Dodaj do ulubionych

Badania w ciąży

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 14:22
Kochanne przyszłe mamy, jeżeli poczekałyście z ciąża trochę dłużej (35 lat)
RÓBCIE BADANIA PRENATALNE!!! Ilość dzieci urodzonych w Polsce z wadami
wrodzonymi i to tak "znienacka" jest potworna. Nie zaszkodzi to także
młodszym matkom. Tutaj ukłon do kolegów ginekologów - nie bójcie się badań
prenatalnych (inwazyjnych i nieinwazyjnych). Mama późna - neonatolog.
Edytor zaawansowany
  • Gość: JOANNA SKROBOL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.04, 13:07
    MÓJ LEKARZ STWIERDZIŁ Ż TAKIE BADANIA SĄ BEZ SENSU PONIEWAŻ I TAK JAK SIĘ
    DOWIEM O WADZIE TO NIE MOGĘ USUN
  • 03.08.04, 13:56
    Z tego co wiem, to jeśli podczas badań prenatalnych zostanie stwierdzona wada płodu, to matka ma pełne prawo usunąć taką ciążę. A jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze...
    --
    Vicky i Rysiu (26.08.'03)
  • 03.08.04, 16:16
    Lekarz był kretyn albo dewot. Mozna usunąć. Ja robiłam badania. Z tym, ze
    osobom, które nie sa w grupie ryzyka chyba bym ich nie polecała. Bycie w ciąży
    i czekanie na wyniki to jedno z obrzydliwszych doswiadczeń w moim zyciu.
  • Gość: Arleta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 09:17
    Właśnie wczoraj dowiedziałam się, że jestem w ciąży (huuraaa!!!).Mam 35 lat, to
    będzie moje drugie dziecko. Już decydując się na ciążę, postanowiłam, że wykonam
    badania prenatalne. Czytałam sporo artykułów na ten temat, ale po raz pierwszy
    spotykam się z opinią, że badania inwazyjne niosą ze sobą ryzyko utraty
    płodu!!Do tej pory czytałam jedynie o tym, że są dość bolesne, ale dają dość
    dokładne rozpoznanie ewentualnych wad.I co ja mam teraz zrobić...?
  • 22.03.05, 15:32
    Polecam stronke smile)
    www.badaniaprenatalne.pl
    O ryzyko najlepiej zapytac wyspecjalizowanych lekarzy, ktorzy takie badania
    bezposrednio robia.

    ********
    rudacleo
  • 22.03.05, 18:55
    Zrobić badania nieinwazyjne, a w przypadku, gdy wyniki wyjdą niepokojące,
    zdecydować się na inwazyjne.
  • 22.03.05, 18:58
    Moja koleżanka (lat 40, drugie dziecko robiła tylko nieinwazyjne). Wyszły
    dobre, więc lekarz jej powiedziął, że innych już robić nie musi. Może też
    wystarczą ci nieinwazyjne...
  • 21.07.05, 07:53
    Jestem wlasnie po amniopunkcji...fakt,przezycie traumatyczne,ale tylko ze
    wzgledu na cel wykonania amniopunkcji, ale na pewno nie ze wzgledu na bolesnosc
    zabiegu czy jego inwazyjnosc. Poswiadczam osobiscie - amniopunkcja NIE BOLI!
    uczucie wklucia igly jest mniej dotkliwe niz przy pobraniu krwi...Nie bojcie
    sie dziewczyny smile
  • 15.11.08, 15:07
    To rzeczywiscie to traumatyczne przezycie. ale nie zgodze sie z Twoja opinia, ze
    to badanie nie boli. Wszystko zalzey od kobiety i jej granicy bolu. Mnie bolalo
    i to bardzo, zwlaszcza ze wkuwano mi sie dwa razy i doslownie zamieszano mi igla
    w brzuchu.
  • 21.02.07, 14:00
    ja mam 27 lat,2lata temu jak bylam w ciaży zrobilam badania prenatalne- to nic
    nie boli,to bzdura.teraz znowu jestem w ciazy i znowu je powtórze.pozdrawiam-
    kinia
  • Gość: Agnieszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 23:33
    Tak ja uwazam ze przedewszystkim badania sa najwazniejsze w czasie ciazy. Kazda
    kobieta powina zadbac o badania i lekarz.
  • 09.08.04, 11:47
    nie jest to az tak proste jak wam się wydaje. NIe bez powodu te badanie okresla
    się jako inwazyjne. Ryzyko poronienia jest realne i dotyczy również prawidłowo
    rozwijającego się płodu. Warto oszacować to ryzyko - inaczej będzie ono się
    kształtowało dla kogoś, kto o tę ciążę walczył latami... I czasem może
    wystarczą badania nieinwazyjne - testy Pappa i usg prenatalne.

    No i trzeba sobie zdawac sprawę, że nawet aminopunkcja nie wykrywa wszystkich
    wad i prawidłowe wyniki nie stanowia gwarancji że dziecko jest zdrowe.
  • Gość: dina IP: *.acn.waw.pl 15.08.04, 10:52
    Moim zdaniem najważniejsze są badania USG. Mam trójke dzieci - ostatnie
    urodziłam po 35 roku życia. Ma wadę serca wykrytą dzięki badaniu USG w 22
    tygodniu ciąży. Na szczęście dr Witold Osóbka-Morawski, który zauważył brak
    lewej komory w czasie badania USG skierował mnie do dr Joanny Dangel,
    kardiologa dziecięcego i "prenatalnego" (Szpital im. Ks. Anny Mazowieckiej przy
    ul. Karowej w Warszawie, która poinformowała mnie o możliwosciach leczenia tej
    wady. W Polsce w operowaniu serca jednokomorowego, a szczególnie niedorozwoju
    lewego serca (HLHS) specjalizuje się prof. Edward Malec w Krakowie (znakomita
    opieka pod każdym względem). Dziecko z taką wadą musi przejść 3 operacje (w
    wieku 2 tygodni, 6 miesięcy i 2 lat), ale potem ma szanse na normalne życie -
    poza tym, że nie będzie zawodowym sportowcem. Niestety wielu lekarzy nie wie o
    tym ,że ta wada jest już "naprawialna" (w Polsce mniej więcej od 10 lat) i
    spotkałam lekarzy, którzy w dobrej wierze doradzali mi aborcję ("będzie Pani
    miała spaprane życie"). Tymczasem mam syna, który ma dwa i pól roku, jest po
    trzech operacjach i ma sie świetnie - biega, gada, śmieje się jka "normalne"
    dziecko w jego wieku. Czasami spotykam lekarzy, którzy patrza na niego z
    niedowierzaniem i mówią "rzeczywiście, warto ratować takie dzieci". Krótko
    mówiąc - róbcie badania USG i zanim dacie sie przekonać, że dziecko ma jakiś
    nieuleczaklny problem sprawdźcie kilka razy...
    Wszystkich, którzy mają dzieci z wadami serca odsyłam do strony internetowej
    stworzonej przez rodziców www.sercedziecka.vmed.com.pl.
  • 22.09.05, 15:06
    Szanowne koleżanki, jeśli zechcecie to posłuchacie mojej rady ...

    Jestem przeciwna badaniom prenatalnym (inwazyjnym). Jeśli po badaniu usg
    wszystkie wyniki będą pozytywne, lekarz stwierdzi, że płód rozwija się
    prawidłowo to nie ma potrzeby narażać siebie i dziecko na niepotrzebny stres i
    ryzyko poronienia (2% kobiet traci dziecko po badaniu prenatalnym).
    Podczas badania usg zapytajcie o 2 podstawowe cechy (NL przezierność fałdu
    karkowego oraz NB kostka nosowa), które mogą wskazać prawdopodobieństwo
    wystąpienia wad wrodzonych. Jeśli lekarz powie, że nie może tego zbadać w 12-13
    tyg. to bzdura! Ja się uparłam i u kolejnego lekarza udało mi się zbadać te 2
    cechy! Uspokoiłam się, bo wszystko wyszło pomyślnie smile
    Jeśli badanie usg wskazałoby, że są pewne nieprawidłowości, wówczas dopiero
    lekarz może zaproponować Ci badanie inwazyjne!!!
    Ale musicie liczyć się z jednym - wynik badania prenatalnego jaki zobaczycie
    będzie daną statystyczną! Badanie nie powie Ci, że masz 100% prawdopodobieństwo
    urodzenia chorego dziecka !!! Co więc zrobisz jak ujrzysz, że Twoje szanse na
    urodzenie chorego dziecka są jak 1:50 ??? Czy weźmiesz na siebie to ryzyko i
    usuniesz być może zdrowe dziecko ??? Poza tym statystyki są takie, że pośród 50
    kobiet z dużym prawdopodobieństwem urodzenia chorego dziecka tylko 2
    rzeczywiście mają mniej szczęścia.

    Osobiście uważam badanie inwazyjne za zbędne - o ile usg wychodzi dobrze!
    W innych przypadkach nie chcę radzić, poza tym żebyście zastanowiły się nad tym
    czy zdobyłybyście się na usunięcie ciąży nie mając 100% pewności, że dziecko
    urodzi się chore !!! Ja nie wzięłabym na siebie takiego ryzyka!

    Aha! Jeszcze jedno - słuchajcie rad tylko zaufanego lekarza, czytajcie książki
    o tej tematyce, zadawajcie wiele pytań lekarzowi, bierzcie kwas foliowy od
    początku (on zmniejsza ryzyko wystąpienia wad kręgosłupa aż o 70-75%)! Ale
    przede wszystkim -cieszcie się ciążą smile

    Pozdrawiam smile

    Ja nie jestem lekarzem, za to sporo czytam i nie boję się zadawać pytań mojemu
    lekarzowi!
  • 23.09.05, 10:31
    Nie do końca sie z Toba zgadzam- jesli trafi sie dziewczyna taka jak ja, to
    badanie usg w 12 tyg c, nawet jak prawidlowe- to wynik jej nie uspokoi. Pewnie
    wiesz ze prawidlowa przeziernosc i obecnosc kosci nosowej stwierdza sie u 25%
    plodow z wada genetyczna. Oczywiscie stopien drazenia tematu uzalezniony jest
    od tego, po co chcemy wiedziec, czy dzidzia choraz czy zdrowa. Moja okazala sie
    super zdrowa. A ja tym bardziej zrelaksowana, co korzystnie wplywa na malutka
    Pozdrawiam.
    .--
    src="lilypie.com/days/051221/2/21/1/+1"
  • 23.09.05, 10:51
    Gratuluje!
    Wirzę w to, że będę miała tyle szcześcia co Ty.

    Ja należę do tych dziewczyn, które nie martwią się na zapas. Jeśli wyniki są
    dobre, to wierzę w to, że tak jest! Mój spokój wynika z tego, że jestem
    świadoma tego co się z nami dzieje. Mnie nie można zbyć lakonicznym
    stwierdzeniem - wszystko rozwija się dobrze do zobaczenia za 8 tyg. O nie ...

    Ja też jestem wrażliwa na dobro mojego dziecka, dlatego wolę uniknąć badania
    inwazyjnego wiedząc o ryzyku poronienia.

    Pozdrawiam smile
  • Gość: Kami IP: *.ib.tcz.pl 09.08.04, 21:26
    Dlaczego w nowych dowodach osobistych nie ma miejsca na wpis grupy krwi wraz z
    czynnikiem Rh tak, jak było to w "starych" dowodach? Dowód osobisty jest
    najważniejszym dokumentem stwierdzającym tożsamość osoby i najczęściej
    "noszonym przy sobie". Podczas przyjęcia do szpitala (w nagłych przypadkach)
    lekarz zawsze pyta o grupę krwi oraz oczekuje okazania odpowiedniego wpisu w
    dowodzie osobistym. Osoby legitymujące się nowym dowodem każdorazowo poddawane
    są stosownym badaniom na oznaczenie grupy i czynnika krwi, co naraża szpitale
    na zbędne koszty, a nawet utratę życia pacjenta w oczekiwaniu na transfuzję.
  • 05.02.05, 19:34
    w wypadku naglej potrzeby przetoczenia krwi nikt nie patrzy w dowod tylko
    oznacza sie pacjentowi grupe jeszcze raz i to kazdemu bez wyjatku, wpis w
    dowodzie niczego nie zmienia, zaden lekarz ani analityk nie wezmie
    odpowiedzialnosci za czyjas ewentualna smierc w wyniku powiklan
    poprzetoczeniowych skoro test jest latwy do przeprowadzenia i trwa kilka minut
    jesli natomiast jest na szybko potrzebna krew, kiedy nie ma czasu nawet na
    szybkie oznaczenie grupy, wtedy przetacza sie odpowiedzni preparat z krwi -
    krwinki 0 rh- w osoczu AB...

    ale nie o tym byla mowa... wink
    pozdrowionka
    elka

    --
    ELIZABETH, TVÁ KRVAVÁ CESTA BOHU HŘÍCHEM SE ZDÁ,
    ELIZABETH, JSI HLEDANÁ, MILOVANÁ.

    lilypie.com/days/050617/4/25/1/+10/.png
  • 22.03.05, 15:41
    W artykule o badaniach dla ciezarnych na stronie Dziecka piszą, ze ustalenie
    grupy krwi trwa do dwoch godzin i dlatego jest takie ryzykowne dla zycia
    pacjenta.
    To w koncu ile trwa?

    ********
    rudacleo
  • Gość: kala IP: 195.20.110.* 18.08.04, 10:44
    Nieprawdą jest, że dzicko w przypadku niegodności serologicznej (ojciec Rh+,
    matka Rh-) dziedziczy dodatnie Rh ojca. U moich rodziców wystąplił tenże
    przypadek a ja odziedziczyłam krew po mamie.
  • 18.08.04, 14:34
    IMO źle to napisali, bo pewnie chodziło o to, że gdy matka ma Rh- a ojciec Rh+, to dziecko może ale wcale nie musi odziedziczyć po ojcu Rh+ i wtedy podczas porodu (jeśli jest to pierwsze dziecko) tworza się przeciwciała i są zagrożeniem dla następnych dzieci, które będą miały Rh+.
    Pozdrówkismile
    --
    Vicky i Rysiu (26.08.'03)
  • Gość: Mina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 10:14
    Łatwo się mówi ale trudniej takie badania wykonać. Miałam problemy i nie
    wszystkie potrzebna badania udało mi się zrobić. Dlatego uważam, że dużo się o
    tym mówi ale mało robi.
  • Gość: d_rydz IP: 81.210.16.* 14.09.04, 17:16
    hej
    mam problem, nie wiem czy mały czy duży dla mnie duży
    planuję ciąże, robiłam wszystkie badania które są potrzebna, aż tu nagle kiedy
    miałam zabierać się do "roboty" okazało się że powinnam zaszczepić się
    przeciwko żółtaczce typu A i B, schemat szczepienia jest 0, 1, 6 m-cy,
    rozmawiałam z lekarzem który powiedział mi że odporność narasta po miesiącu od
    podania pierwszej dawki szczepionki skojarzonej. W miesiąc po podaniu drugiej
    dawki ponad 90% osób zabezpieczonych jest zarówno przeciwko typu A jak i typu
    B. Ale nie mogłam się z lekarką dogadać czy w takim razie mogę zrezygnować z
    trzeciej dawki? Umówiłam sie po wielkich trudach ze po 2 dawce zgłosze sie do
    niej żeby sprawdziła mi odporność, moze ktoś mógłby mi doradzić co mam robić bo
    już sama nie wiem.
  • Gość: cytrusowa IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 21.09.04, 16:47
    to przed ciażą trzeba sie zaszczepić na żółtqczkę???
  • Gość: mamusia IP: *.proxy.aol.com 21.09.04, 18:31
    ja robilam, chociaz moja lekarka byla zdania, ze jesli nie zamierzam usunac
    chorego plodu. ja za to znam dwie mamy dzieci z downem i obie mi bardzo
    polecaly, nie zeby usunac, tyklo zeby sie przygotowac. porod to wielkie
    wydarzenie, jak w dodatku dziecko ma wade wrodzona to moze sciac z nog. a zycie
    z dzieckiem z downem moze byc piekne i wcale nie takie trudne, jakby mozna
    uwazac.
    o ryzyku poronienia lekarka, ktora mi robila punkcje( absolutnie bezbolesna)
    wyrazila sie nastepujaco: badania robi sie w grupie podwyzszonego ryzyka (wiek,
    obciazenie rodzinne etc), totez trudno oszacowac ryzyko z samej punkcji. dla
    potrzeb stytstyki za poronienia w wyniku przeprowadzonego badania uwaza sie te
    w przeciagu 24h.
    a stres jest niemaly. znajomy neurolog doszukuje sie w nim powodu dlaczego nasz
    synek wrzeszczal calymi dniami. podobno wlasnie w srodkowym trymestrze stres
    matki niejako programuje reakcje na ociazenie dziecka. wydeptuje sciezke
  • Gość: Gwiazda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 16:35
    Mysle, ze wazna jest swiadomosc wady u dziecka, bo mozna sie przygotowac,
    poczytac jeszcze w ciazy, dowiedziec sie o fundacjach czy gdzie sie udac po
    porodzie z konkretna wada. To wazne.
    Zostawienie tego na po porodzie, to za duzo stresu. Po porodzie i tak bedzie
    ciezko nawet ze zdrowym dzieckiem. Nie mozna usiasc na pupie a tu cala dobe
    karmienie, nawal mleczny itd.
    Lepiej co mozna wczesniej, zalatwic wczesniej.
  • 27.11.04, 12:14
    Ja trafiłam na dobrego lekarza, który po kiepskim badaniu usg skierował mnie na
    badanie amniopunkcji. Przyżyłam koszmarne 4 tygodnie, ponieważ badanie
    amniopunkcji może byc zrobione w 14-16 tygodniu ciąży, a na wynik czeka się 2-3
    tygodni. Po bardzo stresującym okresie otrzymałam wynik - pozytywny - dziecko
    ma Zespół Downa. Nie byłam na to w ogóle przygotowana, jestem przed
    trzydziestką i prawdopodobieństwo wystąpienia zespołu Downa u kobiet w tym
    wieku jest 1 na 2000 urodzeń. Nie jest to obciążenie genetyczne, a przypadkowa
    sytuacja, czyli następna ciąża nie musi być obciążona.
    Nie wiem czy potrafię urodzic takie dziecko, w tej chwili borykam się z
    podjęciem decyzji o przerwaniu ciąży, która u nas w Polsce w zasadzie jest
    niemożliwa - mimo iż ustawa dopuszcza taka sytuacje, ale lekarze nie chcą tego
    zrobić.
    Jestem za badaniami prenatalnymi, ale jestem również za tym, żeby kobiety miały
    wybór co do swojej i dziecka przeszłości.
    Zespół Downa może u dzieci przechodzic bardzo różnie, może być to łagodne
    upośledzenie umysłowe, ale w niektórych przypadkach moze byc to związane
    również z upośledzeniami organów wewnętrznych.
    Chetnie przeczytałabym opinie osób, które wychowują takie dzieci.
  • Gość: mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 10:32
    Dużo piszecie o badaniach, ale tak naprawdę o tym które z tych badań należałoby
    wykonać decyduje lekarz prowadzący. Niestety ja miałam cholernego pecha-
    trafiłam na lekarza patałacha który nie wykrył u mojego drugiego dziecka bardzo
    rozległej wady serca(to była córcia, która żyła 43 dni i przeszła 2 operacje w
    ciągu swojego krótkiego życia).Lekarz ten wykonywał u mnie co miesiąc badanie
    USG, i niestety jak się okazało zupełnie nie umiał odczytać wyniku badania.
    Teraz mam 27 lat i strasznie chciałabym urodzić drugie dziecko, ale ten
    przypadek który miał miejsce półtora roku temu daje mi wiele do myślenia! Nie
    wiem czy jestem w stanie zaufać jakiemuś lekarzowi!
  • 26.11.04, 16:20
    Fajnie, że Magda tak myśli, ale moja lekarka nie widzi wogóle robienia żadnych
    badań dodatkowych. tylko obowiązkowe, mocz i morfologię co drugi miesiąc. Mówi
    też, że za prenatalne musiałabym zapłacić, a ja słyszałam, że to nie prawda.
    Mam 35 lat i wychowam co Bóg da, ale oczywiście w razie czego wolałabym być
    przygotowana.
    Wiedząc o wadzie wcześniej można sobie poczytać, dowiedzieć się na spokojnie,
    zanim się urodzi. Ale jak zmusić ginekologa do skierowania?
    Obecnie jestem w 24 tygodniu.
  • 19.12.04, 03:01
    Po pierwsze, wydaje mi sie, ze jest juz za pozno na badanie typu amniopunkcja.
    Zazwyczaj robi sie je chyba w okolicy 14 tygodnia (ja sie na takie wybieram w
    najblizsza srode i bede w polowie 14 tygodnia).

    Ale mozna sprobowac dowiedziec sie czegos od genetykow...
    Aby dostac sie do poradni nalezy miec skierowanie od lekarza I konkaktu
    (internista, rodzinny), dokument ubezpieczenia i przed samym badaniem dokument
    z grupa krwi.
    Terminy oczekiwania sa dlugie (teraz zapisy na druga polowe stycznia).
    Czyli jak dobrze licze: jestes teraz w 28 tygodniu, w 32 badanie (chyba nikt
    sie go nie podejmie, bo raczej nie ma miejsca na wklucie sie - dziecko zajmuje
    cala macice), w 36 wyniki (ja urodzilam pierwsze dziecko w 37 tygodniu).
    Wiec chyba nie ma sensu starac sie o to badanie w Twoim przypadku...
    Nie martw sie na zapas. A dobre(!!!) USG powinno rozwiac Twoje watpliwosci.
    Polecam Ci tego samego lekarza co "dina" - list z 15 sierpnia.
    Pozdrawiam swiatecznie.
    P.S. Trzymajcie kciuki za mnie, bo boje sie jak cholera.
  • 16.02.05, 12:40
    Czy są tu mamy, którym wyszlo poszerzone NT na badaniach USG w 11-13tc? U mnie
    niestety wyszlo, i to sporo bo 3,4mm. Dostalam skierowanie na echo serca
    (narazie wszystko ok) oraz na aminopunkcje, którą mi zrobiono tydzień temu.
    Aminopunkcja to moim zdaniem bardzo nieprzyjemny zabieg, ale naszczeście u mnie
    wszystko poszlo ok, wlaśnie wrócilam z USG kontrolnego i wszystko w porządku.
    Mimo to, że moja dzidzia (jestem 15tc) wyglada ok, nie ma żadnych widocznych
    wad boje się okropnie- na wyniki się czeka od 3 do 4 tygoni, więc zostalo mi
    jeszcze 2-3 tygodni niepewności. Czy ktoś z Was mial / zna kogoś kto mial
    poszerzone NT na USG genetycznym, a potem urodzil zdrowe dziecko? Czy jest
    jeszcze szansa, czy NT jest już pewnym wyznacznikiem?
  • 27.04.06, 14:05
    Jestem po badaniach prenatalnch nieinwazyjnych w 22 tc. Na serduszku maloszka
    lekarz zauwazyl biala plamke - zloze wapnia. Czy ktooras z was miala taki
    przypadek?
  • 22.03.05, 15:49
    Jak zmusic? Zmienic.
    W Polsce pacjentow traktuje sie jak idiotow, ktorzy nic nie wiedza. Dla dobra
    siebie i dziecka zmienilabym lekarza natychmiast, a tej pani nawymyslala ile
    wlezie. Moze warto zamiescic jej nazwisko na stronie
    www.badaniaprenatalne.pl, zeby nikt wiecej do niej nie trafil.

    ********
    rudacleo
  • 01.06.09, 15:59
    Zażądaj od lekarki na piśmie odmowy skierowania na badania mimo
    ukończonych 35 lat. Zobaczymy, czy ci da. Jak nie - zażalenie do
    Izby Lekarskiej. Walcz, kobieto! Teraz to chyba zostało Ci wkłucie
    sie do pępowiny - karcentoza czy jakos tak (pewnie pokręciłam nazwę0
    Mocno inwazyjne, ale daje odpowiedź. Pozdrawiam!
  • 19.01.05, 16:46
    no całe życie rodzice mówili ze mam rh+, w 33 tygodniu ciązy poszłam zrobić
    badanie grupy krwi no bo lekarz musiał mieć tzw. papierek okazało sie że mam rh-
    ojciec dziecka ma a+
    jestem spanikowana
    róbcie badania jak najwcześniej stres i niepewność zniknie będziecie wiedziły
    na czym stoicie.
    --
    Kaska
  • 04.02.05, 17:12
    Mam dziecko z wadą wrodzoną - roszczep kręgosłupa. Cieszę się, żę nie trafiłam
    na lekarzy jak inne mamy z takimi dziećmi, którym to owi fachowcy stwierdzający
    wadę mówili jednocześnie:usunąć, przecież to będzie roślinka. Niestety ciekawe
    byłyby wyniki sondażu w ilu przypadkach przewidywania lekarzy się sprawdziły (
    mam szerokie kontakty poprzez stowarzyszenie i moge stwierdzić że ja ozobiście
    nie spotkałam się z tymi okrutnymi przewidywaniami lekarzy póżniej, gdy dziecko
    żyło - i ku ich zdziwieniu rozwijało się wspaniale. A jedyny problem to to że
    nie chodzą lub z tym chodzeniem maja trudności. Gdy się zna takie rodziny i te
    dzieci to cieszą się bardziej radością życia niz martwią swymi
    niedociągnięciami do ideału. Więc jeśli już lekarz stwierdzi wadę, to najlepiej
    niech nie wyrokuje - bo wiele decyzji moze byc podjete tylko przez ten fałszywy
    wyrok.
  • 05.02.05, 19:51
    badania prenatalne to dobrodziejstwo, pozwalaja rozwiac wszelkie watpliwosci i
    ewentualnie przygotowac sie na przyjscie na swiat malego czlowieka, ktory moze
    byc chory, pozwalaja obmyslec "strategie dzialania" i daja czas na podjecie
    odpowiednich krokow w celu ratowania zycia i zdrowia tej malenkiej istoty ktora
    sie rozwija w ciele swojej mamy
    co do ewentualnej aborcji w wyniku takich badan... tu wybor nalezy do kobiety,
    ale z drugiej strony, jesli ktos jest tak slaby ze nie moze egzystowac
    samodzielnie poza cialem swojej mamy, jesli nawet jest slabszy i bardziej chory
    niz dziecko ktore "normalnie" sie rozwija, to chyba takiemu malemu
    czlowieczkowi nalezy sie pomoc, a nie smierc... myslalam kiedys nad tym co bym
    zrobila gdyby cos bylo z malym/mala (bo jeszcze nie wiem - tak sie odwrocil)
    nie tak w sensie zdrowotnym i przyszla mi do glowy jedna mysl, ze skoro dziecko
    byloby chore to tym bardziej trzeba otoczyc je opieka i miloscia a nie
    zabijac... dla wlasnej wygody... przeciez kazdy z nas stworzony jest do walki i
    zadko kiedy ta walka jest ponad nasze sily... i jeszcze pozostaje tez ten
    procent niepewnosci, kiedy to lekarze sie myla, albo dzieje sie to, w co
    wiekszosc nie wierzy, a co przez niektorych nazywane jest cudem...
    szanujmy zycie nawet to chore i slabe, bo smi do konca jeszcze nie poznalismy
    tajemnicy jego powstawania, a badania prenatalne - robmy je z mysla aby
    ewentualnie pomoc a nie "pozbyc sie problemu"

    pozdrowionka
    elka

    --
    ELIZABETH, TVÁ KRVAVÁ CESTA BOHU HŘÍCHEM SE ZDÁ,
    ELIZABETH, JSI HLEDANÁ, MILOVANÁ.

    lilypie.com/days/050617/4/25/1/+10/.png
  • 14.02.05, 21:54
    Wspolczuje wszystkim mama i podziwiam odwage tych,ktore zdecydowaly sie urodzic
    chore dziecko,Nie chce krytykowac czyjejs niewiedzy,ale panie ktore pisaly o
    amniopunkcji,niezawiele na ten temat wiedza.Jestem obecnie w 18 tygodniu ciazy
    i istnieje u mnie ryzyko wystapienia zespolu Downa,dzis mialam
    amniopunkcje,emocje jeszcze nie minely,co do powiklan to jeszcze nie wiadomo,a
    wyniki za 3 tygodnie.Amniopunkcje najlepiej jest wykonac miedzy 16-18
    tygodniem,Badania przeprowadzone nad wczesniej przeprowadzanymi amniopunkcjami
    (11-14tydzien)wykazuja ze zwieksza sie liczba komplikacji.Nawet dopuszczalne
    jest w 20 tygodniu.w ostatnim trymestrze takze wykonuje sie amniopunkcje w celu
    ustalenia stopnia rozwoju pluc.Wczesniej mialam robiony obowiazkowy dla kazdej
    ciezarnej test z krwi(w stanach zjednoczonych,gdzie mieszkam taki test robi sie
    obowiazkowo),no i wyszlo ze istnieje u mnie wieksze ryzyko niz u 35 latki,a mam
    25 lat.Strasznie mnie to zmartwilo,i teraz zostaje mi czekac na wynik.Co do
    aborcji,niewiem co zrobie,tu jest to dopuszczalne bodajze do 24 tygodnia.Pragne
    miec to dziecko i powiem jeszcze jedno,latwo jest pisac komus kto tego nie
    przezywa.Nie zycze zadnej ciezarnej takiego doswiadczenia,strachu, i
    niepewnosci.Na poczatku bylam przeciwna takiemu badaniu,ktore zreszta prawie
    nie boli,ale chce zasypiac normalnie.Mam nadzieje ze jest w porzadku i polecam
    wszystkim znakomita ksiazke "W oczekiwaniu na dziecko"Heidi murkoff,Arlene
    Eisenberg,Sandee Hathaway,znajdziecie w niej odpowiedzi na wszysto.I na koniec
    kobietom ze zwiekszonym ryzykiem ze wzgledu na wiek radze zrobic usg
    genetyczne,wykonuje sie je tylko do 12 tygodnia ciazy,jest calkowicie
    bezpieczne,mniej stresu niz przy tych niosacych ryzyko.Gdybym wczesniej
    wiedziala poddala bym sie takiemu badaniu.Trzymam kciuki za wszystkie przyszle
    mamy.
  • 15.02.05, 23:35
    Dzięki badaniom genetycznym lekarze bardzo wcześnie wykryli nieprawidłowości w
    budowie płodu (efekt napromieniowania Rentgenem w 3 tyg.ciąży-Urografia) To
    pozwoliło nam podjąć decyzję.Nie byłabym w stanie urodzić takiego chorego
    dziecka.Ale szanuję i podziwiam kobiety,które się na to zdobyły.I nie chodzi tu
    o wiarę.Każdy dźwiga swój krzyż.Mnie do tej pory jakoś niewyraźnie, kiedy o tym
    pomyślę.Wiem jedno, moje małżeństwo nie przetrwałoby takiej tragedii.Może
    byliśmy za młodzi a może zbyt świadomi trudu i odpowiedzialności.Trudno teraz o
    tym mówić.Fakt jest faktem.Stało się..Dodam tylko,że sytuacja ta była
    konsekwencją błędu lekarza, który wykonywał USG. Wykluczył ciążę i dał zgodę na
    Urografię..Minęło wiele miesięcy.Znów jestem w ciąży.Lada moment urodzę
    dziecko.Nie muszę dodawać,że wykonałam wszystkie nieinwazyjne badania prenatalne
    i bardzo na siebie uważałam.Nie mogę się doczekać.Mam nadzieję,że wszystko
    będzie w porządku.I jeszcze jedna ważna rzecz.Drogie Panie,nie przejmujcie się
    komentarzami "przyjaciół".Nie mają bladego pojęcia co się czuje w tak
    dramatycznym momencie.A swoje pseudo-moralizatorskie wywody niech sobie schowają
    w kieszeń.Decyzja zawsze należy do Was i waszych partnerów...
  • 27.03.05, 15:03
    Czy to że czynnik Rh jest dziedziczny to jest bezdyskusyjne? jak to rozumieć w
    róznych przypadkach, bo rozumiem ,że jezeli matka Rh- ojciec Rh+ to dziecko
    może Rh- lub Rh+ (ale bardziej prawdopodobne Rh+ dominujace), a jezeli matka
    Rh+ ojciec Rh-, to dziecko Rh+ lub Rh-, matka Rh+ ojciec Rh+ to dziecko Rh+,
    ale mniej rozumiem dlaczego dziecko może mieć Rh- ? podobnie matka Rh- ojciec
    Rh- to dziecko Rh-, a czy może dziecko Rh+? Bo gdzieś wyczytane,że to nie
    możliwe.
  • 16.06.05, 21:57
    jeśli matka ma czynnik Rh- jest to czynnik dominujacy w dziedziczeniu, Rh+ jest
    recesywny
  • 18.07.05, 15:21
    czynnik Rh jest dziedziczny!!!!tak samo jak kolor oczu, wlosow itp itd.
    Dla skonfundowanych badz zainteresowanych wyjasniam w jaki sposob czynnik Rh
    moze byc dziedziczony. Otoz czynnik Rh jest warunkowany przez allele genow C, D
    i E. Najważnieszy tu jest gen D (kazdy 1 gen ma dwa "oblicza"-czyli tzw. allele
    odziedziczone jeden od ojca, drugi od matki, ktore skladaja sie na jeden gen u
    potomka) Gen kodujacy czynnik Rh tez ma dwa allele: R i r. U kazdego z nas
    moga byc rozne układy tych alleli, w zaleznosci co dostalismy po rodzicach.
    Zatem gen Rh moze miec trzy wariacje alleli:1)+/+ 2)+/- 3)-/-. Pierwszy i drugi
    przypadek daje w konsekwencji Rh+, trzeci przypadek daje Rh-. Zwrocmy uwage na
    przypadek drugi. Tu mamy +/-, +odziedziczony od jednego rodzica, minus
    odziedziczony od drugiego rodzica. Wiele osob bedzie zapewne pytalo dlaczego
    taka kombinacja nie daje w konsekwencji Rh-? Otoz trzeba pamietac, ze allel +
    jest dominujace, czyli "silniejszy" i jakoby zakrywa dzialanie -, dlatego w
    rezultacie dziecko z +/- bedzie mialo czynnki Rh+ (ale bedzie nosicielem -,
    ktore w przyszlosc bedzie moglo sie polaczyc z innym - i dac kolejnego potomka
    o Rh-). W przypadku trzecim sa -/-, wiec nie ma tu plusa ktory zakrywalby
    dzialanie -, wiec jedyna mozliwoscia jest tu wystapienie u dziecka czynnika Rh-.
    Dla ulatwienia mozna sobie rozrysowac tzw krzyzowke genetyczna, pozwalajaca
    stwierdzic w 100% jakie Rh bedzie mialo nasze dziecko. Do tego tzreba jednak
    znac swoje wlasne allele genu Rh, nie tylko sam czynnik.

    | + + Przypadek 1: rodzic 1 Rh+ (+/+), rodzic 2 Rh+ (+/+)
    ------ |----------------
    + | +/+ +/+
    |
    + | +/+ +/+ dziecko 100%=Rh+


    | + + Przypadek 2: rodzic 1 Rh+ (+/+) rodzic 2 Rh+ (+/-)
    ------ |----------------
    + | +/+ +/+
    |
    - | +/- +/- dziecko 100%=Rh+


    | + - Przypadek 3: rodzic 1 Rh+ (+/-) rodzic 2 Rh+ (+/-)
    ------ |----------------
    + | +/+ +/-
    |
    - | +/- -/- dziecko 75%=Rh+, 25%=Rh-

    | + + Przypadek 4: rodzic 1 Rh+ (+/+) rodzic 2 Rh- (-/-)
    ------ |----------------
    - | +/- +/-
    |
    - | +/- +/- dziecko 100% = Rh+

    | - - Przypadek 5: rodzic 1 Rh- (-/-) rodzic 2 Rh- (-/-)
    ------ |----------------
    - | -/- -/-
    |
    - | -/- -/- dziecko 100% = Rh-
    |

    | + - Przypadek 6: rodzic 1 Rh- (+/-) rodzic 2 Rh- (-/-)
    ------ |----------------
    - | +/- -/-
    |
    - | +/- -/- dziecko 50%=Rh+, 50%=Rh-

    czyli generalnie, dla osob ktore nie chca wnikac w szczegoly rodzice ktorzy
    oboje maja Rh+ moga miec dzieci Rh+ i Rh- (przypadek 1,2,3)
    rodzice z ktorych jedno jest Rh+ a drugie Rh- moga miec dzieci Rh+ i Rh-
    (przypadek 4,6)
    rodzice ktorzy oboje maja Rh- moga miec jedynie dzieci Rh- (przypadek 5)

    Taka sama zaleznosc dotyczy sposobu dziedziczenia koloru oczu smile
    Milej lektury
    przyszla mama z z mozliwoscia wystapienia u dziecka jedynie Rh+ (ja jestem Rh+
    +/+, moj partner -/-, co daje w sumie u dziecka +/-, czyli Rh+)
    Trzymajcie sie.



  • 22.08.05, 22:52
    dzieki za wyjasnienia
    tak sie sklada, ze moi rodzice maja obydwoje Rh +, a ja ... Rh -
    ten trafil do mnie po mojej babci ze strony mamy.
    Oprocz mnie jeszcze tylko moj brat cioteczny ma Rh -

    Ciekawe jaka krew bedzie mial teraz maluszek skoro ja jestem Rh - a moj partner
    Rh + ... prawdopodobnie Rh +.
    Mam nadzieje, ze nie bedzie zadnych powiklan.
    --
    Pozdrawiam
  • 19.04.05, 12:49
    Zgadzam się! Stosowanie tego zalecenia w Polskiej rzeczywistości jest jednak
    nieco utrudnione. Lekarze bowiem traktują, zwłaszcza pierworudki, rutynowo,
    wręcz lekceważąco. Gdy zapytałam, mojego lekarza o badania prenatalne
    powiedział, że panikuję, co miesiąc robił mi USG-i pewnie by wystarczyło, gdyby
    umiał obsługiwać ten sprzęt. Dziwił się gdy go prosiłam o skierowania na
    przeciwciała toksoplazmozy, czy próbę cukrową (a mam stany hipoglikemiczne), z
    bólem dał mi drugie skierowanie na ponowne zbadanie grupy krwi mojej i męża (ja
    mam Rh-, mąż Rh+). Czułam się jednak pewnie, bo ma opinię najlepszego, podobnie
    jak szpital, w którym pracuje. Teraz żałuję, że nie konsultowałam jego opinii z
    innym lekarzem. Urodziłam śliczną córeczkę, ale z zespołem Downa i
    b.skomplikowaną wadą serca (zapraszam na: dorota.targowsk.of.pl). Zatem
    przede wszystkim polecam przyszłym mamom: Konsultujcie się z więcej niż jednym
    ginekologiem. Mój ginekolog nie tylko nie zauważył, że dziecko ma jednokomorowe
    serce, ale i "wykluczył zespół Downa"-o co go zapytałam wprost.
    kasia
  • 19.04.05, 13:02
    Zgadzam się! Róbcie badania prenatalne i nie tylko. Stosowanie tego zalecenia w
    Polskiej rzeczywistości jest jednak
    nieco utrudnione. Lekarze bowiem traktują, zwłaszcza pierworudki, rutynowo,
    wręcz lekceważąco. Gdy zapytałam, mojego lekarza o badania prenatalne
    powiedział, że panikuję, co miesiąc robił mi USG-i pewnie by wystarczyło, gdyby
    umiał obsługiwać ten sprzęt. Dziwił się gdy go prosiłam o skierowania na
    przeciwciała toksoplazmozy, czy próbę cukrową (a mam stany hipoglikemiczne), z
    bólem dał mi drugie skierowanie na ponowne zbadanie grupy krwi mojej i męża (ja
    mam Rh-, mąż Rh+). Czułam się jednak pewnie, bo ma opinię najlepszego, podobnie
    jak szpital, w którym pracuje. Teraz żałuję, że nie konsultowałam jego opinii z
    innym lekarzem. Mając 29 l. urodziłam śliczną córeczkę, ale z zespołem Downa i
    b.skomplikowaną wadą serca - zapraszam na: dorota.targowsk.of.pl Zatem
    przede wszystkim polecam przyszłym mamom: Konsultujcie się z więcej niż jednym
    ginekologiem. Mój ginekolog nie tylko nie zauważył, że dziecko ma jednokomorowe
    serce, ale i "wykluczył zespół Downa"-o co go zapytałam wprost.

    Podczs wizyty po porodzie, na moje pytanie, dlaczego Pan tego nie zauważył?
    Odpowiedział: a co to by Pani dało?

    No cóż, niby dr n. med., a jednak konował!

    kasia
  • 17.11.08, 14:45
    To moze podaj jakis namiar z grubsza gdzie i jakiego szpitala
    unikac. Tak to juz jest, ze znani specjalisci olewaja dosc czesto
    pacjentow, wlasnie dlatego, ze sa znani i przez to zawaleni robota.
    Ja mialem podobny przypadek z super znanym i cenionym ortopeda ze
    Szczecina. Niestety sam kontakt wzrokowy z tym panem mnie nie
    uleczyl, spieszyl sie biedak gdzies bardzo. A leczenie zaczelo sie i
    skonczylo na masci rozgrzewajacej.
    Zalosne
  • 13.05.09, 20:18
    Droga Kasiu,
    Powiedzialas "lekarz konowal", dla mnie to po prostu cham,
    traktujacy kobiete przedmiotowo, czy istnieje mozliwosc skargi na
    niego?

    Moze powinnas podac jego nazwiska na czarna liste ginekologow, na
    internecie.

    Wiem, ze lekarze nie sa nieomylni , ale Chamstwo typu " a co by
    pani to dalo". Czy ta informacja by ci cos dala, czy nie to jest
    Twoja wylacznie sprawa, a nie jego f...ing business. To co zrobil
    jest chamstwem i przedmiotowym traktowaniem pacjetki, a zdaje sie,
    ze nie po to zostaje sie lekarzem.
    Zachowanie Dr House jest dobre w telewizji. On chociaz ma jedna
    wielka zalete jest dobrym diagnostykiem.





  • 21.07.05, 10:32
    Trochę z mojej historii:
    3 ciąża w wieku 41 lat (właściwie 4 - ale 1 była obumarła)i strach, że za
    późno. Moj lekarz prowadzący, któremu zresztą bardzo ufałam, nie widział
    powodów do paniki, ale nie odwodził też od robienia dodatkowych badań. Zrobiłam
    test Pappa (wyniki takie sobie, ale nie najgorsze - o ile w ogóle są
    miarodajne, gdyż to głównie statystyka...)) i dostałam skierowanie do poradni
    genetycznej. Jeden z najlepszych genetyków w kraju (o ile nie najlepszy)
    zalecił jednak amniopunkcję ze względu na wiek (w tym wieku test pozytywne
    jest jak 1:60). I to jego autorytet zaważył na mojej decyzji. Chciałam być po
    prostu dobrze przygotowana na tak realne zagrożenie. Nie chciałam przez 5-6 m-
    cy czekać ze strachem na ew. złą wiadomość po porodzie. Tylko dobrze się
    przygotować na przyjęcie chorego dziecka, o ile nawet nie podjąć dostępnego w
    Polsce leczenia prenatalnego). Dowiedziałam się też, że w szpitalu, w którym
    zrobię badania mają bardzo nikły wskaźnik niepowodzeń badania (zawyżony przez
    nieudane badanie - wyhodowanie materiału gen.).
    Na szczęscie u mnie wszystko było dobrze i mogłam spokojnie czekać. Oczywiście
    i tak zrobiłam jeszcze ze dwa razy dokładne badania prenatalne USG, Pierwsze
    (chyba 30 tydzień)potwierdziło, że dziecko nie ma wad np. serca, a ostatnie tuż
    przed porodem (robiłam, by obawiano się zatrzymania rozwoju płodu) pokazało
    realne zagrożenie zaciśnięcia pępowiny w trakcie schodzenia dziecka do kanału
    rodnego i dzięki temu wiedziałam, że do szpitala mam jechać, jak tylko wystąpią
    pierwsze skurcze i nie czekać!

    Moje przemyślenia:
    Na drugi raz wykonałabym tylko badania USG prenatalne u najlepszego możliwego
    specjalisty i tylko w razie wątpliwości amniopunkcję.
    Testy Pappa - tak reklamowane - są obarczone dużym ryzykiem błędu.
    No i koniecznie kwas foliowy nawet jeszcze przed ciążą!

    Pozdrawiam
  • 22.07.05, 12:56
    Czy moglaby mi Pani poradzic dobrego ginekologa w Polsce? Mieszkam obecnie w
    Irlandii i tu bede chodzic na USG, jednak nie jestem ustysfakcjonowana
    panujacymi tutaj regulami. Jestem w 17 tygodniu ciazy i nie mialam jeszcze ani
    jednego badania prenatalnego(nawet pobranej probki krwi czy moczu). Pierwsze
    USG jest tu zazwyczaj robione po 20tym tyg ciazy. Na moje pytanie dlaczego tak
    pozno, pielegniarka powiedziala, ze wczesniejsze badania niczego nie wykazuja a
    USG jest szkodliwe dla dziecka. Ani jedno ani drugie nie bylo prawda co
    uswaidomilam jej mowiac, ze jest mnostwo dostepnych testow, ktore moga byc
    przeprowadzone jedynie we wczesnej ciazy, wykrywajacych przede wszystkim spina
    bifida-czylli rozszczepienie kregoslupa czy zespol downa. Poza tym nie
    udowodniono zeby USG bylo we wczesnej ciazy szkodliwe dla dziecka. Pielegniarka
    powiedziala mi ze i tak nie moglabym usunac dziecka w Irlandii nawet jesli
    wykryto by wady ja z Downa iwec po co mi robic testy? to bylo oburzajace, po
    perwsze, ze kobieta z gory przyjela iz przerwalabym ciaze z defektem, po
    drugie, ze potraktowala mnie jak calkowitego laika, ktoremu nie warto poswiecac
    czasu na tlumaczenie bo i tak nie zrozumie. Jestem w 17 tygodniu i nawet nie
    iwem, czy wsztstko jest w porzadku z moim dzieckiem. Pierwsze USG bede miala
    zrobione dopiero w 21 tygodniu. Przyjezdzam jednak za kilka dni do Polski na
    wakacje i chce wykorzystac ten czas na zrobienie sobie wczesniejszego USG. Tak,
    zeby sie uspokoic. nie chce jednak byc znowu rozczarowana wizyta. prosze o
    porade w sprawie dobrego lekarza (jestem z Poznania)
  • 18.10.05, 09:16
    polecam zdecydowanie lekarzy w warszawie, przeprowadzane wszystkie badania
    zgodnie z kalendarzem ciąży;ale jest tak w prawie całej Polsce
    przeczytaj książkę ,,w oczekiwaniu na dziecko''
    najlepiej pójść w Poznaniu do prywatnej kliniki położniczo -ginekologicznej,
    będą mogli zrobić wszystkie badania od reki;takie kliniki sa w prawie
    wszystkich wiekszych miastach
    usg warto zrobić dopiero w 20 tyg - najwcześniej (ale jest to drugie
    usg,pierwsze robimy w 12 tyg)
  • 17.11.08, 14:50
    Kobzia, nie wiem gdzie mieszkasz na wyspie, ale zadzwon do Dublina
    do Medicusa. Tam robia nawet 4D. Kosztow nie znam
  • 23.08.05, 13:20
    A ja nie wiem. Nie wiem, co bym zrobila, gdyby badania wykazaly wade. Dla
    wyjasnienia - mam 36 lat, 2 dzieci - jedno autystyczne i nie wyobrazam sobie
    kolejnego dziecka specjalnej troski. A jednak nie wiem. Zawsze zdecydowanie
    odrzucalam aborcje...
  • 03.10.05, 23:29
    do czego sluzy i jakies sa dobre / zle wyniki ?

    co z tego wynika?

    dzieki
  • 18.10.05, 16:41
    Dziewczyny, ja mieszkam we Francji i tutaj badania prenatalne sa czyms
    normalnym.Niestety, przeziernosc karku i kosc nosowa nie wykrywaja Z Downa w
    25%.Ja robilam test potrojny, i tu tez nie ma pewnosci.Co prawda nie jestem w
    grupie zwiekszonego ryzyka, ale niestety wykrywa on 3 przypadki Z Downa na
    10.Tylko amniopunkcja daje 100% pewnosci, ale jak nie ma potzreby to sie jej nie
    zaleca.Ja po potrojnym sie nie za bardzo uspokoilam.Pozdrawiam
  • 18.10.05, 22:15
    nie ma nic o badaniach "wątrobowych" eliminujących bądź nie cholestazę czasami
    zwaną tzw. żółtaczką ciężarnych.......... a jest bardzo ważne.........
    Czyżbyście o tym nie wiedzieli?!
  • 29.06.06, 11:21
    Pamiętajcie, że adania inwazyjne niosą ze sobą ryzyko utraty dziecka.
    Ja odrzuciłam propozycję ginekologa wykonania badań prenatalnych. Wszystkie
    poważniejsze wady świetnie wykrywa USG.
  • 02.11.05, 22:24
    jestem drugi raz w ciazy. z corka wszystko bylo w porzadku, wiec nawet nikt mi
    tych badan nie proponowal. teraz usg wykazalo wode w glowce dziecka, wiec
    lekarze zalecili amniopunkcje. zdecydowalismy sie z mezem na to badanie.
    czekanie na wyniki to najtrudniejszy okres w moim zyciu. i chociaz wszystko
    wyslo ok, tzn: dziecko nie ma wad genetycznych to niepewnosc pozostala bo
    lekarze nie potrafia dalej odpowiedziec na pytanie skad w glowce woda i jakie
    to bedzie mialo skutki dla dziecka. nie wiedz a moze nie chca. umieram ze
    strachu o zdrowie dziecka. boje sie strasznie. czy zechce pani , jako lekarz
    rozswietlic mi trochr co nieco?>
  • 05.10.07, 12:34
    mam pytanie dotyczące krwi matki dziecka i ojca czyli o te anty ciała. jestem w
    5 tygodniu ciaży dzis odebrałam wyniaki na grupe krwi i mam b- ojciec dziecki
    jeszcze czeka na winiki bo zgubił swój wynik który zrobił kiedys ale wydaje mu
    sie że też ma minus czy w takim razie jakby miał minus to nie byłoby tak zle do
    lekarza mam termin dopieru za pare tygodni ale do tego czasu to zwariuje z
    niepewnosci prosze napiszcie mi odpowiedz
  • 15.11.08, 12:27
    Gość portalu: Magda napisał(a): Ilość dzieci urodzonych w Polsce z wadami
    > wrodzonymi i to tak "znienacka" jest potworna.


    GŁUPIA BABO!!!! Po co straszysz? no wszystko mi się ciśnie na usta, kretynka
    skończona...
  • 15.11.08, 16:33
    Czy lekarz powinien robić takie badania ?
    Bo już sama nie wiem ... Nawet nie wiem na czym to polega ... ?!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.