Dodaj do ulubionych

W którym miesiącu na zwolnienie?

13.01.11, 08:12
Witam,

Dziewczyny napiszceie w którym miesiącu lekarz daje bez problemu zwolnienie lekarskie tylko dlatego, że jest się w ciązy.
Oczywiście chodzi o to kiedy kobieta czuje się dobrze, ciąża nie jest zagrożona itd.
Tak się właśnie zastanawiam czy w 7/8 miesiącu nie będzie mi lekarz robił żadnych problemów

Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • annajustyna 13.01.11, 08:18
    Uczciwy lekarz nigdy wink. Ale gwarantuje Ci, ze najpozniej pod koniec 8 miesiaca nie ebdziesz juz calkiem fit...
    --
    Gasofnia
  • muta001 13.01.11, 08:24
    Wiem, bo to moja druga ciąża. W 8 miesiącu niby nic mi nie było ale miałam ogromny brzuch (dziecko 4300), nogi spuchnięte, ucisk na przeponę (problemy z oddychaniem). Więc jest ciężko już nawet na początku 8 miesiąca.
  • ma-gusia 13.01.11, 08:33
    ja pracuję z małymi dziećmi (6-10 lat) dzieciaki biegają, chorują, z pierwszym dzieckiem poszłam na zw w 5msc, z drugim w 6msc, znam takie osoby które są na zwolnieniu od początku ciąży ( bo im się bardziej opłacało niż chodzenie do pracy)
  • kotkowa 13.01.11, 08:52
    Mysle, ze nie bedzie, ale powinnas powiedziec, ze po prostu jest Ci juz ciezko, zle znosisz siedzenie w pracy. Juz sama ciaza w poznych miesiacach to przeciez gorsze samopoczucie, nie musi byc przeciez komplikacji, zeby isc na zwolnienie jak jest juz dosc blisko porodu.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/km5si09k96as372m.png
  • trzepunka 13.01.11, 08:55
    Ja poszłam w 8 miesiącu na zwolnienie, niby jeszcze mogłam pracować, było ciężko, bardzo męczyła mnie fatalna atmosfera w pracy. Jak poprosiłam o zwolnienie to lekarz wypisał bez problemu, odrazu na miesiąc, jeszcze zdziwiony był, że tak długo wytrzymałam, bo dużo dużo kobiet bierze wcześniej.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/tb73k6nld4g11crr.png

    Miłości do dzieci się nie dzieli, ta miłość się samoczynnie mnoży / sebalda
  • kasiak37 15.01.11, 20:59
  • peeska 13.01.11, 09:27
    Pewnie nie będzie robić problemów. Ja akurat zamierzam poprosić w 9 msc-u, ale moja lekarka na każdej wizycie pyta, czy nie potrzebuję zwolnienia, mimo, że ciąża przebiega prawidłowo.
    --
    Adam (11-09-07)
    http://www.suwaczki.com/tickers/8unelhb8ru43yx26.png
  • toffi25 13.01.11, 09:53
    Osobiście poszłam na l-4 4 dni przed porodemsmilejeżeli w pracy jest ok ja akurat pracuję w szkole z dosyć trudną młodzieżąsmile i było dobrze do tego ciąże znosiłam dobrze to nie ma powodu by iść na zwolnienie, ale lekarz pewnie da ci już koło 8-go miesiąca>
  • martwa_k1 13.01.11, 10:37
    To chyba zależy od lekarza.
    Ja jestem na L4 od 8 tyg ciąży, bez najmniejszego problemu.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/2nn3pc0zdtabr8eq.png
  • puza_666 13.01.11, 10:48
    Dostałam L4 na koncu 8go miesiaca, ale tylko ze względu na niskie cisnienie które powodowały zawroty głowy i boję się już trochę prowadzić samochód. Myslę że większośc lekarzy da Ci zwolnienie w okolicach 8/9 miesiąca.
  • mamapoli3 13.01.11, 12:29
    to zależy jaką pracę się wykonuje-bo jeśli fizyczną-podnoszenie, schylanie itp to lekarz da zwolnienie na prośbę kobiety nawet na początku ciąży.Mnie nic się nie działo a lekarz pytal na każdej wizycie czy chce zwolnienie.Myślę ze w 8 m-cu zwolnienie dostaje się bez żadnego nawet tłumaczenia.
  • angelka.1988 13.01.11, 12:47
    Myślę, że na początku 8 miesiąca powinnaś dostać bez problemu. Ja osobiście jestem na zwolnieniu od momentu kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży ponieważ miałam krwawienie i ciąża była zagrożona.
  • decylia 13.01.11, 14:51
    Wszystko zależy od tego, jak pracujesz. Ja np studiuję i dowiedziałam się, że zwolnienia w ogóle nie dostałam. I jestem teraz w 38 tc, wprawdzie staram się chodzić już tylko na ćwiczenia, ale bywają dni, kiedy przez ponad 12 godzin jestem poza domem...
  • aniuta31 13.01.11, 17:33
    Ja przebywałam na zwolnieniu od 7tc,nie robił żadnego problemu z jego wystawieniem.Myślę,że duże znaczenie ma także to w jakich warunkach się pracuje.Ponieważ pracuję na oddz.chirurgii,lekarz sam stwierdził że chodzenie tam dalej to pytanie sobie biedy...Teraz jestem w 38 tc i jest wszystko ok i nikt się nie czepia,że tak długo mnie nie ma w pracy...dziecko jest najważniejsze.
  • posh_emka 13.01.11, 18:00
    Zwolnienie lekarskie nie jest do wystawiania "na ciążę" bo czujesz się dobrze i chcesz sobie w domu posiedzieć..........
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • jeza_bell 13.01.11, 18:11
    Też tego nie rozumiem...
    Nie ma wskazań, więc po co to zwolnienie?
    Że się jest zmęczonym..?- ha ha ha... po narodzinach dziecka uważasz, że będzie lżej/lepiej? W takim układzie poszukaj już lekarza, który będzie wystawiał L4 na podstawie nieprzespanej nocy i wyczerpania normalnego w macierzyństwie.
  • miska-moniska 13.01.11, 18:36
    Od początku ciąży czyli 5-6 tydz. bez żadnego problemu
  • gwen_s 13.01.11, 20:01
    ja jakby mi lekarz problem robił w 8/9mcu z l4, to bym lekarza zmieniła...
  • doral2 13.01.11, 22:00
    mam nadzieję, że nie dożyję czasów, kiedy zwolnienie na ciąże będzie wystawiane, jak tylko chłop z baby zejdzie uncertain
    --
    http://images40.fotosik.pl/330/e497683889d43883m.jpg
  • hermenegilda_zenia 13.01.11, 22:30
    I nie dziwota później, że pracodawcy są przeczuleni, bo młoda kobieta to dla nich ryzyko szybkiego zajścia w ciążę w pracy i błyskawicznego odlotu na L4. Czytając niektóre wpisy rzeczywiście trudno mieć do nich o to pretensję. Sama byłam zaszokowana podczas swojej pierwszej wizyty u ginekologa w 8 tygodniu ciąży, że pierwszym pytaniem zanim jeszcze zdążyłam otworzyć buzię było, czy chcę zwolnienie z pracy. Wygląda na to, że to praktyka nagminna, ot wygodna wymówka żeby przez 9 miesięcy nic nie robić a mieć kasę.Dodam oczywiście, że mam na myśli ciąże prawidłowe, niezagrożone.
  • zuzuua 14.01.11, 09:35
    ja planuje zwolnienie na ok 3 tyg przed terminem porodu. natomiast ginekolog pyta się od połowy ciąży, czy czuję się na tyle dobrze, żeby pracować. ponieważ mam nienormowany czas pracy i w pracy muszę być tylko 2 dni w tyg, na razie się nie wybieram. praca nie jest męcząca, natomiast najgorsze są dojazdy, kiedy nikt nie wstanie aby mi ustąpić miejsca, a brzuch już ciągnie.
    gdybym miała praca w której muszę być 40 godz w tygodniu, siedzącą i przy komputerze na pewno poprosiłabym o zwolnienie "na ciąże" lub pracodawcę o ograniczenie czasu pracy do przepisowych 4 godz/dziennie. to samo w przypadku "ciężkich warunków pracy"
    ja uważam, że ciąża to nie choroba, tylko stan w którym wygląda się jakby się połknęło piłkę smile ale ja do tej pory w obu ciążach nie miałam żadnych problemów. w drugiej wzięłam tylko 3 dni zwolnienia, bo dopadły mnie okropne wymioty i rano nawet nie byłam wstanie z łóżka wstać
  • peeska 14.01.11, 11:29
    Dokładnie tak. Ja też w poprzedniej ciąży miałam krwawienie, jeszcze wcześniejszą ciążę poronioną, a synek urodził się zdrowy mimo, że chodziłam cały czas do pracy.
    Oczywiście są przypadki wymagające leżenia non stop, ale pójście na zwolnienie z powodu ciąży "bo się należy" jest moim zdaniem oszustwem takim samym jak kradzież.

    --
    Adam (11-09-07)
    http://www.suwaczki.com/tickers/8unelhb8ru43yx26.png
  • annajustyna 14.01.11, 12:08
    Masz w zupelnosci racje.
    --
    Gasofnia
  • insomnia0 14.01.11, 14:18
    u mnie ciaża niezagrozona- tzn nic się złego nie działo..ale w związku z długim leczeniem i ciążą w wyniku In vitro..byłam na zwolnieniu do 4 miesiąca- pozniej pochodziłam 5-6 mies do pracy i znowu na zwolnieniu.

    Kazda ciąża jest inna i każda cięzarna inaczej przechodzi ten okres.. dlatego jak uważacie, ze wy mozecie chodzić do pracy do końca- to ok.. ale inne osoby mogą źle znosic ciąże i nalezy to zrozumiec.. nie musi być ciąża zagrożona a kobieta może się bardzo źle czuc..Ja miałam w jednej i drugiej omdlenia- wymioty i to zadecydowało, ze ginekolog zlecił mi L4 bo obawiał sie ze gdzieś mogę zemdleć i upaść tym samym zagrozić zyciu dziecka.
    Naprawdę ciężko tak to zrozumieć?
    --
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-17938.png

  • annajustyna 14.01.11, 17:33
    Nie, dlatego zaznaczylysmy, ze chodzi o zdrowa ciaze. Omdlenia etc. to juz jakies ekstremum.
    --
    Gasofnia
  • kiki74 14.01.11, 12:30
    Wiele zależy też od kondycji kobiety. Zauważyłam jednak,ze przy drugiej ciąży w niewielkim odstępie wiele koleżanek jednak zmienia zdanie i nie są już takie twarde. Będąc w pierwszej ciąży po pracy masz szansę odpocząć, inaczej jest jak wracasz z pracy a w domu czeka 2 czy 3 latek i do tego zero pomocy od kogoś z rodziny. Nie każda jest terminatorem. Czy naprawdę uważacie,że mamy w Polsce aż tak wiele przywilejów? Dzieci rodzi się coraz mniej. Jeśli kobieta chce iść na zwolnienie, to niech idzie nawet od dnia wykrycia 2 kresek na teście. Nikomu nic do tego.
  • jeza_bell 14.01.11, 12:42
    kiki74 napisała:

    Jeśli kobieta chce iść na
    > zwolnienie, to niech idzie nawet od dnia wykrycia 2 kresek na teście. Nikomu ni
    > c do tego.

    Oczywiście.
    Jeżeli za nienależne zwolnienie nie będzie pobierała pieniędzy podatników- niech korzysta z L4 od razu po owulacji uncertain
  • posh_emka 14.01.11, 12:50
    "...a w domu czeka 2 czy 3 latek i do tego zero pomocy od kogoś z rodziny. "
    Trzeba było nie robić sobie dzieci z kimś nieodpowiedzialnym. Od opieki i wychowania dziecka są obydwoje rodzice- matka i ojciec.

    "Czy naprawdę uważacie,że mamy w Polsce aż tak wiele przywilejów? "
    Czyli wyznajesz zasadę- "mam mniej niż Kowalski to pójdę i ukradnę żeby mieć tyle samo"- piękne schematy dzieciom przekażesz nie ma co........

    "Nikomu nic do tego."
    Owszem- wszystkim normalnym dużo do tego- bo składki nie jednej uczciwej osoby co przepracowała lata idą na jakąś pustą, leniwą lalę co przepracowała kilka miesięcy, zaszła w ciążę i z automatu chce L4 żeby sobie w domu posiedzieć bo przecież "w ciąży jest i jej się należy".

    A potem się dziwić,że:
    - nie chcą zatrudniać kobiet w wieku rozrodczym bo przecież dwie kreski na teście i od razu ich w pracy nie ma przez rok przynajmniej bo lewe L4,
    - ci co potrzebują L4 nie dostaną bo inni lekarze się boją kontroli,
    - wpisy o ZUS-ie złodziejach co pieniądze trwoni- a kto je trwoni to już wiemy- udawacze chorób.

    L4 w ciąży tak ale gdy są do tego podstawy gdy ciąża jest zagrożona.
    Nawet praca fizyczna nie jest powodem do żądania L4- trzeba mózgu użyć i egzekwować od pracodawcy swoje prawa- przeniesienie na inne stanowisko pracy nie zagrażające ciąży- no ale niektórym ciąża na mózg pada od razu po zaciążeniu bo jak widać dostęp do informacji mają tylko im się nie chce ich szukać- łatwiej jest poszukać info na temat jak WYŁUDZIĆ L4.


    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • bejbi79 14.01.11, 13:35
    poshemka, skąd w Tobie tyle agresji ? Dziewczyna chce iść na zwolnienie pod koniec ciąży ze względu na to że fizycznie jest już ciężko wytrzymać 8 godzin przy biurku z wielkim brzuchem i trudnościami w oddychaniu. Czemu od razu rozpędzasz się z wyzwiskaniem typu "pusta, leniwa lala" - nie napisała że jak tylko dowiedziała się że jest w ciąży to idzie na L4. A przywołanie "twojej zasady" "mam mniej niż Kowalski to pójdę i ukradnę żeby mieć ty
    le samo" podchodzi już pod żenadę.
    Szkoda mi Ciebie,bo jad dosłownie się wylewa z Twojego postu.
  • jeza_bell 14.01.11, 13:43
    Nie czytasz ze zrozumieniem.
    Założycielka wątku NIGDZIE nie pisała, że jest w 8 miesiącu ciąży, tylko z góry założyła, że bez względu na wskazania chce się udać na zwolnienie w tym czasie.
    To zasadnicza różnica.
    A sądząc po postach jest w okolicach 4 miesiąca.
  • muta001 14.01.11, 13:47
    Baby, nie emocjonujcie się tak.
    Jestem w 4 miesiącu. A moje pytanie jest hipotetyczne.
    Nie wiem co się do tego czasu wydarzy, jak się będę czuła itd. Pytanie wyniknęło tylko i wyłącznie z tego, że wiem jak się czułam w pierwszej ciązy.
    Ta może przebiegać zupełnie inaczej
  • muta001 14.01.11, 13:51
    jeza_bell napisała:
    > A sądząc po postach jest w okolicach 4 miesiąca.

    Jezus maria, zadaję proste hipotetyczne pytanie i tyle zamieszania się zrobiło.
    Nawet do tego doszło, że sprawdzane są moje posty
    Proszę zachować trochę dystansu drogie Panie

  • kiki74 14.01.11, 14:16
    > Jezus maria, zadaję proste hipotetyczne pytanie i tyle zamieszania się zrobiło.
    > Nawet do tego doszło, że sprawdzane są moje posty
    > Proszę zachować trochę dystansu drogie Panie

    Dystans? Na tym forum?
    Dobrewink
  • annajustyna 14.01.11, 17:37
    Muta, agresje zbudzaja dziewczyny idace na zwolnienie od samego poczatku ciazy, "bo tak". W 8 miesiacu to zrozumiale, ze malo kto ma sily zasuwac do roboty.
    Ja np. siedze aktualnie na zaleglym urlopie (w sumie 21 dni, nadgodzin juz nie rozliczalam, bo byloby tego tez z 2 tygodnie), a od 26 styzcnia rozpoczyna mi sie okres ochronny (takie sa regulacje w Niemczech) i nie moge chodzic do pracy. Uwazam, ze to logiczne, ze 6 tyg, przed porodem kobieta jest ustawowo zwolniona ze swiadczenia pracy.
    --
    Gasofnia
  • posh_emka 14.01.11, 20:38
    Agresja ?
    Rozumiem,że prawda w oczy kole.
    Przeczytaj sobie jeszcze raz jej posta, a dopiero potem się wypowiadaj - "ze względu na to że fizycznie jest już ciężko wytrzymać 8 godzin przy biurku z wielkim brzuchem i trudnościami w oddychaniu. "

    A mnie szkoda ciebie i tego kraju jakim jest Pl bo same narzekacie, a same takie jak ty bałagan robicie i kradniecie.
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • decylia 14.01.11, 21:01
    posh_emka napisała:
    > A mnie szkoda ciebie i tego kraju jakim jest Pl bo same narzekacie, a same taki
    > e jak ty bałagan robicie i kradniecie.

    Szczerze? Więcej znam ciężarnych w PL, które pracują do ostatniego dnia - moją osobistą idolką jest jedna z pań ode mnie z wydziału, która, jak zaczęły jej się skurcze, to ze stoickim spokojem dokończyła prowadzić zajęcia, a potem pojechała na porodówkę wink Nie generalizuj, sporo kobiet tym krzywdzisz...
  • posh_emka 15.01.11, 13:27
    Pisząc to co napisałam swoją wypowiedź kierowałam do tych, które uważają,że na L4 to się idzie bo się jest w ciąży,a nie bo ma się ciążę zagrożoną.

    Znajomej i je podobnym czoła chylę i podziwiam.
    Sama do końca ciąży nie pracowałam ale wzięłam zaległy urlop, który po to sobie zostawiłam no i wcześniej rozpoczęłam macierzyński. Też bym mogła iść do lekarza i nawciskać mu kitu żeby L4 dostać.
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • bejbi79 15.01.11, 14:01
    Dziewczyna chce gdzieś w 7/8 miesiącu pójść na zwolnienie, więc jeśli kiedykolwiek bylas w ciąży to wiesz ze jest juz wtedy ciężko i ma się spory brzuch utrudniający normalne funkcjonowanie. Umiem czytać i w przeciwieństwie do Ciebie rozumiem o co pyta. Nie oksarżaj dziewczynko nikogo o kradzież bo zapędziłaś się zbytnio w swoim jadzie i nienawiści. Jeżeli tak strasznie nienawidzisz tego kraju, gdzie to "wszystkie narzekają, kradną, są zepsute i leniwe" to się zwyczajnie wyloguj sta i więcej tutaj sie nie wypowiadaj, bo twoje złośliwe wypowiedzi nie wnoszą nioc konstruktywnego.
  • jeza_bell 15.01.11, 14:47
    bejbi79 napisała

    Jeżeli tak strasznie nienawidzisz tego kraj
    > u, gdzie to "wszystkie narzekają, kradną, są zepsute i leniwe" to się zwyczajni
    > e wyloguj sta i więcej tutaj sie nie wypowiadaj

    No cóż... to forum publiczne i każdy ma prawo wyrazić swoją opinię, a jeżeli wypowiedź dotyczy oszukiwania podatników- czyli nas wszystkich, to sorry bardzo, ale tym bardziej trzeba być przygotowanym na krytykę.
    Ps W ciąży pomimo niedogodności i dużego brzucha pracowałam do końca. Ani mi, ani dziecku nijak to nie zaszkodziło smile
  • posh_emka 15.01.11, 15:17
    Oj byłam i jakoś lewego zwolnienia nie brałam- są inne sposoby- urlop wypoczynkowy, bezpłatny, macierzyński.
    Wyraźnie kobita w poście pyta o zwolnienie tylko dlatego,że się jest w ciąży.
    Wypowiedzi nie złośliwe- najzwyczajniej prawda w oczka zakoliła cię i tyle.
    To forum publiczne i mam prawo pisać to co piszę.
    Rozumiem,że dla ciebie powinnam przytaknąć i napisać,że na zwolnienie z samego faktu ciąży to już powinno się iść po potwierdzonej owulacji- rozczaruję cie- to nie forum "towarzystwo wzajemnej adoracji"......
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • decylia 15.01.11, 16:21
    bejbi79 napisała:

    > Dziewczyna chce gdzieś w 7/8 miesiącu pójść na zwolnienie, więc jeśli kiedykolw
    > iek bylas w ciąży to wiesz ze jest juz wtedy ciężko i ma się spory brzuch utrud
    > niający normalne funkcjonowanie.

    Kurczę, jestem 38 tc i jakoś nic nie utrudnia mi względnie normalnego funkcjonowania. Czuję się gorsza...
  • puza_666 15.01.11, 17:51
    Jak kobieta dobrze się czuje, ma niezgrozoną ciążę i dobrze ją znosi to naparwde nie widze powodu do L4. Myslę że to kwestia mentalności i przeminie jeszcze jedno pokolenie zanim kobiety nabiorą trochę bardziej obywatelskiej postawy i przestną chodzić na zwolnienia pomimo dobrego sampopczucia w ciązy. Dla mnie nie do zrozumienia jest postawa " Jestem w ciąży , wszystko jest ok ale spadam na zwolnienie bo tak". Przeciez kasa która dostają te babki idzie z moich podatków...szkoda gadać. Aha i jakby w Polsce była taka sama sytuacja jak w USA (tam nie ma żadnej ochrony kobiety w ciązy, płatnego macierzynskiego etc) to ilość ciążowych L4 zmalałby pewnie dramatycznie. Dodam, jestem już w 9 miesiącu i zwolnienie poszłam zaraz po święteach bo przy zwrotach głowy które miałam, praca czy prowadzenie auta do pracy było niemożliwe, a tak to przez 8 meisiecy ciąży płaciłam uczciwie ZUS który po części szedł na lewe L4.
  • bejbi79 15.01.11, 18:21
    Decylia, tylko pozazdrościć, w pierwszej ciąży chodzilam do końca w piątek normalna praca a w sobotę urodziłam. Czułam się bardzo dobrze. Ja nie mówię że skoro ciąża to trzeba lecieć od razu na L4, mówię tylko że kobieta pod koniec ciąży ma prawo (nie obowiązek) iść na zwolnienie, bo bardzo często najzwyczjaniej w świecie jest już bardzo ciężko siedzieć przez 8 godzin w pracy i być jeszcze efektywnym. Boli podbrzusze, kręgosłup i trudniej się oddycha.
  • posh_emka 15.01.11, 18:42
    "....bo bardzo często najzwyczjaniej w świecie jest już bardzo ciężko siedzieć przez 8 godzin w pracy i być jeszcze efektywnym. Boli podbrzusze, kręgosłup i trudniej się oddycha. "

    Od tego jest: urlop bezpłatny, urlop wypoczynkowy, urlop macierzyński.
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • annajustyna 15.01.11, 19:58
    Wlasnie - dlaczego w PL macierzynski nie zaczyna sie okolo miesiaca przed planowanym porodem? To barbarzynstwo!
    --
    Gasofnia
  • maagdaamm 16.01.11, 11:17
    Od tego jest L4. Kazdy normalny pacjent z bolami kregoslupa i dusznosciami dostanie l4. Ale rozumiem, ze w ciazy nie przysluguje. posh_emka, naprawde brak slow. Ja tez place ZUS, i to ogromny, i jakos mi to nie przeszkadza, ze osoba ze zlym samopoczuciem idzie na L4, a nie bierze urlopu.
  • bejbi79 16.01.11, 13:21
    Jak mam bóle to mam sobie brać urlop bezpłatny/wypoczynkowy ??? - genialne,a od czego w takim razie jest L4???? Urlop służy to wypoczywania, nie do chorowania i leżenia w łóżku z bolącym kręgosłupem i podbrzuszem. Po to chyba płace ZUS żeby móc z niego w takim momencie skorzystać. Zagalopowałaś się troche - mowa była o tym że niektóre biorą L4 z powodu faktu że są w ciąży bez żadnych dolegliwości, ja mówię o końcówce ciąży kiedy część kobiet bardzo źle się czuje i nie jest w stanie pracować.
  • deodyma 16.01.11, 09:53
    > Trzeba było nie robić sobie dzieci z kimś nieodpowiedzialnym. Od opieki i wycho
    > wania dziecka są obydwoje rodzice- matka i ojciec.




    jak rozwalaja mnie takie tekstybig_grin

    --
    Jestem tak paskudna, ze za kazdym razem, kiedy ide sie kapac, woda ucieka z wannytongue_out
  • posh_emka 16.01.11, 17:36
    A mnie rozwalają takie co sobie dzieci robią z kimś kto rolę ojca sprowadza tylko do "zarobienia pieniędzy" na ich utrzymanie.
    A gorzej jeszcze jest,że mając jedno dziecko i wiedząc jak jest im trudno z jednym dzieckiem podołać w życiu robią sobie następne- a potem płacz.........
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • deodyma 16.01.11, 18:10
    kochanie, Ty tego akurat nie wiesz, jaka kto ma sytuacje w rodziniesmile
    z netu ciezko cokolwiek wywnioskowac na temat innej osoby i zeby coskolwiek o kims powiedziec, najpierw trzeba ta osobe poznac...
    autorka zadala tylko pytanie, jak w tytule watku i nie zauwazylam, zeby plakala nad sobabig_grin
    wyluzuj kobieto.
    --
    Jestem tak paskudna, ze za kazdym razem, kiedy ide sie kapac, woda ucieka z wannytongue_out
  • decylia 16.01.11, 18:55
    Rozumiem, że nie dopuszczasz możliwości, że ojciec dzieci pracuje na utrzymanie, a matka wychowuje? Wtedy siłą rzeczy ojciec dzieci może poświęcać im mniej czasu, niż matka. Znam takie rodziny, zadowolone z siebie i z życia.
  • posh_emka 17.01.11, 12:18
    ja odpowiedziałam na konkretny post tej co z życia nie jest zadowolona- jarzysz czy nie ..........
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • decylia 17.01.11, 13:53
    Po raz kolejny generalizując, stąd dosyć oczywiste luki logiczne w Twoim rozumowaniu. Nawet prawo przewiduje indywidualne podejście do problemu, Ty tego nie akceptujesz. Wszystkie powinny mieć męża zaangażowanego w wychowanie dzieci, wszystkie powinny pracować do 9 miesiąca ciąży, bo inaczej kradną (a co powiesz na mobbing w pracy z powodu tego, że ktoś jest w ciąży? A szukanie nowej pracy w ciąży, to pomysł skazany na porażkę...). Pomyśl o pojedynczej kobiecie, a nie o masie, będzie Ci łatwiej zrozumieć drugą osobę.
    Miłego dnia smile
  • deodyma 17.01.11, 19:30

    posh_emka napisała:

    > ja odpowiedziałam na konkretny post tej co z życia nie jest zadowolona- jarzysz
    > czy nie ..........



    a kto tu jest niezadowolony z zycia???
    autorka watku???
    jakos tego nie zauwazylambig_grin


    --
    Jestem tak paskudna, ze za kazdym razem, kiedy ide sie kapac, woda ucieka z wannytongue_out
  • sulen 27.01.11, 15:13
    Mam nadzieje, że nigdy nie spotkam Cię na ulicy, ani w tramwaju i nie będę musiała z Toba rozmawiać.
  • monhann2 14.01.11, 15:36
    I jak ma w tym kraju nad Wisla byc dobrze i jak sluzba zdrowia ma stac na porzadnym poziomie kiedy niektore ciezarne sa na zwolnieniu przez cala ciaze????? albo kiedy sie kombinuje jak tu wycyganic cesarskie ciecie bez zadnych wskazan medycznych? W kraju gdzie mieszkam pracuje sie do ostatniego dnia jesli ciaza nie jest zagrozona, ciaza to nie choroba!
  • lukrecja34 14.01.11, 16:44
    pacz pani-ja miałam ciążę nie zagrożoną a na zwolnieniu byłam od 14 t.c....no w dupie mi się poprzewracało,złodziejce jednej..przeca tylko rwę kulszową miałam i nawet do kibla nie mogłam się doczołgać.aha-i jeszcze mdlałam i u kardiologa się leczyłam.no ale ciąży zagrożonej nie miałam..boże-okradłam państwo!
    --
    Na pytanie " Jak żyjesz ?" groźnie bluźnił, turlał się po podłodze, uderzał głową w ścianę. Ogólnie rzecz biorąc, nie chciał odpowiedzieć...
  • annajustyna 15.01.11, 02:39
    Panstwo = podatnicy. A formulujac swoje mysli w tak idiotyczny sposob sama sie osmieszasz.
    --
    Gasofnia
  • lukrecja34 15.01.11, 08:28
    mój post był ironiczny..
    ironia-trudne słowo..
    --
    Na pytanie " Jak żyjesz ?" groźnie bluźnił, turlał się po podłodze, uderzał głową w ścianę. Ogólnie rzecz biorąc, nie chciał odpowiedzieć...
  • annajustyna 15.01.11, 12:06
    Byl niesmaczny. Dokladnie wyjasnilysmy, o co nam chodzi w tym "potepianiu". Co innego zwolnienie pod koniec ciazy, kiedy dziewczyna juz ledwo chodzi, co innego od samego poczatku zagrozonej ciazy, co innego zwolnienie wyludzone i okradanie podatnikow, czyli nas wszystkich.

    --
    Gasofnia
  • lukrecja34 15.01.11, 12:56
    no ależ właśnie o tym napisałam-nie miałam zagrożonej ciąży a tylko taka wg was daje prawo do zwolnienia od początku ciąży.
    miałam jednak na tyle bolesne i uciążliwe dolegliwości,że uniemożliwiały mi jakiekolwiek funkcjonowanie-nie mówiąc o pracy.
    zastanowiłaś się kiedyś-zanim nazwałaś którąś złodziejką i oszustką-czy może miała równie kłopotliwe dolegliwości? i po prostu nie mogła pracować?
    po prostu wrzuciłyście do jednego wora wszystkie ciężarne,które są na zwolnieniu od początku mimo,że nie mają żadnego zagrożenia ciąży.
    --
    Na pytanie " Jak żyjesz ?" groźnie bluźnił, turlał się po podłodze, uderzał głową w ścianę. Ogólnie rzecz biorąc, nie chciał odpowiedzieć...
  • una_mujer 15.01.11, 16:14
    Lukrecja, to ty nie czytasz ze zrozumieniem. Ciąża to nie choroba. Zwolnienie uczciwie powinno się dostawać, jeśli jest się niezdolnym do pracy. Czyli: zagrożenie poronieniem, choroby, które ciąża może wywołać, czy choćby - w 8-9 miesiącu ciąży - dolegliwości uniemożliwiające dotarcie do pracy i wykonywanie obowiązków. I wtedy zwolnienie lekarskie jest OK.
    Pójście na zwolnienie "bo jestem w ciąży" to kradzież. Moich pieniędzy. Twoich pieniędzy też. Niektóre dziewczyny biorą zwolnienie, a potem biegają po sklepach, odwiedzają psiapsióły i realizują się w gotowaniu obiadków; wyglądają i czują się kwitnąco, a mnie krew zalewa, że muszę płacić na ZUS.
    Ja pierwsze 3 miesiące wymiotowałam po 3 razy dziennie, słaniałam się na nogach i groziła mi kroplówka, ale w pracy przyjęli spokojnie, mogłam pół godziny później przyjść i wcześniej wychodzić i parę dni popracować z domu z łóżka i nie wzięłam ani jednego dnia zwolnienia; w sumie to pracując czułam się nawet lepiej, bo nie skupiałam się tylko na swoim bolącym żołądku... Dzięki Bogu w 13 tygodniu samo przeszło...
  • ofelia1982 15.01.11, 17:30
    una - po części się z Tobą zgadzam. I ja chodziłam całe bite 6 m-cy do pracy, mimo potwornego samopoczucia w I trymestrze (2gi był już lepszy) i zdarzyło mi się nawet wybiec z ważnego spotkania do kibelkasmile Ale niezagrożona ciąża to jedno, ale ZŁE sampoczucie to drugie. Jak coś Cię mocno boli (np. całą noc wymiotowałaś) to nie idziesz najczęściej następnego dnia do pracy - mimo, iż Twój układ trawienny NIE JEST zagrożony..Więc można mieć zdrową ciążę, ale ją samą znosić źle - i to już powinno wystarczyć by móc co jakiś czas iść na zwolnienie. Ale panny które mają zdrowiutką ciążę, czują się rewelacyjnie i 2 dni po teście idą zna zwolnienie są godne potępienia - tu się zgodzę.
    --
    Zostań Psim Aniołem!

    Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
    www.psianiol.org.pl/
  • annajustyna 15.01.11, 17:56
    Zagrozona badz ekstremalnie uciazliwa ciaza to w sumie to samo.
    --
    Gasofnia
  • lukrecja34 15.01.11, 20:08
    no teraz to już klepnęłaś..
    ciąża zagrożona i ciąża uciążliwa to zasadniczo dwie różne sprawy-może warto po jakiś słownik sięgnąć?
    powtórzę-ciążę miałam modelową.zero powikłań i zagrożeń. ale byłam na zwolnieniu bo była taka potrzeba.a z waszych wypowiedzi wyraźnie wynika,że do zwolnienia mają prawo jedynie te w ciąży zagrożonej. pogarda i brak zrozumienia bije po oczach.
    --
    Na pytanie " Jak żyjesz ?" groźnie bluźnił, turlał się po podłodze, uderzał głową w ścianę. Ogólnie rzecz biorąc, nie chciał odpowiedzieć...
  • annajustyna 15.01.11, 20:15
    Dziewczyno, Ty naprawde nie rozumiesz naszych postow. Chodzilo o aspekt moralny brania zwolnienia. Tak samo jest to moralnie usprawiedliwione, jesli np. przyszla matka musi lezec i jesli np. wymiotuje dalej niz widzi badz mdleje co chwila.
    Zadna pogarda, zaden brak zrozumienia. Skoro gryzie Cie jednak sumienie, to nie czytaj naszych postow.
    --
    Gasofnia
  • lukrecja34 15.01.11, 20:22
    zero wyrzutów sumienia smile
    ale nie lubię generalizowania i niesprawiedliwości
    --
    Na pytanie " Jak żyjesz ?" groźnie bluźnił, turlał się po podłodze, uderzał głową w ścianę. Ogólnie rzecz biorąc, nie chciał odpowiedzieć...
  • annajustyna 16.01.11, 19:34
    Ja tez nie, dlatego brzydze sie naduzywaniem przywilejow.
    --
    Gasofnia
  • ofelia1982 16.01.11, 21:26
    Dziewczyny, ja też nie lubię nadużywania przywilejów, ale można mieć zdrowiutką ciążę i źle ją znosić. I nawet nie mówię o mega ekstremalnych przypadkach typu omdlenia, ale jeżeli ktoś - tak jak ja - ma kumulację pomniejszych dolegliwości i naraz zadyszkę, ból krzyża, ból kości ogonowej, brak koncentracji, uporczywe kłucie pod prawym żebrem, robi mu się czasem słabo i ma napady senności - to nawet jeżeli pojedynczo te objawy nie są jakieś tragiczne - jeśli występują jednocześnie już obniżają znacznie, oj znacznie samopoczucie. Ja uważam, że nie ma co być pasożytem i dopóki w miarę dobrze się czułam do śmigałam do pracy - ale walczenie z sobą te 2-3 ostatnie miesiące, gdzie człowiek już naprawdę się męczy i ciąża mu CIĄŻYwink, a jeszcze musi przygotować wyprawkę, dużo kobiet remontuje pokój dziecięcy, chce chodzić na szkołę rodzenia i jakieś zajęcia typu joga dla ciężarnych - to jest już przesada. Myślę, że te 2-3 miesiące przed porodem można już sobie darować i nie uważam tego za naciąganie. Nawet jeśli się ma niezagrozoną ciążę..
    --
    Zostań Psim Aniołem!

    Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
    www.psianiol.org.pl/
  • oleska1973 15.01.11, 17:45
    Ja jestem na zwolnieniu od 3-miesiąca ciąży(ciąża niezagrożona)ale ze względu na miejsce pracy-kontakt z oparami chemicznymi lekarz od razu zasugerował zwolnienie.Na dodatek nie ma u mnie możliwości w ciągu całej zmiany usiąść chociażby na 5 minut-praca wymaga ciągłego chodzenia,dźwigania,przezornie w firmie nie ma nawet stołka.Pracodawca mój nie ma nawet jak przesunąć mnie na inne stanowisko bo wszystkie są równorzędne,spokojniej jest tylko w biurze a te mieszczą się w Krakowie a ja pracuję w Warszawie. W poprzedniej ciąży też chciałam być taka harda i mocna i prawie straciłam ciąże więc teraz dziecko jest dla mnie ważniejsze.
  • posh_emka 15.01.11, 18:38
    To pracodawca w takim wypadku ma obowiązek oddelegować cię do domu z zachowaniem wynagrodzenia jakie dostajesz- ale tak łatwiej jest mu mieć taką osobą na L4 bo przecież wtedy jej nie płaci- podatnicy płacą.
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • mia_siochi 15.01.11, 18:55
    Tia, oddeleguje ją do domu i już nigdy ta firma zadnej kobiety nie zatrudni.
    To ja już wolę żeby to L4 wzieła.

    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/95d91cff27.png
  • posh_emka 15.01.11, 19:39
    Szkoda mi ciebie- z takim podejściem do życia................
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • decylia 15.01.11, 19:52
    Ale wiesz, Mia ma sporo racji. Po co pracodawca ma brać sobie na "utrzymanie" kobietę, z racji tego, że będzie w ciąży. Lepiej przyjąć faceta w tym samym wieku, on na pewno w ciążę nie zajdzie.
  • posh_emka 15.01.11, 23:23
    Skoro przyjął na to stanowisko kobietę to jednak kobieta była potrzebna, widocznie pracodawca uznał,że nawet jak zajdzie w ciążę to nie zwinie się na L4 zaraz w pierwszych jej tygodniach.
    Idąc twoim tropem myślenia kobiet w ogóle do pracy nie powinni przyjmować.
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • mia_siochi 16.01.11, 09:29
    posh_emka napisała:

    > Skoro przyjął na to stanowisko kobietę to jednak kobieta była potrzebna,

    Przyjął pracownika do pracy, miejmy nadzieję!!!! ze nie kierował się płcią przy tym wyborze

    >widocz
    > nie pracodawca uznał,że nawet jak zajdzie w ciążę to nie zwinie się na L4 zaraz
    > w pierwszych jej tygodniach.

    Chyba jednak by wolał, żeby poszła na zwolnienie,niż miałby ją sam utrzymywać


    > Idąc twoim tropem myślenia kobiet w ogóle do pracy nie powinni przyjmować.

    Idąc Twoim tropem- to kobiet NIE BĘDĄ przyjmować, bo po co komu pracownik, który w pracy się nie pojawi, a trzeba mu przez 9 miesięcy pensję płacić?


    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/95d91cff27.png
  • posh_emka 16.01.11, 17:39
    Wiesz co to jest równouprawnienie?
    Wiesz co to jest nie dyskryminowanie ze względu na płeć?
    Wiesz co to jest prawo pracy i o czym stanowi?
    Bo chyba nie za bardzo się orientujesz.

    Nie płacz tak bardzo na pracodawcami bo aż tak źle to nie mają- twoim zdaniem lepiej nich podatnicy płacą za pensję niż pracodawca ?



    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • mia_siochi 16.01.11, 17:54
    posh_emka napisała:

    > Wiesz co to jest równouprawnienie?
    > Wiesz co to jest nie dyskryminowanie ze względu na płeć?
    > Wiesz co to jest prawo pracy i o czym stanowi?
    > Bo chyba nie za bardzo się orientujesz.
    >


    A Ty wiesz w jakiej rzeczywistości zyjesz?


    > Nie płacz tak bardzo na pracodawcami bo aż tak źle to nie mają- twoim zdaniem l
    > epiej nich podatnicy płacą za pensję niż pracodawca ?
    >

    Wolę mieć świadomosć, że jakaś kobieta ma płacone z moich niemałych podatków/zusu, niż odciąć kilka innych od mozliwości znalezienia pracy tylko dlatego, ze są kobietami w wieku "rozpłodowym" tongue_out


    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/95d91cff27.png
  • posh_emka 17.01.11, 12:20
    Tak w 2011 roku gdzie człowiek ma możliwości dochodzenia swoich praw i przywilejów.
    Na szczęście dla ciebie twoi dziadkowie/przodkowie nie mieli takiego "tempego" toku myślenia bo dzisiaj po niemiecku byś szprechała- o ile w ogóle byś się urodziła.
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • maagdaamm 16.01.11, 18:11
    posh_emka, ciekawe, czy Ty naprawde jestes taka swieta, czy tylko udajesz wink Jak zalozysz firme i zaczniesz zatrudniac pracownikow, to pogadamy. Ciekawe, czy bedziesz wtedy taka chetna wyplacac ciezarnym pensje za niepracowanie albo w ogole zatrudniac mlode kobiety. Hahahaha.
  • posh_emka 17.01.11, 12:22
    No wiesz, gdybym była tobą to pewnie kombinowała bym na lewo i prawo jak taką pracownice wypchnąć na L4. Zakładając swoją firmę należy się liczyć z pewnymi rzeczami-tak samo i zachodząc w ciążę.
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • decylia 16.01.11, 09:30
    Nie wiem, czym się zajmujesz na co dzień, ale w laboratoriach chemicznych oraz sporej części fizycznych (np tam gdzie są mikrofale) nie może pracować kobieta w ciąży, ponieważ istnieje ogromne zagrożenie uszkodzenia płodu. To nie tylko głupi wymysł, ale również konkretne przepisy BHP, za których nieprzestrzeganie takowy pracodawca może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Więc musi kobietę w ciąży odesłać do domu. W jego przypadku bardziej opłacalne jest, żeby była na L4, z pieniędzy podatników, niż na utrzymaniu firmy. On mając laboratorium wie, że kobieta w ciąży nie będzie w nim pracować. Bo to nie wymysł jednej pani, a konkretne przepisy prawne. W tym wypadku pretensji nie można mieć do kobiety, która nie pracuje w tymże laboratorium, bo praca byłaby niezgodna z prawem, a do pracodawcy, który ją wyrzucił na L4, zamiast samodzielnie wypłacać pensje.
  • posh_emka 16.01.11, 17:41
    Pytanie- czy pracodawca ma prawo kogokolwiek wysłać na L4? O tym to chyba lekarz decyduje.
    Takim "nadgorliwym" pracodawcom i lekarzom w nowym roku życzę kontroli, kontroli i jeszcze raz kontroli.
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • mia_siochi 16.01.11, 17:56
    posh_emka napisała:

    > Pytanie- czy pracodawca ma prawo kogokolwiek wysłać na L4? O tym to chyba lekar
    > z decyduje.
    > Takim "nadgorliwym" pracodawcom i lekarzom w nowym roku życzę kontroli, kontrol
    > i i jeszcze raz kontroli.

    Ooo tak.
    Co poskutkuje zwolnieniem matki wracającej z macierzyńskiego pierwszego dnia po powrocie do pracy big_grin


    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/95d91cff27.png
  • decylia 16.01.11, 18:05
    Kobito, ależ tyś uparta, nijak nie idzie do Ciebie dotrzeć...
  • mia_siochi 14.01.11, 17:39
    Ja bezczelniewink poszłam w połowie 7 bodajże, bo moją prace ciężko jest z brzuchem wykonywać ;P
    I tak byłam dzielna, bo lekarz wypychał mnie na zwolnienie wcześniej.


    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/95d91cff27.png
  • ofelia1982 15.01.11, 17:25
    Pójście na zwolnienie w 8tc mimo dobrego samopoczucia i niezagrożonej ciąży to przegięcie - to jest nadużywanie swoich przywilejów. Natomiast trzeba oddzielić dwie rzeczy - można mieć niezagrożoną ciążę i ją ŹLE znosić. Nie patologicznie, ale źle. Ja poszłam na zwolninenie od początku 7 m-ca, wcześniej przez 6 m-cy intensywnie pracowałam, a 3 dni przed zwolnieniem robiłam jeszcze prezentację dla menedżerów. Ale siedzenie w pracy - a nawet w domu przed kompem (jak uprawiałam czasami home office) - było dla mnie już nie do zniesienia. Ucisk na przeponę, zadyszka nawet przy mówieniu, robiło mi się słabo, ból krzyża i kości ogonowej, roztargnienie i mój osobisty hicior - kłucie pod prawym żebrem po siedzeniu >30 minut.I mimo, iż lekarz stwierdził, że to normalne objawy, uroki ciąży - to uznałam, że czas najwyższy dać sobie siana. Ja uważam, że zwolnienie w 2-3 ostatnich miesiącach, kiedy naprawdę kobieta już gorzej się ma - nie jest niczym złym. To jest jedyny czas, żeby odpocząć i dotrwać do rozwiązania bez męczarni.
    Zresztą gdyby to faceci rodzili - to znając życie mieliby zwolnienia na całą ciążę "z urzędu" wink
    --
    Zostań Psim Aniołem!

    Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
    www.psianiol.org.pl/
  • posh_emka 15.01.11, 18:41
    Jasne- pierwsze 3 miesiące na zwolnienie bo źle się czują, potem ostatnie 3 miesiące bo też się źle czują- no to kto ma pracować w takim razie ? Chyba tylko te co mają jakieś poczucie przyzwoitości.
    Dodam tylko tyle,że mnie przez pierwsze 4 miesiące męczyły takie nudności,że rzygałam dalej niż widziałam- jednak do pracy chodziłam i jakoś potrafiłam im wytłumaczyć to i owo związane z zmianami jakie spowodowane są moim stanem "błogosławionym".
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • lukrecja34 15.01.11, 20:04
    boże mój-prawdziwa bohaterka...
    --
    Na pytanie " Jak żyjesz ?" groźnie bluźnił, turlał się po podłodze, uderzał głową w ścianę. Ogólnie rzecz biorąc, nie chciał odpowiedzieć...
  • annajustyna 15.01.11, 20:16
    Nie ma to jak sie ponabijac, prawda? A dziewczyna byla po prostu uczciwa. Ty naprawde masz 34 lata?
    --
    Gasofnia
  • lukrecja34 15.01.11, 21:27
    no medal jej dać za bohaterstwo..
    --
    Na pytanie " Jak żyjesz ?" groźnie bluźnił, turlał się po podłodze, uderzał głową w ścianę. Ogólnie rzecz biorąc, nie chciał odpowiedzieć...
  • maagdaamm 15.01.11, 20:43
    Jak czytam takie posty, to mnie szlag trafia. Rzygalas dalej niz widzialas i chodzilas do pracy, ok, super, moze masz prace, w ktorej w kazdej chwili mozesz sobie do toalety poleciec i rzygac do woli. Ale wyobraz sobie, ze pracujesz jako chirurg na przyklad. I co? Na sali operacyjnej w trakcie zabiegu rzygac bedziesz? Albo chocby jako nauczyciel? Bedziesz z kazdej lekcji wychodzic i do toalety biec? Wiesz, ze nauczyciele nie moga ani na sekunde wyjsc z klasy? Jest masa zawodow, w ktorych zwykle mdlosci naprawde UNIEMOZLIWIAJA Ci wykonywanie obowiazkow.
  • jeza_bell 15.01.11, 21:08
    maagdaamm napisała:

    Ale wyobraz sobie, ze pracujesz jako
    > chirurg na przyklad. I co? Na sali operacyjnej w trakcie zabiegu rzygac bedziesz?

    Przykłady z "dyni" wzięte.
    Praca chirurga nie dotyczy TYLKO pracy na bloku operacyjnym- może pracować na oddziale lecząc pacjentów nie umniejszając swojej ambicji.
    Co do nauczycieli i innych zawodów rzekomo uniemożliwiających pracę w ciąży-powiem tak: wszystko da się załatwić- wystarczy CHCIEĆ pracować.
    Jest jak widać takie dawno zapomniane przez niektórych słowo- nazywa się UCZCIWOŚĆ wobec pracodawcy, a przede wszystkim wobec siebie samego.
    Amen.
  • maagdaamm 15.01.11, 22:34
    Ok, rozumiem, ze jak zlapiecie grype zoladkowa nastepnym razem albo zwyczajnie zatrujecie sie nieswiezym obiadem i bedziecie "rzygac dalej niz widzicie", tez pojdziecie w takim stanie do pracy? big_grin
  • posh_emka 15.01.11, 23:28
    Ty po prostu nie rozróżniasz dwóch rzeczy: L4 wtedy gdy się jest chorym- wspomniana przez ciebie grypa, a lewym L4 tylko dlatego,że się jest w ciąży.
    Zacytować ci pierwszy post autorki wątku czy sama przeczytasz ze zrozumieniem ?
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • maagdaamm 16.01.11, 00:01
    Czytam ze zrozumieniem i dlatego nie odnosze sie do pierwszego postu w watku, ale do Twojego postu, w ktorym to chwalisz sie, ze "rzygajac dalej niz widzialas" nie poszlas na L4.
  • annajustyna 16.01.11, 12:24
    Ale ona nie miala grypy zoladkowej - jest roznica meidzy wymiotami w ciazy, a grypa jelitowa. POza tym zawsze mozna nie pojsc do pracy np. 1 dzien, az wymioty ciazowe sie uspokoja ( a jak nie, to wtedy wziac wiecej wolnego), a przy grypie trzeba jak najszybciej trafic do lekarza, chocby po ty by jej dalej nie roznosic.
    --
    Gasofnia
  • lukrecja34 16.01.11, 13:13
    ale rzyganie to rzyganie..jakie znaczenie ma przyczyna skoro efekt jest ten sam?
    --
    Na pytanie " Jak żyjesz ?" groźnie bluźnił, turlał się po podłodze, uderzał głową w ścianę. Ogólnie rzecz biorąc, nie chciał odpowiedzieć...
  • annajustyna 16.01.11, 16:07
    Ciaza jest zakazna i moze prowadzic do wielu komplikacji?!
    --
    Gasofnia
  • lukrecja34 16.01.11, 17:13
    a skąd wiesz,że rzyganie w ciąży jest spowodowane tylko i wyłącznie ciążą a nie n.p. rotą??
    --
    Na pytanie " Jak żyjesz ?" groźnie bluźnił, turlał się po podłodze, uderzał głową w ścianę. Ogólnie rzecz biorąc, nie chciał odpowiedzieć...
  • annajustyna 16.01.11, 19:34
    A co napisalam w poscie wyzej? Jesli po jednym dniu nieobecnosci nie przejdzie, to sie idzie do lekarza.
    --
    Gasofnia
  • aliccja85 19.01.11, 23:28
    Jest takie fajne zjawisko w naszym "nowoczesnym " spoleczenstwie jak INTERNETOWA MORALNOSC wink
    Nie wykluczam faktu,ze moze jestes jedna na milion ktora w heroicznym celu wybrala bym np bezplatny urlop pozbawiajac siebie i swoja rodzine czesci dochodow ew zwalajac obowiazki zarobkowe na "samcza" czesc swojej rodziny.
    Lubie mity greckie wink
    Moim zdaniem kazdej kobiecie powinno przyslugiwac prawo wziecia L4
    Panstwo PL tak trabi o niskim przyroscie naturalnym to niech zapewni godne warunki dla ciezarowek
    Ja l4 wzielam w 3mies i jestem nadal-jestem nauczycielem /w gimnazjum/ i po agresywnym zachowaniu uczniow zdecydowalam sie na l4
    Szkoda mi bylo nerwow a za ucznia z orzeczezniem nikt by mi nie gwarantowal/ uczniowie cofnieci z OHP za zle sprawowanie byly do nas wiec tylko czekac
    Jak ktos jest postawy-JELEN to prosze bardzo ja nie mam zamiaru odmawiac sobie jedzenia w heroicznym czynie BEZPLATNEGO URLOPU A PLATNEGO TO WYBACZCIE ALE NIE MAM
    PS PRZEPRASZAM ZA BRAK PL LITER- AKURAT TEN PRZYCISK MI ODPADL...
  • ninka_mm 20.01.11, 13:14
    W nawiązaniu do całej tej dyskusji:

    nikt nie neguje zwolnienia, gdy jest uzasadnienie (zagrożona ciąża, przeziębienie, ostre wymioty, czy coś innego, ale generalnie KWALIFIKUJĄCEGO do zwolnienia). Sama ciąża może jedynie łączyć się z istotnym dyskomfortem pod sam jej koniec i tylko wtedy można mówić, że kobieta, która ledwo się porusza, puchnie i co tam się jeszcze "fajnego" dzieje w 9 msc utrudnia autentycznie pracę zawodową.

    Natomiast niezależnie od przytaczanych przez was argumentów, pójście na zwolnienie "na ciąże" od 6-7 msc lub jak niektóre tu wręcz piszą od 2 czy 3 msc (???!!!) nie jest niczym innym, jak wyłudzeniem. Wyłudzeniem, które kosztuje realną kasę (niemałą, bo skala jest duża) i z którym jako podatnik wolałabym, żeby zawalczono (sprawdzając na przykład zasadność medyczną tych wielomiesięcznych zwolnień). Mało mnie interesuje, czy w Niemczech czy gdzieś indziej jest lepiej, gorzej, czy tak samo. Faktem jest natomiast, że w niebogatym kraju takim jak Polska transfery z podatków idą do kieszeni takich, którym się to nie należy i powinno być to ścigane tak samo, jak inne oszustwa.

    I faktem jest, że te kobiety, które prowadzą firmy, pracują w wolnych zawodach czy studiują, nie latają na zwolnienia "bo tak", tylko na prawdę wtedy, kiedy muszą. I nie ronią częściej niż inne ani nie rodzą częściej chorych dzieci. Po prostu wygląda na to, że powinno się wrócić do 80% płatnych zwolnień w ciąży - zapewne motywacja niektórych do wyłudzania świadczeń z ZUS nieco by spadła (niestety - bo stracą na tym te kobiety, które autentycznie mają problemy w ciąży i to dla nich zostało ustanowione prawo dające przywileje ciężarnym).
  • aliccja85 20.01.11, 14:02
    Cenie ludzi uczciwych. Jednak po przeczytaniu Twojego postu przypomniala mi sie fraszka o Losiu ktory stanal w kolejce jako pierwszy po bulki jednak przepuszczal kazdego/starsza pani etc/ az bulek zabraklo a zwierz byl glodny. Zadna z osob ktore przepuscil nie chciala sie z nim bulka podzielic...
    Uczciwosc ewaluowala co moze jest przykre... Ale prawdziwe
    Jako ciezarnej nalezy mi sie darmowa opieka prenatalna-jednak ja musialam placic-bo jesli czeka sie 7h na przyjecie do lekarza to chyba kazdy zrezegnuje
    Jako ciezarnej naleza mi sie darmowe badania lab.-ja place
    Dlaczego ja mam byc fair wobec panstwa ktore nie jest fair w stosunku do mnie?
    Pomijam juz fakt opieki szpitalnej czy tylko z nazwy "bezplatna edukacje" dla studentow czy bezplatna edukacje w szkolach nizszych
    Drogie Panie prosze mi uwierzyc po tym co spotkalam w mojej pracy-najpierw szkole podstawowej, pozniej gim nie mam wyrzutow sumienia biorac l4
    Codziennie nosilam dzieciaka kanapki bo jak jednemu dalam to z dnia na dzien glodnych bylo wiecej a MOPS nic nie robil... Niektore dostawaly obiad po lekcach ale do 15 mialy byc glodne?? To jest to panstwo wobec ktorego ja mam byc fair??
    Owszem za chwile beda glosy,ze gdyby znalazly sie oszczednosci na ciezarnych l4 to byly by pieniadze dla takich dzieciakow
    Wlasnie,ze nie okreslona pula na okreslony resort i nic nie da sie z tym zrobic zwroty sa cofane i przeznaczane na nastepny rok/mrozone/
    Dlatego ja nie mam obiekcji zachowujac sie tak a nie inaczej


  • annajustyna 21.01.11, 20:08
    Wytlumacz to dziewczynie marzacej o dziecku, ktora po raz n-ty nie dostala pracy, bo pracodawca obawia sie wlasnie takich gierek. I jeszcze raz - nie chodzi o naciaganie abstrakcyjnego tworu, jakim jest panstwo, a o zerowanie na pieniadzach podatnikow.
    "Pan zaplaci, pani zaplaci, wszyscy za to zaplaca".
    --
    Gasofnia
  • aliccja85 21.01.11, 20:47
    wiesz, moze wyjde na wredna zolze ale co mnie obchodzi tak abstrakcyjna sytuacja jak dziewczyna marzaca o dziecku ktora nie dostala pracy bo ktos myslal ze myknie na zwolnienie od razu
    Wyrzucajac jedzenie do kosza myslisz o tych biednych dzieciach 3swiata czy idziesz podzielic sie posilkiem z bezdomnym bo masz wyrzuty sumienia, ze ty masz talerz zupy a on nie?
    Abstrakcja mnie nie nakarmi a honor ciezko ugotowac w garnku
    Dla mnie wystarczylo,ze sie zle czulam i uczniowie szaleli wiec poszlam na l4
    Myslisz, ze by mi bylo lepiej gdybym ze zlym samopoczuciem prowadzila zajecia ale miala swiadomosc ze jestem honorowa wobec kobiet calego swiata pracujacach w ciazy
    No wybacz swieta byc nie zamierzam i mniemam ze wiekszosc kobiet na tym forum mysli podobnie
  • ninka_mm 21.01.11, 21:23
    To, co robisz jest sprytne i w sumie racjonalne, bo jeśli można dostać te same pieniądze za to, że chodzisz do pracy (bardziej się wysilasz) lub za to, że nie chodzisz (mniej się wysilasz), to racjonalne jest nie chodzić. W tym punkcie ja się z tobą zgadzam w 100%. Nie zmienia to jednak faktu, że to jest a) nieuczciwe, b) nielegalne. Nieuczciwe, bo korzystasz z czegoś, co ci się w tym wypadku zwyczajnie nie należy (zasiłek choroby należy się tylko osobom, którym stan zdrowia nie pozwala na pracę. Nie ma tu nic tu do rzeczy to, jak układasz sobie swoje relacje z pracodawcą - zresztą, przy okazji, pracodawca, który namawia usilnie do "załatwienia" sobie L4 jest również nieuczciwy, bo raz, że nie on poniesie ewentualne konsekwencje wyłudzenia z ZUS i a dwa, że w ten sposób komunikuje, że już jest pewne, że nie widzi już dłużej takiej kobiety jako pracownika i woli przerzucić sprawę płacenia do ZUS i szukać od razu nowego pracownika). Nielegalne - bo jeśli nie ma wskazań, a zainteresuje się tym ZUS, może się okazać, że będziesz musiała oddać nienależnie wypłacany zasiłek.

    Nie trafia do mnie ta cała racjonalizacja odnośnie tego, jak sobie "odbijasz" przy pomocy zasiłku inne starty. Ja też w tym państwie żyję i wcale go nie idealizuję. Nie chcę jednak, żeby pieniądze, które płacę w podatkach i składkach były marnotrawione. Ani na byle jak działającą służbę zdrowia, ani na zasiłki chorobowe dla kobiet w ciąży, które wykalkulowały sobie, ze opłaca się posiedzieć w domu za praktycznie takie same pieniądze jak pensja. No i to, co nazywasz państwem, to w rzeczywistości tylko pośrednik. Nie anonimowe państwo oszukujesz, tylko konkretnych ludzi, których składki idą na twój zasiłek.
  • jeza_bell 21.01.11, 21:17
    aliccja85 napisała:

    > Jako ciezarnej nalezy mi sie darmowa opieka prenatalna-jednak ja musialam placi
    > c-bo jesli czeka sie 7h na przyjecie do lekarza to chyba kazdy zrezegnuje

    No popatrz- mnie zależało na darmowym badaniu i poczekałam te kilka godzin na wizytę- jednak się da. Więc jednak NIC nie musiałaś, sama dokonałaś wyboru.

    > Jako ciezarnej naleza mi sie darmowe badania lab.-ja place

    A po co płacisz, skoro ci się należą? Wystarczy się wysilić i umówić do lekarza na NFZ- zapewniam, że badań nie odmówi.

    > Drogie Panie prosze mi uwierzyc po tym co spotkalam w mojej pracy-najpierw szko
    > le podstawowej, pozniej gim nie mam wyrzutow sumienia biorac l4

    No tak... z takim podejściem można znaleźć usprawiedliwienie dla samej siebie kantując podatników

    > Cenie ludzi uczciwych.

    Buhahaha.... big_grin
  • posh_emka 16.01.11, 17:42
    Przy ciąży masz tzw. poranne nudności, przy grypie żołądkowej siedzisz cały dzień w kiblu.
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • miska_malcova 16.01.11, 17:44
    posh_emka napisała:

    > Przy ciąży masz tzw. poranne nudności, przy grypie żołądkowej siedzisz cały dzi
    > eń w kiblu

    no patrz, a ja w ciąży miałam taki tydzień, że co zjadłam, to wyrzygałam. Cuda pani, cuda
  • lukrecja34 16.01.11, 17:47
    i tu się baardzo grubo mylisz-najwyraźniej mało o życiu wiesz skoro dla ciebie "poranne mdłości" ograniczają się tylko do porannych mdłości a nie rzygania przez cały dzień..
    --
    Na pytanie " Jak żyjesz ?" groźnie bluźnił, turlał się po podłodze, uderzał głową w ścianę. Ogólnie rzecz biorąc, nie chciał odpowiedzieć...
  • annajustyna 16.01.11, 19:35
    No to jak rzygasz caly dzien, to idziesz do lekarza i konsultujesz to.
    --
    Gasofnia
  • lukrecja34 16.01.11, 19:45
    a ty myślisz,że ciężarne to skąd maja te zwolnienia? na targu kupiły? może to rzyganie upoważnia lekarza do wystawienia L4? mimo,że ciąża niezagrożona?
    --
    Na pytanie " Jak żyjesz ?" groźnie bluźnił, turlał się po podłodze, uderzał głową w ścianę. Ogólnie rzecz biorąc, nie chciał odpowiedzieć...
  • annajustyna 17.01.11, 06:06
    50 raz mam tlumaczyc, ze uciazliwe rzyganie (wymioty sie to cywilizowanie nazywa) jest podstawa do wystawienia L4?
    --
    Gasofnia
  • aniula155 16.01.11, 17:54
    Więc tak..... 33 tydzień ciąży, nadal pracuję, codziennie po 8 godzin. Czuję się ok, ale.... jestem coraz cięższa, coraztrudniej dotrzeć mi do pracy, nie mam samochodu, dojazd z 2 przesiadkami komunikacją miejską, chodniki zalodzone, ja chodzę jak kaczka, powoli, bo przy szybszym marszu miewam już bardzo nieprzyjemne skurcze. Jestem hojrak - codziennie CHCĘ dotrzeć do tej pracy i codziennie w drodze do pracy powtarzam sobie, że dziś to już OSTANI raz. No, ale muszę potem po 8 godzinach dotrzeć jeszcze do domu. Ciąża rozwija się prawidlowo, szyjka zamknięta itp. Słowem, poza moimi odczuciami, że JEST ciężko DOTRZEĆ nie mam przesłanek do L4. Pracodawca nie zgodził się na zmniejszenie wymiaru pracy do 4 godzin dziennie z zachowaniem wynagrodzenia za 8 (logiczne) Nie zgadza się na płatny urlop do końca ciąży (hmmm, logiczne - musi mi przecież płacić, za to, że mnie nie ma w pracy) Bezpłatnego urlopu nie wezmę (poprosu, mam tyle wydatków związanych z przyjściem na świat przyszłego płatnika podatków, składek ubezpieczenia społecznego i generalnie wtrabiacza PKB, że nie stać mnie na miesiąc bez kasy). Czy mam prawo pójśc na L4, kedy przez ostanie 15 lat grzecznie odprowdzałam składki na ZUS i przez lata do emerytury także będę to robić + dodatkowo, po osiągnięciu odpowiedniego wieku bedzie to robić także moja córka??????
    Proszę o odpowiedzi.
  • jeza_bell 16.01.11, 08:55
    maagdaamm napisała

    Ok, rozumiem, ze jak zlapiecie grype zoladkowa nastepnym razem albo zwyczajnie
    > zatrujecie sie nieswiezym obiadem i bedziecie "rzygac dalej niz widzicie", tez
    > pojdziecie w takim stanie do pracy?

    Każdy ma prawo do niedyspozycji, tylko moje L4 będzie wtedy trwało 3 dni, a tej której nie chce się pracować 3 miesiące. Najmniej big_grin
    Wciąż nie łapiesz różnicy?
  • annajustyna 16.01.11, 12:26
    Wlasnie - ja na krwawienie w ciazy dostalam 3 dni wolnego a szwagierka tylko z tego wzgledu, ze miala pozytywny test 3 tygodnie...Tylko ze ja mieszkam w Niemczech, a ona w PL.
    --
    Gasofnia
  • lukrecja34 16.01.11, 13:14
    kolejna bohaterka..
    --
    Na pytanie " Jak żyjesz ?" groźnie bluźnił, turlał się po podłodze, uderzał głową w ścianę. Ogólnie rzecz biorąc, nie chciał odpowiedzieć...
  • annajustyna 16.01.11, 16:06
    Nie - po prostu po 3 dniach mialam sie zglosic na kolejne badanie i gdyby byla taka koniecznosc, to dostalabym przedluzenie. Dla mnie to logiczne. Ale po co szwagierce 3 tygodnie na siedzenie w domu, tylko dlatego ze miala pozytywny test?
    --
    Gasofnia
  • ofelia1982 16.01.11, 21:56
    To co zrobiła Twoja szwagierka JEST nadużyciem. Ale nie mów mi, że kobieta w 7-8 miesiącu ledwo powłócząca nogami i dysząca po przejściu 100m powinna się zawziąć i udowodnić, iż może do ostatniego dnia być tak samo sprawna jak nieciężarna. Nie lubię pasożytów, ale jestem z moją niechęcią gdzieś pośrodku, a nie tak, ze jest czarno-biało..
    --
    Zostań Psim Aniołem!

    Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
    www.psianiol.org.pl/
  • annajustyna 17.01.11, 06:08
    Hm, widac, ze czytasz watek wybiorczo - parokrotnie sie w tym watku wypowiedzialam, co sadze o zwolnieniu pod koniec ciazy. A moja szwagierka nie chciala tego zwolnienia - byla to wlasna inicjatywa lekarza (a ze ona sama nie zaprotestowala - to zreszta juz inna kwestia).
    --
    Gasofnia
  • ofelia1982 17.01.11, 14:11
    Oj przepraszam szanowną Panią!
    Jakby Twoja szwagierka nie chciała zwolnienia, to chyba umiałaby powiedzieć to lekarzowi? Co za argument..
    --
    Zostań Psim Aniołem!

    Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
    www.psianiol.org.pl/
  • annajustyna 17.01.11, 14:20
    Dopiero ja ja zawstydzilam - wczesniej jakos taz zewszad slyszala, ze zwolnienie to normalka, bo moga byc nudnosci etc. (ktorych zreszta nie miala ani razu).
    --
    Gasofnia
  • mia_siochi 16.01.11, 09:34
    maagdaamm napisała:

    > Ok, rozumiem, ze jak zlapiecie grype zoladkowa nastepnym razem albo zwyczajnie
    > zatrujecie sie nieswiezym obiadem i bedziecie "rzygac dalej niz widzicie", tez
    > pojdziecie w takim stanie do pracy? big_grin

    Oh, ciągle nie łapiesz smile

    W momencie zajścia w ciążę kobieta traci prawo do złego samopoczucia bo ciąża to nie choroba.
    Jak ktoś ma grypę żołądkową, rzyga dalej niż widzi- zwolnienie mu przysługuje.
    Jeśli kobieta rzyga dalej niż widzi bo jest w ciąży, to powinna bohatersko stawić się w pracy i tam rzygac, bo przecież w ciąży jest.


    wink

    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/95d91cff27.png
  • miska_malcova 16.01.11, 17:47
    posh_emka napisała:

    normalnie medal z ziemniaka dla tej pani.
  • posh_emka 17.01.11, 12:23
    Ja coś takiego napisałam- "o medalu z ziemniaka" ? kobito naucz się z forum korzystać.............
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • panna.w.drodze 17.01.11, 12:26
    wydaje mi się że nie chciało jej się Twojej/Twoich wypowiedzi kopiować wink
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/34bw9n73o6gph2sy.png
  • miska_malcova 17.01.11, 12:45
    dobrze ci sie wydajesmile
  • ofelia1982 16.01.11, 21:40
    posh_emka - ja też chodziłam w I trymestrze do pracy mimo codziennych całodniowych nudności (porannych..taaaawink, ale tylko dlatego, że w tamtym czasie była to jedyna dolegliwość i dało się jeszcze ja jakoś przeżyć. Natomiast teraz już nie wyobrażam sobie pracy, mimo, iż ją lubię. Kumulacja dolegliwości - mimo, iż ciążę mam zdrową, a objawy "normalne", nic patologicznego - daje mi w kość tak ostro czasem, że dziś np. się poryczałam, bo już miałam dość. No i niby zdrowa ciąża, ja zdrowa, a kurde boli mnie ciągle pod żebrem (polecam - całodniowy kłujący ból), boli jak chodzę (spojenie łonowe i krzyż), boli jak siedzę (kość ogonowa).. I z każdym tygodniem jest mi coraz ciężej. Myślałam, że na zwolnieniu na spokojnie zrobię wyprawkę, pochodzę po sklepach..Jasne. Po 20 minutach jestem tak zmęczona i mam taką zadyszkę, że w końcu zrezygnowałam i zamówiłam część przez neta. Nie rozumiem co złego jest w tym, że kobieta w jedynym takim czasie, jaki ma chce chwili dla siebie - na przygotowanie się na dziecko, na odpoczynek (bo jest już ciężko), na remont (często). Wiele nieciężarnych osób bierze zwolnienia przy mniejszych dolegliwościach - bo się źle czuje i nie czuje się na siłach, żeby pracować np. kilka dni. Ja rozumiem, ze trzeba być w miarę uczciwym - tak jak napisałam - pracowałam całe 6 m-cy ciąży i uważam chodzenie na zwolnienie w 8tc za oszustwo (przy założeniu, że ciąża niezagrożona, a samopoczucie dobre) - ale napinanie się do ostatniego dnia też jest dla mnie niezrozumiałe..
    Może to też kwestia rodzaju pracy - moja często wiązała się z siedzeniem ponad ustawowe 8h i wracałam z obolałym kręgosłupem i twardym brzuchem do domu - niby nic, prawda? Niby zwykłe dolegliwości..Ale dlaczego nie mogę za to wszystko dostać tych 2 m-cy na końcówkę, jesli się naprawdę już źle czuję?? Nie ogarniam..
    --
    Zostań Psim Aniołem!

    Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
    www.psianiol.org.pl/
  • annajustyna 17.01.11, 06:09
    Ja kaurat na ten czas zaoszczedzilam sobie 21 dni urlopu...
    --
    Gasofnia
  • panna.w.drodze 17.01.11, 12:25
    21 dni urlopu wolę spędzić z dzieckiem
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/34bw9n73o6gph2sy.png
  • annajustyna 17.01.11, 12:50
    Ja na szczescie zyje w kraju, w ktorym mam platny rok wychowawczego (aczkolwiek nie 100%). Poza tym pracodawca mnie i tak w pewnym sensie "w nagrode" wywalil z roboty, wiec moze sobie i dluzej posiedze tongue_out. A wszystko dzieki takiej innej, co od 3 lat siedzi na wychowawczym i ani razu nie okazala zainteresowania praca przez ten czas (doszlo w miedzyczasie do dosc wielu przeksztalcen, wlasciwie jej stanowisko istnieje juz tylko z nazwy, ale wedlug zakresu obowiazkow, to juz dawno nie). Coz, pracodawca boi sie powtorki z rozrywki...
    --
    Gasofnia
  • panna.w.drodze 17.01.11, 12:54
    no a ja mieszkam w innym kraju wink wolę więc być z dzidzią jak najdłużej możliwe że pójdę na wychowawczy (babcie pracują, niańka to 3/4 mojej pensji a napewno mniej zaangażowania i miłości niż u mnie smile ), mam nadzieję że jakoś finansowo sobie damy radę smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/34bw9n73o6gph2sy.png
  • annajustyna 17.01.11, 12:58
    A propos nianiek - wiesz, czasem lepiej i tak wydac prawie cala pensje na nia, bo przeciez praca ta nie tylko pensja, ale i mozliwosc rozwoju, ewentualny awans etc. Oczyiwscie nie mowie, ze od razu po macierzynskim, ale np. rok po? Wszytko zalezy od typu pracy i zawodu. idealem byloby miec prace, ktora choc czesciowa mozna by wykonywac z domu.
    --
    Gasofnia
  • panna.w.drodze 17.01.11, 13:06
    coś w ten deseń chyba zrobimy bo nie chcę zamknąć się w świecie dziecka, myslę o dość aktywnym wink powrocie ale nie za szybko bo już nie tylko ja jestem najważniejsza wink

    dziekuję za rady
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/34bw9n73o6gph2sy.png
  • deodyma 17.01.11, 22:22

    annajustyna napisała:

    > A propos nianiek - wiesz, czasem lepiej i tak wydac prawie cala pensje na nia,
    > bo przeciez praca ta nie tylko pensja, ale i mozliwosc rozwoju




    wez pod uwage, ze nie kazdy ma w pracy szanse na awans i nie kazdy ma ta mozliwosc rozwoju...
    a isc do roboty, wydac cala pensje na nianke, to dopiero glupota.
    uzerac sie za darmo tylko po to, zeby wyjsc do ludzi???
    do ludzi to i z dzieckiem mozna wyjsc.


    --
    Jestem tak paskudna, ze za kazdym razem, kiedy ide sie kapac, woda ucieka z wannytongue_out
  • annajustyna 18.01.11, 09:51
    Pisalam juz, ze zalezy to od typu pracy i zawodu. A jak masz np. umowe na czas okreslony, to nie masz wyjscia. No chyba ze nie chcesz juz tam pracowac...
    --
    Gasofnia
  • ofelia1982 17.01.11, 14:25
    > Ja na szczescie zyje w kraju, w ktorym mam platny rok wychowawczego

    To sorry, ale w takim razie Twoja krucjata jest lekko zabarwiona hipokryzją. Masz płatny macierzyński, płatny rok wychowawczego - i nas tu rozliczasz za 2 m-ce zwolnienia na końcówkę ciąży?? Nie wiem, może zapomniałaś, ale w Polsce jest tylko 5 m-cy macierzyńskiego (płatne 80%). Więc gdyby z Twoją logiką każdy uczciwie siedział w pracy do porodu - to jedynym czasem z dzieckiem jest te szalone niepełnopłatne 5 miesięcy, bo potem jest bezpłatny wychowawczy..No wybacz, ale głodny sytego nie zrozumie. Gdybym ja miała wizję płatnego 1,5 roku po urodzeniu dziecka, to pewnie wzięłabym urlop na ostatni 1-2 miesiące tak jak Ty..
    --
    Zostań Psim Aniołem!

    Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
    www.psianiol.org.pl/
  • mia_siochi 17.01.11, 14:51
    ofelia1982 napisała:


    > Nie wiem, może zapomniałaś, ale w Polsce jest
    > tylko 5 m-cy macierzyńskiego (płatne 80%).
    >

    100%



    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/95d91cff27.png
  • annajustyna 17.01.11, 15:04
    Jakiego poltora roku? Maks. roku po urodzeniu (macierzynski po urodzeniu dztiecka jest odliczany od wychowawczego). A poza tym po raz n-ty: uwazam, ze dziewczyna pod koniec ciazy ma prawo do L4 tylko z powodu odmiennego stanu. Ba, uwazam, ze macierzynski w PL tez powinien sie zaczynac przed porodem (przynajmniej miesiac). A krytyka dotyczy dziewczat siedzacych od podzatku ciazy na L4, "bo tak". Jeszcze raz prosze - czytaj cala dyskusje od poczatku, bo wychodzi jakis czeski film...
    --
    Gasofnia
  • ofelia1982 17.01.11, 17:28
    Nawet jeżeli masz 12 miesięcy płatnego macierzyńskiego/wychowawczego, to jest to aż o 7 miesięcy (!) więcej niż Polki mają do dyspozycji. Czyli prawie całą ciążę..
    Zgadzam się z Tobą, że nie jest uczciwym chodzenie na zwolnienie po 8tc (bez wskazań), ale dziwię się, że tak szafujesz ironią w tym wątku - bo nie oszukujmy się - masz kilkukrotnie lepszą sytuację...

    --
    Zostań Psim Aniołem!

    Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
    www.psianiol.org.pl/
  • annajustyna 17.01.11, 18:02
    Jak to kilkukrotnie lepsza sytuacje? Byc moze juz nigdy nie dostane pracy, bo mlodych matek w Bawarii sie raczej nie zatrudnia tongue_out. I nie mam mamy i reszty calej rodziny w tym samym miejscu, jak mialoby to miejsce, gdybym pozostala w moim miescie. Wierz mi, ze oddalabym te wszystkie watpliwe przywileje, by nie musiec zyc w obcym jednak regionie. Aha - w Nieczech nie ma czegos takiego jak automatyzcne przedluzenie umowy do dnia porodu, nawet gdy ta umowa byla tylko na miesiac - wiec chyba sensowniejszy jest platny wychowawczy niz taki dodatkowy instrument dzialajacy de facto na szkode kobiet w wieku rozrodczym (bo tym bardziej malo kto chce je zatrudniac).
    Przyklad z moja szwagierka swietnie ilustruje "zdziczenie obyczajow", jakie zapanowalo w PL wokol L4 w czasie ciazy.
    --
    Gasofnia
  • ofelia1982 20.01.11, 10:02
    To, że w Bawarii matek się nie zatrudnia to już inna kwestia. Tak samo jak młodych mattek nie zatrudnia się w Białymstoku czy Szczecinie.
    Ja mieszkam w Polsce, ale nie w mieście gdzie się wychowałam - więc rodziców tez nie mam na miejscu.
    Na razie idziemy łeb w łebsmile
    Co do przedłużenia umowy do dnia porodu - w PL tez to nie obowiązuje..Nie może CIę jednak pracodawca zwolnić jak jesteś na umowie na czas nieokreślony.
    Umówmy się, źle nie masz..smile
    --
    Zostań Psim Aniołem!

    Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
    www.psianiol.org.pl/
  • maagdaamm 20.01.11, 12:17
    Oczywiscie, ze umowa na czas okreslony zostaje przedluzona do dnia porodu! Pod wiarunkiem, ze w momencie, kiedy umowa mialaby wygasnac, pracownica ukonczyla juz 3. miesiac ciazy.
  • annajustyna 21.01.11, 20:05
    Fakt - zle nie mam, ale bardzo o to walczylam (w porownaniu z moimi kolezankami z pracy jakies 2 razy ciezej - zaczynajac od tego, ze wybralam trudniejsze studia niz ichne). Polecam lekture polskiego KP (to a propos automatyzcnego przedluzenia umowy do dnia porodu).
    --
    Gasofnia
  • mia_siochi 17.01.11, 14:49
    annajustyna napisała:

    > Ja na szczescie zyje w kraju, w ktorym mam platny rok wychowawczego

    No to po co jęczysz, że te złodziejki ciężarne utrzymujesz ze swoich podatków? ;p

    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/95d91cff27.png
  • posh_emka 17.01.11, 12:25
    "Nie rozumiem co złego jest w tym, że kobieta w jedynym takim czasie, jaki ma chce chwili dla siebie - na przygotowanie się na dziecko, na odp
    > oczynek (bo jest już ciężko), na remont (często)."


    No tak na remoncik za ciężko nie jest ale na pracę już tak......
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • panna.w.drodze 17.01.11, 12:28
    teraz to już się ewidentnie czepiasz wink
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/34bw9n73o6gph2sy.png
  • posh_emka 17.01.11, 12:29
    Czepiam ? teraz ewidentnie zostało pokazane na co na prawdę to L4 jest- nie na odpoczynek tylko na bieganie po sklepach i na remonty.
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • panna.w.drodze 17.01.11, 12:37
    nic nie zostało pokazane smile łapiesz za słówka i koloryzujesz bo remont można przeprowadzić leżąc na kanapie i odpoczywając i od czasu do czasu sprawdzająć co specjalista robi w pokoju obok wink

    a materiały wybrać przez internet i przez niego również zamówić i zapłacić - na leżąco wink
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/34bw9n73o6gph2sy.png
  • annajustyna 17.01.11, 12:45
    A potem wdychac te opary z remontu tez na lezaco... wink
    --
    Gasofnia
  • panna.w.drodze 17.01.11, 12:46
    widzę że zakładasz że pokój dziecka będzie bez okien i drzwi? tongue_out
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/34bw9n73o6gph2sy.png
  • ofelia1982 17.01.11, 14:16
    O kurczę, posh_emka - czytałaś moje wypowiedzi? Bo nie chcę się powtarzać. A Ty wybrałaś jedno zdanie z całego kontekstu i się czepiasz.
    Chodząc do pracy i wracając np o 19-20 do domu kiedy Twoim zdaniem miałabym zajmować się przygotowaniami do dziecka? Podpowiem, że ciężarna różni się tym od nieciężarnej, że ma dolegliwości ciążowe i czuje się dużo gorzej, szybciej się męczy..
    Nie rozumiem aż takiej nagonki..Zgodziłam się z Tobą, że pójście na L4 po 2 m-cu to przesada, ale sorry, w 8-mym jak ledwo się kulam do spożywczaka (serio) i musze jeszcze przygotować siebie i dom na narodziny dziecka - to aż taka fanaberia? Co Cię tak boli w tych 2-óch miesiącach?
    --
    Zostań Psim Aniołem!

    Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
    www.psianiol.org.pl/
  • annajustyna 17.01.11, 14:21
    A ja znowu podnosze moja teze, ze macierzynski powinnien sie zaczynac przynajmniej meisiac przed planowanym porodem.
    --
    Gasofnia
  • gazeta_mi_placi 17.01.11, 15:37
    A ja na trzy miesiące przed poczęciem, w końcu przyszła Mama musi się wyluzować, być zrelaksowana a o to trudno jak się chodzi do pracy.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
  • annajustyna 17.01.11, 16:22
    No to ja bym byla od 3 lat na macierzynskim wink. To bylby dopiero stres dla mnie!
    --
    Gasofnia
  • deodyma 16.01.11, 09:50
    duzo zalezy od rodzaju wykonywanej przez Ciebie pracy i samopoczucia.

    --
    Jestem tak paskudna, ze za kazdym razem, kiedy ide sie kapac, woda ucieka z wannytongue_out
  • monikazkrainy 16.01.11, 20:51
    Ja planuję pójść na zwolnienie gdy skoncze drugi miesiąc ciąży. Wy bedziecie mnie utrzymywać 1, 5 roku (zwolnienie + macierzyńskie) a moje dziecko będzie utrzymywac Was. Prosty rachunek.
    Pracuje w takiej branży ( przedszkole ) gdzie co chwile łapie jakieś infekcje i nie będę narażać zdrowia swojego dziecka, by udawać hardą obywatelkę.
  • ofelia1982 16.01.11, 21:59

    > Ja planuję pójść na zwolnienie gdy skoncze drugi miesiąc ciąży.

    No ok, to jest już przesada akurat moim zdaniem..
    --
    Zostań Psim Aniołem!

    Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
    www.psianiol.org.pl/
  • monikazkrainy 17.01.11, 07:38
    A moim zdaniem nie jest to przesada. Chcesz pracuj do porodu, ja nie mam zamiaru. W pracy mam bezpośredni kontakt ze wszystkimi choróbskami i nie mam zamiaru ryzykować zdrowia własnego dziecka i tyle. Zresztą co Was boli?
  • annajustyna 17.01.11, 07:41
    Jak pracujesz np. w przychodni zakaznej, to rozumiemy w zupelnosci.
    --
    Gasofnia
  • paniusia.aniusia 17.01.11, 09:23
    Hmmm, od ok. 6 tyg przez miesiąc byłam na L4 - ciąża zagrożona, kiedy niebezpieczeństwo minęło zaczęly się wakacje więc mniej więcej do połowy sierpnia miałam urlop. Wróciłam do pracy na swoje godziny + zastepstwa (w tym czasie byłam 3 razy na zwolnieniu ale nie tym B bo paskudnie się [rzeziębiałam) . A ostatniego października skręciłam kostkę i tak niefortunnie, że przez miesiąc byłam totalnie uziemiona. A w pracy juz sobie ustawili zastępstwa i zaproponowano mi, żebym sobie już ten ostatni czas darowała.
    (Nigdy tyle nie chorowałam ale w ciązy to co chwilę. Z krótkimi przerwami to od września mam okropny kaszel.)
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/2nn3e6hhcp7b18qg.png
  • posh_emka 17.01.11, 12:31
    I w twoim przypadku nie ma nic nadzwyczajnego- L4 jest ja najbardziej na ciążę zagrożoną.
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • ofelia1982 17.01.11, 14:19
    Nie, ja nie pracuję do samego porodu. Odpuszczam sobie ostatni trymestr, bo się źle czuję..Ale mam prawo do własnej opinii i pójście na zwolnienie na prawie całą ciążę (bez wskazań) jest przesadą.
    --
    Zostań Psim Aniołem!

    Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
    www.psianiol.org.pl/
  • jeza_bell 16.01.11, 22:12
    monikazkrainy napisała:


    > Ja planuję pójść na zwolnienie gdy skoncze drugi miesiąc ciąży.

    Czyli wkrótce po pozytywnym teście ciążowym big_grin
  • ofelia1982 16.01.11, 22:16
    taaa..
    --
    Zostań Psim Aniołem!

    Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
    www.psianiol.org.pl/
  • gazeta_mi_placi 17.01.11, 15:34
    Szybciutko, oj szybciutko...
    A potem Panie chciałyby równych pensji z mężczyznami.
    Żałosne big_grin
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
  • posh_emka 17.01.11, 12:28
    Trzeba było nie zachodzić w ciążę skoro masz taką pracę albo wybrać inny zawód.
    Rozumiem,że od momentu kiedy rozpoczniesz swoje "L4" z domu na krok wychodzić nie będziesz bo pamiętaj- wirusy i bakterie nie tylko w przedszkolu są. Nikogo z zewnętrznego świata też nie powinnaś przyjmować- męża/ partnera w to wliczając bo zawsze może do domu coś przywlec.
    --
    Racja jest jak doopa-każdy ma swoją wink
  • panna.w.drodze 17.01.11, 12:44
    posh_emka napisała: Trzeba było nie zachodzić w ciążę skoro masz taką pracę albo wybrać inny zawód.

    piszesz tylko na forum? bo powinnaś docierać do mas przez wszystkie skoro masz takie argumenty
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/34bw9n73o6gph2sy.png
  • annajustyna 17.01.11, 12:46
    Mnie tez zatkalo sad.
    --
    Gasofnia
  • panna.w.drodze 17.01.11, 12:50
    zgubiłam media smile

    * wszystkie media


    no żałosne to już się niestety robi

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/34bw9n73o6gph2sy.png
  • aniula155 17.01.11, 17:55
    posh_emka napisała:

    > Trzeba było nie zachodzić w ciążę skoro masz taką pracę albo wybrać inny zawód.
    >
    Rozumiem,że od momentu kiedy rozpoczniesz swoje "L4" z domu na krok wychodzić n
    > ie będziesz bo pamiętaj- wirusy i bakterie nie tylko w przedszkolu są. Nikogo z
    > zewnętrznego świata też nie powinnaś przyjmować- męża/ partnera w to wliczając
    > bo zawsze może do domu coś przywlec.

    Podoba mi siębig_grinbig_grinbig_grin Więc wpierw zanim zajdę w ciążę powinnam rozważyć JAKĄ pracę mogę wykonywać a jaką nie i tak pokierować swoją karierą/ wyborem zawodu żeby absolutnie nie wpływał na samopoczucie w ciąży.
    Ja upierdliwa jestem - wiec znów pytam, a co jeśli z pracą sensu stricte nie mam problemów, a mam problem z dotarciem do pracy (komunikacja miejska, przesiadki, zalodzone chodniki, i te sprawy). Czy idąc twoim torem, Posh-emka nie uważasz, że prócz potencjalnego wykonywanego zawodu (czy w czasie ciąży będe czy nie będę aktywna zawodowo i w jakim stopniu) nie powinnam wziąść jeszcze pod uwagę czynników klimatyczno pogodowych??
    Proszę więc o pomoc w tej sprawie - Jaki zawód mogę bezpiecznie wykonywać do porodu??
    oraz jak zgrać ciążę z takimi "drobiazgami" jak klimat panjący w naszym kraju?? Kiedy i jak wg Ciebie planować rozmnażanie??

    Z góry zakładam, że NIE kupię samochodu, nie stać mnie też na kierowcę z samochodem
  • annajustyna 17.01.11, 18:05
    A ja wlasnie tak planowalam moja "kariere" - tak zeby nie bylo problemu z moja ciaza, bo moglabym znaczna czesc obowiazkow przejac w domu etc. W nagrode potoczylo sie wszytsko zgodnie z zasada "nie przejmuj sie rola, bo i tak Cie...". Smiac sie tylko z tego moge big_grin.
    --
    Gasofnia
  • ofelia1982 20.01.11, 09:56
    Bosko. Jesteś w 1% tak uprzywilejowanych kobiet. Reszta - podejmujac decyzję o kierunku w wieku 18 lat (lub wcześniej np wybierając profil w LO) - nie myśli jeszcze pod kątem dziecka (i słusznie!).
    --
    Zostań Psim Aniołem!

    Fundacja Azylu pod Psim Aniołem
    www.psianiol.org.pl/
  • prigi 16.01.11, 20:56
    w pierwszej ciąży pracowałam do 7mc.znosiłam ją dobrze, ale dojeżdżałam 45km w jedną stronę do pracy publicznym busem (bez klimy, otwieranych okien itd). zaczęły się upały i szef nie chciał mnie już widziećwink
    w tej jestem na L4 prawie od początku, a dokładnie od 8tc. zaczęły się komplikacje (odklejanie się kosmówki, krwiak). po wyregulowaniu sytuacji chciałam wrócić do pracy, ale moja kierownik po rozmowie z prezesem, zabroniła mi wracać do roboty ze wzgl na szkodliwe warunki biologiczne, z którymi mam styczność ze wzgl na wykonywaną pracę, oraz trwający generalny remont budynku, w którym pracowałam. bali się o moją ciążę po prostu. wzięłam komputer firmowy do domu i stąd pomogałam ludziom z pracy jak tylko mogłam. okazało się, że mimo dobrego samopoczucia kilka tygodni później dostałam krwawienia (które na szczęście dobrze się skończyło) a od 17tc mam po kilkanaście i więcej skurczy na dobę.

    rozumiem idee pracy do pierwszych skurczy porodowych, ale ja akurat nie mam zamiaru kłócić się z prezesem dość sporej firmy i robić z siebie chojraka.

    --
    Kto myślał, że od pływania się chudnie, niech spojrzy na wieloryba - nauczyciel incognito
  • panna.w.drodze 17.01.11, 12:30
    jakbym czytała o sobie wink
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/34bw9n73o6gph2sy.png
  • gazeta_mi_placi 17.01.11, 15:44
    Zauważyłam, że najzdrowsze ciąże mają właścicielki firm ( zwłaszcza małych, jednoosobowych itp.) , na 5 mi znajomych 4 pracowały niemal do samego porodu, jedna do 7 miesiąca.
    Na pracownice "etatowe" na 10 znajomych mi Pań w ciąży zwolnienia wzięło 9 ( najczęściej od 2-3 miesiąca, najdalej od piątego).
    Czyli widać Panie pracujące na etacie są bardziej chorowite od właścicielek firm sad
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
  • decylia 17.01.11, 16:23
    Studentki są na podobnym poziomie. Do końca ciąży chodzą na zajęcia, a potem jak tylko mogą, to po porodzie szybko na nie wracają. Większość ma około 2 tygodni wolnego z racji urodzenia dziecka. Ale one są głupie i nie dobre, bo większość nie planowała "dzidziusia". O, niedobre!
  • aniula155 17.01.11, 18:06
    Jeśli sama sobie jestem szefem, sama sobie kieruje pracą i ustalam priorytety. Ja jestem pracownikiem etatowym, pracuję dla kogoś, nie dla siebie. Muszę być w biurze od-do nie mam możliwości wyjścia wcześniej, jesli nie mam akurat nic do roboty. Nie mogę, będąc w biurze mając kryzys aktualnie (bo brzuch przeszkadza, bo nogi puchną itp) zrobić sobie dłuższej przerwy i poleżeć np na kanapie z nogami wyżej a pracę dokończyć wieczorem, lub kiedy tam dojdę do wniosku - byleby skończyć wtedy kiedy jest termin. Słowem - praca na własny rozrachunek daje większą motywację, by pracować jak najdłużej. Praca dla kogoś - już mniejszą. Mój pracodawca NIE zgodził się na zmniejszenie czasu pracy z zachowaniem pełnego wynagrodzenia (nie dziwię się). Jeśl sama byłabym swoim szefem inaczej rozłożyłabym sobie czas pracy/odpoczynku. w większości przypadków, pracownice najemne NIE MAJĄ TAKIEJ MOŻLIWOŚCI.
  • annajustyna 17.01.11, 18:16
    Ale przy skroceniu wymiaru pracy, to oczyiwste, ze zmniejszeniu ulega tez pensja?
    --
    Gasofnia
  • zuzuua 17.01.11, 19:58
    dyskusja jest akademicka "co było pierwsze - kura czy jajko"
    każda z nas wykonuje inną pracę i inaczej znosi ciążę. ja dzisiaj przeszłam "kryzys". niby jestem tylko w 27 tc, ale stwierdziłam, że nie dam rady więcej dojechać do pracy. zatłoczona skmka, gdzie wszyscy udają, że nie widzą kobiety w ciąży. i wreszcie jak się zwolniło miejsca, to mnie jakaś stara baba podsiadła prawie mnie taranując. myślałam, że się popłaczę crying i szczerze mówiąc myślałam, żeby tylko wziąć zwolnienie!
  • annajustyna 17.01.11, 20:13
    Mnie tez dojazdy by wykonczyly, gdybym jednak wciaz musiala chodzic do pracy. Chyba to bylo najgorsze, zwlaszcza przez pierwszy trymestr. "pociesze", ze mozna sie poczuc jeszcze gorzej, gdy podsiadzie Cie jakis wygladajy na superzdrowego mlodzian uncertain.
    --
    Gasofnia
  • aniula155 18.01.11, 17:43
    I tak i nie. Możesz dostać aneks zmnieniający wymiar czasu pracy do np 1/2 etatu i jednocześnie podwyżkę wynagrodzenia, co sumarycznie da Ci wynagrodzenie jak przed zmniejszeniem etatu. Mój pracodawca zgodził się na zmniejszenie etatu, nie zgodził się na podwyżkę. Mimo, że zaproponowałam to jako rozwiązanie tylko tymczasowe, do czasu rozpoczęcia urlopu macierzyńskiego.
    Możesz też, mając pracę przy komputerze przez 8 godzin wymagać od pracodawcy pracy przy kompie zgodnie z KP -czyli 4 godziny. Jeśli na pozostałe 4 godz pracodawca nie jest w stanie zapewnić Ci pracy nie wymagającej kompa - pownien zwolnić Cię do domu z zachowaniem oczywiście wynagrodzenia. No, ale nie będę tego robić, bez wyraźnej jego zgody. Oczywiście, mogę poskarżyć się w PIP - ale chcę mieć gdzie wracać po urodzeniu dziecka.
    Moja praca wymaga 8 godz przy kompie. Niestety, mój pracodawca nie wykazuje chęci współpracy ze mną tak, bym mogła wykonywać pracę jak najdłużej. Mam więc do wyboru - albo męczyć się przez 8 godz w pracy albo leżeć do góry brzuchem w domu na L4. Jako pracownik etatowy - przynejmniej w moim przypadu nie mam wyjścia pośredniego.
    A takie miałabym, jakbym sama sobie była szefem.
  • peeska 23.01.11, 02:39
    Pracuję na etacie, w spółce państwowej, gdzie "nic mi nie grozi", ale mimo to w pierwszej ciąży chodziłam do końca 8-ego miesiąca, mimo, że poprzednia ciąża poroniona i miałam krwawienia na początku. Treaz, w drugiej ciąży lekarka wysłała mnie na zwolnienie już, bo zaczęły się komplikacje, mam leżeć z miednicą do góry. NIe ma co generalizować.
    --
    Adam (11-09-07)
    http://www.suwaczki.com/tickers/8unelhb8ru43yx26.png
  • cylia9 18.01.11, 00:56
    lekarz pytal o chec pojscia na zwolnienie od 5 miesiaca, nie wyrazilam zgod, zgodzilam sie w osmym.
    planowalam prace do porodu (ciaza niezagrozona, samopoczucie swietne jak do tej pory, odpukac). niestety, bylam mocno przeziebiona, wzielam zwolnienie, a pracodawca (korporacja) zakomunikowal mi, ze nie ma dla mnie pracy po powrocie z macierzynskiego (pracuje tam od 12 lat). nie widze powodow pojawiania sie wiecej w tym miejscu, moja motywacja wynosi w tej chwili "0". mysle, ze uczciwą pracą przez ostatnie 12 lat (i 7 miesiecy ciazy na poltora etatu z jednoetatowa pensja, gdyz moj wspolpracownik zrezygnowal i nie zatrudniono nikogo na jego miejsce) zasluzylam na dwa miesiace zwolnienia obrotow i przygotowania sie na przyjscie dziecka (oraz przygotowania do podjecia innej pracy po macierzynskim, z 5 miesiecznym dzieckiem, co latwe raczej nie bedzie). emocje zafundowane mi przez pracodawce w koncowce ciazy uwazam za barbarzynskie - mysle, ze nikogo nie oszukalam, wybralam po prostu zdrowie psychiczne swoje i swojego dziecka decydujac sie na dwumiesieczne zwolnienie.

    uogolnianie oraz przerzucanie sie epitetami nie ma sensu. przypadkow jest tyle, ile osob zabierze glos w tym watku smile
  • mia_siochi 18.01.11, 09:31
    cylia9 napisała:


    He he wink
    U mnie to załatwiono tak,że tydz po pójściu na zwolnienie (pójść musiałam, bo mojej pracy z brzuchem nie da się wykonywać) moje stanowisko przeniesiono do oddziału 300 km ode mnie big_grin czyli teoretycznie to stanowisko jest, a tak naprawdę to sory, 100-150 km jeździć mogę, ale nie 300 w jedną stronę. Nie była to decyzja personalna tylko związana z restrukturyzacją, ale obrażona i tak jestem wink
    Więc nie mam do czego wracać smile
    W sumie i tak planowałam zmianę pracy, mogę nawet macierzyński przerwać, ale od kilku tyg pojąć nie mogę jak coś tak głupiego mogli zrobić- wg kodeksu pracy matki karmiącej nie można wysyłać do pracy na takie odległosci, a u mnie (korporacja) akurat dział prawny ho ho jaki profesjonalny podobno wink

    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/95d91cff27.png
  • annajustyna 18.01.11, 09:53
    Twoja sytuacja to wlasciwie pod mobbing podchodzi. Dobrze ze wzielas zwolnienie...
    --
    Gasofnia
  • cylia9 18.01.11, 11:27
    oj tam mobbing, nie szafujmy wyolbrzymionymi slowami... tongue_out

    zaglebiajac sie w szczegoly to u mnie tez zmiany organizacyjne, stanowisko przeniesione 700 km dalej (do innego kraju) - dreczyli mnie pytaniem, czy przeniose sie po macierzynskim z rodzina do nich i kiedy (deklaracja, deklaracja natentychmiast). no pewnie ze tak - i co, i nic, pracy nadal nie ma, bo formalnie umiemozliwiono mi staranie sie o stanowisko smile
    nerwy juz za mna, teraz smieje sie z tego (bo w sumie to tylko praca), ale nie zamierzam sie poddac, latwo ze mna nie beda mieli. wyegzekwuje wszystko, co mi sie nalezy. a przynajmniej bede probowala smile
  • annajustyna 18.01.11, 12:04
    No ale na jakiej podstawie chcesz to wyegzekwowac? Skoro nie mobbing, to co?
    --
    Gasofnia
  • cylia9 18.01.11, 15:52
    na razie mam zwiazane rece (zwolnienie, urlop macierzynski itp.) - przyjdzie czas to wytocze dzialo; dowody zebrane smile przez pol roku moze sie jeszcze cos wydarzyc, poza tym wolalabym, zeby sytuacja rozwiazala sie pokojowo. nie bede robic zadnych ruchow wyprzedzajacych postepowanie pracodawcy, nie ma takiej potrzeby.
    EOT, bo nieco odbieglam od tematu.

  • aliccja85 22.01.11, 00:29
    Co do pracodawcy-juz tam nie wracam-przeprowadzilam sie 200km wiec akurat na powrocie mi nie zalezy
    Po drugie jak wspomnialam pracowalam w szkole wiec tam sa inne realia chorobowego
    Napisalam swoje zdanie i powiedzialam dlaczego tak postepuje
    Pieniedzy nie bede musiala oddawac bo akurat l4 otrzymuje na olbrzymie nadcisnienie co o dziwo nie przeszkadza mi wcale w funkcjonowaniu

    Nie mam wyrzutow sumienia powiem wiecej-wrednie powiem spie do ktorej chce, mam cisze, spokoj i siedze w cieplym domku a reszta mi lata
    A jak ktos mnie nazywa zlodziejem lub mnie tak nazwie niech mi poda nr swojego konta bankowego wplace mu te 5gr ktore na mnie przeznaczyl choc i tak to chyba by bylo za duzo wink
    Jest zlota zasada jak sobie poscielisz tak sie wyspisz
  • decylia 22.01.11, 13:33
    Ale, przepraszam Cię, co to za argument, że pracujesz w szkole?
    Ok, rozumiem, że zarazki, agresywne zachowanie uczniów. Ale w niektórych liceach i gimnazjach są uczennice w ciąży. Myślisz, że je te zarazki obchodzą? Albo, że uczniowie chamscy w stosunku do nauczycieli, nagle w stosunku do ciężarnej koleżanki zachowują się bardzo kulturalnie? Mam wrażenie, że nie. I jestem ciekawa, co byś sobie pomyślała o 16 latce, która idzie na zwolnienie lekarskie, bo na teście ma 2 kreski z tych samych powodów, które wymieniłaś Ty (agresywni uczniowie i choroby). Bezczelna smarkula, nie? Zamiast się uczyć zaszła w ciążę i zwiała. A ona za zwolnienie lekarskie kasy nie dostanie.
    I nie mów mi, że to abstrakcyjna sytuacja. Mam taką koleżankę - obrzucała przy mnie błotem dziewczyny z gimnazjum na warszawskiej pradze, gdzie uczyła, że jak tylko zachodzą w ciążę, to zwiewają na zwolnienia, a sama jak zobaczyła 2 kreski na teście, to zwiała na L4, bo pracuje z agresywną młodzieżą.
  • aliccja85 22.01.11, 14:27
    Argument byl taki ze 3dni przed moim l4 uczen przed moja klasa pobli nauczycielke od wf. Zapytala sie go dlaczego nie ma go na lekcjach. Mialam mozliwosc-poszlam na l4 nie wracam tam, w czasie l4 przeprowadzilam sie do meza-bo mieszkalismy oddzielnie i jest mi tak wygodnie.
    I nie rozumiem analogii w porownaniu mnie do uczennicy lat 16 w ciazy
    Ze te same warunki?
    Prosze Cie... Tak to bez sensu i logiki ze szkoda gadac...
  • decylia 22.01.11, 14:35
    Oczywiście, to oburzające, że nauczycielka wfu została pobita. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, to przestępstwo.

    aliccja85 napisała:
    > I nie rozumiem analogii w porownaniu mnie do uczennicy lat 16 w ciazy
    > Ze te same warunki?

    Uczennica, która chodzi do tej samej klasy, którą Ty uczysz i w której uczy się tamten chłopak, gdyby zaszła w ciążę i poszła z dokładnie tego samego powodu co Ty na zwolnienie, zasługiwałaby na potępienie całego otoczenia. A też ma prawo bać się o swoje zdrowie, bo ten chłopak przecież może pobić też ją. Może kiedyś już to zrobił? Warunki te same - towarzystwo agresywnego chłopaka w trakcie pracy/nauki, a podejście zupełnie inne, prawda? Większość osób, gdyby usłyszało o tym fakcie, to powiedziałoby, że powinna zmienić szkołę, a nie iść na zwolnienie. To samo usłyszałaś Ty - powinnaś zmienić pracę. Można pracować też w innych szkołach przecież. I tak, wiem, że to nie jest w ciąży łatwe, ale uczennicy w ciąży też nikt za bardzo nie chce.
  • aliccja85 22.01.11, 15:12
    Wybacz ale taka uczennica ma prawo do nauki indywidualnej-moze uczyc sie w domu ew. w szkole
    Ona ma obowiazek szkolny...
    Wiesz, szczerze przyznaje sie ze nie jest to uczciwe co robie-ale takie sa realia, mentalnosc ludzka sie zmienila-kazdy robi tak aby bylo mu dobrze. Ja wybralam taka droge i zastrzegam ze nie mam zamiaru bronic zdania ze jest to uczciwe. Na moja decyzje wplynely czynniki opisane wczesniej
    Jest mi tak wygodnie i mialam taka mozliwosc wiec skorzystalam z takiego rozwiazania
    Przy czym uwazam ze KAZDA kobieta w ciazy powinna miec mozliwosc l4 od pierwszych miesiecy bo sama czulam sie np bardzo ospala i wracajac z pracy nawet po 3h dziennie ledwo zylam
    Podziwiam kobiety ktore pracuja po 40h tyg ja z moimi 21h/tydz ledwo dyszalam ale moze jestem leniwiec jak mowi moj maz/zartobliwie o nauczycielach/ albo jestem malo wytrzymala
    Dla dziewczyn pracujacych po 40h duzy respect
    Jak widzicie nie probuje sie "wybielic" zrobilam jak zrobilam swiadoma tego ze nie jest to uczciwe
  • jeza_bell 22.01.11, 15:40
    aliccja85 napisała:

    > Argument byl taki ze 3dni przed moim l4 uczen przed moja klasa pobli nauczyciel
    > ke od wf.

    W takim razie każdy pracownik tej szkoły ma powód do L4 http://emoty.blox.pl/resource/hahaha.gif
    Czy życie matki- nauczycielki i jej zdrowie jest mniej warte od Twojego? To samo dotyczy sprzątaczki, woźnego, palacza i sekretarki.
    Chrzanisz pani i tyle.
  • aliccja85 22.01.11, 15:59
    A Pani zawalila w szkole czytanie ze zrozumieniem
    Proponuje przeczytac jeszcze raz moj post
    To byl argument do tego aby wziasc l4 choc wiem ze nie powinnam
    PO TEJ SYTUACJI TO BYLY MOJE SUBIEKTYWNE ODCZUCIA
    Ja nie wiem jak niektorzy widza tylko to co chca zobaczyc
    Przeciez napisalam ze wiem ze nie jest to uczciwe imysle ze gdyby nie bylo tej syt w szkole miala bym jezszce jakies opory ale ona mnie ich wyzbyla
    Zaznaczam ze od teraz nie odpisuje na takie bezsensowane komentarze ktos czegos nie zrozumial a ja musze tlumaczyc...
  • ninka_mm 22.01.11, 17:10
    O, widzę, że i reguły pisowni polskiej mają być jakoś specjalnie potraktowane (bo nie masz polskiej "windy", bo nie powtarzali na studiach...) wink

    Przyjmij do wiadomości, że większość kobiet, która pracuje ma jakieś niedogodności z tym związane: dojeżdża do pracy w zatłoczonej komunikacji, stoi w korkach, stresuje się szefami, siedzi godzinami przed emitującym promieniowanie komputerem, zmaga się z denerwującymi klientami, czy co tam jeszcze każda z nas może przytoczyć ze swojej pracy. Poza tym często ma się starsze dzieci, które chorują, przynoszą zarazki z przedszkola. Poza tym kobiety chodzą po ulicach, wchodzą do sklepów, noszą zakupy - a tu za każdym razem ryzyka kontuzji, zarazki....

    Z tego, co piszesz sprawa jest dla mnie jasna - załatwiłaś sobie L4, bo tak ci było na rękę i wolisz nie pracować niż pracować, a ciąża daje ci taką możliwość. Okay - nie pochwalam, uważam, że to oszustwo wobec ZUS i podatników, ale już zupełnie nie łapię, dlaczego oczekujesz pochwał i zrozumienia w internecie. Na twoim miejscu to jak bym się nawet nie chwaliła tak publicznie tym, co robisz, ale rób sobie jak uważasz.
  • annajustyna 24.01.11, 07:27
    Jesli praca szkodliwa, to wiadomo, ze zwolnienie od 1. dnia. Nie mieszaj wszystkich stanow faktycznych! Nalezy odroznic regule od wyjatku (nie wiem, jaki masz zawod, ale mam nadzieje, ze zaden "scisly").
    --
    Gasofnia
  • ninka_mm 27.01.11, 16:15
    Jeżeli praca jest szkodliwa, to pracodawca ma OBOWIĄZEK zmienić stanowisko/tak przeorganizować warunki pracy, żeby wyeliminować szkodliwe warunki/w ostateczności zwolnić z obowiązku świadczenia pracy (przy zachowaniu stanowiska pracy i pensji). Dziewczyny, nie dajcie się namawiać pracodawcom na pójście na zwolnienie. To oni mają obowiązek dostosować się do waszej ciąży (a nie przerzucać problem na ZUS) i jeśli idziecie na lewe zwolnienie, to w razie kontroli tylko wy będziecie mieć problemy.
  • 1matka-polka 24.01.11, 09:13
    A czy na tym zwolnieniu w 8-9 miesiącu, z powodu zaawansowanej ciąży można normalnie wychodzić z domu, na zajęcia w szkole rodzenia albo na spacery, nie trzeba w domu siedzieć?
  • jeza_bell 24.01.11, 10:59
    1matka-polka napisała:

    > A czy na tym zwolnieniu w 8-9 miesiącu, z powodu zaawansowanej ciąży można norm
    > alnie wychodzić z domu, na zajęcia w szkole rodzenia albo na spacery, nie trzeb
    > a w domu siedzi

    Następna mądra uncertain

    Skoro bierzesz zwolnienie na zagrożoną ciążę, to możesz wychodzić, a i owszem- do lekarza.
    Na spacerki, centra handlowe i kawki z koleżankami przysługuje urlop.
  • 1matka-polka 24.01.11, 11:24
    Czyli jak ciąża niezagrożona, to do końca 9 miesiąca 8 godzin przed kompem, to nie problem?
    Czyli w takim wypadku tylko urlop albo przymusowe leżenie w domu, mimo że spokojnie mogę chodzić, tylko z siedzeniem nie bardzo?
    To zajeb..cie.
  • jeza_bell 24.01.11, 11:45
    1matka-polka napisała:

    > Czyli jak ciąża niezagrożona, to do końca 9 miesiąca 8 godzin przed kompem, to
    > nie problem?

    No tak...
    Co do 8 godzin spędzonych w pracy przed monitorem- jest to problem tylko i wyłącznie pracodawcy, który ma obowiązek ten czas ci odpowiednio skrócić i zapewnić dogodne warunki w innym miejscu lub w ogóle skrócić ci czas pracy. Ale tak jak napisałam- to już na linii pracownik- pracodawca.
    Pozdrawiam.
  • hermenegilda_zenia 28.01.11, 21:42
    Kwestie wymiaru pracy świadczonej przez ciężarną kobietę, która jest zatrudniona na umowę o pracę reguluje Kodeks Pracy - wystarczy poczytać odpowiednie ustępy. Nie musisz pracować więcej niż 4 godziny przed kompem, w pozostałych 4 godzinach pracodawca może oddelegować cię do jakichś innych zajęć, może też skrócić twój czas pracy.
  • wikasik 21.01.15, 08:07
    Jako ciekawostke powiem, jak jest w AU. Zakladam normalna ciaze i prace bez jakis specjalnych zagrozen dla dziecka i matki.
    Lekarz zaleca 4 tygodnie przed terminem porodu zaprzestac pracy i takie sa ogolne zasady, pracodawna moze pozwolic na prace w 9 miesiacu, o ile lekarz sie zgodzi. Tyle ze to jest juz czesc urlopu macierzynskiego (bezplatnego!),, a nie zwolnienie lekarskie, pracodawca musi zapewnic miejsce po powrocie (zazwyczaj rok, ale mozna do dwoch lat), zadnych swiadczen w tym czasie sie nie otrzymuje, a pracodawcy zazwyczaj zatrudniaja kogos na roczny kontrakt.

    Zwolnienie lekarskie dostaje sie tylko (i zaden lekarz nie zaryzykuje falszywki), jesli sa rzeczywiste problemy ze zdrowiem matki lub dziecka (10 dni w roku jest zwolnienia platnego, potem i tak bezplatny, chyba ze ma sie zaoszczedzone platne dni chorobowego w poprzednich latach - ale tylko u tego samego pracodawcy, przy zmianie pracy przepadaja)

    W pierwszej ciazy skonczylam prace miesiac przed terminem porodu, ktory sie opoznil o kolejne 2 tygodnie. Teraz planuje pracowac do 2 tyg przed terminem, ale ostatnie 2 tygodnie na czesc etatu i pewnie z domu (praca w IT, wiec moge wziac komputer firmowy i polaczyc sie zdalnie).
  • 5magda26 21.01.15, 11:13
    Ja ze względu na to,że cała moja ciąża przebiegała bez żadnych problemów,to pracowałam do 7 mc ciąży.
    W mojej pracy siedzę za biurkiem więc nie musiałam cały czas stać czy przenosić ciężkie rzeczy. Wydaje mi się że już w 6 mc lekarz bez problemu da zwolnienie
  • mistgirl 22.01.15, 17:53
    Ja poszłam na l4 po pobycie w szpitalu w 7 mcu ciąży. Ale lekarz - prywatny - na każdej wizycie pytał, czy praca nie męczy i czy nie wypisać l4;P Zawsze uważałam, że l4 ,, na ciążę" to oszustwo, chociaż w gronie moich znajomych - zupełna norma. Ciąża trochę zmieniła moją optykę. Prawdą jest, że w tym kraju łatwo dostępne i pełnopłatne l4 w ciąży i roczny macierzyński - którego btw nie pochwalam - to jedyne elementy polityki prorodzinnej. Gdyby Państwo skutecznie pomagało młodym rodzicom, chociażby zapewniając żłobki i przedszkola i chroniąc kobiety przed dyskryminacją w pracy, można by złorzeczyć na wygodne ciężarne na l4. A tak, chociaż niewłaściwymi narzędziami, ale ,,jakaś" forma wsparcia dla rodzicielstwa jest. A w 8 -9 miesiącu polski lekarz znajdzie tuzin powodów żeby wypisać cieżarnej l4. Nawet na NFZsmile
  • straszny.upal 22.01.15, 21:27
    A jaki masz problem z rocznym rodzicielskim (a właściwie to polrocznym)?

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3yx8dea0fnhcn.png
  • mistgirl 22.01.15, 21:35
    Uważam, że takie rozwiązanie tylko zniechęci pracodawców do zatrudniania kobiet. Inaczej byłoby, gdyby część urlopu rodzicielskiego była obowiązkowa dla ojca dziecka, a już w ogóle super, gdyby każde dziecko miało zapewniony żłobek i przedszkole, opłacone przez Państwo, jak we Francji. No a już w ogóle najlepiej, gdyby dodatkowo pracodawca zatrudniający pracownika, który ma dzieci, opłacał preferencyjny ZUS. Tylko że u nas można sobie pomarzyć o rozwiązaniach systemowych, są tylko doraźne, ale jak pisałam, dobrze że jakieś są. Roczny urlop macierzyński plus rodzicielski najwyraźniej działa, bo w 2014 mieliśmy dodatni przyrost naturalny, po raz pierwszy, od dawna. A o to chodziło, prawda?
  • straszny.upal 22.01.15, 21:42
    Ja jestem zachwycona urlopem rocznym
    Zwlaszcza ze w przypadku mojej pracy dolicza sie do niego caly urlop ktory mial miejsce w czasie trwania macierzynskiego i rodzicielskiego
    Moje dziecko, jesli urodzi sie o czasie, bedzie moglo byc ze mna do 16 mca zycia bez koniecznosci zatrudniania niani, zlobka etc.
  • mistgirl 22.01.15, 21:57
    No z punktu widzenia matki to jasne, że super sprawa, zwłaszcza jak innego wyboru nie ma .Ja też zamierzam skorzystać, tyle że z części rodzicielskiego. Ale z punktu widzenia pracodawcy jest gorzej, bo traci pracownika na rok plus l4, czyli w praktyce prawie dwa lata etat sobie wisi, a to oznacza np dwa szkolenia od podstaw - tj pracownika na zastępstwo plus pracownika powracającego do pracy po takiej przerwie. Ja bym wolała mieć wybór - płatny urlop roczny albo opłacony żłobek przez np. dwa lata. Poza tym kobieta na prawie dwa lata wypada z rynku, a przy dwójce dzieci na cztery lata i czasami jest trudno wrócić.
  • straszny.upal 22.01.15, 22:04
    Zalezy jaka branza. U mnie zadne szkolenie nie bedzie potrzebne, jedynie placic musza mnie (nizsza pensje) i zastepcy. I nie musze sie bac ze po powrocie moglby mnie chciec ktos zwolnic. Jestem chroniona.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.