Dodaj do ulubionych

Pessar - kilka pytań

17.07.10, 12:05
Witam,
mam już "zamontowany" pessar i potrzebuję kilku informacji od pań,
które miały założony pessar we wczesnej ciąży.
1. jak długo odczuwałyście bol po założeniu pessara i czy później w
czasie dalszych tygodniu ciąży był jakiś dyskomfort?
2. na jaką długość szyjki miałyście zakładany krążek? (wg USG po
kanale szyjki?
3. czy odczuwałyście dyskomfort przy aplikacji leków dopochwowych?
4. czy szyjka się nadal skracała?
5. czy pessar spełnił swoją rolę tzn. dotrwał do 36 tygodnia?
Edytor zaawansowany
  • 17.07.10, 16:24
    1 bólu ni eodczowalam wcale zamonotwoany w 22 tyg z szyjka na usg 19-
    20 mm żadnego dyskomfortu , życie z marudnym 2 latkiem który był
    bardzo ni esamodzielny poród po zdjęciu pessara wywoływany szyjka
    nie skrovila się ani o mm . Pessar generalnie polecam pierwszego
    synka urodziłam w 35 tyg bo nikt mi ni ezaproponował pessara teraz w
    następnej ciąży sama poprosze od poczatku b o mam niestetry słabą
    szyjkę.sorki za pisowanię ale mam 2 latka pełzającego po biurku;0
  • 18.07.10, 10:48
    1. Nie ból, a raczej dyskomfort i poczucie, że "coś tam jest" było przez kilka
    pierwszych dni;
    2. Nie wiem;
    3. Nie tyle dyskomfort co trudność - miałam wrażenie, że ten pessar jest tam
    wszędzie i nie wiedziałam do końca jak te globulki instalować;
    4. Szyjka się już nie skracała ani nie rozwierała;
    5. Pessar miałam zdjęty w dniu ukończenia 36 tc, zupełnie przestałam się
    oszczędzać (spacery, dźwiganie, dużo sexu itp.), a urodziłam tydzień po terminie.
    Acha - miałam tylko pessar plus nakaz oszczędnego trybu życia (ale nie leżenia
    plackiem) - bez obstawy z leków typu fenek czy coś.
    --
    Sygnaturka czeka na update
  • 19.07.10, 09:15
    To ja też dołożę tu swoje pytanko: czy była któraś w sytuacji, że przed
    założeniem pessaru musiała leżeć plackiem cały czas, a po jego założeniu mogła
    już trochę się poruszać? Nie mówię o kilometrowych spacerach tylko chociaż o
    możliwości zrobienia sobie samej jedzenia czy zjedzenia obiadu na siedząco, a
    nie w pozycji leżącej? Wiem, że agnieszka_z-d wspomniała, że po założeniu
    nie musiała leżeć plackiem tylko po prostu się oszczędzać, jednak nie wiem jakie
    zalecenia miała przed założeniem pessaru. Bardzo mnie to zastanawia, bo pierwszą
    ciążę leżałam 9 mies i teraz obecną od samego początku już leżę i tak będzie do
    końca. Co prawda teraz nie ma możliwości założenia u mnie krążka, bo mam jakąś
    infekcję, ale jak by się cudem wyleczyła to bardzo bym chciała ten krążek jeśli
    pozwoliłoby mi to na delikatne poruszanie się. Obecnie szyjka ok 17-18 mm, więc
    chyba jeszcze nie jest za krótka pessar, prawda? Dodam, że jestem w 26 tc.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/c6x6lbetv2ealzw7.png
  • 19.07.10, 11:47
    Mi założono pessar w 17 tc na szyjkę 24 mm, w szpialu spędzilam 10
    dni. Bardzo bym chciała cieszyć się ciążą ale nie potrafię...
    brakuje mi wiary. Dodatkowo odczuwam takie jakby kłucia w pochwie,
    może w szyjce, zauwazyłam, że najczęściej tuż po aplikacji leków
    dopochwowych i bardzo mnie to martwi. Poza tym czasem trochę boli
    mnie krzyż. Badano mnie w piątek, wszystko było ok. Moze trochę
    przesadzam, ale wszystko mnie martwi.

    Locamyślę że i tak byś musiała leżeć, ale może byłabyś
    spokojniejsza smile
  • 19.07.10, 13:23
    103malinki, rozumiem co czujesz. Też nie potrafię się cieszyć ciążą i
    czuje się dosłownie jak inkubator, bo tylko leżę i oddycham i zupełnie nic mi
    nie wolno. Trudno w takiej sytuacji wierzyć, że wszystko będzie dobrze skoro do
    tej pory wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały co innego. Ale co nam
    pozostało jak nie wiara? Ponoć ona czyni cuda, także mimo, że jest ciężko to
    wierzę, że wytrzymamy w dwupaku chociaż do 35 tyg. I nie przesadzasz, to raczej
    normalne, że kobiety w trudnej ciąży przechodzą różne kryzysy i więcej się
    zamartwiają niż te, które przechodzą ciążę zdrowo. I denerwuje mnie podejście
    ludzi, którzy twierdzą, że ciąża to nie choroba. Dla mnie ciąża to istne
    kalectwo. W przeciwnym razie mogłabym normalnie funkcjonować zamiast leżeć
    plackiem w łóżku odliczając z ulgą każdy kolejny zakończony dzień. Ale nie ma
    tego złego, miejmy nadzieję, że wszystko skończy się pomyślnie smile Ja mam w
    czwartek wizytę kontrolą to zobaczę jak tam stan mojej szyjki i tej paskudnej
    infekcji. Pozdrawiam!
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/c6x6lbetv2ealzw7.png
  • 19.07.10, 21:40
    na pocieche powiem: w pierwszej ciąży w 30 tyg zero szyjki i pecherz
    płodowy na wierzchu rozwarcie takie że było go widać przy badaniu
    tzn. błony płodowe. Leżenie plackiem poskutkowało do 35 tyg kiedy to
    złapały mni eleciutkie skurcze ale w szpitalu na starynkiewicza
    porodów po 35 tyg nie zatrzymują a gdzie indziej pewnie by mi
    jeszcze dali na wstrzymanie tak czy siak urodziłam chłopczyka 2160 i
    50 cm śliczny rozbujnik ma juz 2 lata i jest od poczatku po 11
    dniach w szpitalu i zółtaczce wszystko w niesamowitym aż porządku;-
    ) Leżałam plackiem i jeździłam na wózku do toalety lub miałam
    kaczuszkę do sikania a o prysznicu mogłam zapomnieć ratowałam sie
    chusteczkami nawilżanymi. generalni e mam duzo wspomnień i złych ale
    i dobrych bo byłam straszni enastawiona na cel i każda mijająca
    godzina jawiła mi się jako dotatkowy gram, milimetr, przyszły
    usmiech mojego synka i marzyłam o tym jak go przytulam a teraz
    chodze z nim na spacery i wogóle a czasem denerwuje mni etak że
    zastanawiam sie nad pierwszym klapem w dupsko! Drugi synek ma 5
    miesięcy i od 16 tyg problemy z niewydolnością szyjki i w 22 jak
    pisałam zalozyli mi pessar 24 godz w szpitalu i reszta ciąży w domu
    z niesfornym dwulatkiem gdzie męża nie było w domu o 6-18 czasem 19
    a rodzina 260 km ode mnie zero pomocy i znajomych , co tydzien
    kontrole u gin. każde ukłucie, każdy ni e taki kopniak ,twardnienia,
    zapomniana tabletka fenoterolu okupowana ogronym stresem ale dzien
    za dniem mijał i ma pięciomiesięczniaka poród wywoływany dziecię
    3600 i 58cm słodki pulpecik dzisiaj i ja pełna nadzieji na każda
    nastepna ciąże że pomimo problemów da się z pessarem i moja
    niewydolnością nie zwariowaćwink Dziewuszki cieszcie się CIESZCIE!
    Radość pomaga na skracanie sie szyjkiwink to naukowo udowodnione
    przeze mnie;*
  • 20.07.10, 10:44
    aniagrooda, to przygnębiające, że aż tyle trzeba czasem wycierpieć, a z
    drugiej strony niesamowite i wzruszające, że mimo takich problemów jednak się
    udaje smile Gratuluję wytrwałości i zdrowych dzieciaczków! Niech dalej zdrowo rosną! smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/c6x6lbetv2ealzw7.png
  • 20.07.10, 15:58
    1. bólu nie czułam i nie czuję, na początku (tj. do dwóch, trzech godzin po
    założeniu) czułam lekki dyskomfort, uczucie, że coś tam we mnie siedzi ale
    szybko przeszło.
    2. na szyjkę 3,5 cm w 20 tc
    3. raczej nie, choć zdarzył się epizod z lekkim dyskomfortem po globulce
    4. w chwili obecnej jestem w 30 tc i szyjka ma ok 1 cm, a więc skróciła się i to
    zdrowo. Pessar jej nie utrzymał. Co prawda rozwarcia na razie nie ma, ale mimo
    pessara lekarz daje marne szanse na donoszenie do terminu.
    5. mam nadzieję, że jakimś cudem się uda. Choć przy ruchliwej 3 latce w domu,
    trudno leżec plackiem z poduszką pod tyłkiem. Zresztą, co dziwne, takiego
    zalecenia nie mam mimo króciutkiej szyjki.

    --
    Milka
    Igor
  • 20.07.10, 18:20
    Adamari1- w takim razie ja jestem jakiś beznadziejny przypadek,
    pessar założono mi na 24mm szyjki sad
    zastanawiam się jeszcze jak kontrolowć samej czy np.pessar jest ok,
    po czym poznać, że nie spadł?
  • 20.07.10, 20:21
    dlaczego beznadziejny przypadek??? mnie pessar zalozono z powodu łożyska z
    ryzykiem przodowania, było 1 cm od szyjki i lekarz wolał dmuchać na zimne
    (skracanie szyjki mogło spowodować jego odklejenie). W tamtym czasie moja szyjka
    miała 3,5 cm ale w związku z jej pęknięciem przy pierwszym porodzie, mój gin
    uznał, że może mieć tendencje do przedwczesnego skracania. W miare upływu czasu
    łożysko bezpiecznie się odsunęło, za to szyjka w ciągu 1,5 m-ca zleciała do 1
    cm. I pessar niestety nie daje jej rady. Więc to chyba ja jestem beznadziejny
    przypadek wink
    Kontrolowanie położenia pessara odbywało się za pomocą palca i generalnie
    niewiele mi mówiło, bo pessar potrafi być raz wyżej, raz niżej, w dodatku w
    różnym pochyleniu. To pewnie zasługa położenia dziecka (nacisk) i stopnia
    zapełnienia jelit (które potrafią pessar obniżyć niemal do samego dołu tak, że
    prawie wyłazi). Jestem już po trzykrotnej kontroli pessara u swojego gina i ten
    twierdzi, ze pessar trzyma sie rewelacyjnie, a wiec widocznie to wszystko jest
    normalne.
    --
    Milka
    Igor
  • 20.07.10, 20:27
    a ja z kolei mam pytanie innego typu.
    aniagrooda > czy ty fizycznie odczuwałas jakos to rozwarcie i zgładzoną szyjkę?
    --
    Milka
    Igor
  • 20.07.10, 21:01
    Dzięki, że napisałaś o tych jelitach, rzeczywiście, przepraszam za
    dosłowność, po wypróżnieniu krążek się podniósł wink Ile to jeszcze
    muszę się nauczyć... A już chciałam na IP jechać.
  • 20.07.10, 21:13
    heh, zyczę ci w takim razie braku zaparć, bo wtedy dopiero jest niezła jazda z
    pessarem big_grin Ale o dziwo nigdy jeszcze nie wypadł tak do końca big_grin
    No i przygotuj się na wodniste upławy, to raczej standard. Ja na początku ich
    nie stwierdziłam, a w tej chwili, gdybym nie była wcześniej w ciąży i nie
    widziała jak wygląda odchodzenie wód, pewnie juz nie raz okupowałabym IP.
    --
    Milka
    Igor
  • 20.07.10, 22:52
    zero podejrzen az do dnia wizyty w 30 tyg w pierwszej ciąży
    oczywiście bo wtedy tez sie połozyłam na długie 5 tygodniwink jedyne
    co mnie zaniepokoiło to twardnienia brzucha silne skamienienie
    macicy które kiedy leżałam i nic nie robiłam właściwie nie
    pojawiało się wcale jak tylko zaczełam chodzić 20 metrów i
    już...pojawiał się skurcz. Te twardnienia chyba były przyczyną
    rozwierania się słabej niewydolnej chyba szyjki bo żadnych innych
    objawów nie było. Niestety w 35 tyg wdała się jakaś infekcja bo crp
    dziecko miał dość duże i ona wywołała poród ale uprzedzano mnie że
    tak może byc bo bez pessara lub szwu z pęcherzem płodowym na
    wierzchu to podobno szeroka autostrada dla drognoustrojów i cóż
    zaczał się poród. ale jak teraz przypomne sobie te twardnienia to
    wiele koleżanek tez takie miało a u nich nic się nie działo.
  • 21.07.10, 09:16
    dziewczyny, błagam, po czym poznać ze pessar się zsunął???
  • 21.07.10, 14:27
    a co sie dzieje konkretnie? nie wiem po czym poznac. na zdrowy, chłopski rozum
    powinien tkwić na górze zaczepiony o kości. Ma prawo się obniżać, pisałysmy o
    tym wczoraj, ma prawo zmieniać kąt nachylenia. Natomiast wg mnie powinien byc
    mimo wszystko zaczepiony tak, zebys nie zdołała go wyciągnąć palcem. Rozumiem,
    ze nie masz ochoty tego sprawdzac, zeby go przypadkiem nie wyjąć na amen wink ale
    może delikatnie i z wyczuciem spróbuj pociągnąc go w dół. Jeśli stawia opór, tzn
    ze jest ok.
    Daleko masz do lekarza prowadzącego? Może zadzwoń chociaż do niego i podziel sie
    watpliwosciami. Ja doswiadczenia z wyskoczeniem krążka nie mam, ale wiem, ze
    panika robi swoje - sama jechałam do swojego gina trzy dni po założeniu pessara,
    bo wg mnie byl nie w takiej pozycji, jak ja bym to sobie wyobrazała. Bo na ile
    zdołałam wyczuc palcem, krążek byl jakos bokiem, jakby kantem do dołu, a wg mnie
    powinien być swoim dołem do dołu, jesli rozumiesz, co mam na mysli. Okazało sie,
    ze jest zamontowany ok i tak ma byc. kwestia osobnicza byc moze, ja mam silne
    tyłozgięcie, moze to jest powód dziwnej pozycji pessara.

    --
    Milka
    Igor
  • 21.07.10, 22:09
    Już dobrze smile
    byłam u doktora, pessar dobrze trzyma, muszę się trochę uspokoić smile
    może się obniżać, albo podwyższać smile
  • 21.07.10, 22:40
    no ja tez bylam dosc niespodziewanie i nieplanowanie i tez w zasadzie
    pozytywnie, szyjka sie trzyma na poziomie 1 - 1,5 cm (wydłużyła sie niby???),
    pessar ok, lekarz wygnał mnie do domu z przykazem oszczedzania sie, ale
    niekoniecznie lezenia plackiem.
    --
    Milka
    Igor
  • 21.07.10, 14:39
    Ania, a nic cie nie kłuło (np. w tyłku za przeproszeniem, co jest dla mnie
    totalnym ufo), szczypało, ciągnęło, nie miałas uczucia rozpierania, napierania
    dzieciaka na szyjkę?
    bo ja dwa tygodnie temu miałam juz tylko 1 cm szyjki bez rozwarcia, dotychczas
    szyjka szybko sie skracała, pessar co prawda jest ale nie pomaga zanadto, lekarz
    nie kazał leżęc (ale polegiwać i mocno sie oszczedzac), ja w zasadzie duzo leze
    z własnego wyboru (poza momentami, kiedy musze wstac i obsłużyc córkę, czy
    odrobinę ogarnąć w domu, bo u mnie nie ma kto tego zrobic poza mną). Niestety
    właśnie takie dolegliwosci fizyczne, jakie opisałam w pierwszym zdaniu mają
    miejsce od czasu wizyty u gin, byc moze to psychika, byc moze więzadła, byc moze
    hemoroidy (nie wiem, nie znam sie, nie miałam dotychczas), niemniej jednak zyję
    ze swiadomościa, ze jestem realnie zagrozona przedwczesnym porodem. Wizja
    rozwarcia mnie przesladuje od dwoch tygodni smile
    Dlatego pytam o ewentualne symptomy.
    --
    Milka
    Igor
  • 22.07.10, 16:11
    więc kłucia ciągnięcia i rózne rózniste objawy przy pessarze miałam
    bo i nie leżam tak jak w pierwszej ciąży która była bez pessara.
    Obsługiwałam dwulatka jak to jedna z koleżanek napisała. Szczerze
    mówiąc to zyłam od wizyty do wizyty kiedy lekarka mówiła że jest ok
    a pessar trzyma jak trzymał więc jak jej o tych dolegliwościach
    mówiłam to tylko wzdychała i kazała się kłaść do badania po badaniu
    pytała tylko czy odpoczywam wystarczająco i to chyba zawsze sie
    przekładało na moje odczucia . Leżenie leżenie i jeszcze raz leżenie
    nawet bez przykazu było na wszystko najlepszym lekarstwem tylko mało
    go miałam bo niestety po 18 mąż dopiero przejmował małego-dużegowink
    A i coś jest z tym kłuciem w tyłku bo przy pessarze mimo iz jestem
    szczuplizna dopadły mnie hemoroidy. Podobno zwiększony ucisk na
    naczynia w okolicy odbytu, a uczucie wypadania dziecka i napierania
    na szyjke było tak silne że momentami czasem juz w myslach
    słyszałam jak pessar strzela jak z gumy i spada z szyjki...ale cóż
    tak jak mówię psychika i brak leżenia to chyba najważniejsze
    czynniki po których pojawiałay się jakiekolwiek dolegliwości. A
    szyjka podobno poprzez lekką opuchliznę tkanek daje wrażenie
    wydłużania się na USG bo jest więcej "materiału" to tak jak noga
    opuchnięta jest grugsza od nieopuchniętejwink Co jest oczywiście
    zamierzone bo dzięki tej opuchliznie pessar nawet lepiej się trzyma-
    jest zablokowany .Chociaż jak miałam usg co 3-4 tyg to od czasu
    założenie pessara tylko dwa razy mi zmierzono szyjkę na USG bo
    większość lekarzy mówi że nie nalezy tego robić przy pessarze i
    tylko oglądali dziecko przez powłoki brzuszne. Choc moja ginka
    mówila że jak lekarz ostrozny to ni ema przeciwskazan a ona nie
    miała w gabinecie akurat usg bo sama by mi badała te długość ale w
    sumi ejak mówiła to nie ta osławiona długość najwazniejsza a
    konsystencja i stopień rozwarcia i tylko sobie wiadome czary mary po
    których lekarze stwierdzają że ok a my i tak dalej się martwimywink
  • 22.07.10, 20:46
    Czy takie założenie pessara w gabinecie jest płatne?
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/f860b313f1.png
  • 22.07.10, 21:54
    no raczej tak, ja płaciłam w W-wie 200 zeta. Wszystkie moje znajome z pessarem
    tez za niego płaciły, nie wiem czy jest sposob na bezpłatne jego założenie.
    --
    Milka
    Igor
  • 22.07.10, 22:00
    Samo załozenie było bezpłatne, bo w szpitalu, atomiast krążek
    musiałam dla szpitaka odkupić. Pessar w Warszawie kosztował 163 zł.
  • 22.07.10, 22:07
    Ja zakładałam prywatnie u swojego gina, nie kupowałam krążka sama, on go
    załatwił - całość, jak pisałam, 200 zł
    --
    Milka
    Igor
  • 26.07.10, 17:22
    A czy przy pessarze wizyty u lekarza nie powinny być czesciej?
    Po ostatniej wizycie, na której gin stwierdził, że wszystko ok, bo
    szyjka dobrze obrzęknięta na pessarze, kazał przyjść za ... 4
    tygodnie. Myślałam, że powinno się chodzić częściej. A na moje
    kłucia nic nie powiedział..... sad
  • 28.07.10, 14:43
    ja tez chodziłam raz na miesiac, teraz raz na trzy tygodnie, ale to 31tc wiec -
    o ile pamietam - w ogole juz zaczyna sie chodzic czesciej.
    --
    <a rel="nofollow"
    href="http://tickers.baby-gaga.com/t/lamlamadb20070610_-8_Milka+is.png">Milka</a>
    <a rel="nofollow" href="http://tickers.baby-gaga.com/p/dev269pbs__.png">Igor</a>
  • 28.07.10, 17:20
    Mam pytanie: moja przyjaciółka własnie trafiła do szpitala ze
    skróconą szyjką, ma ok 1 cm. Jest w 31 tc i 4 dni. Powiedzieli jej
    wstępnie, że pessara jej nie założą, bo w tym okresie ciąży już się
    nie zakłada. Czy wiecie coś o tym? Czy ktoś to może potwierdzić?
  • 28.07.10, 17:32
    penguin33 napisała:

    > Mam pytanie: moja przyjaciółka własnie trafiła do szpitala ze
    > skróconą szyjką, ma ok 1 cm. Jest w 31 tc i 4 dni. Powiedzieli jej
    > wstępnie, że pessara jej nie założą, bo w tym okresie ciąży już
    się
    > nie zakłada. Czy wiecie coś o tym? Czy ktoś to może potwierdzić?

    może to jest to zbyt krótka szyjka.
    Trzeba zaufać lekarzom, oni naklepiej wiedzą co robią.
  • 31.07.10, 19:10
    Ja mialam zakladany w 31 i 1, mialam rozwarcie wewnetrzne i zewnetrzne. Lekarz na patologii chcial mnie wypuscic bez pessara, ale moj lekarz (ordynator)mi zalozyl. Dzieki temu dotrwalam sookojnie do cc w 38 tyg. Mysle,ze nie ma co slepo wierzyc lekarzowi, lepiej skonsultowac z innym, lub zalozyc prywatnie.
  • 08.08.10, 16:34
    Dziewczyny,
    jakie leki brałyście przy założony m pessarze?
  • 09.08.10, 21:09
    macmiror globulki 1 x tydzien
    nospa i magnez+potas na ewentualne skurcze.
    Witaminy ciążowe.
    Ale z powodu pessara tylko globulki.
    --
    Milka
    Igor
  • 09.08.10, 22:13
    Pessar założono mi w 20tc - biorę macmiror 2x w tygodniu oraz
    lactovaginal. Ponieważ dodatkowo w 26tc pojawiły się skurcze
    dostałam jeszcze 3x dziennie cordafen,no-spa,magne B6 oraz doraźnie
    gdyby skurcze się nasiliły scopolan w czopkach. Sporo tego dziś
    byłam na wizycie pytałam o możliwość zmniejszenia ilości leków- z no-
    spy zrezygnujemy w 34tc o ile ktg nie wykaże skurczy, a w 36tc
    zaczniemy ograniczać ilość cordafenu najpierw do dwóch a później do
    jednej dziennie...
    Czy Wy nie macie czasami dosyć tego wszystkiego
    leków/leżenia/ciągłego stresu/powrotów do szpitala...?
  • 10.08.10, 14:25
    Adamari, czy te leki mają jakieś skutki uboczne? czy dzidziuś zdrowy?
    ja również biorę macmiror 2 x w tygodniu, luteinę 2 x 1, nospa 3 x
    1. Obecnie 20 tydzień i strasznie się boję kolejnej wizyty, bo do
    leżenia już się przyzwyczaiłam sad
  • 10.08.10, 16:04
    Igor zdrowy, nospa i magnez są zapisywane kobietom w ciąży prawie jak cukierki, powszechnie i w dużych ilościach. Przypuszczam, ze gdyby miały zły wpływ na dziecko to by zapisywano je ostrożniej. Macmiror też częsty, brałam go też przez chwile w pierwszej ciąży bez pessara i nie zauważyłam skutków ubocznych oprócz upierdliwosci jego stosowania. Zdecydowanie więcej skutków ubocznych odczuwają dziewczyny na tych przeciwskurczowych, które wpływają na pracę serca.
    --
    Milka
    Igor
  • 10.08.10, 16:54
    Ja mam pytanie, czy jeżeli nie ma skurczy to szyjka może się dalej
    skracać?
  • 10.08.10, 19:13
    Tak, choćby pod wpływem ciężaru dziecka. Ja nie miałam w 7 miesiącu skurczy a szyjka skróciła sie z 3.5 cm do 1 cm. A teraz przy skurczach sie juz nie skraca dla odmiany.
    --
    Milka
    Igor
  • 10.08.10, 19:25
    To niedobra wiadomość sad
    w dodatku cały dzień mnie pobolewa szyjka i mam kłucia w tyłku
    buuuu, a wizyta za tydzień sad((
  • 10.08.10, 22:10
    E tam, tuż przed ostatnia wizyta byłam pewna, ze będzie fatalnie bo cały tydzień kłulo mnie wszystko, tyłek, szyjka, Igor parł główka tak, ze obawiałam sie czy mi rozwarcia nie wyprodukuje, szczypanie jakieś do tego w okolicach szyjki no i twardnienie brzucha przynajmniej raz na dzień. Juz miałam wizje porodu w 32 tc uncertain A okazało sie ze szyjka ani drgnela. Nawet mój gin był zaskoczony. Tak więc na zapas sie nie martw.
    --
    Milka
    Igor
  • 11.08.10, 19:58
    Pojechałam na IP. Moje dolegliwości czyli kłucia i bóle spowodowane
    są zaparciami smile poza tym szyjka dobrze, dzidziuś też także jestem
    spokojna smile oczywiście chwilowo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.