• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

bóle porodowe a bóle miesiączkowe Dodaj do ulubionych

  • 03.10.11, 11:36
    większość kobiet porównuje bóle porodowe do dużo silniejszych bóli miesiączkowych. Ale wiadomo, każda inaczej odczuwała te bóle miesiączkowe. Ja np w pierwszym dniu okresu brałam 3-4 razy po 2 tabletki, raz jak nie miałam w domu żadnego opakowania przeciwbólowych to myślałam, że się przekręcę, ale bardziej miałam mdłości niż skręcało mnie z bólu.
    Teraz zastanawiam się, czy wytrzymam bez zzo.
    A jak było u tych z Was, które zdecydowały się na zzo? Czy w czasie okresu spokojnie wytrzymywałyście na zwykłych apapach i normalnie funkcjonowałyście, pomimo to nie wytrzymałyście skurczów? Mam koleżanki, które bez ketonalu w pierwszych dniach nie są w stanie w ogóle funkcjonować...
    Mam jeszcze pytanie - jak długo trwa taki skurcz i co ile już w tej bardziej zaawansowanej fazie?
    Edytor zaawansowany
    • 03.10.11, 11:47
      To że wiele kobiet porównuje bóle miesiączkowe do bóli porodowych to nie znaczy, że jeśli masz silne bóle miesiączkowe to będziesz miała gorszy poród od osoby, która nie cierpi przy miesiączce. Ja miałam zawsze długie i bolesne miesiączki, rodziłam naturalnie, bolało nie powiem, ale nie żeby od razu myśleć o znieczuleniu. Nie nastawiaj się od razu na znieczulenie, poród naturalny ma wiele plusów, a zzo prowadzi czasem do różnych komplikacji. Poza tym ból porodowy mija od razu gdy dziecko się urodzi, od razu możesz wstać, wziąć prysznic itd. Raczej radziłabym Ci nie nastawiać się negatywnie, nawet ta sama kobieta może każdy kolejny poród przeżywać inaczej, nie da się tego przewidzieć.
      A propo zzo to możesz sobie poczytać bo na forum już były o tym wątki i się dobrze zastanów.
      • 03.10.11, 11:54
        bardzo mnie ten temat interesuje - jeżeli bóle porodowe są jeszcze mocniejsze od miesiączkowych to ja nie dam rady sad jest to rodzaj bólu który mnie osłabia i paraliżuje, nie wyobrażam sobie urodzić dziecka będąc w takim stanie.. niech no ktoś napisze, że to nie jest tak samo surprised
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/2fwa3e3kgcq7qmna.png
        • 03.10.11, 12:20
          elcia właśnie wolałabym uniknąć zzo - głównie ze względu na ewentualne powikłania, nie mówiąc o tym, że nie na każdą działa tak jak powinno. Tylko u mnie w mieście jest tylko jeden szpital, w którym ew. jest zzo na życzenie i w dodatku taka "przyjemność" kosztuje 800zł za konsultację anestezjologiczną, którą oczywiście "najlepiej jest odbyć przed porodem".
          Ale wolę pójść z pozytywnym nastawieniemsmile Przecież jak chyba położna zobaczy, że mdleję z bólu to chyba nie będzie jej ten widok obojętny i sama będzie wiedziała kiedy rzeczywiście zaproponować zzo.
          Zadając to pytanie, zastanawiałam się, czy na zzo decydują się tylko te kobiety, które w czasie okresu nie były w stanie normalnie funkcjonować, czy też jest to sprawa zupełnie indywidualna i nawet dla tych, które radziły sobie bez tabletek, ból porodowy był zbyt silny.
          Jestem w 39 tyg i o niczym innym nie myślęsmile Nawet ostatnio chodzą po mnie różne dziwne myśli, że np nie zauważę, że odeszły mi wody bo akurat będę pod prysznicemsmile
        • 03.10.11, 20:31
          A myślałaś o cc w tej sytuacji?
          --
          Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
          Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
          zapraszam na forum Dla starających się
          • 03.10.11, 21:06
            lidek - ale w jakiej sytuacji bo nie bardzo rozumiem pytanie? póki z dzidzią i ze mną wszystko ok, to nie widzę takiej potrzeby
            • 04.10.11, 15:10
              Pytanie nie było do Ciebie tylko do jullady, a są kobiety, ktore mimo wszystko wybierają cc /żeby nie było nikogo do tego nie namawiam/
              --
              Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
              Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
              zapraszam na forum Dla starających się
          • 06.10.11, 09:45
            lidek0 napisała:

            > A myślałaś o cc w tej sytuacji?
            - na glowe upadlas? a jakie sa konkretnie wskazania do operacyjnego zakonczenia ciazy?

            • 06.10.11, 09:49
              Żyjemy w takich czasach, gdzie CC można sobie kupić. Nie oszukujmy się, nie musi być zadnych medycznych wskazań. Wybór należy do nas.
              • 06.10.11, 10:02

                a to juz zalezy
                - jak ktos uwaza ze to takie fajne przezycie
                - i nie ma na co kasy wydawac
                to niech sobie kupuje.

                W tym konkretnym przypadku (czyli jesli powodem jest jedynie bol, ktory mozna zlikwidowac za pomoca zzo) sieganie po tak inwazyjne metody jest IMO glupota. Ale rozumiem, ze ludzie maja rozne hobby.
                --
                http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20768;471/st/20120227/dt/12/k/7bd0/preg.png
                • 09.10.11, 08:59
                  Ja miałam rewelacyjne cc i mogę polecić każdemu.. Kasa niewielka, żeby kupić sobie taki komfort.
                  --
                  Maksymilian 10.10.2008 http://lbdm.lilypie.com/vo8Op2.png
                • 09.10.11, 12:52
                  po 7godz mialam cc (na zyczenie) - SUPER sprawa, niczego nie zaluje. Bol sn jest nie do zniesienia, bol po cc - mozna wytrzymac te 2-3dni.
                  --
                  2.10.2011 big_grin
                  • 09.10.11, 13:25
                    "Bol sn jest nie do zniesienia"

                    - to jakas ogolna prawda objawiona? Czy tez mowisz za siebie?
                    • 09.10.11, 14:27
                      Wiesz.. Ludzie i bez nóg żyją nie?
                      Ale po co na własne życzenie..

                      Tak samo z porodem. Po co cierpieć jak można nie cierpieć? Nie pojmę.
                      --
                      Maksymilian 10.10.2008 http://lbdm.lilypie.com/vo8Op2.png
                      • 10.10.11, 13:32

                        no dobrze, ale jesli mam wybor miedzy 'nie cierpiec' i 'nie cierpiec', to po jaka cholere mi to zzo - mozesz mi wyjasnic?

                        Widze ze nie pojmiesz, ale naprawde to nie moja wina.
                        --
                        http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20768;471/st/20120227/dt/12/k/7bd0/preg.png
                        • 11.10.11, 09:31
                          Zzo jest ok, jak się uda urodzić. Nie mówię nie. Ale statystyki mojej kliniki są marne. Z zzo udaje się urodzić jakoś pół na pół- często akcja zanika a a prywatnej klinice nie czekają do ostatniego dzwonka i kroją.
                          --
                          Maksymilian 10.10.2008 http://lbdm.lilypie.com/vo8Op2.png
                          • 11.10.11, 11:33
                            bombowo, ze kroja!

                            naprawde Ci nie bronie, jesli lubisz byc krojona.

                            Natomiast jesli porod sn jest malo uciazliwy i nic nie grozi matce ani dziecku, to naprawde nie widze korzysci z bycia krojonym i w dodatku placenia za to? W imie wygody, kontroli nad wydarzeniami? Nie wiem ... zadne inne powody nie przychodza mi do glowy.
                            --
                            http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20768;471/st/20120227/dt/12/k/7bd0/preg.png
                            • 11.10.11, 15:22
                              W
                              > imie wygody, kontroli nad wydarzeniami?

                              To słabe powody? Zaznaczając, że kasy nam nie brak..
                              --
                              Maksymilian 10.10.2008 http://lmtm.lilypie.com/iJ6Ep2.png
                              • 12.10.11, 08:58
                                leneczkaz napisała:

                                > W
                                > > imie wygody, kontroli nad wydarzeniami?

                                > To słabe powody?
                                - bardzo slabe - w imie polgodzinnej wygody dac sobie z miesni brzucha zrobic tatara? sorry ...
                                - a kase wole wydac na wycieczke na Zanzibar ...

                                --
                                http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20768;471/st/20120227/dt/12/k/7bd0/preg.png
                                • 12.10.11, 10:15
                                  buahahahahhahahahahahhahahahahhahahahaha, taaa, ja mam melonewink
                                  --
                                  2.10.2011 big_grin
                  • 09.10.11, 14:28
                    To już??? GRATULACJE! Ale chyba ciut wcześniej poród co?
                    Tak czy siak- zazdroszczę smile
                    --
                    Maksymilian 10.10.2008 http://lbdm.lilypie.com/vo8Op2.png
                    • 10.10.11, 09:45
                      juz juzwink, w 39 wiec w sam raztongue_out

                      Bol DLA MNIE byl nie do zniesienia (a dentyste zaliczam bez znieczulenia...). Poza tym nie chcialam ponad 4kg przez sn,o nieeeeee
                      --
                      2.10.2011 big_grin
                      • 10.10.11, 14:58
                        gratulacje przede wszystkim smile do kogo K podobny? moja córa to tatuś - bosze, tyle cierpień i taka zapłata smile

                        aaaaa smile niepotrzebnie się miziałaś tym olejkiem tongue_out
                        --
                        http://www.suwaczki.com/tickers/9f7jjw4zr334upel.png
                        • 11.10.11, 10:49
                          eee tam, mizianie nie bylo zle...zostala cala butelkatongue_out
                          A taki fifti fifitiwinknarazie wink, ale co 2 dni sie zmienia (przynajmniej dla naswink))
                          --
                          2.10.2011 big_grin
        • 03.10.11, 22:47
          Nie jest tak samo. Ból rzeczywiście jest silniejszy, ale trwa minutę-półtorej i mija do następnego skurczu. Wtedy nic nie czujesz, odpoczywasz od bólu, przygotowujesz się na następny skurcz. Miesiączka boli ciągle i na większym obszarze (przynajmniej mnie) i dlatego jest taka nieznośna. Skurcze nie są takie złe, nie bój się ich, one dopiero na sam koniec będą nieznośne.
        • 04.10.11, 22:28
          bóle porodowe nie są takie same jak miesiączkowe . Są o wiele mocniejsze . Myślenie ,że poród przypomina okres jest wyjątkowym brakiem wyobraźni .
          --
          Hello darkness, my old friend I' ve come to talk with you again
      • 04.10.11, 14:00
        Z bólami porodowymi faktycznie jest różnie, a to czy można je porównywać do bólów miesiączkowych to kwestia jak się przechodziło te drugie. Ja miałam bardzo bolesne bóle miesiączkowe, czasami zdarzało się, że nawet mdlałam dlatego bóle porodowe nie były dla mnie czymś tak wyjątkowo strasznym. Po urodzeniu już nie miałam z tym problemu, bóle miesiączkowe minęły.
        --
        Płeć dziecka, czy ważna?
    • 03.10.11, 12:14
      Nie ma co porównywać się do innych kobiet. Jedna przechodzi poród łatwo, inna nie. Moja mama przy pierwszym porodzie była zaskoczona, że to JUŻ po wszystkim, przy drugim było ciężko, ale trzeci to był dla niej przedłużający się koszmar. W tej sytuacji jak mierzyć ból czyjąś miarą skoro to kwestia indywidualna?
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/85993e3ke893455h.png
      • 03.10.11, 13:05
        Nie rozumiem kobiet które chcą rodzic naturalnie i bez znieczulenia. Poród to nie test wytrzymałości. Jeżeli jest możliwość ulżenia sobie w bólu dlaczego z tego nie skorzystać. Po znieczuleniu też możesz normalnie funkcjonować. Przecież masz czucie w nogach tylko mogą być trochę jak z waty. Rodziłam pierwsze dziecko bez znieczulenia i naturalnie i nigdy tego nie powtórzę. Przy drugim dziecku podano mi zzo i było o niebo lepiej. Nie czułam skurczy i nie nacierpiałam się. Dziewczyna obok mnie rodziła 15 godzin bez zzo i strasznie się nacierpiała. Jak będziecie czekać aż położna wam zaproponuje zzo to możecie się nie doczekać. Wszystko zależy na jaką położną traficie. Są takie które są fankami porodów bez zzo. A poród jest 100 razy boleśniejszy niż miesiączka. Nie ma co tego porównywać. Każdy poród boli i nie należy do przyjemnych.
        • 03.10.11, 19:03
          Nie rozumiem kobiet które chcą rodzic naturalnie i bez znieczulenia.

          weź nie demonizuj, rodziłam bez zzo i poszło świetnie, mam same miłe wspomnienia z porodu, bolało ale tak naprawdę to czym jest ten ból? i ile on tak naprawdę trwa? warto w ogóle rozpatrywać to w taki sposób jak proponujesz ? moja córka ma miesiąc i nie wiem kiedy on minął więc tym bardziej nie wiem kiedy mineły godziny tego bólu
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/9f7jjw4zr334upel.png
          • 04.10.11, 13:08
            A ty kobieto nie pisz takich głupot że poród bez znieczulenia to coś wspaniałego. Właśnie ten ból odbiera kobietom te miłe wspomnienia. Dlatego mogę powiedzieć że drugi poród był czymś fantastycznym bo miałam znieczulenie i nic mnie nie bolało. Mogłam się skupić na dziecku i cieszyć się z jego narodzin. Nie byłam wyczerpana bólami. Tak jak to było przy pierwszym dziecku gdzie rodziłam bez znieczulenia. Wiec mam porównanie co jest lepsze.
            • 04.10.11, 13:44
              Może nie tak dosadnie, ale też nie mogę zrozumiec, co może być pieknego w bólu? I jak pomaga to przezyć lepiej narodziny dziecka? Czy nie lepiej rodzić bez bólu i mieć głowe żeby naprawdę cieszyć się narodzinami, niż skupiać się na sobie i swoich cierpieniach?
              • 04.10.11, 18:02
                właśnie chodzi o to aby nie skupiać się na sobie tylko na nas
                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/9f7jjw4zr334upel.png
            • 04.10.11, 18:01
              no własnie się przedstawiłaś dzięki czemu widać jakie masz podejście do kogoś kto ma inne zdanie niż Ty, więc dla mnie jesteś bardzo wiarygodna jeśli chodzi o ten cały BÓL smile
              mnie ból nie odebrał wspomnien, może dlatego że nie myślałam tylko o sobie? pozdrawiam i wyluzuj bo Cię zaraz głowa bardzo rozboli
              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/9f7jjw4zr334upel.png
              • 05.10.11, 12:46
                Ciesz sie, ze mialas taki dobry porod. Na prawde sie ciesz, bo to wazne, ale nie imputuj jednoczesnie innym, ze cierpialy niemilosiernie, bo sie skupialy na sobie. Po prostu poprzestan na radosci ze swojego porodu.
                • 05.10.11, 19:21
                  imputuj? wpis do którego się odnoszę aż krzyczy od JA JA Ja smile Twoją radę odwracam: nie imputuj że kobiety które rodzą bez zzo są dziwne

                  i zerknij na wpis z cytatem, chodzi o podejscie do porodu, przed i po
                  --
                  http://www.suwaczki.com/tickers/9f7jjw4zr334upel.png
              • 05.10.11, 13:07
                Nie martw się o mnie na pewno nie rozboli mnie głowa z twojego powodu. Wręcz przeciwnie dobrze się bawię czytając twoje wypowiedzi.
                • 05.10.11, 19:16
                  świetnie to widać w Twoich wypowiedziach smile
                  --
                  http://www.suwaczki.com/tickers/9f7jjw4zr334upel.png
            • 05.10.11, 12:44
              Doswiadczylam tego samego, dzieki zzo moglam sie cieszyc porodem, byc swiadoma, niewyczerana.
              • 05.10.11, 13:14
                Dokładnie o to mi chodziło że można rodzic bez bólu. Czy to coś strasznego że myślimy o sobie. To że wybieram taki rodzaj porodu nie oznacza, że nie kocham swojego dziecka i o nim nie myślę. Wręcz przeciwnie myślałam przez cały czas o nim.
                • 05.10.11, 13:23
                  Gosiu, alez nikt nigdy Ci nei powiedziala, ze skoro wybralas porod bez znieczulenia to nei kochasz swojego dziecka. To predzej rodzace ze znieczuleniem moga uslyszec cos takiego, ale to juz inna bajka.
                  Wspaniale, ze mialas taki malo bolesny porod, ktory pozwolil Ci cieszyc sie przyjsciem na swiat dziecka. A zzo jest dla tych, ktorzy z bolu nei potrafiliby sie tak cieszyc i swaidomie przezywac radosc narodzin. Bol to kwestia indywidualna, zalezy nei tylko od osoby ale i od konkretnego porodu. Po prostu obie metody (naturalny bez znieczulenia i ze znieczuleniem) jest dobry jesli przynosi pozytywne efekty: brak traumy porodowej i mozliwosc pelnego uczestnictwa w porodzie, cieszenia sie nim i nawiazywania bez przeszkod kontaktu ze swoim nowonarodzonym dzieckiem.
                  • 05.10.11, 13:28
                    Właśnie mówię o sobie. Jeden poród miałam bez zzo a drugi już z zzo. I mówię właśnie o osobach które rodzą ze zzo, że mogą mieć zarzucone że mniej kochają swoje dzieci bo zdecydowały się na ulżeniu sobie w bólu.
            • 06.10.11, 09:47

              A ty kobieto nie pisz takich głupot że poród bez znieczulenia to coś wspaniałego.
              - dlaczego mam tego nie pisac, skoro tak wlasnie uwazam?

              Właśnie ten ból odbiera kobietom te miłe wspomnienia.
              - ale to nie moja wina, ze masz tak ograniczona perspektywe, ze nie dociera do Ciebie, ze niektore kobiety porod naprawde niewiele boli (w kazdym badz razie mniej niz wizyta u dentysty).
              • 06.10.11, 09:51
                Dla mnie jest to coś niepojętnego, że niektóre kobiety nie boli. Tylko zazdrościć
                • 06.10.11, 09:58


                  gwoli wyjasnienia:
                  - skurczy do 8 cm praktycznie nie zauwazylam tzn. gdyby nie fakt, ze porod zaczal sie od odejscia wod, to skurcze o tym nasileniu wzielabym za przepowiadajace (stad teraz za drugim razem mam pietra - bo jesli scenariusz sie nie powtorzy, to ja chyba nie umiem odroznic przepowiadajacych od porodowych)
                  - jazda zaczela sie przy 8-9 cm, ale wtedy:
                  a) na zzo juz za pozno
                  b) trwalo to pol godziny, wiec da sie wytrzymac
                  --
                  http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20768;471/st/20120227/dt/12/k/7bd0/preg.png
                  • 09.10.11, 12:55
                    no widzisz, kazdy ma subiektywne podejscie-naturalne. Ja NIC nie czulam do 5cm. Potem-mdlalam z bolu (a zapowiadalo sie na dobre 20h), wiec ZAZYCZYLAM sobie cc
                    --
                    2.10.2011 big_grin
                    • 09.10.11, 13:26
                      zazyczyc to sobie mozesz lody na patyku smile
                      • 10.10.11, 09:46
                        powiedzialam "poddaje sie,poprosze ciecie" (stekajac i wijac sie), bylas tam?Duzy pokoj,moze sie krylas za pilka?
                        --
                        2.10.2011 big_grin
                        • 10.10.11, 13:33
                          a pan doktor przylecial ibil - bo sluzbe zdrowia mamy w PL charytatywna smile

                          a swistak siedzi ...
                          --
                          http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20768;471/st/20120227/dt/12/k/7bd0/preg.png
                          • 11.10.11, 10:50
                            czyli jednak bylas tam?
                            Pani salowa?Pozdrawiam!
                            --
                            2.10.2011 big_grin
    • 03.10.11, 13:31
      Ja uważam, że wszystko zalezy od twojej wytrzymałości na ból. Jeżeli potrafisz zrobic sobie zeba bez znieczulenia (znam takich co im to nie przeszkadza) i ogólnie nie rozkwilasz się nad soba jak ciebie coś boli-to raczej dasz rade i nie będziesz miała traumy. Moja koleżanka kilka godzin po porodzie twierdziła że mogłaby urodzić od razu następne bo to nie było wcale takie straszne, ja natomiast byłam w strasznym szoku po porodzie. Ale ogólnie, jestem bardzo mało wytrzymała na ból.
      Skoro można mieć znieczulenie i rodzić jak człowiek, to po co cierpieć i nad czym sie jeszcze zastanawiać?
      • 03.10.11, 13:40
        Zęba bez znieczulenie nie dam sobie zrobić,to dla mnie najgorszy z możliwych bóli - ból zęba, bóle menstruacyjne mam znośne, ogólnie na ból jest dość wytrzymała. Bóle porodowe były bardzo silne, ale do zniesienia, poród był dla mnie niesamowitym przeżyciem w sensie pozytywnym, oba porody miałam rożne, jeden nawet pośladkowy i nie żałuję porodów bez znieczulenia, dodam, że w obu miałam możliwość skorzystania z takiej opcji. Tyle ile wpisów, tyle przeczytasz opinii, jak będzie u Ciebie, przekonasz się sama w dniu porodusmile
        --
      • 03.10.11, 13:51
        nigdy nie próbowałam leczyć zęba bez znieczuleniasmile na razie przechodziłam w ciąży bóle kręgosłupa - na szczęście odkąd zaczęłam chodzić na aerobik bóle przeszły. teraz dokuczają mi bóle w pachwinach podczas chodzenia - nie jestem w stanie dojść z auta do sklepu bez kilku przystanków po drodze - ale już na tyle się do nich przyzwyczaiłam, że nawet znoszę je z uśmiechem na ustach i tylko mówię synkowi żeby dał mamie chociaż do drzwi dojśćsmile
        gdyby znieczulenie było faktycznie bezpłatne, pewnie nie zastanawiałabym się tak bardzo.
        nie mam żadnej znajomej, która rodziła, jestem pierwsza i nie mam kogo pytać. na szczęście są fora
        • 03.10.11, 14:25
          Moja koleżanka którą tutaj opisałam była własnie taka osobą- nie przeszkadzał jej ból towarzyszący przy leczeniu zebów, nie bała się igieł itp. Ja sobie osobiście nie wyobrażam żadnego zabiegu bez znieczuelnia, jestem bardzo czuła na ból każdego rodzaju. Chciałam zobrazowac, jak można ocenić moim zdaniem własny próg wytrzymałości na ból.
          Jeżeli chodzi o pieniądze, to rzeczywiście, rozumiem, że trzeba rozważyć znieczulenie.
          Ale ogólnie zawsze powtarzam, ze nie widzę sensu tego cierpienia. Nie wiem, co z niego miałabym mieć? Nie potrzebuje tego by poczuć się w pełni kobietą ani lepszą matką (bo nie to o tym decyduje, ale takie opinie też już słyszałam).
      • 05.10.11, 12:48
        Ja jestem wytrzymala na bol (przynajmniej do porodu tak o sobie myslalam). U dentysty nigdy nei korzystam ze znieczulenia, majac dosc bolesne miesiaczki zaledwie dwa oze trzy ostatnei lata biore w pierwszy dzien ibuprofen i to tylko dlatego, ze tez tak stwierdzilam, ze wlasciwie po co wyjmowac sobie jeden dzien z miesiaca jak mozna w miare sprawnei fukcjonowac na ibubrofenie.
        A jednak nie wytrzymalam na porodzie.
        • 12.10.11, 09:13
          Dla mnie ból u dentysty to żaden ból - bez problemu leczę bez znieczulenia. Wszelkie rany, stłuczenia itp - też. Zawsze sądziłam, że jestem mega odporna na ból. A nie wiem do czego porównać poród. Faktycznie - kilka razy bardziej bolesne od miesiączki (a miesiączki miewałam takie że rzygałam z bólu pomimo tabletek). I to pomimo tego, że miałam znieczulenie. Bez tego - po prostu nie wyobrażam sobie jak bym urodziła indifferent
    • 03.10.11, 14:11
      Pewnie juz wiesz, ze kazdy porod jest inny smile Moje skurcze byly regularne od samego poczatku - co 3 minuty i wlasnie bolalo tak jak 'na okres' - stopniowo skurcze stawaly sie silniejsze. Z roznych wzgledow zdecydowalam sie na porod bez znieczulenia. Byla bardzo pozytywnie nastawiona, dobra opieka, nikt mi nie wkladal nog w wysiegniki itp, ale bol porodowy byl bardzo silny. Nie potrafie tego porownac do niczego, bo to nie jest taki bol jak bol urazowy.

      Po porodzie ogromna ulga, ale bylam wyczerpana i obolala przeokropnie.

      Mysle, ze warto podchodzic do sprawy znieczulenia z 'otwarta glowa'. Porownywanie leczenia zeba do porodu jest cokolwiek zabawne.
    • 03.10.11, 15:07
      Podczas okresu zazwyczaj nic nie biorę, sporadycznie ibuprom max 1, 2 dnia, podczas porodu prawie że wyszłam ze skóry i stanęłam obok, nie da się porównać.
      • 03.10.11, 17:39
        Ja tez miewalam bardzo blesne miesiaczkowania. I tez bralam cos przeciwbolowego, zeby funkcjonowac tak jak zawsze, nie myslac o bolu.
        Owszem, skurcze porodowe sa bolesne, ale nie boli caly czas - to zasadnicza roznica. Boli maksymalnie minute, potem nie boli zupelnie NIC. A skurcze parte praktycznie nie bola, odczuwa sie ja raczej jako ogromna ulge (z tytulu parcia). No i w czasie porodu nie musisz isc do pracy, przyjmowac klijentow, prowadzic rozmow, sprzatac, gotowac ... itd. robic tego wszystkiego, co robisz majac miesiaczke i dlatego decydujesz sie na wziecie leku przeciwbolowego, bo na lezenie w lozku z termoforem pozwolic sobie chyba nie mozesz, prawda? Porod jednak to zupelnie inna sytuacja. Nie planujesz zzo - ok, ale nie nastawiaj sie calkowicie na nie. Poczekaj na rozwoj "akcji" wink
        U mnie fantastycznie podzialala ciepla woda w wannie, zzo rozwazalam, moglam sobie kazac je podac praktycznie na dzien dobry lub pozniej, jak skurcze bardziej sie juz "rozbujaly". Po wczesniejszej rozmowie z anestezjologiem wybralam opcje bez znieczulenia (tzn. gdybym rzeczywiscie wyla z bolu i nie byla w stanie wspolpracowac z polazna, wtedy z pewnoscia bym je wziela).
        • 03.10.11, 18:53
          wg mnie tego bólu nie da się porównać. skurcz to skurcz, napinanie mięśni to inny rodzaj odczuć bólowych niż miesiączka, a już na pewno amputacja nogi - do jakiej lubią ludzie porównywać ból porodowy.

          nie masz żadnej gwarancji jak będzie i tyle. są ludzie którzy przechodzą poród na lajta a zwykłe borowanie doprowadza ich do łez i omdlenia niemal.
    • 03.10.11, 19:17
      Ja zawsze mialam mocne bole miesiaczkowe z ktorymi sobie cale lata radzialam. W osattnich latach zdecydowalam sie brac ibuprofen i to wystarczalo.
      Z bole porodowym (porod wywylywany) sobie nie poradzilam. Ogluszyl mnie kompletnie. Gdyby nei zzo to nie wiem czy bym urodzila, a nawet jesli to dzis chyba byalaby w psychiatryku z porodu traumy. Jestem wdzieczna za to ze moglam otrzymac zzo.
    • 03.10.11, 19:29
      no cos jak ból miesiaczkowy ale uwierz mi ze hormony działaja i inaczej ten ból odbierasz, poza tym swiadomosc ze to Twoje dziecko sie przeciska oraz ze za chwile je zobaczysz dodaje skrzydeł wink

      bo ten ból trwa tak naprawde chwile, lezac na oddziale co raz któras z poznanych dziewczyn szła rodzic i wracała zmeczona ale szczesliwa i przez te 3 dni nie słyszałam zadnych przeokropnych opowiesci o bólu...

      skurcz trwa nie wiecej niz 40 sek, najpierw masz te rozwierajace i one bardzo bolą i to one się nasilają i sa częstsze, potem masz parte i to juz zupełnie inna bajka - juz tak nie boli tylko niesamowicie napiera, na skurczu przesz 3-4x, potem przerwa to mozesz pogadac, napic sie i potem idzie nastepny smile potem widac loczek a chwile póżniej jest wrzask smile

      moja córa szła na generała/supermena więc było mi naprawdę cięzko ale jak widzisz nie narzekam a poród uważam za jedno z piękniejszych przeżyć wink

      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/9f7jjw4zr334upel.png
      • 03.10.11, 20:32
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • 04.10.11, 09:27
        Strasznie ci zazdroszcze, tych dobrych wspomnień z porodu. Bardzo zazdroszcze kobietom, które mówią iż poród nie jest taki straszny. To, że piszesz jeszcze że bóle parte są bardziej do zniesienia-to musiałam aż kilka razy przeczytać. O ile byłam z siebie dumna iz boli, ale dam rade wytrzymać i świadomie odmówiłam znieczulenia-o tyle nie spodziewałam się tego co nastapiło potem. Naczytałam się tych glupot w gazetach tylpu mama i ja, jakie to piekne chwile, że kobiety płaczą ze szcześcia jak widzą swoje dziecko itp. Jeszcze rodzina wciskała mi te same farmazony-że mam szerokie biodra, że jestem młoda, a tamta to 4-ke urodziła i przezyła itp. Mam im to za złe do dzisiaj. Że ani jedna osoba nie powiedziała mi, jak bardzo może to boleć.
        Rodziłam ekspresowo, o 3 na porodówkę, o 6 bóle parte i 12 minut poród. Marzenie. Przy bólach partych to darlam się już na cały szpital, modliłam się żeby zemdleć. Jeszcze te kity, że nacinanie nie boli-matko..czułam metal tnący moją skórę, rozrywane ciało. Potem przez te nacięcie kazali mi przeć dziecko, które rozdarało to nacięcie jeszcze dalej. To był najgorszy koszmar mojego życia. Nie byłam ani trochę zainteresowana dzieckiem. Jak połozyli mi go na brzuhcu-to poprosiłam żeby go zabrali bo nie byłam w stanie go nawet objąć. Nie spojrzałam na niego, nie miałam siły, myslalam tylko o sobie. Dzieki temu cudownemu, naturalnemu porodowi -decyzję o drugim dziecku odwlekałam 10lat. Teraz jestem w drugiej ciązy i jedyna mysl która zaprząta moje mysli to żeby zdążyć na tyle wcześnie do szpitala, żeby nie było za późno na znieczulenie.
        Znieczulenie można podac tylko do pewnego momentu. Ja sama siebie nie rozumiem, po co chciałam tego doświadczyć. Ten ból nie wniósł niczego do mojego zycia. Teraz chce rodzić ze znieczulenie zew. op. żeby cieszyć się z przyjścia na świaat mojego dziecka, żeby być w stanie to w pełni przeżyć.
        • 04.10.11, 14:25
          Rozumie Cie doskonale. Choc pewnie nie do konca. Bo ja akurat jak juz przestalam kontaktowac swiat, nie moglam juz z bolu oddycha to poprosilam o znieczulenie. Bez znieczulenia moj porod pewnie zakonczylby sie tak samo jak Twoj - pelna trauma. Zzo bylo dla mnie blogoslawienstwem i wybawieniem. Tez nie rozumie tych farmazonow w kobiecych gazetach o bolu "ktory sie zapomina". Bo ja chyba najwiekszego jakiego moglam przezyc dzieki zzo nie zaznalam, ale to co zaaznalam nie moge porownac do niczego innego - horror i tortura najgorszego kalibru.
          • 04.10.11, 18:06
            kij ma dwa końce - dla Was farmazony o tym że się zapomina a dla mnie zupełnie bez sensu było czytanie o traumie, bólu nie do przeżycie itp, spodziewałam się najgorszego przez takie właśnie wpisy, niepotrzebnie
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/9f7jjw4zr334upel.png
            • 04.10.11, 21:52
              Osoby, ktore mialy szczescie rodzic ze znosnym bolem czesto maja tendencje do uogolnionych stwierdzen 'zapomina sie" a nie "ja zapomnialam". Osoby, ktore przzezyly trudniejszy do zniesienia bol pisza zwykle w pierwszej osobie "mnie straszliwie bolalo". Nikt nikomu nie zabroni pisac co przezywal, z tym, ze lepiej uzywac liczby pojedycznej w pierwszej osobie i nie bedzie nieporozumien.
            • 05.10.11, 09:04
              Ale ja chciałam znać te dwie prawdy-że może być ok, ale niekoniecznie.. Tymczasem nasłuchałam się samych zachwytów, były to czasy kiedy naturlane karmienie, porody rodzinne były takie modne i nie mówiło się o bólu tylko o pieknych przezyciach.
        • 04.10.11, 18:15
          przykro mi że masz takie wspomnienia ale nie wydaje mi się aby to zależne było tylko od Twoich nawzijmy to uwarunkowań, wpływ na poród ma jego przeprowadzenie, duzo zalezy od położnej/lekarza, pewnie te 10 lat także ma znaczenie, myślę że sporo się zmienia i podejcie do porodu nie jest juz takie sztampowe

          co do partych - wiesz, mnie one umordowały bo dziecko przez tę łapkę mi kukało, więc bardzo długo parłam, ale skupiałam się na tym właśnie parciu, mąż, połozna i salowa mi dopingowali a ja starałam się ze wszystkich sił nie marnować skurczu i przeć min 3x, a dziecko i tak mi się cofało, no możesz sobie wyobrazić jak to wyglądało... ale podtrzymuje swoja wczesniejsza opinię i ogólnie wspomnienia mam super wink
          • 05.10.11, 09:02
            Nic by mi wtedy nie pomogło. Nie wyobrazam sobie również, że po 10latach sposób prowadzenia porodu tak się zmienil, że będzie to miało wpływ na to jak bardzo będę odczuwała ból. Masaże, ćwiczenia oddychania-to może dobre dla tych odporniejszych, którzy mają 'głowę' by dać radę nad tym się skupić. Dla mnie istniał tylko ból. W mojej głowie nie było miejsca na żadne dziecko, oddychanie itp. Wpadłam dosłownie w histerie, nie słyszałam co do mnie mówili. W pewnym momencie zaczęli się na mnie nawet drzeć, żebym chociaż spróbowała usłyszeć co do mnie mówią. Ja ich nie słyszałam, ja myslałam że umieram. Jedyne co pamietam, to to, jak połozna powiedziała żebym przy parciu zamykała oczy. Boję się panicznie kolejnego porodu. Czasami mam wrażenie, że więcej o tym myslę, niż o dziecku.
            • 05.10.11, 10:13
              smutne to co piszesz... może poszukaj specjalistycznej pomocy? bo to co ma się w głowie bardzo pomaga - pewnie zaraz ktoś napisze ze g. prawda smile moze uspokoi Cie rozmowa z dobra połozna? ustalicie co i jak? nie chce Cie przekonywac ze teraz moze byc lepiej, bo widze ze tego nie przyjmiesz ale pomimo wszystko zyczę Ci dobrego porodu i pozytywniejszego nastawienia wink
              --
              http://www.suwaczki.com/tickers/9f7jjw4zr334upel.png
              • 05.10.11, 10:15
                Chce tylko zdążyć na znieczulenie zew.opon. i będę szczęsliwa smile
                • 05.10.11, 12:39
                  Jak ja zazdroszcze dziewczynom, ktore przezyly porod ze znosnym bolem bez znieczulenia. Tylko osoba, ktora nie doswiadczyla takiego dzikiego bolu moze myslec, ze pomoze: oddech, rozmowa, wiedza, sposob prowadzenia porodu czy swiadomosc, ze za chwile bedzie dziecko.
                  Dziewczyny, zrozumcie, niektore rodzace doswiadczaja takiego bolu, ze nie ma mowy o innej formie pomocy. Ja nie nastawialam sie na zzo, bylam gotowa walczyc z dotychczas nieznanym mi bolem w sposob naturalny. Uczylam sie oddychac, bylam dobrze nastawiona w swietnym nastroju, jestem dosyc odporna na bol, mialam TENS, mialam dzielnego meza przy sobie (ktory na szczerscie uwielbia horrory) mialam swietna polozna, jej pomocnice pielegniarke, ktora mnie przytulala i masowala i nie pomoglo. Jest taki bol przy ktorym nic nie pomoze ... tylko moje ukochane zzo, ktore uratowalo moj porod i moja psychike po porodzie. Porod mialam pod kazdym wzgledem super, za wyjatkiem tego bolu, ale i na szczescie ten problem rozwiazano. Dzieki temu mam wspaniale wspomnienia i nie boje sie ew. kolejnego.
      • 11.11.11, 12:20
        Nie każdemu ta myśl dodaje skrzydeł.... Ja raczej myslałam : Wyjmijcie to ze mnie do choleryyyyyyyyy aaaaaaaaaaaaa !!! wink A jak zobaczyłam małą to byłam zbyt wyczerpana, żeby coś czuć. Nie nie miałam deprechy poporodowej. Po prostu byłam zbyt zmęczona, żeby tulić i kochać. Z resztą wyniki badań miała fatalne (anemia) i przez pierwsze 2 doby sama nie mogłam dojść do wc bo mdlałam. A potem był już luzik. A małą kocham nad życie.
    • 03.10.11, 22:36
      Ja miałam zawsze niemal bezbolesne miesiączki - nie brałam żadnych leków,
      funkcjonowałam normalnie - i poród też mi się trafił lekki, łatwy i przyjemny.
      Ale... pamiętam też ból kurczącej się macicy po łyżeczkowaniu (pierwszą ciążę
      poroniłam). I ten, choć podobnej natury, był absolutnie nie do zniesienia.
      Zapewne swój udział miała w tym psychika; ale tak czy owak, bywa różnie.
      • 03.10.11, 23:14
        Nie ma co uogolniac. dziewczyny nie piszcie, ze bol porodowy jest "inny, latwiejszy do zniesienia, bo dziecko, bo sie zapomina"itp. szczesliwie Wasze porody byly takie, ale nie kazde sa takie. Ja sama gdyby nie zzo pewnie nabawilabym sie traumy porodowej, a i ten bol , ktory doswiadczylam jeszcze przed zzo byl najwiekszym bolem mojego zycia i absolutnie nie bylam w stanie myslec, ze dziecko, ze wielkie szczescie, ze zapomne itp. Nie zapomnialam. Dziecko dzieckiem, to wielkie szczescie, ale bol , ktory odbiera zmysly nie jest bolem ktory sie zapomina.
        Tak bylo w moim przypadku, Wasze przypadki sa inne, wiec nie ma co uogolniac i pisac frazesy o bolu do zniesienia i o jego zapominaniu. Kazdy inaczej go znosi.
        • 04.10.11, 09:26
          Ja tam bólu porodowego nie zapomniałam, tego nie da sie zapomnieć. Kuźwa jakby mnie końmi rozrywali. Myślałam tylko - dziecko wyjdź już !!
          Jak można się domyślec rodziłam bez zzo

          Teraz, mimo że wiem czym to pachnie (a moze właśnie dlatego iwec lęk mniejsyz), tez nie chcę zzo - po prostu wizja igły w kręgosłupie przeraża mnie bardziej.
          Góra 24 h bólu i po sprawie, a po zzo komplikacje mogą sie ciągnąć i ciągnąć.......
    • 04.10.11, 09:18
      Aaa, chciałam jeszcze dodać, że moja mama porównuje bóle parte do ciągnięcia na wymioty, tyle, że od dołu big_grin
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/85993e3ke893455h.png
    • 04.10.11, 09:58
      ja zawsze miałam b.bolesne miesiączki. Ostatnie 3 lata przed ciąża przez pierwszy dzień miesiączki jeżeli wypadała w tygodniu to albo brałam wolne, albo przepustkę albo liczyłam godziny do wyjścia z pracy bo nie byłam w stanie funkcjonować myślałam że umrę. Poród był wywoływany kroplówka z oxy i nigdy więcej się na to nie zgodzę . Bólu nie zapomniałam.Poród trwał 6 h ale było bardzo ciężko bo przy wywoływaniu oxy nie ma dużej przerwy między skurczami (ja miałam co kilkanaście sekund) - nie odpoczywasz a skurcze są b.bolesne. Ostatnie 2 h to bóle krzyżowe których nie zapomnę do końca życia. Nie chcę Ciebie straszyć,ale uważałam siebie za b.silną osobę a z krzyżowymi nie umiałam sobie poradzić ....nie wiedziałam że tak to będzie wyglądać (jakby mi ktoś rąbał kręgosłup). ZZo nie miałam bo anestezjolog był nieuchwytny (jest tak w tym szpitalu od kiedy ZZO jest refundowane) a nic innego mimo mojej prośby nie dostałam bo wg. położnej nic nie pomoże to musi boleć . Bóle parte były do zniesienia (tylko nieprzyjemne), cięcie i szycie też ale miałam znieczulone krocze.
      Straciłam dużo krwi w trakcie porodu, nadwyrężyłam kręgosłup (wybieram się do neurologa bo nie umiem się wyprostować ani podnieść dziecka) i cieszę się że mam to już za sobą.Życzę Ci powodzenia i nie bolesnego porodu.
    • 04.10.11, 11:56
      Witam serdecznie, ja jestem po dwóch porodach i przedstawia jak sytuacja wyglądała u mnie. Okresy przechodziłam i przechodzę właściwie bezboleśnie, jedna tabletka pierwszego dnia okresu nic więcej. Pierwsza ciąża przeleżana zagrożona 7 razy w szpitalu. Od razu byłam nastawiona na zzo. U mnie w szpitalu było i jest na życzenie bezpłatne, wykonują tego tysiące, więc nie bałam się (oczywiście wiedziałam o możliwych powikłaniach). Powiem tak przy 5 cm przy pierwszym porodzie myślałam, ze umieram, nawet bolał mnie masaż krzyża mojego męża, właściwie bolało cały czas, omdlewałam, dostałam znieczulenie i inna bajka, sala rodzinna, palące się małe światełko, było cudownie, nic nie czułam, także bólów partych urodziłam na 3 skurczu. Cały poród 3,5 godz, straszne bóle krzyżowe przed znieczuleniem. Przy drugim porodzie już przy wejściu wszystkich prosiłam o znieczulenie, żeby nie zapomnieli. Pojawiłam się w szpitalu przy 5 cm rozwarcia bolało jak przy okresie tego pierwszego dnia, nie wiedziałam, że rodzę. Dostałam znieczulenie, niestety zrobione źle, po 10 minutach już czułam lewą stronę, potem już wszystko, więc myślę, że trochę bólów porodowych przeżyłam (choć myślę, że trochę znieczulenie działało, bo czułam jak wstałam nogi jak z waty). Bolało strasznie, choć na pewno mniej jak przy pierwszym porodzie, brak bólów krzyżowych. Nie wyobrażam sobie na własne życzenie zrezygnować ze znieczulenie, nawet płacąc za nie. Wstałam po dwóch godzinach od porodu, rodziłam druga córkę 1,5 godz.
      • 04.10.11, 14:31
        Ilona, ja mialam podobnie, niezbyt dobrze mi znieczulono jedna strone, ale im powiedzialam i dwie godziny mnie znieczulano az w koncu zniecuzlono mnie na amen. Boze! Az mi lzy do oczu podeszly ze szczescia, poczulam sie z zzo jak w niebie, powiedzialam ,ze teraz moge rodzic chocby 20 godzin ... i pol godziny potem przyszla na swiat moja coreczka. Bylam szczesliwa, swiadoma piekna narodzin mojej coreczki, pieknie (ponoc) wygladalam, bylam zupelnie niezmeczona.
    • 04.10.11, 13:51
      Wszystkie macie rację- każda rodzi w inny w intensywnosci i nasileniu bolu. Ja bole krzyżowe jakos znoszę, ale sam porod-o rany!!! Rodziłam cztery razy i za jażdym miałam zzo., ktore potem mi wyłączali bo zawsze zatrzymywało mocno akcję porodową( byłam w dobrych rękach -moj mąż jest anestezjologiem i sam zawsze mi asystuje przy porodzie). Ale teraz wiem? że dopiero przy ostatnim(na razie- piąty mnie czekasmile) porodzie wiedziałam o co wogole chodzi z tym rodzeniem!!! Wiedziałam jak, kiedy i czy dobrze oddycham, prę i wstrzymuję! NAprawdę! I bym najprzyjemniejszy porod i całkiem swiadomy.(też się darłam przy rodzeniu ale wiedziałam kiedy i dlaczego bo przy pierwszym to myslałam, że mi cała miednica się łamie i zaraz umrę). Proponuję: poczytajcie dużo i NAPRAWDę nauczcie się tych wszystkich metod oddychania.No i walka ze strache- też pomaga. A cud urodzenia dzieciątka i tak jest wart wszystkiegosmile
      • 04.10.11, 14:34
        Justyno,na szczescie chyba Twoje bole nie byly chyba takie silne, skoro myslisz, ze przy dzikim bolu jeszcze mozna oddychac. Ja sie wyuczylam oddychania ... i nei bylam w stanie oddychac z bolu. Mozna sie naucyzc oddychania, potem prawidlowo oddychac pod warunkiem, ze akurat Twoj porod nie odbierze Ci rozumu i zdolnosci oddychania z bolu.
        • 04.10.11, 15:31
          może masz rację,siła bolu jest tak indywidualną sprawą...Mi utrudniają porod zawsze takie spazmatyczne ze strach drgawki: trzęsę się jakbym miała z 42 stopni gorączki.Ale wydaje mi się, że lepiej się jednak bardzo dobrze przygotowac do porodu- a byc może jednej na 1000 to jednak ułatwi porod. JA nie twierdzę że porod jest łatwy.I każdy porod jest naprawdę tak jak ciąża inny. Statystycznie to jedno z największych ryzyk powikłan ( i niestety zgonu) nawet dwoch osob na raz. To jest okropne ale tak piszą w każdej dobrej książce. Więc robmy wszystko by pomoc same sobie ponieważ z wszystkimi dolegliwosciami porodu(jakiekolwiek one są) same musimy sobie radzic. A to jest NIESAMOWITY WYSIŁEK fizyczny i psychiczny.
          • 26.10.11, 20:04
            Gazeta.pl HappyDay Poczta Randki Forum Blogi Gazeta Wyborcza
            To jest na samej górze po lewej stronie.
            --
            Moja mała oaza
            Nasza koteczka
    • 04.10.11, 19:06
      Bóle miesiączkowe czasami mnie dopadają, ale bardziej mnie męczą inne objawy przy okazji, np rozwolnienie czy też wymioty.
      Dla mnie najgorszym bólem w życiu był ból zęba tak okrutny że czułam że mi głowę rozsadza, samoczynnie leciała mi ślina z ust i gile z nosa - nigdy czegoś takiego nie przeżyłam wówczas rwanie zęba na żywca zdawało mi się przyjemnością wink
      Miałam kiedyś wymrażaną nadżerkę ból, jaki mi towarzyszył po tym zabiegu był paraliżujący i doprowadzał mnie do chwilowych omdleń – nie słyszałam żeby ktoś przy porodzie mdlał więc czuje się na siłach wink
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/8unek0s3wuk3g4kq.png
      • 04.10.11, 19:14
        moj pierwszy porod nie nalezal do najprzyjemniejszych. zaczelo sie od normalnych boli misiaczkowych, ktore zamienily sie po kilku godzinach w bole krzyzowe. bole miesiaczkowe jeszcze byly znosne i do wytrzymania... mimo wszystkiego, ale warto wziac polozna, moim zdaniem, mi duzo pomol maz, zreszta 95% mojego porodu to jego zasluga i pomoc. kuzynka miala polozna ktora masowala krocze i poszlo blyskawicznie.
        jesli moje drugi dzidziulek bedzie sie rodzil to z pomoca kogos... moze jakos to zniose wink byle tylko nie trwalo to dlugo... a z tym bywa roznie
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/5djycsqvhgr2e3mm.png
      • 04.10.11, 19:24
        no właśnie ja miałam kilka razy bóle miesiączkowe tak silne, że pot kapał mi z nosa ciurkiem, miałam biegunkę i mdłości naraz, i byłam bliska omdlenia.. dlatego jak czytam, że bóle porodowe to taki typ bólu jak na miesiączkę tylko silniejszy (czyli zakładam, że coś w tym stylu jak mi się zdarzało mieć kilkukrotnie) to nie widzę jakoś tego, żebym mogła przeć albo robić cokolwiek w takim stanie.
        Pozostaje mi chyba tylko wierzyć w naturę, że nie występuje w niej ból porodowy tak silny, że uniemożliwia poród bo to by było chyba nielogiczne..
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/2fwa3e3kgcq7qmna.png
        • 04.10.11, 20:57
          mój pierwszy poród był bardzo bolesny,po oksy.
          ból taki jakby mi ktoś próbował szyjkę przewrócić na lewą stronę i wyrwać ją ze mnie żywcem..darłam się jak opętana,omdlewałam z bólu.o dziwo sam cały poród wspominam dobrze,bo trwał tylko 3 godziny,nie byłam nacięta ani nie pękłam więc szycia też nie było.
          drugie dziecko rodziłam prawie 10 lat po pierwszym i przyznam,że bardzo się bałam bólu.i choć jestem wielką fanką porodów sn,bez wspomagaczy to marzyło mi się zzo- niestety w moim mieście żaden szpital nie ma go w ofercie sad
          tak więc poszłam na żywca big_grin
          ból był bardzo silny ale trochę mniejszy niż za pierwszym razem.różnica była taka,że rodziłam sama (za pierwszym razem z mężem) i mogłam się naprawdę skupić na oddychaniu.
          któraś z forumek napisała,że w porodzie o to oddychanie chodzi-i ma rację bo ja skupiłam się na prawidłowym i właściwym oddechu tak bardzo,że ból zszedł na drugi plan.liczył się tylko oddech.bardzo mi to pomogło,nie wpadłam w panikę,byłam naprawdę spokojna i bardzo z siebie dumna big_grin.
          urodziłam również w 3 godziny,bez nacinania,pęknięcia i szycia.
          oba swoje porody wspominam dobrze choć gdybym tfu,tfu zaszła 3 raz to zrobiłabym wszystko,żeby mieć zzo
          aha-miesiączki mam średnio bolesne.
          --
          "Mężatce jedyne, co wypada, to urodzić dzieci a następnie czołgać się powoli w stronę cmentarza"-by jeriomina
          • 11.10.11, 15:29
            Klaro czy mogłabyś odpisać skąd miałaś informację o sposobie oddychania? Proszę bardzo.
            • 11.11.11, 15:34
              trochę późno piszę ale może jeszcze się przyda
              o oddychaniu podczas porodu dużo czytałam w ciąży,trochę pamiętałam z poprzedniego porodu,zadziałała intuicja.
              do szkoły rodzenia nigdy nie chodziłam

              --
              "Erst wenn die Wolken schlafengehn
              kann man uns am Himmel sehn
              wir haben Angst und sind allein
              Gott weiss ich will kein Engel sein"
      • 04.10.11, 22:06
        Mynio to teraz uslyszysz, ja zemdlalam przy porodzie. Zdarza sie.
        • 05.10.11, 11:02
          A ja miałam cesarkę i jestem z tego powodu bardzo zadowolona.
    • 07.10.11, 23:17
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • 08.10.11, 11:03
        Fajna reklama Agnieszko, tyle, ze chyba reklamy sa zabronione.
        Zapomnialas tez dodac, ze wszelkie techniki oddechowe sa super sprawa pod jednym warunkiem: ze natezenie bolu jest najwyzej srednie. Ogromny bol uniemozliwia uzywanie jakichkolwiek technik.
    • 10.10.11, 19:22
      a ja dodam swoje przemyślenia na ten temat...
      ja przez ponad 10 lat miałam koszmarne bóle miesiączkowe zwykłe środki przeciwbólowe (takie bez recepty) nie działały! (A dodam że jestem odporna na ból - kilka lat trenowałam sztuki walki więc częstokroć ulegałam kontuzjom) Podczas okresu brałam np ketonal forte żeby móc normalnie pójść do szkoły albo do pracy. Tak się złożyło że pierwsza ciąża zakończyła się cesarką pod narkozą - koszmar, bo KILKA TYGODNI wracałam do normalności. Po paru miesiącach wróciły bolesne miesiączki. Na szczęście drugie dziecko urodziłam normalnie i w moim przypadku te bóle porodowe nie były dużo silniejsze od miesiączkowych i co najważniejsze podczas porodu wiesz, że jak ból się skończy to sie skończy i będziesz się cieszyc bobasem a podczas "ciotki" masz świadomość że za m-c znowu ta sama heca. No i NAJWAŻNIEJSZE - po PORODZIE SN NIE MIAŁAM WIĘCEJ BÓLU PODCZAS OKRESU!!!
      • 21.10.11, 14:36
        Przepraszam że znowu straszę smile ale wciąż jestem pod wrażeniem tego co mi znajoma opowiedziała-rodziła w tym tygodniu, 15h i jak sama to określiła-nie wrzeszczała, tylko wyła jak zwierze z bólu. Mąż który był obecny przy porodzie-jest podobno w totalnym szoku i powiedział że woli się zapożyczyć w providencie niż kiedykolwiek pozwolić aby jego żona rodziła jeszcze raz naturalnie. Teraz to już tylko cesarka.
        A dla równowagi-moja psiapsiółka nie odczuwała prawie wogóle drugiej fazy, a trzecia to dwa bóle parte w 5min i dziecko na świecie. Miło wspomina swój poród
    • 10.10.11, 21:03
      No cóż. U mnie były bardzo uciązliwe bóle miesiączkowe, w 1 i 2 dzien zdychalam , najczesciej jechałam na silnych lekach.
      Poród....hmmm przy tym bole miesiaczkowe to łaskotki.
      Wytrzymalam do 5cm, tzn mialam tyle jak mi podali, bo o zzo prosilam wczesniej, mialam juz smierc przed oczami tak bolało.
    • 21.10.11, 14:31
      my już po, więc podzielę się moimi bólami.
      byłam umówiona na wywoływanie 4 dni po terminie - na szczęście oxy nie była potrzebna, bo po lewatywce skurcze same się zaczęły - maluszek bardzo słowny jednym zdaniem, jak się umawia, to dotrzymuje terminusmile
      po niecałej godzinie było już 3,5 palca rozwarcia, a ja dalej ledwo wyczuwałam skurcze. tak naprawdę zaczęły się przy 4 palcach i przebiciu wód - ale były całkiem do zniesienia. najgorsza była ostatnia godzina rozwierania - mówiłam, że już nie chcę i zabieram się do domusmile
      ale bóle parte (50min) przeszły moje jakiekolwiek wyobrażenia o bólu - myślałam, że mnie rozerwie, nie byłam w stanie trzymać nóg, skupiłam się tylko i wyłącznie na parciu i wrzeszczeniu na cały głos.
      • 21.10.11, 15:26
        U mnie 1 dzień miesiączki zwykle taki że nospa nie pomaga, jadę na smpasmolinie, z bólu chce mi się wymiotować.
        Ale poród sn przebił wszystko, pierwszy był cc i gdyby nie to, to może wszystko trwałoby krócej a nie tyle dni. Bo po cc, przy następnym porodzie nie jest już tak prosto podać oxy na przyśpieszenie. Ból straszny, szczególnie gdy doszły bóle krzyżowe w ostatnią, czwartą najgorszą noc tych bóli. Nie w każdym szpitalu znieczulenie jest dostępne.... Może gdyby to wszystko trwało krócej to jakoś inaczej by to wyglądało.... Ale mimo wszystko skurcz z bólami krzyżowymi to dla mnie był koszmar, te moje miesiączki to pikuś. Bóle parte, trwające jakieś 40min to też ciekawe, tyle że krótko i tego już tak nie wspominam
    • 26.10.11, 22:55
      Szłam do szpitala z nastawieniem że biorę zzo, dostałam i mimo to czułam skurcze, dyszałam jak parowóz więc wyobrażam sobie jak bardzo bolałoby mnie bez zzo. I mimo że na końcówce groziły mi kleszcze to przy następnym porodzie też wezmę zzo.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/ijpb82c3bc6p1x5g.png
    • 02.11.11, 12:37
      moje bóle porodowe w niczym nie przypominały miesiączkowych, za każdym razem miałam wrażenie, że mnie coś w środku imadłem rozciąga uncertain
    • 11.11.11, 12:14
      U mnie bóle porodowe były identyczne z tymi miesiączkowymi (miesiączkę zawsze przechodziłam bardzo źle, zwłaszcza 1 dzień - 3 ibupromy, kładzenie sie na zimnych kafelkach, zalewała mnie fala zimnego potu i modliłam się aby zemdleć. Jak tabletki zaczynały działać to do łóżka i sen). Przy bólach porodowych nie da się wziąć przeciwbóli więc było to dla mnie dosć męczące (myślałam, że wszystkich pozabijam wink Na szczęście u mnie poszło dosyć szybko, urodziłam w trzy godziny gdzie skurcze party trwały minutkę i juz dzidziol był na świecie. Mnie bolało bardzo właśnie dlatego, że szyjka się bardzo szybko rozwierwała - o 12 miała rozwarcie 1 cm, o 15 juz było pełne rozwarcie i szyjka zanikła. Jak tylko wyszła główka - zero bólu. Jak ręką odjął. Serio.
      Teraz po prawie 5 mc poród wspominam dobrze. Nie wiem co by bylo, gdybym rodziła dłużej...
    • 11.05.16, 10:49
      Moim zdaniem bóle porodowe są bardzo indywidualną sprawą. Mnie bolało, ale urodziłam bez znieczulenia i nie było dramatu. Natomiast bóle miesiączkowe mam czasami tak okropnie bolesne, że jak nie wezmę pyralginy, to leżę i się zwijam, bo nawet nie mogę się ruszyć
      • 11.05.16, 12:00
        ja znowu okres mam łagodny, najwyzej jakis apap sobie łykne i po sprawie.Pierwszy poród, 2 doby chodziłam ze skurczami co 5-6 min,lezec ani spac nie było mowy za to sam bol do zniesienia, potem masaz szyjki i za 4 godz 4 cm rozwarcia, oxytocyna i zaczal sie hardkor, myslałam ze sciany bede gryzła, a po kolejnych 4 godz (zleciało piorunem w tych bolach) decyzja o cc bo rozwarcie staneło na 6 cm.po wybudzeniu z narkozy pierwsza mysl to była: Boze jak dobrze ze juz po!!!Drugi porod planowe cc po 38tc, bez bólu i na luzaka, cudowniesmile terz czekam na trzecie, mam nadzieje tez planowe
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.