artykuł dla mam dylemat szkolny 6 i 5 latków Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
    • Moja córka jest z rocznika 2006, więc obowiązkowo pójdzie do szkoły jako sześciolatka. Nie znam ani jednego dziecka z rocznika 2005 z moich okolic, które szłoby do szkoły rok szybciej. Nawet jak czytałam w przedszkolu córki listę zerówkowiczów, to wyszło, że zerówkowiczów z roku 2005 będzie odrobinę więcej niż tych z 2006... Gdybym była w takiej sytuacji jak rodzice z rocznika 2005, to wysłałabym dziecko rok szybciej do szkoły, właśnie ze względu na problemy z dostaniem się na studia itd., chyba, że dziecko nie byłoby zbyt zdolne, wtedy rzeczywiście bym rok dłużej je potrzymała w domu.

      --
      Klara (styczeń 2006)
      oraz
      Staś (styczeń 2009)
      • Ja bym nie poslalam dziecka z rocznika 2005 tylko przez wzglad na problemy zwiazane z dostaniem sie na studia. Dzieci w tym wieku nie sa gotowe, by zaczac edukacje szkolna. Ostatnio przedszkole zrobilo wycieczke zapoznawcza dla dzieci, ktore potencjalnie moglyby juz ruszyc do szkoly i opinia dzieci byla jednoznaczna "NIE CHCEMY". To nie powinien byc problem rodzicow tylko MEN powinno sie mocno zastanowic nad pewnymi doswiadczeniami, ktore staraja sie wykonac. Dzieci do nie szczury. A wiadomo, panstwo by chcialo miec spoleczenstwo, ktore w wieku 18 lat by pewnie mialo 10 letnie doswiadczenie w zawodzie i moglo zarabiac na emerytury. Ostatnio slyszalam o protestach rodzicow, by jednak to zbyt pochopne i wg mnie nie przemyslane pomysly Ministerstwo wycofalo. Ale jaki jest ciag dalszy protestow nie wiem.
        Dzieci powinny miec najdluzsze dziecinstwo, nie ma sensu im tego skracac, zwlaszcza ze te male istoty nie sa na to gotowe.
        Ja jestem przeciwko szybszej rekrutacji do szkoly.
        --
        Edyta
        • o akcji mozna poczytac tutaj
          www.ratujmaluchy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=190&Itemid=
          zebrano już wymagane 100000 podpisów (a nawet 2 razy wiecej i wciąż napływają) aby projekt ustawy wrócił do sejmu. Ja sama też troche podpisów uzbierałam i w piątek zamierzam je wysłać. Jestem zdecydowanie na NIE przeciw posyłaniu sześciolatków do szkoły.
          --
          Mój wykres ciążowy
          http://www.suwaczki.com/tickers/km5stv73xwm984jr.png
          • Moja sześciolatka mogłaby iść już do szkoły, jest dojrzała, bystra, bardzo kontaktowa,czyta, pisze, myślę, że poradziłaby sobie w szkole ale nie zapisuję jej, uważam, ze jeszcze przez rok bardziej dojrzeje i będzie świetną uczennicą. Wolę, aby poszła ze swoimi rówieśnikami i była w czołówce niż z dziećmi starszymi i tylko przeciętną uczennicą smile
            Pamiętam jaki był tłok w szkołach, kiedy wielki wyż demograficzny, czyli rok 1981/1982 zaczął naukę, z tych lat jest moje rodzeństwo, skończyli bez problemu świetne studia, mają dobrą i dobrze płatną pracę smile
            nie wiadomo co będzie za 10 lat? może studiować będzie się w domu za pomocą laptopa big_grin hehe
            jeśli będzie dziecko szło swoim rytmem, bedzie sobie radziło w szkole od początku to i na dobrą uczelnię się dostanie.
            Do szkoły, w której chodzi moje starsze dziecko od nowego roku rozpoczną naukę 3 klasy pierwsze, jest wśród nich tylko 6 szesciolatkow smile
            • Moj synek poszedl do szkoły w wieku lat niespałna 5 (do tzw zerówki), w klasie byly z nim dzieci ktore dopiero co skonczyly lat 4.Mało tego, syn nigdy wczesniej nie chodzil do zadnej placowki typu przedszkole czy zlobek, do lat 5 byl ze mna w domu, nie znał języka angielskiego (poszedl do szkoły angielskiej).Przez pierwsze 2 tygodnie lekko poplakiwal rano przy rozstaniu ze mną, potem przyzwyczaił się, języka nauczył się w około pół roku, pokochał szkołę z całego serca.Dzis z perspektywy czasu (konczy klasę drugą) śmiało mogę powiedzieć ze do szkoły nie poszedł za wzcesnie, radzi sobie swietnie (jest w 5 najlepiej uczacych się dzieci w klasie).
              Nie znam za bardzo obecnych realiów szkolnych w Polsce, jak szkoly są przystosowane do mniejszych dzieci.Być może też bylabym przeciwko wczesniejszemu poslaniu dziecka do szkoly w Polsce...U synka w szkole zerówka to nie tylko nauka ale też dużo super zabawy, wycieczki itp.Jeśli dziecko jest zmęczone to panie dają mu poduszeczke i może sie spokojnie przespać (-;

              Pozdrawiam
              Sylwia i Hubi (24.09.2003)
              • No właśnie - w Polskiej szkole poduszeczki nie uświadczysz niestety już....
                Co gorsza - problemem jest nawet czasami brak kawałka dywanu do zabawy i odpowiedniej wielkości ławeczki i krzesełka -w których do tej pory były 7 latki. Szkoły nie mają pieniędzy na przebudowy i rozbudowy. Brakuje pomieszczeń i pieniędzy na odpowiednią ilość kadry, aby dzieciaki mogły swoje zajęcia odbywać w porannych godzinach. W konsekwencji chodzą na dwie zmiany.. Szkoda gadać...sad
                • Miałam sie juz nie odzywac w tym temacie, ale jednak odniosę się do tego co

                  zoska7777 napisała:

                  > No właśnie - w Polskiej szkole poduszeczki nie uświadczysz niestety już....

                  Nie wiem, jak to jest w zerówkach, ale w średniakach (czyli u dzieci 4-5 letnich) leżakowanie jest zmorą większości dzieci i rodziców. Dzieci, bo sa zmuszane do leżenia (najlepiej jakby spały), a rodziców, bo dziecko póżniej ma kłopoty z zaśnięciem o rozsądnej porze (jeśli zasnęło w przedszkolu). W zerówkach, na szczęście o ile mi wiadomo nikt już 6-latków do spania w środku dnia nie zmusza.


                  > Co gorsza - problemem jest nawet czasami brak kawałka dywanu do zabawy i odpowi
                  > edniej wielkości ławeczki i krzesełka -w których do tej pory były 7 latki.

                  Ale naprawdę tak nie jest wszędzie. W szkole, do której chodzą moje dzieci sa chyba ze 3 rozmiary ławek i krzesełek i sa one dobierane do wzrostu dziecka. Jest tez dywan, na którym odbywa sie nie tylko zabawa, ale przede wszystkim nauka przez zabawę (pisze tu o 6-latkach w I kl.).

                  Szk
                  > oły nie mają pieniędzy na przebudowy i rozbudowy. Brakuje pomieszczeń i pienięd
                  > zy na odpowiednią ilość kadry, aby dzieciaki mogły swoje zajęcia odbywać w pora
                  > nnych godzinach.

                  Znowu - nie wszędzie - u nas lekcje sa na jedną zmianę.

