• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo :)

    • 13.05.05, 11:26
      Przyłączę się Dziewczęta!To jest Swietne!
      Moja Bratowa: Ile przytyłaś?16 kilo(jestem w 8 miesiącu ciżży)ILE!!!!!!!!Ja
      przez cała ciąże przytyłam 8 kilo a ze szpitała wychodziłam w ubraniach zprzed
      ciąży...
      Moja Mamusiasadmiałam zakażenie dróg moczowuch_bardzo częste w ciąży)Słyszałam o
      przypadku że jedna kobieta tez miała zakażenie dróg moczowych i przy porodzie
      zmarła ona i dziecko...(LITOSCI MAMUSIU!!!!!)
      Mój Teść gdy dowiedział sie że bedzie kolejna dziewczynka(bo jedna już mamy-5
      letnią,a mąż jest jego jedynym synem) tak mina mu zrzędła że aż zaczęłam się
      śmiać.Poprostu był tak rozczarowany że aż nie potrafił tego ukryc.
      pozdrawiam was serdecznie.
    • 13.05.05, 12:40

      ja juz tuz przed porodem a tu moje kolezanki ktore o porodah slyszaly tylko od
      mam, tv i prasy mwia mi- a nie boisz sie bolu? a wiesz ze przy zzo moze Cie na
      dobre sparalizowac. No prosze was, ja myslalam ze rykne ze smiechu! zamiast
      powiedziec - nic sie nie martw bedzie ok, to te wysuwaja mysli
      katastroficzne... kobiety w ciazy powinny zaopatrzyc sie w korki do uszu...
      Wielka jest siła przyzwyczajenia
    • 13.05.05, 12:41
      hit nr 1; mój lekarz od usg: z uśmiechem na ustach i zupelnie zrelaksowany
      mówi: "ale to dziecko ma dużą glowę!! nie, to jednak nie jest wodoglowie"
      hit nr 2: moja teściowa: wyjątkowo uradowana oglasza; "alez ty tyjesz w oczach"
      • 14.05.05, 23:00
        Tekst mojej przyjaciolki:
        - no nareszcie masz wiekszy tylek ode mnie
        - no nareszcie wazysz wiecej ode mnie /zamiennie/
        - to Ty musisz zrezygnowac z pracy? jejuuu, nie strasz mnie, JA KOCHAM SWOJA
        PRACE
        -
        --
        Mama Julii /21.01.2005/
        Moja dzielna córka
        • 17.05.05, 12:35
          dziewczyny - bardzo mnie ubawiły Wasze opowieści
          ja na razie nie mam takich rewelacji (8 tc) bo znajomi jeszcze nie wiedzą, nic
          nie widać itp, zobaczymy co będzie potem... :o))))
          pozdrawiam
    • 17.05.05, 21:21
      mój siedemnastoletni brat, gdy zobaczył mnie po długim okresie niewidzenia:
      luudzieee, co ci się stało w brzuch?
      • 18.05.05, 10:21
        Znajomy: piłkę połknęłaś?
        Ja: Nie, arbuza.
        • 18.05.05, 12:30
          super watek
          ja mam tez kika strzałów na ten temat ( chba nie smiesznych kurcze)
          1. moj ojciec jak mu powiedzialam przez telefon ze bedzie dziadkiem "ty sobie
          ze mnie nie zartuj - takim grobowym glosem powtorzyl to ze 4 razy hehehe
          2. moj kolega ( skadinad bardzo mily facet )strasznie sie obrazil jak nie
          chcialam mu podac jakischtam szczegolow technicznych - bo uwazalam to za
          intymna rzecz moja i mojego partnera
          3. wredna koleznaka z pracy , ktora mnie ewidentnie nie lubi i wcale tego nie
          kryje - co osobiscie mi nie przeskadza bo w koncu nie musza mnie wszyscy lubic -
          na wiesc ze bylam u lekarza - przyszla z inna do mnie do pokoju z kubkiem kawy
          z zarzyczyla sobie opowiesci co powiedzial lekarz - ja na to - no ze jestem w
          ciazy. a powiedzial, ze jest jakies zagrozenie? - a ja na to - a co
          chcialabys? i straszie sie obrazila. jak powiedzialam ze nie chce o tym
          rozmawiac.
          4. wczorja matka mojego partnera - a czy wy wiecie ze bedziecie musieli
          wychowywac i utrzymywac to dziecko - no kurcze a ja sadzilam ze je podrzuce
          komus najlepiej sasiadce bo ma juz dwojke
          • 18.05.05, 21:14
            Moja mama tez dobra
            ja: mama, jestem w ciazy
            mama: a, tak, wiedzialam o tym
            ja: nie moglas wiedziec bo ja wiem od wczoraj a to dopiero 4 tydzien
            mama: jak u nas ostatnio byliscie to juz mi tak wygladalo (czyli dwa tyg
            wczesniej!) To sie nazywa intuicja matczyna!

            Moja siostrzenica (lat 3,5): czy dzidzius cioci bedzie czarny?
            moja siostra: no nie, wujek jest bialy, ciocia biala to i dzidzius bedzie bialy
            siostrzenica: (z zalem w glosie) a bedzie mial przynajmniej skosne oczy?
            To jest poprawnosc polityczna!

            W pierwszej ciazy rodzilam 2 tyg po terminie. Ktoregos dnia poszlismy na spacer
            po Starym miescie i spotkalismy kolege. On sie pyta: Kiedy rodzisz, na to ja:
            tydzien temu, on przerazony: to Ty jestes teraz chodzaca bomba zegarowa!

            Z naprawde niezlych kwiatkow to jak zaszlam w ciaze poszlismy do dobrych
            znajomych, tez malzenstwa. Mowimy im ze jestesmy w ciazy na to Michal: o rany\
            kiedy to sie stalo?! Moj maz chcial wyjasnic, ze po powrocie z konferencji i
            mowi: A pamietasz jak bylem na konferencji? A Michal z olsnieniem w glosie i
            oczach: A, jasne ze pamietam! (oczywiscie nie pracuja razem ani nic). Ja w
            smiech, jego zona w smiech a Ci stoja jak dwa kolki, dopiero po chwili
            zalapali smile Ta konferencje (ze to w jej trakcie) to mi czasem maz przypomina
            chichoczac.

            Z myszami sie spotkalam. Bylismy w Pizza Hut i zamowilam sok porzeczkowy.
            Dostalismy pizze, maz cole, czekam, czekam, w koncu wpada zdyszana panienka, ze
            bardzo przeprasza ze to tyle trwalo ale u nich sok sie skonczyl wiec leciala do
            pobliskiego KFC, bo ciezarnej sie nie odmawia i ona nie chce zeby jej myszy
            ubrania zjadly smile wzruszylam sie.

            A dzis tez sie wzruszylam bo na naszym prywatnym forum dzieci z lipca gdzie
            dosc dobrze sie juz znamy, ale to jednak netowe znajomosci jedna babka napisala
            ze przezyla ciezkie chwile i tragedie rodzinna, prosi o wsparcie ale zadnych
            szczegolow nie napisze ze wzgledu na moje samopoczucie 9jestem tam jedyna w
            ciazy, wszystkich uczestniczek 47). Poczulam, ze naprawde o mnie dba, babka z
            ktora sie nawet na oczy nie widzialam, kiedy "realne" kolezanki potrafia
            naprawde glupio przygadac.
            Pozdrawiam.
            --
            Nasz Kropek/Kropeczka
    • 18.05.05, 12:29
      "weź się w garść i nie rozczulaj się nad sobą. Ciąża to nie choroba, pomyśl o
      kobietach, które są same z małymi dziećmi, ciężko pracują (ja też codziennie
      wstaję 6.20 do pracy) itd..." Wczoraj dostałam taki sms od mojego faceta. Jest
      na wyjeździe i prosił abym wieczorem zawiozła pewne dokumenty z jego firmy do
      sąsiedniego miasta (ok. 40 km w 2 strony). Ponieważ nie chciało mi się ruszyć
      dupy zapytałam czy po papiery może przyjechać żona jego wspólnika (jest legalną
      żoną więc jest prawną współwłaścicielką firmy w przeciwieństwie do mnie)na co
      usłyszalam, że mam wsiąść w samochód i jechać a potem dostałam jeszcze
      słodkiego smsa o treści jak wyżej.
      Nie pamiętam kiedy byłam ostatni raz tak na niego wściekła. W nocy chciałam się
      zemścić i wysłać mu wiadomość, że pomimo, że ciąża to nie choroba i a ja się
      nad sobą nie rozczulam jadę właśnie do szpitala. Ale stwierdziłam, że zostawię
      ten pomysł na razie bez realizacji...
    • 19.05.05, 08:01
      sytuacja 1; sklep meblowy. Przechodząc koło dużego ściennego lustra zobaczyłam
      swoje odbicie, kobiety w 8 miesiącu ciąży, i mówię do męża Tomuś zobacz jaka ja
      gruba jestem mąż śpieszy z pocieszeniem wcale nie jesteś gruba, jesteś w ciąży i
      to normalne. Nagle słyszymy głos z boku "oczywiście że jest gruba!".
      Sytuacja 2; pierwsze Usg u lekarza uważającego się za dowcipnisia. Oglądają moje
      dzieciątko na ekranie rzecze "o! nawet jeszcze żyje!" zmieniłam lekarza.
      Sytuacja 3 prababcie mojego męża; " jakie te ciąże teraz wielkie , za moich
      czasów to ledwo widać było"
      " To poród tuż tuż prawda? w 6 miesącu
      " a ile przytyłaś?" 12 kg w 8 mc " to ty wstydu nie masz zeby tak dziecko głodzić?"
      Takich sytuacji było mnóstwo teraz już 7 miesięcy po porodzie to się śmieje ale
      wtedy tak strasznie przykro było.....
    • 19.05.05, 09:26
      Bardzo Ważna Pani Pedagog: "Ale nie masz wielkiego brzucha jak moja siostra
      (jestem w 7 mc, wiec nie wiem, jaki jest wg niej odpowiedni). Ale chyba
      wszystko Ci w dupę weszło."
      Zatwardziała dziewica: "A chodzisz wogóle do ginekologa?"
      Zatwardziała 2: "A wiesz, że trzeba jeść kwas foliowy? Słyszałam w TV."
      Ja :"Nie". Ona "JAk to. POWINNAŚ JEŚĆ!!!!!!!!" Ja :"Kwas foliowy, moja droga,
      je się w I trymestrze, później mozesz go przyswajać z preparatem witaminowym.
      Obraziła się i poszła do Kościoła.
      Koleżanka: "Ty, w ciąży jesteś czy taka gruba?"
      • 19.05.05, 10:03
        Moja teściowa ostatnio:
        "tak ostatnio do tatusia mówiłam, że Ania taka gruba to żeby bliźniaków nie
        miała..." bez komentarza... Nie wspomnę o tym, że widziała zdjęcie z pierwszego
        usg gdzie jak byk widać jeden zarodek, poza tym ani w ich rodzinie ani mojej
        nie było nigdy bliźniaków a do tego jest to pani biolog! Mało tego to ja zawsze
        byłam puszysta, przez co teraz w ciąży lepiej nie wyglądam wiec takie jej uwagi
        naprawdę nie są miłe... A jak znam życie i ją to na tym na pewno nie koniec sad
        • 21.05.05, 12:41
          A ja o przesądach.
          Koleżanka miała praktyki w szpitalu w Białymstoku. Pewnego dnia na porodówkę
          przywieziono jedną dziewczynę, która (niestety dosłownie) wniosła do szpitala
          niesłychany odór. Okazało się, że tam na wsiach panuje przesąd (najczęściej już
          wypleniony, no ale ten przypadek ukazuje, że nie do końca), że kiedy zajdzie
          się w ciążę, nie można do dnia porodu się myć! No i dziewczyna nie myła się
          przez cały okres ciąży!
          Lekarze, widząc jej nienajlepszy stan, chcieli ją jakoś przemyć przed porodem,
          na co jej matka zrobiła dziką awanturę, że jej wnuka zabiją. Przy czymś takim
          sznurki i zapatrzenie to mały pikuś wink
          • 22.06.05, 13:05
            Świetny wątek smile))
    • 22.06.05, 13:36
      Ja miałam też kilka śmieszno - denerwujących sytuacji:
      1. Teściowa widząc mnie w 6 m-cu kiedy przytyłam 3 kilo stwierdziła, że ona w
      ciąży też nie miała wcale duzego brzucha, a już na pewno nie większy ode mnie,
      tylko wyglądała strasznie bo ubrania wtedy były inne. Dodam że przez całą ciążę
      przytyła 26 kilo a ja do tej pory - 8m-c - 7 kilo. Więc mogę się domyślać że
      jednak coś musiała mieć większe.

      2. Teść - ja poznałem że jesteś w ciąży już na świętach (to był 5 tydzień i ja
      sama wiedziałam dopiero od 4 dni i nawet lekarz nie chciał jeszcze
      potwierdzić). Nie miałam nudności i jadłam normalnie. Po oczach poznał jakoby!

      3. Mój szef. Chodzę do pracy nadal mimo że miałam na początku ciążę zagrożoną
      (wtedy byłam na zwolnieniu ale później to już ani jednego dnia). Juz 8 mc. Ktoś
      w jego obecności zapytał do kiedy będę chodzić do pracy. Na to mój szef: w
      pierwszej ciąży chodzi się do ostatniego dnia! Zapewne pamięta to ze swojej
      pierwszej ciąży....
    • 22.06.05, 15:49
      Wścibska sasiadka chodzi za mną i opowiada ze pewnie dziewczynke urodze bo mam
      przebarwienie na czole. Ona tez tak miała!!!. Drobiazg ze plamka pojawia mi sie
      w kazdej ciazy ( mam córkę i synka). A ostatnio powaliła mnie tekstem jaka to
      ja biedna jestem ze jeszcze 1,5 mca mnie czeka bo jej córka juz urodziła. Chyba
      zapomniała ze ciąza trwa jaies 9 mcy. i jej córka tez kiedys miała 1,5 mca do
      porodu.
      • 22.06.05, 21:04
        Bardzo fajny wątek.
        Mnie moja koleżanka, ktora w 8 miesiacu miała już 20 kg do przodu, zapytala w
        którym jestem miesiacu więc powiedzialam, ze w piątym, to mi na pociechę
        powiedziala, że najwiecej przytła wlaśnie w szóstym. nie sprawdziło się -
        skończyl się szósty a ja mam 6,5 kg do przodu.
        Najwiecej porad udziela mi moja 60letnia bezdzietna ciocia. Bardzo zabawne.
        Moja mama jak usłyszała o znieczuleniu to powiedziala, że na pewno wyjdą mi
        włosy a jak powiedziałam, że to zzo to że na pewno mnie spraliżuje, bo mi
        kręgosłup uszkodzą no i oczywiście mam nic nie kupować bo kupię jak już się
        urodzi.
        Ale ciekawe jest to, że podobno dziecko się przywozi samochodem w rożku tylko
        nie możemy dojść z moim mężem jak się ten rożek z dzieckiem do fotelika
        samochodowego wkłada. Ale się tym nie martwię, moja mama na pewno wiesmile

        A tak w ogole to jesteśmy z mężem 5 lat po ślubie, oboje po trzydziestce, więc
        podobno nasze dziecko jest z Białegostokusmile jak się domyślam podobno bylam
        bezpłodna i wreszcie nam się udało - nie jest to prawda a nawet jakby tak
        było....
        • 23.06.05, 11:55
          Świetny wątek.

          Prawie wszystkie moje koleżanki z pracy wiedzą że jestem w ciąży, ale udają że
          nie wiedzą. Widząc mnie udają zdziwienie: "Oooo, jak ty przytyłaś" Moja
          odpowiedź: dobrze mi się powodzi to przytyłam.

          Jedna szczególnie mnie wkurzyła. Któregoś dnia rano, wchodząc do firmy złapała
          mnie z tyłu za ramię i bezczelnie obejrzała naokoło. Komentarz rzecz jasna -
          "ale przytyłaś". Dodam, że od dnia mojego ślubu dopytywała wszystkich wokół
          czy jestem w ciąży. Jakby to ciąża miała być powodem ślubu...
          • 13.07.05, 12:56
            Super wątek!
            Mi tez sie przytrafiały różne historie ale najlepsza była moja własna babcia.
            Wchodze do niej do domu chyba ok 7 mca. Na to babcia:
            -O Boże!!!!
            -Co się stało?!?!?!?
            -Ależ masz dupe!!!! (rzeczywiście w ciąży baardzo przytyłam a nie zaczynbałam z
            50 kgsmile
            smile
            Potem widząc moją minę starała się ratować, że to lepiej bo mam wielkie i z
            przodu i z tyłu to zawsze lepiej hehehehe


            --
            Kasia
            Dzidziunio
            Stefcio
    • 16.07.05, 14:58
      Albo cośtakiego: Kochanie, sąsiadka z trzeciego piętra urodziła trojaczki a
      wygladala o wiele mniej grubo... smile))))))
      • 17.07.05, 19:21
        Moja siostra (ma dwoje dzieci)gdy jej powiedziałam, że jestem w ciąży: "noo!
        super, nie tylko ja będę miała zniszczoną figurę" (spontanicznie i z radością).
        • 17.07.05, 21:22
          witanko ja bedąc w trakcie czytania tego wątku miałam taką rozmowę na gadu gadu
          jakby na zamówienie

          "Grzesiek (21:12)
          zna chodzic w ciazy
          Madziol (21:12)
          ?
          Grzesiek (21:12)
          ile mozna chodzic w ciazy ?
          Madziol (21:12)
          a dzie dzieńdoberek?
          Grzesiek (21:12)
          czesc
          Madziol (21:13)
          6ść
          Grzesiek (21:13)
          wez i urodz wreszcze
          Madziol (21:13)
          można....tyle ile trzeba
          Grzesiek (21:13)
          hi ih ih
          Grzesiek (21:13)
          jak sie czujesz ?
          Madziol (21:13)
          jak słoń
          Grzesiek(21:13)
          o kurde
          Grzesiek(21:13)
          to masz wesolo
          Madziol (21:13)
          nio
          Madziol (21:14)
          oj żebyś wiedział
          Madziol (21:14)
          sama radocha
          Grzesiek(21:14)
          to kiedy masz zaniar urodzic
          Madziol (21:14)
          żebym to ja wiedziała
          Grzesiek(21:14)
          a ktos wie

          Madziol (21:14)
          Bozia
          Grzesiek(21:14)
          hmmm
          Grzesiek(21:15)
          no to napewno
          Grzesiek(21:15)
          a ktos jeszcze ?
          Madziol (21:15)
          może ty wiesz?
          Grzesiek(21:16)
          a ja to skad mam wiedziec -co
          Madziol (21:16)
          no własnie


          Tym miłym pozdrawiam
          Madziol+kinderniespodzianka

          --
          [url=lilypie.com]http://lilypie.com/days/050719/0/0/1/+1/.png[/url]
    • 17.07.05, 22:03
      znalazlam w pewnej naprawde fajnej ksiazce o stanie blogoslawionym:
      babka dowiaduje sie o ciazy, 6-7 tydzien. i taki dialog z kolega z pracy:
      -(...) gratulacje Wika. Nic nie mówiłaś.
      -Nie mówiłam, bo nie wiedziałam. Wczoraj sie dowiedziałam.
      -A kiedy je będziesz miała? Jakoś na dniach?

      osłabłam... faceci tongue_out

      tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20732;130/st/20060215/k/a29e/preg.png
      • 17.07.05, 22:12
        Byliśmy ostatnio odwiedzić babcię mojego męża. Babcia jest wiekową kobietą i
        zapomniała o tym, że jestem w ciąży. Na nasz widok babcia wykrzykuje
        zachwycona "Pawełku jak ty wspaniale dbasz o swoją żonę, tak świetnie ją
        karmisz. Teraz te młode dziewczyny to wszystkie takie chude, a ta twoja to taka
        przy kości..."
        Dodam, że babcia do końca wizyty nie zajarzyła, że jestem w 8 miesiącu ciążysmile)
        --
        lilypie.com/days/050830/4/25/1/+1
      • 17.07.05, 22:26
        i nie ma co jestem w 10tym tygodniu i jeszcze bardzo malo osob wie, wszystkim
        musialam mowic, tylko moja przyjaciolka (dobre oczy) mowi- ja ciebie nawet nie
        pytam ja to czuje przed moim wyjazdem juz wiedzialam (czyli jak byl 6 tc, a ja
        sie dowiedzialam w 7 tc) a potem- no niestety pierwszy raz w zyciu masz wieksze
        piersi ode mnie...
        jak tak dalej pojdzie to tez bede miala o czym tu pisac smile

        tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20732;130/st/20060215/k/a29e/preg.png
        • 20.07.05, 15:13
          swietny jest ten watek, naprawde. jestem w 40 tyg, juz nie moge doczekac sie
          porodu wiec czytam dla zabicia czasusmile)) Przypomnialy mi sie 2 teksty w kółko
          powtarzane.
          1) na wiesc ze prawdopodobnie bedzie dziewczynka z czego bardzo sie cieszymy "
          nie przejmuj sie, moze nastepnym razem sie uda???
          2) ale ty ładnie wygladasz, niemozliwe zeby byla corka (wiem ze wiele osob o
          tym pisalo, ale dopiero do mnie dotarlo,ze w tym tekscie bylo zdziewienie ze
          nie wygladam jak monstersmile
          Juz nie wspomnę, ze teraz (juz za pare dni termin porodu) jestem raczona
          roznymi krwawymi opowiesciami o porodach, wrednych poloznych, i to od dziewczyn
          ktore rodzily. Chyba to dziala na zasadzie 'jak ja mialam zle to czemu ty masz
          miec lepiej'. Pozdrawiam wszystkie mamusiesmile))
          • 21.07.05, 12:08
            Z tymi myszami to cos jest, bo mi tez tak mowili. Potwierdzam też dotykanie w
            kółka brzucha, komentowanie jak to piersi urosły i ciagle pytanie ile
            przytyłas, jak sie czujesz. A teraz to juz mnie do szału doprowadzają smsy:
            urodziłaś już? ty jeszcze nie urodziłaś? to kiedy urodzisz? A skąd mam kurde
            wiedzieć.
            • 23.07.05, 20:54
              Cudowny watek!
              Poniewaz nie mieszkam w Polsce, polecialam do moich Rodzicow ze szczesliwa
              nowina w siodmym tygodniu ciazy, w urodziny Mamy. Zostalysmy same,
              powiedzialam, ze jestem w ciazy i wysciskala mnie i wycalowala, a potem obydwie
              sie radosnie pobuczalysmy. Wrocil Tato, siadl kolo mnie, postawil na lawie
              szklanke z herbata i mowi: "opowiadaj". Ja na to: "bedziesz dziadkiem", on
              mieszajac cukier: "w ciazy jestes?".
              Moj byly, (dr hab.), bylam niedawno w kraju i sie o tym dowiedzial, dzwoni i
              zaprasza na spotkanie wszystkich znajomych w knajpie innego znajomego, gdzie
              zawsze jest pelno dymu papierosowego, mowie, ze niestety nie moge z nimi usiasc
              w owej knajpie bo jestem w siodmym miesiacu ciazy, on na to: "PIE..SZ?!",
              hmmmm....
              Moja mlodsza o dziesiec lat Siostra jadac ze mna (przy okazji tego samego
              pobytu w kraju co sytuacja z bylym) w windzie: "juz jestes wielka!" (przytylam
              siedem kilo!)
              Moje Kochanie lezac ktoregos wieczoru na moim brzuchu i z nim
              rozmawiajac: "Synku, tatus tez cie kocha, nie tylko ta wredna matka"....
              itd, itp...
    • 23.07.05, 21:24
      Uff, ja nie cierpię pytania "a boisz się porodu?" i komentarzy, że mam mały
      brzuch, coś mi on mało rośnie, że jak na dziewczynkę, to coś za ładnie wyglądam
      (dołączam do klubu). Nie cierpię też dotykania brzucha..wrr.. coś mało
      przyjazna jestem wink Ale fakt, że najgorsze są nieproszone złote rady sypane bez
      żadnej zachęty... Dobre też są różnej maści zabobony. Ostatnio usłyszałam, że
      jak mam zgagę, to dziecko ma długie włosy - ciekawe po kim, ja jak się
      urodziłam byłam podobno łysa jak kolano, tatuś też coś mało bujnie owłosiony big_grin
      Już nie chcę pisać, co usłyszałam po tym, jak wylałam sobie na brzuch
      herbatę... No, ale my się nie dajmy! Mogę tylko obiecać, że nie będę raczyć
      żadnej ciężarnej opowieściami bez ich wyraźnej zachęty
      pozdrawiam
      --
      Lidka
    • 25.07.05, 13:24
      to i ja się dołączę:
      1. w sierpniu rodzi swoje 3 dziecko bratowa mojego męża, ja jestem w 11
      tygodniu ciąży. Gdy powiedzieliśmy siostrze mojego męża (to było około 6
      tygodnia) że zostanie ciocią ona na to - a co wy tak hurtowo? ale mielismy
      ubaw smile
      2. ponieważ dość często pojawiaja mi się wzdęcia widać brzuszek dość spory. Gdy
      bylismy u moich rodziców w pewnym momencie moja mama powiedziała: no jak ty
      teraz masz taki brzuch, to póżniej mąż będzie musiał drzwi poszerzac w domu,
      3. albo pojawia sie pytanie - a ty to blizniaków napewno nie będziesz miała? (u
      nas w rodzinie rzecz częsta dwie siostry mamy maja blizniaki, mam taty miała
      dwójke blizniakow nie wspominajac o kuznach z blizniakami)
    • 10.08.05, 03:05
      Oczekuje trojaczkow, trzech dziewczynek i oto, co czesto slysze.

      1. No nie! Trojaczki? Co za nieszczescie. Jak wy sobie to wyobrazacie?
      2. Jak na trojaczki to ty chuda jestes.
      3. Trzy baby? No to maz pewnie sie zalamal.
      4. Ale kasy bedziecie musieli na to wydac.
      5. Nie chce niczego sugerowac, ale cyckow to ci nie starczy.
      6. A co potem? Bedziecie sie jakos zabezpieczac? Bo jak znow strzelicie trojke,
      to ja wam nie zazdroszcze.
      7. No to fajne wakacje poszly sie pasc.
      8. A co z samochodem? Przeciez sie nie pomiescicie.
      9. No to ja ci zycze spokojnych nocy.
      10. Jestes pewna, ze to trojaczki? A moze jest ich tam wiecej?

      To tak bez namyslu. Jak mi sie cos przypomni, to dopiszesmile

      Pozdrawiam,

      Karolcia i 3 Brzdace
      • 10.08.05, 08:40
        a mi się przydarzyły takie sytuacje:
        1. mój 7 tc, nie mogę nic przełknąć za względu na 24 godzinne nudności a moja
        ciotka ( ok 90kg wagi przy niskim wroście)pyta: to ile już przytyłas? Aż mnie
        korciło żeby jej powiedzieć, żeby się nie martwiła bo do niej to mi jeszcze
        daleko.
        2. mój 7-8 tc i słyszę: o nasza brzuchatka przyszła!!! grrrrrrrrr
        3. 19 tc i dowiadujemy się, ż najprawdopodobniej będzie dziewczynka na co
        słyszymy: eee to jeszcze nie wiadomo, może jeszcze będzie chłopak
      • 18.08.05, 10:12
        ale Ci zazdroszcze tych trojaczków
        i pozdrawiam Was wszystkie smile i tatusia
        --
        Milana i ja wink
        • 20.08.05, 12:36
          Bardzo dziekujemy za pozdrowienia i tatus tez smile
          Te trojaczki to spelnienie moich marzen. Dawno temu, jeszcze na studiach zawsze
          chcialam miec trojke dzieci. Potem zreyzgnowalam, bo juz troche pozno sie
          robilo. A tu prosze, marzenia sie spelnily.

          I spotykam sie rowniez z opiniami typu: Trojaczki, kurcze ale super. A ze trzy
          dziewczynki to juz w ogole odlot. Bedzie najmniej problemow i najwiecej radosci.
          No wlasnie i tak bedzie, hi, hi...

          A jak tam u Ciebie, jesli moge spytac?

          Pozdrawiam,

          Karolcia i 3 Brzdace
          • 20.08.05, 13:20
            spotkałam wczoraj w sklepie babola! podeszła do mnie i mówi"o,jaki ładny duży
            brzuszek,a kiedy pani rodzi?" powiedziałam że w listopadzie,w połowie "o rany
            boskie to co pani tam ma bliźniaki czy wielowodzie?" wkurzyła mnie!
            powiedziałam że mam wszystkie choroby i pewnie piątke dzieci... mam duży brzuch
            to fakt,niestety nie ma tam bliźniaków i całe szczęście wielowodzia.Całą noc
            śniło mi się że rodzę bliźniaki,są malusieńkie,,,
            Od połowy maja leżę,bo mam małą macicę...i trzeba troche trudu aby dobrze rosła
            trafiła jak kulą w płot!
            PS: moja koleżanka w zeszły piątek urodziła trzech chłopców,w 33tc 1750g,1700 i
            1650g wszyscy są w dobrej formie smile
            --
            smyki.pl/domeny/smyki.pl/mikolaj/index.php
            lilypie.com/days/051112/4/7/1/+1/.png[/img][/
            tickers.baby-gaga.com/p/dev315pr___.png
            • 22.08.05, 00:42
              Wiesz co, faktycznie babol. Jak ja jeszcze raz spotkasz, powiez prosze, ze taka
              jedna, co ma trojaczki (niech nie pomyli z wielowodziem) spytala, czy babol
              przypadkiem nie ma wodoglowia.
    • 17.08.05, 12:21
      u mnie to juz 36tydz. w pracy wiedzieli prawie od poczatku i spotkalam sie z
      samymi milymi komentarzamismiledziewczyny pytaly jak sie czuje, ale nie nachalnie
      i nie bezczelnie. mialam za to jedna smieszna historie z 6
      letnia "klientka".Ola pyta-dlaczego pani ma taki duzy brzuch(8miesiac)?no to
      jej mowie, ze w brzuszku mieszka dzidzius ktory rosnie. na to ola z nagana w
      glosie-oj, mi sie wydaje ze pani za duzo zjadla i teraz nie chce sie przyznac!!
      bardzo mnie to rozbawilo...a poza tym nie znosze jak sie mowi na mnie
      ciezarówka!wrrrrrrrrrr, kto to wymyslil?
      • 17.08.05, 23:02
        bulbulina napisała:

        a poza tym nie znosze jak sie mowi na mnie
        > ciezarówka!wrrrrrrrrrr, kto to wymyslil?

        też uważam że to okropne :o/
    • 21.08.05, 17:47
      Bardzo fajny wątek! Dodam coś od siebie.

      Moja Mama jak się dowiedziała że jestem w ciąży: "Dziecko tylko włosów nie
      obcinaj, bo dziecku rozum obetniesz!"
      Moja Mama (ja w 6 miesiącu ciąży): "No zobaczysz jeszcze ci ten bebech pod sam
      nos urośnie!"
      Mój Mąż gdy kupiłam sobie majtki ciążowe: "Ale pantalony sobie kupiłaś!"
      Mój Teść (widzi mnie w ciąży po raz pierwszy w 8 miesiącu): "No nie jest tak
      źle, myślałem że będziesz wyglądać duuużo gorzej."
      Moja Teściowa (za KAŻDYM razem jak się spotykamy): "Ja po porodzie to miałam
      III/IV stopień pęknięcia krocza, jak mnie szył to czułam każde ukłucie. Potem
      przez miesiąc miałam gorączkę prawie 40 stopni."
      Mój Tata: "Dziecko ty się porodu nie bój, jesteś taka dorodna kobieta że pewnie
      w 5 minut urodzisz!" (Spoko, on kilka dzieci urodził to wie jak to wygląda)
      Mój kolega z pracy (ja w 7 miesiącu): "Cholera, ale cię wzdęło!"

      To tyle, jak mi się coś jeszcze przypomni to napiszę. Pozdrawiam wszystkie
      przyszłe mamśki.
      /Juska 35t.c.
      • 02.09.05, 13:31
        ja jestem "początkująca" (5 tydzień), ale już rozweselił mnie mój Tatuś:

        Tata: Jak się czujesz?
        Ja: Trochę mnie mdliło dzisiaj.
        Tata: Człowiekowi w ciąży tak czasami jest.
        smile smile smile
        • 02.09.05, 15:32
          Trwa wlasnie 7 m-c, nie pracuje, zajmuje sie domkiem i szykowaniem na przyjscie
          dzidzi. Moja milutka "przyjaciolka" ktora odwiedzila mnie pierwszy raz od ponad
          3 m-cy z wyzszocia i kpina pyta: "A co Ty robisz CALY DZIEN??!!". Dodam, ze
          pytanie totalnie nie na miejscu-ja zdazylam skonczyc studia, popracowac kilka
          ladnych lat a ona-studia nie skonczone (caly czas sie tylko za nie zabiera) i
          przez ostatnie 2 lata nie pracowala (bogaci rodzice, nie ma rodziny,dzieci,
          wiec miala kupe czasu wolnego)-2 miesiace temu znalazla jakas robote i jest
          taaaaaaaaaak zapracowana i przejeta, ze wszyscy ktorzy nie pracuja to lenie
          patentowane i godni pogardy.
          Rany, ale mi cisnienie podniosla, zolza jedna!!!
          Sorry, musialam sie "wypisac"...
    • 02.09.05, 15:26
      Ma byc dziewczynka i wedłud niektórych zię brzydnie(???????) a tu taki tekst:
      pewnie będzie chłopiec bo za ładnie wyglądasz.
      hmm przepraszqam, że nie zamieniłam się w monsterawink))))
      --
      Maluszek
      • 03.09.05, 10:54
        bylam jeszcze panną (chajtnelam sie dopiero po 30)
        ojciec ciagle sie pytal kiedy wyjde za maz bo sie bal ze to nigdy nie nastąpi
        (uwazal ze to wstyd jak takie stare corki są niezamęzne)
        w koncu zapytalam: dlaczego mu tak na tym zalezy?
        a on na to ze chce miec wnuka ...

        a ja mu odpowiedzilam .. : o nie... jeszcze sie okaze podobny do ciebie tato ....

        skonczyly sie pytania hihihih

        pozdrawiam

        Agata
      • 04.09.05, 13:46
        Czytając te listy prawie leżę na podłodze i kulę się ze śmiechu.Postanowiłam
        wpleść pare swoich doświadczeń.
        1)Będąc w 8 yyg.ciązy-"schudnięta" jekieś 4 kg(wymioty-masakra),słaniając się
        na nogach,poszłam na egzamin(akademia medyczna,lekarze itp) i poprosiłam o to
        aby przepytali mnie jako pierwszą bo nie miałam siły czekać tam 3 godz.Na to
        wielkie oburzenie-ja w ciązy,a nic nie widać!!!Zniosłam pogardliwe spojrzenia i
        zdałam na 5!
        2)Do 5 miesiąca mogłam tylko leżeć z powodu nudności i wymiotów!Przy próbie
        zmiany pozycji z boku na bok od razu była potrzebna miska.Teściowie obrazeni,ze
        do nich nie przyjezdzam.Główne zmartwienie tesciówki:jak myję włosy i czy
        zapach perfum mnie nie drażni.Do łazienki to prawie nie mogłam chodzic a o
        perfumach i in.bzdurach nawet nie pomyślałam spędzając czearty miesiąc w łóżku!
        3)Mam dość słuchania po raz 100!o porodach szwaguierki,teściowej,bratowej!
        4)Komentarze:chyba wszystko Ci poszło w biust i dotykanie brzucha to dla mnie
        koszmar!!!!Mam wrażenie ,ze kobieta w ciąży to taka własnośc publiczna,jeje
        ciało traci barierę ochronną i wszyscy się pchaja do niej i komentują!
        Życzę wszystkim ciężarówkom wytrwałości, cierpliwości i przede wszystkim
        asertywności-nie dajcie się!!!
        30
    • 03.09.05, 14:49
      Oczekuje trojaczkow, trzech dziewczynek i oto, co czesto slysze.

      1. No nie! Trojaczki? Co za nieszczescie. Jak wy sobie to wyobrazacie?
      2. Jak na trojaczki to ty chuda jestes.
      3. Trzy baby? No to maz pewnie sie zalamal.
      4. Ale kasy bedziecie musieli na to wydac.
      5. Nie chce niczego sugerowac, ale cyckow to ci nie starczy.
      6. A co potem? Bedziecie sie jakos zabezpieczac? Bo jak znow strzelicie trojke,
      to ja wam nie zazdroszcze.
      7. No to fajne wakacje poszly sie pasc.
      8. A co z samochodem? Przeciez sie nie pomiescicie.
      9. No to ja ci zycze spokojnych nocy.
      10. Jestes pewna, ze to trojaczki? A moze jest ich tam wiecej?

      To tak bez namyslu. Jak mi sie cos przypomni, to dopiszesmile

      Pozdrawiam,

      Karolcia i 3 Brzdace


      A teraz ciag dalszysmile

      1. Na plywalni, ja w stroju 2 -czesciowym:
      Dwie dziewczynki, kolo 12 lat, pytaja:
      "A pani to jest w ciazy, czy sie pani cos stalo?"
      "W ciazy" - odpowiadam
      "A czemu ma pani taki wieeelki brzuch?"
      "Bo tam sa trojaczki, trzy dziewczynkismile"
      Cisza. A gdy wychodzily uslyszalam zza zakretu:
      "Niezla ma fantazje. Trojaczki..."

      2. Tez na plywalni, komentarz jednego faceta do kolegi:
      "Boze, jak ta ciezarowa wskoczy do basenu, to woda wystapi z brzegow."

      3. "Ile pani jeszcze zostalo?"
      Poczulam sie, jakbym miala raka i krzyzyk nad glowa.

      4. "Przy trojaczkach to dopiero musza byc zaparcia. Jak sobie radzisz?"

      5. "Ile juz utylas, bo przeciez na pewno duzo wiecej niz w ciazy pojedynczej?"

      6. "W ktorym jestes miesiacu? W siodmym? To kiedy wreszcie poloza cie do
      szpitala?"

      Jak pojawia sie kolejne teksty chetnie dopisze.

      Pozdrawiam,

      Karolcia i 3 Brzdace
    • 03.09.05, 20:52
      ciąża 6 miesiąc, mdłości, słabo się robi, wracamy z przyjaciółką z uczelni
      tramwajem, oczywiście zatłoczonym - nikt nikt kwapi się by ustąpić miejsca.
      -prosze ustąpić miejsca - jestem w ciąży ( prośba skierowana w strone pani w
      okolicach 50 )
      - tiaaaa od 5 minut w ciąży chyba - odpowiedziało babsko odwracając twarz w
      strone szyby
      no comments
      • 03.09.05, 22:29
        No tak, ale moj maz kiedy jeszcze nie wiedzielismy nic a chcielismy juz byc w
        ciazy czasem wsiadal do tramwaju i rzucal jakiemus sploszonemu studentowi:
        przepraszam czy moglby pan ustapic bo moja zona jest w ciazy, a kiedy juz
        siadalismy to po cichu dodawal: od 2 godzin.
        Jeszcze Wam napisze co powiedziala moja jedna ciotkobabka: Drugie? No bardzo Ci
        Haniu wspolczuje, naprawde bardzo. A druga (z tej samej wesolej rodzinki): No
        oni chyba powariowali z tymi dziecmi!
        --
        Ewcia
    • 02.10.05, 16:55
      Moje koleżanki w pracy:
      - zawsze muszą skomentowac, kiedy coś jem (jak inni jedzą, to jest OK, a ja
      przy kazdej kanapce słyszę :"No tak, ty się teraz musisz odzywiać". Tylko
      teraz?)
      - mówią "Nie chcę cie straszyć, ale moja koleżanka / kuzynka itp." - i tu
      nastepuje opowieśc, najczęściej o poronieniu
      - juz na poczatku 4-go miesiąca pytały "Znasz płeć?", a kiedy mówiłam, ze nie,
      zawsze stwierdzały "Aha, to nie chcesz wiedzieć?"
      - opowiadają mi pięćset tysięcy różnych "nie wolno". Nic nie wolno.
      - pytają, czy mam mdłości. To co, do końca ciąży mam mieć?
      - ciągle pytają o wielkość naszego mieszkania. No cóż, jest malutkie, ale chyba
      dziecko o długości ok pół metra jakoś się zmieści...
    • 15.10.05, 10:27
      super!!! poprawił mi się humor i odechciało mi sie spać - troszki mi to mojego
      męża przypomina smile
    • 15.10.05, 17:00
      Z autopsji:

      - Jeeezu, ale pani spuchnięta - ekspedientka w sklepie (potem babsko też
      zaciążyło i wyglądało tak, że jaj nie poznałam, ale nie odwdzięczyłam się)

      -Który to miesiąc? - szósty - a to na pewno nie będą bliźniaki? - szef mojego
      męża, więc jakiekolwiek riposty były raczej nie wskazane

      --
      border="0"
      src="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20714;104/st/20060122/dt/6/k/3d3b/
      preg.png">Mieszko!</a>
      • 15.10.05, 17:15
        I jeszcze mój małżowin:
        Nieopatrznie chciał wstać z łóżka podpierając się ręką o mój brzuch:
        - Uważaj!!!!!!
        - Ach, bo ten twój brzuch jest WSZĘDZIE!
        --
        border="0"
        src="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20714;104/st/20060122/dt/6/k/3d3b/
        preg.png">Mieszko!</a>
        • 15.10.05, 17:26
          I jeszcze mój były lekarz:

          - Cóż pani Ewo, nie da sie ukryć, że ma pani 31 lat i pani jajniki funkcjonują
          w jakiś 80, nooo może 90% procentach, więc zapiszę pani...

          Dziadyga nawet nie zapytał jak szybko zachodzę w ciażę, a zdaje się, że to
          świadczy o pracy jajników
          --
          border="0"
          src="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20714;104/st/20060122/dt/6/k/3d3b/
          preg.png">Mieszko!</a>
    • 15.10.05, 17:12
      Na drugi dzień po cesarce moja teściowa:

      -A brzuch to Ewa ma taki jakby jeszcze jedno miała urodzić!

      ha ha ha sad

      --
      border="0"
      src="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20714;104/st/20060122/dt/6/k/3d3b/
      preg.png">Mieszko!</a>
    • 16.10.05, 16:05
      smile

      Moja tesciowa od momentu kiedy sie dowiedzila (8tc) pyta czy juz kopie. Za kazdym razem gdy dzwoni smile W koncu mowie, ze to dopiero 13 tc, a ona na to, ze ona juz czula wtedy
      wrrrr
      Na szczesie za brzuch nikt mnie nie lapal, bo... nie recze za siebie .
      Aha i no i oczywisty tekst _ chcesz znieczulenie? To nawet nie poczujesz jak sie urodzi...

      ech...

      pozdr
      yas
      • 16.10.05, 21:27
        moja teściowa <ooo na pewno będzie dziewczynka, ja to wiem>
        ja <a skąd mama to wie ?>
        teściowa < no mówią że kobieta brzydnie jak dziewczynka ma być >

        hmmmm
        bez komentarza
        --
        moja Joasia
        • 24.01.06, 14:41
          Moj maz pracuje w firmie, ktora produkuje kotły przemysłowe. Po którymś tam USG
          przyniósł do pracy, takie zdjecie by pochwalic sie kolegom. Podsunal jednemu
          pod nos a ten przerazony...."o rany spoina w kotle pękła"...smile)))))..na mojego
          malucha - peknieta spoinasmile)))
        • 26.01.06, 23:27
          Przeczytalam prawie wszystko i moglabym sie pod tym podpisac wszystkimi
          konczynami, bo wiekszosc tekstow mnie nie ominela. Np tekst mojej ulubionej
          cioci z ironicznym usmiechem na twarzy i troskliwym poklepywaniem po
          ramieniu: "Ale wiesz, juz teraz starsznie mi Ciebie żal"
          • 26.01.06, 23:33
            I jeszcze cos mi sie przypomnialo. Kolezanka mi opowiadala, ze na sylwestrze,
            ktory spedzala ze znajomymi byl facet ok. 25 lat, ktory wydawal sie inteligenty.
            Dlaczego tylko wydawał? Bo zadał powalające pytanie, czy jak kobieta jestw
            ciąży to czy może zajśc drugi raz? smile)) To jeszcze nie koniec niestety.
            Kolezanka spytala jak on to sobie wyobraza? Na to on wbil swoj ostatni
            przyslowiowy gwozdz do trumny, w ktorej lezala jego inteligencjasmile). "No jak to
            jak? Wtedy rodzą się przecież bliźniaki" smile)))
            Yhy i jedno ma 8 m-cy a drugie tydzien buahahaha.
            • 16.02.06, 12:55
              Nie smiej sie. Niezwykle rzadki przypadek ale sie zdarza. Kilka lat temu
              zostala opisana sytuacja w ktorej po urodzeniu pierwszego dziecka ustala akcja
              porodowa i udalo sie donosic drrugie. Chyba ze trzy miesiace roznicy.
      • 24.01.06, 08:55
        a ja najczęściej słyszę, i to jestem w szoku że akurat od tej osoby - od mojej
        siostry - Boże jaka Ty jesteś gruba, hihihi (a przytyłam 6 kg - 18 tygodni,
        wiem że dużo, ale to nie jest istotne, ważne aby dzidziuś był zdrowy a te kg
        zrzucę), albo jak Ty wyglądasz, takie plamy na twarzy - pewnie będzie
        dziewczynka, jej koleżanka to dopiero pięknie wygląda w ciąży.
        Nigdy nie pomyślałabym że takie słowa usłyszę właśnie od mojej siostry.
        Myślałam że ona będzie mnie wspierać, pocieszać a tu..... zawiadłam sięsad(
    • 17.10.05, 11:42
      Mnie jescze draznia opowiesci typu - " ja to w ostatnim dniu przed porodem wszystkie okna umylam...pracowalam wydajnie do ostatniej chwili przed porodem ... ja sie nie oszczedzalam, ciaza to nie choroba..." itd. itp.
      Moze dlatego jestem przeczulona, ze ja po prostu strasznie szybko sie mecze, mam dusznosci i sapie jak lokomotywa. I po prostu wyzej tylka nie pdoskocze, a tu takie teksciory...

      yas
      • 18.10.05, 03:17
        >karolcia65 03.09.05, 14:49 + odpowiedz
        >crying...)Oczekuje trojaczkow, trzech dziewczynek (...).

        Karola, pozdrawiam Cię, Twoje maleństwa i Tatusia Twoich cudowności.
        Zazdroszczę Wam... To cudowne. Jesteście szczęściarzami... ale nie muszę Ci
        tego mówić, sama już o tym wiesz.

        Wypowiem się po części na temat, a po części nie do końca na temat ;o)

        Na temat: moja świetna kumpela (pragnęła dzieciątka od ładnych paru lat, kilka
        lat po ślubie, ciąża dla niej była jak znak z nieba, urodziła zdrowego i
        wspaniałego chłopca), no więc moja kumpela w swoim 7 m-cu spotyka dawno nie
        widzianego kolegę ze studiów.
        On - rzecz jasna - nic nie wie o jej kilkuletnich staraniach o dziecko, i w
        pewnym momencie, w trakcie długiej rozmowy pt. "co u mnie, co u ciebie, a co
        tam u znajomych słychać" całkiem "żartobliwie i niewinnie" wali: A nie boisz
        się, że wysrasz dziecko do kibla? Jak będziesz wiedziała, że to poród, a nie co
        innego? NO COMMENT

        Teraz ciut nie na temat:
        Mam 34 lata. Od 4 lat nie zabezpieczamy się, wyniki badań - OK. I co? I nic?
        jakoś maluszek się do nas nie spieszy... A te pytania "kiedy w końcu zostaniemy
        dziadkami?" i zawodzenia w stylu "chcielibyśmy wnusia/ wnusię pobawić, zanim
        się zestarzejemy"... Wierzcie mi, już nieraz warknęłam i byłam niemiła, a i tak
        mam ochotę wyć. Czy to, kuźwa NASZA wina??

        Kochane mamusie i tatusiowie, zarówno obecni, jak i oczekujący - trzymamy
        kciuki za Was, za Wasze dzieciaczki i mamy nadzieję, że kiedyś dołączymy do
        Waszego grona.
        Ściskamy T+M
        • 18.10.05, 10:24
          Bądź dobrej myśli, na pewno się uda.

          A mi od 3 dni nie daje spokoju ostatnia sytuacja ( chyba jestem
          przewrażliwiona, ale i tak mnie to męczy, że muszę napisać). Będzie to pierwsza
          wnuczka ( wnuczków też jeszcze nie ma) w rodzinie i wydawałoby się, że
          dziadkowie wszystko dla takigo malca zrobią - bo bardzo się cieszą. A tu
          niepodzianka.
          Słyszę tekst: to kupimy ze 2 kilo używanych ciuchów i będzie w co malucha
          ubrać. To miał być chyba żart, ale jakś mi wcale nie do śmiechu. I dodam
          jeszcze, że pieniędzy nie brakuje, raczej odwrotnie i wogóle nikt nikogo o nic
          nie prosił i nie sugerował a tu taka niespodzianka. Czasami to lepiej z domu
          nie wychodzićcrying

          --
          Maluszek
          • 18.10.05, 11:07
            Ja mam kolezanke ktora rodzila w wieku 20 lat a ja za miesiac 29 koncze.Wcaiz mi
            mowi: Myj okna, nie martw sie, ja mylam i nic nie jest.Dowiedziala sie ze
            zamierzamy pojechac na swieta do Polski, 2 tysiace km, samolotem.Ona na to: Ja
            jechalam autokarem, ty za bardzo sie ze swopja ciaza bawisz.Dodam ze samolotem
            wychodzi 2 godz, autokarem 24 godz, bede w 7 miesiacu ciazy i samolot jest 2
            rayz tanszy niz autokar.
        • 12.11.05, 20:07
          Drodzy T i M,

          Dziekuje serdecznie za pozdrowionka. Nasze malenstwa urodzily sie juzsmile, a
          szczesliwy dzien przypadl na 10.10.2005. Nadal jestesmy w szpitalu, bo nasze
          trzy dziewuszki to wczesniaki i musza jeszcze byc pod obserwacja lekarzy. My
          nie mamy nic przeciwko temu, wrecz przeciwnie, chcemy, zeby byly dokladnie
          badane i jak juz beda w domu, zeby nie bylo zadnych klopotow. Z drugiej strony
          powiem, ze baaardzo bym chciala, zebysmy byli juz razem, w komplecie.

          My tez sie troche staralismy, tez niby wszystko bylo w porzadku, a mimo to
          bylismy caly czas we dwoje, zamiast w piecioro. Jakie badania sobie
          zrobiliscie, ze tak niedyskretnie spytam. U nas dopiero bardzo szczegolowe
          wykazaly, dlaczego nam sie nie udawalo.

          Teksty, o ktorych piszesz tez dobrze znamy. Zawsze zaslanialismy sie ta, za
          przeproszeniem, wyswiechtana kariera zawodowa, do tego dochodzilo poznawanie
          swiata i w koncu dali nam spokoj, bo uznali, ze pewnie nie chcemy miec dzieci.
          Latwo nie bylo, ale to juz historia.

          Pozdrawiam serdecznie,

          Karolcia z Zosia, Natalka, Krysia i ich Tata
          • 12.11.05, 22:08
            gratulacje!!!!

            m.
            --
            -----------
            będzie kocurek!!
          • 18.11.05, 15:20
            Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            --
            Nasze słonko - Michasia?
          • 05.01.06, 04:31
            dopiero po 3 miesiącach wracam na to forum...

            i gratulujemy Wam trzech panien!

            to musi być wspaniałe uczucie.

            prosze o info, jakie to "dokładniejsze badania" zrobiliście.

            Ściskamy Was noworocznie i życzymy wiele zdrowia i radości
            T+M
            • 23.01.06, 21:22
              Witaj,

              Ja tez troche czasu tu nie zagladalam.
              Info o badaniach wysylam Ci na priva.

              Pozdrawiam,

              Karolcia z Zosia, Natalka i Krysia
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.