Dodaj do ulubionych

Niezapłacony mandat, dawno temu...

13.02.08, 13:01
Bardzo prosze o nieprzenoszenie tego wątku na Prawo i pieniadze -
pytałam tam juz o to wczoraj i do dzis nie mam żadnj odpowiedzi.

Czy 7 lat od nakazu sądu, który nakazał zapłacić dłuznikowi na rzecz
PKP należnośc za jazdę bez biletu + koszty, PKP nadal ma prawo
upominać sie o te kwotę, w dodatku powiększoną o odsetki, stanowiące
ponad 120% pierwotnej kwoty?
I czy groźba PKP, która straszy, że w przypadku dalszego braku
wpłaty dłuznik zostanie wpisany do Krajowego Rejestru Długów, jest
realna?
Czy takie sprawy nie ulegaja przedawnieniu?
Ponoc był kiedyś program na TVN o tego typu upomnieniach wysyłanych
przez PKP - ktos pamieta, kojarzy?

--
Ja też jestem całkiem ładna
Moje Bieszczady
Fru
Edytor zaawansowany
  • papryczka_ag 13.02.08, 13:11
    Nie dalej jak tydzien temu mój znajomy chciał wyciągnąć pieniądze z
    banku i karta przestała mu działać. Przy stanowisku dowiedział się
    że ma blokadę skarbową z tytułu niezapłaconego mandatu.

    Wyrok sądu jest ważny 10 lat.
    Groźba wpisania do rejestru jest realna o ile kwota zadłużenia
    przekracza 200 PLN dla osoby prywatnej.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=66244014&v=2&s=0
  • papryczka_ag 13.02.08, 13:12
    Aj... ucięłam się.
    W tej chwili jest akcja PKP, które upomina się o należności i według
    wstepnego wyliczenia 120% to realna suma.

    Szczerze doradzam zapłacic ten mandat.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=66244014&v=2&s=0
  • dlania 13.02.08, 13:14
    Na tym ponagleniu jest napisane: "na podstawie NAKAZU sądu". Czy
    jest jakaś różnica w tym przypadku miedzy wyrokiem a nakazem?
    Zapłacić... to jest cholerka prawie 700 zł...
    --
    Ja też jestem całkiem ładna
    Moje Bieszczady
    Fru
  • papryczka_ag 13.02.08, 13:24
    W takim przypadku nakaz jest IMHO równoznaczny z wyrokiem.
    Masz jakis dokument? Kto sie tym zajmuje? Komornik, firma
    windykacyjna?

    Podaj konkrety to powiem tez konkretnie co robic.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=66244014&v=2&s=0
  • dlania 13.02.08, 13:31
    Nie mam tego pisma przy sobie. Ale nadawcą jest Biuro Windykacji
    Należności Przewozowych PKP, które powołuje sie na nakaz sądu
    grodzkiego z dnia któregośtam 2001 i rząda zapłaty długu + koszty
    postępowania + odsetki.
    No ale nakaz sądu nie obejmuje chyba odsetek od 2001 do 2008, czyli
    prawie 400 zł!
    Na pismie za w 3 miejscach jest ogromne odstraszające logo BIKwink
    --
    Ja też jestem całkiem ładna
    Moje Bieszczady
    Fru
  • papryczka_ag 13.02.08, 13:37
    Dlania
    Primo: jak datowane jest pismo?
    Secundo - powinnaś niezwłocznie skontaktować się z biurem windykacji
    i zapytać czy jeśli zapłacisz np. w ciągu trzech dni, to darują ci
    część odsetek, albo czy rozłożą płatność na raty ( to jest możliwe )
    i nie pobiorą dodatkowych odsetek.
    Jeśli nie zapłacisz przez następne trzy lata, odsetki nadal będą
    rosły a PKP z pewnością po raz kolejny zwróci się do sądu a kwota
    urośnie tak, że powali Cię na łopatki.


    Druga opcja jest taka, że nie płacisz. Prawdopodobnie wyrokiem sądu
    komornik będzie mógł zablokowac ci konto i sciagnąć z niego
    należność za mandat.
    Albo wejdą Ci na pensję jeśli takową pobierasz.

    teoretycznie nie powinni ci blokowac konta jesli masz na nim srodki
    gromadzone tylko i wyłącznie z tytułu wynagrodzenia za pracę, ale w
    praktyce są bardziej twórczy.



    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=66244014&v=2&s=0
  • dlania 13.02.08, 13:41
    Skądinąd dostałam radę, aby sprawdzić w sądzie, czy taki nakaz, na
    który oni sie powołuja, w ogóle istnieje? - co tym sądzisz,
    Papryczko/u?
    Zadzwonimy jutro do tego biura, tylko chciałam się upewnić, na czym
    stoimy.
    --
    Ja też jestem całkiem ładna
    Moje Bieszczady
    Fru
  • papryczka_ag 13.02.08, 13:45
    zapewniam Cię, że jeśli biuro windykacji tak napisało to on
    istnieje. PKP od lat kieruje sprawy do sądu dość sprawnie i wyroki w
    tych sprawach zapadaja automatycznie. na Twoim miejscu jak
    najszybciej zadzwoniłabym do biura windykacji i spróbowała się
    dogadać.
    Obawiam się, że niezależnie od wszystkiego trzeba będzie ponieść
    konsekwencje finansowe, jednak warto walczyć o raty.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=66244014&v=2&s=0
  • dlania 13.02.08, 13:47
    Dzięki wielkie za wyjaśnienia. Bedziemy dzwonić. I nie omieszkam sie
    pochwalić (choc nie bardzo jest czym w sumie), czy udało nam uzyskać
    jakiś "rabat"wink
    --
    Ja też jestem całkiem ładna
    Moje Bieszczady
    Fru
  • papryczka_ag 13.02.08, 13:50
    Próbować zawsze warto - gorzej jest ze statystykami wygrywania spraw
    z PKP smile

    Życzę powodzenia - jakbys potrzebowała jeszcze czegoś pisz na maila
    gazetowego.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=66244014&v=2&s=0
  • papryczka_ag 13.02.08, 13:25
    No i wybacz, ale trzeba było zapłacić wcześniej a nie teraz
    narzekać. W końcu za COŚ się mandat dostaje...
    Czy w Polsce naprawde ludzie wierzą nadal w nieściągalność długów?
    Prawo się zmienia!
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=66244014&v=2&s=0
  • dlania 13.02.08, 13:33
    To nie ja dostałam ten mandat, a pewien młodzian, który 8 lat temu
    miał w głowie głupawke, a nie płacenie mandatów;-(
    --
    Ja też jestem całkiem ładna
    Moje Bieszczady
    Fru
  • papryczka_ag 13.02.08, 13:37
    Wszystko co napisałam wyżej odnosi się w takim razie do młodziana.

    niech pamieta o konsekwencjach wpisania do rejestru dłuzników
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=66244014&v=2&s=0
  • ewa.zimny 13.02.08, 21:24
    no widzisz? bilet pewnie wyszedlby nieco taniej..
  • mor_lena 13.02.08, 13:18
    Z tego co wiem - roszczenie stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu
    przedawnia się po 10 latach, tak więc wszystko to, co opisałaś, PKP
    ma prawo zrobić.
  • mor_lena 13.02.08, 13:19
    Nakaz sądowy to też orzeczenie.
  • renata28 13.02.08, 13:26
    Nie bardzo rozumiem. Ktoś jechał bez biletu, złapali go, kary też
    nie chciał zapłacić i teraz jest zdziwoniony, że musi zapłacić z
    odsetkami. Dobre, naprawdę. Trzeba było zapłacić od razu - było by
    mniej, a najlepiej kupić bilet.
  • purpurowa_komnata 13.02.08, 13:35
    Nie ma ludzi, którzy by błędów nie popełniali-żeby one tylko 700 zł.
    kosztowały to byłby świetny wynik. Zapewne autorka wątku jest tej
    sytuacji świadoma- interesowała się tylko czy nie ma szans na
    przedawnienie. Nie czekała raczej na pouczanie...
  • dlania 13.02.08, 13:44
    smile
    Dzieki Purpurowa komnato za zrozumieniewink
    Tym bardziej, że jak już wspomniałam - to nie ja dostałam ten
    mandat, więc mam równe prawo do pouczania jak koleżanka powyżej
    życzliwie sie wypowiadającawink

    --
    Ja też jestem całkiem ładna
    Moje Bieszczady
    Fru
  • mor_lena 13.02.08, 13:55
    dlania napisała:

    > Bardzo prosze o nieprzenoszenie tego wątku na Prawo i pieniadze -
    > pytałam tam juz o to wczoraj i do dzis nie mam żadnj odpowiedzi.
    >

    Pacz pani, a na takiej emamie ile już masz odpowiedzi w ciągu
    godzinywink)
  • demarta 13.02.08, 15:35
    ten program w tv napewno dotyczył mzk, nie pkp. nie wiem wiec, czy z
    tego powodu powinno się takie dwa mandaty porównywać w ogóle...
    z programu w tv wynikały zgoła inne konkluzje niż z wpisów
    prapryczki/a. może papryczka jest windykatorem? wink))

    dlania może poświęć 50zł i pójdź do kancelarii adwokackiej po
    poradę...?

    no i napewno daj znać jak sie sprawa kręci, bo to intrygujace jest
    bardzo!
    --
    "jeśli stajesz przed wyborem między poczuciem winy i żalem, zawsze
    wybieraj poczucie winy."
  • dlania 13.02.08, 15:41
    mAM PRZYJACIÓŁKĘ - prokuratorkę, co będe za adwokata płacićwink
    No ale ona mówi prawie to samo co papryczka...;-(
    Ma sie jeszcze poorientować.
    A nie śpieszy sie aż tak bardzo, bo pod numer podany na ponagleniu
    nie sposób sie dodzwonić - 3 godziny próbuję. Dłużej dzwoniłam tylko
    do działu ekspedycji Pocztexuwink
    --
    Ja też jestem całkiem ładna
    Moje Bieszczady
    Fru
  • protozoa 13.02.08, 20:01
    Nie do ataku, tylko do egzekwowania SWOICH wierzytelności. I bardzo
    dobrze.
    Każdemu zdarza sie błąd, ale uczciwy człowiek potrafi przyznac się
    do błędu i go naprawić, nawet jeżeli to kosztuje.
    Przestaję się dziwić, że jak ktos komus zarysuje samochód naparkingu
    to zwiewa zamiast zostawic kartkę.
    Dobrych kilka lat temu usszkodziłam państwu X reflektor w ich
    samochodzie. Nikt nie widział, było ciemno itd, więc logika autorki
    watku wskazywałaby, zeby zmyć się. Jednak moje poczucie uczciwości
    nakazywało inaczej. Zostawiłam kartke, przeprosiłam, poprosiłam o
    telefon. Państwo X okazali się bardzo miłymi ludźmi i ...
    zaskoczonymi przyznaniem się do winy. Odkupilam reflektor, państwo X
    zaprosili mnie na herbatę i.... przyjaźnimy się do dziś. Pan X jest
    muzykiem. Nie mam problemu z wejściem nawet na najbardziej oblegany
    koncert.
  • protozoa 13.02.08, 19:54
    A dlaczego jak zwyczajny UCZCIWY człowiek nie pójdziesz na pocztę
    albo do banku i nie zapłacisz?
    Co chcesz zyskac?
    No chyba, że jestes uczciwa inaczej, ale wtedy wolałabym nie spotkac
    Cię na swojej drodze - mój portfel czy karta płatnicza byłyby
    zagrożone.
  • dlania 13.02.08, 20:04
    protozoa napisała:

    > A dlaczego jak zwyczajny UCZCIWY człowiek nie pójdziesz na pocztę
    > albo do banku i nie zapłacisz?


    Bo ja nie jestem, uczciwym czlowiekiem. I nie mam 700 zł do luźnego wydania.
    Chwała bogu, nie mam tez mentalności ziobrowo-kaczorowej, jak nie którzy prawi i
    sprawiedliwi obywatele tego kraju, co dostaja orgazmu, jak moga komus przyje...ć.
    --
    Ja teżjestem całkiem ładna
    MojeBieszczady
    Fru
  • dlania 13.02.08, 20:10
    Protoza, co ty wiesz o mojej logice? Co ty wiesz o mnie? Dlaczego mnie obrażasz
    i wyzywasz od oszustów? Na jaki ch... mi twój pseudoskórzany portfelik i kawałek
    plastiku do bankomiotu?
    Naprawde nie znasz wiekszych oszustów? Wg ciebie mam iść zapłacic czyjś mandat
    ku chwale ojczyzny? Więcej - powinnam była zapłacić go 7 lat temu, mimo że tej
    osoby, która jechała z nieważnym biletem nawet wówczas nie znałam?
    Wazne, że cały świat be, a Ty zarąbista, bo za reflektor zapłaciłaś. Normalnie
    świętą zostaniesz. I całe forum teraz z zachwytem powtaqrza: "Jaaaaaacie, jaka
    ona jest praaaaawa obywatellllllka".
    --
    Ja teżjestem całkiem ładna
    MojeBieszczady
    Fru
  • protozoa 13.02.08, 21:13
    Rozumiem, że jest to Twój życiowy partner. Jeśli z nim jesteś musisz
    zapłacic.
    I nie ku chwale ojczyzny tylko za jazdę bez biletu.
    I powtarzam - jest dokładnie obojetne kogo okradasz - PKP jeżdżąc
    bez biletu czy pania w sklepie wyciągając jej portfel czy też towar
    ze sklepu.
    I to nie ja Ciebie obrazam, wyrażam tylko opinie o "uczciwych"
    inaczej, majac nadzieje, że sprawą jednak zaintersuje sie komornik.
    A koszty egzekucji komorniczej bywaja wysokie.
  • gorgolka 13.02.08, 16:47

    Taki nakaz jest sformuowany tak:
    nakazuje XY w ciągu 2 tygodni zapłacić kwotę .....
    wraz z odsetkami ustawowymi od dnia ....(najcześciej data wniesienia
    pozwu)do dnia zapłaty z zastrzeżeniem możliwości zmiany odsetek
    ustawowych oraz kwotę .......... tytułem zwrotu kosztów procesu albo
    wnieść w tym terminie sprzeciw.

    Musiał mieć doręczony nakaz więc widocznie go nie zaskarżył.
    Skoro nie wniósł sprzeciwu to teraz nakaz dostaje z urzędu klauzulę
    wykonalności i może iść do komornika lub windykatorów

    Odsetki będą naliczane do dnia faktycznej zapłaty
    --
    www.adunia.bobasy.pl/
  • gardeniaa 13.02.08, 22:28
    gorgolka napisał:

    >
    > Taki nakaz jest sformuowany tak:
    > nakazuje XY w ciągu 2 tygodni zapłacić kwotę .....
    > wraz z odsetkami ustawowymi od dnia ....(najcześciej data wniesienia
    > pozwu)do dnia zapłaty z zastrzeżeniem możliwości zmiany odsetek
    > ustawowych oraz kwotę .......... tytułem zwrotu kosztów procesu albo
    > wnieść w tym terminie sprzeciw.
    >
    > Musiał mieć doręczony nakaz więc widocznie go nie zaskarżył.
    > Skoro nie wniósł sprzeciwu to teraz nakaz dostaje z urzędu klauzulę
    > wykonalności i może iść do komornika lub windykatorów
    >
    wszystko pięknie, zgodnie z prawem itp.
    za takie sprawy zwykłego obywatela ściga się jak psa
    nie ma taryfy ulgowej, nie ma znaczenia czy dłużnik ma pieniadze na zapłacenie długu

    mój mąż miał wyrok sądowy wedle którego zakład pracy miał mu wypłacić wszystkie
    należności łącznie z odsetkami
    zakład był państwowy, w likwidacji
    mój mąż jak i reszta pracowników zaległosci dostała rozłozone na raty, sumę ok
    2 tys. zakład wypłacał przez 1.5 roku
    odsetki mimo, ze zasądzone poszły się niestety ( brzydko powiedziawszy )jeb..
    zakład się odwołał, ze nie ma pieniędzy, choć mienie syndyk cały czas wyprzedawał

    to tylko taki mój przykład
    obywatel ma być w porządku wobec państwa, a państwo(w tym przypadku zakład
    państwowy) może lać na zwykłego obywatela

    dobrze Gorgolka, że przytoczyłaś to sfofmuowanie
  • niya 13.02.08, 18:20
    ja właśnie niedawno zapłaciłam taki mandat, w 2001 roku wsiadłam sobie idiotka
    do 1 klasy bo w 2 tłok smile kontroler wystawił mandat na 100 zł, przez kilka
    miesięcy przychodziły ponaglenia do zapłaty itd. potem się wyprowadziłam i po 3
    latach przyszło pismo z firmy ściągającej długi o nazwie EOS, napisali kilka
    zgrabnych zdań o tym jak przejęła długi od PKP i jeśli nie zapłacę to wsiądą mi
    na konto, na drugi dzień pozbyłam sie 658 zł smile. Nigdy więcej nie będę zwlekać
    z zapłaceniem mandatu i będę uważniej patrzeć na podział wagonów w pociągu smile
    --
    narodziłam się na nowo
  • protozoa 13.02.08, 19:50
    Nikt nie lubi placic mandatów, ale najczęściej nie sa one wystawiane
    spod dużego palca. Ktoś ( nieważne młodzian czy matrona) popełnił
    czyn, który został ukarany mandatem i, niestety, trzeba go zapłacic.
    Jeżeli kiedys w głowie miał "głupawkę" to przez 8 lat chyba
    zmądrzał. Niestety, za swoje głupie czyny trzeba ponosić
    konsekwencje. Nie dziwię się PKP, ze oddała sprawę do sądu i
    komornika. Inaczej nigdy nie wyegzekwowałaby długów.
    A komornik ma już skuteczne metody zgodne z prawem.
    700 złotych to nie jest suma nie do zapłacenia. Mozna prosic o
    rozłożenie na raty. A następnym razem, albo w terminie płacic mandat
    albo nie jeździc na gapę.
    Ot polska mentalnośc. I w tym kraju ma byc dobrze, skoro są hmm
    oszuści. Bo tak na dobra sprawe nie widze rznicy między kradzieżą
    portmonetki sąsiadce a wyłudzeniem świadczenia od PKP. I dobrze jest
    to sobie uświadomić.
  • dlania 13.02.08, 19:55
    Kobieto, wyłudzenie jakiego świadczenia?!
    Jak sie chcesz wymądrzać, o niepokalana, to zapoznaj sie najpierw ze znaczeniem
    słów, które ci slina na jęzor przynosi.
    I jaki komornik? Gdzies Ty tego komornika uwidziała? Bo na moim ponagleniu go
    nie ma.

    --
    Ja teżjestem całkiem ładna
    MojeBieszczady
    Fru
  • protozoa 13.02.08, 20:04
    Ale będzie, kochaniutka komornik, i to bardzo prędko.
    Wyłudzenie jakiego świadczenia? Ano jazdy pociagiem!!!
    Nie jestem nieomylna, niepokalana, ale uczciwa. I brzydzę się
    ludźmi, którzy usiłuja coś wyłudzać. Mandat wystawiony jest po to,
    aby go zapłacić. Tak trudno to zrozumieć?
    Dzis nie płacui się mandatu, jutro skanuje paski w kartach
    płatniczych. Wychodzi na to samo.
  • dlania 13.02.08, 20:12
    protozoa napisała:

    > Ale będzie, kochaniutka komornik, i to bardzo prędko.
    > Wyłudzenie jakiego świadczenia? Ano jazdy pociagiem!!!
    > Nie jestem nieomylna, niepokalana, ale uczciwa. I brzydzę się
    > ludźmi, którzy usiłuja coś wyłudzać. Mandat wystawiony jest po to,
    > aby go zapłacić. Tak trudno to zrozumieć?
    > Dzis nie płacui się mandatu, jutro skanuje paski w kartach
    > płatniczych. Wychodzi na to samo.

    Skąd ty tak dobrze sie znasz na oszustwach płatniczych?


    Ja teżjestem całkiem ładna
    MojeBieszczady
    Fru
  • papryczka_ag 13.02.08, 20:16
    Dlania nie wdawaj się w dyskusję i komornikiem się nie przejmuj
    skoro chcesz sprawę wyjaśnić.
    Poza tym w tym kraju się sporo zmieniło i teraz komornik potrafi ku
    chwale ojczyzny ułatwic życie nawet dłużnikowi.
    Załatw sprawę jutro a potem będziesz się martwić dalej jak sie nie
    uda.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=66244014&v=2&s=0
  • demarta 13.02.08, 20:53
    dlaniu, protozoa to pani bardzo dobrze znająca się na oszustwach,
    zwłaszcza wobec swoich pacjentów (nie lubi palaczy i wystawia im z
    premedytacją recepty na najdroższe leki bez konkretnych powodów).
    jej oszustwa mają wiec i związek z finansami, wiesz, pani doktór się
    wykaże odpoweidnia ilością wypisanych recept na drozsze leki i urlop
    na hawajach jej firma farmaceutyczna zasponsoruje.

    rozmawiasz więc ze specjalistą w tej dziedzinie wink)
    --
    "jeśli stajesz przed wyborem między poczuciem winy i żalem, zawsze
    wybieraj poczucie winy."
  • purpurowa_komnata 13.02.08, 21:04
    smilewidzę,ze dedektywi to podstawa na forum....
  • demarta 13.02.08, 21:19
    nawet na forum zdarza się prowadzić wymianę zdań, których nie sposób
    zapomnieć wink)
    --
    "jeśli stajesz przed wyborem między poczuciem winy i żalem, zawsze
    wybieraj poczucie winy."
  • protozoa 13.02.08, 21:26
    Tak, mam prawo wypisywac takie leki jakie uważam za słuszne!!! Mam
    prawo wykonywania zawodu, mam prawo decydowac i biorę za swoje
    decyzje odpowiedzialność - także prawną! Jesli ktos ma zastrzeżenia
    może się poskarzyć - do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej ( przy
    Izbie Lekarskiej), do mojego szefa, ostatecznie złozyc doniesienie
    do prokuratury.
    Są rzeczy, które mnie oburzają - jedna z nich jest nieuczciwość taka
    jaka usiłuje prezentowac autorka wątku.
  • papryczka_ag 13.02.08, 21:31
    Cóż, szkoda że ciężko rzucić oskarżenie jak się nie zna danych
    personalnych...
    Wtedy byłabym przecież w porządku - na tropie nieuczciwości...
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=66244014&v=2&s=0
  • demarta 13.02.08, 21:33
    > Są rzeczy, które mnie oburzają - jedna z nich jest nieuczciwość
    taka
    > jaka usiłuje prezentowac autorka wątku.

    tak samo jak mnie (i nie tylko) oburza twoje mało etyczne
    zachowanie. a najbardziej zastanawiające jest, że ktoś taki jak ty,
    ze swoją porcją przewinień na koncie nagle kreuje sie na autorytet
    godny podziwu. żenujace.


    --
    "jeśli stajesz przed wyborem między poczuciem winy i żalem, zawsze
    wybieraj poczucie winy."
  • protozoa 13.02.08, 21:48
    Wymień moje przewinienia i przypadki łamania prawa. I, bardzo Cie
    proszę, złóż stosowne doniesienia. Nie jesteśmy przecież anonimowi w
    sieci.
  • demarta 13.02.08, 22:03
    skoro tak usilnie dążysz do uczciwości zrób to sama. a o swoich
    nieetycznych zachowaniach poczytaj w TAMTYM wątku.
    --
    "jeśli stajesz przed wyborem między poczuciem winy i żalem, zawsze
    wybieraj poczucie winy."
  • protozoa 13.02.08, 22:21
    Ni widzę w tym nic ani nieetycznego ani nieprawidłowego. Powtarzam!
    jako osoba mająca okreslone uprawnienia moge podejmowac decyzje,
    które uwazam za słuszne. Wiem, że oburzyło Cie , że pisałam na
    receptach "nie zamieniać", po to, by palacz nie kupował generyków na
    koszt podatnika. Czyzbym się myliła?
    Nie jest to niezgodne z prawem! Wolno mi tak robic. A jesli jestes
    innego zdania powiadom stosowne instytuje. Nie jestem anonimowa
    osoba. Dla ułatwienia dodam, że mieszkam i pracuję w Warszawie. A
    kobiet-chirurgów, matek nastoletnich bliźniaków nie ma w tym
    mieście aż tak duzo. A więc do roboty!
  • anek.anek 13.02.08, 22:34
    a czy temu palącemu pacjentowi jednocześnie oferujesz pomoc w
    rzuceniu nałogu? dajesz na namiary na poradnie, wk órych może
    uzyskać pomoc? Przepisujesz mu leki wspierające terapię
    antynikotynową?
    --
    bardzo przepraszam za wszelkie błędy i literówkismile
  • protozoa 13.02.08, 22:42
    Tak! Dostaje pełną ofertę pomocy. Dostaje leki, wielu gume do żucia
    ( próbki), które daje firma farmaceutyczna. Ale gdy pacjent , który
    nie powinien palic, bo mu to ewidentnie szkodzi i wie o tym,
    przychodzi i wmawia mi, ze nie pali, a śmierdzi papierochami tak, że
    nos skręca w inna strone, to dostaje recepte na leki nie będące
    generykami. Może zamiast na papierosy przeznaczy pieniądze na leki.
  • wieczna-gosia 13.02.08, 22:39
    Protozoa, zauwaz ze przedawnienie przestepstw jest rzecza normalna i peawna.
    Zauwaz rowniez ze Polska nie jest jedynym krajem gdzie jezdzi sie na gape i
    gdzie istnieja kontrolerzy.

    Swoja droga zarobilam kiedys mandat za jazde na gape gdy dziecko spalo mi na
    rekach, bilet mialam ale nie mialam jak po niego siegnac. Powiedzialam panu zeby
    se siegnal jak ma zyczenie, a on na to ze nie. Nie to nie powiedzialam, ja
    dziecka nie obudze bo wylo zmeczone i jak je obudze to mi bedzie wylo a nie
    jemu. Moze se siegnac, nie chce to wynocha 6 zl kosztow manipulacyjnych odzaluje.

    W pociagu doplacalam do biletu bo dziecko nie mialo legitymacji. Widac ze
    maloletnie obowiazek szkolny jest wiec wiadomo ze mlodziez szkolna (nota bene
    dziecki przedszkolne i szkolne jezdza z ta sama ulga 30%, wiec pies je drapal
    czy szkolne czy nie). Nie, mam doplacic bo nie mam dokumentu uprawniajacego do
    ulgi. Doplacalam rowniez kiedy nie wiedzialam ze na dziecko do lat 3 czy 4
    trzeba miec bilet bezplatny wystawiony na 0 zl. Dla mnie to nie sa zagrania
    etyczne- oczywiscie sa zgodne z prawem do TZREBA miec dokument uprawniajacy do
    ulgi i TZREBA miec papier za 0zl. Ale tonie jest etyczne zagranie naszego
    monopolisty, gdyz w przypadku nastolatka mozna miec watpliwosci czy to mlodziez
    szkolna czy pracujaca czy student a oni chyba maja inna ulge smile ale w przypadku
    6 latki sprawa jest jasna, w przypadku niemowlaka tez.
    Kilka razy odmowilam przyjecia mandatu i tylko raz musialam go zaplacic-
    pozostale razy uznal mi sad. Czyli nie zawsze wreczenie mandatu jest zasadne.

    A co do autorki- zapytala sie czy przypadkiem sprawa nie jest przedawniona-
    sluszne pytanie i czy faktycznie tak sie moze zdarzyc ze komornik i notatka w
    BIK. I tyle. Czasami na gape sie jezdzi czasami z tego tytulu zlapie kanar i nie
    jest to mentalnoscia polska jak sobie przypomne tych mlodziencow co nad bramkami
    w metrze w Paryzu skakali...... i jak Bruczkowski w "bezsennosci w Tokio" pisal
    jak to przestawial samochod o metr co pol godziny zeby mu policja mandatu nie
    wlepila... no ale on w sumie Polak.... no ale Japonczycy go nauczyli smile
    --
    opsesyjna.blox.pl/html
    przez pierwsze dwa lata uczysz dzieci chodzić i mówić a przez
    następne szesnaście lat marzysz o tym żeby usiadły spokojnie i się zamknęły
  • protozoa 13.02.08, 21:13
    Z dzisijszego wydania Faktów.
  • gardeniaa 13.02.08, 22:36
    protozoa napisała:

    > Ot polska mentalnośc. I w tym kraju ma byc dobrze, skoro są hmm
    > oszuści. Bo tak na dobra sprawe nie widze rznicy między kradzieżą
    > portmonetki sąsiadce a wyłudzeniem świadczenia od PKP. I dobrze jest
    > to sobie uświadomić.

    wypijmy zatem za błędy!!!

    w pierwszej kolejności- za błędy na GóRZE!
  • protozoa 13.02.08, 22:46
    Wypijmy. I nie dziwmy się, ze pociagi sa takie jakie są.
    Nie dziwmy się, że w sklepach gina towary, a torebki nie mozna
    spuścic z oczu.
    Wypijmy.
  • gardeniaa 13.02.08, 23:26
    I nie dziwmy się, ze polska służba zdrowia jest taka jaka jest, skoro lekarze
    okradają państwo (czyli nas podatników), prowadząc swoje własne praktyki w
    placówkach państwowych (szpitalach, przychodniach, ośrodkach zdrowia) w
    godzinach przyjmowania tychże

    sama natrafiłam na stomatologa, który zaproponował mi lepszej jakosci plombę niż
    na nfz (oczywiście odpłatnie prywatnie)
    zaproponował, że zrobi mi ja w ośrodku zdrowia w godzinach jego pracy, abym nie
    musiała fatygować się do jego prywatnego gabinetu oddalonego o 8km
    niestety odmówiłam bo za drogo chciał
    poza tym lekarz zarobiłby podwójnie, prywatnie i z mojego ubezpieczenia
  • protozoa 13.02.08, 23:51
    Złapałaś mnie na prywatnej praktyce w szpitalu? Jesli tak to donieś
    do prokuratury, urzędu skarbowego itd.
    Wiem, że niektórzy koledzy tak robia, ale bardzo wielu, w tym
    równiez ja, zostaje w pracy póki robota nie jest zrobiona nie
    patrząc na zegare. Bez jakiegokolwiek wynagrodzenia za nadgodziny.
    I gdybysmy razu pewnego równo z wybiciem zegara opuszczali
    przychodnie/szpitale głusi i ślepi na to co dzieje się dookoła to
    dopiero ładnie by wyglądała polska służba zdrowia.
  • gardeniaa 14.02.08, 00:17
    protozoa napisała:


    > Wiem, że niektórzy koledzy tak robia, ale bardzo wielu, w tym
    > równiez ja, zostaje w pracy póki robota nie jest zrobiona nie
    > patrząc na zegare. Bez jakiegokolwiek wynagrodzenia za nadgodziny.
    > I gdybysmy razu pewnego równo z wybiciem zegara opuszczali
    > przychodnie/szpitale głusi i ślepi na to co dzieje się dookoła to
    > dopiero ładnie by wyglądała polska służba zdrowia.

    nie musielibyście zostawać po godzinach, gdybyście byli punktualni
    niestety lekarze maja to do siebie, że się spóźniają
    i jak żyję, nigdy, ale to nigdy nie usłyszałam od lekarza słów przeprosin
    skierowanych do pacjentów w poczekalni, że musieli na niego czekać

  • dlania 14.02.08, 08:43
    PKP (instytucja) okazało sie duzo bardziej emaptyczne niz Protozoa
    (człowiek). Że tez tacy ludzie nie sa wyrzucani jeszcze na studiach!
    Potem mamy bezuczuciowych fachowców leczących ciało.
    Bez specjalnej łaski PKP umorzy 50% złodziejskiego długu (po
    udokumentowaniu sytuyacji materialnej), resztę rozłożą na rady ,
    wys. 60 zł. Które spłaci mój mąz, bo przeciwieństwie do męża protoza
    nie jest ubezwłasnowolniony i sam ponosiodpowiedzialność za swoje
    czyny. Ja mu jedynie pomogłam szukać najlepszegp rozwiązania, bo
    miałam na to czas.
    Idę zapalić pysznego papieroska z tej okazji. Dzieki wszystkim za
    pomoc.

    --
    Ja też jestem całkiem ładna
    Moje Bieszczady
    Fru
  • gorgolka 14.02.08, 08:54
    to dobrze.
    Szczerze mówiąc nie spodziewałam się że pójdą tak na rękę
    Ale jeśli ten dług został sprzedany firmie windykacyjnej, to czemu
    pkp umarza połowę?
    Dowiedz się dokładnie bo jeśli firma to kupiła to pkp dostało od
    firmy jakliś procent tej sumy a to co firma odzyska od ciebie to
    idzie już do kasy firmy windykacyjnej.
    Więc na wszelki wypadek zadzwoń też tam, żebyś nie musiała 2 razy
    płacić.
    Daj znak jak się firma do tego odnosi?
    Bo z tego co pamiętam to firma musi wyrazić zgodę na takie coś
    trzymam kciuki
    --
    www.adunia.bobasy.pl/
  • mor_lena 14.02.08, 09:03
    Ale Dlania pisała, że pismo dostała (znaczy mąż dostałsmile)od Biura
    Windykacji Należności Przewozowych PKP - a to jest częścią spółki
    PKP Przewozy Regionalne, tak więc wszystko jest OK.

    Dlania - pal, pal, a potem będziesz przepłacać za leki ;P
  • demarta 14.02.08, 10:50
    dlania, ależ z ciebie efektywnie kompromisotwórcze zwierzę! powinnaś
    świadczyć usługi dla ludności w dziedzinie załatwiania rzeczy
    trudnych acz nie niemożliwych wink)
    --
    "jeśli stajesz przed wyborem między poczuciem winy i żalem, zawsze
    wybieraj poczucie winy."
  • protozoa 14.02.08, 14:40
    Dobrze, że wreszcie zauważyłas kim jesteś. Lepiej póxno niz wcale.smile
  • papryczka_ag 13.02.08, 20:13
    Jak można w ten sposób pisać???
    Primo: koleżanka powiedziała wyraźnie, że mandat nie jest jej.
    Secundo: 700 ztea to poważna kwota dla wielu osób i nie każdego stać
    na jej zapłacenie.
    Znając dziatwę można śmiało przypuścić, że sprawa wyszła teraz a nie
    wtedy kiedy kwota była niższa - dzieciaki mają swoje sposoby.
    Tertio: brak kultury to dla mnie taki sam powód do wstydu jak
    nieuczciwość a nazywanie kogoś na forum złodziejem stanowczo
    świadczy o braku kultury i powściągliwości.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=66244014&v=2&s=0
  • protozoa 13.02.08, 21:22
    A jak można naciągać? Jak można kraść? Zdarza się wszystko - mandat
    za przekroczenie szybkości, jazda bez biletu, uszkodzenie cudzej
    własności, ale UCZCIWY człowiek przyznaje się do błędu, naprawia
    szkodę, płaci mandat, a nie próbuje uciec od odpowiedzialności.
    700 złotych to nie jakas astronomiczna suma. Mozna prosic o
    rozłożenie na ratu i przez kwartał życ oszczędniej.
    A jak mozna inaczej nazwac człowieka, który usiłuje wymigac się od
    zapłacenia mandatu, który słusznie dostał ( on lub ktos z jego
    bliskich). Oszustem? Naciagaczem?
    Ciekawe czy równie tolerancyjna byłabys gdybys to Ty została
    okradziona.
    A tak na marginesie- przeraża mnie tolerancja wobec wszelkiego
    rodzaju oszustów. PKP to jacys enigmatyczni "oni", wiec mozna nie
    płacic. Cos tam przekręcic, coś tam zachachmęcić, wymigac sie i
    szafa gra.
    Dlaczego nie potępiamy oszustów?
    Dlaczego zezwalamy im na naciaganie nas wszystkich?
    Czy to co chce zrobic autorka watku świadczy o kulturze, czy raczej
    o swoistym sprycie?
  • protozoa 13.02.08, 21:28
    Nie rozumiesz czy nie chcesz zrozumieć? Czy naprawdę uważasz, że
    autorka watku postępuje uczciwie, że nie jest naciągaczką?
  • papryczka_ag 13.02.08, 21:30
    Nie jest moja sprawą czy postępuje uczciwie czy nie. Nie pyta o
    moralną ocenę swoich czynów tylko o prostą poradę.
    Tym bardziej iż nadal nie wiem czemu obwiniasz ją, skoro mówi że to
    nie jej mandat.
    Postaw się w sytuacji osoby która NIE MA pieniędzy na jednorazową
    wpłatę tej wysokości.
    Pomyśl. Czasem.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=66244014&v=2&s=0
  • protozoa 13.02.08, 21:42
    A czy poradziłabys złodziejowi jak kraść, żeby nie wpaść? Żeby nikt
    nie zauważył, żeby uszło mu to na sucho?
    Czy wierzyciela muszą interesowac problemy finansowe dłużnika?
    Gdybym była w sytuacji autorki watku to zamiast uciekac od
    odpowiedzialności poprosiłabym o rozłożenie na raty lub , w
    ostateczności, wzięła kredyt na 700 złotych. Czy uważasz, ze
    spłacenie takiej kwoty w ciągu np. pół roku jest niemozliwe?
    Czy jesli ktos nie ma pieniędzy upowaznia go to do migania sie od
    zobowiązań?
  • papryczka_ag 13.02.08, 22:08
    Hm... ewidentnie mam inne podejście.
    Dla mnie pytanie dotyczyło sprawy przedawnienia, bo wiele firm
    windykacyjnych działa nawet po takim okresie.
    poza tym nigdzie nie widziałam pytania jak nie zapłacic NIGDY tylko
    widziałam pytanie CO Z TYM MOŻNA ZROBIĆ.

    Wierzyciela nie muszą interesować problemy dłużnika, na szczęście są
    jeszcze i tacy wierzyciele. To ratuje moje pojęcie o ludziach bo
    takie wpisy jak Twój z reguły udowadniają mi tezę o tym, że kultura
    i wyrozumiałość dla drugiego człowieka to pojęcia już dawno
    zapomniane.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=66244014&v=2&s=0
  • protozoa 13.02.08, 22:17
    Tak - pytanie brzmiało co z tym zrobić? Czyli co robic, aby uniknąć
    płacenia mandatu. Czy unikanie odpowiedzialności ma wiele wspólnego
    z kultura?
    Nie, nie jestem wyrozumiała wobec naciągaczy!!!! Nie cierpie
    cwaniactwa i szukania sposobu co tu zrobic , aby wykiwac innych (
    ludzi, instytucję).
    I własnie dzięki takiej specyficznej wyrozumialości, mamy to co mamy.
  • dlania 13.02.08, 21:39
    Pytam cie kobieto jeszcze raz - gdzie widzisz moja nieuczciwość? Złego męża
    sobie wybrałam, czy tak?
    I ja mam płacic wg ciebie mandaty za wszystkich członków mojej w sumie sporej
    rodziny? I za sąsiada też? Chyba cos Ci sie pomerdało.
    Chora jesteś kobieto, oj chora z nienawiści. Kaczyzm i ziobryzm nieuleczalny -
    nawet nie wiesz, co to znaczy, bo wcale nie tzreba być Pisowcem, żeby być
    ziobrowcem.
    No ale cóż, szew bez butów chodzi, a ziobrokaczyzm jest jak alkoholizm.
    --
    Ja teżjestem całkiem ładna
    MojeBieszczady
    Fru
  • protozoa 13.02.08, 21:46
    Bliżej mi do LiD-u niż do kaczyzmusmile
    Gdyby problem dotyczył sąsiada pewnie nie byłabys tym żywo
    zainteresowana. Dotyczy Twojego męża. Macie prawdopodobnie wspólnote
    majątkowa, wspólne zobowiązania.
    Pytasz gdzie widze Twoja nieuczciwość? Ano tu, że usiłujesz wymigac
    się od płacenia mandatu. Nieważne czy za siebie czy za męża czy za
    dziecko. Oszukujesz wierzyciela. I nie jest ważne czy jest to osoba
    fizyczna czy instytucja.
  • dlania 13.02.08, 20:16
    Wiesz co, ide czytać dziecku bajke, bo marnuje tu czas i zaraz sie
    niepotzrebniue rozbecze.
    Powiem Ci tylko, że nigdy w życiu niczego nie ukradłam i nikogo nie oszukałam,
    nawet kuźwa sliwki z drzewa sąsiadowi.
    I jesli nie doczytałas, to powtórze - to nie jest mój mandat.
    A Ty mnie obrzucasz stekiem wyzwisk i nazywqasz złodziejką.Bardzo Ci dziękuje za
    tak mile rozpoczety wieczór.

    Ja teżjestem całkiem ładna
    MojeBieszczady
    Fru
  • asia_i_p 13.02.08, 23:05
    W sumie mogłabym się nie odzywać i nie oberwać, ale to nie byłoby
    uczciwe.
    Protozoa pisze niesympatycznie, daje się ponosić emocjom, pozostałe
    panie piszą sympatycznie, nie są napastliwe, itd. Tyle, że to ona ma
    rację.
    Gdybym ja albo ktoś z kim współodpowiadam finansowo zarobił mandat,
    to bym się go starała zapłacić. Przedawnienie, patrząc na ducha a
    nie na literę prawa, nie jest od tego, żeby się wywinąć, tylko po
    to, żeby nie można było wyciągnąć zapomnianej przez wszystkich
    sprawy sprzed 20 lat i spaprać komuś życia. To jest na sytuacje,
    kiedy instytucja się nie upominała i nagle wyjeżdża z roszczeniami,
    a nie na sytuację, kiedy się upominała, tylko ją olewano.
    A z drugiej strony współczuję, bo płacić 700 zł za to, że ktoś miał
    za młodu kiełbie we łbie nie jest przyjemnie. Tylko że ja bym się
    wkurzała na sprawcę zajścia, a nie na PKP.
  • papryczka_ag 14.02.08, 09:10
    Ależ oczywiście że ma rację! I ja się zgadzam, że trzeba zapłacić.
    Nikt tu inaczej nie mówił.
    Racja w wypowiedzi niestety nie poszła w parze z kulturą. Co więcej
    protozoa uparcie przeinaczała pytanie autorki.
    Cieszę się zatem niezmiernie, że sytuacja się wyjaśniła.



    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=66244014&v=2&s=0
  • protozoa 14.02.08, 11:47
    Jeśli PKP uznała, że może umorzyć część długu to jest to sprawa PKP.
    Ostatecznie okradziony ma prawo nie domagac się zwrotu pieniędzy od
    złodzieja. I to bez względu na to czy złodziej ukradł przejazd czy
    pierścionek u jubilera.
  • dlania 14.02.08, 13:50
    protozoa napisała:

    >
    > Ostatecznie okradziony ma prawo nie domagac się zwrotu pieniędzy
    od
    > złodzieja. I to bez względu na to czy złodziej ukradł przejazd czy
    > pierścionek u jubilera.


    Niezwykle przenikliwa i trafna uwaga. Zwłaszcza w ustach lekarki
    okradającej i oszukujacej własnych pacjentów.
    --
    Ja też jestem całkiem ładna
    Moje Bieszczady
    Fru
  • protozoa 14.02.08, 14:39
    Proszę o konkrety! Kogo, kiedy, w jakiej sytuacji okradłam?
    Kogo kiedy w jakiej sytuacji oszukałam?
    W przeciwieństwie do Ciebie, która usiłuje znaleźć sposób, aby
    okraść PKP!
    Być może przestrzegasz przykazań boskich w sposób następujący :
    piąte ( cyba, nie wiem, bo jestem ateistką) nie kradnij, szóste -
    nie wpadnij. Co w praktyce sprowadza się do tego, ze złodziejem jest
    nie ten kto kradnie a kto da sie złapac.
  • demarta 14.02.08, 15:01
    protozoa myślę, że skoro sprawa już na finiszu, koszty wyjaśnione,
    zapłata nastąpi to możesz spasować i wyładować swoje życiowe
    frustracje gdzie indziej i na kimś innym. może sprawdź czy napewno
    płacisz abonament radiowo-telewizyjny i czy aby wszystkie rachunki
    płacisz w terminie. a jak nie, to nie zapomnij doliczyć do kwoty
    głównej odsetek, które każdej instytucji prawnie się od ciebie
    należą nawet jak o to bezpośrednio nie prosi.
    --
    "jeśli stajesz przed wyborem między poczuciem winy i żalem, zawsze
    wybieraj poczucie winy."
  • dlania 14.02.08, 16:06
    Nie zapomnij użyć swojego legalnego oprogramowania komputerowego, a
    także zakupić dzieciom setki legalnych płyt z grami i muzyką. No i
    zablokuj im wejście na you tube, koniecznie.
    I nie denerwuj sie tak, staruszko, to nie zdrowo w tym wieku,
    przecież wiesz.
    Bo tak samo jak ty mnie pytasz: kiedy i kogo okradłas, tak samo ja
    pytam ciebie o to samo, juz któryś raz. A Ty mi o męzu. On jest
    dorosły, ma swój mózg, swoja kieszeń - to tak trudno zrozumieć? I
    nie jest złodziejem, tylko bardzo fajnym facetem, a twoje zdanie na
    ten temat wsadz sobie w dupcię, bo tam jest jego miejsce.
    --
    Ja też jestem całkiem ładna
    Moje Bieszczady
    Fru

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka