Dodaj do ulubionych

depresja ciazowa

28.07.17, 22:58
Hej dziewczyny szukam juz wszedzie pomocy gdzie sie da miala ktoras depresje ciazowa ?? otoz opowiem wam moja historie jestem w polowie 6 miesiaca ciazy do 6 miesiaca bylo idealnie ciaza planowana wymarzona wyczekana ! kocham dzieci ! pracowalam z dziecmi skakalam z radosci do 6 miesiaca bo spelnienie marzen coreczka ! kazdy kopniak napawal mnie radoscia kazdy ciuszek szalalam z radosci ! az tu nagle dziewczyny doslownie z dnia na dzien jakby doslownie piorun we mnie strzelil bo inaczej tego nazwac nie mozna kopniaki przestaly mnie cieszyc jakies mysli czy ja pokocham to dziecko ktore juz kochalam przeciez jak szalona dodam ze wszysttko zbieglo sie z pojsciem na l4 ciuszki zaczely mnie przerazac szok ! wystraszylam sie ! myyslalam ze gorzej byc nie moze a jednak znowu z dnia na dzien mysl samobojcza znikad! bo przeciez tego nie chce ! majac dziecko w brzuchu szok ! przerazona do tej pory boje sie siedziec sama w domu az maz wroci z pracy chodze do rodzicow dziewczyny mam wszystko kochajacego meza rodzine coreczke w drodze a tu takie coa mnie spotkalo jesttem zalamana i w szoku bo boje sie tych mysli nie umiem sie skupic na normalnych czynnosviach jedni mowia nerwica lekowa drudzy depresja ciazowa niby moze sie to laczyc wiadomo hormony ciaza to obciazenie dla organizmu ja w dodatku mam anemie ciazowa nie wiem czy to tez ma wplyw na taki stan ale przerazona poszlam na wizyte do psycholog powoedziala ze mam sie uspokoic nie jestem nienormalna mam siw nauczyc nie bac tych mysli ttylko ignorowac ale latwe to poki co nie jest choc wiem ze jak ja sie nie ogarne to nikt mi nie pomoze ale jak po takim czyms przejsc do tego zeby bylo normalnie ... niestety musialam zrezygnowac z tej psycholog choc super babka bo nie stac mnie placic za wizyte a kazala mi przychodzic do konva ciazy ale znalazlam na nfz tyle ze bede miala dlugie terminy.. do tego bede miala sptkania z polozna wiec wsparcie mam konkretne ! polozna tez bedzie przy porodzie wykupiona a mimo to narazie ciezko sobie radze szulam osob ktore mialy podobne problemy w ciazy badz maja choc pewnie takich jest niewiele... dala bym wszystko zeby bylo jak dwa tygodnie temu.. licze ze jak zobacze corke to wszysttko minie ale to jeszcze trzy miesiace pomocy mial ktos ?
Edytor zaawansowany
  • 29.07.17, 17:42
    W mojej opinii pani psycholog udzieliła ci złych porad. Myśli nie należy ignorować bo będą narastać. Odczuwasz lęk, strach, jesteś przerażona i własnym stanem i przyszłością. Obawa o to co będzie jest naturalna dla każdego rodzica. W końcu dziecko to nowe wyzwanie w naszym życiu. Natomiast myśli samobójcze wykraczają poza normę, ignorowanie ich może tylko pogłębić twój stan.
    Tak na szybko proponuję wizytę u psychiatry. Najlepiej prywatnie choć może się okazać że i tak będziesz czekać. Możesz skorzystać z izby przyjęć szpitala psychiatrycznego i uzyskasz od ręki pomoc - bez hospitalizacji, nie bój się smile

    Na twój stan z pewnością mają wpływ hormony ciążowe. Zdarza się,że wywołują w naszym organizmie zmiany i zaczynamy doświadczać i nerwicy i stanów lękowych. To nic złego, rozumiesz? To można leczyć. Nie zrobiłaś nic złego, po prostu akurat tobie taki stan się trafił.
    Jest sporo opcji leczenia kobiet w ciąży, bez ryzyka dla płodu.
    Daj mi słowo że umówisz się pilnie do lekarza.


    --
    I była zgroza nagłych cisz! I była próżnia w całym niebie!
    A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie? B.L.
  • 29.07.17, 21:21
    Rowniez jestem zdania, ze jesli sa mysli samobojcze to nie powinnas zostac bez pomocy psychiatry, bardzo zle ze pani psycholog to zignorowala. Wspolczuje mam nadzieje, ze znajdziesz pomoc.
  • 29.07.17, 21:53
    dziewczyny zle mnie zrozumialyscie to nie sa mysli ze mam mysl ze chce popelnic samobojstwo tylko znikad taka mysl nagle sie pojawila i ja sie jej wystraszylam chodzi o to ze ja nie chce tej mysli stad psycholog powiedziala ze to typowe objawy nerwicy lekowej wiesz ze czegos nie zrobisz ale mysli cie mecza... nie znam sie dokladnie bo nigdy wczesniej przed ciaza nie mialam nic takiego wiec dlatego sie przestraszylam ide w tym tygodniu do psychologa na nfz zobaczymy co on powie... w piatek jade nad morze wiec kontakt z psycholohiem bedzie utrudniony ... nie sadze zeby bylo ze mna gtak zle zebym potrzebowala jechac na izbe przyjec ale w razie czego dobrze wiedziec ze jest takie cos... niestety u mnie to chyba stres i strach zrobil swoje.. i teraz wystraszona wszystkim chodze musze sie jakos sprobowac sama ogarnac dzis byylo troszke lepiej ... aczkolwiekk nie wiem czy po wakacjach jak strach i nerwica nie przejdzie nie zamieszkamy z mezem u moich rodzicow do porodu mam nadzieje ze po porodzie wszystko minie bo w czasie ciazy sie pojawilo wiec chyba chodzi miedzy innymi o hprmony i moze wewnetrzny strach czy dam rade z dzieckiem i jak to bedzie... napewno bede do konca ciazy w kontakcie ze specjalistami... jestem w szoku ze do 6 miesiaca bylo jak najbarsziej normalnie a potem cos peklo... mam nadzieje ze jak zobacze coreczke to wszystko mi minie..
  • 29.07.17, 23:16
    Oczywiście,że stresem może wpływać na ujawnienie się nerwicy. Dlatego to takie ważne abyś znalazła pomoc teraz, przed porodem i połogiem. Dla siebie, przede wszystkim.
    Nie jest łatwo żyć z takimi myślami czy z nerwicą.
    Powinnaś umówić się z psychiatrą. zadzwoń w poniedziałek, zarezerwuj wizytę.Po powrocie z wakacji.
    Pobyt nad morzem z pewnością pomoże, będziecie razem z partnerem, porozmawiacie sobie. Czy on wie co czujesz? Zna twoje lęki?
    Wnioskuję,że jesteś b.rozsądną osobą i nie odpuścisz lekarzy. To dobrze.
    Pamiętaj,że nie jesteś sama, masz partnera, rodziców, wokół ciebie są ludzie-lekarze . Na pewno otrzymasz pomoc.
    Tylko nie wstydź się prosić.

    I kładę nacisk abyś zasięgnęła porady psychiatry. Nie wiesz jak twój organizm zareaguje na poród i połóg. Jego wsparcie może być wam potrzebne, bo depresja to problem nie tylko twój ale i całej rodziny.
    Trzymam mocno kciuki. Dasz radę.


    --
    "Nigdy nie powiedziałem, że nie jesteś dobry w tym, co robisz... Po prostu to, co robisz, jest bezwartościowe."
    by Sheldon Cooper
  • 30.07.17, 11:00
    oczywiscie ze w takiej sytucji nie zrezygnuje z pomocy z lekarzy ja z natury jestem wrazliwa panikara wszystko na wyrost przezywam okaze sie ze ta moja panika to jest na wyrost jak zwykle jak sie czyms zaczne martwic to w tym tkwie... tym razem jest tak samo...za bardzo przezywam za bardzo sie boje jak to bedzie a czemu bym miala nie dac rady z wlasnym dzieciatkiem napewno bede pod opieka lekarza zawsze to mi bedzie pewnie razniej ja i tak trzymam sie choc jednej poztywnej mysli ze mala jak sie urodzi zadziala na mnie uleczajaco smile) bo wkoncu zawsze o niej marzylam ! po powrocie z nad morza i tak do czasu porodu zamieszkamy chyyba u moich rodzicow bedzie mi razniej a ppmocy lekarzy do czasu porodu i w razie czego po napewno nie odpuszcze ! znalazlam sie w takim momencie pierwszy raz swojego zycia ze z pomocy takich lekarzy musze skorzystac i tak zrobie ! smile bo sama jedna wizyta u psychologa podniosla mnie na duchu smile po przyjezdzie bedzie kolejna jak sie uda to jeszcze jedna przed wyjazdem
  • 30.07.17, 20:48
    Jak się dziś czujesz? smile
    Rozmawiałaś z mężem o swoich obawach?


    --
    <*>
    "Nie wierzę w żadną magię ani inny zabobon. Pradawni bogowie mnie chronią!"
    By Julian

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.