Bądź świadoma i bezpieczna w ciąży! Moja Ciąża z eDziecko.pl

     

dr Osóbka Morawski - nie polecam!!! :((( Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Pewnie mnie zlinczujecie za to co o nim powiem, bo wiem, że ten lekarz jest
    dość popularny na tym Forum i generalnie ma opinie dobrego specjalisty -
    dlatego też byłam u niego już 2 razy na usg - jednak po tych 2 wizytach
    dochodze do wniosku że do badania podchodzi szalenie rutynowo. Bada szybko,
    góra 10 minut, mamrocze coś pod nosem jakby wyuczone na pamięć formułki, za
    pierwszym razem zapomniał włączyć kasetę a za drugim popsuło mu się usg. W
    czasie "awarii" ja leżałam a on recytował coś do opisu usg - a przecież nic
    nie widział! Generalnie kontakowy to on nie jest i załatwia sprawę taśmowo.
    Jestem bardzo zawiedzona, bo jednak za te pieniądze oczekuję więcej
    informacji, dłuższego oglądania i jakiegoś kontaktu! Aha, i jeszcze zapomniał
    na tym usg napisać moje imie i nazwisko, wpisal dane innej baby (może zdjęcia
    też są jej? sad( Już tam nie pójdę! Gosia i Zuzia (24 tydzień)
    • No to rzeczywiscie bardzo przykre. Dla każdej z Nas (zwłaszcza jeżeli jest to
      pierwsza ciąża) wszelkie mozliwości podejrzenia maluszka są niesamowitym
      uczuciem. Chciałoby się być potraktowanym jakoś specjalnie. Oczekujemy, żeby
      lekarz był miły, wyrozumiały i przede wszystkim komunikatywny. Żeby powiedział
      dokłądnie co widać na ekranie. Na nasze wszelkie (nawet te głupiutkie)
      zapytania odpowiedział bez zniecierpliwienia. Polecam Ci Dr Makowskiego. Byłam
      u Niego parę razy i On właśnie jest taki życzliwy i sympatyczny. A przy tym
      napewno jest dobrym specjalistom.
    • Ja tez nie polecam. I mam dokladnie te same zarzuty co flawia, rutyniarz, oby
      szybciej, niesympatyczny i postawa typu: ja tu jestem wielki pan doktor i co ty
      glupia babo mozesz wiedziec... Zadalam mu kilka pytan (max 3) i na wszystkie mi
      odburkiwal wyglaszajac jakies debilne formulki (typu trzeba sluchac co mowie, a
      nie to co sie chce - klimatyzer chodzil na caly regulator i moj maz tez
      uslyszal, ze dziecko ma PODEJRZANE rysy twarzy).
      Podobne opinie slyszalam o Roszkowskim, ale u mnie to sie nie potwierdzilo, byl
      bardzo dowcipny, odpowiadal na wszystkie pytania wyczerpujaco, sam sie o rozne
      rzeczy dopytywal itp.
      • Mam w przyszlym tygodniu USG u dr Roszkowskiego (20 tydzien ciazy).
        Probuje znalezc dokladne informacje o tym co sie sprawdza podczas takiego
        polowkowego usg i jakie pytania powinnam zadac lekarzowi.

        Prosze poradzcie cos, moze macie jakies stronny www.
        Chce sie dobrze przygotowac.

        Z gory dziekuje,
        viki009
      • hehe, no właśnie, coś tam se mamrocze pod nosem, też słyszałam formułkę o
        podejrzanych/nie podejrzanych rysach twarzy (cholera wie co on właściwie
        burczy), radzę zabrać ze sobą trąbkę do ucha czy inny sprzęt nagłaśniający tongue_out
        Ja się bałam go o coś zapytać, zresztą i tak bym niedosłyszała czy też
        niezrozumiała jego odpowiedzi...
        Możliwe, że na to ostatnie usg pójdę właśnie do Roszkowskiego
    • Hej
      Ja nie mam takiego zdania na temat dr.Osobki. Bylam na usg w ubieglym tygodniu,
      byl dla mnie i meza bardzo mily. Mysle, ze opowiadal w sposob wyczerpujacy na
      temat mojego malucha. Na wstepie sam zapytal czy chcielibysmy poznac plec
      dziecka. Zartowal w trakcie badania, odpowiadal na moje pytania. Nie odnioslam
      wrazenia, ze jest niemily. Opisywal wszystkie parametry USG, ktore badal.
