wynniki badań medycznych?czyją są własnością??? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jak to jest z wynikami badan robionych przez lekarza....czy sa wlasnoscia pacjenta, czy lekarza?/placowki medycznej?? Mam taki problem ?lekarz pobiera caly czas krew na badania mnie i mojemu dziecku i w ogole nie pokazuje mi tych wynikow, często twierdzi, ze jeszcze nie ma wynikow, albo zbywa mnie zdawkowa odpowiedzia, ze sa dobe, albo, ze mam brac taki, a taki lek, bo w badaniach wyszly jakies braki...Chcialam przynajmniej zrobic xero, ale widze u niego totalny opor, a mam prawo podejrzewac, ze robi te badania tylko po to by zrobic habilitacje, a pacjent i jego dobro nic go nie obchodzi. Może wiecie, czy jest jakis przepis prawny, który to reguluje???
    • Przepisu prawnego nie znam. Może odezwie się jakiś fachowiec.
      Jednak z tego, co mi wiadomo, wyniki badań są własnością pacjenta. Kiedy robię
      jakieś badania, to nie ja się martwię, żeby mieć jakąś kopię, tylko lekarz
      sobie wszystko przepisuje.
      Coś ten Twój lekarz oszukuje. sad

      --
      aronka z eDziecka (mama Natalki - ur.15.12.2000)
    • Facet nie ma prawa robić tego co robi (ale podstawy prawnej Ci nie podam, bo
      nie pamiętam). Idź do kierownika przychodni i przedstaw sprawę.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • Wyniki badań (w znaczeniu: papier) są własnością tego, kto płaci za badanie.
        Jeśli robisz badania prywatnie, w prywatnym laboratorium, "kwity" należą do
        ciebie, lekarz ewentualnie może sobie zrobić kopię/przepisać wyniki do
        historii choroby, lub pozostawić oryginał, o ile pacjent wyrazi zgodę. Jeśli
        badania są robione na koszt lekarza zlecającego, ma on prawo- i obowiązek -
        oryginały dołączyć do dokumentacji. Zwłaszcza, jeśli badania były zlecane w
        ramach NFZ (choć wtedy też nie na koszt NFZ tylko lekarza, w ramach udzielonej
        porady). Inna rzecz, to polski ewenement, gdy wyniki badań są wręczane
        pacjentowi do ręki: na Zachodzie pacjent w ogóle ich nie widzi na oczy: wyniki
        są przekazywane bezpośrednio lekarzowi zlecającemu, który potem omawia je z
        pacjentem. Lekarz zleca wykonanie badań dodatkowych w określonym celu, chcąc
        uzyskać konkretne informacje. Stąd wyniki tych badań powinne być dołączone do
        dokumentacji, a nie noszone przez pacjenta w portmonetce. Jeśli pacjent nie
        płacił za badania, to nie ma prawa żądać wyników badań (chyba, że taka jest
        praktyka konkretnej placówki), a wszelkie kopie wyników może otrzymać -
        odpłatnie (koszt wykonania ksero)
    • Przede wszystkim Ty płacisz za badania (mniemam, że idziesz na laboratoruym ze
      skierowaniem wypisanym na Twoje nazwisko), więc wyniki są TWOJE. Wyniki są na
      Twoje nazwisko, wiec należą do Ciebie!
      Leczę się od kilku lat w klinikach, szpitalach publicznych, gabinetach
      prywatnych i z kasy chorych, ale gdyby lekarz mnie potraktował w ten sposób
      (zabierał wyniki) szlag jasny chyba by mnie trafił. Idź i weź co Twoje!
      A jak potrzebuje królika doświadczalnego niech Ci za to zapłaci!
      Pozdrawiam
      Ola

      P.s. A poza tym życzę zdrówka smile)
      • Niekoniecznie. Jeśli idziesz do laboratorium ze skierowaniem w ramach
        powszechnej opieki zdrowotnej (i fizycznie nie płacisz gotówką za te badania),
        to skierowanie z podpisem lekarza zlecającego jest czekiem, za którym pójdzie
        gotówka (wymierna kwota)z kieszeni lekarza do właściciela laboratorium. I to
        lekarz ma prawo otrzymania wyników. Powtarzam: wręczanie wyników pacjentowi do
        ręki to tylko polska specyfika. Badania laboratoryjne nie służą same sobie,
        tylko są częścią procesu diagnozowania/ leczenia. Lekarz powinien
        zinterpretować i omówić wyniki z pacjentem, tak, jak omawia potem dalszy plan
        postępowania. W przeciwnym razie dzieje się to, co często widać właśnie na
        forum: leczy się "wyniki", a nie pacjenta. A to, że są przechowywane w
        dokumentacji pacjenta (kartotece), to nie tylko prawo, ale obowiązek lekarza
        (prowadzenie szczegółowej i dokładnej dokumentacji medycznej). W domu pacjenta
        te wyniki nikomu do niczego nie będą potrzebne, w placówce medycznej
        umożliwiają na bieżąco porownanie tego, co było kiedyś z obecnymi wynikami. W
        przypadku badań klinicznych umożliwia to m.in. badania statystyczne (na
        przykład, jak się zmieniają różne parametry laboratoryjne czy inne u danej
        grupy pacjentów zażywającej określony lek czy chorującej na daną chorobę). Do
        badań klinicznych związanych z naruszeniem ciągłości tkanek (pobieranie krwi,
        zażywanie badanych leków) konieczna jest świadoma i aktywna zgoda pacjenta, z
        podpisem w odpowiednich papierach. Nie mam możliwości traktowania pacjentów
        jak "królików doświadczalnych" bez ich wiedzy i zgody: pilnują tego komisje
        bioetyczne. A wydaje mi się, że problem autorki postu nie dotyczy tyle tych
        nieszczęsnych wyników, ale komunikacji z lekarzem (brak informacji, co z tych
        badań laboratoryjnych wynika).
        Pozdrawiam i życzę zdrowia!
        • Praktyka przychodniana wyglada w ten sposób- kieruje sie pacjenta na badania,
          te badania pacjent przynosi, lekarz wpisuje do karty, a wynik jest dla
          pacjenta. Nie spotkałam sie z praktyką niepokazywania czy zabierania wyników.

          W szpitalu natomiast wyniki są szpitalne, pacjent dostaje wpisane je na karcie
          informacyjnej, mój szpital zabiera wszystkie zdjęcia (rtg, tk, mri), ale nie
          jestem pewna, czy zgodnie z prawem. Teoretycznie pacjent ma prawo te zdjecia
          sobie wypozyczyc z archiwum, gdy sa potrzebne.
          Nie wiem, jak sie ma to do prawa.
          --
          nic nie moge wymyslić...
          • Oprócz przepisów jest jeszcze coś takiego jak zdrowy rozsądek... Lekarz ma
            obowiązek umożliwić wgląd pacjentowi w wyniki (prawo pacjenta do informacji o
            swoim stanie zdrowia i prowadzonych badaniach), same wyniki MOŻE ale nie MUSI
            wydać pacjentowi: jest to logiczne, gdy np. porada była udzielona w trybie
            pomocy doraźnej, a do dalszego leczenia/kontroli pacjent ma się zgłosić do
            innej poradni. Wówczas oczywiste jest, że pacjent otrzymuje na pogotowiu swoje
            zdjęcia rtg itp, żeby lekarz w poradni/ szpitalu miał jakieś
            rozeznanie/porównanie. Dlatego też m.in. przepisuje się często wyniki badań
            laboratoryjnych do kartotek pacjentów, a oryginały pacjent zabiera ze sobą. Ale
            nie jest to obowiązek, a tylko prawo lekarza. Pacjent może zażyczyć sobie
            odpis/kopię takich dokumentów i może ją otrzymać (po wykonaniu na koszt
            pacjenta: lekarz ma prawo pobrać opłatę za wydanie wszelkich orzeczeń i
            odpisów). Czasem może też "wypożyczyć" wyniki badań/zdjęcia rtg, itp., z
            podpisem pacjenta w karcie, że wydano takie dokumenty. Praktyka w szpitalach i
            poradniach jest różna, często wydaje się tego typu dokumentację pacjentowi, ale
            nie jest to obowiązek placówki medycznej i nie można tego żądać od lekarza
            • Jest troche tak jak mowisz, nie moge sie z tym lekarzem dogadac, ale poniewaz zrobil mi wiele nietypowych badan, ktore jak mnniemam moglyby mi oszczedzic kolejnych badan u innego lekarza chcialabym je miec przy sobie i moc swobodnie lekarza zmienic majac jakas "historie choroby" a to, ze lekarz na mojej skorze sobie eksperymentuje(no moze na mojej krwi) to wiem i nie jestem tym zachwycona, bo nie pytal mnie o zdanie, wszyscy jego pacjenci wiedza, ze robi habilitacje, wiedza mniej wiecej na jaki temat i jakie dane mu sa do tego potrzebne i,....laboratorium na jego zlecenie robi badania w ramach NFZ, wiec niewiele tu moge powalczyc ,chyba ze w koncu umozliwi mi xero tych wynikow, uwazam, ze tyle mi sie nalezy za jego habilitacje...bo dla mnie z tych wynikow niewiele wynika...nie jest zainteresowany procesem leczenia tak bardzo jak diagnozowania, wiec chyba jest zrozumiale, ze chicalabym go zmienic majac jednak w reku jakas dokumentacje...Dzieki za dokladne informacje.
    • annacon - z tego co się orientuję to dokumentacja w przychodni (karta choroby,
      wyniki badań) sa własnością pacjenta a nie lekarza (pamiętajmy że NFZ to nasze
      pieniądze tylko płacone na fundusz). Jeśli lekarz zleca badania to płacisz za
      nie ty! bo za Ciebie lekarz dostaje pieniądze! (jedni nie chorują i na nich
      zarabia więcej, innym trzeba robić badania i na tych zarabia mniej).
      Wyniki badań jak i dokumentacja są potrzebne pacjentowi w razie gdyby chciał
      zmienić lekarza, lub np. musiał skorzystać z porady innego lekarza w trakcie
      leczenia lub w skajnych przypadkach chciał dochodzic swoich praw od lekarza
      który popełnił błąd w sztuce (tego nikomu nie życzę). W naszym kraju powoli
      oswajamy się z myślą, że pacjent też ma jakieś prawa i niekiedy ich dochodzenie
      wymaga sporego wysiłku. Często przychodnie zezwalają na zrobienie ksero, a
      oryginałów nie wydają , ale Ciebie i to by zadowoliło. A jeśli chodzi o doktora
      robiącego habilitację to on musi poprosić o pisemną zgodę wszystkich pacjenów
      których poddaje badaniom w celach naukowych a nie medycznych.
      • Bzdury pleciesz. Dokumentacja medyczna w poradniach/szpitalach nie jest
        własnością pacjenta, tak jak Twój paszport czy dowód osobisty nie jest Twoją
        własnością (tylko RP), choć za wykonanie tych dokumentów płaciłaś z własnej
        kieszeni. mało: lekazr
        • Lekarz ma obowiązek prowadzić i przechowywać dokumentację medyczną. Nie ma
          prawa wynosić jej poza mury poradni/szpitala, chyba , że na żądanie sądu. Na
          żądanie pacjenta można wykonać odpłatnie odpis historii choroby, ksero, itp.
          Można wydać wyniki badań, jeśli zostały one przepisane do kartoteki. I
          oczywiście wyniki zabiera sobie pacjent, gdy wykonał je prywatnie, w
          laboratorium, płacąc z własnej kieszeni.MOŻE dostać wyniki, zdjęcia rtg, gdy
          jest oczywiste, że dalsze leczenie będzie prowadzone w innym miejscu. Ale NIE
          MUSI.
          • droga Dentystko2. Szkoda, że Ty (mniemam lekarz stomatolog) nie znasz
            podstawowych aktów prawnych obowiązujacych lekarzy w tym kraju : ) i dlatego
            służba zdrowia tak wygląda. Oto wyciąg z karty praw pacjenta, zwróć proszę o
            pkt 6 rozdziału II. Lekarz pełni funkcję służebną wobec pacjenta smilemiłej lektury
            KARTA PRAW PACJENTA
            podstawowe unormowania prawne
            wynikające z ustawy zasadniczej - Konstytucji z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U.
            Nr 78, poz. 483)
            określone w ustawach:
            • z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej (Dz. U. Nr 91,
            poz. 408, z 1992 r. Nr 62, poz. 315, z 1994 r. Nr 121, poz. 591, z 19995 r. Nr
            138, poz. 682, z 1996 r. Nr 24, poz. 110, z 1997 r. Nr 104, poz. 661, Nr 121,
            poz. 769 i Nr 158, poz. 1041 oraz z 1998 r. Nr 106, poz. 668 i Nr 117, poz.
            756),
            • z dnia 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego (Dz .U. Nr
            111, poz. 535, z 1997 r. Nr 88, poz. 554 i Nr 113, poz. 731,
            • z dnia 26 października 1995 r. o pobieraniu i przeszczepianiu komórek,
            tkanek i narządów (Dz. U. Nr 138, poz. 682),
            • z dnia 5 lipca 1996 r. o zawodach pielęgniarki i położnej (Dz. U. Nr
            91, poz. 410 oraz z 1998 r. Nr 106, poz. 668),
            • z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodzie lekarza (Dz. U. Nr 28, poz. 28 i Nr
            88, poz. 554 oraz z 1998 r. Nr 106, poz. 668).
            I. Prawa pacjenta wynikające z bezpośredniego stosowania przepisów Konstytucji
            (...)
            II. Prawa pacjenta w zakładzie opieki zdrowotnej, o których stanowi ustawa o
            zakładach opieki zdrowotnej z 1991 r.(...)
            6. udostępniania mu dokumentacji medycznej lub wskazania innej osoby, której
            dokumentacja ta może być udostępniana - art. 18 ust. 3 pkt 1,

            • ale przecież pkt "6. udostępniania mu dokumentacji medycznej lub wskazania
              innej osoby, której
              dokumentacja ta może być udostępniana - art. 18 ust. 3 pkt 1, " mówi tylko ze
              wyniki moga być udostepnione pacjentowi a nie oddane (pacjent moze zarządać
              kopi badań).
    • Jeśli robisz badania prywatnie (czyli de facto ty je zlecasz) to są twoje.
      Jeśli w ramach NFOZ - to dokumentacja pozostaje u lekarza, ale lekarz ma
      obowiązek udostępnić ci całą dokumentację łącznie z możliwości wykonania (na
      twój koszt) kserokopii. Jestem lekarzem.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.