Re: czego nie mowic kobiecie ...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
    • 19.05.05, 08:01 Odpowiedz
      sytuacja 1; sklep meblowy. Przechodząc koło dużego ściennego lustra zobaczyłam
      swoje odbicie, kobiety w 8 miesiącu ciąży, i mówię do męża Tomuś zobacz jaka ja
      gruba jestem mąż śpieszy z pocieszeniem wcale nie jesteś gruba, jesteś w ciąży i
      to normalne. Nagle słyszymy głos z boku "oczywiście że jest gruba!".
      Sytuacja 2; pierwsze Usg u lekarza uważającego się za dowcipnisia. Oglądają moje
      dzieciątko na ekranie rzecze "o! nawet jeszcze żyje!" zmieniłam lekarza.
      Sytuacja 3 prababcie mojego męża; " jakie te ciąże teraz wielkie , za moich
      czasów to ledwo widać było"
      " To poród tuż tuż prawda? w 6 miesącu
      " a ile przytyłaś?" 12 kg w 8 mc " to ty wstydu nie masz zeby tak dziecko głodzić?"
      Takich sytuacji było mnóstwo teraz już 7 miesięcy po porodzie to się śmieje ale
      wtedy tak strasznie przykro było.....
    • 19.05.05, 09:26 Odpowiedz
      Bardzo Ważna Pani Pedagog: "Ale nie masz wielkiego brzucha jak moja siostra
      (jestem w 7 mc, wiec nie wiem, jaki jest wg niej odpowiedni). Ale chyba
      wszystko Ci w dupę weszło."
      Zatwardziała dziewica: "A chodzisz wogóle do ginekologa?"
      Zatwardziała 2: "A wiesz, że trzeba jeść kwas foliowy? Słyszałam w TV."
      Ja :"Nie". Ona "JAk to. POWINNAŚ JEŚĆ!!!!!!!!" Ja :"Kwas foliowy, moja droga,
      je się w I trymestrze, później mozesz go przyswajać z preparatem witaminowym.
      Obraziła się i poszła do Kościoła.
      Koleżanka: "Ty, w ciąży jesteś czy taka gruba?"
      • 19.05.05, 10:03 Odpowiedz
        Moja teściowa ostatnio:
        "tak ostatnio do tatusia mówiłam, że Ania taka gruba to żeby bliźniaków nie
        miała..." bez komentarza... Nie wspomnę o tym, że widziała zdjęcie z pierwszego
        usg gdzie jak byk widać jeden zarodek, poza tym ani w ich rodzinie ani mojej
        nie było nigdy bliźniaków a do tego jest to pani biolog! Mało tego to ja zawsze
        byłam puszysta, przez co teraz w ciąży lepiej nie wyglądam wiec takie jej uwagi
        naprawdę nie są miłe... A jak znam życie i ją to na tym na pewno nie koniec sad
        • 21.05.05, 12:41 Odpowiedz
          A ja o przesądach.
          Koleżanka miała praktyki w szpitalu w Białymstoku. Pewnego dnia na porodówkę
          przywieziono jedną dziewczynę, która (niestety dosłownie) wniosła do szpitala
          niesłychany odór. Okazało się, że tam na wsiach panuje przesąd (najczęściej już
          wypleniony, no ale ten przypadek ukazuje, że nie do końca), że kiedy zajdzie
          się w ciążę, nie można do dnia porodu się myć! No i dziewczyna nie myła się
          przez cały okres ciąży!
          Lekarze, widząc jej nienajlepszy stan, chcieli ją jakoś przemyć przed porodem,
          na co jej matka zrobiła dziką awanturę, że jej wnuka zabiją. Przy czymś takim
          sznurki i zapatrzenie to mały pikuś wink
    • 22.06.05, 13:36 Odpowiedz
      Ja miałam też kilka śmieszno - denerwujących sytuacji:
      1. Teściowa widząc mnie w 6 m-cu kiedy przytyłam 3 kilo stwierdziła, że ona w
      ciąży też nie miała wcale duzego brzucha, a już na pewno nie większy ode mnie,
      tylko wyglądała strasznie bo ubrania wtedy były inne. Dodam że przez całą ciążę
      przytyła 26 kilo a ja do tej pory - 8m-c - 7 kilo. Więc mogę się domyślać że
      jednak coś musiała mieć większe.

      2. Teść - ja poznałem że jesteś w ciąży już na świętach (to był 5 tydzień i ja
      sama wiedziałam dopiero od 4 dni i nawet lekarz nie chciał jeszcze
      potwierdzić). Nie miałam nudności i jadłam normalnie. Po oczach poznał jakoby!

      3. Mój szef. Chodzę do pracy nadal mimo że miałam na początku ciążę zagrożoną
      (wtedy byłam na zwolnieniu ale później to już ani jednego dnia). Juz 8 mc. Ktoś
      w jego obecności zapytał do kiedy będę chodzić do pracy. Na to mój szef: w
      pierwszej ciąży chodzi się do ostatniego dnia! Zapewne pamięta to ze swojej
      pierwszej ciąży....
    • 22.06.05, 15:49 Odpowiedz
      Wścibska sasiadka chodzi za mną i opowiada ze pewnie dziewczynke urodze bo mam
      przebarwienie na czole. Ona tez tak miała!!!. Drobiazg ze plamka pojawia mi sie
      w kazdej ciazy ( mam córkę i synka). A ostatnio powaliła mnie tekstem jaka to
      ja biedna jestem ze jeszcze 1,5 mca mnie czeka bo jej córka juz urodziła. Chyba
      zapomniała ze ciąza trwa jaies 9 mcy. i jej córka tez kiedys miała 1,5 mca do
      porodu.
      • 22.06.05, 21:04 Odpowiedz
        Bardzo fajny wątek.
        Mnie moja koleżanka, ktora w 8 miesiacu miała już 20 kg do przodu, zapytala w
        którym jestem miesiacu więc powiedzialam, ze w piątym, to mi na pociechę
        powiedziala, że najwiecej przytła wlaśnie w szóstym. nie sprawdziło się -
        skończyl się szósty a ja mam 6,5 kg do przodu.
        Najwiecej porad udziela mi moja 60letnia bezdzietna ciocia. Bardzo zabawne.
        Moja mama jak usłyszała o znieczuleniu to powiedziala, że na pewno wyjdą mi
        włosy a jak powiedziałam, że to zzo to że na pewno mnie spraliżuje, bo mi
        kręgosłup uszkodzą no i oczywiście mam nic nie kupować bo kupię jak już się
        urodzi.
        Ale ciekawe jest to, że podobno dziecko się przywozi samochodem w rożku tylko
        nie możemy dojść z moim mężem jak się ten rożek z dzieckiem do fotelika
        samochodowego wkłada. Ale się tym nie martwię, moja mama na pewno wiesmile

        A tak w ogole to jesteśmy z mężem 5 lat po ślubie, oboje po trzydziestce, więc
        podobno nasze dziecko jest z Białegostokusmile jak się domyślam podobno bylam
        bezpłodna i wreszcie nam się udało - nie jest to prawda a nawet jakby tak
        było....
        • 23.06.05, 11:55 Odpowiedz
          Świetny wątek.

          Prawie wszystkie moje koleżanki z pracy wiedzą że jestem w ciąży, ale udają że
          nie wiedzą. Widząc mnie udają zdziwienie: "Oooo, jak ty przytyłaś" Moja
          odpowiedź: dobrze mi się powodzi to przytyłam.

          Jedna szczególnie mnie wkurzyła. Któregoś dnia rano, wchodząc do firmy złapała
          mnie z tyłu za ramię i bezczelnie obejrzała naokoło. Komentarz rzecz jasna -
          "ale przytyłaś". Dodam, że od dnia mojego ślubu dopytywała wszystkich wokół
          czy jestem w ciąży. Jakby to ciąża miała być powodem ślubu...
          • 13.07.05, 12:56 Odpowiedz
            Super wątek!
            Mi tez sie przytrafiały różne historie ale najlepsza była moja własna babcia.
            Wchodze do niej do domu chyba ok 7 mca. Na to babcia:
            -O Boże!!!!
            -Co się stało?!?!?!?
            -Ależ masz dupe!!!! (rzeczywiście w ciąży baardzo przytyłam a nie zaczynbałam z
            50 kgsmile
            smile
            Potem widząc moją minę starała się ratować, że to lepiej bo mam wielkie i z
            przodu i z tyłu to zawsze lepiej hehehehe


            --
            Kasia
            Dzidziunio
            Stefcio
    • 16.07.05, 14:58 Odpowiedz
      Albo cośtakiego: Kochanie, sąsiadka z trzeciego piętra urodziła trojaczki a
      wygladala o wiele mniej grubo... smile))))))
      • 17.07.05, 19:21 Odpowiedz
        Moja siostra (ma dwoje dzieci)gdy jej powiedziałam, że jestem w ciąży: "noo!
        super, nie tylko ja będę miała zniszczoną figurę" (spontanicznie i z radością).
        • 17.07.05, 21:22 Odpowiedz
          witanko ja bedąc w trakcie czytania tego wątku miałam taką rozmowę na gadu gadu
          jakby na zamówienie

          "Grzesiek (21:12)
          zna chodzic w ciazy
          Madziol (21:12)
          ?
          Grzesiek (21:12)
          ile mozna chodzic w ciazy ?
          Madziol (21:12)
          a dzie dzieńdoberek?
          Grzesiek (21:12)
          czesc
          Madziol (21:13)
          6ść
          Grzesiek (21:13)
          wez i urodz wreszcze
          Madziol (21:13)
          można....tyle ile trzeba
          Grzesiek (21:13)
          hi ih ih
          Grzesiek (21:13)
          jak sie czujesz ?
          Madziol (21:13)
          jak słoń
          Grzesiek(21:13)
          o kurde
          Grzesiek(21:13)
          to masz wesolo
          Madziol (21:13)
          nio
          Madziol (21:14)
          oj żebyś wiedział
          Madziol (21:14)
          sama radocha
          Grzesiek(21:14)
          to kiedy masz zaniar urodzic
          Madziol (21:14)
          żebym to ja wiedziała
          Grzesiek(21:14)
          a ktos wie

          Madziol (21:14)
          Bozia
          Grzesiek(21:14)
          hmmm
          Grzesiek(21:15)
          no to napewno
          Grzesiek(21:15)
          a ktos jeszcze ?
          Madziol (21:15)
          może ty wiesz?
          Grzesiek(21:16)
          a ja to skad mam wiedziec -co
          Madziol (21:16)
          no własnie


          Tym miłym pozdrawiam
          Madziol+kinderniespodzianka

          --
          [url=lilypie.com]http://lilypie.com/days/050719/0/0/1/+1/.png[/url]
    • 17.07.05, 22:03 Odpowiedz
      znalazlam w pewnej naprawde fajnej ksiazce o stanie blogoslawionym:
      babka dowiaduje sie o ciazy, 6-7 tydzien. i taki dialog z kolega z pracy:
      -(...) gratulacje Wika. Nic nie mówiłaś.
      -Nie mówiłam, bo nie wiedziałam. Wczoraj sie dowiedziałam.
      -A kiedy je będziesz miała? Jakoś na dniach?

      osłabłam... faceci tongue_out

      tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20732;130/st/20060215/k/a29e/preg.png
      • 17.07.05, 22:12 Odpowiedz
        Byliśmy ostatnio odwiedzić babcię mojego męża. Babcia jest wiekową kobietą i
        zapomniała o tym, że jestem w ciąży. Na nasz widok babcia wykrzykuje
        zachwycona "Pawełku jak ty wspaniale dbasz o swoją żonę, tak świetnie ją
        karmisz. Teraz te młode dziewczyny to wszystkie takie chude, a ta twoja to taka
        przy kości..."
        Dodam, że babcia do końca wizyty nie zajarzyła, że jestem w 8 miesiącu ciążysmile)
        --
        lilypie.com/days/050830/4/25/1/+1
      • 17.07.05, 22:26 Odpowiedz
        i nie ma co jestem w 10tym tygodniu i jeszcze bardzo malo osob wie, wszystkim
        musialam mowic, tylko moja przyjaciolka (dobre oczy) mowi- ja ciebie nawet nie
        pytam ja to czuje przed moim wyjazdem juz wiedzialam (czyli jak byl 6 tc, a ja
        sie dowiedzialam w 7 tc) a potem- no niestety pierwszy raz w zyciu masz wieksze
        piersi ode mnie...
        jak tak dalej pojdzie to tez bede miala o czym tu pisac smile

        tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20732;130/st/20060215/k/a29e/preg.png
        • 20.07.05, 15:13 Odpowiedz
          swietny jest ten watek, naprawde. jestem w 40 tyg, juz nie moge doczekac sie
          porodu wiec czytam dla zabicia czasusmile)) Przypomnialy mi sie 2 teksty w kółko
          powtarzane.
          1) na wiesc ze prawdopodobnie bedzie dziewczynka z czego bardzo sie cieszymy "
          nie przejmuj sie, moze nastepnym razem sie uda???
          2) ale ty ładnie wygladasz, niemozliwe zeby byla corka (wiem ze wiele osob o
          tym pisalo, ale dopiero do mnie dotarlo,ze w tym tekscie bylo zdziewienie ze
          nie wygladam jak monstersmile
          Juz nie wspomnę, ze teraz (juz za pare dni termin porodu) jestem raczona
          roznymi krwawymi opowiesciami o porodach, wrednych poloznych, i to od dziewczyn
          ktore rodzily. Chyba to dziala na zasadzie 'jak ja mialam zle to czemu ty masz
          miec lepiej'. Pozdrawiam wszystkie mamusiesmile))
          • 21.07.05, 12:08 Odpowiedz
            Z tymi myszami to cos jest, bo mi tez tak mowili. Potwierdzam też dotykanie w
            kółka brzucha, komentowanie jak to piersi urosły i ciagle pytanie ile
            przytyłas, jak sie czujesz. A teraz to juz mnie do szału doprowadzają smsy:
            urodziłaś już? ty jeszcze nie urodziłaś? to kiedy urodzisz? A skąd mam kurde
            wiedzieć.
            • 23.07.05, 20:54 Odpowiedz
              Cudowny watek!
              Poniewaz nie mieszkam w Polsce, polecialam do moich Rodzicow ze szczesliwa
              nowina w siodmym tygodniu ciazy, w urodziny Mamy. Zostalysmy same,
              powiedzialam, ze jestem w ciazy i wysciskala mnie i wycalowala, a potem obydwie
              sie radosnie pobuczalysmy. Wrocil Tato, siadl kolo mnie, postawil na lawie
              szklanke z herbata i mowi: "opowiadaj". Ja na to: "bedziesz dziadkiem", on
              mieszajac cukier: "w ciazy jestes?".
              Moj byly, (dr hab.), bylam niedawno w kraju i sie o tym dowiedzial, dzwoni i
              zaprasza na spotkanie wszystkich znajomych w knajpie innego znajomego, gdzie
              zawsze jest pelno dymu papierosowego, mowie, ze niestety nie moge z nimi usiasc
              w owej knajpie bo jestem w siodmym miesiacu ciazy, on na to: "PIE..SZ?!",
              hmmmm....
              Moja mlodsza o dziesiec lat Siostra jadac ze mna (przy okazji tego samego
              pobytu w kraju co sytuacja z bylym) w windzie: "juz jestes wielka!" (przytylam
              siedem kilo!)
              Moje Kochanie lezac ktoregos wieczoru na moim brzuchu i z nim
              rozmawiajac: "Synku, tatus tez cie kocha, nie tylko ta wredna matka"....
              itd, itp...
    • 23.07.05, 21:24 Odpowiedz
      Uff, ja nie cierpię pytania "a boisz się porodu?" i komentarzy, że mam mały
      brzuch, coś mi on mało rośnie, że jak na dziewczynkę, to coś za ładnie wyglądam
      (dołączam do klubu). Nie cierpię też dotykania brzucha..wrr.. coś mało
      przyjazna jestem wink Ale fakt, że najgorsze są nieproszone złote rady sypane bez
      żadnej zachęty... Dobre też są różnej maści zabobony. Ostatnio usłyszałam, że
      jak mam zgagę, to dziecko ma długie włosy - ciekawe po kim, ja jak się
      urodziłam byłam podobno łysa jak kolano, tatuś też coś mało bujnie owłosiony big_grin
      Już nie chcę pisać, co usłyszałam po tym, jak wylałam sobie na brzuch
      herbatę... No, ale my się nie dajmy! Mogę tylko obiecać, że nie będę raczyć
      żadnej ciężarnej opowieściami bez ich wyraźnej zachęty
      pozdrawiam
      --
      Lidka
    • 25.07.05, 13:24 Odpowiedz
      to i ja się dołączę:
      1. w sierpniu rodzi swoje 3 dziecko bratowa mojego męża, ja jestem w 11
      tygodniu ciąży. Gdy powiedzieliśmy siostrze mojego męża (to było około 6
      tygodnia) że zostanie ciocią ona na to - a co wy tak hurtowo? ale mielismy
      ubaw smile
      2. ponieważ dość często pojawiaja mi się wzdęcia widać brzuszek dość spory. Gdy
      bylismy u moich rodziców w pewnym momencie moja mama powiedziała: no jak ty
      teraz masz taki brzuch, to póżniej mąż będzie musiał drzwi poszerzac w domu,
      3. albo pojawia sie pytanie - a ty to blizniaków napewno nie będziesz miała? (u
      nas w rodzinie rzecz częsta dwie siostry mamy maja blizniaki, mam taty miała
      dwójke blizniakow nie wspominajac o kuznach z blizniakami)
    • 10.08.05, 03:05 Odpowiedz
      Oczekuje trojaczkow, trzech dziewczynek i oto, co czesto slysze.