                  Denerwuje mnie takie jojczenie, że w GB to jest tak cudownie, a u nas jest wszystko złe.
                • W Poslkiej szkole jest tragediacrying Wlasnie syn skończył 1-szą klasęsad Córka rocznik 2005 zostanie w przedszkolu. NIe chodzi o naukę, w przedszkolu może się uczyć tego samego co w szkole, dodatkowo angielski, taniec, balet i długie zabawy na powietrzu. O 16 odbieram dziecko wypoczęte, wybiegane i szczęśliwe - spiewające angielskie piosenki, opowiadające co namalowala i co sie nauczyla. Dla porownania - dezorganizacja zupelna przy pojsciu syna do szkoly. Jezeli mama nie pracuje, moze sie zajmowac wozeniem dziecka po miescie na zajecia dodatkowe - to moze wyslac do szkolysad Swietlica jest tak przepelniona, ze o 13 nie ma gdzie na podlodze usiascsad Krzeselek na swietlicy starcza dla ok. 30 dzieci z 200 tam zapisanych, drugie 30 moze usiasc na 1 dywanie- pozostale 100 stoi gesiego i gapi sie w huczacy telewizorsad Coniektore zmeczone chalasem lub chore spia oparte o sciane na podlodze sad Prawdziwy obraz krakowskiej swietlicysad Caly rok kombinowalam , kto obierze dziecko o 11.30 ze szkolysad Czesto nawet wczesniej, ob lekcje "wypadaly" z powodu "choroby nauczyciela"sad Zajecia dodatkowe odplatne - zaczynaly sie dopiero kolo 15 - jak byly wolne sale - do tej pory dziecko "Umieralo" z nudow, chaosu i wrzawy na swietlicysad Zajecia dodatkow nauczycieli to fikcjacrying Jak sie wogole odbywaly, to nauczycicel zapisywal tylko 10 uczniow ze swojej klasysad
              • Szkoły w Pl nie są w większości dobrze przygotowane, ale to jeszcze nic wobec tego jak bardzo nieprzygotowane będą za rok na przyjęcie ponad 160% normalnego rocznika. O ile podstawówki będą musiały dzieci przyjąć o tyle kolejne poziomy edukacji wybierają sobie uczniów najlepszych i będą miały z czego wybierać. Te trochę słabsze będą w bardzo trudnej sytuacji...
                I nie ma co tego porównywać z wyżem demokratycznym bo w nim nigdy za roku na rok nie rosła liczba dzieci o tyle procent.
            • Jeśli twoja córka już czyta i pisze, to ona się zanudzi w ciągu najbliższych dwóch lat, bo rozumiem, że w tym roku będzie chodziła do zerówki.
              Program w pierwszej klasie naprawdę jest łatwy, dostosowany do sześciolatków - idzie równanie w dół.

              A z osobistego doświadczenia - mój syn skończył właśnie pierwszą klasę, mieszaną z sześciolatkami. Najlepszymi uczennicami są właśnie zeszłoroczne sześciolatki smile
              • Akurat tak się składa, że mój syn właśnie skończył 1 klasę, wiem jaki jest program, poza tym dziecko w szkole nie tylko uczy się pisać i czytać, poznaje inne tematy, w naszej szkole jest b dużo dodatkowych zajęć, konkursów, kto chce to nie znajdzie czasu na nudę

                W kwestii krzesełek, stolików czy dywaników, o których piszecie, wszystko zależy od szkoły, nasze klasy są w to zaopatrzone, w klasie syna były 2 wykładziny, szufladki dla kazdego dziecka, szafki na przybory i dodatkowe książki, telewizor i masa innych pomocy naukowych
                stoły i krzesełka są dostosowane do wzrostu dziecka, jest piękna i duża hala sportowa....

                W dzisiejszych czasach mamy prawo wyboru do którego przedszkola/szkoły dziecko zapisać, znajdzcie taką szkołę, która odpowiada Wam a tym samym waszemu dziecku a nie z góry zakładacie, że tak jest wszędzie.
                Moje dzieci mogły iść do innej szkoły, która znajduje się bliżej domu, zapisałam do tej gdzie trzeba dojechać-nowoczesnej, o wyższym poziomie....itp i jesteśmy zadowoloni smile
            • > Do szkoły, w której chodzi moje starsze dziecko od nowego roku rozpoczną naukę
              > 3 klasy pierwsze, jest wśród nich tylko 6 szesciolatkow smile

              No popatrz, a w mojej szkole juz w zeszłym roku powstały 2 pełne klasy 6-latków, na 5 klas pierwszych. Dzieci dobrze sobie radziły, np. w teście końcowym (wszystkie klasy pierwsze pracują na tym samym podreczniku) klasa mojej córki 6-latki zajęła 3. miesce w skali szkoły, czyli wyprzedzili klasę 7-latków. W Dniu Sportu w zawodach sportowych klasa mojej corki zajęła pierwsze miejsce ex equo z dwiem klasami 7-latków. Czyli ani intelektualnie, ani w sprawności fizycznej nie są gorsi od dzieci o rok starszych.

              Od nowego roku szkolnego klas 6-latków ma chyba być trzy (+ trzy klasy pierwsze 7-latków).
              • a w mojej szkole juz w zeszłym roku powstały 2 pełne klasy 6-latków
                > , na 5 klas pierwszych

                no widzisz, to rozumiem, może w takiej sytuacji też bym dziecko zapisała.. ale niestety, tak jak napisałam wyżej na 3 kl pierwsze zapisano tylko 6 cioro dzieci młodsze

                mam tylko nadzieję, że za rok też podzielą klasy na 6-latki i 7-latki, inaczej sobie nie wyobrażam

                Czyli ani intelektualnie, ani w sprawności fizycznej ni
                > e są gorsi od dzieci o rok starszych.
                ja tego nie powiedziałam
          • >Jestem zdecydowanie na NIE przeciw posyłaniu sześci
            > olatków do szkoły.

            Skoro jestes na nie przeciw posyłaniu 6-latków do szkoły, to dlaczego zbierałaś podpisy?
            • przesada z tymi studiami. Zanim nasze dzieci pójdą na studia to kierunków będzie sto tysięcy, większość, o ile nie wszystkie, płatne. Jak ktoś głąb to mu wcześniejsza szkoła nie pomoże, jak zdolny i chętny do nauki to sobie zawsze da radę. Poza tym do zawodówek też ktoś musi iść, nie wszystkie dzieci będą się pchały na studia. No i nasze dzieci będą mogły wybierać między studiami w Londynie, Brukseli czy Warszawie, więc naprawdę stresować się TERAZ 'rocznikiem tsunami' to niepotrzebny wysiłekwink
              p.s. ja też jestem z 'rocznika tsunami', w klasach było po 30 parę dzieci, klas pierwszych do J bodajże i jakoś studia skończyłam (a uczelni było conajmniej połowę mniej niż teraz) i pracę jakoś znalazłam. Nie ma co popadać w panikę.
              • Oczywiście ze 6-latek poradzi sobie w I klasie, bo program jest tak prosty, że parę lat wstecz to wszystko przerabiało się w zerówce. Nauczycielki wręcz same twierdzą, ze np. mnożenie, które w II klasie jest tylko do 30 to absurd! Moje dziecko skończyło własnie I klasę, którą zaczęło jako 7 latek i powiem szczerze, ze gdyby nie dodatkowe zadania przewyższające program pierwszej klasy, to wynudziłoby się okropnie.
                --
        • > Dzieci powinny miec najdluzsze dziecinstwo, nie ma sensu im tego skracac, zwlas
          > zcza ze te male istoty nie sa na to gotowe.
          jakoś nie przypominam sobie, żeby mi się dzieciństwo skończyło w pierwszy dzień szkoły, wręcz przeciwnie - nie mogłam się tego dnia doczekać. Szkołę podstawową wspominam wspaniale. A teraz jest jeszcze lepiej - nie ma ocen, sprawdzianów w pierwszej klasie itd.
          Ale nie dziwię się już, że niektóre dzieci nie lubią szkoły skoro ich rodzice mają takie nastawienie.
          >Dzieci w tym wieku nie sa gotowe, by zaczac ed
          > ukacje szkolna.
          Nie generalizuj. Może Twoje dziecko nie jest gotowe. Jakoś w wielu krajach dzieci jednak są gotowe. Grunt to dostosowany do dzieci program. Teraz problemem jest bardziej to, że szkoły nie są dostosowane do dzieci a nie dzieci do szkoły. Zresztą z tego co opowiadali znajomi to się już zmieniło i szkoły naprawdę są już gotowe do przyjęcia 6-latków.
          --
          Lulkowo - Mój blog kulinarny
          Żeby dzieciństwo było przygodą!
          • irima2 napisała:

            > A teraz jest jeszcze lepiej - nie ma ocen, sprawdzianów
            > w pierwszej klasie itd.

            Nie wiem jak jest w innych szkołach, ale u mojego syna w 1 klasie były sprawdziany, dyktanda, dużo wierszy na pamięć i oceny, takie w skali 1-6, tylko na półrocze i świadectwie opisówka.
            Nie było ocen w formie kwiatuszków czy innych znaczków smile I dobrze, przynajmniej wiedziałam, że 5 to 5
    • witam
      a gwoli uzpełnienie : w ramach aukcji ratujmy maluchy mają juz 200 000 podpisów.
      ja tez jestem mamą 6 latka. dziecko płynnie czytające i b.dobrze liczace, ale posyłam do 7 lat.
      uważam ze dla dziecka najważnijesza jest dojrzalosc emocjonalna i społeczna i widze przepaść miedzy 6i 7 latkiem. w ogóle nie mysle,ze w szkole bedzie sie nudził, bo szkoła to tylko 4 h w ciagu dnia. jest tyle rzeczy ciekawych do robienia, pokazania, omówienia, które bardzo mocno rozwijaja dziecko. chyba jakoś generalnie słabo wierzę w nasz system edukacji.
      pzdr
      18buzka
      • > uważam ze dla dziecka najważnijesza jest dojrzalosc emocjonalna i społeczna i w
        > idze przepaść miedzy 6i 7 latkiem.

        Zgadza się. Rozmawiałam ze znajomą pedagog ze szkoły podstawowej. Tylko trójka rodziców wysłała swoje sześciolatki do klasy pierwszej. W związku z tym były wymieszane z siedmiolatkami. Dzieci bystre, odważne, przebojowe. Cała trójka w trakcie roku szkolnego podjęła terapię psychologiczną … Żal dzieciaków. Dodam, że chodzi o typową szkołę w niewielkim miasteczku, bez większych problemów np. z patologią wśród rodzin.
        Ja nie będę mieć wyboru, bo moje sześcioletnie dziecko pójdzie za rok do szkoły z tłumem sześcio- i siedmiolatków.
      • 18buzka napisała:

        > witam......
        >> uważam ze dla dziecka najważnijesza jest dojrzalosc emocjonalna i społeczna i
        widze przepaść miedzy 6 i 7 latkiem.

        Zgadzam się. W dzisiejszych czasach większość 6-latków czyta i pisze. Z tą dojrzałością emocjonalną i społeczną jest różnie. Owszem są dzieci, które jako 6 latki osiągnęły pełną dojrzałość we wszystkich sferach ( zawsze takie dzieci były) ale są to pojedyńcze osoby.
        Na pewno jest super, gdy utworzona zostaje cała klasa dzieci 6-letnich- wtedy spokojnie dojrzewają wśród swoich równieśników ( niestety takie klasy mogą powstać tylko w bardzo dużych szkołach). Dziecko 6 letnie umieszczone w klasie 7 latków często przypłaca to ogromnym stresem, gdyż po prostu nie dojrzało emocjonalnie do roli, jakie musi podejmować.

        • > Na pewno jest super, gdy utworzona zostaje cała klasa dzieci 6-letnich- wtedy s
          > pokojnie dojrzewają wśród swoich równieśników ( niestety takie klasy mogą powst
          > ać tylko w bardzo dużych szkołach).

          Bardzo dużych? A jaka to szkoła? Bo u nas będzie klasa samych sześciolatków. W szkole podstawowej z każdego rocznika są po 2 klasy max 25 osób, Tylko pierwszych klas będzie teraz 3. Dwie 7 latków - po 20 dzieciaczków i jedna 6 latkó - 24 osoby.

          Pozdrawiam - PAulina

          --
          Mateuszek ur. 14.07.2005
          Maksio ur. 30.01.2009
          A to nasz suwaczek wink
          • zauwazcie, ze zadowolone mamy to tylko te, ktore mialy WYBOR: mogly, ale nie musialy posylac szesciolatka do szkoly... Rodzice dzieci urodzonych w 2006 roku tego wyobru nie maja i w tym problem. Za rok do szkol trafi prawie dwa razy wiecej dzieci, wiec nie bedziemy sobie mogli tak swobobnie wybierac szkol. Mnie to przeraza, bo rejonowa szkola jest jakims koszmarem, a na mala, jednozmianowa nie mamy szans. To byla najdurniejsza reforma tego najbardziej z nieudolnych rzadow, ktora odbije sie na naszych dzieciach. Nie wiem, czy nie bede sie strac o odroczenie obowiazku szkolnego, choc moj syn jest wyjatkowo bystry...
            • janka39 napisała:

              > zauwazcie, ze zadowolone mamy to tylko te, ktore mialy WYBOR: mogly, ale nie mu
              > sialy posylac szesciolatka do szkoly... Rodzice dzieci urodzonych w 2006 roku t
              > ego wyobru nie maja i w tym problem.

              Jestem mamą dziecka posłanego do szkoły w wieku 6 lat, a za rok kolejna córka w tym wieku pójdzie do I klasy. Mam jednak nadzieję, że jak najwięcej obecnych 6-latków pójdzie do szkoły od września. U nas statystyki wyglądaja nieżle. W roczniku 2004 były dwie pełne klasy 6-latków, a teraz myslę, ze będzie co najmniej tyle samo, może nawet 3 klasy...

              Za rok do szkol trafi prawie dwa razy wie
              > cej dzieci,

              Tak więc mam nadzieję, ze u nas nie będzie to 2 x więcej, a np. o 1/3 więcej.

              >wiec nie bedziemy sobie mogli tak swobobnie wybierac szkol.

              Ja w ogóle nie mam wyboru, w mojej miejscowości jest jedna szkoła. Na szczęście niezła smile

              Nie wiem, czy nie bede sie strac o
              > odroczenie obowiazku szkolnego, choc moj syn jest wyjatkowo bystry...

              To by chyba jednak było nierozsądne. I syn będzie sfrustrowany, klasa będzie poszkodowana, bo bystry nudzący sie chłopak pewnie będzie przeszkadzał w nauce tym dzieciom, które uczą sie w normalnym trybie.
              • Nie wiem, co bedzie rozsadne, a co nie... Naprawde mocno sie nad tyn zastanawiam. A co do nudzenia sie w szkole - on i tak bedzie sie nudzil, szczegolnie na matematyce wink Ostatnio pani w przedszkolu pochwalila go, ze bardzo ladnie i szybko umie cos policzyc. Okazalo sie, ze dzieci w jego grupie liczą przedmioty do... pięciu, a on nie ma problemu z tysiącami. Dodaje i odejmuje tez bez problemu. Czyta, dzieli na sylaby etc etc.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.