• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Film z porodu w polsce Dodaj do ulubionych

  • 25.11.09, 22:22
    Oto film z porodu w polsce
    www.youtube.com/watch?v=CLlOKuEg8N4
    Z tego co na koncu mówi asystent miał to być film reklamujący
    szpital...

    W głowie mi się nie mieści jak coś takiego może mieć miejsce w XXI
    wieku,a lekarz jeszcze podaje swoje imię i nazwisko , opowiada jak
    to super przeprowadził poród, mimo że za takie cos mozna by wytoczyć
    szpitalowi proces za:
    -zabieg nacięcia krocza przeprowadzony bez znieczulenia i bez zgody
    pacjentki!
    -za brak intymności -otwarta sala pełno niepotrzebnych ludzi

    jestem zszokowana jak duże jesp przyzwolenie społeczne na takie
    traktowanie kobiet, że szpital chwali się poniżeniem pacjentki!
    Gdzie był jej mąż gdy ta baba nacieła jej krocze bez znieczulenia, a
    bolało to tę kobietę bo krzykneła!
    Zaawansowany formularz
    • 25.11.09, 22:33

      Czy ty nie mieszkasz w Polsce,że tak się zapytam?
      Wracając do tematu tak bywa jeszcze i trudno nadal
      zmienić"betonowe"położnictwo.
      --
      Maksio i kury
      Olaf i "Robocamp"
      • 25.11.09, 22:36
        mieszkam w polsce niestety...
        • 25.11.09, 22:45
          berna_dette napisała:

          > mieszkam w polsce niestety...
          To widać niestetyuncertain
          Bo pisze się "...w Polscewink
          No chyba,że ortografia"gryzie"wink

          --
          Maksio i kury
          Olaf i "Robocamp"
    • 25.11.09, 22:36
      Wydaje mi się, ze skoro uczestniczyla w zajeciach ich szkoly rodzenia to
      ustalila z polozna wczesniej czy zgadza sie na nacięcie krocza.
      Najbardziej zaniepokoiły mnie te otwarte drzwi i wścibskie pielęgniarki, ale
      moze i na to wyrazila zgode. W koncu swiadomie wystapila w realizowanym filmie.
      --
      http://tickers.baby-gaga.com/p/dev136pr___.png
      • 25.11.09, 22:39
        p.s.
        od kiedy to na kobiety rodzące po raz pierwszy mówi się pierwiastki?
        pierworódki to słyszałam i jakieś semantyczne uzasadnie to ma, ale pierwiastki?
        --
        http://tickers.baby-gaga.com/p/dev136pr___.png
        • 26.11.09, 09:54
          > p.s.
          > od kiedy to na kobiety rodzące po raz pierwszy mówi się
          pierwiastki?
          > pierworódki to słyszałam i jakieś semantyczne uzasadnie to ma, ale
          pierwiastki?

          Od zawsze - kolokwializm
        • 26.11.09, 10:02
          jw. i to od dawien dawna.
          --
          Trzymajmy się ramy to się nie posramy wink
        • 26.11.09, 12:45
          pierwsze zdanie epikryzy na mojej karcie informacyjnej leczenia szpitalnego:
          "30-letnia pierwiastka przyjęta w 40 tygodniu ciąży w I okresie porodu."
          --
          blog
      • 28.11.09, 23:18
        Być moze ta kobitka ustaliła z położną nacięcie krocza ale otwarte
        dzri to już przesada.Zresztą może i na te drzi też się zgodziła, bo
        przecież mogła poprosić o zamknięcie. Jeśli nic wyraziła sprzeciwu
        to może lekarz z położną uznali że jej nie przeszkadza. Swoją drogą
        dziewczyny pamiętajcie że jeżeli coś wam przeszkdza irytuje lub po
        prostu nie zgadzacie sie na coś to mówcie to głośno i domagajcie się
        poszanowania swoich praw. Z doświadczenia wiem, że to jedyny sposób
        żeby w szpitalu traktowno kobiety jak ludzi.
    • 25.11.09, 22:41
      Nacięcie krocza wykonuje się bez znieczulenia, bo wykonywane jest w takiej
      chwili, kiedy napięte do granic możliwości tkanki nie czują bólu.
      Uprzedzając ewentualne watpliwości: nie jestem lekarzem, nie jestem położną, ale
      mam za sobą dwa nacięcia. Szycie owszem,w znieczuleniu, ale cięcie bez - i
      niewyczuwalne właściwie.

      --
      Wszędzie dobrze, ale online najlepiej!
      • 11.12.09, 21:57

        mika_p napisała:

        > Nacięcie krocza wykonuje się bez znieczulenia, bo wykonywane jest
        w takiej
        > chwili, kiedy napięte do granic możliwości tkanki nie czują bólu.
        > Uprzedzając ewentualne watpliwości: nie jestem lekarzem, nie
        jestem położną, al
        > e
        > mam za sobą dwa nacięcia. Szycie owszem,w znieczuleniu, ale cięcie
        bez - i
        > niewyczuwalne właściwie.
        >
        Widocznie miałaś szczęście, w chwili kiedy położna mnie przecieła
        mój krzyk musiał słyszeć cały szpital. Poród miałam długi i
        bolesny ,ale nie darłam się, ani nic z tych rzeczy tylko w tym
        jednym momencie.
        Są ludzie, których uprzejmość gorsza jest od bezczelności.
    • 25.11.09, 22:59
      Ja mam tylko nadzieję, że nikt mnie nie zmusi do porodu w takiej pozycji. Szkoda
      że jej nie kazali rodzić stojąc na rękach.
      Co do publiczności, widać że jej to nie przeszkadzało zupełnie i nie miała nic
      przeciwko ani pielęgniarkom zaglądającym do sali, ani kamerzyście więc nie ma o
      co bić piany. Nacięcie krocza w Polsce jest tak częste bo większość kobiet rodzi
      leżąc na plecach.

      Dla odmiany poród w wodzie bardzo naturalny:

      www.youtube.com/watch?v=t_eeqqtckIQ&feature=related
      --

      http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;10008;28/st/20091230/dt/5/k/25eb/preg.png
      • 26.11.09, 15:50
        No na tym to się popłakałam ze wzruszenia.
        Chociaż koment na dole był niezły:
        spróbuj tak z rekinemsmile
    • 26.11.09, 00:32
      o kurcze, pierwszy raz widziałam poród, no nie wyglądało tak źle, wyobrażałam
      sobie dantejskie sceny, ale ta pani to chyba miała jednak ZZO

      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/f2w33a3fadnfz1mn.png
    • 26.11.09, 02:47
      I mnie przerazily te warunki. Nie wyobrazam sobie ze moglabym sie
      skupic na rodzeniu w sytuacji kiedy jest wkolo mnie tyle ludzi. Wielka
      sensacja w szpitalu - nagrywany porod kazdy chce wystapic w filmie
      chociaz w tle. Lekarz w swoim komantarzu powiedzial ze byl to porod
      rodzinny. Czy mial na mysli "caly personel to jedna rodzina" bo
      nigdzie nie bylo widac rodziny tej rodzacej. Zero intymnosci i to
      lozko ja bym sie bala ze spadne. Nie mniej jednak gratuluje rodzacej
      super jej to wyszlo, chociaz nie wiadomo co bylo wczesniej.
      • 26.11.09, 05:20
        Warunki do d..., zero prywatnosci, fotel nie przystosowany do
        aktywnego rodzenia no i to naciecie bez pytania - chyba sama bym
        tej poloznej cos naciela.
        Ten lekarz nie ma czym sie chwalic, jak dla mnie to cos okropnego.
        • 26.11.09, 07:36
          jak dla mnie ten przebieg porodu to bajka, tez bym tak chciała. Achu achu i po
          strachuwink
          ps. lekarz pełnił bardzo aktywna rolęwink
          --
          www.suwaczki.com/ticker.php?pic=piu3dqk3u43k2mxu
          • 29.11.09, 09:47
            laura801 napisała:

            > jak dla mnie ten przebieg porodu to bajka, tez bym tak chciała.
            Achu achu i po
            > strachuwink
            > ps. lekarz pełnił bardzo aktywna rolęwink

            Jeśli poród przebiega ok, to lekarz jest niepotrzebny.
        • 29.11.09, 09:46
          monnap napisała:

          > Warunki do d..., zero prywatnosci, fotel nie przystosowany do
          > aktywnego rodzenia no i to naciecie bez pytania - chyba sama bym
          > tej poloznej cos naciela.

          w trakcie ma spytać? Pewnie było uzgodnione wcześniej . Sama miała
          pęknąć aż do tyłka???
          • 29.11.09, 11:41
            w pozycji z tylkiem do gory to na pewno by pekla
            a pytanie w trakcie powinno byc moim zdaniem, np: "niestety bede musiala naciac,
            bo krocza sie nie uda ochronic, pomimo moich staran" chyba ze tam sie tnie
            wszystkie niezaleznie od stanu krocza i na to wlsnie wyglada.
            • 29.11.09, 12:50
              W tym sek, ze na tym filmie widac, ze naciecie bylo zrobione w zlym momencie
              (dziewczyna az krzyknela), po drugie polozna nawet nie probowala krocza chronic
              - glowka wystrzelila jak z katapulty. Przeciez to nawet dziecko wie, ze zgodnie
              z prawami fizyki nacieta rana w tym momencie rozdziera sie jeszcze bardziej. A
              na koniec polozna stwierdza, ze dziecko malenkie! No to jak malenkie to po
              cholere to naciecie??

              A lekarz chyba byl zadowolony, ze mimo tego dziewczyna sie nie skarzyla na to
              partolenie tylko byla potulna.

              Wlasnie ta jego wypowiedz byla podsumowaniem porodu. Nie "MY staralismy sie jak
              najlepiej pomoc matce w narodzinach i zapewnic jej komfort psychiczny" tylko
              "rodzaca nie sprawiala NAM klopotu".

              Wiadomo, ze przygotowanie do porodu jest wazne, wspolpraca z personelem takowoz.
              I tego nikt nie neguje. Ale to nie jest tak, ze cala ta odpowiedzialnosc spada
              na kobiete i powodzenie porodu spoczywa na barkach kobiety i zalezy od tego czy
              byla cicho czy nie. Najwazniejsze w porodzie jest to, czy personel byl
              przygotowany do porodu. Po to, aby pomoc kobiecie, ktora z roznych wzgledow
              wspolpracowac nie potrafi, albo nie moze. Fakt, ze lekarz tego nie rozumie, moim
              zdaniem przekresla jego kompetencje.

              ---------

              A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
              patetycznie i lekko mrocznawo.
              • 29.11.09, 18:54
                Mało widziałyście porodów, trudnych, zagrażających życiu, krzyku
                krwi,..... Ech.... Może dlatego chwalę ten film bo u mnie była
                masakra , mimo pełnego presonelu , stałej opieki, achów i ochów,
                piłeczek,mamy, kuzynki, ojca dziecka, pryszniców, środków
                przeciwbólowych i co tam jeszcze.MIałam poród wywołany, masaż
                szyjki co chwila,wrzeszczałam na cały szpital (naprawdę nie
                chciałam), porodówka po moim porodzie wyglądała jak rzeźnia (słowa
                mojej mamy). Skończyło się chwytem Kristellera( wiem że to
                zabronione), inaczej nie urodziłabym, dziecko ważyło 4,360....
                • 29.11.09, 18:55
                  ...a wy się czepiacie nacięcia...
                • 29.11.09, 20:38
                  Swietnie. Czyli skoro nie bylo rzezni to znaczy, ze bylo super? Rozumiem, ze
                  mozesz tak myslec po swoim porodzie. Ale prosze, nie wpieraj innym kobietom, ze
                  tak ma byc. Bo inna kobieta moze powiedziec, ze Twoj porod to bylo nic przy jej
                  i ze nie powinnac narzekac, a wlasciwie to dziwne, ze sie nie cieszysz.

                  To oczywiste, ze zawsze moze byc gorzej. Ale tu chodzi o to, ze moglo byc
                  lepiej. I zeby nazywac rzeczy po imieniu. Skoro na zalaczonym filmie polozna nie
                  chronila krocza, naciela w nieodpowiednim momencie (mimo malego dziecka) co
                  prawdopodobnie skutkowalo dalszymi obrazeniami i pacjentka zostala podsumowana
                  jako "nieklopotliwa" to TO NIE JEST OK. I to nie jest dobry porod.


                  ---------

                  A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
                  patetycznie i lekko mrocznawo.
                  • 12.12.09, 11:29
                    d.o.s.i.a napisała:

                    > Swietnie. Czyli skoro nie bylo rzezni to znaczy, ze bylo super?

                    DLA MNIE tak.
              • 29.11.09, 22:34
                > Wlasnie ta jego wypowiedz byla podsumowaniem porodu. Nie "MY staralismy sie jak
                > najlepiej pomoc matce w narodzinach i zapewnic jej komfort psychiczny" tylko
                > "rodzaca nie sprawiala NAM klopotu".

                DOSIA doskonale podsumowanie. Film ma dokladnie taki przekaz, choc pewnie
                niezamierzony skoro to miala byc reklama
      • 26.11.09, 08:43
        tyska74 napisała:
        Lekarz w swoim komantarzu powiedzial ze byl to porod
        > rodzinny. Czy mial na mysli "caly personel to jedna rodzina" bo
        > nigdzie nie bylo widac rodziny tej rodzacej.

        Ja rodzinę widziałam.była tam jakas kobieta, która przytrzymywala maskę od
        tlenu.słabo ogladałaś
        --
        25.08.2008-Weronika
        • 26.11.09, 09:13
          "Do góry pupcię, pod moją rękę".. jakby pozycja na leżąco była niewystarczająco pod górkę. Koszmar.
          Jak będą mnie chcieli położyć to powiem, żeby sami się kładli. Mam za sobą 2 porody, pierwszy w pozycji półsiedzącej, drugi w leżącej. Nigdy więcej!
          --
          http://dziecko.haczewski.pl/suwaczek/2009/6/11/31.png
    • 26.11.09, 10:01
      Co ty gadasz dziewczyno? Jakie znieczulenie krocza do nacięcia- nacięcie
      wykonuje się bez znieczulenia i skąd wiesz,że "okrzyk" który wydała to był z
      bólu, a nie odruch naturalny podczas parcia?
      No i skąd wiesz,że nie wyraziła wcześniej zgody na jego przeprowadzenie?
      Widocznie zgodziła się na nagranie video- jakoś nie widzę tam "tłumów", a co do
      męża....no cóż- nie każda go ma, nie każda chce żeby był przy porodzie, nie
      każdy mąż może być na sali w tej chwili.
      Wyluzuj.
      --
      Trzymajmy się ramy to się nie posramy wink
    • 26.11.09, 10:19
      Co Wy chcecie od tego porodu?Sama bym chciała taki mieć(może poza
      długością porodu)!A nacięcie krocza robi się bez znieczulenia.A ona
      krzyknęła bo akurat miała skurcz,a nacina się w skurczu!Mój pierwszy
      poród trwał 2,5godz.miałam nacięte krocze(bez zneczulenia)czego
      absolutnie nie czułam i nawet nie wiedziałam kiedy to się stało.Za
      kilka miesięcy czeka mnie drugi poród.Chcę mieć nacięte krocze,bo
      jak dla mnie nie jest to nic strasznego,a wolę to niż popękany tyłek.
      Te,które uważają,że ten poród był koszmarny,to albo nie rodziły,albo
      nie widziały koszmarnego porodu!I w którym momencie ta kobieta była
      poniżana?No i rzeczywiście koszmar,bo dwa razy jęknęła(chyba nie
      słyszałyście prawdziwych krzyków na porodówce).Na tym polega poród-
      jedne krzyczą, a inne nie.Ja nie krzyknęłam ani razu-więc oglądając
      mój poród pewnie autorka by stwierdziła,że dostałam znieczulenie bo
      nawet nie jęknęłam podczas nacięcia.A poza tym skąd możesz wiedzieć
      czy ona wyraziła zgodę czy nie?Rodziła 10godz.więc na omówienie
      szczegółów miała dużo czasuwinkNiektóre dziewczyny to myślą,że poród
      powinien wyglądać jak zabieg pielęgnacyjny u kosmetyczki!
      --
      "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
      • 26.11.09, 10:33
        dokładnie
        niektórym to się chyba w główkach poprzestawiało
        albo, jak piszesz, te biedaczki albo nie rodziły albo nie widziały koszmarnego porodu, albo same nie wiedzą czego chcą

        mój poród wyglądał podobnie, nie chciałam w innej pozycji niż leżącej, położna normalna, z dyżuru, konkretna, miła, o to czy byłam nacięta zapytałam po, bo nie miałam tego świadomości, i nacięła mnie też i za drugim razem bo widać było to konieczne, i jestem jej za to wdzięczna, pierwszy poród trwał od przybycia do szpitala 4 godz, drugi niespełna godzinę, wyszłam ze szpitala po 30 godz, i czułam się ok, no nie było to jak po pobycie w spa, ale ja tego nie oczekiwałam, w końcu byłam po porodzie
        piszę o Polsce oczywiście
        a, i jestem normalną świadomą fizjologii porodu kobietą a nie rozhisteryzowaną panienką dla której każdy poród co do zasady jest koszmarną traumą, więc to pewnie wiele zmienia
        • 26.11.09, 10:58
          Ja też nie chciałam zmienić pozycji z leżącej na inną.Za żadne
          skarby bym się wtedy nie ruszyła.Było mi wygodnie i tyle.Autorce
          wątku radzę obejrzeć film z porodu w Afganistanie,Indiach lub Afryce
          (porody w szpitalu).Mam taki film o porodach na świecie.Są w nim
          pokazane porody w szpitalach w USA,w Rosji,Japonii,Indiach,Afryce,UK,
          Hiszpanii,Afganistanie.Jak oglądałam ten film to ciszyłam się,że
          mogę rodzić w PolscewinkW Japonii po mimo super sprzętu,intymnej
          atmosfery itd.kobieta i tak zwijała się z bólu.Jak to się
          mówi "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma".Tylko,że gdzieś indziej nie
          musi oznaczać wcale lepiejwinkAutorce życzę by mimo jej krytycznego
          nastawienia miała właśnie taki poród jak na filmie.Jeśli to co
          zobaczyła jest dla niej straszne,to nie wiem jak przeżyje
          prawdziwy"koszmar"poroduwink
          • 26.11.09, 12:12
            Też nie rozumiem, skąd histeria autorki wątku. Po wpisie spodziewałam się
            dantejskich scen, krzyków, a to był zupełnie normalny poród, oczywiście, że nie
            wiemy, co było wcześniej, ale po rodzącej raczej byłoby widać, gdyby poród był
            naprawdę koszmarny.
          • 26.11.09, 12:17
            Ja nie widzę w tym filmiku nic dziwnego. Nie mam pojęcia co bulwersuje autorkę
            wątku. Przecież ta kobieta musiała wyrazi zgodę, żeby ja kręcili podczas porodu,
            nikt na nią nie krzyczał, mówili jej co ma robic.
            A co do nacięcia, to przewaznie przed porodem wie się, że w szpitalu, w którym
            się rodzi je wykonują. A skąd autorko droga wiesz, że ta Pani nie wyraziła zgody
            na nacięcie???? Bo w tym filmiku nic na ten temat nie ma??? Znasz osobiście ta
            Panią co rodziła i ona Ci o tym powiedziała???
            Ja osobiście jetem za nacięciem, znam kilka dziewczyn, które nie chciały
            nacięcia i strasznie popękały i tak , czy siak bez szycia się nie obyło.
            Ab nacięcie wykonuje sie bez znieczulenie w momencie parcia i go wcale nie czuc.
            Szyje się natomiast juz w znieczuleniu.
            • 26.11.09, 12:26
              Wydaje mi się, że tej Pani rodzącej pielęgniarki stojace w dzwiach nie
              przeszkadzają.Skoro zgodziła się na kręcenie filmu z jej porodu, to i tak
              miliony osób go zobaczą.
              A mam pytanie do autorki wątku: Ja Ty wyobrażasz sobie swój poród?????
              Jestem ciekawa, bo skoro ten był dla Ciebie koszmarny, to jak ty byś chciała
              rodzic???

              Dodam, że wiele kobiet planuje sobie jak by chciały rodzic, np w wodzie, czy np
              rozładowywa napięcie na piłce, jednak ja przychodzi co do czego, to je np to drazni.
              Mojej siostrze polecano siedzenie na piłce i chodzenie, dla zmniejszenia bólu.
              Niektóre pomyślą super, jednak ją to traźniło i wolała skuli sie na łóżku.
              Tak więc nie wiadomo jak to z nami będzie.Jednym jest np lepiej rodzi na
              siedząco a innym na leżąco.
          • 26.11.09, 13:46
            Ja też bym nie zmieniła pozycji leżącej smile
            W ogóle nie miałam siły i ochoty na chodzenie, skakanie na piłce,
            pochylanie się przy drabinach, prysznice itd.

            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/8uneol2al5abde6h.png
      • 26.11.09, 15:35
        zgadzam się w 100%
        to co czasem można usłsyzeć na porodówkach oraz reakcje położonych na krzyki
        rodzacych, to dopiero masakra
        przykład: kobieta rodzi bez znieczulenia, po raz pierwszy i bardzo krzyczy
        położna: i czego się tak drzesz??????!!!
        --
        http://tickers.baby-gaga.com/p/dev136pr___.png
      • 27.11.09, 16:16
        Ja uwazam ze ten porod to koszmar, bo milaam 100 razy lepszy i nie
        na lezaco i bez naciecia i bez ludzi lazacych dookola. Jesli twoj
        byl gorsz y niz ten to musiala byc niezla masakra. Jesli chodzi o
        naciecie to zadnko sie peka samoistnie bez naciecia do samej dupy,
        no chyba ze cie tak slicznie poloza jak na tym kojcu szpitalnym i
        kaza pchac. Obejrzyj sobie kilka filmow z "cywilizowanych" porodow
        to moze zobaczysz o czym mowa.
    • 26.11.09, 12:30
      berna_dette napisała:

      > a lekarz jeszcze podaje swoje imię i nazwisko

      a Twoim zdaniem, rozumiem, miał mieć czarny pasek na oczach i inicjał nazwiska? smile

      nie histeryzuj, proszę Cię;
      --
      blog
    • 26.11.09, 12:31
      Jak dla mnie najlepszą opieką podczas tego porodu była otoczona
      kroplówka na stojaku, a nie pacjentka. Jeśli to ma być reklama
      jakiegoś szpitala i jeśli tak ma wyglądać dobry w tej instytucji to
      ja dziękuję ale nie chciałabym tam trafić. Film jest antyreklamą.
      Owszem może ta pani nie miała koszmarnego porodu ale to na pewno nie
      było zasługą personelu. Tłum gapiów w dobrym porodzie jest
      doskonale zbędny i sam z siebie powinien to wiedzieć. Jak dla mnie
      to lekarz tęż był tam zbędny, bo tylko przez chwilę podtrzymywał
      pani plecy. Ja wiem, że o intymności i godności na porodówce i
      położnictwie można zapomnieć ale nie znaczy to, że mamy się od razu
      zgodzać na wszystko.
      • 26.11.09, 12:48
        O jakiej Ty intymności mówisz?Ona zgodziła się na poród przed kamerą!
        Akurat pielęgniarki to najmniejszy problem.Przecież był jeszcze
        pan,który kręcił film i pewnie ktoś z ekipy(a to chyba jest bardziej
        krępujące).Podejrzewam,że gdyby ten poród nie był nagrywany,to panie
        w drzwiach w ogóle by się nie pojawiły.Jak ja rodziłam to też
        przychodziła co jakiś czas inna pielęgniarka,bo chciała o coś
        zapytać lekarza.Nie jesteś jedyną pacjentką i często nie jedyną
        rodzącą w danej chwili.To jest szpital,więc akurat widok położnych
        nie powinien nikogo dziwić.Poród był nagrywany,więc inne
        pielęgniarki pewnie z ciekawości przyszły się pogapić.Normalnie nie
        będą przy Tobie stały tłumy personelu,bo każdy ma coś innego do
        roboty niż oglądać Twój poród.Gdyby tam zaglądali odwiedzający no to
        rzeczywiście byłoby to karygodne.A co do lekarza-mój też stał z boku.
        Podjął działanie dopiero przy samym końcu,gdy mała owinęła się
        pępowiną.A co niby ma robić?Położyć się koło Ciebie?Moja siostra w
        ogóle nie miała lekarza przy porodzie-od początku do końca była
        tylko z położną(rodziła w nocy,a lekarz był zajęty dziewczyną,która
        rodząc straciła przytomność).Jak dla mnie to niech sobie ten lekarz
        stoi-ważne,że jest i w nagłym wypadku może zareagować.
      • 26.11.09, 12:53
        tłum gapiów? myślisz że przyszli tam żeby się gapić? z ciekawości? bo cipki nie
        widzieli? to jest ich praca! po to tam są! rozumiesz?
        poza tym gdzie ty widzisz te tłumy gapiów? możesz wymienić zbędne wg ciebie osoby?
        to jest personel szpitala!
        panie w drzwiach to pewnie pielęgniarki noworodkowe i lekarz neonatolog
        czekające na dziecko do badania
        • 26.11.09, 13:06
          Przyszli się pogapić jak sie kręci film, w żadnym innym celu. Pani
          owszem na ekipę filmową się zgodziła ale czy to upowżania do
          założenia, że wszyscy moga sobie wejść i popatrzeć. Ja wiem, ze film
          będą widzieli inni ale chodzi mi o same zasady.
          • 26.11.09, 13:14
            > Przyszli się pogapić jak sie kręci film, w żadnym innym celu.

            idiotka
            • 26.11.09, 13:29
              uzasadnię dlaczego się uniosłam
              dziewczynko, zastanów się, pomyśl logicznie
              przyszli pogapić się jak się kręci film? a co ty myślisz, że personel szpitala kamery nie widział? a może myślisz że to wysokonakładowa produkcja, z wielką kamerą, albo kilkoma, na wózkach, do tego dźwiękowiec, oświetleniowiec, kierownik planu i jeszcze na krzesełku siedzi Spielberg? zastanów się!
              poza tym kobieta rodziła ładnych parę godzin, więc skoro uważasz że sensacją był widok kamery to chyba ci niby gapie zdążyli się napatrzeć, co? czy nie? jakoś na początku filmu ich nie widać, pojawiają się pod koniec kiedy czekają na dziecko do badania, bo to pewnie, jak pisałam, neonatolog i pielęgniarka noworodkowa
              ale co ja piszę
              i tak nie zrozumiesz...
              • 26.11.09, 13:56
                > bo to pewnie, jak pisałam, neonatolog i pielęgniarka noworodkowa
                Taaa neonatolog i pielęgniarka noworodkowa wystepujący w kilku
                osobach, zamiast w dwóch!
                W pyskówkę nie będę się wdawać.
                • 26.11.09, 15:11
                  hm, podczas mojego porodu przewinęło się kilka osób, był na pewno neonatolog,
                  były 2 położne na pewno - je pamiętam, trzecia kręciła się też chwilę z tego co
                  kojarzę, były pielęgniarki, były dwie panie (salowe?) które pomogły mi się obmyć
                  po porodzie i zakładały mi kompres z lodu na ranę...

                  ja jestem z tych co nie lubią przesady w żadną ze stron, idziesz rodzić do
                  szpitala to decydujesz się na obecność personelu, proste;
                  --
                  blog
        • 28.11.09, 19:34
          tylko 1 w porywach 2 osoby przy porodzie ale na oddziale, gdzie widac
          samopoczucie rodzacych nie jest nikomu obojetne
          • 28.11.09, 19:34
            Mialo byc:
            ja mialam tylko 1 w porywach 2 osoby przy porodzie ale na oddziale, gdzie widac
            samopoczucie rodzacych nie jest nikomu obojetne
      • 26.11.09, 13:06
        >Jeśli to ma być reklama
        > jakiegoś szpitala i jeśli tak ma wyglądać dobry w tej instytucji to
        > ja dziękuję ale nie chciałabym tam trafić. Film jest antyreklamą.
        > Owszem może ta pani nie miała koszmarnego porodu ale to na pewno nie
        > było zasługą personelu.
        zgadzam się z tobą bezbłędna antyreklamawink), może i ta pani zgodziła się na
        kamery i przypadkowych gapiów (jeza ludzie! film krencom choćta popatrzeć..!),
        na poród na leżąco, nacinanie itp - możliwe, tego nie wiemy... ale jeśli miało
        to zachęcić do rodzenia w tym szpitalu to przedstawia się tak: otóż mamy do
        zaoferowania stare, ceratowe nieregulowane łózko porodowe, obowiązkową leżącą
        pozycję i nacinanie krocza, w pakiecie dołączamy stale otwarte drzwi ze
        snującymi się gapiami i lekarzem trzymającym się za kroplówkę, życzącym sobie w
        domyśle pacjentek nie sprawiających kłopotów (ciekawe co miał na myśli?)Jestem
        bardzo ciekawa kto wymyślił ten filmik? pan doktorek, czy ktoś mu złośliwie
        doradził...jakby nie było klapa i obciach..wink
      • 26.11.09, 13:23
        >Ja wiem, że o intymności i godności na porodówce i
        > położnictwie można zapomnieć ale nie znaczy to, że mamy się od razu
        > zgodzać na wszystko.
        nie musimy się zgadzać na wszystko... i nie musimy zapominać o godności i
        intymności (chociaż aspektu "fizjologicznego" nie da się przeskoczyćwink)jeśli
        personel o tym "zapomina" to wypada im o tym przypominać - do znudzenia i do
        skutku...bo ciągle za "dobry poród" będzie uchodził ten gniot z youtub'a...a jak
        widać znalazł on sympatyków, którzy z żarliwością godną lepszej sprawy, bronią
        takiej a nie innej (niezmiennej od 30lat) wersji porodu, którą, jak widać
        bezskutecznie, próbują zmienić różne fundacje, przychylne szpitale i same
        kobiety..eh...
        • 26.11.09, 13:50
          Nic dodac nic ujac,jedyna sensowna wypowiedz w tym watku.Podpisuje sie pod tym co napisalassmile
          --
          http://dl7.glitter-graphics.net/pub/476/476937ugmwxt4aio.gif
          • 26.11.09, 14:16
            A jaką wersję chciałabyś zobaczyć?Lekarza stojącego na głowie i
            klaszczącego co by pacjentce poprawić samopoczucie?Czy moze lekarza
            trzymającego panią za rękę.A reszta presonelu pewnie powinna ją
            głaskać po włosach i policzkachwinkA jakby jej nie nacieli i pękła by
            do samego odbytu-to by się dopiero tutaj gromy z jasnego nieba
            posypały!Może powinni podstawić łóżko wyściełane atłasem i
            posmarować pani tyłek miodem?Może opisz nam jak Ty rodziłaś-jak było
            cudowenie,jak traktowano Cię jak królową angielską,na jakim łożu
            powiłaś swoje dziecię?Za pewne Twój poród był tak wspaniały i
            idealny,że nawet sama nie jesteś w stanie go opisać.Masz rację-pani
            powinna wstać i zamknąć drzwi przed pielęgniarkami(czy były one
            tylko przypadkowymi gapiami,czy też czekały na odbiór dziecka)
            ewidentnie przeszkadzaływinkPowinna się zbuntować!Czy naprawdę widok
            białych fartuchów w szpitalu,aż tak bardzo Cię dziwi?Mnie by owszem
            zdziwił widok, ale przypadkowych ludzi(którzy zaglądają przy okazji
            idąc do kogoś w odwiedziny).Poza tym nakręcona została sama końcówka
            porodu.Nie wiemy co pani robiła przedtem.Ja zanim położyłam się na
            łóżko(i za nic bym już z niego nie wstała)chodziłam pod prysznic.
            --
            "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
            • 26.11.09, 14:35
              Dziewczyno,wyluzuj troche bo ci zaraz zylka peknie...Cos ty sie tak przejela
              tematem?Jezeli rzeczywiscie ten porod jest dla ciebie ,,dobrym porodem'' to moze
              powinnas rodzic nastepne dziecko w tym szpitalu?Twoja sprawa.
              --
              http://dl7.glitter-graphics.net/pub/476/476937ugmwxt4aio.gif
              • 26.11.09, 14:58
                mówiłam..wink o tej żarliwości..winkjuż się objawiła w całej swej okazałościwink - ten
                typ tak ma...jak ktoś ma inne zdanie niż anik nt. "dobrego porodu" to od razu
                może się spodziewać "królowych angielskich", "smarowaniu tyłka miodem"
                itp..zdziwiona..?wink
                • 26.11.09, 15:10
                  Po prostu robienie z tego porodu koszmaru to przesada!Więc jeśli dla
                  Ciebie ten poród był taki okropnt to opisz swój.Chętnie przeczytam w
                  jakich warunkach rodziłaś itd.Być może Twój poród był tak
                  wspaniały,że ten wydaje się koszmarem?Poleć szpital,w którym Ty
                  rodziłaś.
                  --
                  "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
                  • 26.11.09, 16:17
                    > Po prostu robienie z tego porodu koszmaru to przesada!Więc jeśli dla
                    > Ciebie ten poród był taki okropnt to opisz swój.Chętnie przeczytam w
                    > jakich warunkach rodziłaś itd.Być może Twój poród był tak
                    > wspaniały,że ten wydaje się koszmarem?Poleć szpital,w którym Ty
                    > rodziłaś.
                    nie robię z tego "koszmaru" tylko stwierdziłam, że reklamą "dobrego porodu" się
                    szpital nie popisał (a może nawet ośmieszył), to że ty rodziłaś w podobnych
                    warunkach, bo nie było ci dane w innych - to nie znaczy, że to powinna być norma
                    i nie można wymagać więcej (można i trzeba), wykazujesz mentalność psa ogrodnika
                    sama nie mogę innym tez nie dam, nie wspomnę o tej całej egzaltacji, i chyba
                    nieskrywanej przyjemności naskakiwaniu na osoby niepodzielające twoich pogladów,
                    bez urazy ale twoje posty utwierdzają mnie w przekonaniu, że wiele kobiet to
                    największe "hamulcowe" tego, żeby cokolwiek zmienić na lepsze na porodówkach...
                    • 26.11.09, 17:56
                      A skąd Ty możesz wiedzieć jaki ja miałam poród?Mój poród uważam za
                      super(poza bólem oczywiście).Przy moim porodzie było 2 lekarzy(w tym
                      mój prowadzący)i położna(no i mój mąż).Mówili mi co mam robić-choć
                      mnie akurat to denerwowało i wolałabym aby nic nie mówili.Lekarz
                      stał obok,ale gdy zaszła potrzeba pomógł mi niesamowicie(właściwie
                      uważam,że urodziłam dzięki niemu).Po porodzie też panowała bardzo
                      fajna atmosfera.Mój lekarz na moje życzenie robił nam(mi,mężowi i
                      dziecku)zdjęcia.Gdy lekarka mnie zszywała ja w najlepsze rozmawiałam
                      z mamą przez telefon-śmiałam się i żartowałam.Drugi poród też
                      chciałabym taki mieć-jedyne co bym zmieniła to wzięłabym znieczulenie
                      (które mi odradzano).Podczas całego porodu nikt nawet krzywo na mnie
                      nie spojrzał-choć uważam że za bardzo się ze mną ciaćkano-i zamiast
                      skupić się na rodzeniu skupiałam się na sobie.Rodziłam w Szczecinie.
                      Może Ty opisz swój poród.
              • 26.11.09, 15:15
                Nie przejęłam się tematem.Sporo już w życiu widziałam i ten poród
                nie wyglądał jak koszmar.Skoro Twój poród był lepszy-opisz co było
                lepszego i gdzie rodziłaś?A drugie dziecko będę rodziła w szpitalu
                najbliżej mojego miejsca zamieszkania.Do tego,w którym rodziłam
                piewrwszy raz mam niestety za daleko.Może rzeczywiście Wasze porody
                były tak super,że warto polecić szpital.Jestem bardzo ciekawa co u
                Was było na lepszym poziomie?
                • 26.11.09, 21:27
                  co do pozycji porodu mozna sie domyslic ze kobieta miala ZZO (widac
                  werflon)i wtedy niestety nie mozesz sie ruszyc bo jestes od pasa w
                  dol "wylaczona" ale oczywiscie mozna kobiete przewrocic na bok i
                  podniesc jedna noge do gory, tlow tez zeby jednak ta pozycja
                  pomagala w rodzeniu a nie przeszkadzala.
                  NA mnie ten porod tez wywarl przygnebiajace wrazenie szczegolnie ze
                  dziecko sie urodzilo i nie bylo slowa gratulujemy jakiegos
                  cieplejszego slowa i cieplejszej atmosfery. I ta wypowiedz tego
                  mlokosa ze to byl taki wzorowy porod, przykro ze tak to odczuwaja
                  medycy i polozne w obecnych czasach.
                  • 26.11.09, 21:59
                    "co do pozycji porodu mozna sie domyslic ze kobieta miala ZZO (widac
                    werflon)"

                    A od kiedy to ZZO podaje się w taki sposób?
                    No litości dziewczyno.
                    --
                    Trzymajmy się ramy to się nie posramy wink
                    • 27.11.09, 08:29
                      Co prawda zzo nie mialam (bo za pozno bylo) ale zdaje sie, ze podaje
                      sie je w podprzestrzen kregoslupa (przynajmniej anestezjolog mi to
                      tak pokazywal). Ta kobieta ma wenflon na rece, wiec ewidentnie nie
                      jest to znieczulenie. Prawdopodobnie zwykla kroplowka a co za tym
                      idzie mozna wywnioskowac, ze z ta kroplowka byla uziemniona do
                      dluzszego czasu. Sama doswiadczylam tego rodzac pierwszego syna 10
                      lat temu: na powitanie zalozenie wenflonu, podlaczenie kroplowki
                      (nie wiem po co), zadnej mozliwosci wstania, pojscia do toalety (na
                      moje pytanie, czy moge wstac i pojsc do wc przyszla pielegniarka
                      i ... zalozyla mi cewnik). Dla mnie ten porod z filmu nie byl
                      koszmarem (bo potraktowano mnie w bardzo podobny sposob i wowczas
                      uwazalam to za normalne) ale nie byl tez zadnym porodem rodzinnym
                      ani tez "dobrym porodem". Ja nie chcialabym ponownie rodzic w takich
                      warunkach. Owsze, kobieta ta pewnie wyrazila na "wszystko" zgode -
                      tego nie wiemy. mTo jej sprawa. Jednak obrazu z tego porodu nie
                      mozna nazwac ani "dobrym", ani "rodzinnym" - przynajmniej z punktu
                      widzenia matki. Moze dla personelu medycznego ten porod rzeczywiscie
                      byl dobry a wrecz wzorowy, bo tak naprawde nikt oprocz kobiety sie
                      przy nim nie napracowal. Wiec czym sie chwala? Umieszczenie zas
                      tego filmiku jako reklamy dla szpitala to juz kompletna pomylka. I w
                      tym miejscu widac dokladnie, ze personel medyczny o "dobrym"
                      porodzie - dobrym dla matki i dziecka - raczej malo jeszcze wie.
                      Mialam mozliwosc rodzenia w zupelnie odmiennych warunkach i wiem,
                      jak wyglada naprawde dobry rodzinny porod. Z tym z filmu nie ma nic
                      a nic wspolnego. I z cala pewnoscia nie zdecydowalabym sie na usluge
                      tejze placowki. Myslalam, ze po 10 latach cos sie zmeinilo. W tym
                      przypadku NIC.
                      • 27.11.09, 21:34
                        Ta kobieta ma wenflon na rece, wiec ewidentnie nie
                        > jest to znieczulenie. Prawdopodobnie zwykla kroplowka a co za tym
                        > idzie mozna wywnioskowac, ze z ta kroplowka byla uziemniona do
                        > dluzszego czasu. Sama doswiadczylam tego rodzac pierwszego syna 10
                        > lat temu: na powitanie zalozenie wenflonu, podlaczenie kroplowki
                        > (nie wiem po co)

