Dodaj do ulubionych

Lodówka na leki ... turystyczna?

28.06.18, 20:25
Pewnie będę musiała szybko kupić ( w przyszłym tygodniu) a nie mam o nich bladego pojęcia.
Potrzebna mi będzie lodówka do bliskiego przewozu leków ( z przychodni, szpitala), dobrze by było gdyby można nią było przewieźć też leki na dłuższą trasę ( 4-5 godz). Ceny medycznych z tego co widzę to 2-3 tys. A może turystyczna z zasilaniem samochodowym wystarczy?
Co używacie do transportu, przechowywania leków ?
Edytor zaawansowany
  • juvian 28.06.18, 23:13
    Hmm, mało kto chyba potrzebuje specjalnej lodówki do przewożenia leków.
  • tol8 28.06.18, 23:32
    Dzieciaki ma kolonie wożą w małych na wkłady, lub w torbach termicznych

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • majarzeszow 29.06.18, 06:51
    ze szpitala, jak niedaleko, to wystarczy turystyczna. Ja przewożę hormon wzrostu w styropianowym pudelku, a w srodku wklady owiniete sciereczką. Ale na dłuższe trasy mamy medyczną, kupilam w Chinach za 800 zł.

    --
    MAJA i:
    http://dhbm.daisypath.com/uu68p2.pnghttp://dhbm.daisypath.com/LgIJp1.png
  • makoja 29.06.18, 10:00
    Właśnie o hormon wzrostu mi chodzi, rozumiem że turystyczna na dłuższe trasy się nie nadaje. A z tą medyczną z Chin wpuszczają do samolotu (chodzi mi o wyjazd na 2 tygodnie ) czy robicie przerwę w leczeniu ? Proszę zalinkuj lodówkę jaką macie.
  • majarzeszow 29.06.18, 18:23
    Nigdy nie robimy przerwy w leczeniu, nawet nie wiem, czy wolno, a to już prawie 3 lata. Jakoś żyjemy smile
    Medyczną mi wpuścili do samolotu LOT, na inne linie trzeba pewnie na infolinii sie dowiadywać.
    Widzę że teraz staniała, tu jest taka jak ja mam:
    www.aliexpress.com/item/Home-health-care-supplies-micro-medical-fridge-insulin-vaccine-interferon-storing-anywhere-anytime-portable-cooler/32762111199.html?ws_ab_test=searchweb0_0,searchweb201602_5_10152_5722917_10151_10065_10344_10068_10342_10343_5722817_10340_10341_5722617_10696_10084_10083_10618_10304_10307_10820_10301_10821_5722717_10843_10059_306_100031_10103_524_5722517_10624_10623_10622_10621_10620,searchweb201603_43,ppcSwitch_5&algo_expid=927c4cf9-d158-4b77-9be9-3ecc5658f50b-1&algo_pvid=927c4cf9-d158-4b77-9be9-3ecc5658f50b&priceBeautifyAB=0

    --
    MAJA i:
    http://dhbm.daisypath.com/uu68p2.pnghttp://dhbm.daisypath.com/LgIJp1.png
  • anulajc 11.07.18, 10:30
    My przewozimy w turystycznej z gniazdkiem do zapalniczki w samochodzie, do tego władam jeszcze wkłady chłodzące. Co do przerw to my się leczymy już 7 lat i nasza lekarka zawsze powtarza, że jak ma nie być warunków do przechowywania hormonu to lepiej zrobić przerwę. I syn ma co roku przerwę 10 dniową jak jedzie na obóz.
  • afroddytta 29.06.18, 08:05
    Skoro temat poważny to podepnę się bo pośrednio mnie dotyczy - czy jest tu jakiś rodzic dziecka które musi mieć zawsze przy sobie adrenalinę na wypadek wstrząsu? Szukam takich rodziców aby zapytać o doświadczenia i rozwiązania. W szczególności dzieci z alergia na orzech ziemny.

    Ja z apteki lodówkowe rzeczy przewoze na krótkim dystansie w takiej torebce termicznej (dostałam do leku w aptece, trzyma chyba do 30 min), wcześniej w takiej torbie izolowanej brałam. Na dłuższe dystanse nie przewoze.
  • juz_gdzie_indziej 29.06.18, 23:47
    Mam EpiPen, nie wymaga przechowywania w lodówce.W pracy i w domu przechowuję w szafce na lekarstwa, w oryginalnym opakowaniu, które chroni przed światłem. Do samolotu wnoszę w bagażu podręcznym, mam zaświadczenie od lekarza po angielsku, że na wszelki wypadek lek muszę mieć zawsze przy sobie, ale jeszcze ani razu nikt nawet o to nie zapytał, przechodzi przez kontrole bezpieczeństwa bez jakichkolwiek problemów...

    --
    czasami trzeba być jędzą...
  • afroddytta 30.06.18, 09:10
    Ok, dzięki, to wszystko wiem i Epipena znam. Ale rozumiem ze piszesz o sobie czyli o dorosłej osobie? Ja niestety mam obecnie 7kstka z takim problemem i chciałabym poznać doświadczenia innych rodziców jak sobie radzą w praktyce tzn jak dziecko ogarnia temat. Ja w tej chwili zrezygnowałam z Epipenow i kupuje zwykła adrenalinę bo potrzebuje mieć 4 szt leku naraz, młody sam sobie i tak leku na razie nie poda a cenowo to różnica spora. My dużo latamy itd i tez problemów nigdy nie mieliśmy (lek w lodowce trzymam w domu i e szkole, na codzień używamy egzemplarzy nie wymagających lodówki). Dla mnie stresem największym oczywiście są sytuacje gdy syn jest poza domem i opracowuje metody, schematy itd jak zapewnić mu bezpieczeństwo i chętnie bym skorzystała z doświadczeń innych rodziców, a niestety dochodzą do mnie tylko informacje ze kolejne dziecko niestety nie przeżyło bo zjadło to czy tamto sad
  • juz_gdzie_indziej 30.06.18, 22:03
    OK, to mogę Ci tylko powiedzieć, jak to wygląda w przedszkolu (niestety nie w Polsce, tylko w Norwegii), przypuszczam, że w szkole jest podobnie. Dziecko z - silną - alergią przynosi do przedszkola swój EpiPen (wyraźnie i jednoznacznie oznaczony imieniem i nazwiskiem), opiekunowie w danej grupie znają "swoje" dzieci, wiedzą o większych i mniejszych alergiach i przechowują EpiPen w miejscu niedostępnym dla dzieci, ale jednocześnie znanym wszystkim opiekunom.
    I oczywiście uwzględnia się alergie dzieci przy planowaniu posiłków. Przy silnych alergiach, możliwości szoku anafilaktycznego w CAŁYM przedszkolu obowiązuje też zakaz przynoszenia "niebezpiecznego" jedzenia (bo dzieci przynoszą też jedzenie z domu), przestrzegany też przez personel. Czyli jeżeli Adam ma silną alergię na orzechy, to NIE WOLNO nikomu przynosić ani orzechów, ani nic ze śladami orzechów, a posiłki serwowane przez przedszkole też będą bezorzechowe dla WSZYSTKICH dzieci. Wszyscy rodzice dostają informacje o niedozwolonych produktach, a jeżeli ktoś zapomni i przyniesie, to od razu zabiera z powrotem.

    --
    czasami trzeba być jędzą...
  • afroddytta 01.07.18, 10:09
    Ok, dzięki, trochę się orientuje w sytuacji zagranica chyba o Norwegii tez akurat słyszałam. Sytuacje mam niby podobnie rozwiązana tzn 2 szt leku w szkole, wszyscy nauczyciele przeszkolenie, dzieci i rodzice w klasie i wśród znajomych poinformowani itp ale prawda jest taka ze ma forum całej szkoły (a szkoła niby niewielka i społeczna) to jednak przebić się nie można tzn oficjalnych przepisów nie ma, a robić „afery” i zamieszania nie chcą z obawy ze zaraz zjawia się kolejny rodzice ze swoimi równie ważnymi uwagami uncertain ogólnie problem polega na tym ze teraz alergie maja wszyscy (mój nie je jajka, ten mleka itd) i często mnie nikt nie chce słuchać, o rozwinięciu tematu nawet nie wspominam sad
    Nawet pół roku temu mieliśmy sytuacje z najbliższymi przyjaciółmi, znamy się od zawsze jeszcze z liceum, jeździmy często razem, są chrzestnymi tego dziecka i mieszkaliśmy razem w jednym domu na wakacjach i nagle mój starszy syn otwiera szufladę we wspólnej kuchni a tam wysyłane fistaszki! Od razu krzyczy do mnie a koleżanka tłumaczy ze jej dziecko tez ma alergie ma koty. No myślałam ze umrę normalnie, szczególnie ze to była zima, byliśmy za granica na nartach, no i jeszcze najbliżsi sad właśnie takie sytuacje mnie przerażają uncertain
  • majarzeszow 01.07.18, 10:35
    no ale kurczę, cały świat nie może sie dostosować do twojego dziecka i 7 miliardow ludzi przestanie jeść orzeszki. Syn musi wiedzieć, zeby tego nie ruszac. Moja corka jest na diecie cukrzycowej i wie, ze nawet jakby leżała tona czekolady, to jej nie wolno ruszyć. Także mysle, ze nie tedy droga.
    Obawiam sie tez, ze polscy nauczyciele jak zwykle zachowaja sie asekuracyjnie i sprobuja ci wcisnac, ze oni lekow nie moga podawac. Sprobuj moze to zalatwic pismami, moze zasiwadczeniem od lekarza itp. Grzecznie ale stanowczo.

    --
    MAJA i:
    http://dhbm.daisypath.com/uu68p2.pnghttp://dhbm.daisypath.com/LgIJp1.png
  • afroddytta 01.07.18, 12:52
    Generalnie na chwile obecna mam to załatwione tak jak pisałam tzn leki są w szkole i w razie wstrząsu ma mieć je podane przez nauczyciela (tu akurat na plus to ze jeśli podadzą mimo iż sytuacja tego niby nie wymagała to to nie niesie żadnych skutków ubocznych).
    Wiadomo ze staram się robić i rozglądać gdzie mogę, dzieciak niby ogarnięty i o to ze orzecha zje się akurat nie martwię ale marwia mnie sytuacje w których oczy trzeba mieć dookoła głowy i tego już 7 latek nie jest w stanie zrobić np ktoś obok w autobusie otworzy puszkę orzechów i nieświadomie się nawdychała czy np dorosły go czymś poczęstuje i zapewni ze może a on to przyjmie za pewnik, czy na klasowe urodziny ktoś przynosi Michalki i wszyscy w około je jedzą wtedy tez nie mam pewności ze to bezpieczne.
    Nie jestem jakoś bojowo nastawiona i nie chce rewolucji wywoływać a tylko szukam usilnie innych rodziców z takim problemem aby dzielić się z nimi doświadczeniami. To ze mój syn w ogóle żyje uważam i tak za cud (w naszym domu masło orzechowe było w spożyciu w momencie jego pojawienia się na świecie) i wiem ze i tak nie wiem co się wydarzy ale staram się przygotować najlepiej, póki co wiem ze jeszcze długo na kolonie czy obozy nie wyjedzie sam, na wycieczki szkolne, na lody itd tez jesteśmy z nim.
  • s.ivona 09.07.18, 19:26
    Witaj Maju,
    moja córka też bierze hormon wzrostu i do tej pory miałam lodówkę turystyczną ale na długie podróże nie jestem zadowolona bo zdarzało się że temperatura była albo za wysoka albo za niska. Mnie bardzo stresuje sytuacje kiedy widzę że hormon ma temperaturę powyżej 8 stopni lub poniżej 2.



    chciałam więc zapytać czy ta zalinkowana lodówka ma opcje ustawienia temperatury?

    proszę powiedz jak Twoje dziecko rośnie na hormonie? Moja ma 12 lat i 140 cm, bierze hormon od 2 lat i rośnie średnio 7cm na miesiąc. Wyniki ma dobre więc optymistycznie patrzę jak to będzie dalej. Dojrzewać jeszcze nie zaczęła. Ja robiłam właśnie na wyjazd wakacyjny przerwę w leczeniu i nie odbiło się to na wynikach.

    Pozdrawiam Iwona
  • majarzeszow 09.07.18, 20:00
    witaj smile ma taką opcję, choć na wakacjach w Grecji, gdzie było grubo powyżej 30 stopni miałam wrażenie że jest więcej niż 8 stopni. Ale to było na morzu i prądu czasem brakowało (tydzień rejsu).
    Moja córka będzie miała w pażdzierniku 11 lat, hormon bierze prawie 3 lata. Rośnie około 8cm rocznie, czyli bez rewelacji, nawet w pierwszym roku, gdy ponoć najwięcej się rośnie. Przerw nie możemy robić, teraz mamy dawkę 6 dawek na ampułkę (czyli 2 razy po 0,9 i 3 razy po 0,8). Córka ma 135cm, startowała od 116,7 cm.

    --
    MAJA i:
    http://dhbm.daisypath.com/uu68p2.pnghttp://dhbm.daisypath.com/LgIJp1.png
  • majarzeszow 09.07.18, 20:00
    przepraszam, 7cm rocznie, a nie 8.

    --
    MAJA i:
    http://dhbm.daisypath.com/uu68p2.pnghttp://dhbm.daisypath.com/LgIJp1.png
  • makoja 09.07.18, 20:41
    A teraz ja mam pytanie - dawka na 3 miesiące czyli 90 szt ile zajmuje miejsca? Na już ( na 17.07 muszę kupić lodówkę ) i zastanawiam się czy taka 8 litrowa wystarczy www.mediaexpert.pl/lodowki-turystyczne/lodowka-sencor-scm-4800bl,id-703258 . Na później zamówię pewnie tę co linkowałaś z ali i tu mam jeszcze pytanie - zmieści się do niej zapas na 6 miesięcy? bo patrząc na rozmiar przesyłki wydaje mi się mała
  • s.ivona 10.07.18, 05:51
    Wczoraj otrzymałam zapas leku na 6m czyli 4 opakowania. My bierzemy omnitrope 10mg/1,5ml. Normalnie przechowuje w kuchennej lodówce, tylko na wyjazdy biore tyle leku ile trzeba, reszte zostawiam.
    Lodoweczka 8l spokojnie zmieści wszystko co masz, a wydaje mi sie ze ta malutka tylko odliczona ilosc ale tu też czekam na zdanie Maismile
  • s.ivona 10.07.18, 06:01
    Makoja, zwróc uwagę czy zalinkowana przez Ciebie lodówka ma termostat, ale wydaje mi się że nie. Mam bardzo podobną i właśnie chce zmienić bo do takiej lodówki musisz włożyć wkłady chłodzące. Ja mam 3 sztuki. Dla mnie problem jest taki, że nie zawsze temperatura jest idealna w lodówce. Nie wiem czy coś robie źle...
    wkładam na spód 3 wkłady, na wierzch w torebce do przechowywania szczepionek etui z penem i odliczonym hormonem + termometr. Zdażało mi się że temperatura była za niska lub za wysoka. Stresuje mnie to bardzo więc szukam czegoś innego. Poza tym lodówka jest dość duża i zajmuje mi sie w samochodzie sporo miejsca. Moja nie ma zasilania baterią więc jak w czasie podróży wyłączysz samochód to lodówka też nie chłodzi. Dla mnie za dużo stresusmile
  • s.ivona 10.07.18, 05:44
    moja córka w pierwszym roku urosła 10 cm, w tym 7cm.
    Na początku miała dawkę 0,8 potem 1, ale któryś z parametrów był za wysoki i zmienili do 0,9. Od wczoraj wróciła do 1. Wiek kostny ma poniżej wieku życia więc jest dobrze.
    Leczycie się w Rzeszowie? My w Prokocimiu.
  • majarzeszow 10.07.18, 07:19
    Tak, my leczymy sie w Rzeszowie. Tak gadajac z mamami dzieci z SNP z roznych czesci Polski widzę, że moja corka dostaje naprawde male dawki. Zaczela od 0,6. Moze dlatego tak malo rosnie. Wiek kostny zawsze do tylu o rok, poltora, wiec przynajmniej tutaj jest dobrze.

    makoja - hormon na 90 dni nie wyglada u wszystkich tak samo, bo sa rozne dawki, ampulka ma 1,5ml a jak sie ja dzieli to juz zalezy od schematu. u nas ampulka idzie na 6 dni, wiec 5 ampulek (1 opakowanie) to 30 dni. Ale mialysmy juz roznie. Poza tym w ampulce jest ciutek wiecej hormonu, wiec ja co drugi dzien podkrecam pena o 0,5 i w ten sposob wyciskam z ampulki maxa. udaje mi sie nic nie uronic, kwestia wprawy. Corka jak jedzie np na kilka dni do babci, to podaje sobie sama i pisze jej wtedy na kartce dawke i miejsce oraz czy ma podkrecac czy nie smile
    Blister z 5 ampulkami zajmuje tyle co opakowanie z tabletkami plaskie. My dostajemy teraz 4 opakowania, to naprawde malo miejsca zajmuje, wiec sie zawsze dziwie, po co ludzie tachaja takie łogromne lodowki, w ktorej by sie 8-pak piwa zmiescil smile

    --
    MAJA i:
    http://dhbm.daisypath.com/uu68p2.pnghttp://dhbm.daisypath.com/LgIJp1.png
  • s.ivona 10.07.18, 19:07
    Maju, a w tej Twojej lodowce ustawisz temperature jaką chcesz?
  • majarzeszow 11.07.18, 06:27
    s.ivona, tak, w tej lodowce temperaturę się ustawia.

    --
    MAJA i:
    http://dhbm.daisypath.com/uu68p2.pnghttp://dhbm.daisypath.com/LgIJp1.png
  • natalek79 10.07.18, 20:14
    majarzeszow zaskoczę Cię lekko... mamy w szkole jedno dziecko z cukrzycą, w pokoju nauczycielskim została wstawiona mała lodówka, by lek był pod ręką. Cała kadra została przeszkolona pod kątem cukrzycy, był zaproszony lekarz. Nauczyciele, którzy już konkretnie uczą to dziecko zostali jeszcze wysłani na szkolenie już poza szkołę, gdzie było dokładniej i konkretniej wszystko powiedziane. Da się, jeśli się chce, zwłaszcza że to też dla nauczycieli ważne, bo przecież odpowiadają za bezpieczeństwo dzieci. Mieliśmy już sytuację, że trzeba było lek podać, więc system jest opracowany jak to zrobić, żeby nie zostawić klasy bez opieki. Od września będę uczyć to dziecko i powiem szczerze, że dla mnie to ogólne szkolenie z ubiegłego roku coś daje, ale sama w międzyczasie czytam jeszcze dokładniejsze informacje i liczę, że i w tym ponowi dyrekcja oddelegowanie na konkretniejsze przeszkolenie. Nie da się być asekuracyjnym, bo to już nie te czasy... z tego powodu i pierwszą pomoc mamy kilkadziesiąt godzin szkolenia na dzień dobry, a później co rok przypominające. Może nie wszędzie tak jest, a może po prostu rodzice nie zdają sobie nawet sprawy z tego jak bardzo odpowiadają prawnie nauczyciele i jak bardzo są zobligowani wiedzieć i być przeszkolonym...
  • majenkir 11.07.18, 04:20
    natalek79 napisała:
    > mamy w szkole jedno dziecko z cukrzycą, w pokoju nauczycielskim została wstawiona mała lodówka, by lek był pod ręką.


    Calkiem bez sensu. Napoczeta fiolka insuliny moze byc przechowywana w temperaturze pokojowej do 30 dni po otwarciu. Poza tym schlodzona o wiele bardziej boli uncertain




    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • majarzeszow 11.07.18, 06:34
    majenkir, ale nauczyciele maja czyste sumienie i mogą być z siebie dumni ! big_grin

    --
    MAJA i:
    http://dhbm.daisypath.com/uu68p2.pnghttp://dhbm.daisypath.com/LgIJp1.png
  • natalek79 11.07.18, 14:06
    O tą asekuracyjnosc mi chodzi...nie wrzucaj wszystkich do jednego worka... Ja znam też inne podejście. Swoją drogą - byłabym szczęśliwa móc zająć się tylko uczeniem, ale te czasy minęły już dawno temu i raczej jest to bezpowrotne 😉 Ja swój zawód wykonuję z powołania i chociaż często pracuję po kilkanascie godzin na dobę i prywatne dzieci na tym tracą, to nie narzekam. Jak będę mieć bardzo, bardzo dość bycia nauczycielem, ochroniarzem, opiekunką, pielegniarką, sprzątaczką w jednym, to po prostu zmienię zawód i tyle 😉 Wiem, że są miejsca i ludzie, że ten nauczyciel robi z siebie przysłowiową świętą krowę, ale ja znam więcej takich, gdzie jest jednak w nieco inaczej. Polacy są jednak narodem bardzo patrzącym przez pryzmat stereotypów.
  • majarzeszow 11.07.18, 16:35
    natalek, nie chcialam cie urazic, bron Boze. Ale takie wlasnie swiete krowy robia wam okropna antyreklame sad
    Jak mnie niesamowicie wkurza wychowawca corki (a to dopiero 4 klasa) to slow brakuje. Wyobraz sobie, ze na każdą pierdołę daje karteczki ze zgodą (na przyklad, ze odbedzie sie lekcja biblioteczna w miejsce przyrody) i OBOJE rodzice musza sie podpisac. U nasto niemozliwe, meza non stop nie ma. Corka wraca zestresowana, bo wychowawca zwraca jej karteczkę jako niegodną odebrania. Kiedys podpisywalam za nas oboje, ale pomyslalam, ze nie bede jej uczyc oszustwa.
    Facet jest niereformowalny i mysli, ze wszyscy pracuja od 7 do 15 czy od 8 do 16. Co sobie pomysle, ze mnie mdli, ze od wrzesnia znowu to samo. Od maja tych kartek nie podpisuje, bo mi facet kazal pisac, czemuż to maż nie moze podpisac.
    Kiedys mu napisze, ze.... a to juz zachowam dla siebie, o czym myślę. I niestety bardzo nieładnie, stereotypowo, wrzuciłam do jednego worka nauczycieli. A moje dzieci chodza do roznych szkół i tez trafiaja na fajnych !

    --
    MAJA i:
    http://dhbm.daisypath.com/uu68p2.pnghttp://dhbm.daisypath.com/LgIJp1.png
  • natalek79 14.07.18, 00:02
    Rozumiem 😀 Karteczki mnie jako wychowawcę osobiście dobijają i stresują... Moja dyrekcja niestety bardzo wymagająca w temacie. Są dokumenty, że wymagany jest podpis obojga rodziców. Karteczki na wyjścia niekoniecznie i biorę na siebie kwestię podpisów. Szczęściem nie jestem stereotypowym nauczycielem i z rodzicami mam bardzo dobry kontakt.
  • majarzeszow 14.07.18, 07:03
    No własnie - np. wycieczka, tu w pełni rozumiem 2 podpisy. Ale zgoda na przejrzenie głowy ? organizacja lekcji bibliotecznej zamiast czego innego ?

    --
    MAJA i:
    http://dhbm.daisypath.com/uu68p2.pnghttp://dhbm.daisypath.com/LgIJp1.png
  • majarzeszow 11.07.18, 06:25
    natalek, ale czym mnie chcesz zaskoczyć ? smile
    ja zawsze twierdzę, że sięda, tylko nauczyciele chcą na wszystko mieć dupokryjkę i w razie czego żaden nie bedzie chcial wstrzyknac leku, co najwyzej powiadomić rodzica.
    Rodzice zdają sobie doskonale sprawę i wiedzą, ze to juz nie te czasy, gdzie sie klekalo przed nauczycielem smile
    Moja córka w 3 klasie miala zielona szkole, pani wiedziala, ze jest na hormonie. Kto takie dziecko chce na tydzien ? nikt.
    w szkole zaczeli wymyslac, ze bedzie do osrodka, w ktorym beda zakwaterowane dzieci dojezdzac pielegniarka, ale mam dostarczyc jakies zaswiadczenia od pediatry, od endokrynologa i od Bog wie kogo jeszcze. i jeszcze za to zaplacic.
    wkurzylam sie niemilosiernie i od tej pory corka umie sie obejsc z hormonem sama, ja jej pisze kartke ile i jaka dawka i jakie miejsce. na niczyją łaskę nie czeka, bo w teorii to wszystko pieknie, lodóweczka w pokoju nauczycielskim, wszyscy maja czyste sumienia. Tak to wyglada od strony praktycznej.....

    --
    MAJA i:
    http://dhbm.daisypath.com/uu68p2.pnghttp://dhbm.daisypath.com/LgIJp1.png
  • oliolali 11.07.18, 11:08
    Skoro córka potrafi sama się obsłużyć to po co zawracać głowę nauczycielom? Nauczyciel co najwyżej może przypilnować żeby dziecko dawkę wzięło zadając pytanie kontrolne lub jeśli duża grupa dzieci w pokoju to dopilnować żeby nikt nie przeszkadzał w trakcie. Nauczyciel to nie pielęgniarka/lekarz i w sumie mieli rację. Sama sobie robię zastrzyki a nie chciałabym komuś obcemu dawek dawać. Twoje słowa są bardzo krzywdzące dla nauczycieli bo nauczyciel to nauczyciel a nie opiekunka/pielęgniarka/sprzątaczka i co tam sobie jeszcze rodzic wymyśli. Może następnym razem zamiast wymyślać jak dodać pracy komuś wystarczy zacząć od nauczenia dziecka większej samodzielności...
  • majarzeszow 11.07.18, 12:37
    Tak, już potrafi, ale nie umiała tego i trochę sie bała.
    Widzę, ze wyszlo szydło z worka, ze nauczyciel ma uczyc, tak ? Super, tylko nie zawsze trafi na dzieci zdrowe. Moga sobie nauczyciele i 100 lodowek wsadzic do tego pokoju nauczycielskiego, a i tak z tego nic nie wyniknie. TO naprawde tylko 2 deko dobrej woli, a nie "dodatkowa praca". Ale koniec tematu, ja swoje zdanie mam.

    --
    MAJA i:
    http://dhbm.daisypath.com/uu68p2.pnghttp://dhbm.daisypath.com/LgIJp1.png
  • oliolali 11.07.18, 12:51
    majarzeszow napisała:


    > Widzę, ze wyszlo szydło z worka, ze nauczyciel ma uczyc, tak ? Super, tylko nie
    > zawsze trafi na dzieci zdrowe.

    Mam dziecko niepełnosprawne i tak, chciałabym żeby nauczyciel po prostu w szkole uczył a nie zajmował się pierdylionem innych spraw bo od tego są inne osoby. A czy chce robić coś więcej to tylko jego dobra wola - jeden będzie chciał drugi będzie się z tym źle czuł i nie widzę powodu do stawiania go w niezręcznej sytuacji.

    W sprawie lodówki może warto do producenta/dystrybutora leku napisać? - ja wraz z aparatem do iniekcji dostałam lodówkę z wkładami.
  • s.ivona 11.07.18, 12:13
    Maju, jeszcze pytanie techniczne....jak długo bez podpiecia do sieci działa lodówka? Ona ma baterie?

    Podziwiam Twoją córkę, że sama sobie podaje...Ja próbowałam nauczyć a własciwie nastawić moją na samodzielne podawanie ale ćórka sie panicznie boi...póki co rodzina przeszkolona ale o podawaniu na zielonej szkole nie ma co mówic....
  • majarzeszow 11.07.18, 12:33
    Ivona, choć powinna działać niezależnie od pogody, to zauwazylam, ze jak jest gorąco to szybciej traci i trzeba szukać zrodla zasilania. Baterię ma, na akumulator. Na feriach zimowych nie było problemu. U mnie rodzina też przeszkolona, ale co z tego, jak jedna babcia z nerwow mi hormon wylala. Wytlumaczylam corce, ze musi byc samodzielna, jak nie chce utkwic w domu na 10 lat. Ile lat ma twoja corka ?

    --
    MAJA i:
    http://dhbm.daisypath.com/uu68p2.pnghttp://dhbm.daisypath.com/LgIJp1.png
  • slonko1335 29.06.18, 11:08
    Ogarniamy turystyczną na dłuższe trasy albo torbami z wkładami na krótsze.


    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • asienka247 13.07.18, 16:02
    Ja mam zwykła turystyczna lodówkę z podpieciem do zapalniczki samochodowej, w dalsze trasy więcej wkładów daje.
    Przerwę miała w tym roku tygodniowa, pojechala z dziadkami nad morze, warunków do przewiezienia nie bylo. Teraz my lecimy na wakacje. W szpitalu nam powiedzieli, żeby dziecka nie ograniczać, może iść do koleżanki na noc, może jechać na wycieczkę. Ale ona bierze od 6 roku życia, teraz ma 11 lat.

    --

    Tam, gdzie nie ma dzieci, brakuje nieba....
    Miśka (08) i Jula (07)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.