L4 a kontrola z ZUS-u Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy miałyście kontrolę z ZUS-u?
    Jeśli tak, w którym tyg. L4 (ciąża) i jak wyglądała?
    • A pytasz, bo chcesz wiedzieć, czy masz coś na sumieniu? wink
      --
      W przypadku gdy matka daje potomstwo złośliwe i leniwe, należy niezwłocznie usunąć ją z rodziny i zastąpić nową.
      by "Poradnik pszczelarza"

    • Jestem na zwolnieniu od ginekologa,pierwszy raz byłam 9 dni na przeziębienie teraz mam następne 14 na pobolewanie brzucha.Chciałabym ciągnąc te zwolnienie do końca,ze względu na ciężką pracę fizyczną,dr coś kreci nosem,ze nie wie jak to będzie bo zaraz zus się czepiać będzie.Niewiem czy do ciężarnych się czepiają.W poprzedniej ciąży miałam lekką pracę biurową i pracowałam do 8 mca,teraz mam gorsze warunki pracy i zwyczajnie jest za ciężko.

      p.s.Koleżanka pracuje w Zusie,mówi, że rzadko się zdarzają kontrole ciężarnych:0
      • ja miałam kontrolę ZUS. Byłam w 22 tyg. Pani się zdziwiła, że przysłali ciężarną. Kazali mi wziąść wszystkiie wyniki, Pani zrobiła ksero, zbadała mnie (tzn podotykała mojego brzucha) i oczywiście wypytała dlaczego jestem na zwolnieniu. Później tylko powiedziała, że przykro jej, że w takich czasach wzywa się cieżarne na kontrolę do ZUS.
        • ja miałam kontrolę ZUS. Byłam w 22 tyg. Pani się zdziwiła, że przysłali ciężarną. Kazali mi wziąść wszystkiie wyniki, Pani zrobiła ksero, zbadała mnie (tzn podotykała mojego brzucha) i oczywiście wypytała dlaczego jestem na zwolnieniu. Później tylko powiedziała, że przykro jej, że w takich czasach wzywa się cieżarne na kontrolę do ZUS.
          • Ja mialam kontrolę przedwczoraj - 38tc. Najechały mnie w domu, ale mnie nie było. Musialam wędrować do zusu, "pokazać się" i podpisać jakieś papiery. To wsio. Ale nieźle się zdenerwowałam.
            • Bladamery, jak wytlumaczylas swoja nieobecnosc?
              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/8599rjjgdptfkuyo.png
              • Mogla byc na przyklad u lekarza, albo w aptece...
              • Nikt mnie o nic nie pytał, wręcz przeciwnie, byli bardzo mili, kazali się nie denerwować i złożyć tylko podpis, że sprawa wyjaśniona.
                Nie wiem, czy mój wzrok kiedy tam wpadłam (sesese) czy po prostu ich zaniedbanie doprowadziło do takiej sytuacji.
                W każdym razie na świstku jak byk było napisane że mogę chodzić, wiec nawet jakby chcieli mnie przesłuchiwać to bym się tylko nieźle uśmiała z tego pomysłu.

                Ten przypadek zaliczam do kolejnej urzędniczej paranoji, bez ładu i składu i logicznego wyjaśnienia.
      • Cześć, słuchaj ja miałam podobną sytuację i mi lekarz kazał przyjść na oddział na 4 dni, że niby mnie brzuch boli. Potem masz zwolnienie poszpitalne na miesiąc i kontynuowane do końca ciąży. Ja tak zrobiłam. Wiem, że to trochę naciągane, ale lepsze to niż pracować w ciężkich warunkach i narażać dziecko. Dodatkowo Zus nie powinien się czepiać skoro masz wypis ze szpitala, u mnie nawet napisali na wypisie: "poronienie zagrażające". Nie miałam kontroli z Zusu, ale mam nadzieję, że w razie czego to nie będą się szczególnie czepiać.
    • Ja jestem na zwolnieniu od 5 tc, ponieważ wtedy już trafiłam do szpitala. W szpitalu leżałam trzy tygodnie i dostałam zwolnienie na 30 dni. Od tego czasu moja doktorka prowadząca co miesiąc wystawia mi L4. Jestem w 26 tc i jeszcze żadnej kontroli z ZUS nie miałam.
      --
      http://lbym.lilypie.com/yd4ap2.png http://lbdm.lilypie.com/nRMUp2.png
      • ja miałam dwukrotną kontrolę z ZUS, miesiąc po miesiącu. W obu przypadkach nie zastali mnie w domu. Pierwsza w 32 tyg, wysłałam pismo wyjaśniające pocztą i kilka dni później musiałam stawić się na Komisji i wyjaśniać, dlaczego mam zwolnienie (bóle brzucha, spuchnięte nogi, cukrzyca ciążowa itp.). Pani przyłożyła stetoskop prawie zaraz pod szyją, bez rozpinania bluzki i złapała na 2 sek za nadgarstek, po usilnych próbach skserowała kartę ciąży i powiedziała, że zwolnienie uzasadnione. Druga kontrola w 36 tyg - wtedy się już wkurzyłam i zaniosłam pismo osobiście do ZUSu - nie miałam na razie wezwania na komisję.
        Ogólnie zwolnienie mam od 23 tyg.
        • aż mnie mdli jak sobie pomyślę, że tych urzędasów z ZUSu tak boli fakt że kobieta w ciąży może być na zwolnieniu uncertain
          i czy nie sądzicie że powinnyśmy wymagać prawa do L4 nie tylko ze względu na ciężkie przypadki chorobowe, zagrożenie ciąży itp, ale też ze względu po prostu na fakt że chcemy uniknąć stresów w pracy, chcemy o siebie wyjątkowo zadbać i zwyczajnie się z tego stanu cieszyć? Przecież do jasnej ciasnej opłacamy po coś składki i powinnyśmy żądać by nas traktowano z godnością!

