Dodaj do ulubionych

Która się szczepiła na krztusiec?

25.01.19, 17:57
Ginekolog gorąco mnie zachęca, że niby Ministerstwo Zdrowia zaleca. Jestem w 33 tygodniu, szczepionka już zamówiona, w poniedziałek szczepienie... Kilka lat temu w naszej rodzinie był krztusiec, kiedy szwagierka była akurat w ciąży (zachorowało jej starsze dziecko). Zaszczepiła się chyba w 36 tygodniu, ale w przychodni kazali jej podpisać multum papierów, że na własną odpowiedzialność się szczepi. Ginekolog jej odradzał, ale inny lekarz, specjalista od chorób zakaźnych doradzał zdecydowanie. Dziecko urodziła 2 tygodnie później, teraz ma ponad dwa latka i rozwija się zupełnie normalnie. W mojej przychodni przy rejestracji pytali czy jestem pewna i też była mowa o podpisywaniu różnych papierów. Pewnie, że zawsze jest ryzyko powikłań poszczepiennych, ale czy nie przerażająca jest wizja dziecka ledwo co urodzonego, które zachorowało na krztusiec?
Edytor zaawansowany
  • pachnacasloncem 25.01.19, 19:38
    W życiu bym się nie zaszczepiła w ciąży ....
  • lidek0 25.01.19, 21:49
    A nie mogłaś przed ciążą? A żółtaczka, różyczka - szczepiłaś się? Nigdy nie zrobiłabym tego w ciąży.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • brenya78 25.01.19, 23:50
    W UK standardowo dwie szczepionki zalecają: grupa, jak najszybciej oraz właśnie krztusiec jakoś później w ciąży. Szczepionka ma chronić nie ciebie tylko dziecko dlatego szczepienie ma być pod koniec ciąży, a nie przed nią. Krztusiec jest bardzo niebezpieczny dla noworodków. Mi w ulotce napisali że ileś tam noworodkow umiera. Ja się na pewno zaszczepie. W tej szczepionce też jest polio i tężec (przynajmniej w UK)
  • brenya78 25.01.19, 23:53
    Tutaj informacja z brytyjskiego NHS. Bardzo zalecają ta szczepionkę:
    www.nhs.uk/conditions/pregnancy-and-baby/whooping-cough-vaccination-pregnant/#is-whooping-cough-vaccination-in-pregnancy-working
  • pachnacasloncem 26.01.19, 10:49
    Oj nie ja nie wierzę w ich zachęcenia
    Przeciwna nie jestem ale nie w ciąży...w życiu
  • brenya78 26.01.19, 17:24
    Ale kiedy jak nie w ciąży, skoro nie można szczepić noworodków?
    Nie wiem dlaczego masz taki opór, ale po to robi się badania naukowe, żeby stwierdzić że podawanie tej szczepionki od 2012 pomogło zmniejszyć śmiertelność na krztusiec oraz nie miało skutków ubocznych. Wiec z czym tu polemizować?
  • eve86 28.01.19, 00:34
    Chyba ciężko jest zrozumieć, bo zupełnie inna mentalność w obydwu krajach... Ja obecnie na końcówce ciąży w UK i się tyle nasluchałam od polskich znajomych co to się nie bada, zaleca, co wolno a co nie w ciąży w Polsce, a tutaj porostu idzie się do położnej, kilka usg i jak jest wszystko ok to nikt niczego złego nie zakłada, nie bada co 2 tygodnie... Pełen luz, jakoś ufam temu systemowi, bo wiem, że kiedy pojawia się najmniejsze zagrożenie to od razu jest czerwony alarm i bezpieczeństwo najważniejsze. W Polsce natomiast każdy próbuje być specjalistą od wszystkiego, dziewczyny w ciąży próbują być mądrzejsze od lekarzy, ale to pewnie wynika z braku zaufania, bo wiele przykrych zaniedbań się dalej zdarza w polskiej służbie zdrowia.
  • lidek0 28.01.19, 06:13
    Przy prawidłowej ciąży nie słyszałam o badaniach co 2 tygodnie …......, nie słyszałam, żeby ktokolwiek cokolwiek złego z góry zakładał, za to słyszałam o badaniach profilaktycznych przed ciążą, odpowiednim przygotowaniu, ratowaniu ciąż we wczesnym etapie..... o badaniach po I-szym poronieniu... tak o tym, słyszałam i czytałam w PL, w GB jakoś nie koniecznie albo zdecydowanie rzadziej , no tak to już jest, że w każdym kraju jest inne podejście a zaufania do lekarzy nam nie brakuje, nikt nie próbuje być od nich mądrzejszy, po prostu kobiety interesują się tym co się z nimi dzieje, dopytują i wolą wiedzieć..... to chyba z tego wynikają różnice a nie braku zaufania czy zaniedbań lekarzy.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • brenya78 28.01.19, 10:54
    Badania po pierwszym poronieniu nie mają sensu bo w 95% przypadków poronienie to sprawa losowa. Każde badanie powoduje tylko dodatkowy stres. I uwierz, wiem co mówię i bardzo żałuje tych wszystkich badań i zabiegów które przeszłam przez lata. Tylko się nabawiłam nerwicy.
    Wczesnych ciąż się nie ratuje bo nie ma dowodów że można je uratować czymkolwiek. Oraz zapewniam cię że jak krwawilam we wczesnej ciąży miałam super opiekę w UK, mimo że od razu mi powiedziano że z wyjątkiem monitorowania nic się nie da zrobić.
    Problemem jest to, że w Polsce skacze się nad ciąża, bada i "ratuje" ale jak przychodzi do konkretów, to żadna się na krztusiec nie zaszczepi bo be. Paranoja i wszystko na głowie.
    Zresztą, już dawno zauważyłam że na polskich forach że świeczka szukać rzetelnych informacji. Straszenie, zabobony i głupoty.
  • eve86 29.01.19, 13:41
