Dodaj do ulubionych

Własne M, jak zdobyć mając 1000 zł na miesiąc????

16.09.05, 16:27
Może ktoś ma pomysł? Bo dołują mnie posty typu: " Co lepsze domek czy
mieszkanko"? Jestem juz 10 latek po ślubie i ani widu, ani słychu na
mieszkanie. A może ktoś ma jakis pomysł, który mogłabym ściągnąć?
Edytor zaawansowany
  • moofka 16.09.05, 16:29
    w jak duzym miescie mieszkasz?
  • g0sik 16.09.05, 16:48
    Moofka, a jakie to ma znaczenie? Przy takim dochodzie ciężko wyżyć 2 osobom
    (nie wiem czy mają dzieci) a co dopiero marzyć o kredycie na zakup
    mieszkania....
  • moofka 16.09.05, 16:55
    wedlug mnie ma duze
  • andaba 16.09.05, 17:32
    Wkupić się w czyjeś łaski, poczekać aż napisze testament na twoją korzyść i
    wtedy zamordować... Makabryczne, wiem, ale innego wyjścia nie widzę.
    Chyba, że masz szczęście w grach hazardowych? To by można spróbować...
    --
    Moje Smerfy:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=24145783
  • g0sik 16.09.05, 23:48
    na pewno miasto ma znaczenie jeśli chodzi o cenę mieszkania..ale jeśli chodzi o
    taki dochód to dla mnie sprawa beznadziejna. Powiedz mi jak mając 1000 zł
    opłacić ratę kredytu, czynsz,gaz, światło i jeszcze przeżyć cały miesiąc?
  • moofka 17.09.05, 09:55
    jak masz wlasne mieszkanie to nie oplacasz czynszu
    wiec rata czy czynsz - jedno albo drugie, tylko z kazda rata mieszkanie
    jestbardziej twoje

    a oplaty licznikowe sa zawsze - wiadomo
  • kajoa 17.09.05, 10:30
    Jak to "nie płacisz czynszu"? Oczywiście że się płaci!Płaci się za oświetlenie
    części wspólnych, wywóz śmieci, za to że ktoś administruje nieruchomością, na
    fundusz remontowy, za ochronę budynku itd.- przyjrzyj się dobrze fakturze która
    przychodzi z administracji. Plus oczywiście świadczenia - woda, gaz, energia (
    zaliczki są wliczone w czynsz ale i tak zwykle trzeba dopłacać).
  • moofka 17.09.05, 10:34
    ale to nie jest czynsz
    czynsz to jest cos, co placisz komus za to, ze u niego mieszkasz
    jak na przyklad w takich "czynszowych kamienicach" smile

    placisz za administrowanie, zgoda
    na fundusz remontowy zgoda
    zav wywoz smieci i wszystkie media
    ale to nie jest czynsz
  • kalina_p 17.09.05, 10:55
    to sa "oplaty z tytułu uzytkowania lokalu mieszkalnego", jak zwał, tak zwal,
    chodzi o to, że i tak kilkaset zl miesiecznie sie płaci. Nie płacisz za wynajem,
    jesli mieszkasz w swoim, ale popularnie zwany "czynsz" (nawet w ag.
    nieruchomisci opłaty miesieczne za mieszkanie zwą czynszemwink) placic trzeba.
    --
    <a
    href="http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17559377&a=27251878"target="_blank">Kindziorek
    na wakacjach</a>
  • moofka 17.09.05, 17:09
    tylko zamiast czynszu placisz rate, a nie rate plus czynsz
    media wszelakie nie sa przedmiotem dyskusji, to chyba oczywiste, ze skoro wode
    zuzywasz czy gaz, to za to placisz
    czynsz jest oplata za wynajem, przynajmniej w prawnym rozumieniu
    w mieszkaniu wlasnym czynszu nie masz, bo niby komu masz go placic? sobie jako
    wlascicielowi?
    to ze ktos oplate za c.o. nazywa czynszem, nie znaczy ze ona sie nia staje
    nasz stary sasiad na jamnika mówil jajnik, ale on nim nie byl, to logiczne dosc
  • kalina_p 18.09.05, 09:48
    ale o co Ci chodzi?
    Opłaty sa tak czy owak, tylko inaczej nazywane...
    --
    <a
    href="http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17559377&a=27251878"target="_blank">Kindziorek
    na wakacjach</a>
  • swku 17.09.05, 11:47
    moofka napisała:

    > ale to nie jest czynsz
    > czynsz to jest cos, co placisz komus za to, ze u niego mieszkasz
    > jak na przyklad w takich "czynszowych kamienicach" smile
    >
    > placisz za administrowanie, zgoda
    > na fundusz remontowy zgoda
    > zav wywoz smieci i wszystkie media
    > ale to nie jest czynsz


    to nie ma znaczenia jak to nazwiesz, ale kasa idzie czy czynsz czy media, czy
    pstro.


    --
    ☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺&#
  • lola211 18.09.05, 11:45
    > placisz za administrowanie, zgoda
    > na fundusz remontowy zgoda
    > zav wywoz smieci i wszystkie media
    > ale to nie jest czynsz

    Co nie zmienia faktu, ze comiesiecznie masz wydatek rzedu kilkuset zlotych.
  • moofka 18.09.05, 12:20
    lola211 napisała:

    > > placisz za administrowanie, zgoda
    > > na fundusz remontowy zgoda
    > > zav wywoz smieci i wszystkie media
    > > ale to nie jest czynsz
    >
    > Co nie zmienia faktu, ze comiesiecznie masz wydatek rzedu kilkuset zlotych.
    _____________________________
    a ktos to kwestionował?


  • lola211 18.09.05, 12:25
    >jak masz wlasne mieszkanie to nie oplacasz czynszu
    >wiec rata czy czynsz - jedno albo drugie, tylko z kazda rata mieszkanie
    >jestbardziej twoje

    >a oplaty licznikowe sa zawsze - wiadomo

    Z tej wypowiedzi wynika, ze albo sie placi czynsz albo rate.W rzeczywistosci
    albo sie placi czynsz albo rate plus oplaty.
  • moofka 18.09.05, 12:31
    lola211 napisała:

    > >jak masz wlasne mieszkanie to nie oplacasz czynszu
    > >wiec rata czy czynsz - jedno albo drugie, tylko z kazda rata mieszkanie
    > >jestbardziej twoje
    >
    > >a oplaty licznikowe sa zawsze - wiadomo
    >
    > Z tej wypowiedzi wynika, ze albo sie placi czynsz albo rate.W rzeczywistosci
    > albo sie placi czynsz albo rate plus oplaty.
    _______________________________
    to samo pisałam
    oplaty zawsze - czynsz albo rata w zaleznosci od posiadania badz wynajmowania
    nigdzie nie napisalam, ze akt wlasnosci zwalnia z oplat za prad smile
  • lola211 18.09.05, 12:42

    Oplaty za media to jedno.
    Rata kredytu to drugie.
    Czynsz lub oplata za mieszkanie to trzecie.
    W przypadku mieszkania wlasnosciowego nie placi sie czynszu(bo ten dotyczy
    najemców), ale oplaty: eksploatacyjna, fundusz remontowy, itd.Ich suma moze
    równac sie kwocie czynszu, wiec czy bede wlascicielem czy najemca poniose te
    same koszty miesieczne w zwiazku z mieszkaniem.Kupujac mieszkanie na kredyt
    comiesiecznie place 1.rate 2. oplate za mieszkanie 3.media.Bedac najemca place
    czynsz i media.

  • kaja5 18.09.05, 20:40
    moofka napisała:

    > ale to nie jest czynsz
    > czynsz to jest cos, co placisz komus za to, ze u niego mieszkasz
    > jak na przyklad w takich "czynszowych kamienicach" smile

    __________
    Ja mam mieszkanie własnościowe spółdzielcze i płace czynsz (320zł). Czynsz
    płacę właśnie za wywóz śpieci itp.
    Zresztą mam ksiażeczke mieszkaniową w której jest wyraźnie napisane , ze płacę
    czynsz 320zł/m-c.
    Jeżeli "czynsz to jest cos, co placisz komus za to, ze u niego mieszkasz" to co
    ja opłacam jak nie czynsz?
    _--
  • moofka 18.09.05, 21:06
    definicje, bo juz mi sie nie chce pisac po raz enty
    pierwsza z brzegu wyskoczyla taka:
    ***
    Czynsz (z niem. Zins - "podatek, dzierżawa", od łac. census - "wycena") -
    prawna nazwa świadczenia należnego z tytułu najmu lub dzierżawy. Wartość
    czynszu może być ustalona w pieniądzach lub naturze (np. owoce z sadu). Czynsz
    z założenia jest świadczeniem okresowym.

    Jako "czynsz" potocznie określa się także świadczenia uiszczane przez lokatorów
    na rzecz spółdzielni mieszkaniowej, które jednak z prawnego punktu widzenia są
    opłatami eksploatacyjnymi i partycypacją spółdzielcy w kosztach utrzymania
    spółdzielni, a nie wynagrodzeniem za używanie rzeczy, jakim jest właściwy czynsz
    ***
    widocznie ktos kto drukuje wasze ksiazeczki nie do konca sie orientuje
    zreszta czy to takie istotne naprawde?
    co kto placi? malo nie jest w kazym przypadku
    dobranoc
  • kalina_p 18.09.05, 22:30
    no i masz wyjasnione - emamy uzywaja potocznego znaczenia slowa "czynsz". Wiec o
    co chodzi?
    --
    <a
    href="http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17559377&a=27251878"target="_blank">Kindziorek
    na wakacjach</a>
  • moofka 19.09.05, 08:24
    kalina_p napisała:

    > no i masz wyjasnione - emamy uzywaja potocznego znaczenia slowa "czynsz".
    Wiec
    > o
    > co chodzi?
    __________________________
    sorry, kalina
    juz mi sie nie chce smile
    pozdrawiam
  • zebra12 18.09.05, 09:02
    W Krakowie...
  • misinka81 16.09.05, 18:33
    macie 1000 zł na całą rodzinę? czy może każde z małżonków ma tyle?
    skoro Was stać na wynajmowanie (zakładam że wynajmujecie), to tyle samo byłoby
    ze spłatą kredytu.
    Kwestia kredytu: jeśli macie b. niskie dochody, to sami nie dostaniecie, ale
    jeśli można, to weźcie jeszcze kogoś do kredytu (rodziców, teściów, albo kogoś
    kto ma kasę i się zgodzi wink
    można wziąć kredyt pod zastaw hipoteczny, czyli jak rodzice czy ktoś bliski
    mają np swój dom, to można pod zastaw
    trzeba pokombinowaći spróbować smile
    zobacz na forum dom, kredyty mieszkaniowe
    pozdrawiam smile
    --
    ***********************
    Azali były osoby mrowie a mrowie? ...
  • gagunia 16.09.05, 18:41
    "skoro Was stać na wynajmowanie (zakładam że wynajmujecie), to tyle samo byłoby
    ze spłatą kredytu."

    Nieprawda. Wynajmowalam mieszkanie i wychodzilo znacznie taniej niz kredyt. Bylo
    to ok 300zl mniej, ale wtedy dla nas niebagatelna kwota - ja pracowalam na nieco
    powyzej pol etatu. No chyba, ze ktos marzy o wlasnej kawalerce, wtedy tak.

    --
    "Porywa nas każdego dnia muzyka, która źródło w sercu ma"
  • amhali 16.09.05, 18:59
    Z zastawem hipotycznym nie jest nikt bliski potrzebny - taki kredyt bierze sie
    pod hipoteke mieszkania kupowanego, nawet nie oplaca sie za bardzo kombinowac z
    innymi hipotekami bo banki wtedy chca wyceny platne robic - przynajmniej tak u
    mnie bylo, bo probowalam dac jako zastaw inne mieszkanie bo myslalam ze bedzie
    korzystniej smile

    A to w jakim miescie mieszkaja ma dosc duze znaczenie chyba - bo ceny mieszkan
    miedzy warszawa, krakowem a nowym saczem generalnie dosc mocno sie roznia smile

    pozdrawiam
    ___________________
    amh
    i Maleństwo
  • zebra12 18.09.05, 09:05
    Dzięki za radę, ale ja mam umowy wciąż na czas okreslnony, a mąż artysta
    malarz....nigdzie nie pracuje, maluje...
  • be.em 17.09.05, 10:47
    cóż... zawsze zostaje podanie do urzędu miasta lub gminy o przydział. nie
    żartuję, znam kilka osób, które dostały mieszkania z urzędu. może pójść w tym
    kierunku?
    --
    Najgorsze jest jak się komuś coś wydaje
  • ania.freszel 17.09.05, 10:56
    Nierealne, graj w totolotka albo szukaj lepszej pracy, bo za ten 1000 to musisz
    wyzyc i zrobic oplaty wiec pewnie nic sie nie da odlozyc. Zreszta ile mozna
    odlozyc?! 50 zl ?!! To przeciez trzeba byloby zyc ze 300 lat zeby kupic chate w
    Warszawce!Nie wiem jak Ty ale ja juz nie mam sil dluzej sie zastanawiac jaka
    przyszlosc i perspektywy w tym kraju. Moj maz od kilku miesiecy jest za granica
    bo w Polsce inzynier moze zarobic 1200 zl(tak, w Warszawie) a pani na kasie po
    zawodowce 800 (co zreszta tez jest smieszna kwotą). Troche zmienilam temat, ale
    mnie to wkurza ze w tym kraju ludzie nie maja perspektyw, nie ma porzadnej
    pracy jak sie nie ma "plecow", nie ma mieszkan dla mlodych ludzi...nie ma nic w
    tym cholernym kraju tylko masa obietnic na bilboardach!!!!
    --
    Aneczka
    GG 755590
  • zebra12 18.09.05, 09:10
    Aniu zgadzam się w 100%! Ten kraj to bagno! Skończyłam 2 kierunki studiów,
    pracuję i nie stać mnie na zapewnienie dzieciom nawet jakiegos lokum! Mam też
    dosć!
  • triss_merigold6 17.09.05, 11:20
    Zarabiać więcej? Spadek? Kwaterunkowe od gminy?
    Innej opcji nie ma. Bank nie da kredytu mieszkaniowego przy takich dochodach.
  • swku 17.09.05, 11:50
    triss_merigold6 napisała:

    > Zarabiać więcej? Spadek? Kwaterunkowe od gminy?
    > Innej opcji nie ma. Bank nie da kredytu mieszkaniowego przy takich dochodach.



    bank przy dochodach 4500 tyś netto, dopiero daje kredyt przy 3 osobach ( w
    Warszawie), moja znajpma się stara i z nią byłam.
    --
    ☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺&#
  • swku 17.09.05, 11:51

    >
    > bank przy dochodach 4500 tyś netto, dopiero daje kredyt przy 3 osobach ( w
    > Warszawie), moja znajpma się stara i z nią byłam.


    aha, przy kwocie kredytu 120 tys.

    --
    ☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺&#
  • triss_merigold6 17.09.05, 11:53
    Wiem. Znajomi właśnie wzięli kredyt hipoteczny.wink
    Zresztą realistycznie patrząć 1000 zł (po zrobieniu jakichkolwiek opłat) na
    życie nie starczy a co dopiero na kredyt.
    Czyli: poczekać aż ktoś umrze (drastyczne ale mnóstwo osób w ten sposób osiąga
    własne mieszkanie i to normalne) albo zarabiać więcej.
  • anies75 19.09.05, 12:33
    hmm
    kolezanka dostała kresyt własnie
    ok 50 tys brali
    dochody: on 1800 netto, wzieli tescia jako zyranta 1600 netto i to koniec
    dochodow
    wliczyli im w to 6 osob: ich 4-ro, i tesc z zoną
    dostali na 15 lat w złotowkach
    --
    Aga
  • dorka.3 17.09.05, 11:52
    no ja właśnie staram się o takie mieszkanie z gminy, podanie złożyłam dwa lata
    temu, rozpatrzono pozytywnie i mam nadzieję, że jeszcze coś w tym roku
    dostaniemy, tak przynajmniej mówią. Średnio rodziny z jednym dzieckiem czekają u
    nas 2-3 lata na mieszkanie "komunalne" i czasami trafiają się naprawdę niezłe.
    gdybyśmy tylko mogli wziąć kredyt na mieszkanie, dawno zrobilibyśmy to, ale
    niestety, żadne z nas nie ma pracy "na stałe". Spróbuj z tej strony, warto
    poczekać te dwa lata i dostać coś, może nie ekstra ale zawsze bylibyście "na
    swoim". Ja też obecnie wynajmuję, no ale w naszej małej mieścinie "odstępne"
    płaci się naprawdę niskie.
  • swku 17.09.05, 12:01
    dorka.3 napisała:

    > no ja właśnie staram się o takie mieszkanie z gminy, podanie złożyłam dwa lata
    > temu, rozpatrzono pozytywnie i mam nadzieję, że jeszcze coś w tym roku
    > dostaniemy, tak przynajmniej mówią. Średnio rodziny z jednym dzieckiem
    czekają
    > u
    > nas 2-3 lata na mieszkanie "komunalne" i czasami trafiają się naprawdę niezłe.
    > gdybyśmy tylko mogli wziąć kredyt na mieszkanie, dawno zrobilibyśmy to, ale
    > niestety, żadne z nas nie ma pracy "na stałe". Spróbuj z tej strony, warto
    > poczekać te dwa lata i dostać coś, może nie ekstra ale zawsze bylibyście "na
    > swoim". Ja też obecnie wynajmuję, no ale w naszej małej mieścinie "odstępne"
    > płaci się naprawdę niskie.


    tak krótko czekacie? nie dostaniecie tak szybko. U mojego męża w małej
    mieścinie czeka się 10 lat, w Warszawie podobno 7 lat.
    To nie możliwe ze 2,3 lata.Ktoś Cię źłe poinformował.
    Wiem coś na ten temat, pracuję w tym.


    --
    ☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺☻☺&#
  • dorka.3 17.09.05, 19:05
    no na szczęście jestem pewna, u nas tyle sie czeka. przeciętnie 3 lata, są
    rodziny , które czekają 4 lata, ale to zazwyczaj te bez dzieci, bądź te co
    bardzo wybrzydzają. ja jestem teraz następna w kolejce, zależy tylko jakie
    mieszkania będą do dyspozycji. na ostatniej komisji mieszkaniowej proponowali
    nam kawalerkę, ale wolę zaczekać, bo mam szansę na mieszkanie dwupokojowe. Nie
    wszędzie tak długo się czeka.
  • dorka.3 17.09.05, 19:17
    jeszcze może dodam skąd jestem taka pewna, że tylko tyle się czeka. W naszej
    mieścinie na szczęscie jest bardzo dużo mieszkań komunalnych, kiedyś była tu
    ogromna fabryka i dużo budowało się bloków, a że wiele ludzi jest raczej
    ubogich, więc nie wszyscy wykupują mieszkania na własność. Mam masę znajomych,
    którzy w ten sposób dostali mieszkania, naprawdę przyzwoite i przeciętnie
    czekali 3 lata. Ostatnio niestety sporo osób starszych poumierało i wiele
    mieszkań się zwolniło, na ostatniej komisji np. było 5 mieszkań do
    rozdysponowania, komisja zbiera się wtedy jak są jakieś mieszkania, tak średnio
    raz na 1,5 lub 2 miesiące, więc nie jest to tak rzadko.
  • musia2002 17.09.05, 19:17
    Dorka.3 ma racje ja czekalam 5 lat[jako panna bez dziecka].Po pieciu latach
    dostalam kawalerke,po kapitalnym remoncie.Na marginesie przydala sie tylko na 2
    lata bo pozniej wyjechalam z kraju i kawalerke zdalam miastu.
    --
    Chcialabym a boje sie...
  • kaszmirka 18.09.05, 14:06
    U nas na mieszkanie czeka się ok10lat,jeżeli masz dzieci.Ale zawsze znajdzie
    się ktoś bardziej potrzebujący i takim sposobem ciągle jesteśmy spychani na
    dalszy plan.Niestety mieszkania pozostawają wiele do życzenia:toalety na
    korytarzu,obrzeża miasta lub kamienice ,które ledwo stoją.Często mieszkanie nie
    ma instalacji gazowej,elektrycznej,wodnej,więc trzeba wydać jeszcze kilka
    tysięcy na kapitalny remont.
  • moofka 17.09.05, 23:02
    jest tez opcja taka - jesli chcesz miec na wlasnosc
    zeby isc do urzedu miasta i dowiedziec sie jak wygladają przetragi
    czasem lokale po eksmisjach mozna kupic naprawde okazyjnie
    przy odrobinie szczescia moga tez rozlozyc na dosc korzystne raty
    w kazdym razie niewiele wieksze od czynszu smile
    oczywiscie stan mze pozostawiac wiele do zyczenia, ale pomalenku jakos sie
    urzadzicie, a dach nad glowa swój
  • zebra12 18.09.05, 09:14
    wiem, ż emoże niedrogo, ale nawet na 50 tys mnie nie stać!
  • moofka 18.09.05, 09:22
    zebra12 napisała:

