zgoda na wyjazd dziecka- potrzebna? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Orientujecie się może czy potrzebna jest zgoda drugiego rodzica na
    wyjazd jednego z nich z dzieckiem za granicę (konkretnie do krajów
    UE)? Wiem, że granic już nie ma, ale lecimy samolotem i nie wiem czy
    ktoś się do tego nie przyczepi. Mąż leci wcześniej, a ja z synkiem 2
    tygodnie później. Szukałam w internecie i niestety są różne opinie.
    Jedni mówią, że nie trzeba żadnych oświadczeń, inni, że wymagane
    jest nawet poświadczenie notarialne tej zgody... Będę wdzięczna za
    pomoc.
    • Latam z córką i jeszcze nie zdarzyło mi się aby ktoś chciał jakąś
      zgode.
    • Dziecko ma dokument tożsamości, paszport? Jesli tak, to rodzice oboje wyrazili
      zgodę na jego podrózowanie.
      --
      forum Pędraki2004
      http://vector-cartoons.com/images/flinston3.gif
    • wymagany jest paszport (tudzież dowód w UE), żadna zgoda nie jest
      wymagana.
      jesli dziecko ma paszport to oznacza, że oboje rodzice wyrazili
      zgodę na jego ewentualny wyjazd zagranicę.
      • Pod warunkiem, że rodzice nie są po rozwodzie, bo jeśli są, to już insza inszość
        i zgoda drugiego rodzica jest potrzebna nawet, jesli dziecko takowe dokumenty
        posiada.
        --
        forum Pędraki2004
        http://vector-cartoons.com/images/flinston3.gif
        • lila1974 napisała:

          > Pod warunkiem, że rodzice nie są po rozwodzie, bo jeśli są, to już
          insza inszość > i zgoda drugiego rodzica jest potrzebna nawet, jesli
          dziecko takowe dokumenty posiada.

          bzdura, bywałam z córką za granicą kilkanaście razy od czasów
          rozwodu, i nie zdarzyło się żeby ktokolwiek zadawał pytania, mimo że
          mamy inne nazwiska.

          poza tym skąd celnik (szczególnie w innym kraju) miałby wiedzieć że
          ktoś jest rozwiedziony?

          • Do burza4 - Może w UE celnik się nie wtrąca w sprawy rodzinne, ale lecąc poza UE
            do kraju, gdzie była wymagana wiza pomimo posiadanego paszportu musiałam mieć
            notarialne zaświadczenie od ojca dziecka, że wyraża zgodę na wyjazd. Inaczej
            młoda nie zostałaby wpuszczona do kraju, do którego leciałam.

            Ale autorce wątku chodzi o UE - więc się nie wypowiadam - bo się nie znam.
            • art. 97 § 2 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Artykuł ten przewiduje, że:
              „§ 1. Jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, każde z nich jest
              obowiązane i uprawnione do jej wykonywania.
              § 2. Jednakże o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie; w
              braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy.”

              Wyjazd dziecka za granicę traktowany jest jako istotna sprawa i decyzja o nim
              powinna być podejmowana przez obydwoje rodziców posiadających pełnie władzy
              rodzicielskiej.

              To czy zgoda małżonka rozwiedzionego jest potrzebna czy też nie, uzależnione
              jest od tego co orzekł sąd w wyroku rozwodowym.

              W przypadku gdy sąd powierza wykonywanie władzy rodzicielskiej jednemu z
              małżonków, ale drugi nie zostaje ani jej pozbawiony ani ograniczony – wówczas
              decyzja dotycząca wyjazdu musi być podjęta wspólnie, a zatem potrzebna jest
              zgoda współmałżonka, w sytuacji gdy osiągnięcie porozumienia między byłymi
              małżonkami jest niemożliwe decyzje podejmuje sąd opiekuńczy.

              Istnieje również orzeczenie Sądu Najwyższego, że nawet wyjazd "tylko na wakacje"
              (nie na stałe) należy do "istotnych spraw dziecka". Cytuję: "Wyjazd dziecka za
              granicę w celu spędzenia tam wakacji, jako należący do istotnych spraw dziecka
              wymaga zgody obojga rodziców, wykonujących władzę rodzicielską, a w braku takiej
              zgody orzeczenia sądu opiekuńczego" (sygn: III CRN 19/85).
              --
              forum Pędraki2004
              http://vector-cartoons.com/images/flinston3.gif
              • > Wyjazd dziecka za granicę traktowany jest jako istotna sprawa

                Przez kogo?
                • Przez sąd ... zauważ, że podałam informację dotyczącą rozwiedzionych małżonków.
                  --
                  forum Pędraki2004
                  http://vector-cartoons.com/images/flinston3.gif
                  • Zauważ, że mieszkamy w Polsce, a tutaj nie obowiązuje prawo precedensów - wyroki
                    SN są obowiązujące wyłącznie dla sprawy, w której zostały wydane. Poza tym, to,
                    co napisałaś nie trzyma się kupy - "W przypadku gdy sąd powierza wykonywanie
                    władzy rodzicielskiej jednemu z małżonków, ale drugi nie zostaje ani jej
                    pozbawiony ani ograniczony – wówczas decyzja dotycząca wyjazdu musi być podjęta
                    wspólnie" - władzę rodzicielską ogranicza się do współdecydowania o istotnych
                    sprawach, zatem gdyby się trzymać tego, co napisałaś, zgoda drugiego rodzica
                    byłaby potrzebna również wtedy, kiedy ma on ograniczoną władzę.
                    • Precedensy nie, ale orzeczenia SN już tak i kazdy sąd będzie w takiej sprawie
                      orzekał tak, jak wskazał SN.

                      Tqak, nawet gdy włądza rodzicielska jest ograniczona bywa ta zgoda potrzebna.

                      --
                      forum Pędraki2004
                      http://vector-cartoons.com/images/flinston3.gif
                      • > kazdy sąd będzie w takiej sprawie
                        > orzekał tak, jak wskazał SN.

                        Nie będzie.

                        > nawet gdy włądza rodzicielska jest ograniczona bywa ta zgoda potrzebna.

                        No to bywa, czy bezwzględnie jest? Trochę się miotasz, bo poniżej
                        napisałaś, że warto mieć zgodę, żeby drugi rodzic nie mógł złożyć doniesienia o
                        uprowadzeniu dziecka. Jako że uprowadzić można dziecko również i z trwającego
                        małżeństwa, wychodziłoby z twojego rozumowania na to, że przy każdym wyjeździe
                        dziecka za granicę potrzebna jest notarialnie poświadczona zgoda obojga rodziców
                        na wyjazd ("zwykła forma pisemna" o której napisałaś, posłużyć może jedynie do
                        zawieszenia jej w toalecie w wiadomym celu, gdyż nie ma żadnej wartości). Mało
                        tego, oprócz paszportu dziecko podróżujące z którymkolwiek z rodziców powinno
                        być wyposażone w odpis zupełny aktu urodzenia (no bo skąd przy odprawie mają
                        wiedzieć, ze dziecko faktycznie jest dzieckiem osoby, z którą podróżuje?), a
                        rodzic powinien wylegitymować się zaświadczeniem (ale przez kogo wydanym?), że
                        posiada pełnię władzy rodzicielskiej. Tia.
                        • Skoro masz tyle w tym temacie do powiedzenia to może wystosuj odpowiedni projekt
                          nowelizacji do Kodeksu?

                          Piszę Ci jakie jest obowiązujące prawo i orzeczenia SN. Jak Ty to postrzegasz ma
                          małe znaczenie.


                          --
                          forum Pędraki2004
                          http://vector-cartoons.com/images/flinston3.gif
                          • Po co zmieniać coś, co imho dobrze funkcjonuje? Oczywiście, że ma małe znaczenie
                            to, jak ja postrzegam, ważne, jak zapisy prawa są realizowane w rzeczywistości.
                            A są w "nieco" inny sposób, niż próbujesz tu zasugerować. Na szczęście ma małe
                            znaczenie to, jak ty to postrzegasz.
          • to najpierw sprawdź.

            --
            forum Pędraki2004
            http://vector-cartoons.com/images/flinston3.gif
        • Bzdury piszesz.
      • Na paszport własnie czekamy, rzeczywiście oboje byliśmy przy
        składaniu wniosku. Bardzo Wam dziękuję za szybki odzewsmile. Pozdrawiam
    • buahahaha...nie potrzebna jest zadna zgoda rodzica.Moj syn podrozuje raz ze
      mna,raz z dziadkami, raz z ciotka i nikt sie nigdy nie pytal , o pisemna zgode
      rodzicawink))
      ps,czy mozesz mi powiedziec gdzie uslyszalas o czyms takim?smile
    • Moj mezczyzna lecial ze swoja siostrzenica, dziadkowie z wnukami i nikt nigdy
      sie nie doczepil i o zadna zgode nie pytal.

      --

      http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;10008;28/st/20091230/dt/5/k/25eb/preg.png
      • Pytać nie musiał, bo się przyjmuje, że skoro dziecko ma odpowiedni dokument to
        wszystko jest OK. Niemniej, gdy wyjeżdża dziecko rozwiedzionych rodziców to dla
        celów dowodowych warto, aby była wyrażona np. w zwykłej formie pisemnej lub w
        formie aktu notarialnego.

        Zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że drugi rodzic wniesie doniesienie o
        uprowadzenie, jeśli dziecko wyjedzie bez jego zgody.
        --
        forum Pędraki2004
        http://vector-cartoons.com/images/flinston3.gif
        • Jesli oboje rodzice maja wladze rodzicielska- czy sa rozwiedzeni, czy nie- to
          mona sobie zglaszac uprowadzenie dziecka =a raczej pogwizdac sobie można... ;/
          • Skoro lubisz gwizdać ...

            Wywóz dziecka jest bezprawnym uprowadzeniem, jeżeli spełnione są dwie przesłanki:
            1. naruszone zostało prawo do opieki; oraz
            2. prawo to w chwili uprowadzenia było skutecznie wykonywane.

            Jeśli więc zostanie ustalony:
            1. fakt sprawowania przez np. matkę pieczy nad dzieckiem do czasu uprowadzenia, oraz
            2. fakt, iż nadal jest ona zainteresowana wykonywaniem swych uprawnień względem
            dziecka (co znajduje swój wyraz w braku akceptacji stanu faktycznego po jego
            uprowadzeniu),
            – wówczas niewątpliwie partner stanie przed zarzutem uprowadzenia.

            Władza rodzicielska obejmuje obowiązek i prawo rodziców do wykonywania pieczy
            nad osobą i majątkiem dziecka oraz do jego wychowywania. Tym samym, gdyby
            partner faktycznie pozbawił drugiego prawa do opieki nad dzieckiem, postąpiłby
            wbrew polskiemu Kodeksowi rodzinnemu i opiekuńczemu, jak i Konwencji dotyczącej
            cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę, sporządzonej w Hadze 25
            października 1980 r. Są środki służące odnalezieniu wywiezionego dziecka i
            doprowadzeniu do jego powrotu. Głównym celem konwencji jest właśnie zapewnienie
            niezwłocznego powrotu dziecka do państwa, na którego terytorium znajduje się
            jego stałe miejsce. Oprócz tego wszczynane jest przed sądem opiekuńczym
            postępowanie o wydanie dziecka.

            Taki wniosek będzie zatem każdorazowo rozpatrywany, bo nawet fakt, iż formalnie
            jest się małżeństwem nie oznacza, ze jeden rodzic drugiemu nie zrobi świństwa,
            nie mówiąc już o BYŁYCH partnerach.
            --
            forum Pędraki2004
            http://vector-cartoons.com/images/flinston3.gif
        • lila1974 napisała:

          > Niemniej, gdy wyjeżdża dziecko rozwiedzionych rodziców to dla
          > celów dowodowych warto, aby była wyrażona np. w zwykłej formie
          pisemnej lub w> formie aktu notarialnego.

          z ciekawości - po czym poznaje się w podróży dziecko rozwiedzionych
          rodziców? po gilu do pasa i ciuchach zawiniętych w tobołek?

          bywały lata, kiedy moja córka była za granicą 8 razy, i NIGDY nie
          padło pytanie o zgodę (poza Europą też bywałyśmy). Być może są
          konkretne kraje które wymagają czegoś ekstra, ale ja się z takim
          przypadkiem nie spotkałam nawet w krajach arabskich, nie spotkała
          się też żadna ze znajomych matek a trochę ich mam.

          nie siej niepotrzebnej paniki, bo drugi rodzic to owszem, może sobie
          składać doniesienia tyle, że co w praktyce wskóra? to, że go
          wyśmieją?
          • burza4 napisała:

            > bywały lata, kiedy moja córka była za granicą 8 razy, i NIGDY nie
            > padło pytanie o zgodę (poza Europą też bywałyśmy).

            Teoretycznie jednak zapytane mogłyście być. Gdy leciałam z ojcem do Kanady
            (czyli miałam i paszport, i wizę, na którą mama musiała wyrazić zgodę), to dla
            bezpieczeństwa mieliśmy też potwierdzoną notarialnie zgodę mamy na wyjazd. Taka
            sugestia padła w ambasadzie - na zasadzie 'na wszelki'. Rodzice nierozwiedzeni
            byli i są nadal.

            --
            MAZURY CUD NATURY - GŁOSUJ!
            Bliżej niż dalej
          • Burza, nie sieję paniki, tylko naświetlam fakty. Nie wiem, czy zauważyłaś, co
            napisałam w swoim pierwszym poście - on dotyczył sytuacji naszej autorki. Resztę
            dodałam ku informacji dla osób, które może są w innej sytuacji jak autorka.

            A swoją drogą zwracać komuś uwagę też trzeba umieć ... Ty nie umiesz.

            Tak są kraje, do których wyjeżdżając potrzebujesz np. wizy a w konsulacie
            wymagają zgody OBOJGA rodziców.

            I nie sieję paniki a jedynie uwrażliwiam i przedstawiam stan prawny obowiązujący
            w tym kraju.

            Celnik, czy inna straż graniczna, tudzież policjant generalnie ma gdzieś zgodę
            OBOJGA rodziców - domniemywa, ze skoro dziecko za tą granicą przebywa, posiada
            paszport lub dowód, to wszystko jest OK. Muszą zaistnieć przesłanki, by te osoby
            zainteresowały się czy dziecko przebywa za granicą za zgodą OBOJGA rodziców.


            --
            forum Pędraki2004
            http://vector-cartoons.com/images/flinston3.gif
    • Wyrabiając paszport dla córki musiałam mieć odpis wyroku- ojciec pozbawiony praw
      rodzicielskich.
      Przed wyjazdem upewniałam się w straży granicznej, czy oprócz paszportu powinnam
      mieć z sobą ten odpis? A jeśli tak to czy powinien on być przetłumaczony na
      język obcy? Uzyskałam odpowiedź, że posiadanie paszportu dziecka jest rozumiane
      jako zgoda na jego "wywóz".
      I faktycznie- ani mnie ani mojego męża nikt nie kontrolował- wystarczyło
      "machnięcie" dowodem osobistym. Córki były kontrolowane tylko w jednym kierunku-
      czy paszporty są faktycznie ich paszportami. Ale nikt nie sprawdzał kim my
      byliśmy dla dzieci.

      P.S. Rzecz dotyczyła podróży na terenie UE.

      --
      ♥C U D E Ń K A♥
      "Jeden bojownik do drugiego bojownika żyją w niepokoju."
    • A jeśli rodzice nie sa po rozwodzie, a po prostu nigdy nie byli małżeństwem (i
      nie są razem), to co?
    • Czytelnie wyjaśniono konwencję dotycząca cywilnych aspektów
      uprowadzenia dziecka za granicę:
      www.edukacjaprawnicza.pl/index.php?mod=m_artykuly&cid=56&id=124

      --
      forum Pędraki 2004
      http://vector-cartoons.com/images/flinston3.gif

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.