.

    xxy
    pozdrawiam również. Myślę,ze b. dobrze to opisałąś zaznaczając ,że adopcja z
    zagranicy była. To JEST konkretna odpowiedź na pytanie smile.
  • zofijkamyjka 11.05.07, 15:45
    xxy4 napisała:

    > 1 znalesci kobiete w ciazy ,
    > 2 kobieta decyduje sie oddac dziecko wam,

    No to teraz przydałoby sie przyblizyć te dwa punkty - jak to jest w praktyce,
    bo nie bardzo sobie wyobrażam.
  • xxy4 11.05.07, 23:20
    i tak jak to powiedzialam wczesiniej jak ktos bedzie chcial to do byleczego sie przyczepi .

    zofijkamyjka

    Wystarczy poszukac po forach internetowych !!!!!!
    a moze ci jeszcze taka kobieta znalesc i podstawic pod nos . a moze ja jeszcze namawiac zeby wam wlasnie oddala dzidzie . Ludzie wy sami nie wiecie czego chcecie .
    Moze jeszcze kawe na lawe do choroby !!!!!!!!
  • zofijkamyjka 12.05.07, 20:05
    xxy4 napisała:

    > zofijkamyjka Wystarczy poszukac po forach internetowych !!!!!!

    No a gdzie my jesteśmy jak nie na forum internetowym???. jakoś nie udaje mi sie
    tu nic dowiedzieć.
  • noa24 19.05.07, 21:22
    Bo jak zaznaczono na samym początku tego forum (tzn. pierwszy wątek),
    moderatorzy usuwają tego typu ogłoszenia typu oddam/zaadoptujęsad.

    Przed chwilą mój wątek, o tym, że adoptuję bliźnięta, też został usunięty, mimo,
    że prosiłam moderatora, żeby tego nie robił...

    Jedyne rozwiązanie to ogłaszać się gdzie można, poprosic o pomoc
    ginekologa...szukac, szukać i jeszcze raz szukać...Uważam, że taka adopcja jest
    korzystna dla obu stron i mimo, że zamierzam się zarejestrować w OA (o ile mi na
    to pozwolą biorąc pod uwagę krótki staż małżeński), w zasadzie tylko adopcja ze
    wskazaniem mnie interesuje...

    Pozdrawiam wszystkie babeczki, którym udało się w ten sposób adoptować maluszka
    i wszystkie mamy biologiczne, które dały maluszkom życie i zapewniły kochający
    dom, poprzez oddanie ich do adopcjismile
  • mama303 19.05.07, 21:46
    noa24 napisała:

    > Bo jak zaznaczono na samym początku tego forum (tzn. pierwszy wątek),
    > moderatorzy usuwają tego typu ogłoszenia typu oddam/zaadoptujęsad.

    I dobrze że usuwają!
    Chodziło mi o cos innego. Wątek jest o adopcji ze wskazaniem w praktyce - ale
    nikt niczego tu nie opowiedział o tej praktyce. Ciekawi mnie dlaczego?
  • noa24 19.05.07, 22:04
    Mamo, nie zgodzę się z Tobą... "Dobrze, że usuwają" napisałaś, no wg mnie
    niekoniecznie, bo o ile taki wątek nie brzmi jak oferta handlowa, to nie jest
    niezgodny z prawem...tym bardziej, że jeśli czytałaś wszystkie wypowiedzi w tym
    konkretnym wątku, dziewczyny, które oddały dzieci do adopcji spotkały się tylko
    z jednym takim przypadkiem, w którym matka wymagała zapłaty, czyli zażądała
    czegos niezgodnego z prawem.

    Dlaczego więc dobrze, że usuwają takie wątki?

    Co do tego, że niczego się tutaj o tej adopcji nie dowiedziałaś, to nie wiem
    czemu, bo ja dowiedziałam się wszystkiego co chciałam i co mi potrzebne do
    starania się o adopcję ze wskazaniemsmile
  • mama303 20.05.07, 20:50
    noa24 napisała:

    > Dlaczego więc dobrze, że usuwają takie wątki?
    Bo takich poważnych spraw nie załatwia sie przez ogłoszenie w internecie.
    Jesli ktos uważa, że tak to moim zdaniem niezbyt rozważnia traktuje cały problem
  • gabi683 13.03.10, 11:14
    A Ty masz coś z głową i jeszcze bezczelnie pytasz czemu usuwa się wątki oddam
    przyjme.Kobieto na głowe upadłaś co to jest piesek ze schroniska ?Czy dziecko?I
    dobrze że usuwa się takie dziadostwo,niektóre z Was wcale nie powinny mieć
    dzieci.Po za tym gdyby było to legalne nie było by takiej tajemnicy .
  • xxy4 19.05.07, 23:51

    > Chodziło mi o cos innego. Wątek jest o adopcji ze wskazaniem w praktyce - ale
    > nikt niczego tu nie opowiedział o tej praktyce. Ciekawi mnie dlaczego?


    w moich poprzednich wypowiedziach wyjasnilam procedury adopcji ze wskazania w praktyce .dlaczego twierdzisz ze sie niczego tu nie dowiedzialas to znaczy ze nieumiesz czytac ze zrozumieniem . A moze poprostu szukasz na tym watku sesacji!!!!( typu tak dalismy pieniadze a moze jeszcze ci dokladnie napisac sume !!!!)czy moze nie umiesz pojac ze nie wszyscy oddaja dzieci za pieniadze .adopcja ze wskazanie rozni sie tylko tym od normalnej adopcji ze to ty samemu szukasz sobie kobiety w ciazy i to ty musisz zlozyc wniosek o przysposobienie . W tego typu adopcji nikt cie nie wyreczy jak w normalnej adopcji przez osrodek .Tu sama musisz pokryc koszta zalozenia sprawy do sadu a moze to dla ciebie tez za duzo ( no to niestety ale bedziesz musiala oskarzyc sad o branie pieniedzy ).A najlepiej znadzi sobie kobiete w ciazy zrob to wszystko przez adopcje ze wskazania i wtedy bedziesz miala taka praktyke jak trzeba bo jak by ci nie wyjasnic to i tak zle i tak nie dobrze . pozdrawiam zniesmaczonych
  • mama303 20.05.07, 20:47
    xxy4 napisała:

    > w moich poprzednich wypowiedziach wyjasnilam procedury adopcji ze wskazania w
    praktyce

    Ale nic nie opowiedziałaś, bo...
    xxy4 napisała:

    > Ja tez wiem duzo ale nie chce opisywac swojej historii na otwartym forum bo i
    tak dostane skrytykowana

    Więc to mnie zastanowilo, dlaczego myslisz że bedziesz skrytykowana?.
  • annakate 19.05.07, 23:00
    Irytuje mnie takie rozumienie "jak sędzi sie cos nie spodoba...". Znaczy co sie
    nie spodoba? Fryzura mamusi? Imię tatusia? Czy Ty naprawdę uważasz, że to jest
    kwestia podobania sie? Załatwienia? uwierz mi, że w większych ośrodkach orzeka
    sie po kilka spraw o przysposoienie miesięcznie (bo w tych, gdzie nie ma
    ośrodków adopcyjnych są rzadkością) i sędziowie niejedno widzieli. To są za
    poważne sprawy, żeby je orzekać na patatajkę, i pewne stwierdzenia, pewien
    sposób "załatwiania" sprawy nasuwa podejrzenia działania, ktorych śmiem
    twierdzić żaden sędzia nie odważy sie "przyklepać" udając, że nie rozumie o co
    chodzi. Nie przypadkiem nawet w krajach, gdzie sądy orzekają w znacznie węższym
    zakresie i wiele spraw mozna załatwić na drodze mediacji czy w służbach
    socjalnych przysposobienia nadal orzekane są wyłącznie przez sądy, a procedury
    np. w Holandii czy we Włoszech są znacznie bardziej zawiłe, szczegółowe i
    długotrwałe niż w Polsce.
  • miralab94 03.11.09, 11:58
    Witajcie Panie, czytam Wasze forum, bardzo bym prosila o pomoc w
    uzyskaniu wiadomosci o adopcji ze wskazaniem, chodzi mi szczegolnie o
    proces procedury legalnej, sadowej.Dokladnie mowiac do koga mam sie
    zglosic i od czego zaczac.My mieszkamy we Francji a MB wNiemczech jesli
    wszystko dojdzie do skutku to musimy byc gotowi za 2 miesiace.Czy Pani
    moze nam pomoc w informacji, bardzo prosze z powazaniem mira i bernard
    moj email:miralab94@aol.com
  • izabelar0 17.10.09, 18:20
    olus811 napisała:

    > Wiem, że takie jest przeświadczenie ludzi. Zazwyczaj tak twierdzą
    ci, którzy nie
    > wiedzą, co to chęć posiadania

    no wlasnie: POSIADANIA!!! mam nadzieje, ze sie wam odplaca za to
    POSIADANIE na starosc...
  • izabelar0 17.10.09, 18:16
    kalina1 napisała:

    > wiemy dużo ...zapraszam na gg 6199174

    no pewnie, ze wiesz duzo (ja tez)...
  • mgrvenus 22.06.09, 23:13
    witaj kalino1. właśnie kończę kurs dla rodzin adopcyjnych. Zaciekawiło mnie czy
    wśród matek biologicznych, których -jak piszesz- znasz dużo, jest matka, która
    chce oddać do adopcji dziecko, bo my szukamy swojego dzidziusia. Jeśli tak to
    napisz proszę na adres mgrvenus@gmail.com Pozdrawiam
  • izabelar0 17.10.09, 18:13
    kalina1 napisała:

    > i robią to za dziekuje , dlaczego niektorym ludziom tak trudno
    uwierzyć, że
    > można robić coś nie mając z tego korzysci materialnych .
    >
    > padło jeszcze pytanie , dlaczego matka wybiera tę a nie innną
    rodzinę dla
    > swojego dziecka ,
    > więc napiszę tak ,nie często matki mają wogole możliwość wyboru
    rodziny ,
    > ale za to bardzo się cieszą jesli wogole, ktoś pomoże im znależć
    rodzinę dla
    > dziecka i one będą mogły ją poznać [dla takiej matki to że zna
    rodzicow
    > dziecka , to szansa na normalne życie bez nocnych koszmarow.
    > Ja cały czas mam ogromną nadzieję że i u nas doprowadzaniem do
    takich adopcji
    > zajmą się odpowiednie instytucje .
    >
    > pozdrawiam kalina
    >

    hahaha...ale nawijasz...
  • jestemmm 24.12.11, 20:46
    zofijkamyjka adoptowałaś ze wskazaniem,a na forum pyt.ile to kosztuje?

    A ciebie ile to kosztowało?
    Pomyśl nim coś palniesz.!!!
  • 5fuksja 17.12.12, 00:55
    Witam,jestem samotną mamą 3letniej córeczki,obecnie w ciąży z dzieciątkiem,którego nie dam rady zatrzymać,ani wychować,wiem to od samego początku-to ponad moje siły,wiem,że to najlepsze rozwiązanie dla maluszka,który szczęśliwy będzie z kochającymi,mądrymi i dobrymi rodzicami,takich właśnie szukam dla mojego dziecka.
    Mogą też być osoby samotne,lub mieszkające zagranicą.
    Maleństwo urodzi się w kwietniu,płeć nieznana,wszystkie badania i usg idealne,dziecko zdrowe i piękne,wszystko na swoim miejscu.
    Ja-42l.,niepaląca,jakiekolwiek inne nałogi absolutnie wykluczone,wykształcenie średnie pomaturalne, szczupła,zdrowa,sprawna fizycznie.
    Mieszkam w woj.pomorskim.
    Jeśli ktoś jest zdecydowany i posiada testy OA-lub jest gotów je wykonać ( co jest warunkiem AZW) proszę kontaktować się ze mną na maila fuksja45@wp.pl lub telefonicznie 514949076 (ale niezawsze mogę odebrać).
  • olus811 20.05.07, 19:31
    Dziewczyny!
    zastanawia mnie dlaczego tak łatwo przychodzi co niektórym osadzanie innych?
    Decyzja o adopcji jest bardzo poważna decyzją, może nawet bardziej niż decyzja o
    założeniu rodziny.Dlaczego zamiast wspierać się, doradzać, pomagać sobie w tych
    trudnych chwilach tak surowo krytykujemy tych, którzy chcą pokochać dziecko,
    chcą dać mu prawdziwy dom?! Czy mamy prawo komentować środki do jakich posuną
    się małżeństwa, które tak bardzo pragną dziecka?! Nie traćcie cennego czasu na
    obrażanie się na wzajem, na krytykowanie, pomagajmy sobie jak możemy, bo dla
    każdej rodziny oczekującej na dzieciątko są to bardzo ciężkie chwile. Im większa
    mamy potrzeba posiadania dziecka, tym bardziej przezywamy proces związany z
    adopcją.Los odebrał nam możliwość noszenia dzieciątka w brzuszku i czekania na
    jego narodziny, nie odbierajmy więc sobie radości z czekania na adopcje,
    przecież jest to czas podobny do bycia w ciąży!
    Skoro wiemy, ze prawo polskie dopuszcza adopcje ze wskazaniem pod warunkiem, ze
    nie dochodzi do transakcji ( każdy chyba wie o jaka chodzi) to w czym problem?!
    To kwestia naszej indywidualnej decyzji, naszego sumienia. Nie spłaszczajmy
    wszystkiego do poziomu przestępstwa bo ranimy te rodziny, które go nie popełniły.
    Na litość Boską...skupcie się na dzieciach! nie na sobie!
  • noa24 20.05.07, 22:07
    Popieram Cię Oluśsmile

    Uważam też, że forum jest miejscem do zalatwiania takich spraw...skoro na forum
    mówimy o poronieniu/stracie ciązy itp. intymnych rzeczach, dlaczego nie
    miałybyśmy adopcji ze wskazaniem ułatwiać sobie i innym potrzebującym dzięki
    ogłoszeniom na forum?smile.
    Pozdrawiam Was babeczkismile
  • dota110 21.05.07, 01:12
    Olus caly czas trzymam kciuki i zycze powodzenia, rob swoje i trzymaj sie.
  • olus811 21.05.07, 17:57
    Dzięki raz jeszcze za wszystkie słowa otuchy i wsparcia. Właśnie tego oczekuję
    po forumsmile Chociaż wcale sie nie wstydzę, i nie ukrywam - nawet jeśli to co
    teraz napisze zostanie wykasowane, że szukam swojego dziecka!!!!
  • agnes7788 10.07.07, 10:45
    Jestem zainteresowana adopcją ze wskazaniem.Powiedzcie mi proszę jak np.mama biol.jest z innego miasta to czy spotykamy się na rozprawie tzn.jak ona wskazuje dziecko nam wtedy kiedy się zrzeka?Czy ona zna nasze dane?Jak odnaleźć mamę,która chce oddać dziecko do adopcji,czy ktoś nam pomoże?Zupełnie nie wiemy jak zacząć od kilku miesięcy szukam mamy biol.która odda nam swoje dziecko,ale niestety bezskutecznie.Olus jesteśmy z tej samej miejscowości pozdrawiam Cię.
  • olus811 10.07.07, 13:11
    i ja Was bardzo serdecznie pozdrawiam i oczywiście trzymam kciuki. My jestesmy
    już baaardzo blisko naszego maluszkasmile
    Gdybyście potrzebowali pomocy w poszukiwaniach...służe pomocąsmile
    Całuski
  • agnes7788 10.07.07, 15:23
    Olus pomóż nam podaję mail indygo1515@wp.pl
  • joarch1 12.07.07, 20:52
    Witam serdecznie,wyszłam na moment z Kafeterii. Olus jeśli rzeczywiście możesz
    pomóc rodzinom,które nie mogą doczekać się swoich dzieci naturalną drogą to
    bardzo proszę o kontakt ze mną.Jestem zainteresowana adopcją ze wskazaniem.
    joarch@alwakom.net
  • olus811 12.07.07, 22:11
    Kobietki, jedyne co dla Was mogę zrobić, a wydaje mi się, ze to dużo, to to, ze
    szperam po caaaałym internecie, i czasami zdarza się że nawiązuję kontakt z
    kobietą, z mama biologiczną.....mogę podzielić się z Wami swoimi przeżyciami, i
    wiadomościami które udało mi sie zdobyć od mam, które maja już za sobą to na co
    my czekamysmileAle piszcie na prywatna skrzynkę w każdej nurtującej was sprawie. Z
    każdą z was z przyjemnością będę korespondować.
    A ja czekam na moje dzidzi...jeszcze tylko kilka dnismile)))))))))))jedno -
    Tomaszka - straciłam 06-07-07+
  • malgoska182 20.07.07, 20:56
    Witam serdecznie .Olus napisalam do Ciebie na adres gazety e-mailowej.
    Przepraszam ,ze naciskam . Wiem ,ze jestes bardzo zajeta z kruszynka ,ale
    gdybys mogla zajrzec bede wdzieczna.
    Malgoska
  • mirunia52 02.08.07, 13:20
    1. Adoptowałam ze wskazaniem.
    2. Znam sporo Rodzicóe, którzy adoptowali ze wskazaniem
    3. piszcie do mnie...pomogę jak najbardziej będę mogła: iakl@op.pl

    --
    src="<a
    href="b1.lilypie.com/5JLAp2.png""
    target="_blank">b1.lilypie.com/5JLAp2.png"</a> alt="Lilypie 1st Birthday
    Ticker" border="0" width="400" height="80" /></a>
  • luna133 21.12.07, 23:04
    Ja również w lipcu 2006 roku straciłam dziecko przez adopcję ze
    wskazaniem,ktoś poinformował mamę w szpitalu że my się rozmysliliśmy
    i nie weżmiemy dziecka od niej (poinformowała ją rodzina która
    rzekomo nas zna i że to my opowiedzieliśmy im o dzidziusiu, że to
    my ich skierowaliśmy do niej i za naszą zgodą chcą wziąść
    dzidziusia i proszą ją o podpisanie dokumentów-byli z adwokatem,
    mama była bardzo zdziwiona ale podpisała,gdy ja zadzwoniłam jak się
    czuję to miała do mnie żal że nie poinformowałam ją że się
    rozmyśliliśmy)W życiu nie widziałam na oczy tej rodziny, to były
    koszmarne chwile ale sprawa była już w sądzie i tak nie mieliśmy już
    szans.Wiele nocy wyłam z bezsilności.Po 4miesiącach mówię sobie
    trudno,widocznie tak musiało być.Od roku byliśmy już po
    kwalifikacji.Zaczęłam dzwonić po domach małego dziecka.I wiecie co?
    w jednym miła pani przez telefon zupełnie nas nie znając i nie
    widząc zaprosiła nas do siebie.Gdy pojechaliśmy na drugi koniec
    Polski powiedziała że jest dziewczynka której za dwa dni ureguluje
    się sytuacja prawna że pomoże nam jako opiekun prawny w sądzie .Ze
    mamy złożyć najpierw dokumenty w sądzie a potem poinformować
    naszOAO ,że znależliśmy dziecko.Tak też zrobiliśmy.Nasz OAO przyjął
    to do wiadomości, ale wszelką pomoc dostaliśmy od opiekuna
    prawnego .Tylko dzięki niej zastaliśmy rodzicami 6,5mc dziewczynki.
  • zrezygnowana2 04.08.07, 11:31
    O czym wy wogle piszecie? Adopcja ze wskazaniem jest wyjściem dla wielu rodzin..
    Mówicie ze matki biologiczne są złe bo liczą na pomoc rodziny zastępczej. Ale
    gdyby każdy z was był na miejscu takiej matki to co by zrobił . Matka
    biologiczna nie ma stałych dochodów nie stać ją na leki i podstawowe utrzymanie.
    Nie stać ją na nic , to naturalne że liczy na pomoc ze strony rodziny
    adopcyjnej. Przypuszczam że wiele Kobiet które mają taki problem a nie miały by
    problemów finansowych nigdy nie oddały by dzieci do adopcji. Nie mówię że tak
    jest we wszystkich przypadkach ale przypuszczam że w większości. Ale cóż widzę
    tu tak mądre osoby że ręce mi opadają. Więc niech te osoby zgłaszają się do
    biur adopcyjnych lub dalej poddają się badaniom in vitro skoro uważają iż
    adopcja ze wskazaniem to handel . Tylko czy inne możliwości które podałam nie
    nazywamy handlem, jak i w biurach, u lekarzy, czy badaniach płacąc za usługę aby
    otrzymać szczęście????? Możecie mnie za to krytykować ile chcecie ale wiem że
    większość rodzin adopcyjnych pomogła by matce biologicznej aby przetrwać ten
    trudny okres
  • zonkaasia 05.08.07, 18:10
    my także z mężem chcielibyśmy zaadoptować maluszka ze wskazaniem, narazie
    zdecydowaliśmy sie na ten krok. Teraz musimy zacząć działać. Niestety nie udało
    nam się jeszcze znaleźć dzieciątka. jeśli ktoś może nam pomoc proszę o
    informacje mail: zonkaasia@gazeta.pl
  • mojamegi 23.10.07, 15:30
    Podpisuję się pod wszystkim co napisałaś.
    Ludzie czy wyście wszyscy powariowali? Mózgi wam robale zjadły!
    Jesteście dorośli a zachowujecie się jak dzieciaki na etapie "piaskownicy" nie
    chcę i nie będę wytykać palcami głupawych wypowiedzi na poziomie starych dewotek.
    Tak, se myślę "dlaczego ci ludzie, którzy są -przeciwko- adopcji ze wskazaniem,
    są tutaj?
    Nie podoba wam się takie "rozwiązanie" idzcie sobie grzecznie na inne dyskusje.
    Podsumowując JEST TO JEDNE Z LEPSZYCH FORUM JAKIE ZNALAZLAM,bez żadnych
    gratulacji i postow typu "oj kochana jak sie ciesze" a trzy dni później " oj
    dziekuje, ze sie cieszych, ja tez sie ciesze, ze ty sie cieszych ( jedno ze
    słynniejszych forów tak właśnie funkcjonuje i trzeba spedzic całą noc, zeby sie
    czegoś dowiedzieć.
    Gratulacje konkretne babki smile

    tak czy siak ja potrzebuje pomocy co do informacji o adopcji ze wskazaniem -
    przy czym mieszkam za granicą. O ile sie nie mylę xxy4 - ty cos wiesz na ten temat.
    jeśli ktoś wie coś wiecej prosze o kontakt paolan@wp.pl

    buziaki i pozdrowienia z tej strony
  • kalina1 24.10.07, 08:34
    mojamegi napisałam do Ciebie na poczte ,jesli potrzebujesz info o
    adopcji ze wskazaniem zapraszam na gg 6199174 ....lub kom 508 177
    509 .
    to dobra strona , szkoda tylko że usowa się wątki o odddaniu
    dzieci , uuuf ostatnio ledwo zdążyłam przeczytać że jakaś kobieta
    potrzebuje pomocy , jak do tej pory my matki biolog musimy sobie
    radzić w rożnymi sposobami ,niema narazie osrodka ktory pomagałby
    kobietą odddac dziecko , nie traktując jej jak przestpcy ,
    jesli takkie osrodki będą , to wtedy dziwiłabym się takim wpisom ,
    narazie ubolewam tylko że jest jeszcze sporo kobiet ktore nie mają
    możliwosci dowiedzieć się o adopcji ze wskazaniem .
    pozdrawiam kalina
  • izabelar0 17.10.09, 18:38
    kalina1 napisała:

    > mojamegi napisałam do Ciebie na poczte ,jesli potrzebujesz info o
    > adopcji ze wskazaniem zapraszam na gg 6199174 ....lub kom 508 177
    > 509 .
    > to dobra strona , szkoda tylko że usowa się wątki o odddaniu
    > dzieci , uuuf ostatnio ledwo zdążyłam przeczytać że jakaś kobieta
    > potrzebuje pomocy , jak do tej pory my matki biolog musimy sobie
    > radzić w rożnymi sposobami

    kalinka w akcji...
    o jaka "szkoda" że usuwa się wątki o odddaniu dzieci skoro sa takie
    o oddawaniu starych mebli, psow czy kotow... (vai al diavolo)
  • lollypop 14.12.07, 11:28
    Podsumowując JEST TO JEDNE Z LEPSZYCH FORUM JAKIE ZNALAZLAM,bez
    żadnych
    gratulacji i postow typu "oj kochana jak sie ciesze" a trzy dni
    później " oj
    dziekuje, ze sie cieszych, ja tez sie ciesze, ze ty sie cieszych (
    jedno ze
    słynniejszych forów tak właśnie funkcjonuje i trzeba spedzic całą
    noc, zeby sie
    czegoś dowiedzieć.
    Gratulacje konkretne babki smile

    Witaj mojamegi smile, strasznie obolale to Twoje serducho...nie uragaj
    jednak tak strasznie 'slynniejszemu' z forow. Tam po prostu
    dziewczyny pisza latami oczekujac na dziecko, maja czas sie poznac,
    zaprzyjaznic, sa dla siebie podpora, coz sie wiec dziwic ze
    gratuluja sobie gdy ktoras zostanie juz mamusia? Moim zdaniem to
    mile, z drugiej strony to prawda ze czasami trzeba WIEEEEELE stron
    przeczytac zeby sie czegos dowiedziec, ale trudno. Dobrze ze takie
    fora w ogole sa, powstaja, tak jak i to w ktorego powstanie sama
    jestes zaangazowana. Na 'slynniejszym' wlasnie o adopcji ze
    wskazaniem jest skapo, mysle ze wynika to stad ze jest z nim
    zwiazane niemalo pracownikow osrodkow adopcyjnych.

    Trzymaj sie cieplo!
  • olimpia5210 02.11.07, 21:22
    Witam my też jesteśmy zaintersowani adopcja ze wskazaniem tylko nie
    bardzo wiemy gdzie szukać takiej mamy która nie chce swojego
    dzidziuśka .pomocyyyyyy
    olimpiia@onet.pl
  • kalina1 05.11.07, 16:10
    Witaj
    mogę Ci wszystko wyjasnic , moj tel 508 177 509
  • asieko 04.12.07, 21:44
    Czy ktoś mógłby mi podać akt prawny który zezwala na adopcję ze
    wskazaniem? Bo w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym nie mogę się
    doszukać? Gdzie to mogę znaleźć? Z góry dzięki za pomoc!
  • rodziceadopcyjni 05.12.07, 09:52
    Na stronie www.rodziceadopcyjni.pl.tl znajdziecie sporo informacji odnosnie
    adopcji ze wskazaniem, rowniez akty prawne.
    Nikt na niej nie kasuje postow kobiet szukajacych rodzicow dla swojego
    dziecka/dzieci. Dlatego serdecznie zapraszamy do korzystania z niej.
  • izabelar0 17.10.09, 18:40
    kalina1 napisała:

    > Witaj
    > mogę Ci wszystko wyjasnic , moj tel 508 177 509

    jak zwykle...


  • agnieszka2012 13.12.07, 07:43
    Ja napisze to tak,wcale aż taka adopcja ze wskazaniem nie jest super
    mi szczęście uciekło 7 dni temu, biol pogrywała sobie ze mną,
    umawiając się do końca, była strasznie kłamliwa grała na kilka
    frontów choć miała trzy tygodnie do porodu nagle urodziła i o dziwo
    nagla znalazła rodzinę (chyba siedząc w szpitalu) zadzwoniłam do
    niej nie swiadoma że urodziła, nie odbierała a później sms napisała
    ze urodziła pytam się na miejscu ona tak, ale ja zadzwoniłam do
    szpitala i jej tam nie było, dzwonie do niej jeszcze raz i mówie a
    ona na to tak wyszło, szkoda tylko że pretekst pomocy finansowej
    zadecydował kto ma być rodziną dla dziecka

    Pieniądz się chwali

    Stoje nad czasem - bo czasu nie daje,
    Stoje nad miłością - bo miłość zaślepiam,
    Stoje nad wiarą - bo we mnie wierzą,
    Stoje nad uczuciem - bo uczuć nie mam,
    Staje nad nadzieją - bo mają nadzieję że mnie dostaną,
    Stoje nad rozsądkiem - bo rozsądek przyćmiewam,
    Stoje nad honorem - bo honor przedemną chowają,
    Stoje nad wyjściem - bo gdy mnie nie mają wyjścia nie daje,
    Stoje nad życiem - bo gdy mnie nie mają to umierają,
    Stoje ponad wszystkim i co dobrze sie chwalę, kto mnie nie ma jest
    ubogi i głupi jak cep,
    Kto jeszcze chce stanąć na przeciw mnie i tak na górze zawsze bedę
    ja,
    z góry nikt mnie nie zwali bo nie dam się.Och jak, cieszy mnie to,
    że człowiek pokochał mnie i pnie mnie do góry. Naprawdę stoje nad
    wszystkim nie chwale się.
    --
    szczęśliwa rodzinka
  • balbina72 13.12.07, 20:25
    agnieszka2012 chyba znam ta mame o ktorej piszesz i nie bede jej potepiac. Ty
    tez nie powinnas tego robic bo decydujac sie na adopcje ze wskazaniem musisz
    liczyc sie z takim ryzykiem. Matka biologiczna ma prawo do zmiany decyzji nawet
    po urodzeniu dziecka.

  • zawiedzionaa 13.12.07, 22:35
    balbina72 napisała:

    > Matka biologiczna ma prawo do zmiany decyzji nawet
    > po urodzeniu dziecka.
    >

    Tak ,matka ma prawo zmienić zdanie tylko szkoda ,że o tym kto
    dostanie dziecko decyduje nie troska o dobro dziecka a ...


  • balbina72 14.12.07, 06:44
    Dlaczego uwazasz, ze tu nie chodzilo o dobro dziecka? Przeciez jesli matka
    biologiczna nie ma na jedzenie, czynsz i grozi jej utrata dachu nad glowa, to
    pomoc rodziny adopcyjnej w przezyciu dla niej jest automatycznie pomoca dla
    nienarodzonego dziecka. Ludzie, ktorzy gotowi sa w tak ciezkiej sytuacji pomoc
    innym, wiadomo, ze i o dziecko beda dbac. Nie uwazam by ktos starajacy sie o
    dziecko, slyszac o problemach matki, zostawiajac ja w potrzebie moglbyc lepszym
    rodzicem. To troche nieludzkie. Co daj mi dziecko a co sie stanie z toba to juz
    nie moja sprawa? Dam ci na bilet i rob co chcesz?
  • agnieszka2012 14.12.07, 07:17
    Jeśli znała byś to wiedziała byś ze otrzymała odemnie to o czym
    mówisz a i tak znalazła kto moze wiecej "pomóc" finansowo
    --
    szczęśliwa rodzinka
  • agnieszka2012 14.12.07, 07:24
    A zapomniałam dodać, ze napisął jeśli mi pomożesz to innym napisze
    że już mam rodzinę i nie szukam nikogo i jak byś sie czuła ze na
    koniec okazuje sie zę nici z tego że inni mają to co nie była byś
    oszukana
    --
    szczęśliwa rodzinka
  • kinga036 17.12.07, 22:58
    Agnieszko mysle ze Twoje pretensje sa nie na miejscu poniewaz ta
    kobieta nie wywolala sobie porodu po drugie ty ja oskarzasz o
    nieprawde atakujac ja smsami i na gg.Agnieszko nie zalatwia sie tak
    spraw i Ty nie masz prawa do wydzwaniania gdzie ona rodzila i
    kiedy!!!!Znam ta dziewczyne bardzo dlugo i mysle ze trzeba najpierw
    kogos poznac aby wydawac opinie.kinga Berlin
  • agnieszka2012 18.12.07, 07:26
    o rany o czym ty mówisz jakimi sms nic jej nie wysyłam
    --
    szczęśliwa rodzinka
  • agnieszka2012 18.12.07, 08:31
    nie bede sie tu przed nikim tlumaczyc ale wiedz jedno ze ja nie mam
    telefonu kom.i J .doskonale o tym wie,a jesli posiada jakies
    sms-y z mojej strony to wyrazam zgode zeby je tu wszystkim pokazala.
    --
    szczęśliwa rodzinka
  • zawiedzionaa 14.12.07, 08:39
    masz rację balbino. Ważne jest i dziecko i matka tylko szkoda że
    procedura adopcji ze wskazaniem coraz częściej przypomina przetarg.
    Kto da więcej ten dostanie. Dla niektórych to i tak tania
    alternatywa bo gdyby zgłosili się do ośrodków musieliby zaplacić o
    wiele więcej!!
  • zawiedzionaa 14.12.07, 08:57
    Smieszne jest dla mnie gadanie tu o dobru matki o tym jak dobrzy są
    ludzie którzy pomagają jej w tych ciężkich chwilach. Ludzie
    nieopowiadajcie takich głupot !! Wszyscy wiemy ,że mało kto robi to
    bezinteresownie!! Więc skończmy z tym gadaniem o dobrym sercu.
    Większość decyduje się na adopcję ze wskazaniem bo ma dosyć długiego
    czekania w ośrodku ( wpycha się bez)bądz nie ma innej możliwości,
    Niektórzy szukają tańszej alternatywy dla adopcji zagranicznej
    która jak większość wie jest bardzo droga.
  • justynka_1 14.12.07, 21:07
    wiesz co, ty pewnie nigdy nie rodziłaś, nie chce byc wredna ale już
    mnie to wszystko wkurza. twoje zachowanie do całej sprawy. Urodziłam
    3 tyg przed czasem, nie moja wina, dziecko miało ochote wyjść i
    tyle, co tego nie sprawdziłaś??? Bardzo sie ciesze że moje dziecko
    nie trafiło do ciebie.
  • divanija 14.12.07, 11:38
    Mam pytanie: jak w praktyce wygląda adopcja ze wskazaniem???
    Zupełnie nie wiem od czego zacząć, jak szukać, gdzie szukać...
    Czy ktoś mógłby mi tę sprawę "naświetlić"?
    Pozdrawiam serdecznie!
  • rodziceadopcyjni 14.12.07, 12:39
    Zapraszam na strone www.rodziceadopcyjni.pl.tl tam znajdziesz duzo informacji
    odnosnie adopcji. Wkrotce pojawi sie tez tematyka adopcji ze wskazaniem w
    praktyce. Poczytaj tez na tej stronie informacje odnosnie ukrytych stron.
    Znajdziesz je na forum strony pod haslem 'Nasze Plany'. Zycze powodzenia
  • gulek5 17.12.07, 17:05
    Nie podoba mi się że na tym forum zwrasasz sie do kogoś kto cie nie obraził
    -tymi słowami. To jest forum na wymiane informacji, podzielenie się swoją
    historią - dziewczyna to zrobiła a ty ją atakujesz. osobiscie napisze do admina
    o usunięce twoich wypowiedzi poniewaz są obraźliwe.
  • lollypop 21.12.07, 07:29
    Dziewczyny, same takie pyskowki moga innych skutecznie zrazic do
    adopcji ze wskazaniem. To jest forum przeznaczone do wymiany
    informacji, rad i pomocy innym a nie do prania brudow.

    Adopcja ze wskazaniem budzi wiele kontrowersji, jest bardzo zlozonym
    zagadnieniem samym w sobie. Akurat tu wydaje sie byc wiecej
    zwolenniczek tego rozwiazania niz jej przeciwniczek, ale
    swiadectwo 'adopcji ze wskazaniem w praktyce' wystawiacie
    slabiutkie...Moze warto byloby swary zalatwiac na priva?
  • ewamariusz7573 21.12.07, 20:53
    Po takiej lekturze nie mam już wątpliwości o słuszności naszej
    decyzji.
    Dzięki Bogu my adoptowaliśmy naszą córkę w innej atmosferze.
    A dziewczynie współczuję.Trzymaj sięsmileI szukaj swojego dziecka przez
    ośrodek,bo taka sytuacja jest niespotykana w adopcji ze zrzeczenia.
  • dosia-2 22.12.07, 08:14
    smile
  • malgoska182 29.12.07, 03:45
    Jezeli ktos moze nam pomoc w adopcji ze wskazaniem bedziemy
    wdzieczni. Mieszkamy za granica, moj maz jest obywatelem
    amerykanskim . prosze piszcie na
    adres :malgoska182@NOSPAM.gazeta.pl Chcemy dac dziecku dom pelen
    milosci i ciepla.
  • am23 24.07.08, 16:35
    Witam, chciałabym się dowiedzieć jak u was (rodziców adopcyjnych)
    przebiagała sprawa w sądzie? Czy mama biologiczna zrzekała się praw
    do dziecka na wspólnej sprawie założonej przez rodziców adopcyjnych?
    Gdzie taka sprawa się odbywała, czy w mieście u rodziców
    adopcyjnych???
    Z góry dziękuję za odpowiedzi, pozdrawiam wszystkich rodziców
    adopyjnych i biologicznychsmile))
  • gogaj 13.09.08, 07:04
    witam, ja takze jestem zainteresowana adopcja ze wskazaniem,
    mieszkamy w Kanadzie, chcielibysmy dac dziecku dom pelen milosci,
    jesli jest ktos kto moze nam pomoc prosze o kontakt na
    emol@rogers.com
  • deminiminis 23.06.09, 00:52
    A mi smutno jak to wszystko czytam...

    Czytam te przepychanki i jakoś prawdy w nich nie znajduję. Z jednej strony atak
    a z drugiej kiepska obrona. Padło nawet stwierdzenie, żeby nie atakować się
    słownie bo może to kogoś zrazić do adopcji ze wskazaniem... no przyznam to brzmi
    tragicznie, obie strony mają prawo wiedzieć jak wygląda AZW, a jak widzę
    zwolennicy chcą pokazać wszystko tylko w pięknych barwach.
    Dlaczego nikt nie mówi o tym, że adopcja ze wskazaniem to ogromne ryzyko? Bo
    właśnie MB może się rozmyślić, bo 6 tyg żyje się jak na bombie, bo MB może
    urządzić przetarg w ostatniej chwili?
    Czy to nie dotyczy AZW?
    Dlaczego na pytanie czy się pozna MB nie padła odpowiedź TAK POZNASZ MB BO ONA
    SIĘ ZRZEKA PRAW IMIENNIE NA CIEBIE I POZNA TWOJE DANE.
    Uważacie, że nie ma nic nagannego w ogłaszaniu się na necie... No cóż "Kochanie
    jesteś z ogłoszenia" straszne prawda? Ale to sama prawda. A czym się różni
    ogłoszenie na necie od ogłoszenia na słupie? Niczym szczególnym. Ot jedno można
    przeczytać siedząc w miękkim fotelu...
    Dlaczego większość par nie przechodzi szkoleń w OAO tylko z marszu szuka
    ogłoszenia "oddam..."?
    Dlaczego w ogóle decydujecie się na AZW? Kolejki w OAO za długie?
    Dlaczego padają zarzuty jakoby w OAO dziecko było droższe niż przez AZW?
    Dlaczego rodzice przez AZW boicie się krytyki?
    Padło, że nie mamy prawa oceniać... No mamy. Jeśli ktoś pisze na forum, opisuje
    konkretną sytuację, mam prawo zgodnie z własnym sumieniem i wiedzą ocenić ją.
    Nie oceniam Was rodzice adopcyjni ale oceniam proceder, w którym bierzecie udział.
    Jeśli ktoś jest na tyle silny, żeby unieść wszystko co niesie ze sobą AZW,
    kontakty z MB, świadomość, że się zapłaciło za dziecko (a w ogóle co to za
    gadka, że się pomaga MB przejść przez ciążę, zadbać o nią finansowo, przecież
    gdybyście jej nie pomogli nie dałaby Wam dziecka, więc płacicie i nie mozna tego
    inaczej nazwać) to powodzenia.

    A Mamy Biologiczne... co Wami kieruje, że decydujecie się oddać dziecko ludziom,
    o których niewiele wiecie? Ludziom, którzy napiszą "chcemy dać miłość..." i to
    wystarcza? Naprawdę tak niewiele trzeba? Czy też najpierw zapewnienie o miłości,
    później sprawdzenie grubości portfela i wtedy decyzja? Nie wierzę, że nie
    pytacie o zarobki, o pracę, o mieszkanie. Wiem, że to dla dobra dziecka, ale
    warto też popatrzeć na to od tej strony, że OAO nie dosyć, że sprawdzają
    motywację kandydatów, dochody, warunki mieszkaniowe to także badają parę pod
    kątem psychofizycznym a to czasami jest najważniejsze.
    Dzisiaj rodzina może chcieć kochać, może mieć tysiące na koncie, ale życie
    niesie rózne niespodzianki, co będzie jak finanse rodziny się zachwieją? Jak
    zacznie brakować kasy? Jaką macie gwarancję, że to uniosą? że wtedy dziecko nie
    okaże się ciężarem ponad siły?
    Trzymam kciuki za Wasze dzieci, za ich przyszłość.

    Coraz więcej kobiet odda do wynajęcia brzuch, coraz więcej par chce taki brzuch
    wynająć.


    --
    Lepiej być bezpłodnym na ciele niż umyśle.
  • izabelar0 17.10.09, 18:55
    deminiminis napisała:
    ....

    nic dodac nic ujac...
  • deminiminis 23.06.09, 01:09
    Znam trzy warte uwagi historie AZW, wszystkie dosyć świeże. Każda pod innym
    kątem pokazuje co może się wydarzyć. (w skrócie)

    Para szukała dziecka długo, czekali też w OAO. Znaleźli, młoda dziewczyna
    zdecydowana oddać dziecko, poznali ją już na porodówce. Szczęśliwi zabrali
    dziecko do domu, a ona... zniknęła... na długie miesiące, żeby pojawić się
    pięknego dnia i zabrać im dziecko.

    Para czekała w OAO. Znajomości w szpitalu pozwoliły im dowiedzieć się o MB,
    która chce oddać dziecko do adopcji. Miało się to odbyc przez OAO, tzn, dziecko
    miało trafić do domu dziecka a później miało być ich, czyli normalna procedura
    ośrodkowa z tym, że to oni powiedzieli w OAO, że jest takie i takie dziecko i
    oni chcą je adoptować (byli umówieni na takie coś w OAO: jak znajdą dziecko OAO
    im pomoże w procedurze). W dniu wypisu ze szpitala MB zadzwonił do nich
    zaprzyjaźniony lekarz z wiadomością, że dziecko już jest w drodze do nowego domu
    bo pojawiła się para, która zaproponowała pieniądze MB i ona się zgodziła oddać
    im pociechę.

    Para starała się o adopcję w OAO, nie dostali kwalifikacji, w dwóch kolejnych
    również nie. Zdecydowali się na adopcję ze wskazaniem, urodziło się dziecko,
    zabrali je do domu. Na rozprawie sąd zadecydował, że należy ich przebadać w OAO,
    badań nie przeszli pozytywnie, byli konsultowani też w innych miejscach,
    ostatecznie sąd nie wyraził zgody na przysposobienie. Dziecko (już
    kilkumiesięczne) trafiło do dd a stamtąd po uregulowaniu sytuacji do rodziny
    adopcyjnej już za pośrednictwem OAO.

    Znam też rodziny, u których AZW przebiegła bez zakłóceń i wszyscy są szczęśliwi
    (mam nadzieję). I choć jedna jaskółka wiosny nie czyni warto mieć oczy otwarte.
    Zarówno powinny o tym myśleć MB jak i RA.
    A ja widzę na forach taki trend, że mówi się (pisze) tylko w taki sposób, który
    ma zachęcać MB do oddania dziecka przez AZW. One mają PRAWO do rzetelnej
    informacji, czasami zahukane, nieświadome, wystraszone nie myślą racjonalnie o
    tym co się dzieje. Polepac po plecach i powiedzieć "Dobrze robisz, tak lepiej
    dla dziecka" to mijanie się z prawdą. Nikt nie powie MB chcę dziecka ale mam
    takie i takie wady, wszyscy są wspaniali, najlepsi, jedyni i niepowtarzalni i
    tak bardzo chcą kochać.
    Do lustra kochani i powiedzcie sobie w twarz, że jesteście tacy idealni jak
    bujacie MB.
    --
    Lepiej być bezpłodnym na ciele niż umyśle.
  • iratusadea 24.06.09, 14:08
    mam takie niestandardowe pytanie-czy może być przeszkoda w adopcji, że ja i mąż
    jesteśmy ateistami, czy jest to zupełnie nieistotne?
  • andevi 26.06.09, 10:55
    Ja rowniez mam pytanie, zwlaszcza do rodzin, ktore przeprowadzaly
    adopcje zagraniczna. My sie juz nie lapiemy na adopcje przez OAO, za
    starzy jestesmysad W tym roku skonczylam 39 lat, a zanim sie dziecka
    doczekamy, to moge byc i grubo pod 50...Poza tym staz malzenski
    tylko 4 lata, nie zarabiamy tez 10 tysiecy dolcow rocznie na lebka
    (nasza rodzina liczy 3 osoby) i nie mamy posiadlosci z samochodem.
    Mamy tez dziecko biologiczne w wieku 3 lat, adoopcyjne nie moze byc
    starsze, a roznica wieku miedzy rodzicem a dzieckiem adopcyjnym nie
    moze byc wieksza niz 40 lat.No, czyli na starcie warunkow nie
    spelniamy. Poza tym jestesmy zdrowi, sprawni fizycznie i umyslowo,
    oboje z wyksztalceniem wyzszym i pracujemy w swoim zawodzie.
    Ja jestem Polka, obywatelstwo mam polskie, jestem jeszcze
    zameldowana w kraju.Maz jest Holendrem, mieszkamy na stale w
    Holandii, tu urodzil sie tez nasz synek.
    Jakie sa nasze szanse na adopcje w Polsce, od czego nalezy zaczac?
  • mamusia1974 13.10.09, 12:08
    My nie chcemy omijać kolejki, jak to napisała jedna z Pań powyżej.
    Mamy kwalifikację, kolejka długa, a pracownice Ośrodka same mówią,
    że dzieci po prostu nie ma. Nam rodzicom nie pozostaje nic innego
    jak szukać mamy, która urodzi, a nie chce wychować. Zgłaszając się
    do Ośrodka była mowa o ok. 2 latach czekania, łącznie ze szkoleniem.
    A teraz oscylujemy koło 5 lat. Większość małżeństw w ośrodku jest
    dobrze po 30 roku życia. Jak poczekamy jeszcze kilka lat, to dzieci
    nie będa miały rodziców, a dziadków.
  • mb-24 22.10.09, 10:50
    jestem MB. przez caly okres ciazy chodzilam z przeswiadzczeiem ze moje nie
    narodzone dziecko oddam do adopcji do osrodka nie maialam pojecia na temat AZW i
    jeszcze bedac w ciazy bylam w osrodku i podpisalam wstepne papiery ale kiedy
    urodzilam moja coreczke na drugi dzien zadzwonila moja przyjaciulka i
    powiedziala mi o AZW i o tym ze zna ludzi ktozy chca skontaktowac sie ze mna w
    tej sprawie kiedy MA zadzwonila i powiedziala jak to wyglada odrazu sie
    zgodzilam i na nastepny dziem przyjechali po "nasza wspolna" coreczke teraz wiem
    ze to jest najleprze co moglam dac naszej dziewczynce i nie zaluje tego
    codziennie sie kontaktujemy i rozmawiamy na kazdy temat przedewszystkim na "jej"
    i swietnie sie rozumiemy a ja jestem spokojna o malutka wiem ze ma tam wszystko
    co trzeba i milosci tez ma mnustwo bo jest kochana podwujnie przeze mnie i przez
    rodzicow adopcyjnych do konca zycia bede wdzieczna losowi ze zeslal mi tych
    ludzi oni sa wspanaiali nie zamienilaby ich na nikogo innego nawet jesli inni
    byli by bogatsi ta rodzina ma wszystko co potrzeba zeby wychowac dziecko a jesli
    chodzi o kase to rozumiem ze ludzie maja ciekie sytuacje finansowe bo sama
    jestem w takiej ale ja nie moglabym nawet przez gardlo nie przeszlo by mi ze
    chce jakis pieniadze od nich wziasc teraz jestesmy w trakcie zalatwiania
    wszystkich formalnosci i nie ukrywam jest tego duzo i nie idzie to gladko ale
    dla dobra dziecka zrobimy wszystko wiec jestesmy nastawieni na to wzystko
    pozytywnie
    pozdrawiam MB i MA zycze powodzenia
  • radoje 22.10.09, 12:31
    Witam mb-24 ja jestem w trakcie wszystkich formalnosci ale jestem z
    tej drugiej strony MA, mapisz prosze do mnie moze wzajemne
    doswiadczenia z calym procesem pomoga nam nawzajem, moj adres to
    radoje09@gmail.com, wszystkich ktorzy sa w podobnej sytuacji prosze
    o kontakt, pozdrawiam wszystkie MA i MB
  • dsarenka 10.03.10, 15:13
    witam, jestem w trakcie realizacji całego procesu tzn od surogatki
    przez in vitro po adopcję ze wskazaniem. Skorzystałam z usług biura,
    które udzieliło mi wszelkich informacji ale przede wszystkim
    zapewniło pomoc. Można się co nieco dowiedzieć na www.adoptuje.pl
  • gabi683 11.03.10, 14:37
    www.adoptuje.pl/kontakt.html
    Matko zarabiać kase na kobietach,a jak sobie poczytałam .Ze się niektórym nie
    chce stać w kolejce bo i tak nie przejdą procedur i po prostu nie nadają się na
    rodziców i tyle.Szukają łatwych rozwiązań a do domu chcą tylko przyjąć
    niemowlaka,takiego małego pieseczka a starsze dzieci siedzą w biedulach .Dobrze
    że niebawem ukróca ten proceder handel dziećmi
  • teresa1605 16.03.10, 12:35
    Witam smile
    Ja również szukam mamy biologicznej która chciałaby powierzyć nam opiekę nad swoim dzieckiem smile)czekam i wierzę że ją spotkam niebawem.....
  • milka1951 31.03.10, 22:10
    Obejrzałam wczoraj expres reporterów na ten temat. Pośrednicy
    szukają ciężarnych kobiet z problemami. Kobiety dostają
    jakieś "wsparcie" w trakcie ciązy. Bywają przypadki, że rozmyslają
    się co do oddania dziecka, jednak są tak osaczone, że nie mogą się
    wycofać. Często załapują się pary, które nie przeszłyby
    kwalifikacji w OAO. Mają jednak pieniądze. Pośrednik zarabia na
    tym. Uznano to za proceder na granicy prawa. Czy którakolwiek z Was
    chciałaby w przyszłości powiedzieć dziecku, że je kupiła?

    Wiem też, że celem wprowadzenie "adopcji ze wskazaniem" było
    ułatwienie adopcji w rodzinie, a nie handel dziećmi.
  • serniczkowa 24.04.10, 18:25
    Gdybym musiała oddać dziecko, to jakoś wolałabym oddać komuś, kogo
    poznam, polubię, wybiorę. Idealnie, gdybym mogła czasem zobaczyć
    dziecko. Bo widziecie, nie każda matka oddająca dziecko to
    patologia. Czasem jest taki mus, nie ma innego wyjścia. A przecież
    te kobiety kochają swoje dzieci. Decyzja o oddaniu dziecka to
    koszmar i trauma na całe życie. Dlatego taka matka troszczy się, by
    dziecku było dobrze, by było kochane, zdrowo się rozwijało. A
    oddając do domu dziecka nie wie się więcej NIC.
  • zofijkamyjka 25.04.10, 09:27
    serniczkowa napisała:

    > Gdybym musiała oddać dziecko, to jakoś wolałabym oddać komuś, kogo
    > poznam, polubię, wybiorę. Idealnie, gdybym mogła czasem zobaczyć
    > dziecko.

    Tylko, że tu nie chodzi o to co Ty byś chciała tylko co byłoby dobre
    dla dziecka. Ja uważam że dziecku nie służą spotkania z mamą
    biologiczną która go nie chciała lub nie mogła zatrzymać. Chcesz
    naprawdę dobrze dla dziecka to usuń sie z jego życia. Jak poczuje
    taka potrzebę to Cie znajdzie.


    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko
    sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten
    drugi przyjmuje z miłością.
  • serniczkowa 25.04.10, 18:40
    Zobaczyć się z dzieckiem, nie znaczy poinformowac go, że się jest
    jego mamusią. I tak uważam, że lepiej wskazać rodzinę, niż oddawać
    dziecko nie wiadomo gdzie.
  • zofijkamyjka 27.04.10, 17:26
    serniczkowa napisała:

    > Zobaczyć się z dzieckiem, nie znaczy poinformowac go, że się jest
    > jego mamusią.

    Dziecko nie jest do oglądania. Myślałabys tylko o sobie. Dziecku
    takie spotkania z mamą biologiczną do niczego nie są potrzebne.


    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko
    sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten
    drugi przyjmuje z miłością.
  • olena.s 11.02.13, 12:23
    Z całą pewnością gdybym oddawała dziecko, chciałabym móc zadecydować, do kogo ono trafi. I mieć szanse na choćby listowne informacje o jego dalszych losach.
    MA w tym wątku zarzucaja MB zdecydowanym na wskazanie egoizm - same tez nie są go pozbawione, domagając się wyłacznie adopcji blankietowej i pełnej wyłączności do dziecka.
    Obie drogi postępowania mają zalety i wady - ale tylko otwierając je obie dajmy szansę maksymalnej ilości potencjalnie niechcianych maluchów.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • kamelia04.08.2007 24.02.12, 10:46
    matka biologiczna rodzi dziecko, wy zabieracie dziecko do szpitala.

    Za miesiac, góra dwa miesiące trzeba rozpocząc obowiazkowe szczepienia. I co wtedy? jakie macie dokumenty czy cokolwiek, ze macie prawa zabrac dziecko do lekarza, zdecydowac o szczeiponce czy skorzystac ze szczepień refundowanych?

    Mam na mysli ten okres przejsciowy, czyli do czasu uprawomocnienia sie wyroku.

    Kolejne pytanie: jak wygląda odpis zupełny aktu urodzenia takiego dziecka?


    --
    tutiturum
  • kasi.a80.0 25.02.12, 12:53
    Witam byliśmy w podobnej sytuacji,złożyliśmy papiery do sadu o przysposobienie i dostaliśmy postanowienie o umieszczeniu dziecka w naszej rodzinie zwaną preadopcyjną do czasu aż sąd wyznaczył date następnej sprawy już o przysposobienie.Zabierając dziecko dostaliśmy jego dokumenty oczywiście z danymi rodziców biologocznych i z tymi danymi chodziłam do lekarza mówiąc że jestem tymczasową rodziną dziecka.Gdy adopcja była już pełna miałam taką mozliwość i zmieniłam przychodnie.Jeśli chodzi o nowy akt urodzenia ,to po sprawie adopcyjnej sąd wysyła pismo do USC w miejscowości w której dziecko się urodziło i oni mają obowiązek wystawić nowy akt z waszymi danymi i nowymi dziecka nas sędzina pytała czy chcemy zmienić imie dziecku i wszystko było zmienione tak jak chcieliśmy.USC przyśle do domu nowy akt i do waszego urzędu gminy aby zameldować dziecko.Tak było w przypadku naszych adopcji.
  • kamelia04.08.2007 27.02.12, 14:28
    dzieki za odpowiedź smile

    czyli było tak, chodzi o to czy dobrze zrozumialam.

    Zabraliscie dziecko ze szpitala, dziecko miało wszystkie dokumenty z danymi matki biol., w tym czasie złozyliscie wniosek o przesposobienie. Sąd postanowil o umieszczeniu dzecka u was jako rodzinie przedadpocyjnej, a potem wyznaczył termin nastepnej rozprawy.

    Czy długo trawała cała procedura sądowa, czyli jak długo czekaliscie na postanowienie o umieszczeniu dziecka u was jak rodz. przedadpocyjnej, a potem kiedy była nastepna rozprawa, która przesadziła o przyusposobieniu.

    Jak wyglada taka rozprawa o przysposobieniu, o co sąd pyta, czy może sie odbyc pod nieobecnosc matki biol.?
    --
    tutiturum
  • kasi.a80.0 28.02.12, 11:28
    Witam gdy dowiedzieliśmy się o naszych dzieciach były już w pogotowiu rodzinnym ,bo rodzice byli pozbawiani władzy rodzicielskiej i to musiało potrwać.U nas było tak powiadomili nas o dziecku (pisze o jednej adopcji ,bo mieliśmy dwie różne sytuacje w odstępie trzech lat)pojechaliśmy zobaczyć dziecko dopiero wtedy złożyliśmy papiery do sądu i pierwszą sprawe mieliśmy po tygodniu od zaniesienia tych wszystkich potrzebnych dokumentów.Poszliśmy osobiście zanieś do sądu żeby było szybciej niż pocztą.Codziennie jezdziliśmy do dziecka aby nawiązać kontakt ,a dopiero po sprawie z postanowieniem sądu pojechaliśmy po dziecko inaczej nikt by nam go nie wydał.Druga sprawa była po trzech miesiącach rodziców dziecka nie było pytali o imię czy chcemy zmienić .Wszystko odbyło się w bardzo miłej atmosferze sędzina bardzo miła ,ale tak było w naszym sądzie u was może być zupełnie inaczej.
  • kasi.a80.0 28.02.12, 11:43
    Przypomniało mi się jeszcze ,że na sprawie był kurator dziecka wyznaczony przez sąd ,który również przyjechał do naszego domu aby sprawdzić warunki .Jego wizyta była jak już dziecko mieszkało z nami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka