Dodaj do ulubionych

Przymusowe leczenie alkoholika

13.12.07, 17:36
Ktos wie, jak się do tego zabrać? Do jakiego wydziału napisac, co napisać,
jakie dokumenty ewentualnie załaczyć? No i kto może złozyc taki wniosek?
ps. Spokojnie, drogie koleżanki, nie o moją watrobę chodzi, ja jeszcze troche
pociągnęwink
--
Gdzie siepodziały, tamte prywatki...
Hejkolęda, kolęda!
Dlawiedźmsmile
Edytor zaawansowany
  • bunny.tsukino 13.12.07, 17:49
    Dlania, a o kogo chodiz, jeśli można spytać?

    Idziesz do mopsu, czy do mcpr zgłaszasz sprawę i oni już cię na kierują. wcześniej przydałoby się też parę wezwań policji, że dana osoba stwarza zagrożenie dla siebie i innych, ale ogólnie ciężko będzie...
    --
    www.wiktor.netoh.pl
  • astarza78p 13.12.07, 17:49
    jeśli jest to osoba pełnoletnia, to trzeba zacząć od wniosku o
    ubezwłasnowolnienie, bo inaczej się nie da. Osoby dorosłej niemożna
    do niczego zmusić...
    --
    Many that live deserve death. And some that die deserve life. Can
    you give it to them?...
  • kraina.marzen 13.12.07, 17:53
    osoba pelnoletnia-musi wyrazic zgode na leczenie
    --
    "Mając jasno określone marzenia-masz szansę je zrealizować w
    całości.Czasami by to osiągnąc konieczna jest pomoc innych" - JA

    "Mam czyściutkie sumienie i bilet pewny do nieba bram..."HEY-4pory
  • dlania 13.12.07, 17:53
    "Niestety", ta osoba to moja mama. Stwarza zagrożenie tylko dla samej siebie.
    jest na równi pochyłej do grobu, sama sie nie zacznie leczyć. To co, tak stać
    moge tylko i patrzec na to umieranie?
    --
    Gdzie siepodziały, tamte prywatki...
    Hej kolęda,kolęda!
    Dlawiedźmsmile
  • kraina.marzen 13.12.07, 17:57
    wspolczuje
    --
    "Mając jasno określone marzenia-masz szansę je zrealizować w
    całości.Czasami by to osiągnąc konieczna jest pomoc innych" - JA

    "Mam czyściutkie sumienie i bilet pewny do nieba bram..."HEY-4pory
  • markos011 13.12.07, 18:32
    dlania napisała:

    > "Niestety", ta osoba to moja mama. Stwarza zagrożenie tylko dla samej siebie.
    > jest na równi pochyłej do grobu, sama sie nie zacznie leczyć. To co, tak stać
    > moge tylko i patrzec na to umieranie?
    Idż do AA tam Ci powiedzą co masz zrobić.
  • gardeniaa 13.12.07, 17:56
    żona mojego kuzyna, wniosła sprawę do sądu o skierowanie na przymusowe leczenie
    jak umotywowała, tego nie wiem
  • dlania 13.12.07, 17:58
    raz o malo nie spaliła mieszkania - była straż, 2 razy szpital - bliska smierci
    z powodu zatrzymania pracy nerek i zatrucia lekami i alkoholem, setki razy
    pogotowie - delirium... Czy to jest jakies umotywowanie?

    --
    Gdzie siepodziały, tamte prywatki...
    Hej kolęda,kolęda!
    Dlawiedźmsmile
  • kraina.marzen 13.12.07, 18:03
    www.spes.org.pl/?module=tresc&id=357
    poczytaj tu
    --
    "Mając jasno określone marzenia-masz szansę je zrealizować w
    całości.Czasami by to osiągnąc konieczna jest pomoc innych" - JA

    "Mam czyściutkie sumienie i bilet pewny do nieba bram..."HEY-4pory
  • bunny.tsukino 13.12.07, 18:03
    Jak najbardziej. Radzę się skontaktować z prawnikiem, przy miejskich ośrodkach pomocy rodzinie mają bezpłatne dyżury. dlatego pokierowałabym cię właśnie tam.
    --
    www.wiktor.netoh.pl
  • gosia.dwa 13.12.07, 18:03
    najpierw pójdz do mopsu/bo tam z reguły mieści się komisja
    rozwiązywania problemów alkoholowych/.złóż podanie o przymus
    leczenia,musisz podać też swój adres zmieszkania.po jakimś czasie ty
    i twoja mama dostaniecie wezwanie na komisje.będziesz musiała
    powiedzieć co i jak... jeżeli mama nie będzie zgłaszała się na
    wezwania to wtedy doprowadzą ją siłą.informacje na ten temat możesz
    równierz uzyskać w punktach pierwszego kontaktu lub w poradni
    odwykowej.pozdrawiam
  • bialamasajka66 13.12.07, 18:55
    wiesz przede wszystkim jeżeli ta osoba nie będzie chciała się leczyć to tu
    niestety nic nie pomoże . choćbyś stawała na głowie i choćbyś tą osobę
    zaciągnęła jakoś na terapię !!! aby terapia byłą skuteczna musi ta osoba też
    tego chcieć i rozumieć swój problem !!!!! mówię Ci oczami przyszłego psychologa.
  • dlania 13.12.07, 19:44
    30 lat życia z alkoholikamia potwierdza, to co mówisz. Ale ja nie moge tak po
    prostu patrzeć na jej umieranie (bo to juz nie sa żarty, naprawdę), muszę coś
    zrobić dla spokoju sumienia.
    --
    Gdzie siepodziały, tamte prywatki...
    Hej kolęda,kolęda!
    Dlawiedźmsmile
  • gosia.dwa 13.12.07, 20:05
    na siłę nic nie zrobisz,ale pamiętaj że zgłoszenie na leczenie jest
    deską ratunku dla twojej mamy.może się uda-trzeba mieć nadzieje.znam
    kobietę którą synowa zgłosiła na leczebie.broniła się rękoma i
    nogami.na chwilę obecną nie pije już 13 lat!!!ma 74 lata....
    przykład na to że nigdy nie jest za pózno i że zawsze warto
    próbować.będzie dobrze... pozdrawiam
  • mamakk1 13.12.07, 21:44
    ona wskazała tę właściwą drogę. Głowa do góry i powodzeniasmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka