• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

trzecia ciąża Dodaj do ulubionych

  • 07.01.12, 10:28
    Witam!
    Otóż dziś rano dowiedziałam się, że jestem w ciąży. To będzie moje trzecie dziecko. Cieszę się bardzo, ale mam też w sobie dużo niepokoju, w ostatniej ciąży miałam problemy - od 20 tygodnia skurcze i skracająca się szyjka, ale wtedy naprawde nie oszczedzałam sie. Mam nadzieje, że teraz będzie wszystko ok, zrobię wszystko od samego początku, aby ta ciąża nie była zagrożona, bo chcę i muszę zajmować się starszymi dzieciakami - młodsza córeczka ma teraz 15 miesięcy. Mam nadzieję, że mogę mieć jakis wpływ na przebieg tej ciąży. Trzymajcie kciuki smile
    Pozdrawiam wszystkie ciężarówki!!!

    --
    W urządzaniu wnętrz najgorsze dla mnie jest to, że możliwości jest milion, a wybrać można tylko jedną.
    Edytor zaawansowany
    • 07.01.12, 10:51
      Ku pokrzepieniu napiszę, że moja trzecia ciąża (37tydzień) przebiega najlepiej. Dwie pierwsze z cholestazą, zagrożeniem porodem przedwczesnym, leżeniem, krwawieniem, na fenoterolu, z dużym przyrostem wagi...i długo by jeszcze pisać. Trzecia jak dotąd najfajniejsza, świetnie się czuję, nie świruję, nie węszę w poszukiwaniu patologii, dbam o wątrobę, mądrze się odżywiam, mam optymalny przyrost wagi, żadnych obrzęków i mimo zaawansowanego już wieku wyglądam zupełnie nieźle. Nie muszę brać żadnych leków przeciw skurczom, one są ale nie powodują jak poprzednio skracania się szyjki więc wystarczy poleżeć, pooddychać i przechodzą. Życzę Tobie by Twoja ciąża była dobra, byś mogła aktywnie żyć i cieszyć się swoją rodziną.
      • 07.01.12, 11:09
        Dziękuję Ci za te słowa otuchy smile Życzę wszystkiego dobrego!!!
        --
        W urządzaniu wnętrz najgorsze dla mnie jest to, że możliwości jest milion, a wybrać można tylko jedną.
        • 07.01.12, 11:49
          Gratuluję! Wiadomo, że każda ciąża jest inna, więc myśli pozytywnie i trzymaj się ciepło smile
          Miacasa, przeżyłam koszmar cholestazy. W drugiej ciąży pojawiła się wcześniej czy później? Stosowałaś dietę?
          --
          http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/3/3487a2hqo.png
          • 07.01.12, 16:48
            W drugiej ciąży pojawiła się na tym samym etapie ale gwałtownie wątroba zaczęła mi wysiadać i ciążę skończono w 34 tygodniu gdy transaminazy przekroczyły 1450 i 620 (10 godzin indukcji oxytocyną i cc gdy tętno spadło dziecku do 60). Teraz od początku stosuję dietę wątrobową, osłonowo przyjmuję essentiale ale chyba najważniejsze jest to, że mam usunięty pęcherzyk żółciowy, który jak się po tamtych ciążach okazało był wypełniony złogami.
            • 08.01.12, 15:05
              Cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło smile
              Jestem przerażona tym ,że mogłabym ją przechodzić kolejny raz uncertain No nic, mam nadzieję, że dieta stosowana od początku zdziała cuda wink
              --
              http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/3/3487a2hqo.png
              • 08.01.12, 20:03
                Ja też jestem w trzeciej ciązy - 7 tydzień. Jestem przerażona ponieważ 2 poprzednie były zagrożone.W obydwu miałam skurcze, skracała sie szyjka, załozony szew McD. Pierwszy poród w 33 tyg, drugi w 37 zaraz po zdjęciu szwu. Teraz najmłosze dziecko ma 6 miesiecy, starsze 3 lata, nie wiem jak mam nie nosic malucha? Oby ta ciąża była inna.
                • 09.01.12, 14:04
                  Dopiero teraz przeczytałam Twój post, mam podobne obawy, jedno tylko pocieszenie, ze nie kazda ciąża musi przebiegac tak samo, wiec zawsze moze byc lepiej! Na pewno martwisz sie jak zajmiesz sie starszymi dziecmi, wspieram Cie całym sercem i oby było wszystko w porzadku! Pozdrawiam
                  --
                  • 09.01.12, 14:06
                    Co mozna zrobic, zeby uniknac tych chol..... skurczy??? Moze jakies leki profilaktycznie? Nospa i cordafen od poczatku? zero kawy? abstynencja seksualna?
                    --
                    W urządzaniu wnętrz najgorsze dla mnie jest to, że możliwości jest milion, a wybrać można tylko jedną.
    • 09.01.12, 14:01
      Dziewczyny, kobitki, powiedzcie mi, czy mogę coś zrobić, aby moja ciąża nie była zagrożona, aby nie mieć skurczy od 20 tygodnia tak jak poprzednio, aby donosić ciążę, mimo że zajmuję się starszymi dziecmi, synek co prawda ma juz 7 lat wiec ubierze sie sam itd, ale córunia dopiero 15 miesięcy... wiadomo musze ją nosic przebierac, nosic z 2 i na 2 pięętro, bo odprowadzam młodego do zerówki... Jestem troche przestraszona...

      Powiem tak: w ciąży z córka, w tej w której zaczeły sie skurcze w 20 tc, pracowałam, nie oszczedzałam sie, siedziałam w robocie 8 godzin przy kompie w bardzo zimnym biurze, namarzłam sie co niemiara tam, sporo jezdziłam samochodem, spałam po 6 godzin, az w koncu wyszło mi to bokiem... Dajcie mi nadzieje, czy teraz, kiedy nie pracuje, zajmuje sie tylko domem, małą córeczką, prowadzam syna do zerówki, jeśli bede sie w miare oszczedzała, więcej spała i polegiwała sobie w dzien, to bedzie lepiej i ta ciąża bedzie miała szanse być normalna? Nie byłam jeszcze u lekarza, ale zaprzestałam picia kawy i biore magnez.
      Jeszcze jeden szkopuł to taki, że nadal karmie piersią małą - serce mi sie kraje jak myśle ze bede ją musiała odstawic!!! Mam nadzieje, że jeszcze troche pokarmie, ze lekarz nie kaze mi jej natychmiast odstawić. Mój problem psychiczny z odstawieniem to jedno, a drugi to taki, ze zupełnie nie wyobrażalm sobie jak tego dokonac, gdyż piers służy u nas nie tylko do jedzenia ale tez do uspokajania i usypiania sad wiem, to mój błąd, że tak przyzwyczaiąłm - ale tak naprawde malutka wisiała mi na piersi 24 h na dobe i nie widziałam innego wyjsca jak podawac jej piers.
      Z jednej strony ciesze sie na dzidziusia a z drugiej zaczynam panikowac... nie mam nikogo tu w miescie do pomocy, rodzice daleko, tesciowie poza miastem, na gospodarstwie... Jestem przerażona, jeśli bede musiała leżec (odpukac!!!!!) to nie wiem co to będzie, kto zaprowadzi małego do szkoły, jak zajmę się małą, całkowicie ją zaniedbam sad Normalnie mam kryzys. Na męża moge co prawda liczyc, ale nie chce byc na niego zdana i z łóżka sterowac, co ma robicm zwłaszcza ze on niestety uwaza ze przesadzam i robi wszystko na odwal sad
      --
      W urządzaniu wnętrz najgorsze dla mnie jest to, że możliwości jest milion, a wybrać można tylko jedną.
      • 09.01.12, 14:10
        Oj dziewczyny,i sobie i Wam życzę nudnej bezproblemowej trzeciej ciąży bo ja sama o takiej marze!! Dwie pierwsze skurcze,plamienia, skracająca się szyjka,rozwarcia.Mam nadzieję,że teraz to się odmieni zwłaszcza,że jestem też po łyżeczkowaniu więc może to też wpłynie na to,że ciąża będzie inna
        --
        Dwa wspaniałe łobuzy i Aniołek
        • 10.01.12, 19:45
          U mnie niestety zaczeły sie plamienia, byłam wczoraj u mojego gin. i dał mi duphaston. Poza tym wg mnie to 7 tydz a wg. lakarza 5 , zarodek jest ale mały i serca jeszcze nie widac. Zaczełam wymiotowac i mam okropne mdłosci , do tego doszło mocne przeziebienie i ledwo zyje. A po całym dniu z dziecmi padam na twarz i zaraz ide spac.
          • 11.01.12, 09:44
            Współczuję ale pocieszę Cię, że na początku pierwszej ciąży też miałam plamienia ale po duphastonie przeszły i potem było już wszystko ok.
            --
            • 11.01.12, 10:33
              Witam serdecznie
              Ja jestem obecnie w 35 tyg. trzeciej ciąży. Mam już dwie córki 7 i 3 lata. Nie wiem ,czy będę Cię w stanie jakoś skutecznie pocieszyć, ale jestem pewna,że ta ciąża wcale nie musi być dla Ciebie problemowa. Nie miałam żadnych "przygód" w dwóch pierwszych ciążach, teraz też jest w miarę ok. więc nie przeżywałam tego co Ty, ale....
              Od połowy czwartego miesiąca do początku siódmego zostałam sama ,bez męża (praca za granicą), pracowałam zawodowo, też przy kompie, też w zimnym biurze, w lecie ok, ale jesień - było gorzej.Do tego starsza córka do zerówki, młodsza zostawała z teściową albo zawoziłam do mamy przed pracą, potem obiady na jutro, sprzątanie , mycie, usypianie młodszej (niestety). No wiadomo, normalka każdej mamy ,pracującej zawodowo, czy nie.No i lekarz zauważył, tak kolo 6 miesiąca bardzo niskie położenie dziecka, skracająca się szyjka, koniec z pacą, oszczędzanie, polegiwanie itd. Myślałam sobie:człowieku jakim cudem ja sobie w domu odpocznę, chyba już w tej pracy będzie mi lepiej. Ale jednak.... było lepiej w domu i sama to czułam. Jednak mogłam sobie te wszystkie czynności domowe zrobić swoim rytmem, rozłożyć na cały dzień, wiadomo...Do tego wrócił mąż, więc już całkiem było lepiej. Pamiętam, jak lekarz na pierwszej wizycie po przyjeździe męża powiedział:"no widać że Pani się oszczędza, całkiem inaczej się Panią bada" (cokolwiek by to miało oznaczaćwink).
              Do tej pory szyjka zamknięta, wszystko ok.
              Trochę się niepotrzebnie rozpisałam, ale chodzi mi w tym wszystkim o to,że jeżeli w tej ciąży od początku się oszczędzasz (na ile to możliwe), to naprawdę jeż bardzo duża szansa,że wszystko tym razem będzie ok. Nawet wyeliminowanie codziennego pośpiechu, związanego np. z wyjściem do pracy i z pracą w ogóle ,może wg mnie zdziałać cudasmile.
              No i POZYTYWNE MYŚLENIE! Wiem, sprawa banalna i zozreklamowana ale bardzo przydatna w ciążysmile szczególnie jeżeli jakieś komplikacje jednak się pojawią.
              A co do usypiania małej, moja 3-latka ciągle nie może sama zasnąć, trzeba siedzieć przy niej i to mogę być tylko ja. Ale jeszcze 2 m-ce temu była z tym jeszcze gorsza sprawa, dużo gorsza, teraz jest coraz lepiej , do porodu będzie myślę całkiem ok. Ty masz jeszcze dużo czasu na stopniowę odzwyczajanie od piersi i naukę zasypiania. jestem pewna,że dacie z mężem radę.
              No cóż, nie udzielam się często na forach, więc jak już zacznę pisac ,to nie mogę skończyćbig_grin
              Życzę z całego serca bezproblemowej ciąży i zdrowego maluszka. Głowa do górysmile
              • 11.01.12, 11:14
                Bardzo dziękuję Ci, że się rozpisałaś smile Dałaś mi nadzieję, że mogę mieć jakiś wpływ na przebieg mojej ciąży. Pozdrawiam serdecznie!
    • 25.01.12, 10:45
      Byłam dziś na USG... lekarz nie zauważył zarodka, pęcherzyk ciążowy nieregularny... Wielkość pęcherzyka 10 tc, wg OM 10 tc, wg zapłodnienia 6 albo 8 tc (karmiłam piersią więc ostatnia miesiączka nie bedzie miarodajna). Chyba nic z tego nie będzie sad
    • 25.01.12, 10:52
      A jeśli okaże się, że pęcherzyk rzeczywiście jest pusty - co wtedy??
      • 25.01.12, 11:44
        Nie miałam takich doświadczeń, więc nie wiem czy będę tu pomocna, ale mam wiele koleżanek, których "puste pęcherzyki" dziś biegają radośnie koło mamy, więc głowa do góry.
        --
        Ignaś
        Michaś
        • 25.01.12, 12:40
          Do tego lekarz powiedział, że zawsze jak jest nieregularny pęcherzyk ciążowy, to jest powód do niepokoju, że coś się nieprawidłowo rozwija. teraz się zastanawiam, cz chodziło mu o nieprawidłowy rozwój ciąży, czy może dziecka, tzn czy może mieć jakąs wadę? Martwię się bardzo.
          • 25.01.12, 12:56
            Zaczekaj jeszcze tydzień i idź do innego lekarza. W takiej sytuacji lepiej skonsultować z dwoma lekarzami. Nie martw się na zapas. To nic nie zmieni. Pozdrawiam i trzymam kciuki
            --
            Ignaś
            Michaś
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.