To dla odmiany o martensach będzie:)

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Niech się przyzna ta, która nosi/ła.
    Syn mnie męczy, żeby mu ma wiosnę kupić takie do kostek.
    Pytanie laika: wygodne, czy lepiej szukać zastępników?

    Syn dorosły, rozsądny, noga w stałym rozmiarze. Ma dwie pary tzw. butów solidnych, w tym jednych zimowych i to był dobry zakup.
    Ale ja mam jakieś opory przed martensami. Może dlatego, że nigdy nie udało mi się namówić rodziców na takie butysmile))

    Liczę, że choć jedna z Was miała na nogach ew. podrzuci inne propozycje.

    --
    "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"
    • 23.02.11, 19:41 Odpowiedz
      Myślę, że dużo się takich znajdziesmile.
      Ja miałam 8-dziurkowe, klasyczne. Początki były ciężkie - nabawiłam się zapalenia ścięgna Achillesa i przez kilka tygodni nie mogłam chodzić. Potem wszystko doszło do normy i martensy stały się moimi ulubionymi butami na wiele lat.
      A potem kupiłam sobie Rangersy - takie z blachą na czubie i grubym protektorem - te to były super.. ech.. to były czasy..
      --
      http://s.rimg.info/b0319b2d72fe286be1cb79287f3362e6.gif
      • 23.02.11, 19:47 Odpowiedz
        Właśnie, właśnie, fajne czasy były. Kątem oka patrzyłam jak wredne koleżanki nosząsad A mogły się podzielić, mogły.
        Syn ma podobne zimowe, solidne, nie do ruszenia. Dodatkowo, po raz pierwszy, kupił sobie buty zimowe z membraną i czymś tam waterproof. Normalnie odjazd. Można w tym wejść do Wisły i suchesmile
        Ale martensy jakieś cięzkie mi się wydają i stąd te pytania. Ta podeszwa dwa razy cięższa od gorysmile)
        Miałam kiedyś takie buty i po godzinie miałam ochotę rzucić się z mostu.

        A jak z wytrzymałością? Też jeden sezon?
        Bata u mojego syna wytrzymuje dwa sezony, tak dla porównania.

        --
        "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"
    • 23.02.11, 19:44 Odpowiedz
      Nosiłam i nadal noszę wink Mega wygodne, mega trwałe, pasujące do wszystkiego właściwie.Wydatek na lata. Ja moje noszę już chyba 10 rok-i są nadal w dobrym stanie. Noszę zimą, noszę latem, i jesienią i wiosną , do jeansów i spodni z materiału, do spódnic i spodenek wink
      --
      Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

      George Bernard Shaw
      • 23.02.11, 19:49 Odpowiedz
        Latem to chyba wersja letnia jakaś, sandałowasmile

        Da się w tych pólbutach latem chodzić?? Nie gorące są?



        --
        "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"
        • 23.02.11, 23:09 Odpowiedz
          Przecież nie non-stop i nie po plaży. Ale do kusej zwiewnej sukienki, jeansowych spodenek, albo wieczorem. Sklamałabym mówiąc że nie jest w nich ciepło wink
          --
          Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

          George Bernard Shaw
    • 23.02.11, 19:44 Odpowiedz
      Ja jestem ogromną fanką Martensów i praktycznie chyba tylko w nich chodzę - to jedne z najwygodniejszych butów, jakie znam, z tym, że poza klasycznymi płaski mam coś w typie Emu (ociueplane), botki na obcasie, czerwone wypasione, klapki, sandałki...

      Mąż ma czarne klasyczne, to buty nie do zdarcia.

      Do kostek to nosiłam jako młodzież w fazie buntu wink

      Pozdrawiam
      Ola
      --
      NOYA Świat baniek mydlanych
      Reima
      • 23.02.11, 19:51 Odpowiedz
        Dzięki, dziękismile Powoli mnie przekonujecie, żebym też sama zerknęła na jakies damskie baletkismile


        --
        "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"
    • 23.02.11, 19:45 Odpowiedz
      Ostanie martensy kupilam pod koniec 1999 roku i mam je do dzis. wygladaja prawie jak nowki, wysmigane ma maxa. piekne sa smile bardzo wygodne, ale przy pierwszej parze poobcieralam sobie nogi do krwi i do tego stopnia, ze musialam w domu siedziec z opatrunkami. ale gdybym mogla cofnac czas to i tak bym je kupila smile na zime na lato na kazda pore roku smile
      --
      A Kiira na to :"Sadosiu, moja Ty dobra kobieto"
      Cóż... nie będę się spierać, że jest inaczej smile
      • 23.02.11, 19:54 Odpowiedz
        Czyli jeśli na nieśmiertelny allegro wrzucę "drMartens" to o to będzie chodzilo? Przy cenie 300+ nie chcialabym, żeby to były "prawie jak martensy".
        Czymś syn powinien się sugerować przy zakupie? Są może jakieś wredne modele?

        Brałam pod uwagę takie coś: (to nie moja aukcja)

        allegro.pl/dr-martens-martensy-1925-z-b-fh-r-8-42-i1454811952.html
        Pierwsze z brzegu.
        Będą ok?

        --
        "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"
        • 23.02.11, 20:00 Odpowiedz
          300zl to nie jest tak duzo jak sie wydaje, ja za swoje zaplacilam ( prawie 12 lat temu ) cos ok 200zl. no wtedy to byl wydatek smile przynajmniej dla mnie.
          najlepiej kupowac w sklepie, przymierzyc, zobaczyc co pasuje. wrednych modeli nie widzialam smile ja mam dlugie za kostke. moj maz ma krotkie ( jak te z Twojego linka ) i ma tez dlugie. obdywoje jestesmy zadowoleni z tych modeli. jesli jednak juz bedziesz kupowala w necie to pamietaj, zeby miec mozliwosc wymiany. i dokladnie zmierz stope w cm i podaj wymiar w sklepie. oni dobiora odpowiedni rozmiar. ja zawsze dodaje 1-2 cm zebym mogla zima wsadzic noge w grubej skarpecie. a latem buty nie lataja na stopie mimo tego zapasu
          --
          A Kiira na to :"Sadosiu, moja Ty dobra kobieto"
          Cóż... nie będę się spierać, że jest inaczej smile
          • 23.02.11, 20:06 Odpowiedz
            To faktycznie lepiej syna wyślę, niech zmierzy. Chodzilo mi o to, czy to o takie martensy chodzismile Żeby nie było "martensopodobnych" w cenie normalnych.
            To już lepiej dopłacić.
            Już wygooglałam sklep w centrumsmile Dziękismile To nie sandałki, ze jakoś się ułożą.

            --
            "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"
    • 23.02.11, 19:53 Odpowiedz
      ja noszę model Diva Marlena Mary Jane BRIGHT RED QQ FLOWERS (wkleiłabym linka ale nie wiem czy można-po wpisaniu w google pokazują się w grafice). Cena powala, ale ja kupiłam je w lumpku (nówki, podeszwa nieskalana wyjściem na dwór) za jakies 20 zł big_grin

      wiem, ze ci wiele nie pomogłam, ale od siebie powiem, że martensy należą do butów solidnych i wygodnych. Są dosyć szerokie czyli takie jak potrzebuję. w "zwykłych" sklepach nie mam szans kupić buta o tęgości jakiej potrzebuję (standardowa tęgość H-na stopę tzw "przeciętną", czyli nie moją). Buty na obcasie fajnie wyprofilowane-nie czuje się obcasa i chodzi niemal jak w płaskich (to do ciebie, jakbyś chciała sama spróbować wink )
      • 23.02.11, 19:58 Odpowiedz
        O ja nie mogęsmile Fajne sąsmile)

        Własnie o tę wygodę mi chodzi. Wieki temu martensy kojarzyłam jako "cięzkie, drogie, pewnie obcierają". Ale widzę, że i te potrafią być kobietom przyjaznesmile
        Na co dzień śmigam w płaskich albo takich 3-4cm cichobiegach. Ale i 10cm mam w szafiesmile


        --
        "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"
    • 23.02.11, 19:58 Odpowiedz
      ja też nosiłam glany ale nie martensy tylko steel, przyznam że pierwsze 2 tyg były ciężkie bo buty były bardzo sztywne no i niestety ciężkie(martensy są lżejsze bo nie mają blachy) miałam obtarte stopy, ale jakoś dałam radę, nosiłam je strasznie długo i mam je do teraz bo nie byłam w stanie ich zniszczyć(ale też o nie dbałam), dostałam je jak miałam 15lat, teraz mam niemal 10więcej a buty nadal nadają się do chodzenia, choć już w nich prawie nie chodzęwink miałam takie tradycyjne chyba 10 dziurek albo 8. Jak już udało mi się rozchodzić buty to nosiłam je cały rok bez względu na pogodę. Nie wiem za bardzo jak zachowują się martensy, ale mój brat je miał i też bardzo długo w nich chodził.
      --
      www.anjaxgotuje.blogspot.com
      • 23.02.11, 20:02 Odpowiedz
        Ja zawsze chciałam mieć martensy ,ale jak byłam nastolatką, to nie było mnie na nie stać. Potem "wyrosłam" z tego pomysłu na długie lata a obecnie mam wielką ochotę je sobie kupić.
        Tylko weź się zdecyduj, które....smile
      • 23.02.11, 20:11 Odpowiedz
        Aha, mam w domu takiego prawie 14-latka, który "chce to co brat". Ale tu noga rośnie czasem w zastraszającym tempie. Ale on z kolei ma cięzką nogę i potrafi zedrzeć buty w ciągu sezonu. Brac pod uwagę przy wzroście 160cm, czy za cięzkie mogą być?

        --
        "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"
    • 23.02.11, 20:10 Odpowiedz
      Kup.
      Na all są ciekawe buty Nagaby i Badury, warto pooglądać.
      • 23.02.11, 20:16 Odpowiedz
        Do mnie o tej porze łopatą trzeba ładować. Wrzuciłam na all "nagaby" i wyrzuciło "nie ma". Wychodzą nieprzespane nocki.
        Ale buty są fajne, nie przeczęsmile Takie lżejszesmile

        Młodszego chyba bym namówiła ale starszy męczy o takie. Zimowe ma podobne, kumple śmigaja w martensach. Nie będę świniasmile Za 15 lat przy wigilijnym stole ość mi w gardle staniesmile

        --
        "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"
    • 23.02.11, 20:20 Odpowiedz
      W martensach klasycznych czarnych ośmiodziurkowych
      www.samglam.pl/kategoria-buty/glam-dr-martens---martensy-1460-bsm-black,gId,1202
      chodzę całą zimę. Są bardzo wygodne, mają szeroki czub, więc palce nie są ściśnięte i nie marzną, mieści się gruba wkładka i gruba skarpeta, sznurowaniem też można regulować szerokość w zależności od grubości skarpety. Same w sobie nie są szczególnie ocieplane, ale jak widać można w nich przechodzić zimę i nie marznąć oddolnie. Wiem, co mówię, bo jestem zmarzlak. Nie przemakają, więc dobre są również na roztopy. Poza tym po prostu mi się podobają i pasują do mojego stylu. Następne będą czerwone smile
      alemodelki.pl/id,2097,galeria,pokazy.html
      --
      Kobieta "stosuje szantaż emocjonalny", facet "stawia ultimatum"! wink
      by Zakletawmarmur
      • 23.02.11, 20:28 Odpowiedz
        Podobne, Baty, kupiłam mu w zeszłym roku. Początkowo patrzył bokiem przy zakupie ale śmiga drugi rok, ostatnio szewc wymienił fleki i sam przyznal, że butów szytych szkoda rzucać w kąt.
        Teraz syn miauczy o lżejsze i martensysmile
        W duchu miałam nadzieję, że przyznacie że to dobry wybórsmile
        Jeszcze raz dziękuję za radysmile

        Kiedyś faktycznie były droższe w porównaniu z innymi butami a teraz jakoś te ceny znormalniałysmile

        --
        "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"
    • 23.02.11, 20:36 Odpowiedz
      uwielbiam moje martensy (czarne, klasyczne, z blachą) do kostki, a'la półbuty. Do wszystkiego pasują, sa wygodne, kupiłam je ostatniego lata i chodziłam bez szwanku w leciesmile
      chadzam też w glanach steel, ale to jest zupełnie co innego.
      • 23.02.11, 20:39 Odpowiedz
        Gdzie ta blacha? Pod spodem?

        --
        "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"
    • 23.02.11, 20:42 Odpowiedz
      Pierwsze martensy (1460) kupiłam w 2000 roku i dopiero jesienią zastąpiłam je nowymi. 10 lat smile jeśli się o nie dba (pastowanie, smarowanie tłuszczem) są niezniszczalne. przy pierwszych martensach początki były trudne, ale tylko dlatego, że kupiłam je w środku lata, w największe upały. ale szpan na wakacjach był tongue_out teraz kupiłam, bo nie wyobrażałam sobie nie mieć martensów, taka to kwestia przyzwyczajenia. do tego sprawdzają się w mojej pracy. nie noszę tylko w bardzo upalne dni, a tak to przez cały roksmile uważam, że warte są swojej ceny: niezniszczalne, wygodne.
      --
      NA SZCZYCIE
    • 23.02.11, 21:10 Odpowiedz
      Kupic, kupic. Mam takie wojskowe w kostkę już chyba z 8 lat i jak nowki wyglądają, mam tez takie wojskowe tylko w kolano, sznurowanie ich nieco dobijających bo zajmuje nieco czasu, do tego kilka roznych modeli i kolorow mary janes (chyba tak sie ten model zwie) i bardzo sobie chwale.jedna wada...sa niezniszczalne, zdaza sie znudzic, przejesc a nadal szkoda ich wyrzucić bo są swietne
    • 23.02.11, 21:20 Odpowiedz
      Ja noszę grindersy. Mają lepszą podeszwę - mniej śliską, grubszą, ładniejszą i wygląd agresywniejszy. Martensy są dla mnie takie jakieś za delikatne, podeszwy śliskie. Ogólnie cienkie bolki wink
      Mąż nosi cockneye.
    • Moj maz ma juz 13 lat albo i wiecej-zimowe.
      Nie znac sladow uzytkowania, jak kupowal, powiedziano mu ze wystarcza do konca zycia, i wiem ze tak bedzie, nie chodzi w nich naokraglo, ale jak jest sroga zima.
      Tylko obawiam sie, ze dzisiejsze Martensy to juz nie te prawdziwe Martensy, obecnie robione sa w Chinach, jakosc nie ta sama
    • 23.02.11, 21:51 Odpowiedz
      A to ja będę pierwszą której się te buty nie sprawdziły. Marzyłam o tych butach jako nastolatka i kupiłam je w angli w sklepie Martensa po "morderczej wakacyjnej pracy". No i 1 but niestety po ok pół roku zaczął przeciekać. Na podeszwie miały wybite takie kółka i niestety wokół 1 powstało pęknięcie. Więc na zimę i błoto już się nie nadawały. Tym bardziej mi szkoda bo z zewnątrz prawie nie zniszczone. Nie widzę tego modelu na stronie martensa, ale to były takie glany z odszytym czubkiem a na nim wycięty kwiatek. Ogólnie wyglądały jak nie- martensy.
    • 23.02.11, 22:11 Odpowiedz
      Wygodne, ale muszą się ułożyć do stopy najpierw, więc moze pocierpieć na początku i nie mów mu wtedy - a nie mówiłam? Kup mu!
    • 23.02.11, 22:19 Odpowiedz
      To najwygodniejsze buty jakie kiedykolwiek mialam.
      Mialam takie - allegro.pl/dr-martens-glany-martensy-1920-b-fh-r-5-38-i1454812502.html
      Chodziłam w nich zima/lato. Non stop.

      Cha, dawno ich nie widzialam, ciekawe gdzie są...
      Na początku mnie obcierały - ale pochodzilam w domu i w strategicznych miejscach dalam plasterki. Po jakims czasie sie dopasowaly do stopy i juz ich nie zdejmowalam.
      To byly czasy smile
    • 23.02.11, 22:36 Odpowiedz
      Za moich czasów tongue_out to nikt nie chodził w martensach, tylko w glanach, nie wiem, skąd je brali, nawet ja nie pamiętam skąd je wytrzasnęłam. Koledzy mieli specjalne szmatki do polerowania, mój ówczesny kumpel kiedy wychodził ode mnie, to 10 minut niemal na wiązanie glanów musiał poświęcić, a z namaszczeniem to robił.
      Kiedyś facet w wąskich, czarnych dżinsach, dżinsowej, startej kurtce (nie ścieranej!) i glanach to był mój ideał chłopaka tongue_out a jeszcze jak miał włosy postawione... ach..


      --
      W pewnym zakresie mężczyźni nadal nie zeszli z drzewa i podobni są do małpy - nie puszczają gałęzi, dopóki nie złapią drugiej / martishia7
    • 23.02.11, 23:24 Odpowiedz
      Martensy, to moje ukochane buty. Jako nastolatka miałam czarne klasyczne, ale nie dbałam o nie, nie pastowałam zbyt często i po jakimś czasie ostrej eksploatacji pękły w miejscach zgięć palców. potem miałam drugą parę i było tak samo. Jakieś 7 lat temu kupiłam brązowe, z miękkiej skóry nielakierowanej (chyba nubuk) i są rewelacyjne. Polecam takie jeśli komuś nie chce się o nie specjalnie dbać. Ja tylko czasem po spacerze z psem zmywam z nich błoto i tyle. Żadne inne buty się tak nie dopasowują do stopy jak Martensy.
      --
      http://tickers.baby-gaga.com/p/dev091pf___.png
    • 24.02.11, 12:34 Odpowiedz
      Sobie pomyśałam, że lepiej, że chce martensy, a nie jakieś sportowo-dresowe buty.
      Ja chodzę w polskich steelach, bardzo wygodne.
      --
      Kura podchodzi do stołu i mówi:
      "Tu radość,
      gdy kura u stołu tak punktualna!"
      • 24.02.11, 13:18 Odpowiedz
        Tak własnie pomyślałam sobie, po kolejnej nieprzespanej nocy, że od wczoraj mam zlot twardych podeszw (czytaj: koledzy syna waletują).
        Zerknęłam rano na buciory rzędem ustawione w przedpokoju i tak: martensy są, steele też i jakieś inne kamaszesmile
        Znaczy, fajnych kolegów ma syn.

        --
        "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"
    • 24.02.11, 13:23 Odpowiedz
      nie czytałam postów wyżej - ale KUPIĆ!!! przechodziłam całą średnią i studia, i łażę do dnia dzisiejszego (na zmianę ze szpilami 11-12cm).
      pozdrawiam
      --
      Jedyne, czego mężczyznom zazdroszczę, to - wbrew temu co głosił
      Freud - nie penis, ale zdolność do zasypiania wszędzie, w każdych
      warunkach i na czas dowolny./KG
    • 24.02.11, 13:27 Odpowiedz
      ja mialam tzw (chyba) wojaczki (?), czyli cudne ,czarne, skorzane, glany do polowy lydki. Dbalam o nie bardzo i przetrwaly caly ogolniak + dwa pierwsze lata studiow smile))))))))) hehehe nie pekaly, nie obcieraly, dobrze napastowane nie przemakaly, pasowaly do wszystkiego hehe ;-P i je uwielbialam.
      Znajomi mieli orginalne martensy, ktore ich czesto obcieraly na gorze stopy, przy zgieciu...hmy no przy zetknieciu piszczela ze stopa smile uff nawet mieli tam zgrubiala skore. Poza tym martensy czesto pekaja na zgieciach, tak po ok roku ciaglego noszenia ludzie juz je wymieniali.
    • 24.02.11, 13:39 Odpowiedz
      a poza tym martensy sa super smile teraz mam dwie pary ale nie glanow,
      jedne cos w tym stylu www.drmartens.com/ProductDetail.asp?PID=13679220 tylko z o polowe mniejszym obcasem i sa b wygodne a drugie plaskie czlapaki.
    • 24.02.11, 19:56 Odpowiedz
      Kupić.

      Nosiłam. Rozmaite, takie na 8 lub 12 dziurek, i takie na 24 dziurki też smile Przestałam, jak weszły w obieg rurki smile Jakoś nie bardzo w moim podeszłym wieku widzą mi się rurki wepchnięte w glany (na mojej zaokrąglonej i dojrzałej osobie, dziecko wygląda przeuroczo) smile a znów do spódnic wolę sznurowane, wysokie, ale na obcasie, coś a la folklorystyczne.

      Dziecko nosi, kolejna para (stopa szybko rośnie, co rok musi być nowa). Musiałabym sprawdzić, co za marka, z pamięci nie podam, teraz chyba HD albo Steel, na pewno nie dr. Martens, bo nam się nie podobają te specyficzne, jakby "rozklepane", szerokie noski oraz profil. Wolimy takie z blachą i podniesionym przodem (i tak po czasie nieco opada), szczupłe w kostce, na 10 lub 12 dziurek (dziecko ma obecnie chyba 10).

      Mnie się w ciągu pierwszych dni użytkowania nowej pary zdarzało lekko obetrzeć nogi, zwłaszcza łydkę przy górnej krawędzi cholewki oraz piętę; dziecko moje niczego drastycznego sobie nie zrobiło, ale też profilaktycznie zaleciłam naklejać plaster na piętę i zakładać grube skarpety.

      Mąż przestał nosić sad jak zaczął prowadzić samochód.

    • 24.02.11, 22:17 Odpowiedz
      Ja od zawsze i wszędzie chodzę w martensach, moje ulubione buty!
    • 25.02.11, 10:18 Odpowiedz
      Mam właśnie na stopach, uwielbiam martensy.
      Moje mają 4 lata są intensywnie eksploatowane w okresie jesień/zima.
      Mam z blachami krótkie, wyglądają jak na swój wiek oki, trochę bieżnik podeszwy się powycierał, tu i ówdzie pojawiła się ryska na skórze, ale jak je wyczyszczę , wypastuje to błyszczą jak psu....

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.