    Lidek0 mam wiele znajomych w Pl w ciąży lub świeżo po, nie zagrożone ciąże, młode dziewczyny, a robią z siebie dewotki, bo do lekarza trzeba iść co 2 tygodnie sprawdzić czy wszystko ok. Plus masa jakichś dziwnych medycznych terminów, wyników badań... Jak się mnie pytają to aż się czasami czuję jak zła matka, ale w sumie po co mi wiedzieć jakie tam mam przepływy pępowinowe, ile dokładnie waży dziecko? Po co im to wiedzieć, sprawdzać, przeszukiwać net i dyskutować z innymi? Waga to i tak tylko przybliżony parametr, bo nie da się zważyć dokładnie dopóki się nie urodzi... Jeśli lekarz mówi, że wyniki badań ok i że wszystko mieści się w normach to po jaką cholere mam dociekać? Co mi to da - niepotrzebne nabijanie sobie głowy i stres? I tak słyszę oburzenie, że jak to mogę nie wiedzieć, POWINNAM się pytać o to wszystko!! Owszem interesuje mnie stan mojego dziecka i jego zdrowia, bo też długo wyczekiwane i wystarane, ale nie próbuję być mądrzejsza od służby zdrowia. Tego nie powinnaś, tamtego nie jedz, bo wysoko alergizujące... Ja jem wszystko i to się nazywa balans... To już trzeba założyć, że moje dziecko będzie alergikiem. A jak to nie wiesz, czy Ci się szyjka już skraca?! Normalnie, skracanie szyjki to naturalny proces nawet i od końca drugiego trymestru, kiedy ciało zbliża i przygotowuje się do porodu... No ja pierd... żyć nie można, bo nikt mi nie zajrzy pomiędzy nogi co 2 tygodnie, żeby skasować stowkę haha A dawniej nasze mamy, babcie jadły co było, pracowały fizycznie, czasami usg miały raz w ciągu całej ciąży, albo wcale i wyrosliśmy na normalnych, zdrowych ludzi, więc nie mam pojęcia skąd takie dewotkowo się wzięło. Brenya78 dokładnie się zgodzę odnośnie forum polskich, bo tak jak takie straszenie i zabobony bezpośrednio mnie dotykają, tak to samo w necie widać - jak to w ciąży się trzeba oszczędzać, a nie dużo łazić, pracować prawie do końca, a nie daj boże na siłownię iść, albo basen... A jak brzuch zaboli (bo rośnie!) to już napewno łożysko się odkleja.... Ja już poznałam takie, które oszczędzały tyłki na kanapach na l4 od pierwszego dnia, zero ruchu, a dzieci i tak rodzą się za wcześnie i za małe - nie ma reguły! A wręcz mam wrażenie, że przy takim oszczędzaniu się organizm kobiety jeszcze słabszy i nieprzygotowany do donoszenia. Dlatego w UK podejście wydaje się dużo zdrowsze - ciąża to nie choroba i pracuje się, żyje normalnym trybem życia praktycznie do końca. Jak ma się utrzymać wszystko dobrze to w to należy wierzyć i tak jest.
  • lidek0 30.01.19, 15:56
    No co 2 tygodnie do lekarza to lekka przesada, ja chodziłam co miesiąc a ciążą po obciążonym wywiadzie, ale przed samą ciąż byłam porządnie przebadana i lekarka i ja wiedziałyśmy na czym stoimy. Ja akurat jestem z tych co pytają, chcą wiedzieć ile waży i mierzy dziecko , ale nie wpadałam w paranoję porównywania z innymi, jak lekarka mówiła, że te parametry są ok to jej wierzyłam, ale pytałam i się interesowałam.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • lidek0 30.01.19, 15:52
    Skoro badania po pierwszym poronieniu są bez sensu i jak rozumiem robi się je sporadycznie to skąd nagle wiedza, że przyczyną jest sprawa losowa??? U mnie akurat zawiniła cytomegalia i gdybym przed ciążą wiedział o badaniach na pewno bym je zrobiła. Nerwica to też sprawa samego podejścia do badań, ja właśnie dzięki badaniom ,a przeszłam sporo, spokojniej podchodziłam do kolejnych starań bo wiedziałam na czym stoję, czy jestem zdrowa a co jest ewentualnym problemem i nic mnie już potem nie zaskoczyło. Ja jestem z tym co wolą wiedzieć, zapytać niż nie wiedzieć i zdać się na często ślepy los. Ale oczywiście wiedza z rzetelnych źródeł.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • brenya78 30.01.19, 17:53
    Wiedza, ze to sprawa losowa, bo badania nad poronieniami sa prowadzone od dekad. Zazwyczaj jest to kwestia genetyki i dla 95% kobiet kolejna ciaza konczy sie szczesliwie. Tylko 1% ma klopot z >2 poronieniami. I te kobiety sie bada.
    Badania sa bardzo drogie, jesli chcesz je robic na swoj koszt (ja robilam) to ok, ale z punktu widzenia publicznej sluzby zdrowia to marnotrawstwo pieniedzy.
    Ja dzieki badaniom stalam sie klebkiem nerwow, bo wlasnie analizowalam kazdy wynik pod lupa, wcale nie przynosilo to odpowiedzi na pytania ani ukojenia tylko powodowalo godziny sleczenia nad interenetem czy dany wynik jest prawidlowy czy nie. Zaluje, ze nie moge cofnac czasu.
    W tej ciazy lekarze nawet nie chcieli mi powiedziec jaki jest heartbeat u zarodka (wiedzialam tylko, ze jest prawidlowy) - powiedzieli mi wprost, ze nie podaja, bo nawet jesli jest nieprawidlowy to i tak NIC sie z tym nie zrobi, tylko niepotrzebnie stresuje sie pacjentke. A juz podawanie konkretnych liczb wprowadza zbyt wiele stresu i oni po prostu tego nie robia.

    "U mnie akurat zawiniła cytomegalia i gdybym przed ciążą wiedział o badaniach na pewno bym je zrobiła. "

    NIe znam sie na cytomegalii niestety, wiec sie nie wypowiem. Ale zdajesz sobie sprawe, ze rownie dobrze przed ciaza moglabys sie zbadac na sto innych roznych chorob? I co, kazda kobieta ma sie badac na te sto chorob? W jaki sposob publiczna sluzba zdrowia ma to udzwignac?
  • cesarz.owa 31.01.19, 22:44
    Jezu, dziewczyny, wątek jest o szczepieniu na krztusiec a nie o poronieniach, sorry, ale od pewnego momentu piszecie nie na temat... Od mojej szczepionki miną jutro rano 4 doby, wszystko Ok, tylko trochę mnie boli ramię w miejscu wkłucia i lekko mam zaczerwienione. W sumie niczym nawet nie posmarowałam, może dlatego...
  • lidek0 01.02.19, 06:09
    Może nie na 100 chorób ale na to co dla dziecka najważniejsze czyli choroby odzwierzęce, hormony na pewno kobiety powinny się badać - w ciąży szczepią na krztucieć ale przed ciążą badań na toksoplazmozę czy cytomoegalie już nie trzeba robić bo to dziecku nie zaszkodzi? Nie bardzo rozumiem taki tok myślenia - kto ma wybierać co jest ważniejsze dla dziecka?

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • brenya78 01.02.19, 11:36
    Przeciez zarowno tokso, jak i cytomegalia mozesz sie zarazic takze w ciazy - i to zakazenie w ciazy jest grozne, a nie przechorowanie przed ciaza i obecnosc przeciwcial. NIe za bardzo wiem co taki test daje przed ciaza - mozesz wyjasnic jaki mechanism medyczny ma tu zastosowanie? A szczepionki nie istnieja, gdyby istnialy, to zapewne szczepiloby sie kobiety, tak jak na rozyczke.
  • brenya78 01.02.19, 11:51
    W kwestii kto ma wybierac co jest wazniejsze dla dziecka. Standardy opieki przed i okolociazowej sa wyznaczane przez dostawcow uslug medycznych (NFZ w Polsce, NHS w UK), towarzystwa ginekologiczne i inne ciala doradcze, ktore wytyczne opieraja na wiedzy naukowej i dowodach z badan epidemiologicznych. Oczywiscie wytyczne sie zmieniaja, czasem dochodza nowe (np. szczepionka na krztusiec), odchodza stare, roznia sie tez miedzy krajami. W zadnym kraju, z tego co sie orientuje, nie istnieje pakiet pt. badania przed ciaza, badania po poronieniu w wiekszosci krajow rekomendowane sa po 2-3 poronieniu. A w ciazy bada sie rozyczke, HIV, zoltaczke chyba, nie slyszalam o cytomegalii i tokso. Widocznie nie ma dowodow, ze badanie tych chorob i to przed ciaza zmienia cos w znacznym zakresie. Pamietajmy, ze takie rekomendacje tworzone sa na zasadzie ekonomii skali (skutecznosc vs koszt), dlatego nie bada sie na wszystkie choroby, ktore moglyby sie przydarzyc - wiadomo, ze wszystkiego sie nie wyeliminuje.
  • lidek0 01.02.19, 17:27
    Dlatego ja dla własnego spokoju na choroby odzwierzęce się przebadałam odpłatnie , bo badanie w zakresie tych chorób jest o tyle istotne, że jak akurat byłabym chora przesunęłabym starania /gdybym wiedziała, że mam cytomegalię/, na żółtaczkę szczepiłam się przed ciążą, różyczkę sprawdzałam też przed ciążą bo na to też można zaczepić się wcześniej. Oczywiście żadne "pakiety" jako takie nie istnieją, chodzi mi o badania, których negatywny wynik przed rozpoczęciem starań te starania przesuwa w czasie bo choroba grozi poronieniem. A gdybym już po 1 niepowodzeniu miała wiedzę i się przebadała do kolejnego niepowodzenia prawdopodobnie by nie doszło /to nawet zdanie lekarzy/. Rozumiem, że koszty badań całych populacji są gigantyczne i ktoś to wszystko ocenia fachowym okiem, ale dobrze też, że są badania odpłatne i kobiety chcące dla własnego spokoju je zrobić mogą. Dlatego wymienia się pewien zestaw, potocznie zwany "pakietem" tych najważniejszych bo w z dłuż i w szerz nie ma sensu się badać.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • brenya78 02.02.19, 01:18
    A możesz naświetlić jakie badania po pierwszym razie uchroniłoby cię przed niepowodzeniem drugim razem? Chodzi o mutacje VLeidena itp?

    Ogólnej myślę, że badanie w kierunku chorób odzwierzęcych nie ma sensu. Jaka jest szansa na przestrzeni lat że zrobisz badanie właśnie w momencie chorowania na cytomegalie? Żadna. Robić co miesiąc na wszelki wypadek? Szaleństwo.
  • lidek0 04.02.19, 18:30
    U mnie po poronieniu a konkretnie po łyżeczkowaniu pojawiły się zrosty a w efekcie cp. Badania na choroby odzwierzęce robisz i masz odpowiedź na pytanie czy chorowałaś i jesteś odporna czy nie. jak dla mnie to dużo informacji, bo akurat możesz zrobić je w momencie kiedy jesteś chora, owszem to loteria, ale przynajmniej podejmując decyzję o staraniach wiesz czy jesteś zdrowa czy nie. To trochę jak ze szczepieniami na ten wątkowy krztusieć: groźny ale nie padła informacja jak często się pojawia szczególnie tam, gdzie dzieci się nie szczepi. A żadnych badań nie proponuję robić co miesiąc, ale przed rozpoczęciem starań.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • brenya78 04.02.19, 19:00
    Wspolczuje. Ja na szczescie uniknelam lyzeczkowania w kolejnych poronieniach (w UK nie lyzeczkuje sie chyba ze jest absolutnie wskazanie, albo kobieta ta metode wybiera). Wlasnie tych zrostow sie balam. Jednak jedynie histeroskopia je pokaze, a trudno robic histeroskopie po kazdym lyzeczkowaniu - nie wiem, moze powinno sie, ale to jakies 2tys. w plecy.

    ok, badanie na choroby odzwierzece da Ci odpowiedz czy chorowalas. I tylko tyle. Jesli chorowalas i masz odpornosc to nic nie wnosi to dla dalszych staran. Jesli nie chorowalas to i tak badanie Ci nic nie da, bo sie mozesz zarazic w kazdym momencie - szczepionki na te dwie choroby nie ma. Wiec tak czy siak te badania nie wnosza absolutnie nic, mam nadzieje, ze rozumiesz jaka logika ide. Przeciez nie zabezpieczysz sie przed tymi chorobami tak czy siak, nawet jesli nie chorowalas. Na rozyczke zbadac sie warto, bo jak nie masz odpornosci to sie szczepisz. Wiec jak najbardziej ma to sens przed ciaza, czy w trakcie.

    Co do statystyk krztusca, znalazlam takie informacje ze stron CDC (dotyczace USA):
    Since 2010, CDC sees between 10,000 and 50,000 cases of whooping cough each year in the United States. In fact, there are cases reported in every state. 2012 was a record year with more than 48,000 cases, the most cases that CDC has seen in the past 60 years. Most of the deaths each year are in babies younger than 3 months of age. Since 2010, up to 20 babies die from it each year in the United States. Even though it seems like these are a lot of cases, the United States no longer has the 200,000 cases per year like it did before whooping cough vaccines were available.

    www.cdc.gov/pertussis/pregnant/mom/deadly-disease-for-baby.html

    Takie cos znalazlam o UK, z 2015, ale troche nie chce mi sie czytac:
    www.gov.uk/government/publications/health-protection-report-volume-9-2015/hpr-volume-9-issue-30-news-28-august
  • lidek0 10.02.19, 12:04
    Tak jak napisałam, jeśli w badaniach akurat wyjdzie, że jesteś chora to chyba ze staraniami poczekasz? Jeśli nie to faktycznie idąc Twoim tokiem nie warto. Dla mnie ważne czy akurat w momencie kiedy zaczynasz starania nie jesteś chora, ale skoro dla Ciebie jest to nie ważne to rozumiem.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • brenya78 10.02.19, 13:17
    Jaka jest szansa, że właśnie w momencie badań wyjdzie, że chorujesz na cytomegalie albo toksoplazmoze? Może lepiej w totka zagrać? Tu przynajmniej istnieje szansa na wygraną.
  • black.joanna 11.02.19, 20:50
    O matko... najpierw się doedukuj, a później komentuj. W przypaadku toksopazmozy podjęcie szybkiego leczenia ma ogromne znaczenie
  • brenya78 10.02.19, 13:19
    Albo odwrotnie - zbadalas i nie jesteś chora (prawdopodobieństwo graniczące z pewnością). No to się starasz. Następnego dnia po zaplodnieniu łapiesz cytomegakie. Jaki sens miało badanie przed? Wydać kasę zawsze można, ino fajnie żeby miało to sens.
  • lidek0 11.02.19, 19:12
    Badasz się i:
    1/jesteś chora, odkładasz starania, ale rozumiem, że Ty byś ich nie odłożyła skoro samo boisz się samego badania
    2/byłaś chora i jesteś odporna - spokojnie się starasz
    3/nie masz odporności i jesteś zdrowa - starasz się, ale badanie za np. pół roku możesz powtórzyć

    jak dla mnie 2/3 przemawiają za więc Ja uważam że warto wydać parę złoty, ale to Ja, inni nie muszą tylko jak w ewentualnej ciąży wyjdzie to zagwostka czy mogłam wcześniej się przebadać i ze staraniami poczekać czy nie. Dzieci urodzone z wrodzoną tokso widziałam - matki się przed ciąża nie badały a być może powinny.


    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • brenya78 12.02.19, 12:35
    "1/jesteś chora, odkładasz starania, ale rozumiem, że Ty byś ich nie odłożyła skoro samo boisz się samego badania"

    Predzej wygram w totka, niz wylapie cytomegalie wlasnie w danym momencie. Wiec sytuacja zupelnie nieprawdopodobna, zeby w ogole nad nia dyskutowac.

    "3/nie masz odporności i jesteś zdrowa - starasz się, ale badanie za np. pół roku możesz powtórzyć"

    I co mi to da, skoro zarazic sie moge w kazdej chwili? Za pol roku badanie wykaze, ze juz chorowalam...

    "Dzieci urodzone z wrodzoną tokso widziałam - matki się przed ciąża nie badały a być może powinny. "

    Siejesz demagogie. Czy sie matki badaly czy nie, nie mialy wplywu na zachorowanie. Zachorowaly w trakcie ciazy. Los, niefart, nieszczescie. Zadne badanie przed ciaza by tego nie zmienilo.

    Ale wierz sobie w co chcesz. Badaj sie codziennie najlepiej. Tylko nie staraj sie w trakcie oczekiwania na wynik z laboratorium...
  • lidek0 13.02.19, 07:23
    "Ale wierz sobie w co chcesz. Badaj się codziennie najlepiej. Tylko nie staraj się w trakcie oczekiwania na wynik z laboratorium..." smile urocze smile

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • cesarz.owa 26.01.19, 16:59
    Jak na razie nie doczekałam się odpowiedzi uncertain
  • brenya78 26.01.19, 17:25
    Przecież masz odpowiedzi wyzej, nie za bardzo rozumiem co masz na myśli, że się nie doczekalas.
  • cesarz.owa 26.01.19, 22:12
    Że napisze któraś z dziewczyn, która się szczepiła... Ja znam tylko jedną - moją szwagierkę i wszystko było ok. Ale dziękuję Wam za dotychczasowe wpisy.
  • brenya78 26.01.19, 23:56
    Podałam ci wyżej link do informacji brytyjskiego nhsu. Szczepia od 2012. Badanie przeprowadzili na 20tys kobiet. Żadnych skutków ubocznych, 91% mniejsza szansa zarażenia dziecka kokluszem.
  • brenya78 27.01.19, 00:49
    Krztuscem.
  • cesarz.owa 27.01.19, 22:28
    Tak, czytałam dokładnie całość. Rzeczywiście bardzo to przekonujące...
  • manieczka0998 26.01.19, 19:15
    Ja się nie szczepiłam, bardzo się bałam o swoje dziecko i starałam się żyć najzdrowiej jak mogłam. Aby zajść w ciąże używałam cyclotestu, który okazał się być bardzo pomocny i po wielu wcześniejszych próbach w końcu się udało. Także rób jak uważasz ale ja polecam ostrożność
  • brenya78 26.01.19, 23:53
    Bałaś się o swoje dziecko, ale nie zaszczepiłas na krztusiec na który mogłoby umrzeć gdyby się nim zaraziło zaraz po urodzeniu? No logika powala.
    Przeraziły mnie wypowiedzi w tym wątku - brak wiedzy, przesądy, nie wierzę po prostu. Jakieś lobby antyszczepionkowe w natarciu, czy odpieluszkowe zapalenie mózgu?
  • pachnacasloncem 27.01.19, 06:21
    Pozwól każdemu mieć Swoje podejście obawy i decyzje 😊Ty masz takie ktoś takie.
    Żadne lobby nie musisz w ten sposób pisać.
  • brenya78 27.01.19, 22:00
    Nie zabraniam obaw. Naprawdę, straciłam ciążę tyle razy, że wiem co to strach o dziecko. I DLATEGO zaszczepie się na krztusiec.
    Co innego mieć obawy, a co innego straszyć inne kobiety i zniechęcać je do szczepienia (zalecanego przez lekarzy), które może uratować życie, co tu robisz w tym wątku. Bardzo nie fair i bardzo nieodpowiedzialne to. Wolałabym, żeby kobiety na forum znajdowały rzetelną wiedzę a nie czyjeś straszenie.
  • pachnacasloncem 27.01.19, 23:26
    Twój wybór!
  • eve86 28.01.19, 00:20
    W UK wszystkim ciężarnym zalecane jest szczepienie na krztusiec, ze względu na to, iż przypadki, kiedy noworodki chorują na niego są bardzo ciężkie, a nawet kończą się śmiercią. Tak więc większość przyszłych mam się szczepi będąc w ciąży i nie widać ani słychać o żadnych powikłaniach. Jest to szczepienie refundowane, w pełni zalecane przez służbę zdrowia i nikt nikomu nie każe podpisywać żadnych papierów, że na własną odpowiedzialność itd. 👍
  • cesarz.owa 28.01.19, 13:34
    Trzy godziny temu zaszczepiłam się jednak na krztusiec, szczepionką Boostrix. Przekonały mnie rzetelne artykuły polsko i angielskojęzyczne, opisujące wyniki badań nad szczepionką, sama ulotka Boostrix, przypadek mojej szwagierki, która się zaszczepiła oraz ostatecznie podejście lekarki w mojej przychodni. Nie robiła wielkich oczu, podeszła spokojnie, nie odradzała. A kiedy chciałam się wcześniej zaszczepić na grypę, nie była taka chętna... Póki co czuję się dobrze...
  • kinkinga 06.02.19, 22:30
    Cześć, ja w ciąży szczepilam się i na grypę (około 6 miesiąca), i na ksztusiec (boostrix, w 8 miesiącu).
    Na ksztusiec za radą ginekolog prowadzącej oraz lekarki kwalifikującej mnie do szczepienia na grypę. Podczas kwalifikacji do ksztuśca kolejna lekarka pochwaliła moja ginekolog - podobno zalecenie o szczepieniu jest nowe i nie wszyscy lekarze są go świadomi.
    Szczepienie w ostatnich tygodniach ciąży pozwala na wyrobienie częściowej odporności na tą chorobę u dziecka - więc czemu nie.
    3 dni nieco obolała ręką i tyle smile
    Pozdrawiam!
  • wrzucnaluz 15.02.19, 00:04
    Mnie ulotka nie przekonała bo szczepionka nie została przebadana w grupie kobiet w ciąży, dlatego nie jest znane ryzyko jej stosowania. Ale jak widać niektóre kobiety same pchają się jako króliki doświadczalne...
  • brenya78 15.02.19, 12:42
    Szczepionki ani zadne inne leki NIGDY nie sa testowane na kobietach w ciazy, dlatego nie znalazlas tego w ulotce. Natomiast to konkretne szczepienie stosuje sie od 2012 roku w UK i jest wystarczajaco duzo danych aby stwierdzic, ze zadnych skutkow ubocznych nie zaobserwowano.
  • brenya78 15.02.19, 12:44
    Co do Twojego ostatniego zdania, szkoda, ze ty pchasz swojego noworodka jako krolika doswiadczalnego i narazasz go na zlapanie krztusca...
  • cesarz.owa 06.03.19, 14:48
    Hej! Urodziłam dwa tygodnie temu zdrowego chłopczyka, w 37 tc 2 d więc trochę mnie to zaskoczyło no ale dzidziuś donoszony jest i wszystko z nim w porządku. Waga ledwie 2700g, ale mój pierwszy miał podobnie więc chyba takie małe dzieci są mi pisane wink Teraz mam spokojną głowę, że przynajmniej w jakimś stopniu ma ochronę przed krztuścem zanim zostanie sam zaszczepiony.
  • brenya78 07.03.19, 00:39
    Gratulacje! Niech się dobrze chowa.
  • brenya78 12.03.19, 15:55
    Melduje, ze i ja sie dzis zaszczepilam smile
  • cesarz.owa 13.03.19, 21:02
    A w którym tygodniu jesteś?
  • brenya78 14.03.19, 13:40
    W 20tym, prawie 21.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.