a ja na zamówienie nadal czekam... tak od 29.12.2009 i wybacz ale
mój optymizm zdechł. Ja rozumiem czekać, ale żeby czekac trzeba
wiedziec na co, a mnie od czasu do czasu zbywaja idiotycznymi
meilami, telefonami... za kazdym razem kto inny pisze, kto inny
dzwoni... lekceważy mnie, a na to nie pozwolę nikomu. Do tej pory
tłumaczyłam ich nawałem pracy, ale ja za takie traktowanie klientów
miałabym naganę. jak to mówią "klient świnia, swoje prawa ma"
wiem, mogę się obrazić i więcej nie zamawiac, nawet zrezygnować z
tego zamówienia... ale należy mi się zwykłe ludzkie słowo...
przepraszam?
pozdrawiam