• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

jak bezpiecznie rozwiązać umowę zlecenie

  • 01.06.12, 21:28
    Trwa od 5 dni. Tyle też dni pracuję w nowej firmie ale... no własnie podczas wstępnych rozmów nie było mowy o tym, że:
    - mam jeździć po godzinach pracy prywatnym samochodem po zakupy spożywcze do określonych sklepów bo tylko w takich kancelaria się zaopatrywała
    - mam w tych sklepach płacić własną gotówką i brać fv, a firma mi zwróci (pewnie kiedyś)
    - mam załatwiać prywatne interesy szefa (wszyscy pracownicy je wykonują bez mrugnięcia okiem)
    - mam znosić komentarze szefa pt: czemu nie nosi pani spódniczek, wolę pracownice w spódniczkach
    - oraz nie było mowy, że będę pracowała również w soboty, a tu proszę już wczoraj mi zapowiedziano, że muszę przyjść jutro do pracy choćby z dzieckiem
    Pracuję 5 dni i już nie chcę pracować w tej firmie. Czy można rozwiązać umowę zlecenie bez konsekwencji prawnych?? doszukałam się informacji, że może ją zerwać każda ze stron bez podawania powodu nawet ale jakieś dziwne mi się to wydaje.
    Może doradzicie?
    Edytor zaawansowany
    • 01.06.12, 21:33
      A masz zapisany w umowie okres wypowiedzenia?
      • 01.06.12, 21:37
        Art. 746. § 1. Dający zlecenie może je wypowiedzieć w każdym czasie. Powinien jednak zwrócić przyjmującemu zlecenie wydatki, które ten poczynił w celu należytego wykonania zlecenia; w razie odpłatnego zlecenia obowiązany jest uiścić przyjmującemu zlecenie część wynagrodzenia odpowiadającą jego dotychczasowym czynnościom, a jeżeli wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, powinien także naprawić szkodę.

        § 2. Przyjmujący zlecenie może je wypowiedzieć w każdym czasie. Jednakże gdy zlecenie jest odpłatne, a wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, przyjmujący zlecenie jest odpowiedzialny za szkodę.

        § 3. Nie można zrzec się z góry uprawnienia do wypowiedzenia zlecenia z ważnych powodów.
    • 01.06.12, 21:51
      Dziękuję. Nie mam określonego okresu wypowiedzenia w tej umowie. Tak naprawdę nawet jej nie mam bo została do zatwierdzenia ( wiem głupio) i dlatego pisze co pamiętam. Więc jeśli ja uczciwie pracowałam według ustalonych przed pięcioma dniami godzin, wypełniałam należycie swoje obowiązki to mogę rozwiązać sam w poniedziałek umowę. Czy muszę rozmawiać przy tym z szefem czy złożyć wypowiedzenie w kadrach, kurcze nie wiem bo zawsze miałam umowę o pracę i nigdy nie byłam w takiej sytuacji.
      • 01.06.12, 21:57
        lepsza koncepcja: idziesz do sądu pracy i prosisz o ustalenie stosunku pracy smile bo taka "umowa zlecenia" to nic więcej jak przykrywka dla umowy o pracę, która powinna w takim przypadku zaistnieć. Wykonywane przez ciebie czynności noszą znamiona stosunku pracy... przy okazji "podziękujesz" panu za komentarze o spódniczkach.
        --
        Ad maiorem interpret(ation)is gloriam smile
      • 01.06.12, 22:00
        przeczytaj w takim razie jeszcze raz paragraf 2
        jeśli będą złośliwi to mogą kazać Ci zapłacić odszkodowanie
        umowa zlecenie rózni się od umowy o pracę miedzy innymi tym, że zobowiązujesz się NIE do pracy w określonych godzinach, tylko do wykonania zadania w określonym w umowie czasie
        porozmawiaj w kadrach o rozwiązaniu umowy, zobaczysz jak zareagują i co zaproponują i wtedy napisz, spróbuję doradzić
    • 01.06.12, 22:11
      Dziękuję za rady. Naprawdę bardzo. Ciężkie to trochę bo to administracja wojskowasad i ciężko mi się z nimi rozmawia w ogóle. Umówiłam się tak na tą umowę zlecenie na jeden miesiąc, a potem miała być umowa na okres próbny, a jeszcze potem na czas nieokreślony. Najchętniej to zasnęłabym w niedzielę wieczorem z myślą, że w poniedziałek nie muszę tam iść. Ale zrobię jak piszecie. Pójdę zaraz z rana do kadrowej powiem co i jak i popytam. Na razie nie będę wylewała żali tylko po prostu powiem o, że chcę rozwiązać i zobaczę co i jak. Bardzo dziękuję za pomoc.
      • 01.06.12, 22:34
        montija napisała:

        > Dziękuję za rady. Naprawdę bardzo. Ciężkie to trochę bo to administracja wojsko
        > wasad i ciężko mi się z nimi rozmawia w ogóle.

        Byłam pewna, że chodzi o prywatną firmę.
        Ale żeby w państwowej takie rzeczy...
    • 02.06.12, 00:20
      A te faktury to już brałaś czy dopiero zamierzasz? Bo żeby firma mogła ci je rozliczyć, to one chyba muszą być wypisane na firmę.
      Umowa zlecenia i szef ustala dni i godziny pracy... Może kodeks pracy im podsuń uncertain Rzeczywiście, Lolinka ma rację, pewnie ci się nie zechce z tym iść do sądu pracy, ale aż szkoda, bo może jak ci będą musieli zapłacić ekwiwalent za urlop i wynagrodzenie za nadgodziny, to się nauczą, żeby nie podpisywać umowy zlecenia, kiedy chcą mieć pracownika na etacie.
      --
      Kari Bremnes - Birds
    • 02.06.12, 11:09
      Faktur nie brałam bo nie wyraziłam zgody na zakupy po pracy i to za własne pieniądze i własnie od momentu odkąd się nie zgodziłam jest dziwna atmosfera. Zupełnie nie trafiona ta praca. W sumie nie chcę dalej w to brnąć. Dzisiaj miałam iść do pracy bo jest ta sobota, w którą miałam przyjść ale nie poszłam. A jeszcze, czy mogę w poniedziałek iść tam jak do pracy normalnie ale udać się wprost do kadrowej zostawić to wypowiedzenie umowy , oddać przepustkę i iść do domu? Oczywiście w razie gdy będzie konieczność porozmawiam z szefem.
      • 02.06.12, 12:22
        Gdzie jest ta umowa, którą podpisałaś? Sprawdź, co masz tam napisane o wypowiedzeniu. Na ogół w umowach zlecenia jest, ze każda ze stron może ją wypowiedzieć z końcem miesiąca. Jeśli tak masz, to na twoim miejscu złożyłabym oświadczenie o rozwiązaniu umowy od razu w poniedziałek, ale pracowałabym do końca tego miesiąca, oczywiście zachowując się zgodnie z tym, co masz w umowie (bez zakupów po pracy, spódniczek i pracy w sobotę). Inaczej ryzykujesz, że zleceniodawca wytoczy ci sprawę o naprawienie szkody.
        --
        Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
    • 02.06.12, 11:16
      Nie znam się za bardzo i nie chciałabym wprowadzić Cię w błąd, ale skoro nie chcesz tam pracować, to po prostu może nie rób tych rzeczy, o które Cie proszą, a które nie należą do Twoich obowiązków. W życiu bym nie jeździła własnym samochodem po zakupy i nie płaciła własnymi pieniędzmi, chyba Twój pracodawca ma nierówno pod sufitem.
      --
      Sądzę więc, że z Twoją d... wszystko w porządku. Nawet przejęła funkcje innych narządów. Taka d... to skarb.
      /by braktalentu/
      • 02.06.12, 12:28
        Przede wszystkim konsekwentnie odmawiaj robienia tych zakupów oraz przychodzenia do pracy w soboty, oraz wszelkich zajeć poza Twoimi obowiązkami, szefowi powiedz przy wszystkich stanowczym tonem, że raz na zawsze wypraszasz sobie seksistowskie uwagi na temat stroju, a na pewno szybko sami Ci podziękują, uznajac, że "nie potrafisz zintegrować się z pozostałymi pracownikami".
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.