Dodaj do ulubionych

Aktywne życie w ciąży źle wpływa na dziecko?

17.02.12, 14:08
Witam, jestem w 22 tygodniu ciąży, to będzie pierwsze dziecko. Ciążę znoszę świetnie, żadnych mdłości, wymiotów, zachcianek itp itd, dopiero od kilku dni czuję, ze puchną mi nogi po dłuższym czasie, ale wystarczy poleżeć z nogami do góry i przechodzi. Pracuję cały czas, był moment, że było zamieszanie w pracy i zostałam awansowana na kierowniczkę. Lubię swoją pracę, zawsze coś się dzieje, ale raczej spokojnie, to kontakt z ludźmi i w 90% sympatyczny. Słyszałam porady, żeby iść na zwolnienie lekarskie już teraz. Nie czuję takiej potrzeby - czuję się dobrze fizycznie, umysłowo też, praca nie jest ciężka, bo mogę dużo siedzieć a jest też chodzenie i kręcenie się po lokalu, nic nie dźwigam, więcej głową w papierach siedzę. Z mężem remontujemy mieszkanie do którego niedługo się przeprowadzimy, jeżdzi po swojej pracy codziennie tam i pomaga, wraca na 21-22 do domu. Ja niewiele mogę pomóc mu i robotnikom przy kładzeniu paneli czy malowaniu ścian.

Dziś byłam u ginekologa i po wizycie miałam się zapisać na następną u pielęgniarki, Przy uzgadnianiu terminu chciałam, by było to po 16, po pracy. Pielęgniarka wielkie oczy -" to pani pracuje?? Jak można??" Mówię, że praca nie jest ciężka, spokojna jest. A ona: "To nic! Ale dziecku pani szkodzi! Lata pewnie pani jak kot z pęcherzem, stresuje się, dziecko się denerwuje, a potem żywotne będzie, zobaczy pani, że jakieś ADHD będzie miało, nie będzie mogła go pani uspokoić!"

Zaskoczyła mnie trochę. Nie sądzę by lepiej wpłyneło na dziecko to, że będę całymi dniami leżeć, nudzić się. Mieszkam sama z mężem, mama i rodzeństwo pracują uczą się, znajomi też maja swoje sprawy, od czasu do czasu można sie spotkać, ale nie codziennie. Znam siebie i wiem, że jak będę siedzieć całymi dniami w domu, nie mając się do kogo odezwać, to wpadnę w depresję, będę smęcic, marudzić, zaniedbam się itp itd. Czy pracując (ale pilnując diety, od poczęcia zero alkoholu, papierosów, hałasów, pilnując badań, lekarzy itp) zaniedbuję swoje dziecko? Czy powinnam iść na zwolnienie? Do porodu (połowa czerwca) jeszcze tyle czasu, zdążę się naczytać, odpoczywać itp. Czy zauważyłyście wpływ pracy, stresu i aktywnego życia na swoje dziecko? Czy leżąc i chuchając na siebie i leniąc się całą ciążę lepiej się robi? Bo rozumiem, jeśli kobieta źle znosi ciążę, że utrudnia jej normalne funkcjonowanie, to idzie na zwolnienie. Ale jak się dobrze czuję?

Sama nie wiem, nie chcę zaszkodzić małemucrying
Edytor zaawansowany
  • madziab83 17.02.12, 14:23
    Nie szkodzisz mu absolutnie, nie słuchaj takich głupot, pracuj tak długo, jak będziesz czuła się dobrze. Pierwsza ciążę przeszłam na studiach, rozpoczął mi się przedwcześnie poród w 34tc, ale został zatrzymany i urodziłam w 37t3dc zdrową córkę, ma prawie 6 lat, jest bardzo żywotna, energiczna, ale przy tym bardzo inteligentna i utalentowana muzycznie, zdecydowanie powyżej przeciętnej. Druga ciążę przechodziłam prowadząc własną firmę, dużo pracy, trochę stresu, synek urodzony w 37t4dc, duży, zdrowy, niesamowicie spokojne niemowlę z niego było, teraz jest słodkim prawie 2-latkiem, spokojniejszy od siostry, łatwiejszy w wychowaniu, ale nie wyróżniający się ponadprzeciętną inteligencją. To wszystko są cechy osobnicze, nie mające nic wspólnego z tym, co robiłam w trakcie ciąży, obie były bardzo aktywne.
    --

    http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6x1hpah3fhlp8.png
  • stukostrach-jeden 17.02.12, 14:27
    Obie poprzednie ciąże pracowałam, stresowałam sie, uczyłam zdawałam egzaminy. Jak ciąza prawidłowa a praca spokojna to na zwolnienie nie idź, wiadomo że nie mozesz dzwigać, długo stac ogólnie przemeczać sie. Z resztą nie wiadomo jak sie będziesz czuła za miesiąc, dwa.
    A co do ADHD to wile jest publikacji na temat wpływu cukru i słodzików w diecie malucha, a nie na temat średniego stresu jakim jest praca zawodowa.
  • ni24 17.02.12, 14:34
    pracowalam do 30tc. gdyby praca i aktywnosc w ciazy wplywala zle na dziecko to by kazda baba od zobaczenia 2 kresek siedziala na L4. (pomijam ciaze zagrozone lub inne problemy). nie wyobrazam sobie przesiedziec 38-40tyg w domu. wierz mi na ksiazki i czytanie masz jeszcze czas. Jesli dobrze sie czujesz pracuj dalej, o zaprzestaniu pracy i ewent L4 decyduje lekarz nie polozna.
  • misiazutrechtu 17.02.12, 14:50
    Jeszcze w zyciu takich glupot nie slyszalam! Tez mi "pielegniarka od siedmiu bolesci", ktora twierdzi ze od pracy i bycia aktywnym dziecko moze dostac ADHD. Po prostu padlam!!
    Ja pracowalam do konca ciazy, prowadzac wlasna firme i nic sie malemu nie stalo. Tak jak ty czulam sie swietnie i robilam wszystko jak przed ciaza.
    Pracuj sobie spokojnie, jesli ci to daje satysfakcje i nie sluchaj niedouczonych bab!
  • missjust 17.02.12, 15:26
    Tu gdzie mieszkam raczej norma jest ze kobieta w ciazy PRACUJE.

    Ja sama jeste w 34 tyg i bede pracowac jeszcze 2 tygodnie. Tez studjuje i zajecia koncza mi sie w 38 tygodniu.

    Nie zamierzam niczego zmieniac chyba , ze cos sie samo przydazy...

    j
  • nives1 17.02.12, 15:53
    Wprost przeciwnie - w obu ciażach byłam na L4 dosyć wcześnie ze wskazań medycznych z czego pierwsza przeleżałam. Nudziłam się jak mops, byłam nieznośna dla otoczenia i ogólnie głupiałam...
    Dzieci i tak mam zywotne big_grin

    Jeśli sama jesteś zadowolona ze swojego zycia to młodemu to tylko na zdrowie. Twój dobry humor to dobry humor dziecia.
    I zazdroszczę ze mozesz pracować!!!!!
  • kobietka_29 17.02.12, 16:03
    Po ostatnich studiach poltora roku bylam bezrobotna. stwierdzilismy z mezem, ze w takim razie powiekszymy rodzine. zaszlam w tym czasie dwa razy w ciaze. pierwsze poronienie w 11 tc. Druga ciaza poroniona juz w 6 tc. Trzeci raz zaszlam w ciaze/dowiedzialam sie o ciazy krotko po podpisaniu umowy o prace. prace podjelam i pracowalam praktycznie do macierzynskiego bez jednego dnia zwolnienia, a ciaze znosilam podle. dziecku nic sie niestalo. jest normalnym, zdrowym, zywotnym niemowlakiem.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlmg7ye0wof4y2.png
  • marina-w 18.02.12, 12:42
    Super, że pracujesz! smile Ja też uważam, ze jeśli nie ma przeciwwskazań, a Ty masz się dobrze i lubisz swoją pracę, to pracuj sobie nawet do samego porodu smile Pozdrawiam smile
  • basiulka999 18.02.12, 15:10
    bzdura jakich mało, jak żyję nie słyszałam żeby aktywnosć matki miała negatywny wpływ na dziecko. Tym bardziej że chodzisz do pracy a nie stepper, rolki czy rower itp. Ocipiejesz jak bedziesz siedzieć w chacie- no chyba że masz robote. ale jak nie ma się małych dzieci a do pracy się nie chodzi to można w depresję popaść. Chodź do pracy tak długo jak dasz radę.
    --
    <Dominik 16.05.2005, Mateuszek 18.10.2007, Aniołek 22.12.2010>
  • jugutka 19.02.12, 16:58
    hahaha ADHD smile) dobre smile)
    pracowałam do 11 stycznia a 15 stycznia urodziłam córeczke big_grin
    która dzis konczy 5 tygodni smile) jest zdrowa i spokojna smile)

    Aktywna mama, to łatwiejszy porod, zdrowy dzidzius i pełnia szczescia smile)))
  • bialasek75 19.02.12, 17:47
    W pierwszej ciąży pracowałam w stajni wyścigowej przy koniach. Robiłam wszystko przy nich, prócz jazd. Wywalałam gnój z boksów, karmiłam, poiłam, czyściłam, jeździłam z nimi na wyścigi. Wytrzymałam do 7 miesiąca, potem już mi było za ciężko. Ciąża bez żadnych komplikacji, zdrowa córka.
    W drugiej ciąży pracowałam w banku. Praca siedząca, spokojna. Bez nerwów, stresów i wysiłku. Poroniłam we wczesnych tygodniach.
    Wydaje mi się, że nie ma znaczenia jaki tryb życia prowadzimy, chyba, że jest ciążą zagrożona i są faktycznie zdrowotne przeciwskazania jeśli idzie o pracę w ciąży.
    --
    http://tickers.baby-gaga.com/p/dev275prs__.png
  • bialasek75 19.02.12, 17:48
    Aaa, zapomniałam dodać, że córka urodziła się bardzo aktywna i absorbująca. I taka jest nadal. Ale nie łączę tego faktu z moją aktywnością w ciąży, myślę, że ma to po mamie po prostu smile
    --
    http://tickers.baby-gaga.com/p/dev275prs__.png
  • jagnaborynowa 20.02.12, 10:43
    Pracuj, jeśli nie ma faktycznych przeciwwskazań, tzn. że ciąża jest zagrożona i musisz leżeć. Ja z obydwojgiem dzieci pracowałam do samego końca - z córką do piątku (w sobotę rano się urodziła) i z synem też do piątku, tyle, że urodził się w poniedziałek. I gdybym w te dni nie urodziła - poszłabym normalnie do pracy. Obydwie ciąże donoszone równo do 40 tyg. Prace miałam niestresujące, w drugim przypadku biurową, ale mogłam się przemieszczać, choć kontakt z różnymi ludźmi też był, ale kierownictwo starało się mnie oszczędzać. Mało tego lekarz nigdy mi nie proponował żadnego zwolnienia, a ja go nie potrzebowałam. Jak tylko możesz i chcesz - pracuj. Ja w ogóle zauważyłam, że obecnie ciężarne nadużywają L4, więc nic dziwnego, że ZUS się zaczyna czepiać. Ciąża to nie choroba!
  • pepparkakor 21.02.12, 11:00
    Akurat na pracę w stajni bym się w ciąży nie odważyła... (a to dlatego, że jako koniara zaliczyłam ugryzienie w biodro oraz solidnego kopniaka w udo uncertain)
  • minerwamcg 20.02.12, 21:55
    Iii, głupota. Przez całe wieki kobiety pracowały aż do porodu - w domu, na roli - i o ile nie zaharowywały się ponad miarę, dzieciom to nic nie szkodziło, najlepszy dowód, że gatunek ludzki przetrwał.
    Mama urodziła mnie w niedzielę rano. W sobotę jeszcze była w pracy smile
    --
    - Tu, tu, ptaszek! On zmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre! Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś, ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka, ptaszek…!!!
  • e-milia1 21.02.12, 07:32
    pracowalam do zeszlego tygodnia (35tc), ale tylko dlatego przestalam bo miszkam w Niemczech i tutaj idzie sie poprostu na macierzynskie (6 tygodni przed terminem), ktore jest 100% placone. nie wobrazam sobie rezygnowac z pracy tylko dlatego ze jest sie w ciazy. oczywiscie jesli to nie praca wykanczajaca i fizyczna lub szkodzaca matce i dziecku. dodam, ze ja prowadze aktywne zycie. przez ciaze biegalam, chodzilam na saune, fitness. teraz zostal mi steper i pilates. wczoraj wrocilismy z weekendu w gorach. jeden dzien spedzilismy na zwiedzaniu roznych saun, jeden dzien na lazieniu. w pierszej ciazy zylam podobnie, mam zdrowa, wysportowana i aktywna core. aktywne mamy maja zdrowe dzieci smile nie przejmuj sie, jesli lubisz towja prace i lekarz nie ma zastrzezen to nie ma sie czym martwic.
  • pepparkakor 21.02.12, 10:45
    Ja pracowałam do końca ciąży (wody odeszły mi jak szykowałam się rano do pracy smile) - z dzieckiem wszystko git smile
    Rozbrajają mnie kobiety, które w ciąży najchętniej oprawiłyby się w ramki i nic nie robiły... Przykładowo moja szwagierka (która bynajmniej nie ma stresującej pracy) jeszcze zanim zaszła twierdziła, że jak będzie w ciąży to od razu pójdzie na zwolnienie... (i co ciekawe już w 6tc miała wszelkie możliwe objawy ciąży z bólem pleców i zgagą włącznie tongue_out).
    Ciąża to nie choroba (oczywiście co innego jeśli jest zagrożona).
  • 1mzeta 16.04.12, 18:24
    "i co ciekawe już w 6tc miała wszelkie możliwe objawy ciąży
    > z bólem pleców i zgagą włącznie tongue_out)."
    A temu bym się nie dziwiła.
    To pierwsze zaliczyłam już 3 dni po spóźniającym się okresie- i dlatego pokapowałam się, że jestem w ciąży bo planowana była i na moje nieszczęście zgaga opuściła mnie dopiero w momencie jak mój urwis opuścił statek-matkę smile

    Bóle pleców zaliczam teraz dokładnie w tym samym czasie- masakryczne bóle.

    Eh...przerypane czasami.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • sposobuzycia 21.02.12, 14:48
    Pracuj i się spotykaj z ludźmi ile możesz. Ja mam zagrożoną ciążę, siedzę w domu i trafia mnie... Jestem jak dzikus, zapuszczam się. Ileż można czytać, długo siedzieć w necie nie można, ludzi nie widzę... uncertain Strasznie chciałabym wrócić do pracy, ale stresująca, siedząco-biegająca no i zagrożenie.
    Gdybym mogła, na samo zwolnienie poszłabym już ze dwa tygodnie przed porodem, żeby mnie nie zaskoczyło bez torby w pracy albo jakbym się czuła gorzej, ciężej.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/c55fvfxmub5vxlm7.png
  • incipere 23.02.12, 09:40
    Hej drogie Panie, zgadzam się z Wami, że nie ma co przesadzać i siedzieć w domu, kiedy się kobieta dobrze czuje. Zaskoczyło mnie tylko to, że ta pani jest pielęgniarką. Jakby była zwykłą cywilną osobą, znajomą, to bym ją wyśmiała, a tu niby medyczny "autorytet".
    Ale coś zapeszyłam z tym zwolnieniem, złapał mnie jakiś grypowy wirus, rozłożyło mnie na maxa, i zwolnienie do 2.03. Leżę, kuruję się i nawet nie miałam siły odezwać się tu na forum.
    Takie powody do zwolnienia to rozumiem.

    Rozmawiałam też z mamą, mówi, że własnie u niej było tak, że ze mną w ciąży pracowała, stresowała się itp, to byłam spokojnym dzieckiem, lekko tylko rozpieszczonymwink, ale typem domatora. A z moją młodszą siostrą w ciąży siedziała w domu, nie miała pracy a to Kasia zachowywała się jakby miała ADHD;D i była bardzo żywym, energicznym i inteligentnym dzieckiem.

    Pozdrawiamwink
  • mamaboryska2 24.02.12, 11:01
    Nie przemęczaj się, pozwól sobie na odrobinę luksusu, zwolnij ale nie katuj się siedzeniem w domu jeśli tego nie lubisz. Gorsza zdołowana ciężarówka niż zmęczona po satysfakcjonującej pracy ciężarówka!
    Ja pierwszą ciążę przeleżałam. Leżałam całymi dniami sama w domu do towarzystwa mając tylko koty i seriale. Koszmar! Miałam depresję, byłam gderliwa, upierdliwa, wiecznie wkurzona. To co, że dziecko miało teoretycznie spokój? Durne gadanie starych bab i przesądy o tym, żeby się nie denerwować w ciąży bo dziecko będzie miało adhd to tylko bajeczki. Pomimo półrocznej kwarantanny w łóżku mój trzylatek to istny diabeł!
    Teraz jestem na zwolnieniu wprawdzie ale jestem bardzo aktywna. Mam konie w domu, ogródek, pracuję, sprzątam, biegam za diabłem. Co prawda pod koniec dnia padam na pysk i ruszyć się nie mogę ale przynajmniej mam tą satysfakcję, że coś robię!

    Nie daj się złamać. Tylko Ty wiesz, co dla Ciebie najlepsze!
  • 1mzeta 15.04.12, 14:07
    Gdyby ta położna ode mnie usłyszała jak ja pracowałam do późnej zaawansowanej ciąży pewnie wnioskowałaby o odebranie mi praw rodzicielskich przed urodzeniem dziecka.
    Ciąża to nie choroba i jak przebiega prawidłowo to nie widzę sensu w leżeniu brzuchem do góry.
    Ruch i aktywność fizyczna odpowiednia do stanu kobiety jest wręcz wskazana.
    Mojemu małemu nic, a nic nie było.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • jehanette 15.04.12, 16:25
    Bzdura smile pracowałam do końca 8mc, studiowałam jednczesnie z praca w I trymestrze i pocz IIgo, jezdziłam na rowerze do końca IIgo i moje dziecko jest zdrowe, spokojne i mało problemowe. Pracuj dopóki chcesz i ciesz sie życiem smile ja np. pod koniec miałam juz dosc dojazdów do pracy, ale wczesniej byłó super.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/qdkkvcqgzzj6qhk3.png
  • taka_sobie_2 15.04.12, 20:37
    Ja poszłam na zwolnienie dość szybko, w I trymestrze bo nie tyle praca ale dojazdy mnie wykańczały. Godzina pociągiem w jedną stronę, nie zawsze na siedząco, z powrotem szaleńcza niemal gonitwa na powrotny pociąg (czasem bieg na czerwonym świetle przez ulicę bo liczyła się każda minuta, na następny pociąg miałam ponad pół godziny czekania). Wstawałam o 6 z minutami, nie jest to jakoś dramatycznie wcześnie ale ja byłam wiecznie nieprzytomna, na biurku czasem po prostu spałam, bez mocnej kawy rozkręcałam się długo jak ruski telewizor, a nie chciałam pić codziennie kawy w ciąży... Poza tym pracowałam z aktami - wiadomo, różne bakterie, grzyby itp. Obawiałam się, że się zanudzę w domu ale po 2 miesiącach stwierdzam, że tego mi było trzeba. Lubię gotować i poświęcam na to sporo czasu, interesuję się zdrowym jedzeniem i mam mnóstwo czasu na kupowanie i przyrządzanie tego co najlepsze. Jestem cudownie wypoczęta, śpię do której potrzebuje mój organizm a nie zrywam się z dźwiękiem budzika. Nie narzekam na brak towarzystwa, mogę odwiedzać mamę - pracuje w domu oraz kilka koleżanek, które siedzą w domu z dziećmi więc są że tak powiem dostępne. Poza tym chodzę na basen. W weekendy jeździmy na wycieczki, odwiedzamy znajomych.
    Ale jak ktoś chce pracować to niech sobie robi to czego pragnie. Moja babcia pracowała niemal do porodu smile Moja mama też bardzo długo.
  • 1mzeta 15.04.12, 21:04
    Trzeba było iść na urlop, a nie na L4- potem się dziwić, że system ledwo zipie jak L4 bierze się na spotkania z psiapsiółkami.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • taka_sobie_2 15.04.12, 21:34
    Wybrałam to co dla mnie najlepsze.Miałam dość zatłoczonych, dusznych pociągów i nerwów czy i na którą dojadę do pracy z powodu awarii na torach. Niech każda robi jaka uważa. Urlop trwa 26 dni a co potem? Ja jestem najważniejsza i dziecko a nie system. No ale możesz sobie pracować do 9 miesiąca i z pracy taksówką do szpitala, jak chcesz wink Ja sie dla państwa poświęcać nie będę. Urodze i wychowam mu nowego obywatela, który się napracuje i napłaci podatków na to nieudolne państwo.
  • agentka1981 16.04.12, 06:51
    Ale głupi komentarz sad
    Chyba nie doczytałaś posta... Przecież pisze Ci, że daleko dojeżdżała do pracy. Poza tym nie wiem, gdzie dają urlopy wypoczynkowe na okres ciąży... uncertain

    L4 jest po to, żeby odpoczywać, a można to robić AKTYWNIE!!!
  • agentka1981 16.04.12, 06:52
    To było do 1mzety czy jakoś tam...

    agentka1981 napisała:

    > Ale głupi komentarz sad
    > Chyba nie doczytałaś posta... Przecież pisze Ci, że daleko dojeżdżała do pracy.
    > Poza tym nie wiem, gdzie dają urlopy wypoczynkowe na okres ciąży... uncertain
    >
    > L4 jest po to, żeby odpoczywać, a można to robić AKTYWNIE!!!
  • misiazutrechtu 16.04.12, 08:29
    "L4 jest po to zeby wypoczywac a mozna to robic aktywnie".... hmmm.. fajne podejscie! Jakby kazdy tak myslal to rzeczywiscie nie wiem jak to "nieudolne panstwo" ma funkcjonowac.. Przeciez to bez sensu! Jak chcesz byc aktywna to idziesz normalnie do pracy! L4 jest dla ludzi, ktorzy sa zbyt chorzy zeby pracowac. A dalekie dojezdzanie do pracy to miom zdaniem nie choroba.. Dziewczyny zastanowcie sie.. Ja mieszkam w Holandii, gdzie nikt nikomu tych fantastycznych zbawiennych L4 nie wystawia, kazdy pracuje na ile czuje sie na silach i nikt uczciwy nie oszukuje Bogu ducha winnego pracodawcy i siedzi w domu zeby pyszne obiadki sobie gotowac... Bo spojrzmy prawdzie w oczy: to zwykle okradanie swojego pracodawcy!
    Nie mowie tu oczywiscie o kobietach w zagrozonej ciazy, ktore rzeczywiscie nie moga pracowac.
  • lumierin 16.04.12, 09:15
    Najpierw na jedym forum piszemy jak to super aktywnie można wypoczywać na L4 a potem na drugim się dziwimy że nikt młodych kobiet nie chce ztruadniać.
    No ale jestesmy krajem o największym % rencistow niezdolnych do pracy zawodowej, podejrzewam ze statystyki ciązowe byłyby u nas podobne.
  • taka_sobie_2 16.04.12, 10:02
    A piszcie sobie co chcecie, każda idzie na L4 kiedy chce. Nie ma reguły. Moja lekarka sama sie spytała czy nie chce zwolnienia już po 1 miesiącu. Ja staram się postepować zgodnie ze swoim sumieniem. Zawsze byłma uczciwa wobec pracodawcy, w ciągu 6 lat pracy brałam zwolnienia najdłużej na 3 dni, kiedy byłam naprawdę chora - gorączka, gardło, kaszel. zdarzało się to rzadko. Oczywiście niektórzy ludzie chodzą do pracy nawet z gorączką ale uważam to za szczyt frajerstwa, głupoty i egoizmu (bo zaraża się innych). Z pewnością wśród takich pracusiów od siedmiu boleści wywołałam wielki skandal idąc na zwolnienie tak wczesnie. Nie lubię sie powtarzać - pisałam już że głównie dojazdy oraz praca ze starymi aktami (bakterie) skłoniły mnie do pójścia na zwolnienie. Możecie mnie krytykować, jasne, tylko ciekawe ile z was musiało dojeżdżać pociągami osobowymi do pracy? Jak nie wiecie jak to jest to radziłabym większą powściągliwość w krytyce. Misiazutrechtu, z pewnością polskie pociągi to nie to co holenderskie smile
  • kobietka_29 16.04.12, 11:40
    Dojezdzalam do pracy godzine w jedna strone. Tu, gdzie mieszkam, to nic szczegolnego. W ciazy, nawet juz tej widocznej, nikt mi nie ustapil miejsca ani w pociagu, ani w metrze, ani w tramwaju. ale tez nigdy nie czekalam na ten zaszczyt jak swieta krowa, walczylam o swoje. pracowalam ze starymi i ciezkimi aktami. po pracy w domu robilam wszystko. ciaze przeszlam bezproblemowo (pomijajac calodobowe wymioty przez cala ciaze), bez jednego dnia zwolnienia. dziecko mam zdrowe. nie znam zadnej kobiety, ktora postepowala inaczej w zdrowej ciazy. ale nie mieszkam w Polsce.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlmg7ye0wof4y2.png
  • 1mzeta 16.04.12, 11:57
    No przecież tylko w Pl idziesz na L4 jak już zobaczysz dwie kreski na teście. Potem się dziwić, że system ledwo zipie, a kobiet w wieku rozrodczym nikt zatrudniać nie chce. I jeszcze wyskakują z argumentami, że one nigdy na L4 nie były wcześniej i im się należy. Śmiech na sali.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • 1mzeta 16.04.12, 11:54
    No tak- w sklepach, po drodze do koleżanek bakterii nie ma wcale, a wcale....
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • chyba.ze 16.04.12, 16:36
    taka_sobie_2 napisała:

    dojazdy oraz praca ze starymi aktami
    > (bakterie) skłoniły mnie do pójścia na zwolnienie.

    Ha ha ha

    Na pierwszym miejscu skłoniło cię do tego śmierdzące lenistwo big_grin
  • 1mzeta 16.04.12, 11:53
    "L4 jest po to, żeby odpoczywać, a można to robić AKTYWNIE!!!"

    Nie- L4 jest po to żeby odpoczywać i się kurować jak się jest chorym- a nie bo ci się do pracy dojeżdżać nie chce i chcesz sobie po psiapsiółkach polatać. Idź do ZUS-u i i m powiedz, że masz L4 na takie atrakcje- zobaczymy co ci powiedzą. Spoko, spoko- dojazdy do pracy za ciężkie ale latanie po znajomych i po sklepach to już nie.
    I żeby nie było- rozumiem dziewczyny na L4 jak mają zagrożone ciąże- a nie takie lenie co im się czegoś nie chce.


    I kto tu pisze głupie komentarze- bo na pewno nie ja.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • taka_sobie_2 16.04.12, 12:29
    Kochane dziewczyny mieszkające zagranicą. Dlaczego, skoro tak Was obchodzi biedny, oszukiwany ZUS i w ogóle nasze uczciwe państwo, uciekłyście do innego kraju? Skoro jak mniemam odebrałyście wykształcenie w Polsce, powinnyście teraz pracować dla ojczyzny a nie dla obcych smile No, nie wiem czy to do końca w porządku smile Ja nie wyjechałam chociaż wiele razy miałam możliwość, pracowałam długo za śmieszne pieniądze w stosunku do mocih umiejętności, ale nie poddałam się i jakoś przetrwałam.
    Przeczytałam dziś taki artykuł:
    wiadomosci.onet.pl/regionalne/gorzow-wielkopolski/gorzow-wielkopolski-gwalcil-corke-przez-30-lat-mow,1,5099302,region-wiadomosc.html
    Za dużo wspólnego z tematem wątku akurat on nie ma, za to źle świadczy o naszym kraju, 12 lat za 30 lat gwałtów na własnym dziecku... Boże, w jakim my kraju żyjemy, trudno kochać i szanować taki rząd, sędziów itp. no ale staram się...
  • 1mzeta 16.04.12, 14:02
    Właśnie dlatego, żeby moje składki szły na to na co mają iść, a nie choćby na panny na L4 co sobie chcą po koleżankach pobiegać i się zrelaksować; po to żebym nie musiała oglądacćna każdym kroku kombinatorstwa i żeby moje dziecko nie dorastało w otoczeniu gdzie każdy kombinuje na lewo i jeszcze ma czelność mówić, że tak jest ok, a potem jak przychodzi do podniesienia wieku emerytalnego to jest płacz i pytanie dlaczego ?- dlatego wyjechałam. Tak, tak- takie dojenie ZUS na lewe zwolnienia też ma w tym swój wkład. Za moje wykształcenie- podstawowe zapłacili moi rodzice z podatków, za ponad podstawowe i studia zapłacili z własnej kieszeni- nic nie mam do odpracowania i tyle w temacie.
    Jasne- ty nie wyjechałaś bo dobrze wiesz, że gdzieś indziej niż w Pl to takie numery jak choćby lewe L4 by nie przeszło i byś nie przetrwała.

    Skoro od tych co wyjechały oczekujesz odpracowania kosztów związanych z ich edukacją to ja mam pytanie - jak masz zamiar odpracować swoje lewe L4 ?

    I tylko mi nie pisz, że inni większe przekręty robią to twój w postaci "niewinnego L4" to mały pikuś- rozumiem, że jak ktoś kradnie to ty masz z automatu pozwolenie na to samo i jeszcze czyste sumienie zagwarantowane......
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • kobietka_29 16.04.12, 15:19

    taka_sobie_2 napisała:

    Ja nie wyjechałam chociaż wiele razy miałam możliwość, pracowałam długo za śm
    > ieszne pieniądze w stosunku do mocih umiejętności, ale nie poddałam się i jakoś
    > przetrwałam.

    och, biedulko. to wspaniale o tobie swiadczy. na pewno pojdziesz do nieba, bo sie tak dla ojczyzny poswiecasz, w odroznieniu od nas. pracuj dalej za smieszne pieniadze. w przyszlosci bedziesz otrzymywac smieszna rente, w miedzyczasie smieszne macierzynskie i smieszne wychowawcze, bo inne cwaniaczki wiedza lepiej, jak wykorzystac system. z kraju nie uciekalam. nikt mnie nie gonil. jest wiele innych powodow wyjazdu za granice poza powodami ekonomicznymi. w Polsce skonczylam studia i pracowalam. tu, gdzie mieszkam rowniez skonczylam studia. rzecza naturalna jest zatem, ze bede tu pracowac. inna rzecz, kwestia tego, kto jest obcym a kto nie, nie ma wiele z narodowoscia wspolnego. i to byl jeden z powodow, dla ktorego nigdy z Polska swojej przyszlosci nie wiazalam.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlmg7ye0wof4y2.png
  • taka_sobie_2 16.04.12, 15:53
    Skoro masz gdzieś Polskę to wara od niej i od ZUSu.
  • kobietka_29 16.04.12, 16:14
    nie sadze, zebys ty trollu miala o tym decydowac. szczegolnie, ze moje pieniazki wciaz znajduja sie na koncie zusu. pomysl, zanim zaczniesz pisac glupoty.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlmg7ye0wof4y2.png
  • 1mzeta 16.04.12, 16:15
    "Skoro masz gdzieś Polskę to wara od niej i od ZUSu."

    Wiesz jak ktoś nie pojmuje sam takiej prostej rzeczy jak "dojenie systemu=problemy systemu" to co się dziwisz, że ci na chłopski rozum to tłumaczy ktoś inny, a ty nadal głupią zgrywasz i nie rozumiesz.

    A ZUS to twój jest czy co ? Skoro ty uzurpujesz sobie prawo do naginania prawa to my uzurpujemy sobie prawo do przypominania ci tego, że to robisz.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • chyba.ze 16.04.12, 16:39
    wyłudzaczka świadczeń big_grin
  • zkat 16.04.12, 18:19
    W życiu nie czytałam większych bzdur. Ciąża jest wyjątkowym stanem, który jest dużym obciążeniem dla organizmu kobiety. I każda kobieta powinna go spędzać tak jak ma na to ochotę. Niektóre mają ochotę leniuchować a inne zapieprzają do dnia porodu. Wolny wybór. Chyba, że za granicą nie ma takiego wyboru. To już inna sprawa i jestem w stanie zrozumieć waszą frustrację i żale wylewane na polskim forum wink
  • 1mzeta 16.04.12, 18:33
    Tylko, że przepisy o L4 mówią coś innego, a to, że są ich "naginacze" no cóż....- tylko o nich to świadczy.
    Owszem- za granicą też jest wybór- możemy iść do lekarza i tak nakłamać, że bez problemu dostaniemy zwolnienie- tylko wiesz tu nikomu takie numery nie przychodzą do głowy. W Polsce jeszcze lata świetlne upłyną kiedy to kobiety w wieku rozrodczym nie będą miały problemów z zatrudnieniem, kiedy wydłużą im macierzyńskie urlopy- ale jak na razie to na to że tego nie macie to same sobie pracujecie- jak wam dać dłuższe macierzyńskie żebyście z dzieckiem więcej czasu mogły spędzać jak wy od razu po dwóch kreskach na teście na L4 idziecie w ciąży nie zagrożonej ? Warunki pracy zagrażające ciąży- od razu L4 bo przecież za leniwe jesteście nawet na to żeby swoje prawo egzekwować u pracodawcy.

    Nikt tu swoich żali nie wylewa- stwierdzamy fakt i tyle.
    Tak- ciąża to stan wyjątkowy- w odniesieniu duchowym, a nie choroba czy zagrożenie życia matki bo gdyby tak było to wierz mi- cywilizacja by się chyliła ku upadkowi tylko Polska by się ostała bo tu 90% ciężarnych po zaciążeniu od razu na L4.

    --
    Zmieniłam nicka smile
  • zkat 16.04.12, 18:49
    A kto tu mówi o kłamstwie? W Polsce masz prawo przez 9 miesięcy ciąży być na L4. Takie są przepisy. Każda ciąża jest potencjalnie zagrożona i to na każdym jej etapie. A jeśli chodzi o pracodawców, to cóż może zostawię to bez komentarza bo to temat rzeka...
  • 1mzeta 16.04.12, 18:58
    "W Polsce masz prawo przez 9 miesięcy ciąży być na L4"
    Tak jeśli jest to ciąża zagrożona- a nie z samego faktu, że jesteś w ciąży. Ja tobie to już w okresie starań o dziecko proponuję iść na L4- tak na wszelki wypadek.

    "Każda ciąża jest potencjalnie zagrożona i to na każdym jej etapie."
    No nie wiedziałam, że tu taki "autorytet" na forum mamy. Chyba padnę ze śmiechu.

    "A jeśli chodzi o pracodawców, ...."- no tak samej od pracodawców to by się wymagało ale od siebie coś dać i wymagać to już nic- cudnie.


    Teraz idę o zakład, że 90 % z tych co mają lewe L4 wolałaby iść do pracy gdyby to L4 wiązało się z leżeniem plackiem w szpitalu i wstawaniem tylko do kibelka.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • zkat 16.04.12, 19:13
    To ciekawe, na zwolnieniu możesz być przez 9 miesięcy ciąży. Czyli praktycznie od 1 dnia, czy ktoś ma zagrożoną ciążę już 1 dnia? Wątpię smile
    A żebyś wiedziała, że o zagrożonych ciążach co nieco wiem. I niestety 90% szans na szczęśliwe donoszenie to spokojny, siedząco-leżąco tryb życia czy ci się to podoba czy nie. I wiem, ze wtedy najważniejsze jest zdrowie i życie dziecka które w sobie nosisz, a nie to czy pracodawca jest z tego powodu szczęśliwy czy nie. A wiesz mi większość nie jest. Ale to akurat ich problem tongue_out
  • 1mzeta 16.04.12, 19:20
    Ale się uśmiałam buahahahahaaaaa............
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • zkat 16.04.12, 19:24
    Chyba sama z siebie smile
  • taka_sobie_2 16.04.12, 20:54
    Masz całkowitą rację. Dziecko w twoim brzuchu jest ważniejsze niż pracodawca. Ciąża to nie choroba, ale... to nawet coś więcej smile i trwa aż 9 miesięcy. To szczególny stan, odpowiadasz nie tylko za swoje zdrowie ale i drugiej istoty. Musisz uważać na wiele rzeczy, łącznie z tym co jesz itd. Powinnaś maksymalnie ograniczyć poziom stresu itp. Zwłaszcza w pierwszej ciąży zazwyczaj człowiek się bardziej przejmuje... W ciąży nie chodzimy co rok czy co 2 lata tylko raz, kilka razy w życiu więc myślę, ze to nie jest żadna tragedia jak nas nie będzie w pracy parę miesięcy. Mam w bliższym i dalszym otoczeniu sporo kobiet, które poroniły, może to jest jakiś przypadek ale wszystkie one były aktywne zawodowo. Pracodawcy najchętniej chcieliby żebyśmy pracowali za darmo i przychodzili do pracy z gorączką, jak sami o siebie nie zadbamy to na pewno nikt tego za nas nie zrobi...
  • mozyna 16.04.12, 22:18
    taka_sobie_2 napisała:

    To szczególny stan, odpowiadasz nie tylko za swoje zdrowie ale i drugiej istoty. Musisz uważać na wiele rzeczy, łącznie z tym co jesz itd.

    Powinnaś maksymalnie ograniczyć poziom stresu itp.

    Mam w bliższym i dalszym otoczeniu sporo kobiet, które poroniły, może to jest jakiś przypadek ale wszystkie one były aktywne zawodowo.


    musicie miec naprawde straszne i okropne stanowiska pracy...
  • kobietka_29 17.04.12, 09:10
    zkat napisała:

    I niestety 90% szans
    > na szczęśliwe donoszenie to spokojny, siedząco-leżąco tryb życia czy ci się to
    > podoba czy nie.

    Proponuje w takim razie nie wychodzic do toalety. Wszakze musialabys wstac i wtedy w pozycji stojacej, wypadloby ci dziecko z macicy... buahaha. znam taka jedna, co sie w cziazy z powodu lenistwa musiala wyprowadzac i nawet majtek spakowac nie mogla, bo to bylo dla niej zbyt duzym wysilkiem. w Polsce oczywiscie.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlmg7ye0wof4y2.png
  • 1mzeta 17.04.12, 14:00
    Mnie to powinni wpisać do księgi rekordów jakiś- nie dość, że pracowałam na cały etat to jeszcze na nocną zmianę- mało tego- lekarza ginekologa całą ciążę nie widziałam. Normalnie cud jakiś- teraz widzę, że powinnam od razu po spóźniającej się miesiączce zalegnąć w łóżku i nic nie robić.

    Tak swoją drogą takie panny z takim podejściem "leżymy i nic nie robimy" to na bank po jednym dziecku mają i będą miały - ot-zachcianka taka żeby mieć. Jak te inne co mają 2+ sobie radzą- ciąża i opieka nad młodszym(i)- je też do księgi rekordów i ewenementów trzeba wpisać.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • kobietka_29 17.04.12, 09:06
    To chyba slabo znasz te przepisy. Albo znasz je tylko z opowiadan jakiejs innej zbyczej skory. Pierwsze tez slysze, jakoby kazda ciaza byla potencjalnie zagrozona. Jestem po 2 poronieniach i nawet po drugim nikt mnie nie traktowal tak, jakbym zaraz miala znow ronic. Skoro w PL kazda jest zagrozona, to po co zachodzicie w ciaze?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/f2wlmg7ye0wof4y2.png
  • zkat 16.04.12, 19:39
    I jeszcze jedno, jak masz ochotę pracować na swoim zmywaku do dnia porodu to twoja sprawa, ale nie mów innym co mają robić i nie nazywaj ich oszustami
  • 1mzeta 17.04.12, 12:56
    Owszem- przebywanie na zwolnieniu L4 bez żadnych podstaw to najzwyklejsze oszukiwanie systemu- no ale oszukujący zawsze twierdzą, że im się to należy bo "ile się składek już napłacili".....
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • mozyna 16.04.12, 20:33
    no, co ty!
    dzieki aktywnemu zyciu w ciazy sam jej przebieg jest lepszy, porod latwiejszy i powrot do formy szybszy
  • ognista998 16.04.12, 20:38
    gratuluję że świetnie znosisz ciaze i świetnie się czujesz.. l( ja tez uważam ze ciaża to nie choroba i jak praca jest lekka to spokojnie mozna sobie chodzić. jak człowiek ma znuszony platac się z kąta w kąt w domu to nawet lepiej że chodzi do tej pracy na parę godzin oderwie się od tego domu pogada z ludźmi. dobra mama to zadowolona mama.

    co innego jak ciaża jest zargożona i trzeba leżeć albo doledliwości są tak nasilone ze utrundniają noralne życie. kupa kobiet chciałabym się czuć jak ty


    skandaliczne jest zachowanie i odzywki tej pielęgniarki. kobieta medycznie wykształcona i obyta z ludźmi nie powinna się tak zachowywac. wygląda mi albo na taką starsza co jeszcze uczyła się i zacznała w czasaxh komuny albo jest przywyczajona że większosć pań niestety nadużywa tych zwolnień idac na L4 po prosty za sam fakt że są w ciaży choć wcale nie ma zbyt wielkich przeciwwzkazań
  • misiazutrechtu 16.04.12, 21:50
    jestem po prostu zszokowana mentalnoscia kobiet/ludzi w Polsce.. Wyjechalam z Polski bedac mloda dziewczyna. Mialam plan i okazje zarobic sobie na studia. Bardzo chcialam dalej sie uczyc po liceum, ale niestety moi rodzice nie byli w stanie mi tego zapewnic... Tak wyszlo ze poznalam tutaj mojego obecnego meza i to tutaj ukonczylam studia (wiec polskiemu panstwu nic nie musze odpracowywac). Od 18 roku zycia zawsze pracowalam na swoje utrzymanie, nawet podczas studiow dziennych pracowalam nawet po 20 godzin tygodniowo, jak tylko mialam wolne w zajeciach, zeby zarobic na czesne i na ksiazki. Cieszylam sie, ze mam taka mozliwosc. Nie wyobrazam sobie jak mozna tak lakonicznie podchodzic do twz. etyki pracy. Nie wiem czy w PL w ogole jest to znane pojecie.. Np. Holendrzy maja bardzo wysokie poczucie odpowiedzialnosci i godnosci, przez co bardzo rzadko "choruja" w pracy. Dla niektorych pojscie do pracy z goraczka to szczyt frajerstwa ale tutaj mysli sie nie tylko o wlasnym tylku ale np. o kolegach, ktorzy najprawdopodobniej beda musieli ciezej pracowac, zeby wykonac obowiazki "chorego" podczas jego nieobecnosci lub o tym ze pracodawce bedzie to dodatkowo kosztowac. W przeciwienstwie do typowo "polskiego" podejscia do pracodawcy, tutaj sie swojego pracodawce szanuje, mimo ze wszedzie praktykuje sie mowienie swojemu szefowi po imieniu, czyli nie jest to jakis hierarchiczny respekt pana i wladcy tylko zwykly nalezny mu szacunek, bo placi nam za uczciwe wykonywanie danej pracy. Nie wyobrazam sobie jak mozna za spokojnym sumieniem siedziec sobie w domciu, gotowac pyszne obiadki albo latac po kolezankach za czyjes pieniadze, bo przeciez placa ci za wykonywanie pracy a ty sie obijasz.. Pracodawca to nie jakies pojecie czy "temat rzeka" to zwykly czlowiek. Ja na przyklad tez jestem pracodawca i zawsze staram sie byc w porzadku w stosunku do mojego personelu i tego samego oczekuje..
    Ktos, kto nie jest chory a siedzi na zwolnieniu jest wedlug mnie oszustem!
  • taka_sobie_2 16.04.12, 22:27
    No widzisz, jesteś pracodawcą. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia smile Pożałowania godny jest pracodawca, który trzyma w pracy człowieka chorego z gorączką. Dla mnie to skandaliczne, chory człowiek zaraża innych, którzy potem przynoszą wirusy do domu i zarażają swoje dzieci. Mój kolega miał takiego genialnego pracodawcę, który nie potrafił sobie poradzić bez niego, kolega się poświęcił, zapieprzał z grypą do pracy aż wylądował w szpitalu na kardiologii i dostał ostatecznie miesiąc zwolnienia, hehe. Nie zapominaj, że pracodawca płaci tylko przez miesiąc mojego pobytu na zwolnieniu, potem ZUS. Naprawdę nie żałuję ZUSu, jak przyjdzie co do czego to dostaniemy głodowe emerytury smile Znam przypadki osób, które nie dostały emerytury bo im zabrakło 1 dnia stażu pracy... Raczej liczę na siebie, inwestuję itd. Jak już ktoś napisał, mam prawo być na zwolnieniu już od 1 dnia ciąży i nie zamierzam mieć żadnych wyrzutów sumienia bo dla mnie dziecko jest ważniejsze niż praca. Pracodawca z pewnością ma gdzieś moją ciążę. Kiedy twoim zdaniem jest fair pójść na zwolnienie? Ustalmy jakąś granicę. Jak kobieta dobrze się czuje to musi pracować tak długo aż nie trafi na porodówkę? Czy może iść już ewentualnie w 7 miesiącu, a może dopiero w 8? Kiedy mam o siebie najbardziej dbać jak nie w ciąży??
  • zkat 16.04.12, 22:46
    I nie rozśmieszaj ludzi z tym "dobrem pracodawcy" bo pracodawca wyciśnie cie jak cytrynę bez żadnych skrupułów, a jak będziesz już niepotrzebna to kopnie w tyłek i nikt się nie będzie nad tobą rozczulał
  • chyba.ze 16.04.12, 23:54
    taka_sobie_2 napisała:

    Nie zapominaj, że pracodawca płaci tylko prz
    > ez miesiąc mojego pobytu na zwolnieniu, potem ZUS.

    Tylko, że ZUS to znaczy wszyscy podatnicy- czyli my.

    mam prawo być na zwolnieniu już
    > od 1 dnia ciąży

    gdzie to wyczytałaś?
    Na zwolnieniu masz prawo być będąc w ciąży bezpośrednio zagrożonej, w każdym innym przypadku jesteś zwykłym nierobem, który miga się od obowiązków wykorzystując fakt swojego stanu zdrowia- ciąża to nie choroba.

    dla mnie dzi
    > ecko jest ważniejsze niż praca.

    ha ha ha
    te, które tak w ciąży twierdzą wracają po 4 miesiącach od porodu do pracy nie bawiąc się w sentymenty byle dalej od wrzeszczącego obowiązku big_grin

    > Pracodawca z pewnością ma gdzieś moją ciążę

    Liczysz na to, że na rękach będzie cię nosił od pierwszego dnia po zapyleniu?

    Ki
    > edy twoim zdaniem jest fair pójść na zwolnienie?

    Wtedy, gdy stan zdrowia to wymusza- tzn kiedy ciąża staje się zagrożona.
    Tak ciężko to pojąć?

    Kiedy mam o siebie
    > najbardziej dbać jak nie w ciąży??

    No tak, jak dziecko się urodzi nie trzeba o siebie dbać.
    Są rodziny zastępcze i domy dziecka w razie czego.
    Dbaj teraz, bo potem nikt ci za lenistwo już w życiu nie zapłaci big_grin

  • misiazutrechtu 17.04.12, 08:47
    Po pierwsze:To, ze teraz jestem pracodawca nie ma nic do rzeczy, bo jestem nim od 3 lat a jestem na rynku pracy od 14 lat, zawsze uczciwie pracujac na swoje utrzymanie. Nigdy nie bylam na zadnym lewym zwolnieniu.
    Po drugie: nigdzie nie napisalam, ze oczekuje od mojego personelu, zeby przychodzil do pracy chory. Nie jestem zadnym tyranem. Oczekuje tylko zwyklej ludzkiej uczciwosci. Tak samo jak ja jestem uczciwa w stosunku do niego. Pisalam, ze Holendrzy potrafia nawet isc do pracy jak nie najlepiej sie czuja bo maja glebokio zakorzenione poczucie etyki pracy, co tobie i innym na lewych zwolnieniach oczywiscie jest bardzo obce.
    Po trzecie nikt ci nie kaze pracowac do samego porodu.. Nie wiem jak to dziala w PL ale w Holandii np. kazda pracujaca kobieta ma prawo do urlopu macierzynskiego, ktory trwa 16 tyg. mozesz wtedy wybrac czy skonczysz pracowac 4 lub 6 tyg. przed porodem, a potem zostaje ci 12 lub 10 tyg. po porodzie, zanim musisz wrocic do pracy. Wiele kobiet dodatkowo zbiera sobie dni urlopowe, by miec troche wiecej czasu z malenstwem po porodzie, lub mozna isc na bezplatny urlop wychowawczy. Wyczytalam w necie, ze w PL normalny urlop macierzynski trwa 20 tyg., wiec i tak muacie lepiej..
    Po czwarte mialas tak o siebie dbac i sie wysypiac a siedzisz do 22.30 na forum zamiast isc spac.. Ja chodze wczesnie spac jak jestem zmeczona i wstaje wczesnie zeby zajac sie starszym synkiem i isc do pracy. Dbanie o siebie nie stoi na przeszkodzie normalnemu funkcjonowaniu w pracy i na odwrot. A w razie stanowiska zagrazajacego zdrowiu ciezarnej pracodawca ma obowiazek umiescic ciezarna na innym stanowisku, bezpiecznym dla niej.
  • taka_sobie_2 17.04.12, 14:25
    Hahaha, Misia, pozwolisz że sama będę decydować o której pójde spać. Ano siedzę na forum do 22.30 a nawet do 23.30 i co? To najlepszy dowód na to, ze jestem wypoczęta, wysypiam się ile potrzebuję skoro mogę do tej godziny wytrzymać. Na początku ciąży, jak chodziłam do pracy czułam się przeraźliwie spiąca i ciągle zmęczona, musiałam wlewać w siebie kawę bo nie wyrabiałam (mam problemy z anemią no ale co tam, drobiazg powiecie). Po prostu czuję, że nie tylko mi ale dziecku jest teraz lepiej. Ale piszcie sobie co tam chcecie, nawet zabawnie się zrobiło. Każda wie swoje, żadna drugiej nie przekona tak czy siak... no ale podyskutować można, czemu nie. Ja nie mam żadnych wyrzutów sumienia. Skoro można być już od początku ciąży na zwolnieniu to nie wiem o jakim lewym zwolnieniu piszecie? Podajcie mi przepis, który tego zabrania? Co do ZUS - tak, wiem ze pieniążki w tej żałosnej i instytucji pochodzą od obywateli - w tym ode mnie - ale miałam kilka przykładów (w mojej rodzinie) na to, że nie działa ona jak należy, jest nieudolna i dużo jest niejasności i przekrętów w zarządzaniu tymi pieniędzmi.
  • makda 17.04.12, 14:32
    Można, jeśli są do tego powody medyczne. Jak na każdym innym zwolnieniu.
    Przepisy są takie, że każdy pracownik, nie będąc w ciąży MOŻE być na zwolnieniu przez 180 dni z górką w roku - rozumiem, że przez analogię Twojego rozumowania, każdy powinien sobie na te pół roku brać L4, żeby odpocząć- skoro można i ZUS nie zabrania niebyć na zwolnieniu?
    Jestem ciekawa, czy tyle Polek latałoby na zwolnienia w czasie ciąży, gdyby były one niepłatne, albo płatne minimalnie. Ciekawe, że za granicą, gdzie nie ma takich przywilejów dla kobiet w ciąży, jakoś dziwnie niski odsetek z nich zostaje w domu w czasie ciąży.
  • misiazutrechtu 17.04.12, 14:53
    nawiazalam do twojego poznego chodzenia spac, bo pisalas ze bylas w pracy ciagle niewyspana. Wiec jakbys chodzila spac o 22 to do tej 6 rano mialabys 8 godzin snu, co czesto wystarcza doroslemu czlowiekowi. Oczywiscie w ciazy, zwlaszcza na poczatku ma sie wieksze zapotrzebowanie na sen ale wtedy mozna na przyklad isc spac wczesniej i odsypiac w weekendy. Ja bedac w 7-8 tc tez bylam potwornie zmeczona i do tego byl to okres, ze musialam jescze ciezej pracowac bo byl to okres przedswiateczny. Przychodzilam do domu ok 19ej albo pozniej, jadlam kolacje, kladlam synka spac i sama ok 21 tez ladowalam w lozku, bo padalam z nog. Rano pobodka o 7 rano jak budzil sie moj synek. Bylam niedojedzona i niedospana, ale wiesz, to jest typowe dla wczesnej ciazy, ale przechodzi, energia wraca. Ale ty sie o tym nie przekonalas, bo poszlas na zwolnienie i wtedy ci przeszlo..
    Ciekawa jestem gdzie ty wyczytalas, ze mozesz byc na zwolnieniu od poczatku ciazy? Tak mozesz byc, jesli masz problemy zdrowotne, ale na pewno nie w ciazy fizjologicznej, bez przesady!!! Jakim to niby prawem? Przeciez to kompletnie bez sensu? Dodam jeszcze, ze skoro tak bardzo lubisz siedziec w domu, gotowac obiadki i odwiedzac kolezanki, to moze zostan po prostu kura domowa a nie doisz pracodawce i system.. Sorki, ale denerwuje mnie troche twoje podejscie a juz zwlaszcza twoj lakonizm i brak sumnienia.. Mimo wszystko zycze duzo zdrowia i spokojnej ciazy.
  • chyba.ze 17.04.12, 15:43
    taka_sobie_2 napisała:

    Ja nie mam żadnych wyrzutów sumienia. Skoro można być ju
    > ż od początku ciąży na zwolnieniu to nie wiem o jakim lewym zwolnieniu piszecie
    > ? Podajcie mi przepis, który tego zabrania?

    A kontrole przez ZUS ciężarnych będących na L4 to niby skąd się biorą skoro wg ciebie "mają prawo być na zwolnieniu"?

    Ty chyba faktycznie jesteś nieźle ograniczona umysłowo big_grin
  • zkat 17.04.12, 18:09
    Słabo mi się robi jak czytam niektóre posty z których wylewa się jad i jakaś bezinteresowna nienawiść. A najgorsze jest to, że to wszystko piszą kobiety, które tak jak nikt inny powinny rozumieć inne kobiety i je wspierać a nie szkalować. Masakra jakaś
  • taka_sobie_2 18.04.12, 19:14
    No właśnie, też tego nie pojmuję. Wyzywają mnie od oszustek, ograniczonych umysłowo i nie wiem co tam jeszcze te mądrale wymyślą. A jak nazwiecie moją lekarkę, która już w 7 tygodniu pytała czy chce zwolnienie wiedząc jakie mam dojazdy i w jakim pracuję środowisku? ZUS może kontrolować każdą osobę na zwolnieniu, czy w ciąży czy nie. Bardzo proszę, niech kontrolują. Straszycie mnie czy co? Żal mi was...
  • zkat 16.04.12, 23:21
    A jak nazwiesz stawianie się w pracy pomimo choroby??? Może też oszustwem, bo pracownik oszukuje że jest zdrowy mimo że nie nadaje się do pracy smile
  • 1mzeta 17.04.12, 13:55
    Tobie chyba rozum odbiera- czy ty czytasz co wypisujesz ?
    Jak ktoś chory stawia się w pracy to najzwyczajniej jest w stanie spełniać swoje obowiązki zawodowe.
    Jakie oszukiwanie, że jest się zdrowym- co ty bredzisz.......
    Jak przychodzisz chora do pracy to co- podatnicy za ciebie płacą ?
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • zkat 18.04.12, 11:58
    Chyab tobie rozum odbiera, ja doskonale wiem o czym pisze. Kilka razy zdazylo mi sie pracowac w stanie w ktorym kompletnie do pracy sie nie nadawalam w tym raz z zapaleniem oskrzeli, bo "terminy gonily", bo mialam silnie rozwiniete poczucie obowiazku i nie chcialam narazac pracodawcy na jakies obsuwki z tzw. "mojej winy". A procodawca mimo ze widzial w jakim jestem stanie, udawal ze wszystko jest w porzadku. Czy ktos mi pozniej za to podziekowal albo docenil moje poswiecenie? Nie. Czy moge o sobie powiedziec ze bylam glupia? Tak.
    Jesli oszustwem mozna nazwac branie zwolnienia bez wskazan medycznych, to jak mozna nazwac prace mimo ze sa wskazania do jej niewykonywania?
  • zkat 17.04.12, 09:03
    chyba.ze poczytaj sobie prawo pracy.
    misiazutrechtu ciekawa jestem co byś powiedziała dziewczynie, której nie udało się donosić ciąży i poroniła a pierwsze co dostała od swojego pracodawcy po powrocie do pracy to nie były wyrazy współczucia tylko wymówienie??? Ze była złym pracownikiem, wykazała się wyjątkową niesubordynacją i śmiała zajść w ciążę? Że należało ją ukarać? Czy że jej wspaniały pracodawca nie miał innego wyjścia bo przecież za jakiś czas znów śmiałaby zajść w ciążę i co on biedny by wtedy zrobił? Założę się, że doskonale rozumiesz jego trudne położenie smile
    I jeszcze jedno, nie wiem gdzie wyczytałaś, że jestem na zwolnieniu bo ja nic takiego nie napisałam smile
  • misiazutrechtu 17.04.12, 09:20
    zkat, przytaczasz oczywiscie ektremalne przyklady.. Nie wiem dlaczego wrzucasz od razu wszystkich do jednego worka (w tym mnie, bo tez jestem pracodawca..)
    > I jeszcze jedno, nie wiem gdzie wyczytałaś, że jestem na zwolnieniu bo ja nic t
    > akiego nie napisałam smile
    Nie wiem czy to bylo do mnie, ze ale ja nie pisalam konkretnie do ciebie, tylko do tych co sa na lewym zwolnieniu, np taka sobie...
  • 1mzeta 17.04.12, 13:52
    Teraz to już zmyślasz bajki byle wyszło na twoje- pierwszy dzień miesiączki i od razu na L4 bo się należy.
    --
    Zmieniłam nicka smile
  • taka_sobie_2 17.04.12, 15:03
    No, przyda się jej lekrura kodeksu pracy, jak najbardziej bo wypisuje bzdury i bredzi o jakichś rodzinach zastępczych i domach dziecka, nie wiem co to ma do rzeczy. I skąd wie, że wrócę do pracy po 4 miesiącach od urodzenia dziecka. Śmiech na sali. Żal odpowiadać.
  • ciociazlarada 17.04.12, 15:53
    zkat napisała:

    > misiazutrechtu ciekawa jestem co byś powiedziała dziewczynie, której nie udało
    > się donosić ciąży i poroniła a pierwsze co dostała od swojego pracodawcy po pow
    > rocie do pracy to nie były wyrazy współczucia tylko wymówienie???

    Powinna podziękować swoim drogim, solidarnym koleżankom siedzącym na zwolnieniach w "zagrożonych" ciążach przez 9 mcy. Gdybym była pracodawcą postąpiłabym tak samo jak ten opisany przez ciebie - nie chciałabym ryzykować, że stracę pracownicę na prawie dwa lata bo jej się ubzdurało, że oszukiwać jest w porządku. Nie mówiąc o tym, że nie chciałabym pracować z kimś o tak niskich standardach etycznych, prawda? Mało kto z własnej woli lubi przebywać w towarzystwie złodziei i naciągaczy.
  • chyba.ze 17.04.12, 16:24
    ciociazlarada napisała:

    Mało kto z własnej woli lubi przebywać w towarzystwie złodziei i
    > naciągaczy.

    10/10

    Większość złodziejek i naciągaczek uważa się za prawych ludzi, jak taka tu jedna leniwa kobieta, która poszła na L4 bo "jest takie prawo" big_grin
  • zkat 17.04.12, 17:39
    Najniższe standardy etyczne to mają niestety pracodawcy. Znam dziewczynę w ciąży, której pracodawca zasugerował, że powinna iść na długie zwolnienie za które zapłaci oczywiście ZUS a nie on i zwolnić w ten sposób etat dla kogoś innego. Nie muszę chyba dodawać, że po macierzyńskim dziewczyna nie ma już do czego wracać. I ona posłuchała się i poszła na to zwolnienie, a jej etat został rozparcelowany na dwóch innych pracowników. A jej na pewno przyjemnie czeka się na rozwiązanie w domu wink Ale co nie ma co jej żałować bo przecież jest oszustką.
  • zkat 17.04.12, 17:41
    ciociazlarada czy muszę dodawać, że dziewczyna o której mowa, przez cały czas pracowała???
  • ognista998 17.04.12, 20:53
    a tego co czytam większość z was zapewne ma stanowiska za biurkiem, praca niecieżka komupter i odbieranie telefonów. na takim stanowisku to się z wami zgadzam. można do samego dnia porodu robić.

    jednak są ludzie którzy mają stanowoiska typu praca fizyczna, ciężka gdzieś np. na magazynach albo w warunkach zagrożenia zdrowia i.lub życia. wtedy albo się przenosi je na lżejsze stanosiwko a jak zakład pracy nie może takowego zapewnić idą na to L4 - to jest inna sytutacja niz wykrozystywanie swojego stanu by siedzieć na L4 jak specjalnych przciwwzakań med nie mawink
  • mozyna 17.04.12, 21:18
    jesli pracodawca nie moze zapewnic ciezarnej odpowiednich warunkow pracy, to wysyla ja do domu i placi pelne wynagrodzenie
    i to nie jest L4!

    no przeciez sa tu takie, co uwazaja, ze L4 nalezy sie za sam fakt bycia w ciazy
    nie nazwa tego wprost, ze im sie po prostu NIE CHCE do tej pracy isc, tylko ubieraja swoje lenistwo w ladne okreslenia (np. dbanie o dzidziusia zeby nie poronic...???...eureka! znaleziono przyczyne poronien - PRACA!), albo wymyslaja dla tegoz lenistwa tlumaczenia: bo daleko, bo wstawac trzeba rano, bo praca siedzaca...

  • ognista998 18.04.12, 11:13
    no ale co zrobisz że im się nie chcewink taka jest mentalność i tego nie zmienisz.

    to co napisałaś nazywa się "zwolenienie z obowiązku pracy" - nie chodzi się ale ma się 100% płatne. nie jestem biegła w kodeksie pracy, ale o to mi chodziło.

    fakt ludzie bardzo lubią wykorzystwac ciaże do siedzenia na zwolnieniu jak już to wczes niej napisałam, ale nie ma takiego co by każdemu dogodził. na czyjegoś lenia nie poradziszwink

    pozdrawiam wszystke pracujace i niepracujące mamy.
  • zkat 18.04.12, 12:44
    Juz widze jak pracodawca ochoczo zwalnia ciezarna kobiete z obowiazku swiadczenia pracy i bierze na siebie obowiazek wyplacania jej pensji za nic. Takie rzeczy to tylko w erze smile Albo w Holandii
  • mozyna 18.04.12, 18:56
    ognista998 napisała:

    > no ale co zrobisz że im się nie chcewink taka jest mentalność i tego nie zmienisz


    o, to chyba sprawa mentalnosci wlasnie...

    rozbraja mnie dopisywanie do tego ideologii
    nie nazywanie rzeczy po imieniu
    urazenie, gdy nazywa sie takie osoby leniem czy naciagaczem
    te biedne pracownice MUSZA na to L4 isc, bo pan i wladca pracodawca nie wywiazuje sie ze swoich obowiazkow

  • zkat 18.04.12, 23:13
    Tak, wszystkie jestescie wspaniale i prawe. Wszystkie przestrzegacie etyki pracy i wasi pracodawcy moga byc z was dumni. Podobne do was prawe obywatelki za czasow stalinizmu denuncjowaly sasiadow smile
  • ichi51e2 19.04.12, 08:51
    Słusznie - gdy ktoś cię nazwie złodziejem nazwij go donosicielem. Rece opadają.

    Moim zdaniem aktywne życie nie szkodzi dziecku - wręcz pOmaga - nie ma jak znudzona obolala matka z depresja Od lezenia na kanapie i objadania sie... Ale, tu dochodzimy do sedna zdrowe dziecko to szczęśliwa matka - praca/pobyt w domu cię unieszczesliwia - dziecko tez tam nie skacze z radości... Ja np pracuje w domu i naprawdę przez pierwsze 3 mc (no a w sumie od 3 mc pierwsze dwa zlalam)rozumialam kobiety nie chodzące do roboty- ja siedziałem w domu i zasypialam na stojąco szum kompa tulil mnie do snu...) co ze mnie za pracownik? Nie na co odzukiwac zakladu pracy. pytanie czy jest to wskazanie do l4 - nie wiem nie znam sie ale serio wierze ze lekarze nie wystawiają tych zwolnień tak hopsiup - musisz mieć wskazania - lekarz i ciezarna najlepiej wiedza a patrzacym z boku trudno oceniac. Po twarzy nie widać czy tam sie wszystko trzyma... Np ogólnie ciazowy histeria chyba jest - jak czytam posty zaczynający sie jestem w 6 tc i mam plamienia co brać luteine czy duphaston to rece opadają - czy ludzie spali na biologii jak uczyli o ciazy naturalnym poronieniu i jego przyczynach? Wiele ciaz które kiedyś nie miałoby szans dziś jest podtrzymywane - stad kobiety które sie ze sobą pieszcza potem leżą rodzą w stanie histerii etc no i co z tego dzieci zdrowe i normalne. ;p

    Czy bieg do autobusu jest wskazaniem? Moim zdaniem nie... Po pierwsze zdrowa dawka ruchu po drugie mozna wyjść wcześniej i zdążyć...
  • zkat 19.04.12, 10:47
    No pewnie, ja osobiscie biegam kilka razy dziennie dookola osiedla. Nie ma to jak aktywny tryb zycia w ciazy. I czuje sie wspaniale smile
  • misiazutrechtu 19.04.12, 14:41
    swiete slowa ichi... Lepiej bym tego nie ujela.
  • zkat 19.04.12, 15:38
    swiete, swiete tak jak i wy co jedna to swietsza smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka