nieobecnosc podczas wizyty lekarza orzecznika ZUS Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy jest tutaj ktoś kto zna się na przepisach zusowskich lub ktos
    kto był w podobnej sytuacji...?

    Na zwolnieniu przebywam od 9-go pazdziernika, kolejne dostałam 8-go
    listopada, kilka dni temu musiałam jednak przenieśc się pod inny
    adres (wyjechać). Dziś w skrzynce na listy, w miejscu gdzie jestem
    na stałe zameldowana rodzice znalezli karteczke, że jutro w
    okreslonych godzinach odwiedzi mnie lekarz orzecznik z ZUSu, w
    przypadku nieobecnosci utrace świadczenia. Nie ma możliwości żebym
    jutro pojawiła sie w domu
    • Za szybko sie wyslało. Co mogę w tej sytuacji zrobić? Czy
      zadzwonienie do Zus i powiedzenie prawdy ma sens, czy jest szansa
      zebym jednak dostawała świadczenia? Dodam jeszcze, ze na zwolnieniu
      mam wpisane, ze powinnam lezeć, poprzednia moja ciąza była zagrożona-
      urodziłam wcześniaka, więc teraz tez sa obawy.
    • Wszystko zależy co masz wpisane w zwolnieniu - masz leżeć, czy nie. Jesli masz leżeć to przechlapane, jeśli możesz chodzić, to nie musisz być w domu. Na wiele sposobów możesz wytłumaczyć swoją nieobecność podczas wizyty ZUS.

      Pozdrawiam
    • watpie abys znalazla jakies sensowne wytłumaczenie.jezeli na zwolnieniu pisze ze
      masz lezec to niestety trzeba bylo sie nie ruszac z domu.a skoro gdzies
      wyjezdzasz to znaczy ze jestes zdolna do pracy.tyle ze przez ciebie moze oberwc
      jeszcze twoj lekarz,bo przez taka sytuacje jego tez moga skontrolowac.wiem bo
      sama siedzew na zwolnieniu i nie ruszam sie z domu.
    • do powyższych wypowiedzi mam 2 uwagi:
      -wg jakiś tam przepisów jeśli ktoś nie przebywa podczas L4 w miejscu
      zameldowania to musi o tym powiadomić zakład pracy oraz ZUS przed faktem zmiany
      miejsca pobytu a nie po
      -jeśli ktoś chce usprawiedliwić swoją nieobecność w domu np. wizytą u lekarza to
      musi naprawdę uważać, ponieważ w takim wypadku ZUS może wysłać na adres lekarza
      zapytanie czy pacjentka rzeczywiście była tego dnia i w tych godzinach na
      wizycie, czyli kłamać też trzeba umieć
    • nawet leżąca ma prawo w wyjątkowych sytuacjach chodzić- do lekarza, apteki, na
      badanie itd. Idź po prostu do jakiegoś lekarza- nawet internisty- niech da Ci
      jakiś papier- będziesz miała usprawiedliwieniewink))))))

      Chyba powinno przejśćwink)
      • gooochab napisała:

        > nawet leżąca ma prawo w wyjątkowych sytuacjach chodzić- do lekarza, apteki, na
        > badanie itd. Idź po prostu do jakiegoś lekarza- nawet internisty- niech da Ci
        > jakiś papier- będziesz miała usprawiedliwieniewink))))))
        >
        > Chyba powinno przejśćwink)

        nie wiem czy zauważyłaś, że dziewczyna znajduje się bardzo daleko od swojego
        miejsca zameldowania, na tyle daleko, że nie jest w stanie z dnia na dzień
        wrócić do domu (czyżby była na urlopie za granicą podczas zwolnienia lekarskiego
        wink?
        jeśli pójdzie do miejscowego internisty, to będzie miała przechlapane bo ZUS się
        zainteresuje jakim cudem odbyła wizytę lekarską w miejscu tak oddalonym od
        miejscowości zameldowania
        • Nie chciałam pisać wprost, ale zawsze ktoś inny może podejść do lekarza (mama?)
          i pogadać z nim- zazwyczaj pod "presją" godziwego wynagrodzenia zgadzają się
          wypisać różne cuda.
          • gooochab napisała:

            > Nie chciałam pisać wprost, ale zawsze ktoś inny może podejść do
            lekarza (mama?)
            > i pogadać z nim- zazwyczaj pod "presją" godziwego wynagrodzenia
            zgadzają się
            > wypisać różne cuda.

            SUPER POMYSŁ! Bo skoro juz raz udało się oszukać ginekologa by
            wystawił zwolnienie 'leżące' to czemu i nie spróbować zapłacić
            orzecznikowi.

            GRATULUJE toku myślenia i przedsiębiorczości!

            • A ja gratuluję umiejętności czytania ze zrozumieniem i umiejętności wyciągania
              wniosków.


              Gdzie jest tam napisane, żeby płacić orzecznikowi? Czytaj dziewczynko troszkę
              wolniej.
              • To faktycznie duża różnica czy wciskasz kasę orzecznikowi czy
                lekarzowi. Kwestia meritum pozostaje bez zmian ..
                • no ale o co Ci chodzi? Autorka wątku już łamie prawo i oszukuje będąc w innym
                  miejscu, niż powinna. Mogła zawiadomić ZUS wcześniej o czasowej zmianie miejsca
                  pobytu, teraz jest za póżno na jakiekolwiek kroki.

                  Pytając o radę chyba nie spodziewała się usłyszeć uczciwego sposobu załatwienia
                  sprawy, której w uczciwy sposób załatwić się nie da po prostu. Będąc na
                  zwolnieniu, które jak podejrzewam nie należy jej się (ma leżeć, a jeździ)- musi
                  być w jednym miejscu i leżeć!!! Jeśli nie leży- łamie zasady. Teraz jeśli chce
                  to sprostować- musi łamać dalej.
    • Jest jeszcze coś...

      Ja nie miałam pojęcia, że mam na zwolnieniu zaznaczone LEŻEĆ, lekarz
      mnie o tym nie poinformował a ja sama nie doczytałam, wcześniej
      mogłam chodzić, tak samo zresztą jak w poprzedniej ciąży.

      Teraz lekarz nie bardzo widzi inne wyjscie z sytuacji jak tylko
      przyznanie się zusowi do tego, że nie było mnie w domu podczas tych
      kontroli i powiedzenie, że owszem leżałam ale pod innym adresem i
      zawiadomienie o kontroli do mnie nie dotarło.

      Kontrola jest najprawdopodobniej dlatego, że na zwolnienie poszłam
      po 4,5 mies. pracy, w ciąze zaszłam 1,5 mies. po tym jak zostałam
      zatrudniona (najpierw była to umowa na okres próbny a potem umowa na
      dłużej, kiedy dostawałam tę kolejna umowę wiedziałam już że jestem w
      ciąży ale pracodawca tego nie wiedział)
      • Trochę ryzykujesz utratą świadczeń- ZUS nie jest chętny rozpatrywać pozytywnie
        takie sprawy- to instytucja NIE CHARYTATYWNA. Nie ryzykowałabym. Albo
        próbowałabym raczej tłumaczyć, że zgłosiłam przecież telefonicznie, że będę tu i
        tu... Ale nie przyznałabym się. Za duże ryzyko.
        • Ale telefoniczne zgłoszenie nie jest ważne. Nikt nikomu nie
          udowodni, że dzwonił i zgłaszał - to nie jest tłumaczenie. Jeszcze
          gdyby kontrol była nie uprzedzona - to ktos zawaze może lecieć do
          apteki i mieć paragon jako dokument że był po coś ważnego. Ale na
          kontrol uprzedzoną nie ma tłumaczeń.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.