Szelki do nauki chodzenia Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Cześć
    Chce kupic szelki do nauki chodzenia syn za tydzien konczy Roczek.
    Zastanawiam sie nad allegro.pl/walking-assistant-szelki-do-nauki-chodzenia-4kolor-i2270952411.html lub allegro.pl/szelki-do-nauki-chodzenia-smycz-2-w-1-nowosc-i2247117870.html
    Nie wiem które wybrac doracie?
    • Zadne. Niemowle uczy sie chodzic samo i zadnej pomocy do tego nie potrzebuje. Naprawde smile Tak to matka natura wymyslila.
    • Te szelki to naprawdę nie jest dobry pomysł. Koleżanka tak uczyła swoje dziecko i kiedy miał upadać ona ciagneła za szelki, żeby go przytrzymać. A jak już chodził sam bez szelek to "nie umiał upadać" tzn. leciał na twarz bo nie wiedział jak zamortyzować upadek.
    • Do nauki chodzenia - żadne.

      Ale moga się przydać do spacerowania z dzieckiem, które na nogach chce, za rękę nie chce, więc jakoś trzeba mu ograniczyć dostepną do zdobywania przestrzeń. Ale wtedy to wszytsko jedno jakie

      --
      Samce muszek, które zostały odtrącone przez samice, piją znacznie więcej alkoholu od osobników w pełni zaspokojonych.
    • Nie kupuj dziadostwa. Myślisz, że bez szelek się nie nauczy chodzić?
    • czego to już ludzie nie wymyśląuncertain
      A Twoja mama jakie Ci szelki zakładała, że się nauczyłaś chodzić????
      --
      Aleksander :
      http://www.rodzice.pl/suwaczki/showticker/4787
      • Twoje dziecko i Twój wybór, jednak widziałm jak sąsiadka "uczyła" dziecko chodzić w tym dziwadle. Wnioski takie.
        Dziecko wyglada jak pies na smyczy , przynajmniej mi się tot tak kojarzysmile)
        Po drugie mała nauczyła cię "chodzić" przechylona do przodu i nie umiała złapać, ze tak powiem, pozycji pionowej w wyniku czego mała zaczęła chodzić późno bo miała 18 miesięcy.
        A zaczeła się nauka chodzenia od tego , ze jej te szelki sciagla i prowadziła ja za rekę, a mała długo nie mogła zaskoczyć ,ze nie wolno przechylać sie do przodu.

        Wiec odradzam i pozwól dziecku samemu sie uczyćwink)
        • ja proponuje do kompletu dokupić kask na głowe dla dzieci chroniący przed upadkiem smile
          a tak poważanie to od wieków dzieci nie korzystały z takich cudownych szelek a wiekszość jednak chodzi sie nauczyła.
          Nic nie kupuj smile
          --
          "Dzieci i szklanek w domu nigdy za wiele" by moja mama wink

          Dawid - 2006;Krystian - 2007; Zuza - 2010
        • do nauki nie.......ale na spacery super...fajnie wyglada, zabawnie i duzo ludzi na swiecie juz z tego korzysta
          --
          2.10.2011 - PREZES NA SWIECIEbig_grin
    • na swiecie zyje 6 miliardow ludzi ktorzy nauczyli sie chodzic bez tego ustrojstwa. nie wiem jak durnym trzeba byc zeby uznac iz dziecku w nauce chodu jest potrzebna pomoc. naewet jakby twoj syn sie sam w dzungli chowal to przed drugim rokiem zycia umialby biegac. szelki to wrecz przeszkadzanie w naturalnym rozwoju dziecka. rownie dobrze mozna by mu kupic balkonik rehabilitacyjny i na tym "uczyc" chodu.
    • ja miałam dla młodej szelki zwane walking assistant i typowe szelki z długą smyczą - jak to któraś z miłych pan okresliła - jak dla psa....
      Z pierwszego wynalazku korzystałam jak mloda uparła się aby chodzić o wlasnych siłach w miejscu, gdzie niewskazane były upadki na podłogę - czyli w wiekszosci miejsc publicznych.
      Szelek ze smyczą używam do tej pory - jak same idziemy na zakupy - wynalazek bezcenny przy bardzo ruchliwym dziecku. Nie życzę nikomu tych sekund masakrycznego niepokoju, kiedy dziecko znika z zasięgu wzroku, serce staje w gardle, a czoło oblewa zimny pot.
      szelki sprawdzają się we wszelkich miejscach, gdzie jest bardzo dużo ludzi - dworce, lotniska, centra handlowe.
      Do tej pory spotkałam się raczej z pozytywnymi reakcjami - w większości mam - 1,5 czy 2 latków, które same chciałyby nabyć taką smycz i pytały o jej funkcjonalność.
      • Ja też takich szelek nie używałam, bo pomijając kwestie zdrowotne, to wydaję mi się bez sensu, bo albo dziecko samo nie chodzi i wtedy przecież nie będę go ciągać, albo już chodzi samo i takich szelek nie potrzebuje, raczej nie ma takiego pośredniego etapu, w którym chodzi/niechodzi i takie szelki miałyby pomóc.

        Natomiast jeśli już chodzi samo to jak najbardziej jakiś ogranicznik może się przydać, ja akurat używałam takiej smyczy smile
        Było to bardzo wygodne przy spacerach/wycieczkach po mieście (tramwaj itp.) czy też w bardzo zatłoczonych miejscach. Aktualnie używam dla 2,5 latka który jeżdzi na motorku biegowym przy przejściu przez ulicę lub jak idziemy wzdłuż ulicy itp., bo mam jeszcze 5latka na hulajnodze i 10miesięczniaka w wózku, więc to jedyny sposób abyśmy przeżyli spacer smile Chłopcy bardzo lubią tego psiaka nosić (nawet po domu zakładają), a smycz trzymana przez jakiś czas też im nie przeszkadza, bo wiedzą , że inaczej nie pójdziemy, a to, że na ulicy wszyscy się gapią, to już mnie nie rusza, bo z trójką dzieci na spacerze praktycznie zawsze wywołujemy zdziwienie wink
        Ale mamy takich samodzielnych i rozbrykanych 2-3 latków często też nas pytają o ten wynalazek.
    • Żadnych. Dziecko, jak będzie gotowe, pójdzie. Swojego dwulatka chętnie w takie szelki bym wsadziła czasami, szczególnie w centrach handlowych, tylko że on by się nie dał niestetysmile

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.