      Okazalo sie, ze mala odpowiada nie 23tc a 22tc. Na moje pytanie czy to oznacza,
      ze z maluchem dzieje sie cos zlego, uspokajal mnie twierdzac, ze moze byc to
      albo blad pomiaru urzadzenia albo poprostu moj maluch nie nalezy w tej chwili
      do wielkoludow. Poza tym bardzo balam sie tego USG ze wzgledu podejrzenia u
      mnie choroby cytomegalii, zaraz po tej wizycie mialam spotkac sie ze
      specjalista w dziedzinie chorob zakaznych. Po badaniu opowiedzialam dr. O-M. o
      moim problemie. Ten byl bardzo mily i prosil abym zachowala spokoj, zapewnil,
      ze nie powinnam sie tak bardzo denerwowac.
      Moze w trakcie mojego badania akurat mial dobry dzien. Nie wiem. Niedlugo bede
      na wizycie u dr. Makowskiego bo chcialibysmy z mezem wykonac USG 3D, bede wiec
      miala jakies porownanie. Co do jednego zgodze sie z Wami, badanie trwa krotko,
      moze zbyt szybko, ja wolalabym dluzej popatrzec na malucha.
      Pozdrawiam wszystkie mamy
    • ja tez jestem z niego bardzo niezadowolona , niemily nie kontaktowy, poszlam z
      mezzem nic mu nie objasnil nic nie widzielismy a na dodatek powiedzial ze moje
      dziecko ma petle pepowiny przy karku ( podobno 90%) przypadków tak ma
      zdenerwował mnie i nic nie wyjasnil
      pozdrawiam aga 39+6 tc
    • Dołączam się do negatywnych opinii nt. dr Osóbki! Niestety, prowadzi moją
      ciążę - więc nie jest to kwestia jedynie wizyt na USG... Zanim do niego
      trafiłam 'obskoczyłam' 3 innych położników - też byli 'do bani', a jeden po
      prostu bardzo daleko przyjmował. Gdy zdecydowałam się na ww. dr, mimo że
      zachowywał się dość kontrowersyjnie, postanowiłam już go nie zmieniać, bo ile
      można, a poza tym ma jednak opinię bardzo dobrego specjalisty.
      Faktycznie jest baaardzo niesympatyczny, niekontaktowy, nie informuje o
      przebiegu ciąży w sposób zadowalający, na pytania łaskawie odburkuje i to na
      ogół wygłaszając jakieś bzdury, banały, czy ogólniki. Zawsze było tak, że
      rozgadywał sie nt. dla mnie (i chyba dla każdej z Was) oczywisty a
      bagatelizował lub robił ze mnie wręcz idiotkę, jeśli pytałam o jakieś większe
      szczegóły.
      Usłyszałam np. że mam, cytuję: pójść sobie na pl. Zamkowy, bo tam chodzą takie
      cyganki i one mi powróżą, kiedy mogę urodzić - to była odp. na moje zapytanie
      (w końcówce ciąży, po USG i badaniu fizykalnym) kiedy mogę się mniej więcej
      spodziewać porodu, czy RACZEJ w terminie, czy RACZEJ wcześniej, czy że
      przenoszę (na poprzednich wizytach sam wygłaszał podobne 'werdytky', sugerował
      możliwość nieco wcześniejszego porodu niż to się zwykle przyjmuje - szyjka,
      itp.)...
      Kolejna sprawa to taka, że nigdy nie ma dość czasu dla swoich pacjentek. KAŻDA
      wizyta wygląda tak, że dr w pewnym momencie wstaje i łapie za klamkę albo wręcz
      otwiera drzwi do poczekalni a ja się 'produkuję' przy wszystkich tam zebranych.
      Albo gdy 'tylko' stoi z ręką na klamce, ja nadal siedzę i zadaję mu nerwowo
      pytania, które jeszcze mam do zadania i kończy się to tak, że nigdy jeszcze nie
      wyszłam od niego w pełni usatysfakcjonowana. Dodam, że taka wizyta trwa na ogół
      jakieś 15'-20' - to chyba nie jest dużo jak na wizytę u położnika na dodatek
      prywatną?? Do przedostatniej wizyty jeszcze się łudziłam, że faktycznie taki
      zajęty, gonią go terminy, ale 'czar' prysł: zdarzyło się, że przyszłam 15'
      wcześniej i on akurat nie miał żadnej pacjentki, więc mnie od razu przyjął.
      Oczywiście, jak zwykle, kiedy on uznał za stosowne, wstał i złapał za klamkę,
      dając do zrozumienia, że wizyta skończona. Wyszłam od niego dokładnie o tej
      godzinie, na którą byłam zapisana, więc na pewno nie była to sprawa napiętego
      grafiku.
      Bez komentarza.
      Pozdrawiam i trzymajcie się od tego dr z daleka,
      Parvati
      • No to faktycznie cholernie przykre! Zaczynam się zastanawiać kto i dlaczego
        rozpowszechniał o nim takie dobre opinie na tym forum. Opinie te swoją drogą
        też były bardzo ogólnikowe, żadnych konkretów, ale jednak zwabiły do niego
        sporo pacjentek. Tak nie powinno być, zastanawiam się czy przypadkiem jego
        asystentka nie robiła mu tutaj reklamy. Hej, dziewczyny zadowolone z tego
        lekarza odezwijcie się, bo przecież tyle was było! Brońcie swojego ulubionego
        specjalisty! Miałam jednak nadzieję, że ktoś mnie przekona, że nie wyrzuciłam w
        błoto tych 300 zl - i że po prostu przesadzam!
        • 300zł??????????
          U Makowskiego zaplacisz za 2d 130zł, a za 3d 150zł. U mnie wizyta trwała pół
          godziny. Wszystko dokładnie ogląda i tłumaczy, na każde pytanie odpowiada i
          jest bardzo miły.
          Takie pieniądze płacic za odburkiwanie pod nosem???
        • Czesc! Mialam okazje byc u dr Osobki Morawskiego juz kilka (nascie?) razy.
          Jednak jest on glownie dla mnie lekarzem od USG, a nie od prowadzenia ciazy
          itd. czyli nie licze na jego wiedze ginekologiczna, a jedynie na wiedze w
          zakresie robienia USG (i na jego dobry sprzet do tego badania).
          Pierwsze moje wizyty u niego (kilka lat temu) wiazaly sie z badaniem cyklu
          owulacyjnego na USG. Zdanie na temat jego wiedzy ginekologicznej wyrobilam
          sobie po jednej z wizyt, kiedy mi powiedzial (ba, nawet przekonywal) o tym, ze
          w jednym cyklu owulacyjnym moga sie zdarzyc wiecej niz jedna owulacja (nie
          chodzilo o jeden, dwa itd. pecherzyki, co spokojnie moze sie przytrafic, ale
          powiedzial, ze np. po wystapieniu owulacji z peknieciem pecherzyka, przed
          miesiaczka moze rowniez nastapic kolejna owulacja z peknieciem pecherzyka).
          Rozbawilo mnie to, bo akurat dobrze orientuje sie w tym temacie i po tym juz
          nie liczylam na jakies specjalne nowinki ginekologiczne od niego. Moje leczenie
          i ciaze prowadzi inny lekarz, na na USG chodze do Osobki Morawskiego.
          Ma dobre USG i wydaje mi sie, ze wlasnie glownie w tym sie specjalizowal - w
          interpretacji obrazu USG.
          Co do traktowania pacjentek.. faktycznie, mruczy podczas wizyty, ale juz sie
          przyzwyczailam do tego smile) Po prostu mowi cicho, duzo nagrywa sie na dyktafon,
          z ktorego potem recepcjonistka robi opis do zdjec USG. To nawet dobry sposob
          organizacji pracy, bo lekarz robi badanie, a papierkowa robote moze odwalac
          ktos inny. Nie jest wylewny, ale tez nie jest odpychajacy. Na moje pytania tez
          potrafi odpowiedziec asekurujaco (ze USG moze przeklamywac itd.), co doskonale
          rozumiem, bo pacjentki potem czepiaja sie tych slow jak wyroczni, a faktycznie
          USG nie musi oddawac 100% prawdy - choc przy dobrym sprzecie, jakim dysponuje
          doktor mozna miec duza doze prawdopodobienstwa, ze jego interpretacja jest
          sluszna.
          Generalnie, polecalabym go w ciemno do robienia USG. Natomiast prowadzenie
          ciazy, gdzie za wizyte u Osobki Morawskiego duzo sie placi, to jednak radze
          przekazac innemu lekarzowi: albo za ta sama cene lepszemu, albo z ta sama
          wiedza - tanszemu smile
    • To znowu ja
      Skoro mam bronic, to i bede.
      Ja nie zaluje wizyt u tego specjalisty. A co mi po tym, ze on mily czy nie
      mily, mojej ciazy nie prowadzi smile A swoja droga lekarz ktory prawadzi moja
      ciaze jest rownie szybki w przeprowadzaniu wizyty, mysle, jak kazdy inny
      prywatny specjalista. Nie oczekujmy zbyt wiele, znam wiele przyszlych mam
      chodzacych do wielu roznych lekarzy i zawsze kazda mowi tak samo czyli: szybko,
      nastawka na kase, malo informatywnie, itd. I pewnie tak wlasnie jest i nie
      powiem, ze tak to wlasnie powinno wygladac. Ale nie zmienimy tego. Pozatym
      napewno kazdy ma swoj lepszy i gorszy dzien, ja sama raz jestem mila a raz nie,
      raz mi cos odpowiada a innym rozem chocby bylo niewiem jak wspaniale moge
      zagrysc wszystkich. Ale do czego to ja zmierzalam... Ten lekarz to podobno
      bardzo dobry fachowiec, potrafii wykryc na bardzo wczesnym etapie ciazy roznego
      rodzaju nieprawidlowosci. To wlasnie dlatego bylam 2 razy na wizycie u tego
      specjalisty i nie interesowalo mnie zbytnio czy on mily czy nie, ja chce tylko
      wiedziec jak sie miewa moje dziecko, to jest dla mnie najwazniejsze!!! O
      Roszkowskim tez kraza rozne opinie, a ma wiele pacjetek. To co? moze lepiej
      wybrac sie do kogos slodkiego jak miod i sprawiajacego wrazenie madrego a tak
      naprawde niekompetentnego i glupiego medycznie lekarza? Ja juz wole dr. O-M tym
      bardziej, ze mnie wydal sie on naprawde bardzo mily smile
      Przekonalam kogos? smile
      Pozdrawiam Was mocno smile
      I tylko sie nie zaperzajcie teraz na mnie smile
      • No pewnie, że mógł mieć gorszy dzień, własnie chciałam posłuchać o tych
        lepszych smile Jednak chyba źle mnie zrozumiałaś - też uważam, że najważniejsza
        jest kompetencja a nie sympatyczność lekarza, jednak na moich wizytach oraz z
        relacji dziewczyn płyną sygnały, które poddają w wątpliwość właśnie jego
        kompetencje, po prostu nie wiem na ile mogę ufać wynikom jego badania: raz -
        sprzęt szwankuje, dwa - mylą mu sie nazwiska pacjentek co widać na wydruku
        usg!, trzy - dyktuje do dyktafonu z "pamięci" bez obrazu usg, cztery - spójrz
        na wypowiedzi dziewczyn, to co mówił o owulacji i to jak odpowiada czy też nie
        odpowiada na bardziej szczegółowe wątpliwości i pytania.... Dobra, przestaję
        już marudzić, tak naprawdę mam nadzieję, że on jednak wie co mówi smile
        Ale i tak na ostatnie usg już do niego nie pójdę tongue_out
        • ja tez bylam u jednego i drugiego na usg. Nie moge powiedziec nic zlego na
          temat dr.Osobki, ale jakbym miala polecac to polecilabym Makowskiego bardzo
          serdeczny zawsze sie zapyta jak sie Pani czuje, kazdy lekarz taki powinnien
          byc!!!
          U dr. Osobki placilam za usg 150 zl, u Makowskiego za pierwsze 150 zl w 22 tyg,
          za drugie w 35 tyg 100zl.
          pozdrawiam
        • A ja tam sie wybiore tongue_out
          Zbyt duzo dobrych lekarzy, w dobrych placowkach medycznych panstwowych i
          przywatnych poleca wlasnie jego osobe. Licze na to ze wiedza co mowia. A to, ze
          duktuje a dyktafon, no cuz... On nie zupelnie dyktuje to z pamieci, ma w reku
          zdjecia, wydruki, oraz na ekranie swojego monitora tabele z dokladnymi
          pomiarami usg. Wiec niektorych wartosci np. waga plodu nie musi uczyc sie na
          pamiec podczas badania. Poza tym ja go rozumiem, robi takich badan miliony, a
          na opisie zdjec zawsze zamieszcza sie te same opisy. Pani w recepcji ma gotowy
          formularz w komuterze, w ktory wstawia odpowiednie informacje podane przez
          lekarza na dyktafon. Wiec jak tu nie znac tego wszystkiego na pamiec? Wierze w
          to, ze o kazdej jakakolwiek nieprawidlowosci plodu przy tak rutynowo
          wykonywanych badaniach nie sposob jest zapomniec. Ja bym zapamietala.
    • A z jakiego miasta w ogole jestescie?
      • Ja jestem z okolic Warszawy smile
      • A ja z Wawra smile
        • Kiedyś skopiowałam te namiary, może się Wam przydadzą:
          dr Makowski, ul Lucka 654-24-64 - USG 2D, w gabinecie Contenta w Pruszkowie na
          ul. Kraszewskiego 32a/5. Tel.730-10-28. Ma USG 3D.
          • Osóbka - Morawski robił obchód po moim porodzie - wszedł do sali i
            wyszedł...hm....troszkę inne miałam oczekwiania wink
            • hmm, widze, ze poruszylysmy naprawde 'goracy' temat... wink))
              no, to jeszcze cos dorzuce a propos jego kompetencji (lub jej braku). dr O-M
              straszyl mnie kleszczami, tzn. on nie uwazal tego za straszenie, wrecz
              przeciwnie, wydal mi sie wielkim ich fanem, goraco polecal jako wyjscie daleko
              lepsze np. od cc! A powod byl taki, ze mam wade wzroku i stwierdzil, ze w takim
              razie moze bedzie lepiej zrobic te kleszcze. Dopiero jak uzyskalam od swojej
              okulistki zasw. ze moge rodzic 'silami natury', to sie odczepil (przy czym,
              nawet przy wskazaniu do skrocenia II okresu porodu bez zmian w dnie oka
              i 'dobrej' siatkowce, polozna, z ktora jestem umowiona, mowila, ze spokojnie
              mozna sobie poradzic bez zadnych kleszczy czy vacuum, mozemy po prostu wydluzyc
              ten II okres, unikajac mojego intesywnego parcia - jemu to nie przyszlo do
              glowy).
              po drugie, caly czas czepia sie mojej tarczycy i upiera sie, ze ze wzgledu na
              moja niedoczynnosc koniecznie musze rodzic przed 40 tc. i w zwizaku z tym
              umowil sie ze mna na 'brutalne' badanie (pisalam o tym w innym watku), aby
              wywlowac skurcze w 38 tc. konsultowalam to z moja endokrynolog, ktora mnie
              prowadzi od ladnych paru lat i przez cala ciaze, i wg niej absolutnie nie ma u
              mnie wskazan do wczesniejszego porodu, mam rodzic wtedy, kiedy Dzidzia zechce i
              juz smile) To samo mowi polozna i poradzila, bym sie nie dala mu zbadac w ten
              sposob.
              A jeszcze co do jego odzywek: pytalam go o bole typu menstruacyjnego w
              podbrzuszu, ze mam takowe od czasu do czasu i czy to znaczy ze np. zbliza sie
              juz porod; a on na to: prosze pani, jakie menstruacyjne?! przeciez pani nie ma
              teraz miesiaczki! Myslalam, ze mi rece opadna. Powiedzialam, ze doskonale wiem,
              iz nie miewam teraz miesiaczek, tak juz od prawie 9 miesiecy, ze tylko chcialam
              przyblizyc mu rodzaj bolu dla odroznienia od jakichs innych, rwacych,
              ciagnacych, poklowajacych, itp., zreszta wlasnie tak sie go opisuje, nawet w
              ciazy... Bez komentarza.
              Pozdrawiam i z ciekawoscia przeczytam kolejne Wasze opinie,
              Parvati
    • Ja natomiast byłam u ww doktora w 12 tc. Na mnie i na moim mężu zrobił (jako
      specjalista) dobre wrażenie. Był rzeczowy i konkretny, opis, który nagrywał na
      magnetofon dosyć dobrze słyszałam i choć nie dał mi możliwości zadania zbyt
      wielu pytań (bo jak zwykle chyba tam było opóźnienie i straszna kolejka w
      poczekalni) to jednak mam wrażenie, że wszystko wyczerpująco opisał. Niestety
      ani kontaktowy ani szczególnie przyjacielski nie był (ale to może przez ten tłum
      ok. 18), pewnie w godzinach porannych jest lepiej.
      Jedyne zastrzeżenie jakie mam to to, że w opisie nie podał wartości CRL (bardzo
      ważnej dla 12 tc,np. do testu PAPPA), no i podał wagę dzidzi taką, że nie
      pasowała do żadnych opisów w ksiązkach ani w internecie np. noworodek.pl. Podał
      jakąś znacznie zawyżoną, co jak możecie się domyslać doprowadziło mnie prawie na
      skraj szaleństwa. W końcu mój maż poszedł do niego o to się zapytać, na co p.
      doktor powiedział, że on nie podaje CRL bo jest niezbyt wiarygodne, a co co wagi
      powiedział, że nie widzi tych tabel z internetu które my oglądaliśmy i nie ma o
      tym zdania. Od innych dziewczyn na forum dowiedziałam się, że jednak im CRL
      podał, a co do wagi okazało się, że to aparat USG sam ją wylicza według jakiegoś
      skomplikowanego algorytmu, co znaleźliśmy w necie i już odetchnełam.
      A to,że CRL było widać, że zmierzył bo na kasecie wideo mojej było jak wół, ale
      wtedy tego nie obejrzałam, a szkoda bo bym sobie nerwów oszczędziła, on
      zapomniał je tylko podać na opisie, a potem nie przyzał tego sad.
      Reasumując, sprzęt ma bardzo dobry, mam też wrażenie, że dobrze wie co mówi
      patrząc na obraz, ale ma bardzo mało czasu, i może zdarzyć się, że coś w opisie
      jest pominięte, a przecież wszystko to dla nas jest tak ważne. Niestety od lat
      chodzę do prywatnych specjalistów i zawsze mają mało czasu, nawet jak są najlepsi.
      PS Teraz za 2 dni idę na połówkowe do Roszkowskiego, mam nadzieję, że nas z
      mężem nie zje czego trochę się obawiam, bo na chamstwo nie jestem odporna.
      Pozdrawiam. P.
    • podpisuję się pod tym bez wahania. Bylismy z mężem i poczułam sie potraktowana
      dość podmiotowo - jak kolejne 150 złotych. Pan doktor otworzył drzwi od gabinetu
      zanim zdążyłam się dobrze ubrać. Mąż pytał się co widać na ekranie, na co pan
      doktor zbył go stwierdzeniem, że on nie opowiada co jest na ekranie, tylko
      opisuje co widzi z punktu widzenia medycznego. Hmm, ja spodziewalam sie też
      bardziej ludzkiego punktu widzenia. W końcu to nasze dziecko i nic dziwnego, że
      jesteśmy podekscytowani tym badaniem. To było już trzecie USG (każde u innego
      lekarza), ale jeszcze nie trafiłam na fajnego "USG-loga".
      Za to na lekarza prowadzącego narzekac nie mogę - jest cierpliwy, słucha tego co
      mówię, odpowiada na wszystkie moje pytania, często pewnie dla niego dziwne. No i
      przysługuje mi tyle czasu ile potrzeba, a nie 15 minut.

      pozdrawiam
      Kasia (23tc)
    • A ja byłam u doktora z mężem tydzien temu. jestem bardzo zadowolona,
      odpowiedział mi na wszystkie pytania, był konkretny i rzeczowy oraz
      sympatyczny. Obydwoje byliśmy bardzo zadowoleni z wizyty.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.