    > wiem, ż emoże niedrogo, ale nawet na 50 tys mnie nie stać!
    __________________________
    na raz malo kogo stac
    ale na lat 10-15 rozlozyc to juz calkim realne
    jesli nie, to juz chyba tylko lokal socjalny

    ale w krakowi to pewnie nielatwe...
  • kasik751 18.09.05, 11:14
    O ile dobrze zrozumialam masz ukonczone 2 fakultety i dosc dlugi staz pracy. Z
    tych wszystkich opcji najrealniejsza akurat w Krakowie wydaje mi sie mozliwosc
    podjecia lepiej platnej pracy i to co najmniej za ten tysiac razy 2.
    Ja jakos nie wierze, ze w takim duzym miescie nie ma zadnej pracy dla ludzi z
    wyzszym wyksztalceniem. Nie twierdze, ze dobra praca lezy na ulicy, trzeba sie
    mocno naszukac, ale nie jest tez tak, ze nie ma zadnej rotacji na stanowiskach.
    Pozdrawiam.
  • zebra12 18.09.05, 11:37
    Kasik...szukam, rozglądam się, ale wiesz, moje fakultety to: język polski i
    biblioteka!
  • kasik751 18.09.05, 11:41
    Tak sie wlasnie zastanawialam co to za kierunki, ze tak Ci kiepsko idzie smile no
    i faktycznie- te zdecydowanie mniej intratne, ale i tu nie jestes bez wyjscia:
    etat w liceum i masa korepetycji to na pewno wyszloby wiecej niz tysiak, wiem,
    bo tez uczylam, wiec moze w tym kierunku sie zakrec.
    Bo niestety nie ma rady innej, za darmo mieszkan nie ma, ew. kombinacje z
    komunalnymi sa czasochlonne i nie zawsze skuteczne.
    Pozdrawiam.
  • miracll 18.09.05, 11:46
    A moze TBS z udziałem gminy, dowiedz się UM Wydz. Lokalowy Moja koleżanka ma
    mieszkanie ok. 70 m na Czyżynach, może je dziedziczyć dziecko, ale nigdy nie
    będzej jej własne. Ale ona po 12 latach wynajmowania cieszy się i mawia Jka sie
    nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Przepraszam za literówki, piszę zbobo
    na ręku.
  • zona_wojtka 18.09.05, 12:58
    Wg mnie bez szans. Bo nawet jak dostaniesz kredyt, to trzeba go spłacać...
    A jak nie spłacasz to zapomnij...
    --
    Najszczęśliwsze małżeństwo to takie, w którym mąż jest głuchy, a żona ślepa...
  • deotyma11 18.09.05, 22:08
    Jeszcze jako panna kupiłam na przetargu od spółdzielni mieszkaniowej kawalerkę.
    Mieszkanie nie było własnościowe tylko spółdzielcze lokatorskie. Dzięki temu
    kosztowało o połowe mniej od tych na wolnym rynku. Wzięłam kredyt ale bardzo
    mały (10.000 zł), a mały kredyt to mała rata. Kredyt musiałam wziąć z rodzicami
    bo pannie z umową na czas określony raczej trudno samej. Nie wszystkie
    spółdzielnie organizują przetargi, są to najczęściej mieszkania po starszych
    osobach zmarłych lub po eksmisjach, w większości do remontu. Kilka miesięcy
    temu zamieniliśmy się na mieszkanie 3-pokojowe z ludźmi, którym groziła
    eksmisja, w zamian za spłatę długów i niewielką dopłatę. Mieszkanie również
    jest spółdzielcze i do remontu, ale wyszło dużo taniej. Serdecznie polecam. Nie
    trzeba brać dużych kredytów, łatwiej spłacić i stopniowo można przechodzić na
    lepsze, większe itp.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka