Dodaj do ulubionych

na sali porodowej bez majtek?

02.12.09, 20:30
Czytałam że w czasie 1wszej fazy porodu nie mozna miec majtek.
Ja zamierzam toczyć walkę na porodówce i do samych skurczy partych być w
majtkach.. Przecież połozna ne zdejmie mi ich na siłe. A jak bedzie coś se
gadac, to niech sobie pogada.. Ja przynajmniej o wiele lepiej psychicznie bede
sie czuła, jak nie bede nago paradować..

Czy któraś z Was podziela moje zdanie i równiez te kilka godzin porodu
przechodziła w majteczkach?
Edytor zaawansowany
  • 02.12.09, 20:39
    nie podzielam twojego zdania, miałam koszulę do kolan i majtki były mi zbędne.
    Po przebraniu się w koszulę przez 8 h byłam wielokrotnie badana ginekologicznie,
    coś ze mnie ciekło. Ponadto nie miałabym siły ściągać majtki za każdym razem.
    Proponuje ci do majtek jeszcze jakiś podkład, podpaskę, albo kilka sztuk, bo w
    zakrwawionych nie będziesz chyba chodzić. Nie wiem czy nie wolno chodzić w
    majtkach, mi by tylko przeszkadzały.
    --
    www.suwaczki.com/ticker.php?pic=piu3dqk3u43k2mxu
  • 02.12.09, 20:44
    Oczywiście, jakaś wkładka czy podpaska jak najbardziej... smile smile
  • 14.01.10, 15:17
    Dziewczyno nie przesadzaj...po co ci te majtki???myslisz ze lekarz pierwszy raz
    to wszystko widzi albo polozne???
  • 02.12.09, 21:02
    fajnie ci bedzie jak ze straszliwymy skurczami bedziesz musiala te gacie
    zdejmowac do kazdego badania i sprawdzania rozwarcia
    nie wiem co wy takie delikatniusie
    ja lezalam w koszui dobrze za tylek i pod kocem nikt mojej piczy nie ogladal
    --
    http://i38.tinypic.com/2woht34.jpg
  • 02.12.09, 21:07
    zdecydowanie wygodniej było mi bez majtek w dłuższej koszulce, w
    dodatku większość porodu przesiedziałam w wannie, więc tym bardziej
    majtki były mi zbędne. Nikt poza położną i mężem mnie nie oglądał.
    Mnie nikt nie namawiał co i kiedy mam miec na sobie, sama czułam że
    nie ma sensu co 5 minut zakładać gaci.
    --
    Xawery

    mały bliźniak
  • 02.12.09, 21:07
    dla mnie ściąganie i ubieranie majtek nie stanowi problemu.
    I zapewne fajniej mi bedzie niż Tobie hardcorowa...
  • 03.12.09, 02:56
    taaaaaaaaaaaaaaaaaaa
    odezwala sie ta co nie rodzila
    ja przez 13 h mialam skurcze co 5 min podczas ktorych chcialam zejsc smiertelnie
    co by juz sie skonczylo
    znieczulenie mi na 4 raty robili bo tak mna telepalo ze nie byo mozliwosci zebym
    wylezala w odpowiedniej pozycji
    za duzo histeryzujesz
    chcesz to miej te gacie
    zobaczymy jak dlugo
    --
    http://i36.tinypic.com/3358dp1.gif
  • 02.12.09, 21:09
    big_grin.
    Rozumiem Cię doskonale. Gdy byłam w pierwszej ciąźy myślałam
    podobnie. Jednak uwierz mi, będzie Ci w pewnym momencie wszystko
    jedno czy jesteś w majtkach czy bez.
    Pozatym nie bedziesz miała też siły ściągać za każdym razem do
    badania i później je zakładać - chyba że poród będzie expresowy
    czego oczywiście z całego serca Ci życzę. pozdrawiam
  • 02.12.09, 21:08
    No to się chyba rozczarujesz. Poszanowanie godności rodzącej jest
    naprawdę na bardzo niskim poziomie w polskich szpitalach. Ja
    chciałam np. mieć na nogach skarpetki (nowe, czyste, białe). Położna
    zdjęła mi je bez pytania. Słowa nie powiedziała.
    --
    "To bowiem, czym każdy jest dla siebie, co towarzyszy mu w chwilach
    samotności i czego nikt nie może mu ani dać, ani zabrać, jest
    oczywiście dla niego ważniejsze niż wszystko, co mógłby posiadać lub
    czym mógłby być w oczach innych" Arthur Schopenhauer
  • 02.12.09, 21:11
    To trzeba było z kopa jej!
    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;10008;28/st/20091230/dt/5/k/25eb/preg.png
  • 02.12.09, 21:14
    To wystarczy chyba sie odezwać a nie milczeć i na wszystko przyzwalać... Jak by
    mi ktos zdjął skarpetki a byłyby mi potrzebne, bo np. było by mi zimno.. to bym
    się odezwała i ubrała je spowrotem...
    I to dotyczy każdej części garderoby...
    Ja przynajmniej nie chce być potulną owieczką... Tylko prosto i asertywnie
    zadbac o siebie..
    Poza tym jestem pielegniarką, mąż ratownikiem i chociazby na to licze na jakieś
    lepsze traktowanie przez personel...
  • 02.12.09, 21:17
    > Poza tym jestem pielegniarką, mąż ratownikiem i chociazby na to licze na jakieś
    > lepsze traktowanie przez personel...

    a dlaczego?
    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • 02.12.09, 21:26
    ondovi napisała:

    > > Poza tym jestem pielegniarką, mąż ratownikiem i chociazby na to licze na
    > jakieś
    > > lepsze traktowanie przez personel...
    >
    > a dlaczego?

    bo ona "jest z branży" big_grin Ja jako marketingowiec nie mam szans big_grin
  • 02.12.09, 21:32
    istnieje cos takiego jak solidarność zawodowa... Przynajmniej w słuzbie zdrowia
    wielokrotnie tego doświadczyłam... Majac praktyki w szpitalach jak i w mojej
    pracy zawodowej...
    Jak ktos jest "od nas" to milej i przychylniej sie na niego patrzy.. darzy
    lepszą sympatia, opieka... itp.
  • 02.12.09, 21:36
    vanila85 napisała:

    > istnieje cos takiego jak solidarność zawodowa... Przynajmniej w słuzbie zdrowia
    > wielokrotnie tego doświadczyłam... Majac praktyki w szpitalach jak i w mojej
    > pracy zawodowej...
    > Jak ktos jest "od nas" to milej i przychylniej sie na niego patrzy.. darzy
    > lepszą sympatia, opieka... itp.

    no, to może pozwolą ci zachować majtki do samego końca, skoro jesteś "ich" :-d
  • 15.01.10, 21:39
    Ja to bym nawet pozwoliła jej urodzić w tych majtach. Czemu nie?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • 02.12.09, 23:06
    vanila85 napisała:

    > istnieje cos takiego jak solidarność zawodowa... Przynajmniej w słuzbie zdrowia
    > wielokrotnie tego doświadczyłam... Majac praktyki w szpitalach jak i w mojej
    > pracy zawodowej...
    > Jak ktos jest "od nas" to milej i przychylniej sie na niego patrzy.. darzy
    > lepszą sympatia, opieka... itp.

    jeza, jak wspaniale, to i drugą i trzecią fazę porodu może będziesz mogła w
    majtkach przejść! big_grin

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/f2w33a3fadnfz1mn.png
  • 05.12.09, 07:43
    > istnieje cos takiego jak solidarność zawodowa... Przynajmniej w
    słuzbie zdrowia
    > wielokrotnie tego doświadczyłam...

    To każ sobie cc zrobić.
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/4bbb852f
a1.png
  • 04.12.09, 09:35
    A tam. Tez byłam taka fafarafa hop do przodu. Łaziłam na spotkania fundacji
    rodzić po ludzku. Chciałam rodzić aktywnie....
    Jak przyszło co do czego to miałam w dupie wszysstko.
    Jedyne co miałam w głowie to myśl "KU***A jak boli" i nic więcej mnie nie
    obchodziło.
    Było mi wszystko jedno co kto ze mną robi.
    Chciałam zeby się skończyło.


    A czemu personel ma cie traktowac lepiej niz innych/gorzej? Personel powinien
    traktowac wszystkich równie dobrze.
    Mam nadzieję że poród będzie dla Ciebie miłym i wspaniałym wspomnieniem smile

    http://www.suwaczki.com/tickers/uwo93e3k0r7alnkv.png
  • 08.12.09, 22:12
    > Poza tym jestem pielegniarką, mąż ratownikiem i chociazby na to
    licze na jakieś
    > lepsze traktowanie przez personel...

    zdziwisz się... koleżanka jest pielęgniarką, jej mąż również
    ratownikiem i zakończyło się tak że urodziła sama na sali martwe
    dziecko - bali się do niej pójść mimo, że ich znała!!!
    (jeśli chodzi o dziecko to wiadomo było, że będzie martwe) jak
    później się okazało nie informowali jej o niczym bo przecież się zna
    i wie o co chodzi!
  • 08.12.09, 22:30
    yoan.m napisała:

    > > Poza tym jestem pielegniarką, mąż ratownikiem i chociazby na to
    > licze na jakieś
    > > lepsze traktowanie przez personel...
    >
    > zdziwisz się... koleżanka jest pielęgniarką, jej mąż również
    > ratownikiem i zakończyło się tak że urodziła sama na sali martwe
    > dziecko - bali się do niej pójść mimo, że ich znała!!!
    > (jeśli chodzi o dziecko to wiadomo było, że będzie martwe) jak
    > później się okazało nie informowali jej o niczym bo przecież się zna
    > i wie o co chodzi!


    Jeśli tak było to jej wpółczuje straty i takiego potraktowania. natomiast każdy
    pacjent ma prawo do informacji, bez względu jaki zawód wykonuje... I tu był
    perfidny błąd personelu...

    a tak poza tym dlaczego twierdzisz że sie zdiwię??? To że Twoja koleżanka
    trafila na taki personel, to nie znaczy że każdy na taki trafi prawda???
    Poza tym życie mnie nauczyło żeby niewierzyć w historie ktore sie rzekomo
    przytrafily kolezance kolezanki, ciotecznej kuzynce sąsiadki od mojej kolezanki
    itp... Bo w takich historyjkach jest wiele dopowiedzianych wątków...
  • 02.12.09, 21:16
    liwia_augusta napisała:

    > No to się chyba rozczarujesz. Poszanowanie godności rodzącej jest
    > naprawdę na bardzo niskim poziomie w polskich szpitalach. Ja
    > chciałam np. mieć na nogach skarpetki (nowe, czyste, białe).
    Położna
    > zdjęła mi je bez pytania. Słowa nie powiedziała.

    W szpitalu gdzie rodziłam pamiętają chyba czasy "Króla Kraka" ale
    skapetki stópki (też nowe, czyste, białe) miałam ubrane przez cały
    okres porodu i nikt z personelu nie zwrócił mi na to uwagi.
  • 05.12.09, 20:49
    Ja bylam w majtkach i w spodnich do mometu kiedy dalam rade,potem przedralam sie
    w koszule.Zobaczesz jak dasz rade.
  • 04.12.09, 19:56
    Przypuszczam, że zostałaś pozbawiona skarpetek, ponieważ odbarwienie paznokci
    może być jednym ze znaków, że dzieje się coś złego. Dlatego też podczas porodu
    wskazane jest mieć swoje własne, nie pomalowane paznokcie.
    --
    Pozdrawiam.
    Kasia i Sebastian
    SEBA
  • 10.12.09, 03:52
    To akurat swiadczy tylko o tym ze szpital jest daleko za murzynami,
    bo teraz wystarczy zalozyc rodzacej na palec urzadzenie monitorujace
    rytm serca i nie trzeba zdzierac skarpet ani pozbywac sie lakieru do
    paznokci.
  • 15.01.10, 21:41
    Pulsoksymetr nie działa przez lakier do paznokci. I nie bada rytmu serca, tak na
    marginesie. I- często się odłącza, podaje fałszywy wynik. Tak z codziennej
    praktyki...
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • 02.12.09, 21:09
    A ja w ogóle plan mam taki by pierwszą fazę spędzić w domu taaaaak dłuuuuuuugo
    jak się da, a drugą w basenie. Wodzie może będę czuła się mniej nago? A jak się
    nie uda to wymyślę sobie coś w rodzaju spódniczki, a jak i to się nie uda to
    pewnie stan będzie na tyle beznadziejny, że mi będzie wszystko jedno.
    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;10008;28/st/20091230/dt/5/k/25eb/preg.png
  • 02.12.09, 21:14
    W czasie skórczy naprawdę będziesz to w d...e miała czy masz
    majtkiwink
    --
    Są ludzie, których uprzejmość gorsza jest od bezczelności.
  • 02.12.09, 21:14
    vanila, ty masz chyba jakąś obsesję. Obchód, majtki podczas porodu...
    Dziewczyno, ty ponoć pielęgniarką jesteś... Zachowujesz się jak mała wstydliwa
    dziewczynka.

    W szpitalu srodze się rozczarujesz
  • 02.12.09, 21:18
    właśnie dlatego że jestem pilęgniarka to wiem co sie w szpitalach dzieje...
    A to że wykonuje taki a nie inny zawód to wcale nie jest przeciwwskazaniem żeby
    miec jakiekolwiek poczucie wtydu, intymnośći I GODNOSCI... Czego Wam tutaj
    bardzo brakuje...
  • 02.12.09, 21:25
    vanila85 napisała:

    > właśnie dlatego że jestem pilęgniarka to wiem co sie w szpitalach dzieje...
    > A to że wykonuje taki a nie inny zawód to wcale nie jest przeciwwskazaniem żeby
    > miec jakiekolwiek poczucie wtydu, intymnośći I GODNOSCI... Czego Wam tutaj
    > bardzo brakuje...

    Oj dziewczyno, nie obrażaj... Powiedz położnej, że chcesz rodzić w majtach,
    potem zrób awanturę na obchodzie, żeby Ci w pochwę nie zaglądali. Umrą ze śmiechu.

    Zachowuj się jak dorosła kobieta a nie gó...ara. Dojrzały człowiek wie, że pewne
    rzeczy są nieuchronne, ale ty będziesz pozwy pisać.
    Mylisz godność z pieniactwem.
  • 02.12.09, 21:37
    Otóż zachowuje sie jak dojrzała kobieta która chce ASERTYWNIE zadbać o siebie a
    nie pozwy pisać... Pozwy to Ty kochana wymysliłas... i to ty obrazasz... żałosne...
  • 02.12.09, 21:46
    nie, nie obrażam, na razie tylko ty... W kolejnym wątku. Powodzenia w walce o
    majtki big_grin
  • 15.01.10, 21:44
    Wiesz, moje poczucie godności osobistej wykracza poza wstyd panieneczki,
    rumieniącej się przy pokazywaniu tyłka lekarzowi.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • 20.01.10, 23:18
    Poczucia wstydu, intymnosci i godnosci mi nie brakuje. Do tej pory
    nie chodze do pana ginekologa tylko wybieram pania w dodatku od lat
    te sama. Jednak majtki na sali porodowej byly ostatnia rzecza o
    ktorej pomyslalabym. Sory - na sali przez wieksosc porodu bylam w
    dlugiej koszuli w dodatku z mezem (jego mam sie wstydzic???).
    Myslalam tylko o tym jak to cholernie BOLI i zeby dzidzia zdrowa sie
    urodzila.
  • 02.12.09, 21:19
    Doskonaly pomysl. Walka o majtki tak Cię zaabsorbuje,że nie
    zauważysz, kiedy urodzisz. Przygotuj sobie pisemne oświadczenie dla
    personelu w sprawie tych majtek, że sie nie zgadzasz
    itd...Powodzenia!
  • 02.12.09, 21:15
    mi było wygodniej bez majtek. badania postępu rozwarcia itd. zresztą ogólnie w
    czasie porodu są ważniejsze sprawy, niż myslenie, czy już zdejmować gacie, czy
    jeszcze trochę poczekać.
    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • 02.12.09, 21:21
    Dodam jeszcze, że te zwycięskie majtki mogą byc naprawde
    fantastyczną pamiątką z porodu.
  • 02.12.09, 21:29
    A ja podzielam Twoje zdanie. Nikt nie ma prawa kazać ci zdjąc matki.
    Jeśli czujesz się lepiej w majtkach to ok.

    A może weźmiesz znieczulenie i wtedy nie będziesz zmęczona porodem i
    nie będzie ci wszystko jedno? Fajnie , że chociaż ty jedna nie masz
    zamiaru dać obedrzeć się z intymności.


    Powodzenia w walce na porodówcesmile
  • 02.12.09, 22:36
    znieczulenia nie dają na początku porodu, tylko już przy dość dużym
    rozwarciu, czasem po kilku - kilkunastu godzinach porodu.No i na
    skurcze parte nie działa
    Nawet z ZZO zdążysz się zmęczyć...
  • 03.12.09, 10:13
    ola napisała:

    > znieczulenia nie dają na początku porodu, tylko już przy dość dużym
    > rozwarciu, czasem po kilku - kilkunastu godzinach porodu.No i na
    > skurcze parte nie działa
    > Nawet z ZZO zdążysz się zmęczyć.

    ale ona jest od "nich" wiec pewnie znieczulenie juz ma zaklepane na dwa dni przed porodem wink
  • 15.01.10, 21:48
    Dziewczyno, a piersi u lekarza każesz badać przez stanik, czy się jednak
    rozbierasz? A może w ogóle nie pozwalasz ich dotknąć, bo to przeca wstyd? Lekarz
    to nie hydraulik, jego zadaniem jest patrzeć w miejsca niepokazywane szerszej
    publiczności. Pyta o rzeczy, o których nie gada się z kumplami przy piwie- o
    krew w kupie, śluz czy ropsko w pochwie albo ryzykowne zachowania seksualne. I
    tu nie ma miejsca na fałszywy wstyd, nie ma wrzasku o odzieranie z godności - bo
    odbyt palcem zbadał albo w krocze spojrzał. To lekarz, to jego praca.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • 02.12.09, 21:29
    Dla mnie bez majtek było masakrą! Jak mi wody odeszły o 5 rano to już kazały
    gacie ściągać i tak łaziłam w koszuli bez gaci przez następne 13godz a z piczy
    leciało jak z wiadra non stop, czułam się strasznie bo te podpaski co mi dały to
    musiałam trzymać ręką!
    Najgorzej było jak musiałam iść na ZZO przez ciąg sal porodowych gdzie
    dziewczyny leżały i patrzyły ma mnie jak na wariatkę, bo się zwijałam z bólu, co
    krok skurcz, po nogach ciekły mi gluty, ręka pomiędzy nogami, jakaś masakra.
    A jak majty miałabym to chociaż komfortowo bym się czuła bo podpaskę by
    przytrzymywały a tak lipa.

    --
    Kacperek mój mały wielki człowiek kiss
    10.06.09 4510, 60cm
  • 07.12.09, 01:56
    co za chore szpitale gdzie każą dziewczynie ganiać w skurczach po znieczulenie
    .. Do mnie przyszedł anestezjolog i zrobił wkucie.

    A jeżeli chodzi o majtki .. to raczej było mi wygodniej bez .. ale jak byłam
    przykuta do wyrka, z ktg na brzuchu i nie bardzo mogłam chodzić po znieczuleniu ..
  • 02.12.09, 21:48
    nie, nie podzielam twojego zdania. Nie miałam majtek i nie czuję się z tego
    tytułu jakaś szczególnie upokorzona/upodlona/pozbawiona godności.

    Mam wrażenie że lipcowa ma jakieś extra wcielenie.
    Upór we wrzucaniu wszystkich do jednego worka i gardzenie forumowiczkami, które
    ośmieliły się tobie przeciwstawić jest godny lepszej sprawy.

    Jak jesteś taki kozak, to poproś "koleżanki z branży" żebyś mogła być obecna na
    dyżurze na trakcie porodowym, zobaczysz jak to wygląda w praktyce.
    --
    Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu
  • 02.12.09, 22:00
    nie zamierzam brać sobie dyzuru na porodówce żeby "popatrzeć". szanuje inne
    rodzące, ich godność i nie mam zamiaru robic za sztucznego widza... Ale widze że
    ty bys bardzo chciała...
  • 02.12.09, 22:10
    nie nie ciekawi, jestem mądrzejsza od Ciebie o jeden poród, ale Tobie by się
    chyba przydało, bo mimo, ze rozgłaszasz, ze jesteś z "branży" to udajesz, ze nie
    masz pojęcia jak wygląda poród..

    Zresztą, o czym my mówimy, skoro zamierzasz rodzic w domu...
    --
    Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu
  • 02.12.09, 22:17
    Po pierwsze nie rozgłaszam...
    Po drugie.. jestem pielegniarka w szpitalu dziecięcym i mogę nie wiedziec jakie
    są standardy postepowania na porodówce, kardiologii i onkologii...
    Dlatego weszłam na o forum, ale widze że jest badziewne.. Bo jest sie tylko
    obrazanym i ocenianym a nie uzyskuje sie konkretnej odpowiedzi czy pomocy...
  • 02.12.09, 22:33
    Jakie ty miałaś praktyki, jeśli nie nauczyli cię organizacji pracy i procedur na
    poszczególnych oddziałach?

    Jako "branżowa" nie jesteś w stanie dowiedzieć się jak praktykuje się w
    szpitalu, w którym zamierzasz rodzić? Zawsze możesz umówić się z konkretna
    umówioną lub znajomą położna na prowadzenie porodu i nie będziesz się szarpać z
    personelem.

    nie rozumiem, czym Cie obraziłam, zapytałaś mnie o zdanie i odpowiedziałam.
    Stanęłam ponadto z obronie ocenianych i obrażanych forumowiczek, które
    niesłusznie sprowadzasz do wspólnego mianownika jako bezwolne i posłuszne owieczki.
    --
    Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu
  • 02.12.09, 22:39
    Otóz praktyki wyobraź sobie miałam w opolu, owszem, na oddziale położniczym, ale
    na porodówce nie, bo pielegniarki nie odbieraja porodów tylko połozne... A
    nawet jesli miałabym na porodówce, no to i tak standardy w opolu moga byc inne
    niż na sląsku, gdzie teraz obecnie mieszkam.. Prawda?
  • 02.12.09, 22:49
    Ponawiam pytanie: Naprawdę nie jesteś w stanie dowiedzieć się jak praktykuje się
    w szpitalu, w którym zamierzasz rodzić?
    Powinnaś zacząć od tego, a nie roztrząsania na forum jaka to jesteś asertywna i
    bojowo nastawiona.
    Jeśli ma Cie to uszczęśliwić to bądź sobie w tej bieliźnie, jeśli tylko wygrasz,
    tylko czy warto porywać się na przepychanki, kiedy tak naprawdę nie dzieje Ci
    się krzywda i nikt Cie nie pozbawia godności.
    --
    Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu
  • 02.12.09, 22:53
    Jeszcze niewiem w którym szpitalu bede rodzic...
    A to czy nie dzieje mi sie krzywda moge stwierdzic ja sama...
  • 02.12.09, 23:05
    Najpierw piszasz

    vanila85 napisała:
    > Czytałam że w czasie 1wszej fazy porodu nie mozna miec majtek.

    Potem:
    > Jeszcze niewiem w którym szpitalu bede rodzic...

    No to gdzie to wyczytałaś? Na "Rodzic po ludzku" czy na jakiejś stronie
    szpitala, czy gdzie?

    --
    Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu
  • 02.12.09, 23:09
    A wyobraż sobie że wyczytałam to na takich głupich forach jak to...
  • 02.12.09, 23:13
    Skoro twierdzisz, że to forum jest "badziewne" to czemu sie nakręcasz?
    --
    Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu
  • 02.12.09, 23:19
    Nie nakręcam sie... to wy sie nakrecacie atakując mnie...
    Ja konkretnie wyraziłam swoje zdanie na temat..
  • 02.12.09, 23:30
    Nikt Cię tu nie atakuje, tak samo jak Ty bronię swoich racji. Wyobraź sobie ze
    ja również wyraziłam swoje zdanie.

    A Typrzy okazji zarzuciłaś mi (i nie tylko) brak poczucia "wstydu, intymności I
    GODNOŚCI" i bycie potulną owieczką. Uznałaś forum za "badziewne", więc jeśli
    wszystko jest be...


    --
    Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu
  • 02.12.09, 23:59
    Taka jest prawda... forum okazało sie badziewne...
  • 03.12.09, 00:13
    nie mogę spać więc tak sobie chodzę po tym forum.

    Załozyłaś wątki o majtkach, o rodzeniu łożyska, o łózkach porodowych.

    Z tych wszystkich pytań wynika (daruj mi tę tanią psychoanalizę), że
    lubisz mieć wszystko dopięte na ostatni guzik, pod kontrolą.
    Wszystko chcesz przewidzieć i się do tego przygotować zawczasu. Do
    tego przygotowujesz się do tego jak do jakieś wojny, traumy.

    Poród niestety się do tego słabo nadaje. To wydarzenie cholernie
    spontaniczne. Rzeczy same się dzieją, ty i położna tylko reagujecie
    na rozwój wypadków.
    Spróbuj się wyluzowac i poddać sytuacji.
    Inaczej tylko bez sensu się stresujesz. A jak coś pójdzie nie po
    twojej myśli (a pewnie pójdzie) to juz zupełnie się załamiesz.
    Nie warto sę tak nakręcać.
    I najważniejsza rzecz - poród to nie wojna. Nie musisz spodziewać
    się po nim wszystkiego najgorszego.
    Niejedna kobitka wspomina swój poród ze wzruszeniem, naprawdę.

    a co do szczegółów technicznych (długość koszuli, typ łóżka) to
    jeszcze raz Ci mówię - nie pytaj nas (tu każda rodziła gdzie indziej
    i ma inne doświadczenia). Zapytaj w tym szpitalu, gdzie chcesz
    rodzić. Bo bez tej wiedzy rzeczywiście zostaje tylko gdybanie.
    Pielęgniarce chyba nie muszę tego tłumaczyć...
  • 03.12.09, 00:30
    Widze że jesteś Pania psycholog... Brawo

    Masz racje, lubie miec wszystko dopiete na ostatni guzik... I do wszystkiego
    chce byc przygotowana.. a nie potem po fakcie pluc sobie w brode, że mogłam to
    czy tamto...

    Nie pytałam o długośc koszuli czy typ łóżka... Tylko o to czy po urodzeniu
    łozyska i ewentualnym zszyciu krocza można zejść z tego łozka i lezeć już
    zwyczajnie, przykrytym....
  • 03.12.09, 03:02
    blehehheeh w wiekszosci szpitalu lozka maja rozkladany samolocik do rodzenia i
    wcale z tego lozka sie nie ruszasz
    lezysz na nim, ida skurcze parte rozkladaja samolocik i pakuja ci nogi w
    strzemiona, urodzilas zaszywaja skladaja samolocik, lezysz jak lezalas
    --
    http://i38.tinypic.com/2woht34.jpg
  • 03.12.09, 11:27
    wez mnie teraz ty nie osłabiaj deela. mnie ten p... samolocik tak przerazal ze
    chciałam w domu rodzic. nienawidze tej pozycji przewalonego na plecy zuczka, no
    po prostu nienawidze. czuje sie max bezbronna i upokorzona. na szczscie polozna
    okazala chec wspólpracy i rodziłam jak chciałam, chociaz na łozku. tylko jak sie
    do badania kładłam to trzesłam sie jak osika. normalnie mi nogi chodziły z
    nerwa. i co chwile pytałam babeczke czy pamieta ze ja chce bez ciecia i nie na
    plecach smile miala ze mnie kobita polewke. ale było fajnie, prawie tak jak
    chcialam wiec wspominam z nostalgią. zazraz po zapodaniu znieczulenia mi sie
    wspomnienie bólu zatarło, wiec jak kto pyta odpowiadam ze było fajnie smile
    --
    Im mniej rozmiarów, tym bardziej elitarny sklep. Worów nie sprowadzamy, mutantów
    nie popieramy.
  • 15.01.10, 21:55
    Ja byłam już tak zmęczona porodem, że jak zaczęła położna ten samolocik
    rozkładać, bo byłam gotowa zatańczyć z radości czardasza z przytupem big_grin
    Przypuszczam, że byłoby mi wygodniej w pozycji nieleżącej, ale mogłabym nawet
    stać na głowie, byle wreszcie zacząć przeć i urodzić smile Ale, ogólnie, nie było
    źle, a opiekę miałam naprawdę niezłą.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • 03.12.09, 11:28
    to ja ci mówię - zalezy od szpitala.
    U mnie nie było wogóle strzemion a o pozycji decydowałam sama i
    nikogo nie musiałam pytać o to, jak mam leżec.
    Ale Ty tego nie będziesz wiedziała, dopóki nie zapytasz w SWOIM
    szpitalu.
  • 03.12.09, 17:52
    vanila85 napisała:

    > Taka jest prawda... forum okazało sie badziewne...

    zyczę Ci jak najlepiej, ale ja płakać po Tobie nei będe
    --
    Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu
  • 20.01.10, 23:27
    Jako bezwolne, bezwstydne i pozbawione godnosci...no dzieki. I kto
    tu kogo obraza????
  • 15.01.10, 21:51
    > Po pierwsze nie rozgłaszam...
    > Po drugie.. jestem pielegniarka w szpitalu dziecięcym
    U mnie na oddziale (dziecięcy) połowa pielęgniarek jest tak naprawdę po
    położnictwie. Sądzę, że w innych szpitalach jest podobnie. Więc tym bardziej nie
    widzę problemu, żeby koleżanki położne zapytać jak to wygląda w praktyce...
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • 02.12.09, 21:51
    tocz sobie walke, tylko wez zapas z 20 majtek na zmiane od razu

    podczas 1 fazy porodu leci z ciebie- krew, wody, sluzy rozne
    duzo tego leci
    jak ty chcesz byc w majtkach? i po co?
  • 02.12.09, 22:04
    wezme tyle par majtek ile bede uznawała za słuszne...
    Jak chce byc w majtkach? Normalnie... Po co? Zeby nie czuć wstydu, skrepowania,
    żeby nie robić jakis dziwnych, pokracznych pozycji przy chodzeniu
    a co do krwi i wód, to przecież ma sie podpaski i wkładki, które bardzo czesto
    sie wymienia.. Chyba ze komus od dziecka zostało takie fajne uczucie mokrości za
    korym teskni i nie wymienia... smile smile big_grin
  • 02.12.09, 22:40
    skoro cię tak poród krępuje, to może lepiej zdecyduj się na poród
    domowy? A co do lepszego traktowania to przykro mi, ale nie jesteś
    lekarzem więc nie masz na co liczyć. Jesteś tylko pigułą.
    --
    "Osoby używające więcej niż trzech wykrzykników lub pytajników to
    osoby z zaburzeniami własnej osobowości." - T. Pratchett
  • 03.12.09, 10:45
    no padlam
    bedziesz se zmieniala podpaski i majtki przy 7-8 cm rozwarcia?
    wiesz ile tego leci? nie zdazysz nawet
    boszeeee skad sie takie baby biora?
  • 15.01.10, 21:57
    Eee, ja przy 7-8 byłam sucha jak pieprz. A jak trzasnęły błony, to nagle się
    zmoczyłam po łopatki, żadne majty by tego nie zatrzymały...
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • 02.12.09, 22:14
    trochę zabawnie się to czyta
    "będę miała siłe zakładać i ściągać", "będę o nie walczyć" "będę
    asertywna"...
    Ty na prawdę jesteś pielęgniarką? To co piszesz świadczy o kompetnym
    braku wiedzy z zakresu porodu. Rodziłaś juz kiedyś?
    Wyobrażasz sobie wogóle co to znaczy skurcz przy 7 cm rozwarcia?
    Ty wiesz, jak to boli? Raczej nie sądzę, żebyś wtedy miała parę do
    dyskusji z personelem. Nie sądzę, żebyś wtedy miała siłę na
    rozpoznanie, jaki jest kolor ścian sali w której leżysz. Większość
    kobiet nie jest wtedy w stanie podać swojego nazwiska!

    A o zakazie chodzenia w majtkach pierwsze słyszę. I potwierdzam - w
    zamkniętej sali porodowej, w koszuli do kolan, wannie i przy własnym
    mężu, to jest naprawdę którośtamrzędna sprawa...
  • 02.12.09, 22:24
    mi się też zabawnie czyta te wszystkie teksty, o pokazywaniu cyców po porodzie,
    zakrwawionych korytarzach i chodzeniu jak gejsza... To musi dobiero zabawnie
    wyglądac.. hihi big_grin
  • 02.12.09, 22:30
    no, jest super zabawnie
    Ból, krew, zmęczenie, strach o zdrowie dziecka i poczucie kompletnej
    bezradności.

    Ubaw po pachy
  • 02.12.09, 22:37
    jak zobaczysz siebie po porodzie, to podejrzewam, że będziesz śmiała się
    najgłośniej.
    --
    Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu
  • 02.12.09, 22:40
    Nie obraz sie,ale wydaje mi sie,ze masz problem z zaakceptowaniem swojego
    ciala,nagosci,fizjologii-mowie to po przeczytaniu kilku Twoich watkow w ostatnim
    czasie.Oczywiscie,zgadzam sie z Toba w kwestii uszanowania prawa do
    intymnego,naturalnego porodu,ale problem majtek w 1 fazie porodu czy lezenia pod
    koldra we wczesnym okresie poporodowym raczej wskazuja na jakis problem natury
    psychologicznej.
    --
    Aniołek(*) Synek(*)
    Jovana-24 wrzesien2008
  • 02.12.09, 22:51
    Ale dla mnie nie stanowi to problemu, bo tak jak napisałam w pierwszym moim
    poście w tym wątku, ja zamierzam byc w majtkach...
    Nie napisałam ola boga jaka ja biedna, kazą mi zdjac majtki..
    Akceptuje swoją nagość ale nie w sytuacjach, gdzie jest to dla mnie nie naturalne...
  • 02.12.09, 22:56
    poród własnego dziecka przy własnym mężu w zamnkniętej sali uważasz
    za sytuację, w której nagość jest nie na miejscu?
    Zwłaszcza że juz kilka osób ci pisało, że wcale nie jesteś naga
    (koszula do kolan to żadna nagość, nóg też nie masz przecież bez
    przerwy w górze)
  • 15.01.10, 21:59
    Jak widać nie dla każdego. Może majtki były i przy poczęciu, więc i na
    rozwiązanie mają być?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • 03.12.09, 11:16
    vanila85 napisała:

    > Akceptuje swoją nagość ale nie w sytuacjach, gdzie jest to dla
    mnie nie natural
    > ne...

    a poród to nie jest sytuacja naturalna? Rodzenie przez majtki !!!
    Buhahahahaha.... większej głupoty nigdy nie słyszałąm. Zapewniam Cię
    dziewczyno że jak zaczniesz rodzić będziesz miała w d... majtki,
    wygląd i całą resztę (oczywiście jeśli zależy Ci na zdrowiu Twojego
    dziecka) .
  • 03.12.09, 22:38

    vanila85 napisała:

    > Ale dla mnie nie stanowi to problemu, bo tak jak napisałam w
    pierwszym moim
    > poście w tym wątku, ja zamierzam byc w majtkach...






    przepraszam, ale jak bzykasz sie z mezem, to tez w majtkach?

    jak na moj gust, to cus wstydliwa jestes niewiastabig_grin

    --
    mój suwaczek
  • 05.12.09, 07:55
    > Akceptuje swoją nagość ale nie w sytuacjach, gdzie jest to dla mnie
    nie natural
    > ne...

    Czyli kiedy, bo nie czaję? Poród, jeśli ma być naturalny, to bez
    majtek big_grin

    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/4bbb85
2fa1.png
  • 03.12.09, 12:57
    vanila85 napisała:

    > mi się też zabawnie czyta te wszystkie teksty, o pokazywaniu cyców
    po porodzie,
    > zakrwawionych korytarzach i chodzeniu jak gejsza... To musi
    dobiero zabawnie
    > wyglądac.. hihi big_grin

    o zakwrawionych korytarzach nic nie wiem ponieważ najzwyczajniej w
    świecie nawet w najgorszych szpitalach korytarze są dokładnie
    sprzątane ale z reszta tak jest i jak dla mnie nie jest to zabawne
    tylko normalne.
    zastanawiam się tylko co z Ciebie za pielęgniarka?
    bawią Cię normalne następstwa porodu, niewiele wiesz o samej jego
    istocie - to właśnie pokazuje na jakim poziomie wykształcony jest
    personel szpitalny i skąd bierze się ich arogancja. przykre to i
    żałosne. pomyśl też, że również będziesz pokazywać cyce i chodzić
    jak gejsza gdy Cię natną i zobaczymy czy wtedy też będzie Cię to tak
    bawić.
  • 02.12.09, 22:30
    to Twoj pierwszy porod? z tego co piszesz, domyslam sie, ze tak
    w ogole takie bzdety, jak to czy bedziesz miala majtki czy nie bedziesz miala
    nie beda mialy znaczenia jak znajdziesz sie na porodowce
    przeciez jak masz koszule, to nie paradujesz z golym tylkiem
    a lekarze czy polozna co jakis czas sprawdzaja Ci rozwarcie - jak bedziesz miala
    skurcze, to nie wiem czy takie zdejmowanie i zakladanie bedzie Ci na reke
    i jeszcze jedno: nikt Ci nie bedzie na sile zdejmowal tych majtek, nikt z Toba
    nie bedzie walczyl i nikt Ci nie bedzie robil na zlosc: polozne nie sa zlosliwe
    i na zlosc nie beda Ci kazaly zdejmowac majtek, Tobie samej bedzie tak wygodnie
    kobiety same sie nakrecaja, negatywnie nastawiaja do personelu szpitala:
    zamierzam walczyc, zamierzam byc asertywna: oni sa po to, zeby Ci pomoc i tak na
    to patrz, nikt Ci krzywdy nie chce zrobic i nikt z Toba nie bedzie wojowal

    --
    Ania 08.10.2007
    Maja 16.11.2008
  • 02.12.09, 22:35
    uważam że majtki są zbędne i nie będzie Ci się zwyczajnie chciało i
    nie będziesz miała siły ściągać i zakładać gaci po raz dziesiąty.
    jestem pewna, że Twoje myślenie w praktyce zweryfikuje się samo przy
    np 7 centymetrowym rozwarciu. poza tym czytając Twoje posty odnosi
    się wrażenie, że pierwszorzędną sprawą dla Ciebie będzie wojna z
    całym personelem a nie jak najsprawniejsze wydanie swojego dziecka
    na świat. zresztą znając życie jak przyjdzie co do czego, to z
    Twoich forumowych deklaracji aserywności zostanie niewiele. im
    szybciej zrozumiesz, że nikt nie chce zrobić Ci na psotę tym lepiej
    dla Ciebie i dla zmiany, która na Ciebie trafi.
  • 03.12.09, 09:22
    > Wyobrażasz sobie wogóle co to znaczy skurcz przy 7 cm rozwarcia?
    > Ty wiesz, jak to boli? Raczej nie sądzę, żebyś wtedy miała parę do
    > dyskusji z personelem. Nie sądzę, żebyś wtedy miała siłę na
    > rozpoznanie, jaki jest kolor ścian sali w której leżysz. Większość
    > kobiet nie jest wtedy w stanie podać swojego nazwiska!

    I to jest sedno odpowiedzi !!!! Jak autorce wątku ból dokopie z grubej rury po
    brzuchu i po krzyzu że nie będzie się w stanie ruszać tylko mysleć "Jezu kiedy
    to sie wreszcie skończy" to gwarantuję ze o gatkach na mur beton zapomni smile
    --
    <"Co czyni człowieka człowiekiem???>
  • 02.12.09, 22:32
    A ja właśnie miałam majtki na początku... Też myślałam że każą zdjąć ale nikt
    się nie czepiał. I rzeczywiście lepiej się czułam. Po nogach mi nie leciało i
    miało co trzymać wkładkę. Jak chcesz to weź, czemu nie. Najwyżej ściągniesz... i
    skarpety też miałam i też nie zdejmowaliwink
    --
    http://lilypie.com/pic/2009/08/19/nJFf.jpghttp://lb1m.lilypie.com/vIhSp2.png
  • 02.12.09, 22:35
    oo.. Dzieki za wpis.. smile
    Przynajmniej jedna z normalnym ludzkim podejsciem...smile
    Pozdrawiam
  • 02.12.09, 22:45
    heh, czyli reszta ma nieludzkie? Majtki w czasie porodu po prostu mnie nie
    interesowały. Leżenie bez majtek na sali porodowej jakoś normalne dla mnie jest.
    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • 15.01.10, 22:01
    Tak, nie masz godności, wstydu i jesteś bezwolna owca, czy jak to tam szło big_grin
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • 02.12.09, 22:51
    ale po co się nakręcasz? A miej sobie te majty, możesz w ogóle przyjść z
    oświadczeniem, że nie zgadzasz się na obchód, nacięcie, bezmajtkowie i w ogóle
    byłoby miło, gdyby wszystkie osoby biorące udział w Twoim porodzie zostały
    rytualnie zamordowane, żeby nie dały świadectwa uncertain
    Trochę rozumiem, miałam podobne obawy, nie chciałam też, żeby był ze mną
    partner. Ale jak napisał ktoś powyżej - od mniej więcej 7 cm było mi doskonale
    obojętne kto jest ze mną, w czym jestem, gdzie jestem i czy przypadkiem mój
    poród nie jest wyświetlany na wielkim ekranie w środku miasta. Dosłownie i w
    przenośni - masz to w dupie. Więc się nie napinaj.
    --
    "My wallet's too small for my fifties, and my diamond shoes are too tight!"
  • 02.12.09, 22:54
    a moze bedziesz miec mozliwosc i ochote posiedziec w wodzie?wink
  • 02.12.09, 23:02
    ale poza woda gatki sa praktyczne i ja zakladalam bo na czyms sie podpaska
    musiala trzymac, a co nieco ze mnie lecialo a ja caly czas w ruchu bylam wiec
    nie bardzo tak roznosic krew i inne po okolicybig_grin Nikt sie mnie nie czepial, ale
    ja rodzilam w takim miejscu ze rodzaca mogla w zasadzie wszystko, co nie
    zagrazalo jej i dziecku. Nawet badanie mialam dopiero wtedy, kiedy powiedzialam
    ze chce mi sie do wc
  • 02.12.09, 23:08
    No własnie... Dla mnie noszenie bielizny bedzie praktyczne, bo nie bede musiała
    sie jakoś spinac żeby wkładke podtrzymać.. nie bede musiała sie krepowac i
    zakrywac jak ktos mki nagle na sale wejdzie.. przeciez tak sie moze zdazyc.. nie
    każdy rodzi w nocy, kiedy jest cisza i spokój..
    i juz mam o jeden problem mniej na głowie...

    Kompletnie nie rozumiem ataku przez wszystkich na moja osobę..
    Ze niby dziecinna, że niby nie kompetentna, Bo pielegniarka to tez powinna byc
    bez majtek itp..

    Dziwczyny zastanówcie sie nad soba...
  • 03.12.09, 08:52
    nie martw się na za zapas. Przede wszystkim to się rozejrzyj za
    szpitalem, który spełnia Twoje oczekiwania bo jak widzisz co szpital
    to inne obyczaje i nie nastawiaj się tak bojowo. Poza tym wcale nie
    wiadomo czy będziesz potrzebować wkładkę, mi na przykład nic a nic
    nie leciało aż do odejścia wód - a wody mi odeszły na końcu I fazy
    zaraz przed partymi a wtedy naprawdę masz wszystko gdzieś. Aha,
    rodziłam w dzień i miałam ciszę i spokój, jak widać różnie może być.
    --
    "Osoby używające więcej niż trzech wykrzykników lub pytajników to
    osoby z zaburzeniami własnej osobowości." - T. Pratchett
  • 15.01.10, 22:02
    nie bede musiała sie krepowac i
    > zakrywac jak ktos mki nagle na sale wejdzie..
    A to planujesz leżeć, przepraszam, rozkraczona na cały świat?
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • 02.12.09, 23:10
    a po co majtki????lekarz co jakis czas sprawdza stan w jakim jestes
    i ile masz rozwarcia.Ostatnia rzecza pomiedzy skurczami bedzie mysl
    o majtkach czy masz je czy nie.
    --
    http://lbdf.lilypie.com/83DNp1.png width=400 height=80 
border=0 alt=Lilypie Pregnancy tickers /></a)>
  • 02.12.09, 23:42
    ja mialam sprawdzane tylko 2 razy rozwarcie w ciagu 10 godzin porodu, a przy
    drugim tylko raz
  • 11.08.10, 07:54
    ja proponuje jakieś sexy koroneczki zeby sie spodobaly lekarzowi i poloznej
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/va5bdqk3k74g662p.png
  • 02.12.09, 23:16
    Dokładnie.. Dla mnie noszenie bielizny bedzie praktyczne, bo nie bede musiała
    myslec za kazdym razem jak bede wstawać czy chodzic zeby wkładke przytrzymac...
    W dodatku nie bede musiała sie krepowac i zakrywac jak ktos mi wejdzie na sale
    (inna położna, inny lekarz czy salowa), przeciez nie kazdy rodzi jak jest środek
    nocy, cicho, spokojnie i wszyscy grzecznie spia...

    Kompletnie nie rozumiem ataku na moja osobe przez prawie wszystkich tutaj... Ze
    niby dziecinna, ze niby nie kompetentna pieegniarka...
    Może mi wytłumaczycie dlaczego tak mnie atakujecie?
  • 02.12.09, 23:21
    oj bo straszne głupoty opowiadasz
    nie chodzi w tej dyskusji o to, czy będziesz miała majtki czy ich
    nie będziesz miała.
    Nie nasz problem.
    Ale "zakrywać się gdy ktoś wejdzie"? W pierwszej fazie nie masz
    czego zakrywać, bo stoisz lub siedzisz w koszuli po kolana. W II
    fazie nawet nie zauważasz, że ktoś wszedł. I i tak się nie zakryjesz
    majtkami BO RODZISZ, i tego rzeczywiście w majtkach się nie
    praktykuje (chyba, że położna zgodzi się potem to niemowle z majtek
    wysupływać) Rozumiesz?
  • 02.12.09, 23:29
    Nierozumiem po co sie tak nakrecasz... I dlaczego tak nadinterpretujesz... (jest
    to czesta przypadłosc)

    Nic nawet nie wspomniałam o IIgiej fazie porodu, bo ona dla mnie jest oczywista..
    A poza tym niewiem czy wszedzie są długie do kolan koszule... Tyle sie mówi o
    krótkich do pępka, podartych koszulkach... W co akurat jestem w stanie uwierzyć
    bo wiem jak wyglądaja szpitalne wdzianka dla pacjentów... niezaleznie od oddziału...
  • 02.12.09, 23:37
    ale przecież koszulę kupujesz taką jaką chcesz?
    Kto ci każe brać krótką do szpitala?
    Chcesz, to sobie kup taką do kostek.

    A co do tych tłumów wchodzących i wychodzących.
    Nie wiem gdzie chcesz rodzić (ty zresztą też tego nie wiesz), pewnie
    to zalezy od placówki, ale tam gdzie ja rodziłam, do mojej sali
    wchodzili TYLKO mój maż i położna, kiedy wracali ze wspólnego
    papierosa.
    No i raz anestezjolog, żeby zrobić zastrzyk.
    Nikogo innego tam nie było...
  • 02.12.09, 23:44
    Wiem, że kupuje taka jaką chcę... Ale czasami jest tak, że trzeba ubrac
    szpitalna (i o tej pisałam)...
  • 02.12.09, 23:48
    no to chyba zamiast snuć dywagacje na forum, zadzwoń do szpitala w
    którym chcesz rodzić i zapytaj, czy każą zakładać do porodu
    szpitalne koszule. Pierwsze słyszę, ale może są takie miejsca, gdzie
    każą.
    A jak się okaże, że każą, i mają krótkie, to sobie poszukaj innego
    szpitala. Na Śląsku jest chyba kilka. Nie wierzę, że nigdzie nie
    można rodzić w przyzwoitych warunkach.


    vanila85 napisała:

    > Wiem, że kupuje taka jaką chcę... Ale czasami jest tak, że trzeba
    ubrac
    > szpitalna (i o tej pisałam)...


  • 03.12.09, 09:32
    Przy pierwszej corce miałam tą przyjemność rodzić w szpitalnej koszuli z uwagi
    że poród mnie zaskoczył przedwcześnie i torby ze sobą nie miałam. Zapewniam cię
    że koszule jaką mi dali była odpowiedniej długości do kolan, dodatkowo miała
    rozwiązywany przód tak do pasa. Jak się mała urodziła to nie podciągałam koszuli
    do góry tylko rozwiazano mi te "kokardki" i dziecko położyli na piersi. Potem po
    wszystkim przebrałam się w swoją koszulę i bylo ok.
    Jezu czy ty kobieto nie masz innych zmartwień? tylko pierdołami się zajmujesz?
    majtki, koszula, łóżko???




    --
    <"Co czyni człowieka człowiekiem???>
  • 02.12.09, 23:37
    No ale w takim razie na czym sie podpaska trzymac ma. Moze dziewczyna bedzie
    chciala porobic te rowne cwiczenia do porodu aktywnego, krazenie bioder, usiasc
    w rozkroku, kucnac , nie wyobrazam sobie tego bez maijtek. Kilka razy
    wchodzilam do wody i z niej wychodzilam i za kazdym razem majtki zakladalam
    przede wszystkim dlatego, ze krwawilam i nie mialabym jak podpaski trzymac.
  • 02.12.09, 23:38
    rozne cwiczenia mialo byc
  • 03.12.09, 03:05
    Ja przy drugim porodzie paradowałam w... pampersie dla dorosłych smile
    Nic nie ciekło po nogach, można było przyjmować dowolne pozy i wygodnie było smile
    Takie ubranko zaproponowali mi w szpitalu, bo sama bym na to nie wpadła. A
    koszulę miałam normalną - taką do pół uda, więc i tak zakrywała wszystko.

    --
    Życie można przeżyć tylko na dwa sposoby:
    albo tak, jakby nic nie było cudem
    albo tak, jakby cudem było wszystko
  • 03.12.09, 10:53
    urodź już, zajmiesz się dzieckiem, nie będziesz miała czasu na histeryzowanie;

    swoje otoczenie irl też tak zamęczasz? musisz być potwornie upierdliwą ciężarną...
    --
    blog
  • 03.12.09, 10:56
    Skoro jesteś w stanie urodzić przez majtki, a położna przez majtki jest w stanie
    sprawdzić rozwarcie to nie widzę problemu. P.S. Kupę też robisz bez zdejmowania
    majtek???surprised
    --
    "Rottweiler jest jak MEDIA MARKT - nie dla idiotów"
  • 03.12.09, 12:47
    A nie mozna gatek zdjac do badania a potem zalozyc? To ze robisz kupe tez nie
    znaczy, ze caly dzien chodzisz bez majtekbig_grin
  • 04.12.09, 12:38
    franczii napisała:

    > A nie mozna gatek zdjac do badania a potem zalozyc? To ze robisz
    kupe tez nie
    > znaczy, ze caly dzien chodzisz bez majtekbig_grin

    może i można.
    Mi przy 7 cm rozwarcia było trudno, bo akurat zdychałam na łóżku
    prosząc o litość, ale może sa takie twarde baby, co się skurczami
    nie przejmują i się wtedy mogą stroić do woli.
  • 04.12.09, 12:49
    No widzisz, przyznanie prawa innym do ... majtek wcale nie jest takie trudnewink
    Tylko ten kasliwy ton niepotrzebnywink
  • 09.12.09, 22:07
    Daj spokój z tymi galotami, jak będziesz miała rodzić to nawet ci
    przez myśl nie przyjdzie, że majtek nie masz. Ja zanim się znalazłam
    w szpitalu też przeżywałam i to te sprawy najmniej istotne jak
    koszula, majtki itp. Rzeczywistość sprawiła mi inny obrót sprawy.
    Leżałam skulona na łóżku porodowym i nie chciałam nawet iść do
    wanny, bo mnie bolało.
    Lecz pamiętam, gdy na samym początku musiałam chodzić z cewnikiem to
    oświadczyłam że nie będę paradować po korytarzu bo to jest
    upokarzające. Tak sie odgrażałam jak jeszcze mnie nic nie bolało.
  • 03.12.09, 11:12
    to ja newt koszule zmieniłam z takie to kolan na t-shirta do polowy posladka, bo
    mi cholernie niewygodnie było smile uwazam ze jak masz sie tak czuc komfotowo i
    wygodnie to rodz chocby i w skórzanych spodniach smile polozne moga troche nosem
    krecic ale co tam smile moze byc ci troche niekomfortowo jesli zacznie sie od
    odejscia wód - bedziesz 'przeciekała' przez cały poród
    --
    To nie jest moja krówka.
  • 03.12.09, 11:35
    czytam i oczy przecieram. ok majtki brzmia smiesznie, ale naskoczyłyscie na
    dziewczyne i sprowadzacie do parteru bo 'pewne rzeczy sa nieuchronne' a
    'persolen szpitalny w dupie godnosc ma i trza sie z tym pogodzic'. a niech
    dziewczyna walczy o godne traktowanie, przeciez ma do niego prawo jak kazda z
    nas. fakt ze wieszosc koniec konców woli poswiecic energie na co innego, ale to
    nie powod zeby idealistke atakowac smile
    --
    Im mniej rozmiarów, tym bardziej elitarny sklep. Worów nie sprowadzamy, mutantów
    nie popieramy.
  • 03.12.09, 11:46
    ja tam nie twierdzę, że trzeba się godzić pokornie na złe
    traktowanie. Oczywiście, że nie.
    Uważam jednak, że te opowieści o szarganiu ludzkiej godności na
    porodówce są grubo przesadzone. Oczywiście zdażają się patologie,
    ale chyba nie tak często, jak moznaby wnioskować po lekturze tego
    forum

    Tyle, że koleżanka ma bardzo wysoki próg tej godnosci.
    Mnie nikt w krocze nie zagladał, po sali się nie kręcił, nie
    poniżał, nie rozkazywał.
    Ale, kurde, do porodu musiałam zdjąć majtki i jakos nie czuję sie
    tym specjalnie zbrukana.

    A nastawianie się z góry, że ide walczyć zamiast rodzić wydaje mi
    sie już do spodu dziwne.
    Zwłaszcza w kontekscie akcji Gazety "Leczyć po ludzku", gdzie biedni
    lekarze skarżą się na agresywnych pacjentów. I tu pielęgniarka,
    która powinna rozumieć, że poród to współpraca rodzącej z
    personelem, na grubo przed terminem szykuje sie na wojnę...
  • 03.12.09, 12:43
    wspolpraca czy potulne wykonywanie polecen?wink
    Nie wiem, co komu tak te majtki przeszkadzaja? Chce miec to bedzie zakladac,
    dojdzie do wniosku ze jej lepiej bez to zdejmie, bedzie chciala na golasa to sie
    rozbierze. I o to pewnie chce powalczyc, o to, zeby inni sie liczyli z jej
    potrzebami, toz to chyba zrozumiale. Widac ma jakies pojecie na temat
    traktowania pacjentow. Ja to rozumiem bo tez mnie przykrosci spotkaly, wiem z
    wlasnego doswiadczenia, ze w wielu szpitalach sie nie licza z potrzebami ludzi,
    sa komendy i musztra a nie o to chodzi. Bo w czym poloznej majtki przeszkadzaja?
    Chyba tylko w tym, ze zaczeka 10 sekund az dziewczyna zdejmie do badania.
  • 03.12.09, 12:59
    ... i nie widzę w tym nic dziwnego. Co prawda były to takie siateczkowe
    poporodowe i miałam w nich cały czas wkładkę, ale przez 30 godzin porodu nikt mi
    złego słowa nie powiedział i nawet w ogóle nie pamiętam tych momentów kiedy je
    ściągałam więc widocznie mi to nie przeszkadzało. Majtek pozbyłam się dopiero w
    chwili kiedy mieli mnie przewozić na salę na cc, bo niestety nie udało się sn.
    --
    Czerwcowe Dzieciaczki

    http://www.mamacafe.pl/suwak/6363.png
  • 03.12.09, 13:00
    zapomniałam zniejszyć przed wysłanie posta
    --
  • 04.12.09, 14:16
    Tematy "majtkowe " kiedyś na tym forum juz były ,dyskusje o tym
    też ...
    ale jedno mnie dziwi . Ktoś pisał że Vanila jest praktykującą
    pielęgniarką -to nie dopyta się swoich kumpeli z porodówki jak tam
    jest ?/ Przecież powinna być bardziej od nas obcykana w temacie .. .
    A co do porodu .Faktem jest że porody odbierają położne .
    Ale WSZYSTKIE pilęgniarki które znam (łącznie z tymi które się
    dopiero uczą )miały obowiązkowe praktyki na porodówce i wiedzą jakie
    sa praktyki medyczne przy porodzie . Uczestnictwo w porodach(chociaż
    jednym ) było obowiązkowe i wynikało z programu zajęć.
    Dlatego to autorka tematu powinna byc tu autorytetem -jeżeli
    jeszcze nie rodziła to tym "od drugiej strony ".
    Szkołę konczyła pewnie niedawno więc powinna miec aktualną wiedzę w
    temacie .
    Ja sie pytałam dziewczyny z trzeciego roku pielęgniarstwa -fakt że
    położne nic im nie dawaly robić -poza wenflonem i pobieraniem krwi-
    przy rodzących ,ale porodowkę poznały od podszewki .. .
  • 03.12.09, 13:03
    Ola ale te majtki musialas zdjac juz w pierwszej fazie? I czy ci kazali czy sama
    na to wpadlas? No bo jest roznica. Nie czulas sie zbrukana bo nie czulas sie do
    niczego przymuszana ale gdyby jednak tobie lepiej bylo w gaciach a wpadla
    polozna i kazala sciagac a przy tym wysmiala, wyszydzila tak jak wiele pan z
    niewiadomego mi powodu wysmiewa sie z potrzeb innych pan, to mozna sie poczuc
    zbrukanym, to pewne.
  • 04.12.09, 21:53
    Pamiętam jak spytałam położną czy mogę mieć majtki to żartobliwie
    odpowiedziała,że dziecko toporka nie ma w brzuchu,żeby się przez nie
    przebić.
    I właściwie- na co mi majtki?? I tak mnie wszyscy zobaczą, mają cały
    czas podgląd na sytuację a ja ostatnie o czym myślałam to wstyd.
    Liczyło się dziecko, ból a nie majty wink

  • 04.12.09, 22:07
    owszem, dziecko jest ważne...
    ale JESLI kobiecie zalezy na własnej intymności to po prostu o nia dba...
    jestesmy matkami, ale przede wszystkim jestesmy kobietami..

    poza tym zaleca się (i to nie tylko podczas porodu) żeby nie myslec o tym jak
    bardzo boli, myslec o czyms przyjemnym.. a wtedy naprawde mniej boli...
  • 05.12.09, 10:41
    vanila85 napisała:
    ale JESLI kobiecie zalezy na własnej intymności to po prostu o nia
    dba...
    > jestesmy matkami, ale przede wszystkim jestesmy kobietami..

    nie vanilla, w czasie porodu jesteś matką, kobietą będziesz ja się
    będziesz stroić do Sylwestra. Chodziłaś ty wogóle do ginekologa?
    Badał Cię przez majtki? Nie pojmuję Twojego myślenia... A co zrobisz
    po porodzie??? A obchód??? U nas były tylko podkłady, zero majtek...
    Lekarz sprawdzał stan krocza... Nie pokażesz mu??? Kobieto, wyśmieją
    Cię....
  • 05.12.09, 13:03
    Czyzby dziecku przeszkadzalo, ze mama ma zalozone majtki i zapieta pod szyje
    koszule? big_grin
    ja jestem przede wszystkim kobieta, nie jestem wystrojona na codzien. Jestem
    kobieta u ginekologa, kiedy karmie piersia, wylewam poty na silowni, wychodze z
    psem na spacer lub sprzatam mieszkanie w dresie i bez makijazu. matka jestem
    dbajaca tez o siebie w sensie o swoje samopoczucie i wygode bo to sie przeklada
    na relacje z dzieckiem.
  • 15.01.10, 22:11
    > ale JESLI kobiecie zalezy na własnej intymności to po prostu o nia dba...
    Ale każdy ma inne pojęcie intymności. Jedne paradują z procą na tyłku albo
    topless na plaży, inne zakładają czardory i nie pokazują nawet gołej dłoni. Nie
    wiem jednak dlaczego zakładasz, że kobiety, które mają inne pojęcie intymności
    niż Ty- nie mają wstydu, poczucia godności itd. To są TWOJE słowa i TWOJE
    zarzuty, nie dziw się więc reakcjom. Dla mnie pokazywanie ciała lekarzowi czy
    personelowi medycznemu jest naturalne- od tego ci ludzie są.

    > jestesmy matkami, ale przede wszystkim jestesmy kobietami..
    I jako kobieta mam piersi, pochwę czy macicę. Czemu mam traktowac to jako
    coś z natury wstydliwego? Ja się tego nie wstydzę, po prostu mało kto jest
    godzien te moje skarby oglądać big_grin
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • 03.12.09, 13:29
    > Rozumiem, ze to cie nie upkorzy- jak obca kobieta będzie ci ściągać
    > brudne z wydzielin porodowych- majtki???

    Nie no, lepiej te brudne wydzieliny roznosic po calej sali porodowejbig_grin

    A mnie polozna raz pomogla zsunac majtki, lezalam wtedy pod ktg z koszula
    zadarta i majtki mialam jak najbardziej, gdyby nie one lezalabym z tylkiem na
    wierzchu a nie chcialam. Mialam tym ktg skrepowane ruchy i zle znosilam wtedy
    bol wiec, owszem polozna mi pomogla uporac sie z majtkami, owszem byla w nich
    zakrwawiona podpaska. Po badaniu polozna pomogla mi naciagnac gacie na wlasciwe
    miejsce. Nie bylo to upkarzajace ani troche. Bardziej upokarzajace byloby dla
    mnie gdybym lezala pod tym ktg z golym tylkiem i z saczaca sie pode mnie krwia.
  • 03.12.09, 18:15
    kto ma ochote miec majti to niech ma.dziewczyny nie decydujcie za
    nikogo co ma robic.toc chyba niechcecie w przyszłosci by wam mowiono
    jak macie wychowywac swoje malenstwa.To ze ja niewidze problemu z
    braku majtek to nieznaczy ze kazdej to odpowiada.
    Z kad w was tyle jadu.Odpuscie i wylzujcie. POzdrawiam i zyze miłego
    wieczorku big_grin
    --
    http://lbdf.lilypie.com/83DNp1.png width=400 height=80 
border=0 alt=Lilypie Pregnancy tickers /></a)>
  • 03.12.09, 13:33
    Kobieto nie masz pojecia o czym mowisz. Zycze Ci takiego porodu zebys miala sile
    zmieniac podpaski i ciagle sciagac i nakladac majtki. Mój porod po 7 godzinach
    skonczyl sie cc i uwiez mi mialam gdzies, ze leze bez majtek, tym bardziej, ze
    koszule mialam do kolan.
  • 03.12.09, 15:02
    a ja potrafie zrozumiec, ze ktos moze sie krepowac z golym tylkiem zwlaszcza
    wtedy kiedy ten tylek nie ma potrzeby byc obnazony. ostatnia faza porodu to
    koniecznosc obnazenia no inaczej sie nie da, badanie to tez koniecznosc i nawet
    najbardziej wstydliwa kobieta wtedy swoj wstyd przezwyciezy bo ta nagosc czemus
    sluzy. Ale kiedy badanie sie konczy a dziewczyna jest swiadoma swojej nagosci i
    czuje sie nia skrepowana to czemu nie ma zrobic czegos zeby poczuc sie lepiej?

    natomiast co do skrepowania poloznej to nie rozumiem czemu pozycja kuczna
    mialaby bardziej krepowac polozna niz ginekologiczna?
  • 03.12.09, 15:14
    To, że kogoś krępuję goły tyłek - też jestem w stanie zrozumieć, ale
    to że sie ma takie skrepowanie wybiórcze- juz nie.
    (Nie dla niewidocznego gołego tyłka pod koszulą do kolan, tak dla
    ściągania i zakladania brudnej bielizny przez obca osobę- to nie
    jest krepujące???? Ciekawe.To jest własnie wybiorcza godność.

    Poza tym przesada- koszula do kolan i nikt tam nie zagląda - pupy
    nie widac.

    A, co do reszty- podczas partych można przezwycięzyć skrępowanie, bo
    to czemus słuzy. OK. ktg równiez i wierz mi- pupa i krocze podczas
    ktg sa mniej widoczne niż podczas partych.


    natomiast co do skrepowania poloznej to nie rozumiem czemu
    pozycja kuczna
    > mialaby bardziej krepowac polozna niz ginekologiczna?


    To przerysowanie było, franczii...

    Chodziło o to, że nie krepuje niektórych wypięcie tyłka w
    najdziwniejszej pozycji, a krepuje kiedy mialy by przez chwilę goły
    tyłek podczas ktg.


  • 03.12.09, 15:24
    > Chodziło o to, że nie krepuje niektórych wypięcie tyłka w
    > najdziwniejszej pozycji, a krepuje kiedy mialy by przez chwilę goły
    > tyłek podczas ktg.

    Nobig_grin Ginekologiczna jest najdziwniejsza, mnie najbardziej krepowalabig_grin Ale mnie
    chodzi o to, ze kiedy do wypinania dochodzi to wtedy krocze jest glownym
    protagonista wiec jego obnazenie jest niezbedne. natomiast kiedy sie lezy, czy
    siedzi pod ktg z zadarta koszulina przez pol godziny to tak naprawde nagosc
    niczemu nie sluzy wiec osoby krepujace moga sie przyslonic i nikomu to nie
    powinno przeszkadzac a jakos nie wiedziec czemu przeszkadzabig_grin
  • 03.12.09, 15:25
    osoby skrepowane a nie krepujacewink
  • 03.12.09, 16:45
    Calkiem ciekawy watek smile

    Ja rodzilam 36 godzin i do 9,5 cm mialam na sobie bielizne ( ciesze sie z
    tego).Zdejmowalam na czas badania tylko. Przez caly ten czas saczyly sie ze mnie
    wody i krwawilam i gdybym byla bez majtek, w ktorych mialam podpaski (czesto
    zmieniane) to bym przez te wszystkie godziny musiala byc w coraz brudniejszej
    koszuli i poscieli oraz krzesle ( bo najwygodniej bylo mi w bujanym fotelu,
    gdzie spedzilam wieeele godzin). Nikt mi nic nie powiedzial (ale tez to sie nie
    odbywalo w PL), ja nie pomyslalam, zeby bez gaci latac.
    Nie rozumiem tego wielkiego halo -jak laska chce byc w majtach to niech bedzie.
    Co to kogokolwiek innego ma obchodzic? To ona bedzie je zakladac i zdejmowac.
  • 04.12.09, 09:36
    Też prawda.
    Każdy niech robi co chce.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/uwo93e3k0r7alnkv.png
  • 03.12.09, 18:01
    Pozabijacie się o te majtki nieszczęsne, dziewczyny indifferent
    Dla mnie to, że leci, to nie jest argument przeciw, a tym bardziej za. Wkłada się zgrabnie wkładkę z ligniny czy inną podpaskę i regularnie wymienia. A tak co - po nogach na podłogę lać??
    I bez przesady, aż tak często ginekologicznie się nie bada..zresztą po co.
  • 03.12.09, 22:58
    > I bez przesady, aż tak często ginekologicznie się nie bada..zresztą po co.

    No jak to? To ty nie wiesz ze co rusz ktos bada?wink pewnie dlatego te gacie takie
    zakazanebig_grin Co chwile wpada to polozna, to druga polozna, to lekarz, a to
    praktykant potem kolejno cala reszta personelu obecnego na dyzurzetongue_out
  • 04.12.09, 07:46
    nie no o badaniu pisze, przeciez padl argument majtkom nie bo co chwile ktos tam
    cos sprawdzabig_grin
  • 04.12.09, 11:02
    argument drugiej strony jest lepszy- majtkom tak, bo cały czas ich
    ktos podgląda. Na pewno. Przeciez same cudne widoki. każdy marzy,
    żeby zobaczyć.I się zakochac z miejsca.Albo umrzec z pożądania.

    A do badania i tak ściągnąć musi smile
  • 04.12.09, 11:20
    ojeju, ale dlaczego ty nie potrafisz zrozumiec, ze jest ktos, kto bez majtek sie
    czuje niekomfortowo? o co sie ten spor? jedna potrzebuje sie zaslonic inna
    potrzebuje zdjac wszystko z siebie bo i taki bywa. Naprawde nie wiem, o co sie
    tu spierac, czemu sie niektore wysmiewaja z tego. To ze im majtki przeszkadzaly
    nie znaczy ze wszystkim innym tez przeszkadzaja.
  • 04.12.09, 12:15
    Ojeju smile

    Pytasz czy potrafię zrozumiec, ze ktoś bez majtek się czuje
    niekomfortowo?/?

    Potrafię

    Wróc do pierwszego postu autorki.
    Napisała czy ktos, mysli jak ona. No więc, oczywiście, zaczeła się
    dyskusja.

    Tak, potrafię zrozumiec, że dla niektórych brak majtek to dyskomfort.
    A ty potrafisz zrozumiec jak śmieszny dla większosci jest argument,
    że musza mieć majtki, bo ich będa podgladać.
    Cutuje:

    "Nie będę paradować przy WSZYSTKICH z gołą pupa".
    Gdzie przy wszystkich- na rynek chce iść???
    To wszystkiego dobrego.

    Smieszny i żałosny.

    Kilka dziewczyn zaledwie podaje jako argument, brak komfortu.
    Reszta myśli, że to wybory miss krocza i wszyscy zaglądaja do sal
    porodowych i to z lusterkami.Najpierw chirurgia, potem interna, a na
    koniec inni chętni smile smile smile

    A czemu niektóre sie wysmiewają???
    Bo tak jak dla was śmiertelnie powazne jest, zeby krocza nie
    zobaczyła położna robiaca ktg o 15.00, która i tak zobaczy je
    podczas partych o 18.00, dla innych to smieszne.

    I tak, i tak połozna je zobaczy. lekarz tez.

    A reszta ??? Jaka reszta??/
    Kto niby tam zagląda?? Chyba że ktoś rodzi na jarmarku.


    Proste.


    Dla ciebie powazne, dla mnie śmieszne. I juz.
  • 04.12.09, 12:32
    Zabulin, zdajesz sobie sprawe, ze wlasnie rozkladasz na czynniki pierwsze
    potrzebe zalozenia majtek? MAJTEK wink Wyciagasz cytaty i analizujesz slusznosc
    powodow, dla ktorych dziewczyna powinna czy nie powinna przyslonic sie skrawkiem
    materialu, ktory po zwinieciu zmiesci sie w kieszeni szlafrokabig_grin

    nie, nie, to nie jest powazne, ja sie smieje do rozpuku ale nie z tego co chce
    jedna lub chce druga. po prostu mnie smieszy wyszukiwanie argumentow, zeby
    powiedziec dziewczynie ze nie powinna majtek miec na porodowce, MAJTEK big_grin
  • 04.12.09, 13:10
    Franczii, zdajesz sobie sprawę, ze w tym momencie smieszna jesteś?

    Wyraziłam swoje zdanie nt. wątpliwości autorki.
    Ty poczułaś misję odpisania na mój post.
    Czemu???
    Zeby mnie do czegoś przekonać??Nie przekonałaś mnie do swoich
    argumentów.
    Każda z nas ma swoje zdanie.

    Ty się pytasz, czy rozumiem, ze ktos może czuc dyskomfort bez
    bielizny.
    A ty rozumiesz, że moge miec inne zdanie??? i inne odczucia?

    Skoro miałas potrzebę "zapolemizowania" po przeczytaniu
    mojejwypowiedzi smile, to co się teraz dziwisz: "po co ta dyskusja"?
    To po dziewczyno odpisujesz na czyjsz post- widocznie czujesz
    potrzebę dyskusji.
    Czuj dalej, tylko sie nie dziw jaz zaczniesz dyskusję, że ona jest :-
    )



    Zrzucasz mi analizowanie czemu dziewczyna ma mieć/ nie mieć majtek.
    Nie widzisz, ze robisz to samo???

    A cytat był, bo ci setny raz powtarzam, ze śmieszy mnie żałosna
    argumentacja niektórych.
    I smieszyc będzie.Przeszkadza ci to??


    po prostu mnie smieszy wyszukiwanie argumentow, zeby
    > powiedziec dziewczynie ze nie powinna majtek miec na porodowce,
    MAJTEK big_grin




    A mnie śmieszy, że po x razach nie kumasz. Niech ma. Mnie śmieszy
    jej argumentacja. Niech sobie nawet w body rodzi jak chce i
    jeansach smile
    Ale jej argumentacja mnie śmieszy.

    Nie może?????
  • 04.12.09, 13:25
    Zabulin chodzi o majtki, zwykle MAJTKIwink

  • 04.12.09, 13:45
    W rzeczy samej smileTo tylko majtki, a tak sie ich dziewczyny kurczowo
    trzymaja na porodowce wink Też mnie to smieszy wink
    I wiedziałam, ze tak odpowiesz wink


    Już nie pytasz czemu jest dyskusja??? Rozjaśniło ci sie jak widze smile

  • 06.12.09, 17:02
    franczii napisała:

    > Zabulin chodzi o majtki, zwykle MAJTKIwink
    >

    Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!
    Wcale nie chodzi o pieprzone majtki.
    Chodzi o to, że autorka wątku z góry zakłada, że w pierwszej fazie
    porodu nie będzie potrzeby tych majtek ściągać, robi sobie projekcje
    idealnego przewidywalnego porodu i jeszcze wrabia w to położną,
    która nic innego nie ma do roboty i o niczym innym nie marzy tylko o
    zakładaniu i zdejmowaniu gaci rodzącej.
    I jaki komfort porodu? Czy poród w ogóle można nazwać komfortem
    samym w sobie? No chyba, że cc w znieczuleniu ogólnym i potem przez
    tydzień morfina w żyłę.
    Czy jak chodzi do gina na standardowe badanie też czuje dyskomfort
    zdjęcia majtek za parawanem i pokonania dwóch, trzech kroków do
    fotela, czy ładuje się w majtach na fotel i oczekuje od gina
    ściągania i zakładania majtek? No chyba, że to obu stronom
    przyjemnośc sprawia... big_grin
  • 06.12.09, 17:36
    q_fla no i co z tego, ze sobie zaklada ze bedzie miala majtki? Czy komukolwiek
    jakakolwiek krzywde tym robi? No i to wrabianie poloznej, no po prostu straszne.
    To chyba lepiej ze sobie pewne rzeczy przewidzi. Gorzej by bylo gdyby majtek na
    porodowke nie zabrala a potem zalowala, ze nie wziela bo by jej sie przydaly,
    vide wydzieliny cieknace po nogach, niewygoda lub wrecz niemoznosc korzystania
    ze sprzetow do porodu aktywnego. Ja sobie tez zalozylam z gory , ze urodze w
    wodzie i na taka okolicznosc sie przygotowalam i w tym celu zabralam szlafrok,
    recznik, klapki i kilka topow. W wodzie nie udalo mi sie urodzic ale krzywda
    nikomu sie nie stala, ze na porod w wodzie bylam przygotowana. Co wiecej na
    drugi porod znow ten balast na porodowke do rodzenia w wodzie zabralam i znow
    sie nie przydalo, co nie znaczy, ze za trzecim podejsciem znow nie bede probowac
    w wodziebig_grin Zalozylam tez, ze beda mi potrzebne majtki i tez je sobie zabralam i
    te mi sie bardzo przydaly i to przy obu porodach. Zalozylam sobie, ze bedzie mi
    potrzebne cos do jedzenia i picia. Jedzenie mi sie nie przdalo ale na drugi
    porod zabralam znow jedzenie i nic sie nikomu nie stalo.
    Porod to kilka godzin przynajmniej , to nie przejscie 2 metrow zza parawanu do
    fotela a przemierzanie kilometrow czasami po schodach. To prawda, ze o komforcie
    jakimkolwiek trudno mowic ale mozna nie powiekszac dyskomfortu. Nie wiem
    naprawde o czym tu dyskutowac.
    Dlaczego tobie i innym ze tak ujme przeciwniczkom majtek trudno powiedziec cos
    takiego: "Jesli chcesz, to zabierz majtki na porodowke, wprawdzie mnie sie nie
    przydaly, nie czulam potrzeby, byly wrecz niewygodne ale moze tobie sie
    przydadza." Wyraznie was boli ze dziewczyna chce sobie zapewnic najlepsze jej
    zdaniem warunki na czas porodu. Nawet jesli to sa tylko projekcje to jednak sa
    osoby, ktorym majtki sie przydaly wiec istnieje prawdopodobienstwo ze i jej sie
    przydadza.
  • 06.12.09, 19:30
    > Dlaczego tobie i innym ze tak ujme przeciwniczkom majtek trudno
    powiedziec cos
    > takiego: "Jesli chcesz, to zabierz majtki na porodowke, wprawdzie
    mnie sie nie
    > przydaly, nie czulam potrzeby, byly wrecz niewygodne ale moze
    tobie sie
    > przydadza." Wyraznie was boli ze dziewczyna chce sobie zapewnic
    najlepsze jej
    > zdaniem warunki na czas porodu. Nawet jesli to sa tylko projekcje
    to jednak sa
    > osoby, ktorym majtki sie przydaly wiec istnieje prawdopodobienstwo
    ze i jej sie
    > przydadza.

    Ale mnie to rybka, czy ona bedzie miała majtki na sobie nawet do
    samych partych, niech sobie ich nawet spakuje 50 par i...jeżeli
    będzie miała możliwość niech je nawet zmienia co minutę.
    Ja jej życzę szybkiego porodu i bez komplikacji.
    Ale nie mozna z góry przewidywać, że pierwsza faza porodu (ta w
    majtkach) będzie trwała tyle a tyle i jeżeli będzie potrzeba zdjęcia
    majtek to ona ich sama nie zdejmie. Nie da się z gory założyć i
    zrealizować planu porodu co do minuty.
    Dlatego śmieszą mnie takiewywody: w pierwszej fazie porodu majtek
    nie zdejmę, a jeżeli już położna ma obowiązek mi je zciągać i
    zakładać. Bo może ta położna zamiast tracić czas na nakładanie gaci
    wijącej się w skurczu rodzącej (bo przecież to takie niekomfortowe
    wić się w skurczu w koszuli do kolan i bez majtek) powinna sie
    raczej skupić na monitorowaniu porodu.
  • 06.12.09, 22:21
    > Ale mnie to rybka, czy ona bedzie miała majtki na sobie nawet do
    > samych partych,

    No widocznie nie jest ci rybka skoro piszesz to, co piszesz i skoro watek na 200
    postow


    A co do porodu to nie mozna przewidziec ile bedzie trwal, moze trwac 2 godziny a
    moze trwac 20 i wtedy majtki moga sie przydac, nie? Nie mozna miec 100%
    pewnosci, ze majtki beda potrzebne ale tak samo nie mozna mic tej pewnosci ze
    nie beda potrzebne. Ja wychodze z zalozenia, ze lepiej zabrac o jedna mala rzecz
    wiecj niz o jedna rzecz za malowink
  • 06.12.09, 23:43
    Ale mi zupełnie nie o to chodzi.....uncertain

    Napiszę po raz trzeci i ostatni: panna ma problem, bo sama nie chce
    gaci ściągnąć w pierwszej fazie porodu (z góry zakłada, że faza
    obejdzie się bez jakiegokolwiek badania i zaglądania w jej p...kę).
    A jeżeli już zajdzie taka niespodziewana big_grin potrzeba ma to za nią
    zrobić połozna, lekarz i kto tam się jeszcze nawinie. Inaczej krewa.
    Nic nie wspomina o ilości majtek, ich cenie, fasonu, kolorze,
    wielkości i gdzie zostaną zakupione.
    Panna nie dość, że pierworódka i siłą rzeczy bladego pojęcia
    praktycznego o porodzie nie ma, to jeszcze się chwali, że jako
    piguła po studiach porodu na oczy nie widziała. A ciska sie jak wesz
    na powrozie.
  • 07.12.09, 00:03
    q_fla ale ja w postach atorki przeczytalm ze ona bedzie sciagac do badania i
    zakladac z powrotem, ponoc to nie problem i to mnie zupelnie nie dziwi. Nie
    doczytalam nigdzie, ze bedzie wymgac zeby robila to polozna. A potem kiedy juz
    nie jest stanie sobie sama zdjac
    to chyba oczywiste ze polozna pomaga. Mnie pomogla i to sama sie domyslila a
    potem pomogla naciagnac z powrotem ale moja pewnie nie miala ochoty, zebym jej
    krew po calej sali roznosila, i wcale jej sie nie dziwie. Do konca bylm w
    majtkach, kiedy poczulam skurcze parte majtki zdjelam do badania SAMA (bo juz
    nie bylam do ktg przypieta i nic mnie ni krepowalo) i juz bez majtek zostalam do
    konca. Nie rozumiem o co to wielkie halo. Kazda z nas byla kiedys przed
    pierwszym porodem i kazda miala jakis swoj plan porodu i wg niego sie
    przygotowywala, otoz zrozum, ze w planie u niektorych sa te nieszczesne majtki.
  • 07.12.09, 00:52
    > Napiszę po raz trzeci i ostatni: panna ma problem, bo sama nie chce
    > gaci ściągnąć w pierwszej fazie porodu (z góry zakłada, że faza
    > obejdzie się bez jakiegokolwiek badania i zaglądania w jej p...kę).


    A w ktorym momenice ona to napisala??? Ze nie bedzie sciagala? Ze nie pozwoli
    sie zbadac? Czy my czytalysmy ten sam post?


    > A jeżeli już zajdzie taka niespodziewana big_grin potrzeba ma to za nią
    > zrobić połozna, lekarz i kto tam się jeszcze nawinie. Inaczej krewa.


    A to skad wzielas?? Dokonujesz bardzo nieeleganckiej nadinterpretacji, bo
    autorka NIGDZIE tak nie napisala.


    > Nic nie wspomina o ilości majtek, ich cenie, fasonu, kolorze,
    > wielkości i gdzie zostaną zakupione.
    > Panna nie dość, że pierworódka i siłą rzeczy bladego pojęcia
    > praktycznego o porodzie nie ma, to jeszcze się chwali, że jako
    > piguła po studiach porodu na oczy nie widziała. A ciska sie jak wesz
    > na powrozie.
    --
    ---------

    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak jest
    patetycznie i lekko mrocznawo.
  • 07.12.09, 09:05
    Ależ proszę, oto jeden z obowiązków położnej, cyt:

    A to że miałabym się krepować żeby połozna pomogła mi zsunąć
    bielizne do
    badania, kiedy niebede dawala rady... ??? No sorry dziewczyny... To
    jest
    obowiązkiem połoznej czy pielegniarki żeby pomóc pacjentowi, kiedy
    on sam nie
    jest w stanie tego zrobic... Na tym polega pomoc personelu, ich
    poświecenie,
    powołanie... Kiedys były pielegniarki tylko z powołaniem...
    Współpraca pacjenta z personelem nie
    polega na tym, że pielęgniarka każe, a pacjent wykonuje bez
    zajękniecia.
    Współpraca polega na tym, że to pielegniarka czy połozna odgaduje
    potrzeby
    pacjenta i wychodzi im naprzeciw...
  • 07.12.09, 09:22
    dziewczyno tobie sie juz pierdaczy bo o to ze nie otrafisz czytac cie nie posadzambig_grin
    Piszesz 2 posty wyzej:
    "panna ma problem, bo sama nie chce
    gaci ściągnąć w pierwszej fazie porodu (z góry zakłada, że faza
    obejdzie się bez jakiegokolwiek badania i zaglądania w jej p...kę)"

    A teraz cytat podajesz, to pokaz mi gdzie dziewczyna nie chce sobie tych majtek
    sama sciagacbig_grin
    To chyba normalne, ze jesli bedzie juz w kiepskim stanie to polozna jej pomoze?
    Co w tym szokujacego? Powtarzam: mnie polozna pomogla i to z wlasnej inicjatywy,
    niepojete!
  • 07.12.09, 12:43
    > Ależ proszę, oto jeden z obowiązków położnej, cyt:
    >
    > A to że miałabym się krepować żeby połozna pomogła mi zsunąć
    > bielizne do
    > badania, kiedy niebede dawala rady... ??? No sorry dziewczyny...
    To
    > jest
    > obowiązkiem połoznej czy pielegniarki żeby pomóc pacjentowi, kiedy
    > on sam nie
    > jest w stanie tego zrobic... Na tym polega pomoc personelu, ich
    > poświecenie,
    > powołanie...


    Ale ja sie z nia w 100% zgadzam! Personel jest po to, aby pacjent
    czul sie na tyle komfortowo, na ile pozwala sytuacja. Liczy sie ze
    zdaniem pacjenta i zwyczajnie mu POMAGA, nawet jezeli ma to byc
    glupia pomoc w zdjeciu majtek, ktore dla kobiety z jakichs powodow
    sa WAZNE. Czy poproszenie pielegniarki o szklanke wody to za duzo i
    nie wlicza sie to do obowiazkow personelu (ach, zapomnialam, w
    Polsce pic nie daja - juz teraz wiem dlaczego: pewnie to nie wchodzi
    w sklad obowiazkow poloznych)?

    Czy poproszenie poloznej o pomoc w zdjeciu bielizny to taki skandal?
    Bo co? Bo poloznej zajmie to cale 2 sekundy i sie biedna napracuje
    wielce??!!! Nie przesadzacie?! A prosba o zimny kompres to tez za
    wiele? A o pomoc w dojsciu do lazienki? Poloznej z POWOLANIEM, nie
    bedzie przeszkadzalo to, ze ktos prosi ja o pomoc w tym, czy w
    innym. Bo to wszystko wchodzi w sklad obowiazkow poloznej, porodu i
    opieki nad rodzaca. Zapewnienie jest komfortu. Taka jest praca
    poloznej z definicji, to jest opis jej opis stanowiska.

    Wyglada na to, ze mamy TOTALNIE inne pojecie o tym jak wyglada
    opieka nad rodzaca pacjentka. Jak napisala jedna z dziewczyn - w
    kwestii godnosi porodu NIC sie nie zmieni dopoki same kobiety beda
    odmawac innym prawa do przezycia tej chwili w godnosci.


    --
    ---------

    A po co tu jakaś logika, racjonalizm, konkrety? Katolikowi styka jak
    jest patetycznie i lekko mrocznawo.
  • 04.12.09, 08:17
    Nie chodzi o to, czy ktos bedzie widzial moj tylek czy tez nie.
    Chodzi o MOJA wygode, moje odczucia i uczucia. Jezeli lepiej sie
    czuje w bieliznie, to wylacznie moja sprawa. Rodzilam cala noc.
    Przyjechalam na porodowke okolo polnocy i po zbadaniu przebralam sie
    w ... spodnie dresowe i jednorazowe majtki z podkladem, ktore
    przyniosla mi polozna. Po czym wyslano mnie na spacer po szpitalnych
    korytarzach. Chodzic sobie "zwiedzajac" szpital bez majtek? Nikomu
    to nie przyszlo nawet przez mysl. Zbadano mnie tylko 2 razy (w ciagu
    6 godzin pobytu na porodowce), nic ze mnie nie strumieniem nie
    lecialo. Wody odeszly mi dopiero przy kolejnym bolu partym.
    Siedzenie na zimnej gumowej pilce (bez majtek) nie zaliczylabym do
    przyjemnych doznan. Owszem, porod to fizjologia i przeogromna sila
    natury, nad ktora ciezko panowac. Do pewnego jednak momentu da sie.
    W koszule do porodu przebralam sie dopiero po wyjsciu z wanny (przy
    8 cm rozwarcia). Nikt mi nie mowil, co mam miec na sobie a czego
    nie. Bylo tak, zeby MNIE bylo wygodnie. Tak samo bylo po porodzie:
    juz na sali porodowej polozna zalozyla mi siatkowe majtki i podklad.
    W krocze zajrzano mi tez tylko dwa razy: pierwszy raz gdy polozne
    pomagaly mi wziasc prysznic w jakies 5 godzin po porodzie a drugi
    raz, gdy lekarka robila koncowe usg przed wypisaniem mnie do domu :-
    ) Nikt mi krocza nie kazal wietrzyc, nie widzialam na korytarzu
    zadnej kobietyw nocnej koszuli smile Wiec mozna urodzic i tak, mozna
    przejsc okres pologu w majtkach bez najmniejszego uszczerbku na
    zdrowiu i psychice. Kobieta powinna miec mozliwosc wyboru, nawet w
    tak blahej sprawie jak gacie... Chce je nosic - niec je nosi, nie
    chce - to nie!
  • 04.12.09, 09:17
    Ju juz nie pamietam czy moglam miec majtki czy nie, wiem ze mi
    wszystko zabrali, zegarek. Dostalam szpitalna koszule do kolan i koc
    do przykrycia, powniewaz dostalam oxytocyne to nie wolno mi bylo
    wstawac, potem dostalam epidural i juz nie bylo nawet mowy o
    wstawaniu. Jak tylko dostalam oxytocyne to mialam takie bole ze nie
    bylam w stanie w czasie skurczu nawet usiasc na lozku, przy
    pierwszej probie malo nie zwymiotowalam, przy nastepnej probie
    siadania zaczelam tracic przytomnosc, wiec mi sie odechcialo
    siadania czy chodzenia, wiec juz lezalam od rana do wieczora az sie
    zdecydowali ze porod nie postepuje i musze mie cc.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.