Bądź świadoma i bezpieczna w ciąży! Moja Ciąża z eDziecko.pl

     

co na prezent na komunie dla chłopca? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • hej
    dostałam zaproszenie na komunie, nie jestem chrzestna tylko 'zwykłą' ciocią (syn kuzynki). Zastanawiam się co kupić. Chłopiec interesuje się piłką nożna, dwa lata temu jego bratu kupiłam gre na CD FiFA 2011 (czy jakos tak ;/) i podobno to był numer one. W tym roku nie wiem co kupić, kolejną grę tylko, że nowsza??
    mamy chłopców 8-9 letnich pomóżcie, prezent nie musi być związany z piłka nożna, w kwocie 200-300 zł
    z góry dziekuje za pomoc
    --
    M & K 26.11.2008
    • podpytaj rodziców czym się chłopiec interesuje,
      a ja opiszę Ci moje doświadczenie sprzed 4 czy 5 lat- mąż był chrzestnym, dzieciak miał wszystko: rower, rolki, komputer, komórkę- mieliśmy duży problem, tym bardziej, ze mamy słaby kontakt, bo mieszkamy daleko, zapytaliśmy rodziców i okazało się, ze dzieciak lubi książki i lubi konie, poszliśmy do dobrej księgarni kupiliśmy mu 3 piękne albumy, m.in z końmi wydaliśmy na nie około 500 zł (najdroższy ze zdjęciami arabów kosztował ponad 200 zł), do tego dokupiliśmy mu ipoda, w rozsądnej cenie. Ipod i xbox od chrzestnej w ogóle go nie interesowały, przejął je starszy brat, a z książek nosa nie wystawiał.
      myślę, że najlepiej znają syna rodzice, może rodzeństwo i będą wiedzieli co mu się spodoba i jakie ma zainteresowania,
      a może zbiera na coś większego np na kolonię lub obóz i wtedy przydałyby się pieniążki, a moze przydadzą mu się nowe, porządne korki do gry (nie wiem ile to kosztuje), a może jakiś samochód lub samolot zdalnie sterowany- będzie miał frajdę i dzieciak i ojciec smile ,
    • Może szachy, jeśli potrafi grać i lubi?
      Takie "wydanie specjalne" Bitwa pod Grunwaldem z mielonego marmuru dostał na komunię mój syn i uważa je za wspaniały prezent:
      img03.allegroimg.pl/photos/oryginal/31/52/30/74/3152307495_2
      • dzięki za podpowiedzi i czekam na więcej wink
        2 lata temu pytałam rodziców co kupić dla brata to dostałam odpowiedz, ze to nie o prezenty chodzi i że mam nie wymyślać itp. Wiec w tym roku nie pytam tylko kombinuje sama, ale może zadzwonię do wujka, z którym dziecko ma codzienny kontakt.
        Myślałam o grze Mali Powstańcy (widziałam w empiku) ale nie wiem czy się spodoba
        --
        M & K 26.11.2008
        • Skoro ciągle nie masz pomysłu, a myślałaś o grze komputerowej lub o grze Mali Powstańcy, to może najlepszym rozwiązaniem będzie podarowanie mu karty prezentowej do Empiku smile Wtedy on będzie szczęśliwy, bo będzie mógł sobie wybrać co mu się zamarzy, a Ty będziesz mieć pewność, że nie kupiłaś nietrafionego prezentu smile Jak będzie miał ochotę, weźmie Fifę, może planszówkę albo książki, płyty czy filmy smile
        • "nie o prezenty chodzi"- może rodzicom, ale dzieci ich oczekują, nie oszukujmy się niestety zyjemy w czasach, gdzie najważniejsze jest "posiadanie" i większość dzieci jest tego nauczona, nawet jeśli nie nasze, to inne. potem dzieci wracają do szkoły po "tym" ważnym dniu i co robią- chwalą się co dostały i ile zebrały pieniążków, tylko proszę nie zlinczujcie mnie za to co napisałam ale taka jest smutna prawda i dzieci potrafią być bardzo oktutne, dlatego uważam, ze jak się idzie na taką uroczystość to trzeba dać prezent lub pieniążki, ile kto ma lub na co go stać i dlatego rodzice powinni schować dumę w buty (szczerą lub udawaną) i podpowiedzieć co to ma być, oczywiście jeśli ktoś pyta, życzę fajnych pomysłów, udanych zakupów i miłej imprezy
          • aluka82 napisał(a):

            > "nie o prezenty chodzi"- może rodzicom, ale dzieci ich oczekują, nie oszukujmy
            > się niestety zyjemy w czasach, gdzie najważniejsze jest "posiadanie" i większoś
            > ć dzieci jest tego nauczona, nawet jeśli nie nasze, to inne. potem dzieci wraca
            > ją do szkoły po "tym" ważnym dniu i co robią- chwalą się co dostały i ile zebra
            > ły pieniążków,

            możliwe, ale to nie nakłada obowiązku na chrzestnych, czy innych zaproszonych gości, by prezenty kosztowały 1000zł....
            Czy goście mają wziąć kredyt, by spełnić zachciankę 9 letniego, przepraszam, smarkacza, bo jak nie, to kolega, czy koleżanka będą palcem wytykać?
            Jeśli komunia oznacza wydatek takiego rzędu, to co i za ile daje się np. z okazji ślubu?
            --
            http://lbym.lilypie.com/E8Tzp2.pnghttp://lb4m.lilypie.com/ML5Zp1.png
            • ja nie napisałam, że musi to być wydatek rzędu 1000 zł, czasami "wypasiony" zegarek za 100-150 zł czy super gra zrobą większą frajdę niż laptop za 2 tysiące, dlatego jak opisałam wyżej chrześniak mojego męża dostał pięknie wydane książki z których chłopak był megazachwycony bo to lubi i właśnie taki prezent podpowiedzieli nam rodzice, nie wprost bo wynikło to z rozmowy, oni też mówili"dajcie spokój, on wszystko ma, nie o prezenty tu chodzi itp" ale opowiedzieli nam o zainteresowaniach chłopca i to nam podpowiedziało pomysł, tylko potrzeba chęci i wysiłku a nie kupić cokolwiek, odbębnić imprezę i tyle, bo jeśli to taki problem to może poprostu przeprosić i nie iść
            • przepraszam, ale .... nie wiem ile dają teraz chrzestni w prezencie ślubnym, ale w mojej rodzinie chrzestni na komunię. chrzest dają ok. 1000 zł i tak, tak się "utarło" chociaż osobiście nie podoba mi się to. Mąż ma teraz chrześniaka i tyle ma zamiar dać czy nas stać czy nie...Rodzice woleliby żeby dziecko dostało kasę i dość wyraźnie dali to zrozumienia przy zapraszaniu. Ale z doświadczenia po własnym dziecku wiemy, że dziecko bardzo się ucieszy z drobnego nawet prezentu i o tym co dostało pamięta się długo a o tym ile od kogo nie bardzo, dlatego będzie i prezent dla dziecka i kasa dla rodziców...Może smutne, ale prawdziwe, a mąż nie chce się z tej nędznej tradycji kwotowej wyłamywać, bo nie ma ochoty być wszem i wobec po rodzinie obgadany że dziecku skąpi...wystarczająco się nasłuchał takich tekścików na siostrę od drugiej siostry po chrzcinach, to wie że potrafią wink Głupie to i dziecinne, ale prawdziwe...
              • natalek79 napisała:
                ..Może smutne, ale prawdziwe, a mąż nie chce się z tej nędznej tradycji kwotowej wyłamywać, bo nie ma ochoty być wszem i wobec po rodzinie obgadany że dziecku skąpi...wystarczająco się nasłuchał takich tekścików na siostrę od drugiej siostry po chrzcinach, to wie że potrafią Głupie to i dziecinne, ale prawdziwe...

                Przepraszam, ale chore to jest. Na zasadzie "zastaw się-postaw się", bo jak nie, to zostanie okrzyknięty skąpcem i go rodzina niemal do 5 pokolenia znać nie będzie, o sąsiadach nie wspomnę...

                Rodzice woleliby żeby dziecko dostało
                > kasę i dość wyraźnie dali to zrozumienia przy zapraszaniu.

                I wierzysz w to, że otrzymane pieniądze, gdy rodzice będą mieć gotówkę w ręku, zostaną na potrzeby dziecka? Skoro mówimy o kwocie 1000zł i mamy na myśli dobro dziecka, to może lepiej pomyśleć o jakiejś lokacie, która np. za 10 lat, gdy dziecko będzie pełnoletnie, zaprocentuje. To rodzicom potrzebne są te pieniądze, nie dziecku. I to oni planują, jak ją wydać.
                --
                http://lbym.lilypie.com/E8Tzp2.pnghttp://lb4m.lilypie.com/ML5Zp1.png
                • tak tak, wiemy że kasę wezmą i wydadzą rodzice i raczej nie będą to potrzeby dziecka (pomimo że nie jest tak, że ich nie stać i po prostu tym załatają dziurę) sad Uważam, że dziecko z prezentu bardziej się ucieszy, bo zawsze się cieszy tym co dostanie, dlatego prezent dostanie. No i prezent będzie jego wink A kasa będzie właśnie dla rodziców, żeby nie mieli o czym po rodzinie obgadywać i tyle...
    • A ja jestem chrzesną chłopca i mam taki sam problem .Naczytałam się na różnych forach i wyszło na to że chrzestni to przynajmniej prezenty za co najmniej tysiąc złotych, poniżej nie wypada.
      Uważam że to gruba przesada ale tak naprawdę to sama już nie wiem
      • mój syn marzy tylko o laptopie i komórce. więc zapytany o prezent grzecznie pyta czy mógłby dostać pieniążki zamiast niepotrzebnych mu rzeczy. to co mu zabraknie dołożę ja, nie wymagam od chrzestnych prezentów po 1000 zł, nawet 500 to już według mnie przesada, każdy da tyle lub kupi prezent za tyle na ile go stać. najbardziej i tak ucieszy się z czekoladek...
        --
        KUBA UR. 22 MARCA 2005r. godz 9:10
        mamy swoje skarby, mamy coś czego nie zabiorą namsmile
        nasz punkt widzenia
    • rok temu mój chrześniak szedł do komunii,nie bardzo wiedziałam co kupić więc zrobiliśmy rozeznanie i wszyscy złożyli się na laptopa - chłopak był bardzo ucieszony
      może coś w tym kierunku jeśli masz dobre kontakty z pozostałymi członkami rodziny bo naprawdę różnie bywa (podobny tok myślenia miała druga strona jednak kłótnie nie pozwoliły na jednomyślny prezent)
      • u nas kontakt pomiędzy rodzinami jest żaden. stąd sama to koordynuję, bo syn odkąd istnieje temat komunii chce tylko laptopa i komórkę, bo zgubił. nie zamierzam uszczęśliwiać go niczym innym, skoro jest tak pewny żę akurat tego pragnę.
        laptopa zamówimy wcześniej i na obiedzie po mszy go już dostanie. niech się cieszy, w końcu to jego święto.
        --
        KUBA UR. 22 MARCA 2005r. godz 9:10
        mamy swoje skarby, mamy coś czego nie zabiorą namsmile
        nasz punkt widzenia
    • Ja myślę, że też fajnie jest kupić jakąś grę ale to żadna pamiątka, lepszym pomysłem jest jest zegarek g-shock tylko jest drogi ale ja znalazłam dla mojego chrześniaka tańszy odpowiednik CASIO AQF-102W-7BV, ma wiele ciekawych funkcji niezbędnych do uprawiania sportów które dzieci uwielbiają, nie jest masywny idealnie pasuje na rączkę dziecka w tym wieku smile
    • Witam;
      Prezent-zalezy od dziecka. Mamy w domu tegorocznego komuniste. Ale to inny typ, bo nie bardzo laczy komunie z prezentami. Nie wymaga tez drogich prezentow od rodziny, bo nie kazdego stac. Prezent koniecznie musi byc niespodzianka smile Z czego sie ucieszy? Czesc z tego dostanie. Bajery do rowera-lepszy kask bo ma dziecinny, licznik, rekawiczki. Ksiazki do czytania na juz, mapy Mizielinskich. Gra na xbox. Walizka, nie ma, a szykuja mu sie wyjazdy. Zegarek, ma ale dziecinny, dostanie powazniejszy. A najbardziej cieszylyby go pletwy i maska smile Wiec nie kazdy prezent musi byc za tysiaka. Za taka kwote spokojnie zmieszcza sie wszystkie jego oczekiwania.
      Pozdrawiam
      --
      Mateuszek ur. 14.07.2005
      Maksio ur. 30.01.2009
      A to nasz suwaczek wink
      • może aparat foto?
        wprawdzie te ciut lepsze po 400zł, ale ... promocje?
        zegarek SWATCH (proponuję przeglądnąć sklepy www, bo stacjonarnie kiszka) - sama zamawiałam dla córki wybrany przez nią samą za ... 140zł!
        karta podarunkowa do Empiku proponowana wyżej całkiem fajnym pomysłem!

        • dlaczego smutne? bo pierwsza komunia powinna być ważna ze względu na duchowość a nie na prezenty, ale niestety takie mamy czasy, że liczy się mieć i niestety wszyscy narzekają, krytykują że pieniądze..., że za duża kwota... itp a i tak wszyscy dadzą, bo: co powiedzą inni..., bo tak wypada..., bo tak się robi u nas w rodzinie... a w końcu bo inni tego oczekują...
          eh... niestety.... smutne ale prawdziwe,
    • pracuje tylko mój mąż,
      8 tys długu w opłatach (problemy z pracą)
      a mój mąż na komunie da prezent za 1 000 bo mnie nie wypada
      bachor złozył takie zamówienie rodzinie, że wydaje się ze urządza sie na nowym mieszkaniu a nie świetuje komunie świętą
      przepraszam bardzo z całym szacunkiem dla nieświadomego dziecka, ale mam wrażenie, że rodzice chcą się przy tej okazji nieco obłowić
      laptopy, telewizory, komutery, quady...
      jestem tak wsciekła, że mimo woli nienawidzę tego bachora i chce mi się wymiotować jak mam tam iść i "świętować" ten wyzysk, bo tak wypada
      wypada iść wypada dać wyypada się usmiechać
      a reszta rodziny ma gdzieś, że jesteśmy w ciękiej sytuacji
      sami nie mamy dzieci, bo ciągle nas nie stać
      za jakie grzechy ja mam się zadłużać bardziej dla cudzej przyjemności i oddawać krwawice bachorowi który ma wszytsko

      takie oto uczucia targają mną gościem czerwcowej komunii
      nie lubię siebie za to, za biegdę, którą wszyscy mają gdzieś za te cholerne zabobony że trzeba bo tak wypada
      chce mi się wyć
      wolałabym te 1000 zł dać jakiemuś potrzebującenmu dziecku/rodzinie, które nie ma nic a może potzrebuje na leki niż wspierać tego bachora w jego konsupcjoniźmie

      rodzice weźcie pod uwagę, że niektórzy z gości usmiechając się będą Was i waszego bachora w duchu przeklinali choć tak nie wypada

      • Nie rozumiem Ciebie (WAS) wiadomo, że jak nie mam to nie daję i rodzina musi to zrozumieć. A Pierwsza komunia święta to przyjecie Pana Jezusa do małego dziecięcego serca i to jest największy dar a nie prezenty. Z okzaji tej komunii jest obiad lub niewielkie przyjęcie i radość, że dziecko ma już pełny udział we mszy świętej. Nie bądź zła tylko normalnie porozmawiajcie - na pewno nie mozna się zadłużać z podou takich uroczystości. Ślub chrześniaka to co innego, to rozumiem ale komunia - bez przesady. Piszę to do Ciebie ponieważ sama w tym roku mam komunię syna i staram sie go nakierować na rzeczy naprawdę ważne.
        Pozdrawiam
        --
        Życie człowieka jest twarde i ciężkie: jest bojowaniem na tej ziemi, dlatego trzeba się do niego przysposobić, hartowną pracą, aby zbytnio nie przygniatało, ani nie raniło.
      • Nie targają mną może tak skrajne emocje jak Tobą, ale chyba rozumiem co masz na myśli.
        Sam mam okazję bycia gościem na komunii mojej chrześnicy i wiem jaki temu towarzyszy stres smile.
        Ciężkie czasy. praca niepewna, hipoteka - rate trzeba co miesiąc spłacać i banku nie interesuje, że chrześnica chce skuter smile ja temu dziecku nie żałuję, zadłużę się i jakoś to spłacę w rok może półtora, ale nigdy więcej nie dam się wrobić w podawanie dziecka do chrztu. Wątpliwa przyjemność z tych wielkich uroczystościach, bo koszty niestety przerastają może skromne możliwości smile żyję w strachu, bo 18 za pasem potem zamążpójście ech...
        pozdrowionka dla wszystkich niewolników obrzędów katolickich smile szczególnie tych u których z kaską krucho
      • Wiesz co, zal mi tego dziecka a nie Ciebie. To smutne jak mozna na chrzesniaka meza mowic bachor tylko dlatego, ze trzeba mu dac prezent. To nie to dziecko jest materialista tylko Ty. Za pieniadze bys go utopila w przyslowiowej lyzce wody. Dzieci nie maja tak dobrego rozeznania w cenach jak dorosli i nie znaja wartosci pieniadza wiec to naturalne, ze chca dostac to co ich rowiesnicy i to o czym rozmawiaja w szkole tj. laptop, telefon, aparat, xbox itd. a nie resoraka za 10 zl czy Biblie itp. Dzieci nie wiedza, ze cioci czy wujkowi jest ciezko, o tym moga wiedziec ich rodzice i mysle, ze jak tylko byscie powiedzieli o Waszej sytuacji finansowej to zapewne nikt nie mialby pretensji nawet jakby dziecko otrzymalo bardzo skromny prezent a nwet jaby nic nie dostalo. Ja mam obecnie 3 chrzesniakow i wszystkie prezenty kupuje i wreczam z radoscioa, wybieram je tak jakbym kupowala dla wlasnego syna. I tak, dwojce z nich dalam na komunie po 1000 zl, bo takie stawki sa w moim srodowisku ale nie zrobilam tego ze zloscia, jakbym nie miala dalabym skromniejszy prezent. Co wiecej rozpuszczam te "bachory" zabierajac do kina, dajac prezenty na kazde urodziny, mikolaja, gwiazdke i dzien dziecka. Moj syn rowniez ma komunie w tym roku, dlugo mu wmawialam, ze nie dostanie zadnego przezntu, ze prezentem bedzie sama komunia ale zaczely sie rozmowy w szkole ile dostal brat tego czy tamtego, co dostanie kolega itp wiec sila rzeczy dziecko samo zaczelo miec zachcianki w stylu laptop o czym powiedzial chrzestnej, ale ze to uslyszalam to zaraz powiedzialam, zeby sobie wybil takie przezenty z glowy i moze byc tak, ze nie dostanie nic. Reakcja chrzestnej byla jakze normalna w porownaniu do Twojej, powiedziala po prostu "Oskarku nie dostaniesz laptopa bo ten przeznt jest za drogi i ciocia nie ma tyle pieniazkow". Syn powiedzial, ze nie wiedzial ile laptop kosztuje i jak ciocia nie ma pieniedzy to moze nawet nic mu nie dawac, wazne ze przyjdzie do kosciola i na przyjecie. Stwierdzil przy tym, ze laptopa w takim razie kupi mu mama wink, ma poczucie humoru. Musze chyba zadzwonic do chrzestnej i podziekowac, ze nie nazwala mojego dziecka bachorem i nie obrazila sie na cala moja rodzine za ta niecna probe wyludzenia tak drogiej rzeczy.
      • to, że dzieciak złożył zamówienie na przysłowiową gwiazdkę z nieba, wcale nie oznacza, że Wy macie tą zachciankę spełnić.
        Mąż stwierdził, że musi 1000zł wydać? A co się stanie, gdy da inny prezent, za mniejszą kwotę?
        Powtarzam: to jest chore. Sami dorośli (nie dzieci) narzucają innym (szczególnie chrzestnym) wysokość kwot, jakie muszą przeznaczyć na prezenty. A goście, jak potulne baranki, przytakują i nieważne, że w wielu przypadkach nie stać ich na wydanie tysięcy złotych. Staną na głowie, zatkają sobie d... kołkiem na najbliższe miesiące, zrezygnują np. z własnego urlopu, zaciągną kredyt!, ale 1000zł w kopertę włożą. Ludzie, opamiętajcie się!

        --
        http://lbym.lilypie.com/E8Tzp2.pnghttp://lb4m.lilypie.com/ML5Zp1.png
        • To nie dziecko jest bachorem(choc rozumiem ze jestes wsciekla)-to wy/my dorosli mamy z tym problem.bo to my nie rozumiemy co to za uroczystosc(jak ktos pisal obrzedy katolickie),to my z racji sakramentu a wiec uroczystosci duchowej ładujemy w dziecko prezenty materialne,pieniadze,zabawki itp.skoro twoj maz nie potrafi powiedziec ze was na taki prezent po prostu nie stac to on ma problem a nie dziecko.to w nim siedzi potrzeba udowodnienia wszystkim ze sie sprawdzi finansowo i kupi cos drogiego.a dziecko?mowi to,na co mu srodowisko pozwala.jakby z nim rodzice rozmawiali i wytlumaczyli na co czekac powinien to by cudow na kiju nie wymyslal.moj syn ma tez komunie i marzy o Biblii.i doskonale wie ze zabawki sa na urodziny,dzien dziecka itp.a na Komunie sa pamiatki religijne-pismo sw,krzyzyk itp.a problem to ma z tym rodzina bo oczy otworzyli szerkoooooko.mam nadzieje ze uszanuja i nie beda mieszac dziecku w glowie
      • Nie masz pieniędzy, to nie idź na komunię. Zaoszczędzisz i Ty i rodzina komunisty. Rodzice komunisty też ponoszą spory wydatek płacąc za obiad w restauracji i chyba nie wypominają Ci ile kosztuje ich zaproszenie gości.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.