          Ps. A w ogóle to jestem za likwidacją złodziejskiego ZUSU, brać to biorą chętnie, ale jak trzeba dać to kurde każdy jest potencjalnym "wyłudzaczem". Nie ma jak złodziej, który kontroluje tego, kogo okrada uncertain absurd.
          • mala.kasia napisała:

            > i czy nie sądzicie że powinnyśmy wymagać prawa do L4 nie tylko ze względu na ci
            > ężkie przypadki chorobowe, zagrożenie ciąży itp, ale też ze względu po prostu n
            > a fakt że chcemy uniknąć stresów w pracy, chcemy o siebie wyjątkowo zadbać i zw
            > yczajnie się z tego stanu cieszyć?

            Nie. Nie sądzimy.
            Zdrowa ciąża to nie patologia tylko stan fizjologiczny, a od odpoczynku jest urlop.
            --
            W przypadku gdy matka daje potomstwo złośliwe i leniwe, należy niezwłocznie usunąć ją z rodziny i zastąpić nową.
            by "Poradnik pszczelarza"
            • > i czy nie sądzicie że powinnyśmy wymagać prawa do L4 nie tylko ze względu na ci
              > ężkie przypadki chorobowe, zagrożenie ciąży itp, ale też ze względu po prostu n
              > a fakt że chcemy uniknąć stresów w pracy, chcemy o siebie wyjątkowo zadbać i zw
              > yczajnie się z tego stanu cieszyć?

              Nie, nie sądzimy. Jakoś w innych krajach kobiety są w stanie normalnie pracować w zdrowej ciąży, tylko u nas takie chore - na koszt podatnika uncertain

    • Ja pracuje na umowę zlecenie,mam naprawdę ciężka pracę fizyczną,pracować nie pozwala dr,a na zwolnienia się krzywi,dlatego kombinuje żeby mieć zwolnienie,które mi się należy bo pracodawca zgłosił mnie do ubezpieczenia chorobowego i z mojej wypłaty zabiera mi co miesiąc 87 zł,nie mam szans na urlop bo przy umowie zleceniu urlop się nie należy,a zwolnienie i owszem mogę pociągnąć.Kasę mam marną a nawet bardzo marna bo 380 zł ,ale mieć a nie mieć to jest róznica.A jeśli o pracę to wykładam towar w hipermarkecie na dziale napoje,ciagam palety wrzucam kartony z napojami na górę,to chyba nie wskazana praca dla kobiety w ciąży?Proste,ze mogłabym po prosty zrezygnować, ale nie ukrywam,każdy grosz mi potrzebny i skoro ja tam pracowałam ponad półtorej roku to teraz z miła chęcia pobęde na zwolnieniu
      • "Zdrowa ciąża to nie patologia tylko stan fizjologiczny, a od odpoczynku jest urlop."

        nikt nie stwierdził że zdrowa ciąża to patologia, tylko ja osobiście wyznaję zasadę że jeśli państwo wymaga ode mnie to ja tez mam prawo od niego wymagać. I jeśli uda mi się zajść w ciążę pójde na L4 jak najszybciej się da, bez względu czy ciąża bedzie zdrowa czy nie.
        Dwutygodniowy urlop to mogę na krótkie wakacje poświęcić.

        • mala.kasia napisała:

          > że jeśli państwo wymaga ode mnie to ja tez mam prawo od niego wymagać.

          Ależ zapewniam Cię, że państwo/ podatnicy nie wymagają od Ciebie zachodzenia w ciążę i przebywania jedynie z tego faktu na lewym zwolnieniu.
          Po prostu powiedz, że jesteś leniem, który wykorzysta każdą furtkę aby migać się od pracy na koszt kogoś innego. Bo z nieba pieniądze na to nie pójdą- chyba, że coś przeoczyłam.

          --
          W przypadku gdy matka daje potomstwo złośliwe i leniwe, należy niezwłocznie usunąć ją z rodziny i zastąpić nową.
          by "Poradnik pszczelarza"
          • Prawda jest taka, że te co się migają od początku ciąży problemów żadnych nie mają i już. Bimbają sobie 8 miesięcy bezstresowo. Znam takich przypadków mnóstwo.

            Sama poszłam na zwolnienie w 34 tc. i masz! W 38. już miałam kontrolę. No kurka, czy ktos potrafi mi wyjaśnić te niesamowite zjawisko?
            • "Ależ zapewniam Cię, że państwo/ podatnicy nie wymagają od Ciebie zachodzenia w ciążę"

              ależ zapewniam cie ze nie masz zielonego pojecia o co mi chodzilo gdy pisalam, ze panstwo ode mnie wymaga... o oczywiste ze nie chodzilo o ciaze ale najwyraźniej potrzebujesz aby ci wszystko drukowanymi tłumaczyć.
              Uwielbiam takie panie które sądzą że są lepsze bo całą ciążę pracują, a nie są. jesli chcesz mnie postrzegac jako lenia to nie ma sprawy mogę być leniem w twoich oczach, będę nad tymi słowami głęboko rozważać leżąc spokojnie w domku, śpiąc od niepamiętnych czasów tyle ile tego potrzebuję i chodząc na spacerki big_grin a wszystko za moje i mego męża podatnika składki smile
              ps. a moje "lewe" L4 powieszę sobie w ramkach na ścianie.

              Półtoraetetowy (a było że i dwuetatowy) L.E.Ń lol

              • mala.kasia napisała:

                a
                > wszystko za moje i mego męża podatnika składki

                Widać, że twoja wiedza na temat składek jak i całego systemu ubezpieczeniowego w naszym kraju jest marniutka i płyciutka.
                Doucz się zatem zanim na drugi raz napiszesz coś, co cię po raz kolejny ośmieszy.

                Powodzenia w "starankach" oraz "zafasolkowaniu" wink
                --
                W przypadku gdy matka daje potomstwo złośliwe i leniwe, należy niezwłocznie usunąć ją z rodziny i zastąpić nową.
                by "Poradnik pszczelarza"
              • Ja zgadzam się z mala.kasia Nie po to odprowadzam składki co miesiąc od kilku lat, żeby nie korzystać z tych pieniędzy kiedy ja uważam, że tego potrzebuję. Przez ładnych kilka lat byłam na zwolnieniu lekarskim zaledwie kilka razy. Dodam, że aktualnie ja nie jestem na "lewym" zwolnieniu. A jeza_bell ma szansę wykazać się swoją wiedzą na temat składek... a nie twierdzi, ze ktoś jej nie posiada. Ja chętnie dowiem się co nieco....
                • jeza brak wiedzy mozesz wytykac mi ile chcesz, na mnie takie pseudofachowe oceny nie działają big_grin nie mam nastu lat... znam swoją wartość.
                  nie masz argumentow wiec sie posilkujesz utartymi sloganami ludzi ktorymi najłatwiej sterować, jestem idelanym obywatelem tzw pionkiem. ja idealna być ne muszę, wolę być "leniem"tongue_out



                • > Ja zgadzam się z mala.kasia Nie po to odprowadzam składki co miesiąc od kilku
                  > lat, żeby nie korzystać z tych pieniędzy kiedy ja uważam, że tego potrzebuję.

                  1) skladki odprowadzasz nie po to, aby korzystac z nich wtedy kiedy Ty potrzebujesz (na tej zasadzie dziala urlop wypoczynkowe - jego odkladasz aby korzystac kiedy ty potrzebujesz). Tylko po to, aby skorzystac z ubezpieczenia w okolicznosciach przewidzianych w ustawie - a ustwa jest w tej kwestii jednoznacza: ubezpieczenie chorobowe to ubezpieczenie ktore umozliwa platne zwolnienie z trakcie CHOROBY. A teraz poprosze dowod na to, ze ciaza podpada pod definicje choroby.

                  2) Mylisz si: system ubezpieczeniowy w Polsce nie dziala na zasadzie kapitalowej (tj. nie odkladasz tej kasy na wlasnym koncie i dlatego to nie ty definiujesz, kiedy masz prawo z niej skorzystac). System dziala na zasadzie solidarnosciowej i dlatego wlasnie to panstwo definiuje kiedy i co ci sie nalezy. Fakt, ze ilestam wrzuclas do wspolnej kasy - uwierz - naprawde nie ma tu nic do rzeczy.

                  --
                  http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20768;471/st/20120227/dt/12/k/7bd0/preg.png
                  • sofi75 napisała:
                    > 1) skladki odprowadzasz nie po to, aby korzystac z nich wtedy kiedy Ty potrzebu
                    > jesz (na tej zasadzie dziala urlop wypoczynkowe - jego odkladasz aby korzystac
                    > kiedy ty potrzebujesz). Tylko po to, aby skorzystac z ubezpieczenia w okoliczno
                    > sciach przewidzianych w ustawie - a ustwa jest w tej kwestii jednoznacza: ubezp
                    > ieczenie chorobowe to ubezpieczenie ktore umozliwa platne zwolnienie z trakcie
                    > CHOROBY. A teraz poprosze dowod na to, ze ciaza podpada pod definicje choroby.

                    Nie muszę Ci się tłumaczyć, ale dla Twojej ciekawości proszę-dowód mam taki, że mam ciąże zagrożoną, niewydolność szyjki macicy i ja prosiłam o zwolnienie lekarza jeszcze wtedy gdy nie było sytuacji krytycznej jak w poprzedniej ciąży, a właśnie po to żeby znowu nie doprowadzić do sytuacji kiedy w 27tc prawie urodziłam. Czy to nie jest wystarczający dowód?? W poprzedniej ciąży czułam, że coś jest nie tak, ale pani doktor stwierdziła, że młoda przewrażliwiona i proszę doprowadziła mnie do szpitala na 3 m-ce przed porodem. Zwolnienia oczywiście nie dała.

                    > 2) Mylisz si: system ubezpieczeniowy w Polsce nie dziala na zasadzie kapitalowe
                    > j (tj. nie odkladasz tej kasy na wlasnym koncie i dlatego to nie ty definiujesz
                    > , kiedy masz prawo z niej skorzystac). System dziala na zasadzie solidarnosciow
                    > ej i dlatego wlasnie to panstwo definiuje kiedy i co ci sie nalezy. Fakt, ze il
                    > estam wrzuclas do wspolnej kasy - uwierz - naprawde nie ma tu nic do rzeczy.

                    Polski system ubezpieczeniowy jest chory i to jego trzeba leczyć... Po co mi taki system skoro na wizyty do lekarza w większości wypadków muszę chodzić prywatnie. Jak się uda dostać na fundusz to jest CUD. Dobry przykład: mam wadę serca. Chodzę na kontrole co pół roku. Będąc w ciąży pod taką kontrolą muszę być przez całą ciążę, raz na miesiąc. Kiedy zaszłam w ciążę (czerwiec) od razu zadzwoniłam do poradni zapisać się na wizytę z informacją, że jestem w ciąży i muszę być pod kontrolą kardiologiczną. Pani zaproponowała grudzień, gdzie na marzec mam termin. I co w takiej sytuacji?Tylko wizyta prywatna i kolejne również. Ja z Polskim systemem ubezpieczeniowym się nie zgadzam i dlatego właśnie mam do tego takie podejście...
                    • easy_biala28 napisała:

                      > Polski system ubezpieczeniowy jest chory i to jego trzeba leczyć...

                      A nie przyszło ci do głowy, że nie brakuje pieniędzy, bo cwaniary i cwaniaki wyciągają z niego kasę na nieuprawnione świadczenia?
                      • > easy_biala28 napisała:
                        >
                        > > Polski system ubezpieczeniowy jest chory i to jego trzeba leczyć...
                        >
                        > A nie przyszło ci do głowy, że nie brakuje pieniędzy, bo cwaniary i cwaniaki wy
                        > ciągają z niego kasę na nieuprawnione świadczenia?
                        Że brakuje oczywiście
                        • > > A nie przyszło ci do głowy, że nie brakuje pieniędzy, bo cwaniary i cwan
                          > iaki wy
                          > > ciągają z niego kasę na nieuprawnione świadczenia?

                          Mam nadzieje, że pisząc "cwaniary" nie miałaś mnie na myśli... A nawet jeżeli "wyciągają" to nie jest to przyczyną polskiego chorego systemu ubezpieczeniowego.

                          • Mam nadzieje, że pisząc "cwaniary" nie miałaś mnie na myśli... A nawet jeżeli "
                            > wyciągają" to nie jest to przyczyną polskiego chorego systemu ubezpieczeniowego

                            - nieeee ... smile bo w systemie sie dokonuje non-stop cudowne rozmnozenie (pieniedzy oczywiscie)
                    • zignoruje, bo Twoj post jest w 99% nie na temat
              • mala.kasia napisała:

                > a wszystko za moje i mego męża podatnika składki smile

                A ja to nie płacę na Twego męża i Ciebie składek?
                Dlaczego więc macie iść za" moje" składki na lewe L4?
                Ja mam zaś działalność gospodarczą i też odprowadzam składki, ba nawet nie nalezy mi się urlop wypoczynkowy itd.
                Idąc na urlop czy L4 muszę wskazać/dać zastępstwo.
                A jak byłam w zagrożonej ciąży co całą moja pensje zabierała moja zastępczyni.
                Więc masz lepszy układ nawet na umowę-zlecenie niż ja.
                Więc nie pisz farmazonów, bo wszyscy płacimy składki na Twoje ciążowe L4 bez wyraźnej przyczyny.
                Jak nie chcesz to nie musisz płacić składek, ta opcja nie jest obowiązkowa ino będziesz się faktycznie leczyła za swoje pieniądze, a nie za wspólne.
                --
                PJN daj szansę
                Moja mała oaza
                Nasza koteczka
            • bladamery napisała:

              > Prawda jest taka, że te co się migają od początku ciąży problemów żadnych nie m
              > ają i już. Bimbają sobie 8 miesięcy bezstresowo. Znam takich przypadków mnóstwo


              Problemów moze nie, a samopoczucie? Poszlabys do pracy i rzygała co godzinę? Juz to przerabialam,wytrzymalam tydzien, szef sam mnie wyslal na L4, troche dziwnie by wygladalo jakbym zarzygała biurko przy kliencie dwa razy grozil mi z tego powodu szpita-,odwodnienie, a ze wymioty meczyly mnie do 5 miesiaca... poxzniej juz nikt by mnie w pracy nie chcial, poukladlai sobie prace i kazali odpoczywac bo i tak za tydzien czy dwa narzekalabym na bol kregoslupa,na stopy na cos jeszcze....Pomijajac juz fakt ze wymioty meczyly mnie do konca ciazy, tylko juz nie tak intensywane...


              > Sama poszłam na zwolnienie w 34 tc. i masz! W 38. już miałam kontrolę. No kurka
              > , czy ktos potrafi mi wyjaśnić te niesamowite zjawisko?

              To twoja sprawa kiedy poszlas na L4 i dlaczego, ale debilizmem ze strony ZUSu bylo wzywanie cie na kontrole w 38 tc.... po cholere?Zeby sprawdzic, czy jestes w ciazy?
              • Odpowiadajac na Twoje oatatnoe pytanie: bo ciaza nie jest powodem samym w sobie do L4. Ja pracowalam do samego konca, tzn. do 16.00 a o polnocy byl moj syn na swiecie. Ciaza byla prawidlowa wiec z jakiego powodu mialabym pojsc na L4?
                --
                ---
                nie wierzycie w bajki? przecież każda z Was może być Śnieżką i mieć swoich 7 pajaców... znaczy się krasnali
              • Cytat
                Problemów moze nie, a samopoczucie? Poszlabys do pracy i rzygała co godzinę?
                (...)
                wymioty meczyly mnie do 5 miesiaca..


                Wiesz, generalnie chodzi o to, że przeciętna kobieta w ciąży nie wymiotuje do 5 miesiąca co godzinę. I bierze taka kobieta zwolnienie na początku - ok, czuje się fatalnie, rzyga co godzinę, ma całodobowe mdłości, a potem przychodzi drugi trymestr, dolegliwości mijają, a pani dalej sobie siedzi na zwolnieniu do porodu - bo się przyzwyczaiła i to jest tak fajnie. Nie mówiąc np. o jednej pani na tym forum, która swoje pójście na zwolnienie w 4 miesiącu umotywowała tym, że "jeszcze nic nie ma dla dzidziusia, meble oglądała tylko w katalogu (bo nie ma czasu przez pracę) i ma odrosty na 5 cm", fajowo, nie? ;P


                A punkt widzenia, jak ktoś pisał, zależy od punktu siedzenia. Ja marzyłam o tym, aby mi przeszły całodobowe mdłości i rzyganie, bo chciałam jak najszybciej wrócić do pracy - mój punkt siedzenia polega na tym, że mam własną działalność i pracuję na własny rachunek, i prostym wyliczeniem - nie pracuję = nie zarabiam. Owszem, mogłabym iść na zwolnienie wyliczone z dobrowolnej składki, ale dostałabym mniej pieniędzy, niż jestem w stanie zarobić.

                --
                I am weird but I am not strange.
          • jeza_bell napisała:
            >
            > Ależ zapewniam Cię, że państwo/ podatnicy nie wymagają od Ciebie zachodzenia w
            > ciążę i przebywania jedynie z tego faktu na lewym zwolnieniu.

            Glupota jak to panstwo nie wymaga,a to ze ciagle placza ze niz i ze za x lat nie bedzie kto mial pracowac na renty i emerytury, bo dzieci wciaz rodzi sie za mlalo to nie sa wymagania wzgledem kobiety?
            A to ze przy slubie wsponmiane sa dzieci jak i przy cywilnym tak i koscielnym.
            Wiec nie pitol,bo po to wychodzi za maz czy laczy w pary zeby miec potomstwo.

            > Po prostu powiedz, że jesteś leniem, który wykorzysta każdą furtkę aby migać si
            > ę od pracy na koszt kogoś innego. Bo z nieba pieniądze na to nie pójdą- chyba,
            > że coś przeoczyłam.
            No i bardzo dobrze,karda ciezarna powinna miec wybor czy chce pracowac czy nie ,szkoda ze nie liczy sie politykow co do grosza i kosciola,i ZUS-u tez.
            Tym bardziej ze teraz ludzie decyduja sie na 1-2 dzieci,wiec wole placic ciezarnej zeby dupe w domu posadzila, niz potem wydawac kupe kasy na malutkie biedne wczesniaki, ktore musza walczyc o zycie i miec problemy zdrowotne i trzeba wtedy kasy wydac na szpital rehabilitacje ,sprzet i pomoc dla takich dzieci.
            A i zeby nie bylo nie mam nic do wczesniakow nalezy o nie walczyc ,ale mniej kosztuje ciezarana siedzaca w domu na dupie niz taki wczesniak.
            • 3-mamuska napisała:

              wole placic ciezar
              > nej zeby dupe w domu posadzila, niz potem wydawac kupe kasy na malutkie biedne
              > wczesniaki, ktore musza walczyc o zycie i miec problemy zdrowotne i trzeba wted
              > y kasy wydac na szpital rehabilitacje ,sprzet i pomoc dla takich dzieci.

              Mowa jest o ciąży ZDROWEJ i nienależnym L4- nie łapiesz różnicy?

              Skoro jedna z drugą ciężarną będąc na zwolnieniu potrafią latać cały dzień po centrach handlowych oraz pijać kawę z przyjaciółkami- niech to robią za SWOJE pieniądze.

              >,bo po to wychodzi za maz czy laczy w pary zeby miec potomstwo.

              Ehh... gdzieś ty się kobieto z takimi poglądami uchowała..?

              --
              W przypadku gdy matka daje potomstwo złośliwe i leniwe, należy niezwłocznie usunąć ją z rodziny i zastąpić nową.
              by "Poradnik pszczelarza"
            • punkt widzenia, a raczej "kręcenia" zależy od miejsca siedzenia. ja jestem w 36 tc i pracuje, pracowałam i pracować będę - bo mam własną działalność. nie będę pracować to nie będę zarabiać. i też opłacam składki i też mi się należy.
              takie wątki się non stop pojawiają a sprowadzają się do jednego - w Polsce zwolnienie nie jest traktowane właściwie. w obecnym stanie prawnym zwolnienie przysługuje z powodu choroby, a nie z powodu bycia w stanie w którym się nie chce pracować. tak samo jest zresztą z rencistami, których też na pęczki posiadamy z przyczyn co najmniej zaskakujących. i nie ma co tego uzasadniać zdrowiem dziecka itd. możesz kręcić to kręć ale nie dorabiaj do tego ideologii i się nie chwal, bo naprawdę nie ma czym.
              • oczywiście moja odpowiedź adresowana jest do mala.kasia a nie jeza_bell.

                • Skoro jedna z drugą ciężarną będąc na zwolnieniu potrafią latać cały dzień po centrach handlowych oraz pijać kawę z przyjaciółkami- niech to robią za SWOJE pieniądze.


                  Jak akurat po centrach nie latam bo póki co czekam na swoja wypłatę za sierpień,więc nie mam za bardzo z czymsmile
              • Cytat
                punkt widzenia, a raczej "kręcenia" zależy od miejsca siedzenia. ja jestem w 36 tc i pracuje, pracowałam i pracować będę - bo mam własną działalność. nie będę pracować to nie będę zarabiać. i też opłacam składki i też mi się należy.


                Zaraz sie dowiesz, że po prostu ZAZDROŚCISZ tym, co nie musza pracować, tylko sobie mogą na zwolnieniu siedzieć, ot co big_grin


                --
                I am weird but I am not strange.

            • A to ze przy slubie wsponmiane sa dzieci jak i przy cywilnym tak i koscielnym.

              - ???? mialam slub cywilny i zapewniam Cie, ze nic w przysiedze o dzieciach nie bylo. Proponuje pogooglac dokladniej smile W koscielnej to co innego - ale nie mieszaj prosze kosciola z panstwem. Przynaleznosc do kosciola obowiazkowa nie jest, podczas gdy obawatelstwo a i owszem. Jak ci sie nie podoba filozofia kosciola, to przeciez nie musisz wedlug niej zyc.

              > Wiec nie pitol,bo po to wychodzi za maz czy laczy w pary zeby miec potomstwo.

              ??? kolejna nowosc. Ja wyszlam, bo chce zyc z tym konkretnym czlowiekiem. Koniec powodow i nie ma tu wielkiej filozofii. dzieci mozna miec nie wychodzac za maz.

              No i bardzo dobrze,karda ciezarna powinna miec wybor czy chce pracowac czy nie

              - nie. to nie ciezarna powinna miec wybor. jesli chcesz kiec wybor, to mozesz go miec miedzy urlopem wypoczynkowym a praca. A co to ciezarna swieta krowa jest? Wybor w tym wypadku powinien nalezec do lekarza i to on powinien decydowac. To co ty chcesz nie powinno miec nic do rzeczy.
              --
              http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20768;471/st/20120227/dt/12/k/7bd0/preg.png
              • sofi75 napisała:

                >
                > A to ze przy slubie wsponmiane sa dzieci jak i przy cywilnym tak i koscielnym.
                >
                > - ???? mialam slub cywilny i zapewniam Cie, ze nic w przysiedze o dzieciach nie
                > bylo. Proponuje pogooglac dokladniej smile W koscielnej to co innego - ale nie mi
                > eszaj prosze kosciola z panstwem. Przynaleznosc do kosciola obowiazkowa nie jes
                > t, podczas gdy obawatelstwo a i owszem. Jak ci sie nie podoba filozofia kosciol
                > a, to przeciez nie musisz wedlug niej zyc.

                Świadomy praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny,

                A tu rodzina to maz zona i dzieci/dziecko.
                > > Wiec nie pitol,bo po to wychodzi za maz czy laczy w pary zeby miec potoms
                > two.
                >
                > ??? kolejna nowosc. Ja wyszlam, bo chce zyc z tym konkretnym czlowiekiem. Konie
                > c powodow i nie ma tu wielkiej filozofii. dzieci mozna miec nie wychodzac za ma
                > z.

                Ja tez ale tak natura nas stworzyla ze w wiekszosci zaklada sie rodzine/dzieci.
                > No i bardzo dobrze,karda ciezarna powinna miec wybor czy chce pracowac czy nie
                >
                > - nie. to nie ciezarna powinna miec wybor. jesli chcesz kiec wybor, to mozesz g
                > o miec miedzy urlopem wypoczynkowym a praca. A co to ciezarna swieta krowa jest
                > ? Wybor w tym wypadku powinien nalezec do lekarza i to on powinien decydowac. T
                > o co ty chcesz nie powinno miec nic do rzeczy.

                Wiesz potem sie dziwic, ze w polsce nie ma szcunku do ciezarnych starszych (przeciez strosc tez stan fizjologiczny) i slabszych.
                Nawet kobiety nie ustapia miejsca, bo swieta krowa myslie ze w ciazy to jej sie nalezy.
                Tylko ze ciaza to stan inny/wyjatkowy i tak powinnen byc traktowany.
                Jak ktos palil cale zycie, a potem ma raka i chce leczenia rente i leki to ok,ale ciezarna przez kilka miesiecy chce sie nacieszyc ciaza i czuc sie swobodnie to juz problem.

                Jak ktos siedzi caly dzien i ma mozliwosc spokojnie zjesc sniadanie pojsc do toalety i nikt jej nie pogania ani nie kaze dzwigac ciezarow to niech sobie pracuje.
                ale nie kazdy na normalna prace i nawet jesli ciaza jest ok to powinna isc na zwolnienie, ze wzgledu na zagrozenie w pracy.

                • > Świadomy praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny,

                  > A tu rodzina to maz zona i dzieci/dziecko.

                  - 'tu' to znaczy gdzie? w Twojej hierarchi wartosci? Kodeks rodzinny i opiekunczy?



                  --
                  http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20768;471/st/20120227/dt/12/k/7bd0/preg.png
                • 3-mamuska napisała:

                  > Tylko ze ciaza to stan inny/wyjatkowy i tak powinnen byc traktowany.

                  To odmienny stan zdrowia, czyli stan normalny- mówię o niezagrożonej ciąży.
                  A "wyjątkowo" może traktować cię mąż. Jak będzie miał ochotę.

                  a
                  > le ciezarna przez kilka miesiecy chce sie nacieszyc ciaza i czuc sie swobodnie
                  > to juz problem.

                  Ależ aktywność zawodowa tego nie wyklucza. Naprawdę.

                  > Jak ktos siedzi caly dzien i ma mozliwosc spokojnie zjesc sniadanie pojsc do to
                  > alety i nikt jej nie pogania ani nie kaze dzwigac ciezarow to niech sobie pracu
                  > je.

                  Toaletę chcesz poganiać..? big_grin

                  > ale nie kazdy na normalna prace i nawet jesli ciaza jest ok to powinna isc na z
                  > wolnienie, ze wzgledu na zagrozenie w pracy.

                  Ciąża ma iść na zwolnienie..? To jakaś znajoma twoja jest..? big_grin
                  --
                  W przypadku gdy matka daje potomstwo złośliwe i leniwe, należy niezwłocznie usunąć ją z rodziny i zastąpić nową.
                  by "Poradnik pszczelarza"
                • >nawet jesli ciaza jest ok to powinna isc na zwolnienie, ze wzgledu na zagrozenie w pracy.

                  OK, tylko od kiedy lepszym wyjsciem jest zwalanie odpowiedzialnosci za ciezarne w pracy z pracodawcy ktory miga sie od czasowej zmiany obowiazkow na szarego podatnika?
              • >No i bardzo dobrze,karda ciezarna powinna miec wybor czy chce pracowac czy nie

                No i ma, przecież może się zwolnić.
                Nie widzicie, że tym sposobem pogarszacie sytuację zawodową wszystkich kobiet? Potem zdziwienie, że pracodawcy nie chcą zatrudniać młodych kobiet - no pewnie, sama bym miała wątpliwości, czy mi dziewczę nie zajdzie w ciążę i nie czmychnie na L4. Prościej zatrudnić faceta. Ciekawe, że osoby prowadzące działalność są zazwyczaj w stanie pracować przez całą ciążę...
        • Cytat
          tylko ja osobiście wyznaję zasadę że jeśli państwo wymaga ode mnie to ja tez mam prawo od niego wymagać.


          Mówisz, że zamierzasz zajść w ciążę po to, aby zrobić dobrze państwu? No patrz pani, taki patriotyzm, nikt jeszcze takiego tu nie wykazywał. Gratulacje, takie poświęcenia powinny być docenione.

          --
          Aspolecznosc pomaga w jasnym myśleniu niezmąconym pierdołami polegajacymi na zaprzataniu sobie glowy tym, w jaki sposob podejść do innych ludzi. © Elza78
          Jestem niepełnowartościowa, bo nie mam męża

      • - co to takiego 'zwolnienie, ktore mi sie nalezy'? I z jakiego powodu akurat Tobie sie nalezy? Bo mnie uczono ze zwolnienie chorobowe nalezy sie owszem kazdemu, pod warunkiem ze jest chory.

        dlatego kombinuje żeby mieć zwolnienie,któr
        > e mi się należy bo pracodawca zgłosił mnie do ubezpieczenia chorobowego
        --
        http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20768;471/st/20120227/dt/12/k/7bd0/preg.png

    • Tak jak pisałam kilka postów wcześniej.mam ciężką pracę fizyczną(w hipermarkecie wykładam towar,naginam z ciężkimi napojami,wrzucam to na górę)Obecnie jestem w 4 mcu ciąży,wcześniej pracowałam,dr upominała mnie,ze nie wolno,za ciężko itp.Rzeczywiście lekko nie jest,brzuszek większy,mniej sił,Dr twierdzi,że niewskazana praca dla kobiety w ciąży,każe mi nie pracoważ, a na zwolnienie się krzywi,bo zus się do niej przyczepi.......Wiec ja jestem w kropce,bo ja wcale nie muszę być na tym zwolnieniu,ale skoro pracować nie mogę,zwolnienie mi się nie należy to co mam zrobić????(firma nie ma dla mniej lżejszego zajęcia)W pierwszej ciaży pracowałam na administracyjnym stanowisku i dopracowałam prawie do porodu,a tutaj nie mam szans ani na prace ani na zwolnienie.Umowa jest na umowę zlecenie,płaca jest śmieszna 380 zł, ale szkoda mi tej pracy rzucić bo to mimo wszystko dla mnie jakiś pieniądz.Pracuję tej firmie jakiś czas,jak zdarzyło mi się zachorować musiałam szukać zastepstwa potem mu płacic tak samo było z urlopem,ale teraz kiedy już nie wrócę bo jak mam pracować skoro to praca nie dla ciężarnej to jak mam rozwiązać ten problem?
      • 03.10.11, 10:00

        w jakim celu opowiadasz mi swoj zyciorys, bo nie wiem?

        --
        http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20768;471/st/20120227/dt/12/k/7bd0/preg.png
      • Ale pracodawca wiedząc o Twojej ciąży ma obowiązek zapewnić Tobie przeniesienie na inne stanowisko zachowując takie same warunki finansowe.
        To tyle w teorii, bo w praktyce jest różnie to fakt.
        A pytałaś się pracodawcy o zamianę stanowiska pracy?
        Jeśli takowego nie może zapewnić to może zwolnić Ciebie z obowiązku świadczenia pracy i wtedy możesz iść na L4.
        No, ale wtedy to chyba nie masz pensji.
        Może przejdź się do PIP tam powinni rozwiać Twoje wątpliwości.
        --
        PJN daj szansę
        Moja mała oaza
        Nasza koteczka
        • Cytat
          A pytałaś się pracodawcy o zamianę stanowiska pracy?
          Jeśli takowego nie może zapewnić to może zwolnić Ciebie z obowiązku świadczenia pracy i wtedy możesz iść na L4.



          Jesli nie ma możliwości zamiany stanowiska pracy, pracodawca ma obowiązek zwolnić ze świadczenia pracy Z ZACHOWANIEM PRAWA DO DOTYCHCZASOWEGO WYNAGRODZENIA. Czyli w praktyce: do pracy nie chodzisz, pensję pracodawca płaci.

          --
          http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/h/hrle12pb7.png
          • Najpierw trzeba udowodnic, ze umowa cywilnoprawna jest w rzeczywistosci umowa o prace.

            Art. 22.

            §1. Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem.

            §11. Zatrudnienie w warunkach określonych w § 1 jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy.

            §12. Nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy, określonych w § 1.

            Jak to sie zalatwi, to dopiero:

            Art. 179.

            §1. Pracodawca zatrudniający pracownicę w ciąży lub karmiącą dziecko piersią przy pracy wymienionej w przepisach wydanych na podstawie art. 176, wzbronionej takiej pracownicy bez względu na stopień narażenia na czynniki szkodliwe dla zdrowia lub niebezpieczne, jest obowiązany przenieść pracownicę do innej pracy, a jeżeli jest to niemożliwe, zwolnić ją na czas niezbędny z obowiązku świadczenia pracy.
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/8599rjjgdptfkuyo.png
          • Ale ona nie jest zatrudniona na umowę o pracę, więc nie obowiązują ją przepisy Kodeksu Pracy.
            --
            Na poważne potraktowanie Twojego problemu proszę umówić się z tygodniowym wyprzedzeniem
        • Kodeks Pracy i wynikajace z niech przywileje ciezarnych dotycza wylacznie kobiet zatrudnionych na umowe o prace. Umowa zlecenia to umowa cywilno-prawna. No chyba, ze sie udowodni, ze wykonywana praca jest w rzeczywistosci taka sama jak wykonywana w przypadku umowy o prace (stale godziny, stale miejsce swiadczenia pracy, nie wiem dokladnie, co sie bierze pod uwage). Tu by sie trzeba skontaktowac z prawnikiem. Mozna zadzwonic do Panstwowej Inspekcji Pracy, oni udzielaja darmowych porad telefonicznych.
          Czy od Twojej umowy zlecenia odprowadzane sa dobrowolne skladki chorobowe? Jesli tak, to znajdz innego lekarza, niech Ci wystawi L4. Jesli nie, to i tak nic nie poradzisz w tej chwili.
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/8599rjjgdptfkuyo.png
      • nie rozumiem dlaczego lekarz sie krzywi, skoro prace masz ciężką, fizyczną, każe Ci nie pracować - to do czego ZUS się ma doczepić?? Najlepiej to lekarza sobie zmień
        --
        KUBUŚ

        MOJE UZALEŻNIENIE

    • Chciałaś koniecznie wiedzieć czemu tak chce podatników(ja jestem jednym z nich) naciągnac na lewe zwolnienie to Ci powiedziałam o co chodzi,a mój życiorys jest o wiele dłuższy....smile

    • Tak od mojej umowy zlecenia jest odprowadzana dodatkowo dobrowoln składka chorobowa,od maja 2011roku.
    • Nie mialam kontroli, a jestem na zwolnieniu od poczatku praktycznie, zaraz zaczynam 7 miesiac.
      Odnoszac sie do powyzszej odwiecznej dyskusji o ciezarnych na L4 powtorze za ktoras madra kolezanka - punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
      W pierwsza ciaze zaszlam bez problemu i czulam sie swietnie, wiec pracowalam prawie do konca.
      O druga ciaze walczylam kilka lat, w miedzyczasie poronienia, niewykryta i peknieta ciaza pozamaciczna, utrata jajwodu, kilka prob in vitro, obecnie skracajaca sie szyjka...leze.
      Przez wiele lat mojej pracy ZUS wyssal ze mnie wystarczajaca ilosc pieniedzy na wszystkie mozliwe skladki, a w zamian dostalam opieke zdrowotna od panstwa na takim poziomie, ze malo to nie umarlam po peknieciu niewykrytej w szpitalu na Karowej ciazy pozamacicznej.
      Na koniec musialam wylozyc kupe kasy, zeby ze zrujnowanym zdrowiem zajsc w upragniona ciaze i no i oczywiscie lecze sie caly czas prywatnie, wiec z publ. skladek chetnie zrezygnuje.
      • alatoja - Twoje zwolnienie jest z jakiegoś powodu - tak? Miałaś problemy z zajściem, poronienia, wszystko jasne. Prawdopodobnie ta ciąża też jest zagrożona, a Ty chodząc do pracy stresowałabyś się, że zaszkodzisz maleństwu nie wiadomo czym, co też mu dobrze nie zrobi.

        Ja pierwszą ciążę poroniłam, mam pracę siedzącą, ale bardzo stresującą - kontakt z niezadowolonymi klientami, bardzo często po takiej rozmowie trzęsą mi się z nerwów ręce. Często brałam tabletki na uspokojenie. Moja lekarz powiedziała, że nie ma opcji żebym pracowała w takim miejscu przy zagrożonej ciąży, bo to praca mogła być przyczyną pierwszego poronienia. A gdyby teraz się coś stało... to chyba bym tego nie przeżyła sad
        Ja zadecydowałam że zdam się na lekarza. To on powinien osądzić jakie jest zagrożenie, czy kobieta powinna leżeć, czy pójść na zwolnienie i dbać o siebie i nie myśleć o nawale obowiązków. Teraz muszę wrócić na dwa tygodnie do pracy bo kończy mi się umowa, ale mam wielkiego stracha o to, co się moze stać. sad Natomiast pod koniec października idę na USG, badanie, wtedy lekarz zadecyduje co dalej od listopada. I zamierzam go posłuchać.

        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/c55fvfxmub5vxlm7.png
    • Ale jadu na tych forach. Rany! Ja jestem w 32 tyg. ciąży i byłam na zwolnieniu dwa razy i zamierzam pójść od najbliższej wizyty do końca ciąży. Pierwsze zwolnienie miałam w 7 tyg 1,5 mca z powodu krwawienia, potem miesiąc pracowałam ale miałam bóle brzucha i twardy brzuch więc znowu lekarka wysłała mnie na zwolnienie, bardzo chciałam wrócić do pracy więc wróciłam. Teraz jestem w 32 tyg i wszystko mnie boli stawy kręgosłup choć nie przytyłam dużo. Jeśli na zwolnieniu jest napisane że możesz chodzić to ZUS nie może nic Ci zrobić z powodu nieobecności w domu. Moja koleżanka była na komisji ponoć wzywają losowo, system losuje... Trzeba mieć "szczęście".

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.