z przykrością informuję, że laufrad mojej córki - drewniany Bocini-
już się popsuł- złamał, odpadła część przednia z kierownicą.
POcieszający jest jedynie fakt, że córce nic się nie stało, bo
zjeżdzała akurat po trawie, nie chcę myśleć, co by było, gdyby jak
zwykle zjeżdzała po chodniku!córka jeździła na nim 2 miesiące,
szkoda nam bardzo, bo tak fajnie smigała i miała super zabawę

dodam, że oczywiscie bez specjalnych szaleństw;stolarz próbował
naprawić, skleił go, ale mówi, że sytuacja może się powtórzyć więc
chyba ne będę ryzykować...