Dodaj do ulubionych

Który lepszy jeździk ? :-)

12.06.17, 11:15
Czy lepiej zakupić bobby car , np. taki allegro.pl/big-jezdzik-new-bobby-car-odpychacz-ciche-kola-i6563095496.html (trochę brak mi, że siedzisko się nie podnosi - nie ma możliwości chowania różnych przedmiotów) czy lepiej może taki zwykły o jak np ten? allegro.pl/jezdzik-chodzik-samochod-mercedes-sls-amg-licencja-i6596541972.html - niby w opisie widnieje,że kola są skrętne. To prezent dla chodzącego roczniaka.
Edytor zaawansowany
  • krotanna 12.06.17, 11:38
    Mam akurat dokładnie takiego samego bobby cara jakiego wkleiłaś. Polecam, jest cichutki. Dla starszego syna wiele lat temu mieliśmy taki zwykły jeździk i młody był zadowolony; my trochę mniej, bo jak zaczął szarżować nim po domu, to można było oszaleć - hałas był okrutny uncertain
    Fakt jest jednak faktem - schowka bobby car nie ma i jest to mankament. Ale jest dużo stabilniejszy niż takie najtańsze jeździki, bo jest po prostu cięższy.
  • ania.n-82 12.06.17, 17:47
    Zdecydowanie bobby car - to będzie zabawka na 2-3 lata, a taki zwykły mały jeździk maksymalnie na rok. Poza tym bobby car jest chyba niezniszczalny. Kupiłam używany, potem syn go używał długo i intensywnie, teraz córka (chociaż zdecydowanie mniej intensywnie), a autko nadal wygląda jak nowe smile Kupiłam podobny chrześniakowi i też się super sprawdza. Tylko do jazdy na dworze polecam dokupić do kompletu ochraniacze na buty - inaczej buty zdzierają się bardzo szybko.
  • ablacim 13.06.17, 14:27
    A ja napiszę, że miałam dla starszego syna taki tani, niby chiński badziew:
    allegro.pl/jezdzik-misie-dzwieki-swiatelka-2-kolory-hit-i6846077094.html
    I ku naszemu zaskoczeniu okazało się, że był to hit totalny. Nie do zdarcia, szybki i zwrotny, dobry dla większego dziecka, plastik nie łamał się, nawet przy maksymalnym wypchaniu bagażnika i siadaniu na odgiętej klapie. Miał wprawdzie irytujące melodyjki (syn oczywiście je uwielbiał), ale zawsze można wyjąć bateriewink
    Młodszemu kupiliśmy jakiś firmowy, ale ciągle o ten właśnie były walki. Starszak przestał na nim jeździć gdy miał z 3 czy 3,5 roku, choć z bólem się z nim rozstał (nie żeby się znudził, ale musiał się odpychać kolanamiwink)
    I właśnie w tym jeździku był bagażnik, do którego ładowali wszystko co się tylko dało. Powiem szczerze, że jeśli będę kupować po raz kolejny, to chyba właśnie ten.
    Choć jak na prezent może nie wyglądać zbyt reprezentatywnie, ja na szczęście kupiłam go sobie sama (z myślą o tym, że pójdzie w odstawkę po miesiącu) wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka