8tyd pęcherzyk ciązowy 27 mm nie ma echa zarodka?? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Dziś byłam na pierwszym USG, wg OM 8 t 1 d, byłam stymulowana Clostilbegytem i
    miałam monitoring cyklu więc wiem na pewno, że owulacja była w 17 dc więc co
    najwyżej ciąża może być młodsza o kilka dni ale nie o 2 czy 3 tygodnie.

    Jest pęcherzyk ciążowy 27 mm co odpowiada 7 t 4 d, nie spłaszczony i jest
    wyraźny okrągły pęcherzyk żółtkowy, p. doktor mówi, że ciut za duży - 7,8 mm.
    Nie ma natomiast echa zarodka. Pani doktor kazała jeszcze przyjść za tydzień,
    była z tych nie straszących ale ja już jestem po jednym poronieniu więc chyba
    się nie ma co oszukiwać, że jest jakaś szansa prawda? Pani doktor na moje
    pytanie czy jest jeszcze choćby znikoma szansa powiedziała, że trzeba zrobić
    USG za tydzień, żeby mieć pewność ale nie wygląda to dobrze. Sprzęt był dobry,
    jeden z najnowszych. Lekarz włączyła też Doplera na moją prośbę i nic.

    Czy ktoś w podobnej sytuacji miał jeszcze potem zarodek i zdrowo rozwijającą
    się ciążę?
    • Nikt tak nie miał? Czyli jednak jest bardzo źle sad
      • Słuchaj, jest różnie. W pierwsze ciąży serce widziałam już w 5 tyg., a teraz w
        7. Tu każdy dzień robi ogromną różnicę, pójdź w poniedziałek znowu na usg,
        sprawdzałaś czy bhcg rośnie? Nie zadręczaj się bo co Ci to da, będzie jak ma
        być, jedyne co możesz to sobie zaszkodzic nerwami, na resztę nie masz wpływu.
        Trzymaj się smile
        --

        http://www.zapytajpolozna.pl/components/com_widgets/view.php?sid=5475
        • Moje puste jajo płodowe ma teraz 23 tygodnie smile Głowa do góry, czasem zarodek
          jest młodszy, czasem usg nawet najlepsze nie wykrywa echa zarodka. Spokojnie
          poczekaj tydzien i wtedy sie okarze.
          • Dzięki dziewczyny. U mnie chyba jednak nie jest tak dobrze, wielkość pęcherzyka
            ciążowego jest właściwa dla 7 t 4 d więc się w miarę zgadza a zarodka nie ma w
            ogóle. A pęcherzyk żółtkowy jest za duży i to chyba przesądza, pęcherzyk
            żółtkowy powinien mieć do 6 mm a mój ma 7,8 mm więc niestety wszystko wskazuje
            na to, że ciąża obumarła. Gdyby nie ten pęcherzyk żółtkowy to może by jeszcze
            była jakaś szansa. I tak poczekam tydzień, zrobię kolejne USG, wtedy już będzie
            wiadomo na 100% choć i teraz wiadomo na 99% sad
          • A w którym tygodniu było puste i jaki był wymiar pęcherzyka ciążowego? Było
            widać pęcherzyk żółtkowy a brak było zarodka czy nic nie było?
            • W 6 tc był jedynie pęcherzyk i to spłaszczony bez widocznego ciałka żółtego i
              echa zarodka. Po tygodniu zarodek mial 1 cm smile Teraz wiezga nózkami że aż
              brzuch mi podskakuje smile
              • p.s. pecherzyk ( ten bez zarodka) miał wymiary: 1,76x0,68
              • Dzięki. Widzisz w 6tym, wtedy jest jeszcze czas na pojawienie się zarodka a u
                mnie to już 8 tydzień i pęcherzyk ciążowy większy więc raczej szansy nie ma. No
                nic, trzeba się z tym pogodzić.
                • W pierwszej ciąży miałam tak samo - niestety okazała się pustym jajem
                  płodowym. Tak samo tzn. - brak echa zarodka, brak zarodka, pęcherzyk
                  ciążowy odpowiedni do wieku ciążowego, w 10 tyg. pojawił się
                  pęcherzyk żółtkowy i kazali mi czekać.
                  W 11 tygodniu pęcherzyk zaczął się spłaszczać i nastąpiło poronienie.
                  Wiem, że jest to dla Ciebie tragedia, ale mnie pomagała myśl, że nie
                  ma zarodka, nie ma dziecka więc nie tracę nowego życia.
                  Puste jajo zdarza się dosyć często w pierwszej ciąży i nie zdarza się
                  zazwyczaj po raz drugi.
                  Nie grozi Ci też zakażenie od obumarłego płodu, bo go po prostu nie
                  ma więc możesz czekać do pojawienia się krwawienia dla pewności - ja
                  czekałam.
                  Za to co napisałam odpowiadam w 100% (kilku lekarzy mi powiedziało,
                  że jeżeli jesteśmy pewne daty owulacji to zarodek musi się pojawić na
                  koniec 7 tygodnia ciąży). Tak jak mówię - nic Ci nie grozi fizycznie.
                  Trzymaj się Kochana, rozumiem Twoje rozterki i ból.
                  --
                  http://www.suwaczek.pl/cache/b52db4
3bc8.png
                  • Bardzo dla mnie ważne jest to co piszesz bo właśnie chcę poczekać na naturalne
                    poronienie. Jak to wyglądało? Dałaś radę w domu? Bardzo bolało? Brałaś coś na
                    ból? Ile to trwa? Byłaś potem na obserwacji czy wszystko się usunęło? Czy takie
                    poronienie zaczyna się nagle (boję się, że zacznie się w pracy)?
                    Przepraszam za tyle pytań, jak wolisz to odpisz mi na priv ok? miamia@gazeta.pl
                    Dzięki.
                  • Dodam, że nie jestem potwierdzeniem tej reguły bo to moja 3 ciąża - pierwsza
                    udana, druga poroniona w 7 tyg (nie wiadomo do końca czy był zarodek, coś było
                    ale wyglądało dziwnie) no i teraz trzecia - ewidentny pęcherzyk żółtkowy i zero
                    zarodka.
                    • Odpisałam na Twój post na poronieniu. Nawet nie zorientowałam się, że
                      to ta sama osobawink
                      Już Ci odpowiadam. Mogę tutaj i tak jesteśmy kompletnie anonimowewink

                      Ja czekałam, choć nie miałam nadziei, a może jednak, teraz już nie
                      wiem...

                      Napiszę Ci jak to wyglądało u mnie. Zaczęło się od krwawienia,
                      słabego podczas wizyty w toalecie - miałam zaparcia. Pojechaliśmy do
                      kliniki, lekarz mnie zbadał, przepisał Duphaston. Stwierdził, że nie
                      widzi zarodka (jak kilku wcześniej) ale nie ma jeszcze poronienia,
                      więc przepisali lek i kazali jechać do domu. Powiedział, że może
                      zaszłam później, ja wiedziałam, że nie ale nie chciałam zabiegu.
                      To był Sylwester.
                      2 stycznia rano krwawiłam jak na okres. Pojechaliśmy znowu. Jak
                      dojechaliśmy leciało bardzo, po spodniach, po nogach, butach,
                      płakałam, ale czekałam. Lekarz - trafiłam na takiego co trzymał mnie
                      za rękę i odpowiadał na wszystkie pytania, powiedział, że mam
                      rozwarcie na 2 palce i to będzie kwestia wyjęcia resztek. Uśpili mnie
                      na 2 minuty, pojechałam na salę - nikogo nie było, był 2 styczeń. Za
                      4 godziny wyszłam do domu, dostałam antybiotyk - Unidox, miałam dużo
                      pić i kupić Falvit mama na uzupełnienie żelaza.
                      Po 20 dniach zaszłam w ciąże, wynik widzisz w suwaczku. I choć teraz
                      rozpada się moje małżeństwo trwające dwa miesiące, jakoś staram się
                      trzymać, bo po zabiegu nie ma i co najważniejsze, nie było śladu.
                      Krwawiłam, ba plamiłam, 10 dni. Lekarze, bo było ich dwóch, poza
                      anestezjologiem, powiedział mi, że ryzyko powikłań w macicy zerowe.

                      Pytaj, siedzę sama w domu już 3 miesiąc, cieszę się, że mogę Ci
                      pomóc, chociaż trochę.
                      --
                      http://www.suwaczek.pl/cache/b52db4
3bc8.png

                  • wyslalam Ci wiadomosc na pocztesmile
                    --
                    http://s2.suwaczek.com/200909305565.png
    • Miałam skurcze miesiączkowe, nie bolało fizycznie w zasadzie wcale. Ani
      przed ani po. To był prawie 12 tydzień. Leków przeciwbólowych nie
      brałam. Samo się usunęło w 99%, mogłam jeszcze poczekać, ale lekarz
      obiecał, że tylko przyśpieszą koniec.
      Ważne żebyś miała podpaski takie na noc i kogoś przy sobie.
      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/b52db43b
c8.png
    • Jeszcze raz zapytam, czy ktoś tak miał, że w 8 tygodniu nie było widać zarodka a
      potem jednak się pokazał i było ok?
      • ja rok temu jak byłam w ciąży to w 8 tygodniu zarodek był ale za mały i do tego
        nie było serduszka sad
        finał domyśl się jaki... nie wiem co ci doradzić sad
        ale obecnie jestem w 10tc i już w 6tc widziałam piękne serduszko smile
        trzymam kciuki i pozdrawiam.
    • słuchaj takie rzeczy sie mogą zdarzyc, ale moze tez byc tak, ze masz puste
      jajo... musisz spokojnie czekac na kolejne usg. Wiem ze nie jest Ci łatwo, sama
      przechodziłam na poczatku ciazy koszmar!!!
      U mnie w 6 tyg. 6 dniu brak serca i diagnoza ciazy obumarłej. Za 10 dni
      serduszko jak dzwon. Teraz wierci mi sie w brzuchu maluszek.
      U mnie akurat był bład pomiaru bo za 10 dni okazało sie, ze wg usg ciaza jest
      takze 6 tydz. 6 dzien.
      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/ce23a59cb0.png

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.