      1. No nie! Trojaczki? Co za nieszczescie. Jak wy sobie to wyobrazacie?
      2. Jak na trojaczki to ty chuda jestes.
      3. Trzy baby? No to maz pewnie sie zalamal.
      4. Ale kasy bedziecie musieli na to wydac.
      5. Nie chce niczego sugerowac, ale cyckow to ci nie starczy.
      6. A co potem? Bedziecie sie jakos zabezpieczac? Bo jak znow strzelicie trojke,
      to ja wam nie zazdroszcze.
      7. No to fajne wakacje poszly sie pasc.
      8. A co z samochodem? Przeciez sie nie pomiescicie.
      9. No to ja ci zycze spokojnych nocy.
      10. Jestes pewna, ze to trojaczki? A moze jest ich tam wiecej?

      To tak bez namyslu. Jak mi sie cos przypomni, to dopiszesmile

      Pozdrawiam,

      Karolcia i 3 Brzdace
      • 10.08.05, 08:40 Odpowiedz
        a mi się przydarzyły takie sytuacje:
        1. mój 7 tc, nie mogę nic przełknąć za względu na 24 godzinne nudności a moja
        ciotka ( ok 90kg wagi przy niskim wroście)pyta: to ile już przytyłas? Aż mnie
        korciło żeby jej powiedzieć, żeby się nie martwiła bo do niej to mi jeszcze
        daleko.
        2. mój 7-8 tc i słyszę: o nasza brzuchatka przyszła!!! grrrrrrrrr
        3. 19 tc i dowiadujemy się, ż najprawdopodobniej będzie dziewczynka na co
        słyszymy: eee to jeszcze nie wiadomo, może jeszcze będzie chłopak
      • 18.08.05, 10:12 Odpowiedz
        ale Ci zazdroszcze tych trojaczków
        i pozdrawiam Was wszystkie smile i tatusia
        --
        Milana i ja wink
        • 20.08.05, 12:36 Odpowiedz
          Bardzo dziekujemy za pozdrowienia i tatus tez smile
          Te trojaczki to spelnienie moich marzen. Dawno temu, jeszcze na studiach zawsze
          chcialam miec trojke dzieci. Potem zreyzgnowalam, bo juz troche pozno sie
          robilo. A tu prosze, marzenia sie spelnily.

          I spotykam sie rowniez z opiniami typu: Trojaczki, kurcze ale super. A ze trzy
          dziewczynki to juz w ogole odlot. Bedzie najmniej problemow i najwiecej radosci.
          No wlasnie i tak bedzie, hi, hi...

          A jak tam u Ciebie, jesli moge spytac?

          Pozdrawiam,

          Karolcia i 3 Brzdace
          • 20.08.05, 13:20 Odpowiedz
            spotkałam wczoraj w sklepie babola! podeszła do mnie i mówi"o,jaki ładny duży
            brzuszek,a kiedy pani rodzi?" powiedziałam że w listopadzie,w połowie "o rany
            boskie to co pani tam ma bliźniaki czy wielowodzie?" wkurzyła mnie!
            powiedziałam że mam wszystkie choroby i pewnie piątke dzieci... mam duży brzuch
            to fakt,niestety nie ma tam bliźniaków i całe szczęście wielowodzia.Całą noc
            śniło mi się że rodzę bliźniaki,są malusieńkie,,,
            Od połowy maja leżę,bo mam małą macicę...i trzeba troche trudu aby dobrze rosła
            trafiła jak kulą w płot!
            PS: moja koleżanka w zeszły piątek urodziła trzech chłopców,w 33tc 1750g,1700 i
            1650g wszyscy są w dobrej formie smile
            --
            smyki.pl/domeny/smyki.pl/mikolaj/index.php
            lilypie.com/days/051112/4/7/1/+1/.png[/img][/
            tickers.baby-gaga.com/p/dev315pr___.png
            • 22.08.05, 00:42 Odpowiedz
              Wiesz co, faktycznie babol. Jak ja jeszcze raz spotkasz, powiez prosze, ze taka
              jedna, co ma trojaczki (niech nie pomyli z wielowodziem) spytala, czy babol
              przypadkiem nie ma wodoglowia.
    • 17.08.05, 12:21 Odpowiedz
      u mnie to juz 36tydz. w pracy wiedzieli prawie od poczatku i spotkalam sie z
      samymi milymi komentarzamismiledziewczyny pytaly jak sie czuje, ale nie nachalnie
      i nie bezczelnie. mialam za to jedna smieszna historie z 6
      letnia "klientka".Ola pyta-dlaczego pani ma taki duzy brzuch(8miesiac)?no to
      jej mowie, ze w brzuszku mieszka dzidzius ktory rosnie. na to ola z nagana w
      glosie-oj, mi sie wydaje ze pani za duzo zjadla i teraz nie chce sie przyznac!!
      bardzo mnie to rozbawilo...a poza tym nie znosze jak sie mowi na mnie
      ciezarówka!wrrrrrrrrrr, kto to wymyslil?
    • 21.08.05, 17:47 Odpowiedz
      Bardzo fajny wątek! Dodam coś od siebie.

      Moja Mama jak się dowiedziała że jestem w ciąży: "Dziecko tylko włosów nie
      obcinaj, bo dziecku rozum obetniesz!"
      Moja Mama (ja w 6 miesiącu ciąży): "No zobaczysz jeszcze ci ten bebech pod sam
      nos urośnie!"
      Mój Mąż gdy kupiłam sobie majtki ciążowe: "Ale pantalony sobie kupiłaś!"
      Mój Teść (widzi mnie w ciąży po raz pierwszy w 8 miesiącu): "No nie jest tak
      źle, myślałem że będziesz wyglądać duuużo gorzej."
      Moja Teściowa (za KAŻDYM razem jak się spotykamy): "Ja po porodzie to miałam
      III/IV stopień pęknięcia krocza, jak mnie szył to czułam każde ukłucie. Potem
      przez miesiąc miałam gorączkę prawie 40 stopni."
      Mój Tata: "Dziecko ty się porodu nie bój, jesteś taka dorodna kobieta że pewnie
      w 5 minut urodzisz!" (Spoko, on kilka dzieci urodził to wie jak to wygląda)
      Mój kolega z pracy (ja w 7 miesiącu): "Cholera, ale cię wzdęło!"

      To tyle, jak mi się coś jeszcze przypomni to napiszę. Pozdrawiam wszystkie
      przyszłe mamśki.
      /Juska 35t.c.
      • 02.09.05, 13:31 Odpowiedz
        ja jestem "początkująca" (5 tydzień), ale już rozweselił mnie mój Tatuś:

        Tata: Jak się czujesz?
        Ja: Trochę mnie mdliło dzisiaj.
        Tata: Człowiekowi w ciąży tak czasami jest.
        smile smile smile
        • 02.09.05, 15:32 Odpowiedz
          Trwa wlasnie 7 m-c, nie pracuje, zajmuje sie domkiem i szykowaniem na przyjscie
          dzidzi. Moja milutka "przyjaciolka" ktora odwiedzila mnie pierwszy raz od ponad
          3 m-cy z wyzszocia i kpina pyta: "A co Ty robisz CALY DZIEN??!!". Dodam, ze
          pytanie totalnie nie na miejscu-ja zdazylam skonczyc studia, popracowac kilka
          ladnych lat a ona-studia nie skonczone (caly czas sie tylko za nie zabiera) i
          przez ostatnie 2 lata nie pracowala (bogaci rodzice, nie ma rodziny,dzieci,
          wiec miala kupe czasu wolnego)-2 miesiace temu znalazla jakas robote i jest
          taaaaaaaaaak zapracowana i przejeta, ze wszyscy ktorzy nie pracuja to lenie
          patentowane i godni pogardy.
          Rany, ale mi cisnienie podniosla, zolza jedna!!!
          Sorry, musialam sie "wypisac"...
    • 02.09.05, 15:26 Odpowiedz
      Ma byc dziewczynka i wedłud niektórych zię brzydnie(???????) a tu taki tekst:
      pewnie będzie chłopiec bo za ładnie wyglądasz.
      hmm przepraszqam, że nie zamieniłam się w monsterawink))))
      --
      Maluszek
      • 03.09.05, 10:54 Odpowiedz
        bylam jeszcze panną (chajtnelam sie dopiero po 30)
        ojciec ciagle sie pytal kiedy wyjde za maz bo sie bal ze to nigdy nie nastąpi
        (uwazal ze to wstyd jak takie stare corki są niezamęzne)
        w koncu zapytalam: dlaczego mu tak na tym zalezy?
        a on na to ze chce miec wnuka ...

        a ja mu odpowiedzilam .. : o nie... jeszcze sie okaze podobny do ciebie tato ....

        skonczyly sie pytania hihihih

        pozdrawiam

        Agata
      • 04.09.05, 13:46 Odpowiedz
        Czytając te listy prawie leżę na podłodze i kulę się ze śmiechu.Postanowiłam
        wpleść pare swoich doświadczeń.
        1)Będąc w 8 yyg.ciązy-"schudnięta" jekieś 4 kg(wymioty-masakra),słaniając się
        na nogach,poszłam na egzamin(akademia medyczna,lekarze itp) i poprosiłam o to
        aby przepytali mnie jako pierwszą bo nie miałam siły czekać tam 3 godz.Na to
        wielkie oburzenie-ja w ciązy,a nic nie widać!!!Zniosłam pogardliwe spojrzenia i
        zdałam na 5!
        2)Do 5 miesiąca mogłam tylko leżeć z powodu nudności i wymiotów!Przy próbie
        zmiany pozycji z boku na bok od razu była potrzebna miska.Teściowie obrazeni,ze
        do nich nie przyjezdzam.Główne zmartwienie tesciówki:jak myję włosy i czy
        zapach perfum mnie nie drażni.Do łazienki to prawie nie mogłam chodzic a o
        perfumach i in.bzdurach nawet nie pomyślałam spędzając czearty miesiąc w łóżku!
        3)Mam dość słuchania po raz 100!o porodach szwaguierki,teściowej,bratowej!
        4)Komentarze:chyba wszystko Ci poszło w biust i dotykanie brzucha to dla mnie
        koszmar!!!!Mam wrażenie ,ze kobieta w ciąży to taka własnośc publiczna,jeje
        ciało traci barierę ochronną i wszyscy się pchaja do niej i komentują!
        Życzę wszystkim ciężarówkom wytrwałości, cierpliwości i przede wszystkim
        asertywności-nie dajcie się!!!
        30
    • 03.09.05, 14:49 Odpowiedz
      Oczekuje trojaczkow, trzech dziewczynek i oto, co czesto slysze.

      1. No nie! Trojaczki? Co za nieszczescie. Jak wy sobie to wyobrazacie?
      2. Jak na trojaczki to ty chuda jestes.
      3. Trzy baby? No to maz pewnie sie zalamal.
      4. Ale kasy bedziecie musieli na to wydac.
      5. Nie chce niczego sugerowac, ale cyckow to ci nie starczy.
      6. A co potem? Bedziecie sie jakos zabezpieczac? Bo jak znow strzelicie trojke,
      to ja wam nie zazdroszcze.
      7. No to fajne wakacje poszly sie pasc.
      8. A co z samochodem? Przeciez sie nie pomiescicie.
      9. No to ja ci zycze spokojnych nocy.
      10. Jestes pewna, ze to trojaczki? A moze jest ich tam wiecej?

      To tak bez namyslu. Jak mi sie cos przypomni, to dopiszesmile

      Pozdrawiam,

      Karolcia i 3 Brzdace


      A teraz ciag dalszysmile

      1. Na plywalni, ja w stroju 2 -czesciowym:
      Dwie dziewczynki, kolo 12 lat, pytaja:
      "A pani to jest w ciazy, czy sie pani cos stalo?"
      "W ciazy" - odpowiadam
      "A czemu ma pani taki wieeelki brzuch?"
      "Bo tam sa trojaczki, trzy dziewczynkismile"
      Cisza. A gdy wychodzily uslyszalam zza zakretu:
      "Niezla ma fantazje. Trojaczki..."

      2. Tez na plywalni, komentarz jednego faceta do kolegi:
      "Boze, jak ta ciezarowa wskoczy do basenu, to woda wystapi z brzegow."

      3. "Ile pani jeszcze zostalo?"
      Poczulam sie, jakbym miala raka i krzyzyk nad glowa.

      4. "Przy trojaczkach to dopiero musza byc zaparcia. Jak sobie radzisz?"

      5. "Ile juz utylas, bo przeciez na pewno duzo wiecej niz w ciazy pojedynczej?"

      6. "W ktorym jestes miesiacu? W siodmym? To kiedy wreszcie poloza cie do
      szpitala?"

      Jak pojawia sie kolejne teksty chetnie dopisze.

      Pozdrawiam,

      Karolcia i 3 Brzdace
    • 03.09.05, 20:52 Odpowiedz
      ciąża 6 miesiąc, mdłości, słabo się robi, wracamy z przyjaciółką z uczelni
      tramwajem, oczywiście zatłoczonym - nikt nikt kwapi się by ustąpić miejsca.
      -prosze ustąpić miejsca - jestem w ciąży ( prośba skierowana w strone pani w
      okolicach 50 )
      - tiaaaa od 5 minut w ciąży chyba - odpowiedziało babsko odwracając twarz w
      strone szyby
      no comments
      • 03.09.05, 22:29 Odpowiedz
        No tak, ale moj maz kiedy jeszcze nie wiedzielismy nic a chcielismy juz byc w
        ciazy czasem wsiadal do tramwaju i rzucal jakiemus sploszonemu studentowi:
        przepraszam czy moglby pan ustapic bo moja zona jest w ciazy, a kiedy juz
        siadalismy to po cichu dodawal: od 2 godzin.
        Jeszcze Wam napisze co powiedziala moja jedna ciotkobabka: Drugie? No bardzo Ci
        Haniu wspolczuje, naprawde bardzo. A druga (z tej samej wesolej rodzinki): No
        oni chyba powariowali z tymi dziecmi!
        --
        Ewcia
    • 02.10.05, 16:55 Odpowiedz
      Moje koleżanki w pracy:
      - zawsze muszą skomentowac, kiedy coś jem (jak inni jedzą, to jest OK, a ja
      przy kazdej kanapce słyszę :"No tak, ty się teraz musisz odzywiać". Tylko
      teraz?)
      - mówią "Nie chcę cie straszyć, ale moja koleżanka / kuzynka itp." - i tu
      nastepuje opowieśc, najczęściej o poronieniu
      - juz na poczatku 4-go miesiąca pytały "Znasz płeć?", a kiedy mówiłam, ze nie,
      zawsze stwierdzały "Aha, to nie chcesz wiedzieć?"
      - opowiadają mi pięćset tysięcy różnych "nie wolno". Nic nie wolno.
      - pytają, czy mam mdłości. To co, do końca ciąży mam mieć?
      - ciągle pytają o wielkość naszego mieszkania. No cóż, jest malutkie, ale chyba
      dziecko o długości ok pół metra jakoś się zmieści...
    • 15.10.05, 10:27 Odpowiedz
      super!!! poprawił mi się humor i odechciało mi sie spać - troszki mi to mojego
      męża przypomina smile
    • 15.10.05, 17:00 Odpowiedz
      Z autopsji:

      - Jeeezu, ale pani spuchnięta - ekspedientka w sklepie (potem babsko też
      zaciążyło i wyglądało tak, że jaj nie poznałam, ale nie odwdzięczyłam się)

      -Który to miesiąc? - szósty - a to na pewno nie będą bliźniaki? - szef mojego
      męża, więc jakiekolwiek riposty były raczej nie wskazane

      --
      border="0"
      src="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20714;104/st/20060122/dt/6/k/3d3b/
      preg.png">Mieszko!</a>
    • 15.10.05, 17:12 Odpowiedz
      Na drugi dzień po cesarce moja teściowa:

      -A brzuch to Ewa ma taki jakby jeszcze jedno miała urodzić!

      ha ha ha sad

      --
      border="0"
      src="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20714;104/st/20060122/dt/6/k/3d3b/
      preg.png">Mieszko!</a>
    • 16.10.05, 16:05 Odpowiedz
      smile

      Moja tesciowa od momentu kiedy sie dowiedzila (8tc) pyta czy juz kopie. Za kazdym razem gdy dzwoni smile W koncu mowie, ze to dopiero 13 tc, a ona na to, ze ona juz czula wtedy
      wrrrr
      Na szczesie za brzuch nikt mnie nie lapal, bo... nie recze za siebie .
      Aha i no i oczywisty tekst _ chcesz znieczulenie? To nawet nie poczujesz jak sie urodzi...

      ech...

      pozdr
      yas
      • 16.10.05, 21:27 Odpowiedz
        moja teściowa <ooo na pewno będzie dziewczynka, ja to wiem>
        ja <a skąd mama to wie ?>
        teściowa < no mówią że kobieta brzydnie jak dziewczynka ma być >

        hmmmm
        bez komentarza
        --
        moja Joasia
        • 24.01.06, 14:41 Odpowiedz
          Moj maz pracuje w firmie, ktora produkuje kotły przemysłowe. Po którymś tam USG
          przyniósł do pracy, takie zdjecie by pochwalic sie kolegom. Podsunal jednemu
          pod nos a ten przerazony...."o rany spoina w kotle pękła"...smile)))))..na mojego
          malucha - peknieta spoinasmile)))
        • 26.01.06, 23:27 Odpowiedz
          Przeczytalam prawie wszystko i moglabym sie pod tym podpisac wszystkimi
          konczynami, bo wiekszosc tekstow mnie nie ominela. Np tekst mojej ulubionej
          cioci z ironicznym usmiechem na twarzy i troskliwym poklepywaniem po
          ramieniu: "Ale wiesz, juz teraz starsznie mi Ciebie żal"
          • 26.01.06, 23:33 Odpowiedz
            I jeszcze cos mi sie przypomnialo. Kolezanka mi opowiadala, ze na sylwestrze,
            ktory spedzala ze znajomymi byl facet ok. 25 lat, ktory wydawal sie inteligenty.
            Dlaczego tylko wydawał? Bo zadał powalające pytanie, czy jak kobieta jestw
            ciąży to czy może zajśc drugi raz? smile)) To jeszcze nie koniec niestety.
            Kolezanka spytala jak on to sobie wyobraza? Na to on wbil swoj ostatni
            przyslowiowy gwozdz do trumny, w ktorej lezala jego inteligencjasmile). "No jak to
            jak? Wtedy rodzą się przecież bliźniaki" smile)))
            Yhy i jedno ma 8 m-cy a drugie tydzien buahahaha.
      • 24.01.06, 08:55 Odpowiedz
        a ja najczęściej słyszę, i to jestem w szoku że akurat od tej osoby - od mojej
        siostry - Boże jaka Ty jesteś gruba, hihihi (a przytyłam 6 kg - 18 tygodni,
        wiem że dużo, ale to nie jest istotne, ważne aby dzidziuś był zdrowy a te kg
        zrzucę), albo jak Ty wyglądasz, takie plamy na twarzy - pewnie będzie
        dziewczynka, jej koleżanka to dopiero pięknie wygląda w ciąży.
        Nigdy nie pomyślałabym że takie słowa usłyszę właśnie od mojej siostry.
        Myślałam że ona będzie mnie wspierać, pocieszać a tu..... zawiadłam sięsad(
    • 17.10.05, 11:42 Odpowiedz
      Mnie jescze draznia opowiesci typu - " ja to w ostatnim dniu przed porodem wszystkie okna umylam...pracowalam wydajnie do ostatniej chwili przed porodem ... ja sie nie oszczedzalam, ciaza to nie choroba..." itd. itp.
      Moze dlatego jestem przeczulona, ze ja po prostu strasznie szybko sie mecze, mam dusznosci i sapie jak lokomotywa. I po prostu wyzej tylka nie pdoskocze, a tu takie teksciory...

      yas
      • 18.10.05, 03:17 Odpowiedz
        >karolcia65 03.09.05, 14:49 + odpowiedz
        >crying...)Oczekuje trojaczkow, trzech dziewczynek (...).

        Karola, pozdrawiam Cię, Twoje maleństwa i Tatusia Twoich cudowności.
        Zazdroszczę Wam... To cudowne. Jesteście szczęściarzami... ale nie muszę Ci
        tego mówić, sama już o tym wiesz.

        Wypowiem się po części na temat, a po części nie do końca na temat ;o)

        Na temat: moja świetna kumpela (pragnęła dzieciątka od ładnych paru lat, kilka
        lat po ślubie, ciąża dla niej była jak znak z nieba, urodziła zdrowego i
        wspaniałego chłopca), no więc moja kumpela w swoim 7 m-cu spotyka dawno nie
        widzianego kolegę ze studiów.
        On - rzecz jasna - nic nie wie o jej kilkuletnich staraniach o dziecko, i w
        pewnym momencie, w trakcie długiej rozmowy pt. "co u mnie, co u ciebie, a co
        tam u znajomych słychać" całkiem "żartobliwie i niewinnie" wali: A nie boisz
        się, że wysrasz dziecko do kibla? Jak będziesz wiedziała, że to poród, a nie co
        innego? NO COMMENT

        Teraz ciut nie na temat:
        Mam 34 lata. Od 4 lat nie zabezpieczamy się, wyniki badań - OK. I co? I nic?
        jakoś maluszek się do nas nie spieszy... A te pytania "kiedy w końcu zostaniemy
        dziadkami?" i zawodzenia w stylu "chcielibyśmy wnusia/ wnusię pobawić, zanim
        się zestarzejemy"... Wierzcie mi, już nieraz warknęłam i byłam niemiła, a i tak
        mam ochotę wyć. Czy to, kuźwa NASZA wina??

        Kochane mamusie i tatusiowie, zarówno obecni, jak i oczekujący - trzymamy
        kciuki za Was, za Wasze dzieciaczki i mamy nadzieję, że kiedyś dołączymy do
        Waszego grona.
        Ściskamy T+M
        • 18.10.05, 10:24 Odpowiedz
          Bądź dobrej myśli, na pewno się uda.

          A mi od 3 dni nie daje spokoju ostatnia sytuacja ( chyba jestem
          przewrażliwiona, ale i tak mnie to męczy, że muszę napisać). Będzie to pierwsza
          wnuczka ( wnuczków też jeszcze nie ma) w rodzinie i wydawałoby się, że
          dziadkowie wszystko dla takigo malca zrobią - bo bardzo się cieszą. A tu
          niepodzianka.
          Słyszę tekst: to kupimy ze 2 kilo używanych ciuchów i będzie w co malucha
          ubrać. To miał być chyba żart, ale jakś mi wcale nie do śmiechu. I dodam
          jeszcze, że pieniędzy nie brakuje, raczej odwrotnie i wogóle nikt nikogo o nic
          nie prosił i nie sugerował a tu taka niespodzianka. Czasami to lepiej z domu
          nie wychodzićcrying

          --
          Maluszek
        • 12.11.05, 20:07 Odpowiedz
          Drodzy T i M,

          Dziekuje serdecznie za pozdrowionka. Nasze malenstwa urodzily sie juzsmile, a
          szczesliwy dzien przypadl na 10.10.2005. Nadal jestesmy w szpitalu, bo nasze
          trzy dziewuszki to wczesniaki i musza jeszcze byc pod obserwacja lekarzy. My
          nie mamy nic przeciwko temu, wrecz przeciwnie, chcemy, zeby byly dokladnie
          badane i jak juz beda w domu, zeby nie bylo zadnych klopotow. Z drugiej strony
          powiem, ze baaardzo bym chciala, zebysmy byli juz razem, w komplecie.

          My tez sie troche staralismy, tez niby wszystko bylo w porzadku, a mimo to
          bylismy caly czas we dwoje, zamiast w piecioro. Jakie badania sobie
          zrobiliscie, ze tak niedyskretnie spytam. U nas dopiero bardzo szczegolowe
          wykazaly, dlaczego nam sie nie udawalo.

          Teksty, o ktorych piszesz tez dobrze znamy. Zawsze zaslanialismy sie ta, za
          przeproszeniem, wyswiechtana kariera zawodowa, do tego dochodzilo poznawanie
          swiata i w koncu dali nam spokoj, bo uznali, ze pewnie nie chcemy miec dzieci.
          Latwo nie bylo, ale to juz historia.

          Pozdrawiam serdecznie,

          Karolcia z Zosia, Natalka, Krysia i ich Tata
    • 03.11.05, 15:38 Odpowiedz
      Na szczęście jakoś nie spotkało mnie zbyt wiele "fantastycznych" docinek ze
      strony bliskich i znajomych, co nie oznacza że takich nie było.Pierwszą osobą
      która doprowadziła mnie do łez był mój tata.Powiedział (nie wprost do mnie ale w
      rozmowie z mamą),że lepiej by było jakby sie nie urodziło, bo ja nie pracuje a
      mój mąż zarabia niewiele.Zmroziło mnie i trochę straciłam szacunek do obojga
      rodziców bo moja mama (brak wyczucia)o tej rozmowie mi powiedziała.Mogła sobie
      darować.Moja siostra jak się dowiedziała że ważę 102 kg (co naprawdę nie widać
      bo zawsze byłam przy kości)-"O Boże!Ty mówisz że nie widać?,ja już sobie
      wyobrażam jak wyglądasz!Potem były pytania sąsiadek w stylu "Jak się czuje nasz
      grubas?"Ostatnio spotkała mnie przykrość ze strony mojego męża co wybaczam mu.
      Byliśmy razem na usg.Od jakiegoś czasu miałam przeczucie że będzie chłopiec (mąż
      bardzo pragnął dziewczynkę).Leżałam na kozetce,a mąż trzymał rękę na mojej
      kostce,spytałam o płeć - chłopiec i w pewnym momencie usłyszałam jak mężowi ręka
      opadła,dobrze że nie widziałam jego wyrazu twarzy choć z płaczem wyszłam z
      przychodni.Planowaliśmy jedno dziecko ale w tej sytuacji musi postarać się
      następnym razem o dziewczynkę. Powiedział że synkowi da na drugie Baśka (hihi)po
      jego śp mamie.
      Pozdrawiam,mamusia 28tc Dawidka.
    • 12.11.05, 20:12 Odpowiedz
      Kilka dni po porodzie, ja w szpitalnej, luznej koszuli, brzuch jeszcze calkiem
      spory, a tu taki tekst znajomego:
      Och, urodzilas, a to szkoda bo superowo wygladalas z tym wielkim bebnem (...
      pierdu, pierdu o czyms innym...) A tak w ogule to gratulacje. Boli cie jeszcze
      brzuch po cesarce?
      Niezle wyczucie, co nie?smile
    • 12.11.05, 22:35 Odpowiedz
      a ja Was troche nie rozumiem. Oczywiscie, zdazaja sie chamskei pytania, ja to
      rozumiem. Ale tak z drugiej strony - mowisz kolezance, ze jestes w ciazy i
      kazda kobieta wie, ze nie ma nic wazniejszego od dzidziusua, wiec chce
      podtrzymac rozmowe na ten temat. A o co ma spytac? Jesli nie o imie
      (oczywiscie, nie powinna go komentowac), o plec (wiele kobiet marzy o corce lub
      o synu i czesto o tym mowi), kiedy ma termin, jak sie czuje.

      Jesli spotkamy setna osobe na swojej drodze, ktora spyta o plec - to faktycznie
      moze byc irytujace. Ale z drugiej strony, jesli (dopiero planuje dziecko)
      powiedzialbym komus o swoim szczesciu a ta osoba zignorowalaby te wiadomosc,
      odebralabym to jako zachowanie co najmniej nieuprzejme...

      Oczywiscie nic nie usprawiedliwia glupiego gadania, ale moze troche wiecej
      wyrozumialosci dla niewtajemniczonych...

      Aneczka
      • 13.11.05, 00:15 Odpowiedz
        Fajny wateksmile
        Ja troche z innej beczki:mam kilka kolezanek ktore juz urodzily dzieci i dwie
        anegdoty o ich dziwnym zachowaniu.
        Jednej,bedacej w ciazy,zachcialo sie nalesnikow wiec zrobila ciasto,wyciagnela
        zelazko i czekala az sie zagrzeje(a wszystko to na oczach zdumionego mezawink))
        Druga z kolei pojechala zarejestrowac dziecko w urzedzie.Wchodzi,mowi
        urzednikowi po co przyjechala a on do niejbig_grinziecko??Przeciez to jest areszt
        sledczy!!Dodam ze urzad znajdowal sie na tej samej ulicy,nieco dalej.
        Autentykismile
    • 18.11.05, 14:59 Odpowiedz
      ja do mojej tesciowej slysze pytanie od 4 tygodna ciazy " a piersi juz
      przygotowalaś" jestem w 35 i juz mam dosc wiec z nia nie rozmawiam . no i
      oczywiscie znam z drobnymi detalami przebieg porodu wszystkich znajomych i
      rodziny .. ufffff mam nadzieje ze ja tak marudzic nie bede.
      • 18.11.05, 18:47 Odpowiedz
        mam 18 lat wiec w moim gronie jestem pierwsza w tym stanie no i oczywscie
        zaspokajam ich ciekawosc z cierpliwoscia wprost dla mnie niesamowita. ale siadly
        mi nerwy w pewnym momencie, jak zaczeli sie pytac o plec (druga polowa wrzesnia,
        termin usg na 4.10) a znasz juz plec? a kiedy bedzie wiadomo czy to chlopiec czy
        dziewczynka?
        jak sie obrocila na tym usg to uslyszalam dwie wersje kolejnych pytan- to kiedy
        bedziemy wiedziec bo chyba nas krecisz? a drugie- to jednak nie chcesz wiedziec?
        MATKO!!

        co najsmieszniejsze, dwa tygodnie pozniej bylam na kolejnym, poprawkowym usg i
        wtedy dowiedzialam sie ze bedzie dziewczynka. szczesliwa jak nigdy lece z
        powrotem do szkoly, potem jeszcze rozpowiadam a 1/4 reakcji- wiesz ze zdarzaja
        sie pomylki? (lub wersja 2:ale bede sie smial/a jak urodzi sie chlopak) wrrr smile
    • 07.12.05, 15:49 Odpowiedz
      Witajcie.Jestem w drugiej ciazy pierwsza niestety poronilam , wiec jak pojawilo
      mi sie krwawienie to polecialam z tym do lekarza a tam mnie sie pytaja
      -a ktory to tydzien?
      -ja mowie 3
      -oni 3?a skad pani wiem ze jest w ciazy?
      -mowie ze robiłam 2 testy i sa pozytywne
      -a lekarka na to -jest pani pewna a moze zaczeła sie pani miesiaczka a nie jest
      pani w ciazy musimy zrobic pani test ciazowy dla pewnosci(jakby mieli inne).Ale
      zrobili jak wyszedl pozytywny to mi wywalili z tekstem -ale nie przyjmiemy pani
      do szpitala bo miejsc nie mamy.Rece mi opadly.Po awanturze nagle znalazly sie
      jeszcze trzy miejsca.A teraz zaczal sie 4 tydzien i juz mi wierza bo zobaczyli
      na usg ziarenko w macicy.
      Wiec nie tylko znajomi czy rodzina nas rozbraja tekstami.
    • 05.01.06, 12:03 Odpowiedz
      A mi sie zrobilo przykro, jak moj tesc z obrzydzeniem powiedzial, ze nie chce
      ogladac zdjecia USG naszego malenstwa.
    • 05.01.06, 13:03 Odpowiedz
      Przeczytałam cały wątek od deski do deski i były momenty kiedy popłakałm sie ze
      smiechu, ale i takie kiedy wkurzałam sie nietaktem i głupotą innych. Mi na
      razie nic śmiesznego sie nie przypomina, ale jaktylko coś mi się przypomni,
      albo mnie osobiscie spotka dam znać. Super wątek!
      • 05.01.06, 15:39 Odpowiedz
        jestem już po terminie i wkurzają mnie pytania z serii:
        no kiedy w końcu urodzisz????
        dlaczego jeszcze się nie urodziło??
        i tak codziennie po kilka, kilkanaście razy grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
        --
        Maluszek
        • 05.01.06, 16:19 Odpowiedz
          Moja babcia kiedy z nią rozmawiam przez telefon zawsze mi mówi: "tylko pamietaj
          dziecko- bądź sobą!" ??? nie wiem za bardzo o co chodzi bo jakoś niezwykłam być
          kimś innym no ale cóż, ponadto radzi mi, że mam jeść na co przyjdzie mi ochota
          i to już bardziej mi sie podobasmile zaś rozmowa z kobietami z mojej rodziny
          przebiega np tak:
          ja: myślimy o imieniu Maksymilian dla chłopca
          szwagierka: moja sasiadka ma psa Maxa...
          ja: a tak są i pieski sabinki i teodorki
          szwagierka: ale Maxy to takie psie imię...
          albo tak:
          teściowa: ładnie wyglądasz, nic sie nie zmieniłaś, będzie chłopiec!
          szwagierka: eee to jeszcze wszystko może sie zmienić
          ja: przytyłam 1,5 kg (20 tydzień)
          szwagierka: no ja też przytyłam książkowo!!! 12 kg!!!
          albo życzenia wigilijne:
          teściowa: życzę Ci silnego i zdrowego CHŁOPCA!
          JAconfused???????????
          albo tak na spotkaniu towarzyskim:
          znajoma: no Ty tylko we włosach przybrałaś - co za burza (nota bene nic
          nie "przybrałam" zawsze miałam gęste włosy)
          szwagierka 1: no w ciązy to są ładne włosy potem wypadają...
          ja: mi właśnie teraz wypadaja...(nic nie widac)
          szwagierka 2 (widząc że nie jjem pietruszki zielonej-ozdoby której nie lubię z
          galaretki): no jedz bo Ci zaraz jeszcze dokroję!!
          gadka o porodach:
          szwagierka: Jezu jak ja rodziłam to na ścianie na vis a vis mnie była
          powieszona Matka Boska i tak się meczyłam, tak mnie bolało że modliłam sie do
          niej żeby już mnie zabrała stąd...
          itd, itp....


          --
          tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20712;12/st/20060606/dt/6/k/3a6b/preg.png
          • 12.01.06, 15:02 Odpowiedz
            Mam dwóch synków.
            Drugi miał być córcią, ale nie jest.
            Obecnie jestem w trzeciej ciąży i bardzo chciałam mieć jako trzecią
            dziewczynkę, jednak na USG okazało się, że prawdopodobnie chłopiec.
            No i teraz się zaczyna z rodziną:
            Ktoś: No przecież najważniejsze żeby było zdrowe (jakby ktoś marzył o tym aby
            urodzić chore dziecko)
            Ktoś2: Cholera, a przydała by się dziewczynka.
            Ktoś3: A wiesz co, XX się udało - drugą mają córeczkę. (no to świetnie,
            rozumiem że ja jestem pokrzywdzona przez los)
            Ktoś3 (próbując to co powiedział jakoś złągodzić): Ale nie ładnie dali na imię -
            będzie Łucja. (no akurat zastanawiałam się nad tym imieniem i nie mogę
            powiedzieć, że mi się nie podoba)
            Ktoś4: O kurde, trzeci chłopak.
            --
            Nasza trzecia pociecha będzie za...
            Jaś (12.02.1999) i Mati (25.06.2004)
    • 05.01.06, 16:49 Odpowiedz
      Jestem w 22tc:
      1) moje kolezanki z pracy: Ale masz ladny brzuszek! A wiesz wczoraj byla Ala
      (mniej wiecej ten sam etap ciazy co ja) ale ona jest duzo szczuplejsza od Ciebie.
      Wyjasniam, ze ja do chudzinek nie naleze a Ala jest bardzo szczuplasmile
      2) te same kolezanki: o brzuch Ci rosnie! (nie wytrzymalam i stwierdzilam
      ironicznie: Zadziwiajace, nie?)
      3) moja kuzynka przed Wigilia urodzila corke - wczesniaka. Podczas zyczen
      wigilijnych moja 7-letnia siostra: zycze Ci zebys urodzila dzidziusia jak
      najszybciej, ale zeby byl zdrowy(to dodala po chwili).
      4) w I trymestrze bywalo roznie z moim samopoczuciem a kolezanki stale pytaly:
      jak sie czujesz?
    • 12.01.06, 18:11 Odpowiedz
      Hej!
      Też coś dorzucę. Mój kolega z pracy na widok mnie jedzącej kanapkę:
      "O! I ogórka kiszonego masz?! To ja też chcę być w ciąży!!!"
      smile))
    • 13.01.06, 00:01 Odpowiedz
      Mnie najbardziej denerwuuje jk mnie pytaja

      1.KOLEZANKI-Juz brzuszek juz widac
      2.----------I jak tam ciaza dobrze chlopiec czy dziewczynka
      3.MAZ-wygladasz jak ciezarowka potem mowi ze to zart ale to nie jest smieszne
      4.BABCIA- snilo mi sie ze to dziecko to okragle bedzie okraglo grubiutkie
    • 13.01.06, 00:23 Odpowiedz
      No a moje nie jest na wesoło. To będą cytaty z mojej babci, dość specyficznej
      osoby. Pierwszą ciążę straciłam, bo nie rozwijał się zarodek, o tą bardzo się
      boję. Całkiem dobrze do tej pory się czuję. Tyle wstępu. I co słyszę?

      "A ty jakoś mdłości nie masz?

      Zachcianek też nie za bardzo, bo ja to miałam."

      A po chwili

      "A w ogóle, to żyje to dziecko, bo jakoś nie wygląda mi na to?"

      Mamy małego kotka, dodam, że wyniki na toxo są w porządku i

      "No to teraz komu oddacie kota?" Jakby to było oczywiste!

      Śiąść i płakać.
      --
      dzieciątko
      • 13.01.06, 10:35 Odpowiedz
        Moja koleżanka miała malutki brzuszek, przed porodem 98 w obwodzie.

        Jak była w 7 mies rozmawiała ze znajomą i chwali się:
        -Wiesz, rodzina nam się powiększy...
        A znajoma na to:
        -Adoptujecie dziecko?

        smile))
        --
        Nasz cud życia pojawi się...
        • 13.01.06, 13:46 Odpowiedz
          Moi tesciowie nie maja jeszcze wnuka. My bylismy juz 2 lata po slubie, wiec
          czekali na wiadomosc o ciąży. Kiedy im powiedzieliśmy, że spodziewamy się
          maleństwa teść powiedział: "phi, ja mam większe problemy, noga mnie boli..."
          Nie wiedziałam co odpowiedziećsad
          Teraz jestem w 29tc. Teściowa jest zachwycona, mówi, że teść też się cieszy,
          ale jakoś mi trudno zapomnieć pierwszą reakcję.
          • 13.01.06, 14:27 Odpowiedz
            Mój Tata jak tylko się dowiedział o ciąży (rozmawiałam z mamą przez telefon
            zaraz po tescie). "Oj co Ola w Ciąży. Jak ona nie będzie chciała dziecka to ja
            biorę".

            Pozdrawiam
      • 13.01.06, 15:23 Odpowiedz
        Przypomniałam sobie jeszcze coś ciekawego
        Kiedy spodziewałam się drugiego maluszka, żona mojego kuzyna rónież była w
        ciązy z tym że termin miała 2 miesiące później niż ja.
        Od 34tc byłam na lekach podtrzymujących i było ryzyko że maluszek urodzi się
        wcześniej.
        Moja kochana ciotka dzwoniąc do mnie pyta:
        -I urodziłaś już?
        Odpowiedziałam, że jeszcze nie staramy się wytrzymać jak najdłużej.
        A ono: - No jak tak dalej pójdzie to Cię Bożena wyprzedzi.
        (A co to kurde wyścigi??!! Nie wiem czy to powód do wielkiej radości urodzić
        dziecko długo przed terminem).
        Urodziłam w 39 tygodniu i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa!

        --
        Nasza trzecia pociecha będzie za...
        Jaś (12.02.1999) i Mati (25.06.2004)
        • 13.01.06, 21:10 Odpowiedz
          czesc.
          ja troche nie na wesolo.
          Moja mama(dodam ze zawsze byla tylko za moim bratem i dala mi do zrozumienia ze
          sie nie cieszy z mojej ciazysad
          kiedy powiedzialam jej ostatnio ze bedzie chlopiec bez ogrodek odpowiedziala mi
          ze dobrze bo jej wnusia z lopaty nie spadnie!!!(oczywiscie chodzilo jej o
          coreczke brata)
          moze za bardzo biore sobie jej wypowiedzi do serca ale tak mi sie przykro
          zrobilo ze przeplakalam pol dnia!
          • 14.01.06, 07:52 Odpowiedz
            Bardzo mi przykro, ale głowa do góry - Ty na pewno nie przeniesz tego schematu
            do swojego domu, więc to będzie Twoje zwycięstwo. W naszej rodzinie trwało to
            przynajmniej 3 pokolenia. Dopiero moim rodzicom się udało nie porównywac i nie
            wartościowac dzieci.
            Pozdrawiam
            • 14.01.06, 11:09 Odpowiedz
              jestem w 28 tc i przybrałam już 13 kg, jakoś szczególnie tych kilogramów nie
              widać, ale moją cechą charakterystyczną jest to że mam brzuch jakby piłkę mocno
              wysadzony do przodu.
              Co wchodze do pracy (jestem na L4) i mnie zobaczą koleżanki słysze tekst:" Ale
              ty grubachna jesteś!!! Jezusie to chyba bliżniaki" Oczywiście już 5 razy mówiłam
              że NIESTETY JEDNO.
              A najlepsza jest mojego męża babcia.
              Składa mi życzenia w Wigilię i mówi:"No i takiej fajnej zdrowiutkiej córeczki
              kochana". Na co ja ze śmiechem na ustach:" Babuniu ale przecież chłopczyk
              bedzie" - oczywiście babcia też wcześniej o tym wiedziała.
              Na to ona posmutniała, usta w podkówkę i mówi:" O jezusie chłopak, no to już
              niech bedzie"
              Zamurowało mnie totalnie. Z racji że bardzo dobrą mam teściową i ona ma 3 synów
              od razu pobiegłam do niej i spytałam czy rzeczywiście chłopiec jest jak
              największe nieszczęście.


              --
              Mój syn Dawid, a może jednak Marlenka?
      • 24.01.06, 17:52 Odpowiedz
        Moja:
        1. gdy byłam w 8 m-cu: jak się teraz urodzi będzie nienormalne
        2. gdy odeszły wody (na 5 dni przed planowanym terminem) za wcześnie - będzie
        nienormalne
        3. pyta czy zakładam malcowi czapeczkę, odpowiadam - tak, nie mam tego robić za
        często - bo będzie nienormalny
        4. pyta czy często prawnuczek płacze, mówię, że nie - pewnie jest nienormalny
        A synek dostał 10 ptk i jest jak najbardziej normalny!
      • 24.01.06, 18:05 Odpowiedz
        Zapomniałam dodać, że mam dwa króliczki miniaturowe, których babcia kazała mi
        się pozbyć.
    • 14.01.06, 12:16 Odpowiedz
      Wczoraj byłam w pracy coś załatwić (jestem na zwolnieniu) i nagle łapie mnie za
      brzuch koleżanka ( w wieku mojej mamy): bo mam szczęliwą rękę! Zaniemówiłam.
      Jeśli będzie synek, chcemy dać mu imię Kajetan - mojej mamie się nie podoba i
      mówi, że to takie ruskie (imię jest pochodzenia włoskiego) i kojarzy się z
      kajetem (jakie dziecko wie, co to jest). Mówię, że w takim razie będzie
      Tymoteusz - och, to też się jej nie podoba, bo żydowskie!
      --
      Aniołek 5tc 13.10.2005 i Nasz wiercipięta
      *****
      Każdy z nas otrzymuje na świecie jakąś cząstkę szczęścia./Maria Kalegris/
      • 14.01.06, 13:44 Odpowiedz
        Ale sie usmialam smile
        Dodam cos od siebiesmile
        Moja mama nie udziela mi zadnych rad, ale czasami mnie rozbraja smile
        Zawsze jak rozmawiamy o porodzie albo o ciazy to mnie sie zawsze pyta:
        - a pamietasz jak bylam w ciazy z Robertem to tez tak miałam ...(opowiada),
        pamietasz?
        ja na to ze nie za bardzo
        wtedy bardzo smutnieje i sie dopytuje czy napewno nie pamietam
        ale ja ją zaraz pocieszam
        - ale mamo jak mam pamietac jak mialam wtedy 10 lat smile

        A tak szczerze to narazie nie mialam zadnych przykrych icydentow smile
        jedynie moja kuzynka palła jak jej powiedzialam w sylwestra ze sie zle czuje,
        ze mnie strasznie nerki bola (zawsze z nimi mialam problemy ale teraz sie
        jeszcze bardziej nasilily)
        - (kuzynka) "cos za cos". \
        no w sumie jak jest sie w ciazy to przeciez trzeba cierpiec no nie?
    • 14.01.06, 19:00 Odpowiedz
      Jestem nauczycielką. Gdy uczniowie wyczaili, że spodziewam się dziecka (uczę
      samych chłopców)- ciągle pytali - "prosze pani, który miesiąc?" a, że nie muszą
      wszystkiego wiedzieć-odpowiadałam- "listopad".


      Denerwowały mnie tez ciągłe pytania typu - jak się czujesz?- odpowiadałam-
      "ciągle mi się wydaje, że jestem w ciąży"
      • 24.01.06, 08:04 Odpowiedz
        Moja mama też czasem potrafi wymyślić coś, żeby mi się zrobiło trochę przykro.
        ja jestem jedynaczką i kiedy moja mama dowiedziała się, że jestem po raz 3 w
        ciąży (zawsze marzyłam o trójce - najlepiej dwóch chłopców i dziewczynka) -
        moja mama stwierdziła: "Ty jesteś nienormalna", po momencie dodała: "Znalazła
        się matka polka".
        No cóż nie każda musi czuć się spełniona w roli matki jednego dziecka,
        niektórzy naprawdę chcą mieć ich więcej.
        Moja mama do tego wiedziała, że bardzo chciałam mieć córeczkę do tych dwóch
        urwisów, więc oczywiście musiała jeszcze dodać: "Zobaczysz, będzie trzeci
        chłopak".
        Będzie to będzie, ale po co to mówić.
        Na USG lekarz powiedział, że faktycznie będzie chłopiec - i jakaż była jej
        radość, że wyszło tak jak "wykrakała".
        No cóż lekarze też się czasem mylą więc może jednak będzie moja upragniona
        Marysia.
        --
        Nasza trzecia pociecha będzie za...
        Jaś (12.02.1999) i Mati (25.06.2004)
        • 24.01.06, 15:21 Odpowiedz
          Moja koleżanka jest obecnie w 29tc, jest nauczycielka i jeszcze pracuje, ale
          brzusio to już dobrze widać.
          Opowiadała mi że kiedys siedzi przez zajęciami przy biurku i widzi że w drzwiach
          kilkoro dzieci "wypycha" ochotnika to klasy.
          Ten do niej podszedł i mówi:" Prosze Pani, dziewczynki to mówią że Pani tak brzuch
          urósł bo dużo Pani zjadła, a ja z kolegami mówię że Pani to musiała coś z męzem
          w nocy robić i dlatego ten brzuch jest taki duży.I my sie kłócimy prosze Pani
          kto ma rację?"
          Koleżanka myślała ze z krzesła spadnie. Uczy w podstawówce 5 klasę.
          --
          Mój syn Dawid, a może jednak Marlenka?
        • 24.01.06, 18:12 Odpowiedz
          Nie martw sie Kinia, zrobicie corcie za 4 razem.
          Przykre jest to, ze ludzie sa tacy nietolerancyjni.Ja mieszkam we Francji, ale
          imie synkowi chcemy dac typowo polskie (brak odpowiednika w jez.francuskim).Juz
          sie zaczynaja pierwsze komentarze, typu: beda sie smiac z niego w szkole (nie
          wiem niby czemu), brzmi dziwnie itp.Po prostu teraz reszta dowie ssie po
          porodzie, moze w ten sposob unikniemy komentarzy.Druga sprawa, uprzedzialm
          wszystkich,z e ja z dzieckiem tylko po polksu bede rozmawiac, nawet przy
          nich.No, nie musze mowic jakie oburzenie bylo tesciowej itp.Moi rodzice
          niewazni, moja rodzina moze nie miec kontaktu z malym, wazne ze onis a na
          miejscu.Czasem rece opadaja!Pozdrawiam
          • 24.01.06, 20:42 Odpowiedz
            Ostatnio powiedziałam do męża żebyśmy zobaczyli zaktórym razem wyjdzie nam
            córka to powiedział, że się wyprowadza ode mnie bo jeszcze gotowa jestem
            namówić go na 4 dziecko, a on już co do 3 miał wątpliwości.
            Co do tego że chcesz mówićdo dziecka tylko po polsku to bardzo dobrze.
            U mnie sytuacja w rodzinie była trochę inna. Moja kuzynka mieszkająca w Anglii
            wyszła za Polaka ale mieszkającego tam z całą rodziną. Jej mama mieszka w
            Polsce.
            W tym byli u niej we wakacje i wstąpili także do nas. Zdziwienie moje było
            ogromne (a raczej zniesmaczenie), kiedy musiała swojej 9 letniej córce
            tłumaczyć wszystko na język angielski. Masakra.
            Zresztą jeżeli jest możliwość nauczyć dziecko dwóch języków to dlaczego z tego
            nie skorzystaćsmile przecież to dodatkowy plus.
            --
            Nasza trzecia pociecha będzie za...
            Jaś (12.02.1999) i Mati (25.06.2004)
(201-300)
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-400 401-480
(401-480)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.