gdy odejda wody plodowe Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • no wlasnie. jeszcze mam troche do terminu, ale zacznaja mnie juz nachodzic rozne pytynia. podczas pierwszego porodu wody mi nie odeszly. teraz zastanawiam sie jak to jest gdy odchodza? czy wczesniej oduwa sie juz skurcze czy wody moga odejsc bezbolowo i bezobjawowo? co gdy wody odejda gdzies na miescie, w pracy? moge wtedy sama pojechac autem do domu czy najlepiej zadzwonic po karetke?
    • witaj w pierwszej ciąży odeszły mi bezboleśnie bo chyba tak się dzieje że nic nie boli w pon a dopiero w czwartek miałam cesarkę.
      teraz będąc w szpitalu dziewczyną wody sączyły się po 2-3dni,lekarze czekali na skurcze nic nie robili,położna mówiła że wiele kobiet myśli że jak wody odchodzą to urodzą w 5min a niby to nieprawda.ja się nie znam z dośw własnego wiem że w pon mi odeszły sączyły się do czwartku byłam cały czas kontrolowana.
    • witaj. w moim przypadku bylo tak: całą noc mialam skurcze. troszke pomoczylam sie w wannie, troszke pochodzilam...kolo 6 polozylam sie spac, choc skurcze przybieraly na sile wiedzialam, ze musze oszczedzac sily na caly dzien smile oczywiscie nie moglam zasnac. w pewnym momencie poczulam silne napiecie w bolu brzucha i takie jakby trzask, nie wiem jak to opisac. pociekly mi wody. jak sie zerwalam z lozka, to wylecialo troszke wiecej. mialam na sobie tylko spodnie dresowe wiec cale byly mokre wink ale na spokojnie obejrzalam, i upewnilam, ze ze wody są czyste, obudzilam meza, zjedlismy sniadanie i na spokojnie pojechalismy na porodowke. Jesli wody bylyby zielone a ja bylabym sama w domu, to od razu wzywalabym karetke. w innym przypadku najwazniejszy jest spokoj. pozdrawiamsmile
    • w pierwszej ciąży wody odeszły mi ot tak,bez ostrzeżenia,bezboleśnie-chlusnęło ze mnie jak z wiadra.gdybym była poza domem to byłby pewien kłopot.
      w drugiej ciąży profilaktycznie nosiłam pod koniec podpaski choć gdyby wody poleciały tak jak za pierwszym razem to i pampers by nie pomógł big_grin a wody ostatecznie odeszły mi 10 minut przed urodzeniem się córki,przy pełnym rozwarciu
      --
      Statystycznie rzecz biorąc, zdanie: "Ależ on jest wielki!" słyszy najczęściej pająk.
    • Karetkę???? Proponuję taksówkę smile
      • kasia_4646 napisała:

        > Karetkę???? Proponuję taksówkę smile


        W Niemczech karetkę wzywa się jak taksówkę i w 99% nie jest się za to obciążanym kosztami. A e-milia1 pisze z Niemiec, więc nie dziwię się, że pomyślała o karetce big_grin
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/34bw3e3kv5napd1a.png
        • Karetka w PL wiezie pewnie do najblizszego szpitala, prawda?
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/8599rjjgdptfkuyo.png
          • Chyba zawsze tak jest, w PL czy nie.
            Raczej nie wyobrażam sobie sytuacji, że wzywasz karetkę i mówisz, że poprosisz kurs do szpitala oddalonego o 40 km wink
            Poza tym w Polsce chyba dostałabyś za karetkę rachunek, jeśli by się okazało, że nie było zagrożenia życia Twojego lub dziecka. I to nie byłaby mała kwota...
            • wodami plodowymi? jakos sobie tego nie wyobrazam. pewnie bym pozniej rachunek za czyszczenie dostala... pytam, bo wszedzie jezdze autem, ale widze, ze nie jest az tak zle i ze bez problemu moge autem do domu jeszcze wrocic smile choc czytalam ostatnio gdzies zeby pod koniec ciazy nie jezdzic samemu samochodem.... moja szwagierka wezwala pogotowie jak jej wody odeszly (tez mieszka w Niemczech), ale jej wody byly zielone....
              • choc czytal
                > am ostatnio gdzies zeby pod koniec ciazy nie jezdzic samemu samochodem...

                he he... ja przy ostatnim pojechalam do pracy (sama!) ze skurczami bo wydawalo mi sie ze to moje normalne b-h skurcze sa... po ok 4 godzinach byly juz co 5 minut... jak byly co 3 to urwalam sie z pracy i (sama!) zawiozlam sie do domu aby sie wykapac - wiedzialam ze jak juz wyladuje w szpitalu i dziecko ze mnie wytna to sie nie wykapie do nastepnego dnia, a ja po pracy czulam sie lekko nieswierza...
                --
                Antoni 10/05 - Zosia 8/07 - Julek 3/10
                • moja tesciowa od czwartego dziecka tez sama zaczela jezdzic autem do porodu (a miala ich 6)
                  • ... he he he pokuse odwiezienia siebie samej na porodowke tez mialam big_grin Lekarka wybila mi to juz na samym poczatku z glowy.
                    A z ta taksowka to sie nie zdziw, ze gdy zadzwonisz na Ambulanz, ze ci wody odeszly, to najpierw oni wysla do ciebie kogos z Geburtshilfe (jakas Hebame), by ocenil stan na miejscu i sam zadecydowal o tym, czy karetka ci potrzebna, czy tez taksowka wystarczy tongue_out Wiele szpitali w De wspolpracuje z firmami taksowkarskimi, szpital wydaje zlecenie transportu pacjenta, KK placi. Moja 4-czna corka na planowany zabieg chirurgiczny w pelnej narkozie tez byla do szpitala (tzn. z jednego do drugiego) transportowana wraz ze mna taksowka big_grin
                    Mi tez lekarka mowila, ze gdy wody odejda gwaltowanie (a nie, ze sie sacza) to mam dzwonic na Notdienst i oni mi powiedza co dalej, samej mnie nie zostawia. Mam sie w takim przypadku (chlustajace odejscie wod, wody zabarwione) nie transportowac sie na wlasna reke, tylko ulozyc na kanapie, z brzuchem nieco podniesionym wyzej i czekac az przyjedzie pomoc.
                    W wielu miastach spotykane sa tez specjalne ambulanse przystosowane do naglych porodow (z inkubatorem, ktg itd) i gdy dostaja sygnal o gwlatownym odejsciu wod, to przewaznie one transportuja cie do szptala, nie wybranego, tylko najblizszego z porodowka.
    • a ja w miniona srode obudzilam sie na siiusiu w nocy, poszlam do wc, wysiusiualam sie i jak wstwalam, poczulam dziwne cos i polecialy wody, malo, zalozylam podpaske taka poporodowa i poszlam spac, brzuch mi sie lekko napinal i po godzinie jak chlusnelo ze mnie, to pol mieszkania byla zalanabig_grin potem sie juz nie kladlam, bo jak siedzialam czy stalam, glowa synka tamowala wyplywanie wodsmile to byla 3. w nocy. po 5. rano pojechalam spokojnie do szpitala, bo wody czyste, a skurczow bylo brak...
    • ja sie obudzilam o 3 w nocy i zastanawialam sie czy sie kulac na drugi bok, jak tylko sie ruszylam, chlusnely mi wody i odchodzily jeszcze przez pare godzin wraz ze skurczami, ktore zaczely sie zaraz po odejsciu wod
      rodzilam dokladnie 12 godzin i 50 minut wink
      --
      http://s9.suwaczek.com/201111161562.png
      • ja rodziłam siłam natury tylko za pierwszym razem. rano odszedł mi czop. potem przez cały dzień chodziam ze skurczami- ale takimi że dało się wytrzymać. wieczorem nie mogłam już usnąć. pojechałam do szpitala i położyli mnie na obserwację. po 6 godzinach wody dosłownie mi eksplodowały. wszędzie było tego pełno. i dopiero się zaczęło. po kolejnych 9 godzinach urodziłam syna.
        ZA drugim razem gdy odszedł mi czop i zaczęły się skurcze- ale takie znośne- pojechałam do szpitala i o 50 minutach mały na świecie- dzieki cc.

        --
        <Dominik 16.05.2005, Mateuszek 18.10.2007, Aniołek 22.12.2010>
        • hej. to znow ja. dlaczego napisalam, ze wezwalabym karetkę jakbym miala zielone wody? bo liczy sie kazda sekunda. znajoma rodzila, na porodowce odeszly jej wody-zielone. maluszek walczyl o zycie. zapalenie pluc, pozniej sepsa, respirator, rurki i kable podlaczone do dziecka. miesiac w szpitalu...na szczescie maly jest dzis zdrowiutenki. nie zycze nikomu takich przykrych doswiadczen i nawiazujac do tematu- krystalicznie czystych wod plodowych smile ps.karetka zawozi do szpitala wskazanego przez rodzącą
    • Może być różnie. Mnie wody odeszły bez skurczów. Oglądałam sobie tv, wstaję i chlup wink Z zaskoczenia i bezboleśnie. Urodziłam 8h później. W mojej szkole rodzenia mówili że jeśli odejdą czyste wody to można poczekać w domu 6h, jeśli zielone to 3h (ja bym w tym przypadku nie czekała tyle). Chodzi o czas po jakim w szpitalu próbowaliby wywoływać skurcze gdyby ich nie było. Wiadomo że przyjemniej czekać w domu. Ewentualnie jeżeli wcześniej pojawią się regularne skurcze co 3-5min to oczywiście trzeba jechać do szpitala. Karetki nie ma potrzeby wzywać ale sama nie prowadziłabym chyba auta. Ze względu na stres, duży zastrzyk hormonów i możliwość że w trakcie może jakiś skurcz nadejść.
    • Nam w szkole rodzenia mowili, ze jak odejda wody, to nie mamy zwlekac z dotarciem do szpitala - jest to o tyle wazne, ze jak peka pecherz plodowy, to moze dojsc do wypadania pepowiny, a to jest grozna sytuacja. Dlatego zalecali nawet wezwac karetke, jesli ktos ma do pokonania np sporo schodow do samochodu itd. Zazwyczaj wody nie chlustaja nagle i silnie, tylko sie sacza w sredniej ilosci. Czesto nie wyplywaja cale od razu. Nie jest to bolesne ani nic.
      --
      synek Krzyś (ur. 13.04.2010 r.)
    • rodziłam w marcu 2009 - wody odeszły mi o 20:50 w 37 TC w domu - chlusnęło jak z wiadra - ledwie zdążyłam ewakuować się z łóżka na którym leżałam - lały się prawie non stop przez godzinę, potem poszłam wziąć prysznic, dopakowałam torbę, w szpitalu byliśmy około 23:30 z hakiem - zalałam wodami pół izby przyjęć - syn urodził się o 3:27 - wody były czyste - dziecko zdrowe, cały poród - obie fazy przechodziłam i urodziłam stojąc
      --
    • wczoraj bylam u mojej lekarki i ta powiedziala mi, ze glowka malego nie zeszla jeszcze do kanalu rodnego wiec gdyby odeszly mi teraz wody, mam zadzwonic po karetke i sie polozyc, nie chodzic, nie ruszac sie bo jest mozliwosc, ze pepowina zsunie sie do kanalu rodnego a maly przycisnie ja glowka i bedzie problem. teraz wiem, ze z tym odejsciem wod plodowych nie ma zartow. w pierwszej ciazy glowka corki zeszla do kanalu rodnego na krotko przed porodem, ale wtedy wody nie odeszly. moj lekarz prowadzac tez mi wtedy niestety nie powiedzial jak mam sie zachowac gdyby odeszly wody plodowe....
      • Generalnie nalezy na pewno jechać do szpitala jak wody sa zielone.
        Mi w nocy w czasie snu odeszły wody ale bezbarwne. Odbyło się to bez żadnych absolutnie skurczy, zadzwoniłam po położną i kazała przyjeżdżać ale bez szalonego pośpiechu. Synka urodziłam 18 h po odejściu wód.
    • Za każdym razem odchodziły mi wody płodowe. Nic wcześniej tego nie przepowiadało. Po prostu zaczęło ze mnie cieć tak jakbym sikała i nie mogła tego powstrzymać. Zazwyczaj odchodzą w takim momencie, że jest czas na spakowanie się i jazdę do szpitala. Skurcze zaczynają się później. Nie pamiętam już ale jakąś godzinę albo dwie później
      --
      • Przy pierwszym synu obudzilam sie nad ranem dosc mokra, myslalam, ze sie spocilam tongue_out Przebralam sie i poszlam ... znowu spac. Pozniej normalnie wstalam, poszlam do lazienki i dopiero wtedy zauwazylam, ze jestem "nieszczelna". Wody saczyly sie dosc delikatnie. Bylo to ok. 9-tej rano. Skurcze pojawily sie dopiero ok. 14-stej, gdy bylam juz w szpitalu (ojciec mnie odwiozl, 70 km, bo nie chcialam rodzic na owianej paskudna slawa pobliskiej porodowce). Na godzine przed porodem polozna przebijala mi dodatkowo pecherz, zeby wody w calosci odeszly, bo zbyt leniwie sie saczyly.
        Za drugim razem najpierw byly skurcze, a pecherz pekl dopiero przy bolach partych.
    • U mnie odeszły bezboleśnie, skurcze miałam dopiero po oksytocynie. Mi zawsze mówią, że lepiej wziąć taksówkę, szybciej dojedzie wink Tylko chyba jakąś ceratę na siedzenie, mi te ekstra-grube podpaski przeciekały po 5 minutach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.