                        Żebyś się nie odwodniła smile Polskie kobiety, jak wiadomo, matki
                        żołnierzy i powstańców, pić nie muszą w trakcie porodu, potem sikać
                        im się chce i w ogóle, zawracają gitarę wink Ale doceń standard,
                        czasem i kroplówka jest zbytnią fatygą, więc zapewne rodziłaś w nie
                        byle jakim szpitalu, hoho... A uziemić babę, żeby się nie szwendała
                        diabli wiedzą gdzie i po co można i za pomocą ktg przecież wink

                        A serio, jak zwykle słusznie prawisz,
                        pozdrawiam smile

                        --
                        Cuda miłości smile
                        • 29.11.09, 02:45
                          Niekoniecznie. Mogl to byc np antybiotyk podany przez kroplowke, bo
                          miala paciorkowca. Mogla tez dostac te kroplowke przed
                          znieczuleniem, zeby podniesc cisnienie. W koncu mogla miec podana
                          oksy na koncowke porodu - ja rodzilam 2 dni i bez oksy rodzilabym
                          jeszcze dluzej, bo skurcze rosly nieregularnie. Rodzilam w Kanadzie,
                          gdzie porody sa zazwyczaj bardzo cywilizowane, o wszystko jestes
                          pytana i nikt by sie nie zwrocil do pacjentki per "ty" albo zdaje
                          sie dzidzia czy jak tam ta polozna w pewnym momencie zaczela do niej
                          mowic...
                          --
                          Z buntem przez zycie...
                          www.bakowska1.webpark.pl
                    • 27.11.09, 14:25
                      oczywiscie ZZO sie podaje w plery, ale czesto sie to wspomaga
                      jeszcze np oxy zeby skurcze sie nasilily (przez wenflon). Tak jak ta
                      polozna mowi do tej kobiety wnioskuje, ze ona nie ma czucia od pasa
                      w dol.
            • 27.11.09, 16:25
              Ano ja chcialabym zobaczyc nowsze lozko/fotel, ktory podnosi sie do
              pozycji polsiedzacej jak juz kobieta dostanie skurczy - i nie peka
              sie wtedy po odbyt(doucz sie troche i poczytaj statystki zwiazane z
              peknieciami bo pieprzysz). PO drugie jak ja rodzilam to nie
              musialam lezec rozwalona tylko mialam przykryte nogi a lekarz byl
              przy kroczu. Nikt nie lazil tam i z powrotem , a jesli by tak bylo
              to parawanik bylby wskazany. PO trzecie komentarze lekarza na temat
              cichego zachowania pacjentki - chyba jakis zart no i to podnoszenie
              tylka do gory - jak ma to sprzyjac wypychaniu dziecka? Zacofanie
              kompletne.
    • 27.11.09, 00:19
      Niby rzeczowo, niby kulturalnie. A mimo wszystko odnosze wrazenie, ze dziewczyna
      zostala potraktowana przedmiotowo (i te pochwaly, ze cicho byla i
      wspolpracowala, rewelacja, lekarz gwiazda).


      --
      ---------

      A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
      patetycznie i lekko mrocznawo.
      • 27.11.09, 08:37
        Bo współpraca jest bardzo ważna!Sama się o tym przekonałam.Mnie
        niestety nikt nie mógłby pochwalić "że współpracowałam"bo nie
        robiłam tego.Trzeba też wziąć pod uwagę,że był to poród w nieco
        innych warunkach-przed kamerą i właściwie ja jako osoba tam będąca
        też nie wiedziałabym jak się zachować.Ja też byłam cicho(nie wydałam
        z siebie ani jednego okrzyku)bo jeszcze przed porodem
        postanowiłam,że nie będę z siebie robić pośmiewiska.Nie miałam
        potrzeby krzyczeć(a niektórym kobietom to pomaga).Nie wiemy jak było
        wcześniej,ale ta ostatnia faza poszła kobitce całkiem nieźle.Poród
        nie był jak z bajki(zresztą czy takie są?),ale moim zdaniem był ok.
        Ja uważam,że lekarz nie musi się nad kobietą rozczulać-ma być
        rzeczowy,nieść pomoc i nie być bezczelny.Co mi po lekarzu,który mówi
        do mnie infantylnym językiem i cały czas się uśmiecha,a tak naprawdę
        nie wie co robić(a tacy są).Ja w swoim zyciu przeszłam już przez
        wiele szpitali,wiele oddziałów i miałam kontakt z wieloma lekarzami.
        Po wszystkich doświadczeniach(tych dobrych i tych koszmarnch)co
        innego jest dla mnie ważne.Zaraz po liceum pracowałam 2 lata w
        szpitalu jako salowa.Naprawdę widziała sporo(była też jedna śmierć
        podczas porodu).O szpitalach i lekarzach mogłabym książkę napisaćwink
        --
        "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
        • 27.11.09, 14:52
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • 28.11.09, 19:30
          Anik z calym szacunkiem ty nie rozumiesz co chca ci tu niektore rozsadne osoby
          powiedziec. Lekarz wcale nie musi sie rozczulac i uzywac infantylnego jezyka, to
          nie na tym to polega. A wspolpraca to nie bycie cicho, to nie wyjalowienie z
          emocji, to nie wykonywanie polecen. Wspolpraca zaklada partnerstwo a ni
          podluszne wykonywanie polecen. Tego wlasnie tam zabraklo, owartosci na potrzeby
          kobiety, kobiety w zasadzie nie bylo w tym porodzie i to zostalo pochwalone
          przez lekarza na koncu
      • 27.11.09, 16:32
        > wspolpracowala, rewelacja, lekarz gwiazda).

        Facet, który jeszcze ma tak na nazwisko powinien nauczyć się
        przedstawiać IMIENIEM I NAZWISKIEM big_grin "Nazywam się Blok Radosław",
        no padłam big_grin
        • 27.11.09, 17:24
          > > wspolpracowala, rewelacja, lekarz gwiazda).
          >
          > Facet, który jeszcze ma tak na nazwisko powinien nauczyć się
          > przedstawiać IMIENIEM I NAZWISKIEM big_grin "Nazywam się Blok Radosław",
          > no padłam big_grin
          mi się jeszcze podobało jak pan doktor się nonszalancko oparł łokciem o kolano
          tej kobitki...powinien jeszcze sobie fajka odpalić i zamówić 100..wink)
          • 27.11.09, 17:48
            Zszokował mnie brak intymności i niezbyt fachowe naciecie zapewne
            nie na szcycie skurczu( to było wyraznie widać)
            Odniosłam wrazenie ze połozna sama nie była pewna czy to dobry
            moment, gdy kazała przec mocniej.

            Ale ten poród to i tak miodzio w porównaiu ze szpitalem w Chełmie!!!!
            Czy słyszałyscie jak pani na izbie rodziła, gdzie po przywiezieniu
            przez karetkę nikt jej na izbie nie zbadał tylko panie piguły
            zaczeły od formalności Rodząca mówiła pielegniarkom ze już rodzi,
            ale panie pielegniarki wypełniały setki pierdołowatych papierów i
            ignorowały pacjentke.
            Kiedy kazały jej biednej wejsc na łóżko, doszło już do rozwiązania
            i noworodek zwyczajnie wypadł z kobiety na posadzke.Z urazem czaszki
            i obrzekiem mózgu trafił do szpitala klinicznego w Lublinie...
            Bez komentarza...
          • 28.11.09, 19:32
            no ja tez zwrocilam uwage jak sie opal o olano, no doslownie nie mial co z
            rekami zrobic
    • 27.11.09, 21:26
      Na warunki porodu (kamera itd) kobieta musiała się zgodzić, więc nic
      mi do tego.
      Ale kurczę, dopiero teraz dotarło do mnie, że to aż głupio
      wygląda uncertain Kobieta zwinięta w rogalik, nogi sobie o coś opiera za to
      głowę nie wiem, jakim cudem tak trzyma i prze do tego... sad
      Akrobacja normalnie, dla ubarwienia filmiku mogli jej kazać jeszcze
      robić przy tym wszystkim tak zwaną kołyskę sad
      Doktorek cholerny chociaż by jej tę głowę trzymał sad
      I właśnie, druga sprawa, z punktu widzenia lekarza co było ważne ?
      Że pacjentka zdyscyplinowana, fanaberii nie miała, ryja nie darła,
      przygotowana w szkole rodzenia (czyli realistka), no miodzio sad
      Smutne to jakieś sad

      --
      Uwaga, letnia promocja ! Dwa testy ciążowe w cenie jednego !
      (promocja w aptece)
    • 27.11.09, 22:26
      przeczytalam tylko pare postow ....
      ale naprawde chciala bym miec taki porod jak ta pani ... i tak
      delikatne naciecie krocza...........
      to co zobaczylam to normalnie ...ach az zazdroszcze tej pani
      .... poniewaz swoj porod to przezywam do dzisiaj a juz pracie 2 lata
      po ..... sad
      ....... a znieczulenie krocza przed nacieciem ????????????
      przy szyciu znieczulanja niby
    • 28.11.09, 18:36
      najlepsze bylo stwierdzenie lekarza, ze pacjentka byla przygotowana do porodu
      wiec nie ulegala emocjom. Co za buc, w tym zdaniu zawarl cale podejscie tego
      oddzialu do narodzin dziecka. Nie chcialabym tam rodzic. Ja z moich porodow chce
      zapamietac przede wszystkim emocje jakich doznawalam w tamtych chwilach na
      poszczegolnych etapach i czasami odtwarzam sobie w pamieci te emocje tak dla
      odswiezenia, zeby jak najmniej sie ulotnilo. Do tej pory patrze na dzieci przez
      pryzmat emocji, ktore wtedy byly moim udzialem a widok moich dzieci wyzwala
      czesto we mnie wspomnienia tych emocji. Uwazam to za rzecz niezwykla. To okropne
      tak wyjalowic to wydarzenie!
      • 28.11.09, 23:39
        Co innego przeżywać i rejestrować emocje, a co innego ulegać im.
        Zmęczenie i ból ujawniły się u mnie wrzaskiem na całe gardło, od którego mojemu
        dziecku zaczęło spadać tętno. W chwili, kiedy mi to uświadomiono, podjęłam
        wysiłek pozbierania się do kupy przynajmniej w zakresie oddychania - a tętno
        dziecka wróciło do normy.
        I ja to pamiętam, mimo że minęło ponad 11 lat.

        --
        To jest losowo wybrana sygnaturka.
        • 29.11.09, 07:51
          Ale ja nie pisze tu o krzyku a o emocjach. Emocje niekoniecznie wyraza sie
          krzykiem, a nawet jesli krzykiem, to co w tym zlego? Wyrazenie emocji nawet
          krzykiem, jesli ktos ma taka potrzebe moze miec same korzysci. Ja uwazam, ze
          uleganie emocjom to piekna sprawa i dla tych co stoja z boku to tez jest piekne
          byc swiadkiem emocji, chcialabym napisac negatywnych i pozytywnych choc emocje
          chyba sie na takie nie dziela a na silne i mniej silnetongue_out A ten porod taki wymyty
          z czynnika ludzkiego i to zostalo pochwalone. A co do krzyku to widzisz sa
          polozne, ktore uwazaja ze lepiej krzyczec jesli taka jest potrzeba a sa tez
          takie, ktore uwazaja ze sie nie powinno, ja trafilam na te pierwsze. I komu
          wierzyc?
          • 29.11.09, 09:40
            Dobry poród, bez paniki,spokój, nacięcie (nie boli), a drzwi nie są
            na korytarz tylko pewnie do dyżurki położnych, gapią się bo kamera
            nagrywa smile , normalka. To jest szpital, poród, czego właściwie
            chcecie? Dla mnie ok. POłożna, lekarz obok w razie czego... Jak ja
            rodziłam było mi wszystko jedno kto nade mną stoi. Nie rozumiem
            czego się czepiacie. ot , chyba polska mentalność. Wieczne pretensje
            do wszystkich i wszystkiego.
            • 29.11.09, 11:08
              a musi mi sie podobac? nie musi. mam sporo kolezanek cudzoziemek, ktore by tak
              nie chcialy urodzic, widac pretensje to nie tylko domena Polektongue_out A rozdzcie
              sobie jak chcecie. Widze, ze niektorych nie razi nic a nic, zeby mlodzik ,
              ktoremu sie dopiero co wasik sypnal sugerowal, jak sie powinna rodzaca
              zachowywac: siedziec cicho i robic co kaza i nie okazywac przy tym zadnych
              swoich uczuc ani emocji podczas gdy rodzi jej sie dziecko. No coz przestaje sie
              dziwic, czemu kobiety sa przedmotowo traktowane na porodowkach.

    • 29.11.09, 09:49
      berna_dette napisała:
      wytoczyć
      > szpitalowi proces za:
      > -zabieg nacięcia krocza przeprowadzony bez znieczulenia i bez
      zgody
      > pacjentki!
      > -za brak intymności -otwarta sala pełno niepotrzebnych ludzi

      znasz tych ludzi, to był hydraulik, który akurat coś tam naprawiał?
      Malarz malował dyżurkę a jakiś facet właśnie dostarczył lekarzom
      pizze??? Hahahahaha.....
    • 30.11.09, 10:24
      Obejrzałam film i mi smutno.
      Sądzę, że ta kobieta była bardzo zestresowana. Przed porodem podpisała pewnie
      kilka papierków, że się zgadza na filmowanie, masaż szyjki, cięcie itp.,
      możliwe, że dostała za to jakąś kasę i w trakcie akcji czuła, że nie wypada jej
      się zbuntować. Jeśli jest nieśmiała, to głupio jej było krzyczeć, zwłaszcza ze
      świadomością, iż wszystko jest nagrywane, co wcale nie oznacza, że jej nie
      bolało! Może jakaś "życzliwa" położna ciągle jej przypominała o wyrażonej
      zgodzie. Kto wie?
      Na pewno dla lekarzy to wzorcowy poród, bo pacjentka była potulna i grzeczna.
      Ale czy o to właśnie chodzi?! Dziwię się dziewczynom, które odbierają film jako
      normalkę. Czy w naszym kraju panuje już aż taka znieczulica i zobojętnienie, że
      nawet rodzącym wszystko jedno?
      • 30.11.09, 13:14
        bardzo slusznie myslisz. Mi tez jest smutno wiedzac, ze dla wielu
        kobiet ten porod jest dobry albo nawet bardzo dobry. Malo w nim
        normalnego czlowieczenstwa, ciepla, wszystko takie zimne i ten pan
        doktor taki bez zadnych uczuc, wazne ze pacjentka byla potulna.
        • 10.12.09, 22:28
          Drogie Panie ! oststni wpis jest z końca listopada, a poza tym tyle
          emocji w tym wątku padło, że już chyba każda "uczestniczka" wątku
          się dość wypowiedziała,

          ja jednak napiszę, co myslę o tym filmiku z polskiego porodu:
          TRAGEDIA !!!! OCZYWISCIE MOŻE BYĆ GORZEJ, STO RAZY GORZEJ, ALE TO
          NIE POWÓD, ŻEBY PISAĆ, ŻE TEN PORÓD W PORÓWNANIU DO .... I TUTAJ
          KAŻDA SWÓJ PRZYKŁAD DAJE .... TO "DOBRY PORÓD" !!!! zero życzliwości
          od personelu wobec kobiety oprócz słów położnej : "dawaj kotuś,
          pupcią do góry" , kobieta bała się wydac jakik koleiek głos, a
          personel: lekarz przede wszytskim miał tremę przed kamerą, co
          świadczy, że rodząca kobieta go obchodziła jak długopis na biurku
          ucznia, który jest właśnie przepytywany !!!! zimno, sucho,
          brzydko !!!! tak jak kilka z Was napisało: SMUTNO !!!!! bez
          wątpienia położna nacięła w nieodpowiednim momencie , ja aż
          słyszałam to nacięćie !!!!! nie poinformowała kobiety co kiedy
          robi,i rzeczywiście, skoro dzieciątko jej zdaniem malutkie było, to
          po jaką cholerę nacinała, jak kobieta nawet parcia nie czuła !!!!!!!
          sposób w jaki zachowywała sie rodząca świadczy o jej
          ZASTRRASZENIU !!! brawo Polki ! trzymajcie tak dalej !
          • 10.12.09, 23:26
            Na mnie ten filmik również zrobił jak najbardziej przygnębiające
            wrażenie... sad Jedno jest pewne: mój poród taki NIE będzie.
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/9ewnhqvk6gpwi3zn.png
            • 11.12.09, 12:08
              Rodziłam 10 mcy temu. Dziewczyny ten poród nie był naturalny, bo był nagrywany.
              Czemu miał by rodzącej przeszkadzać tłum ludzi, czy otwarte drzwi, a nie
              człowiek z kamera? U mnie może i było spokojniej, przygaszone światło, mniej
              ludzi, ale na koniec i tak przyszły dwie panie od noworodków, od znieczulenia
              ktoś, dodatkowa położna, lekarz, myślę że mogło być tam z 8 osób i było mi
              wszystko jedno. Ja położyłam się sama, choć bo nie miałam siły przeć na kucająco
              jak to sobie zaplanowałam. No i gdyby położna pytała rodzącą chwilę przed, czy
              chce być nacięta? Przecież nikt nie chce. To można ustalić jeszcze przed II
              fazą. Wyobraźcie sobie te dyskusje, a czas się liczy... Oczywiście ja zostałam
              nacięta i bardzo żałuje, ale czego się spodziewać jeśli rodzi się na leżąco?
              Popatrzcie na film z innej strony. Ta kobieta jest mało zmęczona, nie widać po
              niej wielkiego bólu, czy strachu, wszystko widocznie przebiega zgodnie z planem.
              Na koniec szczęśliwa karmi, uśmiecha sięsmile Owszem mogło być lepiej, ja też
              wyobrażałam sobie te chwilę bardziej magicznie i wspominam poród jako coś
              wyjątkowego, ale myślę że wyglądał dużo gorzej.
              • 11.12.09, 12:51
                Mi bardzo pomogło to, że mąż dociskał mi głowę do klatki piersiowej, bez tego
                był b. ciężko. Położna zapytał, czy nacinać, odpowiedziałam, że nie i nie
                zostałam nacięta.
                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/1usa8u6980r74t0i.png
              • 11.12.09, 14:09
                No, ale parawan to chociaz mogli tam ustawic! Pomijajac juz wszystko
                inne co zostalo wypunktowane w tym watku.


                --
                ---------

                A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
                jest patetycznie i lekko mrocznawo.
              • 11.12.09, 23:35
                Mnie polozna zapytala o naciecie, bo w Kanadzie nie robi sie tego
                rutynowo i ustalalysmy wczesniej, ze go nie bedzie. Po prostu, z
                troska w glosie zapytala czy trzymamy sie planu, jesli tak, to
                niestety pekne do odbytu i ona mimo wszystko zaleca malutkie
                naciecie. Zapytanie o naciecie trwa 3 sekundy. Moja 3 faza trwala 50
                minut. Byl czas. Tym bardziej podczas modelowego porodu powinien byc
                czas.
                --
                Z buntem przez zycie...
                www.bakowska1.webpark.pl
                • 12.12.09, 00:12
                  no pewnie ze jest czas, przeciez dziecko nie wyskakuje jak z armaty w ciagu
                  kilku sekundbig_grin Nie rozumiem, o co chodzi z tym czasem, ze czasu nie bedzie sie
                  zapytac czy co, no bez przesady, rozumiem, jesli nagle dziecku spada tetno,
                  trzeba szybko, proznociag ale w normalnym porodzie z ochrona jest mnostwo czasu.
                  W kazdym razie ja jak tylko zaczely sie parte przypomnialam poloznej ze chce bez
                  naciecia a jesli bedzie musiala naciac to chce byc poinformowana, polozna
                  obiecala. U mnie 2 faza trwala prawie 2 godziny w pierwszym porodzie a w drugim
                  niecala godzine.
                  • 14.12.09, 17:45
                    Ech, franchii, wiesz jak to jest `kiepskiej (leniwej) baletnicy....`
                    Moja druga (nie trzecia) faza trwala
                    50 minut (oczywiscie!) wink i nie wyobrazam sobie, zeby polozna
                    zwracala sie do mnie w tak lekcewazacy i bezosobowy sposob, nie
                    mowiac juz o decydowaniu o moim ciele i dziecku za mnie. Ja ja
                    dopuscilam do najwiekszego sacrum: narodzin mojego dziecka! do
                    diaska. Irytuje mnie fakt, ze w Polsce takie oburzajace zachowanie
                    personelu to nie tylko norma, ale jeszcze stawia sie na pedestal
                    modelu. A kobiety daja sie masowo dezinformowac i ponizac, a potem
                    jeszcze szydza z kobiet, ktore zadaja innych standartow. Smutne. Cos
                    jakby pies ogrodnika.
                    --
                    Z buntem przez zycie...
                    www.bakowska1.webpark.pl
            • 12.12.09, 11:30
              monika_a_b napisała:

              > Na mnie ten filmik również zrobił jak najbardziej przygnębiające
              > wrażenie... sad Jedno jest pewne: mój poród taki NIE będzie.

              To napisz potem jak było u Ciebie super.
              Wiecie jak rozsmieszyć Pana Boga? Opowiedz Mu o swoich planach.
              • 12.12.09, 13:59
                wszystkiego zaplanowac sie nie da, ale z cala pewnoscia mozna sobie zaplanowac, ze:
                - zaden palant nie bedzie sie opieral o moje kolano
                - zaden palant nie bedzie wyglaszal idiotycznych komentarzy, ze rodzaca powinna
                siedziec cicho, nie dawac po sobie pozna zadnych odczuc i poslusznie wykonywac
                - polozna bedzie prowadzic porod z ochrona krocza
                - polozna poinformuje jesli zajdzie koniecznosc naciecia

                oraz jesli porod bedzie przebiegal prawidlowo:
                - na sali bedzie tylko polozna i partner i nikt poza tym
                - nie bedzie rozwalona w idiotycznej i bezsensownej pozycji

              • 14.12.09, 19:15
                Możesz sobie darować tą złośliwość. Nie każdy ma taki sam standard,
                więc jeśli ten pokazowowy poród Tobie odpowiada, to spoko, ale
                przyjmij do wiadomości, że nie każda z przyszłych mam ma takie same
                odczucia. Trochę tolerancji by się przydało...

                Wiele rzeczy DA się zaplanowć przed porodem, oczywiście zostaje
                jeszcze ułamek procenta na niespodziewane okoliczności. Ja będę
                rodzić w Kanadzie, bo tutaj mieszkam, więc już z tego punktu
                widzenia mój poród taki, jak na tym filmiku, NIE będzie.

                Nie musisz sobie wycierać ust Woodym Allenem, jeśli sama nie
                potrafisz wymyśleć komentarza na temat. A jak Ty wspominasz Twój
                poród? Czy odpowiadał Twoim wyobrażeniom o nim? Mam nadzieję, że
                byłaś zadowolona z przebiegu porodu?


                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/9ewnhqvk6gpwi3zn.png
    • 11.12.09, 21:48
      ja też uważam że ten film wcale nie był taki zły. Co prawda mój
      pierwszy poród zakonczył się cc ale... gdyby drugi był podobny to
      chyba bym się nie obraziła.
      --
      22 marca 2008 - Marysia jest już z nami!!!
      • 16.12.09, 15:41
        Oczywiście każdy chciałby mieć możliwość intymnego rodzenia, w przyjaznej
        atmosferze, w dowolnej pozycji, wyrazić zgodę na wykonane zabiegi. Takie rzeczy
        to tylko w Erze. Mój pierwszy poród 6 lat temu przebiegał identycznie za
        wyjątkiem małego szczegółu. Delikatnie chciałam odmówić podłączenia oksytocyny
        skoro wszystko przebiega o.k.to po co? Lekarz zadał mi nerwowo pytanie "Czy pani
        chce rodzic dwa dni? "Nie poczekał na odpowiedź, podłączono oksy i na całe
        szczęście lekarz nie pojawił się do samego końca.(wpadł na sekunde jak już
        główka była wyparta) Takie są standardy polskich szpitali, ale im częściej my
        kobiety będziemy walczyć o zmiany tym myślę, że z czasem będzie lepiej.
    • 12.12.09, 11:50
      Jesli to byl wzorowy porod, to jak wygladaja te gorsze. SZOK. Rodzilam 2 razy, w
      przyszlosci decyduje sie na jeszcze jedno dziecko, ale gdybym miala taki porod
      to bym sie zalamala. Postaram sie poszukac i umiescic na tym forum film z
      normalnego, rodzinnego porodu, jaki maja zagwarantowane kobiety wielu krajach,
      bedzie co porownac.
      • 12.12.09, 19:02
        najma78 napisała:
        Postaram sie poszukac i umiescic na tym forum film z
        > normalnego, rodzinnego porodu, jaki maja zagwarantowane kobiety
        wielu krajach,
        > bedzie co porownac.


        czekam z niecierpliwością.
        • 12.12.09, 19:13
          to obejrzyj sobie ten filmik z porodu, ktory Antalek wkleila. Takie jest moje
          wyobrazenie o bezkomplikacyjnym porodzie. Ja pierwszego syna na identycznym
          krzeselku urodzilam jak w tym filmiku, wszystko prawie tak samo z wyjatkiem rak
          meza na brzuchubig_grin
    • 12.12.09, 14:32
      Ten poród to bajka.Nie łudźcie się,ze idzie tak latwo i przyjemnie jak na tym
      filmiku.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/km5skrhmjrqys799.png
      • 12.12.09, 15:36
        Wiadomo że każdy poród jest ciężki,ale na tych filmach kobiety nie
        są nacinane i jest zachowana intymność a nie tłumy gapiów jak na
        filmie z Polski.Wg.mnie za granicą kobiety mają to o co my musimy
        walczyć.
    • 13.12.09, 11:59
      Rodziłam 2,5 tygodnia temu, więc jeszcze wszystko bardzo dobrze pamiętam, nie
      powiem bo miałam poród expresowy. O 18.30 na porodówce a 21.50 tuliłam po raz
      pierwszy maluszka do swoich piersi.
      Porównując mój poród i tej kobiety to stwierdzam, że miała poród idealny.
      Uwierzcie mi myślałam dosłownie tak samo jak wy przed porodem. Miałam różne
      wyobrażenia o podejściu personelu do pierworódek, ale w momencie bóli porodowych
      wszystko staje się mniej ważne i każdej zależy aby jak najszybciej urodzić i
      pozbyć się balastu skurczy. Życzę każdej z was abyście miały taki poród jak ta
      kobitka z filmu. Pogadamy jak będziecie po!
      --
      Pozdrawiam M&D
      • 13.12.09, 18:19
        Myślę tak samo. A poza tym, na podstawie kilku minut filmu
        potraficie powiedzieć jaki ten poród był beznadziejny, nie wiedząc
        co było przed i po. Panie Mądralińskie.
      • 14.12.09, 03:23
        To mozemy pogadac, jestem juz po 2 porodach, i co? wink
        • 14.12.09, 22:55
          Ja tez mam dwa porody za soba: pierwszy podobny do tego z filmiku.
          Drugi zupelnie inny: dobry, w pelni rodzinny porod w zacisznym
          pokoju, u boku meza i dwoch poloznych. Nigdy wiecej nie chce rodzic
          tak, jak za pierwszym razem. Jezeli ktos faktycznie nie wyobraza
          sobie, ze mozna urodzic inaczej (czytaj: lepiej, bardziej komfortowo
          i naturalnie) niz zaprezentowano na tym filmie, to nie ma z nim o
          czym dyskutowac smile Masz franczii zupelna racje.
      • 14.12.09, 16:01
        > Uwierzcie mi myślałam dosłownie tak samo jak wy przed porodem. Miałam różne
        > wyobrażenia o podejściu personelu do pierworódek, ale w momencie bóli porodowyc
        > h
        > wszystko staje się mniej ważne i każdej zależy aby jak najszybciej urodzić i
        > pozbyć się balastu skurczy. Życzę każdej z was abyście miały taki poród jak ta
        > kobitka z filmu. Pogadamy jak będziecie po!
        A skoro już tak "istruujesz" innych to może bądź łaskawa doczytać, że często
        wypowiadają się tutaj dziewczyny, które już rodziły (i to nie raz), a poza tym
        bądź także uprzejma powstrzymać się z "dobrymi życzeniami"...(naprawdę jesteś
        tak do wielu osób wrogo nastawiona?wink) poza tym może pora skończyć z tym: BO JA
        tak czułam (czyt. to i wy będziecie), BO MI było wszystko jedno( to i wam
        będzie), BO JA uważam że tak dobrze( to i wy tak uważajcie)BO MI się podobało
        (to i wam powinno)- mała prośba: nie sugeruj i nie pouczaj - co ktoś może czuć i
        czego oczekiwać w tak osobistym wydarzeniu jakim jest poród, pozdrawiam
        • 14.12.09, 16:11
          • 16.12.09, 11:50
            Boze drogi.Przede mną 3 poród,ale po obejrzeniu tych filmów mam
            ochotę zapłacić za cesarkę.
            Zwątpiłam też w sens zabierania meza na poród.
            Dziewczyny, czemu tak katujemy sie takimi widokami? Na mnie robi to
            straszne wrazenie,zarówno jeden jak i drugi film.Jesli chodzi o
            doznania estetyczne obydwa filmy doprowadziły mnie niemal do
            wymiotów.
            Załuje ze otworzyłam te pliki
            Mysle ze gdybym była mezczyzną nie zniosłabym takiego doswiadczenia
            Mam nadzieje, ze nie ogladają tych filmów pierworódki....
            Niesamowite, ze miałam okazje w czasie sudiów ogladać na zywo porody
            i nie zrobiły na mnie takiego wrazenia.
            Teraz gdy wiem, ze dotyczy mnie to bezposrednio, widok jest nie do
            zniesienia.
            Po raz kolejny zdałam sobie sprawe ze czesto coś wygląda duzo gorzej
            gdy na to patrzymy, niż gdy w tym uczestniczymy ...
            Brrrrrrrrrrrrrrrrrr.
            • 16.12.09, 12:12
              Żabcia nie nakręcaj sięsmile Mni też niedługo czeka trzeci
              poród.Chciałabym urodzić jak te panie z filmów,bez nacięcia,w
              intymności i z bliską osobą. Wolałabym taki poród niż ten z filmu z
              Polski.
              • 16.12.09, 13:00
                Oj Kobieto smile strasznie się nakręciłam, albo raczej
                przeraziłam.Przypomniałam sobie kilka szczególnych momentów z tego
                pamietnego wydarzenia i dostałam biegunki ze strachu na mysl o tym
                wspomnieniu i z obrazkiem z fimów przed oczami wink
                W dodatku obdzwoniłam dziś wszystkie szpitale w moim miescie i
                wszedzie obowiązuje zakaz porodów rodzinnych z powodu grypy, poza
                jedną kliniką gdzie podobno dawno nie było takich tłumów i nie ma
                przyjęc. A wiec jeszcze perspektywa porodu w samotności i w szpitalu.
                O rety, zaczynam się bac na dobre!
                Nigdy wiecej filmów z porodów podczas ciąży sad
                • 16.12.09, 13:57
                  Żabciu...może nie taki diabeł straszny jak go malują.
                  Kiedyś usłyszłam takie słowa że kolejny poród jest nagrodą za
                  pierwszy,jakoś tak.
                  Mnie też przeraża perspektywa porodu w samotności.Wczoraj mój lekarz
                  pocieszył mnie że grypa wycouje się małymi krokami i że od czasu
                  mojego porodu wszystko powinno wrócić do normy.Pozatym on twierdzi
                  że to media za bardzo nakręcają całą sprawę.To tak jak z wojną w
                  Iraku czy Afganistanie,jest ale dopiero gdy na oczach dziennikarza
                  stanie się coś złego,my dowiadujemy się o tym z mediów,a pozatym
                  cicho sza.
                  Trzymam za Ciebie kciukismile
            • 16.12.09, 14:46
              Zabcia35. Mialam dokladnie takie same odczucia jak Ty.
              Mowcie co chcecie, ale zaden z tych porodow do specjalnie
              przyjemnych w ogladaniu nie nalezal. I to nie ma nic wspolnego z
              tym, ze oczywiscie uwazam te kolejne porody za bardziej humanitarne,
              z przyczyn opisanych juz w tym watku.

              Ja wiem, ze mam zupelnie inny odbior tych spraw, bo sama nigdy w
              ciazy nie bylam, ale niestety ja tego "cudu" narodzin chyba nigdy
              nie zrozumiem. Obecnosc meza przy porodzie jest dla mnie totalnym
              nieporozumieniem. Cala ta fizjologia, naga, rozkraczona kobieta
              szukajaca cyca dla dzidzi, dziala na mnie deprymujaca i
              przygnebiajaco. Kobieta rodzaca na czworakach lozysko, facet w tle -
              no sorry, nie dla mnie.

              Brrrr.


              --
              ---------

              A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
              jest patetycznie i lekko mrocznawo.
              • 16.12.09, 18:18
                Dosia, nie obraz sie ale czego ty oczekiwalas po porodzie? Nie probuj szukac w
                porodzie estetyki bo to zupelnie nie ta sfera zyciabig_grin Z mojego punktu widzenia
                najlepszy jest ten porod w kucki bo tam wszystko zostalo podporzadkowane
                kobiecie, polozna tylko czuwala, a kobieta mogla sie skupic tylko na sobie.
                Porod naturalny to oddanie kontroli nad cialem innej sile, ktora na codzien w
                naszym zyciu nie daje o sobie znac, to moze byc trudne do zaakceptowania, ale
                jesli sie potrafi to zaakceptowac to moze byc niesamowitym i niepowtarzalnym
                przezyciem, nie mam tu na mysli zadnych cudow ani innych egzaltacji, choc mnie
                niezmiennie wzruszaja takie filmiki, przypomina mi, co czulam kiedy ja rodzilam.
                Tak to wyglada, czy tego chcesz czy nie, mozesz rodzic bez meza, mozesz miesc
                zzo, miec super intymnosc, komfortowa sale, mozesz wcale nie szukac cyca tuz po
                wyjsciu dzidzi ale fizjologia jest taka sama zawsze, rozkraczyc sie trzeba czy
                sie rodzi w pozycji na zuczka czy w aktywnejbig_grin
                • 16.12.09, 18:40
                  Czego oczekiwalam? smile
                  Hmmm. Dobre pytanie. Nie wiem. Chyba jeszcze wiekszej intymnosci.
                  Niestety dla mnie porod jest zjawiskiem na granicy ponizenia i
                  obdarcia z godnosci. Nic nie poradze. Dlatego jestem tak mocno
                  przeciwna wszelkiemu ekshibicjonizmowi (tym piersiom odkrytym, tym
                  obnazonym kroczom, o ktorych tak duzo pisalysmy w innym watku). Ja
                  rozumiem, ze to zjawisko normalne, ale ciagle wydaje mi sie, ze to
                  wszystko mozna zrobic jakos bardziej, hmmm, estetycznie. Ze nie
                  trzeba na czworakach przed mezem rodzic lozyska.

                  Ja chyba idealny porod wyobrazam sobie w samotnosci po prostu...

                  --
                  ---------

                  A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
                  jest patetycznie i lekko mrocznawo.
          • 16.12.09, 16:23
            Super ten drugi poród. Jak na poród oczywiście - wiadomo że poród to nie wczasy,
            tylko ciężka harówka na ogół i sama fizjologia, więc nie wiem co Was tak
            negatywnie szokuje. Jak ktoś nadwrażliwy, to nie zaglądać w takie linki i już.
            Nie chciałabym rodzić tak jak na pozostałych filmach - nie dla mnie takie
            pozycje. A ten poród w kucki - super. Ja rodziłam jakoś pi razy oko na
            czworakach, pozycja kolankowo-łokciowa czy jakoś tak, na leżąco, półleżąco bym
            chyba nie urodziła.
            Ja tam się wzruszyłam, jak matka sama wzięła to leżące przed nią, przed chwilą
            urodzone dziecko i je przytuliła...
            --
            Anielka 11.10.2007
            • 21.02.10, 13:59
              No tak -szukałam czegoś żeby pokazać i objaśnić mlodej
              ciężarówce .Ale ten filmik ..
              Pozytw to to że dają mamie maluszka od razu na piersi .No i jeżeli
              to pierwszy poród tej pani to ładnie się spisała bez histerii i
              krzyków ... GRatulacje !!
              Ale reszta -uderzająco to przypomina co co przeszłam ja i koleżanki
              już naście lat temu -jakby nic w położnictwie się nie zmieniło ..
              Są więc klasyczne procedury-kroplówka pewnie z
              oksy ,episotomia ..czy konieczna na pewno -cóż nie jesteśmy w
              miejscu poł0oznej więc nie wiemy czy to nie rutyna ..
              Do tego "klasyczna " pozycja rodzącej na lóżku starego typu -dogodna
              ale dla personelu .No i smaczki w rodzaju otwatej na oścież sali
              porodoowej z kręcącymi sią pracownikami szpitala nie biorącymi
              faktycznego udziału w porodzie .
              Oko kamery pokazało nam czysty real naszych szpitali położniczych ..
              A że można trochę lepiej niż na tym filmie przekonałam się sama
              całkiem niedawno i to u nas w kraju .
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.