Dodaj do ulubionych

dlaczego tak panikujecie?

28.11.13, 19:24
Czytam was czesto ostatnio i zastanawiam sie dlaczego tak panikujecie?w 5,6 tygodniu chcialybyscie juz zobaczyc serduszko. Martwicie sie ze to ktorys tam tydzien ciazy a Tu za malo wszystkiego. Latacie Co drugi dzien mierzyc bete. Jak mozna Tak szalec i sie zamartwiac? Wystarczy ze cykl sie przedluzy i ciaza mlodsza a co za tym idzie i mniejszy pecherzyk lub nawet jego brak na pierwszym usg. U mnie tez w 6 tygodniu prawie nic nıe bylo widac,na szczescie moj gin wyszedl z zalozenia ze cykl sie przedluzyl i Do zaplodnienia doszlo duzo pozniej. Drugie usg tylko to potwierdzilo.moj gin ustalil wiec date porodu wg usg a nıe okresu. Wedlug tego drugiego powinnam byc Kolo 10 dni dalej. Nıe panikujcie wiec i wyluzujcie dziewczyny
Obserwuj wątek
        • kaja5 Re: dlaczego tak panikujecie? 28.11.13, 22:05
          Wszystkie moje ciąże były książkowe, a ja głupia z każdą kolejną panikowałam bardziej!
          A po porodzie panikowałam (i tak jest do teraz) jeśli moje dzieci chorowały itp... Taka jestem głupia!Mój mąż też mówi bym czasem wyluzowała, ale ja jestem straszna panikara, to silniejsze ode mnie, nie potrafię tego zmienić choć bym chciała. Zazdroszczę takim kobietom jak ty, które potrafią wyluzować i nie zamartwiać się na zapas.
    • agawus Re: dlaczego tak panikujecie? 28.11.13, 22:04
      Bardzo dobry post, też mnie to duże nasilenie emocji uderzyło. Chyba każda osoba przeżywa to trochę inaczej - niektóre dziewczyny ze spokojem, inne w dużych "nerwach". Te spokojne pewnie w ogóle mniej piszą smile

      Ja w sumie chyba zaliczyłabym się do tych wyluzowanych, ale pamiętam że jak zobaczyłam na teście 2 kreski w pierwszej ciąży, to musiałam zwolnić się i pójść do domu, bo już do niczego w pracy tego dnia się nie nadawałam. Z przejęcia oczywiście.
      • e-milia1 Re: dlaczego tak panikujecie? 28.11.13, 22:15
        Az taka wyluzowana nıe jestem. Ale staram sie za duzo nıe myslec bo bym zwariowala.staram sie tez nıe myslec Co bedzie Po porodzie bo zaczne juz dzis siwiec. Mysle ze niepotrzebny stres w niczym nıe jest potrzybny. O przyrostach Beta dowiedzialam sie z tego Forum, nigdy tego nıe sprawdzalam, ginekolog tez o niczym takim nıe mowil.dla niego wazne Co pokaze usg.
        • calineczkafu Re: dlaczego tak panikujecie? 28.11.13, 22:54
          Wydaje mi sie ze kazda kobieta ma swoj osobisty powod dla ktorego panikuje. Np. wczesniejsze poronienia. Ale poniewaz twoj post poniekąd uderza tez we mnie smile to powiem ze jak u mnie sprawa z dluzszym cyklem, późniejszą owu w ogóle nie moze byc brana pod uwage bo kochalismy sie z mężem btylko raz smile dlatego wiem, ze do samego zaplodnienia musialo dojsc gora parę dni po smile a co za tym idzie martwilam się ze nic nie widac na usg dlatego robilam bete smile teraz np. Z powodu swojej choroby i tego ze zaczelam plamic też sie martwie. To jest chyba normalne, ze każdy martwi się o ciaze. Jedni mniej drudzy wiecej smile moja siostra np. urodzila dwojke dzieci przez obydwie ciaze przeszla bez mrugniecia okiem. Ja zas po dwoch poronieniach i jednej donoszonej ciazy ale z duzymi problemami. I niestety ona nie rozumiala mojego stresu i lęków. Bo sama przez to nie przeszla. A ze do tego jest bardziej wyluzowana, tak jak piszecie, to juz inna sprawa smile
        • taka_sobie_2 Re: dlaczego tak panikujecie? 28.11.13, 22:55
          Ja też nie wiedziałam co to beta, a na forum ciągle ta beta i beta... U mnie był test, potem usg i tyle... Ja panikowałam przed porodem, chciałam cesarki i do końca się martwiłam czy na pewno mi ją zrobią (wskazania były). Ufff, zrobili ale z tego stresu chyba dostałam wcześniej skurczy i cesarkę trzeba było zrobić 5 dni wczesniej. jak to będzie po porodzie to się nie zamartwiałam, myślała byle tylko już urodzić, wierzyłam, ze z mężem damy radę bo na mojego męża zawsze mogę liczyć, jest bardzo zaradny i w domu robi dużo rzeczy. I faktycznie, początki złe nie były chociaż trochę mały nocami wył jak miał kolki. Mąż nie uciekał na kanapę wyspać się przed wstaniem do pracy, często za to uspokajał go i kołysał jak ja wymiękałam i... zasypiałam.
          • e-milia1 Re: dlaczego tak panikujecie? 29.11.13, 08:42
            Ja mam problemy z tarczyca,wyniki jakies dziwne.endylrolok kazal przestac szukac na googlach informacji na temat co moze sie stac.martwie sie co bedzie po porodzie bo to nasze 3 bedzie,niezaplanowane.syn bedzie mia 2 lata wtedy,corka do 3 klasy.po corce lekarze dawali nam zerowe szanse na kolejna ciaze droga naturalna a to takatniespodzianka 2 razy nam sie trafia.meza prawie nigdy w domu.po 2 mialam dosyc.wiec bedzie wesolo ale staram sie byc dobrej mysli.
    • anetaban Re: dlaczego tak panikujecie? 29.11.13, 09:37
      ciążą lekarz chciał potwierdzić przez usg wg OM 7 tygodniu + 5 dni i się okazało że " widoczne echo pęcherzyka żółtkowego o śr 4mm Echo zarodka trudne do identyfikacji"
      Następne badanie miałam po 2 tygodniach(wg OM 9tyg+5 dni) i tu dopiero było widać prawidłową czynność serduszka( wg USG 7tyg+4 dni) na podstawie Usg i rozwoju dziecka miałam ustalone 2 daty porodu wg USG i wg OM .Urodziłam w dniu dokładnie wg OM
      Córcie urodziłam zdrową i ma już 6 lat .
      Do mam które tak panikują i latają na betę - wyluzujcie bo cykle mogą być różne ja miałam po 40dni a nawet dłuższe i się udało już po raz drugi - teraz czekam na synka a będzie z nami już za miesiąc.
    • truskawka2013 Re: dlaczego tak panikujecie? 29.11.13, 09:52
      Będę panikować, bo miałam problemy z jajnikami i nie było wiadomo czy ogóle w ciąże zajdę. Panikuję w czasie ciąży, bo cały czas odczuwam mocny ból podbrzusza ( niby normalne ale ja nie jestem przekonana do końca), w mojej rodzinie dzieci się nie rodzą by ciąże są tracone no i będę panikować po urodzeniu dziecka bo w rodzinie był przypadek śmierci łóżeczkowej oraz wady serca u dziecka. Myślę, że mam do tego prawo a jeżeli ktoś ma z tym problem to może moje posty ignorować i tyle.
      • e-milia1 Re: dlaczego tak panikujecie? 29.11.13, 10:20
        oczywiscie, ze mozesz panikowac. kazda z nas ma swoja historie i kazda z nas moglaby panikowac. ale po co, po co panikowac? po co martwic sie na zapas? stres w ciazy nie jest wskazany, wiec po co te nerwy? to tylko pogorszyc moze cala sytuacje. poczytaj sobie jak stres wplywa na ciaze. moze powinnas zrobic jakas terapie, porozmawiac z kims. jesli masz takie podejscie, to zawsze, nie wazne ile lat bedzie mialo dziecko, zawsze bedziesz panikowala i zyla w stresie,,,,
        • mimi0080 Re: dlaczego tak panikujecie? 29.11.13, 12:33
          Jestem w trzeciej ciąży, zrobiłam test w 27 dniu cyklu, bo miałam jakieś przeczucia i za kilka dni miałam wesele u znajomych kwestia alkoholu. Druga kreska wyszła blada, ale była i co i nic nie poszłam nawet na test z krwi, będąc w sklepie wzięłam kolejny test, ale przy kasie go odłożyłam. Cierpliwie czekałam, bo przecież wszystko się może wydarzyć na początku ciąży. Zapisałam się do lekarza pilnowałam tylko żeby wizyta była do 10 tyg. jak ludzie gratulowali to ich uspokajałam, nie ma co się podniecać czekamy. Na pierwszej wizycie miły pan doktor zrobił usg w 8 t.c. i było widać malutką kropeczkę z bijącym serduszkiem ok przyjęłam wiadomość, ucieszyłam się. I tak od wizyty do wizyty coraz bardziej wierzyłam, że się uda. Generalnie jestem totalną panikarą, ale w tej ciąży jestem spokojna wyciszona, nie mam pojęcia skąd to się bierze. Chyba mama nade mną czuwa.
          --
          Nasze zdjęcia
          • mimi0080 Re: dlaczego tak panikujecie? 29.11.13, 15:31
            Trzeba wierzyć, że będzie dobrze, wiem, że to slogany...uwierzcie tyle przeżyłam traumatycznych chwil, tak dostałam od życia w tyłek, że powinnam się już dawno załamać i przejść na psychotropy. Teraz jednak wierzę, że czeka mnie jeszcze trochę radości...nie jest lekko z bagażem doświadczeń, ale wbrew pozorom to sprawia, że jestem silniejsza.
            --
            Nasze zdjęcia
      • jeza_bell Re: dlaczego tak panikujecie? 29.11.13, 17:20
        truskawka2013 napisał(a):

        miałam problemy z jajnikami i nie było wiadomo czy ogóle w
        > ciąże zajdę.

        jedno z drugim- brak związku

        cały czas odczuwam mocny ból podbrzusz
        > a ( niby normalne ale ja nie jestem przekonana do końca)

        psychiatra i tylko on ci pomoże

        w mojej rodzinie dzie
        > ci się nie rodzą by ciąże są tracone

        a ty w takim razie skąd się wzięłaś?
        rodzice też w czasie płodowym pomarli?

        będę panikować po urodzeniu dziecka b
        > o w rodzinie był przypadek śmierci łóżeczkowej

        no popacz, u mnie w sąsiedztwie też się trafiło- ba, nawet w gazetach ostatnio o jednym przypadku pisali- i co teraz?

        Reasumując- roponuję forum Wyżalnia, bo tu normalni ludzie zaglądają, hipochondryczki do lekarza
        Pa pa
    • mum2004 Re: dlaczego tak panikujecie? 29.11.13, 18:50
      Niedawno trafiłam na to forum i też mocno się zdziwiłam, aż zaczęłam się zastanawiać czy wszystko ze mną i moim lekarzem w porządku... wink
      Ciążę mam prowadzoną w dobrym warszawskim szpitalu, obecnie zaczynam 12 tc. - narazie robiłam tylko test, żadnego USG, nikt mi nie zaproponował oglądania "pęcherzyka" czy "słuchania serduszka" - ja też jakoś nie pomyślałam żeby prywatnie biec i dodatkowe USG w tak wczesnej ciąży robić... O becie nawet nie wspomnę...
      No nie wiem - chyba sobie ludzie stresy na własne życzenie fundują...
      • lidek0 Re: dlaczego tak panikujecie? 29.11.13, 21:13
        Nikt stresu sobie na własne życzenie nie funduje, kobiety po prostu chcą wiedzieć czy fasolka jest w macicy i jak przyrasta beta. Skoro jest możliwość korzystania z medycyny to czemu nie. Na prawdę nie chciałabyś już zobaczyć fasolki? Wczesne usg czy beta pomagają szybciej reagować jak coś jest nie tak, ale w końcu za czasów naszych rodziców w ogóle usg nie robiono, więc Ty też możesz w ogóle maluszka nie podglądać jeśli Cię to nie interesuje. A tak przy okazji to chyba właśnie ok 12 tc robi się usg genetyczne.
        --
        Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
        Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
        zapraszam na forum Dla starających się
        • mum2004 Re: dlaczego tak panikujecie? 29.11.13, 22:40
          Nikt stresu sobie na własne życzenie nie funduje, kobiety po prostu chcą wiedzi
          > eć czy fasolka jest w macicy i jak przyrasta beta. Skoro jest możliwość korzyst
          > ania z medycyny to czemu nie. Na prawdę nie chciałabyś już zobaczyć fasolki?

          Fasolkę to ja mam w ogródku

          >Wczesne usg czy beta pomagają szybciej reagować jak coś jest nie tak,
          Na tym etapie to jedynie czekanie i cierpliwość zostaje, nie wierzę w reagowanie w 5 tc.

          ale w końcu
          > za czasów naszych rodziców w ogóle usg nie robiono, więc Ty też możesz w ogóle
          > maluszka nie podglądać jeśli Cię to nie interesuje. A tak przy okazji to chyba
          > właśnie ok 12 tc robi się usg genetyczne.

          Ależ oczywiście, że mnie interesuje, za tydzień - po skończonym 12 tygodniu, mam zaplanowane USG genetyczne u jednego z lepszych specjalistów. Nie widzę sensu i potrzeby robić USG w 5 czy 6 tygodniu i potem płakać czy widać zarodek czy nie. A i tak jedyne zalecenia po tych usg to cierpliwie czekać.

          A bety to w żadnej ciąży nie robiłam, żaden lekarz mi tego badania nie zlecał.
          • lidek0 Re: dlaczego tak panikujecie? 01.12.13, 12:14
            No widzisz to jeszcze sporo możesz się nauczyć, u mnie w 5 tc podejrzewano cp i się niestety potwierdziło, kwestia wczesnego badania /w tym bety/ u dobrego lekarza na odpowiednim sprzęcie. A pojęcie fasolka jest dość powszechnie używane, widać rzadko czytasz internet.
            "USG w 5 czy 6 tygodniu i potem płakać " płaczą te, które idąc na usg nie mają pojęcia czego się spodziewać, ja idąc tak wcześnie wiedziałam co ewentualnie mogę zobaczyć a czego widać nie będzie, do 12 tc już bym chciała zobaczyć gdzie jest maluszek i posłuchać serduszka, ale każdy robi co woli więc pozwól innym chodzić wcześniej.
            --
            Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
            Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
            zapraszam na forum Dla starających się
            • e-milia1 wiem co to fasolka, w koncu w 3 ciazy jestem 02.12.13, 20:26
              jakby nie bylo-swoje na tym forum przesiedzialam i po jakims czasie dowiedzialam sie co to beta,ha,ha. niecierpie jednak tego okreslenia bo dziecinne jest i kojarzy mi sie z zupa fasolowa. postem swoim nie mialam zamiaru nikogo obrazic. nie byl tez do nikogo bezposrednio kierowany. dziwi mnie tylko, ze tyle w wielu was smutku i leku. zero radosci. 8 lat temu i 2 lata temu to forum weselsze bylo....
      • e-milia1 Re: dlaczego tak panikujecie? 29.11.13, 21:13
        ja w pierwszej ciazy mialam tez usg tylko te planowe, wizytac co miesiac. w drugiej ciazy wizyty w pierwszych 3 miesiacach co 2 tygodnie i co dwa tygodnie usg. teraz wizyty co 2-3 tygodnie i tez za kazdym razem usg. reszta na spokojnie.
        • calineczkafu Re: dlaczego tak panikujecie? 29.11.13, 21:29
          Nie wiem jak przebiegala twoja druga ciaza ale usg przez pierwsze 3m-ce co 2 tyg wraz z usg to bardzo czesto smile ja przy swojej problematycznej ciazy mialam usg robione tylko raz w miesiacu smile tyle ze wizyty byly czestsze bo ciagle "cos" takze wychodzi na to ze ty tez czesto sie badalas smile
          • e-milia1 Re: dlaczego tak panikujecie? 29.11.13, 22:18
            Ciaza ksiazkowa byla.corke rodzilam w 2006 roku wiec moze inne zalecenia byly.drugi porod w 2012. Teraz tez mam juz 2 urg za soba a to dopiero 7 tc.wiem ze planowane sa jeszcze 2 usg do 12 tc. Jak pisalam,moj gin termin porodu tstala nie wg miesiaczki ale wg usg. Zapomnialam dodac ze nie mieszkawm w Polsce.
            • calineczkafu Re: dlaczego tak panikujecie? 29.11.13, 22:51
              To wiele wyjasnia, tzn. to że nie mieszkasz w PL smile chociaż myslalam, ze to tylko u nas są tacy lekarze, że usg robią co przyslowiowe "5minut". Nie ma co. Kto bedzie chciał to i tak stresowal sie będzie. Ja juz na razie troche wyluzowalam smile choróbsko trochę odpuscilo, nie plamie, wiec staram się nie nakręcaćsmile co ma byc to będzie. Czekanie jest wkurzajace bo czekasz i czekasz a czas ciagnie sie strasznie. Ale nic juz nie zrobie. Jesli z powodu mojej choroby czy jakiegos innego powodu stanie sie najgorsze to tematu nie przeskocze. Ale z drugiej strony wiem, ze nawet jesli bedzie ok przy najblizszym usg to potem bede sie martwic jak wyjdzie to w 12tc, bo chocby dlatego ze do konca nie bede wiedziala jak moja choroba, goraczka i leki ktore biore wplyna na dziecko. A potem bede odliczac do porodu, maetwic sie o porod smile A potem bede martwić siedalej wink czy zdrowe czy cos go boli smile i tak przez cale zycie smile moja siostra ktora przeszla dwie ciaze ksiazkowo i nie przejmowala sie kompletnie niczym zawsze powtarza:"Od teraz martwic bedziesz sie az do smierci wink" w koncu taka dola czlowieka big_grin polega na ciaglym umartwianiu sie hehe big_grin ale wywod strzelilam tongue_out
    • stella_auditore Ech... 30.11.13, 13:01
      Ja panikuję i nic na to nie poradzę. Mam nerwicę lękową i kiedy w ciąży odstawiam leki, to tym bardziej mi się strach i schizy udzielają.
      No i co ciąża to gorzej to znoszę, w pierwszej aż takiej paniki nie było, teraz każde ukłucie w podbrzuszu czy minuty przed wizytą na usg wiązą się z silnym lękiem.
      Taka moja natura, jak widać...

      Ach, byle do czerwca...
    • czarnywrobel Re: dlaczego tak panikujecie? 30.11.13, 14:07
      Aaach, doprawdy, nie zawsze wie się wszystko. Trzy testy wyszły negatywne - w tym dwa miedzy 40 a 50 dniu cyklu. Co Twoim zdaniem należało zrobić? Może właśnie usg lub betę? W żadnej poprzedńiej ciąży nie robilam bety.
      • calineczkafu Re: dlaczego tak panikujecie? 30.11.13, 20:39
        Ja to nie rozumiem z jednej strony czemu tak kogos irytuje ze ktos inny martwi sir czy nawet zamartwia o swoja ciaze, biega na bete i usg itp. To jest wolny kraj kazdy ma prawo wyboru czy zrobi badanoe z krwi czy nie. Jeden pojdzie i zrobi, kto inny nie pojdzie i noe zrobi. Czy ktoras z tych kobiet jest z tego powodu bardziej lub mniej zdrowa? Noe wydaje mi sie. Kazdy robi to co podpowiada mu serce. Jesli czuje komfort ze po zrobieniu bety widze ze rosnie to jestem spokojniejsz. Jesli ktos inny nie potrzebuje takiego zapewnienia to chwala mu za to. Ja w pierwszej ciazy chodzilam 6 tyg z martwym zarodkiem bo lekarz ciagle czekal az zacznie bic serduszko. Az wyladowalam z zatruciem organizmu na pogotowiu. A gdyby byl czujny to wyslalby mnie na bete i zaraz byloby widac ze cos jest nie tak. Jak zaczelam plamic to powiedzial ze mam sie nie martwic bo dopiero jak krew bedzie zywa czerwona to mam sie martwic. Jak hyla zywa czerwona to powiedzial ze tez mam sie nie martwic bo dopiero jak bedzie jej tyle ze "w dloniach daloby sie nabrac" to wtedy mam sie martwic. I tak uspokojona, glupia i naiwnie wierzaca w jego prpfesjonalizm pojechalam na wakacje. Przestalam plamic bo nie wiemczy zmiana klimatu mi w tym pomogla czy co nie wiem. Ale jak wrocilam... dwa dni w domu i koszmar sad odtad wole dmuchac na zimne. Beta pomaga mi psychicznie i pozwala przetrwac do wizyty i pewnie wielenosob tak ma. Wiec nie wiem po co sie tak ekscytowac tym ze ktos sie martwi. I tak nikt nikogo nie zmieni.
        • calineczkafu Re: dlaczego tak panikujecie? 30.11.13, 20:42
          Czarnywrobel - tak, ja zrobilabym bete chocby tylko po to zeby miiec pewnosc ze moge robic cos czego w ciazy bym nie zrobila. Chocby glupie wyjscie na piwo z kolezanka. Kazdy jest kowalem swego losu. I tyle. Wydaje mi sie ze osoby ktore nigdy nie mialy problemow z donoszeniem ciazy nigdy nie zrozumieja tych ciagle umartwiajacych sie i zabieganych na bete i do gina kobiet wink
    • melancho_lia Re: dlaczego tak panikujecie? 30.11.13, 22:59
      Też kiedyś zadałam takie pytanie.
      O ile nie ma jakiegoś patologicznego wywiadu (typu wcześniejsze poronienia itp.) to naprawdę więcej zyskacie dając sobie spokój z USG w 5 tyg. ciąży i lataniem na betę co chwilę.
      Ja kurczę jestem jakaś dziwna- bety w żadnej ciąży nie robiłam nigdy. Usg pierwsze było to około11 tyg. Wyluzujcie baby.
    • anta1981 e-milia1 01.12.13, 00:19
      A Ty dlaczego w 6tc pobiegłaś na usg? Mogłaś czekać do 9tc. Jak ktoś czeka na ciążę to i potem się o nią trzęsie. Ja byłam u lekarki jak zobaczyłam 2 kreski na teście ale nie po to żeby robić usg ale po to żeby wiedzieć co robić dalej. Ciąża na lekach, po 2 tygodniach od testu dostałam dość mocnego krwawienia ale wiedziałam co robić i to być może uratowało moją 4letnią dziś dziewczynkę. Niech każda przyszła mama chodzi na usg i na betę tyle ile chce to nie Twoje zmartwienie. Tu szukają pocieszenia i wsparcia- wiem jednak, że większość tu obecnych nie zna znaczenia tych słów.
      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/ec5430899f.png
      • e-milia1 Re: e-milia1 01.12.13, 00:53
        W 5 tc bylam,nie 6. Nie polecialam na usg.mialam na poczatku listopada wizyte kontrolna.poinformowalam gina ze okres sie spoznia i poprosilam o zrobienie testu z krwi.lekarz stwierdzil ze jak juz siedze na fotelu to zrobi usg,zrobil i pogratulowal ciazy.
    • jugutka Re: dlaczego tak panikujecie? 01.12.13, 10:22
      zgadam sie w 100%
      po co nerwy ?? po co stres na zapas ? będzie co ma być.
      a zamartwianie sie nie pomaga w niczym nikomu smile
      tylko odbiera radość z czekania na dzidziusia smile))
      ja tam jestem spokojna wink Nerwy zostawiam na sytuacje stresujące smile

      --
      http://www.rodzice.pl/suwaczki/showticker/15384
      • calineczkafu Re: dlaczego tak panikujecie? 01.12.13, 12:23
        Ale co to jest sytuacja "stresujaca" wedlug ciebie? Ja wlasnie wrocilam z ubikacji i niestety bardzo plamie na rozowo. Staram sie zachowac spokoj. Ale nie bedeczekac kolejnrgo tygodnia i pojde jutro, o tydzien wczesniej, bo chce wiedziec w ktorym kierunku to zmierza. Jutro bedzie 5t6d wiec teoretycznie skonczony 6 tydzien i licze na to ze sprawa sie juz choc troche jakos ukierunkuje. Ot po to wlasnie biega sie na bety czy do lekarza sad jakbym miala bezproblemowe ciaze to na pewno bym nie biegala.
        • misskaffee Re: dlaczego tak panikujecie? 01.12.13, 12:57
          Ja obserwuję siebie i swoje koleżanki i widzę, że nie panikuję te dziewczyny, którym wszystko przyszło w miarę łatwo. Po prostu - chciały mieć dziecko, zaszły w ciążę, ciąża przebiegała bezproblemowo, dziecko urodziło się zdrowe - super.
          Wiem jednak niestety, co co czuje kobieta, u której nie wszystko było takie proste. U mnie lata czekania, zabiegi, badania, potem poronienie, w końcu ciąża z wieloma problemami. Emocją, którą pamiętam najbardziej z tego czasu był strach.
          Teraz jestem w kolejnej ciąży - wszystko przebiega w miarę ok. Ale tymi drobnymi rzeczami, które odbiegają od stanu idealnego przejmuję się bardzo. Bo wiem, ile mnie kosztowało, żeby mieć to dziecko. Dlatego teraz jestem zwracam uwagę na wszystko, żeby nie przegapić nawet najmniejszego znaku, że coś jest nie tak. Po to, żeby móc szybko zareagować. Nie umiem inaczej. Choć bardzo zazdroszczę tym dziewczynom, które nie mają takich myśli i nie panikują.
          • e-milia1 Re: dlaczego tak panikujecie? 01.12.13, 16:02
            Nie zgodze sie.my mamy duzo za soba ale nauczylam sie panowac nad emocjami. lata. Stres zawsze na poczatku bo plod moze byc uszkodzony. Do tego hormony tarczycy rozregulowane ale co mi da jak bede panikowac i myslec o najgorszym?
            • annam_21 Re: dlaczego tak panikujecie? 01.12.13, 17:52
              jestem po poronieniach, i mam dwoje dzieci, obecnie jestem w piątej ciąży, jeśli będzie dobrze to moje trzecie dziecko urodzi się w lipcu. na gazecie jestem od 10 lat, moje pierwsze rówieśnicze forum będzie miało niebawem 9.
              Z własnego doświadczenia - ciesze się, że ktoś zachodzi w pierwszym cyklu, ciąża przebiega bez problemowo`i nie musi się martwić, pocieszam te dziewczyny , które wariują ze strachu, bo też je rozumiem. Bo każdy z nas jest jakiś, a punkt patrzenia, zależy od punktu siedzenia.
              Jedna rzecz mnie niezmiennie zadziwia, jak łatwo dać sobie prawo do osądzania martwiących się, ale i nie martwiących ( jak mogłaś zjeść ser pleśniowy??!!).
              I takie wątki od razu są rozdmuchane, martwiące się zbędnie tłumaczą ( macie prawo się martwić!) , nie martwiące wypominają betę i USG, jedno przeplata drugie Tylko po co ?
              " żyj i daj żyć".
            • mum2004 Re: dlaczego tak panikujecie? 01.12.13, 20:33
              e-milia1 napisała:

              > Nie zgodze sie.my mamy duzo za soba ale nauczylam sie panowac nad emocjami.

              Dokładnie, jeśli ktoś nie znajdzie w sobie spokoju - to na nic mu bety i usg - choćby codzienne. Właśnie obserwuję, że więcej z tego stresu niż spokoju. Wiadomo, że na wczesnym etapie typu 5,6 tc na nic wpływu nie mamy, lepiej złapać dystans i zamiast się kłuć i wywalać kasę na laboratorium - zająć myśli czymś przyjemnym.
              Gdyby jakieś zabiegi rzeczywiście mogły pomóc mojemu dziecku - nie żałowałabym pieniędzy i czasu. Ale beta czy usg niczemu takiemu nie służy - to wyciąganie kasy i nakręcanie histerii.
          • nihiru Re: dlaczego tak panikujecie? 02.12.13, 14:56
            > Ja obserwuję siebie i swoje koleżanki i widzę, że nie panikuję te dziewczyny, k
            > tórym wszystko przyszło w miarę łatwo.

            No niekoniecznie. Ja z kolei widzę, że martwią się te, które mają taki charakter, że "lubią" zamartwiać się na zapas. Czy dotyczy to ciąży, czy pracy czy też mąż już 5 minut się spóźnił i nie dzwoni - na pewno miał wypadekwink.

            W każdym razie, nawet jeśli faktycznie dziewczyny "po przejściach" martwią się bardziej, to ja jestem raczej wyjątkiem od tej reguły: o pierwszą ciążę staraliśmy cztery lata, udało się dopiero dzięki ICSI. W międzyczasie była jeszcze laparoskopia i poronienie. Nie wpłynęło to jednak na poziom stresu u mnie.
            --
            ------------------------------------------------------
            forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
            • lilo83 Re: dlaczego tak panikujecie? 13.12.13, 06:44
              Jakbym czytala o sobie Nihiru smile Ja jestem tym typem zamartwiajacej sie, ze maz spoznia sie piec minut z pracy...Serio, stoje przy oknie i juz widze oczami wyobrazni najgorsze. Ale swoje w zyciu przeszlam i chyba z tym sie to wiaze - boje sie stracic to na czym najbardziej mi zalezy - moja rodzinke. Jestem w ciazy od niecalych 6 tyg i tez juz sie wszystkim martwie. 2 kreski zobaczylam w sobote i byla niesamowita radosc, bo udalo nam sie w pierwszym miesiacu staran...w niedziele poczulam bole plecow, naczytalam sie na internecie o poronieniach i...w poniedzialek bylam juz u ginki na krzesle. Powiedziala, ze wszystko ok i mam wrocic za 2 tyg, ale oczywiscie ja wiem lepiej i zamartwiania sie ciag dalszy. Teraz o to, ze nie mam konkretnych objawow i nie rzygam jak kot...Wiem jakie to glupie, wiem, ze kazda z nas przechodzi ciaze inaczej i powinnam przestac wynajdowac na forach co wedlug innych jest normalne a co nie...Wiem, ze w przyrodzie istnieje naturalna selekcja i ze co ma sie stac, to sie stanie, niezaleznie od moich staran, ale bardzo bym chciala, zeby to ta kropeczka stala sie moim dzieciatkiem, nie inna, nastepna, bo to juz nie ta sama...Probuje sie zrelaksowac, bo boje sie, ze spedze w leku nie tylko 9msc ciazy, ale cala reszte zycia bede typem zamartwionej i nadopiekunczej matki. Partner niestety taki sam, wiec u niego nie ma co szukac wsparcia, bo sam analizuje wszystkie informacje z Internetu i sprawdza co chwile, czy wszystko jest ok...ehhh, chyba jakas codzienna medytacja sie przyda smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka