• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Jak przeżyć poród?? Boję się!

  • 06.04.10, 09:47
    Hej dziewczyny jestem w 33 tc.Poród zbliża się wielkimi krokami a ja coraz
    bardziej się boję.Mam 27 lat to moje pierwsze dziecko.Poradźcie mi czy lepszy
    jest poród naturalny czy cc?Wiem że jedno i drugie ma przeciwskazania i nie
    potrafię się zdecydować.Boję się że bez znieczulenia nie zniosę bólu i się
    rozsypię.Jakie macie doświadczenia? Na co należy zwrócić uwagę przy rozmowie z
    lekarzem ze szpitala w którym będę rodzić?O co pytać?Jak się do tego zabrać?
    Aaaaaa!!!
    Edytor zaawansowany
    • 06.04.10, 10:03
      troche późno się do tego zabierasz, ja w pierwszej ciąży wiedziałam wszystko zanim dowiedziałam sie czy to chłopiec czy dziewczynka.

      A powiem tak. Podane zzo nie daje gwarancji, ze nie będziesz czuła bólu.
      Jeżeli tak baaaardzo się boisz, to rób cesarkę, prawdopodobieństwo, ze będzie boleć jest naprawdę małe.
      Ja przy pierwszej ciąży podeszłam do tego tak: tyle kobiet rodzi sn i żyje, i decydują sie na kolejne dzieci - przeżyję sn bez zzo i ja. I przeżyłam, choć bolało cholernie i za pierwszym i drugim i trzecim razem.....a jak bedzie czwarty raz to też urodzę sn smile moze i Ty poradziłabyś sobie?
    • 06.04.10, 10:08
      Po pierwsze, opanuj się. To brzmi, jak frazes, ale to prawda- miliony kobiet
      przed tobą urodziły i dały radę, to ty też dasz.
      Nie ma co owijać w bawełnę- boli, jak diabli,ale ulgę przynosi świadomość, że
      ten ból nie będzie trwał wiecznie, a na końcu zobaczysz swoje dziecko. Położenie
      malucha na piersiach działa jak najlepszy lek znieczulający. Zresztą, skoro tak
      się boisz, poproś o ZZO, to podobno pomaga. Osobiście nie wiem, jak działa, bo
      rodziłam na potężnej dawce oxy, bez znieczulenia, bolało tak, że myślałam, że
      zwariuję, ale dałam radę, a teraz zdecydowałam się na drugie dziecko, a co za
      tym idzie drugi poród, więc nie mogło być aż tak źle, nie? smile Trzymaj się,
      będzie dobrze.

      --
      http://tickers.baby-gaga.com/p/dev243pr___.png
      • 09.05.10, 07:35
        Witaj
        jestem w Twoim wieku i mam juz za sobą dwa porody...pierwsze dziecko
        rodzilam sn ze znieczuleniem...Przyznaję ze bylo to wielkie
        udofodnienie poniewaz nie czulam bólu. Porod przebiegl bez
        komplikacji...niestety nie udalo sie ochronic krocza i bylam nacieta.
        --------------
        Drugi porod takze sn bez znieczulenie poniwaz nie bylo juz na to
        czasu...przyjechalam do szpitala z rozwarciem na 8 cm jak wjechalam
        na porodówke bylo juz 10 i parte....nie zalozyli mi nawet
        welflonu...porod trwal chwilę..doslownie 3/4 pracia i maly byl na
        swiecie...nie nacięli mnie bo nie bylo potrzeby i dzieki temu juz po
        2-ch godz od porodu moglam normalnie siadac i chodzic....
        ----------
        powiem Wam dziewczyny ze nie byc nacietym przy porodzie to mega
        szczescie....ja mam porownanie
        ------------
        co do cc nigdy nie wzielabym na zyczenie!!!! obydwu porodow balam
        sie jak ognia ale nie tyle by sama sie okaleczac...to moje zdanie
        zycze ci powodzenia i odwagi!!!!!
    • 06.04.10, 10:15
      \
    • 06.04.10, 10:49
      Jak mi się podoba pojawiające się w wielu wątkach zzo ;/
      U mnie w mieście są dwa szpitale, w jednym nie ma porodówki, w drugim nie ma
      możliwości skorzystania z zzo.
      Do miasta wojewódzkiego mam 80 km i tam zamierzam rodzić, tam są trzy szpitale i
      najtańsze zzo to 500 zł. Jak dla mnie cholernie dużo, zwłaszcza, że w każdym z
      tych szpitali jak pytałam o to usłyszałam, że nikt mi nie da gwarancji jak
      zareaguje mój organizm, jaka dawka będzie potrzebna, czy anestezjolog będzie mi
      to musiał podawać kilka razy, czy nie poda np minimalnie za dużej dawki, tak, ze
      nie będę wcale czuć parcia i będę musiała jeszcze zaufać położnej że mnie dobrze
      pokieruje i koniec końców i tak może boleć...
      To dla mnie za dużo niewiadomych, żeby tak sobie lekko wywalić 500 zł.

      Takie osoby jak ja tez muszą sobie radzić ze stresem i strachem przed porodem-
      takie dla których znieczulenie nie wchodzi w grę.

      beauty_agadir - ja chodziłam do szkoły rodzenia i dzięki tym zajęciom jakoś
      przestałam się bać. Teraz po prostu staram się nie dopuszczać do siebie myśli,
      że ten ból może być taki straszny. Do porodu 4 tygodnie więc może zdążę sobie
      zakodować, że będzie dobrze.

      Tyle kobiet rodzi przecież bez znieczulenia, naturalnie i żyją więc niby czemu
      ze mną miałoby być inaczej?
      Poza tym, ten ból nie trwa wiecznie wink
      • 06.04.10, 11:10
        ja też się bardzo bałam porodu, ale jak poczytałam i posłuchałam doświadczonych
        koleżanek, to chciałam rodzić sposobem naturalnym. Stwierdziłam, że jakoś
        przeżyję. I nie chciałam zzo, bo bałam się powikłań. Jak poród się zaczął i
        trwał już bardzo długo, a rozwarcie nie postępowało to położna powiedziała, że
        zzo może pomóc... i wzięłam. To jak się zmienił przebieg porodu jest nie do
        opisania. Ból przeszedł jak ręką odjął, wreszcie trochę odpoczęłam, bo byłam
        zmęczona tymi bólami jak diabli... i rozwarcie zaczęło się zwiększać bardzo
        szybko! Także jestem bardzo zadowolona z zzo i następnym razem nie będę się
        męczyć cały dzień, tylko szybciej poproszę.
        Z tym, że ja rodziłam w szpitalu gdzie zzo jest za darmo i w każdej chwili można
        poprosić, nie trzeba wcześniej zamawiać. W Łodzi jest tylko jeden taki szpital,
        w innych trzeba wcześniej się zdecydować i zapłacić. Zorientuj się, może u
        Ciebie w mieście też jest taka możliwość. W każdym razie poród, choć ciężki,
        jest do przeżycia i te kilka godzin mija bardzo szybko... Bardzo mi pomogła
        obecność mojego męża. Zdecydowanie polecam żeby ktoś przy Tobie był! Powodzenia smile
        --
        http://s7.suwaczek.com/200908204565.png
    • 06.04.10, 11:16
      Ja cię rozumiem, też boję się okropnie. Myślałam że jak obejrzę porody na
      yputube - będzie lepiej - a to tylko przysporzyło więcej strachu, Szczególnie
      jak zwracałam uwagę na wykrzywione z bólu twarze rodzących smile

      Nigdy jako pacjent nawet nie byłam w szpitalu, więc na samą myśl jechania do
      szpitala się boję. A potem? Dla mnie stresujące jest nawet badanie u gina na
      fotelu, po prostu koszmarnie nie znoszę jak coś dzieje się w obrębie moich
      narządów, dlatego w ogóle temat porodu to jest jakas abstrakcja dla mnie - ale
      co zrobić smile przeżyjemy, jak wszystkie, po prostu musi być dobrze.
      • 06.04.10, 12:06
        Ja przed swoim porodem czułam się dokładnie tak samo- co tu wybrać
        aby było najlepsze dla dziecka i dla mnie. Wiele osób mówiło cc- tak
        samo dużo-sn. Zdecydowałam się na sn- że niby lepsze dla dziecka, że
        jakoś pujdzie- ale wcale nie poszło-rodziłam w samym szpitalu 15h,
        ze wszelkimi możliwymi wspomagaczami-przebicie pęcherza, oxytocyna,
        3xdolrgan, 2xzzo, gazometria z główki dziecka, 140 min fazy partej-
        skończyło się itak na cc w pełnej narkozie- żałuję, że mimo złych
        przeczuć dałam się namówić na sn- teraz cały czas patrzę na moje
        dziecko i się zastanawiam czy wszystko z nim ok...
        To twój wybór- sama musisz zdecydować, zrób to co czujesz, co
        podpowiada ci serce- wiele kobiet rodzi bardzo szybko i
        bezproblemowo, ale spora część kończy tak jak ja sad, niestety wielu
        rzeczy nie da się przewidzieć- u mnie problemem była za wąska
        miednica- ale ten otwór w środku- pytałam się paru lekarzy po
        porodzie i stwierdzili,że ciężko było to przewidzieć...Co do bólu-
        ja bym się nim najmniej przejmowała- każdy też go odczuwa inaczej- w
        moim przypadku ból był tak wielki, że pomimo takiej ilości chemii
        jaką dostałam i przecież zzo- w ogóle nie współpracowałam z nikim-
        mogli mnie walnąć młotkiem w głowę równie dobrze- ale następnego
        dnia już o tym bólu nie pamiętasz naprawdę...
    • 06.04.10, 11:57
      Strasznie się bałam porodu, tak jak każda kobieta i dlatego zdecydowałam się na
      CC.Powiem Ci tak - nic nie bolało, nawet nie czułam momentu zrobienia mi
      znieczulenia.Cały poród łącznie z zaszyciem i z przewiezieniem na sale
      pooperacyjną trwał 30 min.Najgorzej wspominam moment wstania po 12 godzinach ale
      szybko o tym wszystkim się zapominasmilePrzy 2 ciąży na pewno zdecyduje się też na
      CC.Pozdrawiam i trzymam kciukismile
    • 06.04.10, 12:03
      przede wszystkim: nie nakręcaj się! wizualizuj fajny poród, podejdź do tego jak
      do borowania zęba - musisz to przejść i tyle; nie traktuj porodu jak celu ciąży
      - to dziecko nim jest, poród jest tylko środkiem do tego celu;

      powodzenia, za jakieś 7 tygodni będzie po wszystkim wink
      --
      blog
      • 06.04.10, 12:38
        Przede wszystkim trzeba zacząć od tego, że każdy poród jest inny wink Jedne
        kobiety rodzą szybko i niemalże bezboleśnie (tak jak moja mama rodziła mnie i do
        dziś twierdzi, że mogłaby rodzić codziennie), a inne przechodzą koszmar (tak jak
        ja przy pierwszym porodzie, jednak mimo wszystko nie wyobrażam sobie mieć tylko
        jedno dziecko i świadomie jestem w drugiej ciąży). Z jednej strony nie ma co Ci
        opowiadać jak straszny może być poród, żeby Cię nie przestraszyć i nie
        stresować, ale z drugiej jednak strony nie można też Ci wmawiać, że jest pięknie
        i różowo, bo to bzdura - boli, boli i jeszcze raz boli, ALE... moim zdaniem
        najważniejsze jest po prostu podejście. Moja ciąża była zagrożona (tak jak i
        obecna) i calutkie 9 miesięcy musiałam leżeć plackiem w łóżku, a co za tym idzie
        miałam mnóstwo czasu na czytanie różnych artykułów, porad na forum oraz
        oglądanie filmików z porodów. Oczywiście mówiono mi, żebym tego nie oglądała, bo
        tylko się zestresuję, ale wyszłam z założenia, że chcę wiedzieć co mnie czeka. I
        powiem Ci, że uważam, że dobrze na tym wyszłam, bo po opowieściach mojej mamy
        byłam przekonana, że i mój poród będzie łatwy i przyjemny, a dzięki temu, że
        naoglądałam się filmików to stwierdziłam, że lepiej przygotować się na ten
        "gorszy", bardziej bolący poród, a w razie jak będzie lżej to tylko lepiej dla
        mnie. Mówiąc w skrócie: lepiej nastawić się nagorsze i miło się zaskoczyć niż
        wmówić sobie, że będzie lekko, a potem przeżyć szok. I jeszcze bardzo cenna
        rada: jeśli będziesz rodzić sn to słuchaj co mówi położna! Ja ze swojego porodu
        zapamiętałam jedynie: "czujesz jakby chciało Ci się kupę? Przyj jak na kupę!" -
        w kółko to powtarzała. Ale przecież ja jestem mądrzejsza i co mi będzie gadać,
        że mam przeć jak na kupę, przecież dziecko wychodzi przez pochwę, a nie odbyt, i
        najpierw 2 razy parłam jak bym chciała wyprzeć tampon. Jednak kiedy raz
        spróbowałam jak na kupę to okazało się, że jednak położna ma rację wink Także
        moja największa rada to słuvhaj co mówi położna, bo ona jednak chce dobrze wink
        Trzymaj się ciepło i staraj się nie stresować. Poród boli, ale tak jak
        wspominała jedna z dziewczyn wyżej: ten ból mija, jak tylko dziecko wyjdzie to
        przychodzi ogromna ulga wink Życzę lekkiego i szybkiego porodu wink
    • 06.04.10, 12:48
      Dzieki dziewczyny za słowa otuchy.Oczywiście szpital mam już wybrany (+1 w
      zapasie).W takim razie zorientuję się jak jest z tym znieczuleniem zo bo
      chciałabym mieć je w pogotowiu jeśli nie dam rady.I będę myśleć pozytywnie że
      szybko pójdzie big_grin
      • 06.04.10, 14:19
        czy ja rodziłam w innym kraju niż wy?? Pierwsze słyszę wybór sn czy cc, albo
        jakieś płacenie za zzo! U mnie nic takiego nie było! Jeżeli ciąża bez
        komplikacji to wszystkie rodziłyśmy sn dopiero w trakcie ewentualnie lekarz
        decydował o cc, jak coś szło nie tak. O znieczulenie poprosiłam i też bez
        gadania dostałam oczywiście za darmo. Wcześniej nie zakładałam scenariuszy bo
        poród to jest coś czego nie da się zaplanować...
        Dostałam oksytocynę, bo mi skurcze przeszły, a przy 4cm kiedy już się kończyłam
        z bólu poprosiłam o znieczulenie, położna stwierdziła że jak bym nie wzięła to
        urodziłabym szybciej, ale ja jestem zdania że jak bym nie wzięła to bym rodziła
        nieprzytomna z bólu i się tym porodem wcale nie cieszyła, a tak żartowałam sobie
        z położną i cała 2 część porodu była bardzo fajna-NAPRAWDĘ!!smile Bałam się że nie
        będę czuła skurczy partych ale czułam jakby mi włożyli kamień do środka tak
        ciężki że aż mnie parło do podłogi z tym że nie bolałosmileno i słuchałam położnej
        tak że była aż w szoku że tak szybko mi poszło mimo znieczulenia.
        nie wyobrażam sobie jak bym miała rodzić bez znieczulenia i następnym razem też
        bez wahania wezmę, jeśli będzie równie mocno boleć!
        A po sn byłam zaraz sprawna i szybko od razu na nogach(mimo cięcia) a moja
        koleżanka leżała plackiem tydzień i była cała obolała.
        W każdym razie nie ma co się zastanawiać tylko zdać na to co będzie i być
        otwartym że może być różnie i przyjąć że scenariuszy może być bardzo wiele i
        każdy jest dobry jeśli tylko pomoże dziecku przyjść na świat całemu i zdrowemusmile
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9h6imzw628.png
        • 06.04.10, 14:37
          to chyba jednak rodziłas w innym kraju niz my. Bo w tym kraju są szpitale w których zzo jest darmowe, a sa i takie w których za zzo się płaci (pewnie zależy od kontraktu podpisanego między szpitalem i NFZetem). I wierz mi, w tym kraju można wybrać sobie poród poprzed cc, jeżeli ma się pieniądze, albo "dojścia".

          I jeszcze jedne. To że Ty rodziłaś sn, za godzinę wstałaś i poszłaś, a koleżanka po cc cały tydzień leżała obolała - o niczym nie świadczy i nie dowodzi, ze po porodzie sn łatwiej dochodzi sie do siebie. Znam dziewczyny, które po psn tygodniami nie mogły siadać na tyłku (np ja po 2 porodzie) a tez i takie co po kilku godz po cc już same siusiać chodziły.

          A jeśli chodzi o czucie /nie czucie bólu po zzo, to wystarczy wklepać w wyszukiwarkę "zzo" a dowiesz się na ile dziewczyn nie zadziałało, albo zatrzymało akcję, albo cokolwiek innego.

          ps a skurcze to moze ci przeszły, bo tylko przepowiadające były??? i oxy niepotrzebna
          • 06.04.10, 14:51
            > I jeszcze jedne. To że Ty rodziłaś sn, za godzinę wstałaś i poszłaś, a koleżank
            > a po cc cały tydzień leżała obolała - o niczym nie świadczy i nie dowodzi, ze p
            > o porodzie sn łatwiej dochodzi sie do siebie.

            A czy ja coś takiego napisałam?? pisałam tylko o własnym doświadczeniu! Nie
            radziłam przecież który lepszy i jaki wybrać...czytaj to co pisze a nie
            dopowiadaj sobie!

            > A jeśli chodzi o czucie /nie czucie bólu po zzo, to wystarczy wklepać w wyszuki
            > warkę "zzo" a dowiesz się na ile dziewczyn nie zadziałało, albo zatrzymało akcj
            > ę, albo cokolwiek innego.

            Również nie pisałam że na wszystkich działa, tylko że ja byłam z niego bardzo
            zadowolona...

            > ps a skurcze to moze ci przeszły, bo tylko przepowiadające były??? i oxy niepot
            > rzebna

            Nie brałam oxy na własne życzenie tylko lekarz tak zadecydował widząc że skurcze
            (porodowe!) się zatrzymały, ale może się lepiej od niego znaszsmile
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9h6imzw628.png
            • 06.04.10, 15:02
              no czekam aż ustosunkujesz sie do reszty...
          • 06.04.10, 15:19
            Proszę bardzowink
            matysiaczek.0 napisała:

            > to chyba jednak rodziłas w innym kraju niz my. Bo w tym kraju są szpitale w któ
            > rych zzo jest darmowe, a sa i takie w których za zzo się płaci (pewnie zależy o
            > d kontraktu podpisanego między szpitalem i NFZetem). I wierz mi, w tym kraju mo
            > żna wybrać sobie poród poprzed cc, jeżeli ma się pieniądze, albo "dojścia".
            >

            Że się w innych szpitalach płaci- nie wykluczam-rodziłam w jednymsmile i nie
            zakładałam że wezmę zzo więc się nie dowiadywałam aż tak dokładnie, ale szczerze
            mówiąc wszystkie osoby jakie znam, które brały zzo nie płaciły (widocznie u nas
            wszystkie szpitale z tych co mają ten "pełniejszy" kontraktsmile) W każdym razie
            nie wypowiedziałam bo pewnie masz rację, a pisałam tylko że się z tym nie
            spotkałam osobiście.
            A jeśli chodzi o cc to wiadomo jak się ma kasę i dojścia to wszystko można załatwić!

            Wystarczy...czy do czegoś jeszcze mam się ustosunkować??smile
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/bl9cdf9h6imzw628.png
        • 06.04.10, 14:40
          Dziecko urodzi się samo, ale samo się nie wychowa.
    • 06.04.10, 14:47
      Ja się zgadzam z Katmiler mi równiez pomogły zajęcia w szkole
      rodzenia. Jak dokładnie wiedziałam co mnie czeka - po kolei - to
      przestałam się bać. To był moj pierwszy poród- byłam bardzo
      pozytywnie nastawiona i myślę że m.in. dzięki temu poszło naprawdę
      gładko. Poza tym bardzo pomgała mi świadomość, że poród nie trwa w
      nieskończoność, tylko jest to coś co się skończy, a wtedy łatwiej
      jest przeczekac ból.
      Teraz jestem w drugiej ciąży i nie ukrywam, że tez mam obawy - teraz
      juz wiem z doświadczenia co to jest i to nie pomaga niestety smile Ale
      nastawienie mam nadal pozytywne, a poza tym po 9 miesiącach będzie
      mi pewno tak cięzko, że z utesknieniem bedę czekała porodu.
      Co do zzo to mam mieszane uczucia. Ale ja nawet tabletek
      przeciwbólowych staram się nie brać jak naprawdę nie muszę, tak że
      może jestem nieobiektywna..
      W każdym razie - uwierz mi - poradzisz sobie. A ja życzę Ci łatwego
      i szybkiego porodu smile)
    • 06.04.10, 14:56
      porod boli w trakcie jak samo pieklo
      cc po boli jak pieklo na wrotkach
      przezylam 1 cc na zimno i 92% sn zakonczonym cc
      wiec chyba wiem co mowie
      --
      http://i36.tinypic.com/2d2abvc.jpg
      • 06.04.10, 16:19
        nie zgodzę się- przeżyłam 99,9% sn zakończonym cc i też wiem o czym
        mówię wink
        -poród bolał jak piekło na wrotkach i nie wiem na czym jeszcze- w
        porównaniu z porodem- ból po cc to było niebo- a byłam w szpitalu
        gdzie od razu dali mi dziecko i kazali się samemu obsługiwać- jak mi
        coś spadło to niestety nie mogłam tego podnieść...
        • 06.04.10, 21:35
          > gdzie od razu dali mi dziecko i kazali się samemu obsługiwać- jak mi
          > coś spadło to niestety nie mogłam tego podnieść...
          no to juz jest sadyzm
          tam gdzie ja rodzilam to 24h ma sie ze tak powiem spokoj od dziecka
          --
          http://i36.tinypic.com/fp2dd2.jpg
    • 06.04.10, 15:05
      A ja w temacie sn czy cc nie rozumiem, czemu sn się boicie, a cc nie? Mój
      pierwszy poród skończył się cc (po 14 godz sn). Rozmawiałam z lekarzem i
      stwierdził, że waga dziecka powyżej 3 800 jest wskazaniem do cięcia. A ja się
      właśnie tego cięcia najbardziej boję. Nawet zastrzyków nie lubię, a tu mają mi
      znów brzuch rozciąć...brrr. Dla mnie to jest strasznie inwazyjne i przerażające.
      Codziennie rozmawiam z nienarodzonym prosząc, żeby nie przybierał za bardzo...
      • 06.04.10, 15:09
        czekaj, nie kumam...powyżej 3 800 wskazaniem do cięcia konkretnie u ciebie z jakiegoś powodu, czy ten lekarz uważa, że w ogóle powinno sie ciąć powyżej tej wagi?
        • 09.04.10, 00:32
          matysiaczek.0 napisała:

          > czekaj, nie kumam...powyżej 3 800 wskazaniem do cięcia konkretnie u ciebie z ja
          > kiegoś powodu, czy ten lekarz uważa, że w ogóle powinno sie ciąć powyżej tej wa
          > gi?
          Przy drugiej cesarce w stosunkowo małym wink odstępie czasu od pierwszej...Nie,
          że każde dziecko które waży powyżej tego jest "wyjmowane"
    • 06.04.10, 20:20
      A ja proponuję żebyś poczytała:

      forum.gazeta.pl/forum/w,585,51401962,51401962,porod_na_wesolo_.html
      Ponoć nie taki diabeł straszny jak go malująsmile
      Ja mam rodzić w przyszłym tygodniu i powiem że też byłam przerażona, ale poczytałam i trochę się rozluźniłam. Może i tobie pomoże smile

      szybkiego i spokojnego porodu życzęsmile
      • 06.04.10, 21:49
        no to kombinuj z cesarką albo zzo...i nie oszukuj sie - ból jest oooogrooomny.
        trzeba powiedziec jak jest, bo lezałam na patologii w pierwszej ciązy i tak się
        kobitki nastawiały, ze to taki ból troche silniejszy od @, to potem w szoku były
        ze taki ból istnieje. ja maiłam 2 x cc , pierwszy zaczełam naturalnie - ból
        koszmarny, miałam wrażenie, ze lewituje, wychodze z ciała, umieram. cesraka to
        zbawienie, mniejszy ból!!! Zresztą..podejdź na porodówkę i zobacz jak drą się
        kobity z bólu podczas sn, po cc - ja nie slyszałam, aby ktos krzyczał. Dlatego -
        albo zzo albo cc albo...kołek w zęby i śpiewanie psalmów. Sprawę trzeba postawić
        jasno - ból w tym wymiarze przy sn - to zdecydowanie pomyłka natury i dopóki sie
        go nie przeżyje..to jak gadanie ze ślepym o kolorach
        • 06.04.10, 22:32
          Ja nie rodzilam sn, nawet nie zaczelam. Mialam cc na zimno. Wiec nie
          jestem w stanie opisac z wlasnego doswiadczenia bolu porodowego, bo
          po cesarce bolu zadnego nie zaznalam.
          ALe po 11 dniowym pobycie w szpitalu jestem tego zdania co kolezanka
          powyzej, podczas porodu kobiety dra sie niemozliwie, po cesarce
          zadna. NIe slyszalam nawet jeczenia.
          Mysle jednak, ze najbardziej wartosciowe sa rady kobiet, ktore mialy
          i cc i sn, bo maja jakies porownanie z wlasnego doswiadczenia.
          Ja zaluje, ze sie tak bardzo nakrecilam przed porodem i ze musialam
          lezec w spzitalu i tego wszystkiego sluchac. Mysle, ze moglo byc
          inaczej, gdybym do szpitala pojechala rodzic, a nie lezec. No ale
          bylo jak bylo, przynajmniej fizycznie nie cierpialam.

          --
          Juleczka
    • 06.04.10, 23:06
      ja bym chciała żeby ktoś na ten poród pojechał za mnie. Co prawda narazie do
      mnie nie dochodzi, że trzeba urodzić- jakos nie dopuszczam do siebie faktu, że
      musze przez to przejść big_grin wypieram to ze świadomości- nie dotyczy mnie to tongue_out
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/c55ftqyw9aw1o7az.png
    • 07.04.10, 19:31
      Powiem tak porodu łatwego nie miałam, to był mój pierwszy poród, zaczęło się
      szybko do szpitala przyjechałam z 6 cm rozwarciem o 22 i położna stwierdziła ze
      góra do 1 urodzę, jednak trochę się sytuacja zmieniła okazało się że moja mała
      się zaklinowała i po 4 godzinach skurczy partych zero postępu główka troszkę
      wychodziła i się cofała spowrotem, wiem że bolało strasznie ale najdziwniejsze
      jest to że nie pamiętam tego bólu...moja córka przyszła na świat o 5 rano, bez
      znieczulenia dałam radę z pomocą męża...bardzo polecam poród z kimś bliskim!!!
      Natalka dzisiaj kończy miesiąc i jedyną straszną rzeczą jaką pamiętam z porodu
      to szycie i łyżeczkowanie, ale żyje i nie zamierzam rezygnować z kolejnego
      potomstwa smile powodzenia BEDZIE DOBRZE
    • 08.04.10, 18:50
      Pierwszy poród miałam sn. Częściowo z zzo (jakieś 5h z 20), ostatnie
      3h już bez. Do podania zzo bolało znośnie, z uśmiechem na ustach
      pozowałam do zdjęć. Po zzo w ogóle nie ma o czym mówić- spałam
      smacznie, skakałam po łóżkuwink Ostatnie 3h były natrudniejsze, bo
      bolało, a ja musiałam leżeć. Ale co to są 3h? Podczas miesiączki
      miałam takie bóle trwające 1-2 doby! Drugi raz też planuję rodzić
      sn. Nie mam przekonania do cesarki na życzenie- nigdy nie wiadomo
      ile razy jeszcze będziesz musiała mieć z róznych powodów rozcinany
      brzuch. A każde kolejne otwarcie, to większy bałagan i większe
      ryzyko powikłan.
      --
      "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
      Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
      Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • 08.04.10, 20:47
      Jakoś tak mam wrażenie, że niektóre osoby strasznie demonizują poród sn.
      Chciałabym znać statystki ile jest porodów sn i cc, bo jakoś mi się zdaje, że
      większość kobiet w naszych polskich warunkach rodzi naturalnie, żyje, ma się
      dobrze i nadal myśli o kolejnych dzieciach. Ja jestem tego przykładem. To nie
      jest ból nie do zniesienia. No chyba że ktoś wpada w histerię, wtedy faktycznie
      przestaje się racjonalnie myśleć i odczuwać. Poród to normalna i naturalna
      sprawa i tyle. Uważam że niektóre z was przesadzają.
      • 08.04.10, 21:35
        Wszystkimi czterema podpisuję się pod tym co napisała poprzedniczka.
        Jestem po sn (oksy, bez znieczulenia) i cc.
        Poród boli i faktycznie ból jest ogromny. Ale da się go przeżyc. Podstawa to nie
        skupiac się na tym bólu, tylko na innych "rzeczach" -oddychaniu, rozluźnianiu i
        takie tam.
        A cc - żaden dar niebios. Moje drugie dziecko było ułożone miednicowo i podczas
        skurczy zaczęło mu spadac tętno. Podczas cc czułam się dosłownie jak patroszona
        ryba... I myślałam tylko o tym kim jest ten człowiek który właśnie grzebie mi
        we wnętrznościach
        (i oby nie zostawił tam wacików, czy innego cholerstwa).
        Mam porównanie i dla mnie sn jest dużo lepszy(mimo że rana po cięciu krocza
        goiła się chyba sto latsmile).
        I jeszcze co do krzyków przy sn i po cc:
        Jak zaczęło mi schodzic znieczulenie po cc (schodziło od brzucha a mówili że
        najpierw nogi...) TO DARŁABYM SIĘ Z BÓLU JAK SZALONA, gdybym tylko mogła złapac
        oddech. Takie uczucie jakby słoń na mnie usiadł. Po prostu nie mogłam oddychac z
        bólu...
        Poczytaj sobie o porodach w domu - mi te historie bardzo "podnoszą morale".
        Zostały mi jeszcze jakies 4 tygodnie do trzeciego porodu...
        • 09.04.10, 18:51
          A ja to mam tak, że o całej sprawie z bólem zwyczajnie zapomniałam. To było
          ponad 2 lata temu i zwyczajnie "wyparłam" chyba. Jak by mnie ktoś miał spytać
          jak to boli to bym za bardzo nie umiała opisać. A może mnie tak bardzo w
          porównaniu z innymi nie bolało. Miałam oksy, pamiętam skakanie godzinami na
          piłce, na zzo się nie nastawiałam, bo miałam mało płytek. Potem się okazało, że
          jakoś coś tam mi połozna zrobiła z płytkami i przyszedł anestezjolog. Po zzo to
          już w ogóle plaża, poszłam spać. I najgorzej wspominam strach przed cesarką, jak
          się okazało, że z tego sn to raczej nic nie będzie. Widziałam to już w oczach
          położnej, ale lekarz orzekł, że czekamy jeszcze godzinę. I to była najgorsza
          godzina...bo i tak w zasadzie wiedziałam, że nic z tego i jak zaczęło znowu
          boleć to wiedziałam, że boli bez sensu. To był jedyny moment co mi świta, jak
          bolało, ale wtedy zaczęłam się aktywnie domagać anestezjologa.
    • 09.04.10, 19:34
      Ja miałam cc. Nie umiem ci powiedzieć jak wygląda sn. Ale leżąc
      na patologii ciąży byłam świadkiem w jakim stanie wracały dziewczyny
      z porodów wywoływanych (przeterminowana ciąża). Cc wygląda
      następująco: wywiad z lekarzem - anestezjologiem, potem szybko
      lewatywa (nic nie boli), ciach, prach i na stół. Uspokojają
      człowieka, mówią do ciebie, sprawdzają czucie na brzuchu i bardzo
      szybko cięcie. Wszystko u mnie trwało może z 15 minut. Potem już
      leży się ze znieczuleniem (kroplówka), następnie dostaje się leki
      znieczulające do ręki. Ogólnie - ja dogorywałam pierwsze dwa
      tygodnie, boli ta ranka, ciężko się myć, schylać, opiekować
      dzieckiem. Pierwsze dni to też problem z chodzeniem i wyprostowaniem
      się. Ale tak po czasie (minęły 4 m-ce) myślę, że to dobre
      rozwiązanie. Ale to tylko moje zdanie..
    • 10.04.10, 20:52
      NIe próbuj odpowiadać sobie na tego typu pytania bo są nie na miejscu. Każdy
      poród jest inny, każdy inaczej go przeżywa. Coś co dla jednego jest koszmarem
      nie do przejścia dla innego będzie wysiłkiem, na który z palcem w doopie się w
      życiu po raz kolejny zdecyduje.
      Im więcej poznasz odpowiedzi na Twoje pytania tym więcej będziesz mieć pytań.
      Idź na lajfa, wsłuchaj się w swój organizm, współpracuj z położną a wszystko
      będzie dobrze.
      • 10.04.10, 22:28
        Różnie kobiety reagują na tak silny ból. Jedne potrafią działać i skakać na
        piłce, inne jak ja zwijają się w kłębek, napinają wszystkie mięśnie i
        wstrzymują oddech. Mnie właśnie ta moja reakcja tak bardzo zaskoczyła, bo
        nastawiałam się na aktywny poród. Później dostałam znieczulenie i mogłam sobie
        2-3 godz. odpocząć, niestety tuż przed II fazą przestało działać i męczyłam się
        jeszcze jakąś godzinę.
        Przed porodem wydawało mi się to jakimś mydleniem oczu, ale jeszcze jak mnie
        zszywali pomyślałam, że mimo tego bólu urodzę następne dziecko.
        No i na zakończenie - urodzić dziecko jest łatwo, trudniej wychowaćsmile Mnie
        pierwszy miesiąc wykończył, w ciąży moje obawy skupiały się na porodzie, a nie
        na połogu.
    • 11.04.10, 14:17
      powiedz lekarzowi bądź położnej jaka jest twoja odporność na ból, znieczulenie
      zewnątrzoponowe nie daje całkowitego komfortu, że nie będziesz nic czuła, można
      normalnie chodzić tylko jak dotykasz nóg to tak dziwnie czujesz zwiotczenie;
      znieczulenie pomaga przy skurczach a w ostatniej fazie porodu to niestety trzeba
      przeć i to boli ale tez zależy od położnej ile się będziesz męczyć, może pomóc;
      po cesarce chyba gorzej się dochodzi do siebie bez pomocy w domu się nie
      obejdzie bo nosić nie można a przy normalnym porodzie no cóż szczypie i boli tu
      u tam ale chyba szybciej dojść można do siebie tak mi się wydaję, ja rodziłam
      naturalnie
    • 22.04.10, 18:03
      Cześć
      ja osobiście ciąży i posiadania dziecka nie planowałam los
      zadecydował za mnie. Porodu bałam się jak diabli, jak się
      dowiedziałam że jestem w ciąży niczego tak się nie bałam jak właśnie
      porodu!
      Dużą pomocą dla mnie był wybór szpitala i położnej, później chodziłam
      do szkoły rodzenia i to też pomogło mi oswoić się z porodem.
      Ja nie chciałam mieć cc zależało mi na naturalnym porodzie, no prawie
      naturalnym bo ze znieczuleniem.
      Powiem Ci jedno koniec ciąży najczęściej nie jest fajny czuje się
      ciężko, wszystko boli, ciężko chodzić, ciężko siedzieć, ciężko spać i
      zaczynasz chcieć to mieć za sobą, i lęk się jakoś zmniejsza, a jak już zacznie się akcja porodowa to jakoś strach ulatuje na dobre,
      skupiasz się na tym żeby to się jak najszybciej skończyło.
      Uwierz nie ma się co wcześniej bać, poród zaczyna się i musi się
      skończyć czy będziesz się bała, czy będziesz tego chciała czy niesmile
      więc wcześniej myśl o tym jak najmniejsmile
      a później dziecko szybko rekompensuje wszystko, a jeśli miłość
      macierzyńska przyjdzie troszkę później niż dziecko na świat - co się
      zdarza bardzo często to i tak zmęczenia, radość że już masz to za
      sobą spowodują szybkie zapomnienie.
      Jeśli chodzi o cc ja nie byłam zwolenniczką cięcia wolałam jednak
      naturalnie urodzić w sumie dlatego że cięcia bałam się jeszcze
      bardziejsmile
      powodzenia!!
      --
      Zuzia urodzona 25.05.2009 moje słodkie skarbysmile
      www.polskadzieci.pl moje drugie dzieckosmile
      • 22.04.10, 18:15
        eeee......a ja się wgl nie bojęwink ma boleć i tyle. wiem że może nie być lekko i
        mogę się nieźle namęczyć, ale nie muszę.

        porodu nie przewidzisz, ale myśl pozytywniewink

        nagroda jest słodkawink
    • 07.05.10, 22:45
      Balam się do momentu kiedy poród się rozkręcił. Potem kiedy naprawdę bolało, juz
      się nie bałam ani trochę. Problem w tym, ze ja od poczatku byłam nastawiona na
      znieczulenie a go nie dostałam bo anestezjolog był na sali operacyjnej a kiedy
      wrocił było już za późno. Gorsze od tego całego bólu bylo rozczarowanie, że
      znieczukenia nie będzie. Mieły 4 miesiące a ja pamiętam co się działo w trakcie
      porodu, ale sam ból jak przez mgłę. Zresztą, Twoje ciało bedzie miało czas na
      przyzwyczajenie się do bólu. Jeśli nie dostaniesz zadnych wspomagaczy typu
      oksytocyna, da się go nie tyle opanować co poddać się mu. Teraz cwicze pilates i
      ten bol porodowy przypomina mi bardzo intensywne ćwiczenia na mięśnie brzucha.
      Liczysz wolno do dziesięciu, ból się nasila i kiedy jest na szczycie juz wiesz,
      ze gorzej być nie może i zaraz zacznie puszczac. I znowu wolne odliczanie aż
      odejdzie. A jak pusci, masz 2 minuty odpoczynku i zabawa na nowo.
    • 07.05.10, 22:48
      P.S. po cesarce masz gwarantowany ból po porodzie i to conajmniej kilkudniowy, a
      po porodzie sn (tak jak w moim przypadku) siądziesz od razu a następnego dnia
      polecisz na zakupy w dźinsach... w kazdym razie masz taką szansę.
    • 08.05.10, 18:11
      Każdy poród jest inny,od tego należy zacząć.Są mniej i bardziej bolesne,tak samo
      jak różnie każda kobieta przechodzi ciążę.Ale z góry się bać?Nie masz żadnego
      powodu.Ja rodziłam naturalnie.Nie rozważałam cc,choć niektóre koleżanki
      namawiały.Mówiły,że wygodnie,bez bólu,pach i dziecko już jest.Ale powodó do cc u
      mnie nie było i nawet chciałam rodzić naturalnie,ot potrzeba serca.I w trakcie
      porodu,gdy się prezedłużał i było ryzyko cc,to nawet byłam tym przerażona.Poród
      wspominam dobrze.Bolało,ale nie rozrywa na strzępysmile więc spokojnie.Pomyśl,że
      kiedyś urodzić trzeba,prawda?Że po trudzie ciąży i porodu usłyszysz
      najpiękniejszy na świecie głos-swojego dziecka.Nie ma wspanialszej nagrody.Poród
      to początek waszej wspólnej drogi,pięknej drogi.Może rzeczywiście będzie
      szybki?Ja nie zdążyłam nawet poprosić o znieczulenie,bo okazało się,że zaraz
      rodzę.Aaa co istotne,po 2-3 godzinach od porodu byłam już wykąpana i na nogachsmile
      Zaś po cc nie zawsze tak jest.Kupiłam kółko poporodowe,na którym siadałam przez
      tydzień.A po cc może "ciągnąć" brzuch.Ja nie czułam już bólu,gdy tylko dziecko
      się urodziło wszystko minęło.O co pytać w szpitalu... rodziłam w
      Poznaniu.Szpital wybrałam jeszcze przed ciążą.A i tak w całym Poznaniu nie było
      wolnych miejsc.Więc rodziłam w szpitalu,w którym miejsce było.Brzuch zacznie ci
      ciążyć w końcu.I zapragniesz mieć już swoje maleństwo po drugiej stronie
      brzucha!To zachęci cię,aby jednak chcieć urodzić.Przynajmniej ja już bardzo
      chciałam urodzić i ucieszyłam się,gdy nadszedł ten dzień.powodzenia.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/zpbnvcqgz9x9smw7.png
    • 08.05.10, 20:01
      beauty_agadir - kochana tez sie boje smile mam 20 lat. Mąż chodzi caly w stresach jak mnie cos lekko zaboli ;p do tego lekarz pwoeidzial ze jak na moje wymiary to dziecko duze 3284 g (usg w piatek -7maj). Sama mam miednice w dolnej granicy normy szerokosci....moge miec utrudnione zadanie. Im szybciej wyjdize, tym lepiej smile
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/rg50vfxmcuhasgjl.png
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.