jaki ładny poród widziałam na youtube Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • jako nowicjuszka po 2 cc i tak nie wiem czy tak własnie jest jak na filmie ale jest uspokajajacy na pewno w przeciwieństwie do opowieści wszystkich krewnych i znajomych królika radosnie opowiadajacych cięzarnym co "krwawsze" historie porodowe
    a więc optymistycznie
    www.youtube.com/watch?v=CLlOKuEg8N4
    • aa, to juz bylo
      to z tym mlokosem i z ta rodzaca wzorowo wspolpracujaca i niezaklocajaca swoimi
      emocjami pracy personelu
    • To jest ładne?
      Babka otumaniona lekami, w koszmarnej pozycji, tabun personelu, drzwi otwarte.
      KOSZMAR
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/f2w33e3kuabny0jp.png

      kiddie.blox.pl - mój blog okołociążowy
    • A co w tym pięknego? Właśnie TAK rodzić bym nie chciała. Położna mogła
      się chociaż trochę postarać, żeby nie nacinać. A ta pozycja? Co to ma
      być?
    • nic dobrego. do tego rutynowe naciecie krocza - polozna nawet nie probowala
      chronic a to przeciez nic trudnego, a jaki komfort!
      --
      Bo taki, co kochać nie umie - przegra, choć wszystko rozumie.
      Bóg cię pokarze swą nieczułością za to, żeś gardził ludzką miłością.
    • Jak babcię kocham - ten film to przykład współczesnego koszmaru szpitalnego..
      pozycja leżąca (max nielogiczna - dziecko musi pokonać drogę pod górkę), położna
      w moim odczuciu nieprzyjemna - do tej biednej kobiety raz per "pani", a za
      chwilę "dziecinko" (!?), okropne parcie na rozkaz, nacięcie (mięśnie krocza to
      nie beton, to bardzo elastyczna tkanka przystosowana do swojej roli!), tłum
      kręcący się w te i we wte (jak ktoś tam ładnie w komentarzach napisał: brakuje
      jeszcze tylko pana z Telepizzy), drzwi szeroko otwarte (szkoda, ze pacjentka nie
      leżała przodem do wejścia), a potem to biedne dzieciątko prosto pod ostre lampy,
      wyszarpane ręcznikami, jakby odchodami ptasimi były obtoczone co najmniej -
      zgroza...

      --
      Gentleman to człowiek, który nazywa kota kotem, nawet gdy się o niego potknie.
      PORODOWY BIZNES
      Jak rodzić, to tylko w domu smile
    • fajny, ladny, mój też był bezkrwawy i w ogole jakiś nietragiczny

      kobita nie zmasakrowana bo chyba miała ZZO?

      ciekawe tylko czy pani polozna musiala naciąć czy to tak
      rutynowo?????????
      • Straszne...ja jeszcze nie rodziłam ale przerazający ten poród, mimo ze
        bezkrwawy. Ten lekarz jakiś dziwny, pełno ludzi, brak intymności, jakas
        koszmarna pozycja. Brrr...
      • 18_lipcowa1 napisała:

        > fajny, ladny, mój też był bezkrwawy i w ogole jakiś nietragiczny
        >
        > kobita nie zmasakrowana bo chyba miała ZZO?
        >
        > ciekawe tylko czy pani polozna musiala naciąć czy to tak
        > rutynowo?????????

        Lipcowo, ja nie byłam otumaniona ZZO a rodziłam tak samo. Bez wrzasków, krzyków,
        przekleństw itp. Bolało ale dało się wytrzymać i nie robic tragedii. Co do
        nacinania to faktycznie położna mogła się postarać ale nie byłyśmy na jej
        miejscu i nie wiemy dokładnie jak to wyglądało. Może położna widząc krocze
        uznała, że jednak pęknie i dlatego nacieła. Sam poród był moim zdanie ładny.
        Któraś wypowiadała się też na temat pozycji. Nie wiemy czy rodząca miała taka
        narzuconą czy sama ja wybrała bo nie jest to na tym filmie w żaden sposób
        pokazane. Czepiacie się i tyle. Ja urodziłam troje dzieci i tylko ostatni poród
        był taki jak powinien a był bardzo podobny do tego na filmie...


