Dodaj do ulubionych

Co do picia i pogryzania w czasie porodu?

23.02.12, 12:03
Hej, polećcie co się Wam sprawdziło do picia i jedzenia w czasie porodu? Jakoś określenie "przejrzyste płyny" wiele mi nie nasuwa.
Ja przy pierwszym porodzie miałam ze sobą wodę niegazowaną i paluszki. Na początku było ok, jak zgłodniałam to przegryzałam paluszki między skurczami i popijałam wodą i było ok, ale jak skurcze się nasiliły to już nie miałam siły jeść i słabłam - przydałoby mi się wtedy coś słodkiego do picia żeby podnieśc poziom cukru.
Co miałyście ze sobą? Muszę już spakować torbę. Pozdr!
Obserwuj wątek
        • toya666 Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 23.02.12, 14:12
          dzieciusie3 napisała:
          > W szpitalach w których rodziłam nie można nic jeść a ni pić,po to też robią lew
          > atywę żebyś za przeproszeniem nie zrobiła kupy wink


          Zakaz picia i jedzenia (szczególnie picia!!) nie ma nic wspólnego z robieniem lewatywy. Tu chodzi o ewentualne cc, gdzie trzeba będzie znieczulić pacjentkę (znaczy "uśpić"). Wtedy treść żołądka może dostać się do płuc i następuje zgon pacjentki.
          Są to badania (a raczej doświadczenia amerykańskiego położnika, który zauważył taką właśnie relację) z 1-szej połowy XX wieku, aktualne badania nie potwierdzają tej zależności, ale szpitale wciąż kurczowo trzymają się tych zakazów.
          Jednakże z drugiej strony zauważyć trzeba, że pacjenci, którzy mają planowaną operację, idą tam na czczo.
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/7470vfxm05dg2ts8.png
          • anetchen2306 Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 23.02.12, 18:50
            ... ida na czczo, bo glowna jazda zaczyna sie po narkozie: wielu pacjentow odczuwa nudnosci, zawroty glowy, niektorzy wymiotuja ...
            Ja do porodu zajechalam o polnocy, na "dobry wieczor" polozna zapytala mi sie, czego chce sie napic (do wyboru jakas herbatka ziolowo-owocowa, woda, rozcienczone soki) i pilnowala, bym regularnie, praktycznie co godzine pila. Nigdy chyba w zyciu nie wlano we mnie tyle plynow! Nawet przy bolach partych, na samym poczatku sie jeszcze dopytywala, czy aby na pewno mi sie pic nie chce. Musialam tez troche pospacerowac, zahaczylismy o automat z kawa i jakies cappuccino tez wypilam w miedzyczasie. Do jedzenia - dopoki nie weszlam do wanny - jakies wafleki mialam, biszkopty, banana (pozarl moj maz, bo glodny sie w srodku nocy zrobil) polozna przyszla i zaoferowala, ze mi po snickersa do automatu podskoczy albo meza mam wyslac, jak mam ochote.
            Za soba mialam tez pierwszy porod: bez jedzenia (po szybkim, lekkim sniadaniu), przez caly dzien (urodzilam wieczorem), bez kropli plynow sad I pamietam, jak fatalnie sie potem czulam. I nigdy nie zapomne tego uczucia pragnienia. Drugi porod, mimo iz calonocny, dluzszy, za to caly czas z plynami (lekko slodzonymi) byl jakos mniej uciazliwy i bylam w zdecydowanie lepszej kondycji na drugi dzien, mimo iz nie spalam prawie 2 dni.
          • kondolyza Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 23.02.12, 19:24
            wg mnie żaden sadyzm-jak czujesz pragnienie - wtedy dostajesz wodę w ampułkach, tyle, żeby ugasić pragnienie, ale żeby nie wypic za dużo.
            i nie chodzi o lewatywę i robienie kupy-choć-jeśli poród trwa 10 godzin to zdąży dojść.
            ale o ewentualne cc właśnie chodzi. i nie tylko pełną narkozę ale również przy znieczuleniu nadtwardówkowym-ważne żeby nie jeść i nie pić bo zupełnie inaczej dochodzi się do siebie po znieczuleniu.
            o cc w narkozie nawet nie wspomnę-nie wiem czy jest ryzyko zachłyśnięcia do płuc zawartości żołądka i nie wiem kto kiedy jakie robił badanie i czy są aktualne-ale wiem, że jeśli dostaniesz narkozę a wcześniej jadłaś to będziesz zdychać kilka godzin po dusząc się od konwulsji... więc nie polecam.
            swoją drogą podziwiam, żeby na sali porodowej myśleć o jedzeniu.
            a jak tracisz siły to wystarczy to zgłosić, dostajesz kroplówkę, niejedna moja koleżanka była tak wspomagana.
            ja nic nie jadłam i nie piłam i jak po 12 godzinach konieczne było cc to moja anestezjolog bardzo mnie za to pochwaliła i zapowiedziała łatwe dojście do siebie po znieczuleniu i tak było, zero mdłości i innych skutków ubocznych, więc warto!
            • leryse Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 01.03.12, 20:39
              o cc w narkozie nawet nie wspomnę-nie wiem czy jest ryzyko zachłyśnięcia do płu
              > c zawartości żołądka i nie wiem kto kiedy jakie robił badanie i czy są aktualne
              > -ale wiem, że jeśli dostaniesz narkozę a wcześniej jadłaś to będziesz zdychać k
              > ilka godzin po dusząc się od konwulsji..

              Miałam nieplanowane cc w pełnej narkozie, o 20, w ciągu dnia zjadłam: lekkie śniadanie, szpitalny obiad, trzy słodkie bułki. Nie miałam konwulsji, pierwsze słyszę. Anestezjolog spytał co jadłam, lekarze naradzili się co z tym fantem zrobić i coś pewnie uradzili.

              łatwe dojście do siebi
              > e po znieczuleniu i tak było, zero mdłości i innych skutków ubocznych,

              Też łatwo do siebie doszłam po narkozie, nie miałam żadnych mdłości ani innych skutków ubocznych. Tyle, że nie mogłam jeść przez nie pamiętam jak długo po cc i też sobie chwaliłam to, że dzień wcześniej zjadłam bobym była totalnie bez sił.
              Nie namawiam do przejadania się w czasie porodu, ale jak ktoś jest głodny i ma siłę jeść, niech je z umiarem i rozsądkiem, tu chyba nie ma gotowych recept na to czego i ile można zjeść.

              A z piciem to już w ogóle nie rozumiem zakazu picia...
    • mamanadii10 Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 23.02.12, 13:44
      Mi rowniez nie pozwolili jesc ani pic. Jak weszlam do szpitala to mi sie strasznie pic chcialo,ale poprosili mnie do gabinetu,potem na porodowke i napic sie nie zdarzylam. Pokryjomu usta sobie zwilzalam. Bylo to cos okropnego. Nie moglam sie doczekac kiedy urodze i...wreszcie sie napije.Porod trwal 12 godz. i po wszystkim dostalam 10ml wody.Polozna caly czas twierdzila,ze kroplowka powinna mi wystarczyc smile
      • madziab83 Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 23.02.12, 13:56
        W porządnym szpitalu, nowoczesnym, bez problemu pozwalają pić, przecież poród to ogromny wysiłek, pić nawet należy, by nie stracić sił. Osobiście piłam wodę i to mi starczyło, rodziłam nie całe 2h, wypiłam w tym czasie ok 1l. Nie jadłam, gdyż lekarze obawiali się konieczności cc z powodu ułożenia pośladkowego, ale urodziłam sn bez problemu, godzinę po porodzie dostałam obiad. Przy pierwszym porodzie też tylko piłam, nie jadłam, bo byłam po obiedzie, poród trwał nie całe 4h, więc jakoś specjalnie nie zgłodniałam. Dodam też, dla tych co o lewatywie pisały, że nie brałam lewatywy, wypróżniłam się sama i wpadki podczas partych nie zaliczyłam przy żadnym z porodów.
        --
        • toya666 Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 23.02.12, 14:15
          madziab83 napisała:
          > Nie jadłam, gdyż lekarze obawiali się konieczności cc (...)

          > Dodam też, dla tych co o lewatywie
          > pisały, że nie brałam lewatywy, wypróżniłam się sama i wpadki podczas partych
          > nie zaliczyłam przy żadnym z porodów.


          O to to właśnie!
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/7470vfxm05dg2ts8.png
          • e-milia1 to robia jeszcze lewatywy? 23.02.12, 14:41
            zadna z moich znajomych w Polsce nie miala robionej lewatywy. rodzilam w Niemczech, oczywiscie bez lewatywy. nie mialam nawet takiej potrzeby bo przy kazdym skurczu bedac jeszcze w domu lecialam na ubikacje zeby sie wyproznic... na porodowke wzielam ze soba wode, gdy mojej zabraklo, polozna zalatwila mi jeszcze dwie butelki ze szpitala. nie wyobrazam sobie rodzicbez picia, tym bardziej, ze rodzilam w lipcu, w upale... na jedzenie nawet bym nie wpadla. teraz tez wezme tylko wode, najlepiej cala zgrzewke. jak wy umialyscie cokolwiek jesc w czasie porodu?
    • ollasja Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 23.02.12, 14:58
      To ja może powtórzę raz jeszcze. Do picia woda - można popijać, żeby trochę zwilżać usta, bo wiadomo, bo to ogromny wysiłek i pić się będzie chciało. Jeść podczas porodu nie należy - dokładnie z tego powodu, o którym już ktoś pisał wczesniej - ZAWSZE istnieje ryzyko wykonania nagłego cięcia w znieczuleniu ogólnym i wtedy (u ciężarnej i tak już obciążonej dużym ryzykiem zachłyśnięcia) pelny żołądek na pewno nie pomoże. Poza tym, zdarzają się i takie pacjentki, które podczas porodu wymiotują!
      Inna sprawa, że poród to taki stres dla organizmu, że mobilizuje wszelkie dostępne zapasy energii i , wierz mi, jeść się nie chce (pomijając doznania bólowe, kiedy po prostu o jedzeniu nie pomyslisz...). Ja dopiero jakąś godzinę po porodzie NAGLE poczułam, jak strasznie jestem głodna (tego dnia nie jadłam ani śniadania ani obiadu, bo poród zaczął się po 7 rano), ale wtedy jeść już mogłam smile
      • kijsen555 Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 24.02.12, 11:21
        ollasja tak jak napisałam wyżej już mam za sobą jeden poród sn i wierz mi chciało mi się jeść. Mam dosyć niestabilną glikemię i podczas długiego porodu czułam dokładnie kiedy mi cukier spadł. Jak byłam już bardzo zmęczona to nie miałam siły jeść, ale głodna byłam. Dlatego myślę teraz o czymś słodkim do picia, co podczas zaawansowanego porodu pomoże mi podnieść stęż. cukru.
        Co do możliwości jedzenia i picia podczas porodu to w moim szpitalu też nie wolno, ale mam to głęboko w nosie wink położna nie była ze mną 100% czasu i jak wychodziła to jadłam (tu się paluszki dobrze sprawdziły, bo były małe i trzymałam paczkę cały czas w torbie. Mąż mi po jednym podawał). Oczywiście, że może się zdarzyć nagłe cc, ale jak przyjeżdża dziewczyna świeżo najedzona powiedzmy z krwotokiem to robią cc od razu, nikt jej żolądka nie płucze przed operacją (myślę, że gdyby to zagrożało jej życiu to by zrobili). Więc ja podejmuję to ryzyko. smile
        • kondolyza Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 24.02.12, 14:14
          kijsen555 napisała:

          > Co do możliwości jedzenia i picia podczas porodu to w moim szpitalu też nie wol
          > no, ale mam to głęboko w nosie wink położna nie była ze mną 100% czasu i jak wych
          > odziła to jadłam (tu się paluszki dobrze sprawdziły, bo były małe i trzymałam p
          > aczkę cały czas w torbie. Mąż mi po jednym podawał).

          mądrze bardzo mądrze....
          jezuniu.... żeby nie potrafić powstrzymać się przed żarciem przez 12 godzin? dziewczyno! z głodu przecież nie umrzesz!!! a nie pomyślałaś że to może zagrosić zdrowiu Tobie lub dziecku?

          >Oczywiście, że może się zdarzyć nagłe cc, ale jak przyjeżdża dziewczyna świeżo najedzona >powiedzmy z krwotokiem to robią cc od razu, nikt jej żolądka nie płucze przed operacją (myślę,
          > że gdyby to zagrożało jej życiu to by zrobili).
          proszę Cię.... jak przyjeżdża ze słabnącym tętnem dziecka to jest zawsze wybór i ocena-dbac o komfort matki po cc czy ratować życie dziecka i życie matki (w przypadku krwotoku).... o czym mowa... dziewczyno!

          >Więc ja podejmuję to ryzyko. smile

          no to podejmuj ryzyko i nie zakładaj wątków w których czekasz na pochwałę głupoty....
          • kijsen555 Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 25.02.12, 09:14
            kondolyza napisała:

            > kijsen555 napisała:
            >
            > > Co do możliwości jedzenia i picia podczas porodu to w moim szpitalu też n
            > ie wol
            > > no, ale mam to głęboko w nosie wink położna nie była ze mną 100% czasu i ja
            > k wych
            > > odziła to jadłam (tu się paluszki dobrze sprawdziły, bo były małe i trzym
            > ałam p
            > > aczkę cały czas w torbie. Mąż mi po jednym podawał).
            >
            > mądrze bardzo mądrze....
            > jezuniu.... żeby nie potrafić powstrzymać się przed żarciem przez 12 godzin? dz
            > iewczyno! z głodu przecież nie umrzesz!!! a nie pomyślałaś że to może zagrosić
            > zdrowiu Tobie lub dziecku?

            Z Twojej wypowiedzi można wywnioskować, że nie wiesz na czym polega hipoglikemia i czym to się objawia. Oczywiście to ja jestem głupia, a Ty mądra, ale nieśmiało twierdzę, że całkowity brak sił, zawroty głowy, brak kontaktu i niereagowanie na jakiekolwiek polecenia personelu może być właśnie wskazaniem do wielu niepotrzebnych interwencji.
            A tak przy okazji myślałas o tym, że wychodzenie z domu w ciąży też zagraża zdrowiu Twojemu lub dziecka? Przecież spaliny, zarazki, no i może się wydarzyć wypadek samochodowy albo atak terrorystyczny? O matko!!!

            > >Oczywiście, że może się zdarzyć nagłe cc, ale jak przyjeżdża dziewczyna św
            > ieżo najedzona >powiedzmy z krwotokiem to robią cc od razu, nikt jej żolądk
            > a nie płucze przed operacją (myślę,
            > > że gdyby to zagrożało jej życiu to by zrobili).
            > proszę Cię.... jak przyjeżdża ze słabnącym tętnem dziecka to jest zawsze wybór
            > i ocena-dbac o komfort matki po cc czy ratować życie dziecka i życie matki (w p
            > rzypadku krwotoku).... o czym mowa... dziewczyno!

            no właśnie komfort, z którego ja rezygnuję więc ".....o czym mowa .....dziewczyno!"
            >
            > >Więc ja podejmuję to ryzyko. smile
            >
            > no to podejmuj ryzyko i nie zakładaj wątków w których czekasz na pochwałę głupo
            > ty....

            Dla przypomnienia, bo rozumiem, że wypadło Ci z głowy pytanie główne założonego przeze mnie wątku: Co do picia i pogryzania w czasie porodu?, a nie Czy coś do picia i pogryzania w czasie porodu?

            Więc Szanowna kondolyzo najmocniej Cię przepraszam, że tak bardzo Cię uraziła moja głupota. Kajam się najmocniej i kłaniam w pas. Jak ja śmiałam oczekiwać pochwały tak rażącej głupoty?!
    • toya666 Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 23.02.12, 15:17
      julia56 napisała:
      > Tylko, ze myślicie dwie rzeczy. Pacjenci proszeni są o bycie na czczo, bo opera
      > cje odbywają się w pełnej narodzie.


      Nie mylę nic. Jak wcześniej wspomniałam - dzisiaj już mówi się, że ten zakaz picia i jedzenia jest bezsensowny, bo nie ma pokrycia w praktyce. Pacjentki dostają zazwyczaj znieczulenie miejscowe, a nie pełną narkozę, jak to było na początku XX wieku (właśnie wtedy ten położnik odkrył związek między spożywaniem pokarmów przed cc a zgonami). Ale szpitale wciąż zasłaniają się tym, że "być może" będzie trzeba użyć pełnej narkozy, dlatego zakazują spożywania posiłków.
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/7470vfxm05dg2ts8.png
      • anetchen2306 Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 24.02.12, 15:33
        Dziwne ... gdyz na spotkaniu organizowanym przez szpital (w ktorym potem rodzilam) rozdawano rodzicom ulotke, co spakowac to torby "porodowej": poczesne miejsce zajmuja nie koszula porodowa, nie ubranka dla dziecka, nie podklady poporodowe ale wlasnie napoje i przekaski.
        I generalnie picie w czasie porodu fizlogogocznego jest bardzo zalecane, tak samo jak pogryzanie drobnych rzeczy (o ile oczywiscie matka ma na to ochote). Tyle tylko, ze nie w Polsce. W Polsce na dzien dobry dostaje sie wenflon, zamiast szklanki wody.

        "Jak skończy się cc a nie można tego wykluczyć - to będziesz mieć ładnego pawika"
        W obecnych czasach bardzo rzadko decyduja sie w szpitalu na narkoze ogolna matk., Nawet, jak zapada decyzja o cc - np brak postepujacego rozwarcia - dawaja przewaznie zzo, ktore z przewodem pokarmowym nie ma nic wspolnego.
        Przeszlam jeden porod bez kropli plynow - wspominam czas po nim jako masakre, chociaz bylo to zaledwie 8 godzin, bylam potwornie odwodniona (rodzilam zima, a temperatura panujaca na porodowce przypominala mi saune). Przy drugim porodzie bylam ciagle zachecana do picia - polozna sprawdzala, czy pije! I mimo, ze rodzilam cala noc,15 godzin w bolach, rano czulam sie po porodzie nieporownywalnie lepiej.
        • kondolyza Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 24.02.12, 15:53
          anetchen2306 napisała:

          >Nawet, jak zapada decyzja o cc - np brak postepujacego rozwarcia - dawaja p
          > rzewaznie zzo, ktore z przewodem pokarmowym nie ma nic wspolnego.
          >noc,15 godzin w bolach, rano czulam sie po porodzie nieporownywalnie

          "DAWAJĄ" zzo gdy brak postępu, ale cc to także wynik zaniku tętna w wtedy to już najczęściej narkoza, bo nie zdążą znieczulić, a narkozę szybciej można podać.
          wszystko jest kwestią wyboru. wodę rozumiem, mi też się chciało pić, ale żeby nie potrafić sobie odmówić jedzenia? bez przesady...
          i po zzo mozna mieć cięzki powrót do formy jak sie nie zachowało warunków bezpieczeństwa.
          • milamala Kondolyza 24.02.12, 16:08
            Co masz na mysli mowiac o warunkach bezpieczenstwa przy zzo? Wsrod moich znajomych nie slyszalam o ani jednym przypadku "ciezkiego powrotu do formy po zzo".
            Ja zjadlam normalne sniadanie, juz bedac podlaczona do kroplowki z oksy. Potem juz popijalam, bo bol stal sie tak nieznosny, ze nie myslalam o jedzeniu. Sniadanie i potem popijanie herbatki nei bylo zadnym przciwskazaniem do zzo a powrot do formy po zzo mialam znakomity. Wlasciwie nie bylo zadnego powrotu do formy po zzo, bo nigdy od tej formy nie odeszlam. Wrecz zzo pomoglo mi forme zachowac.
            • kondolyza Re: Kondolyza 24.02.12, 16:18
              ja cytowałam koleżankę powyżej-ona pomyliła zzo ze znieczuleniem podpajęczynówkowym przy cc.
              w tym ostatnim przypadku-czyli cc powrót do formy po znieczuleniu to m.in. brak mdłości, brak bólu głowy, szybki powrót perestaltyki jelit po operacji (jak nie wraca do pracy to jest bardzo źle, jak przy każdej operacji zresztą....) i tutaj niejedzenie ma ogromny wpływ.
              • milamala Re: Kondolyza 24.02.12, 16:26
                Nie jestem specjalista, takze nie bede sie upierac, raczej przy okazji zapytam kogos kto ma wiecej rozeznania. Wiem, ze w razie cc uzywaja tego samego wklucia co do zwyklego zzo wiec na logike zbyt wielkiej roznicy (zw. z ukladem pokarmowym) nie ma. Ale tak jak mowie specjalista nei jestem. Zapytam kogo trzeba ... jak mi sie nie zapomni.
                • kondolyza Re: Kondolyza 24.02.12, 16:34
                  milamala napisała:

                  > Nie jestem specjalista, takze nie bede sie upierac, raczej przy okazji zapytam
                  > kogos kto ma wiecej rozeznania. Wiem, ze w razie cc uzywaja tego samego wklucia
                  > co do zwyklego zzo wiec na logike zbyt wielkiej roznicy (zw. z ukladem pokarmo
                  > wym) nie ma. Ale tak jak mowie specjalista nei jestem. Zapytam kogo trzeba ...
                  > jak mi sie nie zapomni.

                  wkłucie może się wydawać podobne, ale w przypadku cc igła przebija oponę twardą czyli wkłucie jest wprowadzone głębiej.
                  a różnica odnośnie cc dotyczy po pierwsze reakcji na sam środek znieczulający (jego działanie a działa na cały organizm wiele godzin po cc) a po drugie-reakcji całego brzucha po operacji.
                  mówiąc wprost jeśli do Was przemawia tylko uczucie głodu i kwestie psychologiczne (no bo to straszne cierpienie nie jeść kilka godzin) to wyobraźcie sobie podczas operacji napchany żołądek, wzdymające od gazów jelita itd itp. tylko niejedzenie przez kilka/kilkanaście godzin może przed tym ustrzec.
                  • toya666 Re: Kondolyza 24.02.12, 18:12
                    kondolyza napisała:
                    > mówiąc wprost jeśli do Was przemawia tylko uczucie głodu i kwestie psychologicz
                    > ne (no bo to straszne cierpienie nie jeść kilka godzin)


                    Jeśli poród trwa chwilę czy nawet 3-4h, to myślę, że spokojnie w "ferworze walki" można zapomnieć o jedzeniu. Ale jeśli trwa to 12, 15h albo i nawet dłużej, to chyba raczej chce się jeść... Choć to też zależy od organizmu.
                    --
                    http://www.suwaczki.com/tickers/7470vfxm05dg2ts8.png
                    • anetchen2306 Re: Kondolyza 24.02.12, 18:46
                      Kondolizy napisala:
                      "no bo to straszne cierpienie nie jeść kilka godzin"
                      Pierwszy porod: do szpitala trafiam bez sniadania (nie zdazylam zjesc, odeszly mi gwaltownie wody plodowe), wczesnym rankiem (5 nad ranem), rodze poznym wieczorem (godziny 22.10). Przez ten czas nie dostaje ANI kropli wody do picia (czyli jestem bez plynow juz od 24 godzin, bo w nocy nie pilam), nawet odrobiny czegokolwiek do zjedzenia (skurczy nie mialam az do popoludnia, jesc mi sie baaardzo chialo). Rodze poznym wieczorem, jestem wycienczona i na drugi dzien nie mam sily ani na sniadanie, ani na obiad sad Do tego jestem odwodniona (odwodnienie powoduje paradoksalnie utrate pragnienia oraz hamuje glod!) sad
                      Po drugie: jezeli wystarczajaco sie pije, uczucie glodu praktycznie nie wystpuje.
                      Przypuszczam, ze gdyby podczas pierwszego porodu pozwolono mi tyle pic, ile zechce (podlaczono mi po moich dlugich blaganiach kroplowke z glukoza i solami, bylo to jednak zybt malo), pewnie bylabym w duuuzo lepszej kondycji.
                      Po trzecie: po co sie "umartwiac" nie pijac, nie jedzac, skoro mozna???
                      Tym bardziej, ze w innych szpitalach jest to rzecza oczywista.
                      Na izbie porodowej tegoz szpitala:
                      sites.johanniskrankenhaus.de/st-johannis-krankenhaus-landstuhl/fachbereiche/FRAUENKLINIK/Geburtshilfe
                      bylam wrecz do picia i przegryzania czegos "energetycznego" zachecana.
                  • milamala Re: Kondolyza 24.02.12, 20:45
                    Kondolyzo, ja powtarzam nie jestem specjalistka. Ja wiem tylko tyle ile mi przekazano w szpitalu w Holandii. A tam w koncu chyba glupcy nie pracuja i maja swiadomosc, ze cyt. mojego lekarza: porod to najbardziej nieprzewidywalna rzecz na swiecie. Wiedza, ze wszystko sie moze zdarzyc, rowniez cc, a mimo to nie ma przeciwskazan.
                    Skoro juz ustalilysmy, ze przynajmniej w dwoch krajach w centrum Europy mozna jesc i pic podczas porodu to chyba jednak mozna. Zwlaszcza, ze akurat do polskich zasad nie mam zbyt wielkiego zaufania.
                    Ja nie czulam glodu i nie jadlam podczas mojego szybkiego porodu, bol byl zbyt silny, ale jesli ktos rodzi dlugo, mniej bolesnie, to nie wyobrazam sobie aby bez jedzenia, a szczegolnie picia mial w ogole sile na rodzenie tj. na parcie do ktorego jednak troche sily potrzeba.
                    A argument typu "no bo to straszne cierpienie nie jeść kilka godzin" jest nietrafiony, bo ludzie sa rozni, roznie reaguja, dla jednego to nie jest cierpienie bo nie jest glody (jak ja i pewnie wiekszosc), inna sie lubi poswiecac i cierpiec dla zasady aby byc lepsza matka i bolesniej i bardziej heroicznie porod przebyc aby potem sie wszsytkim chwalic do konca zycia, a jeszcze inna bedzie strasznie cierpiec i po prostu bedzie musiala cos zjesc aby miec sile wyprzec dziecko. Ludzie nie sa z jednej tasmy, roznie reaguja.
    • milamala Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 24.02.12, 15:50
      Ja oficjalnei od lekarzy i poloznych nie mialam zadnych ograniczen, szpital byl gotowy na zywienie mnie tak jak pozostalych pacjentow, odebral nawet rano odemnie zamowienie co tez bym sobie laskawie na obiadek zyczyla. Jednak skurcze i bole byly tak dzikie , ze nie mialam sily nawet myslec o jedzeniu czy piciu, a jak juz bole odeszly (zzo) to natychmiast urodzilam. Potem juz bylam tak podekscytowana, ze nie myslalam o jedzeniu i moj obiadek spozyl moj maz.
      Reasumujac, oficjalnie nie ma zadnych przeciwskazan na jedzenie czy picie.
        • milamala Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 24.02.12, 16:02
          Dobrze kolezanka z Niemiec zauwazyla (w De widze takie same zasady jak NL) jakby sie skonczylo na cc to w bardzo rzadkich przypadkach idzie pelna narkoza, zazwyczaj znieczulenie podpajeczynowkowe, niewiele sie roznice od zwyklego zewnatrzoponowego, ktore mialam i przy ktorym moglam jesc na co mialabym tylko ochote.
          Mysle, ze skoro Holenderkom i Niemkom nie przeszkadza to dreczenie Polek niejedzeniem i niepiciem (szczegolnie tym ostatnim) to juz sie nazywa maltretowanie.
          Teraz spojrzalam na moje zdjecia z porodu a tam obok na szafce stoi a jakze kubek z herbatka. Wiec chyba jednak sobie cos tam popijalam. Oczywista oczywistosc na holenderskiej (i niemieckiej) porodowce. Dodam , ze napoje (kawa, herbata ... a nawet zsiadle mleko), przekaski (obok zwyklego jedzenia) byly w szpitalu dostepne bez problemow. Pamietam nawet na stoliku w porodowce buliony w proszku jakby ktos byl jeszcze poza obiadem straszliwie zglodnialy.
          W Polsce na prawde przesadzaja.
        • anetchen2306 Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 24.02.12, 18:24
          W De tak samo: w czasie porodu niemazle zmuszaja do picia! Nawet jak w wannie siedzialam to polozna latala jak natretna muchy ze szklanka wody obok mnie. Jak wyszla przykazala slubnemu, ze ma pilnowac abym wypila te szklanke wody do konca. Dziwne wiec, ze "tutaj" picie podczas porodu nie szkodzi, wrecz pomaga (dziecku i rodzacej) - nawet jak ma sie zzo, bo zakladaja je na zyczenie. Bezpieczenstwo porodu idzie w parze z komfortem rodzacej, bo to przewaznie od jej kondycji (fizycznej i psychicznej) zalezy przebieg porodu. Nastawienie jest takie, ze porod jest zjawiskiem fozjologicznym, w Polsce jest to przewaznie nadal zjawisko medyczne. Polozne w nocy robily sobie kawe, zapytaly mojego slubnego i mnie, czy tez chcemy smile Ja bylam tak opita (woda i herbatkami na laktacje), ze odmowilam , slubny z poczestunku skorzystal. Godzine po porodzie dostalam sniadanie, do sniadania dzbanek prawdziwej kawy i pomyslalam, kurcze, jak fajnie jest tak urodzic (porod twarzyczkowy, dziecko spore, nieznaczne pekniecie, jeden profilaktyczny szew). A glodna bylam jak wilk (po pierwszym porodzie o "suchym pysku" nie mialam sily na nastepny dzien ani na sniadanie, ani na obiad sad).
          Aha, anestezjolog tez nie widzial przeciwwskazan co do picia i podjadania - godzine po przyjeciu na izbe porodowa byl sie zapytac, czy chce JUZ znieczulenie.
          Ostatnio znajoma pokazywala mi fotki z porodu w Kanadzie. Na stoliku olbrzymi "kubel" z jakims piciem i dluga na metr slomka-wezyk, coby nie siegac reka (no bo sil sie czasem nie ma ...), bo "pic trzeba" big_grin
    • tomelanka Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 25.02.12, 09:47
      ja na porodowke trafilam o 4 nad ranem, o 8 normalnie dostalam sniadanie (kanapki z szynka i zbozowka z mlekiem), potem obiad (kopytka na slodko i zupa jakas), przez caly porod pilam swoja wode niegazowana (w sumie nie polecam, tak mi sie chcialo siusiu po porodzie, a wstac nie moglam sad), jak urodzilam- kolacje

      polozna spod prysznica mnie wyganiala na jedzenie, sniadanie jako tako zjadlam, bez wiekszego apetytu, raczej zeby sily miec (skurcze byly juz dosc upierdliwe), obiad probowalam, bo mialam wrazenie ze z glodu zraz sie przewroce, ale to nie bylo z glodu, tylko mialam 5,6 hemoglobiny uncertain
      poloznej mowilam ze mi slabo ale zlała mnie, przy jakichs 9 cm faktycznie mialam wrazenie ze zwymiotuje, ale oszczedzilam siebie i polozne wink
      • anetchen2306 Re: bedzie cie tak rypało ze nie pomyslisz o jedz 01.03.12, 11:45
        ... nie kazda "rypie". I nie kazda jest potem "porypana" big_grin
        Mnie "rypalo" nieszczegolnie (nawet znieczulenia nie wzielam, bo myslalam, ze to jeszcze nie "to", wybralam wanne i prawie tam urodzilam). Dopiero, jak zaczely sie bole parte, to mnie "rypnelo", wtedy nie moglam faktycznie myslec o niczym innym. Trwaly one jednak 10 minut. 6 godzin jednak wczesniej o piciu i jedzeniu myslalam jak najbardziej.
        Mylisz, ze to, ze mnie nie "rypalo" podczas porodu oznacza, ze juz przed nim bylam jakas "porypana"? tongue_out
      • kijsen555 18_lipcowa1 01.03.12, 12:18
        Rozumiem, że chciałaś mi swoim postem powiedzieć, że "rypie" dopiero przy drugim porodzie? Jakoś nie zauważyłam, żeby przy pierwszym tak się działo i na dodatek chciało mi się jeść i pić (!!!). Pewnie Ci umknęło, ale napisałam na początku, że już jedno dziecko urodziłam.
        No dobrze, to skoro TY tak mówisz to ja nic nie biorę, bo NA PEWNO mnie "rypnie".
        • zonajana jedzenie 01.03.12, 14:23
          Wiekszosc porodu spedzilam w domu, w szpitalu bylam 3h.
          Polozna sama zachecala mnie do przekasek, a w szpitalu, to wrecz wlewano we mnie wode.

          Przekaski dopuszczalne, to:
          - tosty
          - salatka owocowa
          - cienka zupa ja akurat wchlanialam rosol
          - herbatniki, wafle ryzowe itp

          Aha, nie rodzilam w PL.
          --
          http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/g/g970ln68y.png http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/e/ews6ip4n0.png
      • paartycja Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 15.04.12, 17:51
        ja podczas mojego pierwszego,bardzo bolesnego porodu piłam wodę mineralną i podgryzałam sucharki-byłam wściekle głodna,aż mi się słabo robiło i po prostu nie mogłam nie jeść tongue_out
        do drugiego porodu pojechałam po śniadaniu,za 3 godziny było po sprawie i nie miałam czasu poczuć się głodną więc i nic nie jadłam
        --
        Z Klanu odchodzi się tak jak z mafii - nogami do przodu. Innego wyjścia nie ma...
        • asia.xyz Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 15.04.12, 23:12
          Pierwszy porod w PL bez jedzenia i picia horror. Brak jedzenia mi nie doskwieral ale brak picia bardzo. Drugi w UK byl super. Na liscie co wziasc do szpitala bylo jedzenie i picie wiec wzielam wode i kanapki. Zjadlam je z nudow i dla rozrywki bo mi sie dluzylo oczekiwanie na dzidziusia (okolo 5 godzin od przybycia do szpitala do urodzenia) ale to nie byl dobry pomysl bo po jedzeniu bardzo wymiotowalam. Tym razem dla rozrywki biore raczej laptopa i ze dwie dobre komedie a do picia jakis sok owocowy.
      • gosiapatrycja Re: Co do picia i pogryzania w czasie porodu? 16.04.12, 12:50
        Ja podczas dwóch porodów nawet nie myślałam o jedzeniu. Wcale mi się nie chciało jeść. Przy jednym jak i drugim porodzie pierwszy swój posiłek miałam dopiero na drugi dzień. I nawet wtedy musiałam się zmuszać do jedzenia.
        --
        [URL=http://smayliki.ru/smilie-591371943.html]http://s7.rimg.info/ab7fefa1cafd494e61c44a76bb41b9b9.gif
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka