Dzisiaj wyciągnęłam z garażu nasz rowerek...już pokazywałam go w tym wątku. Drewniany z Lidla.
2,3 tygodni temu córka wsiadła i nie chciała ruszyć.
Powiedziała że nie, rower rzuciła.
Dzisiaj usiadła sama na siodełko, zacząła machać tymi nóżkami małymi.
Ogólnie podchwyciła chodzenie, sama już skręca...od razu ruszyłyśmy na ulicę...
i przejechałyśmy od razu ponad kilometr( szok)
bo ona z tych co od razu się męczą.
Wieczorem jeszcze raz rundka.
Nie odpycha się mocno bo jeszcze za mała,ale chodzenie na laufradzie idzie jej sprawnie.
Polecam....a jakie zdziwienie budzi na ulicach. Dzieciaki z okien patrzyły
--
pozdrawiam.Pasik