        --
        http://www.mamacafe.pl/suwak/7045.png
    • O zgrozo,ja po tym filmie,dziekowalam Bogu ,ze nie bede rodzic w Polsce.Co
      pieknego jest w tym porodzie? Ze rodzaca lezy,nie krzyczy i prze jak jej polozna
      kaze? To porod wymarzony dla tej poloznaj wlasnie "rob co ci mowie i siedz
      cicho".Naciecie krocza tez pozostawia duzo do zyczenia,po pierwsze jest zrobione
      za wczesnie. Biedne dzieciatko,pod ta masa reflektorow...echh jeszcze szkoda,ze
      w stajni jej nie kazali rodzic,bo te drzwi jakies takie waskie,nie to co wrota i
      za malo gapiow mieszczasad
      --
      Kiedy filozof odpowiada, przestajemy rozumieć, o co pytaliśmy.
      http://www.suwaczek.pl/cache/1f3e00534d.png
      • caroninka napisała:

        To porod wymarzony dla tej poloznaj wlasnie "rob co ci mowie i siedz
        > cicho"

        rozumiem, ze wedlug Ciebie to rodzaca powinna mowic poloznej, co ma robic i sama
        decydowac kiedy przec?
        przeciez kazda rodzaca, szczegolnie ta, ktora pierwszy raz rodzi, wie, jak to
        sie robi, wie kiedy ma przec, a kiedy nie uncertain
        po co ogole tam byla polozna?

        a tak powaznie: nikt nie mowil ciezarnej, ze ma siedziec cicho...a to, ze ma sie
        stosowac do rad poloznej, ktora wie, w ktorym momencie kobieta powinna przec, to
        chyba nic niezyklego?



        • > a tak powaznie: nikt nie mowil ciezarnej, ze ma siedziec cicho..


          Taak?
          "Wspolpraca i przebieg calej akcji prodowej odbywal sie tak jak nalezy i
          pacjentka bardzo ladnie wspolpracowala nie ulegala jakims tam emocjom ..."
          Fajnie , prawda? Takze moje panie, zamienienie sie w robota to ideal moje
          panie, do ktorego powinnyscie dazyc bo pamietajcie ze ludzkie reakcje w znacznym
          stopniu zaklocaja przebieg porodu i przeszkadzaja personelowi przy porodzietongue_out
          • franczii napisała:

            > > a tak powaznie: nikt nie mowil ciezarnej, ze ma siedziec cicho..
            >
            >
            > Taak?
            > "Wspolpraca i przebieg calej akcji prodowej odbywal sie tak jak nalezy i
            > pacjentka bardzo ladnie wspolpracowala nie ulegala jakims tam emocjom ..."
            > Fajnie , prawda? Takze moje panie, zamienienie sie w robota to ideal moje
            > panie, do ktorego powinnyscie dazyc bo pamietajcie ze ludzkie reakcje w znaczny
            > m
            > stopniu zaklocaja przebieg porodu i przeszkadzaja personelowi przy porodzietongue_out

            szczerze mowiac nie ogladalam do konca tego filmu, nie slyszalam co mowil ten
            asystent
            chodzi mi o to, ze jakos specjalnie nie widzialam, ze pacjentka nie miala nic do
            poiedzenia i ze bylo jej z tego powodu zle
            po prostu wspolpracowala z polozna, a to chyba dobrze - wszystko odbylo sie
            sprawnie, szybko, a to najwazniejsze
            mysle, ze gdyby bylo jej zle, to by powiedziala - takie jest moje zdanie
            ja podobnie rodzilam i tez nie wyklocalam, bo po prostu bylo mi dobrze w takiej
            pozycji - wspolpracowalam rowniez z polozna, bo mialam do niej zaufanie i
            wiedzialam, ze chce mi pomoc
            lepiej by bylo gdyby rodzaca krzyczala na polozna?
            • > szczerze mowiac nie ogladalam do konca tego filmu, nie slyszalam co mowil ten
              > asystent

              A to, co mowil ten asystent to klucz i wyjasnienie, dlaczego ten porod tak
              wygladal i dlaczego ten porod zostal uznany za wzorowy. To ze kobieta rodzi na
              zuczka, ze drzwi sie nie zamykaja, ze nie ma ochrony krocza, ze jest bierna mnie
              tylko zdziwilo, ze sa kobiety, ktorym takie rzeczy sa obojetne ale to nie moja
              brocha co kto lubi natomiast wypowiedz golowasa mnie po prostu zaszokowala i
              zbulwersowala bo nie ma w niej wkrzty szacunku dla czlowieka jakim jest rodzaca.
              • franczii napisała:

                > > szczerze mowiac nie ogladalam do konca tego filmu, nie slyszalam co mowil
                > ten
                > > asystent
                >
                > A to, co mowil ten asystent to klucz i wyjasnienie, dlaczego ten porod tak
                > wygladal i dlaczego ten porod zostal uznany za wzorowy. To ze kobieta rodzi na
                > zuczka, ze drzwi sie nie zamykaja, ze nie ma ochrony krocza, ze jest bierna mni
                > e
                > tylko zdziwilo, ze sa kobiety, ktorym takie rzeczy sa obojetne ale to nie moja
                > brocha co kto lubi natomiast wypowiedz golowasa mnie po prostu zaszokowala i
                > zbulwersowala bo nie ma w niej wkrzty szacunku dla czlowieka jakim jest rodzaca
                > .
                ale co bylo biernego w zachowaniu rodzacej?
                ja podobnie sie zachowywalam, ale wynikalo to nie z biernosci, ile z ufnosci do
                poloznej - ja sie nie znam na porodach, nie tlumaczylam poloznej jak sie ma
                zachowywac, bo ona wiedziala ode mnie lepiej kiedy mam przec, kiedy nie itp.
                a wedlug Ciebie jak powinna sie zachowac rodzac w tej konkretnej sytuacji?
                pytam zupelnie bez zlosliwosci smile
                • nie wiem, jak sie powinna zachowac, nie krytykuje tej biernosci, jedynie sie
                  dziwie. Ja sie inaczej zachowywalam, bo jakos przez caly porod to ja sie
                  wsluchiwalam w moje cialo i polozna byla jakby na uboczu i mam wrazenie ze tez
                  sie wsluchiwala we mnie. Zartuje sobie zawsze mowiac, ze to nie ja
                  wspolpracowalam z polozna a polozna ze mnabig_grin I to mnie wlasnie cieszy, bo mialam
                  poczucie ze to ja bylam strona aktywna. Nie bylo zadnego "przyj, przyj z calej
                  sily" ale ja rodzilam na siedzaco i w kleku wiec u mnie dziecko samo wychodzilo
                  nawet kiedy z calej sily staralam sie powstrzymac parcie.
                  • Ja tam puki miałam bule rozwierające macicę miałam generalnie wszystko w
                    d...pie. Chcialam tylko żeby juz się skończyły (choć nie były jakos bardzo
                    bolesne, nie trwały długo, dało sie wytrzymać). Do tego stopnia, że leżałam cały
                    czas na boku i nie chciało mi się wogóle ruszać. Jak połozna zaproponowała żebym
                    wstała, pochodziła, poskakała na piłce to tylko jęknełam, że nie chce, że tak mi
                    dobrze. I tak leżałam, zwinięta w kuleczkę aż do samych buli partych. A potem
                    było mi obojętne czy położna mówi do mnie per pani czy per ty... Rodziłam syna
                    niecałe 4 godziny i tylko połozna się ze mnie smiała, że tak zestresowanej
                    (pomimo, że to był mój trzeci poród) matki to ona jeszcze nie widziała... smile
                    --
                    http://www.mamacafe.pl/suwak/7045.png
    • Ogólnie film ok, bo nie ma tych dramatycznych krzyków, płaczów, tego godzinnego
      chodzenia i bujania się na piłce , masażu pleców, spoconego czoła itp;
      Ale mocno dziwne jest to ze ta kobieta tak prawie publicznie rodzi, drzwi
      otwarte, ludzie przechodzą, przeciąg pewnie okropny, koleś nad nią nie wie gdzie
      oczy skierować...I ta pozycja....dobrze że świecy nie robiła.
    • forum.gazeta.pl/forum/w,585,103517742,103517742,Film_z_porodu_w_polsce.html

      Za "uspokajajacy" ten obrazek bynajmniej nie uznano.
    • pod koniec listopada już to było, ten sam film, proponuję się przekierować do
      dyskusji tu:

      dyskusja
      o filmie

      --
      blog
      • Dziewczyny, dlaczego piszecie że ta pozycja to koszmar? Ja jeszcze nie rodziłam,
        ale myślałam, ze ta pozycja to norma, ze tak sie rodzi..
        Ten poród nie wydaje mi sie jakis przerazający- bez krzyków, jęków, krwi..
        • Ja też tak kiedyś myślałam, jak również to że to położna ma mi mówić kiedy mam przeć. Okazuje się że wcale nie. Miesięczna lektura forum i strony" rodzić po ludzku" wiele zmieniła w moim światopoglądzie. Niestety obawiam się że podczas porodu nie będę miała siły na wprowadzenie wielu swoich postanowień w życie. Filmik napewno był przycinany i skracany, to niemożliwe żeby trwał tak krótko.
          • kierow.niczka napisał:

            > Ja też tak kiedyś myślałam, jak również to że to położna ma mi mówić kiedy mam
            > przeć. Okazuje się że wcale nie. Miesięczna lektura forum i strony" rodzić po l
            > udzku" wiele zmieniła w moim światopoglądzie. Niestety obawiam się że podczas p
            > orodu nie będę miała siły na wprowadzenie wielu swoich postanowień w życie. Fil
            > mik napewno był przycinany i skracany, to niemożliwe żeby trwał tak krótko.

            ostatnia faza porodu, a wiec bole parte trwa krotko: ja parlam ze 4 razy, trwalo
            to moze 5 minut i po porodzie
        • bodycount69 napisał:

          > Dziewczyny, dlaczego piszecie że ta pozycja to koszmar? Ja jeszcze nie rodziłam
          > ,
          > ale myślałam, ze ta pozycja to norma, ze tak sie rodzi..
          > Ten poród nie wydaje mi sie jakis przerazający- bez krzyków, jęków, krwi..

          ja sama da razy rodzilam wlasnie w takiej pozycji, dla mnie byla
          najwygodniejsza, w innej czulam sie gorzej
          ale oczywiscie wiekszosc dyskutujacych pewnie jeszcze nigdy nie rodzila
          • Ja na leżąco chyba bym nie urodziła wink Przez cały poród leżenie to byl dla mnie
            jakiś koszmar. Dlatego nawet ktg położna podpinała mi jak sobie klęczałam. Dla
            mnie ten poród na filmie również jest okropny.
            --
            Anielka 11.10.2007
            • blaszany_dzwoneczek napisała:

              > Ja na leżąco chyba bym nie urodziła wink Przez cały poród leżenie to byl dla mnie
              > jakiś koszmar. Dlatego nawet ktg położna podpinała mi jak sobie klęczałam. Dla
              > mnie ten poród na filmie również jest okropny.

              dzwoneczku, a jaka mialas pozycje podczas partych?
              ja w czasie porodu lezalam na plecach, na boku - ale jak byly parte bole, to
              tylko pozycja na plecach byla dla mnie najlepsza
              czyli jak widac, kazda z nas jest inna i tak naprawde nie ma co sie nakrecac:
              wszystko wyjdzie w czasie porodu smile

              widze, ze tak samo jak ja - z sentymentu nie opuszczasz tego forum wink

              • > dzwoneczku, a jaka mialas pozycje podczas partych?

                Jakoś tak pi razy oko na czworakach. Klęczałam na łóżku porodowym łokciami
                oparta o podniesione oparcie i trzymałam się krawędzi tego oparcia. Tak
                urodziłam. A wcześniej kilka partych zaliczyłam w kucki zwieszając się z drabinek.

                > widze, ze tak samo jak ja - z sentymentu nie opuszczasz tego forum wink
                Dawno mnie tu nie było. Ostatnio zaczęłam zaglądać. Chyba mam chęć na powtórkę wink

                --
                Anielka 11.10.2007
                • blaszany_dzwoneczek napisała:

                  > Dawno mnie tu nie było. Ostatnio zaczęłam zaglądać. Chyba mam chęć na powtórkę
                  > wink
                  >
                  i bardzo dobrze smile
      • No cóż, ja nie mam za bardzo porównania bo będę rodzić pierwszy raz ale nie do przyjęcia są dla mnie teksty położnej, jakby zwracała się do jakiejś małolaty i komentarz lekarza który zresztą sprawiał wrażenie jakby był studentem. Poza tym wydaje mi się że pozycja ta nie była dla pacjentki zbyt wygodna i chyba bała się cokolwiek powiedzieć. Zresztą to strasznie sztuczna sytuacja była.
        • kierow.niczka napisał:

          > No cóż, ja nie mam za bardzo porównania bo będę rodzić pierwszy raz ale nie do
          > przyjęcia są dla mnie teksty położnej, jakby zwracała się do jakiejś małolaty
          > i komentarz lekarza który zresztą sprawiał wrażenie jakby był studentem. Poza
          > tym wydaje mi się że pozycja ta nie była dla pacjentki zbyt wygodna i chyba bał
          > a się cokolwiek powiedzieć. Zresztą to strasznie sztuczna sytuacja była.

          ale co bylo zlego w zwracaniu sie poloznej do rodzacej? ze w czasie akcji mowila
          jej na "ty" albo dziecinko?
          tak czesto jest: w czasie porodu polozne czesto mowia po imieniu do rodzacej,
          potem, po prodzie znow mowia "pani"
          szybciej sie wola "przyj" niz "niech pani prze"
          nie widzialam tu braku szacunku w stosunku do rodzacej
    • A ja nigdy nie zrozumiem co fajnego jest w oglądaniu porodów w internecie i
      ekscytowanie sie czy jest fajny czy niefajny .Wasz poród na pewno bedzie inny
      jestem o tym przekonana bo nie ma dwóch takich samych porodów. Nie możecie do
      końca się przygotować na to jak bedzie bo nie jestescie w stanie niczego
      przewidzieć.
      • nie rozumiem, co w tym porodzie jest koszmarnego - porod jak porod
        sama podobnie dwa razy rodzilam i nie widze w tym nic koszmarnego
        a to, ze polozna mowi kobiecie raz na pani, raz dziecino, to normalka - i tez
        nie doszukiwalabym sie w tym zlego czy lekcewazacego traktowania
        przesadzacie
    • Jeśli chodzi o pozycję - też tak rodzilam (może bardziej na półsiedząco) bo
      bylam podpęta pod ktg. Ta pani też (wnioskuje z odgłosow bicia serca). Prawdę
      mówiąc, nie wiem czy ktoś z ktg rodził w innej pozycji ale ta wydaje mi się
      najlepsza w tym wypadku (i tylko w tym). Ruch niestety powoduje, że czujniki nie
      działają prawidowo no i kable po prostu przeszkadzają. Poza tym, spokój i
      opanowanie rodzacej może świadczyć że miała podany epidural, co też mogłoby byc
      "usprawiedliwieniem" tej pozycji, ale to tylko domysły.

      Co mi się nie podoba:
      - rutynowe nacięcie krocza (polozna nawet nie próbowala go chronic, w dodatku
      nie wydaje mi się aby ciachnęła na szczyci skurczu). I co ona z tą pupą do
      góry??? I niech nikt mi nie wmawia, że tak jest lepiej. Ja po samoistnym
      pęknieciu 2 stopnia w dniu porodu wyszłam do domu w dzinsach! Ciekawe jak bym
      chodziła gdyby mnie ciachneli.
      - drzwi otwarte jak do obory. W szpitalu w którym rodziłam drzwi były otwarte
      kiedy położna wychodziła (choc zdarzylo się to może raz), ale widok z korytarza
      zasłaniala kotara.

      --
      Bo taki, co kochać nie umie - przegra, choć wszystko rozumie.
      Bóg cię pokarze swą nieczułością za to, żeś gardził ludzką miłością.
      • Poza tym, spokój i
        > opanowanie rodzacej może świadczyć że miała podany epidural, co też mogłoby byc
        > "usprawiedliwieniem" tej pozycji, ale to tylko domysły.

        Raczej wygląda na osobą naćpaną dolarganem, nie ma z nią kontaktu, jest wyraźnie otumaniona. Gdyby miała zzo, nie krzyknęłaby tak po nacięciu krocza.
    • Dla mnie określenie "ładny poród" jest takie samo,jak "pięknie
      wyrwany ząb"smile
    • to jest wlasnie koszmarny porod w Polsce. miałam taki pierwszy i do
      dzis odczuwam skutki niepotrzebnego naciecia krocza (mija 4 lata).
      wrzasnelam w tym momencie dokladnie tak samo jak ta kobietka.
      cale szczescie ze drugie i trzecie dziecko rodzilam w Kanadzie.
      --
      Nasz Alan
      Nasz Ethan
      Nasza Michelle

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.