Dodaj do ulubionych

dom ,darowizna ,zachowek

27.02.12, 12:33
Moi rodzice przepisali(darowizna) dom na wnuczke ktora w tej chwili opiekuje sie bardzo chora babcia (24/h na dobe) i pomaga dziadkowi. Ja i moja siostra tez pomagamy, ja mieszkam bardzo daleko od rodzicow ale przynajmniej raz w miesiacu jestem na tydzien albo i dluzej i wtedy ja przejmuje opieke, podobnie jest z moja siostra.
Natomiast moj brat mieszka pare domow dalej i nie interesuje sie rodzicami (nie utrzymuje kontaktow od bardzo dawna z rodzicami jak i z nami).
I teraz do sedna. Jak wspomnialam dom zostal darowany wnuczce. Moj brat sie dowiedzial ,ze tak sie stalo i rozpetal pieklo i chce zachowku.
Boje sie bardzo o tate ,zeby nie dostal jakiegos wylewu,o moja siostrzenice.
Czy ktos byl w takiej sytuacji albo podobnej? Czy on ma prawo domagac sie teraz czegokolwiek,czy dopiero po smierci rodzicow?
Podpowiedzcie cos.
Edytor zaawansowany
  • iwles 27.02.12, 12:37

    teraz nie może niczego się domagać, jedyne, co może, to podważać władzę umysłową rodziców, kiedy robili darowiznę.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • jowita771 27.02.12, 12:59
    Niech przepiszą dom na wnuczkę w zamian za dożywotnią opiekę. Zwykła darowizna jest do ruszenia.
    --
    homoseksulaizm jest czyms
    niewlasciwym wrecz obrzydliwym [...]
    I prosze mi tu nie wyjezdzac z homofobia
    by vibe-b
  • anataza 27.02.12, 13:11
    jest akt notarialny tylko ja tego nie czytalam i nie wie czy tam jest zawarty akapit o dozywotniej opiece, wiem tylko tyle ,ze tato prosil notariuszke aby zapisala , ze do smierci dysponuja taka i taka iloscia pomieszczen z dostepem do cieplej i zimnej wody,ogrzewanie itd.
  • mancipi 27.02.12, 13:20
    anataza napisała:
    tato prosil notariuszke aby zap
    > isala , ze do smierci dysponuja taka i taka iloscia pomieszczen z dostepem do c
    > ieplej i zimnej wody,ogrzewanie itd
    prawdopodobnie zapisano służebność mieszkania,a to co innego niż dożywocie
  • hellulah 27.02.12, 13:12
    Dlaczego do ruszenia? Przy wyłączeniu z masy spadkowej także?
  • kamelia04.08.2007 27.02.12, 21:02
    jowita771 napisał:

    > Niech przepiszą dom na wnuczkę w zamian za dożywotnią opiekę. Zwykła darowizna
    > jest do ruszenia.

    nie mozna przenieśc własnosci nieruchomosci pod warunkiem
    --
    tutiturum
  • mancipi 27.02.12, 13:18
    każde rozwiązanie wymaga zaangażowania rodziców, pytanie czy to jeszcze możliwe
    po pierwsze dopóki rodzice żyją brat nie ma prawa do zachowku, to prawo dopiero będzie po śmierci. jeszcze kiedy dokonano darowizny, bo jeżeli upłynęło 10 lat, a rodzice wnuczki żyją to w razie śmierci darowizna nie zostanie doliczona do spadku
    dwa-najłatwiej-o ile uda się do tego przekonać rodziców, byłoby sporządzić testament(a dokładnie dwa), w którym wydziedziczają oni brata jako niegodnego spadku-powód wydziedziczenia-brak pomocy, brak kontaktów, itp.-wówczas nie miałby on prawa do zachowku, zapewne mógłby próbować obalić wydziedziczenie (tutaj pytanie w jakiej kondycji psychicznej jest mama)
    kolejna możliwość, dosyć zagmatwana to darowizna domu przez wnuczkę dziadkom, a następnie zawarcie przez dziadków i wnuczkę umowy dożywocia-wówczas brat nie miałby prawa do mieszkania. oczywiście tutaj w przyszłości może być kwestia, że brat będzie wykazywał iż była to próba obejścia prawa
    ogólnie sprawa nie jest łatwa i proponuję udać się do radcy/adwokata po poradę
  • anataza 27.02.12, 13:37
    Przy podpisywaniu aktu notarialnego notariuszka proponowala wydziedziczenie ale moi rodzice mowia ze nie ,no bo jak to syna wydziedziczac.
    Tato byl u notariuszki i ta ma zobaczyc co sie da zrobic.
    W tej chwili mama jest bez kontaktu.
    Jeszcze za dawnych dobrych czasow brat powiedzial ,ze on niczego nie bedzie chcial a tu taki zonk.
    Kurcze dzwonie do tego mojego taty co godzine i go pocieszam, tak mi go szkoda.
  • mancipi 27.02.12, 13:53
    rozumiem, bo niestety nie jest łatwo kiedy coś takiego spotyka nas ze strony najbliższych. jeżeli jest tak jak napisałaś, to zasadniczo nie da się już nic zrobić-mama musiałaby być w pełni świadoma. natomiast może brat zmądrzeje i nie będzie problemu. jest jeszcze kwestia-czy np. rodzice nie wspomagali kiedyś brata dokonując znacznych darowizn na jego rzecz, bowiem w takim przypadku również te darowizny musiałby zostać doliczone i tutaj nie stosuje sie 10 letniego terminu, tzn mozna je doliczyc zawsze. dodatkowo pamietaj, że w razie gdyby mama odeszła to sprawa dotyczy tylko części spadku po niej, tato zawsze mógłby dokonać wydziedziczenia brata
  • anataza 27.02.12, 14:09
    mam nadzieje ,ze tem moj brat sie opamieta, bo naprawde on dostal duzo od rodzicow w porownaniu np. do mnie, ale tak to juz jest jak ktos ma duzo to chce jeszcze wiecej.
    W ostatecznosci splacimy go jakos wspolnymi silami , niech sie bogaci jeszcze bardziej.
    No wlasnie, tato byl dzis w tej sprawie i chyba tak chce zalatwic( wydziedziczenie),chyba ,ze ona wynajdzie jeszcze jakies inne kruczki prawne.
  • harrison_bergeron 27.02.12, 16:04
    Pamiętaj, że wtedy w kolejce po zachowek ustawiają się dzieci brata.
  • hellulah 27.02.12, 14:18
    Pytałm już wyżej: a co z wyłączeniem z masy spadkowej? przecież to do zrobienia.
  • anataza 27.02.12, 14:21
    hellulah jesli to do mnie to - no wlasnie , co to znaczy "z wylaczeniem masy spadkowej"- to nic mi nie mowi
  • iwoniaw 27.02.12, 16:45
    Skoro rodzice podarowali w pełni świadomie (a skoro przed notariuszem, to ciężko byłoby bratu dowieść, że było inaczej) dom wnuczce, to jest to JEJ dom (nawet jeśli zastrzegli mieszkanie tam do śmierci) i po śmierci rodziców nie wchodzi w skład spadku, BO NIE NALEŻY JUŻ DO NICH.
    Teraz brat oczywiście nie ma prawa domagać się niczego, po śmierci rodziców (czy jednego z nich) może się domagać zachowku, ale z majątku, który należał do zmarłego w momencie śmierci, a nie lata wcześniej.

    --
    Insanity: doing the same thing over and over again and expecting different results. ~ Albert Einstein
  • joana.mz 27.02.12, 17:01
    niestety nie jest tak. Dom będzie wchodził do masy spadkowej, nawet jeśli od momentu dokonania darowizny do śmierci rodziców upłynie więcej niż 10 lat. Takie jest prawo.
  • iwoniaw 27.02.12, 18:42
    Tzn. o które prawo Ci konkretnie chodzi?
    Przecież darowizna jest całkowicie legalnym sposobem przekazywania praw do (części) majątku, podważenie darowizny dokonanej notarialnie jest albo b. trudne albo wręcz niemożliwe, a już po latach?

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • mancipi 27.02.12, 20:33
    joana.mz napisała:
    > niestety nie jest tak. Dom będzie wchodził do masy spadkowej, nawet jeśli od m
    > omentu dokonania darowizny do śmierci rodziców upłynie więcej niż 10 lat. Takie
    > jest prawo.
    darowizny poczynione na rzecz osób, które nie są spadkobiercami ustawowymi nie podlegają zaliczeniu po upływie 10 lat, w przypadku gdy jej rodzice żyją darowizna nie ulega zaliczeniu, bowiem ona nie jest w 1 kręgu spadkobierców-art 994 kc
  • chipsi 29.02.12, 08:58
    Czyli tak jak krowie na rowie poproszę tongue_out
    Jeśli minęło 10 lat od darowizny a obdarowany jest 1 kręgu (dzieci?) to zachowek się nikomu nie należy a jeśli obdarowany jest wnukiem lub sąsiadem to zachowek musi wypłacić czy nie wypłaca nawet jeśli 10 lat nie minęło? Bom się już pogubiła smile
    --
    >>Wyższa Szkoła Złudzeń i Nieuzasadnionego Zadowolenia z Własnych Dokonań<<
  • easyblue 27.02.12, 17:07
    Mogą wydziedziczyć swojego syna i wtedy wprawdzie wciąż ma szanse na zachowek, ale niewielkie.
    --
    A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia.
    Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.
    Andrzej Sapkowski
  • ivaz 27.02.12, 17:34
    U nas było tak, mój dziadek zapisał w darowiżnie mieszkanie jednemu z trojga wnucząt, to mieszkanie było jedynym majątkiem dziadka, więc nie zostawił tastamentu bo juz nie miał czego darować pozostałym wnukom (czyli mnie i sioistrze). Po śmierci dziadka nie należał nam się zachowek od brata, ponieważ funkcjonuje on tylko przy dziedziczeniu testamentowym a jak nie ma testamentu to i nie ma zachowku.
    Może niech rodzice po prostu nie sporządzają testamentu.
  • ivaz 27.02.12, 17:39
    Pojęcie zachowku z Wikipedii
    Zachowek - forma ochrony interesów osób najbliższych spadkodawcy, którym przysługuje roszczenie względem spadkobierców powołanych do dziedziczenia o zapłatę określonej sumy pieniężnej zwanej zachowkiem. Obowiązek ten powstaje w chwili śmierci spadkodawcy i należy do długów spadkowych. Ratio legis polega tu na wyjściu z założenia, że każdy człowiek w razie śmierci ma moralny obowiązek pozostawienia choćby części majątku swym najbliższym, a może się zdarzyć, że spadkodawca sporządzając testament pominie takie osoby. Zachowek zabezpiecza interesy osób najbliższych pominiętych przez spadkodawcę w testamencie.
    Tak jak tu jest napisane aby pozyskać zachowek, musi być sporządzony testament.
    Czyli jak rodzice go nie sporządzą nie ma mowy o zachowku.
  • hellulah 27.02.12, 19:20
    Najlepiej zasięgnąć porady prawnika. Forum to chyba nie jest miejsce do uzyskania wiążących informacji. Ja np. znalazłam takie coś blog.kancelariaswaczyna.pl/2011/03/13/zachowek-przy-dziedziczeniu-ustawowym/ i z tego źródła wynika, że owszem, można występować o zachowek, nawet jeśli testamentu nie było.
  • mancipi 27.02.12, 20:25
    czasami na forum tez mozna spotkac prawnika. a co do zachowku przy dziedziczeniu ustawowym-niestety należy się on (co uważam za nonsens), a tak naprawde polskie prawo ograniczna mocno możliwości spadkodawcy do decydowania o swoim majątku i osobach, które powinny coś dostać bez sięgania po wydziedziczenie, fikcyjne umowy sprzedaży, dożywocie itp. niestety takie prawo mamy. w sytuacji, w której znajduje się autorka przykre jest to że brat zachowuje się jak zachowuje w sytuacji gdy mama jeszcze zyje, no ale cóż jak wiadomo z rodziną czasem najlepiej na zdjęciach.
    co do wydziedziczenia-obecnie ono nie rozwiązuje do końca sprawy-po pierwsze mama nie może dokonać wydziedziczenia skoro nie ma z nią kontaktu, w takim wypadku wydziedziczenie dotyczyłoby tylko części spadku należnej po ojcu. po drugi wiadomo, że wydziedziczyć trzeba całą rodzinę brata-tzn też dzieci
    a jeszcze jedno-jeżeli brat dostał spore sumy pieniędzy czy też rzeczy od rodziców- typu samochód, dom, dołożenie do remontów, to można to wszystko doliczać do jego udziału spadkowego i wówczas może nalezny zachowek nie będzie wielki-de facto po śmierci mamy należy mu się 1/8 całości, czyli zachowek to będzie 1/16. po śmierci obojga rodziców dostałby 1/3 (zakładam, że was jest 3) czyli zachowek to 1/6 (zakładając że ojciec go nie wydziedziczy), w sytuacji gdy nie minie 10 lat od darowizny na rzecz wnuczki.
  • mancipi 27.02.12, 20:31
    easyblue napisała:
    > Mogą wydziedziczyć swojego syna i wtedy wprawdzie wciąż ma szanse na zachowek,
    > ale niewielkie.

    przy wydziedziczeniu nie ma prawa do zachowku, to podstawowa zaleta wydziedziczenia
  • easyblue 28.02.12, 18:59
    Ha! Żeby to było takie prostesmile Owe wydziedziczenie mozna obalić, nawet i darowiznę odebrać, albo od obdarowanego zażądać kasy.
    A wydziedziczyć nie możńa za "złe spojrzenie" czy "bo on mi herbaty nie chciał robić". To trzeba udowodnić, nie moze to byc widzimisię.
    --
    A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia.
    Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji.
    Andrzej Sapkowski
  • mancipi 29.02.12, 08:49
    i właśnie dlatego wydziedziczenie robisz u notariusza, a to że można próbować podważać wydziedziczenie i darowiznę to co innego. a w tym przypadku wystarczającą podstawą do wydziedziczenia jest brak utrzymywania kontaktów przez lat naście i brak pomocy syna dla rodziców, plus pewnie mają jeszcze inne powody. nie podanie szklanki wody umierającej matce gdy się jest obok też jest dobrą podstawą. nie myl wydziedziczenia z niegodnością bycia spadkobiercą-tam są rzeczywiście ściśle podane przykłady, kiedy można być uznanym niegodnym i o tym decyduje sąd, ale powyższy przypadek (przynajmniej z tego co pisała autorka) się na to nie łapie
  • kamelia04.08.2007 27.02.12, 21:01
    brat dzieli skóre na niedźwiedziu.
    Doki rodzice żyją, to nie ma do niczego prawa, a jak umrą, to zobaczymy czy bedzie testament, czy nie i wtedy pogadamy.
    --
    tutiturum
  • anataza 27.02.12, 21:33
    Dziekuje wszystkim za odpowiedzi i wiecie co boli to jak nie wiem co, ze jeszcze rodzice zyje a ten juz dzieli skore na niedzwiedziu jak ktos tu napisal.
    Testamenty jakies rodzice robili ale ja nigdy nie wnikalam w to bo mnie to nie interesowalo, bo uwazalam ,ze to ich dom i zrobia z tym co zechca.
    Zobaczymy co notariusz powie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka