Dodaj do ulubionych

Kupno mieszkania a biuro nieruchomości

15.04.08, 11:48
Dziewczyny poradzćie mi co można zrobić w takiej sytuacji:

Szukaliśmy mieszkania, w końcu zadzwoniliśmy do biura nieruchomości. Pani
"agentka" pokazała nam trzy mieszkania - po obejrzeniu tych mieszkań
podpisaliśmy umowę, że w przypadku kupna któregokolwiek z obejrzanych mieszkań
płacimy agencji 3 % od wartości mieszkania.
Spodobały nam się dwa. Z tym, że jedno było duże, bardzo zaniedbane i bardzo
wygórowana cena, więc odrzuciliśmy tę ofertę.

Skupiliśmy się na jednym z mieszkań - prawie się na nie zdecydowaliśmy.
Decyzję ostateczną mieliśmy podjąć po sprawdzeniu przez Panią agentkę czy
jedną ze ścian można wyburzyć.
Agentka na drugi dzień zadzwoniła, że ścianę można wyburzać -że jest to
ścianka działowa. Mieliśmy się spotkać na podpisanie umowy. Po jej telefonie
mąż postanowił sprawdzić w spółdzielni, czy mieszkanie nie ma obciążeń i czy
przewidują remont bloku(ocieplanie). Będąc w spółdzielni poprosił o plan
mieszkania, co by można było zacząć planować przeróbki. Okazało się, że plany
są w archiwum. Poczekaliśmy jeden dzień. I co się okazało? Że ścianka którą
chcieliśmy wyburzać jest nośna i nie można jej ruszać. Wniosek - agentka nas
oszukała, podała nam nieprawdziwe informacje, nawet tego nie sprawdzając (a
wiedziała że od tego zależy nasza decyzja).
Więc zadzwoniliśmy i nie tłumacząc swojej decyzji podziękowaliśmy za współpracę.

Po tygodniu odezwała się do nas właścicielka tego dużego i zaniedbanego
mieszkania i zaproponowała bardzo korzystną dla nas ofertę. I teraz proszę Was
o poradę: jeżeli kupimy teraz to mieszkanie to czy będziemy musieli płacić
agencji nieruchomości 3 %?

Agencja nie brała udziału w negocjacjach, tak jak przedstawiłam wyżej -
pracują tam nieuczciwi ludzie którzy chcą wciskać mieszkania za wszelką cenę,
nawet okłamując klientów. CZy ja muszę płacić ten podatek agencji?
Jeżeli tak, to czy można to jakoś obejść?
Obserwuj wątek
    • montechristo4 Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 12:00
      niestety, musisz. Pomimo tego, że agencja jest mało rzetelna, ich
      praca polega głównie na "kojarzeniu" ze sobą kupujących i
      sprzedających. Przeważnie (chociaż zdarzają się chlubne wyjątki) nie
      mają podstawowej wiedzy na temat mieszkania, które chcemy kupić.
      Ale skoro podpisałaś umowę - to ona obowiązuje i niestety, nie da
      się tego obejść. Na pocieszenie dodam, że skoro oferta właścicieli
      będzie korzystna, to haracz zapłacicie również mniejszy.
    • kotbehemot6 Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 12:09
      Oczywiście,ze bedziesz musiała zapłacić. To,ze biuro nie prowadziło w tym
      wypadku negocjacji jest nieistotne-to biuro przedstawiło wam tą ofertę.
      Nieuczciwa jest włascicielka owego mieszkanai, łapiąca klientów przez biuro a
      potem chcąc biuro oszukac nie płacąc prowizji za znalezienie klienta. Jeżeli
      biuro sie o tym dowie-co jest proste jak parasol-ma wszelkie prawo o wystąþienie
      o należna zapłatę
    • bri Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 12:19
      Raczej musielibyście zapłacić.

      Ale agencje też zbyt uczciwe nie są. W tym przypadku jedna agencja
      reprezentuję i sprzedającego i kupującego czyli zachodzi konflikt
      interesów. O czym nie wiesz, przypuszczam, że sprzedający też musi
      zapłacić dodatkowe 3% i agencje zwykle sugerują, żeby dodać te 3% do
      ceny. Czyli Ty de facto płacisz ponad 6% za obsługę przez bo
      automatycznie podwyższają Ci cenę.

      Gdzie i kiedy podpisywaliście umowę z agencją - nie pamiętam
      szczegółów, ale jeśli umowa była podpisana poza siedzibą spółki to
      można się z niej wycofać w ciągu iluśtam dni.
      • kotbehemot6 Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 12:24
        ale jeśli umowa była podpisana poza siedzibą spółki to
        > można się z niej wycofać w ciągu iluśtam dni.

        nieprawda,wszystko zalezy jak jest skonstruowana konkretna umowa umowa....

        > Ale agencje też zbyt uczciwe nie są. W tym przypadku jedna agencja
        > reprezentuję i sprzedającego i kupującego czyli zachodzi konflikt
        > interesów.

        Gdzie Ty tu widzisz konflikt-reprezentujesz kilenta, który chce sprzedać i w tym
        kierunku wykonujesz czynności aby znależc klienta, klient sie znalazł w wyniku
        działan agencji-gzdie tu widzisz konflikt??????

        • ru-da Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 12:30
          Umowę podpisywałam w jednym z oglądanych mieszkań. Na umowie miałam napisane, że
          w ciągu 7 dni od zapoznania się z ofertą mam dać odpowiedź do agencji. Więc
          skoro do transakcji nie doszło, sprzedawca wycofa swoją ofertę z agencji a za
          kilka miesięcy kupimy to mieszkanie za niższą kwotę to czy wówczas agencja ma
          prawo żądać od nas zapłaty?
          • demarta Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 12:40
            abstrahując od twoich pytań głównych:

            a nie masz wrażenia, że to wysoce nieuczciwe jest? gdyby wszyscy
            klienci agencji nieruchomości tak do tego podchodzili, to agencje by
            nie istniały. wg mnie - skojarzyła was agencja i za to należy jej
            się zapłata. a jeśli uważasz, że zostałaś obsłużona
            nieprofesjonalnie, to pozostaje ci negocjacja: nie 3%, a 1,5% np.

            sama takiego mieszkania mogłabyś szukać miesiacami nawet. to agencja
            spowodowała, że oglądając tylko 3 mogłaś podjąć decyzję.
            zaoszczędziłąś dzięki agencji kupę czasu i chodzenia. naprawdę
            agencji nic się za to nie należy?
            • ru-da Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 12:54
              > sama takiego mieszkania mogłabyś szukać miesiacami nawet. to agencja
              > spowodowała, że oglądając tylko 3 mogłaś podjąć decyzję.
              > zaoszczędziłąś dzięki agencji kupę czasu i chodzenia. naprawdę
              > agencji nic się za to nie należy?

              I tu się nie zgodzę. Szukam mieszkania przez 1,5 roku - agencja oferuje
              mieszkania "z felerami", takie, których sprzedający nie był w stanie sam
              sprzedać. I to są obserwacje 1,5 roczne

              Mieszkanie o którym tu piszę, właścicielka zamierzała sprzedać szybko i zgłosiła
              się do agencji. Tam ją namówli na podanie wysokiej ceny (500 złotych wyższej niż
              cena rynkowa) a mieszkanie jest ruiną (i tacy rzeczoznawcy pracują w agencjach...)

              Nie uważam, że postępuję nieuczciwie. A to że agencja próbowała mnie oszukać ze
              sprzedażą tego pierwszego mieszkania było uczciwe? Co by było, gdybym nie mogła
              urządzić mieszkania tak jak planowałam bo agentka podała mi fałszywe informacje.
              Kto by mi za to za płacił? Bo nie uwierzę, że agencja oddałaby mi zarobiony
              procent...
              • demarta Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 12:59
                ale jednak chrapke masz na to mieszkanie, które znalazłaś przy
                pomocy agencji. sama przez 1,5 roku takiego nie znalazłaś, tak?

                poza negocjacją procentu, który musiałabyś zapłacić agencji mozesz
                takze dogadać się ze sprzedawcą, ze obniży cenę mieszkania. agencja
                nie może narzucić sprzedawcy ceny tego mieszkania. o tym decyduje
                już sprzedawca. jestes w stanie obniżyć koszty transakcji bez
                robienia agencji w bambuko.
                • ru-da Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 13:32
                  > ale jednak chrapke masz na to mieszkanie, które znalazłaś przy
                  > pomocy agencji. sama przez 1,5 roku takiego nie znalazłaś, tak?

                  Gwoli ścisłości - zanim mieszkanie obejrzałam przez pośrednika, kilka tygodni
                  wcześniej właścicielka dała ogłoszenie w gazecie. Zadzwoniłam, ale cena mnie nie
                  usatysfakcjonowała i nie poszłam oglądać tego mieszkania (taką cenę
                  szaproponowała właścicielce agencja). Więc proszę mi nie wmawiać, że to dzięki
                  pracy tej agencji znalazłam to mieszkanie, bo rzeczywistość jest taka: gdyby
                  właścicielka nie poszła do agencji i nie posłuchała rad agenta to mieszkanie już
                  dawno byłoby sprzedane. Ku zadowoleniu obu stron.
              • sebaga Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 13:10
                "Nie uważam, że postępuję nieuczciwie"

                no coz, to o czym my tu rozmawiamy? Wiesz, masz taki kodeks moralny jaki masz,
                Twój wybór, jest nadzieja, ze spotka Cię za to kara. A Twój argument, ze ta
                agencja Ciebie oszukała, to Ty też mozesz ich oszukać jest do bani.

                Co do felernych mieszkan, hmm, szuakłam mieszkania 2 lata, kupiłam, potem
                szukałam 1,5 roku, kupiłam drugie, zaliczyłam chyba wszystkie agencje
                warszawskie. Felerne mogą być i te wystawiane przez agencje i te przez osobę
                prywatną. Takie jest moje doświadczenie.
                --
                "Cóż, zjadliwych zmij pełno w ludzkim gąszczu charakterów"
                "Targa me trzewia prostactwo i chamstwo"
                by poli.mama
                • ru-da Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 13:26
                  > no coz, to o czym my tu rozmawiamy? Wiesz, masz taki kodeks moralny jaki masz,
                  > Twój wybór, jest nadzieja, ze spotka Cię za to kara.

                  Sebaga dzięki za szczere życzenia. Widzę, że nie potrafisz się wczuć w sytuację.
                  CZy byłabyś taka pobłażliwa, gdybyś kupiła przez agencję mieszkanie z felerem?
                  Też żyłabyś nadzieją, że agencję spotka kara?

                  Skoro agencja reklamuje się, że kupno-sprzedaż mieszkania za jej pośrednictwem
                  są wysoko bezpieczne, że Oni wszystko sprawdzają, załatwiają, a potem się
                  okazuje że potrafią tylko oszukiwać to ja mam dać się nabić w butelkę?

                  I jakiś dziwny zbieg okoliczności, że zawsze po obejrzeniu mieszkania właściciel
                  oznajmia, że niedługo wyjeżdża, żeby szybko się decydować, a po kilku tygodniach
                  spotyka się go wielce speszonego ( bo przecież miał już być daleeeeeko). To
                  chyba też są sztuczki podszeptywane przez agentów? Złapać klienta, szybko
                  sprzedać towar żeby nie zdążył sią o nic zapytać, zainkasować pieniądze, a
                  potem pozostaje tylko rozkładać ręce jak coś nie wyjdzie.
                  • sebaga Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 13:30
                    wiesz co, chyba nie rozumiesz o czym ja piszę. Nie podoba mi się to, ze chcesz
                    oszukać agencję. Nie wnikam w to jak oni postąpili z Tobą, bo to jest odrębna
                    kwestia. Podpisałąś umowę, a teraz chcesz się wymigać od płacenia. To jest
                    czyste oszustwo, a jeszcze kombinowanie, ze zbywca wycofa ofertę a Ty wtedy
                    kupisz, ehh. Nie lubię oszustów.
                    --
                    "Cóż, zjadliwych zmij pełno w ludzkim gąszczu charakterów"
                    "Targa me trzewia prostactwo i chamstwo"
                    by poli.mama
                      • sebaga Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 13:44
                        czyli jak ktoś pierwszy ukradnie Ci samochód to Ty tez mozesz ukraść? Nieżle..

                        A tak wogóle, naprawdę zdolna byłabyś wpakować kilkaset tys zł w mieszkanie, nie
                        widząc jego planów, nie sprawdzając dokladnie wszystkiego, wierząc na słowo
                        jakiejś panience w agencji? Jeśli tak to WOW! Napisałaś, że mąż tylko
                        przypadkiem dotarł do tych planów. Pogratulować szczęścia. Gdyby nie ten
                        przypadek, to wykazalibyście się czystą głupotą. Ja rozumeim, ze agencji płaci
                        się za rzetelne przygotowanie wszystkiego. Ale dla mnie to oznacza tyle, ze jak
                        pytam czy ściana jest nośna i otrzymuję odp. nie, to ta odp. jest poparta
                        DOKUMENTEM własciwym.
                        --
                        "Cóż, zjadliwych zmij pełno w ludzkim gąszczu charakterów"
                        "Targa me trzewia prostactwo i chamstwo"
                        by poli.mama
                      • demarta Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 13:45
                        należało by więc powiedzieć to pani z agencji. czujesz się oszukana,
                        prosisz więc o zadosciuczynienie w postaci obnizenia kwoty płaconej
                        agencji, albo żegnasz sie na zawsze z ofertą danej agencji. i finał.
                        odpowiadać oszustwem za oszustwo powoduje, ze zniżasz się do poziomu
                        niekompetentej pani. i do tego ryzykujesz przegraną w sadzie, a w
                        zwiazku z tym z dodatkowym, sporym wydatkiem.
                        • sebaga Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 13:59
                          otóz to, trzeba było poinf. przełozonego pani o oszustwie, skoro tak to
                          odebrałaś. A Twój tekst "nie dam się drugi raz oszukać" bez sensu. To TY chcesz
                          oszukać tym razem.
                          --
                          "Cóż, zjadliwych zmij pełno w ludzkim gąszczu charakterów"
                          "Targa me trzewia prostactwo i chamstwo"
                          by poli.mama
                  • papryczka_ag Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 14:00
                    > CZy byłabyś taka pobłażliwa, gdybyś kupiła przez agencję
                    mieszkanie z felerem?
                    > Też żyłabyś nadzieją, że agencję spotka kara?


                    Kupiłaś mieszkanie z felerem? Czy odkryłaś go wcześniej? O co
                    wrzaski - agentka jest po to żeby ZAWRZEĆ TRANSAKCJĘ. I jak reklama -
                    nigdy nie będzie do końca uczciwa. Tylko idiota polega na tym co
                    mówi mu agent. Podstawową sprawą jest obejrzenie planów mieszkania,
                    informowanie się o stanach instalacji, a nawet sprawdzenie planu
                    zagospodarowania terenu.
                    Nie jest winna agencja tylko głupi klient na ogół. Choć agent
                    kłamie, jest praktycznie bezkarny bo nie spotkałam się z przypadkiem
                    skarżenia agenta. Ciekawe czemu - wstyd przyznac chyba że kupując
                    cos takiego kalibru jak mieszkanie popełniło sie głupotę i akt
                    beztroski.
                    Agencje w większości bezczelnie wykorzystują głupote i naiwność
                    klientów, ale oni im na to pozwalają.
                    Jak chcesz miec więcej spokoju wybierz agencję o naprawdę dużej
                    renomie a nie jakąś krzaczastą na pierwszym rogu. Połowa tego to jak
                    złodziejskie meliny.

                    --
                    Niczego nie żujemy w borach
          • kotbehemot6 Z punktu widzenia agencji 15.04.08, 12:43
            jestem wspólwąścicielką agencji i napiszę Ci tak- chcesz sprzedac mieszkanie i
            dziesz do agencji-do mnie. ja uruchamiam swoje kontakty, daje ogłoszenia w
            prasie, necie ...wydaję pieniadze dla Ciebie. Ty przychodzisz do mnie
            przedstawaiam Ci oferty, nad którymi pracuję-tak parcuje i to ciężko. Tymczasem
            obie strony, które spotkały sie za moim posrednictwem umawiają się ,ze mnie
            oszukają...uważasz,ze to uczciwe??? Skorzystaja z mojej pracy nic mi za to nie
            płacąc..ja uważam,ze to jest wyłudzenie usługi jaka ja wykonałam. jak się z tym
            bedziesz czuła..jak dobrze to gratuluję. osobiście,nie miałabym problemu,ze z
            udowodnieniem przed sądem,ze strony wspólnie i w porozumieniu działały na moja
            niekorzyść i wygrana mam jak w banku.
            • ru-da Re: Z punktu widzenia agencji 15.04.08, 13:05
              kotbehemot6 napisała:

              > jestem wspólwąścicielką agencji i napiszę Ci tak- chcesz sprzedac mieszkanie i
              > dziesz do agencji-do mnie. ja uruchamiam swoje kontakty, daje ogłoszenia w
              > prasie, necie ...wydaję pieniadze dla Ciebie. Ty przychodzisz do mnie
              > przedstawaiam Ci oferty, nad którymi pracuję-tak parcuje i to ciężko.

              kotbehemot6 - przepraszam że tak generalizuję, ale jak widzisz agantka z którą
              współpracowałam oszukała mnie i już nie mam do niej zaufania. Myślisz, że bardzo
              się napracowała, kiedy poprosiłam ją o sprawdzenie pewnej informacji a ona nie
              pofatygowała się tego sprawdzić tylko mnie okłamała podając mi informacje
              nieprawdziwe. To nie jest rzetelny pracownik, i uważam, że za taką pracę nie
              należy się zapłata.
              Widzę jednak, że i ja popełniłam błąd - powinnam wówczas zgłosić to jej
              pracodawcy (właścicielowi agencji), tylko że ja nie jestem mściwa i obawiałam
              się, że dla dziewczyny może się to źle skończyć więc chciałam jej oszczędzić
              kłopotów.
              I żeby była jasność- nie chciałam zakombinować - za uczciwą pracę się płaci, to
              jasne. Myślałam, że w mojej sytuacji możnaby to było obejść. Jeżeli jest tak jak
              piszecie, to trudno. Zapłacę, ale z szefem tej Pani to ja sobie porozmawiam.
              • kotbehemot6 Re: Z punktu widzenia agencji 15.04.08, 13:13
                Zgodze się z Tobą,że agentka postąþiła nieuczciwe..załoze się,ze nie był to
                agent ale makler czyli pracownik agencji. jak najbardziej przysługuje Ci skraga
                na jego działania, a odpowiedzialnośc za czyny pracownika ponosi licencjonowany
                posrednik, który go zatrudnił.....nie wiem czy w wypadku sfinalizowania umowy
                nie miałabys roszczenia przeciwko agencji o świadome wprowadzenie w
                bvłąd.Powinnas powiadomić pośrednika-właściciela. I to nawet teraz , w sumie
                prze głupie działanie maklera, ty nie masz mieszkania,agencja jest stratna no i
                klient mieszkanai nie zbył.
          • sebaga Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 12:44
            sprzedawca wycofa swoją ofertę z agencji a za
            > kilka miesięcy kupimy to mieszkanie za niższą kwotę to czy wówczas agencja ma
            > prawo żądać od nas zapłaty?

            Chyba masz świadomość, ze gdyby w takim przypadku opłata się nie należala, to
            kazdy by stosował toki chwyt!
            Podpisałaś, musisz zaplacic, koniec kropka. Mzesz też nie placic i liczyć naa
            to, ze się "uda". Ale biorać pod uwagę, jaka to kasa dla agencji, myślę, ze
            dokladnie śledzą to, co siędzieje z wystawianym u nich mieszkaniem.
            Inna sprawa, ze agencje dzialają do dupy, nic nie wiedzą a żądają koszmarnych
            pieniędzy. Koszmar.
            --
            "Cóż, zjadliwych zmij pełno w ludzkim gąszczu charakterów"
            "Targa me trzewia prostactwo i chamstwo"
            by poli.mama
          • fajka7 Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 12:44
            Ma prawo isc z tym do sadu, bo bardzo prosto udowodni, ze razem ze
            sprzedajacym probowaliscie obejsc umowe z agencja.
            Da sie wykazac bez problemu, ze mieszkanie pierwotnie przedstawila
            Wam agencja, natomiast nie da sie wykazac, ze kupujac je pozniej
            niby z ogloszenia kierowaliscie sie dobra wola.
            W umowie, ktora podpisaliscie oraz, ktora podpisal sprzedajacy
            zapewne jest wzmianka na temat czasu jej obowiazywania. Tam powinno
            byc napisane wyraznie ile czasu jestescie zwiazani, a kiedy mozecie
            dzialac na wlasna reke. Jesli odczekacie ile trzeba, prawdopodobnie
            sie Wam 'upiecze'.
            Ale jakas umowe przedwstepna musielibyscie zawrzec juz teraz i
            zadatek zaplacic, czyli podczas trwania umowy z agencja, tak?
        • bri Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 13:06
          Np. tu widzę konflikt interesów, że agencja ma podpisane umowy z
          obydwiema stronami transakcji. Twoim zdaniem to nie stanowi
          konfliktu interesów? Sprzedającemu zależy, żeby sprzedać po jak
          najwyższej cenie niezależnie od wad ukrytych jakie może posiadać
          mieszkanie. Kupując chce kupić jak najtaniej i zależy mu na poznaniu
          faktycznej sytuacji mieszkania. Autorka postu jak widać była
          oszukana przez agentkę, która nie sprawdziła jak faktycznie wygląda
          sprawa usunięcia ścianki działowej.

          Niedawno sprzedawałam mieszkanie i praktyki niektórych agencji były
          takie, że aż włos mi się jeżył na głowie. Sprzedawali moje
          mieszkanie nie wiedząc o nim absolutnie nic, nikt nie prosił o żadne
          dokumenty, nawet aktu notarialnego nie oglądali. Zamieściłam
          ogłoszenie w internecie sama a agencje bez mojej wiedzy wstawiały je
          do swoich ofert powiększając cenę o prowizję, której żądali potem
          ode mnie w zamian za przyprowadzenie klienta. Jeśli się zgadzałam na
          taką sytuację przychodzili z jeleniem - sami pierwszy raz na oczy
          widzieli mieszkanie, nie mieli pojęcia o stanie prawnym i w dodatku
          jeszcze ukrywali przed kupującym fakt, że tak naprawdę płaci za
          usługę 6%, bo o 3% zwiększają cenę mieszkania, które mu oferują, po
          to żebym ja miała z czego zapłacić prowizję.

          Nigdy nie unikałabym zapłaty prowizji do jakiej się zobowiązałam,
          też uważam, że to nieuczciwe, ale prawie wszyscy agenci
          nieruchomości jakich poznałam działali na granicy prawa.
          • bri Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 13:18
            prawoity.pl/wiadomosci/zawarcie-umowy-poza-lokalem-przedsiebiorstwa-prawa-konsumenta

            "Do zawarcia umowy poza lokalem dochodzi najczęściej z inicjatywy
            przedsiębiorcy. Często nie mamy czasu na rozważanie, czy
            chcielibyśmy zawrzeć proponowaną umowę, a jeśli tak, to czy na
            warunkach przedstawionych przez profesjonalistę. Brak możliwości
            przemyślenia decyzji co do zakupu rzeczy, porównania ofert innych
            przedsiębiorców, element zaskoczenia stanowią niewątpliwie poważny
            mankament dokonywania tego typu transakcji. W celu wyrównania szans
            ustawodawca europejski przyznaje konsumentowi prawo do namysłu i
            unieważnia transakcji.

            W każdym państwie członkowskim konsument ma prawo do odstąpienia od
            umowy przez wysłanie zawiadomienia w terminie nie krótszym niż
            siedem dni od otrzymania zawiadomienia o prawie do odstąpienia. W
            poszczególnych państwach termin ten może być inny, lecz zawsze
            będzie on zmieniony na korzyść konsumenta. W Polsce możemy odstąpić
            od umowy w terminie dziesięciu dni od zawarcia umowy. Jeżeli
            przedsiębiorca nie poinformował nas o tym prawie, to termin 10-cio
            dniowy nie rozpoczyna biegu i nasze prawo do odstąpienia od umowy
            ulega wydłużeniu. Okres ten nie może jednak przekroczyć 3 miesięcy.

            Do zachowania tego terminu wystarczy, jeśli zawiadomienie zostanie
            wysłane przed końcem terminu, czyli nieistotna jest data doręczenia
            go przedsiębiorcy."

            Są oczywiście wyjątki, odsyłam do zlinkowanego wyżej tekstu.

            • kotbehemot6 Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 13:37
              Z doświadcenia Powiem Ci,ze to mojemu klientowi jest na rękę żebym to ja do
              niego przyjechała z umową, niz on do mnie do biura.Ma czas na przeczytanie,
              zsatanowienie sie i z pewnościa nie podpisuje umowy na kolanie w bramie- Nasz
              kilent nasz pan....nie uważasz,zę jest to jak najabrzdiej zgodne z zalinkowanym
              przez Ciebie wyjatkiem.
              cały artykuł, oraz cytowane przepisy zostały stworzone w obronie kkonsuentów jak
              bardziej pod kątem nieuczciwych sprzedawców oraz sieci sprzedaży wysyłkowej itp....
              • bri Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 13:52
                Z doświadczenia Ci powiem, że żaden agent nieruchomości, który
                szukał mieszkania dla mnie nigdy nie zaproponował, że przyjedzie tam
                gdzie mi wygodnie. Jedyna możliwość jaką przedstawiali to spotkać
                się wcześniej przed lokalem, który mieli mi zaprezentować i tam
                właśnie "na kolanie" podpisać umowę, której w dodatku nie mogłam
                negocjować bo "agent" nie był do tego upoważniony. Parę razy
                dzwoniłam do niby upoważnionych osób, w sprawie negocjacji umowy,
                ale ani razu nie usłyszałam, że jakiekolwiek negocjacje są w ogóle
                możliwe. A umowy, które mi przedstawiano do podpisu były tak
                sformułowane, że równie dobrze agencja mogła się upomnieć o
                pieniądze za pośrednictwo w sprzedaży mieszkania, którego nigdy mi
                nie pokazali. Nie wspomnę już o tym, że nie można się było doprosić
                o żadne uprawnienia itd.

                Jedyna agencja, z którą miałam kontakt, która w mojej ocenie
                uczciwie podchodziła do swoich obowiązków do Strzelczyk.

                Agencja, która nie bada stanu prawnego mieszkania przed
                umieszczeniem go w swojej ofercie, moim zdaniem jak najbardziej jest
                nieuczciwa i konsumenci mają prawo się przed nią bronić. Niestety
                świadomość konsumencka jest w naszym kraju beznadziejna i stąd m.in.
                takie a nie inny praktyki agencji.
                • kotbehemot6 Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 13:59
                  Cóz moge Ci tylko współczuć i zaprosic do siebie...zgadza się, za obrót
                  nieruchomości zabierają sie osoby nie mające o tym zielonego pojęcia i często
                  działają bez wymaganej licencji, lub też działający w imieniu agencji maklerzy
                  są...do ban.przeważnie nastwione na szybki zysk. Przykro mi to pisać, bo takie
                  działania mają wpływ na niekorzystny odbiór agencji, na czym cierpię ja.radze
                  zawsze sparwadzić czy agent jest licencjonowanym posrednikiem
                  nieruchomości...ostrzegam przed niuczciwym np. pod moja firme w necie podszywa
                  sie młodzienieć nie mający żadnych uprawnien i póki co mogę mu nagwizdać....
                  • bri Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 14:34
                    Ok, ale założę się, że patent z podwójną prowizją też stosujesz od
                    obu stron transakcji też stosujesz. Rozmawiałam swego czasu z
                    wieloma pośrednikami, którzy sie chwalili w necie swoim
                    profesjonalizmem - nie widzieli w tym nic złego. Ty też jakoś
                    omijasz ten temat i nie widzisz nic nieuczciwego w reprezentowaniu
                    obu stron transakcji.
    • paszczakowna1 Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 15.04.08, 13:44
      W obecnej sytuacji zapłacić musisz. Ja z mężem miałam zresztą sytuację bardzo
      podobną - tam nawet odchodzący pracownik agencji proponował nam, że podpisaną
      umowę nam za "wynagrodzeniem" odda, ale stwierdziliśmy, że kręcić nie będziemy.

      Natomiast prowizję z agencją możesz jeszcze negocjować, i skoro agencja nic nie
      zrobiła w kierunku sfinalizowania tej transakcji, jest duża szansa, że zgodzą
      się na mniej niż te 3%.
            • ru-da DZięki 15.04.08, 14:19
              kotbehemot6 - dzięki za rzeczowe wyjaśnienie a wszytskim za udział w dyskusji.
              Teraz już więcej wiem i jeżeli zdecyduję się na kupno tego mieszkania nie będę
              unikać zapłaty. No cóż, nawet, jeżeli czuję żal do Pani agentki. Ale i tę sprawę
              załatwię, bo porozmawiam sobie z jej szefem o jej pracy i mam nadzieję, że już
              nikogo nie będzie próbowała oszukać. No chyba że to taka polityka firmy, ale
              tego już nie zmienię...
              • kotbehemot6 Re: DZięki 15.04.08, 14:25
                Sama byłam wykorzystywana przez klientów naciągaczy....tacy istnieją, chcąc
                zdobyć klienta cudzymi rękami i cudzym kosztem(moim). z drugiej strony
                nieuczciwe działania pseudoagencji działaja na niekorzyśc uczciwie działających
                .Agencje sa po to by ułatwic życie luzdiom, wykonuja usługę...jeżli robia to źłe
                to tzreba paietnować,ale nie można wychodzic z załozenia,ze nas oszukują. Cóż
                polecam strony Ministerstwa Infrastruktury gdzie jest lista licencjonowanych
                pośredników, równiez opinia ludzi ma znaczenie .I nie zawsze duze znaczy
                dobre...nie zawsze..warto popytać.
    • burza4 Re: Kupno mieszkania a biuro nieruchomości 16.04.08, 23:21
      po takiej akcji trzeba było wypowiedzieć umowę z powodu nierzetelnej
      obsługi, a nie załatwiać sprawę telefonicznie. Mielibyście dowód w
      ręku na wypadek ewentualnego dalszego ciągu.

      znajomi tak zrobili, bo dzięki "profesjonalnej obsłudze" za
      pośrednictwem agencji wpłacili zadatek człowiekowi, który nie miał
      żadnego prawa do mieszkania! panienka nie sprawdziła
      pałnomocnictwa "bo wyglądał na uczciwego"...

      ryzyk-fizyk, agencja może, ale nie musi się dowiedzieć o sprzedaży,
      secundo - może nie mieć ciśnienia na dlugotrwałe sprawy w sądzie,
      które lubią się ciągnąć. Po trzecie - w najgorszym wypadku
      zapłacicie prowizję po sprawie sądowej z odsetkami, a wasz przypadek
      jest niejednoznaczny - sąd może przyznać wam rację, albo skłonić
      strony do ugody i zapłacicie mniej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka